Dodaj do ulubionych

alimenty od dziadków

14.01.10, 22:18
Chciałabym dowiedziec sie czy udało sie którejś z Was wyegzekwować
alimenty od rodziców niepłacacego "tatusia", czyli od dziadków
dziecka? Czy w naszej polskiej rzeczywistości jest to kolejny martwy
przepis, czy może czemuś on służy?Byłabym wdzięczna za informację od
zorientowanych w temacie.
Edytor zaawansowany
  • 14.01.10, 22:23
    przepis przepisem, ale ja bym nie mogla od niewinnych ludzi
    wyciagac kase.

    Oni nie kazali ci isc do lozka z takim "tatusiem".

    Sama wybralas partnera, teraz masz tego konsekwencjie.

    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 14.01.10, 22:33
    ten przepis wymyślono nie dlatego żeby zołzy mogły ścigać niewinnych ludzi, ale
    właśnie dlatego że w tym całym cyrku dziecko jest najmniej winne i należą mu się
    alimenty jak psu zupa




    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 15.01.10, 14:52
    no coz, ja bym psa zupa jednak nie karmil bo dlugo na takiej diecie nie pozyje
    :] wiec uznanie tego przepisu za normalny jest chyba mozliwe tylko dla paranoika
    ktoremu sie wydaje ze caly swiat ma ponosic za cos konsekwencje procz samych
    zainteresowanych. w tym przypadku tylko i wylacznie matki. i wybacz, nikt kobiet
    nie zmusza do rozkladania nog, wiec wybacz mi szczerosc, ale moze czasem lepiej
    pomyslec glowa niz ci.. [i tak jest to lagodna wersja tego co sie mi cisnie na
    usta/palce]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 15.01.10, 19:17
    masher napisał:

    > no coz, ja bym psa zupa jednak nie karmil bo dlugo na takiej diecie nie pozyje
    > :] wiec uznanie tego przepisu za normalny jest chyba mozliwe tylko dla paranoik
    > a
    > ktoremu sie wydaje ze caly swiat ma ponosic za cos konsekwencje procz samych
    > zainteresowanych. w tym przypadku tylko i wylacznie matki. i wybacz, nikt kobie
    > t
    > nie zmusza do rozkladania nog, wiec wybacz mi szczerosc, ale moze czasem lepiej
    > pomyslec glowa niz ci..

    kolejny który rozpatruje utrzymywanie swojego potomka w kategorii "kary"..
    ciekawy jest jeszcze Twój tok rozumowania: to matka jest głupią cipą, bo
    spłodziła dziecko z ch...em który się zawinął? jednym słowem punkt wyjścia masz
    taki że ch...owy ojciec to wyłączna wina matki, czyli de facto ubezwłasnowolniłeś
    mężczyzn. założę się że wyznajesz też zasadę "jak suka nie da.."
    żyj sobie zatem wygodnie, bezwolna istoto :)

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 15.01.10, 20:43
    przepraszam ale to wlasnie kobiety stosuja ta wykladnie- zrobiles mi dzieciaka
    to teraz plac i placz. nie podoba sie cos? to trzeba bylo wacka trzymac w
    spodniach.
    do waszych popisowych numerow nalezy tez lapanie faceta na ciaze albo wrecz
    sprowadzanie faceta do bycia platnikiem waszego wygodnego zycia. i nie mowie tu
    u biedakach ktorych sie nie da oskubac...

    jesli juz to o ile dobrze sie mi wydaje napisalem cos w stylu 'jestes glupia
    ci... bo nie uzywalas mozgu przy doborze partnera i nikt cie nie zmuszal do tego
    gdy robilas sobie kuku' a wiec jesli sie sparzylas dotkajac piekarnika nie
    zlozysz zazalenia do producenta... a przepraszam ty bys zlozyla i zapewne w
    stanach gdzie taki debilizm kroluje bys nawet wygrala gdyby na piekarniku nie
    bylo napisane duzymi literami "NIE DOTYKAC GORACEGO BO SIE OPARZYSZ".

    zawsze podobalo sie mi w ludziach gdy uzywali mozgu, a tych ktorzy nie nabyli
    tej cechy omijam z daleka. dlatego do reszty durnot ktore bylas skora napisac
    sie przez grzecznosc nie odniose. lecz przyjmij dobra rade na droge- zacznij
    uzywac glowy zgodnie z przeznaczeniem.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 15.01.10, 21:16
    a dlaczego rodzice nie mają odpowiadać za to że wychowali syna na dupka?
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 15.01.10, 21:25
    bo rownie dobrze rodzice moga odpowiadac za to ze wychowali glupia dziwke ktora
    sie puszcza dobrowolnie z pelna obsluga niczym portowa ku... a pozniej wola
    'zgwalcili/ja nie chcialam' :] jestescie panie pewne ze tak chcecie postrzegac
    odpowiedzialnosc? odpowiem ci bardziej dosadnie, jesli ktos zabije kogos to kto
    za to odpowiada, sprawca czy rodzina? jednak dla zachowania jakiegos rozsadku,
    sprawiedliwosci i poziomu moralnego wolalbym aby kazdy odpowiadal tylko i
    wylacznie za siebie, chyba ze jest sie rodzicem osoby N I E P E L N O L E T N I
    E J lub opiekunem osoby ubezwlasnowolnionej ktora sama o siebie nie moza zadbac
    i tym samym podejmowac decyzji.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 15.01.10, 21:56
    wyobraź sobie że dzieci powstają nie tylko z puszczania również z seksu z
    ukochanym facetem/mężem :) wiec nie widzę powodu żeby wszystkie samotne matki
    określać tym mianem. równie dobrze mogłabym tatusiów nazwać pier.ymi dzieciorobami.

    Nie widzisz różnicy miedzy powołaniem do życia a zabiciem? współczuję ;/ to
    nie jest najnowszy wymysł proponuję zakasać rękawy i podziałać trochę w celu
    zmiany tego przepisu
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 15.01.10, 22:31
    nie widzisz roznicy miedzy odpowiadaniem za wlasne czyny a nie za czyjes czy tez
    odpowiedzialnoscia zbiorowa? nie podoba ci sie przyklad z zabiciem? nie widzisz
    w tym zadnej analogii? az tak razi cie zabicie w tym przykladzie ze zaglusza
    zdroworozsadkowe myslenie? to wez sobie tam wstaw kradziez, wymuszenia, rozboje,
    narkotyki czy co dusza zapragnie abys mogla usiasc i na spokojnie sie nad tym
    zastanowic. wtedy moze wyciagniesz wniosek ze to ani dziadek ani babka nie sa za
    nic odpowiedzialni bo zadne z nich nie splodzilo wnuczka/i. i wybacz, ale
    zazwyczaj rodzice odpowiadaja za czyjes czyny do 18 roku zycia. uwazasz ze po
    tym okresie czlowiek juz sie nie rozwija i nie zmienia? nie podlega dalszej
    ewolucji? nie podejmuje sam wlasnych decyzji? geny determinuja zachowania na
    cale zycie? toz to jakies ku...kie durnoctwo ktorego nawet zacpany debil nie
    powinien wymyslic a tym bardziej wypowiedziec. i chcecie na podstawie takich
    rzeczy domagac sie od dziadkow czegos? po prostu kabaret.

    co do powstwania dzieci w zwiazkach, wybacz ze dalej bede uwazal ze jesli ktos
    nie potrafi przewidziec jak sie zachowa ktos w zwiazku, czy tez jest
    dziwkarzem/dziwka to swiadczy tylko o jednym, ze nie dorosl do opieki nad kims
    innym bo sam o siebie nie potrafi zadbac. a na dodatek bym chetnie widzial
    odwrotna sytuacje to tej jak sady tak ochoczo obecnie i w przeszlosci
    zasadzajace jedyna opieke nad dziecmi tylko matkom i ojcow traktuja przedmiotowo
    jako platnikow. obawiam sie ze ojcowie by nie krzyczeli ze im sie krzywda dzieje
    tylko by zakasali rekawy i zabrali sie do roboty i nie domagali sie czegos od
    rodzicow eks. wiecej samotnych tatusiow to mniej samotnych matek, wiecej
    szczesliwych i zadbanych dzieci :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 15.01.10, 22:40
    jaka zbiorowa? zbiorowa to by była w przypadku korzystania z funduszu
    alimentacyjnego.


    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 15.01.10, 22:46
    dziadkowie to raczej zbior dwoch osob a nie jednostki, zgodzisz sie z tym?
    dalszy przyklad jesli wolisz- wrecz bym powiedzial ze przy twoim wspolzyciu z
    partnerem wasi rodzice to osoby 'dalko' trzecie w tej czynnosci ktore nie maja
    wplywu na to co robisz i z kim robisz. zgadza sie, ze nie prosisz ich o zgode by
    sie z kims popiescic ani nie towarzysza wam w tym czynnie ani biernie? wiec nie
    wymagaj od osob trzecich odpowiedzialnosci za wlasne czyny. prosta zasada,
    nabroilem to sam sprzatam nawet jesli bym mial dupa szczekac z trudu i
    przemeczenia. to sie nazywa odpowiedzialnosc, niestety cecha zanikajaca u ludzi.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 15.01.10, 22:50
    proponuję żebyś przy najbladziej okazji potraktował swoich rodziców jako zbiór
    osób a nie rodzinę z którą łączą Cię więzi emocjonalne ;)

    rodzice mają wpływ na to jakich wyborów w życiu dokona ich dziecko, jeśli
    wychowają go na bezdusznego gnojka, który nie będzie utrzymywał dziecko to za to
    bekną - proste

    gadaj co chcesz ale tak jest i bogu czy tak komu dzięki za to
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 15.01.10, 23:03
    czyli jednak uznajesz ze za ciebie mysla tylko rodzice, oni podejmuja twoje
    decyzje, a teraz nie rozmawiam z toba tylko z nimi. i jestes pewna ze w kazdej
    sytuacji podejmujesz dokladnie taka sama decyzje jak twoi rodzice? a i zakladamy
    jeszcze ze twoi rodzice zawsze sie we wszystkim zgadzali, bo przecie nie mogli
    ci przekazac rozszczepienia jazni przy ktorym kazde z nich w tobie przy dowolnej
    niezgodnej kwestii podejmuje rozna decyzje. gratuluje, zycie jako marionetka
    musi byc piekne :]

    rozwaz jeszcze to ze dziedziczysz geny i zachowania po swoich dziadkach ktorych
    masz 4 sztuki. idac dalej...8 pradziadkow od ktorych takze dziedziczysz geny i
    zachowania. z duchami nie rozmawiasz? ufa nie widzialas?

    nie dzieki Bogu tylko idiotom ktorzy takie i inne debilizmy wprowadzaja jako prawo.

    zwyklem kazdego traktowac z osobna. w kazdym widze odrebna jednostke i tak
    kazdego traktuje, jak osobna osobe ktora podejmuje wlasne decyzje i za nie
    odpowiada. polecam to podejscie do ludzi, moze pewnego dnia dozyjesz takich
    czasow aby nie odpowiadac za swoje dzieci wnuki i prawnuki, czego jak i
    dlugowiecznoci w zdrowiu ci z calego serca zycze :)
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 15.01.10, 23:04
    uważam że za błędy wychowawcze które rzutuję na wnuka odpowiadają również
    dziadkowie czy ja nie wyrażam się jasno?
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
    odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • 15.01.10, 23:16
    alez wyrazasz sie jasno piszac te durnoty. odbierasz tym samym ludziom ich wolna
    wole, zdolnosc do odrebnego myslenia, podejmowania decyzji, robisz z ludzi
    kadlubki niezdolne do niczego sensownego. tego ci wlasnie gratulowalem.
    nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego ale w pepowinie nie masz urzadzenia
    kodujacego i z chwila gdy tylko komorki zaczna sie dzielic stanowia odrebne
    zycie ktore idzie swoim odrebnym torem. i tak juz jest przez cale zycie
    czlowieka az do smierci. mysli, podejmuje decyzje, dziala, uczy sie, ponosi
    konsekwencje swoich decyzji.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 19.01.10, 13:39
    Jak już pisałam wczesniej: nie zawsze uda ci się wychować porządnego
    człowieka mimo ogromnych starań, tak jak czasami z kiepskiej rodziny
    wyjdzie mądry człowiek.

    Rodzice mają wpływ na dzieci ale ich nie kształtują w 100%. Ma też
    na to wpływ otoczenie, szkoła, inni członkowie rodziny itp....

    więc albo odpowiedzialnośc oni wszyscy poniosą wspólnie, albo jednak
    ten człowiek, który samodzielnie umiał (jako dorosły człowiek)
    podjąć decyzję o współżyciu a potem sie ulotnić.
  • 15.01.10, 22:52
    ps. napisalem "a nie za czyjes czy tez odpowiedzialnoscia zbiorowa"

    czyli nie dla odpowiedzialnosci za syna/corke bo zasne z nich nie moze
    odpowiadac za CZYJES poczyniana. zbiorowa juz zostawmy w spokoju, choc jak
    wczesniej napisalem, zbior dwuelementowy to wciaz zbior:] kwoli scislosci
    jednoelementowy jak i pusty takze :] ale przyjmijmy ze zbiorow to min 2 niewinne
    osoby ewentualnie plus spraca.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 19.01.10, 13:35
    co do powstwania dzieci w zwiazkach, wybacz ze dalej bede uwazal ze
    jesli ktos
    > nie potrafi przewidziec jak sie zachowa ktos w zwiazku, czy tez
    jest
    > dziwkarzem/dziwka to swiadczy tylko o jednym, ze nie dorosl do
    opieki nad kims
    > innym


    Nie bardzo rozumiem. Idąc tym tropem wychodzi na to że każdy winien
    posiadać szklaną kulę i umieć przewidzieć że ukochany mąż/żona go
    zdradzi i zostawi, przegra na giełdzie lub ucieknie?
    Często bywa i tak, że ludzie sami nie wiedzą jak się zachowają póki
    coś ich nie spotka, czasami zmieniają się pod wpływem jakiegoś
    zdarzenia i podejmują zupełnie inne decyzje niż dotychczas nie o
    wszystkim informując partnera/rodzinę/przyjaciół/rodziców
  • 23.01.10, 10:50
    uwazam ze w zdrowych zwiazkach, gdzie partnerzy sa partnerami i ze soba
    rozmawiaja, wspolnie ida przez swiat i wspolnie sie zmieniaja... nie ma
    mozliwosci aby cos takiego sie stalo. po prostu, albo sie cos chce tworzyc albo
    ma sie do tego podejscie z tzw dupy i ma gdzies czy za 20 lat bedzie sie z kims
    innym. tacy najczesciej nie zaciskaja zebow jak sa trudnosci i nie robia
    swojego. dla mnie to szczyt infantylizmu i niedoroslosci. ktos taki nie powinien
    byc dopuszczony nie tylko do sprawowania wladzy nad soba samym, choc to
    najmiejszy problem. ale powinien zapomiec o jakiejkolwiek rodzinie. jak ameba to
    i kastrat a pozniej do probowki, ot co :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 25.01.10, 14:34
    To co piszesz to jest według mnie idealizowanie rzeczywistości.
    Owszem pary idalne się zdarzają. Kochające, szcze, żyjące w miłości
    i przyjaźni- to nie jest jednak regułą.

    Większość we współczesnym świecie (naszym zachodnim) stanowią
    kilkuletnie formalne lub nieformalne związki rozpadające się coraz
    szybciej. I to są fakty.

    Racja, w prawdziwym związku powinna być szczerość i lojalność, tylko
    czemu tak wielu partnerów płci obojga zdradza tego drugiego?
    Wystarczy popatrzeć na statystyki, poczytać artykuły, poczytać
    formu...

    Wniosek z tego prosty. To jest niedojrzałe, tak więc żyjemy w
    społeczeństwie niedojrzałym, ale to jest tylko stwierdzenie
    wspomnianego powyżej faktu a nie rozwiązanie problemu. W takim
    kierunku rozwija się nasza cywilizacja już od lat
  • 25.01.10, 15:46
    moze to idealizowanie. ale nie przyjme nigdy za standard i norme durnoty i
    debilizmu. zawsze od ludzi wymagalem wiecej niz srednia krajowa i tak samo
    traktowalem jak nalezy. po prostu, albo sie czlowiek stara byc kims rozwaznym,
    mysli co robi i bierze za to odpowiedzialnosc albo nie i jest gowniarzem mimo
    zaawansowanego wieku i tak powinien byc traktowany. nie ma zmiluj sie. zycie i
    odpowiedzialnosc za kogos to nie gra ktora mozna zatrzymac, cofnac i przejsc
    jeszcze raz. szkoda tylko ze pozniej inni musza za ich gowniarstwo placic.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 26.01.10, 15:09
    Zgadza się, jednak tutaj pojawia się wiele pytań. Tak po prawdzie
    ludzie kilka wieków temu robili to samo co teraz- tyle że w ukryciu
    (mniejszym lub większym), nie rozbijając rodzin, nie rujnując życia
    dzieciom z prawowitych związków. Wszyscy wiedzieli w czym rzecz, ale
    żona była żoną a mąż mężem do końca życia.

    Teraz zmieniło się tylko tyle że każdy związek może być oficjalny po
    skończeniu starego. Nic nie ma "na zawsze". Stąd samotni rodzice i
    porzucone dzieci.
    Podejście do sexu nic a nic się zmieniło. Tak już nas chyba
    stworzono. Nie umiemy sobie z tym tylko dać rady "kulturowo"
    ponieważ respektujemy coraz mniej zasad.
  • 26.01.10, 15:38
    jeśli pracuje legalnie-trzeba było iść do kadr z wyrokiem żeby
    kadrowa potrącała mu z wypłaty i przelewała na twoje konto!!! jeśli
    nie pracuje-dlaczego nie oddałaś sprawy do komornika? skoro ma
    samochód i płaci za wynajem-to ma jakieś dochody!!! podkabluj go do
    skarbówki
  • 19.01.10, 13:31
    Czy ty uważasz że porzucane z dzieckiem zostają tylko owe dziwki?
    Wąski światopogląd.
  • 23.01.10, 10:45
    nie, ale nie raz widzialem jak to wszystko w naturze wyglada. nikt mi nie powie
    ze kobiety to nieskalane grzechem matki polki ktore za swoje dzieci by daly sie
    pociac i jeszcze zaradne, samodzielne i uj wie jakie. bajki lubie ogladac ale w
    nie nie wierze

    i tak samo nie moge przyjac do wiadomosci 'faktu' ze kazdy facet ktory jest w
    rozwalonym zwiazku to cham, dziwkarz, sukin ktory na rodzine nawet nie splunie i
    ma dzieci gdzies itd przez grzecznosc nie nazwe kim ktos tak myslacy jest dla mnie.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 15.01.10, 22:24
    lacido napisała:

    > a dlaczego rodzice nie mają odpowiadać za to że wychowali syna na dupka?

    Bo można być dupkiem pomimo dobrego wychowania. Inaczej wszystkich przestępców
    należałoby zamykać razem z ich rodzicami- "bo wychowali go na bandziora".
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 22:40
    czy Ty nie widzisz różnicy? bycie dupkiem w przypadku posiadania dziecka niesie
    ze sobą gorsze skutki.
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
    odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • 16.01.10, 01:54
    lacido napisała:

    > czy Ty nie widzisz różnicy? bycie dupkiem w przypadku posiadania dziecka niesie
    > ze sobą gorsze skutki.

    Widzę. Ale rodzice nie mają tutaj nic do rzeczy. NIE MA bezpośredniego
    przełożenia: wychowanie dziecka -> etyka dziecka jako dorosłego. Człowiek to
    zbyt skomplikowana maszyna. Są kryminaliści i sku...ele z dobrych domów, w
    których otrzymali ciepło i wsparcie i są ludzie prawi, którzy wychowali się w
    rodzinach patologicznych. Wychowanie to przekazanie wartości, ale gdy człowiek
    wejdzie w dorosłość, a tym samym nie musi się już słuchać mamy może zmienić swój
    styl życia o 180 st. Rodzice nie mają żadnego wpływu na jego postępowanie i
    nawet dobrze go wychowując nie mają gwarancji, że będzie uczciwym człowiekiem.
    --
    Smells like 90's
  • 16.01.10, 16:30
    biorąc pod uwagę pokrewieństwo mają coś do rzeczy
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 16.01.10, 18:29
    lacido napisała:

    > biorąc pod uwagę pokrewieństwo mają coś do rzeczy

    Więzy krwi to ciut za mało. Na tej samej zasadzie w dawnych czasach o wszystkim
    decydowali arystokraci, którzy poprzez swoją rzekomą szlachetność wynikającą z
    krwi mieli być najlepszymi przywódcami, odpowiedzialnymi za kraj, a tymczasem
    niezależnie od wychowania i pochodzenia często byli zwykłymi złodziejami i
    mordercami- z przywilejami, ale bez zasad.
    --
    Smells like 90's
  • 19.01.10, 13:30
    Wiesz czasami możesz się nie wiem jak starać a i tak nie da rady.
    Wyrośnie cham i bydlę, tak samo jak z patologicznej rodziny wychodzą
    czasem geniusze.

    Zgadzam się że z pewnością dziecko nie powinno być stratne, ale czy
    aby na pewno kosztem dziadków? Ostatecznie płacimy wysokie podatki
    właśnie po ty by płacić alimenty samotnym rodzicom i ewentualnie
    sądownie obciążać stronę uchylającą się od obowiązku. A wydaje mi
    się że jesli będzie w tym interes kasy państwowej to delikwenta
    znajdą nawet w podziemiach.
  • 19.01.10, 13:26
    No a czy mężczyznę ktoś zmusza do "wsadzania" jak nie ma ochoty na
    ponoszenie odpowiedzialności?

    Dziecko to nie jest kara, którą ponieść MUSI kobieta za sex, to jest
    konsekwencja decyzji DWOJGA DOROSŁYCH ludzi. Dlaczego więc
    konsekwencje tego ma ponosić tylko po 1- dziecko, a po 2- jego matka?

    Jeśli sprowadza się na świat dziecko to musi się wziąć za to
    odpowiedzialność. We dwoje. Jeśli ludzie nie chcą lub nie mogą być
    razem to winni łożyć na dziecko. Nikt tutaj łaski nikomu nie robi.
    Mężczyźni to nie są pszczółki do zapytalani i odlatywania.
  • 23.01.10, 10:56
    juz napisalem w ktoryms tam poscie- dajcie nam dzieci i zobaczymy kto sobie
    lepiej poradzi z nimi... moglbym sie zalozyc, status ojca polaka bysmy mieli
    zapewniony :] tylko jakos sady dziwnie ojcow traktuja wylacznie jako winnych i
    platnikow bez praw:] ale to juz zupelnie inna historia.

    kobiety nie sa jednak wiatropylne i raczej maja swiadomosc z kim i co robia.
    prawda ze maja? bo przecie jestescie na tyle swiadome i odpowiedzialne aby nie
    bzykac sie z dzieciorobami bez przyszlosci? :]

    i tak, masz racje, do tanga trzeba dwojga. odpowiedzialnosc powinna spadac tylko
    na ojca i matke, na nikogo innego :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 11:08
    ale mój były nie ma ochoty zajmować się dziećmi, a zapewniam Cię że
    opieka nad chorym dzieckiem to ciężki kawałek chleba. Płacic też nie
    zamierza, więc nie broń tatusia moich dzieci , bo to okrutna kanalia
    jest (chociaż wiem, że bywaja normalni ojcowie)
  • 23.01.10, 12:46
    nie znam, ciezko mi wiec odnosic sie do niego osobiscie. stad jak widzisz
    uogolniamy. nie jest to wiec zadna obrona :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 25.01.10, 14:29
    Wyjatki zdarzają się, zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet są źli
    ludzie, którzy wypierają się własnych dzieci, jednak są też i
    wspaniali.

    Zawsze możesz wystąpić do sądu o alimenty,komornik wejdzie mu na
    majątek i po sprawie. Łaski nie robi.
  • 25.01.10, 14:27
    We wszystkim się zgadzam. Zupełnie nie wiem dlaczego sądy zawsze
    wybiorą matkę w sporze pomiędzy rodzicami, tak samo jak nie rozumiem
    dlaczego "zła" matka jest o wiele bardziej napiętnowana niż "zły"
    ojciec.

    Może dlatego że społeczestwo widzi kobiety w tej właśnie roli ale to
    już inna bajka dla innego wątku.

    Fakt faktem odpowiedzialność za dziecko winni ponosić jego rodzice,
    czyli te osoby które miały wpływ na jego przyjście na świat a nie
    wszyscy postronni. Uprawiając sex każdy z nas chyba wie co do czego
    służy.
  • 15.01.10, 15:19
    dziecko wcale nie jest mniej winne niz dziadkowie, a ze ma glupia
    matke to niech tez zyje w biedzie.
    I tak w PL nawet najbiednijsi ludzie nie zyja tak biednie jak
    niektorzy ludzie w Afryce, wiec bez przesady, zawsze jakas tam
    zapomoga jest dla nieudacznikow.

    Tzn, nie trzeba od razu krasc kasy od innych ludzi.
    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 15.01.10, 19:21
    skarpetka_szara napisała:

    > dziecko wcale nie jest mniej winne niz dziadkowie, a ze ma glupia
    > matke to niech tez zyje w biedzie.

    czyli dziecko jest winne głupiej matki, ale dziadkowie są zwolnieni za swoje
    dziecko, które mieli szansę ukształtować? absurdy smażysz aż miło..

    > I tak w PL nawet najbiednijsi ludzie nie zyja tak biednie jak
    > niektorzy ludzie w Afryce, wiec bez przesady, zawsze jakas tam
    > zapomoga jest dla nieudacznikow.

    no widzisz, dziadkowie sobie poradzą bez tej kasy na dzieciaka.

    >
    > Tzn, nie trzeba od razu krasc kasy od innych ludzi.

    zajrzyj do kodeksu, alimenty są zupełnie legalne. to raczej uchylanie się od
    nich nazwałabym kradzieżą.

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 15.01.10, 19:22

    skarpetka_szara napisała:

    > dziecko wcale nie jest mniej winne niz dziadkowie, a ze ma glupia
    > matke to niech tez zyje w biedzie.

    czyli dziecko jest winne głupiej matki, ale dziadkowie są zwolnieni od odpowiedzialności za swoje
    dziecko, które mieli szansę ukształtować? absurdy smażysz aż miło..

    > I tak w PL nawet najbiednijsi ludzie nie zyja tak biednie jak
    > niektorzy ludzie w Afryce, wiec bez przesady, zawsze jakas tam
    > zapomoga jest dla nieudacznikow.

    no widzisz, dziadkowie sobie poradzą bez tej kasy na dzieciaka.

    >
    > Tzn, nie trzeba od razu krasc kasy od innych ludzi.

    zajrzyj do kodeksu, alimenty są zupełnie legalne. to raczej uchylanie się od
    nich nazwałabym kradzieżą.

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 15.01.10, 19:42
    wartosc.energetyczna napisała:

    >
    > skarpetka_szara napisała:
    >
    > > dziecko wcale nie jest mniej winne niz dziadkowie, a ze ma glupia
    > > matke to niech tez zyje w biedzie.
    >
    > czyli dziecko jest winne głupiej matki, ale dziadkowie są zwolnieni od odpow
    > iedzialności
    za swoje
    > dziecko, które mieli szansę ukształtować? absurdy smażysz aż miło..

    Dorosły człowiek jest sam odpowiedzialny za siebie.

    --
    żołądkowa gorzka, moja nieodwzajemniona miłość
  • 15.01.10, 19:51
    haldeman79 napisał:

    > wartosc.energetyczna napisała:
    >
    > >
    > > skarpetka_szara napisała:
    > >
    > > > dziecko wcale nie jest mniej winne niz dziadkowie, a ze ma glupia
    > > > matke to niech tez zyje w biedzie.
    > >
    > > czyli dziecko jest winne głupiej matki, ale dziadkowie są zwolnieni od
    > odpow
    > > iedzialności
    za swoje
    > > dziecko, które mieli szansę ukształtować? absurdy smażysz aż miło..
    >
    > Dorosły człowiek jest sam odpowiedzialny za siebie.
    >

    skarpetka napisała że to wina dziecka że ma głupią matkę i do tego bezpośrednio
    się odnoszę używając trudnego słowa "absurd". wyciąganie pojedynczych zdań z
    mojej wypowiedzi w tym wypadku nie ma sensu.


    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 18.01.10, 03:06
    matka ta nie bedzie musiala ponosic odpowiedzialnosci za dzecko gdy
    to dziecko dorosnie. To chyba logiczne. prawda?
    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 18.01.10, 22:13
    skarpetka_szara napisała:

    > matka ta nie bedzie musiala ponosic odpowiedzialnosci za dzecko gdy
    > to dziecko dorosnie. To chyba logiczne. prawda?

    przykro mi że tak wprost to napiszę, ale jesteś mało rozgarnięta. wyjaśnię
    zatem.. napisałaś :a ze ma glupia
    matke to niech tez zyje w biedzie.
    czyli uważasz że dziecko jest winne tego
    że ma głupią matkę. jednocześnie piszesz, że rodzice nie ponoszą
    odpowiedzialności za to jakie są ich dzieci.innymi słowy: niemowlak ponosi
    odpowiedzialność za głupich rodziców, a rodzice za swoje wychowanie już nie.
    przyjmij może jeden pogląd i się go trzymaj?


    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 22.01.10, 20:28
    Jejku... ale nie udawaj tepej ktora nie wie o co mi chodzi.

    Jezeli sa dwie matki, jedna jest bogata i druga biedna, to chcesz
    zabrac od tej bogatej i dac biednej? No bo co winne te "biedne"
    dziecko ze wywodzi sie od biednej kobiety?
    Dlatego napisalam ze jak ma glupia matke, ktora nie zadbala o
    dobrego ojca dla dziecka, to musi zyc z konsekwencjiami zyciowymi
    matki.

    Rodzic, oczywiscie ponosi konsekwencjie wychowania swojego dziecka
    do 18stego roku zycia. POTEM uwazane jest przez nasz narod ze taka
    dorosla osoba jest swiadoma swojego postepowania i swoich czynow i
    rodzicow juz wtedy nie powinno sie obwiniac.

    Ta matka obgaduje swojego exmeza na forum, umie zlokalizowac jego
    samochody, itd... - ale ONA GO wybrala jako ojca swoich dzieci.
    Gdyby wybrala odpowiedzialnego czlowieka to by takich cyrkow nie
    miala. A moze powinna posadzic np, zeby Twoj maz sie opiekowal
    dzieckiem, co? bo przeciez co dziecko winne ze nie ma tatusia?
    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 19.01.10, 13:48
    Rodzice to nie tylko MATKA. Uprzejmie ci przypominam, ponieważ widzę
    że według ciebie odpowiedzialność ponosi zawsze kobieta. No
    przes.rane. Panowie moga sobie hulać do woli ale to kobiety są
    głupe, tak?
  • 22.01.10, 20:30
    No ale rowniez pisalam ze powinna meza scigac o alimenty. Albo
    mezowi oddac dziecko.
    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 23.01.10, 11:05
    a Ty byś oddała swoje dzieci? Kobieto, co z Ciebie za matka. A
    nawiasem mówiąc mój były wcale ich nie chce i nie nadaje się, żeby
    się nimi opiekować
  • 26.01.10, 20:55
    Nie wiem czy bym dziecko oddala ojcu ale na pewno nie wyludzalabym
    pieniedzy od dziadkow - nie sa nic winni i jak sami nie dadza to
    niestety bylabym skazana tylko na siebie albo zapomoge panstwa.

    ]0_malgorzata napisała:

    > a Ty byś oddała swoje dzieci? Kobieto, co z Ciebie za matka. A
    > nawiasem mówiąc mój były wcale ich nie chce i nie nadaje się,
    żeby
    > się nimi opiekować


    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 25.01.10, 15:25
    Ok. Ale nie zmienia to zasadniczej treści twojej wypowiedzi, zgodnie
    z którą "głupia matka" jak sobie machnęła dziecko od którego odszedł
    ojciec to sama jest sobie winna.

    Pytam w jakim sensie? Z jakiej przyczyta ta matka jest głupia?
    Dlaczego według ciebie ma żyć w biedzie? Za karę za sex z idiotą? I
    to mówi kobieta?

    Nie widzisz żadnej różnicy pomiędzy kobietą "lekkich obyczajów"
    powiedzmy, a kobietą "porządną", którą partner opóścił dla innej
    ponieważ miał taki kaprys? Takich sytuacji jest masa i według ciebie
    te "głupie matki" mają za swoje?

    Swoją drogą nawet jeśli kobieta sypia z wieloma partnerami to i tak
    to dziecko ma ojca, który również z tą kobietą spał i również
    domniemywac można że jego morale pozostawia wiele do życzenia. Więc
    kobieta nigdy nie jest jedyną winną i głupią.

    Twoim zdaniem jaka jest kobieta mądra? Ta nie porzucona?
    Ciekawa jestem czy ciebie nikt nigdy nie porzuci, nie daj Boże z
    dzieckiem u piersi bo pierwsza nazwę cię głupkiem.
  • 26.01.10, 21:05
    zastanawiam sie czy autorka wiedziala ze bedzie miala uposledzone
    dziecko, a jezeli wiedziala to czy zastanawiala sie jak i ZA CO je
    bedzie wychowywac.

    Jezeli Ranito jestes taka szczodra, to dlaczego nie otworzysz
    swojego domu/mieszkania dla 10 murzynskich dzieci? przeciez one
    maja gorzej niz autorki dziecko. Podziel sie swoim "bogactwem".

    Wyobraz sobie ze biednym krajom daje sie ciagle zapomogi. I co
    one im daja? to, ze nauczyli sie tylko wyciagac reke po wiecej bo
    nie potrafia zalatwic swoich wlasnych problemow.

    Tak samo z autorka. Wyciaga lape do kogokolwiek moze. (do ciebie
    na razie nie - bo prawnie (na szczescie) nie moze).

    Tez kwestjia mentalnosci. Ja nie pamietam komuny gdzie panstwo
    wszystko dawalo.

    a na koniec - nie wiem czy bym szanowala swoja matke wiedziac ze
    wymusila na dziadkach platnosc na mnie. Pewnie by to tez
    zniszczylo moje kontakty z dziadkami. Ale z drugiej strony... gdyby
    moja matka bylaby taka zolza to ze mnie tez by kawal cholery
    wyrosl.
    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 26.01.10, 21:27
    skarpeta, jak się ciebie czyta, to ubaw po pachy.
    Masz kategoryczne, czarno-białe sądy na temat wszystkiego, taką telenowelką cały
    czas zajeżdża...
  • 26.01.10, 21:33
    tak, masz racjie. Bycie zopiniowana kobieta to istna wada.

    E tam, caly czas... watpie ze caly czas.
    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 27.01.10, 12:43
    Jeśli przeczytałabyś większośc moich wypowiedzi w tym wątku
    wiedziałabyś, że jestem absolutnym przeciwnikiem wplątywania
    dziadków i jakichkolwiek osób postronnych w łożenie na dziecko. To
    jest obowiązek rodziców. Jeśli byli na tyle (nie)odpowedzialni aby
    współżyć (świadomi jako dorośli możliwych konsekwencji)to powinni
    te konswekwencje ponieść.

    Osobiście nie uważam aby pompowanie pieniędzy w ubogich było jedynym
    rozwiązaniem. Czy to są samotne matki, czy RPA. Lepiej jest dac
    wędkę niż od razu rybę. Lepiej byłoby stworzyć odpowiedni system
    prawny i sprawne organy ścigania, pozwalające takiej kobiecie
    ściągnąć z tatusia alimenty (teraz to każdy właściwie rozkłada
    rączki) aniżeli wypłacac jej z publicznej (naszej) kasy.

    Nie zmienia to jednak faktu, że takiej kobiety nie można nazwać
    głupią. Twoje wczesniejsze wypowiedzi sugerują że każda samotna
    matka jest głupia poniważ ....no właśnie nie znam powodu.
  • 27.01.10, 20:54
    a wlasnie mi sie wydawalo ze podzielasz zdanie autorki i dlatego
    niezgadzasz sie z tym co pisze, ze nie powinna brac kasy od
    dziadkow.

    a tutaj pisze tak angonistycznie do autorki a nie do wszystkich
    samotnych matek. Tez chcialam zaznaczyc ze tylko dlatego ze ma
    trudna sytuacjie nie powinna wyciagac lapy do (niewinnych)
    prywatnych ludzi. Jest system zeby jej pomoc.

    Zycie jest niesprawiedliwe czasami i nie mozna czuc sie ze cos sie
    jej od zycia nalerzy - niewazne czy idzie po trupach.


    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 27.01.10, 21:03
    skarpetka_szara napisała:

    >
    > a tutaj pisze tak angonistycznie do autorki a nie do wszystkich
    > samotnych matek. Tez chcialam zaznaczyc ze tylko dlatego ze ma
    > trudna sytuacjie nie powinna wyciagac lapy do (niewinnych)
    > prywatnych ludzi. Jest system zeby jej pomoc.
    >
    > Zycie jest niesprawiedliwe czasami i nie mozna czuc sie ze cos sie
    > jej od zycia nalerzy - niewazne czy idzie po trupach.
    >
    >


    A skąd ty wiesz, że akurat oni są "niewinni"? Może synalek przepisał na nich cały swój majątek i skrzętnie pomagają mu ukrywać dochody (albo w ogóle się ukrywać)? Może dopingują go, żeby nie płacił? Masz szklaną kulę, że wiesz kto w jakiej jest sytuacji?

    Autorce wątku raczej powinno być bliższe dobro dziecka niż obcych ludzi. Nie łamie prawa, a chce właśnie wyegzekwować to, do czego MA PRAWO.
  • 28.01.10, 10:42
    Nikomu z nas nic się nie należy od postronnych osób. Taka prawda.
    Inna rzecz że system w naszym państwie jest wyjątkowo niesprawny.
    Sama mam przykład ze swojego otoczenia.

    Koleżanka ma syna. Tatuś się zawinął zaraz po jego narodzinach
    ponieważ stwierdził(chociaż to on nalegał na dziecko)że jednak do
    tej roli nie dorósl. No ok. Zostawił ją i nie płaci. Ona zgłosiła to
    do sądu, ten wydał wyrok, komornik nadał tytuł egzekucyjny i na tym
    się skończyło- ponieważ jak twierdzi komornik pan nie podaje źródła
    dochodu ( pracuje na czarno) a zameldowany jest tam gdzie nie
    przebywa.

    Ale gość ma kilka samochodów, które stoją w każdy weekend pod inną
    knajpą, załatwia interesy na mieście , w urzędach itp. I nuie można
    go odnaleźć i zabrać jedno autko?

    Nie jak widać nie można. Lepiej żeby Anka pracowała na 2 etaty i
    widywała z tej okazji dziecko tylko w wweekendy.
  • 28.01.10, 11:22
    W moim przypadku jest podobnie. Od orzeczenia alimentów tatuś juz
    legalnie nie pracuje, mieszka w wynajętych mieszkaniach (więc z tych
    mieszkań też nie może komornik nic ruszyć), a autka owszem posiada,
    ale sprytnie, na kredyt, więc dla komornika są one własnością baku.
    Tatuś jest, ma się świetnie, zupełnie nic nie musi (no bo kto ma go
    zmusić), bywa tu i tam, świetnie wygląda, a na chore dziecko nie
    płaci od 8 m-cy ani złotówki. I jest nieuchwytny dla POLSKIEGO
    PRAWA. ...... a to przecież taki cudny prorodzinny kraj jest
  • 28.01.10, 11:47
    Brak alimentacji można zgłosić do prokuratury. To przestępstwo.
    Panowie czasem zaczynają płacić. Wystarczy ze dokonasz zgłoszenia
    przestępstwa. Mieszkanie w wynajmowanym mieszkaniu i samochód na
    kredyt to dodatkowe dowody obciążające.

    Jeśli facet jest sk... i jesteś w naprawdę trudnej sytuacji - możesz
    również podjąć rozmowę ze skarbówką. Uprzedź go, że jeśli nie
    zacznie płacić, to tak właśnie zrobisz.
  • 28.01.10, 13:18
    Jeśli facet ma samochody na kredyt to znaczy że musiał mieć zdolność
    kredytową a więc coś jednak musi posiadać. I to jest właśnie to.

    Nasze prawo ogranicza się do orzeczenia obowiązku płacenia
    alimentacyjnego. Wyegzekwowanie go należy już do samotnego rodzica.

    Ja tego zupełnie nie rozumiem. Taka kobieta (lub też i samotny
    ojciec niekiedy) musi często pobierać pomoc od MOPS-u, z różnych
    innych instytucji, czyli z naszych podatków, a człowieka który jest
    temu winien nikt nie pociągnie do odpowiedzialności, tak więc za
    jego niefrasobliwość płacimy my.
  • 17.01.10, 22:28
    skarpeto ty nie szara jestes ale niezbyt kumata chyba. Dziecko, to
    akurat niczemu nie jest winne. A jesli ktoś jeszcze jest głupi
    oprócz ciebie to chyba tatuś, który się ulotnił bo znudziło mu sie
    utrzymywanie niepełnosprawnej córki, a nie mama która pracuje i
    zajmuje sie tym dzieckiem
  • 18.01.10, 02:59
    Chyba jestes Trollem.

    A dziadkowie co sa winni. Od swoich tez bierzesz alimenty przez sad?

    Zrozum ze zycie jest brutalne czasami i nie mozesz oczekiwac od
    innych ze Twoje decyzjie zyciowe beda sponsorowac.

    To TY zdecydowalas sie na dziecko gdy nie masz kasy, to TY
    zdecydowalas sie je miec z takim "tatusiem".

    Scigaj tatusia i juz.




    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 21.01.10, 22:12
    Minęło kilka dni.....Już po sprawie. w sumie nikt spośród ponad 100
    osób wypowiadających się nie odpowiedział na zadane pytanie.
    Widocznie problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu. Jest taka
    przypadłość. Ale skoro sie nie rozumie o co pytali to po co
    odpowiadać? Oto Polska właśnie. I jeszcze jedno. Bardzo sie mylisz
    skarpetko. Dziadek będzie płacił. Nie tyle co tatuś powinien, ale
    zawsze coś.
  • 22.01.10, 10:18
    dziadkowie jak najbardziej moga placic alimenty na wnuczka jesli ich syn nie
    moze/ nie chce
    gdy dziadkowie sa w mizernej sytuacji finansowej, alimenty moze placic
    rodzenstwo ojca dziecka (oczywiscie tez zalezy to od ich finansow)
  • 22.01.10, 19:43
    thea19 napisała:

    > gdy dziadkowie sa w mizernej sytuacji finansowej, alimenty moze
    > placic rodzenstwo ojca dziecka (oczywiscie tez zalezy to od ich
    > finansow)

    Czyli na kogo padnie na tego bęc. Najlepiej mieć majętnego wuja w rodzinie...
    Można się seksić z kim popadnie, płodzić dzieci, a jakby co, to wujo zapłaci. Bo
    państwo polskie i sądy go zmuszą do tego... w imię dobra dziecka i lżejszego
    życia szanownej mamy. Normalnie, strach się bać!

    Poza jawnym bezprawiem, takie działanie to państwowa promocja życiowej
    nieodpowiedzialności.
  • 22.01.10, 20:36
    dokladnie, dokladnie, wlasnie ta zyciowa nieodpowiedzialnosc mnie
    wkurza najbardziej. Pretesje ma do calego swiata i tylko lape
    wystawia bo jej sie nalerzy. Ech.... obrzydliwe.
    --
    Lepszy rydz niz nic.
  • 23.01.10, 13:36
    thea19 napisała:

    > dziadkowie jak najbardziej moga placic alimenty na wnuczka jesli ich syn nie
    > moze/ nie chce
    > gdy dziadkowie sa w mizernej sytuacji finansowej, alimenty moze placic
    > rodzenstwo ojca dziecka (oczywiscie tez zalezy to od ich finansow)

    nieprawda, rodzeństwo rodziców dziecka nigdy nie może być podane o alimenty.

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 14.01.10, 22:55
    skarpetka_szara napisała:

    > przepis przepisem, ale ja bym nie mogla od niewinnych ludzi
    > wyciagac kase.

    Dziadkowe często ślicznie motywują synka do płacenia, gdy sami muszą
    sięgnąc do kieszeni.
    Przepis dobry.
    Takiego wychowali - niech ponoszą odpowiedzialnośc ;_)

    A autorce wątku polecam spytać tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/f,571,Samodzielna_mama.html

    >
    > Oni nie kazali ci isc do lozka z takim "tatusiem".
    >
    > Sama wybralas partnera, teraz masz tego konsekwencjie.
    >


    --
    www.KrainaKsiazek.pl
  • 14.01.10, 23:18
    rosa_de_vratislavia napisała:

    Jak syn kogoś kropnie i zwieje za granice wsadzimy jego rodziców do więzienia?

    --
    żołądkowa gorzka, moja nieodwzajemniona miłość
  • 15.01.10, 21:17
    niech przekonają synalka do tego żeby poniósł odpowiedzialność za swoje czyny -
    proste albo sami ją ponoszą skoro nie podołali wychowaniu
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 15.01.10, 22:21
    lacido napisała:

    > niech przekonają synalka do tego żeby poniósł odpowiedzialność za swoje czyny -
    > proste albo sami ją ponoszą skoro nie podołali wychowaniu

    Dlaczego zatem nie posyłać za kratki rodziców bandziorów, którzy w danej chwili
    są nie do schwytania? Przecież źle wychowali synalka, który został przestępcą!
    Przekonać? A on siedzi za granicą, z rodzicami nie ma kontaktu od lat i ma w
    dupie to, że jego rodzice nie mają kasy na życie, a co dopiero na alimenty...
    --
    Smells like 90's
  • 16.01.10, 00:21
    dlatego że czyny popełnione są ścigane na podstawie kodeksu prawa karnego
    natomiast spłodzenie dziecka nie
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
    odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • 19.01.10, 13:55
    Odpowiedzialność za dziecko ponosi się do momentu jego
    pełnoletności. Czy na prawdę nie dociera do ciebie że czasami można
    się bardzo starać a jednak ów młody człowiek i tak za lat 20 kogoś
    zabije żeby się popisać lub ucieknie od dziecka?

    Nie może być tak zeby rodzice całe życie bali się co wymyśli ich
    dzieciak, za co będą musieli zapłacić, kogo przepraszać itp.

    Człowiek jest tak skomplikowanym mechanizmem że sama dobra wola i
    starania rodziców nie wystarczą nieraz do wpojenia mu właściwych
    wartości. Nie można w ten sposób podchodzić do roli rodzica: całe
    życie będziesz odpowiedzialny za zachowania potomka.

    Jeśli ma jako rodzic mam odpowiedać ża jego czyny to powinnam mieć
    prawo decydowania o jego życiu. Winien się mnie zapytać czy może
    zrobić to czy tamto, lub jak ma to zrobić. Inaczej, skoro decyzję
    podjął sam czemu ja mam za to zapłacić? Za starego 30 letniego konia
    na przykład?
  • 19.01.10, 14:15
    wniosek prosty-dzieci tylko w związku małżeńskim!!! w XXI wieku nie
    powinny mieć miejsca niepożądane ciąże-jest tyle tabletek że można
    się zabezpieczyć!!! Nieoczekiwana ochota na sex-noś zawsze przy
    sobie w torebce prezerwatywę!!! A jeżeli już lubisz ryzyko albo
    chcesz zostać mamusią-zarabiaj tyle że będziesz w stanie sama
    wychować swe własne dziecko!!! a wy faceci uważajcie by jednorazowa
    przygoda nie zakończyła się po 18 latach płacenia hahaha
  • 19.01.10, 16:58
    Wiesz nawet najlepsze środki antykoncepcyjne czasami zawodzą;-)
    Generalnie zasada jest prosta- odpowiedzialność za spłodzenie
    potomka ponoszą jego rodzice- nikt inny.
  • 22.01.10, 13:28
    > wniosek prosty-dzieci tylko w związku małżeńskim!!!
    Wiesz istnieje coś takiego jak rozwód. I po rozwodzie facet również może się
    zmyć i odmówić płacenia na dziecko.
  • 15.01.10, 14:54
    czyli ze jak twoje dziecko juz w wieku doroslym kogos zaszlachtuje w bialy dzien
    to ty masz isc do pierdla? oczywiscie, bardzo rozsadne 'myslenie'. to moze takze
    wprowadzmy odpowiedzialnosc za czyny swoich przodkow, bo skoro robic z tego
    swiata cyrk to niech przynajmiej bedzie cyrkiem na 102.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 15.01.10, 08:16
    " przepis przepisem, ale ja bym nie mogla od niewinnych ludzi
    > wyciagac kase. "
    Powinni jeszcze dołożyć przepis, że facet nie może uprawiać seksu
    bez pisemnej zgody od rodziców. Skoro rodzice mają ponosić
    konsekwencję to też powinni mieć coś do powiedzenia kiedy, gdzie i z
    kim.
  • 15.01.10, 08:51
    > ale ja bym nie mogla od niewinnych ludzi wyciagac kase.

    Przecież nikt tu nie mówi, że dziadkowie są winni niepłacenia kasy przez syna. I
    nie ma tu żadnego "wyciągania" - oni są rodziną i to bardzo bliską.
  • 15.01.10, 09:03
    sigla napisała:
    I nie ma tu żadnego "wyciągania" - oni są rodziną i to bardzo
    bliską.

    i co z tego? Ona nie ma bliskiej rodziny? Niech płacą na jej dziecko!
  • 15.01.10, 14:01
    poecia1 napisała:

    > A ona sama sobie to dziecko zrobiła?
    >
    A co, dziadek dziecka zrobił jej to dziecko?

    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 14:27
    poecia1 napisała:

    > A ona sama sobie to dziecko zrobiła?
    >
    nie wiem. Może? A dziadkowie? Dziadek, czy babcia? Powinna z
    dziadkiem sypiać, nie miałaby teraz dylematu?
  • 15.01.10, 19:27
    leptosom napisał:

    > poecia1 napisała:
    >
    > > A ona sama sobie to dziecko zrobiła?
    > >
    > nie wiem. Może? A dziadkowie? Dziadek, czy babcia? Powinna z
    > dziadkiem sypiać, nie miałaby teraz dylematu?

    ręce opadają jak czytam kolejny post piętnujący matkę za to że spała z
    palantem.. fakt że ojciec jest tym palantem jakoś wam uchodzi, od razu
    bierzecie się za kobietę, która była na tyle głupia że tego nie przewidziała.
    na szczęście jest jeszcze nadzieja, że z tego wyrośniecie, dzieciaki.

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 15.01.10, 19:36
    > A ona sama sobie to dziecko zrobiła?
    > > >
    > > nie wiem. Może? A dziadkowie zrobili? Dziadek, czy babcia?
    Powinna z dziadkiem sypiać, nie miałaby teraz dylematu!
    >
    > bierzecie się za kobietę, która była na tyle głupia że tego nie
    przewidziała.

    dziadkowie nie odpowiadają za jej głupotę. Za to odpowiada ona,
    nastepnie szkoła, która wydała jej świadectwo (maturalne(?), w
    dalszej kolejności JEJ rodzice. Jak jej nie stać na wychowanie niech
    odda dziecko.
  • 15.01.10, 21:58
    leptosom napisał:


    > dziadkowie nie odpowiadają za jej głupotę. Za to odpowiada ona,
    > nastepnie szkoła, która wydała jej świadectwo (maturalne(?), w
    > dalszej kolejności JEJ rodzice. Jak jej nie stać na wychowanie niech
    > odda dziecko.

    Nożesz... jak czytam takie brednie, to mnie ch... strzela!
    Kobieta nie może przewidzieć na 100% tego, co zrobi druga strona! Może być tak,
    że rodzice są parą, ale panu się nagle odwidzi i ona zostaje na lodzie z małym
    dzieckiem! A w naszym kraju samotnej matce trudno jest samodzielnie wychować
    dziecko, bez dodatkowej kasy, nie każda jest taka bogata! Zastrzyk pieniędzy
    może jej pomóc godnie wychować tego dzieciaka, które ma ojca, nie tylko matkę! A
    jak jest dziecko, to jest też obowiązek płacenia na nie, bo sama go sobie nie
    zrobiła!
    Może Twoja mamusia cię oddała, kiedy byłeś mały i stąd jesteś taki?
  • 15.01.10, 23:52
    może. w kazdym razie do łba nie przyszłoby mi obarczać dziadków za
    skutki mojego je..bania
  • 15.01.10, 09:12
    oprócz tego że to JEJ dziecko, to jest to dziecko ICH syna, ich
    wnuk, jakbyś nie zauwazył gamoniu
  • 15.01.10, 14:29
    dzikoozka napisała:

    > oprócz tego że to JEJ dziecko, to jest to dziecko ICH syna, ich
    > wnuk, jakbyś nie zauwazył gamoniu

    powinna sypiać z wypłacalnym facetem, niech sie buja. Dziadkowie nie
    byli żyrantami
  • 15.01.10, 15:43
    buahahaha no comments, uwielbiam ten argument "powinna była"
    Powinieneś był sie urodzić takiej porzuconej mamie, moze byś inaczej
    patrzył.
  • 15.01.10, 21:19
    a skąd wiesz czy jej nie pomagają?
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 15.01.10, 09:11
    Gdyby to był Twój brat tez tak chętnie byś za niego płaciła...przecież jesteście
    rodziną i to bardzo bliską!
    --
    Prawdziwy seks - to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić...
  • 15.01.10, 19:32
    lolcia-olcia napisała:

    > Gdyby to był Twój brat tez tak chętnie byś za niego płaciła...przecież jesteści
    > e
    > rodziną i to bardzo bliską!

    nie ma obowiązku płacenia na dzieci rodzeństwa, w przeciwieństwie do płacenia na
    swoje dzieci, wnuki, rodzeństwo i rodziców.

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 15.01.10, 09:27
    od tego jest fundusz alimentacyjny!!! no sory ale dziadkowie nie mają
    obowiązku kochać wnuka od jakiejś tam niezaakceptowanej i nielubianej
    synowej
  • 15.01.10, 15:17
    Płacisz jako podatnik za alkohol dla alkoholików (renty alkoholowe),
    za terapię raka u palaczy, lewych rencistów - znacznie większą kasę.
    Z funduszu mogą korzystać jedynie kobiety naprawdę ubogie, bo jest
    ograniczenie ze wzgledu na dochody - wydatki z budżetu na ten cel sa
    niewielkie.
    Solidarnośc społeczna jak rozumiem nie obejmuje macierzyństwa.
    Rozumiem że w ramach konsekwencji - popierasz aborcję na zyczenie?
    czy tez może jestes za ochrona zycia poczetego, ale potem niech sie
    te szmaty same męczą?
  • 15.01.10, 20:56
    Jestem za tym, że jeżeli dziecko ma zdrowego, zdolnego do pracy ojca
    to on powinien przynajmniej płacić za podstawowe potrzeby tego
    dziecka, jeżeli już wypiał się na wychowanie.
    Fundusz powinien być właśnie dla osób postawionych "pod ścianą" w
    trudnej sytuacji życiowej, a nie na zasadzie tatuś się wypiał,
    komornik nie dał rady wyegzekwować, dziadkowie umyli ręce.
    Mogę się solidaryzować z matką pozostawioną samej sobie, ale na
    pewno nie z ojcem, ktory może pracować i płacić, ale woli to olać.


    --
    www.ma-bimbo.com/user/parrain.php?userId=1967351


    Może ktoś się zaloguje:D
  • 15.01.10, 10:34
    żeby załapać się na pieniądze z Funduszu trzeba przymierać głodem,
    bo należą się tylko jeśli dochód na osobę nie przekracza 725 zl na
    osobę.

    Jeśli matka dziecka pracuje i zarabia np. oszałamiającą kwotę 1500
    zł - to z funduszu nie dostanie ani grosza. Gdyby nie pracowała, lub
    pracowała na czarno - dostawałaby kasę.

    Czyż to nie urocze jak nasze państwo w cudowny sposób premiuje
    zaradnych i pracowitych?
  • 15.01.10, 11:14
    dziadkowie nie mają
    > obowiązku kochać wnuka od jakiejś tam niezaakceptowanej i
    nielubianej
    > synowej

    Kochac nie musza, ale obowiazek alimentacyjny ciazy na najblizszych
    krewnych - rodzicach, nastepnie dziadkach i rodzenstwu rodzicow.
    Proste.

    --
    Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
    qrwa spróbuj".
    by tris
    Wiedzmowo
  • 15.01.10, 11:19
    > rodzenstwu rodzicow.

    Rodzeństwo rodzica(ojca matki) nie jest nigdy obciążane alimentami na dziecko.
    --
    Przychodzisz zawsze do mnie gdy zapada zmrok,
    Zapalasz rzekę tęczy i przerywasz noc...
  • 15.01.10, 11:46
    g..no prawda fundusz to podatki, NASZE podatki
    A dziadkowie nie mają obowiązku kochać wnuka, mają obowiązek zadbać,
    by ich WNUK (dziecko ich SYNA) nie chodził bosy i głodny. Koniec
    kropka.
  • 15.01.10, 13:53
    mają obowiązek zadbać,
    > by ich WNUK (dziecko ich SYNA) nie chodził bosy i głodny. Koniec
    > kropka.

    Nie mają takiego obowiązku, bo to nie jest ich dziecko. Chyba, że sąd przyzna im
    prawa rodzicielskie.

    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 14:24
    skoro jest taki przepis - jest i obowiązek. a Ty osobiście,
    niezależnie od wiezó łąćzących lub nie Ciebie z Twoim synem,
    dopusciłbs zeby Twoj wnuk był głodny?
  • 15.01.10, 14:32
    dzikoozka napisała:

    > skoro jest taki przepis - jest i obowiązek. a Ty osobiście,
    > niezależnie od wiezó łąćzących lub nie Ciebie z Twoim synem,
    > dopusciłbs zeby Twoj wnuk był głodny?

    30 czy 26 lat?????
  • 15.01.10, 14:36
    dzikoozka napisała:

    > skoro jest taki przepis - jest i obowiązek. a Ty osobiście,
    > niezależnie od wiezó łąćzących lub nie Ciebie z Twoim synem,
    > dopusciłbs zeby Twoj wnuk był głodny?

    Istnieje taka możliwość, ale nie jest to automatyczne. Jeśli jestem ojcem
    faceta, który wyrzekł się rodziny, jest leserem i przestępcą i dlatego nie chcę
    mieć z nim nic wspólnego to nikt mnie może zmusić do utrzymywania jego dzieci,
    będących skutkiem jego nieodpowiedzialności. Nawet, jeśli osobiście nie
    wyobrażam sobie takiej sytuacji. A co z rodzeństwem? Dlaczego rodzeństwa także
    alimentami nie obciążyć? W ten sposób dochodzimy do paranoi.

    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 15:41
    Ja sie nie zastanawiam czy to jest sprawiedliwe czy nie. [b]Jeżeli
    jest taki przepis, to i jest obowiązek[b]. A z postu załozycielsiego
    wynika, że jest taki przepis. Ja nie jestem prawnikiem i nie znam
    przepisów. Wydaje mi się, że uzasadnieniem dla jego wprowadzenia
    było dobro dziecka jako wartości najwyższej, prawodawcy nie
    obchodziło przy tym, czy to jest słuszne dla dziadków czy nie. O ile
    ma to dla mnie uzasadnienie jakieś w wymiarze moralnym, byłabym
    przeciwniczką naduzywania tego przepisu np. przez pazerną
    niepracującą mamusię ściagającą z renty dziadka alimenty. Ale w
    przypadku zamoznych stsrszych panstwa, wypiętych np. na potrzeby
    niepełnosprawnego wnuka, gdy tatuś wyjechał na Kajmany i słuch o nim
    zaginął... to jak najbardziej dziadkowie powinni partycypować. Krew
    nie woda.

    Za prawdziwą paranoję uważam egzekucję podatków z rodziny
    dłużnika ;)
  • 15.01.10, 17:51
    Ale w
    > przypadku zamoznych stsrszych panstwa, wypiętych np. na potrzeby
    > niepełnosprawnego wnuka, gdy tatuś wyjechał na Kajmany i słuch o nim
    > zaginął... to jak najbardziej dziadkowie powinni partycypować. Krew
    > nie woda.
    >
    > Za prawdziwą paranoję uważam egzekucję podatków z rodziny
    > dłużnika ;)

    Tu się zgadzamy.
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 16:19
    nikt mnie może zmusić do utrzymywania jego dzieci,
    > będących skutkiem jego nieodpowiedzialności.

    Zmusi cie do spolki sad i komornik.
    --
    Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
    qrwa spróbuj".
    by tris
    Wiedzmowo
  • 15.01.10, 21:21
    jedzoslaw napisał:


    > Nie mają takiego obowiązku, bo to nie jest ich dziecko. Chyba, że sąd przyzna i
    > m
    > prawa rodzicielskie.

    maja, mają i nic nie da zaprzeczanie :)
    >
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
    odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • 15.01.10, 11:37
    0_malgorzata napisała:

    > Chciałabym dowiedziec sie czy udało sie którejś z Was wyegzekwować
    > alimenty od rodziców niepłacacego "tatusia", czyli od dziadków
    > dziecka? Czy w naszej polskiej rzeczywistości jest to kolejny martwy
    > przepis, czy może czemuś on służy?Byłabym wdzięczna za informację od
    > zorientowanych w temacie.

    -----------------
    Tak, moj sasiad placi na wnuka mieszkajacego w Polsce.
    --
    Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, tylko żują pszczoły.
  • 15.01.10, 13:52
    Do 18. roku życia rodzice ponoszą odpowiedzialność prawną za synalka. Jeśli
    przed upływem lat 18. synalek zostanie tatą to takie roszczenie jest naturalne.
    Ale PO osiągnięciu tego wieku rodzice nie mają wobec niego żadnych zobowiązań i
    mogą po prostu wskazać mu drzwi, wystawiając mu walizki. Alimenty od rodziców
    dorosłego syna jest najzwyklejszym idiotyzmem.
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 19:36
    jedzoslaw napisał:

    > Do 18. roku życia rodzice ponoszą odpowiedzialność prawną za synalka. Jeśli
    > przed upływem lat 18. synalek zostanie tatą to takie roszczenie jest naturalne.
    > Ale PO osiągnięciu tego wieku rodzice nie mają wobec niego żadnych zobowiązań i
    > mogą po prostu wskazać mu drzwi, wystawiając mu walizki.

    możesz uważać, że to idiotyczne, ale nie możesz uważać, że takie roszczenia są
    niemożliwe - art. 128. kodeksu rodzinnego

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 15.01.10, 13:58
    Wyegzekwowac? Wydaje mi sie ze moga pomoc z dobrej woli ale
    egzekwowanie to chyba lekka przesada....
  • 15.01.10, 14:00
    Niektórym się wydaje, że dobry prawnik jest w stanie podważyć nawet Konstytucję
    RP ;)
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 19:38
    jedzoslaw napisał:

    > Niektórym się wydaje, że dobry prawnik jest w stanie podważyć nawet Konstytucję
    > RP ;)

    a inni myślą, że nie obowiązują ich przepisy które uważają za głupie.

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 17.01.10, 17:59
    o to to!

    mam klienta, który chce wzruszyć zakończoną sprawę rozwodową, cofnąć rozwód, ubezwłasnowolnić żonę. wszystko na tej podstawie, że miał sprawę karną, w której wydano nieprawomocny jeszcze wyrok (sprzed paru lat), który był powołany w uzasadnieniu do wyroku rozwodowego (pośród 10 stron innych powodów). jednocześnie trwa postępowanie o unieważnienie małżeństwa koscielnego.
  • 15.01.10, 14:11
    no ale wytłumaczcie mi dlaczego od dziadków??? a nie od ojca
    dziecka!!! ojciec dziecka miga się od pracy-dać mu jakąkolwiek i
    zabierać mu kwotę alimentów odgórnie
  • 15.01.10, 14:14
    Nie ma przymusu pracy.
    --
    Nigdy nie wiadomo, kiedy głupi żartuje.
  • 15.01.10, 14:30
    największym plusem tej regulacji jest to, że dziadkowie zobowiązani do płacenia
    potrafią zmobilizować syna, aby sam płacił.
  • 15.01.10, 14:39
    agatazieba napisała:

    > największym plusem tej regulacji jest to, że dziadkowie zobowiązani do płacenia
    > potrafią zmobilizować syna, aby sam płacił.

    Jeśli potrafią. Gorzej, jeśli facet jest 30-letnim osiłkiem, który żyje na ich
    utrzymaniu, sprowadza panienki, a po pijaku terroryzuje rodziców siekierą.

    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 15:58
    to wtedy usiąść i płakać, że wychowali debila
    i płacić na wnuka skoro tak stanowi prawo
    --
    ups
  • 15.01.10, 21:22
    zgadza się :)
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 15.01.10, 14:58
    agatazieba napisała:

    > największym plusem tej regulacji jest to, że dziadkowie
    zobowiązani do płacenia potrafią zmobilizować syna, aby sam płacił.

    hehehe naiwna, czy żartujesz? zmuś syna który np. przebywa setki
    mil stąd, nie wiadomo gdzie... obyś nie musiała zmuszać
  • 17.01.10, 17:38
    może i naiwna, ale widziała, że działa :)

    prawo rodzinne już takie jest - wszyscy mają być dla siebie mili, bo jak nie, to będzie masakra.
  • 15.01.10, 14:32
    megi1973 napisała:

    > no ale wytłumaczcie mi dlaczego od dziadków??? a nie od ojca
    > dziecka!!!

    No bo, jak ktoś słusznie zauważył, to ich wina, że źle wychowali synalka ;)

    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 19:41
    jedzoslaw napisał:

    > megi1973 napisała:
    >
    > > no ale wytłumaczcie mi dlaczego od dziadków??? a nie od ojca
    > > dziecka!!!
    >
    > No bo, jak ktoś słusznie zauważył, to ich wina, że źle wychowali synalka ;)
    >

    nie, to wszystko wina kobiety która przespała się z tym złym synalkiem..
    generalnie dziecko to wina wszystkich naokoło tylko nie ojca

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 15.01.10, 14:29
    Z doświadczenia zawodowego wiem, że przepis nie jest martwy i że rzeczywiście
    sąd zasądza alimenty od dziadków.
    Zdarza się przecież, ze niepłacący tatuś wraca do rodziców na utrzymanie i albo
    nie pracuje wcale albo pracuje na czarno, wiec nie ma możliwości egzekwowania od
    niego alimentów, przy czym dobrze mu się powodzi a rodzice mu pomagają. A
    kobieta zostaje z dzieckiem i niech się sama stara jakoś przeżyć.
  • 15.01.10, 14:31
    Czyli tylko w szczególnych przypadkach, gdy są dowody na to, iż dziadkowie
    wspomagają ojca. Nie jest to automatyczne i całkiem słusznie.
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 14:35
    ruda_wydra napisała:

    A kobieta zostaje z dzieckiem i niech się sama stara jakoś przeżyć.

    A niech odda dziecko facetowi. :) A on będzie egzekwował alimenty
    od jej rodziców. Moze dziadek ma iść za syna do pierdla, jeśli nie
    zapłaci, bo ma 700pln emerytury. Puknij się,...
  • 15.01.10, 14:46
    Zwykle w takich przypadkach tatuś nie chce przecież mieć dziecka przy sobie.

    Obowiązek alimentacyjny ciąży np. na dzieciach w stosunku do rodziców i
    dziadków, wiec na odwrót chyba też, prawda...?
  • 15.01.10, 14:51
    ruda_wydra napisała:

    > Zwykle w takich przypadkach tatuś nie chce przecież mieć dziecka przy sobie.
    >
    > Obowiązek alimentacyjny ciąży np. na dzieciach w stosunku do rodziców i
    > dziadków, wiec na odwrót chyba też, prawda...?

    Dzieci mogą utrzymywać rodziców, ale czy dziadków też to chyba może tylko sąd
    zasądzić.
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 14:57
    > Dzieci mogą utrzymywać rodziców, ale czy dziadków też to chyba może >tylko sąd
    zasądzić.
    W obu przypadkach to sąd decyduje czy dziecko musi czy nie.
    --
    Najlepsi!
  • 15.01.10, 14:57
    Ale obowiązek alimentacyjny prawnie istnieje. Są w kodeksie określone zasady
    pierwszeństwa kto i w jakiej kolejności jest obciążony, ale jakby np. umarli
    rodzice a żyli jeszcze dziadkowie to wnuki mają obowiązek alimentacyjny w
    stosunku do nich.
    I wiadomo, jeśli nie chcą płacić dobrowolnie to można sądownie obowiązek na nich
    nałożyć.
  • 15.01.10, 15:01
    ruda_wydra napisała:

    > Ale obowiązek alimentacyjny prawnie istnieje. Są w kodeksie
    określone zasady
    > pierwszeństwa kto i w jakiej kolejności jest obciążony, ale jakby
    np. umarli
    > rodzice a żyli jeszcze dziadkowie to wnuki mają obowiązek
    alimentacyjny w
    > stosunku do nich.

    A jeżeli dziadkowie ojca nie żyją, kto następny do golenia?
  • 15.01.10, 15:17
    Jeszcze są rodzice matki dziecka, ale oni zwykle i tak jej pomagają wiec o
    alimeny nie musi występować.
  • 15.01.10, 19:53
    leptosom napisał:

    > ruda_wydra napisała:
    >
    > A kobieta zostaje z dzieckiem i niech się sama stara jakoś przeżyć.
    >
    > A niech odda dziecko facetowi. :) A on będzie egzekwował alimenty
    > od jej rodziców. Moze dziadek ma iść za syna do pierdla, jeśli nie
    > zapłaci, bo ma 700pln emerytury. Puknij się,...

    nie wiem czy wiesz, dziecię, ale alimenty nie są ustalane ryczałtem tylko zależą
    od wysokości dochodów, więc nikt do pierdla nigdy nie pójdzie.


    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 15.01.10, 14:39
    moze chrześni są gotowi płacić. Spytaj.
  • 15.01.10, 14:43
    I ksiądz, co chrzcił też. Ja bym ponadto obciążył i lekarzy, co przyjmowali
    poród. Oni dopiero przyczynili się do tego, że dziecko przyszło na świat!

    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 14:53
    I producentow srodkow antykoncepcyjnych moze nie zadzialaly
    prawidlowo ????:-)
  • 15.01.10, 14:57
    10iwonka10 napisała:

    > I producentow srodkow antykoncepcyjnych moze nie zadzialaly
    > prawidlowo ????:-)

    I jeszcze aptekarkę, co te środki sprzedała ;)

    --
    Smells like 90's
  • 17.01.10, 22:35
    Wy sie smiejecie, ale w Niemczech lekarz, ktory zakladal spirale, moze w pewnych
    okolicznosciach placiic alimenty na dziecko pacjentki...Jak dla mnie paranoja
    totalna.
    --
    Gasofnia
  • 22.01.10, 10:15
    Ale gdzie tu paranoja ? Źle założył to ponosi konsekwencje. Jak w warsztacie źle
    założą ci koło w samochodzie to też mogą zapłacić za skutki wypadku.

    --
    We don't believe the words,
    We just love the way they sound
  • 22.01.10, 10:59
    Racja:-)
  • 15.01.10, 14:51
    Przepis nie jest martwy. Zasądza się alimenty od dziadków, ale w bardzo
    szczególnych sytuacjach. Sam fakt, że ojciec dziecka nie płaci a egzekucja
    alimentów jest nieskuteczna niczego nie przesądza, no ich wysokość też jest
    znacznie niższa.
    Obowiązek alimentacyjny nie dotyczy tylko rodziców względem dziecka.
    --
    Najlepsi!
  • 15.01.10, 14:56
    demonii.larua napisała:

    > Obowiązek alimentacyjny nie dotyczy tylko rodziców względem
    dziecka.

    wnuczka wobec dziadków? synowej wobec teściów?
  • 15.01.10, 15:03
    Krewnych w linii prostej, w linii bocznej tylko rodzeństwo, powinowatych
    (ojczym, macocha --> pasierb ... nie pamiętam już dokładnie. Zawsze w obie strony.
    --
    Najlepsi!
  • 15.01.10, 15:08
    Art. 128 KRO Obowiązek alimentacyjny obciąża krewnych w linii prostej
    (dziadkowie - rodzice- dzieci) oraz rodzeństwo.
    Art. 129 obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych (dzieci) przed wstępnymi
    (rodzice, dziadkowie), a wstępnych przed rodzeństwem.(...)

    i art. 132 obowiązek zobowiązanego w dalszej kolejności powstaje dopiero gdy nie
    ma zobowiązanego w bliższej kolejności albo gdy osoba ta nie jest w stanie
    uczynić zadość swemu obowiązkowi lub gdy uzyskanie od niej na czas potrzebnych
    środków jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami.

    Czyli: najpierw ma płacić ojciec dziecka, ale gdy nie ma kaski lub nie chce
    płacić i nie można ściągnąć od niego to powstaje obowiązek po stronie dziadków.
    Mam nadzieję, że już jasne :)
  • 15.01.10, 15:03
    Przepis nie jest martwy. Głupotami, tore tu wypisuja się nie
    przejmuj.
    Do sądu złóż: wniosek o zasądzenie alimentow na rzecz dziecka
    podając kwotę, zaświadczenie o bezskutecznosci egzekucji alimentów
    od ojca, oraz opisz krótko sytuację majatkową. Jeśli sytuacja
    wygląda tak, ze ojciec dziecka jest utrzymywany przez
    rodziców/zamieszkuje z nimi koniecznie to zaznacz. Sporzadź też
    zestawienie kosztow utrzymania dziecka.
    Najczęsciej gdy dziadkowie mają płacic alimenty - tatuś szybko
    laduje w pracy.
    Powodzenia
  • 15.01.10, 15:11
    Ale to wszystko ustala sąd, nie jest zaś to obowiązek automatyczny.

    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 15:13
    jedzoslaw napisał:

    > Ale to wszystko ustala sąd, nie jest zaś to obowiązek automatyczny.

    Ilość głupot, które napisałes w tym watku jest już na tyle duża, że
    spokojnie mozesz sobie darowac kolejne wypowidzi. Zdecydowanie
    wiedziesz prym.
  • 15.01.10, 15:27
    > Ilość głupot, które napisałes w tym watku jest już na tyle duża, że
    > spokojnie mozesz sobie darowac kolejne wypowidzi. Zdecydowanie
    > wiedziesz prym.

    Przytocz choć jedną "głupotę". Mnie tylko idzie o to, że nie jest to
    automatyczny obowiązek. Tylko sąd może o tym zadecydować. Jeśli jestem
    dziadkiem, który żyje z emerytury w wysokości 900 zł to nie wyobrażam sobie, by
    ktokolwiek mógł mnie obciążyć grzechami mojego beztroskiego syna. Dlatego sąd o
    tym decyduje, a nie wydzimisię mojej synowej. Co innego, gdy dziadek jest
    świetnie prosperującym biznesmenem, a co innego, gdy nie ma z czego płacić. I
    tylko o takich przypadkach piszę, być może naiwnie wierząc w tzw. sprawiedliwość.
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 15:49
    jedna z twoich głupot:

    Nie mają takiego obowiązku, bo to nie jest ich dziecko. Chyba, że
    sąd przyzna im prawa rodzicielskie.


    Co do alimentacji dziadków - tak zdecydował ustawodawca. Moim
    zdaniem miał rację - jest tu ochrona więzi rodzinnych, dobra
    dziecka, jak równiez poczucia odpowiedzialności za osoby
    spokrewnione. Obowiązek działa w obie strony.

    Nie widzę powodu dla którego rodzice czy też konkubina utrzymujący
    synka/kochanka zobowiązanego do alimentacji nie mieliby utrzymywac
    go w pełni - razem ze spłatą jego zobowiazań. Ustawodawca tez
    najwyrażniej takiego powodu nie widział.

  • 15.01.10, 16:09
    > jedna z twoich głupot:
    >
    > Nie mają takiego obowiązku, bo to nie jest ich dziecko. Chyba, że
    > sąd przyzna im prawa rodzicielskie.


    Nazywaj to jak chcesz. Napisałem to, co jest słuszne, tylko akurat w tym
    kontekście się nie sprawdza, to przyznaję.

    > Co do alimentacji dziadków - tak zdecydował ustawodawca. Moim
    > zdaniem miał rację - jest tu ochrona więzi rodzinnych, dobra
    > dziecka, jak równiez poczucia odpowiedzialności za osoby
    > spokrewnione. Obowiązek działa w obie strony.
    >
    > Nie widzę powodu dla którego rodzice czy też konkubina utrzymujący
    > synka/kochanka zobowiązanego do alimentacji nie mieliby utrzymywac
    > go w pełni - razem ze spłatą jego zobowiazań. Ustawodawca tez
    > najwyrażniej takiego powodu nie widział.
    >
    Jeśli utrzymują go to w porządku. Ale mogą też sądownie z pewnością zdjąć z
    siebie ten obowiązek. W jednym się zgadzamy- to sąd decyduje, a nie
    automatycznie synowa.

    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 16:19
    jedzoslaw napisał:

    > Nazywaj to jak chcesz. Napisałem to, co jest słuszne, tylko akurat
    w tym kontekście się nie sprawdza, to przyznaję.

    To co jest słuszne twoim zdaniem. Do tego wyrazając sie wulgarnie i
    nie chodzi mi o uzycie słowek - tylko o kontekst w jakim wyrażasz
    się o poczynaniu dzieci, macierzyństwie i związanych z nimi
    okolicznosciach. Zazwyczaj jest to efekt głebokich urazów. W twoim
    przypadku wiele wskazuje na uzaleznienie od pornografii i/lub
    ambiwalentny stosunek do kobiet. Twoje mysli - te które ujawniasz tu
    na forum są jak kubeł pomyj.

    > Jeśli utrzymują go to w porządku. Ale mogą też sądownie z
    pewnością zdjąć z siebie ten obowiązek. W jednym się zgadzamy- to
    sąd decyduje, a nie automatycznie synowa.

    Mylisz się. Jesli spełnione sa warunki ustawowe - brak alimentacji
    ze strony osoby zobowiazanej w pierwszej kolejności sad zasądza od
    kolejnej grupy zobowiazanych. Nie ma tu dowolnosci. Sąd zdecyduje o
    wysokosci i formie alimentacji. Brak kasy nie oznacza wcale braku
    obowiazku alimnetacyjnego - sad moze nakazać opieke nad dzieckiem w
    godzinach parcy matki (oczywiscie za zgodą matki, i o ile dziadkowie
    spelniają wymogi opiekunów dla dziecka - nie ustawowe, a
    zdroworozsądkowe).
    Sędzia orzeka nie tylko w oparciu o ustawy, ale równiez w opraciu o
    swoje doswiadczenie zyciowe i sumienie.
    >
  • 15.01.10, 17:45
    twojabogini napisała:

    > jedzoslaw napisał:
    >
    > > Nazywaj to jak chcesz. Napisałem to, co jest słuszne, tylko akurat
    > w tym kontekście się nie sprawdza, to przyznaję.
    >
    > To co jest słuszne twoim zdaniem. Do tego wyrazając sie wulgarnie i
    > nie chodzi mi o uzycie słowek - tylko o kontekst w jakim wyrażasz
    > się o poczynaniu dzieci, macierzyństwie i związanych z nimi
    > okolicznosciach. Zazwyczaj jest to efekt głebokich urazów. W twoim
    > przypadku wiele wskazuje na uzaleznienie od pornografii i/lub
    > ambiwalentny stosunek do kobiet. Twoje mysli - te które ujawniasz tu
    > na forum są jak kubeł pomyj.

    Kubeł pomyj? Przykłady proszę, bo nigdzie nie obraziłem instytucji macierzyństwa
    ani kobiet. Zarzut uzależnienia od pornografii pominę zrezygnowanym milczeniem,
    bo w najgorętszych dyskusjach nikt nigdy nie użył wobec mnie takiej obelgi, a
    piszę na forum od kilku lat. Skrytykowałem tylko to, że chce się mieszać do
    swoich spraw osoby trzecie, które z sytuacją nie mają nic wspólnego, tak jak
    dziadków dziecka czy wujków. W ten sposób, szukając odpowiedzialnych można dojść
    do absurdu. Zamiast skupić się nad tym, jak zmusić sukinsyna do płacenia
    alimentów dyskutujemy, czy za jego grzechy można czy nie można obciążyć jego
    rodziców czy rodzeństwo. Według mnie nie jest to zbyt słuszne i powinno być
    ustanawiane tylko w sytuacjach wyjątkowych.

    Sędzia orzeka nie tylko w oparciu o ustawy, ale równiez w opraciu o
    > swoje doswiadczenie zyciowe i sumienie.
    > >

    Słusznie. Jednak to nie znaczy, że ma mi się takie rozwiązanie podobać. Fundusz
    alimentacyjny uważam za bardziej właściwe rozwiązanie. A problemu autorki wątku
    nie bagatelizuję, ani nie umniejszam jej kłopotów. Jej sytuacja jest trudna i
    współczuję jej, jednak wciąż niezbyt mi się podoba, że za to wszystko chciałaby
    obciążyć starszych, być może schorowanych ludzi. Ale- prawo jest prawem. Jeśli
    może z niego skorzystać, niech korzysta.
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 19:30
    też konkubina utrzymujący synka/kochanka

    hehehehehe poleciaaś wysoko haha
  • 15.01.10, 15:50
    oczywiścier ze sąd, każda taka sprawa wymaga wniosku, uzasadnieni i
    rozstrzygnięcia przez sąd
  • 17.01.10, 15:11
    To akurat jest oczywiste. Dlaczego nikt nie przeczytał pytania a 140
    osób udzieliło odpowiedzi. Pytanie brzmiało. Czy komus udało się to
    wyegzekwować?
  • 17.01.10, 12:44
    Znam te przepisy. Dziekuje za odpowiedź. Przeraża mnie głupota
    wszystkich pozostałych wypowiedzi. Nikogo nie pytałam czy im sie
    podoba akcja alimenty od dziadków. Nikt nie zna mojej sytuacji, a
    wszyscy czuli się zobowiązani ją ocenic. Pytanie brzmiało: Czy komuś
    się udało? Przepis istnieje Tylko jest trudny do wyegzekwowania. Mój
    mąż z którym się rozwiodłam po 18 latach mieszka w tym samym mieście
    co ja , zwolnił się z pracy żeby utrudnic ściąganie alimentów na 2
    dzieci, jeździ super furą i mieszka w luksusowym wynajmowanym
    mieszkaniu. I co jest zabawne i charakterystyczne dla tego kraju
    jest nieuchwytny dla organów ścigania. I jeszcze jedno dziecko jest
    chore i to bardzo więc proszę wszystkowiedzących o darowanie sobie
    komentarzy w obronie ojca który zostawia takie dziecko bez srodków
    do życia
  • 17.01.10, 12:56
    w obronie ojca który zostawia takie dziecko bez srodków
    > do życia

    W porządku, rozumiemy, ale wielu z nas broni tutaj nie Twojego męża, ale Twoich
    byłych teściów, którzy być może nie są w stanie partycypować w odpowiedzialności
    Twojego byłego męża.

    --
    Smells like 90's
  • 17.01.10, 14:32
    0_malgorzata napisała:

    Przeraża mnie głupota
    > wszystkich pozostałych wypowiedzi.Mój
    > mąż z którym się rozwiodłam po 18 latach mieszka w tym samym
    mieście co ja , zwolnił się z pracy żeby utrudnic ściąganie
    alimentów na 2 dzieci, jeździ super furą i mieszka w luksusowym
    wynajmowanym mieszkaniu. I co jest zabawne i charakterystyczne dla
    tego kraju
    > jest nieuchwytny dla organów ścigania.

    widziały gały co brały, czy nie?
  • 15.01.10, 15:32
    trzeba było myśleć z kim się ma dziecko, bo potem - jak widać - płacz i
    zgrzytanie zębów

    gdyby kobiety myślały więcej tzw. niebieskie ptaki nie zamoczyłyby nigdzie
  • 15.01.10, 15:45
    >
    > gdyby kobiety myślały więcej tzw. niebieskie ptaki nie zamoczyłyby
    nigdzie

    blah, blah, blah, jak zwykle baba wszystkiemu winna. moze gdyby
    kobiety zamiast sie bawic w matki meczennice wreczaly ojcu dziecko
    do wychowania byloby inaczej - na pewno skuteczniej.

    i zeby nie bylo, uwazam ze obowiazek alimentacyjny wzgledem wnukow
    nie jest dobrym rozwiazaniem.
  • 15.01.10, 15:56
    princess_yo_yo napisała:

    > >
    > > gdyby kobiety myślały więcej tzw. niebieskie ptaki nie
    zamoczyłyby
    > nigdzie
    >
    > blah, blah, blah, jak zwykle baba wszystkiemu winna. moze gdyby
    > kobiety zamiast sie bawic w matki meczennice wreczaly ojcu dziecko
    > do wychowania byloby inaczej - na pewno skuteczniej.
    >
    > i zeby nie bylo, uwazam ze obowiazek alimentacyjny wzgledem wnukow
    > nie jest dobrym rozwiazaniem.


    A obowiązek wnuków wobec dziadków, których na oczy nie widzieli?
    albo wobec tatusiów, którzy grosza nie dali, ewentualnie czasem
    doprze przyjebali kablem od zelazka? albo zgwałcili? To w porzadku?
  • 15.01.10, 16:06
    rozumiem ze takie sytuacje zdarzaja sie (r)zadko i sa przez sad
    rozwazane jednostkowo - czyli alimenty zasadzane sa tylko i
    wylacznie w ekstremalnych sytuacjach. nie wiem jak dzialaja polskie
    sady ale wydaje mi sie ze tylko takie podejscie ma sens.
    samo 'nieplacenie' i 'brak pieniedzy' nie wydaje mi sie tu
    wystarczajacym argumentem.

    strasznie mnie natomiast drazni podejscie wiekszosci panow w tym
    watku - to przekonanie ze to kobieta jest winna calej sytuacji jest
    po prostu zenujace.

  • 15.01.10, 17:26
    princess_yo_yo napisała:

    > strasznie mnie natomiast drazni podejscie wiekszosci panow w tym
    > watku - to przekonanie ze to kobieta jest winna calej sytuacji jest
    > po prostu zenujace.
    >

    Tu nie chodzi o procentowy udział, tylko o rzeczywistość. Facetowi dużo łatwiej
    porzucić dziecko i zniknąć czy się to komuś podoba czy nie, stąd taki nacisk na
    decyzję podejmowaną przez kobietę.

    --
    żołądkowa gorzka, moja nieodwzajemniona miłość
  • 15.01.10, 17:35
    a wiec najwyzszy czas to zmienic. tatusiowi dzieciaka na kolana i
    niech sobie radzi! matka co najwyzej niech placi alimenty na dziecko.
  • 15.01.10, 17:45
    princess_yo_yo napisała:

    > a wiec najwyzszy czas to zmienic. tatusiowi dzieciaka na kolana i
    > niech sobie radzi! matka co najwyzej niech placi alimenty na dziecko.

    Niby jak?
    Za każdym facetem, który zapłodni kobietę będzie chodził policjant(ewentualnie
    policjantka co by była bardziej empatyczna)?
    Uchwali się prawo zabraniające wyjazdów ojców aktualnych lub spodziewających się
    za granicę?
    Itp.

    --
    żołądkowa gorzka, moja nieodwzajemniona miłość
  • 15.01.10, 17:53
    ale po co specjalne rozwiazania prawne? dziecko wrecza sie ojcu i po
    sprawie. jak nie chce placic to niech poswieca swoj czas na
    wychowanie.

    a teraz na powaznie, za zaplodnienie odpowiedzialnych jest dwoje
    ludzi, jak sie nie chce placic alimentow to sie nie zaluje pieniedzy
    na prezerwatywy.
  • 15.01.10, 18:06
    princess_yo_yo napisała:

    > ale po co specjalne rozwiazania prawne? dziecko wrecza sie ojcu i po
    > sprawie. jak nie chce placic to niech poswieca swoj czas na
    > wychowanie.
    >
    > a teraz na powaznie, za zaplodnienie odpowiedzialnych jest dwoje
    > ludzi, jak sie nie chce placic alimentow to sie nie zaluje pieniedzy
    > na prezerwatywy.

    Wszystko co opisujesz to myślenie życzeniowe, a facet jak będzie chciał to i tak
    zwieje i nic mu się nie zrobi.Ta druga część to rzeczywistość.
    --
    żołądkowa gorzka, moja nieodwzajemniona miłość
  • 15.01.10, 17:47
    > strasznie mnie natomiast drazni podejscie wiekszosci panow w tym
    > watku - to przekonanie ze to kobieta jest winna calej sytuacji jest
    > po prostu zenujace.
    >

    Dobrze, ze piszesz "większości". Nie winię żadnej kobiety, co więcej współczuję
    jej. Piszę to, bo w innym miejscu zarzucono mi, że jestem mizogynem uzależnionym
    od pornografii...
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 16:12
    >
    >
    > A obowiązek wnuków wobec dziadków, których na oczy nie widzieli?
    > albo wobec tatusiów, którzy grosza nie dali, ewentualnie czasem
    > doprze przyjebali kablem od zelazka? albo zgwałcili? To w porzadku?

    To też nie jest w porządku. Jednak, jeśli już coś jest bardziej w porządku to
    przypadki w obrębie rodzic-dziecko. Natomiast dziadkowie nie powinni być
    narażeni na odpowiedzialność za wnuki i vice versa. Osobiście nie wydaje mi się
    to właściwe.
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 16:20
    Załóż partię i zmień prawo a nie przypierda.j się do kobiet.
  • 15.01.10, 17:24
    twojabogini napisała:

    > Załóż partię i zmień prawo a nie przypierda.j się do kobiet.

    A w którym miejscu się "przypie...m" do kobiet? Nie podoba mi się tylko, aby
    Bogu ducha winni rodzice jakiegoś gnoja musieli ponosić konsekwencje jego czynów.
    --
    Smells like 90's
  • 18.01.10, 13:16
    powiem ci ze facet by zakasal rekawy, zacisnal zeby i nawet by nie czekal na
    jakies alimenty a dzieciak bylby zadbany, wychowany i szczesliwy. czemu? bo
    faceci sa bardziej odpowiedzialni i zaradni w tej materii. tylko niestety utarlo
    sie tak ze facet nie powinien sie zajmowac wychowaniem dziecka od pieluchy... a
    to gowno prawda bo faceci sobie swietnie z tym radza i jeszcze przy tym pracuja
    a nie jak babki brzuch do gory, zmeczenie swiatem i foch ze sie nie pomaga.
    jakos dziwnym trafem samotni faceci z dziecmi sobie zawsze poradza. czemu? BO
    MUSZA, i tym sie roznia faceci od kobiet. mus to mus i nie ma ze sie nie da
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 21.01.10, 22:04
    człowieku, właśnie w tym jest problem, że jemu w przeciwieństwie do
    mnie tych rękawów zakasać sie nie chce
  • 23.01.10, 11:01
    i dlatego uwazasz za sensowne domaganie sie czegos od jego rodzicow? widac jak
    bardzo chce ci sie zakasac rekawy :] a moze jednak od swoich rodzicow czegos sie
    zacznij domagac, bo skoro taka infantylna kobiete splodzili to niech biora za
    nia odpowiedzialnosc do usranej smierci. dlaczego od wlasnych rodzicow nie
    domagasz sie alimentow? :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 11:12
    ja pracuję a moi rodzice opiekują się dziećmi ( w tym jednym
    niepełnosprawnym, więc zapewniam Cię że jest im wyjatkowo ciężko)
    Tatus dzieci zmienia wynajmowane mieszkanka (bo się ukrywa) na coraz
    bardziej luksusowe.Jeździ dobrym, nowym samochodem Nie płaci , nie
    zajmuje sie dziećmi, od ponad pół roku nawet nie ma ochoty ich
    widywać. Jak widzisz nie masz racji. Nie leżę i nie czekam na kasę
    od drugich dziadków tylko nie starcza mi na utrzymanie,
    rehabilitację i opiekę nad dziećmi (bo moi rodzice już często nie
    dają rady)
  • 23.01.10, 11:34
    małgorzata, nie przejmuj się wielkimi małoletnimi teoretykami życia z tego forum
    tylko idź do prawnika z tą sprawą, to jest do zrobienia


    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 23.01.10, 12:50
    to moze skuteczniej domagaj sie pieniedzy od ojca dzieci. nie wiem jakie drogi
    wykorzystalas ale pewnie jeszcze jakies zostaly. skoro jest taki majetny to
    raczej kazdy rozgarniety prawnik bylby w stanie szybko doprowadzic do tego ze
    jakies swiadczenia bys otrzymywala. dlatego nie widze najmiejszego sensu w tym
    aby pociagac do jakiejs odpowiedzialnosci rodzicow ojca dzieci.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 12:08
    Chyba lacido ma rację - masz mierne pojęcie o życiu. Z reguły dziadkowie od
    strony matki (lub inni członkowie jej rodziny) jakoś pomagają, zresztą inaczej
    nie miałaby ona jak pogodzić pracy zarobkowej z wychowaniem dziecka,
    przynajmniej dopóki jest ono za małe, aby iść do żłobka czy przedszkola, a i
    wtedy bez niczyjej pomocy musi być ciężko. Po drugie, wysokość alimentów rzadko
    kiedy wystarcza na pokrycie kosztów utrzymania dziecka, o utrzymaniu dziecka i
    matki nie wspominając, więc sugestia, że autorce nie chce się pracować jest z
    sufitu wzięta.

    PS Ciekawa jestem czy przeprosisz autorkę, za to co napisałeś i co jak widać
    pokrycia w rzeczywistości nie ma żadnego. Pewnie jaj ci już nie starczy.
  • 23.01.10, 13:05
    wybacz, ale alimenty nie sa od tego aby utrzymywac matke. widze ze masz rownie
    blade pojecie o tym jak lacido.

    to ze jest ciezko to jest, wybacz, ale norma. kazdy dorosly czlowiek ktory jest
    swiadom istnienia wie, ze czasem moze byc ciezko. niestety trzeba zacisnac zeby
    i sobie poradzic.
    i tak, najczesciej bywa tak ze pomagaja dziadkowie... najczesciej z obu stron i
    to bez przykazu sadu.

    sugestia? czy moze wrazenie? za wrazenie jakie mialem po przeczytaniu i
    doswiadczenia zyciowe mam przepraszac? :] wybaczyc moze mi jedynie to ze jestem
    zawsze szczery do bolu. w tym przypadku dziwnym jest dla mnie pytanie o to na
    forum publicznym a nie zwrocenie sie do prawnika, ktory sie w takich sprawach
    specjalizuje, lub poszukania fachowej pomocy prawnej, czy nawet zagladniecie na
    grupe dyskusyjna pl.soc.prawo. w kazdej miescinie tez sa prawnicy, ktorzy pelnia
    czasami darmowe dyzury i swiadcza porady prawne. wiec odpowiedz sobie na proste
    pytanie- czy osoba ktorej na tym bardzo zalezy powinna zglosic sie po taka pomoc
    do prawnika czy isc na rynek i pytac sie przypadkowych ludzi czy cos wiedza...
    juz samo to pokazuje, ze raczej powazne to to nie jest :] oczywiscie za
    zaradnosc zyciowa i przewidywalnosc tez nam przeprosic, tak samo jak za to ze
    jestem facetem, bo przecie kazdy facet to szowinistyczna swinia porzucajaca
    dzieci :]

    ps. ciekawe ze solidarnosc jajnikow odbiera wam zdroworozsadkowe myslenie :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 13:17
    > wybacz, ale alimenty nie sa od tego aby utrzymywac matke. widze ze masz rownie
    > blade pojecie o tym jak lacido.
    Widzę, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, bo ja nigdzie nic takiego nie napisałam. To ty stwierdziłeś, że autorka nie chce pracować. Ja ci tylko tłumaczę, że to nierealne ze względu na wysokość alimentów.

    Wiedziałam, że zabraknie ci jaj żeby się przyznać do błędu.
  • 23.01.10, 13:32
    wybacz, mnie by do glowy nie przyszlo domagac sie nawet alimentow a co dopiero
    pieniedzy od dziadkow.
    nie napiasalem tez nic ze jej sie nie chce pracowac. napisalem ze trzeba
    zacisnac zeby, zakasac rekawy i wziac sie do roboty. co raczej dla normalnie
    myslacego czlowieka oznacza jeszcze ciezsza prace i pogodzenie wszystkiego ze
    soba :] moze to bledne myslenie, ale tak mnie wychowano i zesram sie za nie
    poddam sie :] znajoma bedaca w podobnej sytuacji, z tym ze o malo ja facet nie
    zabil... jakos sobie potrafila poradzic nawet nie proszac sie o uznanie dzieci.
    miala ciezko ale sobie poradzila. dla mnie to kwestia checi, desperacji i godnosci.

    nie zwyklem przepraszac za fakty i czyjes wydumania. wykaz mi blad to rozwaze
    czy mam za co i czy jako pomoc podac numer do znajomego prawnika. bo za
    rzeczywistosc czy ogolnotematyczne dyskusje, wybacz, nie bede przepraszal bo nie
    mam za co. a tak kwoli scislosci, nie podalem jeszcze numeru tylko dlatego, ze
    widze ogolna niezaradnosc kogos kto nawet pyta w niewlasciwym miejscu. zwyklem
    pomagac tylko tym ktorzy sami sobie pomagaja. wyreczanie w zycie nie jest pomoca
    tylko tworzeniem kolejnych uposledzen.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 13:22
    >
    > ps. ciekawe ze solidarnosc jajnikow odbiera wam zdroworozsadkowe myslenie :]

    powiedział człowiek, który twierdzi, że zaistniała sytuacja jest winą kobiety,
    bo "nikt nie kazał jej nóg rozkładać" oraz "mogła myśleć głową, a nie cipą".

    ja również nie spodziewam się że za to przeprosisz.


    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 23.01.10, 13:40
    no coz, o ile jeszcze potrafie czytac ze zrozumieniem napisalem to dokladnie tak:

    "wiec uznanie tego przepisu za normalny jest chyba mozliwe tylko dla paranoika
    ktoremu sie wydaje ze caly swiat ma ponosic za cos konsekwencje procz samych
    zainteresowanych. w tym przypadku tylko i wylacznie matki. i wybacz, nikt kobiet
    nie zmusza do rozkladania nog, wiec wybacz mi szczerosc, ale moze czasem lepiej
    pomyslec glowa niz ci.. "

    a wiec odnosilem sie do przepisu i mozliwosci uznania go za sensowny... czy
    gdzies odosilem sie do autorki? paluszkiem pokaz mi prosze :] tak wlasnie sie z
    wami kobiety rozmawia. facet mowi jedno, wy juz szykujecie sie na wydzieranie
    bebechow lol rozsadku troche, w rozmowie i zyciu. moze nie bedzie dochodzilo do
    takich przykrych nieporozumien :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 13:43
    no i miałam rację.



    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 23.01.10, 13:57
    tupnij jeszcze nozka, poczujesz ze masz jeszcze bardziej racje :]

    napisze jasniej, wariat nie uzna sie nigdy za wariata bo dla niego jest to norma
    :] tyle odnosnie twojego uwazania :] jesli wykazesz moj blad to porozmawiamy.
    nie mozesz pokazac wiec glosniej tupiesz... klepnijcie sie jeszcze po plecach,
    bedzie wam razniej w kupie lol
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 14:02
    masher napisał:

    > tupnij jeszcze nozka, poczujesz ze masz jeszcze bardziej racje :]
    >

    ok, przejdźmy więc na Twój poziom komunikacji:

    a nieprawda nieprawda :P ;))) :]

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 23.01.10, 14:22
    choc jeden rzeczowy post, umre teraz spokojny i spelniony lol
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 15.01.10, 15:55
    wicehrabia.julian napisał:

    > trzeba było myśleć z kim się ma dziecko, bo potem - jak widać -
    płacz i zgrzytanie zębów
    > gdyby kobiety myślały więcej tzw. niebieskie ptaki nie zamoczyłyby
    nigdzie

    Rodzenie dzieci to jakas zbrodnia. Jak ci się nie podoba
    obowiązujaca ustawa zobowiazująca dziadków do alimentacji - to załóż
    organizację w celu jej zmiany, albo napisz projekt nowej - jako
    obywatel masz prawo.
    Obrażanie kobiety, której "winą" jest urodzenie dziecka, nie licuje
    z godnością mężczyzny. Mężczyzna znający poczucie odpowiedzialnosci,
    honoru i posiadający jaja raczej napisałby autorce wątku parę słów
    otuchy, oraz ewentualnie, że nie wszyscy są tacy.
    Ale czego oczekiwac od kolesia którego głównym zajęciem jest
    obrażanie kobiet w trudnej sytuacji na forum o kobietach?
  • 15.01.10, 16:16
    > Obrażanie kobiety, której "winą" jest urodzenie dziecka, nie licuje
    > z godnością mężczyzny. Mężczyzna znający poczucie odpowiedzialnosci,
    > honoru i posiadający jaja raczej napisałby autorce wątku parę słów
    > otuchy, oraz ewentualnie, że nie wszyscy są tacy.

    Ale to chyba oczywiste, że nikt nie broni sukinsyna, który nie chce utrzymywać
    własnego dziecka? Jednak nawet w takiej sytuacji wyciąganie kasy od osób
    trzecich zbyt dobrze nie wygląda. Jeśli dziadkowie są dobrze sytuowani to OK,
    ale jeśli żyją z niewielkiej emerytury to takie działanie nie jest zbyt etyczne.

    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 16:21
    raczkiem raczkiem wycofujesz się ze swojego stanowiska? Najpierw cos
    przemyśł, potem atakuj. Bo juz znalazłes parę przyapdków gdzie
    dziakowie jednak mogliby na wnuki łozyc...
  • 15.01.10, 17:30
    twojabogini napisała:

    > raczkiem raczkiem wycofujesz się ze swojego stanowiska? Najpierw cos
    > przemyśł, potem atakuj. Bo juz znalazłes parę przyapdków gdzie
    > dziakowie jednak mogliby na wnuki łozyc...

    Trudno nazywać moje wypowiedzi atakami. Nie wycofuję się raczkiem, sens moich
    wypowiedzi pozostaje ten sam i zapewniam że jest przemyślany; natomiast
    dostosowuję się to kontekstu, by znaleźć wspólne stanowisko. Zbyt długo piszę na
    tym portalu, by wdawać się w pyskówki.
    Owszem, dziadkowie mogą łożyć na wnuki, ale nie jest to ich obowiązek
    przyrodzony, że tak powiem. Tylko sąd może o tym zadecydować, choć moim zdaniem
    dziadkowie nie powinni cierpieć z powodu czynów swojego dorosłego syna, nad
    którym najczęściej nie mają żadnej kontroli. Dlatego jestem za Funduszem
    Alimentacyjnym, który w takich sytuacjach jest najrozsądniejszym wyjściem. Ktoś
    powie, że z pieniędzy podatników. Cóż, a czemu nie, skoro i zasiłki dla
    bezrobotnych i ośrodki pomocy społecznej są utrzymywane z podatków?
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 16:40
    twojabogini napisała:

    > Obrażanie kobiety, której "winą" jest urodzenie dziecka, nie licuje
    > z godnością mężczyzny.

    nie winię za urodzenie dziecka, tylko za niewłaściwy dobór partnera

    napisze jeszcze raz: niewydarzonych związków winne są również kobiety, które
    bezkrytycznie podchodzą do swoich partnerów, mówiac krótko sypiaja z byle kim i
    potem zdziwienie, że to czy tamto
  • 15.01.10, 18:01
    > napisze jeszcze raz: niewydarzonych związków winne są również kobiety, które
    > bezkrytycznie podchodzą do swoich partnerów, mówiac krótko sypiaja z byle kim i
    > potem zdziwienie, że to czy tamto

    Ten argument nie jest zbyt trafiony. Nawet wzorowo początkowo związki dwojga
    odpowiedzialnych dorosłych ludzi NIGDY nie gwarantują tego, że nagle np. nie
    okaże się, iż on ukrywał przed nią, że jest alkoholikiem czy psychopatą lub ma
    inne cechy skrzętnie wcześniej ukrywane. Po prostu, czasem ma się pecha i winić
    matki dziecka za to nie można.
    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 22:05
    jedzoslaw napisał:

    > Po prostu, czasem ma się pecha i winić
    > matki dziecka za to nie można.

    dlatego napisałem, "również" i dopisuje "czasem"
  • 17.01.10, 15:14
    zapewniam Cie że trudno przewidzieć w wieku dwudziestu paru lat jak
    zachowa sie tatuś kiedy będzie miał lat 40, kiedy znudzi mu sie
    opieka nad chorym dzieckiem. Tak, kiedy dezydowaliśmy sie być razem
    nie przewidzieliśmy paru "niespodzianek" w naszym życiu, ale pomimo
    tego co tu głosisz zapewniam Cię że Tobie też nie uda się
    przewidziec wszystkiego w swoim żeci na wiele lat do przodu i jesli
    sądzisz że potrafisz oszukujesz sam siebie
  • 15.01.10, 15:55
    nie słyszałam o takim przypadku ale próbuj, nic nie tracisz
    --
    ups
  • 15.01.10, 18:03

    Niestety, przepis bywa egzekwowany. Dlatego "niestety", że dochodzi
    do sytuacji zupełnie nieprawdopodobnych.

    Przytoczę tu dwie historie.

    Jedna z nich (nowsza) miała miejsce jakieś kilka - kilkanaście lat
    temu, dokładnie nie pamiętam, bo czas szybko leci. Ale na pewno było
    to w ostatnim dwudziestoleciu.

    Facet zrobił dziewczynie dziecko i zmył się. Sąd zasądził alimenty
    od dziadków, byli to starsi ludzie i prawie bez dochodów; mieszkali
    na wsi (chyba była to wieś popegeerowska). Za niepłacenie alimentów
    babcię wsadzono do więzienia!

    Historia starsza, chyba jeszcze za PRL - może u schyłku. Starsi
    ludzie mieszkający we własnym domu bodajże pod Warszawą. Syn łobuz,
    też oczywiście zrobił dziecko i zwiał. Matka dziecka wynajęła
    wziętego adwokata, zasądzono alimenty od dziadków, nie mieli aż tyle
    pieniędzy, więc sprzedano na licytacji ich dom.
    Oczywiście dom został kupiony po bardzo zaniżonej cenie; nie
    pamiętam, czy przez adwokata osobiście, czy przez osobę podstawioną.

    Reporter opisujący całą historię nie mógł zrozumieć głupoty i
    krótkowzroczności dziewczyny: pozbawiła w ten sposób swoje dziecko
    spadku po dziadkach, a najlepszy interes zrobił adwokat.
    Gdyby nie była taka durna, dogadałaby się z dziadkami o pomoc w
    wychowaniu dziecka.
  • 15.01.10, 18:06
    Horpyna, to jest przerażające. Ale tylko utwierdza mnie w moim zdaniu.

    --
    Smells like 90's
  • 15.01.10, 19:47
    vandikia napisała:

    > nie słyszałam o takim przypadku ale próbuj, nic nie tracisz

    adwokat zarobi swoje hehe
  • 15.01.10, 21:23
    jak jej bedzie zależało i faktycznie nie ma kasy, to jest naprawdę
    masa organizacji udzielających samotnym matkom pomocy, w tym prawnej.
    --
    ups
  • 15.01.10, 17:00
    Jak żona lepiej zarabiała od chłopa to on powinien jej po rozwodzie założyć
    alimenty i gnębić do końca życia. Ludzie tak robią.


    --
    Mogę być dla was doktorem, mogę być leniem, mogę być drwalem albo waleniem :D

    Najprostsze
    Sposoby By Poznać Forumowego Trolla
  • 17.01.10, 15:16
    chodzi o alimenty na dzieci a nie na żonę czy męża. Dzieci nie
    zarabiają , mają je utrzymywac rodzice, a w dalszej kolejności
    reszta
  • 15.01.10, 21:34
    para poznała się w szkole średniej. Ona- z raczej ubogiej rodziny bez żadnego
    zaplecza finansowego, on- jedynak, bardzo majętny. Po 7 latach ona świadomie,
    chętnie (bez jego wiedzy) zachodzi w ciążę. On (poczuwa się do odpowiedzialności
    i) prosi ją o rękę, jego rodzina płaci za wesele (które ona sobie wymarzyła)
    kupę kasy, ona krytykuje, że to jednak było za mało. Zamieszkują u niego (w
    dobudówce do domu), ona wydaje pieniądze i wykorzystuje jego rodziców, on
    wyjeżdża za granicę do pracy by sprostać jej wymaganiom. Tam poznaje
    inteligentną, ciepłą, zaradną dziewczynę. Zakochuje się. Odchodzi od żony-
    pasożyta. Jako, że pracuje na czarno i nie ma oficjalnych zarobków, ona sądzi
    się o jego rodzinny dom.
    Jej teściowie pracują, jej jeszcze małżonek pracuje, ona ma lat 28 i nie
    przepracowała ani jednego dnia, a marzy jej się dom i wystawne życie...
    I na to wystawne składają się teraz teściowie... A ona, podrzucając dziecko
    siostrze dosłownie przepija alimenty. Takie życie... więc osobiście, kiedy
    słyszę o tym, że dziadkowie płacą na wychowanie dziecka to aż mi się krzyczeć
    chce: a co z rodzicami????
    Pociąganie ich do odpowiedzialności to jakaś farsa. To nie oni planowali,
    chcieli potomka... ehh:/ ps: jeśli ktoś coś kalkulował, ale się przeliczył to
    jego problem.
  • 15.01.10, 22:01
    black_madonna napisała:

    > para poznała się w szkole średniej. Ona- z raczej ubogiej rodziny bez żadnego
    zaplecza finansowego, on- jedynak, bardzo majętny. Po 7 latach ona świadomie,
    chętnie (bez jego wiedzy) zachodzi w ciążę

    i jeszcze pewnie bez jego udziału <lol>
    normalnie podziwiam dziewczynę za cierpliwość ze czekała całe 7 lat z łapaniem
    na ciążę

    Jako, że pracuje na czarno i nie ma oficjalnych zarobków

    ważne czy na dzieciaka płaci, czy nowa ciepła dziewczyna zupełnie go pochłonęła
    i te jego pieniążki zarobione na czarno

    ona sądzi
    > się o jego rodzinny dom.

    a co to u licha znaczy?

    A ona, podrzucając dziecko
    > siostrze dosłownie przepija alimenty. Takie życie...

    g.o prawda

    jest podstawa do odebrania matce władzy rodzicielskiej ale widać tatulek ma to w
    nosie ;/
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś
    odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • 18.01.10, 13:08
    powalcz przed polskimi sadami o dziecko bedac facetem to moze w koncu otworza ci
    sie oczy i przestaniesz bredzic w tym temacie. nie masz bladego pojecia o
    realiach i jeszcze gloryfikujesz dziwkarstwo i lapanie faceta na ciaze oraz
    skrajny wyzysk. mialem cie za rozumna babeczke ale widac musze zmienic zdanie.
    nie wiem jak mozna popierac takie pasozytnictwo... mimo to nie dziwi mnie ze sa
    tacy ludzie i jeszcze komus podchodza takie pomysly.

    facet ktory pojechal zarobic na utrzymanie rodziny ktorej na dany czas wyjazdu
    zapewnil byt w rodzinnym domu okazuje sie z miejsca sku...elem bo jednak
    przejrzal na oczy i postanowil dac szanse lepszemu zyciu z kims odpowiedzialnym
    u boku. ale gdyby tak zrobila kobieta pewnie bys wielce nie protestowala i nie
    palila stosow w oczekiwaniu na winnego faceta. bo jak to moze byc ze facet to
    nie swinia a baba to nie zwykla suka. prawda ze takie dziwum ci sie w pale nie
    miesci?
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 22.01.10, 20:43
    pochwal się, o opiekę na iloma dziećmi walczyłeś?

    jeśli nie to g.o wiesz w temacie :)
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
    świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • 23.01.10, 10:59
    temat do chwalenia... czy cie kobieto prad popiescil albo z zimna mozg wywala
    cudaki w tym temacie?
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 16.01.10, 17:46
    Mam nadzieję,że jest to jednak martwy przepis, bo wydaje mi się wręcz absurdalne
    aby dziadkowie ponosili konsekwencje poczynań dwóch dorosłych osób.
  • 17.01.10, 12:45
    jest trudny do wyegzekwowania, ale istnieje,
  • 17.01.10, 14:12
    niestety moja babcia płaci alimenty dla kuzynki.
    mówię niestety, bo wujek dał się wrobić (jako osoba chora psychicznie, niezbyt ogarniająca życie) w ciążę.
  • 17.01.10, 15:20
    Znajoma zaszła w ciążę i chłopak nagle się zdematerializował, rodzice nie
    wiedzieli gdzie jest, biedni ludzie.
    Podała ich do sądu o alimenty i nagle się chłopak znalazł, nawet żenić się chciał.
    Tylko ona go już nie chciała.
  • 17.01.10, 16:44
    Tak czytam te posty i zastanawia mnie głupota i hipokryzja części
    wypowiadających się panów. Jak facet nie chce zajmować się dzieckiem - to wtedy
    okazuje się, że za dziecko odpowiada kobieta. Ale jak sąd idąc dokładnie tym
    samym tokiem rozumowania (za dziecko odpowiada matka) przyznaje kobiecie prawo
    do opieki to jest wrzask, że niesprawiedliwość i dyskryminacja. Zdecydujcie się
    na coś, bo tak to tylko wychodzicie na głupków.
  • 23.01.10, 13:14
    no coz, praktyka sadow rodzinnych pokazuje jawna dyskryminacje i lamianie praw
    ojcow, nawet tych gwarantowanych przez wyroki sadowe. to jest jestety
    rzeczywistoscia i kazdy ktos choc zetknal sie z tym tematem nie moze uwazac
    inaczej. stoisz na pozycji kobiety, ktorej prawo i sady gwarantuja praktycznie
    wszystko... faceci nawet polowy waszych uprawnien nie maja, a w walce przed
    sadami sa z gory skazani na porazke. traca niestety tylko na tym dzieci.
    przyklady, gdzie ktores z rodzicow sie nie chce zajmowac potomkiem sa raczej
    ekstremalne. a ciezko jest po kilku slowach wywnioskowac kto w jakiej sytuacji
    sie znalazl. pomijajac ze to nie jest miejsce na tego typu porady... ciezko
    byloby znalesc w calej tej dyskusji jedna sensowna odpowiedz pomagajaca w
    rozwiazaniu problemu.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 13:18
    masher napisał:

    > no coz, praktyka sadow rodzinnych pokazuje jawna dyskryminacje i lamianie praw
    > ojcow, nawet tych gwarantowanych przez wyroki sadowe. to jest jestety
    > rzeczywistoscia i kazdy ktos choc zetknal sie z tym tematem nie moze uwazac
    > inaczej. stoisz na pozycji kobiety, ktorej prawo i sady gwarantuja praktycznie
    > wszystko... faceci nawet polowy waszych uprawnien nie maja, a w walce przed
    > sadami sa z gory skazani na porazke.

    mógłbyś nie pisać takich bzdur w tym konkretnym wątku, bo wygląda jakbyś bawił
    się w ironię, choć piszesz to na serio.



    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 23.01.10, 13:23
    sugerujesz ze napisalem nieprawde? czy raczej to, ze tresc nie trzyma sie tematu
    glownego? :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 13:32
    masher napisał:

    > sugerujesz ze napisalem nieprawde? czy raczej to, ze tresc nie trzyma sie temat
    > u
    > glownego? :]

    wszystko po trochu. piszesz o łamaniu praw ojca, o ich przegranej pozycji, braku
    jakichkolwiek uprawnień itd. przeoczyłeś tylko niewygodny fakt że piszesz to
    wszystko w odpowiedzi na wątek kobiety która samotnie wychowuje dziecko bo facet
    się wypiął i jak widać nikt jego prawa do olania dziecka nie złamał, sądy nie
    stanęły po stronie matki, a jego prawo do niepłacenia ma się doskonale.

    jednym słowem takie nastoletnie mądrości życiowe podszyte sloganami zostaw na
    ogólne wątki o d. maryny, tu chodzi o konkretny problem, który nie ma się nijak
    do obrazu świata jaki ty przedstawiasz.

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 23.01.10, 13:51
    pisze to w odpowiedzi na watek kobiety ktora chce prawnie scigac rodzicow jej
    eksfaceta, ktorzy nijak nie sa odpowiedzialni za jego dzialania. bo nie sa
    odpowiedzialni za jego sprawy finanosowe juz raczej od dawna. za jego kredyty,
    za jego przychody, za to co je, kiedy spi, gdzie pracuje, za to czy pojdzie na
    dziwki takze... i o tym tutaj sie wypowiadalem.

    odpowiadalem takze na czyjes zarzuty odnosnie respektowania praw ojcow i matek
    oraz rzeczywistosci jaka w polskich sadach rodzinnych panuje. przedstawilem
    fakty, nie wygodne dla czesci kobiet, co jest zrozumiale...

    i wybacz, ale to jest temat o dupie maryny. czemu? bo nijak nikogo nie przybliza
    do rozwiazania problemu. rozwiazaniem jest udanie sie do prawnika lub
    przynajmiej zapytanie na grupie pl.soc.prawo gdzie siedza prawnicy lub na
    pierwszy lepszy portal prawniczy gdzie czesc z nich pelni czasowy wolontariat i
    udzielaja odpowiedzi na pytania. to jest wybitnie watek o dupie maryny.

    a juz zupelnym kuriozum jest naskoczenie na moja osobe i domaganie sie
    wydumanych przeprosin za nic... wybacz szczerosc, ale bylo na poczatku tylko
    straszno, teraz jest tez smieszno :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 14:00
    masher napisał:

    > pisze to w odpowiedzi na watek kobiety ktora chce prawnie scigac rodzicow jej
    > eksfaceta, ktorzy nijak nie sa odpowiedzialni za jego dzialania. bo nie sa
    > odpowiedzialni za jego sprawy finanosowe juz raczej od dawna. za jego kredyty,
    > za jego przychody, za to co je, kiedy spi, gdzie pracuje, za to czy pojdzie na
    > dziwki takze... i o tym tutaj sie wypowiadalem.

    kłamiesz,wypowiadasz się o tym:
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,105713064,106130040,Re_alimenty_od_dziadkow.html

    i na to odpisuję.

    > odpowiadalem takze na czyjes zarzuty odnosnie respektowania praw ojcow i matek
    > oraz rzeczywistosci jaka w polskich sadach rodzinnych panuje. przedstawilem
    > fakty, nie wygodne dla czesci kobiet, co jest zrozumiale...
    >

    ach, znów "zasłyszane fakty" które są bardziej wiarygodne niż historia opisana
    tu przez bezpośrednią uczestniczkę wydarzeń. ale fakt, napisała to kobieta więc
    pewnie kłamie, bo Ty przecież wiesz że jest inaczej.

    >
    > a juz zupelnym kuriozum jest naskoczenie na moja osobe i domaganie sie
    > wydumanych przeprosin za nic...

    napisałam wyraźnie że przeprosin autorki się nie spodziewam. jak ktoś za dużo
    czasu spędza w internecie to myśli że to jakaś gra komputerowa. jedno jest
    pewne, w twarz byś jej tego nie powiedział.

    --
    to ja, ale hasła zapomniałam.
  • 23.01.10, 14:21
    > kłamiesz,wypowiadasz się o tym

    lol, zarzucasz mi klamstwo wstawiajac jedna wypowiedz a pomijajac cala reszte
    ktora sie dokladnie odnosi do tego co napisalem wczesniej. rozumiem ze ciezko ci
    wycofac sie z pomowienia, ale zbastuj troszke :]

    > ach, znów "zasłyszane fakty" które są bardziej wiarygodne niż historia opisana
    > tu przez bezpośrednią uczestniczkę wydarzeń. ale fakt, napisała to kobieta więc
    > pewnie kłamie, bo Ty przecież wiesz że jest inaczej.

    zyczylbym kazdemu facetowi aby owe 'zaslyszane fakty' nie byly smutna, szara
    rzeczywistoscia z ktora wielu z nas musi sie mierzyc. i zycze takze i tobie abys
    nigdy z tym sie nie musiala zetknac, ani zadne dziecko :]

    >jedno jest pewne, w twarz byś jej tego nie powiedział.

    pech w tym ze jestem do bolu szczerym, zawsze i wszedzie :]

    wiesz co jest w tym najlepsze? ze autorka wcale jakos nie drze na mnie skory
    tylko udzielila mi wyjasnien odnosnie swojej sytuacji. rzeczowo i na temat. i
    tak samo jej odpowiedzialem. ale to wy, postronne przekupy ktore nijak jej nie
    pomogly mimo solidarnosci jajnikow drzecie najwiecej mordki o rzeczy
    nieistniejace. to jest wlasnie w tym wszystkim najzabawniejsze. zero pomocy, ale
    fochy na calej linii. zadam to pytanie z ciekawosci- zawsze tak reagujesz
    histeria i wierzganiem konczynami na rzeczywistosc?
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 15:32
    Wydaje mi się że ustawodawcy nie chodziło o to, żeby rodzice odpowiadali za
    błędy swoich dzieci, bo źle je wychowali - to mogło by rzeczywiście doprowadzić
    do absurdalnych sytuacji. Rodzice nie idą do więzienia jeśli ich syn/córka
    popełnili przestępstwo, nie są zobligowani do płacenia za nich mandatów, a
    policja nie jest ich w stanie namierzyć. Nie zastanowiło cię to? Myślę że chodzi
    o to, że ich wnuk żyje w niedostatku a oni jako bardzo bliska rodzina powinni mu
    pomagać. Jeśli tylko jedna strona (zazwyczaj matka) wywiązuje się ze swoich
    obowiązków to trzeba "wymusić" na drugim rodzicu łożenie na dziecko. Jeśli nie
    można skłonić ku temu ojca, to następną najbliższą rodziną są dziadkowie. Myślę
    że sąd nie będzie wchodził na emeryturę osób, które dostają najniższe uposażenie
    i są schorowani. W sytuacji kiedy dziadkowie są w stanie dokładać do wydatków
    dziecka, ale nie chcą tego robić dobrowolnie, to dobrym rozwiązaniem jest zmusić
    ich do tego w sądzie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że olewam swojego wnuka,
    warunki w których żyje dlatego że mój syn nie chce być z jego matką.
  • 23.01.10, 16:22
    wybacz, wciaz nie widze powodu dla ktorego ma sie byc zobligowanym do lozenia na
    swoje wnuki. jako dziadek nie mialbym obowiazku ani wnuczkow kochac ani ich
    ogladac a tym bardziej placic na utrzymanie/leczenie. po prostu nikt nie ma
    prawa nikogo zmusic do tego kogos kto nie splodzil potomka czy uznal go za
    swojego potomka. po prostu- nie stanowie nad kims opieki, nie odpowiadam za niego.

    co innego jest przywilej, czyli moge ale nie musze lozyc na utrzymanie bedac
    dziadkiem a co innego odgorny obowiazek. czyli splodze sobie 10 dzieci i teraz
    prosze szanownej rodziny placcie na ich utrzymanie. wybacz, to jest zupelnie
    niepowazne a w mysl tych przepisow calkiem realne. rownie dobrze rodzenstwo
    niech naplodzi, a ja zalozmy ze jestem majetny jak bill gates... teraz ida na
    bezrobocie, wynajmuja prawnika ktory bedzie mnie skubal do kosci. widzisz w tym
    juz totalny bezsens?
    przywilej tak, owszem, ktos sie czuje zobowiazany, dobrowolnie zrobi datek ile
    uwaza. powinnosc, to wciaz nie obowiazek. to wciaz dobrowolne uznanie czegos za
    obowiazek. ale mozna z tego zrezygnowac np, jesli ktos bylby niewdzieczny. ta
    jak przy darowiznie ktora mozna cofnac. ale odgorne, sadowne? mnie by zwykla
    ludzka godnosc nie pozwolila po nie swoje siegac. po prostu w glowie sie mi
    takie podejscie do zycia nie miesci. jestem za siebie odpowiedzialny, place za
    swoje zycie, czyny i nikt inny nie moze za to odpowiadac. nie stac mnie na cos
    to dostosowuje soe do tego albo staram sie to zmienic wlasna praca. a ze sie
    urobie czy zarobie na smierc... mus to mus, koniec kropka.

    zalozmy przez chwile, ze facet sie wypial, ze wlasna rodzina mlodej kobiety
    ktora ma juz 2 dzieci mowi [urodzila je juz za jako pelnoletnia], ze nie bedzie
    jej utrzymywac ani jej dzieci. nie chca, po prostu nie chca, uwazaja ze ich nie
    stac na to. czy powinna wlasnych rodzicow podac do sadu i domagac sie od nich
    pieniedzy? podac do sadu rodzicow ojca dzieci? a co jak splodzi z kims nastepne
    dzieci? moze rodzina powinna ja w koncu ubezwlasnowolnic, skoro juz taki
    obowiazek prawny na nich wisi? a moze domagac sie od takiej dzieciorobki
    sterylizacji? i co bedzie jak naplodzi takich 10 czy wiecej? a co bedzie jak juz
    dziadkow sie tym do grobu wpedzi?

    wiec pytam, jak czlowiek czlowieka, dlaczego nie moze byc normalnie, ze kazdy
    normalny pelnosprawny umyslowo czlowiek odpowiada tylko i wylacznie za siebie i
    swoje wlasne zobowiazania.

    oczywiscie moge zrozumiec ze sytuacja czasem jest naprawde drastyczna i nie
    widac sposobu na wyjscie z bagna. sam w jednym bylem i mialem pomocna reke. ale
    nie wyobrazam sobie abym kogos probowal zmusic do pomocy. to juz nawet nie
    godnosc ktora nie pozwala czasem czegos przyjac, ale zwykla uczciwosc poza ktora
    jest sie zlodziejem lub wyludzaczem. tak mnie przynajmiej wychowano i tak
    stawiam prosto sprawy.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 17:42
    >jako dziadek nie mialbym obowiazku ani wnuczkow kochac ani ich
    > ogladac

    Ojciec też nie ma takiego obowiązku, ale stopień pokrewieństwa zobowiązuje. To
    samo się tyczy dziadków.
  • 23.01.10, 17:49
    co prosze? ojciec nie ma takiego obowiazku? szkoda ze nie napiszesz ze matka tez
    nie ma ale stopien pokrewienstwa zobowiazuje... naprawde szkoda mi juz
    klawiatury na kontynuowanie tej bzurnej paplaniny, wiec wybacz i dobrej nocy.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 17:58
    Nie sądziłam że jest obowiązek miłości. Normalni ludzie kochają swoje dzieci,
    ale jak ktoś nie chce to jak go zmusić? Z jednej strony obruszyło cię moje
    zdanie a z drugiej uważasz że dziadkowie nie mają nic do wnuków, że mogą je olać
    i wymazać z pamięci. Przecież to rodzina najbliższa jest!
  • 23.01.10, 18:16
    zgadza sie, jest rodzina. ale sama dobrze wiesz, ze czasem roznie to wyglada.
    czasem jest tak, ze ojciec czy matka nie chca znac swojego dziecka, nawet nie
    chca wychowywac wlasnego potomka. wiec dlaczego dziadkowie nie maja miec prawa
    nie chciec znac czy zajmowac sie wnukami? to jest wlasnie wolnosc ktorej jedynym
    ograniczkiem powinno byc sumienie. oczywistym jest, ze wolaloby sie aby bylo
    normalnie a najlepiej aby rodzina miala oboje rodzicow i zero problemow. ale
    bywa czasem inaczej. po prostu, nikogo nie zmusisz do milosci, wiec i nie masz
    prawa zmuszac do odpowiedzianosci... z wylaczeniem rodzicow/opiekunow ktorzy
    wzieli na siebie ten obowiazek.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 18:26
    > wiec dlaczego dziadkowie nie maja miec prawa nie chciec znac czy
    > zajmowac sie wnukami?

    Jest to dziwnie pojmowana wolność, ale przecież mają takie prawo. Nikt ich nie
    zmusi o troszczenie się o swojego wnuka. Jedyne do czego są zobligowani to
    płacenie na jego utrzymanie, ale tylko w sytuacji, gdy ich dziecko (najczęściej
    syn) uchyla się od tego. Weź pod uwagę, że to są raczej rzadkie sytuacje -
    najpierw jest ojciec, a dopiero kiedy nie można z niego ściągnąć pieniędzy, to
    dopiero wtedy próbuje się przenieść ten obowiązek na następną w stopniu
    bliskości rodzinę. Moim zdaniem jest to dobre prawo. Zauważ, że gdyby matka
    opływała w dostatku to zapewne nie szarpała by się o tą kasę.
  • 23.01.10, 18:37
    wiesz co, nie zdziwiloby mnie gdyby taka matka robila to jedynie dlatego aby
    dosrac rodzinie eksa i ich wydoic. to jest jedna z wieeeeeeeeeeeeeeeeelu pobudek
    dzialan kobiet w rozwalonych rodzinach, tak jak odbieranie widzen z dziecmi
    nawet sadownie zasadzonych za co im zupelnie nic prawnie nie grozi. perfidia
    ludzka nie zna granic, to jedno jest pewne.
    i jeszcze raz napisze, z logicznego punktu widzenia, z pozycji sumienia,
    godnosci i podstaw czlowieczenstwa jako pelnoprawna dorosla jednostka spoleczna
    nie masz prawa wymagac od dziadkow czy osob trzecich czegokolwiek. prosic
    mozesz, ale wymagac nie masz prawa. na tej samej zasadzie moga zapisac spadek
    komu sie im podoba i nawet grosza nie zobaczysz albo wyjechac na hawaje,
    przechlastac tam wszystko i nawet rodziny nie chciec ogladac... to jest ich
    prawo po prostu nie mamy prawa do ich majatku tak dlugo jak nam go sami nie
    przyznaja. bo odpowiedzialnosci cywilnej czy morlanej miec w ogole nie powinni
    jesli sie do niej sami nie poczuwaja. na tym proponuje zakonczyc bo nie
    zamierzam cie do tego przekonywac ani nie uznam tej durnotny za norme bo bym
    musial z automatu sobie lobotomie zaserwowac aby sie nie pochlastac.
    jeszcze raz dobrej nocy :)
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 18:57
    Nie piszemy o alimentach na matkę ale na dziecko. Wnuczęta - dziadkowie
    dziadkowie to rodzina. Mogą po sobie dziedziczyć, ale mają też obowiązki
    względem siebie. Jeśli tego nie rozumiesz, to trudno.
  • 23.01.10, 19:11
    jakos nie slyszalem o obowiazkach wnuczat wzgledem dziadkow lol i dosc
    jednostronne sa te relacje platnicze i moralne nie sadzisz? i wybacz ale
    rozwieje twoje realia po raz wtory, mozliwosc to nie mus ani pewnik.
    pokrewienstwo nic do spraw majatkowych nie ma jesli ze strony darujacego nie ma
    takiej woli albo jest wrecz przeciwna. wtedy nawet dziedziczyc niczego nie musi
    :] i tyle kwoli rozwiania twoich 'realiow'. choc warto abys sobie te rzeczy
    przyjela za pewnik nie bede cie do tego zmuszal, bo takie jest twoje prawo.

    na marginesie, widzac takie kretynizmy zaluje, ze idiotow na swiecie jest
    wiekszosc i mamy ustroj zwany demokracja... bo pozniej mamy debilne prawa
    ustanawiane przez idiotow i cwaniakow ktorym nawet zlotowki bym nie powiezyl nie
    mowiac juz o moim zyciu.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 23.01.10, 16:06
    Rozumiem, że myśl, iż w tym przepisie chodzi o, górnolotnie rzecz ujmując, dobro
    dziecka, o to aby nie musiało żyć w biedzie, podczas gdy jego, jakby nie
    patrzeć, bliska rodzina żyje sobie dostatnio, jest nieco zbyt skomplikowana dla
    ciebie? Łatwiej ujadać, jakie to kobiety są złe, bo rozkładają nogi. Zabawny
    jesteś, jak się tak bulwersujesz bez sensu

    Jak tak ci przeszkadza ten przepis, to zbieraj podpisy pod projektem zmian, nikt
    nie broni.
  • 23.01.10, 16:27
    moim sposobem na obejscie tej durnoty jest wlasna godnosc i prawosc. nie kradne,
    nie wyludzam, nie zmuszam nikogo do odpowiedzialnosci za moje czyny. tego tez
    zyczylbym sobie od innych.

    a ze przepis jest bzdurny to mnie nie dziwi. nie jedna taka durnota powstala,
    nie jedna powstanie. prawo tworza skorumpowani idioci zalatwiajacy swoje
    interesy, dla ktorych prawosc i rozsadek to pojecia obce. nie dziwi mnie tez
    rozklad moralny spoleczenstwa. ale ja zamierzam przezyc zgodnie z sumieniem cale
    zycie i nie patrzec na tego typu syfy.

    zgos projekt w ktorym na mocy ustawy mozesz do bogatego czlowieka ktory to co ma
    osiagnal wlasna praca, wziac co tylko uwazasz i nawet nie podziekowac. prawnie
    bedziesz moze i kryta, ale gdzie w tym rozsadek, godnosc, uczciwosc. niepojete
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 25.01.10, 21:31
    > zgos projekt w ktorym na mocy ustawy mozesz do bogatego czlowieka ktory to co m
    > a
    > osiagnal wlasna praca, wziac co tylko uwazasz i nawet nie podziekowac. prawnie
    > bedziesz moze i kryta, ale gdzie w tym rozsadek, godnosc, uczciwosc. niepojete
    Czyli sugerujesz, że propozycja ustawy znosząca możliwość obciążenia dziadków
    alimentami jest nieuczciwa? Bo tak wynikało z twojej pożal się boże analogii.
  • 25.01.10, 21:53
    to wynika tylko i wylacznie z twojej chorej 'logiki'. a skoro tak to rozumiesz
    to jestem pewien ze jak masz instrukcje obslugi to gubisz sie juz na spisie tresci.
    nastepnym razem jak bedziemy o czyms rozmawiac przypomij mi abym nie traktowal
    cie jak istote myslaca. bo zapomne i jeszcze sie zawiesisz przypadkiem.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 25.01.10, 23:27
    Hi,hi. Na razie to ty się nieco pogubiłeś. Bo ja zaproponowałam ci żebyś zamiast
    pluć na forum, zrobił coś w realu, zgodnego z twoimi przekonaniami i postarał
    się o zmianę przepisów na sensowniejsze (przynajmniej w twoim mniemaniu). Jak ty
    mi na to proponujesz żebym, próbowała zalegalizować rozboje to albo nie
    rozumiesz co piszę, albo stawiasz na równi te 2 propozycje, albo zwyczajnie
    bredzisz. Wybrałam opcję najkorzystniejszą da ciebie, jak widać niesłusznie.

    PS Jeśli chcesz żeby ktoś traktował co piszesz poważnie, przydałyby się jakieś
    inne argumenty niż "jesteś debilem".
  • 25.01.10, 23:56
    jesli nie widzisz w tej ironi analogii do tego zlodziejskiego przepisu, ktory
    sankcjonuje zwykle wyludzanie od osob trzecich zupelnie nie zwiazanych z
    tematem, co jest zwyklym pospolitym zlodziejstwem... a moja propozycja jest
    rozszezenie tej dzialalnosci. bo jesli dla ciebie norma jest takie okradanie
    ludzi to dlaczego masz sie tak ograniczac. jak krasc to z rozmachem i od
    kazdego. wszak dla ciebie to norma. jak juz dojdziesz do sprzedania komus palacu
    kultury czy wawelu to uznam, ze muchy nie moga sie myli ale i tak gowna jesc nie
    zaczne.

    wybacz ze nie uzywam argumentow racjonalnych, tych nie rozumiesz stad zaczynam
    rozmawiac jak z dzieckiem albo wrecz niemowlakiem na zasadzie
    aguguguguguguguuuuu :] nie musisz tego co pisze traktowac powaznie. bzdure
    nazywam bzdura i dla nikogo nie zrobie wyjatku :] wybacz mi szczerosc.

    ps. rozboje zachodza tylko z uzyciem przemocy lub z bronia. ty bys to robila bez
    przemocy, w swietle prawa i najwyrazniej za przyzwoleniem spolecznym. nie moim i
    ja bym do ciebie strzelal aby zabic lub przynajmiej okaleczyc by nadziac pozniej
    na pal... ale jesli spoleczenstwo idiotow by tak chcialo, niech ich okradaja.
    probuj, moze faktycznie znajdziesz 100000 idiotow w tym kraju ktorzy sie pod tym
    podpisza lol w kazdym razie masz dusze szanse na powodzenie ;)
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 26.01.10, 01:01
    Zabawny jesteś. Nie widzę tu żadnej ironii, tylko chama który nie umie dyskutować bez użycia wyzwisk. Chciałam zauważyć, że ja ci tylko wyjaśniłam jaka idea zapewne przyświecała twórcom tego przepisu. Więc może się trochę jednak hamuj, zamiast wyzywać każdego kto ośmiela się nie paść na kolana przed tym co piszesz, bo robisz z siebie debila (ups, chyba już nie musisz robić).

    > wybacz ze nie uzywam argumentow racjonalnych, tych nie rozumiesz
    Jestem ciekawa skąd to możesz wiedzieć, skoro nigdy nawet nie próbowałeś używać racjonalnych argumentów.
  • 26.01.10, 02:00
    po pierwsze, nawet nie uzylem jednego epitetu w odniesieniu do twojej osoby.
    insynuuj dalej, moze za setnym razem goebelsyzm choc troche zblizy sie do
    rzeczywistosci. po drugie, zrobilas to pierwsza pokazujac nie tylko brak
    elementarnej kultury ale i wczesniej brak jakiejkolwiek logiki. powiedz mi wiec
    na jakiej plaszczyznie chcesz rozmawiac? jak do normalnego czlowieka- nie
    rozumiesz, jak do dziecka- nie rozumiesz... moze jednak jak do slodkiej idiotki,
    ktora strzela focha i obraza innych? szkoda mi capsa, wybacz.

    badz tez laskawa sie zdecydowac, choc z twoja logika to raczej ciezkie zadanie,
    czy jestem zabawny czy jestem chamem czy tez debilem. bo zabawny cham to raczej
    w jednym nie pasuje, tak jak i zabawny debil. chama debila tez nie widzialem
    choc to juz bardziej prawdopodbne zlozenie.

    padac na kolana tez nie musisz, chyba ze w celu posprzatania chlewu jaki
    zrobilas. a 'kazdego' oznacza kogo? :] bo jakos jeszcze chyba nikomu sie tu z
    mojej strony nie oberwalo ad persona :] tak pytam, bo chamem jestem lol
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 26.01.10, 23:00
    No litości. Naprawdę uważasz pisanie że ktoś jest złodziejem (a tak mnie
    określiłeś, jedynie na podstawie swego widzimisię), idiotą i co tam jeszcze
    wymodziłeś jest szczytem kultury? No cóż to chyba nie mamy o czym gadać.

    > po drugie, zrobilas to pierwsza pokazujac nie tylko brak
    > elementarnej kultury
    I ty coś piszesz o kulturze? Zabawne. Poza jakbyś mógł mi zacytować ten post, w
    którym rzekomo pierwsza cię zwyzywałam, byłabym wdzięczna, bo chyba coś ci się
    pokićkało. Zresztą skoro wg ciebie nazwanie kogoś złodziejem i debilem
    wyzwiskiem nie jest, to nie bardzo rozumiem, jakim cudem możesz widzieć wyzwiska
    w moich postach.

    > czy jestem zabawny czy jestem chamem czy tez debilem.
    Jak piszesz od rzeczy jesteś zabawny. Jak obrażasz wszystkich wokoło, jesteś
    chamem. Naprawdę to takie ciężkie do pojęcia?
  • 26.01.10, 23:16
    wczesniejszy swoj post przeczytaj, najprostsze wskazanie gdzie.
    a teraz badz laskawa zrobic to samo z wypunktowaniem gdzie odnosze sie do twojej
    osoby. ozloce cie za choc jedno personalnie kierowane wyzwisko. za to co ci
    pokrecona 'logika' podpowiada nie zamierzam odpowiadac. bonus jesli znajdziesz
    kogos jeszcze z tych 'wszystkich' lol od samego poczatku masz jakies fochy
    odnosnie przeprosin za Bog jeden wie co. na glowe cos ci sie kobieto rzucilo? na
    tym zakoncze ta zenujaca polemike :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 27.01.10, 01:36
    Proszę, przykłady twoich inwektyw pod moim adresem:
    "nastepnym razem jak bedziemy o czyms rozmawiac przypomij mi abym nie traktowal cie jak istote myslaca. bo zapomne i jeszcze sie zawiesisz przypadkiem"
    "bo jesli dla ciebie norma jest takie okradanie ludzi to dlaczego masz sie tak ograniczac. jak krasc to z rozmachem i od kazdego. wszak dla ciebie to norma".
    "ja bym do ciebie strzelal aby zabic lub przynajmiej okaleczyc by nadziac pozniej na pal... " Po prostu hit w ustach kogoś kto napisał: "moim sposobem na obejscie tej durnoty jest wlasna godnosc i prawosc" - aż się boję tej twojej prawości.

    Wybacz, że po tego typu tekstach nie czuję się zobowiązana do zachowania netykiety. Naprawdę oczekiwałeś, że po tekście " najchętniej bym cię zabiłbym" będę miła? No aż takiej głupoty to nawet po tobie się nie spodziewałam.

    I tak, wiem co napiszesz "nie użyłem słowa złodziej czy idiotka, więc jestem kryty". Dla mnie takie teksty to tylko żałosne tchórzostwo, więc możesz sobie je darować.

    > odnosnie przeprosin za Bog jeden wie co.
    Nie bóg wie za co, tylko jak osądziłeś autorkę, a potem ona wykazała, że nie masz racji, to elementarna przyzwoitość nakazywałaby napisać, że się myliłeś. Ale to wymaga nieco odwagi cywilnej, a tej ci najwyraźniej brakuje.

    > tym zakoncze ta zenujaca polemike :]
    Sam sprowadziłeś ją do takiego poziomu, więc nie narzekaj.
  • 27.01.10, 03:35
    nie mialem ochoty znow odpowiadac i prostowac tych bzdur ale zrobie to zbiorczo
    i ostatni raz. nim jednak zaczne na wstepie male wrazenie... ty jednak nie
    udajesz z tym swoim poziomem. zal mi ciebie, powaznie, zal mi ciebie. nie
    potrafie sobie wyobrazic jak ktos z tak pokreconym rozumem moze jakos funkcjonowac.

    a teraz do meritum...

    > "nastepnym razem jak bedziemy o czyms rozmawiac przypomij mi abym nie traktowal
    > cie jak istote myslaca. bo zapomne i jeszcze sie zawiesisz przypadkiem"

    o ile mnie pamiec nie myli to akurat cie rozbawilo "Hi,hi." nagle ci pasuje to
    wstawic jako obraze? dodam tylko dla osob postronnych ze chodzilo o odniesienie
    sie do tego ze prostego tekstu nie potrafisz przeczytac ze zrozumieniem. co
    niestety sie powtarza i ewoluuje.

    > "bo jesli dla ciebie norma jest takie okradanie ludzi to dlaczego masz sie tak
    > ograniczac. jak krasc to z rozmachem i od kazdego. wszak dla ciebie to norma".

    ba, zacytuje nawet calosc akapitu, choc watpie abys i tym razem wyciagnela jakis
    prawidlowy wniosek.

    "jesli nie widzisz w tej ironi analogii do tego zlodziejskiego przepisu, ktory
    sankcjonuje zwykle wyludzanie od osob trzecich zupelnie nie zwiazanych z
    tematem, co jest zwyklym pospolitym zlodziejstwem... a moja propozycja jest
    rozszezenie tej dzialalnosci. bo jesli dla ciebie norma jest takie okradanie
    ludzi to dlaczego masz sie tak ograniczac. jak krasc to z rozmachem i od
    kazdego. wszak dla ciebie to norma. jak juz dojdziesz do sprzedania komus palacu
    kultury czy wawelu to uznam, ze muchy nie moga sie myli ale i tak gowna jesc nie
    zaczne. "

    > "ja bym do ciebie strzelal aby zabic lub przynajmiej okaleczyc by nadziac pozni
    > ej na pal... "

    znow calosc pozwole sobie zacytowac:

    "ps. rozboje zachodza tylko z uzyciem przemocy lub z bronia. ty bys to robila
    bez przemocy, w swietle prawa i najwyrazniej za przyzwoleniem spolecznym. nie
    moim i ja bym do ciebie strzelal aby zabic lub przynajmiej okaleczyc by nadziac
    pozniej na pal..."

    bylo to odniesienie do blednego uzycia slowa ROZBOJ w kontekscie jawnego
    zlodziejstwa za jakie uznaje ten przepis. a strzelanie do zlodzieja ktory
    wtargnie na moja posesje gwarantuje mi polskie prawo. moge sie bronic tym czym
    chce i tak skutecznie jak uznam to za stosowne wlaczajac zabicie
    zlodzieja/napastnika. nie zgadzasz sie z tym prawem? lol a moze uznajesz to za
    grozbe karalna, to zglos ten post na prokurature lol

    dalej... mysle ze tak czy siak nic z tego do ciebie nie dotrze i nie bedziesz
    miala ksztyny refleksji po tym...

    a teraz kilka twoich perlek, ktore bezposrednio odnosza sie do mojej osoby i sa
    niczym innym jak obrazaniem

    1. Nie widzę tu żadnej ironii, tylko chama który nie umie dyskutować bez użycia
    wyzwisk.

    [to ze nie widzisz to juz wspomnialem wczesniej... to ze widzisz rzeczy ktoych
    nie ma takze]

    2. bo robisz z siebie debila (ups, chyba już nie musisz robić)

    [nie wymaga komentarza]

    3. Naprawdę uważasz pisanie że ktoś jest złodziejem (a tak mnie określiłeś,
    jedynie na podstawie swego widzimisię), idiotą i co tam jeszcze

    [ani nie okreslilem zlodziejem ani idiota, ot kolejne zwidy]

    4. Jak obrażasz wszystkich wokoło, jesteś chamem.

    [problem w tym ze nikogo nie obrazam]

    5. pomijam wczesniejsze zaczepki z 'brakiem jaj', 'odwaga cywilna', pietnowanie
    publiczne za rzeczy, ktore nie mialy miejsca, domaganie sie wydumanych przeprosin...

    dziwisz sie ze nie mam ochoty cie traktowac jak istote rozumna jesli prostych
    faktow nie potrafisz kojarzyc, gdy tekst drukowany jest dla ciebie niezumiały? o
    kulturze nie wspomne bo to sie albo ma albo nie...

    na koniec dwie rzeczy:
    1. wybacz, jesli autorka nie ma mi za zle wrazenia jakie opisalem to ty nie
    bedac strona nie masz najmiejszego prawa zabierac na ten temat glosu. to
    podstawa kultury osobistej, ktorej cie jeszcze nie nauczono. pomijam to, ze nie
    napisalem zupelnie nic co moglo by ja urazic... moze wlasnie dlatego nie robila
    takiego halo i focha jak osoba postronna z wsciekiem macicy jaka zdajesz sie
    byc. tylko odpowiedziala jak normalny czlowiek, ktory chcial wyprowadzic kogos z
    bledu. po tym rozstalismy sie w zgodzie :] i chyba to cie najbardziej razi.
    2. na koniec maly cytat

    Nigdy nie kłóć się z głupcem, ludzie mogą nie dostrzec różnicy. Prawo Murphy`ego

    na tym koncze. jakiekolwiek reagowanie na to co piszesz jest bezcelowe i z mojej
    strony nie bedzie kontynuowane. w przypadku dalszego zaczepiania i pomowien bede
    zglaszal posty do administracji. i ciesz sie, ze nie jestes facetem bo inaczej
    bym to napisal :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 27.01.10, 11:36
    No cóż, to ja też napiszę parę uwag na koniec:

    - Na tak, absolutnie nie robisz wycieczek osobistych, lol.

    - nie wiem czym różni się twierdzenie „nie można rozmawiać z tobą jak z istotą myślącą”. „masz wściek macicy” od „robisz z siebie debila”.

    - Tak, uważam pewne twoje stwierdzenia za chamskie. A ty podobno cenisz szczerość. Właśnie widać.

    - „zgos projekt w ktorym na mocy ustawy mozesz do bogatego czlowieka ktory to co ma
    osiagnal wlasna praca, wziac co tylko uwazasz i nawet nie podziekowac. prawnie
    bedziesz moze i kryta, ale gdzie w tym rozsadek, godnosc, uczciwosc. Niepojęte”. Sorry jakoś nadal nie widzę w tym ironii. Tylko nietrafioną analogię, bo ja nawet nie ustosunkowałam się do tego przepisu tylko napisałam czym ustawodawca mógł się kierować.

    - „ani nie okreslilem zlodziejem ani idiota, ot kolejne zwidy”- no cóż dla mnie pisanie, że jestem głupia, niedorozwinięta, że kradzieże to dla mnie norma (może nie użyłeś dosłownie takich sformułowań, ale mam nadzieję, że jednak łapiesz o co mi biega, nie chce mi się tego wszystkiego cytować), sugerowanie, że nie jestem uczciwa itd. jest równoważne z tymi twierdzeniami.

    - „pomijam wczesniejsze zaczepki z 'brakiem jaj', 'odwaga cywilna'”
    Tak, uważam, że jak ktoś się pomyli w ocenie kogoś, to powinien potrafić się do tego przyznać, a jak nie potrafi, to nie ma jaj. Zdania nie zmieniam.
  • 22.01.10, 09:53
    No, dalej jazda! IMHO takie podejście to jest po prostu
    > faszyzm w najczystszej postaci
    Udław się tą forsą suko

    Mocne słowa, ale niestety, prawo taką możliwość dopuszcza.

    --
    Smells like 90's
  • 22.01.10, 10:20
    jesli chodzi o mnie ja bym wystapila do sadu o alimenty od dziadkow. Nie sugeruj
    sie odpowiedziami innych ktorzy mowia o tobie zle. Dziecko jest ojca i matki,
    odpowiedzialnosc jest pol na pol. Jesli ojciec dziecka nie stosuje sie do tej
    odpowiedzialnosci moze warto szukac jej gdzie indziej,. Znam w realu takie
    sytuacje ze rodzice ojca nic nie wiedza o uchylaniu sie od placenia i takie
    pozew bardzo wplywal na ojca dziecka poprzez rekacje rodzicow tatusia.
    Probuj okaze sie ze tatus zacznie brac odpowiedzialnosc za swoje czyny.
    Powodzenia!
  • 22.01.10, 13:32
    > nie oznacza, że cały świat ma się teraz dokładać do wychowania
    > twojego dziecka.
    Nie cały świat a rodzina tegoż dziecka. Czy ci się to podoba, czy nie dziadkowie
    są dość bliskimi krewnymi tego dziecka.

    A jak ci się takie prawo nie podoba zawsze możesz przygotować obywatelski
    projekt ustawy, zebrać określoną ilość podpisów, lobbować za nią w sejmie (bo
    mnóstwo organizacji niewątpliwie będzie przeciw) itd.
  • 26.01.10, 15:50
    Co za głupią dyskusję prowadzisz? Zgodnie z KRiO jest możliwość
    zasądzenia alimentów od dziadków, ponieważ są zwiazani krwią z
    dzieckiem wymagającym nakładów finansowych. Nikt nie zasądzi
    alimentów od dziadków jeśli oni sami są w cieżkiej sytuacji, albo
    gdy jeden z rodziców ma wystarczajaco dobrą sytuację, aby samemu
    utrzymać dzieci. KRiO wyraźnie przewiduje, ze nakłady finansowe mają
    czynić rodzice dzieci. Jednak, nie okłamujmy się, w wielu
    przypadkach dziadkowie pomagają uchylać się swojemu synowi od
    obowiązku ciążącego na nim, zwykle zresztą używajac Twoich
    argumentów (że niespraiwdliwie, że oddaj mi dzieck, że matka żyje z
    tychże alimentów i inne tego typu dyrdymały). I ten przepis dlatego
    jest w KRiO.
  • 26.01.10, 16:18
    jak juz wspomialem, na podobnej zasadzie mozna zalegalizowac kradziez. ktos
    stwierdzi ze tego wymaga sprawiedliwosc spoleczna, ze jesli biedny kradnie od
    bogatego to czyni to w imie dobra wyzszego np po to aby nakarmic dzieci. wybacz
    ale to nie zmieni w zaden sposob wartosciowania tego czynu. cos niegone jest
    niegodne mimo ze moze i zgodne z prawem. tym wlasnie jest ten przepis. i nie ma
    znaczenia czy beda pobierane od ubogich dziadkow ktorzy jednak maja stale dwa
    zrodla przychodu w postaci emerytury czy tez beda mieli wille z basenem w kazdej
    czesci kraju. jest nieetycznym domaganie sie pieniedzy od osob trzecich za
    zobowiazania konkretnej osoby.

    i rzecz najwazniejsza. to ze zdarzaja sie przypadki ze ktores z rodzicow sie
    uchyla od odpowiedzialnosci nie oznacza tego ze nalezy nalozyc kolejny obowiazek
    na osoby trzecie nie zwiazane z tematem. trzeba po prostu wyegzekwowac prawo
    ktore istnieje. czyli najnormalniej w swiecie zdobyc od jednego z rodzicow
    srodki przeznaczone na alimenty. nie moze byc takich sytuacji ze w przypadku
    kiedy od winowajcy nie mozna czegos dochodzic lub jest to trudne idzie sie do
    kogos innego. po prostu jest to nielogiczne i nieetyczne. i nic nikogo nie
    powinno obchodzic jak trudno bedzie to jakiemus urzedasowi zrobic. za to mu
    placa i ma wykonywac swoja prace a nie tworzyc nowe prawa aby bylo mu lzej
    podbijac karte.

    rozwaz taka syutacje. maz defraudowal pieniadze, zona z tego zyla, nie miala co
    prawda swiadomosci, ze pieniadze sa kradzione. maz gdy zrobilo sie goraco zwial
    za granice i sie skutecznie ukrywa. zona zostala w kraju. wiec panstwo jako, ze
    nie moze skazac za defraudacje meza sadzi zone i ja sadza za kratki. nie chcesz
    przykladu z zona? powiedzmy, ze zona tez wyjechala. zostali ich rodzice i to ich
    sie sadzi i sadza mimo ze nie widzieli ani grosza z tego co nakradlo dziecko ani
    nie mieli wiedzy ze cos takiego robil, ze o przyzwoleniu czy tez nakazie nie
    wspomne... wystarczajaco obrazowa analogia na pokazanie durnoty tego przepisu?

    masz racje, jest to glupia dyskusja. zastanawiam sie ciagle jak dorosli ludzie
    mogli nabyc takie moralne wypaczenie aby uznawac to do dobry przepis ktory
    jeszcze ma kogos chronic. szkoda, ze nikt nie pomysli o ochronie praw tych
    dziadkow, rodzenstwa i dalszej rodziny.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 26.01.10, 19:01
    masher napisał:
    > masz racje, jest to glupia dyskusja. zastanawiam sie ciagle jak dorosli ludzie
    > mogli nabyc takie moralne wypaczenie aby uznawac to do dobry przepis ktory
    > jeszcze ma kogos chronic. szkoda, ze nikt nie pomysli o ochronie praw tych
    > dziadkow, rodzenstwa i dalszej rodziny.



    jak grochem o ścianę....
    Już nie raz tu się pojawił argument, że przepisy właśnie chronią prawa dziadków, rodzeństwa etc.

    Poza tym zastanawiające jest, że większość postrzega pomaganie dzieciom/wnukom w kategoriach zbrodnia-wina-kara.
  • 26.01.10, 19:48
    nie wiem o jakiej ochronie piszesz. bo jesli ktos z rodzenstwa czy dziadkow
    jesli go bedzie stac a nie bedzie mial takiego zamiaru bo sie nie bedzie
    poczuwal do odpowiedzialnosci za kogos z rodziny to BEDZIE MUSIAL PLACIC. wiec o
    jakiej ochronie interesow piszesz? jest to zwykle przymuszenie do placenia
    haraczu, nic innego.

    > Poza tym zastanawiające jest, że większość postrzega pomaganie dzieciom/wnukom
    w kategoriach zbrodnia-wina-kara.

    widzisz, problem w tym ze pomaganie nie jest obligatoryjne a jedynie z dobrej
    woli powinno wynikac. wiec jesli ktos nie ma dobrej woli, trudno go zmuszac. dla
    mnie tez dziwnym jest fakt, ze ludzie nie chca pomagac w wychowaniu i opiece nad
    wnukami. ale takie jest zycie i tacy bywaja ludzie. sa to jednostkowe
    przypadki... zreszta ile by ich nie bylo, prawo powinno chronic ich wole, w tym
    przypadku brak woli pomocy.
    a czemu tak jest to postrzegane? moze nie tyle jest, co najprosciej stworzyc
    sensowne porownanie wlasnie z tego podworka. nie ma tez co ukrywac, dla ludzi
    ktorzy nie chca pomagac czy wrecz znac wnuczac bylaby to jakas finansowa kara...
    za splodzenie potomka.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 26.01.10, 20:17
    masher napisał:

    > nie wiem o jakiej ochronie piszesz. bo jesli ktos z rodzenstwa czy dziadkow
    > jesli go bedzie stac a nie bedzie mial takiego zamiaru bo sie nie bedzie
    > poczuwal do odpowiedzialnosci za kogos z rodziny to BEDZIE MUSIAL PLACIC. wiec
    > o
    > jakiej ochronie interesow piszesz? jest to zwykle przymuszenie do placenia
    > haraczu, nic innego.


    Rozumiem, że jeżeli mam 80-letnią babcię i jestem jej jedyną rodziną, to nie
    powinnam mieć względem niej żadnych obowiązków...
    Już ktoś ci pisał, co olałeś, że jak można zasądzić alimenty na wnuki, tak samo
    można zasądzić na dziadków. To działa w obie strony.


    > widzisz, problem w tym ze pomaganie nie jest obligatoryjne a jedynie z dobrej
    > woli powinno wynikac. wiec jesli ktos nie ma dobrej woli, trudno go zmuszac. dl
    > a
    > mnie tez dziwnym jest fakt, ze ludzie nie chca pomagac w wychowaniu i opiece na
    > d
    > wnukami. ale takie jest zycie i tacy bywaja ludzie. sa to jednostkowe
    > przypadki... zreszta ile by ich nie bylo, prawo powinno chronic ich wole, w tym
    > przypadku brak woli pomocy.
    > a czemu tak jest to postrzegane? moze nie tyle jest, co najprosciej stworzyc
    > sensowne porownanie wlasnie z tego podworka. nie ma tez co ukrywac, dla ludzi
    > ktorzy nie chca pomagac czy wrecz znac wnuczac bylaby to jakas finansowa kara..
    > .
    > za splodzenie potomka.

    Stawiasz wyżej prawa dziadków od praw dzieci (prawo do jedzenia, schronienia
    itp.). To raz.
    A dwa - chyba sprawiedliwsze jest, by ponosiły wzajemną odpowiedzialność osoby
    spokrewnione niż podatnicy. Bo np. dlaczego to ja mam ponosić odpowiedzialność
    za jakiegoś buca, który płodzi i nie płaci?

  • 26.01.10, 20:36
    jeszcze nie slyszalem o obowiazku opieki nad dziadkami. tak samo nie slyszalem
    aby jakiegos wnuka ciagano po sadach bo dziadek z babka nie maja gdzie sie
    podziac. wybacz, ale takie bajki nie ze mna. to jest wybitnie jednostronny uklad

    pokaz mi wiec przepis prawa, ktory nakazuje opieke czy placenie na opieke nad
    dziadkami. wybacz, czegos takiego po prostu nie ma o czym juz w ktoryms
    wczesniejszym poscie pisalem, jako wlasnie argument na to ze to prawo jest z
    gruntu rzeczy chore. nikt inny nawet tego nie poruszyl jesli chodzi o scislosc
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 26.01.10, 21:23
    masher napisał:


    > pokaz mi wiec przepis prawa, ktory nakazuje opieke czy placenie na opieke nad
    > dziadkami. wybacz, czegos takiego po prostu nie ma o czym juz w ktoryms
    > wczesniejszym poscie pisalem,


    dzidzia, już nie mówię nawet żebyś w kodeks zajrzał, ale przynajmniej użył google...

    O tu masz taką prostszą wersję:
    www.gazetapodatnika.pl/artykuly/obowiazek_alimentacyjny-a_76.htm

  • 26.01.10, 21:48
    zesz kur... nie wiem kto na taki debilizm wpadl. powinien nagrode jobla dla
    niepelnosprytnych dostac za to.

    i jeszcze mi pokaz jak to sady sie opiekuja starcami lol jedna wielka bujda na
    resorach! wybacz, gdyby taka byla rzeczywistosc, ze jednak dziala to w obie
    strony rownomiernie to nie byloby na ulicach ani jednego starca, nie byloby by w
    umieralniach porzucanych staruszkow do ktorych nikt nie zagladnie. jak widac w
    praktyce przepis ten sluzy jedynie do tego aby od starych ludzi wydebic jakies
    pieniadze bo do ich ochrony z pewnoscia nie, widac to na ulicach :] nie wiem czy
    to po prostu nie wynika z prostego faktu ze starzy ludzie maja honor nie
    wyciagac reki po nie swoje... rzeczywistosc swiadczy o czym swiadczy, o
    kompletnej bzdurnosci tego przepisu. choc z drugiej strony, w tym zdeprawowanym,
    wyzutym z kultury i moralnosci spoleczenstwie moze potrzeba takich regulacji.
    ale mimo to wszystko w czlowieku sie gotuje jak widzi taka durnote.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 26.01.10, 21:53
    tak swoja droga, chcialbym zobaczyc jak sady sciagaja pieniadze od wnuczat
    ktorzy nie maja poczucia obowiazku opieki nad dziadkami skoro nie potrafia od
    uchylajacych rodzicow sciagnac i musza siegac do kieszeni emerytow :] bo wlasnie
    w tym celu to prawo powstalo, aby zacerowac niekompetencje urzedasow
    odpowiedzialnych za sciaganie pieniedzy od rodzicow lol
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 26.01.10, 22:06
    Posługujesz się wyłącznie stereotypami - dziadkowie nie muszą być biednymi
    emerytami (można być dziadkiem lub babcią mając 40 i mniej lat).
  • 26.01.10, 22:09
    masher napisał:

    jedna wielka bujda na
    > resorach! wybacz, gdyby taka byla rzeczywistosc, ze jednak dziala to w obie
    > strony rownomiernie to nie byloby na ulicach ani jednego starca, nie byloby by
    > w
    > umieralniach porzucanych staruszkow do ktorych nikt nie zagladnie.


    To działa w obie strony - w domach dziecka jest mnóstwo dzieci, a w
    umieralniach starców. Jednokierunkowe to masz myślenie.
  • 26.01.10, 23:08
    wybacz, domy dziecka to chyba zupelnie inna bajka. sa to dzieci bez rodzicow i
    opiekunow :] w domach starcow i umieralniach sa ludzie ktorzy maja rodziny :]
    tylko ze na papierze w metrykach a nie w rzeczywistosci.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 26.01.10, 23:21
    masher napisał:

    > wybacz, domy dziecka to chyba zupelnie inna bajka. sa to dzieci bez rodzicow i
    > opiekunow :] w domach starcow i umieralniach sa ludzie ktorzy maja rodziny :]
    > tylko ze na papierze w metrykach a nie w rzeczywistosci.

    Mylisz się.
    To kiedyś były sierocińce (w których były sieroty, np. po wojnie).
    Teraz mamy domy dziecka (i zdecydowana większość dzieci z tychże domów ma
    rodziców "> tylko ze na papierze w metrykach a nie w rzeczywistosci").
    Porzucone dzieci i porzuceni dziadkowie to dwie strony tego samego problemu. Z
    tą różnicą, że dzieci nigdy nie mają wpływu na porzucenie, a dorośli bardzo często.
  • 26.01.10, 23:33
    twierdzisz ze domy dziecka zapelnione sa dziecmi ktore maja rodzicow? bo z tego
    co wiem do domow dziecka trafiaja dzieci ktorych status prawny odnosnie rodzicow
    rowna sie 0 rodzicow/opiekunow na stanie lub ku temu dazy. a to czy zyja, czy
    zostaly im odebrane prawa rodzicielskie nie ma zadnego znaczenia bo nie maja
    zadnych praw ani obowiazkow wobec nich. niestety nie mozna sie wyprzec rodzicow
    i dziadkow a mimo to nikt sie starcami nie zajmuje:] ot jednostronnosc ukladu:]

    tak na marginesie, zwroc jeszcze uwage na jeden taki faly szczegol. zalozmy, ze
    rodzice dzieci gina w wypadku. dziadkowie, jako jedyni zyjacy czlonkowie rodziny
    nie wyraza checi ich adopcji, zajecia sie nimi. w konsekwecji dzieci trafiaja do
    bidula. mozna by teraz sie zapytac czy na tych dziadkach ciazy obowiazek
    alimentacyjny. nie wiem ale sadze ze nie. bo widzisz, do adopcji nikt ich nie
    zmusi. ale gdy zyja rodzice... obowiazek placenia niby moze byc nalozony :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 27.01.10, 15:43
    czy zyja, czy
    > zostaly im odebrane prawa rodzicielskie nie ma zadnego znaczenia bo nie maja
    > zadnych praw ani obowiazkow wobec nich.

    Nieprawda. Nawet rodzic z odebranymi prawami ma obowiązek łożenia na dziecko.
    ~bramstenga
  • 27.01.10, 19:34
    byc moze, choc watpie aby tak bylo :] tak samo watpie aby miala taki obowiazek
    kobieta razem z niedoszlym ojcem, ktora chwile po porodzie odda dziecko i bedzie
    sobie ono oczekiwalo na adopcje. byloby to nielogiczne gdyby taki obowiazek
    istnial, bo rodzilo by to automatycznie prawa rodzicow wobec odebranych dzieci.
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 27.01.10, 19:10
    masher napisał:

    >
    > tak na marginesie, zwroc jeszcze uwage na jeden taki faly szczegol. zalozmy, ze
    > rodzice dzieci gina w wypadku. dziadkowie, jako jedyni zyjacy czlonkowie rodzin
    > y
    > nie wyraza checi ich adopcji, zajecia sie nimi. w konsekwecji dzieci trafiaja d
    > o
    > bidula. mozna by teraz sie zapytac czy na tych dziadkach ciazy obowiazek
    > alimentacyjny. nie wiem ale sadze ze nie. bo widzisz, do adopcji nikt ich nie
    > zmusi. ale gdy zyja rodzice... obowiazek placenia niby moze byc nalozony :]


    Jeśli rodzice nie żyją, to nie ma komu wnieść sprawy o alimenty. To chyba
    logiczne. Przecież państwo zasądza je na czyjś wniosek - nie z automatu.
    Nawet nie zasądzi alimentów od ojca dziecka, jeśłi matka o nie nie wystąpi.
    Chcesz być bystry, a ci nie wychodzi.
  • 27.01.10, 19:27
    i to jest wlasnie kolejna durnota. bo wynika z tego, ze o to nadrzedne dobro
    dzicka o ktore tak strasznie czesc z was ciagle biadolila dba sie tylko w
    przypadku gdy opiekun dziecka tego bedzie sie domagal. moze o skuteczniejsze
    sciganie nieplacacych alimenty tez trzeba prosic, bo moze nikt o tym nie wie, ze
    trzeba prosic lol

    umknela ci rzecz najwazniejsza- wlasnie przyznalas, ze nie mozna w takiej
    sytuacji zmusic dziadkow do odpowiedzialnosci. wiec skoro po smierci rodzicow,
    gdzie dziecko wydaje sie byc w jeszcze wiekszej potrzebie niz przed ich
    smiercia, nie ma sie prawa czegos od nich domagac to wybacz ale w sytuacji gdy
    ma rodzicow tym bardziej sie tego nie powinno robic :]
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 27.01.10, 20:01
    masher napisał:

    > i to jest wlasnie kolejna durnota. bo wynika z tego, ze o to nadrzedne dobro
    > dzicka o ktore tak strasznie czesc z was ciagle biadolila dba sie tylko w
    > przypadku gdy opiekun dziecka tego bedzie sie domagal. moze o skuteczniejsze
    > sciganie nieplacacych alimenty tez trzeba prosic, bo moze nikt o tym nie wie, z
    > e
    > trzeba prosic lol
    >
    > umknela ci rzecz najwazniejsza- wlasnie przyznalas, ze nie mozna w takiej
    > sytuacji zmusic dziadkow do odpowiedzialnosci. wiec skoro po smierci rodzicow,
    > gdzie dziecko wydaje sie byc w jeszcze wiekszej potrzebie niz przed ich
    > smiercia, nie ma sie prawa czegos od nich domagac to wybacz ale w sytuacji gdy
    > ma rodzicow tym bardziej sie tego nie powinno robic :]


    G..wno wiesz i myślisz nielogicznie. Przecież ci napisałam, że musi być KTOŚ
    (osoba), kto do tej odpowiedzialności dziadków by pociągnął (jak autorka wątku).
    JEśli dziecko nikogo nie ma, to kto to ma być? Anioł stróż? Pan bóg? Prezydent?
    EOT
  • 27.01.10, 22:04
    wlasnie wykazalem ci, ze z chwila gdy zabraknie rodzicow prawo juz nie
    broni
    dobra dziecka w zaden sposob i nie naklada na nikogo zadnego
    nawet najmiejszego obowiazku, czy to opieki czy placenia na jego utrzymanie. a
    wiec przepisy ktore maja je chronic nijak tego nie robia, zalezne sa tylko od
    woli opiekuna. co sprowadza je tylko i wylacznie do narzedzia represji. matka
    sie potarmosila z eksem? niech placi, niech placa jego rodzice skoro splodzili
    takiego...

    musisz jeszcze pamietac o jednym, opiekun dziecka nie zawsze musi dzialac na
    jego dobro. bo np. jesli duma nie pozwoli wziasc pieniedzy a dziecko bedzie
    chodzilo glodne... to gdzie w tym widzisz dbanie o dobro dziecka?

    wiec jak to jest, panstwo takimi przepisami chroni dzieci? czy tez daje
    narzedzie represyjne? :] a moze jednak powinno sie alimenty zasadzac z automatu
    a nasze przykladowe dzieci przymusowo przysposabiac zyjacym czlonkom rodziny? ;)
    poczekamy to i lepszy cyrk wymysla ;)

    samotnie wychowujace matki- dojcie swoich eksmezow, macie ku temu narzedzia
    gwarantowane przez panstwo lol pomstujta do woli :D i pamietajcie, jak jedna
    zemsta nie starczy pograzcie jeszcze starych eksa lol

    ps. ladnie wypierasz wazne rzeczy nie przystajacych do snutych teorii ;)
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • 27.01.10, 14:48
    egzekwuj sobie jeszcze od psa z kulawą nogą.
  • 27.01.10, 22:22
    Ja nie rozumiem,jak rodzice dorosłego człowieka mogą być zobowiązani do
    spłacania jego długów. równie dobrze można by obciążać rodziców dorosłych ludzi
    odpowiedzialnością za kredyty, wykroczenia drogowe i wszelkie inne przestępstwa
    ich dorosłych dzieci. Na tym chyba właśnie polega dorosłość, że człowiek jest
    odpowiedzialny za swoje czyny i sam ponosi ich konsekwencje? Na tym również
    polega dorosłość, że kiedy dzieci wyfruwają spod skrzydeł, ich rodzice mogą
    odpocząć od łożenia na nie i za nie i pomyśleć bardziej o sobie?

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.