Wiecie co mnie przerazilo? Nie trzezwa ocena sytuacji ale normalnie lejacy sie z
tego watku rasizm.
Wiem, to ogromne slowo, ale tak to wyglada.
Przeciez jakiej by nie byl ukochany edy-typ karnacji, nacji i religii, jest
czlowiekiem. Owszem, moze ja oszukiwac tak samo jak i syn sasiada, moze ja po
slubie prac tak jak i blondyn z dobrze ulozonego domu.
Wiekszosc rad tu podanych ma sens, ale naprawde nie trzeba ich tak formulowac.
Ja jestem w zwiazku "wielokulturowym" i "roznoreligijnym". Tez jestem w obcym
kraju chwilowo bez prawa stalego pobytu. Moj chlop nie poznal jeszcze moich
rodzicow (w sumie widzial ich dopiero w te swieta na skypie). Ino ja jestem
dalego od tego +-20 przedzialu wiekowego, daleko do przodu.
Oswiadczajac mi sie po trzech miesiacach znajomosci jedynie wierzyl ze to, co
mowie jest prawda.
I matko i corko jasne, ze sie bal. Ze mial watpliwosci.
Ino Edy-tap, rozmawial o nich ZE MNA a nie z forum.
I mysle, ze to jest problem, nie wszystko inne. Pytasz na zewnatrz, bo nie wiesz
czy dobrze robisz. A jak nie wiesz czy dobrze robisz, to znaczy ze
prawdopodobnie robisz niedobrze.
Skad by nie byl i jakiej religii by nie wyznawal - oklamal cie (albo nie
powiedzial Ci calej prawdy). Jaki by nie byl - wyglada ze z tymi papierami
bierze cie na litosc. BO o takich sprawach w zdrowym zwiazku sie rozmawia.
Jakbym ja nie dostala przedluzenia wizy (ba, jak sie sprawa opozniala), moj
chlop wiedzial o tym pierwszy, szybciej niz nawet moj pracodawca bo PRZECIEZ OD
TEGO MOZE ZALEZEC CZY BEDZIEMY RAZEM CZY NIE.
Wiec nei religia, nie rodzina, nie pochodzenie Edy-tap, ale fundamentalna sprawa
nie rozmawiania o czyms, co dotyczy Was obojga.
I to sobie powinnas przemyslec.
Sama.
A potem o tym powinnas porozmawiac.
Z NIM.
--
Sheldon: Why are you crying?
Penny: Because I'm stupid!
Sheldon: Well that's no reason to cry; one cries because one is sad. For
example, I cry because others are stupid and it makes me sad. [BBT, s03 e10]