obiektywnie i ogolnie na dzien dzisiejszy to wina jest fifty/fifty.
ze wskazaniem na faceta. obie strony znaly swoja wyjsciowa sytuaccje.
moralnie rzecz rozpatrujac wina lezy po stronie faceta, bo to on
ostatecznie przysiegal przed panstwem czy kosciolem.
ze strony zon wina oczywista "lafiyndy"
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.