Dodaj do ulubionych

Koleżanka z pracy - problem z niemiłym zapachem.

09.03.10, 10:20
Witajcie, podobny wątek założyłam na forum S-V, mam nadzieję, że nie zostanę wyzwana za dublowanie wątku, jednak odzew tam mały:)Sprawa jest raczej delikatna. Otóż w pracy mamy koleżankę, która
bardzo intensywnie śmierdzi (no niestety nie pachnie :( ) potem, jakby się nie
myła kilka dni. Poza tym wchodząc po niej do wc skazujemy się na niemal komorę
gazową, bo chyba też (o zgrozo!) się nie podmywa. Co prawda nie siedzimy w
jednym pokoju, jednak z racji moich i jej obowiązków mamy codziennie kontakt
po 2 - 3 razy. Dochodzi do tego, że kiedy ona wchodzi do mojego pokoju na
ksero ja zaraz po jej wyjściu otwieram wszystkie okna i ulatniam się na
kilkanaście minut. Jednak to rozwiązanie jest na krótką metę, gdyż mnie też
nie wypada opuszczać stanowiska pracy zbyt często na dłuższy czas. Raz inna
koleżanka zwróciła jej uwagę na osobności i to pomogło ale na krótko. Jestem w
kropce, bo nie wiem jak mam jej powiedzieć, żeby zaczęła się myć, podmywać i
używać antyperspirantów.
Ja wszystko rozumiem - można się pocić, nawet chorobliwie i w ilościach ponad
przeciętnych, ale na litość boską! Na rynku jest tyle specyfików
przeznaczonych do osób z takimi problemami, że smrodu potu nie zrozumiem i nie zaakceptuję :|
--
Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
Antoine de Saint-Exupéry

Przewodnik po internecie
Edytor zaawansowany
  • frozenman 09.03.10, 10:28
    Czy to czasem nie ona założyła tu wątek: Jakie kobiety dla mężczyzn nie
    istnieją?


    Tak tylko pytam ;)


    --
    http://tinyurl.com/footandball
    Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie.
  • chantal10 09.03.10, 10:31
    Nie sądzę, aczkolwiek ręki sobie uciąć nie dam :)
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry

    Przewodnik po internecie
  • rose01 09.03.10, 10:34
    my mamy taki problem z chlopakiem w pracy, na razie jest zima, ale w lipcu
    będzie koszmar z jego zapachem, jak czuć go już teraz
    --
    Zastanów się zanim coś powiesz, bądź napiszesz, dla innych może mieć to duże
    znaczenie... co skutkować może określonymi działaniami.
  • chantal10 09.03.10, 10:38
    Skąd ja to znam :| I ni cholery nie wiem co z tym śmierdzącym problemem zrobić :/
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry

    Przewodnik po internecie
  • rose01 09.03.10, 10:42
    kupcie jej na urodziny, imieniny jakieś kosmetyki, albo podsuncie jej katalogowe
    kosmetyki av.. i powiedzcie jej to jest fajnei to i tamto, może się uda, a my z
    nim echh same nie wiemy, ale już szef to zauważyl, może z nim pogada
    --
    Zastanów się zanim coś powiesz, bądź napiszesz, dla innych może mieć to duże
    znaczenie... co skutkować może określonymi działaniami.
  • cotbus76 09.03.10, 10:53
    Myślę, że najlepszy skutek odniesie publiczne wręczenie pięknie
    opakowanej w przeźroczysty celofan (koniecznie-chodzi o to by
    zawartość była widoczna) paczki z zwykłym mydłem toaletowym,
    dezodorantem typu antyrespirant, dezodorantem do stóp oraz żelem do
    higieny intymnej. I to nie luksusowymi, ale takimi zwyczajnymi.
    Oczywiście z sedecznymi życzeniami, aby prezent dobrze się "używał".
    Po takiej akcji jeżeli ma resztki wstydu powinna "poniać aluzju" jak
    mówią bracia ze wschodu. Jeśli nie to kolejnym dobrym pomysłem jest
    ostentacyjne rozniesienie po pokojach "kibelkowych" odświeżaczy
    powietrza typu mini spray z komentarzem, że klienci (osoby
    odwiedzające firmę) skarżą się na nieświeży zapach i systematyczne
    naciskanie ich w trakcie pobytu tej pani w pokoju przez wszystkich
    kolegów, z którymi współpracuje. Powinno jej to dać do myślenia ;)
  • funny_game 09.03.10, 10:56
    Chodzi o to, żeby zaczęła się myć, czy o to, żeby ją upokorzyć?
    Wiem, to nie fair wobec współpracowników, kazać im wdychać smród, ale można to
    załatwić "ciszej".

    --
    Amerykańskie piwo jest jak seks w łódce: fucking close to water.
  • real_mayer 09.03.10, 11:04
    właśnie o tym samym pomyślałam, że nie trzeba tego robić w ten sposób. Ja w
    liceum miałam taką koleżankę, poprosiłyśmy bliską jej przyjaciółkę żeby z nią
    pogadała, i pomogło "pachnąca" osoba nawet podziekowała za zwrócenie uwagi :)
    --
    Jeśli cokolwiek przygnębiało go bardziej niż własny cynizm, to fakt, że często
    nie był aż tak cyniczny jak prawdziwy świat. T.P.
  • jureker 10.03.10, 13:19
    stety, wyjście jest tylko jedno: trzeba to powiedzieć otwartym tekstem i
    powinien to zrobić zwierzchnik. Oczywiście w cztery oczy, delikatnie, bez
    agresji która może powstać, bo sytuacja i dla zwierzchnika jest stresująca. Moja
    znajoma kierowniczka wzięłą taką (młodą!) dziewczynę na bok i nakazała jej
    konkretnie: kąpiel pod przysznicem codziennie, zmiana bielizny codziennie,
    pranie swetrów co miesiąc. Bardzo się zdziwiła, ale problem zniknął. Innym razem
    powiedzial to też młodej podwładnej mój znajomy a jej szef. To samo.
  • jureker 10.03.10, 13:20
    Pomysły z sugestiami, prezentami, anonimowymi docinkami nie skutkują.
  • guinnes.s 10.03.10, 19:42
    pranie swetrow co miesiac....to i tak chyba zbyt rzadko.
  • cotbus76 09.03.10, 11:06
    wywołanie w tej dziewczynie wstrząsu na zasadzie co cię nie zabije
    to cię wzmocni. Rozumiem, że to co napisałam jest okrutne i na pewno
    upokarzające, ale jak wynika z postu autorki wątku załatwianie
    sprawy po cichu jest skuteczne u tej osoby wyłącznie na krótką metę.
  • jureker 10.03.10, 14:14
    Nie przesadziłąś, to po prostu nie zadziała. Taka osoba z reguły nie weźmie tego
    do siebie.
  • senseiek 10.03.10, 17:50
    sa ludzie ktorzy oszczedzaja na jedzeniu, jedza smieci z hipermarketow, najgorszej jakosci wedliny, przeterminowane towary z promocji..

    i sa ludzie ktorzy oszczedzaja pieniadze na kosmetyki i artykuly higieniczne.
    i/albo czas spedzany codziennie na kapieli/prysznicu, myciu sie (w koncu to godzina dziennie zmarnowana! szczegolnie moze byc to meczace jak ma sie wczesnie do pracy i daleko trzeba jechac... wola dluzej sie wyspac)..

    jak ktos ma zakodowane oszczedzanie czy to pieniedzy czy czasu mu szkoda, to nic ani nikt go nie przekona, zeby kupowac (marnowac w jego przekonaniu) pieniadze wydajac na dobrej jakosci jedzenie i markowe kosmetyki..
  • chantal10 11.03.10, 15:02
    A kto mówi o markowych kosmetykach? Wystarczyło by zaprzyjaźnić się z szarym mydłem.
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry

    Przewodnik po internecie
  • chantal10 09.03.10, 11:15
    Próbowałyśmy, niestety ona stwierdziła, że nie kupuje katalogowych kosmetyków
    (ciekawe czy jakiekolwiek kupuje), poza tym nawet najlepszy perfum nic nie da,
    jeżeli ciało jest spocone i śmierdzące ;/
    A imienin/urodzin nie obchodzimy w pracy. Poza tym myślę, że skoro słowo mówione
    poskutkowało tylko na miesiąc, może dwa, to taki prezencik tym bardziej nie
    odniesie pożądanego rezultatu.
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry

    Przewodnik po internecie
  • pretensjaa 09.03.10, 18:32
    > poza tym nawet najlepszy perfum nic nie da,

    PERFUMY*

    Zajmij się nauką poprawnej polszczyzny zamiast obrabiać dupę koleżankom z pracy
  • sansiplast 10.03.10, 15:25
    Forumowi poprawiacze to temat na osobny wątek, ale pozwól że zapytam - czy rozmawiając z kimś w cztery oczy też poprawiasz (w dodatku w tak nieuprzejmy sposób)?
  • chantal10 11.03.10, 15:08
    Nie mówi się dupę, tylko pupę. Dlaczego wymagasz od innych poprawności a sama
    poprawnie się nie zachowujesz? Przygadywał kocioł garnkowi. Dziękuję!
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry

    Przewodnik po internecie
  • nowaczek1 10.07.19, 10:28
    img.joemonster.org/upload/qbi/980304205b27a12739907.jpg
  • hermina5 10.03.10, 13:14
    Wsadzcie jej do torby, albo do szuflady w biurku paczę z mydełem,
    antyperspirantem i zelem do higieny intymnej oraz LISTEM, w którym
    opiszecie w czym tkwi problem i ze jako PRACOWNICY przekazujecie
    jej te przedmioty, zeby coś z tym problemem zrobiła.

    My tak zrobilimy na uczelni z jedną " smierdzielką" i podziałalo.

    W ten sposób bedzie i do słuchu i rzeczowo i nie upokorzycie jej
    publicznie.
  • pomi-dorka 10.03.10, 13:18
    załóż sobie konto pocztowe na gazecie czy gdziekolwiek indziej i
    puść jej anonima - takiego kulturalnego acz dosadnego na temat
    swoich odczuć. może pomoże.
  • sansiplast 10.03.10, 15:27
    prościej będzie wysłać stąd: anonymouse.org/anonemail.html

    dochodzi z opóźnieniem
  • funny_game 09.03.10, 10:48
    No cóż, jeśli subtelne metody zawodzą, a nikt nie chce wziąć na siebie
    odpowiedzialności, pozostaje położyć na biurku śmierdziela list następującej
    treści "Śmierdzisz, myj się".

    --
    Amerykańskie piwo jest jak seks w łódce: fucking close to water.
  • martishia7 09.03.10, 11:28
    Cóż, sugerowałabym list, ale może mniej dosadny niż funny_game :-)
    Albo położony na biurku albo wysłany z anonimowego maila. Może to i tchórzostwo,
    ale i jej i Wam będzie łatwiej, jeżeli do tego listu nie będzie doczepiona
    konkretna "twarz".
    Opisz dokładnie i starannie to co nam i podpisz "koledzy z pracy". Innego
    wyjścia nie widzę.
  • funny_game 09.03.10, 11:34
    Spoko, tak się tylko lansuję na twardzielkę. Na pewno nie użyłabym takich słów,
    gdybym miała choć cień podejrzenia, że nie mam do czynienia z nosorożcem :)

    --
    Amerykańskie piwo jest jak seks w łódce: fucking close to water.
  • martishia7 09.03.10, 12:23
    Nie nie, spoko. Ubawiło mnie Twoje hasło. Było bezpośrednie i prosto z mostu.
    Tylko może koleżance trzeba bardziej starannie wszystko wyłuszczyć. Że np.
    majtki zmienia się codziennie. Że należy się myć. Że używać dezodorantu. Że są
    chusteczki do higieny intymnej. Że może jak to nie pomaga to trzeba iść do
    lekarza. Bo samo hasło "śmierdzisz" może pozostawić osobę bez nawyków
    higienicznych nieco bezradną.
  • mrs.g 09.03.10, 13:00
    mialam w pracy kiedys kolezanke,ktora miala probem z nadmiernym
    owlosieniem na twarzy 9 no broda jej nawet rosla). Poszlam z nia na
    kawe i powiedzialam, ze to mozna usunac i leczyc. Poszla do
    kosmetyczki. Od kilku lat nie nosi juz brody.
  • evita_duarte 11.03.10, 00:59
    To chyba jakiś głupi żart. Czy ty porównujesz niedepilowanie z niemyciem? Serio?
    --
    marzenkowonyc.wordpress.com/
  • drwallen 09.03.10, 13:19
    Chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego co napisałaś.
    Otwarcie przyznajesz się do dyskryminacji osób ze względu na ich stan zdrowia.
    Jeżeli ktoś wydziela nieprzyjemny dla ciebie zapach to wcale nie znaczy, że się
    nie myje tylko ma problemy natury kardiologicznej. Ta osoba może się 5 razy
    częściej od ciebie myć, a będzie wydzielać taki a nie inny zapach.
    Nawet ludzie o innym kolorze skóry jak np. hindusi często wydzielają inny
    zapach, który dla Europejczyków bywa nieprzyjemny.

    Tak więc zdaj sobie sprawę, że propagujesz nietolerancję w stosunku do osób
    chorych
    !

    --
    Mogę być dla was doktorem, mogę być leniem, mogę być drwalem albo waleniem :D

    Najprostsze
    Sposoby By Poznać Forumowego Trolla
  • chantal10 09.03.10, 13:29
    A to dobre! Uśmiałam się.
    Nie szerzę nietolerancji ogólnie. Po prostu nie znoszę smrodu potu i nie mam
    zamiaru go tolerować. Może bym i była bardziej wyrozumiała wobec tej dziewczyny,
    ale ona sama się przyznała jakiś czas temu, że kiedy nocuje u chłopaka to się
    nie myje, dopiero jak wróci z pracy. Sorry, ale dla mnie to nie choroba :] Zdaj
    sobie sprawę, że nie wszystko należy złożyć na karb jakiegoś schorzenia!
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry

    Przewodnik po internecie
  • zigzaur 10.03.10, 21:42
    A jeśli ktoś cierpi na dysakwię (nieznoszenie wody), dyssaponię (nieznoszenie
    mydła), to co wtedy?

    Polscy piłkarze cierpią na dysfutbolię.
  • reniatoja 09.03.10, 13:38
    Tak właśnie się łudź. Jak ktoś śmierdzi to na pewno jest chory (a
    najprawdopodobniej na serce, dobrze, ze nie na ADHD albo dysleksję) albo z
    Pakistanu albo jakaś inna mniejszość narodowa i nic na to zaradzić nie mozna.
    Innej rady nie ma. Nie istnieja przeciez ludzie, którzy po prostu się nie myją i
    zatruwają atmosferę bez sensu, z lenistwa, wrodzonego syfiarstwa i olewatorów
    włączonych na opcję "mam w d jak wygladam i czy ode mnie śmierdzi, bo i tak
    piękniejsza już nie będę."
  • drwallen 09.03.10, 13:50
    z doświadczenia wiem, że większość tych pachnących inaczej pachnie tak z powodu
    chorób - nie mówię oczywiście o pracownikach fizycznych.


    --
    Mogę być dla was doktorem, mogę być leniem, mogę być drwalem albo waleniem :D

    Najprostsze
    Sposoby By Poznać Forumowego Trolla
  • chantal10 09.03.10, 14:00
    Niech sobie większość populacji wydziela jakieś tam niemiłe zapachy z powodu
    choroby. Pozostaje jednak jeszcze mniejszość, która po prostu jest leniwa. Do
    tej drugiej grupy zaliczam koleżankę z pracy. A dlaczego? A dlatego, że
    natychmiastowo poskutkowało pierwsze zwrócenie jej uwagi. Niestety na krótko.
    Czy może tak szybko się wyleczyła, żeby nie powiedzieć z dnia na dzień?
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry

    Przewodnik po internecie
  • drwallen 09.03.10, 14:14
    a to dobrze - z takimi trzeba walczyć


    --
    Mogę być dla was doktorem, mogę być leniem, mogę być drwalem albo waleniem :D

    Najprostsze
    Sposoby By Poznać Forumowego Trolla
  • ardzuna 10.03.10, 23:36
    drwallen napisał:

    > z doświadczenia wiem, że większość tych pachnących inaczej pachnie
    tak z powodu
    > chorób - nie mówię oczywiście o pracownikach fizycznych.

    Kiedyś bliżej poznałam osobę o której myślałam, ze śmierdzi z powodu
    choroby. Nic z tych rzeczy. Kąpała się raz na tydzień, raz na
    tydzień używała dezodorantu a do tego po kąpieli zakładała te same
    ubrania co przed. Oprócz tego jej pot miał intensywny zapach, ale
    nie wiem czy bardziej niż innych ludzi którzy wiedzą co to
    dezodorant. I rozumiesz chyba ze po tygodniu był znacznie
    intensywniejszy a ubrania też nim przesiąkały. Od tej pory nie
    zakładam naiwnie że ludzie śmierdzą bo są chorzy.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie
    niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • mrs.g 11.03.10, 00:40
    mialam w podstawowce kolezanke w klasie, coby bylo smieszniej corka
    nauczycielki i jakiegos partyjniaka, czyli nie klasa robotnicza.
    Chodzila non stop w jednych ciuchach, wyobrazcie sobie on stop te
    same rajstopy.... na lekcje wf poprotu zdejmowala sweter i cwiczyla
    w tym co miala pod spodem, nie chce opisywac koloru bluzki pod
    pachami. Oczy zaropiale, pryszcze a raczej wagry wszedzie na twarzy.
    Nie sadze aby to byla choroba. oczywiscie ten specyficzny zapach
    pamietam do dzis. Wiem, ze wyszla za maz. Zastanawiam sie, czy ktos
    jej zrobil w zyciu przysluge i jej o tym powiedzial. jezeli nie to
    chyba chcial ja niezly zboczeniec.
  • titta 10.03.10, 14:16
    Ty z kolei szerzysz stereotypy, zeby nie powiedziec bzdury. Hindusi
    maja inny zapach tylko wtedy gdy przestrzegaja higieny w "inny"
    sposob. Zreszta tak samo jak Europejczycy. No chyba, ze zalatuja
    przyprawami z objadu.
  • drwallen 10.03.10, 21:07
    nie wiesz co mówisz - masz małe pojęcie o tym temacie


    --
    Mogę być dla was doktorem, mogę być leniem, mogę być drwalem albo waleniem :D

    Najprostsze
    Sposoby By Poznać Forumowego Trolla
  • the_rapist 10.03.10, 14:25
    Jesli ktos pracuje z innymi ludzmi to jego obowiazkiem jest dostosowac
    swoje zachowanie do minimum wymagan dla danego stanowiska pracy. Co
    ciekawe osoby z rzeczywistym problemem natury zdrowotnej raczej zrobia
    wszystko, zeby byc jak najmniej uciazliwymi dla otoczenia.
    Smierdzielom mowie zdecydowane ''nie''. Tolerancja, ktora propagujesz
    pewnego dnia doprowadzi do tego, ze ktos nasra na twoje krzeslo, a na
    twoje uwagi odpowie, ze dyskryminujesz go ze wzgledu na alternatywne
    zwyczaje higieniczne. Smierdziec mozesz sobie w swoim wlasnym domu,
    ewentualnie na pustyni. Dotarlo?
  • mm969696 10.03.10, 18:54
    trochę mnie zszokowało jak łatwo potraficie ocenić ludzi. Zarówno ja jak i moje
    rodzeństwo odziedziczyliśmy po rodzicach skłonność do wzmożonego pocenia się i
    do tego ten pot jest bardzo intensywny. Umycie się przynosi efekt na godzinę.
    Zimą da się przeżyć, latem wystarczy że wyjdę na chwilę na dwór i już czuć ode
    mnie. NIkt nic na to nie może poradzić. dlatego zastanówcie się zanim
    upokorzycie publicznie kobietę. Nie wierzę, że jeśli to byłaby tylko kwestia
    niemycia się to kobieta po upomnieniu na osobności nadal by nie dbała o higienę.
    To musiałaby być jakąś osoba kompletnie niedbająca o kontakty z ludźmi,
    zaryzykowałbym nawet stwierdzenie że chora psychicznie. Radzę się zastanowić
    następnym razem zanim kogoś oskarżycie o niemycie się i śmierdzenie.

    Po drugie niezbyt rozumiem o co chodzi z tym wchodzeniem po koleżance do
    ubikacji i niepodmywaniem się. Chcesz powiedzieć że będąc w pracy podmywasz się
    za każdym razem gdy idziesz do WC?
  • pochodnia_nerona 10.03.10, 22:24
    Na potliwość najlepiej stosować na noc Antidral lub Etiaxil, a nie będziesz się
    pocić pod pachami. Sama to przerobiłam, kiedy już żadne antyperspiranty i mycie
    na okrągło nie dawały rezultatów. Do tego picie naparu z ziół powinno trochę
    pomóc, a jeżeli sprawa jest naprawdę dużego kalibru, to do lekarza. Piszesz, że
    się umyjesz i zaraz czuć. W związku z czym zadam Ci może dość niedyskretne
    pytanie: myjesz się ponownie, czy odpuszczasz sobie, bo "i tak czuć"?
    A jak ktoś się regularnie podmywa i jest zdrowy, to wyjście do WC nie powinno
    sprawić, że zaraz zaśmiardnie. Jeśli zaś ma intensywny naturalny zapach, są
    takie chusteczki do higieny intymnej. Ale wnioskując z postów, autorka tematu ma
    do czynienia z brudaską, a nie nadmiernie pocąca się, intensywnie pachnąca
    dziewczyną.
    --
    Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
  • chantal10 11.03.10, 15:01
    Zatem jak wytłumaczyć fakt, ze pierwsze zwrócenie uwagi przyniosło pożądany
    skutek? Nagle przestała chorować, czy wydzielać pot, a za miesiąc znowu zaczęła?
    Ja każdorazowo po wyjściu z toalety się nie podmywam. Napisałam tylko, że po
    wejściu po niej do kibelka od razu wiadomo kto był wcześniej, bo po prostu ją
    czuć tak, jakby się nie podmywała.
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry

    Przewodnik po internecie
  • poprostu_basia 10.03.10, 20:19
    > Nawet ludzie o innym kolorze skóry jak np. hindusi często wydzielają inny
    > zapach, który dla Europejczyków bywa nieprzyjemny.

    To nie ich skóra wydziela zapach ale ich POT. Fakt, zapach jest inny ale
    zapobiega mu się w dokładnie taki sam sposób:)
  • hipotamica 10.03.10, 21:44
    uwielbiam takich nawiedzonych. jeżeli kobieta śmierdzi przechodzoną
    rybką i zestarzałym potem to nie jest to kwestia chorobowa, tylko
    zwyczajne niechlujstwo i brudasizm i nie ma co tu dorabiać teorii.
    Pracowałam z taką, dość krótko, nie z choroby wynikał smród, brudne
    uszy, szyja, wiecznie tłusty łeb (z wyjątkiem wizyt u fryzjera).
    Kiedy miała okres wiedzieli o tym wszyscy. Nie łapała aluzji, kartka
    na biurku tez nie pomogła....
  • mrs.solis 09.03.10, 14:10
    Napisz jej anonimowy list, to chyba najlepsze rozwiazanie.

    --
    http://img1.jurko.net/1931.jpg
  • marguyu 10.03.10, 13:20
    W dalekiej przeszlosci, kolezanki wywiesily w damskim wychodku
    dostepnym tylko pracownikom katedry karteczke zaadresowana do
    kolezanki-smierdziela.
    Napisaly jak bardzo jest im przykro, ze musza uzyc takiej metody,
    ale porozmawiac z nia zadna nie chciala, a z powodu smrodu cierpialy
    wszystkie. Na koniec dodaly, ze nikt nie chcial stracic jej
    sympatii, bo wszyscy bardzo sobie ja cenia.
    Podzialalo jak cholera, dzis pani docent pachnie z daleka.

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    No kill: marfish.pl/
    :) Jdu, ne vím kam, ale těším se. ;) Luba Skořepová
  • idaiola 10.03.10, 13:31
    Jedna osoba, którą ta osoba lubi (żeby nie odebrała tego jako
    złośliwość) idzie do niej po pracy (żeby nie siedziała potem cały
    dzień czerwona i przejęta) mówi do niej: "słuchaj chce ci coś
    poradzić, bo widzę że masz problem podobny jak moja
    kuzynka/koleżanka/siostra - chodzi o ten nieprzyjemny zapach potu,
    mówię ci ta Ania miała taki sam problem, chociaż myła się dwa razy
    dziennie i używała antyperspiranu - nie dało się po porstu wytrzymać
    z nia w jednym pokoju. Więc w aptece jest taki specyfik etiaxil,
    naprawdę pomaga. " - czy jakiś inny specyfik mozna polecić, ja się
    na tym nie znam,ale wiem że w aptece można kupić takie rzeczy,
    specjalne roll-ony. potem w zalezności jak laska zareaguje można
    powiedzieć: "ja ci to mówię, bo cię lubię, nie chcę żeby ci było
    przykro, lepiej żebyś to ode mnie usłyszała niż od tej głupiej
    Jolki"(tu wybieramy jakąś wredną co jej nikt nie lubi). Myślę, że w
    tej sytaucji można sie dowiedzieć czy dziewczyna ma naprawdę jakieś
    problemy zdrowotne czy po prostu ma nieco inne podejście do mycia
    się.
  • dermoid 10.03.10, 14:36
    z doswiadczenia wiem ze to nic nie da
    mialam przyjaciolke ktora potwornie smierdziala, nie dosc ze 'z
    ciala' to jeszcze jej ubrania poprostu walily smrodem. Z czasem bylo
    coraz gorzej i gorzej, w koncu zebralam sie i jej powiedzialam. Jej
    reakcja to szok i zaprzeczenie ze to nieprawda i ze jestem wredna.
    Od tego czasu koniec przyjazni, spotykamy sie od czasu do czasu
    (mamy wspolnych znajomych), ona smierdzi jak zawsze.
    I chcialam zapewnic ze to zadna choroba (mieszkalysmy razem na
    studiach we wspolnym mieszkaniu) i wiem ze jak sie wykapie to
    pachnie (niestety zdazalo sie raz na dwa tygodnie!!!!!)
    Inna sprawa to moi smierdzacy rodzice (zwlaszcza ojciec) ktorzy
    wychodza z zalozenia ze kapie sie raz na tydzien itd itd ale
    przynajmiej dzieki nim mam 'fiola' na punkcie czystosci i higieny.
    A wracajac do tematu, to mysle ze jedyny sposob na twoja kolezanke
    to mowienie i mowienie az do skutku (chociazby krotkotrwalego)
  • purim 10.03.10, 14:56
    Wiesz co, najlepiej bedzie wziac ja na piwo i prosto z mostu przywalic... ze dziwne ze tego nie czuje, ani nie zauwazyla, ale fakt ze dosc intensywnie "pachnie" przeszkadza ludziom... i ze mowisz to tylko po to zeby oszczedzic jej obgadywania za plecami. komentarzy, zgryzliwych docinek... I ze jako kobieta nie powinna dopuszczac do takich sytuacji... i tyle
    mysle ze zrozumie Twoje intencje ...
  • tehuana 10.03.10, 15:10
    Proponuje wzmozony zbiorowy atak na brudaske. Niech kazda z Was zwroci
    jej uwage w tym temacie bez owijania w bawelne. Skoro jedna uwaga
    pomogla na krotko - to wiele uwag powinno zadzialac na dluzej. Nie
    unikac tematu - tylko caly czas ja upominac. Tolerowac mozna chorobe,
    ale niechlujstwo trzeba tepic.
  • gwiazdka11 07.07.19, 10:49
    Ja byłam długo postrzegana jako taki śmierdzący niechluj, choć dbałam o higenę bardziej niż inni. No ale przy TMAU śmierdzi się nawet zaraz po umyciu się. Na mnie też był taki atak w pracy. Efekt? Po załamaniu nerwowym i próbie samobójczej trafiłam do szpitala. Tak bardzo chciałam umrzeć, a jednak przeżyłam... Ale może jeszcze mnie zabijecie, bo miałam pecha i urodziłam się z TMAU? Przecież my nie mamy prawa żyć, prawda...?
  • baba67 09.07.19, 10:35
    Ale tu wyrażnie jest napisane że ta osoba była w stanie przez miesiąc nie śmierdzieć, Ty bys tak nie mogła z powodu swojej choroby, Bardzo Ci współczuję, niemniej nie warto kopać sie z koniem i narażac zdrowia psychicznego, lepiej zdobyć taki zawód który nie wymaga częstych kontaktów z ludżmi bezpośrednio. Na szczęście jest skype, mozna mieć jakieś życie towarzyskie.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • nowaczek1 10.07.19, 10:30
    I po cholerę wyciągasz stary wątek?
  • zwiatrem 10.03.10, 15:13
    masz do dyspozycji kilka sposobow, te z podchodami jak mowisz nie przyjely sie i
    tylko chwilowo byly skuteczne, wiec moze bardziej bezposrednie?

    - zwyczajny list na pismie zostawiony na biurku, napisany stanowczo ale
    uprzejmie i bez ponizania
    - mail o prostej tresci informujacy o tym, ze zespol wspolpracownikow ma dosc i
    ona z tym cos musi zrobic - pokusilabym sie o napisane JAK ma to robic
    - osobista rozmowa

    Chantal10, w tej sytuacji trudno sie cieszyc dobrym samopoczuciem, niemniej
    ostentacyjne sposoby moga wkoncu wniesc w kontakty sluzbowe kpine, ironie i
    wtedy wszystkim bedzie przykro.
  • naleczowianin 10.03.10, 15:26
    Jak moje kolezanki cuchna POTEM to robimy lewatywe i jedziemy dalej:-
    )
  • jagger2009 10.03.10, 16:24
    chantal10 napisała:

    > Witajcie, podobny wątek założyłam na forum S-V, mam nadzieję, że
    nie zostanę wy
    > zwana za dublowanie wątku, jednak odzew tam mały:)Sprawa jest
    raczej delikatna.
    > Otóż w pracy mamy koleżankę, która
    > bardzo intensywnie śmierdzi (no niestety nie pachnie :( ) potem,
    jakby się nie
    > myła kilka dni. Poza tym wchodząc po niej do wc skazujemy się na
    niemal komorę
    > gazową, bo chyba też (o zgrozo!) się nie podmywa. Co prawda nie
    siedzimy w
    > jednym pokoju, jednak z racji moich i jej obowiązków mamy
    codziennie kontakt
    > po 2 - 3 razy. Dochodzi do tego, że kiedy ona wchodzi do mojego
    pokoju na
    > ksero ja zaraz po jej wyjściu otwieram wszystkie okna i ulatniam
    się na
    > kilkanaście minut. Jednak to rozwiązanie jest na krótką metę, gdyż
    mnie też
    > nie wypada opuszczać stanowiska pracy zbyt często na dłuższy czas.
    Raz inna
    > koleżanka zwróciła jej uwagę na osobności i to pomogło ale na
    krótko. Jestem w
    > kropce, bo nie wiem jak mam jej powiedzieć, żeby zaczęła się myć,
    podmywać i
    > używać antyperspirantów.
    > Ja wszystko rozumiem - można się pocić, nawet chorobliwie i w
    ilościach ponad
    > przeciętnych, ale na litość boską! Na rynku jest tyle specyfików
    > przeznaczonych do osób z takimi problemami, że smrodu potu nie
    zrozumiem i nie
    > zaakceptuję :|
    NIEKONIECZNIE MOZE TO BYC BRAK HIGIENY, MOGA BYC TO SPRAWY
    DERMATOLOGICZNE WIEC JEZELI JEST TO TWOJA KOLEZANKA MOZESZ Z NIA
    POROZMAWIAC, BO CZYZ PRZYJAZN/KOLEZENSTWO NIE POLEGA NA SZCZEROSCI I
    ZAUFANIU??? ANIE WYLAZIC Z TM NA FORUM PUBLICZNE, TO TY ZALATUJESZ
    SMRODKIEM TYLKO INNEGO RODZAJU
  • chantal10 11.03.10, 15:05
    Gdybyś przeczytał wątek, wiedziałbyś, że dziewczyna na nic nie choruje. Nie chce
    mi się po raz kolejny tego pisać, ale zrobię to: po pierwszym zwróceniu uwagi
    dziewczyna przestała śmierdzieć, na około miesiąc. Czyżby nagle cudownie
    wyzdrowiała, z dnia na dzień, a za miesiąc z dnia na dzień ponownie zachorowała?
    Naciągana teoria.
    Co do występowania z "problemem" na forum - czyż nie po to jest forum? Co z tego
    że piszę o koleżance z prac? Przecież nie podaję miejsca w którym pracujemy, nie
    podałam jej danych ani nie wkleiłam linka do naszej-klasy z jej profilem. Więc w
    czym problem?
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry

    Przewodnik po internecie
  • guru133 10.03.10, 16:25
    zreflektuje i zacznie wreszcie myć.
  • swojski_fr_1 10.03.10, 16:36
    ... a przedtem tez cuchnie, czy tylko potem?

    jak tylko potem, to bym sie ubral i szybko wyszedl, albo wygonil pod
    prysznic ;-))
  • sanocki2 10.03.10, 18:59
    ...a moją to czuć i przedtem i potem!
    --
    sanocki2
  • magdalenabojan 10.03.10, 19:17
    Spotkałam się z taka osobą ,póxniej się okazało że chorowała na
    trimetyloaminurię.
    Było to uciążliwe dla wszystkich,choć dziewczyna robiła co mogła.
    Ciekawe było to że nie wiedziała ze ma rybi zapach , dopóki jej
    ludzie nie zaczęli wprost mówić.Była przyzywyczajona do siebie samej.
    Na pewno nie była brudasem.

    Z drugiej strony była bardzo wrazliwa na zapachy obce,nie pochodzące
    od niej samej .

    Niżej : kopia fragmentu z Wikipedii ,reszte ciekawi teamtu znajdą
    sami.
    Pozdrawiam.

    " Trimetyloaminuria (TMAU), znana też pod angielską nazwą fish odor
    syndrome (zespół odoru rybnego) – rzadkie zaburzenie metaboliczne
    powodujące niedobór w produkcji enzymu FMO3 (ang. Flavin containing
    monooxygenase 3).

    FMO3 bierze udział w przekształcaniu trimetyloaminy (TMA,
    trimethylamine), związku znajdującego się m.in. w rybach, w procesie
    zwanym N-utlenianiem do tlenku trimetyloaminy (TMAO, trimethylamine
    oxide). Przy niedoborach lub zaburzeniu działania FMO3 organizm nie
    jest w stanie rozłożyć TMA. Nadmiar substancji wydalany jest z potem
    i moczem, a także w oddechu, powodując silny odór przypominający
    gnijące ryby.



    Także nie zawsze brud jest powodem zapaszku, myślę że trzeba
    asertywnie ale nie w raniacy sposób porozmawiać.





  • mrs.solis 10.03.10, 20:18
    Przestanmy szukac rzadkich chorob dla wytlumaczenia flejtuchow.
    Niestety prawda jest taka,ze wiekszosc smierdzi,bo sie nie myje tak
    samo jak otyli sa przewaznie grubi od nadmiaru zarcia i braku ruchu.
    Widzialam kiedys program o kobiecie chorej na trimetyloamiunrie.
    Przesrane zycie. Piekna zadbana kobieta opowiadala o tym jak jest
    uciazliwa dla otoczenia z powodu zapachu jaki wydzielala. Jednak
    autorka nie napisala nic o woni zepsutych ryb tylko o woni niemytego
    ciala. Niestety sa ludzie,ktorzy niezaleznie od wyksztalcenia czy
    tego jak ogolnie wygladaja poprostu sie nie myja. Dla mnie to
    niepojete szczegolnie w przypadku mlodych kobiet,ale widocznie
    niektorzy tak maja. Moja wieloletnia kolezanka przestala myc zeby.
    Kiedys miala piekne ladne zeby teraz nie dosc,ze nadpsute to jeszcze
    golym okiem widze osad,ktory zamienia sie w kamien. Makabra. Nie
    mialam odwagi jej powiedziec,zeby zaczela myc zeby a kamien poszla
    usunac. Za rzadko ja widze zeby brac na siebie poinformowanie jej
    jak taki widok dziala na ludzi.

    --
    http://img1.jurko.net/1931.jpg
  • pendzacy_krolik 10.03.10, 19:52
    pisze powaznie.mam ten problem tez w pracy. sa takie dwie osoby.
    narazanie innych przez pracodawce na przesiadywanie z taka osoba w
    jednym pokoju powinno byc naruszeniem kodeksu. pytanie,czy w
    kodekscie pracy jest taki paragraf, ktory zakazuje pracownikowi
    utrudniania wykonywania czynnosci sluzbowych wspolpracownikom swoim
    brakiem higieny? podejrzewam ,ze nie ma. a szkoda.
  • jedzoslaw 10.03.10, 21:12
    pytanie,czy w
    > kodekscie pracy jest taki paragraf, ktory zakazuje pracownikowi
    > utrudniania wykonywania czynnosci sluzbowych wspolpracownikom swoim
    > brakiem higieny? podejrzewam ,ze nie ma. a szkoda.

    W prawie istnieje pojęcie uciążliwego zapachu. Wprowadzono je, by ukrócić działania firm, smrodzących ludziom za oknami. Może zatem dałoby się to rozciągnąć także na warunki pracy? :)
    --
    Smells like 90's
  • nika_j 10.03.10, 22:36
    Dla niektórych uciążliwym zapachem są czyjeś perfumy - też czasem ciężko
    wytrzymać od tego zaduchu. Sama wietrzę pokój w pracy po wyjściu jednej z
    wyfiokowanych koleżanek, bo ma tak drażniące perfumy, że łzy same cisną się do
    oczu. Zapewne nie zdaje sobie z tego sprawy, tak myślę.
    Człowiek na ogół nie zdaje sobie sprawy z własnego zapachu (do pewnych granic,
    oczywiście), więc może po prostu dziewczyna tego nie czuje? Pogadać z nią
    szczerze po prostu.
  • gwiazdka11 07.07.19, 10:41
    Ja mam stwierdzone TMAU. I pytanie - czy ze względu na to, że choruję na tą chorobę można mnie szykanować? Zgodnie z prawem nie i nawet jest to karalne. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że moje towarzystwo jest przykre dla innych... A wyjście z tej sytuacji...? Iść na zasiłek i przestać wychodzić z domu...?
  • jane-bond007 10.03.10, 19:58
    może to kwestia niepranych lub niedopranych ciuchów?

    tak czy siak trzeba z nią porozmawiać, nawet jesli już ktoś to robił

    trudno, trzeba powtórzyć procedurę :]
  • taja11 10.03.10, 20:39
    Pracowałam z kimś takim-faktycznie ciężko...
    Niestety nic nie skutkowało,w końcu ją zwolnili.
    Była fajną koleżanką,niezłą pracownicą-ale nie szło wytrzymać.
    Po prostu się nie myła,jedynie po wizycie u lekarza była domyta.
  • zigzaur 10.03.10, 21:43
    A przed?
  • sselrats 10.03.10, 20:57
    Kolezanka jast po prostu przyjazna srodowisku naturalnemu.
  • groma_00 10.03.10, 22:01
    Ile koleżanka waży - na oko oczywiście?
  • chantal10 11.03.10, 14:54
    Około 65 kg. Mierzy jakieś 160 - 170 cm. Nie jest otyła.
    --
    Miłość prawdziwa zaczyna się wówczas, gdy niczego w zamian nie oczekujesz.
    Antoine de Saint-Exupéry

    Przewodnik po internecie
  • freepalikot 10.03.10, 22:16
    toć chyba lepiej niż potem ? bo jakby przedtem to co innego, grunt
    że nie teraz i oto chodzi
  • trollink 10.03.10, 23:07
    Różnie bywa - mój były nauczyciel raczej się mył, a pocił się tak intensywnie,
    że cała klasa wstrzymywała oddech na lekcjach (szło się porzygać). Co ciekawe,
    był to biolog (trójka dzieci - współczuję żonie). Czasem w nauczycielskim
    widziało się, jak i koledzy z pracy chowają się po kątach, kiedy wchodził do
    środka i przebijał nawet wuefistów.

    "Koleżanka" z roku - w promieniu trzech metrów każdy wąchał siebie,
    sprawdzając, czy to przypadkiem oni nie śmierdzą. Miała tonę makijażu i super
    ułożone włosy (mycie powierzchniowe - ręce już się kleiły). Gdyby była ok,
    jeszcze by się jej delikatnie powiedziało, a tak potrzeba było anonimowych
    telefonów i prezentów w torbie typu antyperspirant, by po półtora roku się w
    końcu umyła (na szczęście jej zostało).

    Inna sprawa - dziewucha, z którą czasem gadam. Tak intensywnie pracuje, że
    przyznaje, że potrafi nie brać prysznica przez dwa tygodnie przez zmęczenie. W
    lecie nosi klapki, niczego nie ukrywa, wygląda na zadbaną, a już na pewno nie
    śmierdzi. Jednak różnie to bywa.
  • bagarmosen 11.03.10, 05:18
    mialam taka podwladna wiec osoby pracujace zwrocily sie do mnie o
    zwrocenie jej uwagi____-wkurzylam sie niemilosiernie(poczulam to jakbym
    ja chodzila cuchnaca) wezwalam delikwentke i prosto z mostu wywalilam
    kawe na lawe,ze do pracy ma przychodzic czysta a jak nie to niech sie
    zwalnia!!!Poskutkowalo jak cholera
  • gwiazdka11 07.07.19, 10:33
    Mam podobny problem, choć to ja jestem tym "śmierdzielem".
    Od dziecka brzydko pachniałam, takim paskudnym rybim zapachem. Dbałam o higienę, bywało, że myłam się kilka razy w ciągu dnia, przebierałam w czyste ciuchy, a jednak śmierdziałam. Nie rozumiałam dlaczego, lekarze rozkładali ręce. Oczywiście byłam postrzegana jako niechluj. Ubliżano mi, opluwano i takie tam... Jestem po kilku próbach samobójczych.
    Jako dorosła już osoba trafiłam w ręce mądrego lekarza, który zlecił mi wykonanie testów na TMAU. No i niestety bingo. Choruję na TMAU, genetyczną chorobę, która objawia się min. paskudnym, najczęściej rybim zapachem ciała. Smierdzi się nim nawet tuż po umyciu się, bo organizm nie potrafi rozkładać pewnych związków.
    Zanim więc kogoś obrazicie, naplujecie na kogoś, pomyślcie o tym, przez co przechodzi psychicznie taka osoba...
    rozumiem, że moje i podobnych osób towarzystwo jest przykre dla otoczenia, ale najlepiej z kimś takim spokojnie porozmawiać...
  • chantal10 10.07.19, 13:08
    Koleżanka nie pachniała rybim zapachem. Pamiętam tą specyficzną woń do dziś i zdecydowanie to nie były ryby ;) Poza tym jak napisałam w pierwszym poście - zwrócenie jej uwagi przez wspólną koleżankę pomogło (niestety na krótko). Więc to nie był efekt choroby, tylko - jak sądzę - niechlujstwa.
  • izjaa 10.07.19, 17:24
    A jak to się skończyło?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka