Martyna Wojciechowska kobietą roku!

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • BRAWO!!! Jeśli ktoś w Polsce Mi imponuje w tylko Ona :)

    --
    Ally von Boska
    aluh.fotolog.pl
    • 10.03.10, 13:19 Odpowiedz
      A mnie wręcz przeciwnie...
    • 10.03.10, 13:45 Odpowiedz
      Ona jest babochłopem - bary jak u sztangistki i charakter wojownika.


      --
      Mogę być dla was doktorem, mogę być leniem, mogę być drwalem albo waleniem :D

      Najprostsze
      Sposoby By Poznać Forumowego Trolla
    • 10.03.10, 13:51 Odpowiedz
      I bardzo dobrze.
      Sto razy lepsza niz te srody i szczuki...
      --
      cala ja
    • 10.03.10, 13:53 Odpowiedz
      A czym Ci ona tak imponuje?
    • 10.03.10, 14:06 Odpowiedz
      Jakby to wszystko zrobiła z dzieckiem na ramieniu i za swoja kasę i SAMA, to
      może byłby to jakiś wyczyn. A tak to ot, super że się realizuje spełnia swoje
      marzenia i tyle, mi ta pani nie imponuje.
      --
      1% dla Adki :)
    • 10.03.10, 14:13 Odpowiedz
      Ona w ogóle zaczyna jakoś dziwnie wyglądać.

      --
      --------------------
      Si vis pacem, para bellum
      • 10.03.10, 14:49 Odpowiedz
        jeszcze jak prowadzila automobil to podobala mi sie, laska samochody
        tv i wogole. Te jej wyprawy, jaos to wszystko naciagnae. I
        astmatyczka na wyprawe na Anarktyde, nie wiem czy taki inhalator
        wynalezli, dlatego tez jakos jestem sklonna uwiezyc, ze jej tylek
        wnosza na te gorki.
        ktos tu niezla gwara zasuwa, jestem pelna podziwu ;-)
    • 10.03.10, 14:59 Odpowiedz
      hotally napisała:

      > BRAWO!!! Jeśli ktoś w Polsce Mi imponuje w tylko Ona :)
      >



      Jako matka też ?


      --
      http://tinyurl.com/footandball
      Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie.
      • 10.03.10, 15:16 Odpowiedz

        frozenman napisał:

        > Jako matka też ?

        Nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka. Przeciez nie zostala
        okrzyknieta matka roku.

        Poza tym bycie dobra matka nie oznacza wcale spedzania 24h/dobe z
        dzieckiem (patrz tysiace bardziej lub mniej znanych kobiet
        pracujacych, chocby w show-businessie).
        • 10.03.10, 15:23 Odpowiedz
          princessjobaggy napisała:

          > Nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka. Przeciez nie zostala
          > okrzyknieta matka roku.
          >
          > Poza tym bycie dobra matka nie oznacza wcale spedzania 24h/dobe z
          > dzieckiem (patrz tysiace bardziej lub mniej znanych kobiet
          > pracujacych, chocby w show-businessie).



          24h to może aż nie, ale tę jedną godzinę mogłaby.



          --
          http://tinyurl.com/footandball
          Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie.
        • 10.03.10, 15:41 Odpowiedz
          Taki piernik mo do wiatraka dużo!
          Chciałybyśta baby mieć takiego chopa co sie zesra w gacie na każde kichnięcie.
          A może fajniejszy jest taki co powie: "Kochanie jedźmy realizować nasze pasje, zostawiłem małemu instrukcje obsługi tostera, pralki i mikrofalówki, na planie mieszkania ma narysowaną lodówkę i łazienkę, da sobie rade... w końcu, zaczął raczkować."
          Jeźli baba wybiera własne przyjemności nad dobro własnego potomstwa to... ona fajna może być w robocie, jako koleżanka na imprezie abo we wyrze... ale kobietom mojom nie bedzie ani wzorcem żadnym...
          Każden prawdziwy chop musi mieć jajca a kożdo prowdziwo baba musi mieć w sobie macierzyństwo!
          I to nie jest wymysł żydów, katolików, muzułmanów abo takich czy innych bożków, tako jest natura, nie pamintacie?
          To tylko 2 miliony lat ewolucji, chceta coś zmienić w pare lat?
          Życzę powodzynia, jo już i tak nie bynde na to patrzał, sie zawine bom wiekowy!
          • 10.03.10, 15:54 Odpowiedz
            jordanbull napisał:

            > I to nie jest wymysł żydów, katolików, muzułmanów abo takich czy innych bożków...


            Cyklistów tyż nie! ;)




            --
            http://tinyurl.com/footandball
            Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie.
          • i taką, która się wysterylizowała?
            • 10.03.10, 17:31 Odpowiedz
              Jak się nie ma dziecka,to co innego. Jak się ma i nie zajmuje nim,
              to zupełnie inna bajka.
              --
              "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce
              groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój
              miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
            • 10.03.10, 17:34 Odpowiedz
              Mało byłek precyzyjny w swoim pisaniu.
              Jeśli baba przeprowadzo decyzje, że nie kce macierzyństwa to ja to szanuja, choć
              mnie to dziwi, ale una ma prawo robić ze swem życiem co kce.
              Ale jeśli robi se dzieciaka a potem daje dyla w świat za przyjemnościami to ni
              mom za grosz szacunku do takiej swołoczy, bo taka, robi krzywda tylko dziecku, a
              łono niewinne jest posiadania matki-idiotki.
              A tera o kopaniu...
              Znam chopa, któren powiedział swojej nowej babie (druga małżonka jego), że
              bendom razem jeźli ona zrzeknie się chynci posiadania potomstwa, on miał już
              dwójke synów z pierwszygo małżyństwa.
              Ona sie zgodziła i som razem ładnych pare lat...
              Widać kocha tego gnoja... bo to jego bym kopnął w dupę za stawianie takiego warunku!
              Czy ja jezdem taki gupi i staroświecki czy to jest ewidentny przykład
              MEGAEGOIZMU, ktoś mi odpowie??
              • jordanbull napisał:

                > Mało byłek precyzyjny w swoim pisaniu.
                > Jeśli baba przeprowadzo decyzje, że nie kce macierzyństwa to ja to szanuja

                A jak to się ma do:

                kożdo prowdziwo baba musi mieć w sobie macierzyństwo!
        • 10.03.10, 15:48 Odpowiedz
          princessjobaggy napisała:

          >
          > frozenman napisał:
          >
          > > Jako matka też ?
          >
          > Nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka. Przeciez nie zostala
          > okrzyknieta matka roku.
          >
          > Poza tym bycie dobra matka nie oznacza wcale spedzania 24h/dobe z
          > dzieckiem (patrz tysiace bardziej lub mniej znanych kobiet
          > pracujacych, chocby w show-businessie).
          Nie no jezeli uwaasz ze normalne jest zostawic kilkumiesieczne
          niemowle i jechac sie wspinac, to chyba cos jest z toba nie tak.
          Doladnie pamietam jak jej facet byl w dzien Dobry TVN i opiekowal
          sie wtedy bodajze Marysia( tak ma chyba ta dzieczynka na imie), a
          mama latala po gorkach. Zadna normalna kobieta sie tak nie zachowa,
          nie w przypadku tak malego dziecka.
          • 10.03.10, 15:52 Odpowiedz
            Malo kobiet znasz.
            Bo ja znam mnostwo dzieciatych kobiet, ktore wlasnie tak robia.

            Ale to trzeba troche dupe wychylic z zascianka.
            --
            cala ja
          • 10.03.10, 16:21 Odpowiedz
            Nie wiem po co od razu wprowadzasz okreslenie 'normalna kobieta'.
            Moze przecietna (statystycznie) kobieta sie tak nie zachowa, ale to
            od razu nie czyni z niej normalnej. Kobieta bez zadnej pasji nie
            zrozumie tej, ktora takowa posiada. Dziecku sie zadna krzywda nie
            stala, a Ty wymuszasz na innych swoje wlasne priorytety.
            • 10.03.10, 16:27 Odpowiedz
              Podpisuje sie pod tym.
              Kto pasji nie ma - nigdy nie zrozumie.
              --
              cala ja
              • 10.03.10, 16:53 Odpowiedz
                i tu was zadziwie, pracuje na stanowisku kierowniczym, jezde na
                nartach, plywam, nurkuje, chwilowo mam miesieczne dziecko i siedze w
                domu. Nie bylam na nartach, zrezygnowalam z wielu rzeczy dlatego, ze
                w zyciu trzeba miec priorytety.
                • 10.03.10, 16:59 Odpowiedz
                  To skoro tak jezdzisz na nartach, nurkujesz i plywasz to uwierz mi,
                  za rok Ci sie znowu zechce.
                  Chyba, ze masz zamiar sie udupic na co najmniej 10 lat. Wowczas
                  wspolczuje.
                  --
                  cala ja
                  • 10.03.10, 17:12 Odpowiedz
                    mialam na mysli male dziecko, bo zostawila kulkumiesieczne niemowle
                    i pojechala na drugi kraniec swiata. Nie wiem czy rok wytrzymam ;-0
                  • 11.03.10, 05:53 Odpowiedz
                    No proszę, dziewczyny, nie piszcie że narciarstwo czy nurkowanie to sporty
                    ekstremalne...
                    Czy jest jeszcze coś czego nie może robić matka, o czym nie wiem???
                    • 11.03.10, 08:11 Odpowiedz
                      No narciarstwo off piste, szczegolnie gdy wyskakujesz z helikoptera,
                      jest ekstremalne.
                      Moja szefowa robi np. to w tym roku, a ja mam zamiar w
                      przyszlym - i to jest kilkudniowa przygoda;)
                      --
                      cala ja
                      • 11.03.10, 20:20 Odpowiedz
                        Wyższy stopień masochizmu... cafem, to mi kompletnie umyka, że ktoś może to
                        robić z własnej woli i jeszcze za to płacić....
                        Taaaaaa
                        • 11.03.10, 21:09 Odpowiedz
                          Ilu ludzi, tyle punktow widzenia.
                          Widzisz, dla mnie po takiej wyprawie mogloby juz nie byc nic. To
                          lepsze niz orgazm:)
                          --
                          cala ja
                          • 11.03.10, 21:32 Odpowiedz
                            Co do wyższości orgazmu pozwolisz, że nie będę się wypowiadać ;)
                            bo w tym kontekście to czysta profanacja.

                            Sporty są bardzo fajne, ale nie takie, kiedy jest ZIMNO i trzeba do tego jeszcze
                            się wspinać i NOSIĆ NARTY. Narty toleruję, jeśli są gondolki (zamykane). Zimna
                            nienawidzę. Więc nigdy Cię nie zrozumiem :D

                            Ale góry uwielbiam i chętnie bym poszła takim szlakiem, jak u Ciebie w
                            wizytówce. LATEM :)

                            Chyba już swoje ekstrema wyrobiłam ;(
                            • 11.03.10, 22:04 Odpowiedz
                              Wspinaczka ponad wszystko, najlepiej z calym ekwipunkiem:) A zime
                              kocham, chyba sie kiedys do Skandynawii wyprowadze.

                              > Ale góry uwielbiam i chętnie bym poszła takim szlakiem, jak u
                              Ciebie w
                              > wizytówce. LATEM :)

                              To bylo latem:) Snieg latem w Alpach bardzo czesto sie zdarza.
                              Tylko plecak niestety trzeba dzwigac, bo przez 10 dni uswiadczysz
                              zaledwie trzy wioski - reszta to kompletna dzicz.

                              >Zimna
                              > nienawidzę.

                              No niestety, na tej wyprawie bylo zimno. Trzy dni sloneczne, 5
                              deszczowych i 2 ze sniegiem, a srednia dzienna temperatura nie
                              przekraczala 5 stopni (a to poczatek sierpnia byl...), w nocy bylo
                              zero albo mniej.
                              Dalej chetnie bys poszla?;)


                              --
                              cala ja
                • 10.03.10, 17:22 Odpowiedz

                  mrs.g napisała:

                  > i tu was zadziwie, pracuje na stanowisku kierowniczym, jezde na
                  > nartach, plywam, nurkuje, chwilowo mam miesieczne dziecko i siedze
                  > w domu.

                  Mrs.g, nie chodzilo mi o Ciebie osobiscie, a raczej pojecie pasji
                  przez duze 'p', a nie tylko o to co sie lubi w zyciu robic. Sa
                  ludzie, ktorzy maja pasje we krwi i przecietnej osobie ciezko je
                  zrozumiec. Ogladalas 'Wielki blekit'? Polecam.

                  > Nie bylam na nartach, zrezygnowalam z wielu rzeczy dlatego, ze
                  > w zyciu trzeba miec priorytety.

                  Nie rozumiesz, ze Twoje priorytety nie sa priorytetami innych? Twoje
                  nie sa jedynymi slusznymi.
              • 10.03.10, 17:29 Odpowiedz
                cafem napisała:

                > Podpisuje sie pod tym.
                > Kto pasji nie ma - nigdy nie zrozumie.

                Tak samo jak ten kto nie ma dzieci/raka/nogi czy ani jednej szarej komórki.
                --
                Niektóre komentarze zostały ... wypikane.
      • 10.03.10, 23:23 Odpowiedz
        Nie wiem jaką jest matką i jej nie oceniam. Mozliwe, że jest cudowna i stara się
        wynagrodzić stracony czas malenstwu jak tylko może. Pewne rzeczy są silniejsze,
        tak jest zakodowana genetycznie, że nie może wysiedzieć w jednym miejscu.
        Dziecku sie krzywda nie dzieje, na pewno ma dobrą opiekę, pamiętać nie będzie,
        teraz Martyna ponosi najwiekszy koszt.
        Ktos pisal, ze ma astme i jest w stanie uwierzyc, ze jest wnoszona na te górki.
        Nie wiedzialam o astmie, a teraz imponuje Mi jeszcze bardziej, wbrew własnym
        mozliwościom, ryzykując zdrowie dla przygody, dla spełnienia, na wspomnień.
        BRAWO MARTYNA!! TAK TRZYMAJ!!!

        --
        Ally von Boska
        aluh.fotolog.pl
        • 11.03.10, 09:00 Odpowiedz
          hotally napisała:

          > Nie wiem jaką jest matką i jej nie oceniam.



          Ja też nie wiem dlatego nieśmiało zapytałem i od razu dostałem od feministek w łeb :(



          --
          http://tinyurl.com/footandball
          Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie.
        • 13.03.10, 15:00 Odpowiedz
          > Nie wiem jaką jest matką i jej nie oceniam.

          Nie wiesz? Dowiesz się z forum! To zła matka jest, bo zamiast siedzieć z
          dzieckiem 24/7, zostawiła je z ojcem dziecka i wyjechała. Ba, jeszcze wyjechała
          się wspinać! Chociaż jak Bachleda-Curuś wyjechała plażować to też było źle, że
          nie spędza z dzieciakiem każdej wolnej chwili i ma czas dla siebie, w
          przeciwieństwie do 90% matek w Polsce, a do tego błysnęła świetną figurą, więc
          tu już można ją znienawidzić. Polecam artykuł o matkach ciągających dzieciaki do
          pracy i zwalające je na głowę współpracownikom/klientom, podczas gdy tatusiowie
          nie pracują lub wykonują wolne zawody - Wysokie Obcasy sprzed tygodnia - taka
          polska przypadłość.
          A jak która się wychyli, to po łbie.
    • 10.03.10, 16:57 Odpowiedz
      oza tym jezeli szefowa mogla zostawic dzieci u babci to wydaje mi
      sie, ze nie mialy kilku miesiecy, a o takiej sytuacji sie
      wypowiadalam. Wiec ...
      • 10.03.10, 17:05 Odpowiedz
        Swieza matka jestes, to Ci wizerunek matki Polki na glowe padl:)
        Da sie zostawic dzieci, dzieciom od tego ani sie psychika nie
        wypaczy, ani nic sie im nie stanie.

        Dziecko wie, czy matka je kocha, czy nie. I nawet jesli matka
        wyjedzie na pare tygodni, dziecku sie straszna krzywda nie przydarzy.
        A i lepiej dla matki sie realizowac w swojej pasji, niz dac udupic w
        kaszkach i pieluchach.

        Nieszczesliwa matka, chocby non stop przy swoim dziecku =
        nieszczesliwe dziecko.
        --
        cala ja
        • 10.03.10, 18:57 Odpowiedz
          cafem napisała:

          > Dziecko wie, czy matka je kocha, czy nie. I nawet jesli matka
          > wyjedzie na pare tygodni, dziecku sie straszna krzywda nie
          > przydarzy.

          W jego mniemaniu przydarzy. Może nie niemowlęciu...ale tak od 1,5 roku wzwyż owszem.

          > A i lepiej dla matki sie realizowac w swojej pasji, niz dac udupic > w
          kaszkach i pieluchach.

          Zgadzam się ale nie do końca. Bo decydując się na dziecko trzeba dopuścić do
          siebie świadomość, że trochę jednak trzeba się "udupić".

          > Nieszczesliwa matka, chocby non stop przy swoim dziecku =
          > nieszczesliwe dziecko.

          Zgadzam się. Jednak trzeba znaleźć jakiś środek - dobry zarówno dla mamy jak i
          dla dziecka. W przypadku tej pani, mimo że nie oceniam ani nie potępiam uważam,
          że ta równowaga trochę została zachwiana.

          --
          --------------------
          Si vis pacem, para bellum
    • 10.03.10, 17:10 Odpowiedz
      a mnie nie :) inna kobieta wspinająca sie po górach mi imponuje
    • Nad czym sie tutaj spuszczac, gdybym mial wszystko oplacone, a razem ze mna sciezka turystyczna podazalby Artur Hajzer z ekipa to dzisiaj bym sie pakowal i planowal caly cykl aklimatyzacyjny i wejscie na ME.
      • 11.03.10, 08:40 Odpowiedz
        Prosze bardzo, pojedz.
        Ja kiedys zabralam na wyprawe mojego eksa. Umiesniony, wycwiczony,
        mocny w gebie... i co? Zdechl. Trzeciego dnia ja (mala, drobna, bo
        zaledwie 48kg wazylam) musialam przejac dzwiganie naszego namiotu,
        zarcia i wody, bo on sie na nogach nie trzymal:)

        Elbrus i sciezka turystyczna? A to jeden z prostszych szczytow,
        jakie zdobyla Martyna.
        --
        cala ja
        • > Elbrus i sciezka turystyczna?

          Ostatnio widzialem reportaz o niewidomym chlopaku, ktory zdobyl Elbrus. Byl tam tez Jan Mela.

          A z tym chlopem to Ci wierze. :)
          Zapewne sam bym wymiekl, ale pisalem o okresie aklimatyzacyjnym. Nad kondycha tez bym popracowal. No ale moge sobie gdybac. Chce tylko powiedziec, ze skoro niepelnosprawni zdobywaja szczyty, to co to dla takiej Wojciechowskiej, ktroej towarzyszyl jeden z najlepszych polskich himalaistow wraz z cala ekipa. Niewatpliwie dla niej to wielki sukces, napewno wszystko lepiej smakuje po takim wyczynie, ale zeby zaraz kobieta roku? Idolka?
      • 11.03.10, 08:47 Odpowiedz
        kombinerki_pinocheta napisał:

        > Nad czym sie tutaj spuszczac, gdybym mial wszystko oplacone, a
        razem ze mna sci
        > ezka turystyczna podazalby Artur Hajzer z ekipa to dzisiaj bym sie
        pakowal i pl
        > anowal caly cykl aklimatyzacyjny i wejscie na ME.

        Juz nie mowiac, jak mi sie chce smiac z laikow, co to nigdy w
        prawdziwych gorach nie byli, a opowiadaja, ze Korona Ziemi to
        wycieczka.
        Facet, spacery po Karkonoszach czy do Morskiego Oka, to sa
        wycieczki. Prawdziwe gory to hardcore i gina czy gubia sie tam i
        wytrawni przewodnicy gorscy.
        Ja po jednym zgubieniu szlaku mam blizny na nogach do dzisiaj, bo
        wspinalam sie na gorke, ktora nie miala prawa istniec - sam zwir i
        glazy - i z tymi glazami pieknie do punktu wyjscia zlecialam:/


        --
        cala ja
        • Kobieto nie mowimy o poludniowej scianie Lhotse, tylko o wycieczce turystycznej z dobrze zorganizowana ekipa.
        • 11.03.10, 08:55 Odpowiedz
          cafem napisała:

          > Prawdziwe gory to hardcore i gina czy gubia sie tam i
          > wytrawni przewodnicy gorscy.

          No właśnie:) Przyznaję rację w 100%, a pani Martyna wytrawnym przewodnikiem z
          pewnością nie jest. Czytałam trochę historii ludzi, którzy naprawdę wspinają się
          organizując ekipę - jakoś niekt o tych wyprawach w mediach nie trąbi i to
          podziwiam.
          Myślę, że ludzie, którzy porównują "wyprawy" Martyny do wycieczek mają na myśli
          właśnie tą oprawę. Full ludzi, kamera, ekipa, no wiesz o co chodzi:)


          --
          --------------------
          Si vis pacem, para bellum
          • 11.03.10, 09:02 Odpowiedz
            To, ze wyprawa ma oprawe i ekipe filmujaca wokol, nie znaczy, ze
            jest prosta:)
            Kurcze, mieszkam wsrod ludzi, ktorzy cale zycie poswiecili
            wspinaczce, znam przewodnikow alpejskich i wielu z nich nie jest w
            stanie zdobyc Korony Ziemi, bo jest za trudna!

            Ale co tam dla Kombinerek:D

            Lawina moze zejsc zawsze - ja dopiero dwa tygodnie temu mialam
            spotkanie z lawina bliskiego stopnia - zeszla 5 metrow ode mnie! -
            na oznakowanym szlaku narciarskim:/
            --
            cala ja
            • 11.03.10, 09:06 Odpowiedz
              cafem napisała:

              > To, ze wyprawa ma oprawe i ekipe filmujaca wokol, nie znaczy, ze
              > jest prosta:)

              Nie jest prosta, ale z pewnością jest prostsza - również dzięki poczuciu
              bezpieczeństwa (może być złudne, ale wpływa korzystnie na świadomość, a
              świadomość i kondycja psychiczna ma kolosalne znaczenie również w wyczynach
              fizycznych o czym pewnie dobrze wiesz:)), że nie jesteś sama.

              > Kurcze, mieszkam wsrod ludzi, ktorzy cale zycie poswiecili
              > wspinaczce, znam przewodnikow alpejskich i wielu z nich nie jest w
              > stanie zdobyc Korony Ziemi, bo jest za trudna!

              A może zwyczajnie nie stać ich na organizację tak wielu wypraw?:)


              --
              --------------------
              Si vis pacem, para bellum
              • 11.03.10, 09:56 Odpowiedz
                > A może zwyczajnie nie stać ich na organizację tak wielu wypraw?:)

                Stac. W Szwajcarii zarobki sa wysokie, a dobrzy przewodnicy
                zarabiaja po 125 frankow na godzine:)
                A wyprawy wcale nie sa takie drogie, szczegolnie gdy masz juz caly
                sprzet:)
                --
                cala ja
                • 11.03.10, 10:41 Odpowiedz
                  cafem napisała:

                  > Stac. W Szwajcarii zarobki sa wysokie, a dobrzy przewodnicy
                  > zarabiaja po 125 frankow na godzine:)
                  > A wyprawy wcale nie sa takie drogie, szczegolnie gdy masz juz caly
                  > sprzet:)

                  To może po prostu im się nie chce jak mają to na co dzień:D
                  A dla kogoś, kto zazwyczaj robi coś innego, to ciekawe urozmaicenie życia;)

                  --
                  --------------------
                  Si vis pacem, para bellum
                  • 11.03.10, 10:51 Odpowiedz
                    To nie jest takie proste, nawet jesli czlowiek jest wytrawnym
                    gorolazem.
                    Spotkalam kiedys pod Matterhornem grupke naszych polskich goprowcow,
                    to bylo ich drugie podejscie.
                    Rok wczesniej musieli zawrocic godzine (!) przed szczytem, bo bylo
                    tak niebezpiecznie, ze gdyby szczyt zdobyli, pewnie nie daliby rady
                    juz wrocic:/
                    A Matterhorn to kilkudniowa wyprawa.

                    Mam nadzieje, ze wtedy im sie udalo:)


                    --
                    cala ja
            • Widze, ze masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Gdzie napisalem, ze to jest latwa wyprawa?
              Inaczej, bo widze, ze z czolowa polska alpinistka w ten sposob sie nie dogadam.
              Kto bardziej zasluguje na miano kobiety roku Wojciechowska czy Baranowska?
przejdź do: 1-100 101-109
(101-109)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.