Jak bezboleśnie i bezstresowo popełnić samobójstwo Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy ktoś ma jakąś propozycję, jak bez bólu, strachu przed nim i stresu skończyć
    ze sobą? Żyletka, powiesić się, rzucić się pod pociąg, skoczyć z wieżowca - to
    wszystko nie spełnia powyższych kryteriów i męczarnia trwa zbyt długo. Może
    jakieś leki nasenne? Tylko jakie, w jakich ilościach (żeby były skuteczne) i
    gdzie je zdobyć. Może ktoś zdoła mi coś zaproponować?
  • dorosnij
    .....
    chlopie
  • Jeśli 35 w nicku, to wiek, to mam tyle samo niemalże wiosenek, co Ty i walczę z
    podobnymi myślami. A co Ciebie skłania do takiego kroku? ( Jeśli to nie
    wścibstwo). Przepraszam za popadanie w schematy, ale facet w tym wieku ma na
    ogół jeszcze wszystko przed sobą - chyba że zaszły BARDZO szczególne
    okoliczności. Napisz coś więcej, zobaczymy, czy w w/w opisanej kwestii
    przysługuje Ci rada... A na razie, jeszcze przez chwilkę wstrzymaj się- i
    trzymaj się!
  • piotr.35 napisał(a):

    > Czy ktoś ma jakąś propozycję, jak bez bólu, strachu przed nim i stresu skończyć
    >
    > ze sobą? Żyletka, powiesić się, rzucić się pod pociąg, skoczyć z wieżowca - to
    > wszystko nie spełnia powyższych kryteriów i męczarnia trwa zbyt długo. Może
    > jakieś leki nasenne? Tylko jakie, w jakich ilościach (żeby były skuteczne) i
    > gdzie je zdobyć. Może ktoś zdoła mi coś zaproponować?

    Zdecydowanie odradzam w kazdym razie rzucanie sie pod pociag, mozna sie nadziac
    na chak i umierac dobre parenascie minut. Zyletka nie jest zla ale jednak trzeba
    sie dosyc mocno przelamac. Najlepiej i bezbolesnie to chyba srodki psychotropowe.
    Moze byc spora porcja Valium rozpuszcznoa w szklance wodki, wychylamy
    takiego "drina" i zasypiamy snem wiecznym.
    A swoja droga to lepiej sie wstrzymaj, ja tez sporo o tym myslalem ale na razie
    nie udalo mi sie jeszcze dostac Valium ;)))
  • Bezbolesnie jest trudno, ale na upartego sie da, natomiast bezstresowe
    samobojstwo - przeciez to przynajmniej sprzecznosc, a raczej bzdura...
  • neony nawet nie warto komentować. Życie zna od strony bulwarowych gazet z
    obrazkami.

    Jeśli 35 w nicku, to wiek,
    Zgadza się.
    A co Ciebie skłania do takiego kroku?
    W OGROMNYM skrócie: permanentna samotność. Była kiedyś kobieta, która mi ją
    zapełniała, ale mnie zostawiła, choć szalenie ją kochałem (i po kilku latach
    rozstania nadal kocham). Próby zaprzyjaźnienia się z kimkolwiek innym
    zakończyły się niczym: kobiety szukają w większości mężczyzn bardzo
    przystojnych, nadzianych, ustawionych w życiu, rozgadanych, dowcipnych itd. Nie
    mam o to do żadnej z pań pretensji. W tym mają chyba rację: chodzą realnie po
    ziemi. Mnie to niestety nie dotyczy. Skutek: depresja; leki już niczego nie
    potrafiły zmienić, bo nie usuwają przyczyny (znam to z autopsji). Odsuwają
    rozwiązanie tylko w czasie.

    Przepraszam za popadanie w schematy, ale facet w tym wieku ma na
    ogół jeszcze wszystko przed sobą - chyba że zaszły BARDZO szczególne
    okoliczności.
    To tylko teoria rodem z kobiecych pism i filmów holywoodzkich, w których
    wszystko kończy się szczęśliwie.

    A na razie, jeszcze przez chwilkę wstrzymaj się
    Takich rzeczy nie robi się tak ot. To przemyślana decyzja, czasu jeszcze mam
    dość, bo przecież trzeba wszystko uregulować w życiu i pokończyć, żeby inni
    mieli mniej do roboty.
    Pozdrawiam
  • Moze byc spora porcja Valium rozpuszcznoa w szklance wodki

    To znaczy? Jak spora? I gdzie to zdobyć? Przecież nikt nie pójdzie do lekarza i
    nie powie, że akurat chce Valium i w do tego w jakim celu...
  • Gość: Angelos IP: 157.25.121.* 15.02.02, 14:12
    Jak by powiedział psychiatra; jesteś emocjonalną galaretą, ale da się to
    zmienić. Jest wiele farmakologicznych środków poprawiających samopoczucie, a
    wręcz dających drugie życie. Od łagodnych jak Deprim, po ciężkie jak Prozak.
    Idź do lekarza. Niech ci przepisze coś. To dziwne, ale te leki naprawdę
    zmieniają spojrzenie na swoją sytuację. Samobójstwo to lipa. Po nim może być
    jeszcze gorzej.
  • Gość portalu: Angelos napisał(a):

    > Jest wiele farmakologicznych środków poprawiających samopoczucie, a
    > wręcz dających drugie życie. Od łagodnych jak Deprim, po ciężkie jak Prozak.
    > Idź do lekarza. Niech ci przepisze coś. To dziwne, ale te leki naprawdę
    > zmieniają spojrzenie na swoją sytuację.

    Nie zadawałbym takiego pytania na forum, gdybym wcześniej nie znał tego z
    autopsji. Doświadczyłem zapisanych przez lekarza i trójcyklików, i leków nowej
    generacji, jak np. Prozac (to wbrew pozorom dosyć lekki lek). Nie wykluczam, że
    innym to służy, nie mnie. Wiem, co piszę, doświadczyłem i przemyślałem. To
    świadomy wybór, a nie uleganie tylko emocjom (nad nimi potrafię panować).
  • piotr.35 napisał(a):

    > neony nawet nie warto komentować. Życie zna od strony bulwarowych gazet z
    > obrazkami.

    jak masz 35 lat
    to chyba je straciles jesli na incognito forum chcesz gadac o samobojstwie

    wejrzyj w swoj problem
    bo uzalanie tylko cie do s. doprowadzi

    mialem kiedys przyjaciela ktoremu sie powiodlo
    byl starszy od ciebie i wiele osiagnal a mimo wszystko znalazl powod

    nic nie dalo sie zrobic

    zaluje ze czasem nie ma rady by kogos uleczyc
    bo jedynym lekiem nie jest wiedza, leki, seks i praca, lecz ta banalna milosc


    z autopsji powiem ci
    ze takie mysli mam od 14 roku
    i to jest tylko uluda choc rzeczywiscie trudna do zdemaskowania

    skadinad 27% ludzi na swiecie ma takie mysli
    wiec jesli ci sie wydaje ze jestes sam a twoja historia jest wyjatkowa
    to masz racje, jak i sie mylisz

    pomantruj nad tym
    i nie wychylaj sie przez okno
  • Gość: Angelos IP: 157.25.121.* 15.02.02, 14:30
    piotr.35 napisał(a):

    > Gość portalu: Angelos napisał(a):
    >
    > > Jest wiele farmakologicznych środków poprawiających samopoczucie, a
    > > wręcz dających drugie życie. Od łagodnych jak Deprim, po ciężkie jak Proza
    > k.
    > > Idź do lekarza. Niech ci przepisze coś. To dziwne, ale te leki naprawdę
    > > zmieniają spojrzenie na swoją sytuację.
    >
    > Nie zadawałbym takiego pytania na forum, gdybym wcześniej nie znał tego z
    > autopsji. Doświadczyłem zapisanych przez lekarza i trójcyklików, i leków nowej
    > generacji, jak np. Prozac (to wbrew pozorom dosyć lekki lek). Nie wykluczam, że
    >
    > innym to służy, nie mnie. Wiem, co piszę, doświadczyłem i przemyślałem. To
    > świadomy wybór, a nie uleganie tylko emocjom (nad nimi potrafię panować).


    To ja nic nie poradzę. Brat kumpla, którego znam kupę lat próbował popełnic
    samobójstwo. Odratowali go zupełnie przez przypadek. Po tym powiedział, że jest
    szczęśliwy że żyje.
  • Gość: Angelos IP: 157.25.121.* 15.02.02, 14:37
    Albo przegnij. Sprzedaj wszystko, rzuć wszystko, jedź gdzieś w Himalaje, na
    jakąś wyspy koło Australii, jedź do dźungli. Skoro jest Ci wszystko jedno to
    zrób tak.
  • Gość: pan_laga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.02, 15:02
    piotr.35 napisał(a):

    > Gość portalu: Angelos napisał(a):
    >
    > > Jest wiele farmakologicznych środków poprawiających samopoczucie, a
    > > wręcz dających drugie życie. Od łagodnych jak Deprim, po ciężkie jak Proza
    > k.
    > > Idź do lekarza. Niech ci przepisze coś. To dziwne, ale te leki naprawdę
    > > zmieniają spojrzenie na swoją sytuację.
    >
    > Nie zadawałbym takiego pytania na forum, gdybym wcześniej nie znał tego z
    > autopsji. Doświadczyłem zapisanych przez lekarza i trójcyklików, i leków nowej
    > generacji, jak np. Prozac (to wbrew pozorom dosyć lekki lek). Nie wykluczam, że
    >
    > innym to służy, nie mnie. Wiem, co piszę, doświadczyłem i przemyślałem. To
    > świadomy wybór, a nie uleganie tylko emocjom (nad nimi potrafię panować).

    Zatem, jak zapewne wiesz, leki antydepresyjne dzialaja dopiero po paru tygodniach.
    Czy brales je dostatecznie dlugo ?
    Czy towarzyszyla temu terapia /grupowa i indywidualna/
    Masz rację. Wszystko to, nie usunie problemu, nie zmieni sytuacji, ale pomoze Ci
    ja lepiej znieść.Pomoze Ciebie samego tak przeksztalcić, sorry za wyrażenie, byś
    moze mógł jednak w innej kobiecie , ludziach dostrzec coś, co pozwoli Ci się
    zatrzymac.
    Wiesz... Jak sam piszesz, taki prozac, to lekki stosunkowo antydepresjak i na
    dodatek wcale nie taki najnowszy. Ilu środków próbowałeś ? Myslę o nowszych i
    silniejszych. Jak długo je stosowałes ? To jest bardzo ważne. I ile razy Ci
    zmieniano lek ? Sam wiesz pewno, iż wybiera sie go dla okreslonego pacjenta
    zależnie od osobniczej nań reakcji.
    Skąd jesteś ? Czy masz tam dobrą poradnię ? - najlepiej, niestety prywatną. Bo tu
    chodzi tez o terapię. W państwowych przychodniach nie mają czasu nawet recepty
    wypisac, a co dopiero terapię robić.
    Spróbuj podjąć leczenie - takie naprawdę rzetelne. A potem zobaczysz, czy mozesz
    cos zmienić w sytuacji wokól siebie. Tylko, by taką próbe podjąć, musisz sie
    wzmocnić leczeniem farmakologicznym i , koniecznie, terapią. Tak przynajmniej ja
    to oceniam.
    pan laga
  • Nie trzeba tak daleko. Wystarczy do Łodzi, tam pogotowie chętnie się tym zajmie.
  • Gość: kaska IP: 212.121.202.* 15.02.02, 15:13
    ten niezwykle ciekawy post kojarzy mi sie z takim postem:
    szukam platnego mordercy czy ktos moglby mi pomoc?
    Potrzebuje go na 2 dni musi wykonczyc moja bogata ciotke
    jutro na weselu stryjenki
    nie wierze zeby ktos kto mysli o samobojstwie pisal na forum jak najlatwiej sie
    zabic. To bez sensu.
    przepraszam ale to jakis nonsens. Rozumiem ludzi ktorym jest zle na tym swiecie
    ale takie posty mnie osobiscie smiesza!
  • 15.02.02, 15:32
    piotr:

    po pierwsze: neona jest mężczyzną i "Pani domu", jak sądzę, nie czyta
    po drugie: tenże neona ma zupełną rację co do wyzewnętrzniania się w takich
    sprawach na forum - albo prowokacja albo idiotyzm
    po trzecie: jak na trzydziestopięciolatka jesteś dziwnie niedojrzały
    po czwarte: nie jesteś przypadkiem typem wiecznie sie nad sobą użalającym?
    (wierzę, że masz problem, ale jeszcze nie jestem zupełnie pewna z czym tak
    naprawdę)
    po piąte: posluchaj pana lagi - rozsądny człowiek

  • Gość portalu: pan_laga napisał(a):
    > Zatem, jak zapewne wiesz, leki antydepresyjne dzialaja dopiero po paru tygodnia
    > ch.
    > Czy brales je dostatecznie dlugo ?
    > Czy towarzyszyla temu terapia /grupowa i indywidualna/
    Kilka miesięcy. Pomaga to tylko uspokoić huśtawkę emocjonalną, nic więcej.
    Terapia? Po to by ktoś starał się mi wmówić na przysłowiowy sposób amerykański,
    że życie jest piękne? Jest piękne i co z tego, skoro mnie nie cieszy. Nie jestem
    na tyle naiwny, bym był w stanie jeszcze uwierzyć w te piękne terapeutów słówka.
    Problem przecież i tak pozostanie. Amnezja problemów to nie ich rozwiązanie.

    > Masz rację. Wszystko to, nie usunie problemu, nie zmieni sytuacji, ale pomoze C
    > i
    > ja lepiej znieść.
    Tylko po co? Żeby za lat np. 10 lub 20 dojść do identycznego wniosku i mieć
    jeszcze większą gorycz z życia?

    > I ile razy Ci
    > zmieniano lek ? Sam wiesz pewno, iż wybiera sie go dla okreslonego pacjenta
    > zależnie od osobniczej nań reakcji.
    > Skąd jesteś ? Czy masz tam dobrą poradnię ?
    Leki różne, nawet bardzo silne. Dawki czasem drakońskie. Lekarz dobry, poświęcił
    sporo czasu, teraz myślę, że go było chyba trochę szkoda.

    Pytałem jednak, jak to zrobić bezbleśnie, a nie jak tego uniknąć...
  • Gość: Alka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.02, 15:49
    wiesz ciebie smiesza a jego takie jak twoj moze zabic. Syty glodnego nie
    zrozumie.
  • A czy ciebie zastanowilo, dlaczego cie zostawila ?
  • Gość portalu: Alka napisał(a):

    > wiesz ciebie smiesza a jego takie jak twoj moze zabic. Syty glodnego nie
    > zrozumie.

    panowie i panie
    nie bawmy sie w "tylko ja cierpie"
    i nikt nie rozumie mojego cierpienia
    bo to oczywiste
    ze kazdy na swoj sposob przezywa
    zycie
    i dlatego nie mozna porownac doswiadczen

    no i
    nie badz taki alka zeltzer
    ;)
  • 15.02.02, 16:48
    Pewnego dnia Chuang Tzu wraz z przyjacielem szli nad rzeką. Spójrz na te
    pływające ryby – powiedział Chuang Tzu – naprawdę świetnie się bawią w tej
    wodzie.

    Nie jesteś rybą – odpowiedział przyjaciel – więc skąd możesz wiedzieć, że ryby
    bawią się świetnie?

    Nie jesteś mną – odparł Chuang Tzu – więc skąd możesz wiedzieć, że ja nie wiem,
    iż ryby bawią się świetnie.
  • Gość: Misia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.02, 17:19
    Drogi Piotrze masz na imie tak samo jak moj ukochany maz no i moze dlatego od
    razu poczulam do ciebie sympatie. Czy ty naprawde sadzisz, ze nie masz zadnych
    atutow? Szczerze watpie. Wierz mi kobiety bardziej cenia w mezczyznie dobry,
    opiekunczy charakter niz to, ze sa przystojni. Gdybys byl najprzystojniejszym
    mezczyzna na swiecie o pieknej twarzy, z wielkim portfelem, ale tluklbys mnie
    po kazdym posilku, albo wyzywal od najgorszych bez zadnej przyczyny to nie
    chcialabym byc z toba ani minuty. Ludzie czesto sie rozstaja i napewno nie jest
    to latwe, ale to nie jest powod do poddawania sie.Jeszcze spotkasz te swoja
    jedyna, w chwili,w ktorej sie wcale nie bedziesz spodziewal.Jest tyle samotnych
    kobiet na swiecie, ktore blogoslawilyby dzien kiedy spotkalyby cie na swojej
    drodze. Trzeba tylko umiec sie spotkac. Ja jestem wielka fanka zycia i
    przeraza mnie perspektywa smierci, ktora i tak nieuchronnie wszystkich nas
    czeka. Nie trzeba zblizac tej obrzydliwej chwili samemu. Wyglada mi na to, ze
    faktycznie cierpisz na depresje, a to tylko choroba, moze nie zwyczajna, ale
    choroba, rozbalansowanie chemiczne organizmu. Jesli to ,ze jestes
    rozbalansowany i nie masz dobrego lekarza, ktory by ci naprawde pomogl jest dla
    ciebie wystarczajaca przyczyna aby sie zabijac, to rob to. Tylko , ze to troche
    glupio. Wyobraz sobie, ze masz grype i zastanawiasz sie jak odebrac sobie zycie
    bo boli cie gardlo, a lekarz ci nie chce pomoc? Do diabla idz do innego, a
    jesli i ten bedzie do d... to idz jeszcze do innego. Walcz o siebie, jesli ty
    tego nie bedziesz robil, to kto? Powinienes byc sam dla siebie najlepszym
    przyjacielem a nie wrogiem, wrogow mamy az za duzo, nie musisz im sam pomagac.
    Czy probowales PROZAC? Cierpienie jest dowodem na to , ze zyjemy. Gdybys nie
    byl zakochany to bys nie cierpial. Watpie, ze nie chcialbys jednak wiedziec co
    to milosc. I milosc moze do ciebie przyjsc w kazdej chwili. Nie poddawaj sie i
    idz do innego lekarza.Pozdrawiam cie goraco i prosze napisz mi 5 rzeczy ,ktore
    lubisz robic, ktore sprawiaja ci przyjemnosc.
  • Posłuchajcie, ja nie chcę dawać Piotrowi rad, jak to zrobić - z czystego
    egoizmu, nie wiem, jak miałabym potem z tą (współ)odpowiedzialnością żyć. Ale,
    NA BOGA, TRAKTUJCIE TEGO FACETA POWAŻNIE! Skąd wniosek, że się tylko popisuje,
    skoro udał się ze swoim problemem na forum GW? Ależ to b. skuteczna i szybka
    metoda uzyskania każdej informacji. Zwłaszcza takiej, ktorej głośno i
    explicite, a nie pod nickiem, nikt nam nie udzieli .Wasza interpretacja jest
    oczywiście niewykluczona, ale nie jedynie słuszna, więc powoli z
    wnioskowaniem.

    Doskonale faceta rozumiem, kiedy szydzi z tej psychoterapii. Zauważcie - facet
    jest inteligentny (to widać) i nie wczoraj urodzony. Sądzicie, że gdyby
    istniało jakieś rozwiązanie, nie znalazłby go do tej pory? Boże, jak ja go
    dobrze rozumiem...skąd ja to znam... "idź do psychologa". Po co? Zeby
    zadowolony z życia psycholog/nieszczęśliwa pani psycholog /do wyboru do koloru/
    za ciężkie pieniądze tłumaczyła mi, że życie jest cacy, że wszystko zależy ode
    mnie, że lubię/polubię to, czego nie lubię i nigdy nie polubię? Ze nie ma
    znaczenia, że skończyło się i nie wróci to, co było najważniejsze na świecie?
    Ze jestem, jaka nie jestem (albo odwrotnie)? Do tego nie dość, że filtrując
    wszystko przez własne życie (udane lub nie), to patrząc przez pryzmat własnej
    ideologii (spróbujcie iść do psychologa katolickiego, a potem do jakiejś org.
    feministycznej np i - dla zabawy - porównajcie zalecenia) To dla
    niedorozwiniętych umysłowo, a nie dla inteligentnych ludzi, trzeźwo patrzących
    na świat i siebie.

    Jesteśmy wszyscy chorzy na swoistą polityczną poprawność - ja tez jej uległam,
    pisząc Ci, Piotrze, że wszystko przed Tobą. Przepraszam. Nikt z nas Cię nie zna.

    Misiu, piszesz do Piotra, że ma na pewno jakieś atuty. Wszystkie poradniki
    bazują na przykładach typu : jesteś nieatrakcyjny, ale za to mądry. A co, jak
    ktoś jest nieatrakcyjny, głupi, chory, stary i ma zły charakter? O tym cisza.
    To straszna prawda, ale pewne cechy po prostu sa lepsze i ważniejsze od innych,
    bo mają wzięcie albo nie. I możemy sobie długo i namiętnie wmawiać,że coś nie
    ma znaczenia - co z tego, jeśli liczy się w świecie? Piotr trzeźwo patrzy na
    zycie pisząc, co cenią kobiety. Nie ma zresztą o to do nich pretensji.
    Wymienione cechy są prostą pochodną rządzących nami socjobiologicznych praw. To
    brutalne, ale tymi sprawami też rządzi swoisty rynek. Zanim zadeklarujemy, jak
    bardzo kochamy niepełnosprawnych na przykład, rozważmy, drogie Panie, w swym
    sumieniu, ile z nas związałoby swe życie z niedorozwinietym umysłowo facetem,
    np z Downem. Jako MĘŻEM. I niech na to odpowiedzą osoby twardo osadzone w
    realich życia, a nie 20latki,żyjące jeszcze złudzeniami.
    A druga zmowa - ZAWSZE WARTO ŻYĆ. Niby czemu? a jeśli niemożliwe jest to, co
    sie jedynie liczy?
    Ty, Misiu, zachwycająca się życiem, Piotra nie zrozumiesz. Pan_laga
    przynajmniej stara się być konstruktywny. Ja też zainteresowałabym się jeszcze
    możliwościami terapii. ALE, NA BOGA, TRAKTUJMY PIOTRA POWAŻNIE, inaczej nie
    będziemy dla niego wiarygodni.

    Nawiązałabym ew., na zasadzie ostatniej deski ratunku, do moralnych zobowiązań -
    czy wolno to robić bliskim? Rodzicom na przykład? A czy np. jesteś, Piotrze,
    wierzący? A czy nie pomaga Ci myśl,że możesz to zrobić jutro, a nie dziś? Bo
    czasem, b.b.b. rzadko...zdarzają się cuda.


  • Gość: Robert IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 18:31
    halo Piotr
    wychodze z zalozenia, ze jestes dorosly i wiesz co chcesz zrobic, ale nie wiesz
    jak. Sa przynajmniej 2 sposoby spelniajace Twoje wymagania:
    1. zazyc duza ilosc srodkow nasennych (najlepiej rozpuszczonych w jakims soku)
    Zaleta: usniesz i sie wiecej nie obudzisz.
    Wada: problematyczne zdobycie takiej ilosci medykamentow (choc wiem jak, to Ci
    nie powiem)
    2. Jeszcze lepszy sposob to wypic spora ilosc alkoholu i wyjsc w zimie przy
    minusowych temperaturach na zewnatrz (nejlepiej las itp.) - usniesz i j.w.
    Najlepsza metoda, kazdy lekarz Ci prywatnie potwierdzi.
    Wada: niestety potrzebna jest zima

    Mam nadzieje, ze moglem Ci pomoc i powodzenia
    Robert
  • Gość: bini IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.02, 18:40
    cholera ,nie wolno dawac takich rad.
  • Gość: elve IP: *.netland.gda.pl 15.02.02, 19:13
    Piotrze, czy czyjaś miłość by Cię zatrzymała? Czy w ogóle jest coś, co by Cię
    zatrzymało?
  • Gość: robert IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 21:00
    ale mnie rozbawila(e)s - dlaczego nie wolno. Jest nas na swiecie juz
    6.000.000.000 osobnikow, codziennie umiera na swiecie 80.000 dzieci (!!!!)
    po prostu z glodu i nedzy nie mowiac o tych nastepnych tysiacach z innych
    powodow i jakos to nam nie przeszkadza, no nie ?. Wystarczy poczytac jakimi
    strasznymi problemami zajmujemy sie tu na tym forum..
    To nie znaczy, ze ja tu komus chce cos wymawiac albo udawac stara ciocie na
    kanapie, ktora ma za zle...
    jezeli dorosly czlowiek chce sam swiadomie popelnic samobojstwo to ma do tego
    wlasne podstawowe i niezbywalne prawo i nic nikomu do tego. Ja sam na pewno
    zrobie to samo, gdy sie zorientuje, ze jestem skazany na dobra czy zla wole
    innych (nawet najblizszych ludzi) i mam wegetowac jak roslina.
    Tylko prosze mi nie mowic ze "to sie tak tylko mowi"2 lub innych podobnych
    banalow, smierci sie w moim zyciu juz dosyc naogladalem i nie robi ona na mnie
    wiekszego wrazenia
    Poza tym chociaz Piotr wyraznie prosil, nie podalem zadnych mozliwosci jak np.
    zdobyc odpowiednie srodki (dziecinnie latwe) bo wcale nie jestem przekonany,
    ze nie jest to znowu jakas prowokacja, ktora w ostatecznej konsekwencji mialaby
    dla mnie negatywne konsekwencje.
    Pozdrawiam
    Robert
  • do plastykowego pudelka np po tabletkach nasennych ktore wczesniej wyrzuciles
    wkladasz jakies 20 dkg semtexu.
    podlaczasz druciki. Calosc polykasz - koncowki drucikow musza ci jednakze
    wystawac z ust. Lub jezeli brzydzi cie polykanie wstadz do odbytu
    nastepnie jak juz wygodnie siedzisz to podlacz to wszyystko do plaskiej baterii
    4.5V - powienienes ladnie eksplodowac.
    z wyrazami szacunku
    powiem ci chlopie ze niektorzy to by byli szczesliwi jakby mieli takie problemy
    jak ty.
  • no nie, to było piękne, naprawdę sie uśmiałam!
  • dziekuje, (tylko sie delikatnie usmiechnalem bo z natury jestem skromna osoba :-
    )
    z wyrazami szacunku
  • Gość: Robert IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 22:08
    nie wierz Piotrze,
    semtex nie exploduje od napiecia 4,5 V (tym razem nie powiem jak jest naprawde)
    Robert
  • Gość: a psik IP: 192.168.1.* 15.02.02, 22:17
    dobra chcialem go nabrac - ale zamiast semtexu moze uzyc jadna laske dynamitu
    (mozesz ukrasc z kopalni). Cala metoda mniej wiecej taka sama tylko za
    wyjatkiem pradu uzywasz zapalki, podpalasz lont i czakasz. Pamietaj zebys nie
    przelykal sliny bo lont moze zgasnac - najlepiej jakbys siedzial z otwartymi
    ustami
    z wyrazami szacunku
  • Gość: elle IP: *.chello.pl 15.02.02, 22:23
    A może lepiej tą laskę włożyc do odbytu? wtedy nie trzeba uważać na ślinę.
    jesteśmy okropni tak naprawde, a psik, wymyśl coś jeszcze, podoba mi się!
  • Gość: Ala IP: 217.99.1.* 15.02.02, 22:33
    Odezwij sie Piotrze, proszę Cię.
  • Gość: Misia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.02.02, 22:34
    Mary Ann naczytalas sie innych postow i nagle zmienilas zdanie. Wiesz twoj
    pierwszy post mial sens , drugi to tylko teoretyczne banaly. Pan Laga
    najwyrazniej ma doswiadczenie w leczeniu depresji i wypowiada sie
    rzeczowo.Zgadzam sie z nim totalnie. Uwazam, ze jest to jedna z
    najmadrzejszych wypowiedzi w tym temacie. Ciagle uwazam, ze Piotr ma konkretny
    problem zdrowotny , ktory jest niewlasciwie leczony. Nie pisz bzdur, ze jak
    ktos ma niezbyt popularne parametry ciala to powinien sie zabic, gdyz nikt go
    nie zechce. Co za kompletny absurd. Przeciez w koncu, ktoras juz Piotra
    zechciala. A ile tu mozna sie naczytac na forum o rozstaniach, zadnemu nie
    towarzyszyla jednak dyskusja jak sie zabic. Uroda to tak subiektywny temat, ze
    co dla ciebie piekne moze byc dla mnie obrzydliwe i odwrotnie. Wiesz ja nie
    staram sie Piotra pocieszac, tylko uzmyslowic mu ,ze nie widzi pozytywow w
    swoim zyciu, a one 100% istnieja. W zyciu kazdego z nas istnieja i to w kazdej
    sytuacji, poki oddychamy. 18 lat temu trzymalam do chrztu dziecko, razem z 22
    letnim, super przystojnym chlopakiem, studentem prawa. Miesiac pozniej skoczyl
    do wody i zlamal sobie kregoslup. To sie nazywa rozpacz, nieodwracalnosc
    sytuacji. Jak myslisz co ten czlowiek myslalby o takim idiocie, ktory ma
    sprawne rece, moze chodzic, mozg mu pracuje a wykorzystuje to wszystko w tak
    idiotycznym kierunku. Chlopak ten poznal w szpitalu dziewczyne, ktora sie w nim
    zakochala i maja wspolnie dziecko. Wszystko jest w zyciu mozliwe. Nikt ci nie
    kaze wychodzic za maz za osobe niesprawna umyslowo czy fizycznie do opieki nad
    rodzina. Znam jadnak ludzi z Downem ktorzy czuja sie bardzo szczesliwi, nie
    zeniac sie. To jest twoj model szczescia, ktory nie do wszystkich pasuje.
    Zamiast marnowac czas na dolewanie goryczy do zycia Piotra ,sprobuj rozjasnic
    mu czyms obraz. Narzekac najlatwiej.I pamietaj ty go tak samo nie znasz jak
    reszta, wiec moze on potrzebuje tu uslyszec argumenty na to dlaczego warto zyc,
    a nie czy sie powiesic, czy polknac tabletke. Chyba tyle moze wymyslec bez
    ciebie, skoro jak piszesz jest inteligentny.
  • Gość: Robert IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 22:34
    no to juz lepiej, zaczyna mi sie podobac. Ten pomysl z wkladaniem laski dynamitu
    delikwentowi do odbytu byl jeszcze do konca lat 80 bardzo czesto stosowany przez
    peruwianskich marksistowskich bojownikow w wolnosc wszystkich uciemiezonych
    - najczetniej w stosunku do tych ktorzy nie chcieli lub mogli placic tzw.
    podatku rewolucyjnego.
    pozdrawiam
    Robert
  • Gość: Piotr IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.02, 22:35
    no to sie odzywam..
    piotr
  • Gość: a psik IP: 192.168.1.* 15.02.02, 22:35
    piatek dzisiaj - mi juz tylko piwo po glowie chodzi a nie mrozace krew w zylach
    historie ;-) tzn . mam totalna pustke do czego sie przyznaje z bolem serca
    z wyrazami szacunku
  • dobra moze jeszcze jedna metoda jak chciales bezbolesna i bez stresu:
    idz do zoo pod wieczor i w momencie kiedy słoń kladzie sie spac niepostrzezenie
    wsun sie pod jego cialo - krotko i bezbolesni tylko płaski bedziesz
    a swoja droga to myslalem ze ten bol jaki teraz przechodzisz jest najwiekszy w
    twoim zyciu - a jednak jest jeszcze wiekszy bol.
    z wyrazami szacunku
  • Gość: Mila IP: *.tnt2.me2.uunet.de 16.02.02, 00:12
    Drogi Piotrze. Wierze zawsze, ze wszystko sie zmienia. Jak jest juz bardzo zle
    to przypominam sobie, ze jak bylo lepiej to wierzylam, ze wszystko sie zmienia.
    I tak sie sama jak przeklety jakis belfer strofuje i mowie sobie: Gowno mnie to
    obchodzi, ze nie wierzysz, ze bedzie lepiej, naucz sie tego na pamiec nawet jak
    wydaje ci sie to niemozliwe. To mnie uspokaja. Uwierz mi, ze to zadne trucie,
    znam te sytuacje jak zly szelag. Roznych swinstw tez sie najadlam, nic mi nie
    pomagalo. W koncu trafilam na Fevarin i bylo lepiej. Jest naprawde mnostwo tych
    lekow, trzeba po prostu dobrac a to zazwyczaj trwa. Ale jak jest lepiej to chce
    sie zyc. Wiesz co, uwierzylam tez, ze to nie fucking problemy sa przyczyna
    depresji ale ze fucking depresja jest przyczyna problemow.Jakos mi z tym
    lepiej. Pozdrawiam Cie i strofuje jak belfer niesfornego ucznia. M.
  • najlepsza chemia przyjaciele
    z wyrazami szacunku
  • a psik ty jeszcze tutaj?!
    zgadzam się. chemia i już!
  • Gość: pan_laga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.02, 01:46
    piotr.35 napisał(a):

    > Gość portalu: pan_laga napisał(a):
    > > Zatem, jak zapewne wiesz, leki antydepresyjne dzialaja dopiero po paru tyg
    > odnia
    > > ch.
    > > Czy brales je dostatecznie dlugo ?
    > > Czy towarzyszyla temu terapia /grupowa i indywidualna/
    > Kilka miesięcy. Pomaga to tylko uspokoić huśtawkę emocjonalną, nic więcej.

    Kilka miesięcy to bardzo malo - choc zalezy też o jak głebokim stanie depresyjnym
    mówimy. Czy leki przepisal Ci psychiatra ? Kto zdecydował o ich odstawieniu ?

    > Terapia? Po to by ktoś starał się mi wmówić na przysłowiowy sposób amerykański,
    >
    > że życie jest piękne? Jest piękne i co z tego, skoro mnie nie cieszy. Nie jeste
    > m
    > na tyle naiwny, bym był w stanie jeszcze uwierzyć w te piękne terapeutów słówka
    > .

    Sorry.
    Pierdolisz.
    Kompletnie, jak widzę, nie wiesz, czym jeste terapia.
    Na pewno nie wmawianiem i nie doradzaniem. Jesli terapeuta doradza i wmawia, to
    nie jest terapeutą. Naoglądałes się filmów i gadasz bzdety. Chyba faktycznei nie
    chcesz nic z soba zrobić mądrego - wolisz zajać sobie czas próbą wzbudzenia tu
    wspólczucia i zainteresowania. Tak naprawdę, to jestes na tyle duzy, by wiedzieć,
    bez proby robienai sensacji tu, jak mozna sie zabic.
    Ale Ty nie chcesz sie zabic tak naprawde. Wolasz tą gadką swa o pomoc raczej.
    Więc Ci mówię - zglos sie do specjalistów i zobacz jak smakuje danie, nim je a
    priori odrzucisz.
    A to pytanie tu - ile masz lat ?
    Nie sądzisz, ze gnidą byłby człowiek, który dałby Ci przepis na śmierć ?
    Kótry dałby go komukolwiek ?
    Zresztą, taki przepis znasz doskonale.
    Ot tak. Pogadać chcesz czyli ....poddac sie terapii......
    pan laga

  • Gość: a psik IP: *.toronto102.dialup.canada.psi.net 16.02.02, 03:28
    mialo byc najlepsza 'chemia' to przyjaciele
    (pomylka przy druku)- jak czlowiek slucha Handel'a po raz piaty z rzedu to mu
    sie miesza.
    z wyrazami szacunku
    elle - spac isc prosze.
  • Gość: aniutek IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 16.02.02, 03:48
    chlopie- spotkaj sie ze mna :) ochota na samobojstwo minie Ci
    natychmiast.......................
    pozdrowki,
  • umiesciles swoj anons towarzyski,
    manipulatorze kobiecej opiekunczosci,
  • Gość: hirurg75 IP: 217.153.127.* 16.02.02, 13:30
    Piotr35 jak widzisz wszystkie kobiety to kurwy, ktore zostawia cie natychmiast
    kiedy pojawi sie ktos przystojniejszy, bogatszy, lepiej wykształcony ipt. A ty
    dostajesz kopa w dupę.

    p.s. kolega Piotr35 cos długo sie nie odzywa
  • Gość portalu: hirurg75 napisał(a):

    > Piotr35 jak widzisz wszystkie kobiety to kurwy, ktore zostawia cie natychmiast
    > kiedy pojawi sie ktos przystojniejszy, bogatszy, lepiej wykształcony ipt.

    I kulturalniejszy...

    > A ty dostajesz kopa w dupę.

    Dziwisz sie?
  • Piotrze, Twoje pytanie trochę mnie przeraża. Jedynym sensownym wyjściem w tej
    sytuacji wydaje mi się rozmowa z psychologiem lub psychiatrą. Zastanów się nad
    tym, zanim podejmiesz jakieś drastyczne kroki. Polecam Ci też stronę:
    www.leczdepresje.org

    Wszystkim chętnym do udzielenia "pomocy" w odebraniu sobie życia przypominam
    art. 151 kodeksu karnego:
    >Kto namową lub przez UDZIELENIE POMOCY doprowadza człowieka do targniecia się
    na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 <

    Trzymaj się Piotrze.
    ag
  • a jezeli, to manipulator, ktory gra na emocjach,
    to pod jaki artykul podlega?
  • kitek1 napisał(a):

    > a jezeli, to manipulator, ktory gra na emocjach...

    Jezeli ktos naprawde chce popelnic samobojstwo,
    to je popelnia. Jezeli o tym mowi, to znaczy, ze szuka pomocy.

    Moze dlatego wybral forum kobieta, aby kobiety cos mu doradzily?
  • dziwnie to sobie tlumaczysz?
  • najlepsza chemia przyjaciele
    z wyrazami szacunku
  • jezeli bym chcial zeby mi ktos w takiej sytuacji cos doradzic mial to chcialbym
    ze by to byl moj przyjaciel lub ktos kogo znam a on/ona mnie zna w prawdziwym
    zyciu, a nie strona internetowa ktora znika po wylaczeniu komputera. Nie
    czarujmy sie dla ciebie jego problemy tez znikaja jak wracasz od monitora do
    swego zycia.
    z wyrazami szacunku
  • Gość portalu: a psik napisał(a):

    > jezeli bym chcial zeby mi ktos w takiej sytuacji cos doradzic mial to chcialbym
    > ze by to byl moj przyjaciel lub ktos kogo znam a on/ona mnie zna w prawdziwym
    > zyciu, a nie strona internetowa ktora znika po wylaczeniu komputera.

    Gdyby bylo tak jak piszesz, to to forum byloby prawie puste.

    > Nie czarujmy sie dla ciebie jego problemy tez znikaja jak wracasz od monitora
    > do swego zycia.

    A czy ja cos takiego sugerowalem?

    > z wyrazami szacunku

    ja rowniez.
  • Gość: Aga IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.02.02, 21:48
    Strona a q o depresjach www.leczdepresje.org
  • Piotr, nie wiem, czy to z Toba rozmawialam na temat depresji na czacie Gazety
    kilka tygodni temu, pod nickiem piotr?

    Nie potrafie Tobie doradzic. Mam znajoma, ktora jest od lat na leczeniu
    przeciwdepresyjnym, raz czuje sie lepiej, raz gorzej, proby i rozmyslania
    samobojcze etc Tez mialysmy rozmowy na temat samobojstwa. Tez nie potrafilam
    doradzic. Jak mozna dac dobra rade w takiej sprawie? A do tego Tobie, osobie
    kompletnie mi nieznanej.

    Sama przeszlam przez ciezkie sytuacje zyciowe, dwa razy omal nie skonczylam
    zycia z wlasnej inicjatywy, powstrzymalam sie wlasciwie tylko ze wzgledu na
    inne osoby, ktore cierpialyby z powodu mojego samobojstwa. Mam tylko jedno do
    powiedzenia: jezeli rzeczywiscie sie zdecydujesz na taki krok, NIGDY nie
    dowiesz sie jak moglo potoczyc sie Twoje zycie i co sie moglo zdarzyc.

    Czasem warto poczekac. Ja sie nie zdecydowalam i ciesze sie zyciem bardziej niz
    kiedykolwiek.

    Zycze podjecia trafnej decyzji.

    Maraska
  • Zostałem posądzony tutaj chyba o wszystkie możliwe "zbrodnie": prowokację,
    popis, manipulowanie kobiecą opiekuńczością, użalanie...
    Co do prowokacji, to wchodząc tu, nie przyszło mi to akurat do głowy, choć
    rzeczywiście, jest to łatwe do użycia w tym celu narzędzie. Od bardzo niedawna
    zaglądam do forum i może stąd pochodzi ta moja dotychczasowa "naiwność".
    Na męskim forum nie poddałem tematu, gdyż ze wstępnej lektury uznałem, iż
    tematy tam poruszane są przeważnie nieistotne, a nieraz wulgarne, jeśli weźmie
    się pod uwagę liczne wątki poruszane przez różnej maści dewiantów.
    Użalanie, nawet jeśli ktoś się przy tym upiera, to i tak nie ma żadnego wpływu
    na poruszoną materię.

    W Stanach mają swojego Kevorkiana - "doktora śmierć", ale mając inne niż
    prawnicze ukierunkowanie, zapomniałem o wspomnianym przez kogoś art. 151 kk.
    Stąd pewnie z założenia nie mógłbym liczyć na konkretniejsze informacje niż te
    podane przez Roberta i msycha.

    Mimo to dziękuję nielicznym osobom za pewne zrozumienie i życzliwość, gdyż dla
    wielu, niestety, temat okazał się zbyt dużym wyzwaniem intelektualnym.

    Nawiązałabym ew., na zasadzie ostatniej deski ratunku, do moralnych zobowiązań -
    czy wolno to robić bliskim? - to chyba napisała mary_ann.
    Rzeczywiście, mary_ann, masz rację, to jest bardzo istotny element. Chyba
    ostatnią rzeczą jest, bym chciał najbliższej osobie wyrządzić ból. Ale takiej
    osoby jednak nie ma... Ale dziękuję za Twoją opinię, daje z tych wszystkich
    najwięcej do myślenia.
  • Gość portalu: elve napisał(a):

    > Piotrze, czy czyjaś miłość by Cię zatrzymała?

    Owszem. Jeśli jest/byłaby, to rzeczywiście warto dla niej żyć. Jeśli jest...
  • Piotr, wysłałam Ci pare słów na skrzynkę. Przepraszam wszystkich,że tak na priv
    ale to za osobiste.
    Mary_ann
  • Ludziki wy moje - Piotr I Mary Ann - wiosna nadchodzi, słoneczko wygląda, robi
    się coraz piekniej...Miłość przychodzi i odchodzi, ale warto żyć dla niej, dla
    pieknęj przyrody, fajnych filmów i muzyki, może to trochę prooste - ale po co
    sobie utrudniać. Pozdrawiam was.Q
  • Gość portalu: Qlka napisał(a):

    > Ludziki wy moje - Piotr I Mary Ann - wiosna nadchodzi, słoneczko wygląda, robi
    > się coraz piekniej...Miłość przychodzi i odchodzi, ale warto żyć dla niej, dla
    > pieknęj przyrody, fajnych filmów i muzyki, może to trochę prooste - ale po co
    > sobie utrudniać. Pozdrawiam was.Q

    Jako osóbka mało skomplikowana i która najwyraźniej mało jeszcze w życiu widziała
    i przeżyła - zamilcz, proszę. Miej choć tyle taktu.A jesli Twój słodki liścik
    skierowany jest naprzykład do rodzica, którego dziecko umiera na raka mózgu? Rusz
    czasem łepetynką, boża krówko.

  • Różnie was ludzie podchodzili, trzeba było spróbować z innej strony, jeżeli
    kogoś uraziłam- przepraszam, nie chciałam - chciałam po prostu żeby chociaż
    przez chwilkę miło wam się zrobiło, moje życie też usłane różami nie jest -
    staram się dostrzec coś pozytywnego. Choć muszę powiedzieć ,że po Twojej
    odpowiedzi zrobiło mi się przykro ( domyślam się już ,że potraktujesz to z
    ironią i na pewno mnie znowu zeszmacisz )
  • Gość: vagin IP: *.astercity.net / 10.131.130.* 19.02.02, 21:28
    Ludzie przeciez On już nie żyje!!!
  • Gość: ewa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.02.02, 22:39
    glupi(a)
  • Przepraszam. Może mnie trochę poniosło. Ale zrozum, kiedy ktoś naprawdę jest w
    rozpaczy i walczy o życie - a wtedy ktoś inny mu o wiośnie, słoneczku i
    kwiatkach...i to jeszcze tak jowialnie-protekcjonalnie: "ludziki wy moje", to
    myślisz, że jest albo cyniczny (ale musiałby być skrajnym s...synem), albo
    niemądry. Wolałam myśleć to drugie. Na pewno nie chciałam Cię "zeszmacić".
    Bardzo Cię przepraszam raz jeszcze.
  • Ok. Nie ma sprawy.Ja też przepraszam
  • Ok. W porządku.Ja też przepraszam, i zapewniam Cię , że naprwdę nie mam lekko,
    ale muszę jakoś przetrwać dla pewnych osób, które kocham...Pozdrawiam.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.