Dodaj do ulubionych

Przyjął wyrzuconego z domu kolegę..

02.05.10, 22:17
Z partnerem mieszkamy w dosyć dziwnej kombinacji. W dwóch oddzielnych
mieszkaniach, jedno pod drugim (są do połączenia, ale jeszcze tego
nie zrobiliśmy). Ale nie to jest problemem. W ostatnim tygodniu
oznajmił mi, że jeden jego kolega będzie przez jakiś czas (oczywiście
niewiadomy) mieszkał u niego na górze. Jest to trochę upierdliwe, o
tyle, że jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że w tygodniu śpimy
częściej oddzielnie, no ale zdarza się, w porządku. Żona go wyrzuciła
z domu, bo facet zdradza ją na każdym kroku.. no nic nie moja sprawa
niech przenocuje kilka nocy. Teraz właśnie się dowiedziałam, że
kolega na dzisiejszą noc zaprosił sobie jakąś koleżankę, więc ja
nawet nie mogę wejść na górę żeby pranie puścić.. no i teraz już sie
wkurzyłam. Niedość, że mój najpierw mnie okłamał i sama się
zorientowałam, że ma tam być jakaś kobieta, to ja mam przez to
niedogodności. A co najważniejsze zero sygnału jak długo ma to
jeszcze trwać. Co byście zrobiły na moim miejscu? Bo ja chyba po
długim weekendzie pójdę sama do niego i oznajmię, że do końca
tygodnia ma się wynieść!
Obserwuj wątek
    • margie Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 02.05.10, 22:28
      jesli to osobne mieszkanie partnera, to ty chyba nie bardzo masz cos do
      powiedzenia.. ale na twoim miejscu bym chyba wygarnela partnerowi, ze dziwisz mu
      sie ze pozwala na robienie z wlasnego domu burdelu....
      Bo co innego przenocowac kogos pare nocy ( co tez jest dziwne, bo wynajac
      mieszkanie w tym kraju mozna w ciagu jednego dnia), a co innego zezwalac, zeby
      jakas obca laska sie bzykala i zostawiala na moim lozku jakies plyny ustrojowe,
      Fuj!!
        • margie Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 02.05.10, 22:34
          to wyryp to koledze prosto w twarz! ze ws umie to mieszkanie jest jakby czescia
          waszego wspolnego i nie zamierzasz prac poscieli po jakiejs lafiryndzie, ze
          formalnie on jest zonaty i ty se nie zyczysz aby z twoejgo domu on robil burdel
          ze jak chce sobie bzyknac to do hotelu i ze od wtorku ma zac\zac szukac
          mieszkania i ma sie wyniesc przed weekendem.

          najwyzej bedziesz miala ciche dni w domu:) Troche spokoju sie zawsze przyda:)

          A twoj parter to chyba jakis malo dojrzaly jest, ze nie czuje bluesa....
          • menk.a Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 02.05.10, 22:47
            margie napisała:

            > A twoj parter to chyba jakis malo dojrzaly jest, ze nie czuje bluesa....

            Bo on to pewnie nazywa męską solidarnością. Kumplowi w potrzebie nie pomoze?

            A tamten ze swojego życia zrobił burdel. Jego sprawa. Ale za grosz wstydu nie ma
            żeby do cudzego mieszkania, w którym sam jest gościem, w czasie obecności
            właścicieli jakąś laskę na bzykanie przyprowadzać. Łajza bez skrupułów.
            --
            Niekarmiony troll zdycha śmiercią naturalną.
    • skarpetka_szara Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 02.05.10, 23:15
      akurat ja tez bym przygarnela znajoma i moj partner musialby to
      zaakceptaowac (tak samo jak ja bym akceptowala jego decyzjie o
      otworzeniu naszego mieszkania na jego znajomych).

      Jednak, w moim odczuciu, martfi mnie to, ze Twoj chlopak akceptuje
      styl zycia Twojego kolegi. gdyby mial jaja to by powiedzial ze on
      nie powinien zdradzac swojej zony ani nie przyprowadzac kochanek do
      tego domu. Ze nie jest to akceptowane. Widocznie Twoj chlopak to
      akceptuje, a to tylko swiadczy o nim i co jest ok dla niego. Nie
      martfi Cie To? mnie by martfilo.
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/yi/6hgt/hIiAes9vAO4HziC0lX.jpg

      Lepszy rydz niz nic.
      • annaiwika Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 02.05.10, 23:17
        Akurat w jego przypadku jest to kompletna obojętność, jemu to po prostu
        zwisa co jego kolega robi. I to mnie bardziej martwi, że nie interesuje
        go to, że nam jest niewygodniej i że ktoś robi sobie z jego mieszkania
        burdel. Innych rzeczy się nie obawiam z jego strony.
        • skarpetka_szara Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 16:08
          Nie wiem, moze przesadzasz, moze nie.

          tak z rok temu znajomi (para) meza przyjechala do nas i zyla
          miesiac z nami w kawalerce. Nigdy nie bylo o to miedzy nami zadnej
          sprzeczki.

          Wlasnie to chyba zalerzy od sytuacji, od osoby ktora przyjezdza,
          itd...

          Ale jezeli ty masz oddzielne mieszkanie, to chyba decyzjia jest tak
          naprawde jego.
          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/yi/6hgt/hIiAes9vAO4HziC0lX.jpg

          Lepszy rydz niz nic.
          • policjawkrainieczarow Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 16:36
            > tak z rok temu znajomi (para) meza przyjechala do nas i zyla
            > miesiac z nami w kawalerce. Nigdy nie bylo o to miedzy nami zadnej
            > sprzeczki.


            ale to jest raczej wyjątek, nie reguła :) nie bez powodu istnieje powiedzenie,
            że goście i ryba na trzeci dzien zaczynają śmierdzieć. jeśli ktoś ma tak
            rozległą przestrzen osobistą, że własnego partnera woli widzieć w osobnym
            mieszkaniu, to chyba cztery osoby w jednej kawalerce przez miesiąc to jest w
            ogóle abstrakcja, a nie "przesadzasz, my tak mogliśmy".

            no i co innego, jak ktoś przyjeżdża na miesiąc i po miesiącu wyjeżdża, a co
            innego, jak ktoś nie wie, na czym stoi, bo najpierw miał być kumpel, potem do
            kumpla dochodzi panna, cała sytuacja nei wiadomo, ile potrwa, założę się, że
            skoro kwestia przebywania pana w mieszkaniu nie została do końca dogadana, to i
            kwestia opłat za nie (a cholera wie, ile on tam zechce zostać) również nie, za
            chwilę może się okazać, że kumpel przyprowadzi kolejnego kumpla wyrzuconego
            przez żonę i kumpel kumpla przyprowadzi kolejną dziewczynę. ja takich "gości
            gości gości (którzy się, biedni, nie mieli gdzie podziać) mojej siostry" kiedyś
            mało z policją nie wyrzucałam, bo sami jakoś nie mogli załapać, że to moje
            mieszkanie, a nie squat.
            • skarpetka_szara Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 16:57
              wydaje mi sie ze to decyzjia autorki watku aby osobno mieszkac -
              gdyz partner mocno chrapie (a wierz mi, kiedys slyszalam takiego co
              chrapal tak ze caly dom sie trzasl, wiec wiem ze czasami inne
              pokoje/mieszkanie to podstawa do utrzymania zwiazku).

              I tez dlatego napisalam ze ona wie najlepiej czy ten kolega to
              przesada czy nie. I powinna spojrzec na swojego chlopaka i
              poobserwowac jakie cechy/wady charakteru teraz ten jej chlopak
              przejawia. Ta sytuacjia moze byc swietnym obrazem jak ja bedzie
              traktowal w przyszlosci.

              czyli: chlopaka swojego nie zmieni - ALE dzieki tej sytuacji moze
              sie o nim duzo dowiedziec.
              --
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/yi/6hgt/hIiAes9vAO4HziC0lX.jpg

              Lepszy rydz niz nic.
              • policjawkrainieczarow Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 17:42
                skarpetka_szara napisała:

                > wydaje mi sie ze to decyzjia autorki watku aby osobno mieszkac -

                o nowlasnie, to jest JEJ decyzja, kto bedzie U NIEJ mieszkac, tyle, ze wyzej
                piszesz cos takiego:

                > Ale jezeli ty masz oddzielne mieszkanie, to chyba decyzjia jest tak
                naprawde jego.

                no wiec tak dlugo, jak dlugo pan sie nie zwala komu innemu na glowe, to jest
                naprawde jego, ale to nie ten przypadek, jak widac na załączonym i decyzja jest
                jak najbardziej jej.
    • gobi05 Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 02.05.10, 23:56
      Sama absolutnie tego kolegi nie
      wyrzucaj, to nie twoja sprawa.

      Powiedz mu "Kochanie, bardzo lubię jak mnie tu odwiedzasz,
      ale gość jest jak ryba. Za trzy dni masz spać u siebie,
      bo ja tego nie zniosę."

      Jest jeszcze druga wersja: "Czy ty jesteś z nim jakoś
      związany? Jakieś przysięgi, długi czy coś? Bo jak nie,
      to ja nie rozumiem dlaczego robisz ze swojego mieszkania
      burdel i męczysz mnie swoim chrapaniem. Kilka nocy mam
      nieprzespanych i oczekuję, że mi tu będziesz pomagał,
      a ja się zdrzemnę po obiedzie. A w poniedziałek masz
      mi kupić i zainstalować pralkę".

      --
      Czas na zmianę sygnatury.
      • lonely.stoner Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 10:50
        o shit, ja bym sie porzadnie wkrw - przenocowac kogos - no ok, ale
        akceptowac to ze facet sprowadza sobie laske na bzykanei i ja we
        wlasnym domu prania nie moge wstawic to jzu chore. To jakas dziwna
        drabina wartosci, kto jest waznieszy dla twojego faceta - ty, czy to
        zeby kumpel mial sobie gdzie pobzykac? no i on na dodatek toleruje
        zwyklego chama. Ja przynajmniej jakbym sie do kogos wprowadzila na
        pare dni mieszkac w goscienie i wiedziala na dodatek ze ta osoba
        dzieli mieszkanie z partnerem to na bank bym sobie nie sprowadizla
        jakis facetow na noc. Takie minimum kultury.
        Dziwie sie ze nic nie powiesz, albo lepiej nie pojdziesz tam i nie
        zrobisz karczemnej awantury hehe, ja bym tak zrobila.
        --
        www.youtube.com/watch?v=8FwZj-wIEJ8
    • psychcio To wszystko przez baby!!!! 03.05.10, 12:01
      Z kim koleś zdradzał legalną żonę? Z babami!
      Koga dzisiaj będzie bzykał? Babę!
      A więc tytułowa teza została udowodniona:O
      --
      Mimo wysokich kosztów, życie jest ciągle popularne:)
    • gazetowy.mail Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 12:27
      Przepraszam, co masz do jego mieszkania?
      Sąsiad zrobił dziecko sąsiadce z dołu. Mami ją tym, że kiedyś zrobią z tego
      piętrowe. Póki co pozwala jej wpadać i robić pranie. Sam, żyje sobie niczym
      panisko mając swoje królestwo i panienkę piętro niżej. Może sobie robić z
      mieszkania hotel czy burdel, przenocowywać kogo chce.
      Rewelacja! Koleś się super ułożył w życiu.
      On jest tylko ojcem Twojego dziecka. Nie masz do niego żadnych praw. Zastanów
      się co zrobisz gdy jego kumpel się wyprowadzi a Ty nadal będziesz słyszeć
      pukanie obcasów nad głową :-)))))))))))))))))))))
      • baba67 Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 15:06
        No fajnie, ale skoro zrobil dzidzi panience z dolu ktora ludzi zwiazkiem na
        zawsze , to niechze z panienka nie przemieszkuje na dluzej bo chrapie i
        balagani. W jaki sposob koles traktuje swoj zwiazek nie ma to nie do
        rzeczy.Pozaty niektore paninki po prostu nie chca miec meza tylko chlopa na
        dochodne byle na dziecko placil.
        --
        W każdym roku, wedlug przestrogi Homera i Padawana,są dni niektóre krytyczne,
        podejrzane i niebezpieczne.
        Compendium Medicum Actum (1789)
    • velluto Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 14:50
      Pomijając względy moralne - nie dopuściłabym do tego, żeby w moim mieszkaniu
      panoszyła się kompletnie obca osoba. Nie wiadomo, czy nie wygarnął jej na raz z
      dyskoteki, nie wiadomo co to za jedna, choćby czy nie rąbnie czegoś leżącego na
      wierzchu. Paranoja. Facet - klasycznie unika zwrócenia uwagi, oni są mocni w
      gębie tylko w stosunku do partnerek, powiedzenie koledze że przegina -
      przekracza ich możliwości.
      • baba67 Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 15:12
        W ogole nie za bardzo kumam co ma autorka watku do mieszkania swojego faceta
        skoro zwiazek jest na dochodne oprocz pralki. Niechze sobie kupi wlasna nie
        bedzie musiala biegac po schodach. Natomiast doskonale rozumiem ze nie chce miec
        chrapiacego i balaganiacego faceta na codzien skoro wybrala taki a nie inny
        model zwiazku. Chyba najlepszym rozwiazaniem jest odeslac lubego do siebie bez
        wnikania czy jego kolega jest bezczelny czy nie i czy to jest moralne czy wrecz
        przeciwnie. To nie jest jej kolega, nie ona go zapraszala, zatem nie musi
        ponosic niemilych konsekwencji zapraszania go.
        --
        W każdym roku, wedlug przestrogi Homera i Padawana,są dni niektóre krytyczne,
        podejrzane i niebezpieczne.
        Compendium Medicum Actum (1789)
        • policjawkrainieczarow Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 15:35
          Chyba najlepszym rozwiazaniem jest odeslac lubego do siebie bez
          > wnikania czy jego kolega jest bezczelny czy nie i czy to jest moralne czy wrecz
          > przeciwnie. To nie jest jej kolega, nie ona go zapraszala, zatem nie musi
          > ponosic niemilych konsekwencji zapraszania go.

          dokladnie. A do tego moze sobie sama zaprosic swoja koezake/siostre z chlopakiem
          do siebie za pare dni i powiedziec lubemu, ze ma spadac do siebie :P
    • policjawkrainieczarow Re: Przyjął wyrzuconego z domu kolegę.. 03.05.10, 15:34
      Teraz właśnie się dowiedziałam, że
      > kolega na dzisiejszą noc zaprosił sobie jakąś koleżankę, więc ja
      > nawet nie mogę wejść na górę żeby pranie puścić.. no i teraz już sie
      > wkurzyłam. Niedość, że mój najpierw mnie okłamał i sama się
      > zorientowałam, że ma tam być jakaś kobieta, to ja mam przez to
      > niedogodności. A co najważniejsze zero sygnału jak długo ma to
      > jeszcze trwać. Co byście zrobiły na moim miejscu?

      powiedzialybysmy to, co wyzej, obecnemu. Przeciez musi sie do tego jakos
      ustosunkowac? nie chce Cie martwic, ale mozna sie w pieknej dupie znalezc, bedac
      wmanewrowana w metode drobnych ustepstw.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka