Dodaj do ulubionych

adrenalina w Waszym życiu

04.05.10, 20:49
Czy doświadczacie jej? Kiedy?
Uwaga, nie mylić adrenaliny z codziennymi nerwami!!!:) (czyli
adrenaliną nie jest np: "Wyszłam za późno na autobus, ciekawe, czy
zdążę do pracy..."). Uściślę - chodzi o takie pozytywne odczucia,
pozytywne napięcie i emocje z tym związane.
Cholera, myślę o sobie i adrenaliny ni chu chu. Bezpieczne,
statyczne (czy stateczne?) życie odtąd dotąd. Wg mnie adrenalina to
niekoniecznie skoki ze spadochronem czy udział w corridzie, ale
łaknę jej, takiej codziennej, zwyczajnej.
Zastanówcie się i odpowiedzcie - czy w Waszym życiu jest adrenalina?
Edytor zaawansowany
  • wicehrabia.julian 04.05.10, 20:54
    wino_truskawkowe napisała:

    > Zastanówcie się i odpowiedzcie - czy w Waszym życiu jest adrenalina?

    niech zgadnę, jesteś nauczycielką?

    --
    Nie zniosę tego dłużej
  • wino_truskawkowe 04.05.10, 21:01
    hihi, dopiero teraz to spostrzegłam... Jakoś samo tak wyszło:)
    Nie, nie jestem.
  • cafem 04.05.10, 20:55
    Mnostwo. Zawsze pakuje sie w klopoty i zawsze cudem z nich wychodze.

    A przy sportach ekstremalnych tez adrenaliny w mocnym wydaniu
    doswiadczylam - do tego stopnia, ze juz rozumiem, jak postrzeleni kula
    ludzie moga nie odczuwac bolu;)
    --
    cala ja
  • sumire 04.05.10, 20:56
    oo tak, nawet troszkę za dużo jej mam... :) ale lubię to.
  • six_a 04.05.10, 20:57
    po co komu hormon stresu ja się pytam?


    --
    not enough
  • wino_truskawkowe 04.05.10, 21:00
    no, żeby było to COŚ...
  • six_a 04.05.10, 21:02
    aha, to moim zdaniem wystarczy wyjść w blokowisku kole 23 i zarwać w łeb.
    zawsze coś.

    --
    PJ
  • gr.een 04.05.10, 21:08
    :)
  • lolcia-olcia 04.05.10, 20:59
    Wyjścia są dwa:
    TAK lub NIE;p
    --
    Prawdziwy seks - to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić...
  • gr.een 04.05.10, 20:59
    i to nie jeden mg
    a swoją drogą to adrenalinę wywołuje stres a nie jakieś tam napięcia pozytywne
    :), więc może lepiej nie chcieć jej zbyt często
  • wino_truskawkowe 04.05.10, 21:03
    Ja jej nie chcę "zbyt często", ale coś, cosik, cokolwiek.

    Rany, widzi tu ktoś plusy odczuwania adrenaliny?...:)
  • gr.een 04.05.10, 21:06
    wino_truskawkowe napisała:

    > Ja jej nie chcę "zbyt często", ale coś, cosik, cokolwiek.
    >
    > Rany, widzi tu ktoś plusy odczuwania adrenaliny?...:)
    no owszem , czasami widać
    :)
  • zeberdee24 04.05.10, 21:02
    Jest. Wystarczy że ruszą notowania w kasynie zwanym GPW i i ja mam już swoją
    codzienną porcję:)
    --
    W tym miesiącu jestem bohaterem negatywnym
  • trypel 04.05.10, 21:04
    zdecydowanie tak. Dzień bez adrenaliny dniem straconym. Jestem zdecydowanie
    wydajnieszy i skuteczniejszy będąc obciążanym na 500% możliwosci i żyjac w
    ciągłym napięciu. Jak sie robi nudno to szukam adrenaliny na gdzie indziej.
    Motocykl. Nurkowanie itd
    --
    Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
  • piekna.i.wyrafinowana 04.05.10, 21:41
    moze nie tyle od adrenaliny co od szybkiego tempa zycia... choc mysle ze to
    jednak od adrenaliny, uwielbiam dzialac, zyc pelna para, spowolniona zupelnie
    trace energie, potrzebuje ciaglej stymulacji z zewnątrz...
    w pracy zostawiam wszystko na ostatnia chwile i na dobre mi to wychodzi poniewaz
    efekty takie pracy z napieciem sa znacznie wieksze nizeli pracy systematycznej,
    do ktorej rzadko udaje mi sie zmobilizować, zawsze tab bylo... wszytsko na
    ostatnio chwile, a najlepiej w waznej kwestii by cos czuc...

    jesli nie ma jakiejs istotnej stymulacji, to wycieczki w ciemno, motocykl,
    kiedys narkotyki, zamilowanie do wysilku fizycznego- wyczerpania organizmu,
    ekstremalne sporty..., przełamywanie wlasnych ograniczen (lek wysokosci- skok ze
    spadochronem np.)
    tak mam adhd

  • piekna.i.wyrafinowana 04.05.10, 21:42
    zle sie podpielam:/
  • gr.een 04.05.10, 21:44
    widać jak wychodzi ta ostatnia chwila
  • piekna.i.wyrafinowana 04.05.10, 21:47
    niby po czym? he
  • gr.een 04.05.10, 21:56
    nie widzisz co robisz, co źle robisz
  • piekna.i.wyrafinowana 04.05.10, 22:02
    czy pisanie na forum dostarcza ci adrenaliny?
  • gr.een 04.05.10, 22:07
    :) wręcz przeciwnie, trochę pozbywam się tu tej adrenaliny , aczkolwiek uważam
    to za stratę czasu.
  • piekna.i.wyrafinowana 04.05.10, 22:11
    mi tez absolutnie zadnej adrenaliny nie dostarcza pisanie na tymze forum, nawet
    jesli prowokuje, a zdarzało mi sie prowokować.
    dlatego tez kwestia:
    widać jak wychodzi ta ostatnia chwila
    nijak sie ma do tematu w którym pisze o adrenalinie, czy tez pobudzaniu jej
    wydzielania przeze mnie
    czy jakos tak...
    :/
  • ursz-ulka 04.05.10, 21:05
    mam, chłop mi często ekstremalne przeżycia funduje, zawsze niechcący
    --
    nie cieeeeeeeerpię kotóf!!!
  • princessjobaggy 04.05.10, 21:10
    Po 9 godzinach inspekcji w pracy czuje jak trzyma mnie adrenalina,
    ktora od jakichs dwoch godzin od przyjscia do domu nie chce puscic.
    Nadal czuje sie zjezona (ciag dalszy inspekcji jutro) i czekam az
    lampka wina mnie choc troche rozluzni. Dziekuje bardzo za taka
    adrenaline.
  • postponed 04.05.10, 21:13
    często latam i szybko jeżdżę samochodem, ale to chyba niezbyt pozytywna
    adrenalina, bo zazwyczaj powodowana zwykłym pośpiechem. adrenalinę pozytywną
    sobie funduję na wywczasie na motorówce
    --
    przyjacielska sygnaturka :)
  • piekna.i.wyrafinowana 04.05.10, 21:44
    moze nie tyle od adrenaliny co od szybkiego tempa zycia... choc mysle ze to
    jednak od adrenaliny, uwielbiam dzialac, zyc pelna para, spowolniona zupelnie
    trace energie, potrzebuje ciaglej stymulacji z zewnątrz...
    w pracy zostawiam wszystko na ostatnia chwile i na dobre mi to wychodzi poniewaz
    efekty takie pracy z napieciem sa znacznie wieksze nizeli pracy systematycznej,
    do ktorej rzadko udaje mi sie zmobilizować, zawsze tab bylo... wszytsko na
    ostatnio chwile, a najlepiej w waznej kwestii by cos czuc...

    jesli nie ma jakiejs istotnej stymulacji, to wycieczki w ciemno, motocykl,
    kiedys narkotyki, zamilowanie do wysilku fizycznego- wyczerpania organizmu,
    ekstremalne sporty..., przełamywanie wlasnych ograniczen (lek wysokosci- skok ze
    spadochronem np.)
    tak mam adhd

  • wino_truskawkowe 04.05.10, 21:56
    Ja ostatnio pozwalam sobie na rozwijanie prędkości na drogach. Tak,
    już czuję jad niektórych pt "przez takich idiotów tyle ludzi ginie
    w wypadkach samochodowych"... Pewno macie rację. Dlatego też szukam
    innych zajęć adrelinogennych.
    Na razie mam dwa typy:
    - rajd samochodowy
    - strzelnica (chcę poczuć jak to jest, kiedy strzela się ostrą
    amunicją)

    Dochodzę do wniosku, że mi życie trochę przelatuje przez palce, a
    ja za mało czuję. Tak, o to właśnie intensywne czucie chodzi...
  • mamba8 04.05.10, 22:03
    Mhmmm. Są.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka