Dodaj do ulubionych

Odchudzanie

14.05.10, 02:10
Od poniedziałku idę na dietę. Z tej okazji dopadają mnie (a jakże!) liczne
wątpliwości.
Większość moich szczupłych koleżanek ma dobrą przemianę materii, je co, kiedy
i ile chce.
Okrąglejsze koleżanki na wiecznych dietach, basenach, siłowniach, marchewkach
i wodzie zamiast piwa. Efekt mizerny.
W jaki sposób utrzymujecie szczupłe figury? Czy któraś z was ma tak, że ciągle
(całe życie?) uważa na to co je, liczy kalorie, ćwiczy i dzięki temu utrzymuje
shape?
Edytor zaawansowany
  • erillzw 14.05.10, 02:54
    Prawda jest taka, ze kobiety szczupłe dzielą się na dwie kategorie.
    te ktore tak maja bo takie maja geny i te które odmawiaja sobie
    wiele rzeczy by szczupłymi zostac, lub stawiaja sobie wymogi np.
    kondycyjne ktore sylwetkę szczupłą pozwolą zachowac.
    ja sie zaliczam do grupy drugiej. Bylam zawsze szczupła, czasem
    wręcz chuda. I tak po 25 roku zycia zaczęłam nabierac kobiecych
    kształtów i czesc piesni.. Koniec z nielimitowanym jedzeniem w fast
    foodach, obzeraniem sie lodami po nocach i tlustym, pysznym polskim
    zarciem bo kilogramy przybywają, boki też ;)
    Moja "dieta" to po prostu 20 km na rowerku dziennie i nie laczenie
    (proby) pewnych produktow ze soba (nabiał-weglowodany).

    Kalorii nie liczyłam w sumie chyba nigdy.. a cwicze.. a bo tak mi w
    krew weszlo a poza tym doskonale sie czuje po cwiczeniach :)
    --
    "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
    jadłaby dżem..."

    erillsstyle.wordpress.com/
  • postponed 14.05.10, 07:06
    ćwiczenia i zdrowa dieta całe (dorosłe) życie. czy to się podoba czy nie, ale
    ludzie nie powinni wpieprzać hamburgerów i frytek popijanych coca colą/piwem,
    tylko właśnie warzywa i wodę. jeśli masz nadwagę to same ćwiczenia nie pomogą,
    trzeba je połączyć z dietą
    --
    przyjacielska sygnaturka :)
  • grassant 14.05.10, 11:31
    postponed napisała:
    jeśli masz nadwagę to same ćwiczenia nie pomogą, trzeba je połączyć z dietą

    bzdura. obowiązuje bilans energetyczny. dużo ćwiczysz możesz zjeść i 7000kcal
    i będziesz szczupła.
  • postponed 14.05.10, 21:23
    jeśli masz nadwagę to ewidentnie nie ćwiczysz dużo.
    --
    przyjacielska sygnaturka :)
  • alba27 14.05.10, 08:24
    ja zauwazyłam że wystarczy odstawić słodycze i produkty z białej
    mąki (kluski, pierogi, chleb) i od razu chudnę. Aha i oczywiście
    wszelkie fast foody. Jem dużo warzyw, owoców, ciemnego pieczywa,
    nabiału ( tylko z żółtym serem nie przesadzam), ryb i jestem coraz
    zgrabniejszA;)
    co do ćwiczeń to się ruszam ale nie za dużo tak z 20 minut co drugi
    dzień.
  • dona_lukrecja 14.05.10, 08:32
    "Nie jedz fast foodów", "nie jedz węglowodanów prostych - biały chleb,
    ziemniaki", "ćwicz w miarę regularnie" to dla mnie żadna dieta jest, ja tak żyję
    od jakiś 5 lat :) Myślałam raczej o czymś w stylu: siłka 5 razy w tygodniu +
    bieganie, 1500 kcal dziennie-> i tak do śmierci. No cóż, żeby zmieścić się w 36
    musiałabym żyć w ten sposób, albo jeszcze bardziej restrykcyjnie.
  • kalam07 14.05.10, 11:48
    ''cwicz w maire regularnie''

    o to sie pewnie wszystko u ciebie rozbija, bo chodzi o to by cwiczyc
    nie 'w miare' tylko po prostu regularnie,
    np. minimum 60 minut na rowerze stacjonarnym dziennie

    aktywnosc fizyczna to podstawa
  • dona_lukrecja 14.05.10, 12:33
    kalam07 napisał:

    > ''cwicz w maire regularnie''
    >
    > o to sie pewnie wszystko u ciebie rozbija, bo chodzi o to by cwiczyc
    > nie 'w miare' tylko po prostu regularnie,
    > np. minimum 60 minut na rowerze stacjonarnym dziennie
    >
    > aktywnosc fizyczna to podstawa


    Ok, jem tak jak jadłam (bo rzadko kiedy przekraczam 1600 kcal) + plus codziennie
    bieganie. Godzinę. O 6 rano. Plus wieczorem domowa gimnastyka. Jak szaleć to
    szaleć ;) Zobaczymy co to z tego będzie.
  • mm969696 23.08.13, 21:07
    jest taka złota zasada: 70% diety, 30% aktywności fizycznej. to odpowiednie proporcje dla chcącego schudnąć.
  • wilowka 23.08.13, 22:21
    mm969696 napisała:

    > jest taka złota zasada: 70% diety, 30% aktywności fizycznej. to odpowiednie pro
    > porcje dla chcącego schudnąć.


    Zależy co rozumiesz pod słowem dieta

    Bo jeśli np 1500 kcal- to bzdura

    ale jeśli jedzenie małoprzetworzonego i niejedznie syfu to się zgodzę. Ale i tak zmienię proporcje
    50 % sensownego żarcia 50 % zapiepr.zu wysiłkowego. I nie zumba 2x w tygodniu, tylko 15 min rozgrzewki, zumba (czy inne ustrojstwo) a potem godzina truchtu i tak 3x w tygodniu.

    Polecam!!! A osobiście mnie samej pomogło jeszcze do tego wszystkiego odstawienie nabiału bo się okazało że mam nietolerancję i upośledzał mi trawienie.
    --
    Kiedy jesteś blisko pęka rzeczywistość, znika gdzieś rozsądek. W głowie jakaś pustka, dziwna suchość w ustach, taki jest początek.
  • silic 14.05.10, 14:43
    >"nie jedz węglowodanów prostych - biały chleb, ziemniaki"

    Chleb (biały czy nie) i ziemniaki NIE są źródłem węglowodanów prostych.

    --
    We don't believe the words,
    We just love the way they sound
  • ultraviolet6 14.05.10, 16:48
    Dokładnie to samo miałam napisać.
    Z tego co mnie uczono na biologii - węglowodany proste znajdują się
    np. w owocach i miodzie.


    --
    "Cały ten świat potrzebuje psychologa ..."
  • dona_lukrecja 14.05.10, 20:50
    ultraviolet6 napisała:

    > Dokładnie to samo miałam napisać.
    > Z tego co mnie uczono na biologii - węglowodany proste znajdują się
    > np. w owocach i miodzie.
    >
    >Prostuje= łatwo przyswajalne :)
  • pochodnia_nerona 16.05.10, 22:49
    Źle piszesz, dona, bo łatwo przyswajalne są właśnie takie puste węglowodany z
    cukrów prostych.
    --
    Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
  • figgin1 15.05.10, 11:39
    1500 kalorii, to ja zjadam na śniadanie... Da się tyle jeść i nie umrzeć z głodu?
    --
    Jeśli poluje na ciebie leopard amurski, zrzuć z siebie wszystkie przeszkadzające
    części odzieży i niesione przedmioty, aby zwierzę się nie udławiło.
    W ten sposób uratujesz ten rzadki gatunek leoparda przed wyginięciem.
  • dona_lukrecja 15.05.10, 15:43
    figgin1 napisała:

    > 1500 kalorii, to ja zjadam na śniadanie... Da się tyle jeść i nie umrzeć z głod
    > u?

    Człowiek się przyzywczaja...gdybym jadła tyle co koleżanki, wyglądałabym jak
    ludzik Michelin :)
  • joanna_joasiek 14.05.10, 09:19
    Dokładnie. Odstawienie słodyczy i "mącznych" rzeczy (wszystkich poza pieczywem,
    ale to tlyko czarne i góra 2 bułeczki dziennie) i waga sama spada :-)
  • croyance 14.05.10, 17:08
    Nie u kazdego. Ja maki w ogole nie jem, jestem na diecie bezglutenowej
    i co najwyzej jem kasze gryczana, slodyczy nie jem (ze trzy razy do
    roku jakas czekolade i zajaca czekoladowego na Wielkanoc) i wcale nie
    chudne, mam caly czas taka sama wage. Czerwone mieso jem moze z raz na
    trzy miesiace, sera nie jem.
    --
    I love my computer, because my friends live in it.
  • mili_vanili 14.05.10, 17:22
    Odstawienie pieczywa i słodyczy może nie wystarczyć, by cieszyć się zdrową
    sylwetką. Do pewnego wieku utzymanie 52 kg było dla mnie pestką - działo się to
    naturalnie. A gdy masa szła w górę potafiłam ją szybko zbić powracając do
    racjonalnych nawyków żywieniowych.

    Niestety wraz z wiekiem zmienia się metabolizm, i dziś walczę o każde 200 g w
    dół: basenem, siłownią i restrykcyjnym podejsciem do jedzenia :/
  • izabellaz1 14.05.10, 08:55
    Ja w tej chwili zastanawiam się jak zatrzymać chudnięcie, bo wróciłam do ostrych
    treningów a siły mi trzeba:/

    A tak poza tym, to nie wierz każdemu słowu koleżanek. To, że pójdziecie sobie
    czasem do knajpy i one zjedzą hamburgera z frytkami, to nie znaczy, że na co
    dzień nie stosują diety, czy zwyczajnie jedzą zdrowo i niedużo a mówią to co mówią.

    Zasady są proste. Niedużo na jeden posiłek (chyba, że to posiłek zawierający
    mało cukrów, czyli większość warzyw, kaszy itp.). Ograniczać mąkę poniżej 1000 i
    produkty z niej (najlepsza z pełnego przemiału 2000).
    Ograniczyć ziemniaki, smażone potrawy, owoce w puszkach (i wszystkie potrawy,
    które zawierają dużo cukru) stosować oliwę z oliwek.

    + jakieś ćwiczenia. Jeśli nie masz dużej nadwagi polecam bieganie.
    Jak Cię jakiś aerobik nie nudzi, to też można:)

    Wtedy jak sobie 2 razy w tygodniu pochłoniesz ciacho, czy czekoladę, albo
    okazjonalnie zestaw z McDonalda też będziesz szczupła.

    Polecam też codzienne ważenie się.

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • menk.a 14.05.10, 08:59
    Codzienne?? Nie lepiej raz w tygodniu?;)
    --
    Pewnych rzeczy nie komentuję. Szkoda śliny.
  • izabellaz1 14.05.10, 09:03
    menk.a napisała:

    > Codzienne?? Nie lepiej raz w tygodniu?;)

    Ale co?:)

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • menk.a 14.05.10, 09:06
    Sprawdzanie wagi.:P
    --
    Niekarmiony troll zdycha śmiercią naturalną.
  • izabellaz1 14.05.10, 09:07
    menk.a napisała:

    > Sprawdzanie wagi.:P

    Aaaaaaaaaaaaaaa! Codzienne ważenie jest przydatne. Jak mam dwa dni lenistwa i
    obżarstwa na przykład, to wiem potem dokładnie ile więcej mam (o ile mam) i
    szybko można temu zaradzić :D Szybciej zrzucę 0,5kg niż 3 ;)

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • alajna85 14.05.10, 14:56
    Moim zdaniem lepiej ważyć się raz w tygodniu - widać rezultaty przez co wzmacnia
    motywację do dalszych działań. Ważenie się codzienne trochę mija się z celem -
    musimy dać sobie na zrzucenie trochę czasu. No i ważenie oczywiście o tej samej
    porze za każdym razem, na tej samej wadze, najlepiej z samego rana tuż po
    toalecie a przed pierwszym posiłkiem.
  • izabellaz1 14.05.10, 15:25
    Ale ja nie piszę o chudnięciu tylko o utrzymaniu wagi:)
    Dla mnie codzienne ważenie nie jest problemem. Ktoś inny może to robić raz w
    tygodniu:)

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • alajna85 14.05.10, 20:46
    Skoro tak to rozumiem:) Jasne, ja też tylko wyraziłam swoje zdanie, a jak kto
    robi to jego sprawa, co woli:)
  • grassant 14.05.10, 11:36

    menk.a napisała:

    > Codzienne?? Nie lepiej raz w tygodniu?;)

    im częściej będziesz wchodziła na wagę tym szybciej schudniesz! :)
  • menk.a 14.05.10, 11:41
    Hahahha to chyba sobie kupię wagę.:D
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • silic 14.05.10, 14:45
    Ja przepraszam, że akurat tu... ale "oliwa z oliwek" to mało maslane.

    --
    We don't believe the words,
    We just love the way they sound
  • izabellaz1 14.05.10, 14:53
    silic napisał:

    > Ja przepraszam, że akurat tu... ale "oliwa z oliwek" to mało maslane.

    Nie do końca:) Chodzi bardziej o zwrócenie uwagi na objaśnienia na butelkach, bo
    jest "oliwa z oliwek extra virgin" i na przykład "oliwa z wytłoczyn oliwek"
    (takie resztki mniej wartościowe). Stąd masło maślane:)


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • silic 14.05.10, 15:18
    Ale i jedna i druga jest z oliwek. Oliwa nie może być z niczego innego niż z
    oliwek dlatego "oliwa z oliwek" to pleonazm (takie trudne słowo ;)).

    --
    Adwokat na usługach diabła - całodobowo.
  • izabellaz1 14.05.10, 15:24
    silic napisał:

    > Ale i jedna i druga jest z oliwek. Oliwa nie może być z niczego innego niż z
    > oliwek dlatego

    Tak ale już tłumaczyłam dlaczego zaznaczyłam "z oliwek", a nie ze śmieci po
    oliwkach :)

    > pleonazm (takie trudne słowo ;)).

    To trudne słowo poznałam na początku szkoły średniej:)


    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • silic 14.05.10, 15:33
    Trzeba było od razu pisać , że chodzi o Oliwę Ekstra Dziewicę i już. Większosć
    osób i tak nie rozróżnia tych zwrotów po (czy przed) "olive".
    Miałas dobrą szkołę, ja sam musiałem się dowiedzieć co to :). Wracam do mojego
    curry na niezbyt dziewiczej oliwie.

    --
    We don't believe the words,
    We just love the way they sound
  • izabellaz1 14.05.10, 15:41
    silic napisał:

    > Trzeba było od razu pisać , że chodzi o Oliwę Ekstra Dziewicę i już.

    No może i racja, ale dzięki temu że wiele osób nie wie warto było zwrócić na ten
    drobiazg uwagę ;)

    > Wracam do mojego curry

    Pycha!
    Smacznego:)



    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • sumire 14.05.10, 09:05
    całe zycie uważam na to, co jem, ale nie dlatego, że dbam o figurę,
    tylko dlatego, że mam dość niewydarzony układ trawienny i
    ciężkostrawne mięsiwa czy inne tłuste przysmaki odpadają. innymi
    słowy - jem zdrowo i lekko, bo nie mam innego wyjścia ;)
    a że do tego jestem jeszcze ruchliwym nerwusem, moje patyczakowate
    kształty raczej nie są zagrożone.
  • dzikoozka 14.05.10, 09:07
    Całę życie byłam szczupła, jedząć w zasadzie to na co miałam ochotę,
    ale od jakichś 3 lat zaczeło mi przybywać :)
    Więc staram sie rezygnować ze słodyczy, ciastek itp. Cwiczę 2xtyg.
    60 min. na siłowni i 1x basen (ale nie zimą). Od kiedy zaczęłam
    ćwiczyć, przybyło mi ok 2 kg, co mogłoby być dołujace, ale myslę, ze
    przybyło raczej w mięśniach bo rozmiarowo sie nie zmieniłam a ciało
    mam bardziej krzepkie (zawsze byłam taka wiotka trzcinka a teraz
    jestem normalna babka) i zadsen tłuszcz mi sie nie trzesie. Trzymam
    formę, chociaż mam napady słodyczowe. zauważyłam że uzależniam się
    od słodkiego, jak zaczne, to już codziennie muszę. Dlatego teraz
    staram sie być na odwyku.
  • piekna.i.wyrafinowana 14.05.10, 09:12
    od trzech tygodni nie ćwiczę i już 4 kg w górę i rozmiar 38:/
    mam tendencje do tycia, ale nie jestem na diecie, tzn, niby jestem ale nie
    odmawiam sobie wszystkiego

    masz słabą przemianę materii urozmaić dietę np. w błonnik, płatki owsiane na
    śniadanie np., białe pieczywo zamień na ciemne, ziemniaki, ryż na ryż ciemny,
    ewentualnie kasze,

    polecam również ćwiczenie z samego rana, niedługo po przebudzeniu, mięśnie są
    "wypoczęte" i wysiłek fizyczny daje większe efekty, ja biegam około godziny,
    ewentualnie siłownia, a później ćwiczenia na brzuch na początek proponuje 6
    weidera, łatwe i niemęczące ćwiczenia....

    nie liczę kalorii, nie jestem na diecie, tzn jak mam na coś ochotę to jem, piję
    alkohol- regularnie, zawsze po wypiciu i kacu, robię sobie dzień oczyszczenia,
    czyli np na samej wodzie...
    podstawą są ćwiczenia, początkowo się nie chce, ale sport wciąga i uzależnia...
    gdy się człowiek przyzwyczai to bez wysiłku żyć nie może, ja np. teraz bardzo
    cierpie bez:(
  • mariiolka2 14.05.10, 10:42
    No co zrobić - taka to niesprawiedliwść, ale skąd ja to znam :( Sama od 4
    miesięcy jestem na diecie proteinowej :( póki co 8 kg mniej, nie jest to jakiś
    super wyczyn ale zawsze coś...na siłownie zmobilizować się zbyt nie mogę, bylam
    kilka razy na programie odchudzającym w spa cece. Jakoś robią tak
    ultradźwiękami, że wpływają na miejsca z nagromadzonym tłuszczem. W sumie widzę
    już sporą różnicę, ale moim założeniem jest schudnąć do końca wakacji w sumie 15
    kg :P
  • dona_lukrecja 14.05.10, 11:22
    mariiolka2 napisała:

    > No co zrobić - taka to niesprawiedliwść, ale skąd ja to znam :( Sama od 4
    > miesięcy jestem na diecie proteinowej :( póki co 8 kg mniej, nie jest to jakiś
    > super wyczyn ale zawsze coś...na siłownie zmobilizować się zbyt nie mogę, bylam
    > kilka razy na programie odchudzającym w spa cece. Jakoś robią tak
    > ultradźwiękami, że wpływają na miejsca z nagromadzonym tłuszczem. W sumie widzę
    > już sporą różnicę, ale moim założeniem jest schudnąć do końca wakacji w sumie 1
    > 5
    > kg :P

    Nie wierz w żadne cuda. Nie ma takiego kremu, zabiegu, naświetlań drgań czy
    innych cholerstw, które powodują spalanie tłuszczu. Jest to niemożliwe z punktu
    widzenia najprostszych zasad termodynamiki.

    Byłam na diecie proteinowej. Restrykcyjnie przestrzeganej. 3 tygodnie. Schudłam
    kilogram.
    Na 2 tygodniowej diecie 1000 kcal...2 kilo :/
    Przez miesiąc trenowałam codziennie. Waga wzrosła- mięśnie urosły, tłuszcz został.
    Ja już naprawdę nie wiem co ze mną jest nie tak, jestem jakimś cholernym
    mutantem z niezwykle oszczędną gospodarką energetyczną.
    Pocieszam się, że jak spadnie na nas kometa/bomba atomowa/nastanie olbrzymi
    głód/zgubię się na pustyni/wyląduje na bezludnej wyspie jako jedna z niewielu
    będę w stanie przetrwać :D
  • princessjobaggy 15.05.10, 11:35
    > Przez miesiąc trenowałam codziennie. Waga wzrosła- mięśnie
    urosły, tłuszcz został.


    Moze idz do jakiegos trenera na konsultacje, niech Ci pomoze ulozyc
    odpowiedni program treningowy.

    Tluszcz Ci zostal, bo pewnie nie wykonywalas odpowiedniej
    ilosci/rodzaju cwiczen spalajacych tluszcz. Poza tym miesiac to za
    malo.
  • silic 15.05.10, 11:50
    > Na 2 tygodniowej diecie 1000 kcal...2 kilo :/

    To mało ??? Żeby spalić 1 kilogram tłuszczu musisz wydatkować/zjeść mniej o
    7000kcal. Czyli przez tydzień 1000kcal dziennie mniej. Kilogram na tydzień to
    bardzo dobre tempo.

    --
    Któregoś dnia kupię sobie psa
    Przynajmniej będę miał co kopać z rana
  • dona_lukrecja 15.05.10, 15:47
    silic napisał:

    > > Na 2 tygodniowej diecie 1000 kcal...2 kilo :/
    >
    > To mało ??? Żeby spalić 1 kilogram tłuszczu musisz wydatkować/zjeść mniej o
    > 7000kcal. Czyli przez tydzień 1000kcal dziennie mniej. Kilogram na tydzień to
    > bardzo dobre tempo.
    >

    Obiecywali więcej :) Ale może rzeczywiście brak mi samozaparcia. Jestem w
    gorącej wodzie kąpana, napalam się na coś i oczekuje efektów teraz, zaraz! Wiem,
    wiem...nie tędy droga.
  • zloty.strzal 14.05.10, 10:59
    dona_lukrecja napisała:

    > Od poniedziałku idę na dietę.

    Pytanie jest: od którego? :D
    --
    bykom-stop.avx.pl
  • dona_lukrecja 14.05.10, 11:17
    zloty.strzal napisała:

    > dona_lukrecja napisała:
    >
    > > Od poniedziałku idę na dietę.
    >
    > Pytanie jest: od którego? :D


    Każdego!!:D
  • bell82 14.05.10, 11:17
    staram sie jesc zdrowsze rzeczy, od czasu do czasu oczywiscie sobie na cos
    pozwole ;] ale obowiązkowo zjadam dwa grapefruity dziennie, poczytaj co nieco o
    plusach ich spożywania.. na figurke nie narzekam ;)
  • dona_lukrecja 14.05.10, 11:23
    Gdyby od jedzenia grejfrutów się chudło nie byłoby problemu otyłości na świecie ;>
  • bell82 14.05.10, 11:31
    dona_lukrecja napisała:

    > Gdyby od jedzenia grejfrutów się chudło nie byłoby problemu otyłości na świecie
    > ;>

    zupełnie nie rozumiem czemu ironizujesz..a kto napsiał ze od razu schudniesz 20
    kg?? swietnie działa na przemiane materii, małymi krokami a do przodu...
  • dona_lukrecja 14.05.10, 11:33
    Ale wiesz, może i działa, ale w maleńkim stopniu. Nie ma bata, żeby od samego
    jedzenia grejfrutów schudło się w jakikolwiek widoczny sposób. Można pić
    herbatki, jeść kiełki, zażywać preparaty, opychać się ananasami i grejfrutami i
    suma sumarum schudnąć 0,01 kg.
  • bell82 14.05.10, 11:35
    poczytaj o diecie grapefruitowej ktora stosowała Joanna Brodzik, zgubiła ok 20
    kg po porodzie, tak wiec nie wiem czy nie ma takiego wpływu, no ale sprzeczac
    sie nie mam zamiaru ;]
  • xyxzza 14.05.10, 14:51
    bell82 napisała:

    > poczytaj o diecie grapefruitowej ktora stosowała Joanna Brodzik, zgubiła ok 20
    > kg po porodzie, tak wiec nie wiem czy nie ma takiego wpływu, no ale sprzeczac
    > sie nie mam zamiaru ;]

    może jadła te 2 grapefruity dziennie... i nic poza tym ;) ;)
  • dona_lukrecja 14.05.10, 20:52
    xyxzza napisała:

    > bell82 napisała:
    >
    > > poczytaj o diecie grapefruitowej ktora stosowała Joanna Brodzik, zgubiła
    > ok 20
    > > kg po porodzie, tak wiec nie wiem czy nie ma takiego wpływu, no ale sprze
    > czac
    > > sie nie mam zamiaru ;]
    >
    > może jadła te 2 grapefruity dziennie... i nic poza tym ;) ;)

    Diety cud są jak cuda...naprawdę nie mają racji bytu :)
  • nottymoni 15.05.10, 10:25
    dieta grapefrutowa dziala, pod warunkiem, ze jemy te owoce z dobrze
    zbilansowanymi posilkami - czy zero zlych wegli, duzo warzyw i
    wartosciowe bialko. Sama od czasu do czasu stosuje przez tydzien i
    dziala, poniewaz grapefruty obnizaja wartosc glikemiczna zjedzonego
    posilku, maja malo kalorii i syca co sprawia ze mozna zjesc tylko
    pol obiadu zamiast calego.
    Jak ktos nie moze jesc grapefruitow bo sa troche gorzkawe to mozna
    zmiksowac go w blenderze z odrobina wody i wypic smoothie. Znacznie
    przyjemniejsze w smaku przynajmniej dla mnie:-)
  • izabellaz1 14.05.10, 11:36
    Lepszy świeży ananas.
    Dwa grejpfruty dziennie to trochę dużo. Należy też pamiętać, że substancje
    zawarte w tym owocu wchodzą w interakcje z różnymi lekami.
    Poza tym nie wpływają korzystnie w tak dużych ilościach na szkliwo - a nie
    pijesz świeżego soku tylko jak mówisz JESZ owoc więc go rozgrywasz i zęby mają
    dłuższy kontakt z kwasem.

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • grassant 14.05.10, 11:39
    Odstawcie samochody, zrezygnujcie z wind, supermarketów - schudniecie.
    gwarantuję.
  • musam 14.05.10, 11:57
    osoby posiadajace duzo muskulaturyl, potrzebuja /przepalaja wiecej
    energii niz te nie umiesnione, czli nawet w fazie odpoczynku kobieta
    wysportowana przepali wiecej niz jej kolezanka otyla… fakt jak to
    sie mowi, "biednemu to pod wiatr i zupa szybciej stygnie.."
    szczuply ma lzej utrzymac swoja sylwetke jezeli jest wysportowany…

    jedynym wyjciem jest naprawde trenig , rozsadne odrzywianie (bialko)
    min. 4 godz. odstepu pomiedzy posilkami , min. 2 l Wody, kolacja
    najpozniej o 18-19.

    jezeli masz ataki glodu, to zaczynaj kazdy posilek bialkiem (kilka
    kesow ) o poznie jedz cala reszte.

    nie powinno sie rowniez mieszac bialek (nabial, mieso czy jajka,
    pomieszane) tylko jeden rodzaj bialko na posilek..

    bardzo dobre sa jablka, i chleb ciemny-pelnoziarnisty , jaki graham
    czy cos powinno sie rowniez jesc przynajmniej na sniadanie.
    zero alkoholu…

    czyli generlanie, jesc mniej zdrowiej i sport…"proste" co ?

    zycze powodzenia 
  • menk.a 14.05.10, 11:47
    Nie potrafię się głodzić, nie jeść, żyć jednym czy kilkoma produktami. Za bardzo
    smakuje mi jedzenie, aby sobie czegokolwiek odmawiać. Nie obżeram się, ale nie
    odmawiam sobie od czasu do czasu jakiejś smażeniny czy fast fooda. Do tego
    regularne posiłki z obowiązkowym śniadaniem (od jakiegoś czasu nie ruszam się z
    domu bez choćby jednej kanapki) i również regularny ruch.
    I jest dobrze.;) A że nie zamierzam być wieszakiem na ubrania bez (_._) i ( . )(
    . ) to jest naprawdę dobrze.:P
    --
    Nigdy nie wiadomo, kiedy głupi żartuje.
  • alajna85 14.05.10, 12:43
    A ja mam tak. Uważam na to co jem - dużo warzyw, owoców mniej ale też, wyłącznie
    razowy chleb, nie używam masła do smarowanie kanapek, smażę bez tłuszczu, nie
    jem potraw typowo mącznych, unikam potraw tłustych ale tych i tak nie lubię, do
    tego dużo wody mineralnej i słodycze max 2 razy w tygodniu (ciastko, batonik) -
    wychodzi do 1500 kcal dziennie. Czuję się super, utrzymuję wagę lub chudnę,
    brakuje mi tylko słodyczy bo je uwielbiam i to w sumie jedyne wyrzeczenie -
    trzymam wagę do 54 kg przy wzroście 163 cm. Miałam takie okresy, gdzie
    pozwalałam sobie na więcej słodyczy, czasem coś niezdrowego i bez specjalnego
    pilnowania dochodziłam do 60 kg i ani grama więcej (ale czułam się źle).
    Jeśli chodzi o sport, to jak jest ciepło to biegam ok. godziny gdzieś 2 razy w
    tygodniu. A tak wystarcza to, co się ruszam na co dzień. Zimą czasem rowerek
    treningowy ale nie przepadam, więc raczej rzadko. Jedyne, co robię regularnie,
    to 100 brzuszków dziennie niezależnie od pogody;)
  • dona_lukrecja 14.05.10, 12:52
    Dziękuję za tę wypowiedź! Mamy podobny wzrost i podobny styl życia. Nawet
    wahania wagi podobne. Zmotywowało mnie to, trzeba ciągle trzymać się w ryzach,
    nie odpuszczać! :D
  • alajna85 14.05.10, 13:31
    Cieszę się! Powodzenia!:)
  • imie666 14.05.10, 20:45
    ja tam nie stosuje żadnej diety.jem normalne posiłki i nie tyje
    chodź mam skłonności do tycia dlaczego??? biegam biegam i jeszcze
    raz biegam bo lubie
  • figgin1 15.05.10, 11:45
    Cio wy mcie z tym rozmiarem 36? raz w życiu taki nosiłam, schudłąm na wskutek
    pewnej kuracji leczniczej... I wszyscy muwili mi ze źle wyglądam. Normalnie
    noszę 38 i dobrze mi z mim.
    --
    Jeśli poluje na ciebie leopard amurski, zrzuć z siebie wszystkie przeszkadzające
    części odzieży i niesione przedmioty, aby zwierzę się nie udławiło.
    W ten sposób uratujesz ten rzadki gatunek leoparda przed wyginięciem.
  • suela1 15.05.10, 14:44
    Z moich obserwacji wynika, że większosć szczupłych osób całe życie uważa na to
    co je, obżerający się chudzielce to naprawdę wyjątki... "uważanie" nie oznacza
    głodzenia. Myślę, że wszelkie diety są do niczego, żeby nie mieć problemów z
    wagą należy, przede wszystkim nie dopuścic do nadprogramowych kilogramów oraz
    mieć pewien styl życia, którego należy się nieustannie trzymać.Ja np należę do
    osób szczupłych ale nigdy nie objadam się porą wieczorową i nocną oraz wogóle
    nie jadam pewnych potraw (albo jadam "od święta") POza tym w klubie fitness
    zauważyłam pewną prawidłowość - osoby szczupłe wykonują ćwiczenia tak jak
    instruktorka zaleca, natomiast te z nadprogramową wagą nie do końca (np. jedno
    powtórzenie zamiast 16)- to apropos tego, że ktoś ćwiczy jest na diecie i nie
    chudnie....
  • hermina25 15.05.10, 15:17
    a w życiu,wcale nie uważam na to co jem :)
    prawda nie jadam fast foodów,zupek chińskich i inszych paskudztw,a jestem szczupła.
    Na kolację o 22 potrafię zjeść porcję frytek z kotletem mielonym i sosem
    czosnkowym na majonezie i oprócz tego,że potem nie mogę zasnąć,to problemy z
    nadwagą omijają mnie z daleka.Dodam jeszcze,że pije do takiej kolacji zwykle
    spożywam piwo,które jak wiadomo jest mocno kaloryczne i co? 50 kg :P max... przy
    164 cm wzrostu :]

    ale ćwiczę od paru lat na siłowni,biegam,jeżdżę na rowerze,pływam :)
    i pożeram co tylko chcę i kiedy chcę :)
    --
    http://tiny.pl/hxwn2
  • suela1 15.05.10, 15:39
    No to życzę aby te frytki i piwo kiedyś nie "wyszły" to apropos tego co pisałam,
    że najlepiej nie dopuścić do zbędnych kilogramów ale oczywiscie każdy moze robić
    co chce:)
  • hermina25 15.05.10, 15:50
    a ja uważam,że mam dobrą przemianę materii + z natury jestem szczupła..Jeśli
    stale będę uprawiać sport,to żadne kilogramy mi nie straszne
    --
    http://tiny.pl/hxwn2
  • mm969696 23.08.13, 22:19
    a ile masz lat?
  • piktavovere 16.05.10, 22:43
    Ja raczej żadnej specjalnej diety nie stosuję. Sylwetkę mam w miarę ok, na pewno
    nie jestem wychudzona;> Jeżeli czuję, że trochę tyję odstawiam słodycze,
    zaczynam się ruszać, rezygnuję z białego pieczywa (wcinam sobie wtedy wafle
    ryżowe, najchętniej BIO z good food-a - mam małe skrzywienie na punkcie żywności
    modyfikowanej genetycznie), no i waga wraca do normy. Chyba bym nie wytrzymała
    przestrzegając surowej diety:(
  • gree.nka 23.08.13, 18:59
    jem włąściwie trzy posiłki dziennie - raczej mało obfite , sama sobie je robię a że specjalnie mi się jakoś nie chce to jem byle co byle szybko
    przeważnie same warzywa
    chudziutka jestem jak mało kiedy :)

    --
    Precz z powiadomieniami o wpisach !!!
  • maitresse.d.un.francais 23.08.13, 20:42
    Ważymy swoje, d... nie zawracamy. W fast foodach nie jadam, coli nie pijam, ale nie widzę powodu, żeby odstawiać słodycze i smaczne jedzonko dla jakiejś figury.

    Całe dorosłe życie na diecie???? Za co???
  • rach.ell 23.08.13, 20:51
    mozesz tez kupic w aptece tabletki na poprawienie przemiany materi, idz do lekarza najpierw i zapytaj, moze bedzie ci mial cos do doradzenia.
  • mila2712 23.08.13, 21:12
    nie żremy..... tylko jemy
    unikamy słodyczy
    jeździmy na rowerze
    mamy wieczny stres
    to wszystko
  • derff 27.06.18, 12:37
    Kochanie, zrzuciłam kolejny kilogram. Nie musisz mówić czuć tutaj na dole.
  • krystynkaczarodziejka 29.06.18, 11:58
    Może wybierz się do dietetyka?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.