• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

nie kocham już męża

  • 13.07.10, 09:34
    przestałam kochać męża, lubię go, szanuję, ale nie kocham i nie wyobrażam sobie przyszłości.. mamy małe dziecko.. nie chcę nikogo krzywdzić ale co robić, jak żyć?
    Edytor zaawansowany
    • 13.07.10, 09:41
      bociankaa napisała:
      ale co robić, jak żyć?


      W telewizji nic nie ma?

      --
      http://img14.imageshack.us/img14/9929/gawron.jpg
    • 13.07.10, 09:43
      no dobra, a teraz powiedz nam jak ma na imię ten drugi


      --
      happy wife, happy life ;)

      www.youtube.com/watch?v=zwfCjYv7gVQ
      • 13.07.10, 09:44
        widzę, że panowie atakują ostro.. nie ma drugiego.. jest tylko wypalenie..
        • 13.07.10, 09:48
          bociankaa napisała:

          > widzę, że panowie atakują ostro.. nie ma drugiego.. jest tylko wypalenie..


          O tak=zaatakowaliśmy ostro i bez pardonu=jak Sobieski pod Wiedniem niemalże.
          Najpierw ja wykonałem frontalny atak, a potem janek wykonał zaskakujący manewr
          flanką i już leżysz i prosisz o litość.

          A jak jest wypalenie to zostaw męża a ty przejdź się po centrum handlowym w
          dżinsowej kiecce zakrywającej dupę to pewnie zaraz się cię jakiś rozżarzy.

          --
          http://img14.imageshack.us/img14/9929/gawron.jpg
        • 13.07.10, 09:48
          to nie jest ostre atakowanie :)

          byliście w poradni małżeńskiej? próbowaliście coś naprawić we własnym związku?
          Zastanawiałaś się co spowodowało, że się odkochałaś?



          --
          happy wife, happy life ;)

          www.youtube.com/watch?v=zwfCjYv7gVQ
        • 13.07.10, 09:56
          Gdybym był pracownikiem kościelnej poradni małżeńskiej kazałbym wam maszerować
          do spowiedzi.
          • 13.07.10, 14:49
            Gdybyś był pracownikiem kościelnej poradni małżeńskiej, to przede wszystkim
            radziłbyś im ze sobą pogadać. A ponieważ nim nie jesteś, to tego nie wiesz.
            --
            "...takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy."
    • 13.07.10, 09:47
      pocieszyc Cie ?
      własnie wczoraj się dowiedziałam ,ze mój M woli blondynki ...
      ot co ;( pomoglo ?
      --
      www.youtube.com/watch?v=j80tHCXzJXk
      • 13.07.10, 09:49
        oposka napisała:

        > pocieszyc Cie ?
        > własnie wczoraj się dowiedziałam ,ze mój M woli blondynki ...
        > ot co ;( pomoglo ?


        ...jakiejś blondynce na pewno.

        --
        http://img14.imageshack.us/img14/9929/gawron.jpg
      • 13.07.10, 09:52
        hmm.. gdyby mój wolałby blondynki czy inne brunetki to spadłby mi kamień z serca..
        • 13.07.10, 10:56
          a co, woli blondynow i brunetow? To faktycznie masz problem.
          --
          And I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those, who would attempt to poison and destroy my brothers. And you will know, my name is The Lord, when I lay my vengeance upon thee.
      • 13.07.10, 10:55
        nomasz, to po farbę było lecieć.

        --
        the end
    • 13.07.10, 09:52
      Jak małe dziecko to może wynik niedawnego porodu i lekka depresja?

      Jeżeli to nie to - to już współczuje temu dziecku.
      • 13.07.10, 09:54
        i właśnie z tym mam największy problem.. a zaczęło się rzeczywiście depresją i brakiem wsparcia.. potem poszło lawinowo..
        • 13.07.10, 15:22
          hahaha zgaduje, że ty miałaś depresję a on cię nie wsparł. powodem
          depresji była stoosiemdziesiąta zmieniona pielucha albo dwieście
          trzydziesta zupa pomidorowa z makaronem.
    • 13.07.10, 09:59
      Zdarza się.
      Przeanalizuj przyczyny dlaczego go nie kochasz (nic o tym nie piszesz...miłość
      ot tak nie umiera...raczej jest zabijana).
      Po analizie zdecyduj, które z dwóch wyjść wolisz:
      1. Terapia u psychologa i ciężka praca odbudowywania relacji
      2. Rozsądnie przeprowadzony rozwód i szukanie szczęścia gdzie indziej.
      Jeśli w związku nie zdarzyło się nic ekstremalnie traumatycznego (zdrada, gwałt)
      to polecam jednak zacząć od puntu pierwszego, z drugim zawsze się zdąży.

      Ogólnie radzę zacząć analizować samą siebie i zainteresować się samo rozwojem i
      tym podobnymi rzeczami, bo dla mnie twój wpis brzmi jak żale rozpieszczonej
      gó...ary, która pomyliła miłość z zakochaniem, a życie z komedią romantyczną.
    • 13.07.10, 10:01
      >lubię go, szanuję, ale nie kocham

      Czyli jest i tak lepiej niż w większości związków;)
      Większy problem mają te, które piszą "nie lubię, nie szanuję, ale kocham" :)
    • 13.07.10, 10:01
      bociankaa napisała:

      > przestałam kochać męża, lubię go, szanuję, ale nie kocham i nie wyobrażam sobie
      > przyszłości.. mamy małe dziecko.. nie chcę nikogo krzywdzić ale co robić, jak
      > żyć?


      no to masz pecha. Ale jest jeden pozytyw w tej całej sytuacji - nie masz się o
      co martwić, bo co nie zrobisz - będzie źle.

      Albo "zdechniesz" w tym związku dla "dobra" dziecka i "co ludzie powiedzą", albo
      ostatnie sprawiedliwe i moralne piętnować Cię będą na każdym kroku..

      głowa do góry - jak mawiają kaci do skazanych na powieszenie. :-)

      --
      vulnerant omnes, ultima necat
      • 13.07.10, 10:05
        te dwie drogi już znam.. szukam trzeciej..
        • 13.07.10, 10:09
          ... cierpliwości i wytrwałości w poszukiwaniach życzę... powodzenia :-)

          „O to chodzi jedynie, by naprzód wciąż iść śmiało bo zawsze się dochodzi, gdzie indziej niż się chciało”


          --
          vulnerant omnes, ultima necat
          • 13.07.10, 10:18
            pięknie ujęte i taaak prawdziwie :) pozdrawiam
            • 13.07.10, 10:36
              Trudno coś doradzić, ale życie jest tylko jedno...trzeba o tym pamiętać
              podejmując decyzje.
    • 13.07.10, 10:42
      No i? Nie bardzo kumam co ma ten wpis tu Ci ułatwić?
      Małe dziecko i nagle bum nie kocham chłopa ale kocham dziecko. Klasyczne
      zachowanie kobiet po urodzeniu. Odsuwają chłopa a w jego miejsce wpuszczają np
      mamusię do pomocy przy dziecku. Chłop jak chłop, czuje się odsunięty,pewnie
      ucieka w pracę a Ty pewnie uważasz,że to brak zaangażowania.
      Może tak na prawdę go nie kochałaś? Może zwyczajnie miałaś parcie na związek i
      dziecko. Jak się spełniło to właściwie chłop Ci już do niczego. Bo masz
      dziecko.Może Ci się w głowie poprzewracało? A może zwyczajnie nie potrafisz
      szczerze rozmawiać z partnerem o tym co czujesz,co Cię boli,co Ci przeszkadza?
      A już tekst o "nie krzywdzeniu" jest śmieszny.
      Tak czy siak ktoś będzie skrzywdzony.
      Jeśli kiedykolwiek go kochałaś to rada o poradni małżeńskiej jest jak
      najbardziej trafiona. Jeśli nie, to rozejdź się z chłopem i nie krzywdź dziecka
      i partnera.

      --
      "Był romantyzm, był pozytywizm.. a teraz to chyba kur-wizm jest"
      www.youtube.com/watch#!v=VRET6Q1va_E&feature=related
    • 13.07.10, 10:56
      tak z dnia na dzień przestałaś?
      --
      Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu
      pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
      ze specjalna dedykacją dla...
    • 13.07.10, 15:19
      a co on ci zrobił oprócz tego dziecka że go juz nie kochasz ?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.