Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie podrywa?

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
            • 29.08.10, 10:37 Odpowiedz
              Megi, ile Ty masz lat? BO przeżywasz to jak małolata.;)
              Od jednego dostanego kosza świat się nie wali, nie?:)
              Ta sytuacja przesłania Ci chyba zdolność logicznego myślenia: no oczywiście że
              jakby dostał kosza a Ty byś przyjeżdżała dalej, to byłoby mu głupio.
              Nie przeżywaj tego tak, po prostu mu zaproponuj wyrwanie się z tej nudnej stacji
              na kawę z Tobą.:)
    • 28.08.10, 11:37 Odpowiedz
      A moze mu sie podobasz ale jak wie,ze jestes nauczycielką to czuje
      sie gorzej? Ty w szkole, on tylko na stacji? Dlatego nie startuje bo
      boi sie ,że go wyśmiejesz?
      • 28.08.10, 20:32 Odpowiedz
        Wciągnęłam się. Niech już będzie poniedziałek i niech się coś wyjaśni!
        • 28.08.10, 20:54 Odpowiedz
          Postanowilam jechac po paliwo troche pozniej, wystarczy jescze na
          jakis tydzien jazdy. Nie wiem ale strasznie boje sie tego,ze wyjde
          przed nim na taką , ktora jest nim za bardzo
          zainteresowana...nachalna..ze przyjezdzam dla niego specjalnie...
          Skad takie obawy?
          Ale to wszytsko prawda, on bardzo mi sie podoba tylko..dziwnie bym
          sie czula robiac teraz jakis krok..
          • 28.08.10, 21:01 Odpowiedz
            Wbiłam sobie do glowy,ze jak mężczyzna chce i mu zalezy to
            zaproponuje cos, BĘDZIE SIE CHCIAŁ UMOWIC. On sam , pierwszy
            • 29.08.10, 10:29 Odpowiedz
              Megi, w ten sposób wyginęły mamuty!!!
              Działaj dziewczyno!
            • 29.08.10, 10:41 Odpowiedz
              hahaha a wiesz, ze mialam IDENTYCZNA sytuacje? Moze z ta roznica, ze
              poczatkowo to przede wszystkim mnie sie on podobal. Pracowal tam od
              kilku lat i ktoregos pieknego razu ... po prostu mnie zagadal. I
              tak sobie rozmawialismy, za kazdym razem, kiedy przyjezdzalam
              zatankowac. Pozniej wzial ode mnie numer telefonu i po pewnym
              czasie, jak tak sobie flirtowalismy i flirtowalismy, ocknal sie, ze
              moze to zabrnac za daleko i powiedzial mi, ze ma dziewczyne. Potem
              zaczal sie wycofywac. Przez dlugi czas tam nie przyjezdzalam. Teraz
              tankuje, kiedy mam taka potrzebe i nie przejmuje sie. Ja na Towim
              miejscu, jesli Ci sie podoba oczywiscie, zaryzykowalabym i rzucila w
              pol zartem, pol serio, ze moze na kawe wyskoczymy, zamiast rozmawiac
              na stacji "przy okazji". Nic nie ryzykujesz, nic nie tracisz, sama
              zobaczysz.



              --


              sarawi
              • 29.08.10, 11:59 Odpowiedz
                Po prostu zle trafilas..i u mnie moze byc to samo. Moze udawac,ze
                nie ma dziewczyny. Mowil,ze we wrzesniu dostanie urlop i wyjeżdza
                ze 'znajomymi" nad morze. Nic o dziewczynie nie wspomnial.
        • 29.08.10, 10:38 Odpowiedz
          Ja też się wciągnąłem. Lubię takie historie (bo przypominają mi trochę moje
          rozterki;) ).
    • 28.08.10, 21:03 Odpowiedz
      • 28.08.10, 21:07 Odpowiedz
        ?
        • 28.08.10, 21:11 Odpowiedz
          o co ci chodzi z tym breloczkiem?
          • 28.08.10, 21:28 Odpowiedz
            skoro pamiętal o breloczku to to miłość być musi jak nic ;)
            • 28.08.10, 21:35 Odpowiedz
              ok to teraz na poważnie...Co sądzisz o tej sytuacji?
              • 28.08.10, 22:48 Odpowiedz
                a mnie sie przypomnial watek jakiejs innej laski ktora byla pewna ze instruktor
                jazdy z ktorym miala lekcje na pewno na nia leci, bo tak znaczaco patrzyl, i tak
                sie do niej usmiechal, i rozmowy takie prowadizli, a na sam koniec sie okazalo
                ze facet byl po prostu mily i nic nie chcial i mial na dodatek narzeczona - ale
                ta panna z watku juz widziala ze on ja niemalze kocha!!!

                zapros go na kawe i sie dowiedz, skoro jestes taka napalona, ale mnie by facet
                taki niezdecydowany nie krecil.
                --
                www.youtube.com/watch?v=8MJspL232c8
              • 28.08.10, 23:02 Odpowiedz
                na poważnie to się nie da :)
                • 28.08.10, 23:04 Odpowiedz
                  a co cie dokładnie śmieszy?
                  • 28.08.10, 23:43 Odpowiedz
                    Megi, przyznaje sie bez bicia, że nie przeczytałam wszystkich
                    wypowiedzi w wątku, za to dla Ciebie fragment z książki:)
                    "Weźmy na przykład taką wyprawę z kumplami na polowanie. Jadą na
                    cały tydzień, Twój mężczyzna śpi w wytytłanym śpiworze, żrą go
                    komary i odżywia się czymś, czego nie tknąłby żaden więzień. Co go
                    tam ciągnie? Polowanie. Jeśli naprawde uda mu się uplować jelenia,
                    przyjeżdża do domu dumny jak paw i chce powiesić rogi jelenia na
                    ścianie.
                    Zwróćmy uwagę na jedną rzecz, bo to istota sprawy. Gdybyś podrzuciła
                    mu padłego jelenia pod drzwi domu, nie chciałby z nim nic robić. To
                    mógłby być taki sam jeleń jak ten, którego upolował, ale efekt byłby
                    zupełnie inny. Podobnie wpływa pogoń na jego zaiteresowanie kobietą.
                    Kiedy kobieta poluje na mężczyznę, daje to taki sam efekt, jak gdyby
                    dostarczała mu zdechłego jelnia na próg domu"

                    Po mojemu: nie odbieraj facetowi roboty, jeśli zechce, znajdzie
                    drogę.
                    • 29.08.10, 10:32 Odpowiedz

                      dokładnie

                      dar.ja napisała:

                      > Megi, przyznaje sie bez bicia, że nie przeczytałam wszystkich
                      > wypowiedzi w wątku, za to dla Ciebie fragment z książki:)
                      > "Weźmy na przykład taką wyprawę z kumplami na polowanie. Jadą na
                      > cały tydzień, Twój mężczyzna śpi w wytytłanym śpiworze, żrą go
                      > komary i odżywia się czymś, czego nie tknąłby żaden więzień. Co go
                      > tam ciągnie? Polowanie. Jeśli naprawde uda mu się uplować jelenia,
                      > przyjeżdża do domu dumny jak paw i chce powiesić rogi jelenia na
                      > ścianie.
                      > Zwróćmy uwagę na jedną rzecz, bo to istota sprawy. Gdybyś
                      podrzuciła
                      > mu padłego jelenia pod drzwi domu, nie chciałby z nim nic robić.
                      To
                      > mógłby być taki sam jeleń jak ten, którego upolował, ale efekt
                      byłby
                      > zupełnie inny. Podobnie wpływa pogoń na jego zaiteresowanie
                      kobietą.
                      > Kiedy kobieta poluje na mężczyznę, daje to taki sam efekt, jak
                      gdyby
                      > dostarczała mu zdechłego jelnia na próg domu"
                      >
                      > Po mojemu: nie odbieraj facetowi roboty, jeśli zechce, znajdzie
                      > drogę.
    • 29.08.10, 00:01 Odpowiedz
      To sie po prostu czuje, czy jest mily i gadatliwy tak do co 2 osoby z
      nudow czy tylko wyjatkowo do Ciebie ;-)

      Ja bym jednak zaryzykowala i np. zostawila swoj mumer tel dyskretnie.
      Hmm jesli to stacja paliw to tez i maja pewnie kawe wiec kup, napij
      sie i pogadaj dluzej z nim a nie tak uciekasz by mu przypadkiem nie
      przeszkadzac ;-)
      A na poczatek, miej litosc i nie mow do 2-3 lata starszego, znajomego
      na Pan, bo to smieszne ;-)
      • 29.08.10, 11:31 Odpowiedz
        Wiem, ale to ile ma lat wyszlo dopiero na ostatnim "spotkaniu". Cos
        tam wspominal,ze my ciagle sobie tak na pan\pani...to spytalam "A
        ktory rocznik"? :) No i okazalo sie,ze jestem 2 lata mlodsza. Tak mu
        odpowiedzialam..Wtedy pokiwal glowa i nie skomentowal, nie
        zaproponowal przejscia na ty
        To teraz nie wiem juz, jedni z was radza zrobic ten pierwszy krok i
        wspomniec o kawie, a drudzy o jeleniach i polowaniu,ze jak zechce
        znajdzie droge.
        3 opcja: ma dziewczyne a ze mna z nudow flirtuje.

        Ok a jak odroznic,ze jest mily nie tak zwyczajnie jak od innych?
        Tankuje tam od ponad roku, ale dopiero tak od pol roku zaczal sie
        usmiechac, kojarzyc mnie itd. Wczesniej z miną skazańca i bez slowa,
        nalewal benzyne, bez patrzenia w oczy, tak zwyczajnie rutynowo.
        • 29.08.10, 12:03 Odpowiedz
          Pojade pozniej na te stacje. Dla tych , ktorzy radzili samej cos
          zasugerowac..dziekuje za rade, ale nie zrobie tego:( Po prostu nie
          zaproponuje tego pierwsza. Ale pojade i jak nie bedzie zajety to
          porozmawiam i ..tu cos wymysle np żeby mi w czyms pomogl, np
          rozglądam sie za nowym autem...albo cos innego wymysle.
          Ostatnio jak bylam spytal jak daleko dojezdzam do pracy, ile
          km,Podalam nazwe miejscowosci. Imie nazwisko zna z karty , ktora
          place zawsze. ... Moglby z ciekawosci poszukac mnie na nk....
          Ech marzenia:)
          A dla tych, ktorzy pytali o wiek, ja : 26, on 28
          • 29.08.10, 12:30 Odpowiedz
            on jest pracownikiem ty klientką
            nie może sobie ciebie ot tak podrywać
            • 29.08.10, 12:51 Odpowiedz
              Ale co stoi na przeszkodzie?
              Jakos tak na przelomie maja\czerwca bylam tam pare razy i byl inny
              pracownik. Okazalo sie,ze przeniesli go na popoludniowa zmiane, stad
              myslalam,ze juz tu nie pracuje. Kazalam pozdrowic tego chlopaka,
              podajac marke auta powypadkowego. Od czasu mojego wypadku, gdzie
              dojechalam na stacje jeszcze po paliwo, ten chlopak potem tak mnie
              zapamietal i pytal jak sie ma auto, gdy tylko wjezdzalam zatankowac.
              I teraz w sobote jak bylam wspomnial o tym cos mimochodem, ze
              wiedzial,ze tu bylam ale byl wtedy drugi jego zmiennik. Juz chcialam
              wspomniec czy przekazal pozdro ale ten chlopak nie pociagnal tematu
              za to rozgadal sie bardzo i byla to nasza najfajniejsza rozmowa.
              Szkoda,ze wtedy wszedl jakis klient bo moze rozmowa ciekawej by sie
              potoczyla. Nie wiedzialam co zrobic, on ignorowal klienta, ktory
              szukal czegos na polkach, niby podchodzil do kasy cos sie zapytac a
              ten chlopak nadal wypytywal mnie o rozne rzeczy, musialam isc bo
              glupio to wygladalo.
        • 29.08.10, 19:00 Odpowiedz
          Oj, to sie po prostu intuicyjnie czuje, widzi te gesty, spojrzenia itd
          ;-)
          Zaufaj intuicji i zdecyduj sie albo dzialasz albo nie, ale ja jednak
          bym zaryzykowala. Jakbym dostala kosza to trudno, najwyzej przez rok
          bym tam nie tankowala i jakos to przezyla. Bierz pod uwage ze faceci
          sa niekiedy wstydliwi, zazwyczaj ci normalni i wartosciowi wiec trzeba
          samemu troche podzialac, nie bedac przy tym zbyt nachalnym ;-)
    • 29.08.10, 12:56 Odpowiedz
      Moim zdaniem z tego co piszesz to on jest nieco prymitywny
      niedomyślny i ciężko kapujący. Żeby ująć to po prostu niedorobiony...

      Pytanie czy chcesz być z kimś takim i przez całe życie wykładać mu
      wszystkie rzeczy łopatologicznie????

      Ja bym nie chciała

    • 29.08.10, 17:20 Odpowiedz
      Megi, ile Ty masz lat? BO przeżywasz to jak małolata.;)
      Od jednego dostanego kosza świat się nie wali, nie?:)
      Ta sytuacja przesłania Ci chyba zdolność logicznego myślenia: no oczywiście że
      jakby dostał kosza a Ty byś przyjeżdżała dalej, to byłoby mu głupio.
      Nie przeżywaj tego tak, po prostu mu zaproponuj wyrwanie się z tej nudnej stacji
      na kawę z Tobą.:)

      P.S. Pół roku to sporo. Już najwyższa pora zacząć działać a nie się zastanawiać.:)
      • 29.08.10, 21:25 Odpowiedz
        ja 26, on 28..
        Z tym patrzeniem w oczy to dopiero tak od 2 spotkan zauwazylam,
        ostatnio nawet dluzej patrzyl, az mi glupio bylo..
        Ok jan_owy, pojade i zadzialam ale za tydzien moze. I spytam go
        czemu sie w szkole nie pojawil :)
        To bedzie znak,ze zapamietalam to co mowil, a co mi odpowie...coz to
        zobaczymy:)
      • 30.08.10, 12:24 Odpowiedz
        echhhh...wiem, co czujesz, bo sama mam podobną sytuację.'mój'
        pracuje w knajpie, dowoził nam obiady do pracy, przez jakieś pół
        roku nic się nie działo, a od czerwca jakoś zaczęliśmy ze sobą
        gadać, często spotykałam go na mieście, zawsze śmiał się i machał do
        mnie z samochodu..na paru ostatnich 'spotkaniach' on jakoś tak stał
        coraz bliżej, no i zauważyłam, że ręce mu drżą przy mnie. a któregoś
        dnia przyjechał i poinformował mnie o tym, że idzie na miesięczny
        urlop, że długo nie był, że kolega będzie przyjeżdżał..wcześniej
        zaaranżowałam tak sytuację, że dostał mój numer telefonu...
        no i poszedł na ten swój urlop dłuuuugi i historia miłosna się
        skończyła :D
        nie odezwał się
        miesiąc minął i ciekawe co będzie...
    • 29.08.10, 23:45 Odpowiedz
      ale nie wie jak podejść do decydującego starcia
      --
      .........................
      Zenia Rządzi
      • 30.08.10, 11:22 Odpowiedz
        dlaczego od razu "zakisić"? zartujesz?
        • 30.08.10, 16:32 Odpowiedz
          Oj Megi, podobasz mu się:)
          A on może siedzi z kumplem:
          Przyjeżdża do mnie pewna dziewczyna, bardzo mi się podoba ale już tyle razy jej
          to sugerowałem a ona nic, pewnie jest tylko miła... W końcu przyjeżdżała by
          częściej gdybym się jej podobał, a tu gadka niby sympatycznie, ale zaraz leci i
          tydzień jej nie ma... Podała mi imię i nazwisko, wiem gdzie pracuję, znalazłem
          ją na klasie i byłem pod szkołą, ale pomyśli że jakimś nachalnym świrem jestem i
          jeszcze się przestraszy'

          Może i tak jest, tego nie wiesz, dlatego byka za rogi i zdaj relację:)
          Swoją drogą jakby pod moją pracę przyjechał pan z pobliskiego sklepu czy stacji,
          którego tylko trochę znam, to naprawdę chociaż nie wiem jakby mi się podobał,
          włączyłaby mi się tak ostrzegawcza lampka w głowie że następnego spotkania na
          bank by nie było ;)

          --
          Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
          • 30.08.10, 16:41 Odpowiedz
            nie jest takie 100% . Jedynie fakt,ze duzo o mnie zapamietał, a nie
            tankuje tam co tydzien:) Co ty,:)
            Góra może co 3 tygodnie, a raz to nawet ponad miesiac go nie
            widziałam, bo auto w naprawie albo tankowałam w innym miejscu .
            Koleżanka nadal sie ze mnie smieje, ze tak jego dobra pamięć to
            efekt tego,ze nie jest to stacja czesto odwiedzna i w zadnym
            centrum,ze co chwile wjezdza auto. I dlatego tak mnie zapamietał.
            Kolezanka mówi,ze przesadzam.

            A co do twojej rady..hmmm z ta szkoła to może masz racje..ale na Nk
            moglby sie odezwac, nie wierze,ze nie ma konta. Teraz sama żaluje,ze
            nie spytalam go o imie..Ze też musiał wtedy ten klient wejść..:(
            • 30.08.10, 17:33 Odpowiedz
              pamietał :kim jestem z zawodu( znam jezyk obcy, pamieta moje
              miejsce pracy)
              -a także sławny już breloczek do kluczy:)
              -wiedział, ze bylam na stacji wtedy , kiedy on miał inną zmiane
              (wspomniał,ze zmiennik mu powiedział, fakt: rozmawial z nim)
              -pytał mojego szwagra, ktory tez tu tankuje, gdzie sie podziewam,ze
              mnie nie ma (po mojej ponad miesiecznej nieobecnosci)
              -nie mowil nic o sobie, rozmowa byla soncentrowana na mnie
              -pytal czy zmieniam nazwisko
              -podpytywal (nie wprost) czy mam faceta
              -podczas ost rozmowy, po zaplaceniu za paliwo, wstał i stal
              naprzeciwko mnie, patrzac w oczy (czego kiedys nie robil)
              -ostatnio gdy wybieralam dodatkowo cos slodkiego z polki, stal za
              mna i przez ramie zajrzał co tam wybieram (chodzi o to,ze zblizyl
              sie az za blisko, prawie dotknal ramienia,az poczulam sie nieswojo:)
              -byl "zły", ze poszłam sobie szybko, gdy wszedl klient

              wiecej nie pamietam
            • 30.08.10, 17:49 Odpowiedz
              megi proszę cię
              zmień w końcu tę kolezankę
          • 30.08.10, 17:23 Odpowiedz
            -pamietał :kim jestem z zawodu( znam jezyk obcy, pamieta moje
            miejsce pracy)
            -a także sławny już breloczek do kluczy:)
            -wiedział, ze bylam na stacji wtedy , kiedy on miał inną zmiane
            (wspomniał,ze zmiennik mu powiedział, fakt: rozmawial z nim)
            -pytał mojego szwagra, ktory tez tu tankuje, gdzie sie podziewam,ze
            mnie nie ma (po mojej ponad miesiecznej nieobecnosci)
            -nie mowil nic o sobie, rozmowa byla soncentrowana na mnie
            -pytal czy zmieniam nazwisko
            -podpytywal (nie wprost) czy mam faceta
            -podczas ost rozmowy, po zaplaceniu za paliwo, wstał i stal
            naprzeciwko mnie, patrzac w oczy (czego kiedys nie robil)
            -ostatnio gdy wybieralam dodatkowo cos slodkiego z polki, stal za
            mna i przez ramie zajrzał co tam wybieram (chodzi o to,ze zblizyl
            sie az za blisko, prawie dotknal ramienia,az poczulam sie nieswojo:)
            -byl "zły", ze poszłam sobie szybko, gdy wszedl klient

            wiecej nie pamietam
    • 30.08.10, 16:28 Odpowiedz
      Tez radze odczekac i podjechać na stację troche poźniej. I lepiej
      nie robić pierwszego kroku, ale nadal jak było miło z nim rozmawiać
      itd
      Wiekszość mężczyzn woli sama zdobywać jednak.
    • nawet jezeli cie podrywa to daj spokoj, to facet co pracuje na stacji benzynowej....
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/ee93f61262.png<*>]
    • Z Twojego opisu wynika, że ten facet to mój bliski przyjaciel:)
      Tylko wiek się nie zgadza, mój niewiele starszy:)
      Ale sposób czajenia się do dziewczyny - identyczny!
      Na pewno mu się podobasz, tylko nie ma odwagi, bo boi się, że wyjdzie na durnia.
      A oto przykład standardowego dialogu z moim nieśmiałym przyjacielem o
      dziewczynie, która wpadła mu w oko:

      On: 1
      Ja:2

      1. - Podoba mi się taka dziewczyna, poznałem ją na imprezie, to koleżanka Marka
      ze studiów, ale mieszka w mieście X. Czasem tu przyjeżdza. Super się gadało,
      super dziewczyna........ No i wolna.

      2. - Ej, to umów się z nią!

      1. - yyyyyy, no czekam aż znów przyjedzie do nas na imprezę

      2. -yyy ale po co? może weź numer od Marka i zadzwoń, zapytaj, zaproś ją gdzieś...

      1. nie będę z siebie debila robił, raz ją w życiu widziałem...

      2. ale przegadałeś z nią 7 godzin na imprezie...

      1. no i co? nie będę dzwonił jak jakiś desperat nachalny...

      2. no to ona pomyśli, że było miło, ale masz ją w dupie, albo, że masz dziewczynę!

      1. Nie pomyśli. Jak znów przyjedzie, to się spotkamy!

      2. A kiedy przyjedzie?

      1. No nie wiem.

      2. To zapytaj Marka.

      1. Nie, bo jej wygada, ze jak psychol jakiś się wypytuję...

      2. (opadnięcie rąk)

      1. Jak będzie, to będzie. Spotkamy się na pewno na następnej imprezie...

      2. A kiedy była ta impreza na której ją poznałeś?

      1. Ze dwa miesiące temu...

      2. Ja pier..., to dziewczyna w tym czasie mogła wyjść za mąż i w ciążę zajść - z
      innym. Porąbało Cię. Sama Ci do drzwi nie zapuka!

      1. Przestań. A jakby nie chciała się spotkać? Na durnia bym tylko wyszedł!


      Niektóre typy tak mają! Mój przyjaciel przystojny, fajny chłop, ale zawsze czai
      się jak uczniak! Dlatego radzę Ci - weź sprawę w swoje ręce!
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-320
(201-300)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.