• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie podrywa? Dodaj do ulubionych

  • 26.08.10, 17:49
    Od pewnego czasu (moze pol roku) tankuje na pewnej stacji. Chłopak,
    ktory tam czasem pracuje zagaduje mnie i wraca w rozmowach to
    rzeczy, ktore opowiadalam mu ostatnim razem np czym sie zajmuje,
    gdzie pracuje. Zapamietal rożne bezsensowne szczegoły np że
    zmienilam breloczek przy kluczykach. Sprawdza, czy nie mam faceta
    mowiąc"wybralaby się pani z facetem nad morze gdzies" potym jak
    wspomnialam,ze nigdzie nie wyjechalam w te wakacje. I wiele innych
    rzeczy pamieta, ale np nie spytal o imie, nr tel. Spodobal mi sie,
    ale ...no wlasnie nic wiecej nie robi..
    Kolezanka mowi,ze mam sobie darowac. Po prostu jest mily i tyle.
    Edytor zaawansowany
    • 26.08.10, 17:51
      Kolezanka smieje sie ze mnie. Stacja nie miesci sie w centrum miasta
      i duzo klientow nie ma stad mogl mnie zapamietac...
    • 26.08.10, 17:52
      >>Kolezanka mowi,ze mam sobie darowac.

      I tak wiginęły mamuty.
      • 26.08.10, 17:52
        :)
      • 26.08.10, 17:53
        co to za podrobka aardwolfa? :>
        --
        Luck and intuition play the cards with Spades to start
    • 26.08.10, 17:52
      lubi Cie
      mozesz zaryzykowac, jesli chcesz i sama go gdzies zaprosic :)
      --
      Luck and intuition play the cards with Spades to start
      • 26.08.10, 17:54
        :) placilam kartą za paliwo, jest na niej moje imie i nazwisko. W
        obecnych czasach jest nk, facebook , to nie problem kogos odnaleźć..
        • 26.08.10, 17:58
          ludzie sa strasznie wstydliwi nieraz

          jak pomysle, ze moglabym byc facetem i ciagle sie uganiac i narazac
          na odrzucenie to widze, ze sa jednak jakies plusy bycia kobieta ;P

          Ty tez sie boisz odrzucenia

          warto go poznac
          lepsze to niz zastanawiac sie, co by bylo gdyby
          --
          Luck and intuition play the cards with Spades to start
          • 26.08.10, 18:01
            ok ale takie zaproszenie go wprost gdzies ODPADA. no:(
            co moge zrobic wiecej? Teraz zaczne znow prace wiec częściej bede
            wpadała po paliwo...i pozostaje czekac..
            • 26.08.10, 18:03
              zasugeruj :)
              --
              Luck and intuition play the cards with Spades to start
              • 26.08.10, 18:28
                To on mi cos juz sugerowal. Jedzie we wrzesniu na urlop nad morze,
                ale wolalby zagranice. Ale zaraz dodal,ze wolalby z kims jechac kto
                zna język" ( ucze jezyka obcego) Spytałam "ooo z kim"? W nadzieji,ze
                odpowie,ze ze mna:) (chocby w zartach) Na co on odpowiedzial "no jak
                to z kim...."
                ee tam poddalam sie,, nie chcialo mi sie juz go maglowac
                • 26.08.10, 18:31
                  wiesz, on prawie kawe na ławe wyłozył :)
                  --
                  Luck and intuition play the cards with Spades to start
                  • 26.08.10, 18:33
                    no tak, pojechalabym z obcym facetem na wakacje tak? troche dziwnie
                    to powiedzial, wolalbym,ze chociaz wzial nr tel....:(
                    • 26.08.10, 18:44
                      Jak facetowi zależy to bedzie działał tak? wiec albo ostrożny albo
                      ma jednak dziewczyne i zwyczajnie tylko ze mna flirtuje
                      pozostaje mi "zostawic " to tak jak jest i na nic sie nie nastawiac.
                      Troche szkoda bo podoba mi sie ale coz
                      • 26.08.10, 18:51
                        Kolezanka stiwerdzila jescze,ze on moze byc taki "miły" dla kazdej
                        osoby,zeby przyciagac klientow. Stacja nie jest w centrum i nie jest
                        czesto odwiedzana. Odradza mi go ostatecznie
                        Ale z 2 strony ta jego pamiec do szczegolow i fakt,ze ucieszyl sie,
                        bo dawno mnie tu nie widzial, itd. Ostatnio bylam u niego tydzien
                        temu i jak wszedl klient to go troche zignorowal i nie mogl skonczyc
                        rozmowy ze mna, wogole nie patrzyl na gosia, ktory stal przy
                        polkach , nie spytal czego sobie zyczy. Bylo mi glupio, postanowilam
                        juz wyjsc zeby mu nie przeszkadzac w pracy , pozegnalam sie a on
                        zrobil jakby zlą mine,ze juz ide. Ale co mialam czekac az obsluzy
                        klienta? Nie chcialam byc nachalna choc fajnie sie rozmawialo.
                        • 26.08.10, 18:52
                          tzn mialo byc nie patrzyl na "gościa" klienta przy połce, bo chcial
                          cos kupic hehe
                        • 31.08.10, 20:43
                          już Ci mówiłam, zmień koleżankę
                    • 26.08.10, 18:55
                      nie, ja tylko pisze, ze juz z jego str była propozycja (tez bym nie
                      pojechała)
                      --
                      Luck and intuition play the cards with Spades to start
                      • 26.08.10, 19:25
                        Podczas 1 rozmowy wspomnialam mu,ze glupio mi sie zrobilo, jak inny
                        pracownik odezwal sie do mnie po imieniu (pani Aniu) . zdziwilam sie
                        ale pan sie zaśmial,ze przeciez na pani karcie jest pani imie i
                        nazwisko..:) Zupelnie o tym zapomnialam i smialismy sie. No to ten
                        chlopak jak to uslyszal nagle wyskoczyl w zapytaniem " A co zmienia
                        pani nazwisko"?
                        yyyy po chwili odpowiedzialam "nie, moje jest ladne i go nie
                        zmieniam"
                        czy chodzilo mu o to, czy mam faceta i wychodze za maz? tak jakby
                        wlasnie to sprawdzal ,tzn czy jestem wolna
                        No chlopak niby zachowuje sie normalnie ale wolno mu to idzie:)
                        • 26.08.10, 20:00
                          podobasz mu sie :)
                          --
                          Luck and intuition play the cards with Spades to start
                          • 26.08.10, 20:08
                            a ktore z jego zachowań wg Ciebie jest najlepszym tego dowodem? Mnie
                            wbiło w asfalt jak zauwazyl,ze nie mam juz przy kluczykach pewnej
                            duzej maskotki, ktora zawsze nosilam. W sumie inni pracownicy smiali
                            sie z niej,ze taka duza i smiesza( mnie sie podobala i tyle), moze
                            byla zwyczajnie charakterystyczna? I stad zapamietal? a moze to tak
                            jest,ze jak kims sie interesujemy to zapamietujemy takie pierdolki?
                            To jego zainteresowanie zaczelo sie od lutego, gdy wjechalam na
                            stacje (wczesniej mialam maly wypadek, lekko przod auta mialam
                            zniszczony) i balam sie czy do domu dojade. Obejrzal auto i
                            powiedzial,ze dojade do domu:) Pozniej (moze z 3 tyg ) spytal jak
                            tam auto po wypadku.:)
                            • 26.08.10, 20:15
                              złościł sie, ze idziesz :)
                              mi sie widzi, ze on Ci daje do zrozumienia, ze mu sie podobasz, ale
                              teraz czeka na jakis Twoj ruch
                              --
                              Luck and intuition play the cards with Spades to start
                            • 01.09.10, 22:13
                              megi244 napisała:

                              Mnie
                              > wbiło w asfalt jak zauwazyl,ze nie mam juz przy kluczykach pewnej
                              > duzej maskotki,

                              No skoro byla duza, to trudno bylo nie zauwazyc...
                              --
                              Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
                • 26.08.10, 23:18
                  megi244 napisała:
                  > ( ucze jezyka obcego) Spytałam "ooo z kim"? W nadzieji

                  Dobrze, ze nie ojczystego....
                  • 27.08.10, 22:21
                    tzn?
                    • 04.09.10, 17:17
                      tzn. nadziei pisze się bez j ;)
    • 26.08.10, 17:57

      ja bym sie troche bala faceta ktory pamieta jaki mialam bryloczek u
      kluczy tydzien temu.

      No ale zawsze mozesz zaryzykowac, najwyzej jezeli cos nie wyjdzie
      to bedziesz tankowac gdzies indziej.

      • 26.08.10, 18:02
        ;)
        Breloczek byl charakterystyczny, i bardzo duzy, :) ...ale mialam go
        jakis miesiac temu..bo tyle nie pojawilam sie na stacji gdyz dlugo
        nie mialam auta.
    • 26.08.10, 18:01
      megi244 napisała:

      > Od pewnego czasu (moze pol roku) tankuje na pewnej stacji.
      Chłopak,
      > ktory tam czasem pracuje zagaduje mnie i wraca w rozmowach to
      > rzeczy, ktore opowiadalam mu ostatnim razem np czym sie zajmuje,
      > gdzie pracuje. Zapamietal rożne bezsensowne szczegoły np że
      > zmienilam breloczek przy kluczykach. Sprawdza, czy nie mam faceta
      > mowiąc"wybralaby się pani z facetem nad morze gdzies" potym jak
      > wspomnialam,ze nigdzie nie wyjechalam w te wakacje. I wiele innych
      > rzeczy pamieta, ale np nie spytal o imie, nr tel. Spodobal mi sie,
      > ale ...no wlasnie nic wiecej nie robi..

      No. A jak już wygadasz mu gdzie pracujesz, ile zarabiasz i kiedy
      będziesz na wakacjach, to sie nie zdziw jak po powrocie zastaniesz
      gołe ściany. :P
      • 26.08.10, 18:03
        ok żartowales?
        • 26.08.10, 18:05
          Nie. Nie żartowAŁAM. Różnie bywa.
      • 26.08.10, 18:07
        ee tam o pracy wspomnialam przypadkiem, w oświacie nie zarabia sie
        kokosow a rozmawialam z nim o stanie mojego auta bo gruchot juz.
        Kiedys na stacji spotkalam szwagra i ten facet widzial nasze
        spotkanie,że znamy sie. Po kilku tygodniach wpadlam po paliwo i ten
        mezczyzna spytal czemu tak dlugo pani nie bylo? "Słyszalem,ze byla
        pani za granica"./ Potem wyjasnil,ze "ktos z rodziny mi mowil,ze
        pani wyjechala" Okazalo sie,ze zartowal, ale rozmawial,ze szwagrem i
        pewnie ten wspominal mu,ze bylam gdzies na wakacjach. No to pytal
        szwagra o mnie...hmmm
    • 26.08.10, 18:06
      > facet ze stacji paliw


      To ci dopiero zdobycz.
      --
      Teoria wszystkiego w odcinkach.
      • 26.08.10, 18:08
        skreślasz go bo pracuje na stacji?
        • 26.08.10, 18:18
          przecież to nie ja na niego lecę. Swoją drogą tak opowiadać o sobie obcemu
          chłopu...
          --
          Teoria wszystkiego w odcinkach.
      • 26.08.10, 18:09
        tak, kurcze, tylko prafesor fizyki (pozycja) albo syn Kulczyka (kasa)


        --
        Luck and intuition play the cards with Spades to start
        • 26.08.10, 18:11
          Nicz tego. Syn Kulczyka już zdaje się zajęty. Córka zresztą też ;)
          • 26.08.10, 18:22
            no to zostaje jakis bogaty Rosjanin ;)
            --
            Luck and intuition play the cards with Spades to start
            • 26.08.10, 18:24
              tobie tak.
              --
              Teoria wszystkiego w odcinkach.
              • 26.08.10, 18:26
                jasne ze tak ;)

                ironii nie łapiesz
                --
                Luck and intuition play the cards with Spades to start
                • 26.08.10, 18:31
                  dobrze że jesteś taka autoironiczna i przynajmniej szczera.
                  --
                  Teoria wszystkiego w odcinkach.
                  • 26.08.10, 18:34
                    trzymajcie mnie :D

                    do słownika odsyłam...
                    --
                    Luck and intuition play the cards with Spades to start
                    • 26.08.10, 18:46
                      trzymajcie ją bo sie puści.
                      Ironia dotyczyła ciebie samej, bo zarówno Kluczyk jak i bogaty Rosjanin chodzą
                      tobie po głowie i ty sie uganiasz za kasą.
                      Ze tez niektórym trzeba wykładać jak krowie na rowie bo nie zrozumieją.
                      --
                      Teoria wszystkiego w odcinkach.
                      • 26.08.10, 18:49
                        ty tak twierdzisz

                        wnioski wyciagasz z kosmosu, bo z rozumowaniem cienko i na dodatek
                        jestes troglodyta. eot.
                        --
                        Luck and intuition play the cards with Spades to start
                        • 26.08.10, 18:57
                          napisała pazerna kretynka polująca na bogatego mężczyznę.
                          --
                          Teoria wszystkiego w odcinkach.
                          • 26.08.10, 19:02
                            Teorio, nabijałam sie z twojego podejscia- ty uwazasz, ze umawiac
                            sie na randke z kims, kto pracuje na stacji to obciach

                            wiec ironicznie zasugerowałam, ze idac twoim tokiem
                            rozumowania wypada sie umawiac jedynie z kims tamkim jak profesor
                            lub młody Kulczyk

                            niestety, twoje IQ jest niezbyt wysokie
                            albo jestes bardzo sfrustrowana
                            --
                            Luck and intuition play the cards with Spades to start
                            • 26.08.10, 19:15
                              Prawda jest taka, że ty cały czas piszesz o Kulczyku i bogatych
                              Rosjanach, z tego wynika że gonitwa za szmalem jest ci bliska i chciałabyś go
                              sobie zapewnić przez usidlenie bogatego męzczyzny, obojętnie kim by on był. Co
                              za głupota i prymitywizm.
                              --
                              Teoria wszystkiego w odcinkach.
                              • 26.08.10, 19:20
                                tak, a jak sie wypowiem w watku o Koziołku Matołku to bedzie
                                znaczyło, ze jestem krewna Makuszyńskiego :)

                                jesteś wyjatkowo ograniczona :>
                                --
                                Luck and intuition play the cards with Spades to start
                                • 26.08.10, 19:24
                                  Nie, to będzie potwierdzenie twojego matołectwa :DDDDD
                                  --
                                  Teoria wszystkiego w odcinkach.
                                  • 26.08.10, 19:34
                                    to ci sie nawet udało

                                    najgorsze, ze nie dostrzegasz tego, ze nie umiesz logicznie myslec-
                                    z drugiej strony jak to niby masz dostrzec

                                    ide, nie rozmawiam wiecej z idiota
                                    --
                                    Luck and intuition play the cards with Spades to start
                                    • 26.08.10, 19:46
                                      Nie umiesz przyznać, że cały czas sama się denuncjujesz, twoje niskie IQ :) ci
                                      na to nie pozwala
                                      a swoje luki w mysleniu nadrabiasz obelgami,
                                      tak jak juz pisałam, jesteś prymitywna (i pazerna)
                                      idź idź, szukac bogatego Rosjanina, zawsze to dla ciebie jakaś nadzieja.
                                      --
                                      Teoria wszystkiego w odcinkach.
                                      • 26.08.10, 19:59
                                        "denuncjuje" sie...

                                        :)
                                        --
                                        Luck and intuition play the cards with Spades to start
                                        • 26.08.10, 20:03
                                          tak, wiem że to za trudne słowo dla ciebie.
                                          --
                                          Teoria wszystkiego w odcinkach.
                                          • 26.08.10, 20:06
                                            :)
                                            wiesz, przynajmniej znam jego znaczenie

                                            eot.
                                            --
                                            Luck and intuition play the cards with Spades to start
                                            • 26.08.10, 20:11
                                              za to jestes zbyt ograniczona zeby zauważyc, że opowiadasz wszystko co wiesz o
                                              sobie pejoratywnego i w ten sposób sama sie denuncjujesz.
                                              Po co ja rozmawiam z taką debilką, przeciez i tak nigdy nic nie dotrze do jej
                                              ciasnego rozumku.
                                              --
                                              Teoria wszystkiego w odcinkach.
                                              • 26.08.10, 20:16
                                                :)

                                                ehh....... litości
                                                --
                                                Luck and intuition play the cards with Spades to start
                                      • 27.08.10, 10:43
                                        dobrnełam aż tutaj w tej dyskusji
                                        i stwierdzam,
                                        Teoria albo prowokuje albo głupia jest jak but. z lewej nogi.
                                        • 11.09.10, 21:51
                                          W imieniu mojego buta protestuję! But mówi, że mu przykro, kiedy ludzie porównują go z teorią.wszystkiego.
                                          --
                                          Święty Jesionie, daj mi cierpliwość i odwagę, abym prowadził dobre zycie, a także spryt, abym dobrze ukrył ciała tych, co dzisiaj mnie wku...li.
                            • 26.08.10, 19:15
                              No właśnie, ja nie wiem, przecież teoria wszystkiego powinna wszystko rozumieć
                              (wicie-rozumicie) ;)
                              • 26.08.10, 19:21
                                bo to jest błedna teoria wszystkiego :>

                                :))
                                --
                                Luck and intuition play the cards with Spades to start
                                • 26.08.10, 19:26
                                  zachowaj pokerową twarz kiedy ktoś odsłania przykrą prawdę o tobie
                                  a raczej ty sama sie niechcący do niej przyznajesz.
                                  --
                                  Teoria wszystkiego w odcinkach.
                                  • 26.08.10, 19:38
                                    te twoje urojenia nie rokuja dobrze
                                    jasnowidztwo, czytanie w myslach

                                    jakies prochy by ci sie przydaly
                                    --
                                    Luck and intuition play the cards with Spades to start
                                    • 26.08.10, 20:08
                                      ja
                                      w przeciwieństwie do ciebie
                                      nie muszę brać prochów.
                                      --
                                      Teoria wszystkiego w odcinkach.
                                  • 26.08.10, 19:43
                                    No matko nie zdzierżę! Zwykle nie właczam się w cudze dyskusje
                                    (hm... to coraz mniej przypomina dyskusję), ale teraz powiem swoje -
                                    dlaczego wykłócasz się jak przekupka na targu?! przecież jasne i
                                    oczywiste jest, że to co Poker napisała nie było na serio. Tak
                                    trudno Ci sie przyznać do błędnego zrozumienia tekstu? Oj chyba
                                    bardziej odważne jest przyznanie się niż ciągnięcie tego i coraz
                                    większe pogrążanie się.
                                    • 26.08.10, 19:50
                                      O, jedna nie mogła sobie ze mna poradzić i zlatuje się reszta przekupek :p
                                      Rozumiem więcej niż wy wszystkie razem, kumy z targowiska.
                                      --
                                      Teoria wszystkiego w odcinkach.
                                      • 26.08.10, 19:54
                                        Wyluzuj, naprawdę...
                                        • 26.08.10, 19:58
                                          to chyba troll
                                          --
                                          Luck and intuition play the cards with Spades to start
                                        • 26.08.10, 20:12
                                          w ogole miala jeszcze jedna mozliwosc: przyczepic sie, ze niby lece
                                          na pracownikow akademickich (profesor)

                                          nie skorzystala jakos
                                          :>
                                          --
                                          Luck and intuition play the cards with Spades to start
        • 26.08.10, 18:12
          jedna rzecz utkwila mi w glowie..ale nie chce wpadac w paranoje. Gdy
          narzekalam na stare auto zdziwil sie,ze nie kupuje nowego. A ja,ze
          nie zarabiam kokosow..Zdziwil sie i stwierdzil,ze w szkolnictwie
          nauczyciele zarabiają ok 3 tys. A ja mu na to,ze owszem ale nie
          początkujący. Nie chcial wierzyc. Musialam juz isc i nie dokonczylam
          tej rozmowy.
          • 26.08.10, 18:19
            martwi Cie, ze moze buja w obłokach za bardzo? (opary benzyny... :P)
            --
            Luck and intuition play the cards with Spades to start
        • 26.08.10, 18:15
          ty tak twierdzisz. Powodzenia w twojej gonitwie za kasą :)
          --
          Teoria wszystkiego w odcinkach.
          • 26.08.10, 18:18
            dobrze wiesz, ze nabijam sie z Ciebie

            Ty za to nie zadajesz sie z "plebsem" :P
            --
            Luck and intuition play the cards with Spades to start
            • 26.08.10, 18:19
              popatrz, a wyszło że nabiłas siebie w butelke.
              --
              Teoria wszystkiego w odcinkach.
              • 26.08.10, 18:21
                niech Ci bedzie, nie mam ochoty na przepychanki
                --
                Luck and intuition play the cards with Spades to start
    • 26.08.10, 18:59
      Ciezko cokolwiek doradzic. Moze to taki typ, ktory lubi sobie pogawedzic z klientami, a Ciebie zapamietal, bo chetnie z nim rozmawiasz i sie przed nim otwierasz.
      Z drugiej strony moze byc zainteresowany, ale brak mu odwagi.

      Mozesz go gdzies zaprosic, w sumie nic nie tracisz, a jedynie mozesz zyskac. Pytanie czy chcesz miec faceta, ktoremu brak jaj (inicjatywa po Twojej stronie) lub tez nie obawiasz sie odrzucenia.
      Najwyzej zmienisz stacje. :)

      • 26.08.10, 19:15
        hmmm no wlasnie...na dwoje babka wrozyla. Coz moze nast razem cos
        zaproponuje. On wie, w ktorej szkole pracuje ale ostatnio spytal
        zartem czy moglby mnie odwiedzic w tej szkole. Spytalam czemu?
        odpowiedzial,ze chcialby wejsc na lekcje zobaczyc jak wykladam :)
        Zartem ale milo odpowiedzialam , jasne ,ze mozesz odwiedzic:) Ale to
        bylo takie zartowanie...
        • 26.08.10, 19:49
          Masz ochote i odwage to ryzykuj. :)
          • 26.08.10, 19:55
            tzn jak zasugerowac? o nr tel go nie poprosze:)
      • 26.08.10, 19:39
        Inna osoba na forum radzi "zasugerowanie'" tak jak napisalam nie
        zaprosze go wprost :( Ja nawet nie znam jego imienia. wiem tylko,ze
        jest 2 lata starszy, skonczyl studia, gdzie mieszka i nic wiecej.
        • 26.08.10, 20:05
          na przykład tak: pewnie sie panu/ci nudzi na tej stacji i cos tam
          dalej (sugerujesz, ze chetnie bys go z tej stacji ukrytej gdzies w
          dziczy zabrała)
          --
          Luck and intuition play the cards with Spades to start
        • 26.08.10, 20:35
          Np tak, wbijając mu się zapewne w epicentrum jego expertise, co mu powinno
          schlebić i zachęcić do wylewnego wywodu:

          - A właśnie. Pan na pewno zna się na samochodach. Co lepiej kupić kilkuletnią
          Hondę, Opla czy VW ? Tak do ... tysięcy

          Powiedzmy że zacznie agitować za Hondą (sam bym agitował)

          - Ale podobno Hondy od jakiegoś czasu mają cienką blachę, to prawda ?

          - (blablabla)

          - I podobno jeszcze nie bierze się wozów na F (fiata, forda i francuskich). Tata
          mi tak mówił

          Tym tatą mówisz mu to co chciał usłyszeć od 1-ej chwili. Jestem do wzięcia ! ;)

          Nie muszę chyba dodawać że cały czas czarujący uśmiech i nie odrywasz oczu od
          ócz jego błękituf ? ;)

          Kiedy atmosfera zostanie odpowiednio ocieplona jedziesz :
          - To chyba powinnam pojechać na giełdę, by się zorientować, ale nie znam nikogo
          kto się zna, bo tata (hehehe) już od lat nie jeździ ...

          Tu już masz go w saku, bo chłopak spadnie na Ciebie jak jastrząb na kurczątko,
          ale gdyby mgła szczęścia rzuciła mu się na szare, możesz mu ostatecznie jak
          ksiądz Magdzie :

          - Popatrzę jeszcze na alegro. Jakbym miała jakieś pytanie, mogłabym do Pana
          zadzwonić ?
          • 26.08.10, 20:46
            Aaa doczytałem że wcześniej stwierdziłaś że Cię nie stać. Zmodyfikuj więc 1
            linijkę do postaci :

            - A właśnie. Pan na pewno zna się na samochodach. Co lepiej kupić kilkuletnią
            Hondę, Opla czy VW, bo już mnie szlag ostatnio trafia z tym moim struclem

            Jak będzie dopytywał to jakieś uszczelki, jakiś pasek, jakieś zawory - nie znasz
            się, ale tak mówili w warsztacie
            • 26.08.10, 20:56
              A cały scenariusz masz tu, tylko że Wasz skończy się happy endem :)

              www.youtube.com/watch?v=lLfviMasZ7U
              • 26.08.10, 22:51
                hmmm podsunąłeś mi niezły pomysł;) dzieki
    • 26.08.10, 20:45
      Na początek proponuję, byś zaproponowała mówienie sobie po
      imieniu :) Powiedz,że tak często tu przyjeżdżasz i jeśli jemu to
      nie przeszkadza, to wygodniej było by Ci mówić sobie na ty....
      Jeśli to się uda to reszta pójdzie jak po maśle.
      Powodzenia!!
      • 26.08.10, 22:53
        Dokładnie. Je3st 2 lata starszy i tak głupio ciagle na ty choc tak
        wypada.
    • 26.08.10, 21:10
      Spodobal mi sie,
      > ale ...no wlasnie nic wiecej nie robi..


      za to Ty robisz bardzo dużo...

      > Kolezanka mowi,ze mam sobie darowac. Po prostu jest mily i tyle.


      koleżanka wyrocznia, uwielbiam

      wystarczy chcieć- nie chcesz, nie masz

      jeśli trudno Ci zapytać:
      - do ktorej dzis pracujesz? może wybierzemy się na dobrą kawę? :)


      to ja nic nie poradzę :))
      • 26.08.10, 23:11
        A co mialam zrobic? Jak spytal czy moze wejsc na lekcje zobaczyc jak
        prowadze zajecia to zareagowalam mysle,ze dobrze. Zapytal gdzie ta
        szkola itd Pewnie zartowal ale ja zaakceptowalam jego pomysl. Gdybym
        nie chciala go tam widziec nie powiedzialabym gdze ta szkola, tak?
    • 26.08.10, 21:17
      a pistolet ma regular czy premium?
      --
      And I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those, who would attempt to poison and destroy my brothers. And you will know, my name is The Lord, when I lay my vengeance upon thee.
    • 26.08.10, 22:24
      Megi, ale masz problemy.... albo jest miły, albo nieśmiały,
      albo...mozesz dodać 100 róznych "albo". A potem ryczeć w poduchę, że
      nie spróbowałaś. Zapytaj go czy on zmienia nazwisko ( głupio
      zabrzmi, ale może załapie ), albo powiedz w zartach, że chętnie byś
      nad to morze, ale mama Ci nie pozwoli z obcym facetem i najpierw Ci
      kazała, zeby ten facet zaprosił Cię do kina. Cos tam wymyślisz.

      Ale problemy....Chciałabym, a się boję. To się bój,ale po cichu i
      nie zawracaj wszem głowy ( jak się az tak bardzo boisz ).A gdy Ci
      tak koło emerytury przejdzie, to.....pojedź do sanatorium
      ;-)
      powodzenia
      --
      tym panom już dziękujemy - "wyciąć starych"
    • 26.08.10, 22:26
      Długodystansowiec hehe
      • 26.08.10, 22:37
        tzn?
    • 26.08.10, 23:02
      "Oj tam oj tam. Może przestałby mnie pan tak bajerować i w końcu zaprosił na kawę?"
      Proste? Proste.
      • 26.08.10, 23:08
        ;)
    • 27.08.10, 13:48
      W poniedziałek jade na stacje. Zobacze jak potoczy sie rozmowa. I
      czy uda mi sie zasugerowac cos tak zeby nie bylo wtopy;) Dziekuje za
      rady
    • 27.08.10, 22:21
      hmm a moze pojade innym razem, nie chce wyjsc na nachalna
      ktora "zbyt czesto" wpada po paliwo? :)
    • 27.08.10, 22:31
      > Od pewnego czasu (moze pol roku) tankuje na pewnej stacji.

      I wszystko jasne.
      Facet Cie nie zaprosi bo jak mu dasz kosza to niestety dalej bedzie
      zmuszony Cie obslugiwac:) Ty mozesz zmienic stacje on nie.
      Ty cos zaproponuj, jest prawie jesien zapros go na ognisko ze
      znajomymi:)
      • 27.08.10, 22:37
        Duzo w tym prawdy.
        Nie wiem czy czytałes caly wątek, ostatnio chcial przyjechac do mnie
        do pracy, zobaczyc jak ucze:) Wie gdzie pracuje, dojechać łatwo. Ale
        nie wiem czy tylko żartował..
        • 28.08.10, 22:37
          ma ochote ale wprost nie powie m.in. z tego powodu co wspomnialam:)
          zapros go mimowolnie gdzies, albo wymysl zeby ci pomogl przy
          samochodzie, od slowa do slowa...
          • 28.08.10, 22:46
            To ten powód,że gdyby dostał kosza a ja pozniej przyjechalabym
            zatankowac, byloby mu glupio? W sumie logiczne...
            Ok ale postanowilam, nie jechac teraz tam...Tydzien czasu to malo.
            Nie cierpie tego co czuje, a czuje to,ze on "kapnie sie",ze
            przyjezdzam tam dla niego:)
            Dostałam kiedys kosza od jednego faceta i mam uraz...
            • 29.08.10, 10:37
              Megi, ile Ty masz lat? BO przeżywasz to jak małolata.;)
              Od jednego dostanego kosza świat się nie wali, nie?:)
              Ta sytuacja przesłania Ci chyba zdolność logicznego myślenia: no oczywiście że
              jakby dostał kosza a Ty byś przyjeżdżała dalej, to byłoby mu głupio.
              Nie przeżywaj tego tak, po prostu mu zaproponuj wyrwanie się z tej nudnej stacji
              na kawę z Tobą.:)
    • 28.08.10, 11:37
      A moze mu sie podobasz ale jak wie,ze jestes nauczycielką to czuje
      sie gorzej? Ty w szkole, on tylko na stacji? Dlatego nie startuje bo
      boi sie ,że go wyśmiejesz?
      • 28.08.10, 20:32
        Wciągnęłam się. Niech już będzie poniedziałek i niech się coś wyjaśni!
        • 28.08.10, 20:54
          Postanowilam jechac po paliwo troche pozniej, wystarczy jescze na
          jakis tydzien jazdy. Nie wiem ale strasznie boje sie tego,ze wyjde
          przed nim na taką , ktora jest nim za bardzo
          zainteresowana...nachalna..ze przyjezdzam dla niego specjalnie...
          Skad takie obawy?
          Ale to wszytsko prawda, on bardzo mi sie podoba tylko..dziwnie bym
          sie czula robiac teraz jakis krok..
          • 28.08.10, 21:01
            Wbiłam sobie do glowy,ze jak mężczyzna chce i mu zalezy to
            zaproponuje cos, BĘDZIE SIE CHCIAŁ UMOWIC. On sam , pierwszy
            • 29.08.10, 10:29
              Megi, w ten sposób wyginęły mamuty!!!
              Działaj dziewczyno!
            • 29.08.10, 10:41
              hahaha a wiesz, ze mialam IDENTYCZNA sytuacje? Moze z ta roznica, ze
              poczatkowo to przede wszystkim mnie sie on podobal. Pracowal tam od
              kilku lat i ktoregos pieknego razu ... po prostu mnie zagadal. I
              tak sobie rozmawialismy, za kazdym razem, kiedy przyjezdzalam
              zatankowac. Pozniej wzial ode mnie numer telefonu i po pewnym
              czasie, jak tak sobie flirtowalismy i flirtowalismy, ocknal sie, ze
              moze to zabrnac za daleko i powiedzial mi, ze ma dziewczyne. Potem
              zaczal sie wycofywac. Przez dlugi czas tam nie przyjezdzalam. Teraz
              tankuje, kiedy mam taka potrzebe i nie przejmuje sie. Ja na Towim
              miejscu, jesli Ci sie podoba oczywiscie, zaryzykowalabym i rzucila w
              pol zartem, pol serio, ze moze na kawe wyskoczymy, zamiast rozmawiac
              na stacji "przy okazji". Nic nie ryzykujesz, nic nie tracisz, sama
              zobaczysz.



              --


              sarawi
              • 29.08.10, 11:59
                Po prostu zle trafilas..i u mnie moze byc to samo. Moze udawac,ze
                nie ma dziewczyny. Mowil,ze we wrzesniu dostanie urlop i wyjeżdza
                ze 'znajomymi" nad morze. Nic o dziewczynie nie wspomnial.
        • 29.08.10, 10:38
          Ja też się wciągnąłem. Lubię takie historie (bo przypominają mi trochę moje
          rozterki;) ).
          • 29.08.10, 10:46
            kurcze, janowy w poprzednim poscie pytasz o wiek twórczyni wątku
            ja mam 37 a miałabym identyczne rozterki w podobnej sytuacji:))
            no i w zyciu nie zaprosiłabym go pierwsza
            zechce to znajdzie drogę:)
    • 28.08.10, 21:03
      • 28.08.10, 21:07
        ?
        • 28.08.10, 21:11
          o co ci chodzi z tym breloczkiem?
          • 28.08.10, 21:28
            skoro pamiętal o breloczku to to miłość być musi jak nic ;)
            • 28.08.10, 21:35
              ok to teraz na poważnie...Co sądzisz o tej sytuacji?
              • 28.08.10, 22:48
                a mnie sie przypomnial watek jakiejs innej laski ktora byla pewna ze instruktor
                jazdy z ktorym miala lekcje na pewno na nia leci, bo tak znaczaco patrzyl, i tak
                sie do niej usmiechal, i rozmowy takie prowadizli, a na sam koniec sie okazalo
                ze facet byl po prostu mily i nic nie chcial i mial na dodatek narzeczona - ale
                ta panna z watku juz widziala ze on ja niemalze kocha!!!

                zapros go na kawe i sie dowiedz, skoro jestes taka napalona, ale mnie by facet
                taki niezdecydowany nie krecil.
                --
                www.youtube.com/watch?v=8MJspL232c8
                • 28.08.10, 23:01
                  Przekonales mnie, pojade pozniej
              • 28.08.10, 23:02
                na poważnie to się nie da :)
                • 28.08.10, 23:04
                  a co cie dokładnie śmieszy?
                  • 28.08.10, 23:43
                    Megi, przyznaje sie bez bicia, że nie przeczytałam wszystkich
                    wypowiedzi w wątku, za to dla Ciebie fragment z książki:)
                    "Weźmy na przykład taką wyprawę z kumplami na polowanie. Jadą na
                    cały tydzień, Twój mężczyzna śpi w wytytłanym śpiworze, żrą go
                    komary i odżywia się czymś, czego nie tknąłby żaden więzień. Co go
                    tam ciągnie? Polowanie. Jeśli naprawde uda mu się uplować jelenia,
                    przyjeżdża do domu dumny jak paw i chce powiesić rogi jelenia na
                    ścianie.
                    Zwróćmy uwagę na jedną rzecz, bo to istota sprawy. Gdybyś podrzuciła
                    mu padłego jelenia pod drzwi domu, nie chciałby z nim nic robić. To
                    mógłby być taki sam jeleń jak ten, którego upolował, ale efekt byłby
                    zupełnie inny. Podobnie wpływa pogoń na jego zaiteresowanie kobietą.
                    Kiedy kobieta poluje na mężczyznę, daje to taki sam efekt, jak gdyby
                    dostarczała mu zdechłego jelnia na próg domu"

                    Po mojemu: nie odbieraj facetowi roboty, jeśli zechce, znajdzie
                    drogę.
                    • 29.08.10, 10:32

                      dokładnie

                      dar.ja napisała:

                      > Megi, przyznaje sie bez bicia, że nie przeczytałam wszystkich
                      > wypowiedzi w wątku, za to dla Ciebie fragment z książki:)
                      > "Weźmy na przykład taką wyprawę z kumplami na polowanie. Jadą na
                      > cały tydzień, Twój mężczyzna śpi w wytytłanym śpiworze, żrą go
                      > komary i odżywia się czymś, czego nie tknąłby żaden więzień. Co go
                      > tam ciągnie? Polowanie. Jeśli naprawde uda mu się uplować jelenia,
                      > przyjeżdża do domu dumny jak paw i chce powiesić rogi jelenia na
                      > ścianie.
                      > Zwróćmy uwagę na jedną rzecz, bo to istota sprawy. Gdybyś
                      podrzuciła
                      > mu padłego jelenia pod drzwi domu, nie chciałby z nim nic robić.
                      To
                      > mógłby być taki sam jeleń jak ten, którego upolował, ale efekt
                      byłby
                      > zupełnie inny. Podobnie wpływa pogoń na jego zaiteresowanie
                      kobietą.
                      > Kiedy kobieta poluje na mężczyznę, daje to taki sam efekt, jak
                      gdyby
                      > dostarczała mu zdechłego jelnia na próg domu"
                      >
                      > Po mojemu: nie odbieraj facetowi roboty, jeśli zechce, znajdzie
                      > drogę.
    • 29.08.10, 00:01
      To sie po prostu czuje, czy jest mily i gadatliwy tak do co 2 osoby z
      nudow czy tylko wyjatkowo do Ciebie ;-)

      Ja bym jednak zaryzykowala i np. zostawila swoj mumer tel dyskretnie.
      Hmm jesli to stacja paliw to tez i maja pewnie kawe wiec kup, napij
      sie i pogadaj dluzej z nim a nie tak uciekasz by mu przypadkiem nie
      przeszkadzac ;-)
      A na poczatek, miej litosc i nie mow do 2-3 lata starszego, znajomego
      na Pan, bo to smieszne ;-)
      • 29.08.10, 11:31
        Wiem, ale to ile ma lat wyszlo dopiero na ostatnim "spotkaniu". Cos
        tam wspominal,ze my ciagle sobie tak na pan\pani...to spytalam "A
        ktory rocznik"? :) No i okazalo sie,ze jestem 2 lata mlodsza. Tak mu
        odpowiedzialam..Wtedy pokiwal glowa i nie skomentowal, nie
        zaproponowal przejscia na ty
        To teraz nie wiem juz, jedni z was radza zrobic ten pierwszy krok i
        wspomniec o kawie, a drudzy o jeleniach i polowaniu,ze jak zechce
        znajdzie droge.
        3 opcja: ma dziewczyne a ze mna z nudow flirtuje.

        Ok a jak odroznic,ze jest mily nie tak zwyczajnie jak od innych?
        Tankuje tam od ponad roku, ale dopiero tak od pol roku zaczal sie
        usmiechac, kojarzyc mnie itd. Wczesniej z miną skazańca i bez slowa,
        nalewal benzyne, bez patrzenia w oczy, tak zwyczajnie rutynowo.
        • 29.08.10, 12:03
          Pojade pozniej na te stacje. Dla tych , ktorzy radzili samej cos
          zasugerowac..dziekuje za rade, ale nie zrobie tego:( Po prostu nie
          zaproponuje tego pierwsza. Ale pojade i jak nie bedzie zajety to
          porozmawiam i ..tu cos wymysle np żeby mi w czyms pomogl, np
          rozglądam sie za nowym autem...albo cos innego wymysle.
          Ostatnio jak bylam spytal jak daleko dojezdzam do pracy, ile
          km,Podalam nazwe miejscowosci. Imie nazwisko zna z karty , ktora
          place zawsze. ... Moglby z ciekawosci poszukac mnie na nk....
          Ech marzenia:)
          A dla tych, ktorzy pytali o wiek, ja : 26, on 28
          • 29.08.10, 12:30
            on jest pracownikiem ty klientką
            nie może sobie ciebie ot tak podrywać
            • 29.08.10, 12:51
              Ale co stoi na przeszkodzie?
              Jakos tak na przelomie maja\czerwca bylam tam pare razy i byl inny
              pracownik. Okazalo sie,ze przeniesli go na popoludniowa zmiane, stad
              myslalam,ze juz tu nie pracuje. Kazalam pozdrowic tego chlopaka,
              podajac marke auta powypadkowego. Od czasu mojego wypadku, gdzie
              dojechalam na stacje jeszcze po paliwo, ten chlopak potem tak mnie
              zapamietal i pytal jak sie ma auto, gdy tylko wjezdzalam zatankowac.
              I teraz w sobote jak bylam wspomnial o tym cos mimochodem, ze
              wiedzial,ze tu bylam ale byl wtedy drugi jego zmiennik. Juz chcialam
              wspomniec czy przekazal pozdro ale ten chlopak nie pociagnal tematu
              za to rozgadal sie bardzo i byla to nasza najfajniejsza rozmowa.
              Szkoda,ze wtedy wszedl jakis klient bo moze rozmowa ciekawej by sie
              potoczyla. Nie wiedzialam co zrobic, on ignorowal klienta, ktory
              szukal czegos na polkach, niby podchodzil do kasy cos sie zapytac a
              ten chlopak nadal wypytywal mnie o rozne rzeczy, musialam isc bo
              glupio to wygladalo.
              • 29.08.10, 13:00
                bo tak naprawdę to on nie wie kim jesteś i nie wie czy się nie
                poskarżysz szefostwu, że z miłej rozmowy o dupie maryni zaczął cię
                nagabywać
                ludzie są różni
        • 29.08.10, 19:00
          Oj, to sie po prostu intuicyjnie czuje, widzi te gesty, spojrzenia itd
          ;-)
          Zaufaj intuicji i zdecyduj sie albo dzialasz albo nie, ale ja jednak
          bym zaryzykowala. Jakbym dostala kosza to trudno, najwyzej przez rok
          bym tam nie tankowala i jakos to przezyla. Bierz pod uwage ze faceci
          sa niekiedy wstydliwi, zazwyczaj ci normalni i wartosciowi wiec trzeba
          samemu troche podzialac, nie bedac przy tym zbyt nachalnym ;-)
          • 29.08.10, 19:43
            nubera napisała:

            > Bierz pod uwage ze faceci niekiedy wstydliwi, zazwyczaj ci normalni i wartosciowi

            O to to, to o mnie. :->
          • 29.08.10, 21:18

            No to ja protestuję!;)

            Uważam, że normalnym i wartościowym kobietom jest znacznie bardziej
            do twarzy ze wstydliwością niż normalnym i wartościowym facetom.

            I jeszcze raz apeluję!;)
            Nie odbierajmy facetom roboty!

            Tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/w,16,113420101,113420101,odezwac_sie_pierwsza_.html
            podobne dylematy i ich kres.

            • 29.08.10, 22:35
              dokladnie
            • 29.08.10, 22:46
              Podobny ale nie ten sam dylemat bowiem ja widze zasadnicza roznice
              tj. tamta tylko go znala z widzenia a Megi z nim rozmawia, ba sam ja
              zagaduje, usmiecha sie ;-)
              Autorka watku moze tak do grudnia sie zastanawiac czy podrywa, nie
              podrywa, snuc domysly, rozwazac hipotezy he he strasznie to meczace i
              szkoda zachodu, a tak odwazy sie da czytelny sygnal i sie wyjasni ;-)
              No dobra przyznam sie, ze kiedys dwa razy dalam subtelnie do
              zrozumienia ze facet ma szanse i nigdy tego nie zalowalam ;-)
              Wiadomo, ze normalnym i wartosciowym kobietom jest znacznie bardziej
              do twarzy ze wstydliwoscia niz facetom, ale coz poradzic, tacy tez na
              tym swiecie zyja ;-)
    • 29.08.10, 12:56
      Moim zdaniem z tego co piszesz to on jest nieco prymitywny
      niedomyślny i ciężko kapujący. Żeby ująć to po prostu niedorobiony...

      Pytanie czy chcesz być z kimś takim i przez całe życie wykładać mu
      wszystkie rzeczy łopatologicznie????

      Ja bym nie chciała

      • 29.08.10, 13:01
        7kobieta napisała:

        > Moim zdaniem z tego co piszesz to on jest nieco prymitywny
        > niedomyślny i ciężko kapujący. Żeby ująć to po prostu
        niedorobiony...
        >
        > no jasne
        bo nie podrywa pierwszej lepszej dziuni, ktora tankuje:/
      • 29.08.10, 13:02
        Kurcze..co takiego zrobil,ze nazwalas go prymitywnym?
        • 29.08.10, 14:43
          megi244 napisała:

          > Kurcze..co takiego zrobil,ze nazwalas go prymitywnym?

          Jeśli mu się podobasz i dajesz mu tak oczywiste aluzje a on ich nie
          kapuje to jest dość ograniczony moim zdaniem.
          • 29.08.10, 15:26
            Hmm oczywiscie jesli mu sie podobam. Ktos mi tu zarzucil ,ze wlasnie
            ja NIE ROBIE NIC.
            Pamietam,ze kazalam go pozdrowic, (kiedy dawno go nie widzialam),
            nie ucinalam rozmow, bylam mila i uprzejma, duzo sie usmiechalam, no
            i ...powiedzialam, gdzie pracuje i nie odmowilam, jak spytal, czy
            moze mnie tam odwiedzic...
            Co moglam wiecej zrobic?
            • 29.08.10, 16:44
              a może żartował z tą szkołą...
              No nic, wyłącze kompa, dosyć siedzenia. Miłego popołudnia
              • 29.08.10, 16:54
                Lepiej jedz zatankowac ;) i pisz co sie dzialo ;)))
                --
                sarawi
                • 30.08.10, 16:10
                  wypowiedzi niektorych dziewczyn mnie zniechecily, ale odwiedze
                  stacje tak moze za tydzien to napewno napisze, tu jak poszlo:)
    • 29.08.10, 17:20
      Megi, ile Ty masz lat? BO przeżywasz to jak małolata.;)
      Od jednego dostanego kosza świat się nie wali, nie?:)
      Ta sytuacja przesłania Ci chyba zdolność logicznego myślenia: no oczywiście że
      jakby dostał kosza a Ty byś przyjeżdżała dalej, to byłoby mu głupio.
      Nie przeżywaj tego tak, po prostu mu zaproponuj wyrwanie się z tej nudnej stacji
      na kawę z Tobą.:)

      P.S. Pół roku to sporo. Już najwyższa pora zacząć działać a nie się zastanawiać.:)
      • 29.08.10, 21:25
        ja 26, on 28..
        Z tym patrzeniem w oczy to dopiero tak od 2 spotkan zauwazylam,
        ostatnio nawet dluzej patrzyl, az mi glupio bylo..
        Ok jan_owy, pojade i zadzialam ale za tydzien moze. I spytam go
        czemu sie w szkole nie pojawil :)
        To bedzie znak,ze zapamietalam to co mowil, a co mi odpowie...coz to
        zobaczymy:)
      • 30.08.10, 12:24
        echhhh...wiem, co czujesz, bo sama mam podobną sytuację.'mój'
        pracuje w knajpie, dowoził nam obiady do pracy, przez jakieś pół
        roku nic się nie działo, a od czerwca jakoś zaczęliśmy ze sobą
        gadać, często spotykałam go na mieście, zawsze śmiał się i machał do
        mnie z samochodu..na paru ostatnich 'spotkaniach' on jakoś tak stał
        coraz bliżej, no i zauważyłam, że ręce mu drżą przy mnie. a któregoś
        dnia przyjechał i poinformował mnie o tym, że idzie na miesięczny
        urlop, że długo nie był, że kolega będzie przyjeżdżał..wcześniej
        zaaranżowałam tak sytuację, że dostał mój numer telefonu...
        no i poszedł na ten swój urlop dłuuuugi i historia miłosna się
        skończyła :D
        nie odezwał się
        miesiąc minął i ciekawe co będzie...
        • 30.08.10, 15:43
          U mnie dokladnie to samo, nie od samego poczatku byl taki jaki jest
          teraz. Czy moglabys dokladnie opisac, jak dostal twoj nr??
          i kiedy go teraz zobaczysz?
          • 30.08.10, 18:32
            naściemniałam dziewczynie z knajpy, że może będę musiała wyjść na
            chwilę ze swojego miejsca pracy i poprosiłam, żeby przekazała mu mój
            numer (żeby nie musiał na mnie czekać). połknęli haczyk, ja
            zniknęłam, a on zadzwonił po przyjeździe. i jeszcze się cieszył, że
            to dobry pomysł był z tym zostawieniem numeru...
            we czwartek pewnie znowu go zobaczę..
            • 30.08.10, 20:04
              ok to napisz jak poszło
              zachowanie "twojego" chlopaka bylo bardzo podobne do mojego? czulas
              sie wyrozniona?
              • 30.08.10, 20:37
                no ba!! z tego co wiem, byłam jedyną osobą z firmy, z którą
                rozmawiał, ze wszystkimi innymi tylko służbowo (dzień dobry - proszę-
                dziekuję - w takim stylu)..chyba na zawsze zapamiętam te jego
                śmiejące się oczy, kiedy się widzieliśmy.
                ale jakoś nie widzę tego..zrobiłby coś, gdyby chciał
                • 30.08.10, 20:56
                  a dlaczego wzial aż miesiac wolnego? wiem,ze gadka o tym,ze zgubil
                  twoj nr jest slaba...ale roznie bywa
                  wie jak sie nazywasz?
                  • 30.08.10, 21:32
                    jeśli jest uważny to zna (indentyfikator posiadam) - ale do niczego
                    mu się to nie przyda - jestem wymierającym gatunkiem chyba, ponieważ
                    nie posiadam konta ani na NK ani na FB ani na gronie ;) niiigdzie :)
                    • 30.08.10, 21:37
                      Mimo wszystko życze wyjaśnienia sytuacji, bo takie niejasne dręczą:(
    • 29.08.10, 23:45
      ale nie wie jak podejść do decydującego starcia
      --
      .........................
      Zenia Rządzi
      • 30.08.10, 11:22
        dlaczego od razu "zakisić"? zartujesz?
        • 30.08.10, 16:32
          Oj Megi, podobasz mu się:)
          A on może siedzi z kumplem:
          Przyjeżdża do mnie pewna dziewczyna, bardzo mi się podoba ale już tyle razy jej
          to sugerowałem a ona nic, pewnie jest tylko miła... W końcu przyjeżdżała by
          częściej gdybym się jej podobał, a tu gadka niby sympatycznie, ale zaraz leci i
          tydzień jej nie ma... Podała mi imię i nazwisko, wiem gdzie pracuję, znalazłem
          ją na klasie i byłem pod szkołą, ale pomyśli że jakimś nachalnym świrem jestem i
          jeszcze się przestraszy'

          Może i tak jest, tego nie wiesz, dlatego byka za rogi i zdaj relację:)
          Swoją drogą jakby pod moją pracę przyjechał pan z pobliskiego sklepu czy stacji,
          którego tylko trochę znam, to naprawdę chociaż nie wiem jakby mi się podobał,
          włączyłaby mi się tak ostrzegawcza lampka w głowie że następnego spotkania na
          bank by nie było ;)

          --
          Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
          • 30.08.10, 16:41
            nie jest takie 100% . Jedynie fakt,ze duzo o mnie zapamietał, a nie
            tankuje tam co tydzien:) Co ty,:)
            Góra może co 3 tygodnie, a raz to nawet ponad miesiac go nie
            widziałam, bo auto w naprawie albo tankowałam w innym miejscu .
            Koleżanka nadal sie ze mnie smieje, ze tak jego dobra pamięć to
            efekt tego,ze nie jest to stacja czesto odwiedzna i w zadnym
            centrum,ze co chwile wjezdza auto. I dlatego tak mnie zapamietał.
            Kolezanka mówi,ze przesadzam.

            A co do twojej rady..hmmm z ta szkoła to może masz racje..ale na Nk
            moglby sie odezwac, nie wierze,ze nie ma konta. Teraz sama żaluje,ze
            nie spytalam go o imie..Ze też musiał wtedy ten klient wejść..:(
            • 30.08.10, 17:33
              pamietał :kim jestem z zawodu( znam jezyk obcy, pamieta moje
              miejsce pracy)
              -a także sławny już breloczek do kluczy:)
              -wiedział, ze bylam na stacji wtedy , kiedy on miał inną zmiane
              (wspomniał,ze zmiennik mu powiedział, fakt: rozmawial z nim)
              -pytał mojego szwagra, ktory tez tu tankuje, gdzie sie podziewam,ze
              mnie nie ma (po mojej ponad miesiecznej nieobecnosci)
              -nie mowil nic o sobie, rozmowa byla soncentrowana na mnie
              -pytal czy zmieniam nazwisko
              -podpytywal (nie wprost) czy mam faceta
              -podczas ost rozmowy, po zaplaceniu za paliwo, wstał i stal
              naprzeciwko mnie, patrzac w oczy (czego kiedys nie robil)
              -ostatnio gdy wybieralam dodatkowo cos slodkiego z polki, stal za
              mna i przez ramie zajrzał co tam wybieram (chodzi o to,ze zblizyl
              sie az za blisko, prawie dotknal ramienia,az poczulam sie nieswojo:)
              -byl "zły", ze poszłam sobie szybko, gdy wszedl klient

              wiecej nie pamietam
            • 30.08.10, 17:49
              megi proszę cię
              zmień w końcu tę kolezankę
              • 30.08.10, 17:54
                ja tylko powtarzam co mówiła, może ma racje, to stacja na
                tzn "ślepej ulicy", nie ma dużego ruchu.
          • 30.08.10, 17:23
            -pamietał :kim jestem z zawodu( znam jezyk obcy, pamieta moje
            miejsce pracy)
            -a także sławny już breloczek do kluczy:)
            -wiedział, ze bylam na stacji wtedy , kiedy on miał inną zmiane
            (wspomniał,ze zmiennik mu powiedział, fakt: rozmawial z nim)
            -pytał mojego szwagra, ktory tez tu tankuje, gdzie sie podziewam,ze
            mnie nie ma (po mojej ponad miesiecznej nieobecnosci)
            -nie mowil nic o sobie, rozmowa byla soncentrowana na mnie
            -pytal czy zmieniam nazwisko
            -podpytywal (nie wprost) czy mam faceta
            -podczas ost rozmowy, po zaplaceniu za paliwo, wstał i stal
            naprzeciwko mnie, patrzac w oczy (czego kiedys nie robil)
            -ostatnio gdy wybieralam dodatkowo cos slodkiego z polki, stal za
            mna i przez ramie zajrzał co tam wybieram (chodzi o to,ze zblizyl
            sie az za blisko, prawie dotknal ramienia,az poczulam sie nieswojo:)
            -byl "zły", ze poszłam sobie szybko, gdy wszedl klient

            wiecej nie pamietam
    • 30.08.10, 16:28
      Tez radze odczekac i podjechać na stację troche poźniej. I lepiej
      nie robić pierwszego kroku, ale nadal jak było miło z nim rozmawiać
      itd
      Wiekszość mężczyzn woli sama zdobywać jednak.
      • 30.08.10, 18:18
        Słuchajcie, mówicie tak jakby to że Megi subtelnie zaproponuje mu spotkanie,
        jest już całkowitym Jej wyłożeniem się i już on nie ma jak jej zdobywać i szybko
        mu się znudzi itp. Przecież zdobycie kogoś nie kończy się na pierwszym
        spotkaniu, tylko spokojnie będzie miał jeszcze kilka/kilkanaście jak dobrze
        pójdzie, żeby się wykazać kunsztem łowieckim. Chodzi o to żeby trochę pchnąć
        sprawę do przodu.

        Swoją drogą dobry myk jak dla mnie było zagajenie o tą szkołę, że miał być i nie
        dotarł czy coś w tym rodzaju, oczywiście pół żartem żeby można było wybrnąć z
        twarzą gdyby jednak coś poszło nie tak. I też ja akurat uważam że takie jego
        podchodu są całkiem słodkie i urocze, jeśli mężczyźnie za gładko i swobodnie to
        idzie mam wrażenie że ma gotową gadkę i co chwilę jakaś gdzieś zaprasza. Ale to
        oczywiście kwestia gustu, mnie od zawsze rozbrajali Ci bardziej nieśmiali :)
        --
        Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
        • 30.08.10, 19:52
          heh:) dzieki, podbudowalas mnie:) wiesz co? zrobie tak: Pojade moze
          w polowie wrzesnia i wlasnie zartem na luzie wspomne,ze nie dotarł
          do mojej pracy cos,
          jak odpowie,ze np pojechal na ten wspomniany urlop i go nie bylo..to
          np powiem,ze czas zrobic to co sie mowilo:)
          moze tak byc?
          a co dalej zrobi? hmm jak będzie sie wykręcal? ze nie ma czasu,ze
          tylko zartowal itd
          to wtedy sprawa jasna....tak?
          • 30.08.10, 19:59
            megi244 napisała:

            > heh:) dzieki, podbudowalas mnie:) wiesz co? zrobie tak: Pojade
            moze
            > w polowie wrzesnia

            ale w tym roku? Bo wątek może mieć tylko 2500 wpisów
            • 30.08.10, 20:03
              Pojade, pojade, polowa wrzesnia:) I promise
              jak zareagowac, gdy sprawdza sie moje slowa i bedzie sie wykręcal?
              • 30.08.10, 20:04
                jak się wku...e to za chwilę sama do niego pojadę i załatwię sprawę:D
                • 30.08.10, 20:10
                  Też już o tym myślałam :D
                  --
                  Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
          • 30.08.10, 20:07
            No tak, jeśli będzie miał tak wyłożoną sytuację i nic nie zrobi to już nie jest
            nieśmiały tylko po prostu pierdoła, a takich jednak staram się, ja przynajmniej,
            omijać ;)
            Poza tym jeszcze słówko z mojego punktu widzenia skoro już piszę... Gdyby coś
            nie wyszło nie byłabym za tym żeby się tam nie pojawiać, bo to sprawia wrażenie
            właśnie tego że jest Ci głupio się pokazać, czyli było to dla Ciebie ważne i
            ewidentnie dał Ci kosza. Ja w takie sytuacji normalnie po tygodniu czy kiedy tam
            powinnaś, bym pojechała i gadka jakby nigdy nic, pełen luz i to szybko
            rozładowałoby według mnie niezręczną sytuację:) ale to już wiadomo,
            indywidualnie według chęci;)

            --
            Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
            • 30.08.10, 20:14
              albo pierdoła...albo te wszystkie jego rozmowy byly z nudów, chęci
              pogadania ot tak sobie..i nic wiecej
              Chociaz mnie wydawalo sie inaczej. Po co pytalby szwagra lub swojego
              zmiennika czy bylam na stacji czy nie...
              • 30.08.10, 20:16
                Wytrzymacie do 15 wrzesnia?:)
                • 30.08.10, 20:18
                  A mamy wyjście? ;)

                  --
                  Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
                  • 30.08.10, 20:22
                    nie-e
                    jedz tam ale nie tankuj tylko po jakąś parówę albo red-bulla
                    • 30.08.10, 20:28
                      ooo ktoś podemną kazal mi sobie go darowac, bo to pracownik stacji.
                      O co chodzi? gorszy czlowiek?
                      Wspomnial,ze miał język , którego ja ucze na studiach. A wiec
                      robil jakies studia, moze obecnie nie moze znaleźć innej pracy?
                      • 30.08.10, 20:30
                        A według Ciebie gorszy? Ostatecznie to Ty masz go szanować.

                        --
                        Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
                      • 30.08.10, 20:31
                        wcale się takimi komentarzami nie przejmuj
                    • 30.08.10, 20:28
                      Parówę.. Niech wie że kobieta z krwi i kości ;]
                      --
                      Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
                      • 30.08.10, 20:32
                        a nie jakaś mimoza na warzywkach:D
                        • 30.08.10, 20:43
                          Pomysle:)
                          A co do tamtego, gdybym uważala go za gorszego, nie poświecalabym
                          czasu i siedziala tu i rozmyslala i pytala was o rady. Praca jak
                          każda inna..nie wiem o co komuś tam kaman
                          • 30.08.10, 20:45
                            No i mądra dziewczynka :]

                            --
                            Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
                            • 30.08.10, 20:52
                              Jesli sie wykręci od spotkania to trudno:( Paliwo naleje na
                              dziesiatkach innych stacji, no problem, a tu pojawie sie duzo
                              pozniej. Ech...
                              No dobra, postanowilam jechac pod koniec nast tygodnia, czyli 9, 10
                              wrzesnia. Uplynie pelny tydzien pracy i zobacze
                            • 30.08.10, 20:54
                              a te wszytskie plusy , ktore wypisalam o nim kilka postów wyżej,
                              wystarczają,zeby powiedziec,ze gościu w pewien sposob mnie lubi? Czy
                              to tez moze oznaczac miłe traktowanie i on moze tak zapamietywac o
                              kazdej mlodej dziewczynie, ktora tu tankuje?
                          • 30.08.10, 21:41
                            nie martw się
                            to piszą sama asystentki derektorów:)
                            • 31.08.10, 11:33
                              Nie martwie sie. Nie skreslam go z tego powodu. Skreslilabym gdyby
                              po blizszym poznaniu okazal sie dupkiem i tyle.
                              • 31.08.10, 17:59
                                tak trzymaj
    • 30.08.10, 20:23
      nawet jezeli cie podrywa to daj spokoj, to facet co pracuje na stacji benzynowej....
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/ee93f61262.png<*>]
      • 30.08.10, 20:26
        możesz uzasadnić swoją wypowiedź?
        • 01.09.10, 06:14
          A co tu uzasadniac? o ile nie jest mowa o bardzo mlodym czlowieku (studencie) to jest to dorosly facet ktory PRACUJE NA STACJI BENZYNOWEJ. Ile zarabia? dwie garsci ryzu plus napiwek? no ja tam zdesperowana taka nie jestem zeby siegac po fizycznych.
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/ee93f61262.png
          • 01.09.10, 11:06
            a to o kase chodzi. ..
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.