Dodaj do ulubionych

Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie podrywa?

26.08.10, 17:49
Od pewnego czasu (moze pol roku) tankuje na pewnej stacji. Chłopak,
ktory tam czasem pracuje zagaduje mnie i wraca w rozmowach to
rzeczy, ktore opowiadalam mu ostatnim razem np czym sie zajmuje,
gdzie pracuje. Zapamietal rożne bezsensowne szczegoły np że
zmienilam breloczek przy kluczykach. Sprawdza, czy nie mam faceta
mowiąc"wybralaby się pani z facetem nad morze gdzies" potym jak
wspomnialam,ze nigdzie nie wyjechalam w te wakacje. I wiele innych
rzeczy pamieta, ale np nie spytal o imie, nr tel. Spodobal mi sie,
ale ...no wlasnie nic wiecej nie robi..
Kolezanka mowi,ze mam sobie darowac. Po prostu jest mily i tyle.
Edytor zaawansowany
  • 26.08.10, 17:51
    Kolezanka smieje sie ze mnie. Stacja nie miesci sie w centrum miasta
    i duzo klientow nie ma stad mogl mnie zapamietac...
  • 26.08.10, 17:52
    >>Kolezanka mowi,ze mam sobie darowac.

    I tak wiginęły mamuty.
  • 26.08.10, 17:52
    :)
  • 26.08.10, 17:53
    co to za podrobka aardwolfa? :>
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 17:52
    lubi Cie
    mozesz zaryzykowac, jesli chcesz i sama go gdzies zaprosic :)
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 17:54
    :) placilam kartą za paliwo, jest na niej moje imie i nazwisko. W
    obecnych czasach jest nk, facebook , to nie problem kogos odnaleźć..
  • 26.08.10, 17:58
    ludzie sa strasznie wstydliwi nieraz

    jak pomysle, ze moglabym byc facetem i ciagle sie uganiac i narazac
    na odrzucenie to widze, ze sa jednak jakies plusy bycia kobieta ;P

    Ty tez sie boisz odrzucenia

    warto go poznac
    lepsze to niz zastanawiac sie, co by bylo gdyby
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:01
    ok ale takie zaproszenie go wprost gdzies ODPADA. no:(
    co moge zrobic wiecej? Teraz zaczne znow prace wiec częściej bede
    wpadała po paliwo...i pozostaje czekac..
  • 26.08.10, 18:03
    zasugeruj :)
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:28
    To on mi cos juz sugerowal. Jedzie we wrzesniu na urlop nad morze,
    ale wolalby zagranice. Ale zaraz dodal,ze wolalby z kims jechac kto
    zna język" ( ucze jezyka obcego) Spytałam "ooo z kim"? W nadzieji,ze
    odpowie,ze ze mna:) (chocby w zartach) Na co on odpowiedzial "no jak
    to z kim...."
    ee tam poddalam sie,, nie chcialo mi sie juz go maglowac
  • 26.08.10, 18:31
    wiesz, on prawie kawe na ławe wyłozył :)
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:33
    no tak, pojechalabym z obcym facetem na wakacje tak? troche dziwnie
    to powiedzial, wolalbym,ze chociaz wzial nr tel....:(
  • 26.08.10, 18:44
    Jak facetowi zależy to bedzie działał tak? wiec albo ostrożny albo
    ma jednak dziewczyne i zwyczajnie tylko ze mna flirtuje
    pozostaje mi "zostawic " to tak jak jest i na nic sie nie nastawiac.
    Troche szkoda bo podoba mi sie ale coz
  • 26.08.10, 18:51
    Kolezanka stiwerdzila jescze,ze on moze byc taki "miły" dla kazdej
    osoby,zeby przyciagac klientow. Stacja nie jest w centrum i nie jest
    czesto odwiedzana. Odradza mi go ostatecznie
    Ale z 2 strony ta jego pamiec do szczegolow i fakt,ze ucieszyl sie,
    bo dawno mnie tu nie widzial, itd. Ostatnio bylam u niego tydzien
    temu i jak wszedl klient to go troche zignorowal i nie mogl skonczyc
    rozmowy ze mna, wogole nie patrzyl na gosia, ktory stal przy
    polkach , nie spytal czego sobie zyczy. Bylo mi glupio, postanowilam
    juz wyjsc zeby mu nie przeszkadzac w pracy , pozegnalam sie a on
    zrobil jakby zlą mine,ze juz ide. Ale co mialam czekac az obsluzy
    klienta? Nie chcialam byc nachalna choc fajnie sie rozmawialo.
  • 26.08.10, 18:52
    tzn mialo byc nie patrzyl na "gościa" klienta przy połce, bo chcial
    cos kupic hehe
  • 31.08.10, 20:43
    już Ci mówiłam, zmień koleżankę
  • 26.08.10, 18:55
    nie, ja tylko pisze, ze juz z jego str była propozycja (tez bym nie
    pojechała)
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 19:25
    Podczas 1 rozmowy wspomnialam mu,ze glupio mi sie zrobilo, jak inny
    pracownik odezwal sie do mnie po imieniu (pani Aniu) . zdziwilam sie
    ale pan sie zaśmial,ze przeciez na pani karcie jest pani imie i
    nazwisko..:) Zupelnie o tym zapomnialam i smialismy sie. No to ten
    chlopak jak to uslyszal nagle wyskoczyl w zapytaniem " A co zmienia
    pani nazwisko"?
    yyyy po chwili odpowiedzialam "nie, moje jest ladne i go nie
    zmieniam"
    czy chodzilo mu o to, czy mam faceta i wychodze za maz? tak jakby
    wlasnie to sprawdzal ,tzn czy jestem wolna
    No chlopak niby zachowuje sie normalnie ale wolno mu to idzie:)
  • 26.08.10, 20:00
    podobasz mu sie :)
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 20:08
    a ktore z jego zachowań wg Ciebie jest najlepszym tego dowodem? Mnie
    wbiło w asfalt jak zauwazyl,ze nie mam juz przy kluczykach pewnej
    duzej maskotki, ktora zawsze nosilam. W sumie inni pracownicy smiali
    sie z niej,ze taka duza i smiesza( mnie sie podobala i tyle), moze
    byla zwyczajnie charakterystyczna? I stad zapamietal? a moze to tak
    jest,ze jak kims sie interesujemy to zapamietujemy takie pierdolki?
    To jego zainteresowanie zaczelo sie od lutego, gdy wjechalam na
    stacje (wczesniej mialam maly wypadek, lekko przod auta mialam
    zniszczony) i balam sie czy do domu dojade. Obejrzal auto i
    powiedzial,ze dojade do domu:) Pozniej (moze z 3 tyg ) spytal jak
    tam auto po wypadku.:)
  • 26.08.10, 20:15
    złościł sie, ze idziesz :)
    mi sie widzi, ze on Ci daje do zrozumienia, ze mu sie podobasz, ale
    teraz czeka na jakis Twoj ruch
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 01.09.10, 22:13
    megi244 napisała:

    Mnie
    > wbiło w asfalt jak zauwazyl,ze nie mam juz przy kluczykach pewnej
    > duzej maskotki,

    No skoro byla duza, to trudno bylo nie zauwazyc...
    --
    Sacre bleu! – zaklął po francusku Książę Pan.
  • 26.08.10, 23:18
    megi244 napisała:
    > ( ucze jezyka obcego) Spytałam "ooo z kim"? W nadzieji

    Dobrze, ze nie ojczystego....
  • 27.08.10, 22:21
    tzn?
  • 04.09.10, 17:17
    tzn. nadziei pisze się bez j ;)
  • 26.08.10, 17:57

    ja bym sie troche bala faceta ktory pamieta jaki mialam bryloczek u
    kluczy tydzien temu.

    No ale zawsze mozesz zaryzykowac, najwyzej jezeli cos nie wyjdzie
    to bedziesz tankowac gdzies indziej.

  • 26.08.10, 18:02
    ;)
    Breloczek byl charakterystyczny, i bardzo duzy, :) ...ale mialam go
    jakis miesiac temu..bo tyle nie pojawilam sie na stacji gdyz dlugo
    nie mialam auta.
  • 26.08.10, 18:01
    megi244 napisała:

    > Od pewnego czasu (moze pol roku) tankuje na pewnej stacji.
    Chłopak,
    > ktory tam czasem pracuje zagaduje mnie i wraca w rozmowach to
    > rzeczy, ktore opowiadalam mu ostatnim razem np czym sie zajmuje,
    > gdzie pracuje. Zapamietal rożne bezsensowne szczegoły np że
    > zmienilam breloczek przy kluczykach. Sprawdza, czy nie mam faceta
    > mowiąc"wybralaby się pani z facetem nad morze gdzies" potym jak
    > wspomnialam,ze nigdzie nie wyjechalam w te wakacje. I wiele innych
    > rzeczy pamieta, ale np nie spytal o imie, nr tel. Spodobal mi sie,
    > ale ...no wlasnie nic wiecej nie robi..

    No. A jak już wygadasz mu gdzie pracujesz, ile zarabiasz i kiedy
    będziesz na wakacjach, to sie nie zdziw jak po powrocie zastaniesz
    gołe ściany. :P
  • 26.08.10, 18:03
    ok żartowales?
  • 26.08.10, 18:05
    Nie. Nie żartowAŁAM. Różnie bywa.
  • 26.08.10, 18:07
    ee tam o pracy wspomnialam przypadkiem, w oświacie nie zarabia sie
    kokosow a rozmawialam z nim o stanie mojego auta bo gruchot juz.
    Kiedys na stacji spotkalam szwagra i ten facet widzial nasze
    spotkanie,że znamy sie. Po kilku tygodniach wpadlam po paliwo i ten
    mezczyzna spytal czemu tak dlugo pani nie bylo? "Słyszalem,ze byla
    pani za granica"./ Potem wyjasnil,ze "ktos z rodziny mi mowil,ze
    pani wyjechala" Okazalo sie,ze zartowal, ale rozmawial,ze szwagrem i
    pewnie ten wspominal mu,ze bylam gdzies na wakacjach. No to pytal
    szwagra o mnie...hmmm
  • 26.08.10, 18:06
    > facet ze stacji paliw


    To ci dopiero zdobycz.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 18:08
    skreślasz go bo pracuje na stacji?
  • 26.08.10, 18:18
    przecież to nie ja na niego lecę. Swoją drogą tak opowiadać o sobie obcemu
    chłopu...
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 18:09
    tak, kurcze, tylko prafesor fizyki (pozycja) albo syn Kulczyka (kasa)


    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:11
    Nicz tego. Syn Kulczyka już zdaje się zajęty. Córka zresztą też ;)
  • 26.08.10, 18:22
    no to zostaje jakis bogaty Rosjanin ;)
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:24
    tobie tak.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 18:26
    jasne ze tak ;)

    ironii nie łapiesz
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:31
    dobrze że jesteś taka autoironiczna i przynajmniej szczera.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 18:34
    trzymajcie mnie :D

    do słownika odsyłam...
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:46
    trzymajcie ją bo sie puści.
    Ironia dotyczyła ciebie samej, bo zarówno Kluczyk jak i bogaty Rosjanin chodzą
    tobie po głowie i ty sie uganiasz za kasą.
    Ze tez niektórym trzeba wykładać jak krowie na rowie bo nie zrozumieją.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 18:49
    ty tak twierdzisz

    wnioski wyciagasz z kosmosu, bo z rozumowaniem cienko i na dodatek
    jestes troglodyta. eot.
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:57
    napisała pazerna kretynka polująca na bogatego mężczyznę.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 19:02
    Teorio, nabijałam sie z twojego podejscia- ty uwazasz, ze umawiac
    sie na randke z kims, kto pracuje na stacji to obciach

    wiec ironicznie zasugerowałam, ze idac twoim tokiem
    rozumowania wypada sie umawiac jedynie z kims tamkim jak profesor
    lub młody Kulczyk

    niestety, twoje IQ jest niezbyt wysokie
    albo jestes bardzo sfrustrowana
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 19:15
    Prawda jest taka, że ty cały czas piszesz o Kulczyku i bogatych
    Rosjanach, z tego wynika że gonitwa za szmalem jest ci bliska i chciałabyś go
    sobie zapewnić przez usidlenie bogatego męzczyzny, obojętnie kim by on był. Co
    za głupota i prymitywizm.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 19:20
    tak, a jak sie wypowiem w watku o Koziołku Matołku to bedzie
    znaczyło, ze jestem krewna Makuszyńskiego :)

    jesteś wyjatkowo ograniczona :>
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 19:24
    Nie, to będzie potwierdzenie twojego matołectwa :DDDDD
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 19:34
    to ci sie nawet udało

    najgorsze, ze nie dostrzegasz tego, ze nie umiesz logicznie myslec-
    z drugiej strony jak to niby masz dostrzec

    ide, nie rozmawiam wiecej z idiota
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 19:46
    Nie umiesz przyznać, że cały czas sama się denuncjujesz, twoje niskie IQ :) ci
    na to nie pozwala
    a swoje luki w mysleniu nadrabiasz obelgami,
    tak jak juz pisałam, jesteś prymitywna (i pazerna)
    idź idź, szukac bogatego Rosjanina, zawsze to dla ciebie jakaś nadzieja.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 19:59
    "denuncjuje" sie...

    :)
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 20:03
    tak, wiem że to za trudne słowo dla ciebie.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 20:06
    :)
    wiesz, przynajmniej znam jego znaczenie

    eot.
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 20:11
    za to jestes zbyt ograniczona zeby zauważyc, że opowiadasz wszystko co wiesz o
    sobie pejoratywnego i w ten sposób sama sie denuncjujesz.
    Po co ja rozmawiam z taką debilką, przeciez i tak nigdy nic nie dotrze do jej
    ciasnego rozumku.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 20:16
    :)

    ehh....... litości
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 27.08.10, 10:43
    dobrnełam aż tutaj w tej dyskusji
    i stwierdzam,
    Teoria albo prowokuje albo głupia jest jak but. z lewej nogi.
  • 11.09.10, 21:51
    W imieniu mojego buta protestuję! But mówi, że mu przykro, kiedy ludzie porównują go z teorią.wszystkiego.
    --
    Święty Jesionie, daj mi cierpliwość i odwagę, abym prowadził dobre zycie, a także spryt, abym dobrze ukrył ciała tych, co dzisiaj mnie wku...li.
  • 26.08.10, 19:15
    No właśnie, ja nie wiem, przecież teoria wszystkiego powinna wszystko rozumieć
    (wicie-rozumicie) ;)
  • 26.08.10, 19:21
    bo to jest błedna teoria wszystkiego :>

    :))
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 19:26
    zachowaj pokerową twarz kiedy ktoś odsłania przykrą prawdę o tobie
    a raczej ty sama sie niechcący do niej przyznajesz.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 19:38
    te twoje urojenia nie rokuja dobrze
    jasnowidztwo, czytanie w myslach

    jakies prochy by ci sie przydaly
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 20:08
    ja
    w przeciwieństwie do ciebie
    nie muszę brać prochów.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 19:43
    No matko nie zdzierżę! Zwykle nie właczam się w cudze dyskusje
    (hm... to coraz mniej przypomina dyskusję), ale teraz powiem swoje -
    dlaczego wykłócasz się jak przekupka na targu?! przecież jasne i
    oczywiste jest, że to co Poker napisała nie było na serio. Tak
    trudno Ci sie przyznać do błędnego zrozumienia tekstu? Oj chyba
    bardziej odważne jest przyznanie się niż ciągnięcie tego i coraz
    większe pogrążanie się.
  • 26.08.10, 19:50
    O, jedna nie mogła sobie ze mna poradzić i zlatuje się reszta przekupek :p
    Rozumiem więcej niż wy wszystkie razem, kumy z targowiska.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 19:54
    Wyluzuj, naprawdę...
  • 26.08.10, 19:58
    to chyba troll
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 20:12
    w ogole miala jeszcze jedna mozliwosc: przyczepic sie, ze niby lece
    na pracownikow akademickich (profesor)

    nie skorzystala jakos
    :>
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:12
    jedna rzecz utkwila mi w glowie..ale nie chce wpadac w paranoje. Gdy
    narzekalam na stare auto zdziwil sie,ze nie kupuje nowego. A ja,ze
    nie zarabiam kokosow..Zdziwil sie i stwierdzil,ze w szkolnictwie
    nauczyciele zarabiają ok 3 tys. A ja mu na to,ze owszem ale nie
    początkujący. Nie chcial wierzyc. Musialam juz isc i nie dokonczylam
    tej rozmowy.
  • 26.08.10, 18:19
    martwi Cie, ze moze buja w obłokach za bardzo? (opary benzyny... :P)
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:15
    ty tak twierdzisz. Powodzenia w twojej gonitwie za kasą :)
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 18:18
    dobrze wiesz, ze nabijam sie z Ciebie

    Ty za to nie zadajesz sie z "plebsem" :P
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:19
    popatrz, a wyszło że nabiłas siebie w butelke.
    --
    Teoria wszystkiego w odcinkach.
  • 26.08.10, 18:21
    niech Ci bedzie, nie mam ochoty na przepychanki
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 18:59
    Ciezko cokolwiek doradzic. Moze to taki typ, ktory lubi sobie pogawedzic z klientami, a Ciebie zapamietal, bo chetnie z nim rozmawiasz i sie przed nim otwierasz.
    Z drugiej strony moze byc zainteresowany, ale brak mu odwagi.

    Mozesz go gdzies zaprosic, w sumie nic nie tracisz, a jedynie mozesz zyskac. Pytanie czy chcesz miec faceta, ktoremu brak jaj (inicjatywa po Twojej stronie) lub tez nie obawiasz sie odrzucenia.
    Najwyzej zmienisz stacje. :)

  • 26.08.10, 19:15
    hmmm no wlasnie...na dwoje babka wrozyla. Coz moze nast razem cos
    zaproponuje. On wie, w ktorej szkole pracuje ale ostatnio spytal
    zartem czy moglby mnie odwiedzic w tej szkole. Spytalam czemu?
    odpowiedzial,ze chcialby wejsc na lekcje zobaczyc jak wykladam :)
    Zartem ale milo odpowiedzialam , jasne ,ze mozesz odwiedzic:) Ale to
    bylo takie zartowanie...
  • 26.08.10, 19:49
    Masz ochote i odwage to ryzykuj. :)
  • 26.08.10, 19:55
    tzn jak zasugerowac? o nr tel go nie poprosze:)
  • 26.08.10, 19:39
    Inna osoba na forum radzi "zasugerowanie'" tak jak napisalam nie
    zaprosze go wprost :( Ja nawet nie znam jego imienia. wiem tylko,ze
    jest 2 lata starszy, skonczyl studia, gdzie mieszka i nic wiecej.
  • 26.08.10, 20:05
    na przykład tak: pewnie sie panu/ci nudzi na tej stacji i cos tam
    dalej (sugerujesz, ze chetnie bys go z tej stacji ukrytej gdzies w
    dziczy zabrała)
    --
    Luck and intuition play the cards with Spades to start
  • 26.08.10, 20:35
    Np tak, wbijając mu się zapewne w epicentrum jego expertise, co mu powinno
    schlebić i zachęcić do wylewnego wywodu:

    - A właśnie. Pan na pewno zna się na samochodach. Co lepiej kupić kilkuletnią
    Hondę, Opla czy VW ? Tak do ... tysięcy

    Powiedzmy że zacznie agitować za Hondą (sam bym agitował)

    - Ale podobno Hondy od jakiegoś czasu mają cienką blachę, to prawda ?

    - (blablabla)

    - I podobno jeszcze nie bierze się wozów na F (fiata, forda i francuskich). Tata
    mi tak mówił

    Tym tatą mówisz mu to co chciał usłyszeć od 1-ej chwili. Jestem do wzięcia ! ;)

    Nie muszę chyba dodawać że cały czas czarujący uśmiech i nie odrywasz oczu od
    ócz jego błękituf ? ;)

    Kiedy atmosfera zostanie odpowiednio ocieplona jedziesz :
    - To chyba powinnam pojechać na giełdę, by się zorientować, ale nie znam nikogo
    kto się zna, bo tata (hehehe) już od lat nie jeździ ...

    Tu już masz go w saku, bo chłopak spadnie na Ciebie jak jastrząb na kurczątko,
    ale gdyby mgła szczęścia rzuciła mu się na szare, możesz mu ostatecznie jak
    ksiądz Magdzie :

    - Popatrzę jeszcze na alegro. Jakbym miała jakieś pytanie, mogłabym do Pana
    zadzwonić ?
  • 26.08.10, 20:46
    Aaa doczytałem że wcześniej stwierdziłaś że Cię nie stać. Zmodyfikuj więc 1
    linijkę do postaci :

    - A właśnie. Pan na pewno zna się na samochodach. Co lepiej kupić kilkuletnią
    Hondę, Opla czy VW, bo już mnie szlag ostatnio trafia z tym moim struclem

    Jak będzie dopytywał to jakieś uszczelki, jakiś pasek, jakieś zawory - nie znasz
    się, ale tak mówili w warsztacie
  • 26.08.10, 20:56
    A cały scenariusz masz tu, tylko że Wasz skończy się happy endem :)

    www.youtube.com/watch?v=lLfviMasZ7U
  • 26.08.10, 22:51
    hmmm podsunąłeś mi niezły pomysł;) dzieki
  • 26.08.10, 20:45
    Na początek proponuję, byś zaproponowała mówienie sobie po
    imieniu :) Powiedz,że tak często tu przyjeżdżasz i jeśli jemu to
    nie przeszkadza, to wygodniej było by Ci mówić sobie na ty....
    Jeśli to się uda to reszta pójdzie jak po maśle.
    Powodzenia!!
  • 26.08.10, 22:53
    Dokładnie. Je3st 2 lata starszy i tak głupio ciagle na ty choc tak
    wypada.
  • 26.08.10, 21:10
    Spodobal mi sie,
    > ale ...no wlasnie nic wiecej nie robi..


    za to Ty robisz bardzo dużo...

    > Kolezanka mowi,ze mam sobie darowac. Po prostu jest mily i tyle.


    koleżanka wyrocznia, uwielbiam

    wystarczy chcieć- nie chcesz, nie masz

    jeśli trudno Ci zapytać:
    - do ktorej dzis pracujesz? może wybierzemy się na dobrą kawę? :)


    to ja nic nie poradzę :))
  • 26.08.10, 23:11
    A co mialam zrobic? Jak spytal czy moze wejsc na lekcje zobaczyc jak
    prowadze zajecia to zareagowalam mysle,ze dobrze. Zapytal gdzie ta
    szkola itd Pewnie zartowal ale ja zaakceptowalam jego pomysl. Gdybym
    nie chciala go tam widziec nie powiedzialabym gdze ta szkola, tak?
  • 26.08.10, 21:17
    a pistolet ma regular czy premium?
    --
    And I will strike down upon thee with great vengeance and furious anger those, who would attempt to poison and destroy my brothers. And you will know, my name is The Lord, when I lay my vengeance upon thee.
  • 26.08.10, 22:24
    Megi, ale masz problemy.... albo jest miły, albo nieśmiały,
    albo...mozesz dodać 100 róznych "albo". A potem ryczeć w poduchę, że
    nie spróbowałaś. Zapytaj go czy on zmienia nazwisko ( głupio
    zabrzmi, ale może załapie ), albo powiedz w zartach, że chętnie byś
    nad to morze, ale mama Ci nie pozwoli z obcym facetem i najpierw Ci
    kazała, zeby ten facet zaprosił Cię do kina. Cos tam wymyślisz.

    Ale problemy....Chciałabym, a się boję. To się bój,ale po cichu i
    nie zawracaj wszem głowy ( jak się az tak bardzo boisz ).A gdy Ci
    tak koło emerytury przejdzie, to.....pojedź do sanatorium
    ;-)
    powodzenia
    --
    tym panom już dziękujemy - "wyciąć starych"
  • 26.08.10, 22:26
    Długodystansowiec hehe
  • 26.08.10, 22:37
    tzn?
  • 26.08.10, 23:02
    "Oj tam oj tam. Może przestałby mnie pan tak bajerować i w końcu zaprosił na kawę?"
    Proste? Proste.
  • 26.08.10, 23:08
    ;)
  • 27.08.10, 13:48
    W poniedziałek jade na stacje. Zobacze jak potoczy sie rozmowa. I
    czy uda mi sie zasugerowac cos tak zeby nie bylo wtopy;) Dziekuje za
    rady
  • 27.08.10, 22:21
    hmm a moze pojade innym razem, nie chce wyjsc na nachalna
    ktora "zbyt czesto" wpada po paliwo? :)
  • 27.08.10, 22:31
    > Od pewnego czasu (moze pol roku) tankuje na pewnej stacji.

    I wszystko jasne.
    Facet Cie nie zaprosi bo jak mu dasz kosza to niestety dalej bedzie
    zmuszony Cie obslugiwac:) Ty mozesz zmienic stacje on nie.
    Ty cos zaproponuj, jest prawie jesien zapros go na ognisko ze
    znajomymi:)
  • 27.08.10, 22:37
    Duzo w tym prawdy.
    Nie wiem czy czytałes caly wątek, ostatnio chcial przyjechac do mnie
    do pracy, zobaczyc jak ucze:) Wie gdzie pracuje, dojechać łatwo. Ale
    nie wiem czy tylko żartował..
  • 28.08.10, 22:37
    ma ochote ale wprost nie powie m.in. z tego powodu co wspomnialam:)
    zapros go mimowolnie gdzies, albo wymysl zeby ci pomogl przy
    samochodzie, od slowa do slowa...
  • 28.08.10, 22:46
    To ten powód,że gdyby dostał kosza a ja pozniej przyjechalabym
    zatankowac, byloby mu glupio? W sumie logiczne...
    Ok ale postanowilam, nie jechac teraz tam...Tydzien czasu to malo.
    Nie cierpie tego co czuje, a czuje to,ze on "kapnie sie",ze
    przyjezdzam tam dla niego:)
    Dostałam kiedys kosza od jednego faceta i mam uraz...
  • 29.08.10, 10:37
    Megi, ile Ty masz lat? BO przeżywasz to jak małolata.;)
    Od jednego dostanego kosza świat się nie wali, nie?:)
    Ta sytuacja przesłania Ci chyba zdolność logicznego myślenia: no oczywiście że
    jakby dostał kosza a Ty byś przyjeżdżała dalej, to byłoby mu głupio.
    Nie przeżywaj tego tak, po prostu mu zaproponuj wyrwanie się z tej nudnej stacji
    na kawę z Tobą.:)
  • 28.08.10, 11:37
    A moze mu sie podobasz ale jak wie,ze jestes nauczycielką to czuje
    sie gorzej? Ty w szkole, on tylko na stacji? Dlatego nie startuje bo
    boi sie ,że go wyśmiejesz?
  • 28.08.10, 20:32
    Wciągnęłam się. Niech już będzie poniedziałek i niech się coś wyjaśni!
  • 28.08.10, 20:54
    Postanowilam jechac po paliwo troche pozniej, wystarczy jescze na
    jakis tydzien jazdy. Nie wiem ale strasznie boje sie tego,ze wyjde
    przed nim na taką , ktora jest nim za bardzo
    zainteresowana...nachalna..ze przyjezdzam dla niego specjalnie...
    Skad takie obawy?
    Ale to wszytsko prawda, on bardzo mi sie podoba tylko..dziwnie bym
    sie czula robiac teraz jakis krok..
  • 28.08.10, 21:01
    Wbiłam sobie do glowy,ze jak mężczyzna chce i mu zalezy to
    zaproponuje cos, BĘDZIE SIE CHCIAŁ UMOWIC. On sam , pierwszy
  • 29.08.10, 10:29
    Megi, w ten sposób wyginęły mamuty!!!
    Działaj dziewczyno!
  • 29.08.10, 10:41
    hahaha a wiesz, ze mialam IDENTYCZNA sytuacje? Moze z ta roznica, ze
    poczatkowo to przede wszystkim mnie sie on podobal. Pracowal tam od
    kilku lat i ktoregos pieknego razu ... po prostu mnie zagadal. I
    tak sobie rozmawialismy, za kazdym razem, kiedy przyjezdzalam
    zatankowac. Pozniej wzial ode mnie numer telefonu i po pewnym
    czasie, jak tak sobie flirtowalismy i flirtowalismy, ocknal sie, ze
    moze to zabrnac za daleko i powiedzial mi, ze ma dziewczyne. Potem
    zaczal sie wycofywac. Przez dlugi czas tam nie przyjezdzalam. Teraz
    tankuje, kiedy mam taka potrzebe i nie przejmuje sie. Ja na Towim
    miejscu, jesli Ci sie podoba oczywiscie, zaryzykowalabym i rzucila w
    pol zartem, pol serio, ze moze na kawe wyskoczymy, zamiast rozmawiac
    na stacji "przy okazji". Nic nie ryzykujesz, nic nie tracisz, sama
    zobaczysz.



    --


    sarawi
  • 29.08.10, 11:59
    Po prostu zle trafilas..i u mnie moze byc to samo. Moze udawac,ze
    nie ma dziewczyny. Mowil,ze we wrzesniu dostanie urlop i wyjeżdza
    ze 'znajomymi" nad morze. Nic o dziewczynie nie wspomnial.
  • 29.08.10, 10:38
    Ja też się wciągnąłem. Lubię takie historie (bo przypominają mi trochę moje
    rozterki;) ).
  • 29.08.10, 10:46
    kurcze, janowy w poprzednim poscie pytasz o wiek twórczyni wątku
    ja mam 37 a miałabym identyczne rozterki w podobnej sytuacji:))
    no i w zyciu nie zaprosiłabym go pierwsza
    zechce to znajdzie drogę:)
  • 28.08.10, 21:03
  • 28.08.10, 21:07
    ?
  • 28.08.10, 21:11
    o co ci chodzi z tym breloczkiem?
  • 28.08.10, 21:28
    skoro pamiętal o breloczku to to miłość być musi jak nic ;)
  • 28.08.10, 21:35
    ok to teraz na poważnie...Co sądzisz o tej sytuacji?
  • 28.08.10, 22:48
    a mnie sie przypomnial watek jakiejs innej laski ktora byla pewna ze instruktor
    jazdy z ktorym miala lekcje na pewno na nia leci, bo tak znaczaco patrzyl, i tak
    sie do niej usmiechal, i rozmowy takie prowadizli, a na sam koniec sie okazalo
    ze facet byl po prostu mily i nic nie chcial i mial na dodatek narzeczona - ale
    ta panna z watku juz widziala ze on ja niemalze kocha!!!

    zapros go na kawe i sie dowiedz, skoro jestes taka napalona, ale mnie by facet
    taki niezdecydowany nie krecil.
    --
    www.youtube.com/watch?v=8MJspL232c8
  • 28.08.10, 23:01
    Przekonales mnie, pojade pozniej
  • 28.08.10, 23:02
    na poważnie to się nie da :)
  • 28.08.10, 23:04
    a co cie dokładnie śmieszy?
  • 28.08.10, 23:43
    Megi, przyznaje sie bez bicia, że nie przeczytałam wszystkich
    wypowiedzi w wątku, za to dla Ciebie fragment z książki:)
    "Weźmy na przykład taką wyprawę z kumplami na polowanie. Jadą na
    cały tydzień, Twój mężczyzna śpi w wytytłanym śpiworze, żrą go
    komary i odżywia się czymś, czego nie tknąłby żaden więzień. Co go
    tam ciągnie? Polowanie. Jeśli naprawde uda mu się uplować jelenia,
    przyjeżdża do domu dumny jak paw i chce powiesić rogi jelenia na
    ścianie.
    Zwróćmy uwagę na jedną rzecz, bo to istota sprawy. Gdybyś podrzuciła
    mu padłego jelenia pod drzwi domu, nie chciałby z nim nic robić. To
    mógłby być taki sam jeleń jak ten, którego upolował, ale efekt byłby
    zupełnie inny. Podobnie wpływa pogoń na jego zaiteresowanie kobietą.
    Kiedy kobieta poluje na mężczyznę, daje to taki sam efekt, jak gdyby
    dostarczała mu zdechłego jelnia na próg domu"

    Po mojemu: nie odbieraj facetowi roboty, jeśli zechce, znajdzie
    drogę.
  • 29.08.10, 10:32

    dokładnie

    dar.ja napisała:

    > Megi, przyznaje sie bez bicia, że nie przeczytałam wszystkich
    > wypowiedzi w wątku, za to dla Ciebie fragment z książki:)
    > "Weźmy na przykład taką wyprawę z kumplami na polowanie. Jadą na
    > cały tydzień, Twój mężczyzna śpi w wytytłanym śpiworze, żrą go
    > komary i odżywia się czymś, czego nie tknąłby żaden więzień. Co go
    > tam ciągnie? Polowanie. Jeśli naprawde uda mu się uplować jelenia,
    > przyjeżdża do domu dumny jak paw i chce powiesić rogi jelenia na
    > ścianie.
    > Zwróćmy uwagę na jedną rzecz, bo to istota sprawy. Gdybyś
    podrzuciła
    > mu padłego jelenia pod drzwi domu, nie chciałby z nim nic robić.
    To
    > mógłby być taki sam jeleń jak ten, którego upolował, ale efekt
    byłby
    > zupełnie inny. Podobnie wpływa pogoń na jego zaiteresowanie
    kobietą.
    > Kiedy kobieta poluje na mężczyznę, daje to taki sam efekt, jak
    gdyby
    > dostarczała mu zdechłego jelnia na próg domu"
    >
    > Po mojemu: nie odbieraj facetowi roboty, jeśli zechce, znajdzie
    > drogę.
  • 29.08.10, 00:01
    To sie po prostu czuje, czy jest mily i gadatliwy tak do co 2 osoby z
    nudow czy tylko wyjatkowo do Ciebie ;-)

    Ja bym jednak zaryzykowala i np. zostawila swoj mumer tel dyskretnie.
    Hmm jesli to stacja paliw to tez i maja pewnie kawe wiec kup, napij
    sie i pogadaj dluzej z nim a nie tak uciekasz by mu przypadkiem nie
    przeszkadzac ;-)
    A na poczatek, miej litosc i nie mow do 2-3 lata starszego, znajomego
    na Pan, bo to smieszne ;-)
  • 29.08.10, 11:31
    Wiem, ale to ile ma lat wyszlo dopiero na ostatnim "spotkaniu". Cos
    tam wspominal,ze my ciagle sobie tak na pan\pani...to spytalam "A
    ktory rocznik"? :) No i okazalo sie,ze jestem 2 lata mlodsza. Tak mu
    odpowiedzialam..Wtedy pokiwal glowa i nie skomentowal, nie
    zaproponowal przejscia na ty
    To teraz nie wiem juz, jedni z was radza zrobic ten pierwszy krok i
    wspomniec o kawie, a drudzy o jeleniach i polowaniu,ze jak zechce
    znajdzie droge.
    3 opcja: ma dziewczyne a ze mna z nudow flirtuje.

    Ok a jak odroznic,ze jest mily nie tak zwyczajnie jak od innych?
    Tankuje tam od ponad roku, ale dopiero tak od pol roku zaczal sie
    usmiechac, kojarzyc mnie itd. Wczesniej z miną skazańca i bez slowa,
    nalewal benzyne, bez patrzenia w oczy, tak zwyczajnie rutynowo.
  • 29.08.10, 12:03
    Pojade pozniej na te stacje. Dla tych , ktorzy radzili samej cos
    zasugerowac..dziekuje za rade, ale nie zrobie tego:( Po prostu nie
    zaproponuje tego pierwsza. Ale pojade i jak nie bedzie zajety to
    porozmawiam i ..tu cos wymysle np żeby mi w czyms pomogl, np
    rozglądam sie za nowym autem...albo cos innego wymysle.
    Ostatnio jak bylam spytal jak daleko dojezdzam do pracy, ile
    km,Podalam nazwe miejscowosci. Imie nazwisko zna z karty , ktora
    place zawsze. ... Moglby z ciekawosci poszukac mnie na nk....
    Ech marzenia:)
    A dla tych, ktorzy pytali o wiek, ja : 26, on 28
  • 29.08.10, 12:30
    on jest pracownikiem ty klientką
    nie może sobie ciebie ot tak podrywać
  • 29.08.10, 12:51
    Ale co stoi na przeszkodzie?
    Jakos tak na przelomie maja\czerwca bylam tam pare razy i byl inny
    pracownik. Okazalo sie,ze przeniesli go na popoludniowa zmiane, stad
    myslalam,ze juz tu nie pracuje. Kazalam pozdrowic tego chlopaka,
    podajac marke auta powypadkowego. Od czasu mojego wypadku, gdzie
    dojechalam na stacje jeszcze po paliwo, ten chlopak potem tak mnie
    zapamietal i pytal jak sie ma auto, gdy tylko wjezdzalam zatankowac.
    I teraz w sobote jak bylam wspomnial o tym cos mimochodem, ze
    wiedzial,ze tu bylam ale byl wtedy drugi jego zmiennik. Juz chcialam
    wspomniec czy przekazal pozdro ale ten chlopak nie pociagnal tematu
    za to rozgadal sie bardzo i byla to nasza najfajniejsza rozmowa.
    Szkoda,ze wtedy wszedl jakis klient bo moze rozmowa ciekawej by sie
    potoczyla. Nie wiedzialam co zrobic, on ignorowal klienta, ktory
    szukal czegos na polkach, niby podchodzil do kasy cos sie zapytac a
    ten chlopak nadal wypytywal mnie o rozne rzeczy, musialam isc bo
    glupio to wygladalo.
  • 29.08.10, 13:00
    bo tak naprawdę to on nie wie kim jesteś i nie wie czy się nie
    poskarżysz szefostwu, że z miłej rozmowy o dupie maryni zaczął cię
    nagabywać
    ludzie są różni
  • 29.08.10, 19:00
    Oj, to sie po prostu intuicyjnie czuje, widzi te gesty, spojrzenia itd
    ;-)
    Zaufaj intuicji i zdecyduj sie albo dzialasz albo nie, ale ja jednak
    bym zaryzykowala. Jakbym dostala kosza to trudno, najwyzej przez rok
    bym tam nie tankowala i jakos to przezyla. Bierz pod uwage ze faceci
    sa niekiedy wstydliwi, zazwyczaj ci normalni i wartosciowi wiec trzeba
    samemu troche podzialac, nie bedac przy tym zbyt nachalnym ;-)
  • 29.08.10, 19:43
    nubera napisała:

    > Bierz pod uwage ze faceci niekiedy wstydliwi, zazwyczaj ci normalni i wartosciowi

    O to to, to o mnie. :->
  • 29.08.10, 21:18

    No to ja protestuję!;)

    Uważam, że normalnym i wartościowym kobietom jest znacznie bardziej
    do twarzy ze wstydliwością niż normalnym i wartościowym facetom.

    I jeszcze raz apeluję!;)
    Nie odbierajmy facetom roboty!

    Tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,113420101,113420101,odezwac_sie_pierwsza_.html
    podobne dylematy i ich kres.

  • 29.08.10, 22:35
    dokladnie
  • 29.08.10, 22:46
    Podobny ale nie ten sam dylemat bowiem ja widze zasadnicza roznice
    tj. tamta tylko go znala z widzenia a Megi z nim rozmawia, ba sam ja
    zagaduje, usmiecha sie ;-)
    Autorka watku moze tak do grudnia sie zastanawiac czy podrywa, nie
    podrywa, snuc domysly, rozwazac hipotezy he he strasznie to meczace i
    szkoda zachodu, a tak odwazy sie da czytelny sygnal i sie wyjasni ;-)
    No dobra przyznam sie, ze kiedys dwa razy dalam subtelnie do
    zrozumienia ze facet ma szanse i nigdy tego nie zalowalam ;-)
    Wiadomo, ze normalnym i wartosciowym kobietom jest znacznie bardziej
    do twarzy ze wstydliwoscia niz facetom, ale coz poradzic, tacy tez na
    tym swiecie zyja ;-)
  • 29.08.10, 12:56
    Moim zdaniem z tego co piszesz to on jest nieco prymitywny
    niedomyślny i ciężko kapujący. Żeby ująć to po prostu niedorobiony...

    Pytanie czy chcesz być z kimś takim i przez całe życie wykładać mu
    wszystkie rzeczy łopatologicznie????

    Ja bym nie chciała

  • 29.08.10, 13:01
    7kobieta napisała:

    > Moim zdaniem z tego co piszesz to on jest nieco prymitywny
    > niedomyślny i ciężko kapujący. Żeby ująć to po prostu
    niedorobiony...
    >
    > no jasne
    bo nie podrywa pierwszej lepszej dziuni, ktora tankuje:/
  • 29.08.10, 13:02
    Kurcze..co takiego zrobil,ze nazwalas go prymitywnym?
  • 29.08.10, 14:43
    megi244 napisała:

    > Kurcze..co takiego zrobil,ze nazwalas go prymitywnym?

    Jeśli mu się podobasz i dajesz mu tak oczywiste aluzje a on ich nie
    kapuje to jest dość ograniczony moim zdaniem.
  • 29.08.10, 15:26
    Hmm oczywiscie jesli mu sie podobam. Ktos mi tu zarzucil ,ze wlasnie
    ja NIE ROBIE NIC.
    Pamietam,ze kazalam go pozdrowic, (kiedy dawno go nie widzialam),
    nie ucinalam rozmow, bylam mila i uprzejma, duzo sie usmiechalam, no
    i ...powiedzialam, gdzie pracuje i nie odmowilam, jak spytal, czy
    moze mnie tam odwiedzic...
    Co moglam wiecej zrobic?
  • 29.08.10, 16:44
    a może żartował z tą szkołą...
    No nic, wyłącze kompa, dosyć siedzenia. Miłego popołudnia
  • 29.08.10, 16:54
    Lepiej jedz zatankowac ;) i pisz co sie dzialo ;)))
    --
    sarawi
  • 30.08.10, 16:10
    wypowiedzi niektorych dziewczyn mnie zniechecily, ale odwiedze
    stacje tak moze za tydzien to napewno napisze, tu jak poszlo:)
  • 29.08.10, 17:20
    Megi, ile Ty masz lat? BO przeżywasz to jak małolata.;)
    Od jednego dostanego kosza świat się nie wali, nie?:)
    Ta sytuacja przesłania Ci chyba zdolność logicznego myślenia: no oczywiście że
    jakby dostał kosza a Ty byś przyjeżdżała dalej, to byłoby mu głupio.
    Nie przeżywaj tego tak, po prostu mu zaproponuj wyrwanie się z tej nudnej stacji
    na kawę z Tobą.:)

    P.S. Pół roku to sporo. Już najwyższa pora zacząć działać a nie się zastanawiać.:)
  • 29.08.10, 21:25
    ja 26, on 28..
    Z tym patrzeniem w oczy to dopiero tak od 2 spotkan zauwazylam,
    ostatnio nawet dluzej patrzyl, az mi glupio bylo..
    Ok jan_owy, pojade i zadzialam ale za tydzien moze. I spytam go
    czemu sie w szkole nie pojawil :)
    To bedzie znak,ze zapamietalam to co mowil, a co mi odpowie...coz to
    zobaczymy:)
  • 30.08.10, 12:24
    echhhh...wiem, co czujesz, bo sama mam podobną sytuację.'mój'
    pracuje w knajpie, dowoził nam obiady do pracy, przez jakieś pół
    roku nic się nie działo, a od czerwca jakoś zaczęliśmy ze sobą
    gadać, często spotykałam go na mieście, zawsze śmiał się i machał do
    mnie z samochodu..na paru ostatnich 'spotkaniach' on jakoś tak stał
    coraz bliżej, no i zauważyłam, że ręce mu drżą przy mnie. a któregoś
    dnia przyjechał i poinformował mnie o tym, że idzie na miesięczny
    urlop, że długo nie był, że kolega będzie przyjeżdżał..wcześniej
    zaaranżowałam tak sytuację, że dostał mój numer telefonu...
    no i poszedł na ten swój urlop dłuuuugi i historia miłosna się
    skończyła :D
    nie odezwał się
    miesiąc minął i ciekawe co będzie...
  • 30.08.10, 15:43
    U mnie dokladnie to samo, nie od samego poczatku byl taki jaki jest
    teraz. Czy moglabys dokladnie opisac, jak dostal twoj nr??
    i kiedy go teraz zobaczysz?
  • 30.08.10, 18:32
    naściemniałam dziewczynie z knajpy, że może będę musiała wyjść na
    chwilę ze swojego miejsca pracy i poprosiłam, żeby przekazała mu mój
    numer (żeby nie musiał na mnie czekać). połknęli haczyk, ja
    zniknęłam, a on zadzwonił po przyjeździe. i jeszcze się cieszył, że
    to dobry pomysł był z tym zostawieniem numeru...
    we czwartek pewnie znowu go zobaczę..
  • 30.08.10, 20:04
    ok to napisz jak poszło
    zachowanie "twojego" chlopaka bylo bardzo podobne do mojego? czulas
    sie wyrozniona?
  • 30.08.10, 20:37
    no ba!! z tego co wiem, byłam jedyną osobą z firmy, z którą
    rozmawiał, ze wszystkimi innymi tylko służbowo (dzień dobry - proszę-
    dziekuję - w takim stylu)..chyba na zawsze zapamiętam te jego
    śmiejące się oczy, kiedy się widzieliśmy.
    ale jakoś nie widzę tego..zrobiłby coś, gdyby chciał
  • 30.08.10, 20:56
    a dlaczego wzial aż miesiac wolnego? wiem,ze gadka o tym,ze zgubil
    twoj nr jest slaba...ale roznie bywa
    wie jak sie nazywasz?
  • 30.08.10, 21:32
    jeśli jest uważny to zna (indentyfikator posiadam) - ale do niczego
    mu się to nie przyda - jestem wymierającym gatunkiem chyba, ponieważ
    nie posiadam konta ani na NK ani na FB ani na gronie ;) niiigdzie :)
  • 30.08.10, 21:37
    Mimo wszystko życze wyjaśnienia sytuacji, bo takie niejasne dręczą:(
  • 29.08.10, 23:45
    ale nie wie jak podejść do decydującego starcia
    --
    .........................
    Zenia Rządzi
  • 30.08.10, 11:22
    dlaczego od razu "zakisić"? zartujesz?
  • 30.08.10, 16:32
    Oj Megi, podobasz mu się:)
    A on może siedzi z kumplem:
    Przyjeżdża do mnie pewna dziewczyna, bardzo mi się podoba ale już tyle razy jej
    to sugerowałem a ona nic, pewnie jest tylko miła... W końcu przyjeżdżała by
    częściej gdybym się jej podobał, a tu gadka niby sympatycznie, ale zaraz leci i
    tydzień jej nie ma... Podała mi imię i nazwisko, wiem gdzie pracuję, znalazłem
    ją na klasie i byłem pod szkołą, ale pomyśli że jakimś nachalnym świrem jestem i
    jeszcze się przestraszy'

    Może i tak jest, tego nie wiesz, dlatego byka za rogi i zdaj relację:)
    Swoją drogą jakby pod moją pracę przyjechał pan z pobliskiego sklepu czy stacji,
    którego tylko trochę znam, to naprawdę chociaż nie wiem jakby mi się podobał,
    włączyłaby mi się tak ostrzegawcza lampka w głowie że następnego spotkania na
    bank by nie było ;)

    --
    Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
  • 30.08.10, 16:41
    nie jest takie 100% . Jedynie fakt,ze duzo o mnie zapamietał, a nie
    tankuje tam co tydzien:) Co ty,:)
    Góra może co 3 tygodnie, a raz to nawet ponad miesiac go nie
    widziałam, bo auto w naprawie albo tankowałam w innym miejscu .
    Koleżanka nadal sie ze mnie smieje, ze tak jego dobra pamięć to
    efekt tego,ze nie jest to stacja czesto odwiedzna i w zadnym
    centrum,ze co chwile wjezdza auto. I dlatego tak mnie zapamietał.
    Kolezanka mówi,ze przesadzam.

    A co do twojej rady..hmmm z ta szkoła to może masz racje..ale na Nk
    moglby sie odezwac, nie wierze,ze nie ma konta. Teraz sama żaluje,ze
    nie spytalam go o imie..Ze też musiał wtedy ten klient wejść..:(
  • 30.08.10, 17:33
    pamietał :kim jestem z zawodu( znam jezyk obcy, pamieta moje
    miejsce pracy)
    -a także sławny już breloczek do kluczy:)
    -wiedział, ze bylam na stacji wtedy , kiedy on miał inną zmiane
    (wspomniał,ze zmiennik mu powiedział, fakt: rozmawial z nim)
    -pytał mojego szwagra, ktory tez tu tankuje, gdzie sie podziewam,ze
    mnie nie ma (po mojej ponad miesiecznej nieobecnosci)
    -nie mowil nic o sobie, rozmowa byla soncentrowana na mnie
    -pytal czy zmieniam nazwisko
    -podpytywal (nie wprost) czy mam faceta
    -podczas ost rozmowy, po zaplaceniu za paliwo, wstał i stal
    naprzeciwko mnie, patrzac w oczy (czego kiedys nie robil)
    -ostatnio gdy wybieralam dodatkowo cos slodkiego z polki, stal za
    mna i przez ramie zajrzał co tam wybieram (chodzi o to,ze zblizyl
    sie az za blisko, prawie dotknal ramienia,az poczulam sie nieswojo:)
    -byl "zły", ze poszłam sobie szybko, gdy wszedl klient

    wiecej nie pamietam
  • 30.08.10, 17:49
    megi proszę cię
    zmień w końcu tę kolezankę
  • 30.08.10, 17:54
    ja tylko powtarzam co mówiła, może ma racje, to stacja na
    tzn "ślepej ulicy", nie ma dużego ruchu.
  • 30.08.10, 17:23
    -pamietał :kim jestem z zawodu( znam jezyk obcy, pamieta moje
    miejsce pracy)
    -a także sławny już breloczek do kluczy:)
    -wiedział, ze bylam na stacji wtedy , kiedy on miał inną zmiane
    (wspomniał,ze zmiennik mu powiedział, fakt: rozmawial z nim)
    -pytał mojego szwagra, ktory tez tu tankuje, gdzie sie podziewam,ze
    mnie nie ma (po mojej ponad miesiecznej nieobecnosci)
    -nie mowil nic o sobie, rozmowa byla soncentrowana na mnie
    -pytal czy zmieniam nazwisko
    -podpytywal (nie wprost) czy mam faceta
    -podczas ost rozmowy, po zaplaceniu za paliwo, wstał i stal
    naprzeciwko mnie, patrzac w oczy (czego kiedys nie robil)
    -ostatnio gdy wybieralam dodatkowo cos slodkiego z polki, stal za
    mna i przez ramie zajrzał co tam wybieram (chodzi o to,ze zblizyl
    sie az za blisko, prawie dotknal ramienia,az poczulam sie nieswojo:)
    -byl "zły", ze poszłam sobie szybko, gdy wszedl klient

    wiecej nie pamietam
  • 30.08.10, 16:28
    Tez radze odczekac i podjechać na stację troche poźniej. I lepiej
    nie robić pierwszego kroku, ale nadal jak było miło z nim rozmawiać
    itd
    Wiekszość mężczyzn woli sama zdobywać jednak.
  • 30.08.10, 18:18
    Słuchajcie, mówicie tak jakby to że Megi subtelnie zaproponuje mu spotkanie,
    jest już całkowitym Jej wyłożeniem się i już on nie ma jak jej zdobywać i szybko
    mu się znudzi itp. Przecież zdobycie kogoś nie kończy się na pierwszym
    spotkaniu, tylko spokojnie będzie miał jeszcze kilka/kilkanaście jak dobrze
    pójdzie, żeby się wykazać kunsztem łowieckim. Chodzi o to żeby trochę pchnąć
    sprawę do przodu.

    Swoją drogą dobry myk jak dla mnie było zagajenie o tą szkołę, że miał być i nie
    dotarł czy coś w tym rodzaju, oczywiście pół żartem żeby można było wybrnąć z
    twarzą gdyby jednak coś poszło nie tak. I też ja akurat uważam że takie jego
    podchodu są całkiem słodkie i urocze, jeśli mężczyźnie za gładko i swobodnie to
    idzie mam wrażenie że ma gotową gadkę i co chwilę jakaś gdzieś zaprasza. Ale to
    oczywiście kwestia gustu, mnie od zawsze rozbrajali Ci bardziej nieśmiali :)
    --
    Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
  • 30.08.10, 19:52
    heh:) dzieki, podbudowalas mnie:) wiesz co? zrobie tak: Pojade moze
    w polowie wrzesnia i wlasnie zartem na luzie wspomne,ze nie dotarł
    do mojej pracy cos,
    jak odpowie,ze np pojechal na ten wspomniany urlop i go nie bylo..to
    np powiem,ze czas zrobic to co sie mowilo:)
    moze tak byc?
    a co dalej zrobi? hmm jak będzie sie wykręcal? ze nie ma czasu,ze
    tylko zartowal itd
    to wtedy sprawa jasna....tak?
  • 30.08.10, 19:59
    megi244 napisała:

    > heh:) dzieki, podbudowalas mnie:) wiesz co? zrobie tak: Pojade
    moze
    > w polowie wrzesnia

    ale w tym roku? Bo wątek może mieć tylko 2500 wpisów
  • 30.08.10, 20:03
    Pojade, pojade, polowa wrzesnia:) I promise
    jak zareagowac, gdy sprawdza sie moje slowa i bedzie sie wykręcal?
  • 30.08.10, 20:04
    jak się wku...e to za chwilę sama do niego pojadę i załatwię sprawę:D
  • 30.08.10, 20:10
    Też już o tym myślałam :D
    --
    Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
  • 30.08.10, 20:07
    No tak, jeśli będzie miał tak wyłożoną sytuację i nic nie zrobi to już nie jest
    nieśmiały tylko po prostu pierdoła, a takich jednak staram się, ja przynajmniej,
    omijać ;)
    Poza tym jeszcze słówko z mojego punktu widzenia skoro już piszę... Gdyby coś
    nie wyszło nie byłabym za tym żeby się tam nie pojawiać, bo to sprawia wrażenie
    właśnie tego że jest Ci głupio się pokazać, czyli było to dla Ciebie ważne i
    ewidentnie dał Ci kosza. Ja w takie sytuacji normalnie po tygodniu czy kiedy tam
    powinnaś, bym pojechała i gadka jakby nigdy nic, pełen luz i to szybko
    rozładowałoby według mnie niezręczną sytuację:) ale to już wiadomo,
    indywidualnie według chęci;)

    --
    Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
  • 30.08.10, 20:14
    albo pierdoła...albo te wszystkie jego rozmowy byly z nudów, chęci
    pogadania ot tak sobie..i nic wiecej
    Chociaz mnie wydawalo sie inaczej. Po co pytalby szwagra lub swojego
    zmiennika czy bylam na stacji czy nie...
  • 30.08.10, 20:16
    Wytrzymacie do 15 wrzesnia?:)
  • 30.08.10, 20:18
    A mamy wyjście? ;)

    --
    Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
  • 30.08.10, 20:22
    nie-e
    jedz tam ale nie tankuj tylko po jakąś parówę albo red-bulla
  • 30.08.10, 20:28
    ooo ktoś podemną kazal mi sobie go darowac, bo to pracownik stacji.
    O co chodzi? gorszy czlowiek?
    Wspomnial,ze miał język , którego ja ucze na studiach. A wiec
    robil jakies studia, moze obecnie nie moze znaleźć innej pracy?
  • 30.08.10, 20:30
    A według Ciebie gorszy? Ostatecznie to Ty masz go szanować.

    --
    Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
  • 30.08.10, 20:31
    wcale się takimi komentarzami nie przejmuj
  • 30.08.10, 20:28
    Parówę.. Niech wie że kobieta z krwi i kości ;]
    --
    Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
  • 30.08.10, 20:32
    a nie jakaś mimoza na warzywkach:D
  • 30.08.10, 20:43
    Pomysle:)
    A co do tamtego, gdybym uważala go za gorszego, nie poświecalabym
    czasu i siedziala tu i rozmyslala i pytala was o rady. Praca jak
    każda inna..nie wiem o co komuś tam kaman
  • 30.08.10, 20:45
    No i mądra dziewczynka :]

    --
    Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
  • 30.08.10, 20:52
    Jesli sie wykręci od spotkania to trudno:( Paliwo naleje na
    dziesiatkach innych stacji, no problem, a tu pojawie sie duzo
    pozniej. Ech...
    No dobra, postanowilam jechac pod koniec nast tygodnia, czyli 9, 10
    wrzesnia. Uplynie pelny tydzien pracy i zobacze
  • 30.08.10, 20:54
    a te wszytskie plusy , ktore wypisalam o nim kilka postów wyżej,
    wystarczają,zeby powiedziec,ze gościu w pewien sposob mnie lubi? Czy
    to tez moze oznaczac miłe traktowanie i on moze tak zapamietywac o
    kazdej mlodej dziewczynie, ktora tu tankuje?
  • 30.08.10, 21:41
    nie martw się
    to piszą sama asystentki derektorów:)
  • 31.08.10, 11:33
    Nie martwie sie. Nie skreslam go z tego powodu. Skreslilabym gdyby
    po blizszym poznaniu okazal sie dupkiem i tyle.
  • 31.08.10, 17:59
    tak trzymaj
  • nawet jezeli cie podrywa to daj spokoj, to facet co pracuje na stacji benzynowej....
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ee93f61262.png<*>]
  • 30.08.10, 20:26
    możesz uzasadnić swoją wypowiedź?
  • A co tu uzasadniac? o ile nie jest mowa o bardzo mlodym czlowieku (studencie) to jest to dorosly facet ktory PRACUJE NA STACJI BENZYNOWEJ. Ile zarabia? dwie garsci ryzu plus napiwek? no ja tam zdesperowana taka nie jestem zeby siegac po fizycznych.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ee93f61262.png
  • 01.09.10, 11:06
    a to o kase chodzi. ..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.