Dodaj do ulubionych

Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie podrywa?

    • all.those.yesterdays Megi, coś Ci powiem 30.08.10, 20:33
      Z Twojego opisu wynika, że ten facet to mój bliski przyjaciel:)
      Tylko wiek się nie zgadza, mój niewiele starszy:)
      Ale sposób czajenia się do dziewczyny - identyczny!
      Na pewno mu się podobasz, tylko nie ma odwagi, bo boi się, że wyjdzie na durnia.
      A oto przykład standardowego dialogu z moim nieśmiałym przyjacielem o
      dziewczynie, która wpadła mu w oko:

      On: 1
      Ja:2

      1. - Podoba mi się taka dziewczyna, poznałem ją na imprezie, to koleżanka Marka
      ze studiów, ale mieszka w mieście X. Czasem tu przyjeżdza. Super się gadało,
      super dziewczyna........ No i wolna.

      2. - Ej, to umów się z nią!

      1. - yyyyyy, no czekam aż znów przyjedzie do nas na imprezę

      2. -yyy ale po co? może weź numer od Marka i zadzwoń, zapytaj, zaproś ją gdzieś...

      1. nie będę z siebie debila robił, raz ją w życiu widziałem...

      2. ale przegadałeś z nią 7 godzin na imprezie...

      1. no i co? nie będę dzwonił jak jakiś desperat nachalny...

      2. no to ona pomyśli, że było miło, ale masz ją w dupie, albo, że masz dziewczynę!

      1. Nie pomyśli. Jak znów przyjedzie, to się spotkamy!

      2. A kiedy przyjedzie?

      1. No nie wiem.

      2. To zapytaj Marka.

      1. Nie, bo jej wygada, ze jak psychol jakiś się wypytuję...

      2. (opadnięcie rąk)

      1. Jak będzie, to będzie. Spotkamy się na pewno na następnej imprezie...

      2. A kiedy była ta impreza na której ją poznałeś?

      1. Ze dwa miesiące temu...

      2. Ja pier..., to dziewczyna w tym czasie mogła wyjść za mąż i w ciążę zajść - z
      innym. Porąbało Cię. Sama Ci do drzwi nie zapuka!

      1. Przestań. A jakby nie chciała się spotkać? Na durnia bym tylko wyszedł!


      Niektóre typy tak mają! Mój przyjaciel przystojny, fajny chłop, ale zawsze czai
      się jak uczniak! Dlatego radzę Ci - weź sprawę w swoje ręce!
      • ktoregos_dnia Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 01.09.10, 20:37
        Kurde, ja coś źle skojarzyła... Myślałam że on teraz jest na urlopie dlatego
        jedziesz za tydzień jak wróci. Skoro on dopiero się wybiera, to co Ty robisz
        jeszcze przed kompem?! Ruszaj bo Cie wszyscy po kolei przez kolano przełożymy! :]
        --
        Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
          • megi244 Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 01.09.10, 20:43
            z tego co pamietal, narzekal,ze niegdzie nie wyjechal . Wyjeżdza na
            urlop cytuje "Dopiero we wrzesniu"/ Wiec którego to nie wiem. Jade w
            czwartek za tydzien. Postanowione:) i zobaczymy...ale boje sie
            strasznie bo to już takie na luzie nie bedzie..
            Wczesniej nic sie nie działo, dopiero po ost rozmowie cos mi sie
            zaczeło zbyt duzo o nim myślec.
            Fajnie, jakby cos z tego wyszło. Gościu ma dobrą pamięc co?
            Chyba,ze (nie znam pracowników) stacji, chyba,ze oni tacy są już
            podrywacze...albo nudzi im sie i tak zagaduja laski..
            Ale ten ma dosc dobrą pamieć...
              • ktoregos_dnia Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 01.09.10, 22:15
                Poza tym, jeśli zrobisz to przed jego urlopem to przez ten czas zanim wróci
                zatrze się wrażenie 'kosza'. Ja mam od dzisiaj urlop, wczoraj stwierdziłam że
                raz kozie śmierć i niby od niechcenia mówię że wyjeżdżam dopiero w sobotę i co
                ja mam tu biedna robić... Tym sposobem jutro idziemy na billard ;] Tylko że u
                mnie inaczej, bo go znam dobrze z pracy...
                No ale kwestia urlopu podobna ;)
                --
                Nie jestem najmądrzejsza, choć swoje mi wpojono :]
                  • dillema Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 02.09.10, 11:06
                    Droga autorko watku,
                    przeczytalam calosc z zapartym tchem i trzymam kciuki! Jesli moge wyrazic swoja opinie, wedlug mnie nie powinnas
                    czekac tydzien :) Niewazne czy masz cos w baku czy nie, zawsze mozesz znalesc powod zeby znalesc sie na stacji
                    benzynowej, a Twoja wizyta na pewno Go ucieszy. Nie moze sie wiec nie udac :) Na Twoim miejscu
                    napomknelabym, ze chcesz sie wybrac do kina na taki a taki film, ale nie masz z kim, moze on ma ochote? Jesli nie
                    kino to kawa, spacer, cos sie znajdzie, tylko nie trzymaj juz nas dluzej w niepewnosci :)

                    Pozdrawiam
                    • megi244 :) 02.09.10, 15:37
                      Dziękuje za miłe słowa. Mam prawie pełny bak, wiec musze jednak troche odczekac, jeżdze dużo
                      wiec w nast tyg tam zawitam. Ale pewnie załoze nowy wątek odnośnie intuicji-zawiodła mnie czy
                      nie:)
                      • dillema Re: :) 02.09.10, 16:14
                        Wszystkie znaki na niebie i ziemi mowia, ze jednak Cie intuicja nie myli, a nawet jesli, na pewno
                        spodoba mu sie fakt, ze zainteresowala sie nim jakas kobieta i zrobila pierwszy krok, (faceci
                        zazwyczaj to lubia jak wynika z moich doswiadczen), wiec w najgorszym wypadku zainteresuje sie
                        Toba dopiero po Twojej interwencji :) Trzeba brac sprawy w swoje rece :)
                        • megi244 Re: :) 02.09.10, 16:22
                          A przeczytałas cały wątek? :) Opisywałam tam wszystkie zapamiętane "symptomy" tego,ze
                          wpadlam mu w oko. Zagadką pozostaje fakt,ze on tak moze do każdej, która tam tankuje.
                          Jade tam za tydzien w czwartek
                          • dillema Re: :) 02.09.10, 16:36
                            Tak przeczytalam caly! dwa dni mi to zajelo, ale czas w pracy szybciej mijal ;P
                            Najbardziej do mnie przemawiaja te podjete przez niego proby nawiazania jakiejs bliskosci -
                            opisywalas jakies sytuacje w stylu zagladanie przez ramie gdy stal przy Tobie tak blisko, ze az Ci bylo
                            glupio. Oczywiscie to moze nic nie znaczyc, moze byc jedna z tych osob, 'space invaders' :P, ktorzy
                            nie odsuwaja sie gdy ktos na przystanku autobusowym stanie zbyt blisko itp.. I tak by pewnie bylo
                            gdyby nie fakt istnienia innych 'symptomow', jak je nazwalas (swoja droga ciekawy dobor slow,
                            symptom kojarzy sie zazwyczaj z choroba :) ), oraz tego, ze dopiero od pewnego czasu odbierasz
                            od niego takie sygnaly. Niektorzy faceci nie pamietaja o urodzinach swoich ukochanych a on
                            pamietal o breloczku! :) Jest spostrzegawczy i ma swietna pamiec, czy moze myslal o Tobie w
                            miedzyczasie i dlatego utrwalil mu sie w pamieci taki detal? Nie dowiesz sie, a my razem z Toba,
                            dopoki nie sprobujesz :)
                            • megi244 Re: :) 02.09.10, 16:45
                              :)
                              Okaże się. Byleby tylko był jak ja przyjade. Wiem,ze ma popoludniowki, wiec po pracy pojade , nie
                              przed. I zobacze, czy numer ze szkołą przejdzie :)
                                • megi244 Re: :) 02.09.10, 17:05
                                  Nie. mam prawie pełny bak:) stacja mieści sie na maloruchliwej drodze, tzreba tam zjechac z
                                  głownej..musialabym klamac, ze specjalnie po cos do zjedzenia wpadlam? mijajac po drodze tyle
                                  sklepów.?
                                  Oj no ja tez nie moge sie doczekac..ale mam nadzieje,ze nie wroce na forum z placzem, ze dal mi
                                  kosza
                                  • goldie1 Re: :) 02.09.10, 17:53
                                    Myślę,ze podobasz mu sie . Chyba,ze koleś wiedząc,ze jestes nauczycielką, nie startuje bo z góry
                                    zakłada,ze nie zainteresujesz sie nim. Może to jest ten powód,ze nie działa nic
                                    • megi244 Re: :) 02.09.10, 20:36
                                      hmm raczej wyczułam,że mnie lubi. No może troszke mnie zdenerwował jak stwierdził,ze
                                      nauczyciele zarabiają po 3 tys na ręke. Zdziwil sie,ze nigdzie nie wyjechalam na wakacje. Mówiłam,
                                      mu,ze miałam inne wydatki i nie mogłam sobie pozwolic na dłuższe wakacje. Nie mogł w to
                                      uwierzyć.
      • megi244 Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 02.09.10, 21:42
        No tak ...ale moze tak traktowac kazdą , ktora chce poderwac...;(
        a co do inicjatywy, to ucieszylam sie,ze spytal, czy moglby przyjsc do mnie do szkoly zobaczyc jak
        ucze? Zartowalam,ze oczywiscie;) itd...wypytywal gdzie ta szkola itd. Moglam zareagowac inaczej,
        albo nie mowic mu gdzie pracuje itd, splawic i wyjsc ale nie zrobilam tego
        Musial wyczuc,ze go lubie co?
        ciekawe czy bedzie o tym pamietal, czy ponowi propozycje
        • czekoladka8 Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 03.09.10, 16:22
          wg mnie za bardzo rozkminiasz kazdy ruch, gest, slowo. Take it easy! I strasznie
          sie ociagasz z pojechaniem! sama sie meczysz i nam spac nie dajesz;) Boisz sie
          wyjsc na idiotke-rozumiem ale wszyscy sie tego boimy! wszyscy boimy sie
          osmieszenia, ponizenia, wstydu. To normalne ludzkie 'straszki'. Ale pamietaj:
          'Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana!!' :D
          nie wiem na co czekasz i po co tak wszystko planujesz co do slowa, co do gestu.
          Jedz na ta stacje jak najszybciej i badz bardziej bezposrednia bo moze on tez
          sobie mysli, ze starasz sie byc mila i to wszystko.
        • mallina Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 03.09.10, 17:46
          co Ty tak ciagle sie tej szkoly trzymasz?
          rzucila facet zartem "to moze wpadne Cie odwiedzic" a Ty z tego robisz prawie,
          ze jego wizytacje na Twoich zajeciach;-)

          nie twórz scenariuszy tylko normalnie idz, zatankuj, pogadaj jak do tej pory.
          aby troche zrobilo sie luzniej zaproponuj by Ci mowil po imieniu, wg mnie to
          mogloby troche zmienic charakter tej znajomosci. skoro do tej pory tematy same
          sie pojawialy to i teraz sie pojawia.
          zupelnie nie rozumiem czemu wokol tej-niby to-jego checi odwiedzenia Cie w
          szkole budujesz rozmowe?
          co on niby mialby robic w tej szkole? stac pod budynkiem, pod Twoja klasa, na
          zajeciach?
          a co bedzie jesli on tego zdania o szkole nie pamieta(no moze tak byc) i wtedy co?
          sama tez mozesz go wypytac o prace, co robi jak nie pracuje na stacji itd,
          chocby po to aby dowiedziec sie cos wiecej o tym czlowieku;-))


          --
          Muszę przyznać, że Jarosław to przystojny mężczyzna o szlachetnych rysach
          twarzy. Im robi się starszy, tym te rysy stają się szlachetniejsze. Do tego
          Jarosław ma mocne, jasne spojrzenie. Bardzo dobrze wychodzi na
          zdjęciach.(powiedziała Elżbieta Jakubiak)
      • elia31 Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 04.09.10, 16:37
        Megi powiem tak...mam 32 lata i do niedawna byłam w podobnej sytuacji.
        Podobieństwo polega na tym, że też snułam domysły czy facetowi się podobam czy
        nie i czy coś z tego będzie. Właśnie dzisiaj zdałam sobie sprawę, że ja stara i
        głupia baba zmarnowałam ostatnie 8 miesięcy (!!!) tylko na myśleniu o nim, na
        analizie każdego jego słowa, czynu, gestu, uśmiechu itp. Oczywiście, to że
        zmądrzałam (mam nadzieję) było poprzedzone małym zdarzeniem, po którym wiem, że
        nie ma na nic szans. A tak naprawdę powinnam to wiedzieć przynajmniej połowę
        tego czasu wcześniej. Ja też jestem taka, że nie zrobię pierwszego kroku takiego
        konkretnego, ale myślę, że w tej sytuacji dawałam znaki jasno mówiące, że jestem
        zainteresowana. Ja myślę, że on nie był taki głupi, żeby tego nie zauważyć,
        poprostu najwidoczniej nie był na tyle zainteresowany, wiem, że mnie lubi i
        wiele razy to powtarzał, świetnie nam się rozmawiało, ale traktował mnie jak
        koleżankę. Nareszcie też do mnie dotarło, że jak facet jest zainteresowany to
        zrobi pierwszy krok, jak mu będzie zależało... Nie ma co się łudzić i czekać to
        naprawdę strata czasów.
        U Ciebie jeszcze widze szansę, ale postaraj się jak najszybciej tak zadziałać
        aby dowiedzieć się na czym stoisz, czekanie jest uciążliwe no i zobacz ile masz
        dylematów, a potem będziesz sobie pluła w brodę, że głupia tak długo czekałaś i
        miałaś nadzieję.
        Tak mi coś wpadło do głowy: pisałaś, ze uczysz angielskiego tak? sprytnie byłoby
        sobie zrobić wizytówki i np. wręczyć mu, mówiąc, że uczysz prywatnie, udzielasz
        korepetycji, jakby on chciał lub jego znajomi to niech dzwonią (taka tam mała
        reklama) .... i tu sprawdzian dla niego.... zadzwoni albo nie.... myślę, że
        zainteresowany facet zadzwoni i zaprosi na kawę, czasami poprostu łatwiej przez
        telefon. Musisz mu to ułatwić, skoro nie zrobisz pierwszego kroku.
        Życzę powodzenia i czekam na efekty :)
        Pozdrawiam!
        • megi244 Dziękuje za miły post 05.09.10, 12:56
          Zainteresował mnie bardzo i rzeczywiście duże prawdopodobieństwo. I znowu radzisz cos zrobić bo
          to myślenie potrafi wykończyć.
          Ale mam pytanie: Jak sie zachowywał? Co robił,ze ty czułaś,że mu sie podobasz?
          Z tą wizytówką to fajny pomysł. On sam mi radził ,żebym udzielala korepetycji. WTedy jak mu
          wspomniałam,ze nie wyjeżdzam na wakacje, bo krucho z kasą (sprawy osobiste i rodzinne-nie
          tłumaczyłam mu) To stwierdził,ze mam tyle opcji, znam język, korepetycje i kasa sama leci.
          Przytaknełam mu, ale nie pomyślałam,zeby mu to zaproponować, sam tez nie wyraził chęci,ze
          moglby do mnie przychodzic na korki:) Ot taka okazja poznania mnie.
          Jade w tym tyg na stacje, dłużej nie wytrzymam.
          • megi244 Re: Dziękuje za miły post 05.09.10, 13:00
            i jeszcze jedno: jak okazałas mu,ze jestes zainteresowana, tak żeby to zrozumiał? Co poszło nie tak?
            Teraz sie zastanawiam,czy ja cos zrobiłam..bądź nie zrobiłam. Pamietam , że kiedyś ładnie go
            pochwaliłam, tzn "Pan jest bardzo miły i lubie tu przyjeżdzać, należy sie Panu podwyżka w pracy"
            tzn...zasugerowalam fajną obsługe, bo cos tam wpsomniał,ze źle mu sie tu pracuje.
            • megi244 Re: Dziękuje za miły post 05.09.10, 14:53
              Tak sobie przypominam...też miałam już kiedyś podobne doświadczenia. Mężczyzna "niby" okazywał
              zainteresowanie, ale nic nie wyszło. Może pora wyciągnać wnioski? Może wystarczy mieć pecha i
              trafić na takiego, który tylko udaje, ćwiczy, podrywa tak dla siebie..Może nigdy nie należy brać
              tego na poważnie, nie robić sobie nadzieji, dać do zrozumienia,że jesteśmy zainteresowane ale nie
              robić sobie złudnych nadzieji? Tylko najgorzej jak chłopak spodoba sie nam..No ale cóż
    • troll_30 Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 06.09.10, 18:44
      No nie ma jak to rady osób, które nieśmiałe nie są. Ja jestem nieśmały i to bardzo więc ci napisze, zebyś olała te rady i najlepiej zmiej stację benzynową a tankuj tam bardzo rzadko.
      Jestem ta nieśmiały, że nie zagadam nikogo wiec ze mną na stacji byś nei pogadała. Chłopak nie jest taki nieśmiały, w końcu cię zagadał. Nawet ja bym dał radę zaprosić cię gdzieś gdyby się przełamały lody i byłbym w stanie stworzyć jakieś sensowne zdanie. Poprostu, zaprosiłbym cię na kawę. On ma tyle sposobó, że może to zrobić np. poprosić cię o pomoc w tłumaczeniu i za to się odwdzięzyć kawką.
      Idąc dalej- jak poderwać faceta nieśmiałego.
      Musisz zrozumieć, że my (nieśmiali) jesteśmy dość prośći (nieskąplikowani), tacy zero/jedynkowi. Musisz być bezpośrednia i delikatna, bo inaczej to będzie screw up.
      Nie wracaj do tematu szkoły. To może nie zadziałać we właściwym kierunku. Pomysł z wizytówkami jest fajny, ale w tym przypadku bezużyteczny. Metoda zero/jedynkowa- nr.na korepetycje więc nie dzwonię bo nie jestem zainteresowany nimi.

      Teraz wracając do mnie, gdyby kobieta chciała mnie poderwać to by było prostrze niż mi się wydaje.
      1. musiała by mi się podobać. jak babka mi sie nie podoba to co by nie robiła to nie ma szans.(podejrzewam, mamnadzieję ze się mylę) ze mu sie nie podobasz.
      2. pyatnie o samochód skończyło by sie odesłaniem do kogoś kto się zna na samochodach.
      3. nie proponuj biletu na film, nie trafisz w gust i nici (sprawdzałem umówiłem się z laską i poszliśmy na to co ja lubie)
      4.kawa jest fajna pod warunkiem, że będzie o czym gadać (pewnie byście mieli skoro rozmawiacie)
      5. myślę, że jak dowiesz się coś o jego zainteresowaniach to będzie sttrzał w dziesiątkę. Na mnie by to zadziałało, mogę o tym mówić i mówić, tylko nikt nie chce słuchać, w polsce jest może -100-150 osób co się tyma zajmują.

      Pamiętaj najlepiej, żeby cie to on zdobywał. Na kawce gadaj z nim o jego zainteresowaniach i niech to on prowadzi rozmowę ty jątylko sprowadź na odpowiednie tory. Niech się wykaże, to go ośmieli bardziej i zawsze będzie okazja zeby go zagadać o kolejne spotkanie prz kawce bo czegoś tam nie rozumiesz a wyczytałaś że to tak jest a tak. Oczywiście to ty musisz być w błędzie żeby Cię z niego wyprowadził.

      Miałem ci jeszcze coś napisać ale zapomniałem.
      acha.. jak jest taki jak ja to naucz sie j. polskieg, wszystkie wtrącenia angielskie świadczą na minus- twój minus(tam wstawiłem jedno słowo- zobacz jak to buracko wyglada) i nie przeklinać przy facetach, my tego nie lubimy.

      Życzę powodzenia.
        • d0nia Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 06.09.10, 22:25
          powiem krótko!!!
          powodzenia i dla osłody opowiem moją dość świeżą historię.
          Na mnie piorunujące wrażenie zrobił facet który przyjechał serwisować komputer do pracy. nogi się pode mną ugięły kiedy wyrzucił z siebie "jakie ma Pani piękne oczy" :) Widziałam że sam nie wierzy, że powiedział to na głos. No i jak już sobie pojechał a ja zaczęłam jęczeć funfelom z pracy że się "zakochałam" (coś tak jak Ty tutaj:) ) dostałam od nich nieźle po głowie że głupia jestem nie zaprosiłam na kawę numeru nie dałam itp... wieczorem wzięłam się w garść znalazłam chłopa w necie i miałam to szczęście że trafiłam na nr tel... wysłałam smsa z podziękowaniem za komplement i od słowa do słowa od "prawie trzech" tygodni jestem najszczęśliwszą osobą na świecie... Najmniej rozgarniętą ale na pewno najszczęśliwszą :) Czego i Tobie życzę!!!
          Ja wyszłam z założenia "do odważnych świat należy"
          powodzenia
          D.
      • megi244 troll:) 07.09.10, 14:36
        Dzięki za wpis. Troche dołujący, trochę wspierający.. Popieram twoje zdanie, że on ma dużo możliwości żeby mnie gdzieś zaprosic. Zna też moje dane, miejscowość, z łatwością odnalazłby mnie w necie. No coż..jade na stacje w czwartek. Tylko dopiero dwie ostatnie rozmowy ( w trakcie wakacji) troche sie rozwineły, wcześniej było tylko kilka zdań, jego wypytywania o moje auto (lutowy wypadek) itd.
        Zobacze w czwartek
      • megi244 Coś sobie przypomniałam.. 07.09.10, 20:51
        Wiele kobiet tutaj opisywalo swoje historie i fakt, że ci panowie prawili im komplementy. Ja nie przypominam sobie ,żeby on powiedział mi coś w tym stylu..odnośnie mojej kobiecości, urody ,,,no wiecie. Nic w tym stylu. Zły znak? :)
          • megi244 Re: Chłopie jak dąb... 08.09.10, 17:18
            Powinnam...pogoda nieciekawa i jak trafie na ulewe ...ech:) boje sie.. bak mam tak do polowy pelny. Moze za wczesnie na tankowanie? A może zrobie z siebie idiotke..moze on juz dawno powinien mnie gdzies zaprosic?
            z takich "dłuższych" rozmów, gdzie wracal pamięcią do poprzedniego tankowania, gdzie wspomnial,ze mojego szwagra o mnie pytal, to byly tylko 4 . No moze 3..i to w odstepie, ponad 3-tygodniowym. Nie jezdzilam tam az tak czesto bo zdarzalo mi sie przymusowo zatankowac na innej stacji
            moze gdybym tankowala tam co tydzien..
                  • czekoladka8 Re: Chłopie jak dąb... 08.09.10, 18:47
                    na Twoim watku wypowiedzialo sie jakies 100 osob i wszyscy radzili Ci 'idz na calosc' po czym jakis Troll przekonuje Cie ze pewnie nie podobasz sie temu chlopakowi i w ogole daj sobie spokoj. A jakie on ma obycie z kobietami i w ogole doswiadczenie w takich sprawach?? sam powiedzial ze jest meeega niesmialy wiec jego rady wpuscilabym jednym uchem a wypuscila drugim. Tak, rozumiem, ze pewnie podswiadomie czekalas na kogos takiego jak Troll by potwierdzil Twoje watpliwosci i jeszcze bardziej Cie zniechecil.
                    Brawo Trollu-udalo Ci sie!!! tak jak sam siedzisz zamkniety w czterech scianach swojej niesmialosci to jeszcze propagujesz takie zachowanie. Jesli by wszyscy zachowywali sie w taki sposob to ludzkosc wyginelaby juz tysiace lat temu.
                    Megi, to normalne ze boisz sie wyjsc na nachalna wariatke ktora sobie cos ubzdurala. Wszyscy sie tego boimy ale do odwaznych swiat nalezy.
                    Powiedz mi co stracisz jak zaryzykujesz i bedziesz bardziej bezposrednia w stosunku do tego chlopaka? no co stracisz? NIC! jak okaze sie ze nie jest Toba zainteresowany to najwyzej zmienisz stacje, swiat sie od tego nie zawali.
                    • megi244 Re: Chłopie jak dąb... 08.09.10, 18:52
                      "Megi, to normalne ze boisz sie wyjsc na nachalna wariatke ktora sobie cos ubzdurala. Wszyscy sie tego boimy ale do odwaznych swiat nalezy. "

                      trafilas w sedno...ale ok..pojade chocby z ciekawosci:) i zobacze jak potoczy sie rozmowa, ale wole juz lekka sugestie,zeby "zczaił",że go lubie, ze go nie skreslam,ze pracuje na stacji (narzekal na prace ) no żeby zczaił
                      ale sugestii nie zaplanuje, bo nie wiem jak potoczy sie rozmowa
                      • megi244 Re: Chłopie jak dąb... 08.09.10, 19:19
                        Trollowi chodzilo o to,ze on by mnie juz dawno gdzies zaprosil bo taki niesmialy to on nie jest.
                        A swoją drogą...ja zawsze nie potrafilam odrożnic tego,ze jakis chlopak jest
                        a) jest zwyczajnie mily, rozmowny, lubi pogadac, flirtować ot tak sobie
                        czy
                        b) podrywa, podobam mu sie, jest zainteresowany

                        never:)
            • eat.clitoristwood Re: Chłopie jak dąb... 08.09.10, 19:54
              megi244 napisała:
              > Powinnam...pogoda nieciekawa i jak trafie na ulewe ...ech:) boje sie.. bak mam
              > tak do polowy pelny. Moze za wczesnie na tankowanie? (...)

              Pójdź z kanisterkiem i powiedz, żeby Ci zrobił mieszanki do podkaszarki spalinowej w stosunku (sic!) 40/1. Jak już zrobi wspomnij mimochodem, że Ci także w głowie namieszał lekko.
    • e_vvika Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 09.09.10, 09:19
      Zacznę od tego, że życzę Ci Megi jak najlepiej :) Bądź szczęśliwa z nim lub bez niego ;)
      Przeczytałam większość wpisów. I ta większość jest na 'tak': podobasz mu się etc etc
      Radziłabym jednak być ostrożną. Pracuję z facetami i wiem, jakie nieziemskie potrafią mieć pomysły w stosunku do kobiet... niby flirtują, ładnie patrzą w oczka a potem między sobą śmieją się z tego (ludzie z 'wyższym' wykształceniem).
      Kibicuję Ci mimo tego z całej siły:) Skoro wybierasz się na stację a paliwa jednak trochę masz, to może kup jeszcze płyn do spryskiwaczy albo coś tam do smarowania uszczelek (uszczelki rzecz ważna, a że ich smarowanie brudzi piękne kobiece dłonie to może on to zrobi... po godzinach ;p
      A! no i ciśnienie w kołach powinien jeszcze sprawdzić!
    • daniel.27 Re: Pewien facet ze stacji paliw-podrywa..nie pod 09.09.10, 20:13
      Może lepiej spróbować zagadać do niego odważniej i zaprosić na kawę itp?
      Tak to będziesz się zastanawiac nie wiadomo jak długo, co poeta ma na mysli:)
      Może facet też jest niesmiały jak Ty i boi się zapytać czy umówisz się z nim:P

      Idź na całość - zgodzi się to ok, odmówi to przestaniesz tam tankować i może podpasuje Ci facet z jakiejś innej stacji:)

      Powodzenia!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka