Dodaj do ulubionych

Dlaczego kobiety zgrywają cnotki?

25.09.10, 22:14
I to całkiem sporo
Chociaż jest pewna grupa która cnotek nie zgrywa bo nimi są, zazwyczaj się tym nie chwalą i wstydzą a szkoda.
Natomiast pisze tu o tej sporej, większej grupie kobiet w rożnym przedziale wieku, które zgrywają cnotliwe, niskoprzebiegowe, takie które nie dają od razu i byle komu oraz ze najpierw musi sie coś pojawić, jakieś uczucia a nie tylko swędzenie między udowe.
Obserwuje to po koleżankach i znajomych, raz jedna taka studentka, średnio urodziwa lekko pulchna średnio przebojowa, miała chłopaka z którym poszła do łózka po półtorej roku chodzenia, chłopak jak chłopak, natomiast ja znając ją (nie wdając sie w szczegóły) byłem jej kochankiem dość szybko, wiedziałem o tym chłoptasiu i nawet żal mi go trochę było bo on taki zaślepiony w nią patrzył, i sądził ze był jej pierwszym i ostatnim partnerem...
Takich przykładów można mnożyć,
Bardzo znamienne jest odreagowywanie po związkach . Wtedy wiele dziewczyn folguje sobie ostro, maja wielu partnerów dość krótkim czasie, potem robią sobie miesiąc przerwy i szukają nowego chłopaka.
Często tają takie historie przed nowym chłopakiem, tają jednorazowe historie łóżkowe, często przemilczają te fragmenty życiorysu w których zaszalały ostro.
Dlaczego tak się dzieje? Nie lepiej być szczerym wobec partnera? Większość facetów nie ma oporów przed ujawnianiem stanu swojego licznika partnerów czy zaliczeń. Co taka delikwentka chce na tym ugrać?
Edytor zaawansowany
  • real_mayer 25.09.10, 22:22
    ale o ch... Ci chodzi?
    --
    www.youtube.com/watch?v=H2hzVV2Nwfs
    "Bite my shiny metal ass":
  • knight.free 25.09.10, 22:26
    Pytanie jest w tytule
  • real_mayer 25.09.10, 22:53
    ja nie pytam gdzie jest pytanie
    --
    www.youtube.com/watch?v=H2hzVV2Nwfs
    "Bite my shiny metal ass":
  • knight.free 25.09.10, 23:01
    To powinienem sie spytać o co Ci chodzi skoro używasz wulgaryzmów.
    Temat jest jasny: interesuje mnie dlaczego wiele kobiet zgrywa cnotki, tają rożne historie.
  • real_mayer 25.09.10, 23:01
    bo mają różne powody do zatajenia różnych historii
    --
    www.youtube.com/watch?v=H2hzVV2Nwfs
    "Bite my shiny metal ass":
  • real_mayer 25.09.10, 23:02
    a za wulgaryzmy - przepraszam
    --
    www.youtube.com/watch?v=H2hzVV2Nwfs
    "Bite my shiny metal ass":
  • knight.free 25.09.10, 23:14
    nic się nie stało słonko
  • real_mayer 25.09.10, 23:18
    tylko bez słonek
    --
    www.youtube.com/watch?v=H2hzVV2Nwfs
    "Bite my shiny metal ass":
  • knight.free 25.09.10, 23:21
    Wybacz, a jak mogę się zwracać?
  • voxave 26.09.10, 06:24
    knight.free napisał:

    > To powinienem sie spytać o co Ci chodzi skoro używasz wulgaryzmów.
    > Temat jest jasny: interesuje mnie dlaczego wiele kobiet zgrywa cnotki, tają roż
    > ne historie.
    odpowiem pełnym zdaniem: kobiety dlatego zgrywają cnotki aby nie uszkodzić ego partnera bo przy takim uszkodzeniu dopadnie go niemoc,a kobiecie to nie na rękę lub nogę (niepotrzebne skreślić)
  • obloczki.dwa 25.09.10, 22:26
    to chyba tylko Ty spotykasz takie kobiety:), mnie moj chlopiec rozdziewiczyl i jest pierwszym i ostatnim- nie poszukuje nowych wrazen, bo mam ich az nadmiar z ukochanym;), poza tym znam 2 naprawde piekne cnotliwe i fakt do cnoty sie nie przyznaja ale co maja krzyczec? halo jestesmy dziewicami? no wez.... druga sprawa, ze zasługują na fantastycznych facetow, a samo to ze zakładasz takie watki i opisujesz te swoje "wyczyny" świadczy o tym, ze pięknej i cnotliwej niestety nie poznasz bo takie kobiety trzymaja sie z daleka od tego typu facetow, bez urazy ale mówię Ci z wlasnego doswiaczenia, jak to z takimi dziewczynami jest i kogo szukaja, a Twoja kolezanka napewno poinforowala inne kolezanki i tak sie wiesc rozniosła kim jestes
  • knight.free 25.09.10, 22:31
    Ale temat nie jest o mnie, chociaż ja sie nie taje swojej przeszłości. Jak ktoś ma z tym problem to pogodzę się, i większość facetów podchodzi podobnie do tego tematu, natomiast wiekszosc kobiet zachowuje sie odwrotnie.
    Miły post, dobrze jest wiedzieć ze są rożne kobiety.


  • josef_to_ja 25.09.10, 22:44
    Te piękne dziewice pewnie szukają nieprzeciętnych przystojniaków o powalającej urodzie, a tacy rzadko są kryształowo czyści ;)
  • nie_ma_nieba 26.09.10, 11:30
    josef_to_ja napisał:

    > Te piękne dziewice pewnie szukają nieprzeciętnych przystojniaków o powalającej
    > urodzie, a tacy rzadko są kryształowo czyści ;)

    I tu sie mylisz, albo malo kobiet musialo sie z toba tak naprawde zaprzyjaznic zebys sie dowiedzial czego one tak naprawde szukaja w partnerze albo masz bardzo mlode te kolezanki/przyjaciolki.
    Otoz bylam taka dziewica bardzo dlugo i od przystojnych podrywaczy uciekalam gdzie pieprz rosnie - wydawali mi sie pozerami i cala swoja popularnosc na urodzie stawiali.
    Mnie interesowali faceci z osobowoscia i jak sobie teraz pomysle to byli urody najrozniejszej ale o zadnym moja kolezanka nie powiedzialaby ze jest atrakcyjny.
  • josef_to_ja 26.09.10, 12:49
    Mam trochę koleżanek, głownie młodych w okolicach 20 lat. Nie znam blisko żadnej dziewicy, więc trudno mi powiedzieć. Żadna z moich dobrych koleżanek nie spotykała się chyba nigdy z jakimś przesadnie paskudnym facetem
  • asqe 25.09.10, 22:35
    Mezczyzni wcale nie chca slysze, ze kobieta , z ktora poszli do lozka 'zaliczyla' przed nimi wielu innych. Zdarzylo mi sie nie tak dawno rozmawiac z facetem na podobne tematy po wspolnej nocy. Powiedzial, ze mial 'mnostwo dziewczyn, mnostwo', ale nie chcial powiedziec dokladnie ile. Ja sie przyznalam do ok 1/3 swoich kochankow i uslyszlam, ze jestem nimfomanka i zebym sie opamietala. Musialam sie bardzo powstrzymywac, zeby go smiechem nie zabic :D
    A mojemu partnerowi, kiedy bylam w ppowznym zwiazku, tez sie grzecznie do wszystkich przygod przyznalam, ale juz wiecej tak robic nie bede i chyba zdecyduje sie na magiczna cyfre 3:)
    --
    I'm just fine - fucked up, insecure, neurotic and emotional.
  • kombinerki.pinocheta 25.09.10, 22:37
    Przeciez u Ciebie dominuja jednonocne przygody lub FF, wiec jakie to ma znaczenie czy sie przyznasz czy tez nie?

    --
    "Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy, nasz ostatni jest chyba najgorszy"
  • knight.free 25.09.10, 22:39
    To cięzko ocenić, kiedy jest się z kobietą to che sie ufać że mowi prawdę. Ale z tego jak obserwuje znajomych, kolegów, porównuje deklaracje, znam historie. To właśnie jest tak ze kobieta zazwyczaj przyzna sie maksymalnie do 1/3 ilosci kochanków, a mężowi zawsze powie ze było max 3-5, wszyscy oczywiście oficjalni chłopacy, ale pomijają przy tym rożne historie miłosne kochanków i jednorazowe przygody w rożnych okresach życia, w pracy na studiach za młodu itd.

  • asqe 25.09.10, 22:53
    Widzisz moj byly juz chlopak wiedzial o wszystkich moich przygodach, bo bylam z nim szczera i jemu to nie przeszkadzalo. Zapytal, wiec opdpowiedzialm zgodnie z prawda, choc moim zdaniem lepiej o takie rzeczy nie pytac.
    A teraz powiedz mi jak bys sie zachowal, gdyby kobieta, ktora ci sie bardzo podoba, z ktora sie dobrze rozumiecie i w ktorej sie zakochujesz powiedziala ci po waszym pierwszym seksie, ze przed toba miala 50 innych ? No i teraz masz odpowiedz dlaczego niektore kobiety zgrywaja cnotki :)
    --
    I'm just fine - fucked up, insecure, neurotic and emotional.
  • kombinerki.pinocheta 25.09.10, 22:55
    Ale po co udawac cnotki? Wystarczy nie bzykac sie z kazdym, ktory sie nawinie.
    Zreszta panna, ktora miala 50 facetow nie nadaje sie do zwiazku, wiec nie ma o czym mowic.

    --
    "Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy, nasz ostatni jest chyba najgorszy"
  • asqe 25.09.10, 23:09
    Ja sie nie bzykam z kazdym kto sie nawinie i zdecydowanie nie udaje cnotki. A facet i tak sie zbulwersowal, mimo ze przyznalam sie do 1/3, nie wiem czy to ma znaczenie, ale byl Polakiem. Bo np Anglik i Irlandczyk juz sie nie bulwersowali.
    No a ja licze na to, ze moze jeszcze sie kiedys zakocham i bede chciala stworzyc zwiazek.
    Aha, i nigdzie nie powiedzialam, ze to ja sie przespalam z 50 facetami.
    --
    I'm just fine - fucked up, insecure, neurotic and emotional.
  • kombinerki.pinocheta 25.09.10, 23:21
    Podalas jako przyklad kobiete z 50 facetami, tez tego przykladu uzylem.

    A co do tych zbulwersowanych i nie zbulwersowanych to jzu Ci kiedys pisalem.
    Nie wskakuj kazdemu do lozka i nie baw sie w glupie aluzje i seksualne gierki, bo pozniej konczy sie tak jak z tym ostatnim rudzielcem. Z tego co piszesz wiekszosc traktuje Cie jak przygode.

    --
    "Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy, nasz ostatni jest chyba najgorszy"
  • asqe 25.09.10, 23:36
    On nie byl rudy - takie male sprostowanie.
    I naprawde nie wskakuje do lozka kazdemu a tych, ktorym wskakuje traktuje jak przygode wlasnie. A z Irlandczykiem wyszlo jak wyszlo, troche rozczarowana bylam, moze nawet i jestem dalej, ale wiem, ze on jest totalnie popieprzony (pewnie dlatego mi sie tak bardzo podoba - Irlandczyk, mam tu na mysli pewnien stereotyp, w dodatku pisarz w dodatku seksoholik, idelana kombinacja:)).
    Poza tym ja nie narzekam, ze faceci mnie traktuja jak przygode, bo tym zazwyczaj chce byc.
    U mnie ciezko z uczuciami, zakochiwaniem sie a nie chce byc/spotykac sie z kims na sile, bo jestem w takim a nie innym wieku, bo lepiej w towarzystwie niz bez, bo dobrze byloby kogos 'miec'. Dla mnie to nie sa wystarczajace powody a potrzeby seksualne mam dosyc spore i czuje fizyczna i psychiczna frustracje, kiedy nie uprawiam seksu przez dluzszy czas.

    No i czy to, ze, ZALOZMY, spalam z 50 facetami automatycznie oznacza, ze do zwiazku sie absolutnie nie nadaje?
    --
    I'm just fine - fucked up, insecure, neurotic and emotional.
  • kombinerki.pinocheta 25.09.10, 23:48
    W sumie to rob co chcesz. Jestesmy z zupelnie innych swiatow, nie bede Ci mieszal w glowie.

    > No i czy to, ze, ZALOZMY, spalam z 50 facetami automatycznie oznacza, ze do zw
    > iazku sie absolutnie nie nadaje?

    Nadajesz sie, przyjmijmy ze sie pomylilem.

    --
    "Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy, nasz ostatni jest chyba najgorszy"
  • g.r.a.f.z.e.r.o 25.09.10, 23:55
    > No i czy to, ze, ZALOZMY, spalam z 50 facetami automatycznie oznacza, ze do zw
    > iazku sie absolutnie nie nadaje?

    Co prawda nie jest to statystyka która wykluczałaby cię ze związków automatycznie, ale istnieje spore prawdopodobnieństwo że nie każdemu partnerowi będzie to odpowiadać.
    --
    Zabierz rzeko moje serce...
  • d.moll.ka 25.09.10, 23:46
    hm... nieźle...
    to ja też lepiej co nieco zataję.
    :D
  • josef_to_ja 25.09.10, 23:49
    Aż taka grzesznica jesteś? ;)
  • josef_to_ja 25.09.10, 22:57
    Ale w czym problem? Zawsze sobie można znaleźć faceta w typie macho, co miał mnóstwo kobiet i nic go nie zszokuje ;)
  • ladyhermiona 26.09.10, 07:49
    Czy uważasz, że bycie macio jest równoznaczne z dużą ilością kochanek?
    --
    butelka 0.7l dowodem na istnienie "większej połówki"
  • josef_to_ja 26.09.10, 12:53
    Nie zawsze. Czasem zniewieściały metroseksualista miał wiele kobiet, czasem największy twardziel w szkole został w czasach liceum chłopakiem najładniejszej dziewczyny w mieście i nie pozostało mu nic innego jak doprowadzić ją do ołtarza i być jej wiernym, żeby jej nie stracić ;)
  • knight.free 25.09.10, 22:58
    Większość facetów uznała by to i tak za żart, spora cześć by i tak nie uwierzyła i tam miała by jakies swoje wytłumaczenie, Ja bym sie chociaż spytał z kim... zeby tam nie było za dużo moich znajomych bo głupio bym sie z tym czuł. Dlatego uważam ze mimo wszystko kobiety podobnie jak faceci powinni decydować się na szczerość :)
  • asqe 25.09.10, 23:12
    A ja jednak mysle, ze wolalbys uslyszec, ze miala 3-5 przed toba:) No ale moge sie mylic.
    I sam napisales, ze nie uwierzyliby albo uznali to za zart, czyli w gre wchodza jakies mechanizmy obronne. Moim zdaniem o takie rzeczy po prostu nie powinno sie pytac.
    --
    I'm just fine - fucked up, insecure, neurotic and emotional.
  • knight.free 25.09.10, 23:20
    Właśnie problem w tym ze ja wolał bym usłyszeć prawdę nawet jeśli jest gorzka i mimo wszystko spora cześć facetów też.
  • d.moll.ka 25.09.10, 23:34
    a któraś coś przed tobą ukryła i sie złościsz?
    czy po prostu piszesz o swoich obserwacjach?
  • knight.free 26.09.10, 01:27
    Gdyby ukryła to bym nie wiedział, prawdą jest ze prawie każda kobieta zaniża liczbę partnerów, nieliczne są wyjątki. Skala zjawiska jest powszechna.
    Do tej pory mnie to nie obchodziło czy była dziewicą czy miała 50 partnerów, ale kiedy człowiek poważnie myśli o życiu i o rodzinie to takie rzeczy zaczynają mieć znaczenie. Jak była po rozstaniu ze mną juz jakis czas temu urządziła sobie kilka szalonych spotkań to zacząłem się zastanawiać jaka naprawdę jest kobieca natura.
  • raohszana 26.09.10, 01:55
    A jakie znaczenie ma ta ilość partnerów?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • josef_to_ja 26.09.10, 02:23
    Pewne ma. Zbyt duża źle się kojarzy
  • raohszana 26.09.10, 02:24
    Albowiem? Świadczy głównie o tym, że pani lubi seks. Oraz o tym, że nie zaszkodzi posłać jej na badania.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • gwen75 26.09.10, 02:30
    Może też świadczyć o tym, że nie jest zbyt wybredna ;P

    --
    Jestem facetem, nick jest dla zmyłki ;)
  • ladyhermiona 26.09.10, 07:51
    A dlaczego? Ja miałam całkiem sporo partnerów a jestem baardzo wybredna.
    --
    butelka 0.7l dowodem na istnienie "większej połówki"
  • josef_to_ja 26.09.10, 12:51
    Ja mam wrażenie, że kobiety które miały wielu partnerów są często świadome swojej atrakcyjności i szukają ustawionych, twardych przystojniaków. Ogólnie często preferują typ macho
  • raohszana 26.09.10, 12:54
    Józiu, z całą sympatią - pierniczysz jak potłuczony. Są świadome atrakcyjności, tak. Ale z tym, że wszystkie szukają macho to przeginasz :P

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • josef_to_ja 26.09.10, 12:58
    Mach to dla mnie taki ogólnik dla twardych, atrakcyjnych, pewnych siebie facetów
  • raohszana 26.09.10, 13:01
    Nadal - zafiksowałeś się na tym wzorcu :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • qw994 26.09.10, 12:55
    A może na odwrót? Są tak zakompleksione, że brały, co się nawinęło i w ten sposób nabiły sobie licznik?
  • asqe 26.09.10, 13:26
    Nie szukam macho, bo to zdecydowanie nie moj typ. Kompleksy mam owszem, ale seks nie jest dla mnie sposobem na potwierdzneie mojej atrakcyjnosci. Wiem, ze jestem atrakcyjna:)
    Po prostu lubie seks i mam problem z odmawianiam sobie przyjemnosci (i nie tylko seks mam tu na mysli). Nikogo nie krzywdze, nie oszukuje, nie zdradzam. Kiedy bylam w zwiazku, zakochana, kochajaca i kochana, przez dwa lata, nawet mi sie patrzec na innych facetow nie chcialo. U mnie seks nie koniecznie idzie w parze z uczuciami, ale wiadomo, ze kiedy idzie jest to zupelnie inna jakosc.
    W ogole seks zaczelam uprawiac pozno i to wcale nie dlatego, ze czekalam na ksiecia na bialym koniu, tego jednego jedynego, po prostu sie balam. Nawet moj psychoterapeuta sie dziwil troche i sugerowal nerwice na tle seksualnym. Nie wiem, moze faktycznie cos ze mna nie halo i powinnam sie pojsc leczyc.
    --
    I'm just fine - fucked up, insecure, neurotic and emotional.
  • josef_to_ja 26.09.10, 13:35
    I pewnie lubisz bardzo doświadczonych facetów? :P
  • qw994 26.09.10, 13:37
    Niedoświadczonych to mogą lubić chyba tylko nastolatki.
  • josef_to_ja 26.09.10, 13:44
    Nie uważam się za mniej wartościowego niż ci doświadczeni. Tym bardziej, że swoje wymagania mam, a desperatek nie szukam
  • qw994 26.09.10, 13:49
    Jak na razie jawisz się jako jeden wielki kompleks, który nie potrafi podejść do kobiety bliżej, niż na 5 metrów, ajm sory.
  • josef_to_ja 26.09.10, 13:55
    Parę razy kosza już dostałem, ale na razie sobie nerwów wolę nie psuć
  • figgin1 26.09.10, 13:18
    josef_to_ja napisał:

    > Ja mam wrażenie, że kobiety które miały wielu partnerów są często świadome swoj
    > ej atrakcyjności i szukają ustawionych, twardych przystojniaków.

    A w życiu. Mam większy "przebieg" niż przeciętny, ale nigdy nie szukałam twardzieli ani ustawionych. Z przystojniakami to insza inszość ;)
    --
    W Czelabińsku znaleziono chłopca wychowanego przez wilki. Jest to jedyny wychowany dzieciak w Czelabińsku.
  • josef_to_ja 26.09.10, 13:26
    Ja mam wrażenie, że dla kobiety która miała dość bogatą przeszłość bym był po prostu za delikatnym, za mało samczym facetem :P
  • figgin1 26.09.10, 15:48
    Tak, wiem skąd ta niechęć do temperamentnych babek.
    --
    W Czelabińsku znaleziono chłopca wychowanego przez wilki. Jest to jedyny wychowany dzieciak w Czelabińsku.
  • josef_to_ja 26.09.10, 16:02
    Ogólnie raczej preferuję kobiety dość delikatne i subtelne ;)
  • josef_to_ja 26.09.10, 16:11
    Poza tym lubię ogólnie dziewczyny sympatyczne, beztroskie, takie miłe dziewczyny z sąsiedztwa. Przerażają mnie kobiety konkretne, mające prawo jazdy i samochód, myślące o kredytach itp. Ja się czuję jeszcze nastolatkiem w głębi duszy i dobrze mi z tym. Poza tym właśnie te pewne siebie, konkretne kobiety zwykle często gadają o facetach: o boże jaka pierdoła z niego itp.
  • figgin1 26.09.10, 17:39
    Prawo jazdy=puszczalstwo, cnotka=brak samochodu... Józeczku, rozbrajasz mnie :)
    --
    Czelabińscy matematycy są tak twardzi, że potrafią wyrecytować z pamięci liczbę "pi" - od końca.
  • josef_to_ja 26.09.10, 17:44
    To akurat bez związku. Chodziło mi, że przerażają mnie również kobiety z prawkiem i autem, podobnie jak te z bogatą przeszłością. Rzecz jasna nic do nich nie mam, budzi to za to we mnie lęki
  • raohszana 26.09.10, 11:26
    Może, aczkolwiek może też świadczyć, że ma zwyczajnie farta i trafia na samych jej odpowiadających :P

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • mlot_na_mlotow 26.09.10, 09:35
    raohszana napisała:

    > Albowiem? Świadczy głównie o tym, że pani lubi seks. Oraz o tym, że nie zaszkod
    > zi posłać jej na badania.
    >

    Świadczy też o tym, że prawdopodobnie nie da się stworzyć z nią stałego związku, opartego na zaufaniu, wierności i prawdziwym uczuciu oraz nie można wiązać z nią poważnej przyszłości- a właśnie o poważną przyszłość chodzi założycielowi wątku. Na tej samej zasadzie żadna rozsądna kobieta nie może oczekiwać poważnego związku i przyszłości z seksoholikiem czy jebaką. Oto, dlaczego 50 przygodnych partnerów seksualnych nie wygląda zbyt dobrze. I to niezależnie od płci.
  • menk.a 26.09.10, 09:52
    Brak świadomości o tym 50 i przeświadczenie, ze było ich 5 sprawi, ze z zupełnie inną motywacją wchodzi się w relacją z taką kobieta czy mężczyzną. Bez uprzedzeń. Powodzenie związku ma szanse, jeśli się nad nim pracuje, a nie jest dane ot tak tylko dlatego, że ktoś z 5 osobami poszedł do łóżka. Czy ile tam ktoś akceptuje.
    Swoja drogą jaka jest ta akceptowalna cyfra u kobiet, bo zakładam, że u mężczyzn jest to liczba.;)
    --
    Elokwencja u kobiety to rozwiązłość umysłu. Rozwiązły umysł prowadzi do rozwiązłości ciała.
  • raohszana 26.09.10, 11:29
    Podejrzewam, że maks.5, od bidy 3, a najlepiej to 1 ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • raohszana 26.09.10, 11:28
    Ja wiem? A może się właśnie wyszalała i teraz chce stabilizacji i do końca życia będzie wierna. To różnie może być. Zresztą, "partner seksualny" to pojęcie szerokie i nie jak podliczyć pod to wszelkie czynności seksualne, łącznie z "innymi czynnościami seksualnymi" - to nagle każdemu liczba takowych podskoczy.
    Seksoholik to nieco inna bajka, to już uzależnienie jest,

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • figgin1 26.09.10, 13:21
    mlot_na_mlotow napisał:
    >
    > Świadczy też o tym, że prawdopodobnie nie da się stworzyć z nią stałego związku
    > , opartego na zaufaniu, wierności i prawdziwym uczuciu oraz nie można wiązać z
    > nią poważnej przyszłości

    A dlaczego? Ja miałam całkiem sporo partnerów, ale nigdy nie zdradziłam żadnego faceta. Obecnie jestem w związku od pięciu lat, zaufania, wierności i prawdziwych uczuć w nim nie brakuje.
    --
    W Czelabińsku znaleziono chłopca wychowanego przez wilki. Jest to jedyny wychowany dzieciak w Czelabińsku.
  • josef_to_ja 25.09.10, 22:42
    Albo znajdź sobie faceta co też miał mnóstwo kobiet i ogólnie burzliwą przeszłość i Twoja go nie zbulwersuje :P
  • g.r.a.f.z.e.r.o 25.09.10, 23:28
    Kuźwa, kolejny sfrustrowany samiec bez sukcesów. Mało was jeszcze tutaj?!
    --
    Usta me ogrzej...
  • d.moll.ka 25.09.10, 23:31
    Jako samiec z sukcesami nie afiszuj się tak nimi, bo poddamy je w wątpliwość.
    nie ten kogut.... Nie ta krowa... Nie ten pies... I nie ten grafzero... :P
  • g.r.a.f.z.e.r.o 25.09.10, 23:37
    d.moll.ka napisała:

    > Jako samiec z sukcesami nie afiszuj się tak nimi, bo poddamy je w wątpliwość.
    > nie ten kogut.... Nie ta krowa... Nie ten pies... I nie ten grafzero... :P

    Bez obaw, nie znajdziesz na forum chyba żadnego faktu który dotyczył by mojego życia prywatnego(poza jedną czy dwoma prowokacjami), więc samczych sukcesów tez nie będzie :P

    Chodzi mi tylko o to że knight doskonale wpisuje się w populacje frustratów plujących bez sensu na forum.
    --
    Zabierz rzeko moje serce...
  • d.moll.ka 25.09.10, 23:41
    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

    > Bez obaw, nie znajdziesz na forum chyba żadnego faktu który dotyczył by mojego
    > życia prywatnego(poza jedną czy dwoma prowokacjami), więc samczych sukcesów tez
    > nie będzie :P
    raz - dwiema nie dwoma prowokacjami - bo prowokocja to rodzaj żeński... - musiałam... :>
    dwa - jestem za leniwa, żeby bawić się w Miss M@rple, no sorry :D

    > Chodzi mi tylko o to że knight doskonale wpisuje się w populacje frustratów plu
    > jących bez sensu na forum.
    Hm, nie bierz tego do siebie... zauważjednak, że nie napisał na FM.... :}
  • d.moll.ka 25.09.10, 23:30
    Chodzi Ci o szczerość, tak? Otwarte mówienie o swojej przeszłości seksulanej? Ale po co o tym mówić mężczyźnie? Wydaje mi się, że to mogłoby go ranić.

    Są cnotki, ale cnota im ciąży: ;)
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,116775551,116775551,uhuhu_22_letnia_dziewica_.html
  • knight.free 26.09.10, 01:29
    Szczerość w związku i mówienie o przeszłości seksualnej przy zakładaniu rodziny idą ze sobą w parze. Nawet gorzka prawda jest lepsza niż kłamstwa.
  • figgin1 26.09.10, 13:25
    Ale szczerość nie implikuje spowiadania się ze wszystkiego. Nie dzwonię codziennie do mojego faceta i nie informuję go o której jadłam śniadanie, jakie skarpetki założyłam i z kim piłam kawę. Tak samo nie wręczam listy byłych facetów z imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL. Nie popadajmy w paranoję.
    Ale też nie ukrywam, że miałam bogate życie erotyczne.
    --
    Czelabińscy skinheadzi są tak twardzi, że golą nawet nogi.
  • raohszana 26.09.10, 01:40
    Albowiem, dlatego, iż, no bo - faceci tego od nich oczekują.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • pennies 26.09.10, 02:18
    A ty psychologiem jesteś i wiedzę na temat życia seksualnego tych "znajomych" kobiet czerpiesz z rozmów z pacjentkami czy wydaje ci się, że tak jest? Bo normalny człowiek raczej po prostu nie wie, z iloma partnerami sypia większość kobiet (w ogóle czy z jego otoczenia), z czego zwierza się swoim partnerom, a co przed nimi zataja.

    "Obserwuje to po koleżankach i znajomych"
    Ile ty masz tych koleżanek, które informują cię o liczbie swoich partnerów, a jednocześnie zatajają ją przed własnym facetem (i oczywiście z tego także ci się zwierzają)? To bardzo interesujące.

    > Często tają takie historie przed nowym chłopakiem, tają jednorazowe historie łó
    > żkowe, często przemilczają te fragmenty życiorysu w których zaszalały ostro.

    Ilu kobietom założyłeś czipa, żeby monitorować im i cipki, i dialogi w alkowie?

    Coś za dużo sobie wyobrażasz chyba.

  • kombinerki.pinocheta 26.09.10, 08:52
    > Ilu kobietom założyłeś czipa, żeby monitorować im i cipki, i dialogi w alkowie?

    Wyobraz sobie, ze faceci czesto rozmawiaja o kobietach, czesto o takich, z ktorymi gdzies tam kiedys mieli jakas przygode. Takze wystarczy zbierac informacje.

    --
    "Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy, nasz ostatni jest chyba najgorszy"
  • ladyhermiona 26.09.10, 07:45
    Bo swobodne seksualne zachowania kobiet często są stygmatyzowane. Ja nie mam tego problemu, nie ukrywam swoich sekscesów (ani też nie wypisuję ich sobie na czole), ale mi niespecjalnie zależy na opinii ludzi.
    --
    butelka 0.7l dowodem na istnienie "większej połówki"
  • kombinerki.pinocheta 26.09.10, 08:50
    To jedziesz, ilu ich bylo?

    Jeszcze jedno, podobno masz wysokie wymagania wobec mezczyzn. W jaki sposob udaje Ci sie je wyegzekwowac przy pomocy portali rankdowych?

    --
    Piekne ulice Paryza :)
  • ladyhermiona 26.09.10, 09:07
    Portale randkowe to takie samo miejsce jak każde inne, też bywają tam normalne okazy. A tak na serio to są pewne metody weryfikacji. Po pierwsze zdjęcie. Nie tylko po to, by ocenić urodę kandydata. Jeśli kandydat wystawia wyłącznie zdjęcie swojego przyrodzenia tudzież wyprężonej klaty to odpada. Jeśli prezentuje się na tle samochodu to odpada. I tak dalej, i tak dalej. Po drugie odpadają ci, którzy nie mają ani słowa w opisie, albo mają smętne "jestem jaki jestem". Opis musi mnie zainteresować. No i sposób rozpoczęcia rozmowy. "Hej maleńka" pięć emotikonów czy coś równie "twórczego" skreśla kandydata. Po przecedzeniu przez to sito zostaje może 5% zaczepiających mnie facetów. Pozostaje wymiana kilku wiadomości i mniej więcej widać z kim się ma do czynienia. Wtedy następuje jakaś kawa czy inne piwo i mniej więcej widać z kim się ma do czynienia.
    --
    butelka 0.7l dowodem na istnienie "większej połówki"
  • josef_to_ja 26.09.10, 12:54
    A na opinii swojego faceta? Wiesz raczej mało który facet by chciał mieć kobietę, która np. zdradzała i była kochanką zajętych mężczyzn
  • figgin1 26.09.10, 13:26
    Uważasz, ze bogate życie erotyczne łączy się ze zdradzaniem i bzykaniem zajętych?
    --
    W Czelabińsku znaleziono chłopca wychowanego przez wilki. Jest to jedyny wychowany dzieciak w Czelabińsku.
  • josef_to_ja 26.09.10, 13:27
    W życiu tak nie uważam. Nie mam nic do bogatego życia erotycznego, ale tamte rzeczy są już haniebne dla mnie
  • figgin1 26.09.10, 15:54
    Ale wątek jest na temat ilości partnerów, nie sypianiu z zajętymi.
    --
    Napisy "Palenie zabija" na paczkach z papierosami to wielkie ułatwienie dla czelabińskiej milicji. Teraz, jak znajdą przy trupie paczkę papierosów, sprawa jest automatycznie rozwiązana.
    <*>Pijani czelabińscy wędkarze złapali rusałkę. Następnego dnia okazało się, że to sum, i do kaca doszedł wstyd.
  • qw994 26.09.10, 08:49
    Dlatego:
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,116868339,116868713,Re_wstretne_trollisko_nt_.html
    Czy już wszystko jasne?
    Niektórzy (w szczególności zakompleksieni panowie) uważają stan bycia singielką za automatyczny celibat. Dlatego kobiety kłamią i wcale im się nie dziwię.
  • kombinerki.pinocheta 26.09.10, 08:54
    > za automatyczny celibat. Dlatego kobiety kłamią i wcale im się nie dziwię.

    Klamia, bo czesto obrabiaja wielu kolesi. Nie dziwie im sie, bo niewielu facetow weszloby w zwiazek z panna, ktora mialo kilku jego kolegow i pol pubu, do ktorego chodza sie bawic.

    Wystarczy troche przystopowac, ale teraz nie wypada, bo trendy jest tu i teraz z jakims przystojniakiem, przynajmniej bedzie co opowiadac kolezankom.

    --
    Piekne ulice Paryza :)
  • qw994 26.09.10, 08:57
    > Klamia, bo czesto obrabiaja wielu kolesi. Nie dziwie im sie, bo niewielu faceto
    > w weszloby w zwiazek z panna, ktora mialo kilku jego kolegow i pol pubu, do kto
    > rego chodza sie bawic.
    >
    > Wystarczy troche przystopowac, ale teraz nie wypada, bo trendy jest tu i teraz
    > z jakims przystojniakiem, przynajmniej bedzie co opowiadac kolezankom.

    Nie wiem, w jakim środowisku ty się obracasz, w moim takie zachowania wśród kobiet się nie zdarzają.
  • kombinerki.pinocheta 26.09.10, 09:03
    Piszesz o tym, ze singlostwo to nie jest stan automatycznego celibatu i ja sie z tym zgadzam, ale co innego miec jakiegos partnera do seksu i jednonocna przygode, a 5 partnerow zastepczych, 10 przygod i jeszcze 15 w planach.

    --
    Piekne ulice Paryza :)
  • qw994 26.09.10, 09:08
    Tyle że ja uważam, że to, co ty opisujesz, to zjawisko marginalne. Nie znam kobiety, która by uprawiała seks z połowa pubu albo w celu pochwalenia się koleżankom, bo to jest trendy. A mam wrażenie, że mężczyźni widzą tylko dwie możliwości - albo madonna, albo ladacznica.
  • ladyhermiona 26.09.10, 09:28
    Owszem. Ja zostałam nazwana zdzirą dajacą dupy na prawo i lewo tylko dlatego, że nie wykluczam seksu na pierwszej randce. Niektórzy mają coś nie teges z głową.
    --
    butelka 0.7l dowodem na istnienie "większej połówki"
  • menk.a 26.09.10, 09:42
    Nie ty pierwsza , nie ostatnia. :P
    --
    Najciekawsze jest to, co następuje po szczęśliwym zakończeniu.
  • qw994 26.09.10, 09:45
    Ha. Ja zostałam nazwana puszczalską zdzirą tylko dlatego, że się za tobą wstawiłam :)
  • potworski 26.09.10, 13:32
    ladyhermiona napisała:

    > Owszem. Ja zostałam nazwana zdzirą dajacą dupy na prawo i lewo tylko dlatego, ż
    > e nie wykluczam seksu na pierwszej randce. Niektórzy mają coś nie teges z głową


    Klasyka gatunku. Takie teksty można zazwyczaj usłyszeć od nieudaczników, frustratów i wielbicieli dziewic, którzy mają mniejsze powodzenie u kobiet niż wieszak na ubrania. Swój brak seksualnych doświadczeń tłumaczą rzekomo romantycznym podejściem do seksu i moralnymi zasadami a idę o zakład, że w rzeczywistości każdy z nich po cichu wali konia pod kołdrą marząc, żeby jakaś panna obciągnęła mu na pierwszej randce. Niestety nie obciągają im na pierwszej ani nawet na trzeciej i trzynastej (o ile do niej dochodzi), dlatego aby wyładować swoje frustracje najlepiej nazwać te kobiety zdzirami i obrzydzić sobie do takiego stopnia, żeby samemu w swoje teorie uwierzyć.

    --
    http://img14.imageshack.us/img14/9929/gawron.jpg
  • g.r.a.f.z.e.r.o 26.09.10, 13:36
    potworski napisał:
    > Klasyka gatunku.[...]

    Potworski - to chyba pierwszy od dawna twój nie sarkastyczny tekst na FK :)
    A przy okazji bardzo prawdziwy.
    --
    Zabierz rzeko moje serce...
  • qw994 26.09.10, 13:39
    To prawda.
    Trochę nie na temat, ale podejście Kościoła to kobiet ma bardzo podobne podstawy. "Mam przez ciebie grzeszne myśli, bo jesteś grzeszna i zła."
  • josef_to_ja 26.09.10, 13:39
    Mylisz się bardzo. Jestem prawiczkiem, takich kobiet nie obrażam, nie chciałbym się też z taką związać, ale to jej sprawa co robi. Kobieta, która na dyskotekach kopulowała z opalonymi na solarium dresiarzami to nie mój świat
  • potworski 26.09.10, 13:43
    josef_to_ja napisał:

    > Mylisz się bardzo. Jestem prawiczkiem, takich kobiet nie obrażam, nie chciałbym
    > się też z taką związać, ale to jej sprawa co robi. Kobieta, która na dyskoteka
    > ch kopulowała z opalonymi na solarium dresiarzami to nie mój świat


    Przeczytaj raz jeszcze pierwsze zdanie w mojej wypowiedzi a potem przeanalizuj znaczenie słowa "zazwyczaj".



    --
    http://img14.imageshack.us/img14/9929/gawron.jpg
  • josef_to_ja 26.09.10, 13:49
    Piszesz, że zazwyczaj, a ja tak nie uważam. Przygodny seks zwykle uprawiają pewne siebie kobiety, śmiałe, często takie dość konkretne. Nie każdego faceta kręcą ostre imprezowiczki. Niektórzy wolą kobiety bardziej eleganckie, stonowane, sympatyczne i miłe
  • qw994 26.09.10, 13:51
    Matko, ty nie masz żadnego pojęcia o kobietach. Posługujesz się jakimiś kalkami chyba z seriali telewizyjnych.
  • josef_to_ja 26.09.10, 14:00
    Nie. To są przykłady z życia wzięte
  • qw994 26.09.10, 14:03
    Jakiego życia? Znasz osobiście jakieś ostre imprezowiczki, i to na tyle dobrze, żeby być na bieżąco, czy i z kim uprawiają seks?
  • josef_to_ja 26.09.10, 14:11
    Znam, w takich kręgach też się obracam. Może nie jestem na bieżąco, ale dobrze wiem, że do świętości w sprawach łóżkowych im bardzo daleko
  • qw994 26.09.10, 14:12
    Zmień kręgi, coś źle na ciebie wpływają.
  • josef_to_ja 26.09.10, 14:19
    Ja uważam, że posiadanie różnych znajomych uczy życia ;)
  • qw994 26.09.10, 14:25
    Sądząc po twoich wypowiedziach - wątpię.
  • josef_to_ja 26.09.10, 14:38
    Po za tym nawet osoby z kręgów techno mogą być ciekawe i wartościowe, więc nie generalizujmy. Poza tym ja kobiet po wielu partnerach nie potępiam i nie oceniam
  • figgin1 26.09.10, 16:00
    qw994 napisała:

    > Jakiego życia?

    Chyba z życia na gorąco.
    --
    Napisy "Palenie zabija" na paczkach z papierosami to wielkie ułatwienie dla czelabińskiej milicji. Teraz, jak znajdą przy trupie paczkę papierosów, sprawa jest automatycznie rozwiązana.
    <*>Pijani czelabińscy wędkarze złapali rusałkę. Następnego dnia okazało się, że to sum, i do kaca doszedł wstyd.
  • potworski 26.09.10, 13:57
    josef_to_ja napisał:

    > Piszesz, że zazwyczaj, a ja tak nie uważam. Przygodny seks zwykle uprawiają pew
    > ne siebie kobiety, śmiałe, często takie dość konkretne. Nie każdego faceta kręc
    > ą ostre imprezowiczki. Niektórzy wolą kobiety bardziej eleganckie, stonowane, s
    > ympatyczne i miłe


    Teraz kumam=czyli te co chodzą do łóżka na pierwszej randce są nieeleganckie, niesympatyczne i niemiłe? Skąd tą teorię wytrzasnąłeś?=z obserwacji polnych myszy wpier#dalających zboże w piwnicy?
    A ja stawiam dolary przeciwko orzechom, że twoja niechęć przed doświadczonymi babkami wynika z obawy, że gdybyś z taką w łóżku wylądował to twój brak umiejętności wyszedłby na wierzch szybciej niż tłuszcz w rosole. A z dziewicą to spoko=możesz sobie prezerwatywę na łeb założyć i liczyć na to, że ona uzna to za zwyczajowy element gry wstępnej.
    --
    http://img14.imageshack.us/img14/9929/gawron.jpg
  • qw994 26.09.10, 14:00
    Oplułam monitor :)
  • josef_to_ja 26.09.10, 14:07
    Tu nie chodzi o porównanie, ale żeby mieć podobne podejście do seksu do drugiej osoby
  • josef_to_ja 26.09.10, 14:05
    Przed każdą mógłbym się w łóżku zbłaźnić. Kobiety po wielu partnerach, które poznałem to były głównie ostre imprezowiczki, lubiące ostrą techniawkę
  • qw994 26.09.10, 14:08
    Ty z jakieś techno rezerwatu jesteś? :)
  • josef_to_ja 26.09.10, 14:14
    Nie, ale mam różnych znajomych
  • potworski 26.09.10, 14:15
    josef_to_ja napisał:

    > Przed każdą mógłbym się w łóżku zbłaźnić. Kobiety po wielu partnerach, które po
    > znałem to były głównie ostre imprezowiczki, lubiące ostrą techniawkę


    Widzę josef, że szczegółowe analizy prowadzisz. Pewnie gdyby cię głębiej dopytać to wykazałbyś, że kobiety mające co najmniej 5 partnerów lubią muzyczne sety Armina van Buurena, mają problem z krzywo rosnącymi ósemkami, są uczulone na pyłki kasztanowca i nie umieją obsługiwać automatycznej skrzyni biegów w Hondzie Accord?
    --
    http://img14.imageshack.us/img14/9929/gawron.jpg
  • voxave 26.09.10, 15:43
    wynika czarno na białym,że założyciel wątku boi się śmieszności i chce wiedzieć z kim spała jego aktualna kobieta, ponieważ śmiał się z kolesia który jest z jego byłą dziewczyną i teraz obawia się że stanie się pośmiewiskiem dla innych--------a było się smiać i puszyć teraz doświadczymy tego samego
  • sid.leniwiec 27.09.10, 19:39
    :DDD
  • figgin1 26.09.10, 15:59
    W życiu nie spałam ze spalonym na solarce dresem.
    --
    W Czelabińsku znaleziono chłopca wychowanego przez wilki. Jest to jedyny wychowany dzieciak w Czelabińsku.
  • josef_to_ja 26.09.10, 16:04
    Bo jesteś kobietą z klasą, na pewnym poziomie. Natomiast jak kobieta miała wcześniej faceta buraka to od razu budzi to wiele wątpliwości
  • figgin1 26.09.10, 17:40
    Widzisz, większe wątpliwości budzi jeden burak niż 5 facetów z klasą.
    --
    Czelabińscy skinheadzi są tak twardzi, że golą nawet nogi.
  • josef_to_ja 26.09.10, 17:51
    Pewnie, że tak :)
  • etiene8912 26.09.10, 17:33
    a co w momencie gdy sądzę że najpierw lepiej jest poznać kobietę ? i bynajmniej nie od razu musi być to dogłębne poznanie ?
    sam robiłem różne rzeczy w życiu - a wyglądam niewiele lepiej niż diabeł :D, nie ma dla mnie znaczenie czy kobieta miala 10, czy 15 przede mną. ale nie krytykuj ludzi za ich poglądy - są takie a nie inne i mają do tego prawo :) więcej szacunku dla drugiego człowieka
  • etiene8912 26.09.10, 17:35
    przepraszam, to do Pana potworskiego
  • potworski 26.09.10, 19:31
    etiene8912 napisał:

    > a co w momencie gdy sądzę że najpierw lepiej jest poznać kobietę ? i bynajmniej
    > nie od razu musi być to dogłębne poznanie ?
    > sam robiłem różne rzeczy w życiu - a wyglądam niewiele lepiej niż diabeł :D, ni
    > e ma dla mnie znaczenie czy kobieta miala 10, czy 15 przede mną. ale nie krytyk
    > uj ludzi za ich poglądy - są takie a nie inne i mają do tego prawo :) więcej sz
    > acunku dla drugiego człowieka


    A czy my jesteśmy na forum dyskusyjnym czy też na ogólnopolskim zlocie miłośników lizania się po jajkach i cip#kach? Bo o ile pamięć mnie nie myli to jednak na forum a na forum wymienia się opinie, poglądy i stanowiska. To, że ktoś jest dziewicofanem i ma z zasady awersję do kobiet mających w przeszłości paru partnerów jednorazowych to mi lata koło ch#uja, ale jeśli ktoś publicznie wygłasza takie sądy i nazywa takie osoby zdzirami, to niech się liczy z krytyką swojej opinii przez osoby mające inne postrzeganie sprawy.

    http://img14.imageshack.us/img14/9929/gawron.jpg
  • rannie.kirsted 26.09.10, 20:46
    chyba cos w tym jest.
    ze ci biedni ludzie obrzydzaja sobie kobiety we wlasnych oczach po to zeby im tak ich przymusowy celibat nie doskwieral... smutne to naprawde:(
  • josef_to_ja 26.09.10, 21:02
    A to kogoś wina, że jest skazany na przymusowy celibat? Nie każdy facet się rodzi adonisem
  • sid.leniwiec 27.09.10, 19:33
    No i brawa dla Potworskiego.
  • josef_to_ja 26.09.10, 12:59
    Są po prostu porządni faceci, którzy nie marzą o kobietach po przygodach. Ja wolę kobietę, która seks uznaje tylko w związku
  • qw994 26.09.10, 13:05
    A do kiedy zaczyna się ten związek? Pięć randek w kinie, kawiarnia i spacer? A jeśli ona myśli, że to już związek, a okazuje się, że się myliła?
  • qw994 26.09.10, 13:05
    "Od kiedy" miało być, rzecz jasna.
  • josef_to_ja 26.09.10, 13:17
    No moim zdaniem trochę więcej. To jeszcze za mało na związek
  • qw994 26.09.10, 13:18
    Twoim zdaniem. Problem tylko polega na tym, że ktoś może mieć zgoła odmienne zdanie.
  • sid.leniwiec 27.09.10, 19:36
    > Nie dziwie im sie, bo niewielu facetow weszloby w zwiazek z panna, ktora mialo kilku jego
    > kolegow i pol pubu, do ktorego chodza sie bawic.

    I ja jestem za tym, żeby ci faceci mówili o tym głośno i wprost wyrażali swoje oczekiwania. Wtedy będzie można skreślić ich na wstępie i nie marnować czasu.
  • josef_to_ja 27.09.10, 19:44
    Ale jakby mówili o tym głośno to i wiele cnotliwych kobiet mogłoby się do nich na wstępie zniechęcić
  • raohszana 27.09.10, 19:45
    No, pewnie, lepiej niech tchórzliwie to oni oceniają panie, a nie wprost wystawią się na ewentualną ocenę i zniechęcenie potencjalnych pań.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • josef_to_ja 27.09.10, 19:50
    Ale to tylko poglądy. To są intymne sprawy i niech to lepiej ludzie na randkach omawiają, jeśli osobie strony tego chcą
  • raohszana 27.09.10, 19:58
    Ale wtedy nie traci się czasu, czyż nie? ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • josef_to_ja 27.09.10, 20:06
    No ale można nikogo nie poznać, jeśli się będzie z tym za szybko umawiać :P
  • raohszana 27.09.10, 20:09
    Wszystko ma swoje wady i zalety, trza się zdecydować!

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • josef_to_ja 26.09.10, 12:57
    Ja bym wolał nie mieć kobiety, która sypiała z facetami bez związku. Inne podejście do życia niż ja, więc z innych bajek byśmy byli
  • asqe 26.09.10, 14:04
    Wiesz co, wez ty sie moze rozdziewicz najpierw a potem pogadamy o twoim podejsciu do zycia i zwiazkow, ok?
    --
    I'm just fine - fucked up, insecure, neurotic and emotional.
  • josef_to_ja 26.09.10, 14:11
    Nie muszę tego robić by wiedzieć jakie mam podejście. Nie zamierzam też robić tego na siłę
  • etiene8912 26.09.10, 17:36
    Bardzo dobrze <brawo> podziwiam podejście do życia, mądre i poukładane :)
  • josef_to_ja 26.09.10, 17:45
    Do kogo to było?
  • menk.a 26.09.10, 09:45
    Bo seksualność kobiety to nadal tabu. Bo kobiecie nadal nie wypada lubić, chcieć i dążyć do seksu. W przeciwieństwie do mężczyzn ma być bierna, nie aktywna.:>
    --
    Dupkę mam. Po co mi jeszcze dupek?
  • mala_gorzka 26.09.10, 11:19
    Nie chodze do spowiedzi,a facetowi mam sie spowiadac?
    I co jeszcze? podac nazwisko, liczbe stosunkow i ocene w skali 1-9?
    Uwazam sie za osobe dyskretna, seks to sprawa intymna, dotyczaca mnie i owczesnego partnera, nic nikomu to tego.

    Dla mnie kazdy byl tym jedynym i wyjatkowym, nie podlegajacym numeracji.

    Nie sciemniam, ale nie podaje liczby, a jak ktos nalega, to traci w moich oczach.
  • knight.free 26.09.10, 11:48
    > Uwazam sie za osobe dyskretna, seks to sprawa intymna, dotyczaca mnie i owczesn
    > ego partnera, nic nikomu to tego.

    Jeśli Twój mąż będzie Cię zdradzał to także powinien zachować się dyskretnie bo seks to sprawa intymna i nic Ci do tego? Każda kolejna będzie dla niego wyjątkowa nie podlegającą numeracji?
  • raohszana 26.09.10, 11:52
    A seks przed ślubem to ta sama kategoria co zdrada? O bogowie mackowaci...

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 12:03
    > A seks przed ślubem to ta sama kategoria co zdrada? O bogowie mackowaci...

    Poprzedniczka stwierdziła że seks to sprawa intymna i nikomu do tego co robi, z kim i w jakich ilościach. No więc się pytam czy zawsze prezentuje ten styl myślenia?

    Kkiedy ktoś myśli poważnie o życiu, chce stworzyć zdrową rodzinę, być dobrym ojcem, to takie rzeczy maja znaczenie. Ktoś tu ładnie napisał że z kobietą która miała wielu partnerów seksualnych trudno stworzyć prawdziwy związek i kochająca sie parę, wiem to także z doświadczenia. To życie w kłamstwie.
    Jeśli mój durny koleżka (ani urodziwy ani mądry) zaliczył moja przyszła zonę na pierwszym spotkaniu w pubie, to jaki cel ma walka o kobietę i staranie się o nią skoro niemal każdy kto ją chciał mógł ją mieć. Oraz czy takie też będą nasze córki? Pewne rzeczy przechodzą po genach.
  • qw994 26.09.10, 12:11
    To zawsze przykre, jak osobiste urazy wpływają na światopogląd.
  • knight.free 26.09.10, 12:13
    qw994 napisała:

    > To zawsze przykre, jak osobiste urazy wpływają na światopogląd.

    Dlaczego? Chęć bycia dorosłym i odpowiedzialnym rodzicem jest przykre? To nie urazy tylko trzeźwe, zimne i realne ocenianie rzeczywistości.

  • qw994 26.09.10, 12:16
    Sorry, ale moim zdaniem to nie jest trzeźwe ocenianie rzeczywistości.
  • knight.free 26.09.10, 12:23
    qw994 napisała:

    > Sorry, ale moim zdaniem to nie jest trzeźwe ocenianie rzeczywistości.

    Ale to jest trzeźwe ocenianie rzeczywistości. Kobiety które miały po 50 partnerów nie potrafią kochać, kobiety łączą uczucia z seksem. W grę wchodzi wierność, lojalność, uczciwość, szczerość. Najważniejsza jest tu miłość w związku a takie kobiety dalekie są od miłości. Więc chciał bym takiej uniknąć.

  • raohszana 26.09.10, 12:25
    Pacie państwo, jasnowidz! Nie jest kobietą - a wie, jak ona myśli! Nie jest tą konkretną kobietą - a wie, że ona nie potrafi kochać! :D

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 12:32
    raohszana napisała:

    > Pacie państwo, jasnowidz! Nie jest kobietą - a wie, jak ona myśli! Nie jest tą
    > konkretną kobietą - a wie, że ona nie potrafi kochać! :D

    prawie każda taka jest zimna i wyrachowana, czasem coś poudaje, jak aktorki porno.
  • raohszana 26.09.10, 12:37
    Nie no, Ty trollujesz czy na serio uznajesz, że wszystko wiesz o kobietach?

    A skąd wiesz, że zimna, że udaje? Jesteś tymi kobietami czy tak Ci się wydaje albo kumple przy piwie gadali?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • ladyhermiona 26.09.10, 12:44
    Ty tak na serio?
    --
    butelka 0.7l dowodem na istnienie "większej połówki"
  • qw994 26.09.10, 12:54
    Dopóki nie wyjdziesz z myślenia "wszystkie są takie same", to lepiej trzymaj się z daleka od kobiet. Skrzywdzisz kogoś.
  • knight.free 26.09.10, 12:58
    qw994 napisała:

    > Dopóki nie wyjdziesz z myślenia "wszystkie są takie same", to lepiej trzymaj si
    > ę z daleka od kobiet. Skrzywdzisz kogoś.

    Czy uczciwość to za wiele czego wymagam?

  • qw994 26.09.10, 13:00
    Twoje pojęcie "uczciwości" według moich standardów na przykład jest co najmniej dziwne. Ale ok, rozumiem, że możesz mieć inne. Gorzej, że ty wszystkie kobiety postrzegasz wg szablonu swojej byłej. A to już nie jest normalne.
  • figgin1 26.09.10, 13:42
    knight.free napisał:
    >
    > prawie każda taka jest zimna i wyrachowana, czasem coś poudaje, jak aktorki por
    > no.

    Tak z na logikę biorąc, po co prowadzić bujne życie erotyczne, jeśli się nic nie czuje a tylko udaje?
    --
    Napisy "Palenie zabija" na paczkach z papierosami to wielkie ułatwienie dla czelabińskiej milicji. Teraz, jak znajdą przy trupie paczkę papierosów, sprawa jest automatycznie rozwiązana.
    <*>Pijani czelabińscy wędkarze złapali rusałkę. Następnego dnia okazało się, że to sum, i do kaca doszedł wstyd.
  • qw994 26.09.10, 12:29
    Ale skąd ty o tym, ja się pytam? Bo trafiłeś na kobietę tego typu i masz z nią złe doświadczenia? To podobne do logiki kobiet, które piszą na tym forum "Rzucił mnie. Wszyscy faceci są tacy sami!". Nikt nie lubi uogólnień i takowe bywają często nieprawdziwe i krzywdzące.

    No to posłuchaj, co ja ci powiem. Znam przypadki całkowicie sprzeczne z twoją argumentacją. Są kobiety, które wychodzą za mąż lub wiążą się z pierwszymi partnerami seksualnymi w swoim życiu i potem właśnie one zaczynają skakać na boki.

    Bywa różnie.
  • knight.free 26.09.10, 12:34
    qw994 napisała:

    > Ale skąd ty o tym, ja się pytam? Bo trafiłeś na kobietę tego typu i masz z nią
    > złe doświadczenia? To podobne do logiki kobiet, które piszą na tym forum "Rzuci
    > ł mnie. Wszyscy faceci są tacy sami!". Nikt nie lubi uogólnień i takowe bywają
    > często nieprawdziwe i krzywdzące.
    >
    > No to posłuchaj, co ja ci powiem. Znam przypadki całkowicie sprzeczne z twoją a
    > rgumentacją. Są kobiety, które wychodzą za mąż lub wiążą się z pierwszymi partn
    > erami seksualnymi w swoim życiu i potem właśnie one zaczynają skakać na boki.
    >
    > Bywa różnie.

    Tak to prawda dlatego ja stawiam na uczciwość i jakieś uczucia.
  • raohszana 26.09.10, 12:35
    Tjam, a kobieta z większym przebiegiem, jak wiemy, uczuć ni ma i już nigdy nie będzie uczciwa.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 12:37
    raohszana napisała:

    > Tjam, a kobieta z większym przebiegiem, jak wiemy, uczuć ni ma i już nigdy nie
    > będzie uczciwa.

    O uczciwości tu mowa, była puszczalską to niech opowie a nie zgrywa cnotkę.
  • raohszana 26.09.10, 12:37
    A dlaczego "puszczalską"?
    A po co ma opowiadać? Dlaczego? Z jakiej paki, ja się pytam? Co to kogo interesuje?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 12:42
    > A dlaczego "puszczalską"?
    > A po co ma opowiadać? Dlaczego? Z jakiej paki, ja się pytam? Co to kogo interes
    > uje?

    Myślę ze przyszłego męża czy Twoje dzieci będzie to interesowało. Ale głownie chodzi tu o podejście do człowieka - uczciwość, odpowiedzialność, uczucia.

  • raohszana 26.09.10, 12:52
    Moje ewentualne dzieci? Człowieku, czyś Ty z byka spadł?! Z jak chorego środowiska Ty się wyturlałeś, że tam się DZIECIOM opowiada o swoim życiu seksualnym? O_o
    A dlaczego miałoby to interesować mojego ewentualnego męża, no wyjaśnij mi?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 12:57
    raohszana napisała:

    > Moje ewentualne dzieci? Człowieku, czyś Ty z byka spadł?! Z jak chorego środowi
    > ska Ty się wyturlałeś, że tam się DZIECIOM opowiada o swoim życiu seksualnym? O
    > _o
    > A dlaczego miałoby to interesować mojego ewentualnego męża, no wyjaśnij mi?

    Pisałem o tym w wielu punktach. Chodzi o miłość, uczciwość, szczerość oraz o to kim naprawdę jest dana osoba. Poza tym sądzę ze porządna kobieta nie miała by się czego wstydzić opowiadając o swoim życiu seksualnym swoim dzieciom (oczywiście nie w szczegółach)
  • qw994 26.09.10, 13:01
    Chyba musiałabym upaść na głowę, żeby opowiadać swoim dzieciom o mojej przeszłości seksualnej.
  • rannie.kirsted 26.09.10, 20:51
    knight, 3 pytania:
    1. czy twoja wlasna matka opowiadala ci kiedys o swoim zyciu seksualnym z twoim ojcem, albo ogolnie o swoim zyciu seksualnym

    2. czy chcialbys zeby twoja matka o tym ci opowiadala?

    3. czy byles kiedys u psychoterapeuty?
  • raohszana 26.09.10, 13:03
    Aleś wykoncypował - Twoja wizja "porządnej kobiety" to jest mocno skrzywiona. I teraz wykręcasz kota ogonem - a po co w ogóle się komukolwiek, prócz ewentualnie wenerologa, opowiadać ze swojego życia seksualnego? Odpowiesz na to wreszcie?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 13:06
    raohszana napisała:

    > Aleś wykoncypował - Twoja wizja "porządnej kobiety" to jest mocno skrzywiona. I
    > teraz wykręcasz kota ogonem - a po co w ogóle się komukolwiek, prócz ewentualn
    > ie wenerologa, opowiadać ze swojego życia seksualnego? Odpowiesz na to wreszcie
    > ?

    Jeśli ktoś planuje przyszłość na 20 lat to warto przynajmniej dla mnie by było wiedzieć czy dana osoba nie ma się czego wstydzić.
  • qw994 26.09.10, 13:08
    Osobiście uważam, że nie ma osób, które nie miałyby si,ę czego wstydzić w życiu. Świętych rzadko się spotyka.
  • knight.free 26.09.10, 13:12
    qw994 napisała:

    > Osobiście uważam, że nie ma osób, które nie miałyby si,ę czego wstydzić w życiu
    > . Świętych rzadko się spotyka.

    No dobra ale ja potrafił bym sie przyznać. Ze np miałem problemy z alkoholem przez krótki czas i juz nie mam, paliłem papierosy już nie pale.
    Jaki tu wstyd?
  • qw994 26.09.10, 13:15
    Wstyd żaden, ale jak ktoś by cię z tego tytułu kopnął w rzyć, bo te kryteria byłyby przyczyną twojej dyskwalifikacji, a twoje zalety nie byłyby ważne - to myślę, że byłoby ci niefajnie.
  • knight.free 26.09.10, 13:21
    qw994 napisała:

    > Wstyd żaden, ale jak ktoś by cię z tego tytułu kopnął w rzyć, bo te kryteria by
    > łyby przyczyną twojej dyskwalifikacji, a twoje zalety nie byłyby ważne - to myś
    > lę, że byłoby ci niefajnie.

    Ale jeśli dla kogoś to jest ważne to dlaczego miał bym go oszukiwać?
  • qw994 26.09.10, 13:24
    Jezu. Czy naprawdę uważasz, że w związku powinno się partnerowi mówić o wszystkim?? To chore. Dla mnie nieakceptowalne.
  • knight.free 26.09.10, 13:25
    qw994 napisała:

    > Jezu. Czy naprawdę uważasz, że w związku powinno się partnerowi mówić o wszystk
    > im?? To chore. Dla mnie nieakceptowalne.

    Nikt niczego nie wymagał bo to było naturalne - brak tajemnic.
  • qw994 26.09.10, 13:28
    Bez jaj. Chciałbyś wiedzieć o tym, o czym dokładnie rozmawiała z przyjaciółką? Że rozmawiała o tobie i jak rozmawiała? Ja bym się udusiła w takim związku. A raczej - uciekałabym gdzie pieprz rośnie.
  • knight.free 26.09.10, 13:31
    qw994 napisała:

    > Bez jaj. Chciałbyś wiedzieć o tym, o czym dokładnie rozmawiała z przyjaciółką?
    > Że rozmawiała o tobie i jak rozmawiała? Ja bym się udusiła w takim związku. A r
    > aczej - uciekałabym gdzie pieprz rośnie.

    Dlaczego sądzisz ze miało by mnie interesować takie rzeczy? to nie było na zasadzie wścibskości.
  • qw994 26.09.10, 13:34
    Przecież napisałeś o braku tajemnic.
  • knight.free 26.09.10, 13:35
    qw994 napisała:

    > Przecież napisałeś o braku tajemnic.

    No tak, ale to ze nie ma sie przed sobą tajemnic nie oznacza ze każdy zaczyna drugą osobę od razu przepytywać ze wszystkiego.
  • qw994 26.09.10, 13:36
    Nie, ty oczekujesz, że ona SAMA ci o tym powie i nazywasz to uczciwością :)
  • knight.free 26.09.10, 13:43
    qw994 napisała:

    > Nie, ty oczekujesz, że ona SAMA ci o tym powie i nazywasz to uczciwością :)

    Nie, z tym mailem to było tak ze ona sam mnie poprosiła i go podała ale u nas i tak nie było tajemnic, i nikt nie oczekiwał podawania wszystkiego. A o swojej przeszłości seksualnej powiedziała bez żadnych upomnień itp.
  • qw994 26.09.10, 13:48
    "Bez żadnych upomnień" :)))
    Piękne :)
    Ciekawe, jak to się odbyło. Wyobrażam sobie kolację przy świecach i jej monolog: "Nr 1 - Zdzisiek. Tylko pozycja misjonarska, żadnych lodzików, czasami strzelił mi minetę. Bez rewelacji. Nr 2 - Wacław. Miał fajnego, dużego fiuta, potrafił mi dogodzić jak nikt - oprócz ciebie, skarbie. Nalegał na seks analny, ale za bardzo bolało. Nr 3 - Czesiek. Na jego instrumencie nauczyłam się robić laskę, co tak sobie teraz chwalisz. Nr 4..."
    Co za absurd :)
  • knight.free 26.09.10, 13:52
    Nie, to było na zasadzie luźnej rozmowy,ale takie rozmowy nie pojawiają się na pierwszej ani trzeciej randce, nie wiem czy kiedyś przechodziłaś ten etap? :)
  • qw994 26.09.10, 13:54
    Etapu spowiedzi nie przechodziłam nigdy :)
  • knight.free 26.09.10, 13:58
    qw994 napisała:

    > Etapu spowiedzi nie przechodziłam nigdy :)

    No tak bo każdemu wiadomo było o co chodzi. Masz męża?

  • qw994 26.09.10, 14:01
    > No tak bo każdemu wiadomo było o co chodzi.

    Hę?

    > Masz męża?

    Wybacz, ale tobie nie mam zamiaru się spowiadać :)
  • knight.free 26.09.10, 14:09
    > > Masz męża?
    >
    > Wybacz, ale tobie nie mam zamiaru się spowiadać :)

    Przecież to nie jest tajemnica :) I dopowiem - raczej nigdy.
  • qw994 26.09.10, 14:10
    Ja nie odczuwam potrzeby, żeby się uzewnętrzniać na forum.
  • knight.free 26.09.10, 14:12
    qw994 napisała:

    > Ja nie odczuwam potrzeby, żeby się uzewnętrzniać na forum.

    Ciała to łatwo dać, ale znaleźć męża i założyć rodzinę? Wieczne dzieci.
  • qw994 26.09.10, 14:14
    Interesujące. Tyle można się o sobie dowiedzieć z forum.
  • mieta_pieprzowa 28.09.10, 00:01

    knight.free napisał:

    > qw994 napisała:
    >
    > > Ja nie odczuwam potrzeby, żeby się uzewnętrzniać na forum.
    >
    > Ciała to łatwo dać, ale znaleźć męża i założyć rodzinę? Wieczne dzieci.

    Jezus maria skąd sie takie popaprańce na świecie biora???????????????
  • raohszana 26.09.10, 13:10
    Nadal nie rozumiesz pytania - a po co się opowiadać z życia seksualnego? A będziesz pytał czy np. zabiła kiedyś kota? Albo czy oszukiwała w zeznaniu podatkowym?
    Czy może uważasz, że kobieta sama powinna przyjść i się spowiadać?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 13:14
    raohszana napisała:

    > Nadal nie rozumiesz pytania - a po co się opowiadać z życia seksualnego? A będz
    > iesz pytał czy np. zabiła kiedyś kota? Albo czy oszukiwała w zeznaniu podatkowy
    > m?
    > Czy może uważasz, że kobieta sama powinna przyjść i się spowiadać?

    Jeśli z jakiś względów będą to dla kogoś rzeczy ważne to dlaczego nie? Jesli ktoś miał w rodzinie problem z alkoholem to te sprawy mogą być dla niego ważne (przykład)> PIsałem dlaczego to jest dla mnie ważne - bo chce stworzyć prawdziwa rodzinę.

  • raohszana 26.09.10, 14:25
    A to z taką, co miała więcej niż, powiedzmy 3, to się nie da stworzyć prawdziwej rodziny, taaak?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • asqe 26.09.10, 12:55
    Moje dzieci???!!!
    A dlaczego dzieci maja sie interesowac zyciem seksualnym matki, w dodatku z czasow, kiedy ta byla osoba wolna, nie bedacea w zwiazku i nie posiadajaca zadnych zobowiazan?
    --
    I'm just fine - fucked up, insecure, neurotic and emotional.
  • knight.free 26.09.10, 12:59
    asqe napisała:

    > Moje dzieci???!!!
    > A dlaczego dzieci maja sie interesowac zyciem seksualnym matki, w dodatku z cza
    > sow, kiedy ta byla osoba wolna, nie bedacea w zwiazku i nie posiadajaca zadnych
    > zobowiazan?

    Może żeby dać przykład, bardziej chodziło mi o to czy kobieta czuje się na tyle porządna ze nie ma czego ukrywać.
  • raohszana 26.09.10, 13:04
    A-ha, znaczy, jak nie opowiem czegoś o swoim życiu - to nie jestem wystarczająco porządna? Ej, rycerzyk, weź no się udaj do psychologa, bo zafiksowujesz się lepiej jak józio.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • qw994 26.09.10, 13:06
    Czyli żądałbyś również haseł do maila? Skoro ona nie ma nic do ukrycia?
  • knight.free 26.09.10, 13:10
    qw994 napisała:

    > Czyli żądałbyś również haseł do maila? Skoro ona nie ma nic do ukrycia?

    Byłem kiedyś w związku i to nie była jakaś tajemnica, bo po co?

  • qw994 26.09.10, 13:11
    Po to, że związek ma się opierać na zaufaniu, a nie inwigilacji i kontroli.
  • knight.free 26.09.10, 13:17
    qw994 napisała:

    > Po to, że związek ma się opierać na zaufaniu, a nie inwigilacji i kontroli.

    No ale na tym polega zaufanie, nikt nikogo nie kontrolował i nie miał z tym problemów.
  • qw994 26.09.10, 13:20
    Jeśli żądasz od kogoś hasła do maila, to już jest brak zaufania i potencjalna chęć kontroli.
  • knight.free 26.09.10, 13:22
    qw994 napisała:

    > Jeśli żądasz od kogoś hasła do maila, to już jest brak zaufania i potencjalna c
    > hęć kontroli.

    Od nikogo nie żądam hasła, po prostu byłem raz w takich relacjach gdzie takie sprawy nie były tajemnicą.
  • qw994 26.09.10, 13:24
    A akceptujesz sytuację, kiedy partnerka nie podaje ci swojego hasła?
  • knight.free 26.09.10, 13:28
    qw994 napisała:

    > A akceptujesz sytuację, kiedy partnerka nie podaje ci swojego hasła?

    Co ty chcesz sprawdzić? Czy jestem chory? Nie, nie interesuje mnie czyjeś hasło. Chodzi o to ze raz byłem co prawda nie długo ale w relacjach gdzie nie było żadnych tajemnic i tak się złożyło ze hasło od maila tez nie było tajemnicą.
  • raohszana 26.09.10, 13:12
    Zaraz, czytałeś jej maile? A smsy?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 13:18
    raohszana napisała:

    > Zaraz, czytałeś jej maile? A smsy?

    nie nie interesowało mnie to, natomiast jak np prosiła mnie bym jej maila odczytał to nie było problemu podać jakieś hasło od maila - to jest zaufanie i uczciwość (wiem ze niektórym ciężko to zrozumieć)
  • raohszana 26.09.10, 14:26
    Nie, to jest czystej wody przesada. Moje maile - moja sprawa, nie mojego chłopa.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 14:41
    raohszana napisała:

    > Nie, to jest czystej wody przesada. Moje maile - moja sprawa, nie mojego chłopa

    Ale dlaczego miała by to być tajemnica?
  • raohszana 26.09.10, 14:55
    Dlatego chociażby, że mailuję z przyjaciółmi - dlaczego miałby czytać co piszą do mnie? To jeden z najprostszych przykładów.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 15:41
    raohszana napisała:

    > Dlatego chociażby, że mailuję z przyjaciółmi - dlaczego miałby czytać co piszą
    > do mnie? To jeden z najprostszych przykładów.

    Mnie to nie interesuje, ale w związku bez żadnych tajemnic nikomu to nie przeszkadza.
  • raohszana 26.09.10, 17:25
    A-ha. A dlaczego nikomu nie przeszkadza wystawianie na widok drugiej osoby tajemnic lub po prostu spraw przyjaciół? Tak się nie robi.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 18:50
    raohszana napisała:

    > A-ha. A dlaczego nikomu nie przeszkadza wystawianie na widok drugiej osoby taje
    > mnic lub po prostu spraw przyjaciół? Tak się nie robi.

    Czasami ludzie nie maja przed sobą żadnych tajemnic, i nikomu tym krzywdy nie robią, to jest zdrowe. Dla niektórych to niepojęte - szczególnie tych co lubią sobie poflirtować lub obgadują kogoś za plecami.

  • raohszana 26.09.10, 18:58
    Nie, proszę szanownego, to NIE jest zdrowe. Zdrowym jest mieć jakąś część życia dla siebie, a nie wszystko wyrzygiwać przed partnerem, nawet to, o czym się rozmawia z przyjaciółką.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 18:59
    > Nie, proszę szanownego, to NIE jest zdrowe. Zdrowym jest mieć jakąś część życia
    > dla siebie, a nie wszystko wyrzygiwać przed partnerem, nawet to, o czym się ro
    > zmawia z przyjaciółką.

    Niektórzy nie maja tajemnic, czy tak trudno to zrozumieć?
  • raohszana 26.09.10, 19:01
    Nie, ale nie wmawiaj nikomu, że to zdrowe, że się ogranicza cały świat do partnera - bo to jest ograniczenie, kiedy nie ma się nic poza tym, co dzielone z nim.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:05
    > Nie, ale nie wmawiaj nikomu, że to zdrowe, że się ogranicza cały świat do partn
    > era - bo to jest ograniczenie, kiedy nie ma się nic poza tym, co dzielone z nim

    Nikt nie mówi tutaj o ograniczania świata do jednego człowieka ale o dwóch prostych sprawach: o szczerości i nie posiadaniu tajemnic.
  • raohszana 26.09.10, 19:08
    Ogranicza - bo cały świat musi być znany partnerowi, nie ma kawałka "tylko dla siebie" - a jest to potrzebne dla zwykłej higieny psychicznej.
    Szczerość to nie to samo co opowiadanie o wszystkim, wiesz? A z tymi tajemnicami to masz kolejną fiksację - bo jak nie wiesz wszystkiego, to źle. Maniak kontroli, co?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:14
    > Ogranicza - bo cały świat musi być znany partnerowi, nie ma kawałka "tylko dla
    > siebie" - a jest to potrzebne dla zwykłej higieny psychicznej.
    > Szczerość to nie to samo co opowiadanie o wszystkim, wiesz? A z tymi tajemnicam
    > i to masz kolejną fiksację - bo jak nie wiesz wszystkiego, to źle. Maniak kontr
    > oli, co?

    Ale nikt tu nie mówi o tym ze musi. Jeśli maila byś dostęp do poczty swojego chłopaka cały czas byś ją wertowała? mnie to nie interesuje. Ale widać są ludzie którzy od razu wykorzystali by to do kontroli, ja taki nie jestem. Nie zależy mi na tym. Ale są relacje w których nie ma tajemnic, tak trudno ci to zrozumieć? Jednocześnie ludzie nie nadużywają tego zaufania do kontrolowania siebie, podejrzewam ze ty nie oparła byś się takiej pokusie bo piszesz tak jak by brak tajemnic oznaczało stała kontrole a tak nie jest.

  • raohszana 26.09.10, 19:17
    Nie musi, ale wyraźnie oczekujesz, że tajemnic nie będzie.
    Zaskoczę Cię - mi na plaster hasła do kont czy cokolwiek innego - ani mi to potrzebne ani mnie interesuje co on by tam wypisywał i z kim. Ot, jego interes.
    I uznajesz, że tylko relacje "bez tajemnic" są cacy - cała reszta be, bo na pewno się ma nie wiadomo jakie trupy w szafie do ukrycia.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:20
    raohszana napisała:

    > Nie musi, ale wyraźnie oczekujesz, że tajemnic nie będzie.
    > Zaskoczę Cię - mi na plaster hasła do kont czy cokolwiek innego - ani mi to pot
    > rzebne ani mnie interesuje co on by tam wypisywał i z kim. Ot, jego interes.
    > I uznajesz, że tylko relacje "bez tajemnic" są cacy - cała reszta be, bo na pew
    > no się ma nie wiadomo jakie trupy w szafie do ukrycia.

    Nie oczekuj tego ze tajemnic nie będzie tylko nie chciał bym być okłamywany w sprawach, które są dla mnie istotne. To tak jak by ktoś zataił tobie historie z prawem czy historie na narkotykami. Dla mnie relacje oparte o kłamstwa są kłamliwe.

  • raohszana 26.09.10, 19:24
    A jak szybko się interesujesz tym, ilu pani miała, jeśli sama nie powie?
    I powiedz mi wreszcie, jaka jest akceptowalna liczba, skoro to takie istotne? Czy to tajemnica? :D

    P.s: Kota ogonem wykręcasz ładnie.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:29
    raohszana napisała:

    > A jak szybko się interesujesz tym, ilu pani miała, jeśli sama nie powie?
    > I powiedz mi wreszcie, jaka jest akceptowalna liczba, skoro to takie istotne? C
    > zy to tajemnica? :D
    >
    > P.s: Kota ogonem wykręcasz ładnie

    Dla Ciebie 1000 ;)
  • raohszana 26.09.10, 19:32
    A to znasz jakąś, co miała aż tylu? :P
    Kurczak, nawet w promil od tej liczby się nie łapię, to może jakaś przyszłość dla mnie jest i mnie potencjalny mąż nie odprawi z kwitkiem :D

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:37
    raohszana napisała:

    > A to znasz jakąś, co miała aż tylu? :P
    > Kurczak, nawet w promil od tej liczby się nie łapię, to może jakaś przyszłość d
    > la mnie jest i mnie potencjalny mąż nie odprawi z kwitkiem :D

    To chyba zależy tez od innych czynników ;)

  • raohszana 26.09.10, 19:38
    Inne czynniki przemawiają wybitnie na niekorzyść, więc może chociaż to mnie uratuje :D

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:40
    raohszana napisała:

    > Inne czynniki przemawiają wybitnie na niekorzyść, więc może chociaż to mnie ura
    > tuje :D

    Przesadzasz na pewno :)
  • raohszana 26.09.10, 19:45
    No co Ty, ja?! A skąd, ja po prostu znam siebie ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:47
    raohszana napisała:

    > No co Ty, ja?! A skąd, ja po prostu znam siebie ;)

    Może po prostu nie chcesz :)
  • raohszana 26.09.10, 19:52
    Czego nie chcę? Męża? ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:57
    raohszana napisała:

    > Czego nie chcę? Męża? ;)

    noo
  • raohszana 26.09.10, 19:59
    Ależ oczywiście, że chcę. Toż o niczym innym nie marzę! ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 20:04
    raohszana napisała:

    > Ależ oczywiście, że chcę. Toż o niczym innym nie marzę! ;)

    Wyczuwam ironię :)
  • raohszana 26.09.10, 20:08
    Tylko odrobinę, naprawdę szczyptę ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • figgin1 26.09.10, 18:59
    Chwała bogu, że nie ma cię w grupie moich znajomych. Przerażające, że wszystko co ci się powie zaraz musisz wypaplać...
    --
    Czelabińscy skinheadzi są tak twardzi, że golą nawet nogi.
  • knight.free 26.09.10, 19:04
    figgin1 napisała:

    > Przerażające, że wszystko
    > co ci się powie zaraz musisz wypaplać...

    Na jakiej podstawie to twierdzisz?
  • raohszana 26.09.10, 19:09
    No, bo nie masz tajemnic, tak? To opowiesz wszystko dziewczynie.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:15
    raohszana napisała:

    > No, bo nie masz tajemnic, tak? To opowiesz wszystko dziewczynie.

    Jeśli coś ją interesuje to dlaczego nie? Nie mam nic do ukrycia.
  • raohszana 26.09.10, 19:18
    Dlatego, dobry człowieku, że to, co przeznaczone dla Twoich uszu to niekoniecznie musi być przeznaczone dla uszu Twojej dziewczyny.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:21
    raohszana napisała:

    > Dlatego, dobry człowieku, że to, co przeznaczone dla Twoich uszu to niekonieczn
    > ie musi być przeznaczone dla uszu Twojej dziewczyny.

    Ale jeśli ja nie mam czego ukrywać to po co mam coś chować za jej plecami?
  • raohszana 26.09.10, 19:25
    Dlatego, że sprawy np. Twojego przyjaciela nie są sprawami Twojej dziewczyny i to, o czym on mówi Tobie to powinno pozostać między wami, a nie masz iść i wypaplać swojej pani.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • raohszana 26.09.10, 19:18
    P.s: Bluszczowaty jesteś :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:24
    raohszana napisała:

    > P.s: Bluszczowaty jesteś :)

    O może w końcu jakiś komplement :)
  • raohszana 26.09.10, 19:28
    To nie był komplement, rycerzyku ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:31
    raohszana napisała:

    > To nie był komplement, rycerzyku ;)

    Kurcze a już myślałem ;(
  • raohszana 26.09.10, 19:37
    Niestety, na komplement trza zasłużyć ;)

    A bycie bluszczowatym nie jest fajne :P

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:44
    raohszana napisała:

    > Niestety, na komplement trza zasłużyć ;)
    >
    > A bycie bluszczowatym nie jest fajne :P

    O szkoda.
  • raohszana 26.09.10, 19:48
    Niestety - nikt nie lubi jak go drugi człowiek na amen oplecie :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:52
    raohszana napisała:

    > Niestety - nikt nie lubi jak go drugi człowiek na amen oplecie :)

    Chyba tak nie jestem na sczeszcie :)
  • raohszana 26.09.10, 19:59
    A to nie wiadomo, masz zapędy na pewno ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • figgin1 26.09.10, 13:48
    knight.free napisał:
    >
    > Może żeby dać przykład, bardziej chodziło mi o to czy kobieta czuje się na tyle
    > porządna ze nie ma czego ukrywać.

    Chryste, tobie twoja matka opowiedziała ze szczegółami o swoim życiu seksualnym? Patologia...
    --
    Czelabińscy matematycy są tak twardzi, że potrafią wyrecytować z pamięci liczbę "pi" - od końca.
  • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja 26.09.10, 22:02
    knight.free napisał:

    > Może żeby dać przykład, bardziej chodziło mi o to czy kobieta czuje się na tyle
    > porządna ze nie ma czego ukrywać.

    To kogoś interesuje liczba partnerów rodziców O.o Po kiego grzyba ? Przecież, to żadnego znaczenia nie ma. Moja matka w ogóle mi nic nie opowiada o swoich miłościach. Dopiero kiedyś babci dowiedziałam się, że przed moim tatą, miała narzeczonego, ale zerwali. Matka uważa, że to są jej sprawy prywatne, a nie że musi niewiadomo co przede mną ukrywać. Są osoby mało wylewne, niekoniecznie z niewiadomo jakim brudem za paznokciami.

  • figgin1 26.09.10, 13:46
    night.free napisał:

    >
    > Myślę ze przyszłego męża czy Twoje dzieci będzie to interesowało.

    Mojego faceta nie interesują takie reczy, to normalny facet. Dzieci nie mam, ale ewentualny "przebieg" moich rodziców mnie w ogóle nie obchodzi, to ich sprawa.
    Ale głownie c
    > hodzi tu o podejście do człowieka - uczciwość, odpowiedzialność, uczucia.
    A co ma piernik do wiatraka?
    --
    Czelabińscy matematycy są tak twardzi, że potrafią wyrecytować z pamięci liczbę "pi" - od końca.
  • qw994 26.09.10, 12:39
    Każdy na to stawia, wchodząc w związek. Mnie chodzi tylko o to, że doświadczenie w postaci 1, 5, 10 czy 20 partnerów przed aktualnym może być kompletnie nieskorelowane z wiernością, a już na pewno nie daje gwarancji wierności.
  • knight.free 26.09.10, 12:46
    qw994 napisała:

    > Każdy na to stawia, wchodząc w związek. Mnie chodzi tylko o to, że doświadczeni
    > e w postaci 1, 5, 10 czy 20 partnerów przed aktualnym może być kompletnie niesk
    > orelowane z wiernością, a już na pewno nie daje gwarancji wierności.

    Chodzi mi bardziej o uczciwosc i to co dana osoba sobą reprezentuje a nie o wierność bo jak piszesz rożnie z tym bywa.
  • qw994 26.09.10, 12:50
    No ale jak można być uczciwym wobec mężczyzny, który na pewno odrzuci kobietę po takich wyznaniach? Oczekujesz uczciwości, ale nie tolerujesz liczby iluś tam partnerów.

    Tak nawiasem mówiąc, mnie by w głowie nie postało oczekiwać od partnera, żeby mi się spowiadał ze swojej przeszłości. Dla mnie pytanie o takie rzeczy to wyższa forma masochizmu.
  • knight.free 26.09.10, 12:53
    qw994 napisała:

    > No ale jak można być uczciwym wobec mężczyzny, który na pewno odrzuci kobietę p
    > o takich wyznaniach? Oczekujesz uczciwości, ale nie tolerujesz liczby iluś tam
    > partnerów.

    No ale skoro kobieta mogła by oszukiwać swojego męża tylko po to by go zatrzymać dla własnych korzyści to czy nie robiła by podobnych manewrów w przyszłości? Czy to nie jest wyrachowanie? I gdzie tu jest uczciwość? od początku wszystko ma się opierać o kłamstwa?

  • qw994 26.09.10, 12:57
    Posłuchaj, masz uraz. Albo przeczekasz, albo udaj się do psychologa. Bo do nowego związku w takim stanie się nie nadajesz.
  • knight.free 26.09.10, 13:03
    qw994 napisała:

    > Posłuchaj, masz uraz. Albo przeczekasz, albo udaj się do psychologa. Bo do nowe
    > go związku w takim stanie się nie nadajesz.

    Oczekiwanie uczciwości to już jest teraz choroba psychiczna? Ciekawe.
  • raohszana 26.09.10, 13:04
    Jakiej uczciwości? Spowiedzi chyba.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • qw994 26.09.10, 13:07
    Nie o to mi chodzi.
  • josef_to_ja 26.09.10, 13:33
    Bogata przeszłość mogłaby być dla niego po prostu bolesna
  • qw994 26.09.10, 13:36
    Zamiast tarzać się w bólu, weź się lepiej za jakieś działanie.
  • josef_to_ja 26.09.10, 13:45
    Nie mam na to weny
  • raohszana 26.09.10, 12:55
    W jednym poście wyżej zasugerował, żeby i dzieciom się spowiadać z liczby partnerów...

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • qw994 26.09.10, 12:57
    He???
    Mamo.
  • figgin1 26.09.10, 13:50
    Patologia...
    --
    Czelabińscy matematycy są tak twardzi, że potrafią wyrecytować z pamięci liczbę "pi" - od końca.
  • figgin1 26.09.10, 13:40
    knight.free napisał:

    >
    > Ale to jest trzeźwe ocenianie rzeczywistości. Kobiety które miały po 50 partner
    > ów nie potrafią kochać,

    Nieprawda.

    kobiety łączą uczucia z seksem.
    A kto ci takich głupot naopowiadał?
    W grę wchodzi wierność,> lojalność, uczciwość, szczerość. Najważniejsza jest tu miłość w związku a taki
    > e kobiety dalekie są od miłości.

    Bzdura. Miałam wielu partnerów. Z moim obecnym facetem jestem pięć lat. Bardzo go kocham, nigdy go nie zdradziłam, zawsze byłam lojalna wobec niego.
    --
    W Czelabińsku znaleziono chłopca wychowanego przez wilki. Jest to jedyny wychowany dzieciak w Czelabińsku.
  • raohszana 26.09.10, 12:15
    Ludzie, na litość, nie obrażajcie sami swojej inteligencji, bo dla mnie nic nie zostaje ;)

    Seks w związku, a seks osoby wolnej to dwie różne kwestie i chyba każdy to wie.

    A co Tobie przeszkadzało w stworzeniu tej "kochającej się pary", a? Jakie jej cechy na to wpłynęły? Bo wiadomo, Ty bez wad i to wszystko przez ten seks, a nie inne rzeczy :P Dobra, ale pytam poważnie - DLACZGEO trudno, wg Ciebie stworzyć z kobietą o bujnej przeszłości seksualnej, szczęśliwy związek?

    A "walka o kobietę" to, panie, nie ma wiele wspólnego z seksem. ale to do przeciętnego samca, zafiksowanego na przysłowiowej rzyci - jakoś trafić nie może.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 12:30
    raohszana napisała:

    > Ludzie, na litość, nie obrażajcie sami swojej inteligencji, bo dla mnie nic nie
    > zostaje ;)
    >
    > Seks w związku, a seks osoby wolnej to dwie różne kwestie i chyba każdy to wie.
    >
    > A co Tobie przeszkadzało w stworzeniu tej "kochającej się pary", a? Jakie jej c
    > echy na to wpłynęły? Bo wiadomo, Ty bez wad i to wszystko przez ten seks, a nie
    > inne rzeczy :P Dobra, ale pytam poważnie - DLACZGEO trudno, wg Ciebie stworzyć
    > z kobietą o bujnej przeszłości seksualnej, szczęśliwy związek?
    >
    > A "walka o kobietę" to, panie, nie ma wiele wspólnego z seksem. ale to do przec
    > iętnego samca, zafiksowanego na przysłowiowej rzyci - jakoś trafić nie może


    Jesli moja kobieta przez kilka ostatnich lat, został zaliczona przez 50 facetów, i działo się tak do ostatniej minuty przed wejściem do związku, to naprawdę różnica dla meni jest niewielka, bo mi nie chodzi aż tak o lojalność tylko o to co reprezentuje sobą dana kobieta, nie chciał bym być z puszczalską.
  • raohszana 26.09.10, 12:33
    A, tu Cię boli - bo ona "zaliczona", a nie ona "zaliczyła" - no taaa, bo kobicie nie wolno do seksu podejść swobodnie, jak do przyjemności - bo puszczalska.
    A jak facet zaliczy dużo 50 kobiet, to wedle Ciebie też puszczalski, nie do związku i nie potrafi kochać? :]

    I jednak, zaraza, nic dla mnie nie zostaje :D

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • mala_gorzka 26.09.10, 12:23
    wiernosc to podstawa w zwiazku. uwazam, ze liczba partnerow nie zagraza tej zasadzie.
    kobiety maja prawo do przyjemnosci i do seksu. poza tym pragne nadmienic, ze ludzie sie zmieniaja. fakt, ze jakas 19nastka eksperymentowala nie znaczy, ze 7lat pozniej bedzie sie puszczac na lewo i prawo.
    a jak facet ma wiele kobiet, to co? macho? kandydat na meza?> juz lepiej, ze przed slubem poszalal niz po. to co bylo minelo, nie ma co wywlekac przeszlosci. mozna wszytsko od nowa zaczac i starac sie by kolejny zwiazek byl udany.
    chcesz autentycznej cnotki za zone? i po slubie wrocisz z zalosnym postem na forum "brak seksu w malzenstwie" albo zaczniesz sie rozgladac za kochanka.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 26.09.10, 12:29
    mala_gorzka napisała:

    > wiernosc to podstawa w zwiazku. uwazam, ze liczba partnerow nie zagraza tej zas
    > adzie.
    > kobiety maja prawo do przyjemnosci i do seksu. poza tym pragne nadmienic, ze lu
    > dzie sie zmieniaja. fakt, ze jakas 19nastka eksperymentowala nie znaczy, ze 7la
    > t pozniej bedzie sie puszczac na lewo i prawo [...]

    Nie wiem skąd to powszechne przekonanie o WYSZALENIU SIĘ i wyeksperymentowaniu i wybawieniu za młodu. Że niby co? Jak na studiach będę się opie...ł, chlał, ćpał i z łatwymi pannami sypiał to ze mnie lepszy pracownik, mąż i partner będzie?
    Dlaczego uważa się że jeśli coś sprawiało przyjemność za młodu to po ślubie o tym zapomnę i nie będę próbował wrócić(nie ważne co było źródłem tej przyjemności). Wręcz przeciwnie! Mając w głowie miłe wspomnienia z młodości gdy i ja brzuch miałem mniejszy i panny od żony szczuplejsze i chętniejsze tym chętniej do tej młodości uciekniemy w obliczu trudności w małżeństwie.



    --
    Przychodzisz zawsze do mnie gdy zapada zmrok,
    Zapalasz rzekę tęczy i przerywasz noc...
  • qw994 26.09.10, 12:32
    Szczerze mówiąc, wolałabym stworzyć związek z mężczyzną, który był w łóżku z 20 kobietami, niż z jedną :)
  • knight.free 26.09.10, 12:39
    qw994 napisała:

    > Szczerze mówiąc, wolałabym stworzyć związek z mężczyzną, który był w łóżku z 20
    > kobietami, niż z jedną :)

    Czyli uczciwość ma jakieś znaczenie?
  • qw994 26.09.10, 12:55
    Uczciwość polegająca na tym, że ktoś mi mówi, co było przede mną? Nie. Ja zupełnie nie o tym.
  • knight.free 26.09.10, 13:04
    qw994 napisała:

    > Uczciwość polegająca na tym, że ktoś mi mówi, co było przede mną? Nie. Ja zupeł
    > nie nie o tym.

    A o czym? O tym jest ten temat.
  • qw994 26.09.10, 13:09
    Napisałam ci już wcześniej. Moim zdaniem kwalifikujesz się do psychologa i to nie ma być złośliwość, tylko życzliwa rada.
  • knight.free 26.09.10, 13:14
    qw994 napisała:

    > Napisałam ci już wcześniej. Moim zdaniem kwalifikujesz się do psychologa i to n
    > ie ma być złośliwość, tylko życzliwa rada.

    A może kobieta która miała 50 facetów powinna się udać do psychologa?
  • qw994 26.09.10, 13:20
    To zależy od indywidualnego przypadku.
  • raohszana 26.09.10, 13:11
    sjp.pwn.pl/szukaj/uczciwo%C5%9B%C4%87
    Gdzie tam masz cokolwiek o opowiadaniu się ze swojego życia seksualnego? Tak, my tu nie o tym, czy ukrywa ilość czy nie - ale o tym, po co w ogóle opowiadać o seksualnym życiu. Widać nie łapiesz o co Cię cały czas pytamy.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 13:16
    >
    rel="nofollow">sjp.pwn.pl/szukaj/uczciwo%C5%9B%C4%87
    > Gdzie tam masz cokolwiek o opowiadaniu się ze swojego życia seksualnego? Tak, m
    > y tu nie o tym, czy ukrywa ilość czy nie - ale o tym, po co w ogóle opowiadać o
    > seksualnym życiu. Widać nie łapiesz o co Cię cały czas pytamy.

    Jeśli dla kogoś coś z jakiś względów jest ważne to dlaczego okłamywać kogoś kogo się kocha?

  • raohszana 26.09.10, 14:27
    A jeśli dla kogoś nie jest normalnym opowiadanie się ze swojego życia seksualnego, to co? I dlaczego tak ważne ma być życie seksualne przed związkiem? Dlaczego mój ewentualny mąż miałby wnikać w moje poprzednie relacje?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 14:38

    > A jeśli dla kogoś nie jest normalnym opowiadanie się ze swojego życia seksualne
    > go, to co? I dlaczego tak ważne ma być życie seksualne przed związkiem? Dlaczeg
    > o mój ewentualny mąż miałby wnikać w moje poprzednie relacje?

    Bo dla wielu ludzi jest to ważne. Przechodząc do skrajności: kto normalny chciał by się związać z prostytutką. Chodzi o to kim jest dana osoba.
  • raohszana 26.09.10, 14:56
    Wiesz kim jest prostytutka?
    Czyli, uściślijmy - dla Ciebie normalnym jest spowiadanie się ze swojego życia seksualnego? I kobieta, która miała więcej niż jakaś tam liczna [ jaka to? określ? po ilu kochankach kobieta nie jest już "porządną"? ] to prostytutka, taaak?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 15:42
    > Wiesz kim jest prostytutka?
    > Czyli, uściślijmy - dla Ciebie normalnym jest spowiadanie się ze swojego życia
    > seksualnego? I kobieta, która miała więcej niż jakaś tam liczna [ jaka to? okre
    > śl? po ilu kochankach kobieta nie jest już "porządną"? ] to prostytutka, taaak?

    Źle rozumujesz - mnie to nie obchodzi, mi chodzi tylko o uczciwość w tym wypadku.
  • raohszana 26.09.10, 17:27
    Nie, to Ty cały czas nie rozumiesz - uczciwość nie ma tu nic do rzeczy, bo i nie powinno się nikogo wypytywać o takie sprawy. A jak się już wypyta i dowie, że liczba taka i taka - nie wyzywać od prostytutek i innych takich.
    Wypytujesz o takie rzeczy na pierwszej randce? No, wiesz, z iloma spała, żebyś wiedział, czy warto się dalej nią interesować.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 18:56
    > Nie, to Ty cały czas nie rozumiesz - uczciwość nie ma tu nic do rzeczy, bo i ni
    > e powinno się nikogo wypytywać o takie sprawy. A jak się już wypyta i dowie, że
    > liczba taka i taka - nie wyzywać od prostytutek i innych takich.
    > Wypytujesz o takie rzeczy na pierwszej randce? No, wiesz, z iloma spała, żebyś
    > wiedział, czy warto się dalej nią interesować.

    Oczywiście nikogo się nie wypytuje ale większość kobiet, szczególnie tych co naprawdę spały tylko z 1-2 chłopakami sama o tym mówi, Życie seksualne jest jednym z istotniejszych rzeczy przy tworzeniu związków. I liczba partnerów nie jest istotna, chodzi o szczerość. Ale mam na myśli tutaj znajomości które doprowadzają do tego ze ludzie zaczynają chodzić ze sobą. Znajda się tacy, któch to nie obchodzi. jednak mnei to interesuje podobnie jak są kobiety których interesuje ile zarabiam i nie widze w tym nic złego.

  • raohszana 26.09.10, 19:00
    Słuchaj, szczerość - jasne, ale w ramach tego, co się dzieje w związku. Czyli - nie opowiadam o swoich poprzednich, ale mówię, jeśli coś chcę zmienić w seksie z partnerem. Kape?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:07
    raohszana napisała:

    > Słuchaj, szczerość - jasne, ale w ramach tego, co się dzieje w związku. Czyli -
    > nie opowiadam o swoich poprzednich, ale mówię, jeśli coś chcę zmienić w seksie
    > z partnerem. Kape?

    To twoja wizja, masz do niej prawo, nie wszystkie kobiety jednak się tak zachowują.
  • raohszana 26.09.10, 19:10
    To, że ktoś lubi spowiadać się ze swojej przeszłości - jego wola. Ale nie wmawiaj nam tutaj, że to norma i tak powinno być.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:16
    raohszana napisała:

    > To, że ktoś lubi spowiadać się ze swojej przeszłości - jego wola. Ale nie wmawi
    > aj nam tutaj, że to norma i tak powinno być.

    Ale ja tego nie robie. Jedynie dziwi mnie natomiast sytuacja ze ktos udaje cnotkę. Np przed swoim chłopakiem, a to juz coś innego, bo to okłamywanie.
  • raohszana 26.09.10, 19:26
    To już Ci wyjaśniłam, dlaczego. Przez takich jak Ty, którzy uznają ją za byle co, niezdolne do miłości, bo miała iluś tam.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:35
    > To już Ci wyjaśniłam, dlaczego. Przez takich jak Ty, którzy uznają ją za byle c
    > o, niezdolne do miłości, bo miała iluś tam.

    To sprawa względna, ale słabo widzę je w roli matek.
  • raohszana 26.09.10, 19:38
    Albowiem, dlatego, że, z powodu?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • knight.free 26.09.10, 19:41
    raohszana napisała:

    > Albowiem, dlatego, że, z powodu?

    Tak mi się kojarzy, może to błędne.

  • raohszana 26.09.10, 19:47
    A i owszem - nie da się za specjalnie niczego założyć, bo każdy jest inny i nie ma jednej reguły.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • kombinerki.pinocheta 27.09.10, 19:05
    Co Ty tutaj za bzdury opowiadasz. Zdolni do milosci. haha
    W takim razie dlaczego kobiety niechetnie pisza o prawiczkach. Przeciez nie chodzi o ilosc partnerow seksualnych. Nie sa zdolne do kochania prawiczkow?

    Poza tym milosc w obecnych czasach to maks 2 letni okres chuci, ktora po wypaleniu prowadzi do zerwania zwiazku.

    --
    Piekne ulice Paryza :)
  • raohszana 27.09.10, 19:26
    Gdzie Ci te kobiety niechętnie piszą o prawiczkach? I jak się przedstawisz jako skrzywiony i mizoginistycznie nastawiony prawik, w dodatku prawiący ino o chuciach i dupie - to się spodziewasz fanfar i tłumu wielbicielek?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • sid.leniwiec 27.09.10, 19:54
    Nie chce mi się czytać całego wątku, ale niektóre riposty powalają.:)
  • kombinerki.pinocheta 27.09.10, 21:24
    > Gdzie Ci te kobiety niechętnie piszą o prawiczkach?

    Tutaj.

    >I jak się przedstawisz jako
    > skrzywiony i mizoginistycznie nastawiony prawik, w dodatku prawiący ino o chuc
    > iach i dupie - to się spodziewasz fanfar i tłumu wielbicielek?

    Idac tym tokiem rozumowania musialbym oceniac wszystkie kobiety przez pryzmat ich forumowych wypocin. Niezbyt pozytywna opinia by z tego wyszla.

    --
    "Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy, nasz ostatni jest chyba najgorszy"
  • raohszana 27.09.10, 21:34
    Kombinerek, kurde, Ty czytasz co wypisujesz czy nie?
    Bo jak pierwej piszesz, że piszą z niechęcią na forum o prawiczkach forumowych, a nie patrzysz na to, jakie podstawy do wypisywania o sobie dają forumowi prawi inaczej - to tak z deka bez sensu się czepiasz.
    Piszą o forumowych niezbyt miło, bo się szanowni tak przedstawiają. Do kogo masz pretensje, że w Twoich wypowiedziach nie szuka głębi i piętnastego dna?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • kombinerki.pinocheta 27.09.10, 21:46
    To chyba Ty nie zrozumialas.

    Kobiety nie sa niezainteresowany prawiczkami tylko dlatego, ze glupoty wypisuja na forum. Rownie dobrze moglbym sie podawac za koze i wypisywac, ze kobiety smierdza czosnkiem. Na tej podstawie kobiety znienawidzilyby kozy? Nie, bo nie mozesz udowodnic, ze jestem koza i jedna koza nie tworzy wizerunku calego stada.

    Kobiety nie lubia prawiczkow, poniewaz:
    - przewaznie nie maja doswiadczenia z kobietami,
    - czynniki ambicjonalny - kobiety tez chca facetow, ktorzy maja powodzenie u innych kobiet, w ten sposob przeciez dokonuja takze wyboru - o jaki ciekawy facet, inne dziewczyny za nim szaleje, musze go poznac, ciekawe co ma takiego w sobie, musze go zdobyc - tak to mniej wiecej wyglada,
    - nie maja doswiadczenia seksualnego,
    - sa tchorzami (brak kulek miedzy nogami),
    - maja kompleksy,
    - czesto sa aspoleczni,
    - maja fobie,
    - inne powody utrudniajace zycie i przeszkadzajace kobietom.

    Jakies forumowe bazgroly nie maja znaczenia.

    --
    Piekne ulice Paryza :)
  • raohszana 27.09.10, 21:52
    A Ty wiesz, że kobiety takie są i takie zarzuty wyciągają, bo...? Spowiadają Ci się? Czy skąd wiesz co kobiety myślą o prawiczkach?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • kombinerki.pinocheta 27.09.10, 22:05
    > A Ty wiesz, że kobiety takie są i takie zarzuty wyciągają, bo...? Spowiadają Ci
    > się? Czy skąd wiesz co kobiety myślą o prawiczkach?

    Jestem czlowiekiem myslacym i moge postawic sie polozeniu dojrzalej kobiety.

    Blagam Cie. Nie mowimy o 17 letnich prawiczkach, poniewaz piszemy o kobietach, a mlodzikami kobiety nie sa zainteresowany. Chodzi o troche starszych prawiczkow, a tacy nie sa atrakcyjni dla kobiet, po prostu.

    --
    "Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy, nasz ostatni jest chyba najgorszy"
  • raohszana 27.09.10, 22:13
    A-ha, więc to są tak naprawdę Twoje wyobrażenia, a nie żadne tam kobiece słowa. Ot i się wsio wyjaśniło. Sam masz problem z prawictwem, a nie kobiety takowy mają.
    Pozwolę sobie stwierdzić, że to, co jest atrakcyjne dla kobiet to akurat niekoniecznie jest związane z czyimś przebiegiem seksualnym.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • kombinerki.pinocheta 27.09.10, 22:23
    Ja mam problem z prawictwem? Akurat mysle, ze z seksualnoscia nie mialbym takiego problemu, bo podoba mi sie kobiece cialo, mam wyobraznie i jestem otwarty w tej dziedzinie, ale tylko, ze tak powiem, na wlasnym podworku (nie imponuje mi taka otwartosc seksualna jak przedstawiana jest w mediach, czyli tzw dobra zabawa, tu i teraz).
    Problem to ja mam z poznawaniem kobiet, prawidlowymi relacjami z nimi i samym zainteresowaniem ich swoja osoba, czyli nie podrywam, nie zagaduje, nie probuje zaimponowac, nie reklamuje sie odpowiednio. To jest moj najwiekszy problem.

    > A-ha, więc to są tak naprawdę Twoje wyobrażenia, a nie żadne tam kobiece słowa.

    Wyobrazmy sobie, ze mamy dojrzala 25 letnia kobiete, ktora ma za soba zwiazek i jakas tam przygode. Ma porownanie, wymagania i jest rozbudzona seksualnie.
    Taka kobieta szuka juz partnera na dluzej, a raczej powinna. Nie szuka goscia, ktory nie ma doswiadczenia w zwiazku. Liczy na to, ze ktos bedzie potrafil sie dzielic czasem, odpowiedzialnoscia, zajeciami. Prawiczek musi sie tego nauczyc.
    Seks. No tutaj chyba nie musze tlumaczyc. 25 letnia kobieta szuka faceta pewnego siebie w lozku, a nie prawiczka ,ktory narobi w gacie po tym, jak kobieta polozu mu reke na rozporku.
    Nie szuka faceta zakompleksione, ktory bedzie potrzebowal pocieszenia, wsparcia, bo nie chce byc mamuska.
    O fobikach, przypadkach aspolecznych tez nie musze pisac, bo sa nie do zycia i niestety w jakims stopniu genetycznie tym gownem obciazeni.
    Mam pisac dalej?

    --
    Piekne ulice Paryza :)
  • raohszana 27.09.10, 22:34
    Czyli nie masz kobiety, bo nie potrafisz do niej się zbliżyć, a nie dlatego, że kobiety nie chcą, boś prawiczek.

    Jako 25-letnia kobieta, może niekoniecznie wybitnie dojrzała, ale akuratnie pozostająca w stanie wolnym, znaczy bez partnera - to twierdzę, że ewentualne prawictwo kandydata mi zwisa zwiędłym kalafiorem.
    To, kombinerku, że ktoś był w związku to wcale nie znaczy, że się do tego nadaje i że będzie potrafił się dzielić czasem, obowiązkami.
    To, że ktoś nie jest prawiczkiem, to nie znaczy, że zaspokoi kobietę tak, że sąsiedzi usłyszą.
    Masz błędne wyobrażenie o życiu, traktujesz prawictwo jako coś, co Cię stygmatyzuje i nie pozwala być normalnym. Nie zauważasz, że pozbycie się tego "balastu" - niczego na dobry ład nie zmienia, bo ważna jest praca nad sobą, a nie to, czy się z kimś z leżu było czy nie.
    Nie-prawi też bywają zakompleksieni, potrzebujący wsparcia - każdy czasem potrzebuje, wiesz?
    Pisz dalej, a ja Ci dalej wyjaśnię :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • kombinerki.pinocheta 27.09.10, 22:46
    Nie chce mi sie wierzyc w Twoje tlumaczenia, ale przyjmijmy, ze akurat TY nie mialabys z tym problemu.
    Kobiety maja to do siebie, ze lubia same sobie cos udowodnic, a jak jeszcze przy okazji komus to tym lepiej, dlatego miedzy innymi wchodza w glupie, wedlug mnie, relacje z roznymi egzotycznymi typami, czy facetami, ktorzy ich nie szanuja, takze moze sie znalezc taka, ktora bedzie chciala nieudacznika.
    Nie wyobrazam sobie kobiety dojrzalej pakujacej sie w jakiekolwiek relacje z prawiczkiem. Po co, gdzie dla niej korzysci (tylko mi nie pisz, ze w milosci nie ma egozimu)?

    A z praca nad sobe dziewice meskie tez maja problemy. Inaczej nie mieliby tego problemu, bo dawno by zostal rozwiazany.

    --
    Piekne ulice Paryza :)
  • raohszana 27.09.10, 22:52
    A Ty nadal w temacie "Co kombinerki uważają, że dorosłe kobiety myślą" [ gramatyka celowo pokrzywiona ]
    Kombinerek, nie jesteś kobietą, z kobietami masz tyle do czynienia, jak sam mówisz, że ledwo wiesz jak mają na imię.
    Kobiety, jak i faceci, są różne. Żebyś wiedział w jakie relacje wchodzą faceci i jak próbują innym i sobie coś udowadniać, pheh, lepsze jak cyrk.
    Nieudacznik to nie jest synonim słowa "prawiczek", wiesz? Prawiczek to taki ktoś, kto jeszcze nie uprawiał seksu, znaczy nie odbył pełnego stosunku. Nie oznacza to, że z automatu jest idiotą i debilem nie nadającym się do niczego.
    Korzyści z relacji z prawiczkiem - ma faceta, może jej się jego charakter podoba, może jego włosy, a może chce mieć młotkowego co gwóźdź wbije?

    Z pracą nad sobą to ludzie w ogóle mają problemy, jakbyś nie raczył zauważyć.
    Zafiksowałeś się na tych prawiczkach i swoich wyobrażeniach jak nie wiem co.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • kombinerki.pinocheta 27.09.10, 23:04
    > Nieudacznik to nie jest synonim słowa "prawiczek", wiesz?

    Wydaje mi sie, ze dla zdecydowanej wiekszosci kobiet jest.

    --
    "Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy, nasz ostatni jest chyba najgorszy"
  • raohszana 27.09.10, 23:12
    kombinerki.pinocheta napisał:

    > Wydaje mi sie, ze dla zdecydowanej wiekszosci kobiet jest.
    >
    Otóż właśnie - tylko Ci się tak wydaje, a traktujesz to jako pewnik, prawdę objawioną i wyrok Sądu Najwyższego.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • kombinerki.pinocheta 27.09.10, 23:19
    Twoje slowa to tez tylko przypuszczenia, a z tego co widze wuiekszosc kobiecych opinii pokrywa sie z moimi przemysleniami.
    Inna cecha kobiet jest chec pomocy tym slabszym. Pocieszaj dalej, Jozio lepiej sie poczuje. :)

    --
    "Wszystkie rządy roztrwoniły sporo forsy, nasz ostatni jest chyba najgorszy"
  • raohszana 27.09.10, 23:26
    Śmiem twierdzić, że znam więcej kobiet i ich opinii niż Ty ;P I które to kobiece opinie pokrywają się z Twoimi przemyśleniami?
    Przypuszczeniem nie jest to, że ludzie są różni - jednej będzie przeszkadzało prawictwo, innej nie. Facet też nie bierze kobiet jak leci, tylko to się mu podoba, a coś innego nie.
    Taka ze mnie kobieta jak z koziej rzyci baletnica ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • kombinerki.pinocheta 27.09.10, 23:38
    > Przypuszczeniem nie jest to, że ludzie są różni - jednej będzie przeszkadzało p
    > rawictwo, innej nie

    DLatego pisalem, ze tych drugich jest malo. Szanse na ich spotkanie sa niewielkie, a do tego jeszcze dochodzi sam proces zapoznawczy, ktorego prawdopodobienstwo prawidlowego przebiegu w przypadku prawiczkow jest niskie. Innymi slowy, ich target jest niewielki i brak im umiejetnosci.
    Poza tym trzeba sie tez zastanowiac czy prawiczek ma brac wszystko "jak leci".

    Wyobraz sobie standardowego prawiczka albo inaczej, wlasny obraz prawiczka. Czym on moze zaimponowac kobiecie? Dojrzalej kobiecie, wiec nie pisz mi o tym, ze moze byc cieply, romantyczny itp pierdoly krecace gimnazjalistki.

    --
    Piekne ulice Paryza :)