Dodaj do ulubionych

Paniczny strach przed ciążą i porodem:-(

09.11.10, 14:43
Witam,

mam straszny problem. Mam już swoje lata (32) i chciałabym mieć dziecko. Chciałabym w sensie bycia matką ale nie w sensie urodzenia go. To mnie po prostu przerasta. Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy tak na prawdę czym jest ciąża i poród, dopiero jak moje koleżanki jedna po drugiej zaczynały rodzić to strach mnie opanował.

Kilka z nich miało porody bez komplikacji ale mam i takie dla których skończyło się to tragicznie, w tym jedna mało co nie pozegnała się ze światem w wyniku przedostania się wód płodowych do płuc.
Nie będę się rozpisywac wszczegółach ale od tego czasu na samą myśl o ciąży i porodzie dostaję gęsiej skórki i mam prawie łzy w oczach ze strachu. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić gorszje tortury dla mojego ciała.Boję się że zostanę oszpecona lub umrę.
Z drugiej strony jak dalej tak pójdzie to nigdy nie będę miała dziecka.

Jak sobie z tym poradzić?
Edytor zaawansowany
  • alpepe 09.11.10, 14:44
    rodzącej przedostały się do płuc jej własne wody płodowe?
    --
    Das Leben ist kein Ponyhof
  • salma75 09.11.10, 14:46
    alpepe napisała:

    > rodzącej przedostały się do płuc jej własne wody płodowe?

    Nie, chyba jej dziecku.... Hmm...

    --
    Give me a reason to love you,
    Give me a reason to be a woman,
    I just want to be a woman.
  • alpepe 09.11.10, 14:48
    to przeczytaj, co autorka popisała.
    --
    Das Leben ist kein Ponyhof
  • salma75 09.11.10, 14:50
    alpepe napisała:

    > to przeczytaj, co autorka popisała.

    Przeczytałam, musiała się przejęzyczyć, chyba, że ktoś jej brednie wcisnął...


    --
    Give me a reason to love you,
    Give me a reason to be a woman,
    I just want to be a woman.
  • tygrysio_misio 09.11.10, 14:53
    znam kogos komu wcisnieto, ze slimaki bez skorupek moga odgryzc czlowiekowi palca... i bal sie pozniej tych slimakow

    inny przyklad z rownie irracjonalnym debilizmem: szpik pobiera sie z kregoslupa

    tak wiec nie dziwcie sie wodzie plodowej w plucach ;]


    --
    Zdesperowany Królik
  • jej_torebka 09.11.10, 15:04
    ha! ja widziałam w dzieciństwie horror o takich ślimakach. to pewnie z niego ta 'wiedza'. :)
    --
    Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
  • raohszana 09.11.10, 15:06
    A to nie o dżdżownicach było?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • raohszana 09.11.10, 14:47
    Teleportem chyba. Też mnie bardzo ciekawi ten fragment o wodach płodowych w płucach.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 09.11.10, 14:53
    www.rodziceradza.pl/Porod/Czy-zdarza-sie-dzis,-ze-kobiety-umieraja-przy-porodzie,q,22979.html
  • alpepe 09.11.10, 14:55
    to jest położna, nie lekarz.
    To na tym portalu wyczytałaś te mądrości?
    --
    Das Leben ist kein Ponyhof
  • agllaja 09.11.10, 15:03
    Nie, szukałam tylko informacji na takie tematy. Poza tym położna więcej wie na ten temat niż przeciętna kobieta.
  • a1ma 09.11.10, 15:47
    Aż wygóglałam: pl.wikipedia.org/wiki/Zator_wodami_p%C5%82odowymi
    I faktycznie.

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • raohszana 09.11.10, 14:56
    A, to nie tak do końca wodami jako takimi, tylko tromboplastyną tkankową wpuszczoną do krwioobiegu :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 09.11.10, 15:19
    Widzę ze ty jesteś oblatana w temacie. Ja jako laik odbieram to prościej:-)
  • agllaja 09.11.10, 14:50
    tak, w wyniku jakiegoś urazu mechanicznego. Nie znam sczegółów.
  • alpepe 09.11.10, 14:53
    to ssij dalej z tego palca. Owszem, jest coś takiego na przykład, jak zachłystowe zapalenie płuc u noworodków, ale nie u rodzących. Wody płodowe prędzej wylałyby się do otrzewnej i ew. w jakiś sposób zagroziły jelitom niż płucom.
    --
    Das Leben ist kein Ponyhof
  • agllaja 09.11.10, 14:57
    Przeczytaj sobie wypowiedx podlinkowaną przeze mnie wyżej zamiast od razu sie obużać. Od kiedy to nie wolno się czegoś bać i o tym rozmawiać? Od czego według Ciebie jest forum?
  • raohszana 09.11.10, 15:00
    Oburzać, spell check się zepsuł? :)
    Ty się nie boisz - Ty panikujesz :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 09.11.10, 15:04
    :-) może:-)

    wiem że panikuję, nawet bardzo....ja sobie tego zwyczajnie nie wyobrażam.
  • raohszana 09.11.10, 15:06
    Bo to nie ma sobie co wyobrażać, nie wiadomo jak będzie - ale przy panikowaniu to pewnie skurcze ustaną, tętno Ci skoczy i się skończy na CC.
    Słuchaj, a może poczytaj pozytywne historie porodów, co? Nie każda ma problemy, umiera, paraliżuje - są i spokojne, zwykłe, nudne porody :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agattka_84 09.11.10, 15:12
    > Słuchaj, a może poczytaj pozytywne historie porodów, co? Nie każda ma problemy,
    > umiera, paraliżuje - są i spokojne, zwykłe, nudne porody :)

    I takich jest większość, tylko się o nich nie słyszy, bo zazwyczaj to te, u których były jakieś problemy, lubią raczyć innych opowieściami na temat tej traumy.
  • raohszana 09.11.10, 15:15
    Nie wiem czemu tak robią - żeby nastraszyć czy zrobić z siebie bohaterki?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 09.11.10, 15:29
    Wiesz ale to nie byłya zmyślona historia. Na bierząco w miarę wiedziałam jak się to odbyło od jej męża który był lekko spanikowany tuż po. Poza tym wiem ile lezała w szpitalu po porodzie i dlaczego. Dla jaj by jej tam nie trzymali.
  • raohszana 09.11.10, 15:30
    Słuchaj, takie historie się zdarzają - ale to promil, naprawdę nie zawsze jest tak źle :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • takajatysia 10.11.10, 12:10
    Opowiadają, bo to jest ogromne przeżycie, jedno z najważniejszych i najtrudniejszych w życiu. Bohaterkami raczej nie zostaną z tego powodu.

    --
    ---------
    Ta, co się nie boi
  • agllaja 09.11.10, 15:21
    Wiem:-) ale juz tak jest że jak się strach uruchomi to ciężko go zwalczyć. Zawsze jak próbuję mysleć w ten sposób to zaraz nachodzi mnie myśl że mogę sie znaleźć w tym 1% kobiet którym się nie udało wyjść z tego cało.
  • agllaja 09.11.10, 15:17
    Wiesz w moim przypadku naturalny poród w ogóle nie wchodzi w grę. Powiedziałam już mojemu facetowi że jak będziemy planować dziecko to najpierw musimy mieć odłożone pieniądze na CC. Jak bedę miała świadomość że mnie nie rozerwie to może jakoś psychicznie dam radę.
  • raohszana 09.11.10, 15:19
    Niekoniecznie rozrywa, ale skoro już zdecydowałaś się na CC - to co panikujesz?^^

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 09.11.10, 15:34
    No w sumie masz rację:-))
  • raohszana 09.11.10, 14:57
    Ja już wiem o co cho - o zator spowodowany dostaniem się tromboplastyny do krwioobiegu :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • raohszana 09.11.10, 14:54
    No to chyba obcego musiała mieć, żeby macica pękła, płuco pękło i w ogóle... Ktoś Ci bredni nakładł do głowy, nie wierz bezgranicznie koleżankom i ich strasznym historiom :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • alpepe 09.11.10, 14:57
    no dobrze, przyjmijmy, że na 1000 kobiet jednej się coś takiego zdarzyło. Równie dobrze mogła jej spaść cegła na głowę na porodówce. Bez sensu.
    --
    Das Leben ist kein Ponyhof
  • raohszana 09.11.10, 14:59
    A to, że bez sensu się strachać to inna kwestia. Może ją na ten przykład i meteor trafić. Myślę, że dziewczyna się niepotrzebnie nakręca na zapas.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 09.11.10, 15:02
    Wiem. Oczywiście że to wiem. Tak samo jak ludzie wiedzą że mysz nikogo nie zabije a są ludzie którzy się ich boją jak ognia. Nie wiem skąd to się wzięło. Lubię dzieci, chcę je mieć. Sam poród mnie tylko doprowadza to paniki.
  • agattka_84 09.11.10, 15:09
    > Sam poród mnie tylko doprowadza to paniki.

    Jest to wskazanie do CC.
  • agllaja 09.11.10, 15:27
    Bogu dzięki, bo inaczej to na prawdę sobie nie wyobrażam
  • agllaja 09.11.10, 14:59
    Jak mozna nie wierzyć kobiecie która jest kilka tygodni po porodzie i na prawdę na dowcipy jej się raczej nie zbiera? rozumiem że kobiety które przezyły powód gładko nigdy nie zrozumieją strachu, ale nie jest to 100% bezpieczne przeżycie dla kobiety. Boje się i już. Nie ma w tym nic złosliwego lub negatywnego z mojej strony. Po prostu na myśl o porodzie ogarnia mnie panika.
  • raohszana 09.11.10, 15:02
    Dziewczyno, każda ma inaczej, inaczej przeżywa - to, co dla Ciebie mogłoby być straszną rzeczą, dla niej na przykład nie jest i odwrotnie.
    100% bezpieczne to nic nie jest. Na upartego możesz zażyczyć sobie cesarki. A co na Twoje lęki rzekł lekarz i facet, nikt Ci nie próbował przetłumaczyć, że koleżanki dramatyzują jak wściekłe czasem?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 09.11.10, 15:07
    Moim lękiem jak dotąd pochwaliłam się jedynie mamie i przyjaciółce. Z moim facetem o tym nie rozmawiam jeszcze poniewaz temat dzieci nie jest jeszcze aż tak na topie:-) Moja mama oczywiście powiedziała że to wspaniałe przeżycie i niezapomniane itp, przyjaciółka powiedziała że jeszcze nigdy o tym nie myślała.
  • raohszana 09.11.10, 15:16
    A moja matka na przykład wspomina to jako koszmar, chociaż nic strasznego się nie działo :)
    Pogadaj z psychologiem, poważnie. A jak nie przejdzie to jest jeszcze CC.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • salma75 09.11.10, 15:03
    agllaja napisała:

    Rozumiem że kobiety które przezyły powód
    > gładko nigdy nie zrozumieją strachu,

    Rozumiem. Miałam cięzki pierwszy poród, który po 17h zakończył się cc i dlatego nie pozwoliłam by męczono mnie przy drugim porodzie - poszłam z marszu na cięcie.

    ale nie jest to 100% bezpieczne przeżycie
    > dla kobiety.

    A co jest w 100% bezpieczne??

    Boje się i już. Nie ma w tym nic złosliwego lub negatywnego z moj
    > ej strony. Po prostu na myśl o porodzie ogarnia mnie panika.

    Psycholog.

    --
    Give me a reason to love you,
    Give me a reason to be a woman,
    I just want to be a woman.
  • salma75 09.11.10, 14:45
    Odwiedzić psychologa.

    --
    Give me a reason to love you,
    Give me a reason to be a woman,
    I just want to be a woman.
  • raohszana 09.11.10, 14:46
    agllaja napisała:


    > Kilka z nich miało porody bez komplikacji ale mam i takie dla których skończyło
    > się to tragicznie, w tym jedna mało co nie pozegnała się ze światem w wyniku p
    > rzedostania się wód płodowych do płuc.
    A to jakim sposobem?

    > Nie będę się rozpisywac wszczegółach ale od tego czasu na samą myśl o ciąży i
    > porodzie dostaję gęsiej skórki i mam prawie łzy w oczach ze strachu. Nie jestem
    > sobie w stanie wyobrazić gorszje tortury dla mojego ciała.Boję się że zostanę
    > oszpecona lub umrę.
    No, najgorzej to z tą szpetotą, nie?

    > Z drugiej strony jak dalej tak pójdzie to nigdy nie będę miała dziecka.
    >
    > Jak sobie z tym poradzić?
    Psycholog - to się tokofobia zwie. Albo surogatka.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • tygrysio_misio 09.11.10, 14:50
    dokladnie tak samo jak z wszystkimi innymi fobiami

    trzeba czytac i uczyc sie.. zdac sobie sprawe z tego, ze wypadki/przypadki zdazaja sie wszedzie... i strach akurat w danym temacie jest bez sensu, skoro np nie boisz sie panicznie jezdzic samochodem (wiecej ludzi ginie i jest oszpeconych od tego niz od porodow)... tak jak np bojacych sie latac samochodami leczy sie argumanten, ze wypadkow samochodowych jest wiecej

    trzeba sie edukowac, bo nauka jest najlepsza metoda na irracjonalne fobie

    ja np uczac sie o pajakach zaczelam doceniac je jako twory natury i tolerowac w swoim otoczeniu... nie lunie jak po mnie chodza, ale nie staram sie panicznie ich pozbywac z orodu np... i jeszcze poszlam dalej: zaczelam je obserwowac z zaciekawieniem

    poczytaj o ciazy to moze te zacznie Cie ciekawic.. dojdziesz do wniosku, ze ryzyko nie jest duze i jakos przejdziesz przez to
    --
    Zdesperowany Królik
  • agllaja 09.11.10, 14:55
    Masz rację. Wszystko niesie ze sobą ryzyko, ale jakoś niczego innego tak się nie boję. Sama świadomość jak to się odbywa mnie przeraża.
  • raohszana 09.11.10, 14:57
    A co w tym przerażającego ^^

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 09.11.10, 15:26
    dla mnie osobiście to że np.muszą naciąć krocze aby dziecko mogło wyjść i potem je zszywają, to że towarzyszy temy straszny ból, to że jest pełno krwi, to że może dojść do złamania kości macicy....o ile fachowo się wyrażam:-)
  • raohszana 09.11.10, 15:27
    Kości miednicy, od nacinania krocza się czasem odchodzi - zdania się podzielone :)
    Z tym "pełno krwi" - wcale nie tak znowu dużo, to tylko tak wygląda. Rozlej szklankę wody, zobacz, jak się rozleje, a przecież to niedużo. Ból - a to już różnie, zależnie od osobnika, ale wiesz, wyrostek gorzej boli ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 09.11.10, 15:36
    Wyrostka nie miałam bolącego, ale wiem jak cierpię co miesiąc. Bez paczki ibupromu max dziennie się nie obejdzie bo gryzę tynk i wyję.
  • raohszana 09.11.10, 15:40
    Ja się przyzwyczaiłam. Nawet jakoś skurcze macicy da się znieść - ale ja odporne bydlę jestem ^^

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 09.11.10, 15:41
    ja też, ale nie na moje wyobrażenie o tym:-) Poza tym comiesięczny ból paralizuje mnie tak, że nawet nóg nie czuję więc trudno to znieść na zimno:-)
  • raohszana 09.11.10, 15:45
    Zatem tylko CC albo surogatka - chociaż dla mnie to by było pójście na łatwiznę, ale rozumiem strach :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • wen_yinlu 10.11.10, 17:47
    > ie, zależnie od osobnika, ale wiesz, wyrostek gorzej boli ;)

    To może twój wyrostek. Mnie poród bolał do tego stopnia, że w życiu drugi raz nie zamierzam przez to przechodzić, a wyrostek jakby się trafił drugi chociaż to niemożliwe byłoby OK.
  • salma75 09.11.10, 15:31
    agllaja napisała:

    > dla mnie osobiście to że np.muszą naciąć krocze

    Nie muszą.

    aby dziecko mogło wyjść i potem
    > je zszywają, to że towarzyszy temy straszny ból,

    Są gorsze rodzaje bólu.

    to że jest pełno krwi, to że
    > może dojść do złamania kości macicy....o ile fachowo się wyrażam:-)

    Chyba niezbyt fachowo. Macica nie ma kości ;).

    Kobieto, szukasz lekarza, który wystawi Ci zaświadczenie, że cierpisz na tokofobię, idziesz na cc w znieczuleniu pełnym i jest po sprawie.



    --
    Give me a reason to love you,
    Give me a reason to be a woman,
    I just want to be a woman.
  • agllaja 09.11.10, 15:35
    nie wiedziałam że potrzebne jest zaświadczenie, ale to będzie mi bardzo pomocne. Dziękuję:-)
  • salma75 09.11.10, 15:36
    No jakieś udokumentowane wskazania do cc musza być ;).

    --
    Give me a reason to love you,
    Give me a reason to be a woman,
    I just want to be a woman.
  • salma75 09.11.10, 15:36

    --
    Give me a reason to love you,
    Give me a reason to be a woman,
    I just want to be a woman.
  • agllaja 09.11.10, 15:39
    albo prywatna klinika gdzie za to zapłacisz. Ja poniosę każdy koszt za opanowanie tego lęku.
  • salma75 09.11.10, 15:37
    agllaja napisała:

    > nie wiedziałam że potrzebne jest zaświadczenie, ale to będzie mi bardzo pomocne
    > . Dziękuję:-)

    No jakieś udokumentowane wskazania do cc musza być ;).

    --
    Give me a reason to love you,
    Give me a reason to be a woman,
    I just want to be a woman.
  • salma75 09.11.10, 15:00
    agllaja napisała:

    > Masz rację. Wszystko niesie ze sobą ryzyko, ale jakoś niczego innego tak się ni
    > e boję. Sama świadomość jak to się odbywa mnie przeraża.

    Znaczy co dokładnie Cię przeraża?

    --
    Give me a reason to love you,
    Give me a reason to be a woman,
    I just want to be a woman.
  • agllaja 09.11.10, 15:26
    napisałam już wyżej. Nacinanie krocza, możliwość połamania kosci miednicy, krew itp
  • whitney85 09.11.10, 16:01
    Doskonale to rozumiem. Mnie tez przeraza cala fizjologia porodu. Nawet nie sam bol ale brak kontroli nad moim cialem i tym, co sie dzieje.
  • gardzezia 10.11.10, 15:16
    Rozumiem Cię, mnie przeraża ten ból... i w porodzie osobiście najbardziej w stosunku do siebie boję się bólu a do dziecka by nic mu się nie stało i przy porodzie nie uznało obrażeń
  • poecia1 09.11.10, 14:50
    Ja to się nawet tego oszpecenia bardziej boję niż wykorkownia.


    --
    www.ma-bimbo.com/user/parrain.php?userId=1967351


    Może ktoś się zaloguje:D
  • agllaja 09.11.10, 15:15
    Ja się boję wszystkiego. Ciało kobiety po porodzie to już kolejna bajka z serii dramat. Nie wiem jak sobie z tym radzic.
  • raohszana 09.11.10, 15:17
    Aj tam, tu też różnie - ja mam na przykład dwa pozytywne przykłady na to i jeden negatywny - bywa różnie :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agattka_84 09.11.10, 15:18
    > Ja się boję wszystkiego. Ciało kobiety po porodzie to już kolejna bajka z serii
    > dramat. Nie wiem jak sobie z tym radzic.

    Jeżeli masz zero mięśni, to zapewne tak. ;) Większość moich koleżanek, które regularnie ćwiczą, nie miała problemów z powrotem do figury sprzed ciąży.
  • agllaja 09.11.10, 15:32
    To mnie pocieszyłaś bo ja akurat ćwiczę regularnie od lat. Widzę że znasz się na temacie to powiedz mi proszę od czego zalezy to z eniektóre kobiety wracają do formy a inne np. mają rozstępy na brzuchu i udach jak tory tramwajowe (to widziałam osobiście)?
  • raohszana 09.11.10, 15:35
    To nie tajemnica - sorry, że się za Agattkę wypowiem - to od genów zależy ^^

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agattka_84 09.11.10, 15:46

    Od genów też.
    Ale nie oczekujmy, że kobieta, która nigdy nie ćwiczyła, będzie wyglądała fantastycznie po ciąży.
  • raohszana 09.11.10, 15:47
    Oczekiwać nie, ale jest to możliwe.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agattka_84 09.11.10, 15:50

    Owszem, jest możliwe. Ale bardziej prawdopodobne w przypadku kobiety dbającej o siebie.

    Problemy z kręgosłupem w czasie ciąży też częściej mają kobiety, które z dala omijają baseny i inny fitnessy.
  • raohszana 09.11.10, 15:56
    Toż nie neguję tego - ale to chyba oczywiste, że jak się dba to jest łatwiej i prościej niż jak nie :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • poecia1 09.11.10, 15:47
    Geny genami, ale wątpię, że po ciąży będę się mieścić w spodnie sprzed.


    --
    www.ma-bimbo.com/user/parrain.php?userId=1967351


    Może ktoś się zaloguje:D
  • raohszana 09.11.10, 15:48
    Cóż, to zależy od kobiety - znam takie, co się mieszczą oraz takie, co się nigdy już nie zmieściły. Różnie bywa :)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • raohszana 09.11.10, 15:49
    Aczkolwiek, nie ukrywajmy - jak się o siebie dba i ćwiczy i masuje i w ogóle to na pewno lepiej niż jak bez tego wszystkiego. Choć są wyjątki.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • menk.a 09.11.10, 14:58
    Wiedza, wiedza, wiedza. Rzetelna wiedza powinna pomóc uporać sie z lękiem. Niekoniecznie od koleżanek.
    --
    http://republika.pl/blog_ps_4709460/7174987/sz/stop_trollingowi.jpg
  • agllaja 10.11.10, 08:51
    Ok, ale wiedza na jaki temat? Żaden lekarz, jak już tutaj wczesniej wspomniałam, nie przewidzi skutków ciąży i porodu dla konkretnej kobiety. Wiem, że jest róznie, a tylko powiedzmy 2 przypadki na 10 są trudne, to jednak mnie nie uspokaja. to stracj irracjonalny więc argumenty, choć je przyjmuję nie opanowują tego lęku.
  • wen_yinlu 10.11.10, 17:57
    Wiedza. Jasne.
    Im więcej się wie, tym gorzej właśnie. Mi własna lekarka powiedziała, że by się nigdy nie zdecydowała na poród "naturalny". Ginekolog zresztą, to mnie zdziwiło - ale jak sama przeżyłam to już wiem o co jej chodziło. Gdyby prowadziła moją ciążę na pewno by tego nie powiedziała, ale to była taka luźna rozmowa po jakimś badaniu o rodzinach, dzieciach i różnych pierdołach.
  • zetka50 09.11.10, 15:07
    Nie ma się czego bać,jakby tak wszystkie miały taki problem to już dawno byśmy wyginęli :)
    --
    Zetka125 ;)
  • agllaja 09.11.10, 15:14
    Masz rozsądne podejście:-) Gdyby jednak strach miał coś współnego z racjonalnym myśleniem......Ja znam wszystkie argumenty a mimo tego wolałabym spędzić noc w dźungli uciekając przed dzikimi niż rodzić, bo w dżungli może obejść się bez bólu i porozrywania mnie na kawałki. Może mam jakis przesadzony obraz tego wszystkiego ale mnie się to z torturami kojarzy.
  • agattka_84 09.11.10, 15:15

    Ale kto każe Ci rodzić siłami natury? Jeśli cały czas będziesz miała takie obawy, to zdecydujesz się na cesarkę.
  • zetka50 09.11.10, 15:24
    Ja to właśnie bardziej się cesarki bałam.
    --
    Zetka125 ;)
  • agllaja 09.11.10, 15:37
    czemu?
  • zetka50 09.11.10, 15:45
    Moja siostra miała cesarkę i po porodzie źle się czuła była osłabiona.
    No i brzuch jej brzydko zszyli.

    Nie bój się, jak poczujesz kopanie pod serduchem, to dopiero będziesz szczęśliwa :)
    Ja miałam pierwsze ruchy w DNIU MATKI, fajny prezencik-prawda ? :)
    --
    Zetka125 ;)
  • agllaja 10.11.10, 08:48
    Wiesz ja w tej chwili nie rozumiem co to znaczy w ogóle poczuć ruchy dziecka. Nie umiem sobie tego wyobrazić po prostu:-) Chciałabym mieć dziecko, w sensie żeby już było na świecie, z nami, ale okres ciąży i sam poród wydaje mi się po prosty przerażający. Są kobiety które łatwo przez to przechodzą, a są takie które mają b.trudne porody a ich ciało już nigdy nie wraca do normy.

    Jak zareaguje organizm konkretnej kobiety- tego nie przewidzisz niestety. Boję się bo od zawsze miałam problemy z ciśnieniem. Mam do tego podobno za gęstą krew (mówiąc językiem nie fachowym) więc to jeszcze potęguje moje obawy.
  • zetka50 09.11.10, 15:21
    Każda kobieta boi się rodzić,ja też się bałam to normalne ale jak ujrzysz swojego bobaska to zapomnisz że ten ból był.
    --
    Zetka125 ;)
  • raohszana 09.11.10, 15:26
    Ból to się zacznie jak siądziesz tyłem na pozostawionym na krześle smoku. Albo jak wojny o czekoladę się zaczną.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • wen_yinlu 10.11.10, 17:59
    Jedne zapomną a inne nie, nie ma reguły.
  • tupp 09.11.10, 15:07
    też się boję porodu, ale to normalne, bo z reguły boimy się rzeczy nieznanych i tych na które nie mamy w pływu.

    Szkoda, że koleżanki nie mówiły jakie to fenomenalne uczucie zobaczyć, usłyszeć bijące serce dziecka albo czuć jego ruchy.

  • agllaja 09.11.10, 15:11
    Mówiły:-) Oczywiście że tak. Wystarczyło jednak że 2 czy 3 porody moich koleżanek poszły źle i zaczęłam się bać jak licho. Przykładem są 2 moje koleżanki- siostry. Jedna rodziła w grudniu 2009- jak z płatka, jakby płatek róży urodziła, a druga rodziła w styczniu 2010 i miała kleszczowy i ....no więcej dzieci nie planuje. Także nikt nie wie co na niego padnie akurat.
  • alpepe 09.11.10, 15:19
    uczucie uczuciem, ale poród to straszna i wspaniała zarazem rzecz. Jeśli jeszcze raz zajdę w ciążę, zaciągnę kredyt, by mieć znieczulenie. No i ciało po porodzie jednak już nigdy nie będzie takie samo jak przed, nawet jeśli inni nie widzą różnicy.
    --
    Das Leben ist kein Ponyhof
  • agllaja 09.11.10, 15:23
    To jest druga sprawa. Tego też się obawiam.
  • tupp 09.11.10, 15:30
    pewnie, że straszna. Kwestia tego czy uda się przezwyciężyć lęki i obawy.
  • aneta-skarpeta 11.11.10, 15:46
    nie bój się, znieczulenie nie jest takie drogie, zeby kredyt brac;)
  • wikary.bis 09.11.10, 15:12
    Takie dupy jak ty nigdy nie powinny matkami zostac.
  • vandikia 11.11.10, 21:52
    napisał przydupas
    spadaj wiesz?
    --
    ups
  • facettt 09.11.10, 15:17
    Chyba wolalbym umrzec, niz urodzic.
  • mahadeva 09.11.10, 15:25
    nie przesadzaj, dobrzy lekarze i cesarka i jest ok
    poza tym mozesz adoptowac
    ciaza i poród to dopiero wierzcholek problemu, jakim jest dziecko
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem315nmt9immb3h.png
  • jeza_bell 09.11.10, 15:32

    > ciaza i poród to dopiero wierzcholek problemu, jakim jest dziecko

    Ale i też góra szczęścia Pszę Pani.
  • vandikia 11.11.10, 21:53
    ta, bo cesarka to pikuś jest, weź maha nie siej propagandy
    --
    ups
  • mmagi 09.11.10, 15:35

    --
    "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
  • agllaja 09.11.10, 15:38
    Szczerze ci powiem ze jakby mój partner się na to zgodził to z największą chęcią bym wynajęła.
  • sid.leniwiec 09.11.10, 16:48
    Ja mam podobnie jak Ty, tylko na szczęście nie chcę mieć dzieci.:)
  • raohszana 09.11.10, 16:50
    Nie przyznawaj się, bo zaraz Cię zakrzyczą, że pożyjesz i Ci się zachce :P

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • sid.leniwiec 09.11.10, 16:51
    O tym, że kiedyś dorosnę i zmądrzeje, to ja już od lat wiem.:)
  • raohszana 09.11.10, 16:54
    I dalej nie działa, nie? :D

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • sid.leniwiec 09.11.10, 16:55
    Widocznie jeszcze niewystarczająco dojrzałam.:)
  • raohszana 09.11.10, 16:59
    Może z tych niedojrzewających jesteś? I Ci tak zostanie? ;)

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • usunelamkonto 09.11.10, 17:00
    ja mam wstret do porodow. dzieci nie chce miec chwilowo. ogladalam filmik z porodu i poczulam wstret do matek i stwierdzilam ze taka kobieta juz nie moze byc obiektem seksualnym, pozatym zdrada na czas ciazy i porodu. to co wyplywalo, bole, rzeznia w szpitalu od lekarzy i pielegniarek, obwisly brzuch, piersi, wypadajaca macica, szwy - o zgrozo. luzno w pochwie (ze facet juz nie czuje) i brak czasu i hustawka hormonalna

    wystarczy. unikam jak ognia
  • raohszana 09.11.10, 17:03
    No jak dla kogoś szczytem marzeń jest być "obiektem seksualnym"...
    A z tą luźną pochwą - dziecino, weź no się dokształć ^^'

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 10.11.10, 09:12
    Kurcze ale z drugiej strony to chyba w związku też jest ważne. Widziałaś kiedyś związek - udany, w którym zycie seksualne jest najmniej ważne?

    Często zdarzają się właśnie jakieś "skoki w bok" u mężczyzny, kiedy przez okres ciąży i połogu nie może sypiać z partnerką. A dodając do tego te wspomniane przez przedmówczynię obwisłe piersi, wstrętny brzuch itp.....czy to na prawdę jest aż tak źle?????????????????
  • ofelia1982 10.11.10, 15:47
    jeżeli obawa przed ciążą dotyczy też tego, że partner CIę zdradzi - to chyba jest coś nie tak. Po pierwsze w ciązy MOŻNA uprawiać seks (o ile nie jest to ciąża z powikłaniami), często brzuch "wyskakuje" dopiero np. w 6-7 miesiącu i do tego czasu otoczenie nawet tej ciąży nie widzi. A poza tym - chcesz naprawdę mieć dziecko z facetem, który nie mógł trochę wytrzymać?
  • raohszana 10.11.10, 17:02
    agllaja napisała:

    > Kurcze ale z drugiej strony to chyba w związku też jest ważne. Widziałaś kiedy
    > ś związek - udany, w którym zycie seksualne jest najmniej ważne?
    Ważne, ale nie najważniejsze - zresztą, o tej nie wiadomo jak luźnej pochwie po porodzie to mit, mięśnie się regenerują, wiesz? :)

    > Często zdarzają się właśnie jakieś "skoki w bok" u mężczyzny, kiedy przez okres
    > ciąży i połogu nie może sypiać z partnerką. A dodając do tego te wspomniane pr
    > zez przedmówczynię obwisłe piersi, wstrętny brzuch itp.....czy to na prawdę jes
    > t aż tak źle?????????????????
    Ale dlaczego przerzucasz odpowiedzialność za zdradę i bycie fiutem na kobietę w ciąży? To facet jest łajza, bo zdradza. Zresztą, zwykle w ciąży można się kochać bez problemu. Piersi nie muszą być obwisłe - masaż, ćwiczenia, dobry stanik. Wstrętny brzuch - co, że duży w ciąży? Niestety, dzieci nie nosi się w torebce. A dla niektórych kobieta w ciąży wygląda seksownie. A po ciązy - masaże, ćwiczenia i coś się zawsze da zrobić. Zresztą, masaż i krem w ciąży też można stosować, nie?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • wen_yinlu 10.11.10, 18:05
    > Ważne, ale nie najważniejsze - zresztą, o tej nie wiadomo jak luźnej pochwie po
    > porodzie to mit, mięśnie się regenerują, wiesz? :)

    Chyba że paskudnie wszystko pęknie, zrośnie się dziwnie (blizna?) i wtedy to już na pewno nie jest jak dawniej o czym sama wiem z własnego doświadczenia.
    Moja mama też to samo przeżyła, więc może akurat jakieś takie wąskie kobiety są w mojej rodzinie, a dzieci spore.
  • raohszana 10.11.10, 18:28
    Albo macie wyjątkowy niefart do lekarzy. Poza tym jak komuś się tak źle pozrasta - to można zoperować. Są jeszcze cesarki, nie?

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • aneta-skarpeta 11.11.10, 15:58
    mysle tez, ze jak facet "MUSI" zdradzic kobiete w ciazy lub po porodzie to zdradzi takze bez ciazy i porodu- wystarczy bardziej zachorwac, albo zasiedziec sie w szpitalu po wypadku- kazdy powód dobry zeby zdradzic

    i zawsze powód sie znajdzie;)

    w mojej rodzinie jest kobieta- 30 lat- trzy porody- ma gorszy brzuch, ale jest bardzo zadbana- co prawdo pierwszy porod był koszmarem bo urodzila martwe dziecko- umarło w brzuchu w 9 m-cu, ale jak sama mówi- obecnie z 2 malych dzieci oboje poczuli ze to dla nich najfajniejszy czas małzenski- wszystkie porody sn, chcą jeszcze jedno dziecko- ale zamozni są;)

    a jak lekarz ja zaszywał po porodzie to mawiał- i jeszcze jeden...dla meza;)
  • zetka50 09.11.10, 17:05
    usunelamkonto napisała:

    > ja mam wstret do porodow. dzieci nie chce miec chwilowo. ogladalam filmik z por
    > odu i poczulam wstret do matek i stwierdzilam ze taka kobieta juz nie moze byc
    > obiektem seksualnym, pozatym zdrada na czas ciazy i porodu. to co wyplywalo, bo
    > le, rzeznia w szpitalu od lekarzy i pielegniarek, obwisly brzuch, piersi, wypad
    > ajaca macica, szwy - o zgrozo. luzno w pochwie (ze facet juz nie czuje) i brak
    > czasu i hustawka hormonalna
    >
    > wystarczy. unikam jak ognia

    Gdzie tam masz luźno w pochwie, no nie przesadzaj :/
    --
    Zetka125 ;)
  • agllaja 10.11.10, 09:08
    Już mnie nie dobijaj. dokładnie tak samo sobie to wyobrażam niestety.
  • raohszana 10.11.10, 17:04
    Ja Ci powiem tak - moja Babcia jest pielęgniarką, pracowała przy noworodkach, była przy wielu porodach w gorszych niż teraz warunkach i mówi, że pierwsze porody są często łatwiejsze niż następne, ale bardziej się kobiety obawiają, bo nie znają tego.
    I odsetek komplikacji był naprawdę, według niej, niewielki.

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • agllaja 10.11.10, 08:52
    Dokładnie:-) Są tematy za które w naszym kraju jeszcze się kamienuje:-)
  • a1ma 09.11.10, 17:02
    Ja nie mam schiz, a dzieci i tak nie chcę - dużo bardziej przeraża mnie to, co potem, im dalej, tym gorzej ;)

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • raohszana 09.11.10, 17:04
    Fajnie jest jak się wyprowadzą z domu i można się nimi chwalić :D

    --
    Jeśli nie mogę czegoś zjeść, wypić, wydać lub sprawić żeby mruczało w nocy na mojej poduszce - to nie wiem co jeszcze mógłbym z tym zrobić.
  • jagoda_pl 09.11.10, 20:51
    Nie wiem co poradzić, ale wiem co odradzić. Nie ma sensu rozmawiać o tym z "koleżankami" i czytać forów ciążowych. Kobiety mają wspaniałą tendencję do licytacji, która ma gorzej, więc każdą bolało "bardziej". A potem jeszcze opowieści w stylu "od urodzenia dziecka nie przespałam ani jednej całej nocy przez 2 lata" i w ogóle wszystkiego się odechciewa.
  • agllaja 10.11.10, 08:56
    Wiesz ja nie muszę pytać, żeby widzieć jak wygląda życie młodej mamy. Mam kilka wokoło. Moja koleżanka kiedyś usnęła na klawiaturze bo po prostu nie wytrzymała:-) ale to jest akurat najmniejszy problem. Jesli zdecydujemy się z moim partnerem na dziecko to nie wyobrażam sobie aby obowiązek opieki nad nim był przypisany tylko mnie. Tego sie nie boję. Mnie dobija tylko myśl o ciąży i porodzie. Co to za przyjemność tyć jak balon, miec rozstępy i bilzny a na koniec jeszcze porozrywać sobie to i tamto .....
    Widziałam kiedyś też film z porodu.....prawie nie wytrzymałam nerwowo.
  • aneta-skarpeta 11.11.10, 16:05
    nigdy nie ogladałam filmu z porodu, tak samo jak nie oglądam filików z wizyt u dentystów- bo w zyciu bym do dentysty nie poszła;D

    jestem twarda przy pobieraniu krwi, bo nigdy na to nie patrzę, moj mąż słabnie i blednie, ale gapic sie musi;)

    jesli chce sie miec dziecko- jak sie chce;)- to nie widzimy tego tycia, tylko cieszy nas brzuszek, ruchy i czas oczekiwania

    np moj mąż strasznie sie cieszy z ciązy i nie moze sie doczekac az bede miala duzy brzuch

    z drugiej strony mam przyjaciółkę ktora nie moze miec dzieci, ma adoptowane, ale mowi, ze jakby miała zapłacic cenę w postaci utraty figury- a ma swietną- za mozliwosc bycia w ciazy to nawet by sie nie zastanawiała

    po prostu na razie nie chcesz dziecka wiec wszystko jest dla ciebie nie doprzeskoczenia, normalne:)
  • aneta-skarpeta 11.11.10, 16:01
    moj syn straszliwie płakał w okresie najmlodszym, ale z czasem- teraz ma prawie 9 lat- nie pamietam tego. niedawno rozmawiałam z mamą i wspominałam jak to moj syn był grzeczny itd- bo był, tylko był płaczliwy

    a moja mama na to- to juz nie pamietasz jak sie darł?:P
  • berta-live 09.11.10, 21:21
    Możesz zaadoptować, wynająć surogatkę, zafundować sobie cc, albo rodzić w prywatnej klinice o dobrej renomie, nawet zagranicą możesz rodzić. Większość w/w wymaga zasobnego portfela, ale przynajmniej będziesz miała motywację, żeby się wzbogacić.
  • princessjobaggy 10.11.10, 14:46
    > Możesz zaadoptować, wynająć surogatkę, zafundować sobie cc

    Zaraz, zaraz. Juz ktorys raz widze tu propozycje cesarki. Przeciez cesarka to jak by nie bylo operacja, ktora moze zakonczyc sie komplikacjami. Niezbyt dobra propozycja dla kogos, kto wlasnie wszelkich komplikacji sie obawia.
  • claudel6 09.11.10, 21:41
    ja mialam dokładnie tak samo. bałam sie wszystkiego: ciązy, tego jak będę wyglądać w trakcie i po, porodu.
    a sie okazało, ze strach miał wielkie oczy.
    po pierwsze ciąża: pierwsze 3 miesiące były cięzkie (nudności i zmęczenie), ale tak poza tym okazało się, że kobieta może normalnie funkcjonowac w ciązy - pracować, podrózować, prowadzić normalne zycie. opowiadam to jako anegdotę, ale w 9 miesiącu ciązy bylam na Openerze - jednym dniu festiwalu, ale nie sprawiło mi to żadnego problemu. pracowałam do 8 miesiąca. przez cała ciążę wszyscy mi mówili, że świetnie wyglądam (nie wiem, może kłamali ;)
    po drugie: poród - też się bałam naturalnego porodu, ale najbardziej się bałam bycia wydaną na pastwę państwowej służby zdrowia. jeszcze przed ciążą wiedziałam, że będę rodzic prywatnie i będę mieć cesarkę. mielismy pól roku, zeby uzbierać na klinikę i nie był to wielki problem, a rodzenie tam było jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam w życiu. sam poród wspominam bardzo dobrze - było miło, bezstresowo i błyskawicznie.
    po trzecie: wygląd po porodzie. nie pozwoliłam sobie jeść za dwoje w ciązy - miałam zdrową zbilansowaną dietę, ale staralam sie nie jeść więcej. utyłam przepisowe 8 kg, teraz (po 3 mies.) ważę może z 1-1,5 kg więcej niz przed porodem.

    tak że dziewczyno! głowa do góry! zabezpiecz dobry szpital na rodzenie, pójdź do polecanej szkoły rodzenia (mogę polecić, jeśli jesteś z warszawy) i niczym sie nie przejmuj. a bycie matką to super sprawa! mówi Ci to matka-neofitka - nie byłam przekonana do posiadania dzieci do momentu, gdy nie zobaczyłam mojej córeczki :)
  • agllaja 10.11.10, 08:59
    A powiedz mi ile w przybliżeniu taki poród w prywatnej klinice (poród przez CC) kosztuje?
  • aneta-skarpeta 11.11.10, 16:08
    w wie- 6-12 tys
    12 w damianie
    6 w dobrej klinice mniejszej rangi, albo bardzo chwalony
  • nothing.at.all 10.11.10, 12:21
    Claudel - czy mogłabyś na priv (gazetowy mail) wysłać mi wszytskie namiary. jeszcze kilka lat nie planuje ciązy, ale zawsze warto wiedzieć czy tam było dobrze, ze ta szkoła rodzenia była w porządku, itp.
    Dziękuję!
  • claudel6 11.11.10, 17:17
    odpisze tutaj, bo z czystym sumieniem mogę zareklamowac to miejsce - klinika Iatros w warszawie. Robią tam tylko cesarki. Poród z 3-dniowym pobytem kosztuje 7 tys. Te 3 dni po porodzie wspominam jak miłe wakacje, a nie jak zły sen. Naprawde warto zapłacić dziewczyny, bo wtedy traktują Cie jak klienta, a nie jak petenta.
    Miałam własny pokój, pełna obsługe położnych, ktore pomagały we WSZYSTKIM i dzieki którym bezstresowo nauczyłam sie karmić małą, lekarzy, którzy odwiedzali nas codziennie (ginekolog, pediatra, dyrektor kliniki). Mój facet dostał rozkładane łóżko i mógł z nami nocować. Wszystkie rzeczy włącznie z koszulami dla mnie i ubrankami dla dziecka były na miejscu.
    Warte to wszystko było każdej wydanej złotówki.
  • aneta-skarpeta 11.11.10, 17:40
    znam 3 dziewczyny, które rodziły w Iatrosie i są zachwycone

    i było dokładnie tak jak piszesz
  • aneta-skarpeta 11.11.10, 16:08
    jako kobieta w ciazy od nowa magluje teat porodowo-szputalno-lekarski

    stwierdziłam ostatnio z osobą po 3 porodach, ze bardzo duzo daje komfort posiadania przy sobie zaufanego lekarza

    ja np sobie nie wyobrazam, zeby w czasie porodu isc na loterie. i generalnie zle wspomnienia z porodu maja kobiety, które poszły z łapanki i trafiły na niewlasciwy personel

    z zaufany lekarzem, polozną, zespół nawet trudny poród jest duzo latwiejszy
  • claudel6 09.11.10, 21:48
    acha, jeszcze jednej rzeczy sie balam: zastoju pokarmu w piersiach, wszystkie strony nt,. porodu o tym pisały, o kapuście w lodówce, zimnych okładach, zapaleniu gruczołu mlekowego...3 dnia po porodzie piersi mi bardzo nabrzmiały..no i tyle. nastepnego dnia było juz normalnie.
    nie mówię, że zastoje się nie zdarzają, ale ja byłam pewna po lekturze internetu, ze każda kobieta ma je zawsze.
    i rozstępy - oczywiście zero, ale to podobno genetyczne.
  • hawela 10.11.10, 10:35
    Rozumiem Twój lęk.

    Wielokrotnie w życiu musiałam przełamywać swoje lęki - jeśli uważałam, że to ważne. Jesli i Ty uważasz, że dziecko jest dla Ciebie ważne, że chcesz je mieć, to nie masz innego wyjścia - musisz przełamać lęk.

    A tak generalnie, to większośc poródów kończy się optymistycznie:)
  • swie_tlik 10.11.10, 11:28
    pierwsze dziecko, z powodu baaaardzo przeciągającej się akcji porodowej, urodziłam poprzez cesarskie cięcie. Dobrze to zniosłam, w mig doszłam do siebie, toteż drugiego dzidziusia chciałam urodzić w taki sam sposób.
    Ale niestety nie było ŻADNYCH wskazań do takiego porodu chcąc nie chcąc, byłam zdana na poród siłami natury.
    Łatwo nie było, to fakt, ale radość i duma jaka mnie ogarnęła, gdy moje maleństwo leżało już w moich ramionach było nie do opisania :-))))))))))))
    Mimo, iz jeszcze na porodówce zarzekałam się, że już więcej dzieci nie będzie, co więcej - seksu też nie będzie ;-), to teraz, z perspektywy czasu, wcale porodu źle nie wspominam :-)
    Myślę nawet, że gdyby zdarzyła mi się w życiu jeszcze jedna ciąża, to bez paniki będę myśleć o porodzie.
    Nie można zakładać, że będzie źle. W końcu nie my pierwsze i nie ostatnie rodzimy.
    Możesz rozważyć opcję odpłatnego porodu poprzez cesarkę w prywatnej klinice.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki.
  • megi1973 10.11.10, 11:37
    boisz się-to nie zachodź w ciążę!!! inne urodzą po 3 dzieci (bo to teraz takie modne) i Polski lud nam nie wyginie
  • disa 10.11.10, 12:15
    mam to samo
    i zaczęłam się zastanawiać nad adopcją (adopcja ze wskazaniem)

    --
    *kochać można milion razy, ale pokochać tylko raz*
    www.youtube.com/watch?v=qgVEB5eXm_U&feature=player_embedded
    www.disa.pl BOŻE!!! Nie proszę Cię o to, abym nauczyła się oszczędzać bo oboje wiemy, że to zbyt trudne... proszę Cię o taką ilość pieniędzy żebym nie mogła ich wydać
  • ramka2 10.11.10, 13:17
    Wszystkim zawsze doradzam - jeśli ogarnia Cię paniczny strach lub lęk - konieczna jest konsultacja u psychologa - dobrego psychologa.
  • izak31 10.11.10, 13:27
    Droga autorko, mam to samo co Ty i w zasadzie tylko ostatnia rada jest rozsądna. idz najpierw do psychiatry a psychiatra zdecyduje czy wystarczy psychoterapia czy cos wiecej.
    co do rozstepów to mozna je usunac laserem jak są jeszcze swieze (oczywiscie juz po porodzie).
    W razie czego psychiatra ta ci papier do cc - jesli nie to sobie ją kupisz.
    NIE IDZ do skzoły rodzenia. Tam moga prac mozgi o tym jak wspaniały jest porod naturalny bez znieczulenie bo kobieta moze podczas bołu porodowego nawet orgazm przezyc ;))
    A poza tym po co masz łsuchac jak wspaniale karmic dziecko krwia z poranionych brodawek. i jeszcze ogladac film z porodu natutalnego skoro taki poród nie bedzie Cię dotyczyl ;)))
    Olej teksty,ze kazda kobieta rodzi, ze karmienie piersia jest cudowne i inne takie pie...zmy a osoby tak mowiace przegon z domu. :)))
    Pozdrawiam
    --
    http://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
  • a_nonima 10.11.10, 13:37
    Pierwszego dziecka nie rodziłam. Nie miałam burzy hormonów, rozstępów, mleka (czego żałowałam), za to miałam cudną córkę. Przy drugim dziecku przytyłam w ciązy 12 kg. Poród ...hmmm jakoś przeżyłam. Kilkanaście tyg po porodzie wróciłam do wagi sprzed ciąży. Rozstępów nie miałam, karmienie było super przeżyciem.
    P.S. sex w ciąży odjazdowy!!!
    --
    Można odejść na zawsze, by stale być blisko ks Twardowski
  • mahadeva 10.11.10, 15:26
    to skad wzielas to pierwsze dziecko?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem315nmt9immb3h.png
  • permanentne_7_niebo 10.11.10, 13:49
    Też się boję, bólu. Ale ja na szczęście nie chcę mieć dzieci, jest to jedno z wyjść z twojej sytuacji.
    --
    [*] w pół... 28.02.2008

    śpiewam już tylko o Polsce i o złej miłości / złe piosenki o złym systemie
  • esr-esr 10.11.10, 16:28
    hmm, a może jeszcze nie chcesz dziecka aż tak bardzo i szukasz wytłumaczenia? nie każda kobieta przecież musi się spełnić przez urodzenie dziecka.
    ciąża i poród naprawdę nie są straszne, w każdej sytuacji może stać się coś złego - a jak kogoś znajomego potrąci samochód na pasach to przestaniesz wychodzić na ulicę?
    skoro tak bardzo się boisz to możesz porozmawiać z lekarzem o psychologicznych wskazaniach do cesarki (chociaż to cc jest statystycznie bardziej niebezpieczne).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.