Dodaj do ulubionych

impreza u Was

24.11.10, 14:19
Czytając wątek o obuwiu na zmianę mam wrażenie, że większość wypowiadających się tam miewa gości 2 razy w roku, bo robi z tego takie wielkie halo, pobrudzone dywany, zdarte parkiety i w ogóle same straty.

Tak się zastanawiam - lubicie w ogóle przyjmować gości u siebie? Często Wam się zdarza?
U mnie goście (powyżej 5 osób na raz) bywają kilka razy w miesiącu, praktycznie w każdy weekend jest jakieś dłuższe spotkanie. O zniszczeniach już w ogóle przestałam myśleć, nie mam dywanów, parkiet jest porysowany (no i co z tego?), przez ostatnie lata wyszły mi dwa komplety kieliszków do wina, właśnie muszę dokupić, no i nie ukrywam, że to zwyczajnie kosztuje (jedzenie, alkohol - wiadomo). I tak wciąż bardzo lubię podejmować gości i nie zamierzam przestawać :)

--
From 0 to bitch in less than 5 seconds!
chez alma
Edytor zaawansowany
  • cafem 24.11.10, 14:26
    > Tak się zastanawiam - lubicie w ogóle przyjmować gości u siebie? Często Wam się
    > zdarza?

    Uwielbiam gosci!
    Dzis mam male party przed wyjsciem do kina i nie moge sie doczekac:)

    A chodnik oryginalnie bialy tak naprawde jest szary i w pralce laduje co 3 tygodnie. Buty w domu oczywiscie dozwolone:D
    --
    cala ja dwa lata pozniej

    cala ja
  • a1ma 24.11.10, 14:28
    > A chodnik oryginalnie bialy tak naprawde jest szary i w pralce laduje co 3 tygo
    > dnie. Buty w domu oczywiscie dozwolone:D

    Mam dwa chodniki przy wejściu - piorę je co tydzień (latem co dwa) ;)

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • cafem 24.11.10, 14:31
    > Mam dwa chodniki przy wejściu - piorę je co tydzień (latem co dwa) ;)

    To Ty czyscioch straszny jestes.
    Ja pralke wlaczam raz na 10 dni:P
    --
    cala ja dwa lata pozniej

    cala ja
  • a1ma 24.11.10, 14:32
    Serio? Raz na 10 dni??
    U mnie schodzi jakieś 3-5 pralek tygodniowo, nie miałabym gdzie suszyć, jakbym czekała aż się uzbiera.

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • cafem 24.11.10, 14:33
    No dobra, dwie pralki na 10 dni, jedna na biale, druga na ciemne:D
    --
    cala ja dwa lata pozniej

    cala ja
  • a1ma 24.11.10, 14:38
    A pościel? A ręczniki? A delikatne? A dywaniki? ;P

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • cafem 24.11.10, 14:40
    No to sie wlicza do tych dwoch pralek - chociaz na chodnik wlaczam osobna pralke.

    Jakie delikatne? U mnie wszystko chodzi zawsze na delikatne i 30 stopni;)
    --
    cala ja dwa lata pozniej

    cala ja
  • reniatoja 24.11.10, 14:26
    Ej, wczoraj mówiąłż, ze powyzej 5 osób przyjmujesz 5-6 razy w tygodniu!! Teraz sie z tego zrobiło w miesiącu? Decide.

    Ja mam gości tak jak piszesz, dwa razy do roku i to już jest wielkie halo, ale mówię o długiej wieczorno - nocnej imprezie z wyżerką i tańcami. Natomiast srednio raz w miesiacu wypada mi kolejka na południową kawę i ciasto ale to trwa ok półtorej - dwie godziny w południe neidzielne i skąłda się dosłownie z kawy i ciasta. Od 4 do 10 osób.co tydzień taka kawa odbywa sie w innym domu w gronie naszych wspólnych znajomych, po mszy w neidzielę.
  • a1ma 24.11.10, 14:29
    No co Ty? 5-6 razy w miesiącu oczywiście (1-2 razy w tygodniu).

    > Ja mam gości tak jak piszesz, dwa razy do roku i to już jest wielkie halo, ale
    > mówię o długiej wieczorno - nocnej imprezie z wyżerką i tańcami.

    U nas tańce rzadko, ale reszta j.w.

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • figgin1 24.11.10, 14:43
    Bardzo lubię podejmować gości. Nawiązując do tamtego wątku owszem, zdejmują buty. Ale nie są to aliganckie przyjęcia w garniturach, tylko luźne imprezy z siedzeniem na podłodze. Uwielbiam gotować dla moich gości, wybaczam im potłuczone kieliszki, strzępki gąbki (hyhyhy) i inne szkody imprezowe.
    --
    Koniec żartów!
  • sweet_pink 24.11.10, 14:51
    Ja lubię gości, ale takie spotkania nieoficjalne. Lubie jak kumple wpadają na granie (jak nie byłam na diecie to też uwielbiałam ich wszystkich karmić), albo na ploty, lubię zaprosić na luźna kolację, na winko :D Takie spotkania są średnio raz w tygodniu.
    Imprezy w sensie głośniejszej balangi robię 2-3 razy do roku (imieniny, urodziny, sylwek).
    Nie przejmuję się wybitymi kieliszkami, czy innymi stratami.
    Jednak u mnie goście raczej buty zdejmują zazwyczaj sami z siebie. Dlatego staram się przed wizytą odkurzyć. Jeśli ktoś chce się u mnie gościć w butach to proszę bardzo...do 22 (w ciągu dnia nie mam z tym problemu). Mam panele (i zasadniczo w nosie ich stan) i zwyczajnie nie widzę powodu, żeby katować sąsiadów z dołu tym, że mam wieczorem gości...zwłaszcza że sama użeram się z sąsiadami z pietra wyżej.

    --
    It's the end of the World as we know it. Good-bye Azeroth :'(
  • eastern-strix 24.11.10, 14:52
    Wedlug zasad savoir vivre'u, niewazne,czy masz gosci 2 czy 200 razy w roku, nie nalezy wymagac zdejmowania butow. To nieeleganckie, zwlaszcza wobec kobiet. Podobnie niedopiszczalne jest wciskanie na sile kapci. Nie kazdy ma ochote grzac nogi w cudzym grzybie.

    Ja nie wymagam nigdy zdejmowania,nie prosze o to i zazwyczaj jesli goscie oferuja (bo to do gosci nalezy decyzja) to mowie, zeby trzymali na nogach. Mieszkam w Norwegii, wiec zgadzam sie,zeby zdjeli wyjatkowo, jak widze,ze maja na butach zamarzniete bloto i snieg.

    Gosci miewam czesto, na szczescie sa to kulturalni ludzie i o nic nie musze sie martwic.
  • vandikia 24.11.10, 15:05
    nie ten watek z tym wywodem obuwniczym :P
    --
    Co masz zrobić jutro zrób pojutrze, a będziesz miał dwa dni wolnego.
  • looona 24.11.10, 15:05
    Lubię gości. Zwłaszcza babskie posiadówki (z siostrami, z przyjaciółkami) przy winie/drinku,dobrym jedzeniu i rozmowach/tańcach do rana. To są zwykle moje najlepsze imprezy :) Nie jestem terrorystką. Nie myślę o szkodach. Wychodzę z założenia, że wszystko da się wyprać, odnowić, kupić albo wyrzucić. I jest super.

  • sumire 24.11.10, 15:32
    to ostatnia rzecz, z jakiej robiłabym halo - a zdarzało mi się wynosić zdemolowane stoliki i krzesła ;) i mam żywe - niestety - wspomnienia imprez, na których bywało 60 osób (dodajmy, że mam 37-metrowe mieszkanie).
    prawda jest natomiast taka, że gości przyjmuję w niewielkich grupkach (ot, paru przyjaciół przy winie), a poza tym jakoś wolimy iść na miasto, gdy już chcemy się upodlić. innymi słowy - prowadzę dom umiarkowanie otwarty :) to mi wystarcza do szczęścia.
  • kochanic.a.francuza 24.11.10, 16:22
    Jezusie, a co Wy robicie na tych imprezach? Omawiacie seriale? Plotek wystarczy przy tej czestotliwosci?
    Ja bym umarla z wycienczenia co tydzien balowac (czyt. zakupy, przygotowanie cos na zab, mysie naczyn, sprzatanie).
  • a1ma 24.11.10, 16:28
    Z tym, że jeśli spotykamy się tak często, to zazwyczaj każdy coś tam przynosi, w cotygodniowych zakupach mam już wkalkulowaną wizytę znajomych, nie sprzątam bardziej, niż na co dzień, przygotowania zajmują max. pół godziny. Da się. A gadania nigdy nie za dużo ;)

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • figgin1 24.11.10, 16:31
    Rozmawiamy. Oprócz plotek i seriali mamy trochę innych tematów. Oprócz tego gramy, focimy, oglądamy zdjęcia, gotujemy, gramy, czasem oglądamy bardzo złe filmy, wymieniamy się przepisamy, opracowujemy strategię ogrania koleżanki w planszówki (zawsze wygrywa skubana), planujemy sesje zdjęciowe, planujemy wyjazdy, namawiamy się nawzajem na jakieś hobby... Hm, w sumie długo można wymieniać.
    --
    Koniec żartów!
  • sid.leniwiec 24.11.10, 16:23
    Przyznaje się bez bicia - wolę spotykać się "na mieście". Ktoś u mnie czy ja u kogoś, to raz w miesiącu i przez kilka godzin, a nie impreza całonocna.
  • mocno.zdziwiona 24.11.10, 16:37
    Ja na studiach prowadziłam dom bardzo otwarty. Gości przyjmowałam często, nieraz w grupach, raz na miesiąc większa impreza wypadała na ponad 20 osób.
    Teraz odwykłam od tego i raczej spotykam się gdzieś w mieście. To nawet nie chodzi o to, że nie chce mi się przygotowywać, ale każdy ma mało czasu i często łatwiej spotkać się gdzieś w połowie drogi. Zwłaszcza, że piszę o spotkaniu na plotki na 2 godziny. Raz na jakiś czas zapraszam kilkoro znajomych do domu i na spokojnie siedzimy i pijemy wino.
    Jest tylko 1 wyjątek od reguły, mam jedną koleżankę jeszcze ze szkoły podstawowej, która zawsze do mnie przychodzi a ja do niej nigdy. Z nią siedzimy u mnie, nigdy na mieście.
  • merda 24.11.10, 16:46
    Ja mam wrednych sasiadow i nie czuje sie komfortowo kiedy sa u mnie goscie.Trzeba uwazac co sie mowi i robi, zadna to przyjemnosc.
    Ale gdy czasami sie zdarza, butow sciagac nie kaze,posprzatac to tez nie problem,a gosci w domu zazwyczaj przymuje w wygodnym stroju i czesto w papciach :-)

    --
    " You cannot run away from a weakness.You must fight it out or perish.And if that be so, why not now and where you stand?"
  • doral2 24.11.10, 18:17
    ja tam za to fajnych sąsiadów i często do nas wpadają, albo my do nich, więc przeważnie przyłazimy w ciapach garażowych, które zdejmujemy.
    a jak imprezy bardziej aliganckie, to w w drzwiach zabraniam buty zdejmować.
    nie mam dywanów, ani dywaników, parkiet można odkurzyć i wytrzeć na mokro, wielkie mi mecyje.
    u innych też nie zdejmuję. nie po to starannie dobieram odzież i buty, by potem w kapciach pomykać. chyba, że do rodziny idę, to wtedy mogę kapciochy ciocine założyć, jeśli mnie o to ciocia poprosi. nie robię dramatu z tego.

    --
    "..Zadziwiające, im niższe IQ i status materialny, tym te same środki antykoncepcyjne są mniej skuteczne.."
    copyright by volga_jasnowidzaca

    każdy dzień przybliża cię do końca.
  • a_nonima 24.11.10, 20:48
    Ja uwielbiam domówki u mnie. Zazwyczaj wpadają znajomi ze swoimi znajomymi i z dziećmi swoimi oraz znajomych. Zadyma niesamowita!!! Rewelacja!!
    W sobotę imprezujemy również. Będzie nas 10 dorosłych osób i 6 dzieci ;)
    --
    Można odejść na zawsze, by stale być blisko ks Twardowski
  • ofelia1982 24.11.10, 22:12
    Do nas przychodzą znajomi prawie w każdy weekend - na gry planszowe. Taka wspólna pasja 6-ki ludzi:)
    Do tego czasem wpadnie koleżanka mieszkająca kilka pieter nade mną, no i w 2009 to u nas robiliśmy Sylwestra. Czasem tez przychodzą teściowie na obiad.
    Owszem - często przyjmowanie gości kosztuje, ale my głównie spotykamy się w zgranym stałym gronie i raczej każdy coś przynosi, więc to nie jest tak, ze tylko zapraszający są obciążani obowiązkiem wystawienia jadła.
    Ale co do butów nadal utrzymuję, że buty się po prostu zdjemuje jak do kogoś wchodzi do domu i dzięki Bogu moi znajomi myślą podobnie:)
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • jan_hus_na_stosie 24.11.10, 22:18
    a1ma napisała:

    > U mnie goście (powyżej 5 osób na raz) bywają kilka razy w miesiącu, praktycznie
    > w każdy weekend jest jakieś dłuższe spotkanie.

    chyba kur.wicy bym dostał, mam swoje życie i nie potrzebuję tak częstych kontaktów ze znajomymi





    --
    Demokracja to ustrój w którym każdy może powiedzieć co myśli nawet jeśli nie myśli.
  • a1ma 24.11.10, 22:30
    Ale wydaje Ci się, że oni tak sobie wpadają, podczas gdy ja dostaję ku...cy?

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • jan_hus_na_stosie 24.11.10, 22:39
    wydaje mi się, że po prostu nie potrafisz sobie sama zorganizować czasu, nie masz hobby ani głębszych zainteresowań i dla zabicia czasu potrzebujesz towarzystwa innych i gadki szmatki o niczym :)



    --
    Demokracja to ustrój w którym każdy może powiedzieć co myśli nawet jeśli nie myśli.
  • a1ma 24.11.10, 22:48
    Owszem, mam hobby i zainteresowania, mam pasje i uprawiam sporty. Mam też przyjaciół, z którymi lubię spędzać czas i dzielić powyższe.

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • nerri 24.11.10, 22:22
    Też lubię przyjmować gości...i lubię jak mi się w buciorach do pokoju nie pchają.
    Najwyraźniej podoba im sie u mnie mimo tego,bo przychodzą i zdejmują grzecznie:P
    Ale ja robie domówki a nie bale wydaję :D
    --
    ...budzi się we mnie zwierzę...ale obawiam się,że to leniwiec ;)

    ...gdy nie masz nic do ofiarowania...ofiaruj uśmiech...:)))
  • erillzw 24.11.10, 22:39
    U mnie sciaga sie buty bo taka jest kultura wsrod moich znajomych, ze w butach sie po domu nie chodzi.
    Wyjatkiem byla sytuacja gdy mielismy grilla na zewnatrz.

    Lubie przyjmowac u siebie gosci, mimo, ze dzieje sie to rzadko. Jakos tak nie sklada nam sie wspolne zebrac na domowke.
    Raz w miesiacu bywaja moje przyjaciolki, 2-3 razy wpada moja mama, a tak generalnie nie ma za bardzo czasu (glownie tryb pracy Meza) by robic jakies wieksze imprezy..
    --
    "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła.. jadłaby dżem..."

    erillsstyle.wordpress.com/
  • jan_hus_na_stosie 24.11.10, 22:41
    wreszcie jakaś normalna :)


    --
    Demokracja to ustrój w którym każdy może powiedzieć co myśli nawet jeśli nie myśli.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka