• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Domy kobiet

  • 29.01.11, 17:39
    Samotne matki z dziećmi i te z nieciekawymi mężami z kilku dzisiejszych wątków przypominały mi o zjawisku, o którym mówi się bardzo rzadko publicznie, pomija się osoby żyjące w ten sposób.

    Nie są to typowe domy samotnej matki czy przytułki. Takie domy (po prostu zwykłe mieszkania) zakładają kobiety, którym nie ułożyło się z facetami, nie mają gdzie mieszkać, nie stać je na samotne mieszkanie. Czasami po prostu koleżanki postanawiają ze względów wychowawczo-ekonomicznych mieszkać razem. Lub kobiety z domów samotnej matki, które nie mają dokąd pójść organizują się i wynajmują mieszkanie, prowadząc dom wspólnie. Kobiety takie pomagają innym samotnym matkom zorganizować sobie życie, współpracują z fundacjami, "samoorganizują się" (od takich o tym słyszałam).

    I pytańsko do was: czy jako dzieciate i przyparte do ściany mogłybyście mieszkać z jakąś koleżanką na takich zasadach? Po prostu tak jak to ze współlokatorką, ale jeszcze z dziećmi?

    Moim zdaniem jest to dobra alternatywa dla osób, które mają do mężczyzn uraz lub po prostu chcą W SPOKOJU wychować dzieci, ale na dłuższa metę/bez urazu do facetów nie wyobrażam sobie takiego życia.




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
    Edytor zaawansowany
    • 29.01.11, 18:39
      Moja droga :), przyparta do ściany, to ja bym mogła żwir jeść.

      --
      Nie ma w gogle, nie ma wogle
      • 29.01.11, 22:41
        > Moja droga :), przyparta do ściany, to ja bym mogła żwir jeść.

        Świeży czy zużyty? ;F
    • 29.01.11, 18:45
      mozesz mi wytlumaczyc dlaczego w tym kraju kobieta z dzieckiem musi opuszczac dom w ktorym kroluje pijak pan i wladca? Moze powinny sie zorganizowac i wymusic zmiane przepisow w tej sprawie?
      > Moim zdaniem jest to dobra alternatywa dla osób...
      cale szczescie ze to jest tylko twoje zdanie.
      --
      "Bacz, byś nie zgłupiał od mądrości swojej."
      • 29.01.11, 18:48
        Nawet jak jaśnie pan pijak pójdzie do pierdla, to z czegoś trzeba ten czynsz opłaty pokryć, a można pokryć jedynie z naszych podatków. Więc może ostrożnie z tymi zmianami.
        --
        D`oh!
        • 29.01.11, 18:51
          zeberdee24 napisał:

          > Nawet jak jaśnie pan pijak pójdzie do pierdla, to z czegoś trzeba ten czynsz op
          > łaty pokryć, a można pokryć jedynie z naszych podatków. Więc może ostrożnie z t
          > ymi zmianami.

          :D Bo jak nie siedzi to on opłaca? Dobre dobre

          --
          sukces pisany szminka
          • 29.01.11, 18:53
            Tylko 3% alkoholików jest wykluczonych społecznie wg badań:) Mało to jest tych co popijają w robocie ?
            --
            D`oh!
            • 29.01.11, 18:59
              zeberdee24 napisał:

              > Tylko 3% alkoholików jest wykluczonych społecznie wg badań:) Mało to jest tych
              > co popijają w robocie ?

              W jakim sensie wykluczonych? I poproszę o te badania.
              A co do samego argumentu-to dlatego, że jakiś palant przemocowiec płaci za czynsz to mamy pozwolić kobiecie tułać się po domach samotnej matki albo działkach? Czy naprawę myślisz, że to jest dobre rozwiązanie? Pomijając etykę takiego rozwiązania to myślisz, że kim zostaną te dzieci w przyszłości jak będą żyły w takich warunkach? I czy to będzie dobre dla kraju?(jesli juz poruszasz kwestie naszych podatkow)
              --
              sukces pisany szminka
              • 29.01.11, 19:14
                Lewicujesz, kobieto. Przecież to oczywiste, że mieszkanie powinna opuścić ta osoba, która nie jest jego właścicielem, a jeżeli jest współwłasność to szybko powinien być rozwód i podział.
                Dlatego takie mieszkania organizowane w kilka osób to dobre rozwiązanie dla tych którzy (częściej: które) muszą wyjść z domu tak jak stoją. I zanim nie staną na nogi samodzielnie, to mają dach nad głową.
                • 29.01.11, 19:17
                  akle2 napisała:

                  > Lewicujesz, kobieto. Przecież to oczywiste, że mieszkanie powinna opuścić ta os
                  > oba, która nie jest jego właścicielem, a jeżeli jest współwłasność to szybko po
                  > winien być rozwód i podział.
                  > Dlatego takie mieszkania organizowane w kilka osób to dobre rozwiązanie dla tyc
                  > h którzy (częściej: które) muszą wyjść z domu tak jak stoją. I zanim nie staną
                  > na nogi samodzielnie, to mają dach nad głową.


                  Ależ kobieto-ja w ogole nie brałam pod uwagę sytuacji w której mieszkanie należy do faceta. Przecież to oczywiste, że wtedy to kobieta powinna się wynieść. Dyskusja jest o kobietach, które uciekają ze swoich domów. Przecież to o to jest to wielkie larum-że kobiety muszą uciekać ze swoich domów bo nikt nie jest w stanie zagwarantowac im tam bezpieczeństwa.
                  --
                  sukces pisany szminka
                  • 29.01.11, 19:21
                    Wiem i też im współczuję. Dlatego - wracając do głównego wątku - czasowo jest to dobre rozwiązanie.
                    • 29.01.11, 19:22
                      Też jestem tego zdania, to nie jest rozwiązanie wygodne bo nie ma być wygodne, jest natomiast humanitarne.
                      --
                      D`oh!
                      • 29.01.11, 19:30
                        Co więcej: może nauczyć zaradności, byleby ta "tymczasowość" jakoś wisiała na plecach.

                        --
                        Nie ma w gogle, nie ma wogle
                      • 29.01.11, 19:31
                        I zakładam, ze robią sobie zrzutę, a nie, że ktoś dotuje. Chociaż jak o tym mowa, to dużo szybciej bym przełknęła "dotacje" na prywatne domy samotnych matek (+ aktywizacja zawodowa), niż na leczenie narkomanów i alkoholików na NFZ. Ale to temat rzeka.
              • 29.01.11, 19:17
                Wiele artykułów przytacza takie liczby, ale dokładnymi źródłami nie dysponuję, a wykluczenie społeczne oznacza w skrócie bycie menelem, meneli jednak nie ma zbyt wielu a alkoholizm jest w Polsce ogromnym problemem. Natomiast co do pozwolenia/nie pozwolenia tułania się po działkach... ja jestem zwolennikiem pomagania, ale branie kogoś na utrzymanie dlatego że jest nieodpowiedzialny też jest dla mnie wątpliwe etycznie. Ci co sobie wypruwają żyły w pracy, nie stać ich na opiekunkę i kombinują żeby jakoś dziadkowie się zajęli, będą musieli dodatkowo zapłacić za bezstresowe życie pani eks żony pijaka.
                --
                D`oh!
                • 29.01.11, 19:34
                  Tak na szybko przeczytałam właśnie o badaniach z których wynika, że 82% alkoholików na problemy finansowe więc nie przesadzałabym z tą opcją, że to on płaci. Zresztą, kolejny stereotyp-chłop zawsze utrzmymuje żonę, nawet jak pije, bije i jest palantem.
                  Co do braku odpowiedzialności-te kobiety się takie nie urodziły, najprawdopodbniej pochodzą z podobnych domów. I rolą państwa jest wspierac je w dojrzewaniu skoro nie zapewnili im tego rodzice.

                  --
                  sukces pisany szminka
                  • 29.01.11, 19:52
                    Wspierać owszem, niech pomieszkają z innymi kobietami z dziećmi, niech ktoś je weźmie za mordę i niech poczują gorzki smak obowiązku, natomiast na własne mieszkanko trzeba sobie zarobić:) Ja mogę do takiego ośrodka dopłacić, do mieszkania absolutnie.
                    --
                    D`oh!
                  • 29.01.11, 20:04
                    Alkoholicy nie mają problemów finansowych. Inaczej nie mieliby za co pić.
        • 29.01.11, 19:03
          dlaczego ma isc do pierdla na garnuszek spoleczenstwa? W nagrode? Niech zapie... w kamieniolomach i zarobi na utrzymanie dziecka i siebie.
          --
          "Bacz, byś nie zgłupiał od mądrości swojej."
          • 29.01.11, 19:18
            Ja bym był za tym, ale mamy tu "Europę" gdzie bandziory, lenie, ćpuny pijacy i muzułmanie są pod ochroną.
            --
            D`oh!
          • 29.01.11, 19:23
            A zanim się uda u nas wprowadzić Twoje pustolaty (padały podobne od setek lat i nie wprowadzono), to mam strzelić samobója, zamiast zamieszkać z kimś na spółę?

            --
            Nie ma w gogle, nie ma wogle
          • 29.01.11, 22:36
            > dlaczego ma isc do pierdla na garnuszek spoleczenstwa? W nagrode? Niech zapie.
            > .. w kamieniolomach i zarobi na utrzymanie dziecka i siebie.

            Ostatnio czytałam, że na utrzymanie więźnia idzie sporo więcej, niż na utrzymanie osoby w domu samotnej matki. Z czego to wynika - nie wiem.
            • 29.01.11, 23:18
              Chociażby z tego, że więźnia trzeba pilnować.
              • 29.01.11, 23:27
                Stawki żywieniowe mają podobno większe niż pacjenci w szpitalach.
              • 29.01.11, 23:27
                Racja, ale różnica jest spora, z tego co czytałam i czy to jest tylko kwestia pilnowania? Przecież nie jest tak, że na każdego więźnia przypada jeden strażnik. Ja nie jestem fanką socjalu, tym bardziej, że DSM to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę. I też jestem za tym, żeby więźniowie pracowali na swoje utrzymanie, przynajmniej częściowe.
              • 30.01.11, 00:01
                A oprócz tego zapewnić godziwe jedzenie, resocjalizację, opiekę psychologa, terapie zajęciowe no i oczywiście odpowiednią ilość miejsca na osobę. Bo jak nie, to poskarży się do trybunału sprawiedliwości;/
      • 29.01.11, 18:54
        chcialbys facetow pozbawiac ich wlasnosci bo sie pospierali z kobieta i ona sie musiala wyprowadzic? nie widze najmniejszego sensu w takich dzialaniach nawet w przypadku gdyby facet stlukl babke na kwasne jablko. trzeba oddzielic wlasnosc od dochodzenia swoich praw. prawo do wlasnosci to elementarne prawo.
        ciekawe ze takie stanowiska latwo przychodza w strone facetow, ale jak sie slyszy ze kobieta nie placi alimentow, jak juz jakims nadprzyrodzonym cudem facet wywalczyl dziecko, to juz nikt nawet nie bluznie bo nie wypada ;)
        --
        czasem bywam tu i tam ;)
      • 29.01.11, 19:28
        One się gdzieniegdzie organizują i co z tego.
        Wqrza mnie takie "powinny się", powinno się".
        Powinno się zabronić mordowania i nawet się zabrania, o patrz!, i co z tego.

        --
        Nie ma w gogle, nie ma wogle
      • 30.01.11, 12:22
        Bo w tym kraju prawo chroni głównie przestępce a nie poszkodowanego.
        --
        Krakowskie Koty szukają ciepłych domów
    • 29.01.11, 18:48
      Jasne że lepiej w takim kołchozie niż nigdzie. Niestety wiele kobiet bez charakteru, z wypranym mózgiem, woli zostać przy swoim ciemiężycielu (jak bije to kocha), niż taki kołchoz sobie zorganizować. Dziękuję tylko Bogu, że mnie to nie spotka.
      • 29.01.11, 18:57
        pewnie, ale zalezy jakie mieszkanie. Jakbym miala duzy dom to nawet bym chyba wolala go z kims dzielic.
        Ale ja z tego co widze to jesli kobieta jest fajna, ladna i ma to cos to nawet jesli ma 2 dzieci to zawsze sie znajdzie jakis tam wielbiciel ktory sie kreci w kolo, trzeba tylko dokonac madrego wyboru.
        --
        www.youtube.com/watch?v=9ybhPQyJS8k
    • 29.01.11, 19:06
      Ja to nawet bez dzieci i nie przyparta, ale Przyjaciółka chce koniecznie za mąż. ;-)
    • 29.01.11, 19:28
      rzeka.chaosu napisała:

      > Samotne matki z dziećmi i te z nieciekawymi mężami z kilku dzisiejszych wątków
      > przypominały mi o zjawisku, o którym mówi się bardzo rzadko publicznie, pomija
      > się osoby żyjące w ten sposób.
      >
      organizują się i wynajmują mie
      > szkanie, prowadząc dom wspólnie. Kobiety takie pomagają innym samotnym matkom z
      > organizować sobie życie, współpracują z fundacjami, "samoorganizują się" (od ta
      > kich o tym słyszałam).
      >
      Mam obaw e, że właśnie tak tworzą się getta. Wejść w taki układ jest łatwo, boję się jednak że wyjście będzie bardzo trudne, jeżeli nie niemożliwe.
      >
      > Moim zdaniem jest to dobra alternatywa dla osób, które mają do mężczyzn uraz lu
      > b po prostu chcą W SPOKOJU wychować dzieci, \

      Wierzysz w to, że długo będzie tego spokoju?
      >
      >
      >
      >
      • 29.01.11, 19:31


        > Mam obaw e, że właśnie tak tworzą się getta.

        Jakie getta?


        Wejść w taki układ jest łatwo, boj
        > ę się jednak że wyjście będzie bardzo trudne, jeżeli nie niemożliwe.

        Ojejej, dlaczego? Piotruś znowu boi się Baby Bez Chłopa?
        > >
        > > Moim zdaniem jest to dobra alternatywa dla osób, które mają do mężczyzn u
        > raz lu
        > > b po prostu chcą W SPOKOJU wychować dzieci, \
        >
        > Wierzysz w to, że długo będzie tego spokoju?

        Ależ latami!
        • 29.01.11, 19:34
          Jak się trafią dwa przeciwne charaktery to wiadomo, że się wezmą za kudły. Ale chyba wszystko lepsze, niż jak za kudły szarpał agresywny małżonek.
          • 29.01.11, 19:36
            akle2 napisała:

            > Jak się trafią dwa przeciwne charaktery to wiadomo, że się wezmą za kudły.

            jest to wielce prawdopodobne

            ale nasz Piotruś uważa babę bez chłopa JAKO TAKĄ, mieszkającą z drugą babą, za coś w rodzaju bomby z opóźnionym zapłonem
          • 29.01.11, 19:37
            Przy dzieciach, dodajmy.
            Lepiej, żeby się dzieci uczyły napier*dalania czy proszenia o pomoc?
            Ciebie akurat pytam retorycznie.

            --
            Nie ma w gogle, nie ma wogle
      • 29.01.11, 19:35
        No to proste pytanie: co ma zrobić uczciwie zapier*dalająca pielęgniarka z 3 dzieci, na którą to gromadkę wypiął się tatuś i płaci teraz po 200 na każde dziecko, ona zarabia z 1600 na łapę, ma więc 2200, opłaty zżerają 600?
        Nie, koleżanki nie może "dokwaterować" i nie mogą czegoś wspólnie zorganizować, no, nie daj bóg, getto stworzą.
        No to chyba musi zostać prezesową banku, każ jej to zrobić.


        --
        Nie ma w gogle, nie ma wogle
        • 29.01.11, 19:37

          > Nie, koleżanki nie może "dokwaterować" i nie mogą czegoś wspólnie zorganizować,
          > no, nie daj bóg, getto stworzą.

          Piotrula ci zaraz wyjaśni, że może poszukać chłopa i/lub zacząć oszczędzać - o co zakład?
          • 29.01.11, 19:44
            Chłopa, a znajdzie się taki który będzie chciał z nią przegrać życie?

            --
            Kultura na FK
          • 30.01.11, 10:51
            Zakładając wątek nawiązałam do wypowiedzi Piotra, o tym, że samotne matki mają ciężko ze znalezieniem faceta/współlokatora/kogoś do pomocy finansowej i przy dziecku. To raz.

            A dwa: nie są to menelki, przecież bywa różnie, może być i żona pijaka, i i dziewczyna z dobrego domu, która zaszła w ciąże i miała dosyć słuchania narzekań rodziców i po prostu kobieta, która ma dziecko,a le ze względów ekonomicznych i wychowawczych woli mieszkać z kimś.

            Trzy: nie są to żadne getta, ale zwykłe mieszkania, takie w których każdy z nas mieszka, bo podstawą takich inicjatyw jest dążenie do NORMALNOŚCI mimo mnóstwa trudności w życiu.

            Cztery: chodzi o samodzielność, w przeciwieństwie do domów samotnej matki utrzymują się same, same sobie pomagają (przekazują ciuchy dzieciaków, wymieniają informacje, pomagają znaleźć pracę, załatwić sprawy urzędowe/prawne).



            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
        • 29.01.11, 19:43
          funny_game napisała:

          > No to proste pytanie: co ma zrobić uczciwie zapier*dalająca pielęgniarka z 3 dz
          > ieci, na którą to gromadkę wypiął się tatuś i płaci teraz po 200 na każde dziec
          > ko, ona zarabia z 1600 na łapę, ma więc 2200, opłaty zżerają 600?
          > Nie, koleżanki nie może "dokwaterować" i nie mogą czegoś wspólnie zorganizować,
          > no, nie daj bóg, getto stworzą.
          > No to chyba musi zostać prezesową banku, każ jej to zrobić.

          Wydawało mi się, że drwienie z rozmówcy, przynajmniej Tobie, jest obcym sposobem na prowadzenie rozmowy.
          Ale cóż, trzeba się uczyć nawet w wieku 57 lat. Przykre to.
          >
          • 29.01.11, 19:45
            Yyyyy, zadałam pytanie.
            Co ona ma zrobić?

            --
            Nie ma w gogle, nie ma wogle
            • 29.01.11, 19:51
              Zorganizować sobie getto. WSZYSTKO będzie lepsze od poprzedniego życia. Nawet drobne kłótnie, gdzie ma stać solniczka, albo czy okno ma być zamknięte czy otwarte.
              • 29.01.11, 20:08
                Zapytałam Piotra. Dałam wyraźnie do zrozumienia, że nie zgadzam się z Jego filozofia stojąca daleko od tzw. normalnego życia.
                Odebral to jako atak.

                --
                Nie ma w gogle, nie ma wogle
        • 29.01.11, 19:47
          Opłaty tylko 600? Ja myślę ze dużo więcej, chyba ze nie wliczasz czynszu
          • 29.01.11, 20:27
            a tak swoja droga to mam nadzieje ze co raz mniej jest kobiet ktore sie szybko hajtaja z jakims typem z pod ciemnej gwiazdy, strzelaja sobie z nim 2 dzieciakow, i potem sie martwia jakby tu tym dzieciom dac jesc, wyprawic do szkoly etc, z tej pielegniarskiej pensji. Takie scenariusze to czesciej widywalam w starszym pokoleniu, wpolczesnie wsrod mlodych to juz taka skrajna patologia.
            --
            www.youtube.com/watch?v=9ybhPQyJS8k
    • 29.01.11, 20:30
      ja bym tak bardzo chciała, namawiam przyjaciółkę żebyśmy wynajeły dom z ogrodem - mam taki po znajomości na oku - koszt 3.500. Tyle że z nasz żadna patoloogia- zarabiamy bardzo dobrze, dzieci w podobbnym wieku a chłopa na stałe to nie chcę :).
      • 30.01.11, 10:54
        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
    • 29.01.11, 20:48
      myślałam, że to o mnie ;)
      u mnie jest - babcia, mama, ja i moje dwie córki. same baby.
      czy mogłabym tak mieszkać z koleżanką i jej dziećmi? pewnie.
      --
      Stanem duchowym niewiary jest desperacja.
      http://ifotos.pl/img/sex_qpeses.jpg
    • 29.01.11, 21:36
      ja tez sobie nie wyobrazam.
      jednak lepszy rydz - niz nic.
      • 30.01.11, 10:55
        No właśnie rydz a nie psiak. :)



        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
    • 29.01.11, 22:27
      Ale dlaczego przyparta do ściany? Ja bym zdecydowanie chciała mieszkać z koleżanką i jej dzieckiem/dziećmi, gdybym miała dzieci/dziecko.

      Myślę, że z koleżanką jest mniej napięć niż z facetem. Faceta lepiej mieć dalej niż w pokoju obok - zdrowiej. Po mieszkaniu kilku lat z facetami, którzy zresztą sprzątali i gotowali tyle co ja, albo więcej, zdecydowanie wiem, że mieszkanie z facetem na dłuższą metę to nie dla mnie. A z koleżankami mieszkałam kilka miesięcy i mi się podobało.
    • 29.01.11, 22:40
      A co ma do rzeczy uraz do mężczyzn?
    • 29.01.11, 22:40
      Jak tylko nie pozabijają się wcześniej między sobą, to może być ciekawie. Zwłaszcza dla dzieci, bo w sumie to będą żyły jak w wielodzietnej rodzinie. A to pozabijanie się jest całkiem prawdopodobne, bo to też jest stereotyp, że te ofiary swoich mężów, które musiały uciekać z domów, to takie milutkie, słodziutkie, skłonne do kompromisów i negocjacji. Podobno w domach samotnych matek to równo biorą się za kudły.
      • 30.01.11, 07:31
        berta-live napisała:

        Zwłas
        > zcza dla dzieci, bo w sumie to będą żyły jak w wielodzietnej rodzinie.

        Nie jestem pewien czy, w dzisiejszych czasach, życie w wielodzietnej rodzinie jest czymś co przenosi jaką wartość dodana, co nobilituje. Raczej bym optował za rodziną wielopokoleniową niż wielodzietną. Wielodzietność, słusznie czy nie, stała się synonimem ubóstwa, biedy i patologii.

        A to poz
        > abijanie się jest całkiem prawdopodobne, bo to też jest stereotyp, że te ofiary
        > swoich mężów, które musiały uciekać z domów, to takie milutkie, słodziutkie, s
        > kłonne do kompromisów i negocjacji. Podobno w domach samotnych matek to równo b
        > iorą się za kudły.

        To jest drugi powód, który mnie nakazuje ostrożność w popieraniu takich inicjatyw. Ale jest jeszcze i trzeci. Z założenia przyjmujemy, że są to osoby niemajętne, bo gdyby były zasobne, to nie musiały by szukać sztucznych powiązań społecznych, tylko same wynajęły sobie lokum.
        Ta "płytkość kieszeni" spowoduje, że będą szukały najtańszego mieszkania, a co za tym idzie w najgorszych dzielnicach. To oznacza, że dzieci będą miały "gorszych" kolegów, że będą chodziły do gorszych szkól itd. Nie mówię tu oczywiście o jednostkach, bo te mogą mieszkać nawet w najlepszej dzielnicy, ale jeśli mówimy o jakiejś nowej idei społecznej na rozwiązywanie tego typu problemów, to na 100% uwidoczni się problem o którym mówię.
        Tak powstają getta, dzisiaj zwane slamsami. Są to zjawiska tak silne, że nawet władze lokalne, nie chcąc nasilać procesu, ograniczają się z wykwaterowywaniem "trudnych" lokatorów.
        Ale to zjawisko istnieje, obejmuje coraz większe obszary miast. W Polsce gdy ktoś mówi o getcie, to wszyscy zaraz widzą Żydów na Umszlag Placu, a gdy o slamsach to Rio. A to nieprawda. Slamsy już są, to (np.) blokowiska z wielkiej płyty na Bródnie, na Targówku i dziesiątkach różnych innych miejsc. Wpakowanie się w taką dzielnicę jest proste, ale wyjście z tego, tak jak i z bezdomności, niesłychanie trudne. W to się wsiąka jak w bagno, a po kilku latach nie widzi już ani możliwości ani sensu zmiany.
        Nie twierdzę , że pomysł jest całkowicie chybiony, ale nie budzi też mojego entuzjazmu.
        Zresztą, w celu zapobiegania tego typu zjawiskom ogranicza się czas pobytu w domach samotnej matki, do jakiegoś, z góry określonego okresu. W teorii ma to zapobiegać tworzeniu się getta, powodującego spychanie rodzin na margines społeczeństwa. I jest rzeczą zupełnie bez znaczenia, czy jest to metoda skuteczna czy nie. Kobiety, które założą taką "bieda komunę" same, nie będą miały żadnego bodźca by próbować zmieniać swój los, a z biegiem czasu stracą też motywacje. Nie będzie nikogo kto by je próbował "wypchnąć" z obszrów biedy i degeneracji. Tym bardziej, że nie będą to aniołki, jak słusznie na początku zauważyłaś.
        • 30.01.11, 10:32
          Slamsy już są, to (np.) blokowiska z wielkiej płyty
          > na Bródnie, na Targówku i dziesiątkach różnych innych miejsc. Wpakowanie się w
          > taką dzielnicę jest proste, ale wyjście z tego, tak jak i z bezdomności, niesły
          > chanie trudne. W to się wsiąka jak w bagno, a po kilku latach nie widzi już ani
          > możliwości ani sensu zmiany.

          Przepraszam, ale po tej wypowiedzi pojawia się tylko jedno pytanie - czy Ty masz jakiś kontakt ze światem zewnętrznym poza dostępem do internetu?

          --
          Bądź offline
          • 30.01.11, 10:44
            kitek_maly napisała:

            >
            > Przepraszam, ale po tej wypowiedzi pojawia się tylko jedno pytanie - czy Ty mas
            > z jakiś kontakt ze światem zewnętrznym poza dostępem do internetu?

            Przepraszam, ale po tej wypowiedzi pojawia się tylko jedno pytanie - czy istnieje chociaż jeden temat na który masz coś do powiedzenia, czy jedyne co potrafisz, to wchodzić pod moje posty i pisać, że jestem głupi?
            Pytanie nasuwa mi się i wydaje zasadne z tego prostego powodu, że nie widziałem jeszcze nigdy żadnej próby argumentowania w Twoim wykonaniu. Samo określanie innych jako idiotów, to ciut za mało by uchodzić za inteligenta.
            >


            --
            Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
            (dzień świra).
            • 30.01.11, 10:56
              Ja występy na FK dawałam już jakiś czas temu, więc teraz raczej obserwuję.

              Idiotą Cię nie nazwałam. Po prostu Twoje wypowiedzi świadczą o tym, że masz jakiś swój świat, w którym Twoje poglądy działają i to Ci wystarcza.

              Ok, więc co do tematu... To slamsy o których mówisz, to nie tylko Bródno, Targówek. Również Ochota, Bemowo, Praga Północ i Południe, Służewiec, Ursynów, Mokotów (tak, tak) itd itd. Więc generalnie miasta = slamsy.

              --
              Bądź offline
              • 30.01.11, 11:14
                kitek_maly napisała:
                >
                > Ok, więc co do tematu...

                O, o to właśnie chodzi.

                To slamsy o których mówisz, to nie tylko Bródno, Targó
                > wek. Również Ochota, Bemowo, Praga Północ i Południe, Służewiec,
                > Ursynów, Mokotów (tak, tak) itd itd.

                A czy ja napisałem że tylko ? Cytuje :[b]Slamsy już są, to (np.) blokowiska z wielkiej płyty na Bródnie, na Targówku i dziesiątkach różnych innych miejsc. . A więc jest też i (np.) i ...dziesiątki innych miejsc.

                Więc generalnie miasta = slamsy.

                Dlaczego generalizujesz ??
                Albo nie jesteś z Warszawy, albo piszesz tylko na przekór. Niemożliwe żeby Warszawiak nie wiedział jaka jest różnica pomiędzy blokowiskami na Targówku a Ursynowie, miedzy Bródnem a Mokotowem, Pragą Północ a Południe, chociażby w cenach najmu. Miasto "slamsieje" z powodu ubożenia mieszkańców. A nie chcesz mi chyba powiedzieć, że Targówek(Mokra, Szczepanika, Trocka) to jest ten sam poziom zamożności mieszkańców co Ursynów, Saska Kępa, czy nawet Białołęka. Ale masz też częściowo rację. Są cale miasta które "slamsieją", np. Wałbrzych, Zawadzkie, częściowo Bytom. Tak też bywa.
                Świetnie te wszystkie procesy można obserwować w wielkich miastach USA (np.) Nowy Jork.
                U nas też tak będzie, nie powstrzymamy tego.
                >


                --
                Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                (dzień świra).
              • 30.01.11, 11:17
                + Śródmieście + Powiśle. Tu gdzie ja obecnie mieszkam przy głównej ulicy są banki, duże instytucje, wieżowce, a jak się skręci w bok miedzy budynki (same szare budynki) to widok menela zygającego na chodnik nie jest rzadkością. To samo na Powiślu (okolice Legii). Szykujemy tam mieszkanie, nasz budynek jest ładnie odnowiony z zewnątrz i raczej patologia tam nie mieszka, ale już za rogiem też w odnowionym budynku (fasada) czai się złoooo.
                W Warszawie nie ma takiej bezmenelskiej dzielnicy. Po prostu jedne są bardziej menelskie (Praga) inne bardziej lanserskie (Śródmieście, Mokotów, Stary Żoliborz, osiedla na Kabatach, itp.). Przy czym nowe budynki nie oznaczają braku meneli.



                --
                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
                • 30.01.11, 11:27
                  rzeka.chaosu napisała:

                  Szykujemy tam mieszkanie, nasz budynek jest ładnie o
                  > dnowiony z zewnątrz i raczej patologia tam nie mieszka, ale już za rogiem też w
                  > odnowionym budynku (fasada) czai się złoooo.

                  To po co się tam pakujesz ???


                  > W Warszawie nie ma takiej bezmenelskiej dzielnicy.

                  Oczywiście, że nie ma. Ale jeśli na 1000 normalnych mieszkańców mieszka 10 meneli to masz większe szanse na wychowanie porządnego potomstwa niz tam gdzie proporcje są odwrotne.

                  Po prostu jedne są bardziej
                  > menelskie (Praga) inne bardziej lanserskie (Śródmieście, Mokotów, Stary Żolibor
                  > z, osiedla na Kabatach, itp.).

                  Dokładnie tak!! Ale jeśli będziemy wdrażać takie pomysły, na większa skale, to biedota zacznie się jeszcze szybciej kumulować w tych menelskich dzielnicach. A te kobiety będą jednak trafiały w te najgorsze miejsca, z prostego powodu. Nie będzie ich stać na zapłacenie 3000pln miesięcznie za 2 pokoje z kuchnią na Mokotowie. Zapłacą 1500 na Targówku.

                  Przy czym nowe budynki nie oznaczają braku menel
                  > i.

                  Noooo, niewielu meneli stać na zapłacenie 7000pln za metr mieszkania w nowym bloku.
                  >
                  >
                  >


                  --
                  Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                  (dzień świra).
                  • 30.01.11, 11:34
                    > To po co się tam pakujesz ???

                    A po co kupować nowe skoro już to mamy? :) Okolica mi się podoba, budynek też, bardzo. Ale piszę, że nie wyklucza to obecności meneli za rogiem w innym budynku.

                    Noooo, niewielu meneli stać na zapłacenie 7000pln za metr mieszkania w nowym bl
                    > oku.

                    Nie, ale mogą mieszkać od pokoleń w starym budynku za rogiem. Tak często jest np. na Śródmieściu czy Woli.



                    --
                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
                    • 30.01.11, 11:42
                      rzeka.chaosu napisała:


                      >
                      > A po co kupować nowe skoro już to mamy? :)

                      Zrozumiałem, że kupujesz tam mieszkanie:)

                      Okolica mi się podoba, budynek też,
                      > bardzo.

                      Znam okolicę. Urodziłem się na Solcu, a na Górnośląską chodziłem do Technikum Budowlanego, co za tym idzie "Agrykola" i "Legia" to "był mój dom". :)

                      Ale piszę, że nie wyklucza to obecności meneli za rogiem w innym budynk
                      > u.

                      Jasne, chodzi jednak o procentowe "nasycenie" patologią.
                      >
                      > Nie, ale mogą mieszkać od pokoleń w starym budynku za rogiem. Tak często jest n
                      > p. na Śródmieściu czy Woli.

                      Tak, ale w takiej sytuacji to raczej ci "porządni" dominują okolice, a menelstwo spychają na (nomen omen) margines.
                      >
                      >
                      >


                      --
                      Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                      (dzień świra).
                      • 30.01.11, 11:51
                        > Zrozumiałem, że kupujesz tam mieszkanie:)

                        Taaa, za co? :)

                        > Tak, ale w takiej sytuacji to raczej ci "porządni" dominują okolice, a menelstw
                        > o spychają na (nomen omen) margines.


                        Dokładnie, nie mówię, że nie, ale nie wyklucza to możliwości kontaktów dziecka z dziećmi pijaczków. :)

                        --
                        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
                        • 30.01.11, 12:01
                          rzeka.chaosu napisała:
                          >
                          > Dokładnie, nie mówię, że nie, ale nie wyklucza to możliwości kontaktów dziecka
                          > z dziećmi pijaczków. :)
                          >

                          Nie wyklucza, ale stanowczo redukuje :), sytuacja odwrotna zwielokrotnia takie kontakty.
                          Czy tak będzie ok ?



                          --
                          Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                          (dzień świra).
                          • 30.01.11, 12:04
                            Oczywiście, ok. :)
                            Grunt to wychować dziecko tak, żeby nie pchało się w niefajne środowiska.



                            --
                            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
                            • 30.01.11, 12:10
                              rzeka.chaosu napisała:

                              > Oczywiście, ok. :)
                              > Grunt to wychować dziecko tak, żeby nie pchało się w niefajne środowiska.

                              No właśnie o to chodzi.
                              Moja obawa dotyczy tego, że te kobiety i ich wspólne mieszkanie, z powodu różnic czynszowych, znajdzie się w najgorszej dzielnicy. Czyli same będą "pchały" swoje dzieci w, jak piszesz, niefajne, środowisko. Nie mówiąc już o tym, że same mogą takie "niefajne" środowisko kreować, bo (w dużej mierze) nie będą to aniołki, jak któraś z pań tu napisała.
                              >
                              >
                              >


                              --
                              Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                              (dzień świra).
                              • 30.01.11, 12:27
                                Generalizujesz. Kobiety mające dzieci tez mogą się złożyć, żeby mieszkać razem w lepszych warunkach, zamiast osobno w gorszych. Nie ma reguły. ;)


                                --
                                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
                                • 30.01.11, 12:31
                                  rzeka.chaosu napisała:

                                  > Generalizujesz. Kobiety mające dzieci tez mogą się złożyć, żeby mieszkać razem
                                  > w lepszych warunkach,

                                  Żeby się nie wiem w ile złożyły, to zawsze 1500 za dwa pokoje na Targówku, będzie mniej niz 3000 na Mokotowie.

                                  Nie ma reguły. ;)

                                  Odwrotnie :) jest to reguła.
                                  Natomiast mogą być od niej wyjątki :)


                                  >
                                  >


                                  --
                                  Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                                  (dzień świra).
                  • 30.01.11, 11:38
                    Na całym świecie odchodzi się od budowania slumsów i osiedli bloków socjalnych. Polityka jest taka, żeby na każdym osiedlu pewną liczbą mieszkań przeznaczyć na mieszkania socjalne, tak żeby biedota była od siebie odseparowana. To już w PL można zauważyć podobny trend, że jak deweloper buduje osiedle, to na jednym osiedlu oferuje mieszkania o zróżnicowanym standardzie i tym samym zróżnicowanej cenie.
                    • 30.01.11, 11:45
                      berta-live napisała:

                      > Na całym świecie odchodzi się od budowania slumsów i osiedli bloków socjalnych.

                      Zgadzam się z jedna małą poprawką. Slamsów się nie buduje. Co najwyżej dopuszcza się lub nie, do ich powstawania :)
                      Ale w sposób oczywisty masz rację. Właśnie to, że pomysł idzie jakby w odwrotnym kierunku, niepokoi mnie.





                      --
                      Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                      (dzień świra).
                      • 30.01.11, 11:49
                        Czemu cię niepokoi. Z dwojga złego lepiej żeby 1 patologiczna rodzina mieszkała wśród kilkuset w miarę normalnych rodzin, niż żeby kilkaset patologicznych rodzin mieszkało obok siebie. Do takich gett zdominowanych przez patologię to nawet policja bez kamizelek kuloodpornych boi się wchodzić. Ludzie z marginesu dopiero będąc w kupie stanowią realne zagrożenie, pozbawieni wsparcia kumpli są całkiem nieszkodliwi.
                        • 30.01.11, 12:05
                          berta-live napisała:

                          > Czemu cię niepokoi. Z dwojga złego lepiej żeby 1 patologiczna rodzina mieszkała
                          > wśród kilkuset w miarę normalnych rodzin, niż żeby kilkaset patologicznych rod
                          > zin mieszkało obok siebie. Do takich gett zdominowanych przez patologię to nawe
                          > t policja bez kamizelek kuloodpornych boi się wchodzić. Ludzie z marginesu dopi
                          > ero będąc w kupie stanowią realne zagrożenie, pozbawieni wsparcia kumpli są cał
                          > kiem nieszkodliwi.

                          Źle mnie zrozumiałaś. :)
                          Niepokoi mnie skupianie biedoty w jednym miejscu. A kobiety maltretowane w małżeństwie,w 99% będą należały do biedoty.
                          To co teraz piszesz jest dla mnie oczywiste. :) i nie wymaga żadnej argumentacji, ale i argumentacja mi "pasuje".


                          --
                          Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                          (dzień świra).
    • 29.01.11, 23:13
      Fajna sprawa jesli wspollokatorki dobrze sie dobiora .
    • 30.01.11, 11:05
      W ciężkiej sytuacji życiowej i finansowej to świetny pomysł.
      Czy ja bym mogła tak żyć? Nie wiem. Gdybym musiała, to pewnie tak. Ale sytuacja zupełnie dla mnie abstrakcyjna.
      • 30.01.11, 11:16
        qw994 napisała:

        > W ciężkiej sytuacji życiowej i finansowej to świetny pomysł.
        > Czy ja bym mogła tak żyć? Nie wiem.

        Czyli jest to pomysł świetny tylko .... nie dal mnie.
        Tak mam to rozumieć ?

        --
        Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
        (dzień świra).
        • 30.01.11, 11:31
          Raczej chodzi o to, że z braku laku, lepsza komunałka niż mieszkanie pod mostem, czy w towarzystwie jakiegoś alkoholika, który codziennie z siekierą biega po domu. W końcu w latach 50-60, we wszystkich większych miastach ludzie żyli w takich warunkach. Kwaterowano w jednym mieszkaniu kamienicy tyle rodzin ile było pokoi. Na dwa pokoje mogły liczyć tylko mocno wielodzietne rodziny i pracownicy naukowi. I to kwaterowano na chybił trafił, nie można było sobie wybrać współlokatorów. I jakoś Polska nie zmieniła się w jeden wielki slums.
          • 30.01.11, 11:54
            berta-live napisała:

            I to kwaterowano na chybił trafił, nie można było sobie wybrać współl
            > okatorów. I jakoś Polska nie zmieniła się w jeden wielki slums.

            Argument wydaje mi się zgoła nietrafiony. Zgodnie z twierdzeniem Seneki Młodszego, nie ten jest biedny kto ma mało ale ten kto chce mieś więcej(non qui parum habet, sed qui plus cupiti pauper est) . Za głębokiej komuny, posiadanie już jakiegokolwiek kąta w Warszawie stanowiło o bardzo wysokim statusie społecznym. To jest tak jak z poziomem bogactwa Zulusa i Twoim. Zulus posiadający 5 krów to już nabab, dla Ciebie to raptem 10000pln, czyli półtora metra kwadratowego mieszkania. Nie można jedną miarą mierzyć różnych czasów i kultur. To jedna z pułapek która czyha na "podróżników" w czasie.


            --
            Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
            (dzień świra).
            • 30.01.11, 12:10
              To nie chodzi o bogactwo, tylko o zgrupowanie tak dużej ilości obcych osób pod jednym dachem. I to nie tylko było w Warszawie, to było w Krakowie, Gdańsku, Jeleniej Górze, i każdym innym mieście, które się rozwijało i oferowało przyjezdnym pracę i możliwość rozwoju. Oferowało też obietnicę łatwiejszego życia, bo zawsze jest fama, że w dużym mieście to jest łatwo, lekko i przyjemnie.
              I w takiej komunałce mieszkali w jednym mieszkaniu, ze wspólną kuchnią, łazienką i przedpokojem przeróżni ludzie, i pracownicy akademiccy i menele. I lekko nie było.
              • 30.01.11, 12:24
                berta-live napisała:

                > To nie chodzi o bogactwo, tylko o zgrupowanie tak dużej ilości obcych osób pod
                > jednym dachem. I to nie tylko było w Warszawie, to było w Krakowie, Gdańsku, Je
                > leniej Górze, i każdym innym mieście, które się rozwijało i oferowało przyjezdn
                > ym pracę i możliwość rozwoju. Oferowało też obietnicę łatwiejszego życia, bo za
                > wsze jest fama, że w dużym mieście to jest łatwo, lekko i przyjemnie.

                Czyli wówczas nobilitowało!!! Dzisiaj poniża. I to jest właśnie ta różnica odczuwania poziomu zamożności. Ludzi wtedy to satysfakcjonowało, więc czuli sie bogaci, bo nie chcieli więcej.
                Dzisiaj , patrząc jak żyją inni, to ich upadla.
                Nie rozumiesz tego ?



                --
                Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                (dzień świra).
        • 30.01.11, 11:32
          Pominąłeś dalszą część mojej wypowiedzi.

          "Gdybym musiała, to pewnie tak. Ale sytuacja zupełnie dla mnie abstrakcyjna."

          Nie rozumiem, dlaczego wycinasz tylko to, co jest poparciem twojej tezy.
          • 30.01.11, 11:57
            qw994 napisała:

            > Pominąłeś dalszą część mojej wypowiedzi.
            >
            > "Gdybym musiała, to pewnie tak. Ale sytuacja zupełnie dla mnie abstrakcyjna."
            >
            > Nie rozumiem, dlaczego wycinasz tylko to, co jest poparciem twojej tezy.

            Bo resztę uznałem za nieważną.
            "Gdybym musiała" wyklucza Twoją wolę, decyzyjność, a więc dla Twojego postępowania nie ma znaczenia. Gwarantuję Ci, że gdybyś musiała(była zmuszona) to zamieszkałabyś w barakach byłego obozu koncentracyjnego.
            Ale to nic nie mówi o tym co myślisz.
            Natomiast zacytowana przeze mnie część Twojej wypowiedzi, jak najbardziej.


            --
            Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
            (dzień świra).
            • 30.01.11, 12:15
              > Bo resztę uznałem za nieważną.

              Nie jest nieważna, jest kluczowa. Ale pominąłeś ją dla swojej wygody, bo już miałeś ułożony w głowie zdanie na temat mojej wypowiedzi.


              > "Gdybym musiała" wyklucza Twoją wolę, decyzyjność, a więc dla Twojego postępowa
              > nia nie ma znaczenia. Gwarantuję Ci, że gdybyś musiała(była zmuszona) to zam
              > ieszkałabyś w barakach byłego obozu koncentracyjnego.

              > Ale to nic nie mówi o tym co myślisz.
              > Natomiast zacytowana przeze mnie część Twojej wypowiedzi, jak najbardziej.

              Uważasz, że kobiety, które decydują się na taki rodzaj kohabitacji, "nie muszą"? Gwarantuję ci, że gdyby miały taką możliwość, to by mieszkały same z dziećmi w ładnym trzypokojowym słonecznym mieszkanku. Ale one też muszą pójść na kompromis, bo MUSZĄ. Bo ich nie stać na samodzielne mieszkanie. I dokładnie tak samo byłoby ze mną. Gdybym musiała, to bym się na takie rozwiązanie zdecydowała. Co zresztą napisałam jasno i wyraźnie, nie sądziłam,ze będę musiała dodatkowo to objaśniać.
              • 30.01.11, 12:19
                qw994 napisała:
                >
                > Nie jest nieważna, jest kluczowa. Ale pominąłeś ją dla swojej wygody, bo już mi
                > ałeś ułożony w głowie zdanie na temat mojej wypowiedzi.

                Skoro wiesz lepiej ode mnie, co ja myślałem, to po co zadajesz pytanie ?
                >
                >
                > > "Gdybym musiała" wyklucza Twoją wolę, decyzyjność, a więc dla Twojego pos
                > tępowa
                > > nia nie ma znaczenia. Gwarantuję Ci, że gdybyś musiała(była zmuszona)
                > to zam
                > > ieszkałabyś w barakach byłego obozu koncentracyjnego.

                > > Ale to nic nie mówi o tym co myślisz.
                > > Natomiast zacytowana przeze mnie część Twojej wypowiedzi, jak najbardzie
                > j.
                >
                > Uważasz, że kobiety, które decydują się na taki rodzaj kohabitacji, "nie muszą"
                > ? Gwarantuję ci, że gdyby miały taką możliwość, to by mieszkały same z dziećmi
                > w ładnym trzypokojowym słonecznym mieszkanku. Ale one też muszą pójść na kompro
                > mis, bo MUSZĄ. Bo ich nie stać na samodzielne mieszkanie. I dokładnie tak samo
                > byłoby ze mną. Gdybym musiała, to bym się na takie rozwiązanie zdecydowała. Co
                > zresztą napisałam jasno i wyraźnie, nie sądziłam,ze będę musiała dodatkowo to o
                > bjaśniać.

                Nie rozumiesz mnie, ale tak już musi pozostać, bo ja nie potrafię inaczej wytłumaczyć.


                --
                Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                (dzień świra).
                • 30.01.11, 12:30
                  Nie wiem, czego oczekujesz, żebym jasno określiła, co bym zrobiła, gdyby? Nie byłam w takiej sytuacji i nie będę. Mogę tylko gdybać. Z niezrozumiałych dla mnie powodów to ci nie odpowiada i wkładasz mi w usta słowa, których nie powiedziałam, co jest wysoce irytujące.
                  Też wygląda na to, że wiesz lepiej ode mnie, co myślę na ten temat.
                  A porównanie do życia w obozie koncentracyjnym - no comments. Takiego idiotyzmu się od ciebie nie spodziewałam, szczerze mówiąc.
                  • 30.01.11, 12:33
                    qw994 napisała:

                    Takiego idiotyzm
                    > u się od ciebie nie spodziewałam, szczerze mówiąc.

                    Z tego tylko prosty wniosek wynika, że mnie przeceniałaś.
                    To jednak nie mój problem. :)


                    --
                    Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
                    (dzień świra).
                    • 30.01.11, 12:47
                      > Z tego tylko prosty wniosek wynika, że mnie przeceniałaś.

                      Tak, wyrabiam sobie zdaniem, im dłużej cię czytuję na forum, to prawda.
    • 30.01.11, 12:13
      Myślę to mądry pomysł.
      --
      Kiedy miłość umiera...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.