Dodaj do ulubionych

wyjaśnienie

05.02.11, 21:46
Jestem poruszona postem jednej forumowiczki. Pisała tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/w,16,121670091,121670091,zazdrosc_i_zawisc_o_sukcesy_kolezanki.html
Pisze, ze nie iwe jak to sie stalo, ze wdpenela w takie gowno, ze nagle jest mama, ze nagle bez pracy, ze nagle problemy pt. nieobecny maz i bycie aseksownym przerosy ją.

Otóż ja odpowiem jak to się stało:
Byłam sexy. Ciało taki.. gładkie, jędrne, młode. Wiecie jakie ma się ciała w wieku 17 lat. Ja takie samo miałam w wieku 20 paru. Zadowolona byłam. Do tego wszystko dla mnie: już mamy pytać nie musiałam, bo samodzielna byłam (od niedawna). Kupowałam spodenki po 2 stówki, podkoszuleczki po 50 zl, często brałam wolne, bo mogłam sobie na to pozwolić. Lubiłam spać do południa. Gralam na Playstation. kupowałam prze neta sporo. Miałam konto oszczędnościowe, spore sumy pieniędzy (jak na mnie jedyną) i bawiłam sie w rozne inwestycje giełdowe. Nie przelewało mi się, ale bylo spoko. Od 10 lat z tym samym facetem. Spotkania częste, zawsze przyjemne. Kino, kawiarnia, znajomi. Kupa czasu. On zakochany, ja zakochana, my zakochani. Wreszcie na swoim. Samodzielni!! Fajowo.
Z tego szczęścia tak nam odbiło, że postanowiliśmy sobie zaryzykować (mimo ze nam wtedy nie wolno bylo) i poszliśmy na całość.............. Żartowałam sobie ze w ciąży jestem.
Faktycznie w niej byłam.
W ciagu pierwszym 2 miesięcy, mając 169 wzrostu, z 50 kg przytyłam do 58. Piersi mi rozsadziło. Pupa mi opadła! Zawsze szczupła, filigranowa zaczęłam pęcznieć! Pozniej juz nie tyłam, ale coś tam mi przybywało.. Pod koniec iazy byla 20kg na plusie niej edzac duzo, ale bedac jedynie w ciazy.
Na gwalt trzeba bylo pogadać z szefem. Nie byl mi przychylny, bo dotad bylam na kazde zawołanie, a teraz niedyspozycyjna sie zornilam. Telefonów nie odbierałam. Wdrożył mnie w stały grafil tak, ze nie blyo możliwe bym tam po macierzyńskim wróciła. Niemily byc zaczął i w ogóle chcial żebym odeszła.
Wk oncu prace stracilam zostalam z pracujacym facetem i dizeckiem w domu.
Stalam sie z dnia na dizen kura domowa, z depresją. Wmamiona lub nie.

Po ciazy cialo mam zwisajace. Jeden wieli zwis. Nie mam szans na race. Jestem uwiązana. Z wolnej 25 latki, zorbilam sie zmeczona kobieta-a bylam jeszcze dizewcznya. Stalo sie to z dnia na dzien. teraz docohdza nowe problemy, moj facet-te od zakochania, pomaga kolezance z pracy. Ja tylko w dresach, albo jak sie uda to idziemy do kina. Tyle tylko ze ja ni czuje sie dibrze w swoje skorze. Po kinie musimy wracam tydzien siedziec, by znowu godzies wyjsc. Syn ma juz 7 lat, a ja wciax musze myslec, ze jest. To trzeba zorbic tamto, tam pojsc..
Daltego orzumiem ta kobiete. ORuzmiwem jej bol. Ja tez zazdrszcze singielkom ze tak dobrze maja, ze wszystko dla siebie, ze wolne, ze nieo bciazone tym wszystkim...

Nie orzumiem tylko dlaczego autorka zdecydowala sie nadrugie dziecko. Ja tego nigdy nie zorbie!
Obserwuj wątek
      • jak_latwo Re: wyjaśnienie 05.02.11, 21:58
        Jka byliśmy sami to tylko były randki, spotykanie sie, nocowanie u mnie. Pelna swoboda. Zarcie bez żadnego gotowania. Rachunki tylko za mnie, a nie za 3 osoby! Nie było opłat szkolnych. Wakacje byly w zimie, a nie w lecie, bo syn ma wolne. Uropu nie brałam, ale ekwiwalent, bo ciągle moglam pracować. Miałam sile. Lubiłam siebie. Robiłam setki bzdur. Nic mi nic nie kazało. Teraz jestem znów na etapie podstawówki.. Pracuje, ale......... mogłabym gdzie indziej.
        Mam Takie obowiązki, których wolałabym nie miec. I te problemy z nim. Myślę, ze jakby nie bylo dziecka i tych ciągłych małych i dużych kompromisów, to bym sie oburzyła za tą koleżankę, a tak przepracowujemy problem wspólnie!!!
        Ciagle patrze na 30 letnie singileki, sama mam 30:)
        i szkoda i zal.

        lubilam swiaiodomnsc, ze nie musze pracowac, bo jest ordzina. Moj facet nas nie utrzyma. Wiesz jak mi wzorsly rachunki przy 3 osobach????? Placilam 100 za piecirazowe kapiele, teraz za jedna dla kazdego place 500 meisiecznie. Syn chce komorke. Syn ma wyjazd, a ja kurde na urlop zbiereeram caly rok. I spasc mi wafga nie moze waze+5kg od wagi przed ciąży.
    • rzeka.chaosu Re: wyjaśnienie 05.02.11, 21:54
      To może i jest częsty scenariusz, ale na pewno nie jedyny.Ja boję się ciąży, ale chce mieć dziecko (w swoim czasie oczywiście). Takie posty jak twój są dołujące, niby łatwo jest krytykować i mówić, że mnie to nie spotka, nie zapuszczę się, nie zostanę w domu. Ja nie planuję stać się kurą domową, ale własnie: mówić łatwo. Zobaczymy. ;)




      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
      • jak_latwo Re: wyjaśnienie 05.02.11, 22:03
        ALe ja tez tak mowilam; ze nad wszystkim bede panowala. i nic. Nie panuje. Zycie m isie wywrocilo. Bylam szczesliwa jako bezdzietna. Kocham syna, ale orzumiem tamta kobiete...
        9 miesiecy a zycie po prostu zmienia sie nieodwracalnie. nie ma powrotu. Teraz rozumiem moja matke i babke-ciagle gderaly, ze dzieci cos tam zabieraja, a ja mowilam ze niby co. Teraz wiem
        SWIETY SPOKOJ PSYCHICZNY.
        Moj syn nie jest absorbujacy, ale ciagle o nim mysle, martwie sie, musze o wielu rzeczach pamietac. Musze myslec o nim, z wpyrzedzeniem. To juz weszlo mi w krew, alwe wciaz tak smao mnieo bicaza (np. teraz juz szukam mu nart na przylszy sezon, a sobie nie moge kupic plaszcza) Te kompromisy, to cialge dizelenie sie, z nim, z jego ojcem. Ta frustracja.

        W ogóle czasami mam dostyc obecności mojego partnera. Chciaalbym by gdzieś przenocowal poza domem, by moc sie nim cieszyc. Robimy tak ,ale wszystko jest planowane, bo Tomek jutrop do szkoly, bo odwiezdz go trzeba, bo nie mozna spontanicznie. Bo trzeba z głową na karku..............................
        • simply_z Re: wyjaśnienie 05.02.11, 22:07
          -przypominasz mi moją matkę ,też zawsze gadanie jak to jej dzieci zabrały młodość itd.
          no coś w tym jest ,pewnie dlatego nie przepadam za dziecmi ..
          ale z drugiej strony ,jeszcze parę lat ,dziecko bedzie coraz samodzielniejsze ,pojdzie do gimnazjum ,wy też się uspokoicie.
            • karmmi Re: wyjaśnienie 06.02.11, 15:56
              I tak już siedem lat jesteś zła na fakt, że zostałaś matką? To przerażające. Szukasz wymówki dla wielu spraw. Dla nadwagi, dla ochłodzenia stosunków z partnerem, dla braku pracy. I znalazłaś - syna. Wymieniasz sumy, które wydajesz na utrzymanie teraz i te które wydawałaś 7-8 lat temu na to samo. Rany, gdyby ktoś mnie zapytał ile płaciłam za wodę 8 lat temu nie miałabym bladego pojęcia... To dowodzi jak niezdrowo, powiedziałabym obsesyjnie nawet, rozpamiętujesz okres sprzed wielu lat. Jędrne ciało nawet bez ciąży kiedyś i tak przestałoby istnieć. Oczywiście można jeszcze obrazić się na czas i grawitację.
    • weekenda Re: wyjaśnienie 05.02.11, 22:29
      Są różni ludzie, różne potrzeby. Ale rzeczywiście, trąbienie we wszystkich mediach o szczęściu rodzicielskim w różowych kolorach z kotkami, barankami i innymi kwiatuszkami ze ślicznymi blond lalami w pełnym makijażu i w ślicznych sukienusiach to nie jest jedyna strona medalu.

      Nawet nie wiesz jak_latwo jak Ciebie rozumiem. Kocham moją progeniturę bezgranicznie ale po tym co mnie spotkało w czasie rozrodu i wychowywania, z czego musiałam zrezygnować w tym czasie spowodowało, że chwatit. Nie powiedzieli czym to pachnie.

      --
      W górach jest wszystko co kocham!
    • berta-live Re: wyjaśnienie 05.02.11, 22:29
      Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek mi coś takiego spod klawiatury wyjdzie, ale zarówno ty jak i autorka tamtego wątku, jesteście klasycznym przykładem tego co wyrasta z bezstresowo wychowywanych dzieci, otaczanych dobrobytem od urodzenia. Które nigdy nie miały żadnych prawdziwych obowiązków ani nigdy nie zostały wdrożone do prawdziwego życia. A potem ciężko się przesiąść z mercedesa na furmankę. Ciężko też podejmować racjonalne decyzje jak się ma nierealistyczny i idealistyczny obraz świata i własnych możliwości.

      Jakby każda z was od urodzenia była zobowiązana do uczestniczenia w prowadzeniu gospodarstwa domowego, czyli do sprzątania, gotowania, prania, robienia zakupów, niańczenia młodszego rodzeństwa i jeszcze dodatkowo do przynoszenia dobrych ocen ze szkoły, to byście wiedziały z czym wiąże się macierzyństwo, oraz czy łatwo jest pogodzić obowiązki domowe z pozadomowymi. I jak to się ma z wygospodarowaniem dodatkowego czasu i pieniędzy na to, żeby się ładnie umalować, uczesać, zadbać o siebie, kupić nowego ciucha i jeszcze na randkę wyskoczyć. Jak ktoś dał radę, to i z założeniem rodziny i z pracą zawodową też sobie poradził. Jak nie dał i wspominał to wszystko jak horror, to przynajmniej 10 razy się zastanowił, czy warto ten wzorzec powielać w dorosłym życiu.
      • simply_z Re: wyjaśnienie 05.02.11, 22:38
        ał radę, to i z założeniem rodziny i z pracą zawodową też sobie poradził. Jak n
        > ie dał i wspominał to wszystko jak horror, to przynajmniej 10 razy się zastanow
        > ił, czy warto ten wzorzec powielać w dorosłym życiu.
        Berta ,ludzie to nie maszyny ,a 90% powiela wzorce ,bo tak trzeba.
        poza tym czy kazdy ma mlodsze rodzenstwo? w dodatku 2 albo 3?
      • rzeka.chaosu Re: wyjaśnienie 05.02.11, 22:44
        Zgodzę się dodam, że umiejętność czerpania radości z dawania siebie innym nie jest zbyt rozwinięta u autorki. Nie mówię, ze u mnie jest jakoś hiper rozwinięta. Niemniej to ważna cecha, bez niej życie jest trudniejsze.



        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
    • pompeja Re: wyjaśnienie 05.02.11, 22:31
      A czy potrafisz z czegokolwiek czerpać radość? Nie mam na myśli dzidziusiowych kupek czy też piątek z polskiego.

      Czy obwiniasz kogoś za swą sytuację?

      --
      "Wiadomo, że kobieta nie powinna czytać. Jeszcze nie daj bóg zacznie... myśleć!" - Gaston
    • kochanic.a.francuza Re: wyjaśnienie 06.02.11, 04:20
      Przyznam, ze Was rozumiem, do pewnego momentu: do tego punktu rozczarowania.
      Nie nnianczylam mlodszego rodzenstwa, za to naogladalam sie basniowych reklam z bobaskami w roli glownej. Mialam byc usmiechnieta, zadbana mamusia, ktora duzo czyta, wciaz sie uczy, doskonali jezyki, uprawia sporty i w dodatku prowadzi wlasny interes. Jakiez bylo moje zdziwieni, kiedy nici z tego wszystkiego wyszly. Jakie sporty!? Zebow nie mialam sily umyc przed snem.

      Ale wzielam sie w garsc. Dziecko urodzilam na wlasne zyczenie i to jest moja odpowiedzialnosc wychowac je na szczesliwego, dobrego czlowieka. Moze to nie jest godne nasladowania, ale nigdzie nie wyjezdzalam, chodzilam ubrana jak wor, wlosy pawie ogolilam i przestalam sie kontaktowac z "zadbanymi" singielkami, ktore mi radzily: "wiesz, te wlosy powinnas troche przyfarbowac". Dbalam glownie o rodzine, dom i dziecko. Dziecko mialo markowe ciuszki, kursy roznorakie dla przedszkolakow, tony ksiazek i wycieczki do roznych "dzieciolandow". Nie cierpialam ale jezdzilam tam, gdzie sie z dziecmi jezdzi, a nie tam, gdzie ja chce.
      Teraz dziecko coraz wieksze, juz nie musze wychowywac, tylko przyjaznie sie z nastolatkiem. Wyroslo na madre, wrazliwe na krzywde innych, kojajace rodzine, ciekawe swiata, ambitne. Nie zaluje tych 10 lat bez psiapsiolek.
      Teraz dopiero zadbalam o siebie, ubralam sie, wcinam batoniki przy kompie. Wreszcie wygladam na ludzi, moge pokawkowac. Dzwonie do dawnych singielek, ale teraz one maja maluszki, pewnie czuja sie niewyjsciowo.
      Takie zycie, moja rada przeczekac.
    • nawrotka1 Re: wyjaśnienie 06.02.11, 09:33
      Juz nie mogę czytać tych przerażających wypocin, pokazujących ciążę i macierzyństwo jako samo zło.
      Miałabym to w nosie, ale drażni mnie utrwalanie takich stereotypów, zwłaszcza na tym forum, gdzie jest tyle młodych kobiet.
      A sztandarowym tekstem w takich postach jest opis, jak to ciąża doprowadza piękne zgrabne, dziewczyny do postaci bezkształtego wieloryba ze zwisami we wszystkich możliwych miejscach.

      . Pod koniec iazy byla 20kg
      > na plusie niej edzac duzo, ale bedac jedynie w ciazy.


      A guzik prawda, kochana! Takie teksty mozesz swojemu dziecku wciskać.
      Na innym forum przeczytałam nawet post dziewczyny, ktora twierdzi że 30 kg, jakie przytyła w ciąży, to efekt zatrzymania wody, bo ona się nie obżerała. Ręce opadają.
      Można być matką, mieć dobrą figurę i jędrne ciało. Można się zapuścić, nie mając dzieci. Co kto lubi.
    • wicehrabia.julian Re: wyjaśnienie 06.02.11, 09:48
      jak_latwo napisała:

      > Syn ma juz 7 lat, a
      > ja wciax musze myslec, ze jest.

      i przez siedem lat nie zrobiłaś nic by zmienić swoje nieszczęsne położenie? jesteś leniwa po prostu i pretensje możesz mieć jedynie do siebie

      --
      Nie zniosę tego dłużej
      • menk.a Re: wyjaśnienie 06.02.11, 09:50
        wicehrabia.julian napisał:

        > i przez siedem lat nie zrobiłaś nic by zmienić swoje nieszczęsne położenie? jes
        > teś leniwa po prostu i pretensje możesz mieć jedynie do siebie
        >

        - wicehrabia wszystkowiedzący julian.:P
        --
        Niekarmiony troll zdycha śmiercią naturalną.
        • wicehrabia.julian Re: wyjaśnienie 06.02.11, 09:52
          menk.a napisała:

          > - wicehrabia wszystkowiedzący julian.:P

          opieram się na informacjach autorki, przecież nikt nie obżera się i nie rusza za nią, więc jak myślisz czyja to wina?

          --
          Nie zniosę tego dłużej
          • menk.a Re: wyjaśnienie 06.02.11, 09:57
            wicehrabia.julian napisał:

            > menk.a napisała:
            >
            > > - wicehrabia wszystkowiedzący julian.:P
            >
            > opieram się na informacjach autorki, przecież nikt nie obżera się i nie rusza z
            > a nią, więc jak myślisz czyja to wina?
            >

            Myślę, że Ty wiesz.:P
            --
            Dupkę mam. Po co mi jeszcze dupek?
                • wicehrabia.julian Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:10
                  menk.a napisała:

                  > Że Ty wiesz? Istnieje taka możliwość.:P

                  nie odwracaj kota do góry ogonem, kobiełka jest gruba, jest jej z tym źle, ale jedyną osobą która za to odpowiada i może to zmienić jest ona sama

                  --
                  Nie zniosę tego dłużej
                  • menk.a Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:14
                    Tylko trochę odwracam kota pisankami do przodu.:P Tak, źle jest jej ze swoim ciałem. Ale to wynik nie tylko jej obżarstwa, jak zdążyłeś zauważyć. I mogę się zgodzić, że to w głównej mierze od niej zależy jak wygląda i jak się czuje w swojej skórze. Tyle.:P

                    Hrabio ciesz się, że jesteś facetem. Czasem mam wrażenie, że gdybyś się urodził kobieta, byłbyś głęboko nieszczęśliwą kobietą. I nie mówię tego złośliwie.;)
                    --
                    Czy trolle mnie słyszą? Trollom głosu nie daję.
                    • wicehrabia.julian Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:16
                      menk.a napisała:

                      > Hrabio ciesz się, że jesteś facetem. Czasem mam wrażenie, że gdybyś się urodził
                      > kobieta, byłbyś głęboko nieszczęśliwą kobietą. I nie mówię tego złośliwie.;)

                      :) ale skąd ten wniosek? jeśli jestem szczęśliwym facetem, to dlaczego miałbym być nieszczęśliwą kobietą?

                      --
                      Nie zniosę tego dłużej
                      • menk.a Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:29
                        Bardzo kategorycznie oceniasz tu kobiety. Bardzo kategorycznie. Za każdym razem bez odstępstw twierdzisz, że wszystko od nas należy. To jak żyjemy, wyglądamy, myślimy, robimy,... Wszystko i tylko od nas. Nie bierzesz pod uwagę żadnych innych możliwości. Czarne, białe. Zatem gdybyś był kobietą i oceniał równie arbitralnie siebie i swoje życie, podejrzewam, że byłbyś bardzo nieszczęśliwy. Przykład z tego wątku. Owszem, kobieta jest niezadowolona ze swojego życia i ciała. I zgoda, że to w głównej mierze ona za to odpowiada i to ona może coś zmienić. Ale zupełnie nie bierzesz pod uwagę takich czynników jak inni ludzie w jej życiu, którzy też mają na nie wpływ, a nawet prozaiczne zmiany jakie zachodzą w kobiecie podczas i po ciąży, potem bycie matką. I nie ma bata: nie każde ciało wróci do siebie sprzed ciąży. Choćby skały sr...y. I trzeba się z tym pogodzić. Nie wiem czy byś potrafił. A jeśli nie... wnoszę, że byłbyś nieszczęśliwą kobietą.
                        Taka refleksja nasunęła mi się z rańca na umysł.;)
                        --
                        Elokwencja u kobiety to rozwiązłość umysłu. Rozwiązły umysł prowadzi do rozwiązłości ciała.
                        • wicehrabia.julian Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:36
                          menk.a napisała:

                          > Bardzo kategorycznie oceniasz tu kobiety. Bardzo kategorycznie. Za każdym razem
                          > bez odstępstw twierdzisz, że wszystko od nas należy. To jak żyjemy, wyglądamy,
                          > myślimy, robimy,... Wszystko i tylko od nas.

                          po prostu nie mam żadnych podstaw, by twierdzić, że jest inaczej - od kogo innego ma zależeć nasza tusza? nie rozśmieszaj mnie

                          > I nie ma bata: nie każde ciało wró
                          > ci do siebie sprzed ciąży. Choćby skały sr...y.

                          wszystkie znajome kobiety, które urodziły dzieci wyglądają podobnie, więc nie mam podstaw by twierdzić, ze jest inaczej

                          --
                          Nie zniosę tego dłużej
                          • menk.a Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:39
                            Może szczęściary.
                            Nigdy na ten temat nie czytałeś? Jakichś opinii lekarzy np.?;)
                            --
                            Elokwencja u kobiety to rozwiązłość umysłu. Rozwiązły umysł prowadzi do rozwiązłości ciała.
                            • wicehrabia.julian Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:47
                              menk.a napisała:

                              > Może szczęściary.
                              > Nigdy na ten temat nie czytałeś? Jakichś opinii lekarzy np.?;)

                              tak szczerze to dlaczego niby miałbym zaczytywać się na ten temat? :D znam 100 ciekawszych


                              --
                              Nie zniosę tego dłużej
                          • pompeja Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:40
                            Opierasz swoją opinię na przykładach kilku znajomych?
                            --
                            "Wiadomo, że kobieta nie powinna czytać. Jeszcze nie daj bóg zacznie... myśleć!" - Gaston
                              • pompeja Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:49
                                Przyjmować inne przykłady, tak jak autorka wątku, nie zakładając, że są kłamliwe. Jeśli słyszy się głosy, iż może być inaczej niż myślimy, to powinno się podjąć działania, by poznać drugą stronę medalu.
                                --
                                "Wiadomo, że kobieta nie powinna czytać. Jeszcze nie daj bóg zacznie... myśleć!" - Gaston
                            • nawrotka1 Re: wyjaśnienie 06.02.11, 11:01
                              A na czym opierać opinię, jak nie na tym, co się widzi ? :)
                              Ja też mam wyłącznie takie przykłady w swoim otoczeniu i dokładnie taką samą opinię.
                              Mogłabym oczywiście uwierzyć w teorię, ze obecność małych dzieci powoduje, iż powietrze staje się tuczące. Pewnie dlatego "po dziecku" pęcznieją też często młodzi tatusiowe, rosną im brzuchy i zwisają tyłki. I oczywiście nie ma to nic wspólnego z trybem zycia: z komputerem, kinem domowym, piwem, czipsami i modą na grille. ;)))
                              Ale nie wierzę, nic na to nie poradzą. Wiem, że po porodzie biust traci na jędrności, a w talii musi zostać parę centymetrow, reszta zalezy od kobiety, jeśli tylko jest zdrowa.
                              • pompeja Re: wyjaśnienie 06.02.11, 11:11
                                Dostajesz więc przykład odwrotny do poznanych już i odrazu zakładasz, że jest kłamliwy?

                                No to ci trochę "nakłamię" - wystartowałam w pierwszej ciąży z wagą 50kg. W połowie rozpoznano cukrzycę ciążową. Zagrażało to bardziej dziecku niż mi. Zakończyłam ciążę z wagą 85kg, choć prawie nic nie jadłam, bo z powodu choroby nie wolno mi było. No popatrz, powietrze mnie ubiło w masę. Po porodzie długo utrzymywał się ten stan, ponieważ stabilizacja hormonów nie postępowała w takim tempie, jakbyśmy tego chcieli. W drugiej zaś ciąży schudłam i to wiele, mimo iż ciąża sama w sobie waży, zakończyłam ciążę na minusie w porównaniu ze starterem. Znam więc dwie strony medalu. Gdybym nie przeszła pierwszego i doszły mnie wiadomości, że tak może się dziać to poczytałabym o tym pierw, zamiast sądzić kobiety za ich cielsko.
                                --
                                "Wiadomo, że kobieta nie powinna czytać. Jeszcze nie daj bóg zacznie... myśleć!" - Gaston
                                • nawrotka1 Re: wyjaśnienie 06.02.11, 11:25
                                  Ale to samo dotyczy nadwagi niezwiązanej z ciążą - są osoby, u których problemy zdrowotne i przyjmowane leki nie pozwalają schudnąć, mimo starań. Opisujesz przypadek wyjątkowy, a przecież nie o tym mowa w tym wątku.
                                  Moje uwagi dotyczyły wyłącznie tych, które odpuściły sobie, a takie postawy są dość częste. Bardzo łatwo zwalić na dziecko "winę" za wszystkie problemy i niepowodzenia, również te związane z wyglądem i ten wątek jest najlepszym przykładem.
                                  • pompeja Re: wyjaśnienie 06.02.11, 11:42
                                    Tu masz prawdę, dlatego też już wyżej zapytałam autorkę, kogo wini za ten stan.
                                    --
                                    "Wiadomo, że kobieta nie powinna czytać. Jeszcze nie daj bóg zacznie... myśleć!" - Gaston
      • berta-live Re: wyjaśnienie 06.02.11, 12:13
        A słyszałeś o czymś takim jak depresja poporodowa? Najczęściej jest spowodowana zaburzeniami hormonalnymi i nieleczona nie ustępuje samoistnie i może trwać 7 lat, albo i dłużej. I właśnie objawia się nie tylko tym, że chora uważa się za biedną, nieszczęśliwą i pokrzywdzoną przez los, ale także zaburzeniami apetytu i snu. Czyli, że albo ma się wilczy apetyt albo kompletny jego brak i w związku z tym jest się albo grubym albo chudym. A jak do tego dochodzą jeszcze jakieś zaburzenia metaboliczne to można zacząć wyglądać jak własna karykatura. Do tego albo nie można zasnąć albo śpi się 24h/dobę. Jedno i drugie powoduje, że człowiek całymi dniami chodzi jak skacowany. I do tego dochodzą jeszcze wahania nastroju i kompletny brak energii. Nie dość, że człowiek nie ma siły nawet żeby z łóżka wstać, umyć się, uczesać i zjeść śniadanie, to jeszcze wszystko go drażni, więc wyżywa się na najbliższych, z dzieckiem i mężem na czele.
        No i mamy obraz typowej matki polki, która zapuściła siebie, dom i jeszcze ma pretensje do całego świata, że jest tak a nie inaczej stworzony. A od najbliższych oczekuje wdzięczności, za to, że tak się dla nich poświęciła. A wystarczyłoby pójść do lekarza, żeby po kilku tygodniach łykania prochów stać się znowu człowiekiem.
    • disa Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:22
      Ja nie wiem, ale wygląda to tak.
      Ciąża, zapuszczenie się i dziecko jako cały świat, a później mąż zdradza(nie dziwię mu się bo macierzyństwo nie daje zielonego światła do przerobienia się na szarego paszteta w dresach) i płacz.

      Mam koleżanki które urodziły i wyglądają dobrze, mają życie osobiste, dzieci zadbane-prywatne/zwykłe przedszkola, zajęcia pozalekcyjne, One w pracy. Jedne odzyskiwały ciało szybko inne się męczyły -ale dały radę.

      Nie mam wśród znajomych baboli które dziecko traktują jako misje życiową numer jeden i gadają godzinami o ich kupie.

      Nie mam wśród znajomych kobiet które w imię dziecka/macierzyństwa zapuszczają się, a później lamentują.

      Straszne jest zrobić z siebie nic, a później mówić 'to przez dziecko/poświęciłam się dla dziecka"

      --
      *kochać można milion razy, ale pokochać tylko raz*
      www.youtube.com/watch?v=qgVEB5eXm_U&feature=player_embedded
      www.disa.pl BOŻE!!! Nie proszę Cię o to, abym nauczyła się oszczędzać bo oboje wiemy, że to zbyt trudne... proszę Cię o taką ilość pieniędzy żebym nie mogła ich wydać
      • wicehrabia.julian Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:26
        disa napisała:

        > Mam koleżanki które urodziły i wyglądają dobrze, mają życie osobiste, dzieci za
        > dbane-prywatne/zwykłe przedszkola, zajęcia pozalekcyjne, One w pracy. Jedne odz
        > yskiwały ciało szybko inne się męczyły -ale dały radę.

        właśnie ja też, niektóre po ciąży wyglądają lepiej niż przed :) dlatego tak trudno mi zrozumieć jak można się zwarzywić w ten sposób

        --
        Nie zniosę tego dłużej
        • grave_digger Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:51
          dla mnie rola matki to rola mego życia.
          po ciążach wyglądam sto razy lepiej niż jak miałam 17 lat. paradoksalnie po 30tce wyglądam o niebo lepiej, czuję się o niebo lepiej, jestem spełniona, szczęśliwa, kobieca i na miejscu. w życiu nie wróciłabym do tego głupiej, brzydkiej, niedojrzałej osoby jaką byłam z przed pierwszej ciąży. po rozwodzie dodatkowo zaczęłam się rozwijać i wróciłam do swoich pasji. bycie samotną matką paradoxalnie pozwala mi spełniać wszystkie moje pasje - a nie jest ich mało.
          jednak nie dla wszystkich macierzyństwo. wiadomo. i jestem w stanie zrozumieć autorkę wątku. jednak mnie odmieniło nie do poznania ;)
          --
          Ryby pływają,ptaki latają,żony gderają.
          http://ifotos.pl/img/sex_qpeses.jpg
          • disa Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:55
            Ty się nie zapuściłaś, nie skupiłaś "dziecko i tylko dziecko" sporo kobiet ma postawę "mam męża, mam dziecko - odpuszczam sobie" i chodzą brzydkie, zapuszczone, narzekające, bez pasji i własnego zdania (to znaczy wiadomo, ze na dzieciach znają się najlepiej) :/



            Gratuluje podejścia do życia :)
            I wszystkiego najlepszego :)
            --
            *kochać można milion razy, ale pokochać tylko raz*
            www.youtube.com/watch?v=qgVEB5eXm_U&feature=player_embedded
            www.disa.pl BOŻE!!! Nie proszę Cię o to, abym nauczyła się oszczędzać bo oboje wiemy, że to zbyt trudne... proszę Cię o taką ilość pieniędzy żebym nie mogła ich wydać
            • grave_digger Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:58
              mnie właśnie macierzyństwo dało kopa do stania się kobietą. a rozwód do stania się na powrót sobą. wiem, robię wszystko na odwrót. całe życie tak mam ;)

              tobie również wszystkiego najlepszego!
              --
              Mój pies ma pchły, dlatego jest zły.
              http://ifotos.pl/img/sex_qpeses.jpg
        • disa Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:52
          ja mam teorię, ale nie będę nikogo pogrążała ;]

          Jednak napisze jedno.
          Nie dziwie się, że mężczyźni zdradzają/zostawiają zapuszczone kobiety, które nie włożą choćby minimum w ogarnięcie się fizycznie i intelektualnie po ciąży ...
          Miałam 1 koleżankę która urodziła i nękała wszystkich opowieściami o swoim boskim dziecku i o tym jaka to jest gruba (nic nie robiąc z tym mimo rad i 3miesiące po ciąży jadła nadal za dwoje).
          Ma zakaz ozywania się do mnie bo mnie to męczyło.
          --
          *kochać można milion razy, ale pokochać tylko raz*
          www.youtube.com/watch?v=qgVEB5eXm_U&feature=player_embedded
          www.disa.pl BOŻE!!! Nie proszę Cię o to, abym nauczyła się oszczędzać bo oboje wiemy, że to zbyt trudne... proszę Cię o taką ilość pieniędzy żebym nie mogła ich wydać
        • pompeja Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:52
          Podczas i po ciąży wyzwalają się hormony. Niektórym robią z ciała worek. Co z tego, że waga wraca do poprzedniego poziomu, jak brzuch czy pośladki wiszą do kolan? Jednym przypadkiem nabierania mimowolnie masy podczas ciąży jest cukrzyca ciążowa. Kobieta puchnie jak balon, choć może nic nie jeść.
          --
          "Wiadomo, że kobieta nie powinna czytać. Jeszcze nie daj bóg zacznie... myśleć!" - Gaston
    • karmmi Re: wyjaśnienie 06.02.11, 10:46
      Hm, ale czemu po macierzyńskim/wychowawczym nie wróciłaś do pracy? Nie jest to proste, ale jakby nie próbując możesz jedynie narzekać. Też mam siedmiolatka - jestem szczupła, zadowolona z pracy i generalnie z życia, singielkom nie zazdroszczę, bo ten etap życia mam już za sobą, był fajny, ale jak to etap - zaczął się i się skończył. Dziecko nie oznacza końca, dziecko oznacza zmiany i już.
    • kadfael Re: wyjaśnienie 06.02.11, 11:16
      Ale wytłumacz, bo nie rozumiem - dlaczego siedzisz w domu w dresach? I tak od 7 lat?! Nie dziwię się, że to sie odbija na twojej psychice. Próbowałaś cos z tym zrobić? Chocby metoda małych kroków?
    • weekenda Re: wyjaśnienie 06.02.11, 12:01
      wydaje mi się, że większość z Was nie zrozumiała przekazu autorki wątku. Nie dla każdego macierzyństwo jest spełnieniem, celem życia samym w sobie.

      Przecież ona wzięła na klatę odpowiedzialność za nowe życie. Ale czuje się z tym nie halo. To nie jej świat, nie cel jej życia. I nie radzi sobie z tym. I żal jej uciekającego jej prywatnego, własnego życia, tego czego już nie zdobędzie i nie osiągnie bo czasu i sił na to nie ma.

      Nie dla każdej kobiety macierzyństwo to szczęście.
      --
      W górach jest wszystko co kocham!
      • kadfael Re: wyjaśnienie 06.02.11, 12:44
        Ale czy macierzyństwo naprawde wyjasnia siedzenie od 7 lat w domu, chodzenie w dresie i wychodzenie raz na tydzień? A może jest po prostu dla autorki usprawiedliwieniem stanu w jakim sie znajduje? Nie ma absolutnie żadnego powodu, by mama siedmiolatka siedziała cały czas w domu. Ja podejrzewam, że tu w gre wchodzi stan psychiczny autorki.
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: wyjaśnienie 06.02.11, 13:12
      niby ciebie rozumiem, a jednak nie do końca.
      Sama jestem matką i niekoniecznie do końca zrealizowaną życiowo. Faktycznie po ciąży coś tam mi wisi, co wcześniej nie wisiało i się prężyło ;-), ale... Skoro zdecydowałam się na dziecko, to musiałam zaakceptować fakt, że w tym poznawaniu i zdobywaniu świata nie jestem już sama. Odłożyłam pewne aspiracje na później. Uda się? Świetnie. Nie uda się - znajdę inne cele. Bywa ciężko. Bywa, że zatęsknię do tego, że mogłam się spakować w dowolnej chwili i pojechać w dowolnym kierunku. Ale nie pragnę desperacko powrotu do bycia singielką. Paradoksalnie, czuję się teraz bardziej dojrzała, bez zbędnej sieczki w głowie i tego zachłystywania się, żeby mieć, bywać, brylować. Nie stałam się typową matką-polką, co to z siatami po osiedlu lata, w wałkach przyjmuje listonosza i uważa, że jej życiową rolą, jest bycie matką, żoną i kucharką. Sytuacja w pewnym momencie życia, zmusiła mnie do wejścia w taką rolę, ale miałam świadomość, że to na chwilę i dla dobra sprawy.
      Tak, wszystko jest już inne, niż moje życie "przed", ale mam poczucie, że tylko ode mnie zależy, czy nazwę je gorszym. Bilans końcowy musi mi wyjść na plus i tego się będę trzymać.
      A rada dla ciebie? Zmień myślenie o swoim życiu. Może nie jest idealne. Ale nie wyobrażam sobie żyć kolejne 30 lat w przeświadczeniu, jak cudnie było być singielką. To jak kręcenie bata na siebie samą i wstęp do smutnej starości "bo moje życie miało być inne".
      --
      www.kochamylaure.pl/
    • mumia_ramzesa Re: wyjaśnienie 06.02.11, 13:17
      > Po ciazy cialo mam zwisajace. Jeden wieli zwis. Nie mam szans na race.

      A w jakiej branzy pracowalas, ze cialo Ci u niemozliwia prace?
      Nie rozumiem co Ci wisi? Skora? Z opisu wyglada jakbys przed ciaza byla niedozywiona, moze stad skora nie doszla do stanu normalnego.
    • kora3 widzisz tak to jest 06.02.11, 15:15
      bo decyzja o zmianach w zyciu, np. ta powaznych jak dziecko, to musi byc sprawa przemyslana, a nie "dlatego, ze juz czas i wszyscy mają"

      Znam bardzo wiele kobiet, których zycie zmieniło sie radykalnie po urodzeniu dziecka i są szczesliwe Z prostej przyczyny - one tego dziecka pragnęły i choc o siebie dbają nie psioczą, ze ciało już nie takie, jak przed ciążą, ciążami. Dla nich to jst sprawa naturalna i tyle.

      Podobnie, jak naturalne jest, ze nie ma się już tyle czasu dla siebie, że dzieci kosztują itd.
      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
      • berta-live Re: widzisz tak to jest 06.02.11, 16:09
        To jest naturalne dla osób, które wiedzą, że to jest naturalne, bo np obracają się w środowisku ludzi, którzy mają dzieci, sami pamiętają jak to było kiedy byli mali, mieli rodzeństwo, itp. Ewentualnie mają dość dobrze rozwinięty zmysł krytyczny i potrafią odróżnić ściemę od rzeczywistości.

        Pozostali są skazani na to czym ich bombardują media. Czyli telewizję śniadaniową, która przeprowadza wywiad z businesswomen, albo prezeskami jakiś korporacji, które opowiadają jak to bez pomocy niań i babć pogodziły robienie kariery zawodowej z urodzeniem trójki dzieci. Albo oglądają magazyny, gdzie szczupłe modelki prezentują swoje ciążowe brzuchy, bez skazy. Albo przeczytają informację o tym, że jakaś celebrytka 2tyg po urodzeniu wróciła do formy i na wybiegu albo scenie prezentuje swą smukłą sylwetkę. Też oczywiście bez żadnej skazy. I oczywiście wszyscy trąbą na prawo i lewo, że taki stan jest normą i każda kobieta tak ma. A te którym się nie udało, to tylko dlatego, że są głupie, leniwe i żreją żarcie wiadrami. Jednym słowem są gorsze, same sobie winne i powinny popełnić samobójstwo, bo tylko wstyd przynoszą całemu gatunkowi niewieściemu.
        • kora3 myślę, ze iogólniasz 06.02.11, 16:18
          bywa róznie i ludzie bywają rózni. Jedna z moich kolezanek, która b. młodo urodziła swe dzieci (1 w wieku 20 lat, 2 - w wieku 22) twierdzi, ze gdyby miała rodzić teraz - 35 lat, mocno by sie zastanawiała i po prosyu bała, chodzi o idpowiedzialnosc, a nie biust i pupę.

          Tak czy owak - jsli się nie ejst na dziecko gotowym/wą - trudno prawdopodopnie zaakceptowac zmiany w zyciu, a takze wyglądzie, jakie pojawienie sie dziecja niesie. Prawda jest taka, ze czesc kobiet szybko i fajnie wraca do dobrej figury, a czesc nie. I nie zawsze jest to zwiazane z trubem życia, czy odzywiania, czasem to po prostu genetyka.

          pogodzenie macierzyństwa z praca zawodowa jEST mozliwe, wiem, bo widze to w swoim otoczeniu, w zawodach, które wymagają zaangazowania, czesto wiekszego niż 8 godzin dziennie, ale pod pewnymi warubkami, w penych sprzyjających okolicznosciach, które jedni/jedne umieją, czy moga stworzyc, a inni/inne - nie z przyczyn czy to sybiektywnych, czy obiektywnych.
          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
    • nawrotka1 Szybka diagnoza 06.02.11, 16:39
      przypuscmy, ze pisze facet:

      "Ożeniłem się i mam dziecko, ale bardzo tego żałuję
      bo kiedys mogłem sobie grać na playstation, spac do południa, brałem wolne, kiedy miałem chęć
      a teraz wychodzimy gdzieś raz w tygodniu, syn ma juz 7 lat, a
      ja wciax musze myslec, ze jest. To trzeba zrobic tamto, tam pojsc..
      musze o wielu rzeczach pamietac,myslec z wyprzedzeniem i to mnie bardzo obciąża
      mam obowiązki, których wolałbym nie mieć
      wolę zycie singla z batonikiem przed kompem
      mam 30 lat..."

      ???????
      depresja czy próżnia pod czaszką i niedojrzałość ?
      jakie byłyby komentarze?
      • kora3 No wiesz, jak znam kobiety, to "diagnoza" 06.02.11, 16:41
        moglaby brzmieć "normalny facet, tylko niedojrzały jeszcze do roli ojca, a ta %&^%* pewnie złapała go na dziecjo i teraz jest nieszczesliwy":)
        Wukliczasz taką?:)
        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
          • kora3 na pewno ? :) 06.02.11, 17:02
            jestem pewna, ze nie raz zdarzyło ci się czytac, jak to "misia" czyjegos iszaczyła baba, złapała na dziecko, wciągneła sila do łozka, a on biedaczek nie mógł sie oprzec, bo taki jest kulturalny, no przeceiż nie powie nachalnej bavie "nie moge się z Tobą przespać, bo kocham moją X" :)

            w naszym społeczeństwie, paradoksalnie kobiety wola winic inne kobiety za grzechy swych "misiów". a facetów rozgzreszą ze wszystkiego :) jesli kobieta zdradza to puszczalska, a jak facet? no taka ma natire, a baby za nim szaleją .... Tak samo w opisywanej sutuacji - facet, nawet 30 letni - moze nie bć gotowy na dziecko, ale kobieta? nie, no kobieta powinna od kołyski czuć instykt maceirzyński:) Oczywiscie pzrejaskrawiam teraz, ale takie opienie nieraz pzewijaja sie przez fora i w realu :)
            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
    • dorota_w_krainie Re: wyjaśnienie 06.02.11, 20:03
      Posiadanie dziecka nigdy nie da stanu bycia sztangielką, wiadomo. Poczucie odpowiedzialności za kogoś ma się /chyba/ całe życie. Ale...
      7l. to nie bobas!

      Dlaczego nie szukasz pracy? W domu można na łeb dostać!
      Jak nie masz na płaszcz, to dzieciak nie musi mieć nart! Jesteście rodziną i każdy z członków ma takie same prawa!
      Nie jesteś osamotniona w 'obudzeniu się z ręką w nocniku', podjęciem 'niedojrzałej decyzji' itp. Ale dziewczyno, masz 30 lat i musisz walczyć o siebie!
    • 77alicja Re: wyjaśnienie 06.02.11, 21:35
      Dziecko to największe szczęście w moim życiu,chociaż też musiałam wiele przejść i nie raz płakałam w poduszkę. Nigdy bym nie zamieniła tego na pogaduszki z singielkami. Ja ze względu na charakter pracy musiałam wrócić do pracy zaraz po 4 miesiącach i to w dodatku na dyżury nocne. Moja córcia zostawała na zmianę z tatusiem (który musiał nauczyć się sobie radzić z niemowlakiem przez 24 godziny) lub babcią. Dodatkowo uczyłam się do egzaminu specjalizacyjnego więc lekko nie było. Jak większość dziewczyn też przytyłam w ciąży (przecież to fizjologia) ,ale w 3 miesiące po wyglądałam lepiej niż przed ciążą. Teraz jest zdecydowanie lepiej, bo ma już 4 lata i biorę ją wszędzie także do fryzjera ,kosmetyczki itp.Wymówka ,że dziecko do 7 roku zabiera życie jest bez sensu. Wychowywać dziecko trzeba wspólnie -jeśli M chce iść na ćwiczenia np. w poniedziałek to oki ,ale ja idę na basen we wtorek ,a on wtedy jej pilnuje itp. Zresztą są instytucje typu babcia,dziadek którzy tez mogą popilnować dziecka. Zresztą jeśli się dbało o siebie przed ciążą to i po ciąży też się będzie dbać .
    • sid-the-sloth Re: wyjaśnienie 07.02.11, 18:44
      > Byłam sexy. Ciało taki.. gładkie, jędrne, młode. Wiecie jakie ma się ciała w wieku 17 lat.
      > Ja takie samo miałam w wieku 20 paru.

      To akurat żadna sensacja, gdybyś napisała, że w wieku 40-paru lat, to byłoby się czym chwalić.:)

      > W ciagu pierwszym 2 miesięcy, mając 169 wzrostu, z 50 kg przytyłam do 58.

      Rzeczywiście, 58 kg przy 169 cm to otyłość olbrzymia.

      Wiem, że nie o meritum, ale nie mogłam się powstrzymać.:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka