Golono, strzyżono

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Pamiętacie ten wierszyk ze szkoły? Podstawowej, teraz pewne gimnazjum. Jakby ktoś nie pamiętał, to tu jest link:
    literat.ug.edu.pl/amwiersz/0073.htm
    I we wszystkich opracowaniach stoi czarno na białym, że wiersz to satyra na głupie i uparte baby, które wolą dać się utopić, niż zmienić zdanie. I ja się pytam dlaczego na baby a nie na chłopów. To zaciągnięcie żony do sadzawki i topienie jej, żeby przyznała mężowi rację w jakiejś błahej sprawie świadczy o tym, że on nie jest ani głupi ani uparty?
    • to on dobroduszny był, ten Mazur? wolę nie myśleć, coby robił, gdyby nie był dobroduszny.
    • 09.02.11, 22:46 Odpowiedz
      Te chłopy już takie są. Ogniem i mieczem Cię zmuszą, żebyś im rację przyznała nawet wtedy, gdy od racji dzielą ich lata świetlne.:P
      --
      http://2.bp.blogspot.com/_Di1HzTLtBlM/Ry9rd8I1zxI/AAAAAAAACGI/gkfFNlqoQuk/s400/do-not-feed.gif
      • menk.a napisała:

        > Te chłopy już takie są. Ogniem i mieczem Cię zmuszą, żebyś im rację przyznała n
        > awet wtedy, gdy od racji dzielą ich lata świetlne.:P

        Ja wam polecam "Szkice węglem".

        W skrócie: Mamy szlachetnego drwala Rzepę, szlachetną Rzepową i nieszlachetnego a obśliłego Zapomniałam-jakiego. Drwalowi Rzepie grozi służba w wojsku carskim (coś tak z pół życia). Obślizgły a Nieszlachetny (a za to piśmienny i bywający u państwa) okłamuje Rzepową, że może załatwić Rzepie zwolnienie z carskiego woja, pod warunkiem, że Rzepowa. Rzepowa się zgadza, wraca do domu, a Rzepa dowiadując się o zdradzie małżonki odrąbuje jej głowę siekierą.

        Jaki z tego morał dla dziatek? Obślizgły jest świnia!
        • 09.02.11, 23:02 Odpowiedz
          dlaczego odrąbał głowę żonie a nie Obślizgłemu?
          bo to był damski bokser
          • gr.een napisał:

            > dlaczego odrąbał głowę żonie a nie Obślizgłemu?
            bo żona go zdradziła, a nie Obślizgły, winna jest jak wiadomo kobieta
            • 09.02.11, 23:09 Odpowiedz
              ale z Obslizgłym a nie sama
              Jak spółka to spółka. Jednemu i drugiemu łeb odrąbać :)
              Fajne te lektury dzieciakom wymyslają. Teraz wiem czemu ja kryminały lubię :)
              • gr.een napisał:

                > ale z Obslizgłym a nie sama

                Mnie to mówisz!

                Mało że z Obślizgłym, ale celem uratowania męża od wieloletniej służby w wojsku zaborcy.
                • 09.02.11, 23:11 Odpowiedz
                  i zrób tu chłopu dobrze :)
                • 10.02.11, 00:02 Odpowiedz
                  > Mało że z Obślizgłym, ale celem uratowania męża od wieloletniej służby w wojsku
                  > zaborcy.

                  Przeca to nie o żadne dobro męża chodziło, tylko ta baba by po prostu zdechła na tej wsi bez niego. Dawno temu to czytałem, chyba w I klasie liceum, ale już wtedy rozumiałem całą sytuację. Wy, jak to baby, próbujecie uszlachetnić czyny innej, choć to zwykłe psie wyrachowanie.
                  • choć to zwykłe psie wyrachowanie.

                    Bo do uczuć wyższych, zdaniem przedmówcy, zdolni są jedynie mężczyźni.
                    • 10.02.11, 00:21 Odpowiedz
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      > Bo do uczuć wyższych, zdaniem przedmówcy, zdolni są jedynie mężczyźni.

                      W tym wypadku sytuacja jest nader klarowna. Trzeba być niezwykle infantylną kobietą, żeby doszukiwać się wyższych uczuć na XIX wsi Kongresówki.
                      Popisałyście się nieumiejętnością interpretacji prostego, licealnego tekstu.
                      • 10.02.11, 00:25 Odpowiedz
                        przy założeniu, że ówczesne małżeństwo było transakcją wzajemnych korzyści
                        Obie strony miały w tym jakiś cel.
                        i zysk
                        • 10.02.11, 00:45 Odpowiedz
                          gr.een napisał:

                          > przy założeniu, że ówczesne małżeństwo było transakcją wzajemnych korzyści
                          > Obie strony miały w tym jakiś cel.
                          > i zysk

                          No jeżeli sięgasz po język ekonomistów, to słychać głosy, które wątpią, że obu przynajmniej jednej ze stron się to bilansuje. Nie mówiąc o jakimś godnym zysku.

                  • > nnej, choć to zwykłe psie wyrachowanie.

                    Tak, tak, kobiety są według ciebie beznadziejne i niezdolne do ludzkich uczuć. Mogę się mylić, ale chyba... Twoja Mama jest kobietą?
                    • 10.02.11, 00:18 Odpowiedz
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      > Tak, tak, kobiety są według ciebie beznadziejne i niezdolne do ludzkich uczuć.

                      Kobieta spędza życia opierając się na dwóch filarach. Pierwszy to seksualność, czyli ru...ie; drugi to psie wyrachowanie, czyli interesowność pozwalająca jej na materialne przeżycie w strukturze. Jak te dwa wątki się zaczynają mieszać, to mamy to słynne, kobiece "skomplikowanie".

                      > Mogę się mylić, ale chyba... Twoja Mama jest kobietą?

                      A co to ma do rzeczy?
                      A zastanawiałaś się ile to pytanie miałoby sensu, gdyby moja matka była alkoholiczką, lekomanką utrzymującą się z prostytucji? Przecież takie rzeczy też się zdarzają. Czy ten mit matki-polki musi wypływać w każdej tego typu rozmowie?!
                      • 10.02.11, 00:22 Odpowiedz
                        hm , chyba wychodzisz z założenia, że seksualność w sensie pozytywnym przysługuje mężczyznom. Kobieta jest w tym tylko brudnym kawałkiem ciała.
                        A co do pieniędzy, nie no oczywiscie ..... idę do sklepu, proszę o chleb i dostaję za free

                        • 10.02.11, 00:42 Odpowiedz
                          gr.een napisał:

                          > hm , chyba wychodzisz z założenia, że seksualność w sensie pozytywnym przysługu
                          > je mężczyznom. Kobieta jest w tym tylko brudnym kawałkiem ciała.
                          > A co do pieniędzy, nie no oczywiscie ..... idę do sklepu, proszę o chleb i dost
                          > aję za free

                          Ja zaś nie wychodzę z założenia, tylko stwierdzam, że jedyne co czytałaś w całym swoim życiu, to ulotki od feministek.
                          Wy chcecie walczyć ze stereotypami, przy czym jedynie obracacie się w ułożonych stereotypach, które są lepsze od tamtych złych, tylko z jednego powodu: bo są wasze.
                          A co do seksualności to raczej wy, kobiety, definiujecie seksualności brudne i czyste. Brudna jest seksualność mężczyzny chodzącego na dziwki. Usprawiedliwiona jest seksualność kobiety na wakacjach w Egipcie. Jest czysta jakby dopiero co objawiła się z piany w Hurghadzie.
                          Dla mnie po prostu dziwka jest zła, seksualność + interesowności, czyli istota kobiety.
                          • 10.02.11, 00:56 Odpowiedz
                            przyznam się bez bicia, nie czytałam ulotek feministek
                            nie usprawiedliwiam puszczalstwa męskiego czy kobiecego, bez względu na płec to zwykłe kurestwo. Nadawanie temu jakiejś wyższej ideologii czy właściwości terapeutycznych jest jakimś wypaczeniem.
                            > Dla mnie po prostu dziwka jest zła, seksualność + interesowności, czyli istota
                            > kobiety.
                            nie wiem czy zauważyłeś ale Wielka Inkwizycja już przeminęła .
                            • 10.02.11, 11:45 Odpowiedz
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • 10.02.11, 00:19 Odpowiedz
                      i jeszcze jedna tabela
        • 09.02.11, 23:05 Odpowiedz
          Założę się, że też lektura szkolna. One wszystkie takie mocno prokobiece przecież były. ;D
          • 09.02.11, 23:07 Odpowiedz
            nie, no a o Świteziance i innych topielicach , to ładne było :)


            tak te kobiety to jakoś pośmiertnie bardziej lubią :)
            • 09.02.11, 23:10 Odpowiedz
              gr.een napisał:

              > tak te kobiety to jakoś pośmiertnie bardziej lubią :)

              Zupełnie jak Indian swego czasu. Dobry Indianin to martwy Indianin.
              --
              Niekarmiony troll zdycha śmiercią naturalną.

            • > tak te kobiety to jakoś pośmiertnie bardziej lubią :)

              Trafiasz w sedno!
            • 09.02.11, 23:17 Odpowiedz
              Jedna z pań utopczyń, to utopcem czy innym banshee została, bo za życia była piękna, chłopcy dostawali erekcji na jej widok i nerwicy z powodu niezaspokojenia, bo ona żadnego zaspokoić seksualnie nie chciała i umarła w dziewictwie. I dlatego kara boska ją spotkała.
              • 09.02.11, 23:20 Odpowiedz
                to chyba coś z Asnyka musiałaś czytać :)
                a tego w lekturze nie było
                • 09.02.11, 23:21 Odpowiedz
                  Z całą pewnością jest to jedna z ballad Mickiewicza.
                  • 09.02.11, 23:22 Odpowiedz
                    tam o erekcjach i innych niemocach nic nie było :)
                  • 09.02.11, 23:26 Odpowiedz
                    Ups, to nie ballada, to sławetne "Dziady" częśc II
                    Widać, że się miało trójczynę z polskiego ;P

                    DZIEWCZYNA
                    Tu niegdyś w wiosny poranki
                    Najpiękniejsza z tego sioła,
                    Zosia pasając baranki
                    Skacze i śpiewa wesoła.
                    La la la la.

                    Oleś za gołąbków parę
                    Chciał raz pocałować w usta;
                    Lecz i prośbę, i ofiarę
                    Wyśmiała dziewczyna pusta.
                    La la la la.

                    Józio dał wstążkę pasterce,
                    Antoś oddał swoje serce;
                    Lecz i z Józia, i z Antosia
                    Śmieje się pierzchliwa Zosia.
                    La la la la.

                    Tak, Zosią byłam, dziewczyną z tej wioski,
                    Imię moje u was głośne,
                    Że chociaż piękna, nie chciałam zamęścia
                    I dziewiętnastą przeigrawszy wiosnę,
                    Umarłam nie znając troski
                    Ani prawdziwego szczęścia.
                    Żyłam na świecie; lecz, ach! nie dla świata!
                    Myśl moja, nazbyt skrzydlata,
                    Nigdy na ziemskiej nie spoczęła błoni.
                    Za lekkim zefirkiem goni,
                    Za muszką, za kraśnym wiankiem,
                    Za motylkiem, za barankiem;
                    Ale nigdy za kochankiem.
                    Pieśni i fletów słuchałam rada:
                    Często, kiedy sama pasę,
                    Do tych pasterzy goniłam stada,
                    Którzy mą wielbili krasę;
                    Lecz żadnego nie kochałam.
                    Za to po śmierci nie wiem, co się ze mną dzieje,
                    Nieznajomym ogniem pałam;
                    Choć sobie igram do woli,
                    Latam, gdzie wietrzyk zawieje,
                    Nic mię nie smuci, nic mię nie boli,
                    Jakie chcę, wyrabiam cuda.
                    Przędę sobie z tęczy rąbki,
                    Z przezroczystych łez poranku
                    Tworzę motylki, gołąbki.
                    Przecież nie wiem, skąd ta nuda:
                    Wyglądam kogoś za każdym szelestem,
                    Ach, i zawsze sama jestem!
                    Przykro mi, że bez ustanku
                    Wiatr mną jak piórkiem pomiata.
                    Nie wiem, czy jestem z tego, czy z tamtego świata
                    Gdzie się przybliżam, zaraz wiatr oddali,
                    Pędzi w górę, w dół, z ukosa:
                    Tak pośród pierzchliwej fali
                    Wieczną przelatując drogę,
                    Ani wzbić się pod niebiosa,
                    Ani ziemi dotknąć nie mogę.

                    CHÓR
                    Tak pośród pierzchliwej fali
                    Przez wieczne lecąc bezdroże,
                    Ani wzbić się pod niebiosa,
                    Ani dotknąć ziemi nie może.

                    GUŚLARZ
                    Czego potrzebujesz, duszeczko,
                    Żeby się dostać do nieba?
                    Czy prosisz o chwałę Boga,
                    Czy o przysmaczek słodki?
                    Są tu pączki, ciasta, mleczko,
                    I owoce, i jagodki.
                    Czego potrzebujesz, duszeczko,
                    Żeby się dostać do nieba?

                    DZIEWCZYNA
                    Nic mnie, nic mnie nie potrzeba!
                    Niechaj podbiegą młodzieńce,
                    Niech mię pochwycą za ręce,
                    Niechaj przyciągną do ziemi,
                    Niech poigram chwilkę z niemi.
                    Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
                    Że według Bożego rozkazu:
                    Kto nie dotknął ziemi ni razu,
                    Ten nigdy nie może być w niebie.
                    • No mówiłam kurde że baranek z motylkiem!

                      Ja też miałam 3, bo się wsławiłam na maturze nieznajomością "Pana Tadeusza" (ściśle biorąc, nieznajomością ksiąg III - XII)
                      • 09.02.11, 23:31 Odpowiedz
                        Ja się na Tuwimie wyłożyłam. :)
                        • berta-live napisała:

                          > Ja się na Tuwimie wyłożyłam. :)

                          A na czym, a na czym?
                          • 09.02.11, 23:36 Odpowiedz
                            :))))
                            na zielonej gęsi
                          • 09.02.11, 23:42 Odpowiedz
                            Wiesz, że nie pamiętam dokładnie. Coś tam było o strasznych mieszczanach w strasznych mieszkaniach. Generalnie jakbym tylko to spieprzyła, to byłaby czwóra, reszta też nie poszła śpiewająco. ;D

                            A może była nawet czwóra, trója była na koniec roku. To już tak dawno było, że nawet nie pamiętam. Wiem, że na pisemnym wyleciał mi z głowy autor kamizelki a tak mi pasowała ta nowelka to całości mego dzieła maturalnego. I co śmieszniejsze szturcham koleżankę, ona też nie pamięta, ale też na ten sam temat pisze i ta kamizelka się jej spodobała. No to pyta dalej, wiesz, że nikt nie wiedział.
                    • 09.02.11, 23:30 Odpowiedz
                      literat.ug.edu.pl/dziady/003.htm
                      I tylko dziewica swym dzieictwem tak nagrzeszyła, że guślarz jej pomóc nie mógł:

                      GUŚLARZ
                      (do kilku wieśniaków)
                      Darmo bieżycie; to są marne cienie,
                      Darmo rączki ściąga biedna,
                      Wraz ją spędzi wiatru tchnienie.
                      Lecz nie płacz, piękna dziewico!
                      Oto przed móją źrzenicą
                      Odkryto przyszłe wyroki:
                      Jeszcze musisz sama jedna
                      Latać z wiatrem przez dwa roki,
                      A potem staniesz za niebieskim progiem.
                      Dziś modlitwa nic nie zjedna.
                      Lećże sobie z Panem Bogiem.
                      A kto prośby nie posłucha,
                      W imię Ojca, Syna, Ducha!
                      Czy widzisz Pański krzyż?
                      Nie chciałaś jadła, napoju?
                      Zostawże nas w pokoju.
                      A kysz, a kysz!
                • gr.een napisał:

                  > to chyba coś z Asnyka musiałaś czytać :)
                  > a tego w lekturze nie było

                  to była ta pani od baranka i motylka, ale ona nie była banshee ;-) tylko zwykłym duchem
          • 09.02.11, 23:08 Odpowiedz
            Lektura. Uzupełniająca o ile pamiętam. :D
            --
            Niekarmiony troll zdycha śmiercią naturalną.
          • berta-live napisała:

            > Założę się, że też lektura szkolna. One wszystkie takie mocno prokobiece przeci
            > eż były. ;D

            Na pewno była, nie wiem, czy jest obecnie. Prawdopodobnie tak, sądząc z ilości ściąg i streszczeń dostępnych online.

            Tu ze ściągi dowiadujemy się, że Obślizgły (nazwisko znaczące Zołzikiewicz) był winien tragedii rodziny Rzepów.

            szkice-weglem.klp.pl/
            • 09.02.11, 23:15 Odpowiedz
              > Tu ze ściągi dowiadujemy się, że Obślizgły (nazwisko znaczące Zołzikiewicz) był
              > winien tragedii rodziny Rzepów.

              Znaczy jakaś feministyczna wersja ściągi.
        • 10.02.11, 01:20 Odpowiedz
          Znalazłam nawet bryka szkiców, jakby ktoś nie czytał
          szkice-weglem.klp.pl/a-8115.html
    • 09.02.11, 23:31 Odpowiedz
      bo z babami tak zawsze, wiedza lepiej mimo ze widac z daleka ze jest chlopa racja :] przecie kostropaty na oba oczy by poznal ze jak golona to golona :P
      --
      czasem bywam tu i tam ;)
    • 10.02.11, 00:04 Odpowiedz
      berta-live napisała:

      > Pamiętacie ten wierszyk ze szkoły? Podstawowej, teraz pewne gimnazjum. Jakby kt
      > oś nie pamiętał, to tu jest link:
      > literat.ug.edu.pl/amwiersz/0073.htm
      > I we wszystkich opracowaniach stoi czarno na białym, że wiersz to satyra na głu
      > pie i uparte baby, które wolą dać się utopić, niż zmienić zdanie. I ja się pyta
      > m dlaczego na baby a nie na chłopów

      A dlaczego na chłopów, a nie na baby?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.