• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Mamo, tato- jestem biseksualna... Dodaj do ulubionych

  • 01.03.11, 02:55
    ... tak...
    ... zawsze byłam inna. Odkąd pamiętam pociągały mnie kobiety. W związkach z facetami byłam dwukrotnie i to właśnie jeden z nich rzucił kiedyś żartobliwie: ".. oglądasz się za babami częściej niż ja..." i od tego czasu zaczęłam się zastanawiać nad sobą, nad tym co czuję i jak myślę. Przetrzepałam internet, literaturę, prasę, chciałam się czegoś dowiedzieć, poznać temat od podszewki. Oba związki zakończyły się bardzo nieciekawie, zostałam sama ze swoim odbiciem w lustrze i poczuciem własnej beznadziejności i bezradności wobec świata który przemykał gdzieś obok mnie. No i pojawiła się Ona- dziś już jestem pewna- jestem biseksualna, zakochałam się bez pamięci! Sprawiła, że świat zatrząsł się pod stopami, w brzuchu zalęgły się motyle a serce zmieniło się w wielką puchową poduszkę, która przy każdym wypowiedzianym przez Nią: "...Kocham Cię..." delikatnie drga łaskocząc wszystkie moje organy i wprowadza mnie w stan słodkiej błogości. Kocham i nie chce się z tym kryć, mieszkamy razem, razem pracujemy, razem zmagamy się z trudami codzienności- naprawdę RAZEM. Nie dało się więc ukryć, tego co jest między nami, ludzie nie dość, że nie są ślepi to jeszcze wścibscy jak serialowa Pani Bukietowa... Wydało się... A ja postawiłam wszystko na jedną kartę, mówiąc sobie, że jak komuś naprawdę na mnie zależy to zostanie przy mnie bez względu na to z kim ułożę sobie życie. I ruszyła lawina, współpracownicy, znajomi, przyjaciele, aż przyszedł czas na rodzinę, a konkretnie rzecz ujmując- na rodziców- i jest okropnie... Z mamą... Tato przyjął to spokojnie i mamy dobry kontakt, powiedział, że nie tak wyobrażał sobie moje życie ale niczego mi nie zabroni i nie karze bo i tak wie, że zrobię to co zechce. Mama natomiast znała Ją wcześniej niż ja, pracowały razem, Ona jest ode mnie sporo starsza- nieważnie, w każdym razie znały się wcześniej i mama zawsze ją zachwalała pod niebiosa, "...jaka to dobra i fajna dziewczyna, jaki otwarty i pomocny człowiek, i co z tego, że lesbijka- liczy się osoba...". A teraz... Nie chce mnie znać, kazała wyprowadzić się z miasta a w najbliższym czasie wyjechać z kraju, gdyż, nie może o mnie, o nas myśleć bo ją na wymioty zbiera. Nawtykała nam takich epitetów, że uszy więdną... Jest mi bardzo źle i przykro, choć kontaktów z mamą nigdy nie miałam ciepłych i bliskich, zawsze były na zasadzie mniej lub bardziej wyczuwalnej konkurencji: a to o względy taty, a to o kontakt z bratem, miałyśmy też wspólnych znajomych z którymi ona urwała kontakt zaraz po tym jak w ich kręgu pojawiłam się ja... Nie rozumiem jej postępowania, nie oczekuje, że nagle z dna na dzień stanie się mamą "do rany przyłóż", chcę tylko akceptacji, chcę, żeby przestała się przejmować tym co ludzie mówią na Nasz temat a zaczęła zauważać, że w końcu jestem szczęśliwym człowiekiem. A tak, mam wrażenie, że było by jej dobrze z myślą, że facet mnie bije- tak jak ten pierwszy, lub, że śpię z nim w osobnym łóżku- bo nasze życie erotyczne umarło śmiercią naturalną- tak jak z tym drugim... Grunt, że to facet, w domu niech się dzieje co chce a między ludźmi za rączkę i ze sztucznym uśmiechem na twarzy- ALE TO FACET!
    Co ja mam zrobić w tej sytuacji?!
    Zaawansowany formularz
    • 01.03.11, 03:01
      Sytuacja faktycznie niezbyt ciekawa - niewiele możesz zrobić tak naprawdę. Nie zmienisz tej kobiety. Po prostu. Chciałabyś żeby ona nagle była inna - a nie będzie. Tego się nie da zmienić.
      Chcesz pogadać - skrobnij na priv, bo tutaj się uzewnętrzniać nie będę :)

      --
      Jam jest stary kawaler - straszny a sprośny!
      • 01.03.11, 11:37
        Da sobie spokój. Kontaktowac się sporadycznie , w ramach swiat/urodzin/dnia matki. Nie zabiegać, nie przekonywać, nie prosić o zrozumienie. Zyć swoim zyciem i dac sobie (i jej) czas - teraz niczego nie zmienisz i nie skłonisz ją do zmiany zdania. Taka strategia przynosi najmniej spalonych pól i być moze za rok będziecie już mogły porozmawiać inaczej. Ale na pewno nie teraz.
    • 01.03.11, 08:25
      ...zawsze zastanawialo, jak to robia lesbijki
      • 01.03.11, 09:02
        A jak robią tamto nie zastanawiało cię?
      • 01.03.11, 09:40
        dzisiaj lekcje na drugą zmianę?
        • 01.03.11, 10:19
          szalalem na wuefie i sie przezilem, wiec do konca tygodnia siedze w domu
    • 01.03.11, 09:11
      DOROSNĄĆ?
      Matka nie jest ci do niczego potrzebna. Jesteś dorosła, więc zacznij uświadamiać sobie konsekwencje tego faktu.
      --
      Das Leben ist kein Ponyhof
      • 01.03.11, 10:23
        co za beznadziejna rada
        • 01.03.11, 10:41
          a cóż innego może powiedzieć człowiek o inteligencji piątkowego gimnazjalisty?
          --
          Das Leben ist kein Ponyhof
          • 01.03.11, 10:50
            no nie wiem, co moglabys powiedziec.
            wysil sie, podpytaj, a moze cos madrzejszego wymyslisz.

            ale na pewno stac cie na lepsza rade.
            • 01.03.11, 10:55
              to był mój koment do twojego, ale nie dziwię się, że nie zrozumiałeś. Poczytaj może Łyska z pokładu Idy, zrób siatkę prostopadłościanu na matmę, bo tu się marnujesz.
              --
              Das Leben ist kein Ponyhof
              • 01.03.11, 11:06
                chyba tylko ty siebie rozumiesz i pewnie tez nie do konca, bo az ciezko uwierzyc, ze mozna kreowac sie na taka idiotke.
              • 01.03.11, 11:20
                Ja pierdziu, Czarownico, myślałam, że autorkę wątku tak besztasz i już się chciałam zacząć z Tobą kłócić, teraz domyślam się, że prowadzisz bezcelową rozmowę z tym trollem Hejeterzyną.

                Ja go nie widzę, bom wygasiła typa, ale domyśliłam się, że to o niego chodzi. :D
                • 01.03.11, 11:24
                  tez cie wygasilem
    • 01.03.11, 10:06
      "tekst sponsorowany przez homolobby i UE".
      Zalatuje propaganda na kilometr.
      --
      -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
      -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
    • 01.03.11, 10:20
      Tak jak to ktoś napisał wcześniej, matka się nie zmieni, więc pozostaje ci tylko nauczyć z tym żyć. Nie chce utrzymywać kontaktów, niech nie utrzymuje, chce strzelać fochy, niech strzela. No i nie daj się nigdzie wyrzucać.
    • 01.03.11, 11:14
      Ciężko.
      Ale sytuację możesz tylko zaakceptować i nauczyć się z nią żyć, bez matki.
      Domyślam się, że odrzucenie od własnej matki jest bolesne, ale jej światopoglądu już nie zmienisz, możesz tylko się od niej całkowicie odsunąć i zapomnieć o niej.
      Skup się i pomyśl o sobie, o tym co już masz.
      Wiem, że sobie doskonale poradzisz, więc głowa do góry. :)
      • 01.03.11, 11:42
        Jesli matka powiedziała to w emocjach , to nie znaczy, ze będzie tak traktowała córkę przez najblizszych 20 lat i nalezy o niej zapominac. Bez przesady. Zyć swoim zyciem, ograniczyć kontakty, ale sporadycznie się odzywać - cżłowiek to nie krowa, zmienia poglądy. Jak się matce da trochę czasu i da ochłonąć, to moze za rok, dwa przeprosi sama za to co powiedziała. Nigdy nie warto mówić nigdy.
    • 01.03.11, 11:35
      Daj sobie spokój z matką. Jej strata. Wiem, że łatwo się mówi, ale tak naprawdę jest. Wiem to z własnego, osobistego doświadczenia. Możesz pisać na priv.
    • 01.03.11, 18:58
      Kochani, dziękuje wszystkim za wsparcie, nie spodziewałam się takiego odzewu, z kilkoma z Was mam już kontakt na prywatnej poczcie i jest to dla mnie niezwykle budujące, że w końcu znalazłam miejsce i ludzi, którzy nie będą mnie pochopnie oceniać.
      Za 3 godziny wsiadamy w auto i mkniemy do pracy na nocną zmianę- wspomniałam wcześniej, że pracujemy wszystkie trzy, tzn. ja, Ona i mama, w tym samym zakładzie, na tej samej zmianie? Taaaa... Z domu wyjeżdżamy wcześniej co by się na mamę na korytarzu nie natknąć i nie napsuć sobie na wzajem nerwów na następnych 8 godzin... Farsa totalna...
      • 01.03.11, 21:37
        hej, ja zapytam z innej strony, jak powiedziaś to wszystkim? Ja się ukrywam i już mam dość.
        • 01.03.11, 21:39
          no, w temacie jest jak powiedziała
        • 01.03.11, 21:42
          kicia_223 napisała:

          > hej, ja zapytam z innej strony, jak powiedziaś to wszystkim? Ja się ukrywam i j
          > uż mam dość.
          No, a jak można inaczej jak wprost? :)

          --
          Jam jest stary kawaler - straszny a sprośny!
          • 02.03.11, 07:31
            tak łatwo powiedziec "powiedziec wprost", Kochani to moja Ania? Wszystkim na raz czy każdemu z osobna? a w pracy? Jaka reakcja ludzi? ehhh
            • 02.03.11, 07:36
              kicia_223 napisała:

              > tak łatwo powiedziec "powiedziec wprost", Kochani to moja Ania? Wszystkim na ra
              > z czy każdemu z osobna? a w pracy? Jaka reakcja ludzi? ehhh
              A musisz chodzić i każdemu rozpowiadać, zacznijmy od tego? Jak już musisz - wolę kobiety. I cała mi wielka filozofia wyłażenia z szafy. Nie masz robić cyrku, tylko rzucić suchym faktem.
              Reakcja może być różna. Nie przewidzisz, może wybadać niby to luźno nadmieniając o jakimś przypadku albo filmie i zagaić i temat.

              --
              Jam jest stary kawaler - straszny a sprośny!
    • 02.03.11, 08:54
      wiele kobiet jest biseksualnych i nie ma w tym nic złego!!!! ;)
    • 02.03.11, 14:23
      > No i pojawiła się Ona- dziś już jestem pewna- jestem biseksualna, zakochałam się bez
      > pamięci! Sprawiła, że świat zatrząsł się pod stopami, w brzuchu zalęgły się motyle a serce
      > zmieniło się w wielką puchową poduszkę, która przy każdym wypowiedzianym przez Nią:
      > "...Kocham Cię..." delikatnie drga łaskocząc wszystkie moje organy i wprowadza mnie w
      > stan słodkiej błogości.

      To szczególne!

      --
      Pokorny obserwator i skromny badacz natury ludzkiej
    • 02.03.11, 15:59
      Tobie brakuje ułożenia.

      Masz narąbane w głowie i całe życie będziesz miała porąbane. Homo- czy heteroseksualizm tu nie ma nic do czynienia.
    • 11.03.11, 18:45
      Ruda:) hehe, wiedziałam, że Cie skądś kojarzę na forum Moda:) Coś czułam, że ten gariank to nie tak zupełnie bez przyczyny ;) Swój pozna swego. Pisz na priva jak chcesz pogadać. Powiem Ci jedno, innym niż "ułożeni" heterycy nie jest łatwo w tym kraju. Twoja mama nie jest wyjątkiem.
      --
      lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
      Tak smaku
      w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia [...]
      który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo choćby
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.