Czy potraficie ;) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zastanawiam się, jak sobie radzicie kobiety z typowo "męskimi" zajęciami? Czy potraficie same posługiwać się np. wiertarką? Naprawić coś? Skręcić? Czy jeśli coś się zepsuje, wiecie jakie części trzeba kupić? Np - uszczelkę do kranu? A w samochodzie? Czy w dzisiejszym świecie kobiety naprawdę są takie samodzielne, czy potrzebują jednak tych silnych, męskich ramion do pomocy?:)
    --
    :)
    • Jedne radzą sobie świetnie, inne gorzej. I to samo dotyczy facetów.

    • ja sobie nie radzę, zeby nie faceci to bym umarła. nie umiem nic i jestem zdana tylko i wyłącznie na męskie ramiona.
      czy ta odpowiedz cię satysfakcjonuje?
    • kurcze ja nic z tego nie potrafię....hmm a może potrafię, tylko jakoś nigdy tych czynności nie wykonywałam. Mój były się takimi cudami zajmował - obecnie mam nóż na gardle związany z jakims komputerowym czary mary i pech chce, że to też, a może przede wszystkim to robił mój były...obiecałam sobie, że się wszystkiego powolutku nauczę, żeby już nigdy więcej nie być zależnym od chłopa...
    • Jak nie miałam chłopa, to se radziłam.
      Teraz Połówek się do takich rzeczy wyrywa, więc daję mu wolną rękę, jak ón mi w kuchni, chociaż jedną setną procenta przypominamy w ten sposób tradycyjny związek. :D
    • Dopóki nie muszę, to udaję królewnę. Jakbym musiała, to bym sobie poradziła. Zresztą nie uważam, żeby zdolności manualne miały coś wspólnego z płcią. Jedni je mają, inni nie. To tak jak talent plastyczny.
    • Jak naprawde musze, to potrafie.
    • Potrafimy. Mnie ojczulek nie rozpieszczał :D
    • Nie umiem robić takich rzeczy i nawet nie mam zamiaru się nauczyć. Od tego mam MMŻeta, niech się chłop wykaże;).
      Ja co najwyżej mogę go porozpraszać, jak asystuję mu przy skręcaniu łóżka, czy komód, no śrubki mogę ewentualnie podawać:).
      Ja nawet żarówek sama nie wymieniam.

      A jak ostatnio pojechałam na badanie techniczne z moim autkiem, to pan stwierdził - 'to może ja już sam wjadę na podnośnik', po tym jak go zapytałam z niewinną miną - 'proszę pana, a które to są światła przeciwmgielne?';).

      Żeby nie było, mam dużo innych zalet:).
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/md/cf/negb/7G0b9bAIkGwWdg8fGA.jpg
    • Nie potrafię i nie mam zamiaru potrafić :) to tak jakby Mój Facet potrafił szydełkować...
      Zresztą Mój i tak nie zna się na drobnych naprawach domowych, jak coś się zepsuje, to polegam na jego kierowcy :)

      --
      Ally von Boska
      aluh.fotolog.pl
    • Potrafimy, chociaż wolimy inne zajęcia. Dlatego chętnie wymieniamy się umiejętnościami z męskimi rękami. Za obopólnym zadowoleniem, wdzięcznością i ulgą.;)
    • Ja generalnie nic nie potrafię, ale na szczęście w dzisiejszych czasach wszystko za Ciebie zrobią, jeśli zapłacisz. A czasami nawet jeśli poprosisz.
    • Silnych męskich ramion? Eee...
      Ja tam większości z wymienionych nie potrafię, zatrudniam fachowców (niekoniecznie mężczyzn).
      Ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że mój mąż ma identycznie.

      --
      From 0 to bitch in less than 5 seconds!
      chez alma
    • nic sie nie psuje, a jak sie juz zepsuje to zazwyczaj kupuje sie nowe, na tym polega idea nowoczesnych sprzetow - nie wiem co tak na prawde da sie naprawic jesli chodzi o sprzety domowe. nigdy nie mialam cieknacego kranu - nie wiem wiec co bym zrobila, pewnie poprosila zeby ktos sie tym zajal.
      wkrecanie srubek, zdarzylo mi sie ale jak sie wiesza polki itd to i tak potrzebne sa dwie osoby, to samo ze skrecaniem duzych mebli jak szafa czy lozko.
      malowanie, od tego sa fachowcy bo szybciej, bez nerwow i taniej w ostatecznym rozrachunku.
      to samo z samochodem, no chyba ze zmiana kola, nigdy mi sie nie zdarzyla taka potrzeba.
      do przeprowadzek wynajmuje sie ekipe, szybciej, taniej i bez nerwow.
      • princess_yo_yo napisała:

        > do przeprowadzek wynajmuje sie ekipe, szybciej, taniej i bez nerwow.

        No nie zgodzę się. Raz miała mi taka ekipa wymalować klatkę schodową to czekałam 2 miesiące, tanio nie było. Teraz to wolę sama z mężem coś w domu porobić, ewentualnie znajomi.
        --
        :)
    • faceci tez maja rozne antytalenty, wiec z tymi typowymi bym nie przesadzal. w czasie wojny kto budowal te mysliwce, bombowce i samochody? babeczki ;) potraficie tylko nie macie do tego czasem checi a czasem wolicie popatrzec na chlopa z zabawkami w reku
      --
      czasem bywam tu i tam ;)
      • masher napisał:

        > faceci tez maja rozne antytalenty, wiec z tymi typowymi bym nie przesadzal. w c
        > zasie wojny kto budowal te mysliwce, bombowce i samochody? babeczki ;) potrafic
        > ie tylko nie macie do tego czasem checi a czasem wolicie popatrzec na chlopa z
        > zabawkami w reku

        No mój lubi jak patrzę co robi ale czasami to lubię pomóc :)
        --
        :)
        • Potrafie zrobic wiele rzeczy i lubie je robic. I nie jestem zadnym wyjatkiem. We Francji 80% klientow w sklepach dla majsterkowiczow to kobiety. Same tapetuja, tynkuja, odnawiaja meble itp.
          Sama sobie ulozylam kafelki w kuchni, sama odnawialam stolarke w calym domu (sliczna i rasowa tylko, ze pokryta wieloma warstwami farby - doczyscilam ja do naturalnego koloru i taka pozostala). Sama zaprojektowalam nowy system CO i wybralam wielofunkcyjny piec. Z braku narzedzi jego wykonanie powierzylam fachowcom.
          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/pX8beYMnA4LLrBqlvX.jpg
      • >w czasie wojny kto budowal te mysliwce, bombowce i samochody? babeczki ;)
        co ty masz z tymi babeczkami? deficyt cukru? idź no do cukierni i przestań w kółko o babeczkach, bo aż mdli.
        a o przemyśle wojennym to może sobie coś doczytaj w ramach uzupełnienia dziurawej wiedzy. bo akurat wtedy to niespecjalnie przebierano w płciach.

        --
        pyro
        • nie bardzo wiem co mam uzupelniac, nie przebierano oznaczac ma ze co? bo nie znajduje ani sensu w zaprzeczeniu tego co napisalem ani w faktach a jedynie idiotyczna probe dopieprzenia sie. moze nie same ale w takim, moze dla ciebie nic nie znaczacym Boeingu w czasach drugiej wojny swiatowej, z okolo 45 tys luda kobiety stanowily bardzo znaczaca wiekszosc pracownikow i to one a nie faceci w wiekszosci budowaly bombowce. w innych bylo podobnie.

          ps. skoro cie cos mdli to sobie kubel przygotuj, bo zamierzam pisac jak uwazam za stosowne.
          --
          czasem bywam tu i tam ;)
    • Potrafię. I niektóre rzeczy robię. Ale to wcale nie jest dobrze być taką samosią. Księżniczkom żyje się łatwiej :)

      --
      --------------------
      Si vis pacem, para bellum
    • Radzę sobie z tym wszytskim co wymieniłaś. Zarówno prace w domu - wieratrka, uszczelki, śrubokręt. Jak i z autem.
    • No ja niestety też muszę sama sobie radzić:( z pracami w domu ok,przy samochodzie luz chyba,że coś poważnego.Najbardziej zmasakrował mnie ostatnio zapchany kibelek,wykonawstwo córki:)wypłynęło wszystko co zrobiła i muszę przyznać,że aż się popłakałam nad tym cholernym kiblem!
      • ja uważam że kobieta powinna umieć zrobić tak dużo, jak to możliwe. Na wszelki wypadek. Ja własnoręcznie kładłam rynny na dachu (z bratem), palę w piecu CO (czego nienawidzę) wbijam gwoździe, maluję (uwielbiam malować), tapetuję i raz położyłam płytki. Sama umiem skręcić meble ikeowe. Rozróżniam wlew na olej, płyn chłodniczy i płyn do spryskiwaczy. Koło od biedy wymienię.

        ALE migam od takiej roboty kiedy tylko jest to możliwe :D poza malowaniem i drobnym majsterkowaniem - to mnie relaksuje.
    • > Zastanawiam się, jak sobie radzicie kobiety z typowo "męskimi" zajęciami? Czy p
      > otraficie same posługiwać się np. wiertarką? Naprawić coś? Skręcić?

      Pewnie, dostalam wiertarke, nakladke scierna i pol dnia zdzieralam farbe z pletwy sterowej.

      > Czy jeśli coś się zepsuje, wiecie jakie części trzeba kupić? Np - uszczelkę do kranu?

      Jak rozkrecicie to wiecie.
    • potrafię co prawda posługiwać się np. śrubokrętem, czyli coś odkręcić, dokręcić, przykręcić itp., pomalować ściany/sufit, zmienić wąż do prysznica, przeprowadzić jakieś mini-naprawy estetyczne [dokleić kawałek okleiny przy szafce itp.] i takie tam pierdoły; kiedyś samodzielnie skręcałam zestaw mebli z Ikei, nawet nieźle mi szło, nic nie połamałam, szafka wyglądała jak szafka itp. ale po kilku godzinach myślałam że zdechnę, i zapukałam po sąsiada
      odpada wiercenie, glazura, tynki, tapetowanie, nie umiem nawet kurde sznurków zmienić w suszarce na bieliznę, takiej wiszącej na suficie w łazience.

      --
      „Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że się z nami nie kontaktują.”
      ALBERT EINSTEIN
    • Jeśli chodzi o auto to jestem kompletną dętką. Nie znam się na markach samochodów a co tu mówić o ich ew naprawie :D

      W domu naprawiam/robię wszystko sama..

      --
      "za każdym lękiem kryje się pragnienie".
    • Nie dość, że potrafię, to jeszcze bardzo lubię! :) Jak ostatnio kupiliśmy z małżowiną nową wiertarkę, to prawie się pokłóciliśmy o to, kto będzie wiercił (a tylko jednej dziury potrzebowaliśmy). ;P Jedyne czego nie lubię i powierzam małżowinie bez bólu, to serwisowanie moje kompa. Pewnie bym się naumiała, gdybym musiała, ale zupełnie mnie nie ciągnie do kości ramu czy innych płyt g(ł)ównych.
      --
      Gnojowa mucha z tęczowym połyskiem na odwłoku.
    • potrafię nosić ciężary, kopać doły dowolnych rozmiarów, piłować i rąbać drzewo. namiętnie lubię zajęcia wymagające siły.
      gdy zaś chodzi o precyzję, główkowanie i cierpliwość, a także wiedzę techniczną, bez oporów uznaję wyższość męża.

      umiem biegac po lesie w kompletnych ciemnościach, patroszyć ryby i rozpalę ognisko na deszczu, ale to chyba są babskie zajęcia, i w dodatku, niestety, mało przydatne na co dzień dla poważnej pani przed czterdziestką.
      :~)
      --
      O ty psi synu!
    • A tak się pochwalę, a co!
      Naprawiłam pilota od TV bo spadł na podłogę i się rozleciał - no dałam radę :)
      --
      :)
    • Jestem sierota, chopów mam od tego i fajnie mi z tym.
      --
      kokolina.wordpress.com/
    • prawdziwa kobieta lezy i pachnie, od tych robot ma faceta.
    • Radzę sobie jak mogę, ale chętnie proszę panów o pomoc. W końcu od tego są. Nie mam parcia na "wszystko sama".
      --
      Bujajcie się, faceci - jesteście duże dzieci, wciąż w głowie wam imprezki i nie opuszczacie deski, nie staje wam... odwagi, by być naprawdę męskim...
    • Przyznaję, że jestem noga jeśli chodzi o bardziej "męskie" (wg stereotypów) czynności, więc zostawiaj je mężowi. Pewnie gdybym musiała to bym się nauczyła. Ale nie chce mi się.
      --
      Zostań Psim Aniołem! Oddaj 1% podatku pokrzywdzonym zwierzętom!
      Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
      Nr KRS: 0000098734
      www.psianiol.org.pl
    • "Czy potraficie same posługiwać się np. wiertarką? Naprawić coś? Skręcić? Czy jeśli coś się zepsuje, wiecie jakie części trzeba kupić?"

      Potrafie i wiem, ale nie robie. Dlaczego? Bo doba ma tylko 24 godzuny i praca trzeba sie dzielic.
      Niech afcet naprawi a ja w tym czasie cos smacznego upichce, lodowke wypucuje, albo poleze "dla urody":)
      Z rownouprawnieniem jest tak jak z alkoholem. Trzeba znac umiar.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.