• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Feminizm to oznaka... Dodaj do ulubionych

  • 13.04.11, 23:36
    wyzwolenia,
    chęci życia na wyższym poziomie ( eliminowanie w objęciu stanowiska, ze względu na płeć), odejścia od stereotypu -kobieta , dom, dzieci, -mężczyzna praca, zarobek na rodzinę, dom
    czy po prostu - moda?
    --
    ...
    Zaawansowany formularz
    • 13.04.11, 23:37
      I co, mam się wypowiedzieć za milijony?

      --
      Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
      • 13.04.11, 23:42
        Wystarczy ze swojego punktu widzenia :>
        --
        ...
        • 13.04.11, 23:46
          Jestem szowinistycznym knurem, co ja Ci mogę rzec? :P

          Anyway - idzie Ci o taki najbardziej utopijny feminizm? To zwykle nie istnieje.

          --
          Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
          • 13.04.11, 23:52
            Czy istnieje nawet nieutopijny? Czy to nie kwestia mody, a nie walki o jakieś zmiany?
            Mogę być zlinczowana na forum, ale feminizm jest mi obcy.
            --
            ...
            • 13.04.11, 23:55
              zamysleniee napisała:

              > Czy istnieje nawet nieutopijny? Czy to nie kwestia mody, a nie walki o jakieś z
              > miany?
              *
              Istnieje - chociażby w krajach w których kobieta może nic. A w społeczeństwach rozwiniętych to już głównie moda.

              > Mogę być zlinczowana na forum, ale feminizm jest mi obcy.
              *
              A na co Ci feminizm, skoro właściwie wszystko możesz?

              --
              Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
              • 14.04.11, 00:00
                No właśnie, sama ideologia do niczego nie jest potrzebna, chyba, że do tego aby powiedzieć, że jest się feministką.
                Podsumowując - moda.

                --
                ...
                • 14.04.11, 00:01
                  zamysleniee napisała:

                  > No właśnie, sama ideologia do niczego nie jest potrzebna, chyba, że do tego aby
                  > powiedzieć, że jest się feministką.
                  > Podsumowując - moda.
                  *
                  Nie doczytałaś - w społeczeństwach rozwiniętych to owszem, zwykle jest tylko modą. W tych, w których kobieta może nic - ma jakiś sens. Dwoistość feminizmu nie pozwala na jego jednoznaczne sklasyfikowanie.

                  --
                  Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                  • 14.04.11, 00:08
                    Może nie odczuwam wygłaszania teorii feminizmu, gdyż nie patrzę w czym mi może pomóc lub w czym przeszkadza, skupiam się po prostu na swoim obranym w danym momencie celu. Czy to nie jest trochę zrzucanie winy na system, mężczyzn w jakimś swoim niepowodzeniu?
                    --
                    ...
                    • 14.04.11, 00:16
                      zamysleniee napisała:

                      > Może nie odczuwam wygłaszania teorii feminizmu, gdyż nie patrzę w czym mi może
                      > pomóc lub w czym przeszkadza, skupiam się po prostu na swoim obranym w danym mo
                      > mencie celu. Czy to nie jest trochę zrzucanie winy na system, mężczyzn w jakimś
                      > swoim niepowodzeniu?
                      *
                      Słuchaj, feminizm wyłonił się z fal dawno temu, kiedy system był inny, tak? W paru miejscach jeszcze system taki funkcjonuje. Ba, nawet w Polsce pewne jego kawałki się uchowały.
                      Wyjaśnij, co ma feminizm do ewentualnego zrzucania winy na mężczyzn, bo ja nie wiem o co Ci idzie.

                      --
                      Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
            • 14.04.11, 00:00
              Mogę być zlinczowana na forum, ale feminizm jest mi obcy

              Obecny, czy w ogóle?

              Bo jeśli korzystasz z prawa do majątku, prawa do głosowania, prawa do pracy itd. to raczej nie jest ci obcy.
              • 14.04.11, 00:03
                A np. 20 lat wcześniej, nie było ruchu feministycznego (teraz jest o tym głośno), a jednak kobiety też miały prawo do pracy, majątku itd.
                --
                ...
                • 14.04.11, 00:05
                  zamysleniee napisała:

                  > A np. 20 lat wcześniej, nie było ruchu feministycznego (teraz jest o tym głośno
                  > ), a jednak kobiety też miały prawo do pracy, majątku itd.
                  *
                  O sufrażystkach słyszała i kiedy zaczął się w ogóle feminizm? Bo wychodzi, że ni członka.

                  --
                  Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                  • 14.04.11, 00:11
                    raohszana napisał:

                    > zamysleniee napisała:
                    >
                    > > A np. 20 lat wcześniej, nie było ruchu feministycznego (teraz jest o tym
                    > głośno
                    > > ), a jednak kobiety też miały prawo do pracy, majątku itd.

                    Tak, bo historia ma 20 lat.
                    > *
                    > O sufrażystkach słyszała i kiedy zaczął się w ogóle feminizm? Bo wychodzi, że n
                    > i członka.
                    >
                    Ni penisa.
                    • 14.04.11, 00:14
                      Obecna.
                      --
                      ...
                      • 14.04.11, 00:17
                        zamysleniee napisała:

                        > Obecna.
                        *
                        Obecne co? Nie da się rozpatrywać historii obecnej bez kontekstu i tak se z dupy wyciągać jakiegoś zjawiska i oceniać.

                        --
                        Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                        • 14.04.11, 00:26
                          Obecna teoria, czyli brak logiki. Argumentem jest to, iż wszelkie niepowodzenia kobiet, są wynikiem działania mężczyzn. To takie obwinianie dookoła za coś - bo się nie udało, nie wyszło jak było zaplanowane. Najlepiej jak każdy zacznie lekcje naprawiania od siebie, a potem zacznie "naprawiać" innych.
                          Muszę iść spać. Dobranoc :)
                          --
                          ...
                          • 14.04.11, 00:35
                            zamysleniee napisała:

                            > Obecna teoria, czyli brak logiki. Argumentem jest to, iż wszelkie niepowodzenia
                            > kobiet, są wynikiem działania mężczyzn. To takie obwinianie dookoła za coś - b
                            > o się nie udało, nie wyszło jak było zaplanowane. Najlepiej jak każdy zacznie l
                            > ekcje naprawiania od siebie, a potem zacznie "naprawiać" innych.
                            > Muszę iść spać. Dobranoc :)
                            *
                            A gdzie masz takie argumenty? Zarzuć cycatem!

                            'Night

                            --
                            Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                            • 14.04.11, 18:07
                              "Feministki nie zdają sobie sprawy z tego, że równouprawnienie oprócz korzyści (wyższe zarobki) przyniosłoby im również wiele strat, m.in:

                              * zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
                              * głodzenie kobiet na starość, bo żyją statystycznie 10 lat dłużej
                              * zrównanie ilości węgla wydobywanego przez kobiety, jak i przez mężczyzn
                              * koniec z przepuszczaniem w drzwiach;
                              * koniec z zasadą „kobiet się nie bije”;
                              * koniec z ustępowaniem miejsca w autobusach;
                              * koniec z sikaniem na siedząco.
                              * koniec z menstruacjami
                              * koniec z reprezentacją siatkarek"

                              Oczywiście, pewne hasła są przesadzone, ale część ( np. 1) jest jak dla mnie przykładem chorej ideologi walki z "równouprawnieniem".
                              Druga sprawa, aby mężczyzna szanował kobietę, to nie jest do tego potrzebna teoria-ruch feminizmu. Co do pracy - zawsze będą miejsca pracy, zawody, stanowiska, gdzie bardziej będą nadawać się kobiety, a gdzie bardziej mężczyźni. To kwestia dobrego wyboru, a nie lizania ran po porażce.

                              --
                              ...
                              • 14.04.11, 18:15
                                Nie bardzo rozumiem - to nie są argumenty feministek.

                                --
                                Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                                • 14.04.11, 18:23
                                  Nie napiszę argumentu jak feministka, ponieważ nią nie jestem. Napisałam jako osoba nie utożsamiająca się z feminizmem. To co mi nie odpowiada w ideologii tego nurtu.
                                  --
                                  ...
                                  • 14.04.11, 18:26
                                    ty weźże idź na forum feminizm, tam są wolontariuszki, którym sie to jeszcze chce łumaczyć i w odróżnieiu od ciebie oraz panien co to "nei zauważyły dyskryminacji w przyjmowaniu na studia" wiedzą, o czym mówią.

                                    --
                                    There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                                    • 14.04.11, 18:36
                                      Przez taki lekceważący ton sama przyczyniasz się do takiego, a nie innego postrzegania feministek. Niestety w dyskusji z kobietami niepodzielającymi waszych poglądów same sobie wystawiacie niekorzystne świadectwo. Przykre.

                                      Druga sprawa - jak już walisz cytatami, wal po imieniu. Panny sobie wypraszam.
                                      • 14.04.11, 18:47
                                        ależ to jest dość szerokie zjawisko, to "ja się nie spotkałam = dyskryminacja nie istnieje", to, że akurat tobie też się zdarzyło taki pogląd zaprezentować, nie znaczy, że cytuje ciebie.

                                        --
                                        There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                                      • 14.04.11, 23:06
                                        >Niestety w dyskusji z kobietami niepodzielającymi waszych poglądów same sobie wystawiacie niekorzystne świadectwo.

                                        a które to te niepodzielane poglądy? czyżby o sikaniu na siedząco? śmiech na sali. panie "niepodzielające" zwykle dyskutują z krzywym zwierciadłem feminizmu i nawet tego nie wiedzą, przeczytały coś tam o wąsatych feministkach, i jeszcze wyplatają androny, że 20 lat temu o feminizmie nikt nie słyszał.
                                        i w zasadzie powinno to kończyć dyskusję, bo faktycznie ręce mogą opaść nawet najcierpliwszym paniom "podzielającym".


                                        --
                                        not enough
                                        • 15.04.11, 08:50
                                          Cóż zrobić, kiedy te "proste" zwierciadło widać dostępne tylko dla głęboko wtajemniczonych. Nie ja pisałam o sikaniu i wąsach, a mimo wszystko też mi się wmawia, że nie wiem o czym piszę.
                                          • 15.04.11, 17:35
                                            >Kiedy te "proste" zwierciadło widać dostępne tylko dla głęboko wtajemniczonych

                                            eeetam, są portale feministyczne, są magazyny, literatura. serio, jak ktoś chce wyjść poza stereotypowe postrzeganie, to wyjdzie.


                                            --
                                            bohemian like you
                                            • 15.04.11, 17:47
                                              Jak tutaj weszłam na forum Feminizm, to aż mnie od tego jadu odrzuciło. Jak literatura utrzymana w tym samym tonie, to jednak podziękuję. Chyba, że możesz coś sensownego polecić, bo broszurki dla wojujących feministek mnie nie interesują ;)

                                              Poza tym tak się zastanawiam - po co pogłębiać jakąkolwiek wiedzę w tym temacie, skoro praktycznie z nikim nie można spokojnie pogadać i wymienić poglądów? Feministki zakrzyczą, żem głupia i nie wiem o czym mówię, a antyfeminiści, żem feministka, a do tego również głupia, brzydka i niedopchnięta. Cała reszta ludzkości pomiędzy się nie zna/nie ma zdania/trzyma się od drażliwych tematów z daleka. Ot i chyba mamy mały paradoks :))
                                              • 15.04.11, 19:10
                                                >Feministki zakrzyczą, żem głupia i nie wiem o czym mówię,
                                                a to zależy chyba w jakim tonie się wypowiadasz. jeśli tak jak zasiedziałe tam szowinistyczne trolle, to na litość bym nie liczyła;)
                                                a jeśli normalnie chcesz coś porozważać albo o coś dopytać, to raczej jadu nie uświadczysz.

                                                nie ma paradoksu, feminizm na ogół był obecny tam, gdzie uważasz coś za oczywiste. np. uważasz, że dziewczynki mają prawo się kształcić, a drzewiej? i tak dalej i tak dalej. ci co nie chcą dyskutować, albo trzymają się z daleka korzystają z dobrodziejstw jak najbardziej;).

                                                a wieszanie psów i przyprawianie gęby nie różni się specjalnie od polowań na czarownice. taki strach przed lataniem;)

                                                --
                                                PJ
                                              • 15.04.11, 19:15
                                                lusseiana napisała:

                                                > Jak tutaj weszłam na forum Feminizm, to aż mnie od tego jadu odrzuciło.


                                                no zrozumiale, bo calkiem jak na innych forach, watki trolliczne sa na gorze i najlatwiej na nie trafic :)
                                                rzecz w tym, zeby wyczaic, kto tam ma cos do powiedzenia.

                                                --
                                                There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                                                • 15.04.11, 19:34
                                                  akurat malo jest tam osob mogacych swobodnie porozmawiac.. bo wiekszosc to babki, ktore w glowy maja wbite stereotypy.. a szczegolnie najbardziej chodliwy tam: kobieta od wiekow jest uciskana przez zlowrogich mezczyzn, ktorzy cale zycie knuja jak je unieszczesliwic

                                                  --
                                                  Zdesperowany Królik
                                                  • 15.04.11, 20:02
                                                    ale po co tak ogólnikowo, podaj konkretne nicki, które to mają wbite stereotypy ucisku. założę się, że chrzanisz dla chrzanienia. albo trolle wspominasz z sentymentem.


                                                    --
                                                    bohemian like you
                                  • 14.04.11, 18:31
                                    zamysleniee napisała:

                                    > Nie napiszę argumentu jak feministka, ponieważ nią nie jestem. Napisałam jako o
                                    > soba nie utożsamiająca się z feminizmem. To co mi nie odpowiada w ideologii te
                                    > go nurtu.
                                    *
                                    Jakby Ci to... ale nie odpowiadasz na argumenty feministek, tylko na jakieś pierdoły. Wniosek prosty - nie masz bladego pojęcia o tym, czym feminizm jest.

                                    --
                                    Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                                    • 14.04.11, 18:37
                                      Wypowiadam się na tyle, na ile znam tę ideologię. Nie wgłębiam się, aby poznać ją głębiej, gdyż na starcie zniechęca mnie, a te "szczątki" które znam pozwalają mi, nie zgadzać się z teorią feminizmu.
                                      --
                                      ...
                                      • 14.04.11, 18:39
                                        zamysleniee napisała:

                                        > Wypowiadam się na tyle, na ile znam tę ideologię. Nie wgłębiam się, aby poznać
                                        > ją głębiej, gdyż na starcie zniechęca mnie, a te "szczątki" które znam pozwalaj
                                        > ą mi, nie zgadzać się z teorią feminizmu.
                                        *
                                        Ideologii nie znasz nawet szczątkowo, bo pomyliłaś jakieś pierdoły z feminizmem.

                                        --
                                        Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                                        • 14.04.11, 18:45
                                          Stąd też, nie zapieram się, iż nie zmienię poglądów z czasem, po przekonaniu się o pozytywnych zmianach, na które miały wpływ ruchy feministyczne. Po prostu, na tę chwilę jestem na nie, a nie na tak, co do teorii poglądów.
                                          --
                                          ...
                                          • 14.04.11, 18:54
                                            problem w tym, ze identyfikujesz niewiadomo co z ruchem o ktorym nie masz zielonego pojecia...

                                            a nawet nie w tym.. tylko w tym, ze nie chcesz poznac czego, a osmielasz sie niezgadzac


                                            --
                                            Zdesperowany Królik
                                            • 14.04.11, 18:57
                                              To jakie argumenty są wg Ciebie do przekonania lub zniechęcenia do tego ruchu (feminizm)?
                                              --
                                              ...
                                              • 14.04.11, 19:01
                                                np ... nie zrozumiesz tego, ale zrownanie wieku emerytalnego


                                                --
                                                Zdesperowany Królik
                                          • 14.04.11, 19:06
                                            zamysleniee napisała:

                                            > Stąd też, nie zapieram się, iż nie zmienię poglądów z czasem, po przekonaniu s
                                            > ię o pozytywnych zmianach, na które miały wpływ ruchy feministyczne. Po prostu,
                                            > na tę chwilę jestem na nie, a nie na tak, co do teorii poglądów.
                                            *
                                            Tak bez poznania ich?

                                            --
                                            Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                                            • 14.04.11, 19:07
                                              > > na tę chwilę jestem na nie, a nie na tak, co do teorii poglądów.


                                              co to jest "teoria poglądów"??????


                                              --
                                              There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                                              • 14.04.11, 19:11
                                                poglądy ruchu feministycznego, główne cele, oczekiwania zmian, itd. itd.
                                                --
                                                ...
                                            • 14.04.11, 19:09
                                              A czy np. żeby być przeciw karze śmierci, lub za nią, trzeba być w pełni wtajemniczonym w szczegóły?
                                              --
                                              ...
                                              • 14.04.11, 19:10
                                                zamysleniee napisała:

                                                > A czy np. żeby być przeciw karze śmierci, lub za nią, trzeba być w pełni wtajem
                                                > niczonym w szczegóły?
                                                *
                                                A wiesz co to jest kara śmierci? Wiesz.
                                                Natomiast nie wiesz co to jest feminizm. To tak, jakby powiedzieć - nie lubię cukierków, chociaż nie wiem co to.

                                                --
                                                Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                                                • 14.04.11, 19:18
                                                  Na tyle, na ile dał się poznać ze środków masowego przekazu, radio, tv, internet, jak też i życie codzienne, powoduje negatywną opinię. Literatura odchodzi - zniechęcenie wygrało.
                                                  --
                                                  ...
                                                  • 14.04.11, 19:19
                                                    zamysleniee napisała:

                                                    > Na tyle, na ile dał się poznać ze środków masowego przekazu, radio, tv, interne
                                                    > t, jak też i życie codzienne, powoduje negatywną opinię. Literatura odchodzi -
                                                    > zniechęcenie wygrało.
                                                    *
                                                    Ile razy, do chmurwy... To, co jest w środkach masowego przekazu to NIE JEST feminizm. To kpina.

                                                    --
                                                    Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                                              • 14.04.11, 19:36
                                                zamysleniee napisała:

                                                > A czy np. żeby być przeciw karze śmierci, lub za nią, trzeba być w pełni wtajem
                                                > niczonym w szczegóły?

                                                No przydałoby sie, w zależności od tego, z jakich powodów jest sie za lub przeciw, bo moze sie okazać, ze te powody w rzeczywistości nie istnieją albo wyglądają zgoła przeciwnie niz sie komus ćmi.

                                                --
                                                There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                                                • 14.04.11, 19:44
                                                  Zapewne krowa nie zmienia poglądów. Czas pokaże. Na tę chwilę jestem negatywnie nastawiona na ten ruch. Zapewne kobieta radząca sobie w kwestiach materialnych, zajęciach wymagających siły fizycznej, pozostaje w wielu kwestiach nadal tradycjonalistką i czy jest to odbierane jako mało kobiece, czy też nie - to obchodzi mnie tyle , co zeszłoroczny śnieg. :)


                                                  --
                                                  ...
                                  • 14.04.11, 18:46
                                    jeszcze raz napisze... zeby cos krytykowac i mowic, ze nie odpowiada trzeba na poczatek to poznac


                                    --
                                    Zdesperowany Królik
                                    • 14.04.11, 18:54
                                      Krytykuję? Nie, oceniam wg swoich spostrzeżeń.
                                      --
                                      ...
                                      • 14.04.11, 18:59
                                        Rynce opadają. Jak możesz oceniać nie znając? No jak?
                                        --
                                        - Mamusiu, a komu tatuś pokazuje język?
                                        - Temu panu, który go powiesił.
                                        • 14.04.11, 19:06
                                          Ocena związana z tym co się słyszy i widzi.
                                          --
                                          ...
                                          • 14.04.11, 19:10
                                            zamysleniee napisała:

                                            > Ocena związana z tym co się słyszy i widzi.
                                            *
                                            Czyli?

                                            --
                                            Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                                            • 14.04.11, 19:13
                                              Czyli, to co wiele zostało opisane wyżej.
                                              --
                                              ...
                                              • 14.04.11, 19:14
                                                zamysleniee napisała:

                                                > Czyli, to co wiele zostało opisane wyżej.
                                                *
                                                Ale to, co opisałaś to NIE JEST feminizm. Ile razy mamy Ci to powtórzyć?

                                                --
                                                Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                                                • 14.04.11, 19:24
                                                  Nie co ja, ale co wiele osób, napisało o negatywnych spostrzeżeniach, odczuciach, dotyczących ruchu feministycznego. Tzn. że każdy kto negatywnie jest nastawiony, nie wie na czym polega w/w ruch?
                                                  --
                                                  ...
                                                  • 14.04.11, 19:27
                                                    nie kazdy... ja jestem negatywnie nastawiona.. ale w przeciwienstwie do Ciebie troche sie orientuje


                                                    --
                                                    Zdesperowany Królik
                                                  • 14.04.11, 19:31
                                                    zamysleniee napisała:

                                                    > Nie co ja, ale co wiele osób, napisało o negatywnych spostrzeżeniach, odczucia
                                                    > ch, dotyczących ruchu feministycznego. Tzn. że każdy kto negatywnie jest nastaw
                                                    > iony, nie wie na czym polega w/w ruch?
                                                    *
                                                    Większość z nich - tak,postępują dokładnie tak jak Ty. Część to tradycjonaliści, niechętni kobietom "poza domem".

                                                    --
                                                    Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                                      • 14.04.11, 19:03
                                        Krytyka (łac. criticus - osądzający) – analiza i ocena dobrych i złych stron z punktu widzenia określonych wartości (np. praktycznych, etycznych, poznawczych, naukowych, estetycznych, poprawnych) jako niezbędny element myślenia.

                                        Może dotyczyć wielu dziedzin np. nauki (krytyka naukowa), poprawności formalnej (krytyka logiczna), poprawności merytorycznej (krytyka merytoryczna lub krytyka empiryczna), metod (krytyka metodologiczna), etc.

                                        W mowie potocznej wyraz krytyka oznacza zwykle wystąpienie (słowne lub pisemne) przeciwko jakiemuś zjawisku, osobie, faktowi lub sposobowi rozwiązania problemu i jest powiązane z negatywną oceną tych faktów.
                              • 14.04.11, 18:34
                                To jest ten cytat z feministki twierdzącej, że całe zło to wina mężczyzn?
                                No to po kolei.
                                >
                                > * zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn

                                I dobrze, krótsza praca to niższa emerytura.
                                > * głodzenie kobiet na starość, bo żyją statystycznie 10 lat dłużej
                                Możesz rozwinąć, bo nie wiem o co chodzi?

                                > * zrównanie ilości węgla wydobywanego przez kobiety, jak i przez mężczyzn
                                Tylko węgla? Czemu nie miedzi, siarki, soli i ziemniaczanych obierzyn? Idź na całość!

                                > * koniec z przepuszczaniem w drzwiach;
                                Straszne. Po co komu prawo głosu i równe zarobki jak go w drzwiach nie przepuszczą. Ja to na przykład bez tego z domu wyjść nie umiem, i musze poprosić sąsiada, żeby wpadł i mnie w drzwiach przepuścił...

                                > * koniec z zasadą „kobiet się nie bije”;
                                Bo kobiet się nie bije. Ani mężczyzn, ani dzieci, ani w ogóle nikogo.

                                > * koniec z ustępowaniem miejsca w autobusach;
                                Miejsce w autobusach są ustępownae osobom starszym, chorym, niepełnosprawnym. Niezależnie od płci. Widziałaś kiedyś, żeby w autobusach mężczyzna ustąpił miejsca kobiecie, ze względu na to, że jest kobietą?

                                > * koniec z sikaniem na siedząco.
                                Ale tylko dla kobiet? Bo wiesz, ja znam sporo facetów, którzy tak lubią.

                                > * koniec z menstruacjami
                                Ale, że jak, ustawowo zabronić mentruować, czy znaleźć jaki sposób na to, by tych miesiączek nie było? Jak to drugie to ja bardzo poproszę.

                                > * koniec z reprezentacją siatkarek"
                                Ponownie prosze o rozwinięcie tamatu, bo nie rozumiem...

                                >
                                --
                                - Mamusiu, a komu tatuś pokazuje język?
                                - Temu panu, który go powiesił.
                              • 15.04.11, 14:31
                                "zawsze będą miejsca pracy, zawody, stanowiska , gdzie bardziej będą nadawać się kobiety, a gdzie bardziej mężczyźni"

                                Przecież to gorzej, niż kłamstwo. To obrzydliwy seksistowski stereotyp, którym szowinistyczne męskie świnie posługują się, uzasadniając dyskryminację kobiet.

                                • 15.04.11, 14:36
                                  o ile zawody postrzegane jako kobiece sa na tyle proste, ze mezczyzni moga je ogarnac jesli tylko da sie im warunki do rozwoju i nauki zawodu takie jak kobietom...

                                  o tyle do niektorych zawodow kobiety nie beda "nadawaly sie" nigdy... beda po prostu nieekonomiczne, bo np ile cegiel jest w stanie przeniesc kobieta w ciagu 8 godzin na pewna odleglosc? Ile jest cegiel w stanie ulozyc?


                                  --
                                  Zdesperowany Królik
                                  • 15.04.11, 14:43
                                    ile cegiel jest w stanie przeniesc kobieta w ciagu
                                    > 8 godzin na pewna odleglosc? Ile jest cegiel w stanie ulozyc?


                                    Na pewno nie mniej, niż mężczyzna, a nawet i więcej. W razie potrzeby ilości cegieł układanych przez mężczyzn na porównywalnych stanowiskach pracy można ograniczyć ustawowo, jak również wprowadzić parytety w zatrudnieniu w sektorze budowlanym.
                                    W ten sposób zlikwidujemy kolejny element ekonomicznej dyskryminacji, którym podłe męskie szowinistyczne świnie ograniczają kobietom możliwości swobodnej kariery. W tym przypadku, w zawodzie murarki - budowlanki.
                                    • 15.04.11, 14:47
                                      dobry zart ;]


                                      --
                                      Zdesperowany Królik
                          • 14.04.11, 18:43
                            zeby cos krytykowac nalezy to poznac

                            a widac, ze nie masz pojecia o czym mowisz


                            --
                            Zdesperowany Królik
                • 14.04.11, 06:12
                  20 lat temu nie było ruchu feministycznego?...
                  przepraszam, czy Ty utożsamiasz feminizm z manifami? bo z tego, co piszesz, wygląda, że tak i że na tym Twoja wiedza się kończy. ruch feministyczny był i 20, i 30 (to dopiero!), i 60 lat temu.
              • 15.04.11, 14:38
                Bo jeśli korzystasz z prawa do majątku, prawa do głosowania, prawa do pracy itd to raczej nie jest ci obcy.

                Czy chcesz przez to powiedzieć, że kobiety dzielą się na dwie grupy:
                1. Feministki.
                2. Pozostałe kobiety, czyli bierne ofiary męskiej dyskryminacji, które nie pracują, nie głosują i nawet majątku nie posiadają. Ani chybi bezdomne menelki lub zakonnice :)
                Choć te również zazwyczaj posiadają jakiś osobisty majątek, choćby kolekcję śmieci w reklamówkach albo własny różaniec.
    • 13.04.11, 23:45
      Moda. Odprawianie takich cyrków, jakie czasem widzę w TV niczemu dobremu nie służy, a odchodzić od stereotypów można na własną rękę, we własnym domu i związku, w trakcie własnej edukacji czy kariery i to bez etykietki takiej czy innej ideologii.
      • 14.04.11, 12:37
        Jak sobie wyobrazasz to odchodzenie od stereotypow na wlasna reke, skoro np. nie przyjma Cie do wymarzonej pracy czy na studia tylko dlatego, ze jestes kobieta? Wiesz, ze w Polsce zaledwie od kilku lat dziewczyny moga studiowac na uczelniach wojskowych? Wiesz, ze do niedawna kobiety nie mogly byc kierowcami autobusow?
        • 14.04.11, 17:06
          Nie znam OBECNIE takiego kierunku studiów, ani takiego zawodu, do którego nie zostałabym przyjęta ze względu na płeć. To już nie czasy sufrażystek, żeby trzeba było wychodzić tłumnie na ulice protestować i walczyć o swoje prawa. Według mnie obecne feministki nie walczą o nic istotnego - no może poza kwestiami antykoncepcji, bo o aborcji mam mieszane zdanie - za to robią mnóstwo szumu i zamętu. Być może mam nieco skrzywione zdanie, bo jedyne feministki lansowane w mediach (Szczuka, Środa) mają moim zdaniem lekko nie po kolei, a na dodatek robią raban o rzeczy dalece dla mnie nieistotne, zamiast zająć się PRAKTYCZNYM działaniem na rzecz kobiet...
          • 14.04.11, 21:00
            > Nie znam OBECNIE takiego kierunku studiów, ani takiego zawodu, do którego nie
            > zostałabym przyjęta ze względu na płeć.

            To zacznij sie starac o taka prace. Jak myslisz, dlaczego w niektorych miejscach nie ma kobiet? Slyszalas o kobiecie w TOPR-ze? Slyszalas o kobiecie kierowcy TIR-a?
            Bardzo fajnie sie glosi takie poglady jak sie nie mialo do czynienia z problemem.
            • 14.04.11, 21:04
              ja widzilam kobiete w GOPRze w reklamie ;]

              za to nie widzilam faceta w przedszkolu, ani faceta nauczyciela klas 1-3


              --
              Zdesperowany Królik
              • 15.04.11, 14:10
                Ale dlatego, ze ich nie przyjma na studia na kier. pedagogika lub wychowanie przedszkolne lub nie przyjma do pracy?
                Slyszalam kiedys reportaz o mezczyznie - wychowawcy w przedszkolu, wiec jest to mozliwe. Ograniczenia to postrzeganie takiego zawodu jako niemeski (wiec zapewne jest niewielu chetnych)i podejrzenia o pedofilie.
                • 15.04.11, 14:23
                  nie widzisz analogii?

                  sa niekobiece zawody do ktorych kobiety maja wielce ograniczony dostep, bo sa niekobiecie

                  sa meskie zawody, w ktorych mezczyzna musi sie ostro starac zeby zdobyc zatrudnienie


                  pytanie jest takie: jesli pracodawca ma 10 chetnych w niekobiecym/niemeskim zawodzie i 1 z tych osob jest przeciwnej plci , to kto ma wieksze szanse dostac prace? np kobieta jako elektryk? mezczyzna jako przedszkolanek? czy moze mezczyzna elektryk i kobieta przedszkolanka?

                  sytuacje sa analogiczne i swiadcza o dyskryminacji zarowno jednej jak i drugiej plci


                  --
                  Zdesperowany Królik
                  • 15.04.11, 14:55
                    Jesli sa analogiczne to oczywiscie tak. Sek w tym, ze czesto nie sa analogiczne, bo kobieta nie ma formalnych mozliwosci by zdobyc okreslone wyksztalcenie/kwalifikacje zawodowe lub zostac przyjeta do pracy w danym zawodzie. Chyba nie powiesz mi, ze kobeta moze byc np. oblatywaczem?
            • 14.04.11, 21:10
              O jaką pracę mam zacząć się starać? Górnika? Wybacz, ale warunków fizycznych nie mam, za to klaustrofobię owszem. Z TOPRem nie miałam do czynienia, więc się nie orientuję, ale za to środowisko kierowców jest mi bliskie i owszem, słyszałam o kobietach w tym zawodzie. Same pozytywy zresztą.

              Może nie miałam do czynienia ze wszystkimi problemami i patologiami świata, ale w środowisku, w którym się obracam jakoś straszliwej dyskryminacji nie zauważyłam. Przy czym zaznaczam - moje środowisko nie ogranicza się do korporacyjnych japiszonów, więc nie zakładaj z góry, że nie mam pojęcia o czym mówię.
              • 15.04.11, 14:19
                Na pewno by sie znalazlo wiele zawodow, do ktorych kobiety nie maja dostepu. Chociazby praca we wszelkiego typu sluzbach ratowniczych (poza medycznymi). Kilka lat temu tez bys pewnie twierdzila, ze nie ma zadnej dyskryminacji na polu zawodowym, a bylo wiecej takich zawodow (przyklady w mojej wypowiedzi wyzej).
                Znajdz sobie liste TOPR-owcow, jest dostepna w Internecie.

                > środowisko kierowców jest mi bliskie i owszem, słyszałam o kobietach w tym zawodzie.

                Pisalam o kierowcach TIR-ow. Wiesz o takim przypadku?

                > Może nie miałam do czynienia ze wszystkimi problemami i patologiami świata, ale
                > w środowisku, w którym się obracam jakoś straszliwej dyskryminacji nie zauważy
                > łam. Przy czym zaznaczam - moje środowisko nie ogranicza się do korporacyjnych
                > japiszonów, więc nie zakładaj z góry, że nie mam pojęcia o czym mówię.

                Zapewne to srodowisko przekladaczy papierkow z kupki na kupke.
                Ja nie zakladam z gory, ja po prostu widze, ze nie wiesz o czym piszesz!
                To, ze Ty nie zetknelas sie z czyms nie oznacza, ze tego nie ma!
                • 15.04.11, 14:32
                  piszesz o liscie TOPRowcow.. a sam podajesz argumenty "slyszlem o 1 mezczyznie w przedszkolu"

                  przeciez to smieszne?

                  to, ze do sluzb ratowniczych zatrudniani sa mezczyzni to dyskryminacja kobiet... to ze w przedszkolach zatrudniane sa kobiety to wynik tego, ze mezczyzni sie nie cisna do tych zawodow..

                  oba przypadki sa takie same: z pewnych spolecznych przyczyn,do pewnych zawodow garna sie osobniki jednej plci... zawody te staja sie "plciowe" i kiedy inna plec stara sie o posade jest jej trudniej ze wzgledu na spoleczne posteganie przesiakniete stareotypami

                  jesli chodzi o kierowcow tirow sprawa jest zupelnie inna: kobiety ze wzgledu na wychowywanie dzieci nie garna sie do zawodow wymagajacyh przemieszczania sie, ktore sprawiajaa, ze rzadko sa w domach

                  i drugi aspekt co do kierowcow: wychowanie kobiet i mezczyzn sie rozni.. w skutek wychowywania (doboru zabawek, naklaniania do pomocy przy roznych zadaniach domowych) jak i pozniejszych spolecznych presjach, mezczyzni sa niejako zmuszeni do posiadania prawa jazdy i dobrego kierownia, kobiety sa zmuszane do umiejetnosci gotowania i opieki nad dzieckiem... stad kiedy dochodzi do brania sie za dane zadania, kobiety czuja sie mniej pewnie za kierownica, mezczyzni nie bardzo orientuja sie co zrobic z dzieckiem i sa slamazarni w kuchni


                  --
                  Zdesperowany Królik
                  • 15.04.11, 14:48
                    > to, ze do sluzb ratowniczych zatrudniani sa mezczyzni to dyskryminacja kobiet..
                    > to ze w przedszkolach zatrudniane sa kobiety to wynik tego, ze mezczyzni sie
                    > nie cisna do tych zawodow.

                    Co innego, kiedy ktos podejmuje decyzje, ze nie stara sie o prace w jakims zawodzie a co innego jak formalnie ma to uniemozliwione.

                    > jesli chodzi o kierowcow tirow sprawa jest zupelnie inna: kobiety ze wzgledu na
                    > wychowywanie dzieci nie garna sie do zawodow wymagajacyh przemieszczania sie,
                    > ktore sprawiajaa, ze rzadko sa w domach

                    Jest to porownywalne z praca wielu przedstawicieli handlowych. Porozmawiaj z Bijatyka.

                    > wychowanie kobiet i mezczyzn sie rozni

                    Owszem i to nalezy zmieniac, ale nic nie stoi na przeszkodzie, zeby nauczyc sie gotowac, sprzatac itp. Mozna to zrobic w kazdym wieku. Dla chcacego nic trudnego.

                    > mezczyzni nie bardzo orientuja sie co zrobic z dzieckiem

                    Moj ojciec sie doskonale orientowal, mimo ze nie mial rodzenstwa, wiec bez przesady.
                    • 15.04.11, 15:06
                      formalnie uniemozliwione maja tez mezczyzni na wielu polach... np znam taka firme, ktorej szef kadr uwaza, ze kobiety nie nadaja sie na budowy (w firmie nie ma ani jednej kobiety-kierownik budowy), natomiast mezczyzni nie nadaja sie do biura (w biurze sa niemal same kobiety-poza pozostalosciami z czasow pradawnych kiedy firma wyodrebiana sie z innej firmy)

                      praktyka pokazuje, ze osobom starszym nauka idzie o wiele trudniej... ale w przypadku kierowcow chodzi tez o cos innego: pewien rodzaj leku, ktory prowadzi do mniejszej sklonnosci do podejmowania ryzykowanych ruchow (np szybszej jazdy, parkowania w ciasnej przestrzeni) oraz presja spoleczna "baba za kierownica"... to wplywa na psychike i jakis wewnetrzny opor przed kierowniem, badz niektorymi zachowaniami podczas jazdy.... mezczyzni natomiast maja inne presje: mezczyzna musi dobrze jezdzic i miec jak najwiekszy samochod

                      podobny lek moga odczuwac osoby pierwszy raz biorace 2dniowe dzecko na rece, myjace takie dziecko... ale o ile latwiej przychodzi pokonanie tego leku kobietom, ktore odczuwaja presje spoleczna do zajmowania sie dziecmi? no i nauczyc sie myc dziecko z niewyksztalcona czaszka to co innego, niz nauczyc sie jechac 120km/h wielkim samochodem i jeszcze wyprzedzac tira ;]

                      druga sprawa: przedstawiciel handlowy nie jezdzi z Estoni do Włoch... kierowca tira tak, oczywiscie sa firmy nastawione tylko na Polske, ale nawet jazda z Suwałk do Wrocławia i z powrotem z uwzgledniem spania w kabinie po drodze nie rowna sie pracy przedstawiciela handlowego




                      --
                      Zdesperowany Królik
                      • 15.04.11, 15:20
                        > formalnie uniemozliwione maja tez mezczyzni na wielu polach... np znam taka fir
                        > me, ktorej szef kadr uwaza, ze kobiety nie nadaja sie na budowy (w firmie nie m
                        > a ani jednej kobiety-kierownik budowy), natomiast mezczyzni nie nadaja sie do biura

                        Litosci! Poglady szefa kadr na to kto sie do czego nadaje to nie jest formalne uniemozliwienie wykonywania zawodu! Zreszta za taka dyskryminacje mezczyzn pracodawca moze odpowiadac przed sadem. Byla sprawa o nieprzyjecie do pracy do kultur in vitro mezczyzny z podaniem powodu, ze mezczyzni maja mniejsze zdolnosci manualne. Sama mialam wielu kolegow pracujacych w laboratorium, ktorzy byli swietni manualnie. ;-D
                        • 15.04.11, 15:38
                          wydawalo mi sie, ze w zawodach, ktore podalas nie moze byc odnotowane w przepisach "nie mozna zatrudniac kobiet", wiec "formalnosc" o jakiej piszesz to oferta pracy i wymaganie konkretnej plci

                          szukalam jakis informacjach o oblatywaniu samolotow... nie znalazlam zadnej informacji o tym, ze formalnie jest to zabronione kobietom

                          www.wojsko-polskie.pl/wortal/document,,id,3077.html
                          z tego linka wynika, ze w Polsce formalnie kobieta moze byc na kazdym stanowisku w wojsku zawodowym

                          slyszalm tez o kobietach GOPRowcach, tak jak Ty o meskich przedszkolankach.. dostalas linka o kobietach-kierowcach tirow

                          mozesz jakos udowodnic swoja teze o zawodach formalnie niedostapnych dla kobiet??






                          --
                          Zdesperowany Królik
                          • 15.04.11, 15:44
                            www.wojsko-polskie.pl/wortal/Skins/default/download/rada_ds_kobiet/dane_liczbowe.pdf
                            o tu masz jeszcze ciekawe linka


                            --
                            Zdesperowany Królik
                • 15.04.11, 15:04
                  Aj waj! Chyba sie trochę spóźniasz.

                  www.forum.prawojazdy.com.pl/viewtopic.php?t=7123
                  "W Polsce już 30 pań zawodowo prowadzi wielkie ciężarówki. I robią to często lepiej niż faceci, twierdzi "Metro". Kiedy Elżbieta Zadrożna przejeżdżała swoim tirem główną ulicą Lublina i zatrzymała się przed pasami dla pieszych, nikt nie chciał przejść. Mężczyźni stali jak osłupiali. Jak kobieta może panować nad takim kolosem? Bez problemu, o czym świadczy nie tylko przykład pani Elżbiety, ale też jej dwóch sióstr - Beaty i Anny. Elżbieta i Anna bez obawy wybierają się nawet w trudne trasy na Wschód - do Kazachstanu, Kirgistanu i dalekiej Rosji. Tam dopiero budzą sensację - śmieje się ich tata. Rosyjskim milicjantom czy kazachskim pogranicznikom aż szczęki opadają na ich widok. Długo nie wierzyli, że kobieta może prowadzić takie samochody. - Żenszczina woditiel? Nie możet byt' - powtarzali. W trasie jestem prawie cały tydzień - mówi Arleta Kmita z Łodzi. Po powrocie do domu mam czas tylko na kąpiel i szybkie przepakowanie. I znowu w trasę - mówi. To życie wiecznego wędrowca, wtóruje jej pani Ania. Samochód to nasza sypialnia, jadalnia i miejsce pracy. Jakby nasz drugi dom - dodaje. Jak to się dzieje, że panie decydują się na taki nietypowy zawód? Wyborem często rządzi przypadek. Arleta za kierownicę tira trafiła prosto z ośrodka jeździeckiego w Danii. Pewnego dnia nie było żadnego kierowcy, który mógłby przewieźć konie kilkadziesiąt kilometrów. Wsiadła więc za kółko i... już tam została. Przez następne pół roku jeździła tirem dzień w dzień. I to bez prawa jazdy. Po przyjeździe do Polski zapisała się na kurs jazdy ciężarówkami. Robiłam go eksternistycznie, bo czego oni mogli mnie tam nauczyć - wspomina. Egzaminator nie mógł wyjść z podziwu, jak za pierwszym razem zaparkowałam tyłem. Jeżdżą lepiej niż wielu moich kolegów - przyznaje Paweł Grzegorczyk, kierowca tira z Łodzi. Potwierdza to Jan Buczek, sekretarz generalny Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce. Do prowadzenia tira nie potrzeba wielkich mięśni, tylko mądrej głowy. A one je mają. Nie docierają do nas żadne skargi ani informacje o wypadkach. Tylko komplementy."
                  • 15.04.11, 15:26
                    O kurde, moze sie przekwalifikuje. Jechalam 3 razy tirem (na stopie) i strasznie mi sie podobalo. Widziec swiat z takiej wysokosci to je ono!
                    Dzieki za informacje.
                • 15.04.11, 15:49
                  mumia_ramzesa napisała:

                  > Pisalam o kierowcach TIR-ow. Wiesz o takim przypadku?

                  Słyszałam o dwóch kobietach - TIRowcach. Wybacz, ale nie będę się dopytywać o ich dane osobowe i numery uprawnień żeby to udowodnić.

                  > Zapewne to srodowisko przekladaczy papierkow z kupki na kupke.
                  > Ja nie zakladam z gory, ja po prostu widze, ze nie wiesz o czym piszesz!
                  > To, ze Ty nie zetknelas sie z czyms nie oznacza, ze tego nie ma!

                  Oczywiście. W moim małym światku kobiety to szczebioczące głupiutkie aniołki, mężczyźni to szlachetni rycerze, a wszyscy żyją długo i w równouprawnieniu. Co jeszcze widzisz? Mój rozmiar stanika, wykształcenie i kolor włosów? Bo ja widzę, że żadna dyskusja nie ma sensu, bo przecież ty widzisz lepiej. Po prostu beton. Nie dociera.
              • 15.04.11, 14:37
                Jeszcze jedno: niezaleznie od miejsca pracy bedziesz zarabiac mniej niz Twoj kolega o takich samych kwalifikacjach i zakresie obowiazkow. Faktycznie nie widzisz problemu czy Ci to nie przeszkadza?
                • 15.04.11, 14:46
                  dane o zarobkach sa po czesci zaklmane (przez sposob prowdzenia statystyk), bo nie obejmuja czegos takiego jak przykladanie sie do pracy i efektywnosc, czestotliwosc zwalniania sie z pracy, wczesniejszego/pozniejszego wychodzenia itpe

                  choc oczywiscie na pewno sa i takie przypadki




                  --
                  Zdesperowany Królik
                • 15.04.11, 15:56
                  A jakie ma znaczenie to co odpiszę? Przecież ty i tak wiesz i widzisz lepiej. Nawet to, kto ma jakie kwalifikacje, obowiązki i ile zarabia. Po co zadajesz pytania, na które każda odpowiedź inna, niż potwierdzająca twoje zdanie, zostanie obśmiana? Wybacz, ale nie mam ochoty udowadniać, że nie jestem wielbłądem, nie żyję na pustyni i nie żrę kaktusów.
                  • 15.04.11, 18:32
                    W ktorym miejscu obsmiewam Twoje wypowiedzi? Kultura dyskusji to niestety nie jest Twoja mocna strona!
                    • 15.04.11, 18:49
                      Nie będę Ci cytować Twoich własnych słów, bo po pierwsze chyba wiesz co piszesz, a po drugie nie mam ochoty uzasadniać co i dlaczego jest obśmiewczego w Twoim tonie wypowiedzi. Widać zupełnie inaczej pojmujemy kulturę dyskusji, bo widzisz - w tym temacie to samo mogłabym napisać o Tobie.

          • 14.04.11, 23:14
            > Nie znam OBECNIE takiego kierunku studiów, ani takiego zawodu, do którego nie z
            > ostałabym przyjęta ze względu na płeć.

            no prosz, może to zasługa praw antydyskryminacyjnych, o które pewnie feministki się dobijały, nie? a których polska zdaje się dalej nie wprowadziła, bo się episkopat nie zgadza. więc spokojnie możesz się natknąć na taki zawód.

            poza tym, mierząc tym co się widzi w telewizji, to sorry, ale polityka jest cyrkiem, rozrywka jest cyrkiem, to i feminizm też może się komuś wydawać cyrkiem. tylko że telewizor się wyłącza i trzeba wrócić do życia.



            --
            where do I begin
            • 15.04.11, 08:45
              Z pewnością tak. Żadne prawo samo z siebie nie wzięło i nie weszło. Nie mam zamiaru odbierać zasług feministkom, mam tylko wrażenie, że teraz, kiedy już wywalczyły praktycznie wszystko, co było do wywalczenia, nie mają pomysłu na siebie. Szarpią się jak żaby na szpagatach o rzeczy kompletnie nieistotne, byle walczyć. O cokolwiek.

              A druga sprawa - czym mam mierzyć? Osobiście żadnej normalnej feministki nie znam. Wszystkie, na które się natknęłam były za to delikatnie mówiąc szurnięte, więc zwinęłam żagle i znajomości nie kontynuowałam. Nie widzę sensu w dyskutowaniu z kimś, kto zamiast argumentów wciska mi slogan o ogłupieniu przez patriarchat. Telewizyjne egzemplarze nie lepsze, tutaj na forum, no cóż... też za bardzo nie ma z kim dyskutować. Na jakiej więc podstawie mam sobie to zdanie wyrabiać, hę?
              • 15.04.11, 13:11
                bo w TV zazwyczaj nie zapraszaja ludzi, ktorzy moga konkretnie rozmawiac... bo to ludzi nie obchodzi.. zapraszja niby feministki, ktore same w swoich wypowiedziach dyskryminuja kobiety

                wsrod znajomych tez ciezko spotkac rzeczowa osobe

                to jest wlasnie najbardziej reprezentatywna twarz ruchu: oszolomiona baba, ktora pitoli bez sensu

                jest za to wiele postulatow, ktore sa sluszne ze wzgledu na rownouprawnienie (ale nie feminizm, bo feminizm nie dazy juz do rownouprawnienia)... sa zrozumiale postulaty czysto lobbystyczne (kazda grupa spoleczna ma prawo lobbowac za swoim i miec swoich przedstawicieli we wladzach: np rolnicy, mniejszosci narodowe, homoseksualisci, kobiety)

                aby to zrozumiec nalezy rozgraniczyc rownouprawenienie od lobby kobiecego... kiedy sie to zrobi istnienie feminizmu jako lobby ma swoj sens

                mowienie o feminizmie jako ruchu na rzecz rownouprawnienia jest hipokryzja... bo feministki nie walcza o prawa i poszanowanie mezczyzn


                --
                Zdesperowany Królik
                • 15.04.11, 14:01
                  No tak, muszę się z Tobą zgodzić. Po dłuższym zastanowieniu feminizm jako lobby faktycznie ma sens - w końcu wiadomo, że im głośniej się krzyczy, tym szybciej ktoś coś w kwestii zrobi, a im bardziej wydumany postulat, tym większe prawdopodobieństwo, że choć w niewielkiej części zostanie wprowadzony. Gdyby mówić spokojnie o rozsądnych rozwiązaniach, to bez angażowania wielkiej kasy byłyby one odkładane do świętego nigdy.

                  Natomiast pojmowanie feminizmu jako ideologii mającej ratować kobiety z opresji i w ogóle walczyć o ich prawa, wydaje mi się jedną wielką pomyłką - w tej kwestii się chyba zgadzamy :). Zaznaczam, że piszę o Polsce, a nie Somalii, czy innym Bangladeszu.
    • 14.04.11, 00:10
      ...i taka jest prawda, taka była i taka będzie!

      Nie ma co mydlić oczu! Chcesz kobieto chłopa - zapomnij o feminizmie!
      --
      * * *
      Prowadzę bloga o racjonalnym oszczędzaniu w naszych domach:
      www.racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/
      • 14.04.11, 00:12
        mówisz we własnym imieniu czy masz upoważnienie szerszych mas?
        • 14.04.11, 00:19
          gwarantuje, że mam upoważnienie większości :P
          --
          * * *
          Prowadzę bloga o racjonalnym oszczędzaniu w naszych domach:
          www.racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/
          • 14.04.11, 00:23
            racjonalne-oszczedzanie napisał:

            > gwarantuje, że mam upoważnienie większości :P

            Pokaż tę gwarancję. I podpisy. :-P

            A ta większość wie, co to jest feminizm, czy tylko jej się wydaje?
            • 14.04.11, 00:35
              jaki kon jest - kazdy widzi
              wasz feminizm to sranie w banie, mieszanie w glowie i szkodzenie kobietom
              --
              * * *
              Prowadzę bloga o racjonalnym oszczędzaniu w naszych domach:
              www.racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/
              • 14.04.11, 00:36
                racjonalne-oszczedzanie napisał:

                > jaki kon jest - kazdy widzi
                > wasz feminizm to sranie w banie

                dziękuję, tym argumentem w podbudkopiwnym rejestrze językowym wypisał się pan z dyskusji

                wracaj pan do mordowni z kolegamy* dyskutować

                *celowe
                • 14.04.11, 00:47
                  heh, dobre piwko - to marzysz aby ci jakiś fajny chłop postawił

                  klepiąc w klawisze i wylewając frustracje - możesz tylko pomarzyć - to ci jednak nie pisane

                  --
                  * * *
                  Prowadzę bloga o racjonalnym oszczędzaniu w naszych domach:
                  www.racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/
                  • 14.04.11, 17:27
                    A to taki straszny osiąg, by chłop mi piwko stawiał?
                    --
                    Nieważne, co o was gadają. Ważne, co o was szepczą.
                    • 14.04.11, 17:48
                      Widocznie niektórzy stawiający są święcie przekonani, że ich gest uszczęśliwi Cię na całe życie, a jego brak spowoduje wieloletnią depresję i głęboką refleksję nad niedostatkami swojego jestestwa - dlatego na nic (albo bardzo niewiele) ponadto nie są w stanie się zdobyć.

                      Wydaje mi się, że pan racjonalny to ten sam typ, co ten pan od porodów lekkich jak trzymanie ręki w zimnej wodzie - moja racja najmojsza i nic innego nie dociera, więc dyskusja będzie raczej jałowa ;)
                      • 14.04.11, 17:56
                        Zdarza mnię się, że mi ktoś postawi piwo, czy inny obiad. Nie uznaję tego ani za jakiś wyczyn, ani za taką atrakcję, żeby umrzeć bez tego... No, ale widać taki jest szczyt szczytów uszczęśliwiania kobiety jaki ten pan jest w stanie sobie wyobrazić...
                        --
                        Kochaj ojczyznę nad życie. Serce oddaj ludziom. Duszę - Bogu. Sobie zostaw godność - przyjdzie sprzedać w trudnych czasach.
              • 14.04.11, 00:37
                racjonalne-oszczedzanie napisał:

                > jaki kon jest - kazdy widzi
                > wasz feminizm to sranie w banie, mieszanie w glowie i szkodzenie kobietom
                *
                A co w głowie, prócz pół lita [ i litra ] rozjaśnia? I co nie szkodzi kobietom?

                --
                Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
      • 15.04.11, 16:59
        z fakty, ze te same stereotypy, z którymi walczą feministki uderzają także w nas, i to silniej., a my nie potrafimy się przed tym bronić, ruch maskulistyczny leży i kwiczy?
        Spróbuj wywalczyć prawo do opieki nad dzieckiem, albo przydź do pracy w kilcie to sie dowiesz, o ile bardziej odczuwamy te stereotypy.
        --
        Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
        Forum kiltowe
        Strikemaster.blox
        • 15.04.11, 18:07
          alez przeciez my wam nie zabraniamy walczyc o kilty czy np. o posade przedszkolanka. to wy sami tych stereotypow pilnujecie, zeby przypadkiem inni faceci nie pomysleli o was, zescie cioty lub pedofile. FYI, geje nie wzbudzaja u kobiet az takiego postrachu, jak u innych facetow, wiec to jest jakby wasz wewnetrzny problem.

          --
          There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
          • 15.04.11, 18:17
            > alez przeciez my wam nie zabraniamy walczyc o kilty czy np. o posade przedszkol
            > anka. to wy sami tych stereotypow pilnujecie,

            My to znaczy kto? Bo jakoś nie przypominam sobie, bym o ytrzymanie tych stereotypów walczył. Poza tym, to są dokladnie te same stereotypy, które powodują, ze kobiety mniej zarabiają. No i obroncy tych stereotypów, jak wodzisz zdarzają sie wsród obu płci.

            > FYI, geje nie wzbudzaja u kobiet az
            > takiego postrachu, jak u innych facetow, wiec to jest jakby wasz wewnetrzny pr
            > oblem.

            Ja sie gejów nie boję, więc ten problem nie jest mój. Masz tendencję do używania nieuzasadnionych uogólnień.
            --
            Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
            Forum kiltowe
            Strikemaster.blox
    • 14.04.11, 00:15
      Dążenia do urawniłowki kobiet wybitnych i mniej uzdolnionych ;P
      • 14.04.11, 00:17
        zmruzyslaw napisał:

        > Dążenia do urawniłowki kobiet wybitnych i mniej uzdolnionych ;P

        Jesteś pewien?
        • 14.04.11, 00:27
          A mam jeszcze jakieś koło ratunkowe?
          • 14.04.11, 00:33

            zmruzyslaw napisał:

            > A mam jeszcze jakieś koło ratunkowe?

            Literatura na temat?
            • 14.04.11, 00:39
              Ja nie czytaty ;(
    • 14.04.11, 00:22
      Ani moda ani chęci, zwykła ekonomiczna konieczność. Żadna gospodarka nie może sobie pozwolić na to, żeby połowa siły roboczej leżała odłogiem. A tak by się stało jakby kobiety zostały w domu. Dawniej mogły być w domu, bo każdy dom to było małe przedsiębiorstwo czy to rolne czy produkujące jakieś wyroby rzemieślnicze. A teraz to z siedzenia w domu chleba nie ma. Jest tylko życie pokroju Peggy Bundy.
    • 14.04.11, 00:33
      Nie szastam na darmo pustymi hasłami, jak mi się przytka kran wiem kto nosi w domu spodnie i do kogo się mam przytulić interesownie. A jak to nie pomoże, jestem zazwyczaj zmuszona zmotywować jegomościa inaczej, marudząc do skutku, feminizm o kant dupy.
      • 14.04.11, 00:35
        violetultra napisała:

        > Nie szastam na darmo pustymi hasłami, jak mi się przytka kran wiem kto nosi w d
        > omu spodnie i do kogo się mam przytulić interesownie.

        A bez przytulenia, jak człowiek do człowieka, się nie da?
        • 14.04.11, 00:40
          Na tym etapie już nie. Bez wskazówek, zaproszeń może to trwać miesiącami.
          • 14.04.11, 11:01
            sama nie mozesz? tlumaczysz to pewnie "kobiecoscia"?? ale to zwykle nierobstwo


            --
            Zdesperowany Królik
            • 14.04.11, 12:30
              Nieróbstwem jest jak pan, który ma takie czynności opanowane będzie siedział w fotelu i przyglądał się, jak ja staję na rzęsach i udowadniam światu swą samodzielność, rozkręcając na drobne części zlewy, rury, krany i umywalki. Chociaż uważasz mnie za lenia, skoro nie
              dźwigam ciężkich toreb z zakupami, nie wyrzucam śmieci i nie odtykam tych nieszczęsnych kranów, dobrze mi z tym. Czuję się komfortowo i nie ma to nic wspólnego z moją kobiecością, tylko z podziałem obowiązków.
              • 14.04.11, 12:59
                czy podzialem obowiazkow jest tez to, kiedy maz naciska na zone zeby pozmywala w danym konkretnym momencie (kiedy jemu sie bedzie chcialo, a nie jej),choc sam moglby, albo zeby zrobila mu kanapki itpe?

                sa czynnosci, ktore sa na tyle skaplikowane, ze tylko jedna osoba moze je zrobic... sa czynnosci, ktore sie rodziela, bo zwyczajnie tak jest wygodniej... sa tez sprawy na tyle proste (niewymagajace nadzwyczajnych zdolnosci, a jedynie zapoznania sie z nimi), ktore wykonuje sie tak sporadycznie, ze ich wykonanie powinno nalezec do obu osob

                nie ma zadnych pr5zyczyn dla ktorych, to maz ma sie zajmowac kranem (o ile nie jest hydraulikiem)...

                jesli on w danej chwili nie chce tego robic... mozesz zajac sie tym sama..




                --
                Zdesperowany Królik
                • 14.04.11, 14:26
                  > jesli on w danej chwili nie chce tego robic... mozesz zajac sie tym sama..

                  Proszę, błagam adwokat mojego męża:D :D :D
                  Wepcha się taka komuś w cztery kąty i szastając na lewo i prawo hasłem feminizmu zrewolucjonizuje wszytsko;) Proszę się tak daleko nie zapędzać i własny związek budować w oparciu o równouprawnienie, proszę meble na dziesiąte piętro samej wnosić. Przecież jeśli on nie chce tego zrobić ... możesz zająć się tym sama:D
                  Mam w domu jasno określone, kto co robi, mam cierpliwość, metody i śmierdzących rur i kranów nie tykam.
                  • 14.04.11, 14:33
                    oj ranysiu, czemu prędzej czy później w temacie równouprawnienia pojawiają się te nieszczęsne meble na 10. piętrze lub przetykanie rur?... to jest sprowadzenie całego feminizmu do sztampy w stylu 'babochłopy krzyczą, że chcą naśladować facetów'.
                    • 14.04.11, 14:38
                      > to jest sprowadzenie całego feminizmu do sztampy w stylu 'babochłopy krzyczą, że chcą
                      > naśladować facetów'.

                      I nie odbierajmy im tego. Ich związki póżniej wszystko zweryfikują.
                      • 14.04.11, 14:49
                        a kto zweryfikuje stereotypy, którymi się posługujesz? :)
                        • 14.04.11, 15:07
                          Jak pisałam jest mi z tym dobrze jak mąż odtyka kran, nawet z lekkim poślizgiem, opóżnieniem i wypinam się na ten wasz feminizm:)

                          > a kto zweryfikuje stereotypy, którymi się posługujesz? :)

                          Olaboga! Widzisz i nie grzmisz! Te moje podejście do życia, te stereotypy, ktoś musi solidnie nad tym przysiąść i na potrzeby feministycznej propagandy rozprawkę naukową może napisać;)
                          • 14.04.11, 15:20
                            violetultra napisała:

                            > Jak pisałam jest mi z tym dobrze jak mąż odtyka kran, nawet z lekkim poślizgiem
                            > , opóżnieniem i wypinam się na ten wasz feminizm:)
                            *
                            Tyle, że feminizm do kranu nic nie ma, jakby się kto pytał. Nie rozumiesz idei chiba.

                            --
                            Nie musisz być bohaterem. Nie musisz walczyć o sprawy, które uważasz za słuszne, jeśli boisz się konsekwencji swoich czynów. Ale pamiętaj, tchórzostwo nie jest wytłumaczeniem dla podłości. Nie musisz być bohaterem, ważne, żebyś nie był gnidą.
                          • 15.04.11, 13:43
                            jak to robicie? macie tyle kamienia, że aż kran się zatyka?
                  • 14.04.11, 14:47
                    podzial podzialem.. ale ta motywacja "koto portki w domu nosi"... zwyczajne tlumaczenie nierobstwa badz nieumiejetnosci przynaleznoscia plciowa

                    rownie dobrze mozna by tlumaczyc wyzsze zarobki mezczyzn, szybsze awanse... "bo wiemy kto w firmie nosi spodnie" ;]

                    acha..

                    no i to jeszcze slynne: chlapie jezoerm na lewo i prawo o tym kto nosi spodnie, ale jak ktos cos odpisze, to wpycha sie w zwiazek.. super ;]




                    --
                    Zdesperowany Królik
              • 14.04.11, 13:00
                aaa.. no i to "kto nosi spodnie w domu"... na pewno nie ma nic wspolnego z "kobiecoscia" i sterotypami.... a to jedynie podzial obowiazkow


                --
                Zdesperowany Królik
          • 14.04.11, 23:21
            a ty może jesteś żona tego oszczędzającego inaczej, który parkuje na miejscach dla zaopatrzenia, że na hydraulika skąpisz?

            --
            celebration
    • 14.04.11, 06:28
      Po przeczytaniu dotychczasowych wpisów stwierdzam, że feminizm w Polsce jeszcze się nie pojawił i należy go już podawać dożylnie, bo inne drogi są przytkane.
      Jeśli natomiast wszyscy żartowaliście, to znaczy, że zaczęłam od niewłaściwego wątku i mi się jeszcze na żarty nie zebrało.
    • 14.04.11, 10:59
      feminizm to hipokryzja... ubranie zwyklego ruchu lobbystow w idee niezwiazane z ruchem w "cywilizowanych" krajach w ujeciu europejskim..



      --
      Zdesperowany Królik
      • 15.04.11, 22:56
        Co to za bełkot? "ubranie zwyklego ruchu lobbystow w idee niezwiazane z
        ruchem w "cywilizowanych" krajach w ujeciu europejskim"

        Zrobiłeś/aś mixa z trzech mądrych zdań znalezionych w jakiejś książce?
    • 14.04.11, 11:47
      Feminizm to oznaka braku innego handicapu w zyciu niz plec
      --
      www.radioalex.pl/
    • 14.04.11, 19:23
      zacznijmy od tego ze prawdziwej kobiecie zadne takie dyrdymaly typu feminizm nie sa potrzebne, bo jak jej czegos trzeba to zwyczajnie zakasze rekawy i to zrobi. reszta tylko bredzi o feminizmie i o tym jakich to praw nie maja... podczas gdy faceci o takich nawet snic nie moga. ot caly feminizm.
      --
      czasem bywam tu i tam ;)
      • 14.04.11, 23:23
        > podczas gdy faceci o takich nawet snic nie moga
        opowiedz nam, masher, o czym to faceci nie mogą se śnić?


        --
        magnificent
        • 14.04.11, 23:46
          Koronnie: o opiece nad dzieckiem po rozwodzie. Dlatego zawczasu o nią z rzadka występują. A i będąc mężami niespecjalnie zajmują się dziećmi, bo kasiorę koszą. Zapewne dlatego, że wiedzą, że po rozwodzie tej opieki i tak nie dostaną, więc po co inwestować w więź z dzieckiem, skoro żona wychowuje. Więc nie występują nawet o nią. Itd. I kółko kwadratowe się zamyka.
          To są te sny, co to ich śnić nie mogą.
          • 15.04.11, 13:02
            jest wiecej praw ktore macie gwarantowane a faceci ich nie maja. tak na prawde nie ma ani równouprawnienia bo to nigdy nie istnialo, ani nie ma rownych praw bo jestescie we wielu przypadkach prawnie uprzywilejowane. jedynym normalnym wyznacznikiem jest dobre wychowanie na czlowieka bo to sie nigdy nie zmienia i nie widzi ani plci ani majetnosci a jedynie czlowieka. tylko ze to ostatnie jest najtrudniej nabyc i wg tego zyc. prosciej jest wycierac sobie buzie ladnymi slowami ktore nie maja zaczepienia w rzeczywistosci innego procz krzywdzenia kogos innego :] bo czy taka przykladowa matka sie zastanawia przed sadem nad dobrem dziecka ktore nie bedzie mialo ojca? ale prawa swoje wykorzystuje do zajechania...
            --
            czasem bywam tu i tam ;)
            • 15.04.11, 13:04
              Nie powstrzymuj się, bo wg ciebie oczywiście taka matka nie myśli. A dla równowagi na obrazku powiedz, co myśli taki ojciec. Bo jestem ciekawa.
              • 15.04.11, 13:26
                matka mysli tylko osobie, wzglednie jak facetowi uprzyjemnic zycie. a facet to nie wiem, pewnie gdzie bedzie mieszkal jak mu sad odbierze chalupe :D
                --
                czasem bywam tu i tam ;)
                • 15.04.11, 17:29

                  > matka mysli tylko osobie, wzglednie jak facetowi uprzyjemnic zycie. a facet to
                  > nie wiem, pewnie gdzie bedzie mieszkal jak mu sad odbierze chalupe :D

                  sugerujesz, że na wniosek matki mającej na uwadze oczywiście własną wygodę, bo to przecież niezwykła wygoda zająć się wychowywaniem na pełny etat, sąd zabiera jeszcze chałupy?

                  no takich bzdur to już faktycznie nie ma co komentować. rozumiem jednak, że z jakiejś tam bazy doświadczeń czerpiesz, więc zapytaj tych uskarżających się panów, czy mają sądownie odebraną opiekę nad dzieckiem, a jeśli nie, to dlaczego nie opiekują się swoimi dziećmi?


                  --
                  bohemian like you
                  • 15.04.11, 18:54
                    skoro to taki ciezar to dlaczego jednak nie sa za tym aby wylacznosc na opieke mial jednak facet a babeczka wzglednie jak by ktos mial dobry humor to moze by wzglednie mogla odwiedzic na godzine malucha... tylko widzisz, bajki to jednak nie ze mna
                    --
                    czasem bywam tu i tam ;)
                    • 15.04.11, 19:19
                      a dlaczego uważasz, że po rozwodzie komukolwiek należy się jakaś wyłączność? no i rozumiesz chyba, że dziecka nie da się podzielić, a rozdzielanie rodzeństw na siłę jest z lekka nieludzkie? Dlatego ze względów prawnych zwykle ustala się jedno miejsce zamieszkania dziecka. a czy ono tam faktycznie mieszka, czy też czasami mieszka tu, a czasami tam, to jest kwestia uzgodnienia między rodzicami.

                      --
                      not enough
                      • 15.04.11, 19:26
                        no i tu dochodzimy do sytuacki w ktorej nastepuje rozwod... nie dlatego, ze malzenstwo sie dogaduje, ale wlasnie, ze sie nie dogaduje... nieliczni skloceni malzonkowie potrafia dogadac sie w jakiejkolwiek kwesti

                        sprawe przejmuje sad, ktory stosuje wykladnie, ze dziecku potrzebna jest przede wszytskim matka (nawet jesli to kilkunastoletni chlopiec z psychika ktora wlasnie zaczyna budowac swoja osobowosc)


                        --
                        Zdesperowany Królik
                        • 15.04.11, 20:09
                          w tej chwili nawet opinię dziecka się uwzględnia, powyżej 11 roku zdaje się, więc nie pitol, że decyzja o tym komu dostanie się dziecko, to a) fanaberia sądu, b) fanaberia któregoś z rodziców, bo sąd przy rozwodzie ma przede wszystkim, a przynajmniej powinien mieć dobro dzieci właśnie.

                          i zdecyduj się na jakąś wersję może, czy dzieci porywają sądy czy same krwiożercze matki, bo się ciemno robi.



                          --
                          celebration
                          • 15.04.11, 21:11
                            widzisz, problem w tym ze nawet biegli wlacznie z sedziami kobietami widza tylko jedna strone. takie jest prawo, taka praktyka ze pozniej nawet z wyrokami i policja u boku faceci nie moga sie nawet zobaczyc z dziecmi. mowimy o faktach a ty o tym jak wzglednie powinno byc, dwie rozne sprawy
                            --
                            czasem bywam tu i tam ;)
                            • 15.04.11, 22:52
                              Swoje informacje czerpiesz z filmu "Tato" czy posługujesz się jakimiś konkretnymi danymi? Bo jeśli z filmu, to dodaj koniecznie, że te złe kobiety mają jeszcze gorsze matki. A wszystkie małe dziewczynki grają na skrzypcach.
                              • 15.04.11, 22:57
                                napiszesz cos madrego czy chcesz abym odpowiadal na takie glupoty?
                                --
                                czasem bywam tu i tam ;)
                                • 15.04.11, 23:45
                                  Prostszymi słowami zapytam: czy na poparcie swoich wywodów o stronniczych sędziach, biegłych i policjantach masz jakieś dowody?
                                  • 16.04.11, 13:01
                                    to jednak chyba zyczysz sobie abym sie ze smiechu sturlal z fotela...
                                    --
                                    czasem bywam tu i tam ;)
                                    • 16.04.11, 13:29
                                      no mógłbyś, to jedyne, co ci jeszcze pozostało w zanadrzu jako uzupełnienie do stereotypów, jakimi się przez cały czas podpierasz. a sądu rodzinnego pewnie na oczy nie widziałeś, a na dobranoc karmisz się opowieściami kolegów o czarnej wołdze i strasznej żonie.
                                      eeetam.
                                      nudy.

                                      --
                                      get the cool shoe shine
                                      • 16.04.11, 13:50
                                        coz, pozostawie to jednak bez komentarza. zyj w swoim swiecie
                                        --
                                        czasem bywam tu i tam ;)
                                        • 16.04.11, 14:05
                                          to ty żyjesz w swoim, czerpiąc z opowieści dziwnej treści. ja przerobiłam w praktyce małżeństwo, rozwód i przerabiam aktualnie opiekę dzieloną nad dziećmi.
                                          moje dolary przeciwko twoim orzeszkom.

                                          --
                                          the middle
                            • 15.04.11, 23:14
                              rozumiem, że nie tylko sąd, ale też biegli i adwokaci są w jakiejś zmowie przeciwko ojcom.
                              to już zakrawa na paranoję, nie uważasz?
                              spójrz faktom w oczy, rzadko który z panów ojców ma odebrane prawa rodzicielskie, a jeśli nie ma odebranych, to znaczy, że mógłby się zajmować dzieckiem. dopowiedz sobie, dlaczego tego nie robi. to proste jest, dojdziesz, mam nadzieję, rychło.

                              i nie mówisz o faktach. były kiedyś podawane statystyki, ilu ojców z tych, co wystąpili o opiekę nad dzieckiem ją dostali. całkiem sporo dostało, reszta to niewystępujący w ogóle albo niepodchodzący pod rozważania z powodu takiego, że zajmują się dzieckiem nadal mimo rozwodu.



                              --
                              the middle
                              • 16.04.11, 13:05
                                wiesz co, nudzi mnie ze za kazdym takim tematem musze dokladnie te same statystyki wklejac. powaznie, chcesz o czyms porozmawiac to siegnij do faktow a nie do mitow i swoich wyobrazen o stanie faktycznym. nie raz i nie dwa faceci nawet z policja i wyrokiem sadowym nie mogli przyjsc >>odwiedzic<< swoich dzieci, wiec wybacz ze twoje bajania tylko mi cisnienie podnosza. tez bym chcial aby wszystko bylo tak pieknie, ale nie jest
                                --
                                czasem bywam tu i tam ;)
                                • 16.04.11, 13:26
                                  a mnie nudzi jak ktoś non stop na stereotypach jedzie i truizmy plecie.
                                  i nie jest tak, że 100% ojców występuje o prawo opieki, a go nie dostaje. przestań bzdurzyć.

                                  --
                                  PJ
                                  • 16.04.11, 13:48
                                    czy gdzies pisalem ze 100% ojcow wystepuje? pisalem i to nie wiem ktory raz ze sady rodzinne sa sfeminizowane, ze kobiety w roli sedziow wydaja czasem skrajnie niesprawiedliwe wyroki co takze juz dostrzegaja osrodki zajmujace sie prawami dzieci, ze biegli sa skrajnie niekompetentni bo nawet nie maja swiadomosci ze jakis biegly cos wczesniej podobnego juz w danej sprawie robil, ze maja gdzies opinie srodowiska, dziecka i samych zainteresowanych a z faceta potrafia zrobic najwieksza swinie. chocby to ze ilosc organizacji pomagajacych kobietom jest w liczbie jesli nie ponad tysiaca to przynajmniej kilku setek. a tych pomagajacych facetom moze z 10... nawet swiadomosc ludzi tego problemu jest taka ze facet nie ma ochoty zajac sie dzieckiem po rozwodzie. bo gdzie, ojciec? przecie ojcu jednego dnia ustaje ojcostwo i zyje dalej. a czy ktos widzial samotnego ojca potrzebujacego pomocy? dla ciebie to pewnie jak yeti i czupakabra, mowia ze widzieli ale to takie legendy tylko. tylko widzisz, osrodki gdzie pomagaja samotnym matkom, domy samotnej matki wystepuja w przyrodzie. a dom samotnego ojca? a tak, przecie ojcowie sie nie tulaja z dziecmi. oni ich nawet nie chca... za chwile sie dowiem ze ofiarami przemocy domowej nie sa mezczyzni... tylko widzisz, rozmowa na ten temat nie ma zwyczajnie sensu, bo nie mam ochoty ani ci wyswietlac tematu, ani przekonywac ani nauczac. zyj z tymi przekonaniami, z tym co widzisz. to lepszy swiat niz realnosc w ktorej zyja faceci. ale taka to wlasnie rownosc, ze macie w d dobro dziecka zabierajac im ojcow a tylko wlasnych czterech liter bronicie. to tyle na temat feminizmu
                                    --
                                    czasem bywam tu i tam ;)
                                    • 16.04.11, 13:53
                                      ps. nie bede juz kontynuowal wypowiadania sie tutaj na ten temat. nie ma to zwyczajnie sensu. pisz sobie co uwazasz, nawet nie zadam sobie trudu tego przeczytania ani dalszego odpowiadania. mija sie to z celem. ze swojej strony temat uwazam za zamkniety
                                      --
                                      czasem bywam tu i tam ;)
                                      • 16.04.11, 14:13
                                        też bym nie kontynuowała, nie mając żadnych podstaw ani wyobrażeń jak ty.
                                        pa.

                                        --
                                        miracle drug
                                    • 16.04.11, 14:12
                                      > czy gdzies pisalem ze 100% ojcow wystepuje?
                                      no więc, konkretnie na czym się opierasz, można się w końcu dowiedzieć?

                                      >ze kobiety w roli sedziow wydaja czasem skrajni
                                      a to czasem to ile procent? i kiedy jest tak, że od wyroku nie można się odwołać? bo nie słyszałam, żeby takie sprawy trafiały do najwyższego?
                                      i na czym polega skrajna niesprawiedliwość? że ojcu odbierają prawa do sprawowania opieki albo całkowitego widywania się z dzieckiem? obawiam się, że takie przypadki trafiają się tylko skrajnym psycholom i nałogowcom, rzeczywiście uważasz, że powinni walczyć o prawo do dzieci?

                                      reszty nie będę chyba komentować. domy samotnych matek powstają z potrzeby takiej oto, że istnieją samotne matki. na tej samej zasadzie powstają noclegownie dla bezdomnych i żłobki dla pijaków. gdyby istnieli samotni ojcowie, byłyby takie domy dla samotnych ojców. zresztą jest taki dom, akurat pewnie pokrywa potrzeby w 100%.


                                      --
                                      get the cool shoe shine
                                      • 16.04.11, 17:47
                                        wybacz, dyskutowac na zasadzie ciaglego prostowania wypowiedzi wkladanych w moje usta nie zamierzam. tak samo wykladac komus czegos czy przekonywac. bedziesz miala chec poszukania materialow to znajdziesz, mnie sie nie chce. a teraz wybacz
                                        --
                                        czasem bywam tu i tam ;)
                                        • 16.04.11, 18:12
                                          ależ wybaczam.

                                          swoich wypowiedzi już nie sprostujesz;) som jakie som. a skoro nie tylko ja je uważam za dziwaczne, znaczit nie u mnie awaria.


                                          --
                                          all the small things
                                          • 16.04.11, 18:28
                                            na podobnej zasadzie mozesz zaczac gustowac w kupach, wszak miliardy much nie moga sie mylic :] dzieki temu moze wlasnie feminizm tak wewnetrznie sprzeczny i wykluczajacy sie jest tak radosnie propagowany ku uciesze gawiedzi. tylko nikt sobie nie zadaje prostych pytan o sens... a na marginesie, to badzmy szczerzy, nie swoje musialem prostowac tylko to co wkladalas w moja klawiature
                                            --
                                            czasem bywam tu i tam ;)
          • 15.04.11, 17:25
            ja generalnie nie rozumiem problemu, przecież po rozwodzie nie ustaje prawo do opieki nad dzieckiem??? chyba że wymaga ograniczenia i o takim ograniczeniu decyduje sąd. dzieckiem opiekować się nadal można, a nawet należy;)
            można nawet zrobić tak, że dziecko mieszka raz tu, raz śmu, oczywiście wymaga to w miarę bliskiego zamieszkania obok siebie, żeby nie trzeba było szkoły zmieniać dajmy na to co pół roku.

            tak że większość tych jęków o to, że sztraszliwa żona odebrała mi dziecko nie wynika z faktu takiego, że żona wystąpiła o ograniczenie, a sąd zakazał spotykania się z maluczkimi. to są bzdury. jak ktoś chce, to nadal ma dzieci w wymiarze co najmniej po równo.




            --
            miracle drug
            • 15.04.11, 18:51
              chyba jednak nie znasz realiow :] pozwol ze nie bede cie uswiadamial
              --
              czasem bywam tu i tam ;)
              • 15.04.11, 19:13
                Tobie realia mylą się z paskudnymi ludzkimi charakterami. jak ktoś jest wredny, to i samochód ci ukradnie i zrobi tak, że dziecko nie będzie chciało się odzywać, tylko co to ma wspólnego z obowiązującym prawem. to jest zwykły rozziew pomiędzy tym, że coś tam obowiązuje, a tym, że sprawę rozsądza człowiek, który powinien być bezstronny, a czasami nie jest, powinien być uczciwy, a bierze w łapę i tak dalej.

                --
                out of space
            • 15.04.11, 18:53
              w Polsce chyba nie ma opieki pol na pol... zawsze jest tak, ze dziecko mieszka u jednego z rodzicow i tylko odwiedza drugie



              --
              Zdesperowany Królik
              • 15.04.11, 19:20
                owszem, jest.
                po drugie, serio, do opiekowania się dzieckiem nie potrzebne są ustalenia sądu. wystarczą rodzice w miarę ugodowi w sprawie dzieci.


                --
                colours
          • 15.04.11, 17:52
            > Koronnie: o opiece nad dzieckiem po rozwodzie. Dlatego zawczasu o nią z rzadka
            > występują. A i będąc mężami niespecjalnie zajmują się dziećmi, bo kasiorę koszą
            > . Zapewne dlatego, że wiedzą, że po rozwodzie tej opieki i tak nie dostaną, wię
            > c po co inwestować w więź z dzieckiem, skoro żona wychowuje. Więc nie występują
            > nawet o nią. Itd. I kółko kwadratowe się zamyka.
            > To są te sny, co to ich śnić nie mogą.

            Nie, to jest bazowanie na stereotypie i krzywdzące uogólnienie.
            --
            Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
            Forum kiltowe
            Strikemaster.blox
    • 14.04.11, 23:37
      żalu i rozczarowania mężczyznami



      --
      forum.gazeta.pl/forum/f,102329,Kobieta_bez_cenzury.html

      Demokracja to ustrój w którym każdy może powiedzieć co myśli nawet jeśli nie myśli.
    • 15.04.11, 12:47
      Nie wiem co to jest "feminizm".
      Czy tylko etykietka dla aktywnosci politycznej kilku sfrustrowanych i niespełnionych starych panien i lesbijek? Być może.
      Wiem jednak jakie skutki przynosi zmiana modelu zycia kobiet w państwach zachodnich ispirowana przez grupy rozhisteryzowanych aktywistek.

      Pewne fakty mozna udowodnić dopiero z perspektywy pokoleń, ale już mamy przesłanki aby widzieć że te narody które zmieniły relacje w społeczeństwie wyginą.
      Świat pomału już przejmują Ci którzy operaja społeczeńtwa na tradycyjnych relacjach,
      a w świecie zdominowanym przez Chińczyków, Hindusów czy Arabów nikt o "feminiźmie" nie będzie pamiętał (dzięki czemu ludzkość jeszcze trochę przetrwa).
      • 15.04.11, 13:31
        Rzym tez ostatecznie rozmontowali dzikusi.. a jednak z perspektywy czasu nikt nie placze nad koncem rzymskiej europy i poczatku ociemnialej/chrzescijanskiej... mimo, ze na pocztku nie bylo rozowo


        --
        Zdesperowany Królik
      • 15.04.11, 18:08
        Chciałbyś się z Hindusem zamienić na styl i poziom życia?
        --
        Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
        Forum kiltowe
        Strikemaster.blox
    • 15.04.11, 13:10
      gdyby feminizm był oznaką wyzwolenia oznaczałoby, że do tej pory kobiety były ciemiężone przez ... mężczyzn?



      --
      forum.gazeta.pl/forum/f,102329,Kobieta_bez_cenzury.html

      Demokracja to ustrój w którym każdy może powiedzieć co myśli nawet jeśli nie myśli.
      • 15.04.11, 14:46
        Nigdy nie mogłam pojąć, jak to jest możliwe, że kobieta może być przeciwniczką feminizmu. Ten wątek nareszcie mi to wyjaśnił: tym powodem jest głupota. Zwyczajna, typowa, klasyczna głupota. Przykre:(
        Wynagrodzenia kobiet na równorzędnych stanowiskach są z reguły niższe. Tu i teraz, w Polsce, to fakt.
        Przemoc domowa dotyka najczęściej kobiet. Co się z tym robi? Ano niewiele, kobieta może w każdej chwili chwycić pod pachę dzieci i uciekać z domu, pan zostaje w mieszkaniu i jest całkowicie bezkarny. To nie jest przejaw dyskryminacji? Nowa ustawa (z zeszłego roku) niby to reguluje. Ile bylo krzyku przeciwko niej, olaboga. Na ile jest stosowana? Nie wiadomo, daję sobie uciąć rękę, że daleko tej realizacji do ideału.
        Mężczyzna zdradzający żonę to kobieciarz, kobieta to dziwka. Taki szczegół. Teściowa do skarżącej się synowej, że mąż ją zdradza na prawo i lewo, powie, że nie ma się czym przejmować, faceci już tacy są, niechby kobieta tak sie zachowała.
        O wcześniejszych zdobyczach feminizmu nie wspomnę, bo to zbyt oczywiste, choć jak widać nie dla wszystkich. No i oczywiście nadal są kobiety, ktorym na przykład prawo wyborcze najwyraźniej do niczego nie jest potrzebne:P
        • 15.04.11, 15:01
          sebalda napisała:

          > Wynagrodzenia kobiet na równorzędnych stanowiskach są z reguły niższe.

          i prawidłowo, pracownik dostaje tyle kasy ile jest wart i ile jest w stanie wynegocjować, skoro kobiety nie potrafią walczyć o podwyżki to problem leży w ich słabej asertywności lub słabszych kwalifikacjach od kolegów więcej zarabiających


          czy do feministek nigdy nie trafi fakt, że kobiety mają inne priorytety w życiu i zainteresowania niż mężczyźni? że nie wiem jakby walczyły i głośno krzyczały feministki to i tak większość kobiet ma w dup.ie politykę i się nią w ogóle nie interesuje w przeciwieństwie do mężczyzn?

          Feministki to na tyle durne baby, że nie potrafią odróżnić różnic charakterów i priorytetów życiowych u mężczyzn i kobiet od dyskryminacji.





          --
          forum.gazeta.pl/forum/f,102329,Kobieta_bez_cenzury.html

          Demokracja to ustrój w którym każdy może powiedzieć co myśli nawet jeśli nie myśli.
          • 15.04.11, 17:59
            > i prawidłowo, pracownik dostaje tyle kasy ile jest wart i ile jest w stanie wyn
            > egocjować, skoro kobiety nie potrafią walczyć o podwyżki to problem leży w ich
            > słabej asertywności lub słabszych kwalifikacjach od kolegów więcej zarabiającyc
            > h

            W negocjacjach uczestniczą zwykle dwie strony, i jeżeli jedna z nich, kierując się stereotypami (takimi np. jak tu zaprezentowałeś) ustala niższe widełki, kandydat(ka) na pracownika niewiele może w tej sprawie zmienić.
            --
            Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
            Forum kiltowe
            Strikemaster.blox
            • 15.04.11, 18:38
              w druga strone... przychodzi pracownica po podwyzke i co ma do zaoferowania? "nie moge dac Ci tyle co Tomkowi, bo on siedzi w pracy po godinach, a ciebie czesto w pracy nie ma"

              kiedys byl ttaki fantastyczny artykul (niestety nie zapisalam go) mowiacy o tym, ze okolo 3/4 kobiet uwaza, ze w czasie choroby dziecka to one powinny brac wolne i siedziec w dzieckiem w domu... mniej wiecej tyle samo uwaza,ze to one powinny prowadzac i odbierac dzieci z przedszkola... znikomy % kobiet jest chetne oddac czesc maciezynskiego ojcu

              jak widac nie tylko mezczyzni dyskryminuja kobiety.... dyskryminacja rowniez (a moze nazwet przede wszytskim) pochodzi od kobiet

              druga sprawa, ze po tej drugiej stronie rozmow o podwyzke wcale nie musi siedziec mezczyzna


              --
              Zdesperowany Królik
              • 15.04.11, 18:47
                tygrysio_misio napisała:

                > w druga strone... przychodzi pracownica po podwyzke i co ma do zaoferowania? "n
                > ie moge dac Ci tyle co Tomkowi, bo on siedzi w pracy po godinach, a ciebie czes
                > to w pracy nie ma"

                a niby dlaczego podwyzka ma byc uzasadniona od siedzeia PO GODZINACH? Za siedzenie po godzinach sa platne nadgdziny, podstawowa pensja nie powinna od tego zalezec.


                --
                There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                • 15.04.11, 18:51
                  to jest nagroda za dyspozycyjnosc... za to, ze ktos w kryzysowych sytuacjach jest gotowy siedziec po godzinach, az uzyska zamierzony cel

                  natomiast w przypadku kogos, kto ucieka z pracy przed koncem, albo przed koncem zaczyna sie pakowac i siedziec jak na szpilkach zeby uciec jak tylko uslyszy dzwonek, nalezy sie kara: brak podwyzki


                  --
                  Zdesperowany Królik
                  • 15.04.11, 19:00
                    > natomiast w przypadku kogos, kto ucieka z pracy przed koncem, albo przed koncem
                    > zaczyna sie pakowac i siedziec jak na szpilkach zeby uciec jak tylko uslyszy d
                    > zwonek, nalezy sie kara: brak podwyzki

                    Tylko co to ma wspólnego z plcią? Mężczyźni nie uciekają przed końcem dniówki?
                    --
                    Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
                    Forum kiltowe
                    Strikemaster.blox
                    • 15.04.11, 19:09
                      nic... dlatego tez sa mezczyzni zarabiajacy mniej od innych mezczyzn na tych samych stanowiskach.. i kobiety zarabiajace wiecej od kobiet na tych samych stanowiskach

                      a jednak to 3/4 kobiet uwaza, ze powinna odbierac dzieci z przedszkola, a wiec nie moc zostac dluzej w pracy jesli trzeba... to 3/4 kobiet bierze wolne kiedy dziecko jest chore i nie ma sie nim kto zajac.. to 3/4 kobiet uwaza, ze to one powinny brac wolne zeby pojsc z dzieckiem do lekarza

                      statystycznie rzecz biorac to one sa miej dyspozycyjne... i to nie dlatego, ze nie moga, ale dlatego, ze uwazaja, ze powinny


                      --
                      Zdesperowany Królik
                      • 15.04.11, 19:13
                        aha, a dlaczego kobiety bezdzietne albo takie z wyrosnietymi dziecmi tez zarabiaja mniej?

                        --
                        There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                        • 15.04.11, 19:19
                          a sa jakies satystyki mowiace o bezdzietnych kobietach?

                          bo to, ze statystyki cos pokazaly nie oznacza, ze wszytskie kobiety zarabiaja mniej.... a ze kobiet zarabiajacych wiecej od mezczyzn jest mniej niz kobiet zarabiajacyh mniej od mezczyzn.. przez co srednia sie obniza

                          moze wlasnie wiecej od mezczyzn zarabiaja kobiety bezdzietne? a moze nie?


                          --
                          Zdesperowany Królik
                          • 15.04.11, 19:50
                            > a sa jakies satystyki mowiace o bezdzietnych kobietach?

                            Czyli nie masz podstaw? To nawet jest zrozumiale, nie masz statystyk, bo nikt takich statystyk nie opublikował. Tylko, jakoś tak dziwnie, brak owych statystyk nie przeszkadza Ci w uzasadnianiu tez. :)
                            Prawda jest inna, takimi zjawiskami rzadzą stereotypy, pracodawca widząc kobietę od razu wie, że ta będzie pracowała mniej efektywnie (a dokładniej, nic nie wie ale ma powód, by wymusić niższą płacę, jest to dla niego wygodne).
                            --
                            Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
                            Forum kiltowe
                            Strikemaster.blox
                  • 15.04.11, 19:07
                    tygrysio_misio napisała:


                    > to jest nagroda za dyspozycyjnosc... za to, ze ktos w kryzysowych sytuacjach je
                    > st gotowy siedziec po godzinach, az uzyska zamierzony cel

                    terefere. jeżeli mityczny Tomek "siedzi po godzinach", to nie znaczy, że "jest dyspozycyjny w sytuacjach kryzysowych", tylko, ze albo nie umie sobie zorganizowac czasu pracy, albo firma cały czas ma sytuacje kryzysową.
                    I jeszcze raz, za takie sytuacje powinny byc nadgodziny albo premie, a nie zakladanie z góry, kto będzie dyspozycyjny (więc zawczasu dostanie podwyzkę) a kto nie. Przeciez jeśli kobiecie odmówią podwyzki, bo ich zdaniem 'nie będzie dyspozycyjna", to ona może być zmuszona po pracy dorabiać gdzie indziej, albo wrócić do dzieci (ewentualna podwyzke mogłaby przeznaczyć w części na płatna opiekę), więc na pewno w takim wypadku dyspozycyjna nie będzie. Ergo, pie...sz.
                    terefere. jeżeli mityczny Tomek "siedzi po godzinach", to nie znaczy, że "jest dyspozycyjny w sytuacjach kryzysowych", tylko, ze albo nie umie sobie zorganizowac czasu pracy, albo firma cały czas ma sytuacje kryzysową.
                    I jeszcze raz, za takie sytuacje powinny byc nadgodziny albo premie, a nie zakladanie z góry, kto będzie dyspozycyjny (więc zawczasu dostanie podwyzkę) a kto nie. Przeciez jeśli kobiecie odmówią podwyzki, bo ich zdaniem 'nie będzie dyspozycyjna", to ona może być zmuszona po pracy dorabiać gdzie indziej, albo wrócić do dzieci (ewentualna podwyzke mogłaby przeznaczyć w części na płatna opiekę), więc na pewno w takim wypadku dyspozycyjna nie będzie. Ergo, pie...sz.

                    > natomiast w przypadku kogos, kto ucieka z pracy przed koncem, albo przed koncem
                    > zaczyna sie pakowac i siedziec jak na szpilkach zeby uciec jak tylko uslyszy d
                    > zwonek, nalezy sie kara: brak podwyzki

                    co? za to, że ktoś ma zobowiązania PO PRACY a ze swoją pracą się wyrabia w przeznaczonym na nią czasie, należy się KARA?

                    --
                    There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                    • 15.04.11, 19:08
                      z jakiegoś powodu przez tą reklamę dla łysych albo to, co piszę, się nie pojawia w ogóle, albo sie pojawia dwa razy, sorry.

                      --
                      There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                      • 15.04.11, 19:17
                        to, ze jedna osoba zostaje, a druga nie nie oznacza, ze sie nie wyrabia, a druga tak

                        to oznacza np, ze trzeba zaladowac auto towarem, ktory produkuje firma... a auto sie spoznia, bo byl wypadek na drodze.. i przyjedzie dopiero po koncu pracy

                        sa tez kwestie nieobecnosci w pracy.... jesli cos trzeba wykonac w danym tygodniu, a statystycznej kobiecie (tej ktora uwaza, ze to ona powinna latac po lekarzach i zajmowac sie chorym dzieckiem) przydarzy sie choroba dziecka, na ktora wezime sobie wolne... to jej obowiazki spadaja na statystycznego mezcyzna, ktory bedzie w tym czasie w pracy (byc moze dlatego, ze z jego chorym dzieckiem rowniez siedzi kobieta, a nie on)

                        podwyzki sie daje pracownikom na ktorych firmie zalezy... a sa to osoby efektywne, ale tez dyspozycyjne


                        --
                        Zdesperowany Królik
                        • 15.04.11, 19:19
                          > sa tez kwestie nieobecnosci w pracy.... jesli cos trzeba wykonac w danym tygodn
                          > iu, a statystycznej kobiecie (tej ktora uwaza, ze to ona powinna latac po lekar
                          > zach i zajmowac sie chorym dzieckiem) przydarzy sie choroba dziecka, na ktora w
                          > ezime sobie wolne... to jej obowiazki spadaja na statystycznego mezcyzna, ktory
                          > bedzie w tym czasie w pracy (byc moze dlatego, ze z jego chorym dzieckiem rown
                          > iez siedzi kobieta, a nie on)

                          jej obowiazki moga tez spasc na bezdzietna kobiete, ktora I TAK bedzie zarabiac statystycznie mniej od mezczyzny.
                          caly czas nei mam odp. na pytanie, dlaczego kobiety bez malych dzieci pod opieka zarabiaja mniej?

                          --
                          There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                          • 15.04.11, 19:28
                            nie chce mi sie 2 raz pisac:

                            bo to, ze statystyki cos pokazaly nie oznacza, ze wszytskie kobiety zarabiaja mniej.... a ze kobiet zarabiajacych wiecej od mezczyzn jest mniej niz kobiet zarabiajacyh mniej od mezczyzn.. przez co srednia sie obniza

                            moze wlasnie wiecej od mezczyzn zarabiaja kobiety bezdzietne? a moze nie?


                            --
                            Zdesperowany Królik
                            • 15.04.11, 19:35
                              a ze kobiet zarabiajacych wiecej od mezczyzn jest mniej niz kobiet zar
                              > abiajacyh mniej od mezczyzn.. przez co srednia sie obniza

                              no tyle to wiem, ale dlaczego tak jest?

                              --
                              There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
                              • 15.04.11, 19:45
                                jeden z powodow opisalam wyzej... nie dam sie zaciagnac w kolko graniaste ;]

                                to nie jest tak, ze kobiety zarabiaja mniej, bo sa kobietami... sa jakies powody ku temu.. czasem zupelnie niesprawiedliwe (uprzedzenia)... a zazwyczaj sprawiedliwe z punktu widzenia pracodawcy, a spowodowane niesprawiedliwymi stereotypami podsycanymi po rowni przez mezczyzn i kobiety (a wiec obie strony sa tu winne)


                                --
                                Zdesperowany Królik
                                • 15.04.11, 22:48
                                  > to nie jest tak, ze kobiety zarabiaja mniej, bo sa kobietami...

                                  a za chwilę:

                                  sa jakies powody ku temu.. czasem zupelnie niesprawiedliwe (uprzedzenia)
                                  a spowodowane niesprawiedliwymi stereotypa
                                  > mi podsycanymi po rowni przez mezczyzn i kobiety
                                  [/i]

                                  A więc te powody to stereotypy i uprzedzenia? I absolutnie nie są one związane z płcią?
                    • 15.04.11, 19:41
                      zwroc jeszcze uwage na jedno: ten mityczny Tomek tez jest dyskryminowany

                      przez kobiety, bo ograniczaja jego dostep do opieki nad dzieckiem, do dzielnia sie z dzieckiem miloscia, do obserowania jak rosnie, bycia z nim w waznych monetach jego zycia

                      przez kobiety, bo jakas kobieta wychowala go w przeswiadczeniu, ze wychowywanie kobiet to zajecie typowo kobiece

                      przez mezczyn, bo dali mu wzor, ze mezczyzna musi zarabiac, ze to wstyd zarabiac mniej niz kobieta, ze bedzie ciapa jesli nie kupi samochodu i innych gadzetow

                      przez mezczyzn, bo jesli bedzie pracowal gorzej/mniej niz kobieta, bedzie sie zarywal z pracy jak kobieta, bedzie bral wolne na dziecko jak kobieta.. to zostanie surowiej oceniony... bo po co firmie ciapa, skoro mozna miec rownie pracowita kobiet, ktora bedzie szczesliwa, bo nie bedzie miala presji zeby wiecej zarabiac

                      jak napisal ktos wyzej: stereotypy dyskryminujace kobiety dyskryminuja tez mezczyzn


                      --
                      Zdesperowany Królik
                      • 15.04.11, 19:50
                        tygrysio_misio napisała:

                        > zwroc jeszcze uwage na jedno: ten mityczny Tomek tez jest dyskryminowany

                        alez ja mam tego swiadomosc. Dlatego feminizm zaklada, ze na spelnieniu jego postulatow skorzystaja OBIE płcie.

                        > przez mezczyzn, bo jesli bedzie pracowal gorzej/mniej niz kobieta, bedzie sie z
                        > arywal z pracy jak kobieta, bedzie bral wolne na dziecko jak kobieta..

                        dlaczego nie jak RODZIC?

                        > bo po co firmie ciapa,

                        que?

                        > skoro mozna miec rownie pracowi
                        > ta kobiet, ktora bedzie szczesliwa, bo nie bedzie miala presji zeby wiecej zara
                        > biac

                        i będzie żywić rodzinę energią kosmiczną

                        --
                        There are two types of people in this world: those who divide the world into two types and those who do not.
              • 15.04.11, 18:58
                > jak widac nie tylko mezczyzni dyskryminuja kobiety.... dyskryminacja rowniez (a
                > moze nazwet przede wszytskim) pochodzi od kobiet

                Taka samodyskryminacja jest najgorsza do zwalczenia.
                --
                Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
                Forum kiltowe
                Strikemaster.blox
          • 15.04.11, 20:20
            czy do feministek nigdy nie trafi fakt, że kobiety mają inne priorytety w życiu
            > i zainteresowania niż mężczyźni?
            rozumiem, że jak urodzi ci się córka, to jej do szkoły nie poślesz, bo ma inne zainteresowania? niech się nauczy mieszać w garze i kozy pasać, wystarczy?
            i jakie to mają być inne zainteresowania? czy faceta dyskryminuje fakt, że NIE intersuje się piłką nożną? to dlaczego ma dyskryminować kobietę to, że nie interesuje ją polityka?

            co mają w ogóle zainteresowania do stworzenia identycznych szans rozwoju dla każdej płci, a co one sobie tam wybiorą, to już ich sprawa.


            --
            miracle drug
          • 16.04.11, 01:26
            > i prawidłowo, pracownik dostaje tyle kasy ile jest wart i ile jest w stanie wyn
            > egocjować, skoro kobiety nie potrafią walczyć o podwyżki to problem leży w ich
            > słabej asertywności lub słabszych kwalifikacjach od kolegów więcej zarabiającyc
            > h

            No sorry, z jednej strony jak nie potrafi wyegzekwować - to jest gorszy, a z drugiej jak zaczyna egzekwować krzycząc, że zarabia mniej, a należy mu się więcej - to durna feministka? Ochu...łeś? Chyba zabrakło ci słynnej męskiej logiki. Priorytety priorytetami, ale dlaczego ktoś mi wmawia, że skoro mam piersi, to muszę też kochać sprzątanie, gotowanie i opiekę nad dzieckiem? Albo, że skoro piersi nie mam to opiekować się dzieckiem nie lubię? Z tym też trzeba walczyć, i chwała panom, którzy to naprawdę robią, zamiast narzekać, jaka to zła kobieta była.

            A co do równouprawnienia, to faceci powinni walczyć o prawo bycia przedszkolarzami, a nie narzekać.
            I proszę bardzo, noście kilty, przy ładnych łydkach to nawet sexy wygląda.
            A co do noszenia cegieł - technika od średniowiecza ruszyła do przodu :)

            • 16.04.11, 18:40
              nr-m napisała:

              > Priorytety priorytetami, ale dlaczego ktoś mi wmawia, że skoro mam piersi, to m
              > uszę też kochać sprzątanie, gotowanie i opiekę nad dzieckiem?

              ależ nic nie musisz, ale tylko mężczyzna będący idiotą mając do wyboru kobietę pracowitą, potrafiącą gotować i lubiącą dzieci lub jej przeciwieństwo wybierze tę drugą :)



              --
              forum.gazeta.pl/forum/f,102329,Kobieta_bez_cenzury.html

              Demokracja to ustrój w którym każdy może powiedzieć co myśli nawet jeśli nie myśli.
    • 15.04.11, 14:48
      feminizm to oznaka braku kontaktu z rozumem (ojca), co prowadzi do rozwoju
      skrajnej postaci babiej ślepoty zwanej też egocentryzmem jajników.

      feminizm to najwyższa forma debilizmu jest.
    • 15.04.11, 15:13
      Moda na feminizm w Polsce?
      W Polsce raczej panuje moda na mówienie "ja nie jestem feministką i nie czuję się dysryminowana". Jesteś niezłym przykładem takiej postawy.
      • 15.04.11, 15:17
        to nie kwestia mody a strachu przed zostaniem zgorzkniałą starą panną pokroju Kazimiery Szczuki :D



        --
        forum.gazeta.pl/forum/f,102329,Kobieta_bez_cenzury.html

        Demokracja to ustrój w którym każdy może powiedzieć co myśli nawet jeśli nie myśli.
      • 15.04.11, 17:10
        Co sie dziwisz? Jesli w tym kraju jakas kobieta powie: jestem feministka: , w mozgach wiekszosci osob wyswietli sie automatycznie wytlumaczenie tego skomplikowanego terminu w postaci " sfrustrowany, brzydki babsztyl co sobie chlopa nie moze znalezc i dlatego pieprzy od rzeczy o jakiejs dyskryminacji ".
      • 15.04.11, 17:57
        Ludzie nie wiedzą, o co feministki walczą. Żeby było jeszcze ciekawiej, część feministek również tego nie wie. To z kolei prowadzi do nidomówień, przeinaczeń i pogłębia ogólną niewiedzę.
        --
        Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
        Forum kiltowe
        Strikemaster.blox
        • 15.04.11, 18:39
          Bo i nie chcą wiedzieć. Intelektualne lenie jedyne czym się posługują to masa stereotypów i wg nich feministka to obelga, a bycie feministką jest uwłaczające dla kobiety. I tyle.
          • 15.04.11, 18:44
            najzabawniejsze jest to, ze zdecydowana wiekszosc osob uwazajacych sie za feministki same te stereotypu powielaja...


            --
            Zdesperowany Królik
            • 15.04.11, 19:01
              Nie wiem, czy większość ale kilka takich przypadków też udalo mi się spotkać, nie tylko na forum.
              --
              Strony kiltowe:główna newsy i komentarze foto-video linki
              Forum kiltowe
              Strikemaster.blox
    • 15.04.11, 20:47
      Zdecydowanie wyzwolenie, moznosc samostanowienia o sobie, wyznaczania sobie celow, spelniania marzen. Mam tez meza i dzieci, oczywiscie:) Ale to wybor a nie kwestia przetrwania
    • 15.04.11, 21:50
      ...pewnego niedowładu mózgu.
      --
      Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
      (dzień świra).
      • 15.04.11, 22:54
        Na szczęście Twój mózg działa w 100% i pozwala Ci na formułowanie takich głębokich przemyśleń.
        • 15.04.11, 23:02
          niestety prawda jest taka, ze wiekszosc aktywnych feministek w PL robi kobietom straszna krzywde i wypaczają obraz prawdziwego feminizmu i jego idei
          --
          -*-
          Korek
          www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
          • 15.04.11, 23:16
            a może konkretne przykłady tej strasznej krzywdy? i po nazwiskach prosiemy.


            --
            the end
    • 15.04.11, 22:56
      ja czuję sie feministką
      i jako feministka, wraz z mezem dosyc tradycyjnie podzielilismy obowiazki, bo tak nam pasuje, a nie dlatego, ze tak trzeba itd

      ludzie fem są wtedy fem kiedy zyja tak jak chcą- nawet jesli pani jest w domu z dziecmi, a pan zarabia

      chodzi o wzajemny szacunke dla cudzej pracy i zaangazowania i partnerkie uklady

      ja dziekuje za taki feminizm, w ktorym odgornie bedą mi mowili ze dla mnie lepiej bedzie jak bede nosila sama siatki, robila kariere w korpo i nie moge zrobic mezowi sniadania do pracy, bo bedzie to oznaka mojego zniewolenia

      feminizm wg mnie oznacza po prostu wolnosc
      cchesz robic kariere, miec 5 dzieci, byc singlem.... masz prawo- masz swoim zyciem pokierowc tak, aby tobie pasowało
      --
      -*-
      Korek
      www.youtube.com/watch?v=P6JJUwUEc20&NR=1
      • 16.04.11, 05:03
        Bazując na Twej ostatniej wypowiedzi, uważam Cię za najmądrzejszą kobietę, z jaką się kiedykolwiek zetknąłem.
      • 16.04.11, 17:52
        aneta-skarpeta napisała:

        > ludzie fem są wtedy fem kiedy zyja tak jak chcą- nawet jesli pani jest w domu z
        > dziecmi, a pan zarabia
        >
        > chodzi o wzajemny szacunke dla cudzej pracy i zaangazowania i partnerkie uklady
        >

        Właśnie tak.

        > ja dziekuje za taki feminizm, w ktorym odgornie bedą mi mowili ze dla mnie lepi
        > ej bedzie jak bede nosila sama siatki, robila kariere w korpo i nie moge zrobi
        > c mezowi sniadania do pracy, bo bedzie to oznaka mojego zniewolenia
        >

        To nie jest feminizm. To wykrzywione złośliwości antyfeministów, którzy sami sobie skąpią wiedzy na ten temat i bredzą od rzeczy jak to feminizm odgradza kobiety rodziny na rzecz białego kołnierzyka, bujnego wąsa i zaniku cycków.

        > feminizm wg mnie oznacza po prostu wolnosc
        > cchesz robic kariere, miec 5 dzieci, byc singlem.... masz prawo- masz swoim zyc
        > iem pokierowc tak, aby tobie pasowało


        :)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.