Dlaczego nie chodzicie już w sukienkach/spódnicach

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • 30.04.11, 19:47 Odpowiedz
      wicehrabia.julian napisał:

      > PS. Pozdrawiam piękne panie w sukienkach i na obcasie.
      >

      A dziękuję:)
      • 30.04.11, 19:56 Odpowiedz
        agata_abbott napisała:

        > A dziękuję:)

        nareszcie :) nie traciłem nadziei :)

        --
        Nie zniosę tego dłużej
        • 30.04.11, 20:34 Odpowiedz
          Szczerze powiedziawszy, posiadam tylko jedną parę spodni (jeansy) i zakładam je z częstotliwością raz na dwa tygodnie - ale nigdy do pracy, raczej na jakiś luźny wyjazd. Generalnie jednak - sukienki:) Do tego albo obcasy albo... czerwone tenisówki (które przebieram w pracy na szpilki). Tenisówki z powodu problemów z chodzeniem po "warszawskim bruku" w obcasach:))
          • 30.04.11, 20:37 Odpowiedz
            agata_abbott napisała:

            > Szczerze powiedziawszy, posiadam tylko jedną parę spodni (jeansy) i zakładam je
            > z częstotliwością raz na dwa tygodnie - ale nigdy do pracy, raczej na jakiś lu
            > źny wyjazd. Generalnie jednak - sukienki:) Do tego albo obcasy albo... czerwone
            > tenisówki (które przebieram w pracy na szpilki). Tenisówki z powodu problemów
            > z chodzeniem po "warszawskim bruku" w obcasach:))

            alleluja! bierzcie przykład z tej pani :)

            --
            Nie zniosę tego dłużej
            • 03.05.11, 05:49 Odpowiedz
              Ja chodzę, bo mam zgrabną sylwetkę ....Zawsze chciałam być wysoka więc bez wysokich obcasów świat byłby dla mnie koszmarem....Mój mąż woli mnie jednak w jensach bo to one podkreślaja pupę;)
              Mieszkam w dużym mieście, chodzę bardzo często w krótkich spódnicach / zimą także :))/, sukienkach / bo moje nogi to mój najwiekszy aktut, a ja lubie czuć sie kobieco:))/ i jakoś nikt mnie nie atakuje....
              Szczerze mówiąc drogie panie, może za bardzo przezywacie jak jestescie odbierane....
              Dla mnie ważne jest moje samopoczucie i szczerze mówiąc mam sporo dystanu do swiata i do ludzi
              Faceci są prości....A my kobiety / te na ulicy, w sklepach.../ Jesteśmy dla nich jak slajdy, a może czasem jak "reklamy" mysle, ze nawet tego całego slinienia sie i ogladania zupełnie nie kontrolują....Ale ja jestem tylko kobietą;)
    • 30.04.11, 19:51 Odpowiedz
      Ja dzisiaj kupilam dwie sukienki, ale takich jak ty pod nie nie wpuszczam.
    • 30.04.11, 23:29 Odpowiedz
      chodzimy. często.


      --
      It's hard to argue against cynics - they always sound smarter than optimists because they have so much evidence on their side

      devil makes us sin
    • 30.04.11, 23:46 Odpowiedz
      sie pochwalil podbojem:))
      Fakt- czesciej w dzinsach niz w kiecce, chociaz namietnie podobaja mi sie kobiety w sukienkach:) Chyba trzeba dorosnac do nich:)))
      • 01.05.11, 11:14 Odpowiedz
        Bardzo ciekawa reakcja na wątek Hr. Juliana. Taka, jakby ten wątek ruszył coś drażliwego, o czym - choć wszyscy widzą, że jest - mówić nie wypada. A jest tak, jak zostało napisane: co zresztą nieco dziwi. A dziwi dlatego, że w pomieszanym kraju naszym z jednej strony pokutuje wizerunek feministki jako "babochłopa"; z drugiej - na ulicach pełno jest (na optykę) "babochłopów". Ale, oczywiście, feministek w tym gronie raczej nie ma.
        Też się zastanawiam nad przyczynami tej damskiej niechęci do bardziej kobiecego i fantazyjnego komponowania siebie...
        Dla mnie spodnie to odzienie do pracy w ogrodzie i zajęć pokrewnych. A szpilek nie noszę - eleganckich i wygodnych butów jest pod dostatkiem.
        • 01.05.11, 12:35 Odpowiedz
          Wątek nie powstał, by rozmawiać o spódnicy, nie dostrzegasz tego?
          • 01.05.11, 13:41 Odpowiedz
            Jak by to powiedzieć... nie jestem z natury podejrzliwa, a do krajowych standardów w tej materii bardzo ciężko mi się dostosować. Ot, drobna różnica kulturowa.
            • 01.05.11, 15:21 Odpowiedz
              Nie trzeba być ani detektywem, ani przejawiać w jakikolwiek sposób wzmożonej podejrzliwości, by wywnioskować, w jakim celu autor zakłada liczne wątki o swych przejściach z kobietami :)
              • 01.05.11, 17:10 Odpowiedz
                Mmm a mnie właśnie ciekawi po co? ;]
                Tu raczej nic po takich wątkach. ;)
                No chyba, ze coś na nas testuje. ;)



                --
                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
                • 01.05.11, 19:27 Odpowiedz
                  Byśmy podziwiali i chwalili wyczyny jego :D Więc i ja pochwaliłam jego sny i zgłosiłam zazdrość, że sama takich nie miewam ;)
    • 01.05.11, 11:40 Odpowiedz
      a ja, wicehrabio jestem zapewne jedyną kobietą na FK która nie posiada ani jednej pary dżinsów, żadnych legginsów, a spodnie - 1 para w wersji klasycznej z żakietem wiszą sobie w szafie nieużywane od lat co najmniej dwóch....
      no, ale ja jestem z założenia odmieńcem;)
      • 01.05.11, 11:56 Odpowiedz
        Obym Ci nie zepsuła części poczucia "odmieńczości" - dżinsów też nie mam, młodzieńcza przygoda raz na zawsze mi je obrzydziła i wyrobiła poczucie, że toż skórę trzeba mieć jak nosorożec, żeby to nosić. Legginsy, owszem; ale wyłącznie jako strój zimowo-domowy. Do roboty tylko miękkie, bawełniane portasy. No i klasyka na podróż; chociaż teraz bardzo się cieszę, że do łask wracają spódnicospodnie.
        O, właśnie - to jest przecież najlepszy możliwy wynalazek na polski klimat,; i do tego szalenie praktyczny... a tak dziwacznie niepopularny, że faktycznie, samo do głowy przychodzi, że kobiety chyba jednak wstydzą się zakładać coś, co - mimo wszystko - jest podobne do spódnicy, choć funkcjonalnie od spodni sę nie różni.
      • 01.05.11, 12:34 Odpowiedz
        Nie jesteś odmieńcem. Ja mam jedne leginsy, zero dżinsów i jedne spodnie w kancik (bo zwyczajnie w spódnicy ciężko się rozkraczyć nad sprzętem i dłubać w nim) i nie uważam się za odmieńca. Jednej pasuje spódnica, drugiej spodnie, nic w tym dziwnego czy też zadziwiającego. Wątek wieje chwaleniem się i kreowaniem swojej osoby na forum - niestety zabieg ten przebiegł wyjątkowo nieudolnie.
    • 01.05.11, 11:48 Odpowiedz
      Masz fantastyczne sny, zazdroszczę!
    • 01.05.11, 12:12 Odpowiedz
      nie jestem gruba, ani chuda, ale ja nie chodze bo wyjscie w sukience, spodnicy = glupie komentarze facetow.
    • 01.05.11, 12:43 Odpowiedz
      Chodzicie, szczególnie jak jest ciepło.
      Ale do klubu/pubu jednak wolę założyć spodnie i wygodne buty bez obcasa.


      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
    • 01.05.11, 12:47 Odpowiedz
      Tak jak zazwyczaj chodze 90% czasu w kieckach, tak na tance przy tej aurze - nie zaryzykowalabym. Potanczyc w sukience to jeszcze ale:
      1. jak kiecka to wysokie obcasy, jak obcasy to jednak nie da sie tanczyc calej nocy;
      2. do domu trzeba wrocic. W nocy jest ZIMNO, wiec trzeba by te kiecke i obsacy zmienic na spodnie i inne buty, wiec trzeba by miec torbe wielkosci plecaka;
      3. jak sie jest w kiecce to nietrzezwe towarzystwo na parkiecie potrafi robic baaardzo nieprzyjemne rzeczy :-D
    • 01.05.11, 13:07 Odpowiedz
      Ja chodzę, bo lubię i ładnie w nich wyglądam....
      A dlaczego inne nie chodzą..?
      Szczerze:
      - maja grube lub niezgrabne nogi;
      - nie lubią depiliacji / ograniczają ją do minimum/
      - są za stare na mini, a w maxi wyglądają jak swoje matki
      - maja idealną pupę - nie muszą ukrywać jej jak wiekszość trzydziestolatek po spódnicami.
      A buty na obcasach to wyższa szkoła jazdy - każda je ma, ale niewiele potrafi w nich chodzić.
      Czyli tak naprawdę, nie dlatego, że nie chcą, ale dlatego, że nie powinny..... Tak niestety wyglada cała prawda o damskim świecie......
      -



      wicehrabia.julian napisał:

      > Wczoraj postanowiłem się nieco podchmielić i poszukać czegoś na "ząbek". W tym
      > celu udałem się do znanego krakowskiego kombinatu imprezowego. Na miejscu pojaw
      > iłem się około 22.30 i zająwszy ulubione miejsce przy barze rozpocząłem kontemp
      > lację bawiącego się tłumku ze szczególnym uwzględnieniem kobiet rzecz jasna.
      >
      > A tu do wyboru do koloru, wysokie, szczupłe, niskie, grube, blondynki i brunetk
      > i. Ale większość (jakieś 95% w spodniach albo leginsach) - myślę sobie o co kam
      > an, czy kobiety już nie chodzą w sukienkach? Czyż nie wiecie, że obcas i sukien
      > ka czynią kobietę? Tak mnie to zdziwiło, że zjadłem dołączone do krwawej mery k
      > łącze, czego zwykle się wystrzegam.
      >
      > Już myślałem, że wieczór jest stracony, ale los sprzyjał mi jak zwykle i spotka
      > łem starą znajomą*. Czasem lubię odkurzone przeboje ;)
      >
      > Meritum: hej dziewczyny czy to jest jakaś trudność i trwoga chodzić w sukien
      > ce? Nie rozumiem dlaczego porzucacie tę część garderoby? To niepojęte. Z drugie
      > j strony może to ja urodziłem się za późno?

      >
      > PS. Pozdrawiam piękne panie w sukienkach i na obcasie. Na resztę spuszczam (prz
      > epraszam za słowo) zasłonę milczenia.
      >
      > *znajoma to osoba z którą uprawiałem kiedyś sex, w/w opuściła moją rezydencję j
      > akieś trzy godziny temu :)
      • 01.05.11, 17:54 Odpowiedz
        Cos Ty, za duzo materialu. ;)
        On mial pewnie na mysli cos w tym stylu:

        http://www.truthlite.com/wordpress/wp-content/uploads/2010/11/slutty.jpg
        • 01.05.11, 18:05 Odpowiedz
          Takie są ładne i kobiece. I co ciekawe można wyszperać za grosze podobne bombki w ciucholandach. Ja mam od zeszłego roku fazę na ten krój, ale i tak jednak na co dzień wolę dłuższe, bo są po prostu bardziej neutralne i praktyczne. Uszycie takiej kiecki jak ma się materiał też nie jest drogie.

          http://sukienka.com.pl/photos/spodniczka-bombka-w-kwiaty-spodnica-tuba-3405-1477498075.jpg

          A za takimi długimi jak metresa wkleiła to nie przepadam. :) Mam jedna w stylu hippie i jakoś do niczego (na żadna okazję) mi nie pasuje.

          A co do twojego obrazka: niedługo majtki z falbankami będą określane mianem spódnicy. D::D:D:DD Zawieje i cały tyłek na wierzchu. :P:)

          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
    • 01.05.11, 20:36 Odpowiedz
      Ubiór dobrany do okoliczności-bezcenne. Szpilki i sukienka przy wejściu na np. K2? Obuwie/ubiór sportowy na spotkaniu towarzyskim?
      --
      ...
    • 02.05.11, 18:51 Odpowiedz
      Po pierwsze nosimy to co nam bardziej pasuje( co jest wygodniejsze)- w końcu nie ma przymusu aby się męczyć w szpilkach i spódniczkach ażeby was zadowolić. Szkoda nóg itd. A poza tym widząc kobiete w sukience i szpilkach WY się ślinicie jak psy za przeproszeniem( 99% żeby nie było) więc po co... żebyście sobie fantazjowali...hehe nie ma tak dobrze.
      • 02.05.11, 19:38 Odpowiedz
        Nie zauważyłam....mezczyzni reaguja na ładne ciala,sexownie ubrane kobiety...i to niekoenicznie musza byc szpilki.Sądze ,ze faceci tego nie znosza...

        Najbardziej slinia sie jednak na dekolty,piersi,dłuuuuuuuugie nogi,bocisle stroje,legginsy,i....KOSTIUM KĄPIELOWY...

        spodniczki nosza dziewczynki z pensji,a nie kobiety....
    • 02.05.11, 19:38 Odpowiedz
      Sukienki okazjonalnie zakładam, ale przenigdy nie założę butów na wysokim obcasie. Nie po to mam nogi, żeby je łamać. Jestem kobietą nietresowaną i wysokim obcasom mówię stanowcze, bezwględne, agresywne NIE.
      Wolę spodnie, owszem (żeby było jasne: obcisłe spodnie zakładam wyłącznie na rower - w innych trudno nie pobrudzić nogawek smarem). A poza tym nawet w sukience odbiegam od tego, czego "panowie" oczekują od kobiet: mam gruby brzuch i dupsko, zawsze zasłonięty dekolt, potężne ramiona i łydki (owszem, świadomie i przy użyciu hantli dążę do tego, żeby być potężną babą - nie jakąś pakerką, ale wyraźnie umięśnioną), grube rysy twarzy, zmarszczki, niegolone nogi (ale sukienki do kolan noszę do rajstop. Mam też liczne spódnice, wyłącznie długie, i do niech zakładam rajstopy tylko gdy jest zimno - więc uwaga: usiądę, spódnica się uniesie i jeszcze miłośnika seksownych nóżek zemdli... ]:->). Dlaczego mimo wszystko noszę sukienki? Bo jestem szalenie przywiązana do stylu hipisowskiego, a mam dwie piękne sukienki w kwiaty. Poza tym kiedy się nosi duży rozmiar, kiedy się jest uczuloną na większośc dostępnych włókien, człowiek musi sobie czasami zrobić przyjemność odzieżową. Jest w porządku - czasem ktoś na mój widok żartem powie "Indianka" albo "Hare Krishna", ale faceci nie rzucają się mimo tak podobno pociągającego stroju. Najwyraźniej ćwiczenia siłowe są naprawdę godnym polecenia sposobem dla kobiet, które nie chcą być podrywane. :)
      • 02.05.11, 19:47 Odpowiedz
        do zesząd_i _znikąd-ja mysle,ze sexowne stroje,szpieleczki,sukienieczki sa w Polsce dla kobiet nieładnych.Nie budza takiego szału,nikt na nie nie zwraca uwagi,dla nikogo nie sa zagrozeniem.

        Niestety w Polsce to tego nie wolno zakladac.Mozna dostac tęgie spoleczne baty gdy sie naprawde na KAWAŁ URODY I FIGURY.Bez wysiłku.

        Piękne dziewczyny są POMIATANE NA POLSKICH ULICACH.Skromnie ubrane.Nie daj bog drogo (tego by jeszcze brakowalo,by byla taka ladna,zgrabna i kase miala na stroj).Tutaj dziewczyny o urodzie Miss to tylko doła dostaną....

        NIE WARTO!

        A co do polskich facetow......ładna? To dziwka,puszczalska,bedzie zdradzac,zadyfana w sobie.nAnIE ZWROCE UWAGI.I tak nie mam szans,wiec zrobie jej na zlosc....
    • 02.05.11, 20:55 Odpowiedz
      poniewaz polski facet przecietny mysli tak,ze skoro chodzi ta odstawiona to będzie DROGA.Przerzuci sie na taka,co ma jedna sukienusie na krzyz albo chodzi w lumpeksach.Nawet jak jego serce i cialo rwie sie do niej na odleglosc....

      Trudno podejsc do kobiety super ubranej czy zaczac jej prawic komplementy jak sie samemu nie ma gustu lub chodzi w lumpeksach.Tylko faceci z duzym poczuciem wlasnej wartosci to potrafia.A reszta woli udawac ,ze nie widzi i snic jakby to fajnie było gdyby....

      Dlatego nie warto w Polsce dobrze sie ubierac.Ja wyjde w strojach z bazaru to od razu jestem PIENKNA.......znacznie ladniejsza niz gdy jestem ubrana jak chce.No i ktos na mnie spojrzy....heheheh,a nawet sie usmiechnie....

    • Ale większość (jakieś 95% w spodniach albo leginsach) - myślę sobie o co kaman, czy kobiety już nie chodzą w sukienkach? Czyż nie wiecie, że obcas i sukienka czynią kobietę?
      Co za dyrdymały.
      Po przeczytaniu tego zdania nie chciało mi sie już czytać dalszej części tego zapewne "pasjonującego" wywodu. Czy spodnie czynią mężczyznę? hmmm, nie sądzę.
      A odpowiadając na pytanie to:
      1. Bo nie zawsze jest czas i ochota na golenie nóg.
      2. Bo jest ciepło (wczoraj musiałam być w sukience i wymarzłam za wszystkie czasy)
      3. Bo jest po prosty WYGODNIE!
      • 02.05.11, 21:06 Odpowiedz
        do anonimowa_melacholiczka-a wiesz za co kobiety lubia legginsy? Za to,ze nie wloży ich żaden mezczyzna na ulicy.....

        To w 100% KOBIECE wdzianko.

        To teraz mozna wyciagnac wniosek kto nie znosi kobiet w legginsach.
        • 02.05.11, 21:09 Odpowiedz
          bo przyznasz,ze zaden normalny facet nie wlozy sukienki,spodnicy i legginsow.do kostek

          za wyjatkiem tych narodow ktore chodza tradycyjnie w spodniczkach w krate czy jakiejs malej czesci sportowcow...ale to tez dyskusyjne
          • Sorry Gregory, ale kompletnie nie pojmujesz mojego rozumowania. Facet może nosić spodnie, ale być kompletnym sierotą i aseksualnym mamałygą = nie być męski. Kawałek szmatki, czy to spódnicy, czy spodni nie może stanowić o czyjeś męskości/kobiecości. Natomiast dla autora wątku właśnie spódnica decyduje o zakwalifikowaniu do kategorii pod tytułem płeć piękna.
            Natomiast przynależność stroju do danej płci nigdy nie jest do końca obiektywnie określona, bo jest ściśle związana z czasem i miejscem. Kiedyś chłopy chodzili w rajtkach i kieckach, w makijażu i perukach, więc kto wie, czy za 100 lat leginsy nie wejda do kanonów mody męskiej?:P
            • 02.05.11, 21:58 Odpowiedz
              A tam, przejmujecie sie. Dla jednego szpilki i sukienka/spodnica "czynia kobiete" a dla drugiego urodzenie dziecka.
              Czekamy na kolejne definicje kobiety.
              • 02.05.11, 23:06 Odpowiedz
                do mumia_ramzesa-cha cha cha! no moze 10 jeszcze powiesz dzieci.....bo jak malo to pół kobieta!

                Wiesz....ja bym sie nie czula kobieta,ktora ma sex wtedy gdy facet bachora chce splodzic...lub ona.

                Ja sie czuje kobieta tylko wtedy gdy facetowi STAJE na mój widok,albo nie znikam z jego główki przez najblizszy czas.I fakt czy ktos ma dzieci,nie ma ,czy jestem mezatka czy nie,nie ma żadnego znaczenia.

                Nie da sie byc KOBIETA bez tego o czym pisze.A fakt posiadania dzieci nie jest dostatecznym dowodem na to o czym pisze....

                Nie spelni sie jako kobieta/mezczyzna nie ma brania,nie ,ma sexu ,to choc bachorow kupe by humor sobie poprawic.Albo wyjscia nie ma bo stara/stary....

                Kobieta jest warta tyle ilu i jakich facetow CHCE JĄ MIEC (w łożku).
                A reszte moze miec BYLE JAKA BŹDŻWIĄGWA....(z wygladu trudno orzec czy to kobieta....)
    • 02.05.11, 21:01 Odpowiedz
      Ale na dyskotekę też raczej tylko w spodniach, bo jest dużo obleśnych facetów, którzy na widok spódniczki dosłownie się ślinią, a tego nie lubię. Natomiast tak na co dzień, do pracy i nie tylko, spódnice i sukienki jak najbardziej
    • 02.05.11, 21:07 Odpowiedz
      > Wczoraj postanowiłem się nieco podchmielić i poszukać czegoś na "ząbek"
      ...

      Ja pierdaczę, ale mosiądz...
    • 02.05.11, 21:08 Odpowiedz
      jak to dobrze wiedzieć że nie jestem jedyny ze swoją tęsknotą za sukienkami, spódniczkami i spódnicami, szpileczkami....

      i jak to dobrze że moja... znajoma uwielbia sukienki, spódniczki i spódnice, szpileczki.... tak samo jak ja...

      BALERINKI/BALETKI - ANTY SEKSUALNY GADŻET mający niesamowitą moc wybijania mi z głowy kudłatych myśli....
      • 02.05.11, 21:16 Odpowiedz
        sexowne sa tylko dlugosci krotkie,gora do polowy uda.Reszta to maszkarony...antyseksualne....W tym do pracy sie nie chodzi....Nie ma bardziej aseksualnej dlugosci niz ta przed kolanko...W tym to ja nawet w domu bym nie chodzila....Zreszta wiekszosc kobiet wyglada w tej dlugosci fatalnie.

        No albo babka jedzie na maxa w ze strojem,albo w ogole tyłka nie zawraca....i sie ubiera stosownie do sytuacji.A nie kręci lody i nic z teg nie wynika...cha cha cha!!!
      • 02.05.11, 21:24 Odpowiedz
        Podstawową cechą baletek jest to, że, jeśli są na cienkiej podeszwie i bez obcasa nawet płaskiego (czyli zdecydowana większość), są bardzo niezdrowe dla stóp i ogólnie nóg. ;) Nadają się na krótkie dystanse ;P i nie po twardym.

        A co do ich aseksualności: nic ci do tego co kobiety noszą i tak nie są dla ciebie. Wystarczy, że twoje am obcasy.


        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/nc/ci/deyd/J2E8RrUg1aPu29AKmX.jpg
    • 02.05.11, 21:30 Odpowiedz
      Chyba dlatego, że nie chciałabym aby taki koleś jak Ty zainteresował się mną :)
      A Ci co mają się zainteresować i tak to zrobią :)

      --
      moje spojrzenie na Wrocław
      www.miastowroclaw.blox.pl
    • 02.05.11, 21:42 Odpowiedz
      W sukienkach i spódnicach uwielbiam chodzić. Ale rzadko to robię, bo zawsze trafi się jakiś stary cap, śliniący się i nie szczędzący paskudnych komentarzy. Nie wiem jak teraz, ale kilka lat temu zdarzały się również poklepywania o_O
      Ogólnie - chciałabym chodzić częściej ale nie znosze takich sytuacji.
      Do klubu NIGDY nie zakładam kiecki (ani ja ani koleżanki). Kiecka = szukam faceta. A ja idę się bawić, nie odganiać od facetów.
      Co do szpilek dziewczyny już pisały, że po prostu są niewygodne na całonocne hasanie. Poza tym coraz bardziej cenimy sobie wygodę a ani środki komunikacji miejskiej, ani samochody, ani chodniki nie sprzyjają takim butom :)
    • 03.05.11, 00:29 Odpowiedz
      Po ciąży przytyłam i wstydzę się swoich nóg (uważam że są krzywe bo 10 lat biegania przez płotki zrobiło swoje) a że jestem wysoka to obcasy bardzo męczą mi nogi (dokładniej to stopy mnie bolą) a ja lubię dużo chodzić... :)
      Ja też się "stara" urodziłam i mam pewne wymagania co do mężczyzn - całowanie w rękę na przykład...
    • 03.05.11, 09:04 Odpowiedz
      Odpowiedź prosta jest, panie hrabio.
      Otóż kobietom przestało zależeć.
      A przestało zależeć, odkąd wibratory staly się powszechnie dostępne.
      Po co się starać, podkreślać swą kobiecość strojem, jak i tak ona sama wie lepiej jak sie obsłużyć. Facet jak już jest potrzebny do czegoś, to co najwyzej do przesuniecia szafy, albo zwalenia węgla do piwnicy.
      Podzielam panskie, hrabio, tęskony albowiem widok "kobiety" w spodniach i ciężkich butach, która idzie z wdziękiem spieszonego dragona działa przygnębiająco.
      I antykoncepcyjnie...
      • 03.05.11, 12:22 Odpowiedz
        hm zalezy ,Ja widuje bardzo duzo kobiet ,dziewczyn w spodnicach czy sukienkach ,wiecej niz za granica na pewno.
        Ale spodnice ,sukienki -rzadziej zakladam glownie w lecie i na wiosne ,niestety nasz klimat nie pozwala na to zbyt czesto, A spodnie sa wygodniejsze ,nic nie podwiewa z tylu.
        sukienki ,mam takie wrazenie ,ze sie potrafia opatrzyc ,spodnie czy spodnica sa latwiejsze do pokombinowania z bluzkami i dodatkami.
        wiele kobiet ma rowniez kompleksy z powodu nog ,albo nie lubi gwizdow za plecami czy sliniacych sie oblechow..
        a niestety glownie tacy lubia sobie pokomplementowac. Zdarzalo mi sie ,ze bedac ubrana naprawde zwyczajnie , zostalam zwyzywana przez pijaka ..0.0
        natomiast przyznaje ,ze wole bardziej kobieca mode niz ta przestylizowana.
        wczoraj na ulicy widzialam dziewczyne w szarych legginsach ,dziwnych butach ,dziwnej bizuterii i bluzce -wszystko zgodne z najnowszymi trendami ale odrzucajac oryginalnosc..jej widok sprawial bol.


        --
        cuando menos piensas , sale el sol
      • 04.05.11, 14:00 Odpowiedz
        valski napisał:

        > Podzielam panskie, hrabio, tęskony albowiem widok "kobiety" w spodniach i cięż
        > kich butach, która idzie z wdziękiem spieszonego dragona działa przygnębiająco.
        > I antykoncepcyjnie...

        to oczywistość, ale jaki wrzask się podniósł, że się "ślinimy" i "zaczepiamy" - wiadomo, że jak się chodzi po norach to takie coś może się zdarzyć, ale w miejscu na poziomie do takich akcji nie dochodzi, dlatego z chamstwem nie należy się mieszać

        --
        Nie zniosę tego dłużej
    • 03.05.11, 13:32 Odpowiedz
      Spodnie stwarzają tylko niepotrzebne komplikacje, gdy w chwili uniesienia chcemy dobrać się do dziewoi, dlatego ludzkość wymyśliła sukienki, gdyż jest wtedy łatwiejszy do nich dostęp.
      ;)
      • 03.05.11, 21:26 Odpowiedz
        zaraz - czyli jak laska jest w kiecce to po to żeby się można było do niej szybciej dobrać? to ja nie rozumiem wtakim razie - piszecie Wy (faceci) że chcecie częściej oglądać nasze nogi a tu się wszystko sprowadza do jednego?

        A porpos strych nieszkodliwych capów - nie wiem jak u Ciebie ale u mnie stare capy na ogół nie kończą tylko na słowach. Nie chodzi o przejmowanie, ale jak codziennie słyszysz że jesteś dziwką i zaraz cię wydupcze to po pewnym czasie automatycznie odechciewa się nosić kiecki.
        • zamulonameduza napisała:

          > zaraz - czyli jak laska jest w kiecce to po to żeby się można było do niej szyb
          > ciej dobrać? to ja nie rozumiem wtakim razie - piszecie Wy (faceci) że chcecie
          > częściej oglądać nasze nogi a tu się wszystko sprowadza do jednego?

          A co mają pisać?

          Nogi se mogą oglądać, kiedy chodzimy w szortach tudzież w wyżej wymienionych legginsach.

          Tak, o to chodzi.
    • 03.05.11, 21:44 Odpowiedz
      Który to raz chwalisz się na forum, że uprawiasz seks? Aż taki pustostan w tym twoim życiu?
    • 04.05.11, 15:10 Odpowiedz
      Ja chodzę:) Źle się czuję w spodniach i wcale nie uważam, że spódnice/sukienki są niewygodne. Rozkraczona nie siadam, więc nie wiem, o co chodzi z tą wygodą. Buty - w zależności od tego, jaki dystans chcę przejść; albo baleriny/trampki, albo buty na obcasie.
      --
      A person can be smart but people are usually stupid.
    • 07.08.11, 18:16 Odpowiedz
      Ja akurat na imprezy prawie zawsze w sukienkach chodzę.
    • 07.08.11, 18:35 Odpowiedz
      "Dlaczego nie chodzicie już w sukienkach/spódnicach "

      Chodzimy. Ślepy jesteś ?
    • 08.08.11, 02:39 Odpowiedz
      Cóż, hrabio, podłe nam czasy nastały ... To już nie rock'n'rollowe lata 60', niestety ...

      youtu.be/0kPGA18wPeM

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      --
      Sixties forever! --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50173
      www.johnnykalesony.republika.pl
      God Save The Kinks!
    • 08.08.11, 03:08 Odpowiedz
      Ja tam chodze w sukienkach od maja do konca wrzesnia. zima nie chodze bo zimno, ale w liceum chodziłam czasami i zimą, ale to było dawno i juz zapomniałam.
      --
      Jeśli jestem w domu i piszę na komputerze wnioskuje,że żyję. Chociaż ostatnio dochodzę do wniosku,że takie wnioskowanie może być wielce mylące.
    • 08.08.11, 09:00 Odpowiedz
      Lubię siadać tak, jak chcę. Nie lubię czuć ograniczeń w garderobie, ma mi być przede wszystkim wygodnie a w spódnicach wygodnie mi nie jest. W podstawówce nosiłam spódniczki; w ciąży sukienki. Wystarczy.

      Dlaczego Zosia nie lubi pomidorowej a Jaś pierogów ruskich? Lubię / nie lubię to nie kwestia wymagająca zrozumienia.

      --
      Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
      Mój blog artystyczny
    • 08.08.11, 09:23 Odpowiedz
    • 08.08.11, 10:29 Odpowiedz
      Po prostu,bo w spodniach jest wygodniej,nawet na wesela,czy różne imprezy Panie chodzą w eleganckich,ale spodniach.A tak na marginesie,dlaczego Panowie noszą długie włosy?,przecież to takie nie męskie.:)Pozdro.
      • 02.10.11, 21:58 Odpowiedz
        Z tymi długimi włosami to złe porównanie.
        Zauważ że mężczyźni nosili długie włosy od zarania dziejów: królowie, rycerze, wojownicy, zbójnicy, indianie itp. I co byli "niemęscy" ? Znam wielu ludzi którzy uważają że długie włosy u faceta (takie do ramion, nie jakieś strasznie długie) są wręcz bardziej męskie niż krótkie, wiesz dlaczego ? Bo w dawnych czasach długie włosy u faceta były traktowane jak wąsy i broda - symbol wolności i agresywnej nieokiełznanej siły. Coś jak grzywa u lwa.
        W średniowieczu w większości kultur krótkie włosy mieli tylko niewolnicy. Poddanie się postrzyżynom symbolizowało zniewolenie, podporządkowanie się. Było powiedzenie "postrzyc kogoś w niewolnika".
        A spodnie ? Przed XX wiekiem, od samego ich wynalezienia nosili je tylko mężczyźni.
        Kobiety zaczęły je nosić dopiero w XX wieku.
        I to jeszcze z 20-30 lat temu zauważ że już dawno było równouprawnienie a 90% kobiet na ulicach było w sukienkach/spódnicach. Dodam że to były lata 80-te i 70-te, kiedy to długie włosy też były popularne u panów (w 70-tych u fanów rock and rolla, w 80-tych u heavymetalowców w skórzanych kurtkach i dżinsach).
        A teraz, kiedy jest moda na zniewieściałych facetów, to większość takich gogusiów wygolonych pod pachami, w japonkach, kolorowych szortach w kwiatki i różowych bluzkach, ma krótkie włosy (jeszcze wyżelowane), to dopiero jest niemęskie.
        Ja jestem facetem, noszę długie włosy (do ramion) i uważam że kobiety powinny chodzić tylko w sukienkach i spódnicach a włosy najlepiej żeby miały o wiele dłuższe niż do ramion - najlepiej tak gdzieś do pasa - to dopiero jest kobieca długość włosów.
        Każde spodnie są męskie nie ważne jaki krój. A niby dlaczego w spodniach jest rozporek ?
        Dlaczego na damskim WC jest ludzik w spódnicy a na męskim w spodniach ?
        Kobieta w spodniach to moim zdaniem zjawisko nienormalne i chore. Skutek uboczny rewolucji obyczajowej, która jakby nie patrzeć jest dobra, ale nie ma róży bez kolców, najlepiej gdyby tego skutku ubocznego nie było.
        Jeśli kobieta zawsze nosi spodnie to może znaczyć że np. nie chce jej się depilować nóg, jeszcze brakuje żeby siadała w rozkroku, bekała itp.
        Każda kobieta pięknie i seksownie wygląda w sukience lub spódnicy.
        Spodnie to tylko dla mężczyzn.
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-200 201-229
(201-229)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.