Dodaj do ulubionych

w sprawie jednego cytatu...

14.05.11, 01:43
czytam sobie artykul o pokoleniu jp2 (cokolwiek to znaczy;) i natknelam sie na taka oto wypowiedz jednej z bohaterek:

"Nigdy nie zdarzało się, żebym spała z kimś, o kim bym nie myślała, że będzie ojcem moich dzieci."

wow, zatkalo mnie....
wobez powyszczego mam pytanie - so o tym sadzicie i ktora z was (wierzacych lub nie, ja tu nie o tym) mogaby sie pod tym stwierdzeniem podpisac?
pozdrawiam

Więcej... wyborcza.pl/1,75480,9519056,Sekrety_pokolenia_JP2.html?as=9&startsz=x#ixzz1MHKlZ2Eo
Edytor zaawansowany
  • fryderyk0 14.05.11, 02:07
    JP2 mial tyle grzechow ,ze pan bog mu tego nigdy nie wybaczy.
    Dzis kk zabil symbol swietosci calkowicie robiac go swietym.
    Tyle szkody co ten czlowiek wyrzadzil kosciolowi nie zrobil nikt.
    Masowe odejscia od kosciola(apastazje),zalamanie sie wiary wsrod mlodziezyi wzrost
    ateistycznych pogladow to zaslugi jp2.
    co do tego postu to

    > "Nigdy nie zdarzało się, żebym spała z kimś, o kim bym nie myślała, że będzie o
    > jcem moich dzieci."

    widocznie tyle razy myslala ze zajdzie i nie zaszla.
  • banksia 14.05.11, 02:22
    no, kazdy opinie swoja ma, i dobrze....

    ale ja tu nie to tym i nie jest moim celem rozpetanie tu dyskusji o religii, kosciele, itd... chodzi mi o to jedno zdanie, ciekawa jestem opinii innych (szczegolnie kobiet, wszak to forum kobieta)... moze nie powinnam byla cytowac zrodla bo to prowokuje...;)
  • fryderyk0 14.05.11, 02:34
    Nie rozumiem o co pytasz?przeciez tam jest napisane ze dziewczyna chodzila
    do lozka z facetami o ktorych myslala ze bedzie ich zona.Takie miala zasady.
    O czym tu myslec.Niektore dziewczyny sa takie wlasnie ze facetow traktuja powaznie,
    jako narzeczonych potencjalnych,Tutaj nie ma pewnie takich bo to forum gazety a
    to jest organ ateistyczny a wiec i ludzie sa normalni.


  • triismegistos 14.05.11, 09:37
    Ja bym tak nie szarżowała z wypowiedzią. Co to znaczy, "tutaj takich kobiet nie ma, bo ludzie są normalni"? A od kiedy to poważne podejście so seksu i związków jest nienormalne, hę?
    --
    Kochaj ojczyznę nad życie. Serce oddaj ludziom. Duszę - Bogu. Sobie zostaw godność - przyjdzie sprzedać w trudnych czasach.
  • biba7 14.05.11, 15:44
    Mój drogi ojciec dzieci nie zawsze równa sie maz a traktowanie kogos powaznie nie zawsze równa się od razu ojcostwu dzieci. Czasem traktowanie kogos powaznie bo sie go lubi bardzo znaczy ze sie póki co che go lepiej poznać, zobaczyc kim jest tak naprawde jaki ma charakter, co tam mu siedzi w głowie.A takie rzeczy to wchodza w grę w późniejszym okresie. Powoli wszystko, powoli.
  • nglka 14.05.11, 02:37
    Wiesz... ja tam nikomu do łózka nie zaglądam - jedni lubią seks bez zobowiązań, inni zobowiązania bez seksu... :-) Ot, rzeczywistość. Obracam się w kręgu ludzi głęboko wierzących, którzy takimi przekonaniami się kierują i szanuję ten wybór. Z drugiej strony mam też sporo znajomych, którzy seks traktują hm... mniej "przyszłościowo" - są wśród nich osoby które lubią się pobawić a są i takie, dla których seks jest naturalną częścią związku z partnerem a o dzieciach "może kiedyś pomyślą".
    Powyższe w sensie "nie, nie dziwi mnie taka postawa".
    Widzę tu dokładnie taki sam sens rozważań, jak w wątku o fakfriendach, bo racja jest jak doopa, każdy to wie :)

    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • nglka 14.05.11, 02:40
    Żeby sprecyzować - Katolicy nie sypiają ze sobą przed ślubem. Jeśli dzieje się inaczej, to tylko myślą, że są Katolikami. W sumie tylko pod tym kątem mogę się na ten temat wypowiedzieć...

    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • fryderyk0 14.05.11, 03:04
    nglka napisała:

    > Żeby sprecyzować - Katolicy nie sypiają ze sobą przed ślubem. Jeśli dzieje się
    > inaczej, to tylko myślą, że są Katolikami.

    To jakies nieporozumienie.Ja nie znam takich katolikow,a naokolo ich mam pelno.
    Nie sypiaja ze soba przed slubem bo im rodzice nie pozwalaja,ale jakby tylko dorwali
    jakas chate wolna to nie ma sprawy.
  • nglka 14.05.11, 03:11
    fryderyk0 napisał:


    > To jakies nieporozumienie.Ja nie znam takich katolikow,a naokolo ich mam pelno.
    > Nie sypiaja ze soba przed slubem bo im rodzice nie pozwalaja,ale jakby tylko do
    > rwali
    > jakas chate wolna to nie ma sprawy.

    Nie znasz = nie istnieją? :)
    Istnieją, zapewniam :) Ale chyba o innych kręgach rozmawiamy, rodzice moich znajomych są już nierzadko dziadkami, czasem i pradziadkami więc jednak na pewno inną grupę wiekową przytaczamy - o innej grupie w ogóle piszemy bo jeśli tylko o zakazy rodziców chodzi - to gdzie tu mowa o byciu Katolikiem? Przynależność do KK zobowiązuje, jeśli się nie przestrzega zasad to tylko się chodzi do kościoła, nic więcej.
    Nie, nie rozumiem jak można sypiać (zaznaczam - sypiać; nie przespać się, bo błądzić jest rzeczą ludzką) i jednocześnie twierdzić, że jest się Katolikiem, co oznacza szanowanie zasad wspólnoty, do której się przynależy - i ma to nawet swoją nazwę ale nie chcę wkładać kija w mrowisko, zbaczamy z tematu :)
  • fryderyk0 14.05.11, 03:38
    nglka napisała:

    >> Nie, nie rozumiem jak można sypiać (zaznaczam - sypiać; nie przespać się, bo bł
    > ądzić jest rzeczą ludzką) i jednocześnie twierdzić, że jest się Katolikiem, co
    > oznacza szanowanie zasad wspólnoty,

    alez tak robi chyba 99% katolikow.Kto by sie z nich przejmowal zasadami wiary?
    Naprawde tak myslisz?Nie sypiaja bo nie maja gdzie,sa to ludzie mlodzi,a starsi tez nieczego
    sobie nie odmaiwaja,no nie mowie o jakis babkach koscielnych.
    Co to znaczy byc katolikiem?Wedlug kk jak jest ochrzczony to katolik.Bo co teraz robi nie ma znaczenia,gdyz w kazdej chwili moze sie wyspowiadac i ma droge otwarta do wszystkich
    sakramentow,malzenstwa przeciez tez.

  • nglka 14.05.11, 03:45
    fryderyk0 napisał:


    > alez tak robi chyba 99% katolikow.Kto by sie z nich przejmowal zasadami wiary?

    Nie. Tak robią ci, którzy nazywają się katolikami ale nimi nie są. Czy ja mając białą skórę nazwę się czarnoskórą "bo tak mi się chce"? Albo się spełnia zasady albo nie - to naprawdę jest proste. Albo się jest Katolikiem albo się tylko mówi, że się nim jest.

    > Co to znaczy byc katolikiem?Wedlug kk jak jest ochrzczony to katolik.

    Przytocz - kto tak mówi, gdzie to jest napisane?
    Na szybko źródło:
    library.kiwix.org:4216/A/Katolicyzm%20%5BWikipedia%5D.html
    "Katolicyzm (z gr. καθολικος, katholikos – powszechny) – treść nauczania Kościoła katolickiego, całość przyjętych w nim zasad odnoszących się do wiary, moralności, życia religijnego i funkcjonowania Kościoła, a także sam Kościół katolicki jako społeczność widzialna. Do pojęcia katolicyzmu należy zatem i doktryna, i kształt społeczno-organizacyjny oraz historia Kościoła katolickiego; cechy zewnętrzne społeczności katolickiej to w szczególności: podleganie wiernych w sferze religijnej władzy papieża, biskupa Rzymu i biskupów; istnienie wydzielonego stanu duchownego oraz wielu wspólnot zakonnych i ruchów religijnych; organizacyjny podział na diecezje i parafie; bogata obrzędowość; praktyczne życie kościelne jest regulowane przez prawo kanoniczne."

    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • fryderyk0 14.05.11, 04:19
    nglka napisała:

    > Nie. Tak robią ci, którzy nazywają się katolikami ale nimi nie są. Albo się jest Katolikiem albo się tylko mówi, że się nim jest.
    >

    To moze byc roznica dla Ciebie ale nie dla kk.Jak pojdziesz do kosciola i powiesz ze chcesz wziasc slub,to ksiadz spyta czy jestes ochrzczona,i zebys przynisola swiadectwo chrztu.
    Nie bedzie cie pytal czy spalas z kims,przeciez.To i inne to grzechy,trzba przed slubem isc do spowiedzi zeby sobie zalatwic kartke ze bylas.I koniec.Kumpel sie niedawno zenil.
    W ogole w Kosciel jego noga nie stanelaale ma slub koscielny i jest w ksiagach jako
    pobozny katolik,a on na kosciol leje.Tak robia wszyscy.Gdzie Ty zyjesz?
    Ja wiem ze to nie zgadza sie z nauka kosciola i wszyscy wiedza ale taka jest prawda,czyli
    rzeczywistosc.
    Byc moze Ty przestrzegasz tych zasad,ale ja takich nie spotkalem jeszcze.




  • nglka 14.05.11, 04:30
    fryderyk0 napisał:

    > To moze byc roznica dla Ciebie ale nie dla kk.Jak pojdziesz do kosciola i powie
    > sz ze chcesz wziasc slub,to ksiadz spyta czy jestes ochrzczona,i zebys przyniso
    > la swiadectwo chrztu.
    > Nie bedzie cie pytal czy spalas z kims,przeciez.

    To byś się zdziwiła :) Wiele par narzeka na to, że nie mogli wziąć ślubu przez przyznanie się, że wspólnie mieszkają.li przed ślubem, czasem ksiądz odmawia wiedząc, że kościół omijało się szerokim łukiem. Bywa, że Matką Chrzestną nie może zostać osoba, która nie żyje zgodnie z założeniami KK (bo ma przede wszystkim pomagać rodzicom w wychowaniu dziecka na wzór dobrego katolika) itp itd. To, że ktoś tam gdzieś tam poszedł na rękę oznacza tylko tyle, że nie wszyscy księża restrykcyjnego doboru dokonują. Nie wiem czy słyszała/eś ale od niedawna ślubu kościelnego nie mogą brać ci, którzy mają dziecko lub kiedy kobieta jest w ciąży - bo oznacza to współżycie przedmałżeńskie. Ponadto ksiądz nie ma obowiązku pytać - za to Ty masz obowiązek wyspowiadać się z tego i (uwaga) możesz nie dostać rozgrzeszenia jeśli nie wyznasz żalu za grzechy. Natomiast wyznanie fałszywego żalu to zupełnie to samo, co stwierdzenie, że nie, nie sypiasz, nie mieszkasz i tak dalej.

    > Tak robia wszyscy.Gdzie Ty zyjesz?

    Uważasz, że kłamstwo jest usprawiedliwione "bo tak robią wszyscy"?



    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • ingeborg 14.05.11, 20:55
    Chyba cię pogrzało, wypisujesz takie dyrdymały że aż zęby bolą. Mam nadzieję że to nieświadomie, bo jeśli świadomie to masz gorszy grzech niż współżycie przed ślubem.

    Po pierwsze - Są tacy księża, co przedkładają własne widzimisię nad prawo kanoniczne, a głupi ludzie myślą że to co powie wiejski proboszcz to najświętsza prawda.

    Po drugie - w interesie Kościoła leży to, żeby pary, zwłaszcza pary z dziećmi się legalizowały, były bliżej Kościoła, żyły choć ciut bardziej po katolicku, chrzciły dzieci, więc to że jakiś durny klecha wymyśla sobie swoje własne zasady to jeszcze nic nie znaczy. (Wszystkim mającym problemy z ograniczonymi księżmi polecam dominikanów, zresztą wystarczy zobaczyć tłumy na ich mszach)

    Po trzecie - najwyższą instancją jest twoje sumienie, bo jest darem od Boga. Linia ideologiczna Kościoła się zmieniała w ciągu wieków, byli ludzie którzy uparcie twierdzili, że Ziemia krąży wokół Słońca, że krucjaty wcale nie są fajne i że kobiety są równe mężczyznom. Ówczesny Kościół wytaczał im procesy i palił na stosach, a teraz? Myślisz że byli grzesznikami bo tak powiedział Kościół? Polecam poczytanie Tomasza Morusa, katolickiego świętego swoją drogą

    Po czwarte - opowiem ci historię o umierającym marynarzu. Pewnien marynarz umierając spowiadał się księdzu ze swojego hulaszczego życia. Ksiądz spytał czy marynarz żałuje tych wszystkich portowych panienek, na co marynarz odpowiedział "Jakbym się bardzo nie starał - nie potrafię tego żałować". Dostał rozgrzeszenie za to, że żałował że nie potrafi żałować.
  • staly_repetent 14.05.11, 21:11
    ingeborg napisała:

    > Dostał rozgrzeszenie za to, że żałował że nie potrafi żałować.

    To jest piekne.Ten czlowiek w tamtej sekundzie juz zmartwychwstal.
  • lacido 14.05.11, 21:23
    a ja znam takę, gdzie ksiądz nie dał rozgrzeszenia dziewczynie bo stwierdziła, że nie może żałować urodzenia nieślubnego dziecka bo go bardzo kocha i jest ono dla niej wszystkim
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • ingeborg 14.05.11, 21:55
    Bo to nie jest kwestia efektu grzechu tylko samego grzechu - jest zasada, panna ją złamała i pytanie jest czy mimo dobrych konsekwencji żałuje samego naruszenia zasad. To coś jak "Napadłam na bank, całą kasę przeznaczyłam na dzieci w Afryce". Nie liczy się skutek tylko grzech. Dziewczyna mogła nie żałować efektu ale mogła żałować samego grzechu. I żeby nie było - nie oceniam ani dziewczyny ani nauki Kościoła, mówię tylko jaki jest logiczny schemat.
  • lacido 14.05.11, 21:58
    wychodzi na to samo
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • ingeborg 14.05.11, 21:59
    śmiem twiedzić, że nie.
  • lacido 14.05.11, 22:10
    podyskutuj z księdzem
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • ingeborg 14.05.11, 22:20
    Wierz mi, że mam za sobą godziny dyskusji z duchownymi - na różne tematy. Ale z duchownymi z prawdziwego zdarzenia a nie księżmi z przypadku.
  • nglka 15.05.11, 00:35
    ingeborg napisała:

    > Po pierwsze - Są tacy księża, co przedkładają własne widzimisię nad prawo kanon
    > iczne, a głupi ludzie myślą że to co powie wiejski proboszcz to najświętsza pra
    > wda.

    Głupota nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Nigdzie i nigdy.

    > Po drugie - w interesie Kościoła leży to, żeby pary, zwłaszcza pary z dziećmi s
    > ię legalizowały, były bliżej Kościoła, żyły choć ciut bardziej po katolicku, ch
    > rzciły dzieci, więc to że jakiś durny klecha wymyśla sobie swoje własne zasady
    > to jeszcze nic nie znaczy. (Wszystkim mającym problemy z ograniczonymi księżmi
    > polecam dominikanów, zresztą wystarczy zobaczyć tłumy na ich mszach)

    Głupi księża to zupełnie inna para kaloszy ale nie zmienia to faktu, że zaostrzenie dot. ślubów kościelnych nie wyszło od księży ale ale od samego Papieża; może się doedukuj?

    > Po trzecie - najwyższą instancją jest twoje sumienie, bo jest darem od Boga.

    Moje sumienie jest moim sumieniem, żadnym darem a tym bardziej od żadnego boga.

    > Po czwarte - opowiem ci historię o umierającym marynarzu. Pewnien marynarz umie
    > rając spowiadał się księdzu ze swojego hulaszczego życia. Ksiądz spytał czy mar
    > ynarz żałuje tych wszystkich portowych panienek, na co marynarz odpowiedział "J
    > akbym się bardzo nie starał - nie potrafię tego żałować". Dostał rozgrzeszenie
    > za to, że żałował że nie potrafi żałować.

    Wczytaj się łaskawie w treść moich postów bo nie odpowiadam za to, co sobie uroisz czytając co napisałam ;)))


    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • tygrysio_misio 14.05.11, 12:52
    nglka napisała:

    > Żeby sprecyzować - Katolicy nie sypiają ze sobą przed ślubem. Jeśli dzieje się
    > inaczej, to tylko myślą, że są Katolikami.


    totalna bzdura... nie rozumiem jak ludzie moga takie cos powtarzac.. to pokazuje jak bardzo ktos nie ma pojecia o religii...


    --
    Zdesperowany Królik
  • nglka 15.05.11, 00:37
    tygrysio_misio napisała:


    > totalna bzdura... nie rozumiem jak ludzie moga takie cos powtarzac.. to pokazuj
    > e jak bardzo ktos nie ma pojecia o religii...


    rozwiń, przytocz źródło (katolickie)


    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • tygrysio_misio 15.05.11, 09:54
    wiesz.. ciezko jest rozmawiac z kims, kto nie dosc, ze sie nie zna na tym o czym romawia, to jeszcze rosci sobie prawo do ustalania cudzych zasad ;]

    Wątek dla Ciebie

    a co do bycia/niebycia katolikiem... o tym decyduje wpisanie/wypisanie sie z instytucji... a nie grzesznosc... a tym bardziej nie nawiedzone osobki


    |--
    Zdesperowany Królik
  • nglka 15.05.11, 15:10
    tygrysio_misio napisała:

    > wiesz.. ciezko jest rozmawiac z kims, kto nie dosc, ze sie nie zna na tym o czy
    > m romawia, to jeszcze rosci sobie prawo do ustalania cudzych zasad ;]

    No, z pewnością ciężko rozmawiać z kimś takim jak Ty - kto z góry ocenia rozmówcę, zamiast odpowiedzieć na pytanie i podać źródło. Wychodzi więc na to, że to Ty rościsz sobie prawo do posiadania wszelkich racji, których dodatkowo wcale nie trzeba uzasadniać.

    Ponowię - podaj źródło katolickie.


    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • tygrysio_misio 15.05.11, 16:45
    ale tu nie trzeba zadnego zrodla... jak napisze, ze 2+2 to 4 to tez poprosisz o zrodlo?

    popelnilas karygodny blad logiczny... a do tego zalosny, bo osmielasz sie katolikom mowic czy sa katolikami i jakie warunki musza spelniac...

    czlonkiem organizacji jest sie nawet nieprzestrzegajac jej przepisow... do "wylania"... a Ty smiesz pisac, ze katolik niespelniajacy jkis wymyslonych przez Ciebie regul nie jest katolikiem



    --
    Zdesperowany Królik
  • nglka 15.05.11, 16:57
    tygrysio_misio napisała:

    > ale tu nie trzeba zadnego zrodla... jak napisze, ze 2+2 to 4 to tez poprosisz o
    > zrodlo?

    Póki co piszesz, że 2+2=5
    Ktoś, kto wie o czym pisze nie ma żadnego problemu z podaniem źródła.
    Ale można też i tak: twierdzić że 2+2=5 i wmawiać, że 5=4 jak waśnie robisz.

    > popelnilas karygodny blad logiczny... a do tego zalosny, bo osmielasz sie katol
    > ikom mowic czy sa katolikami i jakie warunki musza spelniac...

    W którym miejscu? Wszystko, co napisałam ma swoje poparcie w zasadach, na których opiera się KK. Jedynie to jest żałosne, że ktoś nazywa się Katolikiem - wybiórczo stosując zasady wg własnych potrzeb. Albo należysz do KK i spełniasz zasady = jesteś katolikiem albo TYLKO należysz do KK. Hipokryzji ci u nas pod dostatkiem.


    > czlonkiem organizacji jest sie nawet nieprzestrzegajac jej przepisow... do "wyl
    > ania"... a Ty smiesz pisac, ze katolik niespelniajacy jkis wymyslonych przez Ci
    > ebie regul nie jest katolikiem

    Mylisz pojęcia. Należeć do KK a być Katoikiem to dwie różne sprawy.



    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • banksia 14.05.11, 03:33
    odwracajac pytanie (tak zeby nikogo nie pomijac)

    ilu panow podpisaloby sie pod stwierdzeniem
    "nigdy nie poszedlem (poszlem;) do lozka z kims o kim bym nie myslal ze bedzie matka moich dzieci"?

    hmmm.... watek o fakfrendach poruszyl jakos ten temat ale tu chyba cos innego jest na rzeczy...
    jak to sie ma do antykoncepcji? planowania (badz nie-planowania wlasnej przyszlosci)? odpowiedzialnosci? i wreszcie - przyjemnosci z seksu...?
  • nglka 14.05.11, 03:54
    No wiesz... ilu... pewnie niewielu :) Jak i niewiele kobiet :) Ale to dość złożony mechanizm, czasy są jakie są.
    Naprawdę szokuje Cię coś, co istnieje od dawna; czy szokuje Cię hipokryzja, a może po prostu jesteś ciekawa jak na to patrzą inni?
    Nie wiem, może nie doczytałam, może późna pora, może... nie wiem... coś ciężko mi się uczepić celu, stąd ciężko mi uderzyć w konkretną odpowiedź na Twoje (wg mnie mało konkretne) pytanie ;)

    > jak to sie ma do antykoncepcji? planowania (badz nie-planowania wlasnej przyszl
    > osci)? odpowiedzialnosci? i wreszcie - przyjemnosci z seksu...?

    Sprecyzuj.
    KK zabrania antykoncepcji szeroko rozumianej, więc wiadomo jak się ma. A jak ktoś się przedmałżeńsko seksi to Katolikiem nie jest i tym samym się pewnie zabezpiecza (albo stosuje naturalne metody - z wyboru, wygody, dbałości o zdrowie itp). A przyjemność z seksu - w jakim sensie? No jak się pani seksi z facetem o którym myśli jak o ojcu własnych dzieci, a nie jest mężatką to zakładam że przyjemność z tego ma ;)))


    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • banksia 14.05.11, 04:10
    >A przyjemność z seksu - w jakim sensie? No jak się pani seksi z facetem o którym myśli jak o >ojcu własnych dzieci, a nie jest mężatką to zakładam że przyjemność z tego ma ;)))

    1. co najmniej do 25 roku zycia tematu meza i dzieci nawet nie rozwazalam, nawet jesli bylam w zwiazku nie czulam sie do tego w zaden sposob gotowa, i tyle
    a "seksilam sie" sie dobrze zabezpieczona wiec czegos takiego jak wpadka nigdy nie bralam (i nie biore) pod uwage

    2. gdybym czekala z seksem na kogos kogo widze jako "potencjalnego ojca" itp, bylabym dziewica do 30tki co moim skromnym zdaniem juz takie zdrowe nie jest (chyba ze ktos zamierza spedzic zycie w celibacie, jego/jej brocha).
  • nglka 14.05.11, 04:15
    banksia napisała:

    > 1. co najmniej do 25 roku zycia tematu meza i dzieci nawet nie rozwazalam, nawe
    > t jesli bylam w zwiazku nie czulam sie do tego w zaden sposob gotowa, i tyle
    > a "seksilam sie" sie dobrze zabezpieczona wiec czegos takiego jak wpadka nigdy
    > nie bralam (i nie biore) pod uwage

    Niesłusznie w sumie, bo 100% daje tylko szklanka wody zamiast :-) Byle nie popaść w skrajność (w żadną ze stron, bo schiz ciążowych na forach mamy sporo ale i nie brak szoku z potabletkowych wpadek :) ).


    > 2. gdybym czekala z seksem na kogos kogo widze jako "potencjalnego ojca" itp, b
    > ylabym dziewica do 30tki co moim skromnym zdaniem juz takie zdrowe nie jest (ch
    > yba ze ktos zamierza spedzic zycie w celibacie, jego/jej brocha).

    Noooo ale to Twój wybór, nie? Wolna wola, w sumie.
    Równie dobrze mężatką może być i 20tka, kwestia przekonań / farta / wyboru.


    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • banksia 14.05.11, 04:27
    >Niesłusznie w sumie, bo 100% daje tylko szklanka wody zamiast :-)

    bozesz co to za ograny tekst.... tabletki (WLASCIWIE stosowane) zabezpieczaja w praktycznie 100%, jak sie zrobi cos glupiego to zawsze jest pigulka "po" a szczegolnie panikujacym pozostaje jeszcze guma na dokladke.

    podsumowujac, jesli sie na serio potomstwa nie planuje (na serio czyli nie "no nie planowalismy ale tak wyszlo/liczylismy sie z tym/jak bedzie to bedzie") to sie go nie ma.

    >Noooo ale to Twój wybór, nie? Wolna wola, w sumie.
    >Równie dobrze mężatką może być i 20tka, kwestia przekonań / farta / wyboru.

    "fart" to chyba nie to samo co wybor, nie?
    nie wszyscy maja sczescie spotkac odpowiednia osobe w wieku 20lat - lub rozpoznac ze to jest ta wlasciwa osoba, bedac tak niedoswiadczonym.


  • nglka 14.05.11, 04:35
    > bozesz co to za ograny tekst.... tabletki (WLASCIWIE stosowane) zabezpieczaja w
    > praktycznie 100%, jak sie zrobi cos glupiego to zawsze jest pigulka "po"

    Nie ograny tylko zgodny z prawdą. 100% nie da Ci żaden lekarz nawet przy braniu co do minutki. Warto poczytać opracowania naukowe a nie tylko to, co się chce.
    Jest wiele czynników, które wpływają na skuteczność tabletek, wystarczy niewydolność wątroby (robiłaś próby wątrobowe), wystarczy wlanie w siebie litra piwa by organizm musiał "wybierać" co metabolizować i tak dalej ale nie ma sensu się nad tym rozwodzić bo widzę, że "wiesz lepiej" :)
    Pigułka po ma ok 90% skuteczności przyjęta w pierwszych 2 godzinach; następnie jej skuteczność drastycznie spada.
    Nie no, jasne, zawsze to jakaś skuteczność ale nie strzelaj tu stówą, tak? Każdy lekarz uśmiechnie się słysząc takie hasło i powtórzy to, co pisałam o szklance wody :)

    > "fart" to chyba nie to samo co wybor, nie?
    > nie wszyscy maja sczescie spotkac odpowiednia osobe w wieku 20lat - lub rozpozn
    > ac ze to jest ta wlasciwa osoba, bedac tak niedoswiadczonym.

    Jasne, że nie wszyscy. A gdzie ja pisałam, że to jedyna słuszna droga? Napisałam jedynie w przenośni, że świat nie kręci się wokół Twoich wyborów. Ot.

    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • nglka 14.05.11, 04:39
    Właśnie doczytałam słowo "praktycznie".
    Zatem zignoruj proszę wywód o strzelaniu stówą - niemniej nadal twierdzę, że 100% tylko szklanka wody zamiast a dokładając do pieca: 99,8% to nie 100% :)))
    Zatem nie mam na myśli wpadek na każdym kroku, bo wiele jest osób którym się wydaje że stosują się do ulotki ale jednak ze statystyk jasno wynika, że 2 na 1000 (średnio) rocznie zajdą MIMO prawidłowego stosowania, a teraz ile dziesiątek / setek tysięcy osób bierze? Jedynie miałam na myśli "nie brania pod uwagę wpadki". Pewnej całkowitej beztroski. Bo może się kiedyś (tfu) trafić.
    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • triismegistos 14.05.11, 10:00
    banksia napisała:

    > >Niesłusznie w sumie, bo 100% daje tylko szklanka wody zamiast :-)
    >
    > bozesz co to za ograny tekst.... tabletki (WLASCIWIE stosowane) zabezpieczaja w
    > praktycznie 100%, jak sie zrobi cos glupiego to zawsze jest pigulka "po" a szc
    > zegolnie panikujacym pozostaje jeszcze guma na dokladke.

    Z tymi 100% bym tak nie szarżowała, znam osobiście jeden przypadek z wpadki. Dziewczę brało na stałe tabsy, ale pomięło tabletkę. Dla pewności używała prezerwatyw, gumka pękła, tapletka "po" nie zadziałała.
    Niemniej prawdopodobieństwo takiego wydarzenia jest chyba niższe, niż wpadnięcia pod tramwaj, a jakoś perspektywa wpadnięcia pod tramwaj nie zmusza nikogo do zamknięcia się w domu.
    --
    ''Do d*py z nogami'' - nowy slogan szkoły jogi
  • banksia 14.05.11, 04:47
    Jest wiele czynników, które wpływają na skuteczność tabletek, (...)wystarczy wlanie w siebie litra piwa by organizm musiał "wybierać" co metabolizować

    biorac pod uwage te wszystkie litry piwa ktore w siebie wlalam w ciagu, powiedzmy, ostatnich 15 lat to juz dawno powinnam miec co najmniej 6stke dzieci:))))
  • nglka 14.05.11, 04:52
    No wiesz, to był przykład, wszystko zależy od organizmu.
    Oczywiście skrajny przykład, ale jednak :)))
    Gro osób pije na umór, szczególnie gdy jest wyjazd z domu i zaczynają się czasy studenckie, łykają do tego tabletki i wszystko gra, ciąży niet. Bardziej chodzi o pewien brak PEŁNEJ kontroli nad ew. niechcianą ciążą.
    Piszę o tym tylko dlatego, że takie jest założenie osób (jedno z założeń), które nie sypiają z partnerem przed ślubem, czy sypiają właśnie z myślą o nim, jak o przyszłym ojcu dziecka. Tłumaczę mechanizm jakim mogą kierować się osoby wychodzący z takiego założenia = zakładają, że seks może prowadzić do ciąży, bez względu na rodzaj zabezpieczenia.

    --
    Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
    Mój blog artystyczny
  • mahadeva 14.05.11, 12:55
    ja bym nie mogla :) a pani gratulujemy spotykania samych super facetow :) albo moze tak bardzo jej sie marzy zlapanie pierwszego lepszego na meza :)
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem315nmt9immb3h.png
  • tygrysio_misio 14.05.11, 12:56
    ludzie maja rozna moralnosc...i rozna kochliwosc

    to, ze laska nie seksi sie z nieojcami swych domniemanych dzieci... nie oznacza, ze nie puszcza sie z byle kim


    --
    Zdesperowany Królik
  • vandikia 14.05.11, 14:13
    jak szłam z kimś do łóżka, to dla przyjemności, a nie z wyobrażeniem przyszłości na najbliższe 30 lat
    dla mnie chore podejście, lekko skrzywione
    --
    www.youtube.com/watch?v=t5Hn5BYbr9k
  • banksia 14.05.11, 16:08
    > jak szłam z kimś do łóżka, to dla przyjemności, a nie z wyobrażeniem przyszłośc
    > i na najbliższe 30 lat

    nie wyobrazam sobie jak mozna cieszyc sie seksem z takim "ciezarem gatunkowym" na dzien dobry...
  • kobieta_z_polnocy 14.05.11, 14:21
    Ktoś już powyżej wspomniał: podejść do seksu jest więcej niż jeden czy dwa. I nie, takie stwierdzenia zupełnie mnie nie dziwią. Ludzie uwielbiają deklaracje, zarówno ci wierzący w czystą romantyczną miłość jak i zwolennicy seksu jako niezobowiązującej rozrywki. Natomiast czym innym jest pytanie, czy wszelkie tego typu deklaracje mają pokrycie w rzeczywistych działaniach.
  • banksia 14.05.11, 16:27
    takim klimatem mi z tej wypowiedzi zionie...
    jakby seks nie byl jedna z wiekszych uciech jakich zaznajemy w zyciu - a zamiast tego jakas pieprzona ofiara... i taka pani nigdy nie zrobi tego dla przyjemnosci bo potem jakby cos nie wyszlo to bedzie dramat "yhyhyyyy....:'( a ja sie dla niego tak poswiecilam..."
    a tymczasem moznaby rzec, przynajmniej fajnie sie bzykalo, wyciagnijmy wnioski jesli potrzeba i zyjmy dalej...
  • soulshunter2 14.05.11, 19:53
    wiesz, mozna tak pomyslec przez 5 minut, ze to bedzie ojciec moich dzieci, a pozniej sie rozmyslic.
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
    Pisanie polskich znaków jest bardzo męczące i niewygodne.
  • lacido 14.05.11, 21:20
    soulshunter2 napisał:

    > wiesz, mozna tak pomyslec przez 5 minut, ze to bedzie ojciec moich dzieci, a po
    > zniej sie rozmyslic.

    albo zrezygnować antykoncepcji ;)
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • gr.eenka 14.05.11, 20:13
    dzieci i szklanek nigdy nie za dużo
  • ingeborg 14.05.11, 21:05
    Jak najbardziej rozumiem takie podejście. Sama uważam że jest sensowne. Nie oznacza to od razu wybieranie faceta, który ma koniecznie zostać ślubnym, mieć z nim retrievera i dom z ogródkiem, tylko takiego, którego się kocha i który nie wyparuje jak kamfora po zaliczonej wpadce, będzie potrafił wziąć odpowiedzialność (nie tylko finansową) za dziecko.
  • lacido 14.05.11, 21:18
    tylko nie bierzesz pod uwagę faktu że to, że myślisz o facecie że nadaje się na ojca dzieci w przyszłości nie ma wpływu na to jak on postąpi w przyszłości :)
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • ingeborg 14.05.11, 21:59
    możesz też iść do łóżka ze swoim mężem od dwudziestu lat, zajść w ciążę a następnego dnia na męża może spaść cegła. No i co? I nico. Fakt że na męża spadnie cegła a twój facet cię opuści jest jednak mniejsza niż to, że ciężko będzie pociągnąć do odpowiedzialności faceta poznanego w klubie, wakacyjny romans, fuck frienda czy inny tego typu wynalazek.
  • lacido 14.05.11, 21:59
    samo myślenie o facecie nie gwarantuje jego czynów wiec takie deklaracje o kan d.y można rozbić
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • lacido 14.05.11, 22:01
    czyli w sumie to jednak chodzi praktyczne udupienie gościa tia
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • ingeborg 14.05.11, 22:16
    Gość sam się udupił, niechciana ciąża to nie powinien być tylko problem matki. Nie wymagałabym od szanownego pana wiązania się z matki na całe życie, tylko pełnego, w miarę możliwości udziału w wychowaniu dziecka, co dla mnie równa się spędzaniu razem czasu, pomaganiu w nauce i łożeniu na utrzymanie tyle ile potrzeba a nie tyle ile wynoszą marne alimenty.
  • ingeborg 14.05.11, 22:18
    pardon, ale drzewko szaleje, podpina nie tam gdzie trzeba.
  • lacido 14.05.11, 22:20
    ale o czym Ty mówisz? wymyśliłaś sobie sytuację i się nią jarasz do upadłego

    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • ingeborg 14.05.11, 22:28
    Powiedz mi, którego punktu nie rozumiesz. Seks z człowiekiem z którym się jest w związku podnosi szanse na to, że po wpadce partner zachowa się odpowiedzialnie = to co mówi panna z artykułu ma sens z życiowego punktu widzenia chociaż pewnie nie ma z religijnego. Masz coś sensownego do dodania?
  • ingeborg 14.05.11, 22:23
    Wiesz, nigdy nie masz 100% pewności, ale bycie w szczęśliwym, kochającym się związku podwyższa szanse na to, że facet weźmie odpowiedzialność za dziecko.
  • wartosc.energetyczna 15.05.11, 21:10
    lacido napisała:

    > tylko nie bierzesz pod uwagę faktu że to, że myślisz o facecie że nadaje się na
    > ojca dzieci w przyszłości nie ma wpływu na to jak on postąpi w przyszłości :
    > )

    zapominasz o kwestii prawdopodobieństwa i racjonalnych oczekiwaniach.
    oczywiście można sypiać bez zabezpieczenia z osiedlowym casanovą w myśl że i tak nie mamy pewności jak kto się zachowa (a nuż mu się odmieni w razie wpadki), ale to dość ryzykowna zabawa.

    --
    I recommend wearing trash cans on your heads to avoid any accidental exposure to knowledge
  • zeberdee24 14.05.11, 21:27
    Ja tam nie rozumiem bo jak dla mnie:
    wybieranie faceta, który ma koniecznie zostać ślubnym, mieć z n
    > im retrievera i dom z ogródkiem,
    to jest to samo co
    takiego, którego się kocha i który nie w
    > yparuje jak kamfora po zaliczonej wpadce, będzie potrafił wziąć odpowiedzialnoś
    > ć (nie tylko finansową) za dziecko.
    Jak facet nie zechce nawet takiego zobowiązania przyjąć że się ożeni, to co dopiero że będzie odpowiadał za dziecko(finansowo też).
    --
    D`oh!
  • ingeborg 14.05.11, 22:05
    uważasz, że tylko zaobrączkowani mogą wziąć odpowiedzialność za dziecko? ergo, ciąża ma wpływać na ślub = bycie razem rodziców, ergo lepiej wziąć wpadkowy ślub, stworzyć niedopasowane małżeństwo i hodować dziecko w niezdrowej atmosferze?

    jasne, dziecko pojawiające się w kochającym się małżeństwie to najlepsza opcja, ale czasem życie nie pieści i dzieci pojawiają się w nieformalnych związkach. i lepiej jest, kiedy dziecko widzi rodziców szczęśliwych w dwóch osobnych związkach niż kiedy widzi mamę i tatę zmuszających się do bycia razem "bo tak trzeba i co sąsiedzi powiedzą". zalatuje dulszczyzną.
  • lacido 14.05.11, 22:14
    > ale czasem życie nie pieści i dzieci pojawiają się w nieformalnych związkach.

    i przecież tam nie ma miejsca na miłość i szacunek natomiast w małżeństwie z automatu to wszystko jest :DDDDD jak wskazują badania wszystkie dzieci w ślubnych rodzinach są szczęśliwe, nie kłamią nie pija alkoholu i nie schodzona złą drogę
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • ingeborg 14.05.11, 22:37
    okej, sprecyzuję: czasem życie nie pieści i dzieci pojawiają się w bardzo luźnych związkach, takich jak wakacyjna miłość nastolatków albo w ogóle nie w związkach: po one night standach na przykład. I wtedy jest problem żeby w ogóle znaleźć ojca a jak się go znajdzie - żeby pociągnąć do odpowiedzialności. Dlatego sypianie tylko z potencjalnymi tatusiami ma sens.
  • lacido 14.05.11, 21:17
    a myślenie o partnerze jako rodziców dziecka niweluje fakt seksu bez ślubu?
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • rach.ell 14.05.11, 21:41
    Ja sie pod tym podpisuje.. Nie moglabym sie przespac z facetem, ktorego dziecka nie moglabym kochac.
  • lacido 14.05.11, 21:49
    powiedz to kolesiowi przed seksem masz gwarancję że nic z tego nie będzie ;P
    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • rach.ell 14.05.11, 21:56
    nie moglabym kochac sie z gosciem, ktory by chcial zebym pozbyla sie jego wlasnego dziecka. Jesli by wspomnial ze w razie wpadki zaproponuje usuniecie ciazy napewno nic by z tego nie bylo.
  • lacido 14.05.11, 21:59
    pozbyła - fantazja cię ponosi nazywasz się Łepkowska?
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • rach.ell 14.05.11, 22:02
    uff...teraz znowu zaczniesz mi ublizac..nie odpisuje wiecej:)
  • lacido 14.05.11, 22:11
    skoro tak to odebrałaś widocznie masz powody żeby tak przypuszczać
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • kochanic.a.francuza 15.05.11, 15:17
    "Nigdy nie zdarzało się, żebym spała z kimś, o kim bym nie myślała, że będzie ojcem moich dzieci."

    Ja sie moge pod tym podpisac, chociaz nie ma to nic do rzeczy z religia czy Kosciolem. Do Kosciola nie chodze. Seks to najintymniejsze z ludzkich zachowan, nie wyobrazam sobie spac z kims o kim moglabym jutro zapomniec. Ludzie, ktorzy upawiaja seks dla zabawy sa dla mnie z innej zabawy i nawzajem zapewne. Oczywiscie nie neguje, toleruje, skoro uwazaja, ze im tak lepiej i swiecie w to wierza, pozostaje mi wierzyc, ze im z tym dobrze.
  • wartosc.energetyczna 15.05.11, 21:05
    zrobiłam szybki rachunek sumienia i wyszło na to, że ja się pod tym stwierdzeniem mogę podpisać.. ale obciach, nie?


    --
    I recommend wearing trash cans on your heads to avoid any accidental exposure to knowledge

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka