> no dobrze, ale kupienia bez mierzenia i wg rozmiarówki nie można nawet uznać za
> złe dopasowanie stanika, bo on w ogóle nie był dopasowywany:)
A i owszem. Zobacz, jak wiele kobiet kupuje staniki: od lat ten sam rozmiar, często "na oko", bez mierzenia. No bo jak przymierzyć stanik np. na rynku? :)
> no ale akurat co jest w tym dziwnego? nie chcemy ściskać sobie stóp za małymi b
> utami
Tak, ale but spadający ze stopy to też nic przyjemnego. Za luźne obuwie często gorzej rani nogę niż za ciasne.
> pasa niedobranymi dżinsami, mało kto kocha ślady na brzuchu nawet po raj
> stopach, a upieramy się żeby ścisnąć te żebra, nie wiadomo na dobrą sprawę po c
> o.
Dżinsy nie trzymają pupy. No chyba, że te super dopasowane, co mają ją formować - wtedy muszą być obcisłe. Natomiast stanik podtrzymuje biust. On nie ma na nim leżeć. Tak jak rajstopy nie mają na nogach wisieć, tylko je obciskać.
To zależy, jak rozumiemy stanik, czy ma on tylko zasłaniać piersi, czy je formować. Jeśli to drugie, to musi być obciśnięty i dopasowany. Jak ma tylko zasłaniać, to spoko - każdy rozmiar się nada.
> stanik powinien być dopasowany i zapięty na najluźniejszą haftkę, bo z czase
> m się porozciąga od noszenia, prania, tak czy owak i wtedy zostaje margines dwó
> ch haftek na dociśnięcie go, żeby nadal był dopasowany. a jak jest przepasowany
Widzisz, mamy tu różne rozumienia słowa "dopasowany". Dla większości kobiet dopasowany to taki, co jak się go zapnie, to nie spada. OK. Natomiast nie ma to już nic wspólnego z podtrzymywaniem biustu, a to dla kobiet z dużymi gabarytami ogromna różnica, bo kręgosłup i ramiona reagują zupełnie inaczej na stanik wg ciebie "przepasowany", a inaczej na tylko "dopasowany".
> , czyli rozciągnięty na maksa na wstępie to efekt jest taki, że jak zrobi się
> za luźny, musisz iść kupić nowy stanik. i pewnie o to w sumie chodzi.
Ale jak kupię stanik znacznie luźniejszy, co zasłania i nie ściska, to on się tak samo rozciągnie (od prania, naciągania paska przy zapinaniu etc.), więc nowy cyckonosz muszę kupić JESZCZE szybciej. To było bolączką moich starych staników - "dobrze" trzymały tylko parę miesięcy (dobrze w sensie nie latały po plecach i klacie), potem się zasadniczo nadawały do wyrzucenia.
Mam staniki 2,3 letnie, najnowsze mają 7-8 miesięcy, z grudniowej wyprzedaży w Brasserie i nic się nie rozciągnęło :) Może te najstarsze odrobinkę, ale tylko te, które najczęściej noszę.
--
mixed.blox.pl
Życiowo-wyznaniowy małżeński mix