• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Zasada trzech randek Dodaj do ulubionych

  • 30.06.11, 20:53
    Co myslicie o zasadzie trzech randek? Tzn ze facet ma taka zasade ze jak do trzecie randki do niczego nie dojdzie to se facet odpuszcza i olewa to?
    Ja uwazam ze zasada jest sluszna a poza tym ma pozytywne efekty - np takie ze jak facet oleje to czesto kobieta sama sie zglasza i rezygnuje ze swych gierek. Bo wtedy kobieta widzi ze nie zaminipuluje sobie za bardzo i normalnie potem sie dzieje jak miedzy chopem a kobitą a nie jakis ciuciubabki.






    --
    Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
    Zaawansowany formularz
    • 30.06.11, 20:57
      Do niczego, czyli do wyra czy zaloty wystarczą?
      • 30.06.11, 21:00
        > Do niczego, czyli do wyra czy zaloty wystarczą?

        ale jakie zaloty?

        --
        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
        • 30.06.11, 21:01
          ale jakie zaloty?

          Nie wiesz, co to takiego zaloty?
          • 30.06.11, 21:04
            > Nie wiesz, co to takiego zaloty?

            Nie ma czegos takiego jak chemia jesli nie jest polaczone z pociagiem fizycznym


            --
            Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
            • 30.06.11, 21:09
              dopracowanywkazdymcalu napisał:

              > > Nie wiesz, co to takiego zaloty?
              >
              > Nie ma czegos takiego jak chemia jesli nie jest polaczone z pociagiem fizycznym
              >
              Nie miałam na myśli "chemii", tylko czynności wstępne, zmierzające do uwiedzenia.
    • 30.06.11, 20:58
      Zalezy jaki mezczyzna obral cel tego randkowania- jesli zalezy mu glownie na szybkim wydupczeniu to pewnie zasada ta ma sens. Do trzech razy sztuka, chociaz w sumie musi to byc wtedy zasada dla desperatow, bo pewnie jakims w miare atrakcyjny facet ktoremu zalezy glownie na seksie nie musi sie umawiac na 3 randki zeby miec szanse na seks. Zamiast marnowac czas, idzie do clubu, szuka jakiejs fajnej laski ktora tez szuka kogos na noc i problem z glowy.
      --
      I don't know who invented high heels, but all women owe him a lot.
      Marilyn Monroe
      • 30.06.11, 21:03
        No wlasnie dajmy na to ze spotkal jakas fajna w klubie co akurat mu sie podoba. to przeciez nie mozna wymagac by kobita tu i teraz sie oddala. Choc ci tak sie moze zdarzyc.
        Ale potem jedna randka, druga i jak na trzeciej nic to chyba od arzu wiadomo ze kobita sobie pogrywa?




        --
        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
        • 04.07.11, 13:52
          > No wlasnie dajmy na to ze spotkal jakas fajna w klubie co akurat mu sie podoba.
          > to przeciez nie mozna wymagac by kobita tu i teraz sie oddala.

          On jest gotów się jej oddać "od zaraz", więc ma prawo oczekiwać wzajemności :P
        • 05.07.11, 06:29
          dopracowanywkazdymcalu napisał:

          > Choc ci tak sie
          > moze zdarzyc.
          Ty dopracowanywkażdymcalu może byś jeszcze dopracował gramatykę a dopiero potem brał się za te "kobity". Nic dziwnego, że boisz się tych randek, z takim intelektem daleko nie zajedziesz!
          • 05.07.11, 07:58
            slyszalem ze im glupszy tym ma latwiej , no do pewnego stopnia
    • 30.06.11, 20:59
      To znaczy że ona manipuluje, a on to nie manipuluje nie przedstawiając kobiecie zasad swojej gry? Hipokryto koryncki.
      • 30.06.11, 21:05
        > To znaczy że ona manipuluje, a on to nie manipuluje nie przedstawiając kobiecie
        > zasad swojej gry? Hipokryto koryncki.

        ale jaka gra? To zadna gra. to normalne ze jak mezczyzna i kobieta maja sie ku sobie to fizycznie tez- i to jest normalne.

        --
        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
        • 30.06.11, 21:07
          dopracowanywkazdymcalu napisał:

          > > To znaczy że ona manipuluje, a on to nie manipuluje nie przedstawiając ko
          > biecie
          > > zasad swojej gry? Hipokryto koryncki.
          >
          > ale jaka gra? To zadna gra. to normalne ze jak mezczyzna i kobieta maja sie ku
          > sobie to fizycznie tez- i to jest normalne.
          >

          To nie jest gra? Zasada 3 randek? Pani nie ugra wystarczającej liczby punktów, czyli nie rozłoży nóg do 3 randki to wypada z gry? To nie jest manipulacja? Więc czemu nie jest jasno przedstawiona pani nim dojdzie do pierwszej randki?
          • 30.06.11, 21:09
            1 do łóżka, a pan ma w głowie zasadę 3 randki, to co?
            O zasadach to ja się uczyłam na chemii, dużo lat temu i już wtedy niewiele z tego rozumiałam, co pani o tych zasadach mówiła, więc ich nie stosuję.
            --
            ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
            • 05.07.11, 08:44
              A jak ktos nie lubi z nieznajomym?
          • 30.06.11, 21:13
            > To nie jest gra? Zasada 3 randek? Pani nie ugra wystarczającej liczby punktów,
            > czyli nie rozłoży nóg do 3 randki to wypada z gry? To nie jest manipulacja? Wię
            > c czemu nie jest jasno przedstawiona pani nim dojdzie do pierwszej randki?

            Ale przeciez dla kazdej kobiety jest oczywiste ze facet dazy do seksu. Ja ktoras idzie na randke i mowi ze jej randkowicz nie chce z nia seksu to jest hipokrytka.
            To skoro kobieta uchyla sie to znaczy ze albo nie czuje pociagu( wiec po co kontynuowac) albo czuje - wiec jej oponowanie ma jakis ukryty cel: czyli to jest proba manipulacji.

            --
            Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
            • 30.06.11, 21:17
              Jaki ukryty cel? Naciagniecie na jeszcze jedna kawe? A jak sie spotkaja np w parku to co? Chce mu zmarnowac kilka godzin, bo moglby w tym czasie wyrwac cos, co szybciej sie rozlozy?
              • 30.06.11, 21:18
                > Jaki ukryty cel? Naciagniecie na jeszcze jedna kawe? A jak sie spotkaja np w pa
                > rku to co? Chce mu zmarnowac kilka godzin, bo moglby w tym czasie wyrwac cos, c
                > o szybciej sie rozlozy?

                dalczego splycasz seks do stwierdzenia "rozlozy sie"?

                --
                Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                • 30.06.11, 21:19
                  Bo wyznawcy zasady 3 randek tak traktuja seks - jak najszybciej zaliczyc.
                  • 30.06.11, 21:21
                    > Bo wyznawcy zasady 3 randek tak traktuja seks - jak najszybciej zaliczyc.

                    tu nie chodzi o zaliczyc a poprostu "nie dac sie robic w banbuko

                    --
                    Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                    • 30.06.11, 21:22
                      A kiedy jest to "banbuko"? Jak za dlugo trzeba sie starac?
                      • 30.06.11, 21:24
                        > A kiedy jest to "banbuko"? Jak za dlugo trzeba sie starac?

                        No np czasem bywalo ze ze ja z kobitami sypialem a inni byli tylko od "kino, wino, pogaduchy"

                        to to nie jest robienie ich w banbuko?
                        Zapytaj ich czy woleli byc na moim czy na swoim miejscu?

                        --
                        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                        • 30.06.11, 21:27

                          > to to nie jest robienie ich w banbuko?

                          jest :(

                          (nie muszę dodawać ze to z własnego doświadczenia, prawda?)
                          --
                          http://ntn.knives.pl/ ruch obywatelski NÓŻ TO NARZĘDZIE.
                        • 30.06.11, 21:28
                          To zalezy czego sie oczekuje od znajomosci i jakie sie ma potrzeby. Niektorzy faktycznie maja tylko potrzeby fizjologiczne.
                          • 30.06.11, 21:42
                            > To zalezy czego sie oczekuje od znajomosci i jakie sie ma potrzeby. Niektorzy f
                            > aktycznie maja tylko potrzeby fizjologiczne.

                            oczywscie- ale Ty wiesz jakie oni maja potrzeby, a spotykasz sie z nimi i dajesz im nadzieje. po co - jesli nie chcesz akurat tego z nimi robic?

                            --
                            Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                            • 30.06.11, 22:18
                              Jesli od razu sie wie, ze sie nie chce to nie powinno byc dalszych spotkan. Szkopul w tym, ze czasami sie nie wie i chce sie poznac lepiej czlowieka. Wy chcecie, zeby do seksu doszlo jak najszybciej i to jest naturalne. Macie to w genach. Przede wszystkim liczy sie dla was sukces reprodukcyjny i prawie wszystko jedno wam, jaka jest partnerka, oby tylko byla ladna i mloda. Kobieta staranniej dobiera partnerow seksualnych i pewnie tez ma to w genach.
                              • 30.06.11, 22:21
                                Jak kobieta nie jest pewna to lepiej dla niej ze facet sie szybko ulotni. Szybciej trafi na takiego co bedzie pewna.

                                --
                                Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                                • 30.06.11, 22:22
                                  > Jak kobieta nie jest pewna to lepiej dla niej ze facet sie szybko ulotni. Szybc
                                  > iej trafi na takiego co bedzie pewna.

                                  poza tym jak juz pisalem ... jak facet sie zmywa to czesto jej pewnoscze to on, w tym wzgledzie gwaltownie rosnie:)

                                  --
                                  Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                                • 30.06.11, 22:28
                                  A skad ona moze wiedziec, czy on sobie nie chce tylko pobzykac i czy nie ma rownolegle kilku takich? Jak on nie chce starac sie dluzej to mozna przyjac, ze tak wlasnie jest i krzyzyk na droge!
                                  • 30.06.11, 22:30
                                    > A skad ona moze wiedziec, czy on sobie nie chce tylko pobzykac i czy nie ma row
                                    > nolegle kilku takich?

                                    To nie lepiej od razu sprawdzic? Skoro on jest w jej typie to w czym problem? no chyba ze nie jest w jej typie to wtedy spotykanie sie jest zawracaneim mu glowy.

                                    --
                                    Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                                    • 30.06.11, 22:33
                                      dopracowanywkazdymcalu napisał:

                                      > > A skad ona moze wiedziec, czy on sobie nie chce tylko pobzykac i czy nie
                                      > ma row
                                      > > nolegle kilku takich?
                                      >
                                      > To nie lepiej od razu sprawdzic?

                                      To znaczy jak?

                                      "Karolku, czy spotykasz się tylko ze mną, czy jeszcze z Kasią, Basią i Wiolettą?" :-PPP
                                      • 30.06.11, 22:36
                                        > To znaczy jak?
                                        >
                                        > "Karolku, czy spotykasz się tylko ze mną, czy jeszcze z Kasią, Basią i Wiolettą
                                        > ?" :-PPP

                                        chodzilo o sprawdzenie czy on chce tylko pobzykac.
                                        Natomiast to czy bzyka si ez innymi to dlugosc okresu wstepnego nic nie ma do rzeczy.


                                        --
                                        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                                        • 30.06.11, 22:41
                                          Masz sposob na sprawdzenie tego?
                                          • 30.06.11, 22:42
                                            > Masz sposob na sprawdzenie tego?

                                            wyjdzie w praniu. jak sie zakocha naprawde to nie bedize innych bzykal.

                                            --
                                            Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                                            • 30.06.11, 22:44
                                              dopracowanywkazdymcalu napisał:

                                              > > Masz sposob na sprawdzenie tego?
                                              >
                                              > wyjdzie w praniu. jak sie zakocha naprawde to nie bedize innych bzykal.
                                              >
                                              Wzruszające. A jak się nie zakocha?
                                            • 30.06.11, 22:44
                                              A kiedy wyjdzie i jak?
                                              Pytalam jak poznac czy tylko nie chodzi mu o zaliczenie.
                                              • 30.06.11, 23:26
                                                > Pytalam jak poznac czy tylko nie chodzi mu o zaliczenie.

                                                Zaliczy i pobiegnie dalej? lub nie pobiegnie dalej.

                                                --
                                                Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                                                • 30.06.11, 23:29
                                                  dopracowanywkazdymcalu napisał:

                                                  > > Pytalam jak poznac czy tylko nie chodzi mu o zaliczenie.
                                                  >
                                                  > Zaliczy i pobiegnie dalej? lub nie pobiegnie dalej.

                                                  Fascynująca alternatywa. [sarkazm]
                                                  • 30.06.11, 23:32
                                                    > > Zaliczy i pobiegnie dalej? lub nie pobiegnie dalej.

                                                    Straszne. nie dosc ze niepalanowanego orgazmu dostanie to jeszcze mowi ze jej zle.
                                                    No chyba ze orgazmu nie dostanie wqiec od razu wie ze nie warto tego ciagnac:) Tak czy siak kobieta tez jest do przodu.

                                                    --
                                                    Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                                                  • 04.07.11, 16:00
                                                    Jak to jest, ze sami chcecie jak najszybciej skonsumowac i jednoczesnie miec malo doswiadczona kobiete (a najlepiej dziewicza)? Im krotsza znajomosc tym wieksze prawdopodobienstwo pomylki czy niedopasowania -> liczba partnerow bedzie wieksza.
                                                • 04.07.11, 13:55
                                                  > > Pytalam jak poznac czy tylko nie chodzi mu o zaliczenie.
                                                  >
                                                  > Zaliczy i pobiegnie dalej? lub nie pobiegnie dalej.

                                                  To wspaniały pomysł - kobiety, uprawiajcie seks na pierwszych randkach. Jeżeli facet się umówi na kolejną randkę, to znaczy, że nie jest tylko zwykłym bzykaczem. Jeśli zaliczy i zniknie to dobrze, że wiecie to już teraz, a nie po 3 randce.

                                                  Czy tylko ja mam wrażenie, że ten pomysł ma na celu wykorzystywanie kobiet i ułatwienie zadania bzykaczom, a nie pomoc kobietom w znalezieniu mężczyzny
                                                  • 04.07.11, 15:53
                                                    > > > Pytalam jak poznac czy tylko nie chodzi mu o zaliczenie.
                                                    > >
                                                    > > Zaliczy i pobiegnie dalej? lub nie pobiegnie dalej.
                                                    >
                                                    > To wspaniały pomysł - kobiety, uprawiajcie seks na pierwszych randkach. Jeżeli
                                                    > facet się umówi na kolejną randkę, to znaczy, że nie jest tylko zwykłym bzykacz
                                                    > em. Jeśli zaliczy i zniknie to dobrze, że wiecie to już teraz, a nie po 3 randc
                                                    > e.
                                                    >
                                                    > Czy tylko ja mam wrażenie, że ten pomysł ma na celu wykorzystywanie kobiet i uł
                                                    > atwienie zadania bzykaczom, a nie pomoc kobietom w znalezieniu mężczyzny

                                                    Serio?

                                                    Przepraszam, czy jestem jedyną kobietą na planecie, która lubi seks? Nawet taki bez zobowiązań?
                                                    Słowo daje, laski, wyluzujcie.

                                                    Jak mam ochotę, to śpię z kim chcę. Nie igram sobie z facetem, jeśli nie chcę sprawy pociągnąć. A już w ogóle nie wyobrażam sobie takiej bezczelności, żeby kogoś rozpalić seksualnie, a potem z miną księżniczki stwierdzić "nie jestem gotowa".

                                                    Jakieś gry i zabawy dla dorosłych, to jest inna sprawa, ale oboje partnerów w grze musi wiedzieć w co gramy.

                                                    Dzięki mojemu podejściu mam zapewnione kilka spraw. Zaznaczam, że nie latam do wyra z kim popadnie, mam generalnie radar na kompletnych dupków, i jakieś dziwne sytuacje. A poza tym...

                                                    Po pierwsze, zapewniony regularny seks, a zauważam nawet po sobie, że większość kobiet jak jest, przepraszam za kolokwializm, niedorżnięta, to stają się nie do życia, upierdliwe i humorzaste (w tym ja również).

                                                    Po drugie, potencjalni kandydaci na związek, są od razu sprawdzami pod tym kątem. Sorry, ale kompletnie nie wyobrażam sobie związku z kimś, z kim jestem kompletnie w łóżku niedopasowana. A tak, załatwione.

                                                    Po trzecie, już wspomniane, od razu widać, czy facet chciał tylko przelecieć, czy coś więcej mu zależy.

                                                    Generalnie wszystkie moje związku zaczynały się od łóżka. No bo pociąg seksualny pojawia się najpierw. Jeśli się nie pojawia, to w ogóle nie ma co zaczynać co innego. Jak poza pociągiem seksualnym coś jeszcze później się rodzi, to ok, warto próbować.

                                                    A pozatym, jestem wierna jak pies. Jak już jestem w związku, to nie ma opcji na zdradę, po prostu. Przetestowane.

                                                    Obecnie jestem w baaardzo poważnym związku, już jakiś czas. Zaczął się też od wyra - na pierwszej randce. I jesteśmy nadal w sobie szaleńczo zakochani.
                                                  • 04.07.11, 16:05
                                                    > Po drugie, potencjalni kandydaci na związek, są od razu sprawdzami pod tym kątem.

                                                    Niektore wola sprawdzic najpierw inne rzeczy. Jak zacznie dzialac oksytocyna to mozna sie obudzic po paru latach z reka w...
                                                  • 04.07.11, 16:11
                                                    mumia_ramzesa napisała:

                                                    > > Po drugie, potencjalni kandydaci na związek, są od razu sprawdzami pod ty
                                                    > m kątem.
                                                    >
                                                    > Niektore wola sprawdzic najpierw inne rzeczy. Jak zacznie dzialac oksytocyna to
                                                    > mozna sie obudzic po paru latach z reka w...

                                                    Nie wiem jak tam macie, ale ja potrafiłam ogarnąć jedno od drugiego. Był taki facet do łóżka, dłużej terminowy układ. I w łóżku świetny, zaspokajał mnie pięknie, i w sumie sympatycznie nam się razem bujało i spędzało czas, ale wiedziałam cały czas (i też informowałam, żeby nie było porozumienia), że związku z tego nie będzie. Po prostu nie był dla mnie. Więc może jestem odporna? :)
                                                  • 04.07.11, 16:11
                                                    Nie wszyscy sa tacy jak Ty. Nie wszystkim wystarczy ochota na seks, zeby z kims to robic.
                                                    Sa osoby nie znoszace dotykania przez obcych, sa takie, ktore musza czuc zaangazowanie uczuciowe aby znalezc sie z kims w sytuacji intymnej.
                                                  • 04.07.11, 16:24
                                                    mumia_ramzesa napisała:

                                                    > Nie wszyscy sa tacy jak Ty. Nie wszystkim wystarczy ochota na seks, zeby z kims
                                                    > to robic.
                                                    > Sa osoby nie znoszace dotykania przez obcych, sa takie, ktore musza czuc zaanga
                                                    > zowanie uczuciowe aby znalezc sie z kims w sytuacji intymnej.

                                                    Ja strasznie nie lubię, jak ktoś dotyka mojej głowy/włosów. Znany/nieznany, bez intymnej relacji po prostu nie da rady.

                                                    Ale jak jest pociąg seksualny, to takie rzeczy są przyćmione. I nie mówię, że należy ślepo za tym pociągiem lecieć, ale jeśli wewnętrzny radar nie zgłasza podstawowych problemów (że złodziej, morderca, gwałciciel), pociag (czyli ochota) jest, to takie spinanie się uważam za oszukiwanie samego siebie. Kompletnie nielogiczne ograniczanie siebie, swojej cielesności. Które może wynikać, albo może prowadzić do kłopotów dla tle psychologicznym.
                                                  • 04.07.11, 16:35
                                                    Ty mozesz innym wmawiac nienormalnosc i problemy psychologiczne a oni Tobie. Do niczego to nie prowadzi.
                                                    Dlaczego uwazasz, ze ktos sie spina, oszukuje i ogranicza? Jak nie czuje sie gotowy do czegos (rozszerzajac to wszystkie dziedziny zycia) to tego nie robi. Inaczej bedzie to gwalt na samym sobie.
                                                  • 04.07.11, 18:27
                                                    mumia_ramzesa napisała:

                                                    > Ty mozesz innym wmawiac nienormalnosc i problemy psychologiczne a oni Tobie. Do
                                                    > niczego to nie prowadzi.
                                                    > Dlaczego uwazasz, ze ktos sie spina, oszukuje i ogranicza? Jak nie czuje sie go
                                                    > towy do czegos (rozszerzajac to wszystkie dziedziny zycia) to tego nie robi. In
                                                    > aczej bedzie to gwalt na samym sobie.

                                                    No jak kobieta, kolokwialnie mówiąc, nie jest napalona na faceta, to faktycznie, nie ma co kontynuować. Niby nagle po 5 kolacjach, dwóch kinach i spacerze w parku się napali?

                                                    A jak jest napalona, ale się na siłę wstrzymuję z jakiś tam powodów i zahamować, to tak, niestety może to prowadzić do problemów (albo z nich wynikać). Zauważ, piszę "może", a nie koniecznie musi. Chociaż w mojej opinii jednak częściej tak jest niż nie ;)

                                                    Ok, nie mówię skakać do wyra z każdym na pierwszej randce. Ale wytłumacz, skoro chcesz, to po co się wstrzymywać na siłę, jeśli facet jest ok, a między nogami mokro? Bo... co ludzie powiedzą? Bo pomyśli, że jestem łatwa? (a może, wtedy jest głąb i pacan, z którym nie warto się wiązać). Bo... religia mi zabrania? (jestem antyreligijna, więc to dla mnie żaden argument). Jaki jest realny negatywny powód, aby odmawiać sobie przyjemności, której w tej chwili pragniemy?

                                                    Ja się nie bawię w "trudną do zdobycia". Wtedy facet może i góry przychyli, żeby zdobyć, ale jak już zdobędzie, to licha nadzieja, że całe życie będzie te góry chylił. Przynajmniej mam jasną i klarowną sytuację, że facet dba o mnie, bo chce o mnie dbać, a nie po to, żeby dostać "nagrodę".
                                                  • 05.07.11, 14:49
                                                    > A jak jest napalona, ale się na siłę wstrzymuję z jakiś tam powodów i zahamować
                                                    > , to tak, niestety może to prowadzić do problemów (albo z nich wynikać). Zauważ
                                                    > , piszę "może", a nie koniecznie musi. Chociaż w mojej opinii jednak częściej tak jest niż nie ;)

                                                    Tak sie sklada, ze Twoja opinia mnie nie interesuje. Jak mi przedstawisz wyniki badan to mozemy je przedyskutowac.
                                                    Jak sie tak szybko i latwo napalasz to nos gasnice!
                                                • 04.07.11, 16:01
                                                  > > Pytalam jak poznac czy tylko nie chodzi mu o zaliczenie.
                                                  >
                                                  > Zaliczy i pobiegnie dalej? lub nie pobiegnie dalej.

                                                  To jest a posteriori a ja chce a priori.
                                        • 30.06.11, 22:43
                                          Jesli to jest ktos ze srodowiska to sprawa jest latwiejsza. Na ogol nie jest trudno sie dowiedziec czy to jest bzykacz pospolity. Gorzej, gdy to jest ktos poznany w Internecie, na jakims wyjezdzie itp.
                    • 30.06.11, 21:30
                      dopracowanywkazdymcalu napisał:

                      > > Bo wyznawcy zasady 3 randek tak traktuja seks - jak najszybciej zaliczyc.
                      >
                      > tu nie chodzi o zaliczyc a poprostu "nie dac sie robic w banbuko
                      >
                      baMbuko.

                      jak to nie chodzi, kiedy chodzi?

                      a jakie ona ma mieć cele? po prostu nie zna go na tyle dobrze, żeby z nim iść do wyra, proste
            • 30.06.11, 21:31
              Koleś - seks to nie jest nasz ustawowy obowiązek.
              • 30.06.11, 21:32
                > Koleś - seks to nie jest nasz ustawowy obowiązek.

                oczywiscie ze nie. I jak sie seksu z facetem nie chce to lepiej go splawic od razu a nie bezproduktywnie randkowac.

                --
                Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                • 30.06.11, 21:34
                  dopracowanywkazdymcalu napisał:

                  > > Koleś - seks to nie jest nasz ustawowy obowiązek.
                  >
                  > oczywiscie ze nie. I jak sie seksu z facetem nie chce to lepiej go splawic od r
                  > azu a nie bezproduktywnie randkowac.
                  >
                  Bezproduktywnie, o rany. Te, stachanowiec, normy seksu nie możesz wyrobić, żeby się kolegom pochwalić?
                • 30.06.11, 21:34
                  dopracowanywkazdymcalu napisał:

                  > > Koleś - seks to nie jest nasz ustawowy obowiązek.
                  >
                  > oczywiscie ze nie. I jak sie seksu z facetem nie chce to lepiej go splawic od r
                  > azu a nie bezproduktywnie randkowac.
                  >


                  A dopuszczasz możliwość, że kobieta chce poznać kolesia, którego wacek miałby się znaleźć między jej nogami lub w ustach? Ty tak rozumiem byle gdzie wkładasz, wystarczy ze ładna?
                  • 30.06.11, 21:44
                    > A dopuszczasz możliwość, że kobieta chce poznać kolesia, którego wacek miałby s
                    > ię znaleźć między jej nogami lub w ustach? Ty tak rozumiem byle gdzie wkładasz,
                    > wystarczy ze ładna?

                    najlpeij poznaja sie ludzie po seksie.

                    --
                    Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                    • 30.06.11, 21:46
                      bez komentarza
                    • 30.06.11, 21:46

                      > najlpeij poznaja sie ludzie po seksie.
                      >
                      co masz na myśli? i uzasadnij
                      • 30.06.11, 21:47
                        > > najlpeij poznaja sie ludzie po seksie.
                        > >
                        > co masz na myśli? i uzasadnij

                        np. bo wielu facetow przed, pokazuje sie z ajk najlpeszej strony - a dopiero po wychodzi szydlo z worka.
                        to taki jeden z przykladow. Jest wiecej

                        --
                        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                        • 30.06.11, 21:49
                          dopracowanywkazdymcalu napisał:

                          > > > najlpeij poznaja sie ludzie po seksie.
                          > > >
                          > > co masz na myśli? i uzasadnij
                          >
                          > np. bo wielu facetow przed, pokazuje sie z ajk najlpeszej strony - a dopiero po
                          > wychodzi szydlo z worka.
                          > to taki jeden z przykladow. Jest wiecej
                          >

                          Znaczy podciąga spodnie i wychodzi po gazetę?
                          • 30.06.11, 21:54

                            > Znaczy podciąga spodnie i wychodzi po gazetę?

                            [nagłe ryknięcie śmiechem]
          • 30.06.11, 21:16
            To nie jest manipulacja? Wię
            > c czemu nie jest jasno przedstawiona pani nim dojdzie do pierwszej randki?

            Albo na początku pierwszej randki, hihi?
        • 30.06.11, 21:10
          ale jaka gra? To zadna gra. to normalne ze jak mezczyzna i kobieta maja sie ku sobie to fizycznie tez- i to jest normalne.

          Ale niekoniecznie na trzecim spotkaniu.
      • 30.06.11, 21:39
        ale zasada trzeciej randki polega na czym innym i facet nie jest tu strona wiodaca. ciekawe ilu podrywaczy marzycieli to forum jeszcze wytrzyma.
    • 30.06.11, 21:09
      Czytałam, że warszawskie feministki stosują zasadę 'zero randki' czyli jak facet ma gimnazjalne podejście do seksu to nie ma z takim ani jednej randki.
      --
      Prawdziwi mężczyźni nie pytają o drogę
      • 30.06.11, 21:12
        asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

        > Czytałam, że warszawskie feministki stosują zasadę 'zero randki' czyli jak face
        > t ma gimnazjalne podejście do seksu

        Jakie to jest???

        • 30.06.11, 21:13
          No właśnie takie, że facet liczy do trzech i jak nie będzie miał seksu to już nie chce się z tą panią od randek zadawać;)
          --
          Prawdziwi mężczyźni nie pytają o drogę
          • 30.06.11, 21:14
            asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

            > No właśnie takie, że facet liczy do trzech i jak nie będzie miał seksu to już n
            > ie chce się z tą panią od randek zadawać;)

            No ale kurde skund ona ma wiedzieć?

            Nie przychodzi wszak delikwent na pierwszą randkę i nie oznajmia, wręczywszy róże "Na trzecim spotkaniu idziemy do wyra albo bye bye maleńka". ;-)
            • 30.06.11, 21:16
              > Nie przychodzi wszak delikwent na pierwszą randkę i nie oznajmia, wręczywszy ró
              > że "Na trzecim spotkaniu idziemy do wyra albo bye bye maleńka". ;-)

              takei stwierdzenia i deklaracje zaboaja romantyzm. wiec odpada

              --
              Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
              • 30.06.11, 21:18

                > takei stwierdzenia i deklaracje zaboaja romantyzm. wiec odpada
                >
                A przepraszam, jak rozumiesz romantyzm w takiej sytuacji?

                A skoro on tego NIE OZNAJMIA, to skąd ona ma wiedzieć, że on tego oczekuje?

                Skoro on oczekuje czegoś, a nie mówi o tym, to ON MANIPULUJE.
                • 30.06.11, 21:22
                  > A skoro on tego NIE OZNAJMIA, to skąd ona ma wiedzieć, że on tego oczekuje?
                  > Skoro on oczekuje czegoś, a nie mówi o tym, to ON MANIPULUJE.

                  ale przeciez to jasne ze facet oczekuje seksu. Jak spotykasz sie z facetem i mowisz ze mu na tym nie zalezy to chcesz oszukac siebie czy innych?

                  --
                  Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                  • 30.06.11, 21:23

                    >
                    > ale przeciez to jasne ze facet oczekuje seksu.

                    I jasne, że na trzeciej randce?
                    • 30.06.11, 21:25
                      > I jasne, że na trzeciej randce?

                      jak sie kobita podoba to moze byc i na perwszej.


                      --
                      Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                      • 30.06.11, 21:27
                        dopracowanywkazdymcalu napisał:

                        > > I jasne, że na trzeciej randce?
                        >
                        > jak sie kobita podoba to moze byc i na perwszej.
                        >
                        >
                        Ale na czwartej albo piątej być nie może i to jest rzekomo takie jasne?
                        • 30.06.11, 21:28
                          > Ale na czwartej albo piątej być nie może i to jest rzekomo takie jasne?

                          rownie dobrze mozna powiedziec ze na 155. Trzeba sobie jakas granice ustalic zeby nie wysjc na frajera

                          --
                          Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                      • 30.06.11, 21:29
                        dopracowanywkazdymcalu napisał:

                        > > I jasne, że na trzeciej randce?
                        >
                        > jak sie kobita podoba to moze byc i na perwszej.
                        >
                        >

                        Widocznie aż tak się nie podobasz tym, które ci się podobają, i na pierwszej cię nie bzykają.
                        • 30.06.11, 22:17
                          > Widocznie aż tak się nie podobasz tym, które ci się podobają, i na pierwszej cię nie bzykają.

                          czasem i bywalo na pierwszej. czasem na drugiej czassm od razu itd.

                          Czasem sie poprostu nie podobam i nie ma zadnych randek - i te kobiety szanuje. Ale najgorsze kobiety to takie co sa skore do randek, zachecaja, prowokuja a potem jak co do czego przedluzajace sie pond przyzwoitosc uniki, bo to tylko zawracanie gitary.

                          --
                          Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                          • 30.06.11, 22:21
                            dopracowanywkazdymcalu napisał:

                            > Czasem sie poprostu nie podobam i nie ma zadnych randek - i te kobiety szanuje.

                            Szanujesz? W twoim przypadku to nieporozumienie.

                            > Ale najgorsze kobiety to takie co sa skore do randek, zachecaja, prowokuja a p
                            > otem jak co do czego przedluzajace sie pond przyzwoitosc uniki, bo to tylko zaw
                            > racanie gitary.
                            >

                            Raczej próbują wyczuć palanta.
            • 30.06.11, 21:18
              maitresse.d.un.francais napisała:


              > No ale kurde skund ona ma wiedzieć?
              >
              > Nie przychodzi wszak delikwent na pierwszą randkę i nie oznajmia, wręczywszy ró
              > że "Na trzecim spotkaniu idziemy do wyra albo bye bye maleńka". ;-)

              Ależ to naprawdę widać. Inteligentny osobnik potrafi rozpoznać a feministki to są inteligentne no.

              --
              Prawdziwi mężczyźni nie pytają o drogę
              • 30.06.11, 21:19

                > Ależ to naprawdę widać. Inteligentny osobnik potrafi rozpoznać a feministki to
                > są inteligentne no.
                >
                Kochana widać to i 500 innych wad, z powodu których nie warto się z faciem umawiać. ;-)
                • 30.06.11, 21:22
                  maitresse.d.un.francais napisała:


                  > Kochana widać to i 500 innych wad, z powodu których nie warto się z faciem umaw
                  > iać. ;-)

                  No właśnie także nie ma problemu;)
                  --
                  Prawdziwi mężczyźni nie pytają o drogę
      • 30.06.11, 21:14
        asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

        > Czytałam, że warszawskie feministki stosują zasadę 'zero randki' czyli jak face
        > t ma gimnazjalne podejście do seksu to nie ma z takim ani jednej randki.

        Feministki i facet? Nie rozumiem...
        --
        http://ntn.knives.pl/ ruch obywatelski NÓŻ TO NARZĘDZIE.
        • 30.06.11, 21:15

          > Feministki i facet? Nie rozumiem...

          No grafciu a ja cię miałam za bystrego faceta. No ale widać w niektórych miejscach mózgu masz implantowane stereotypy.
        • 30.06.11, 21:18
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          > Feministki i facet? Nie rozumiem...

          Jeśli to żart to mam zajady i nie mogę się śmiać.
        • 30.06.11, 21:19
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


          > Feministki i facet? Nie rozumiem...

          Ale czego dokładnie? No chyba nie chcesz powiedzieć, że posługujesz się zaściankową definicją feminizmu...;)
          --
          Prawdziwi mężczyźni nie pytają o drogę
          • 30.06.11, 21:40

            > Ale czego dokładnie? No chyba nie chcesz powiedzieć, że posługujesz się zaścian
            > kową definicją feminizmu...;)

            "Odrobinę" :D Ale tylko w ramach żartu.
            Mi się feminizm z dość otwartym podejściem do seksu kojarzy, bez maskarady i przyjmowania obyczajów godowych. I dlatego zasada że jeśli nic nie iskrzy mocno po kilku spotkaniach to zapewne nic z tego nie będzie. I uważam że tutaj feministki powinny się zgodzić. Choć arbitralnie ustalona liczba 3 randek jest faktycznie idiotyczna i pasuje do amerykańskich filmów dla młodzieży.

            --
            http://ntn.knives.pl/ ruch obywatelski NÓŻ TO NARZĘDZIE.
            • 30.06.11, 21:43
              Tu nie o samą liczbę chodz,i a o oczekiwania pana, ze panie mają się godzić na zasady jego gry.
              • 30.06.11, 21:58
                wersja_robocza napisała:

                > Tu nie o samą liczbę chodz,i a o oczekiwania pana, ze panie mają się godzić na
                > zasady jego gry.

                Nie byłbym aż tak stanowczy. Spójrz na to jak na próbę sprawdzenia czy OBIE strony grają w tą samą grę.

                --
                http://ntn.knives.pl/ ruch obywatelski NÓŻ TO NARZĘDZIE.
                • 30.06.11, 22:23
                  g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                  >
                  > Nie byłbym aż tak stanowczy. Spójrz na to jak na próbę sprawdzenia czy OBIE str
                  > ony grają w tą samą grę.
                  >

                  Ale jak można grać w te samą grę nie wiedząc, że się w jakiejś uczestniczy?
            • 05.07.11, 01:24
              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


              > "Odrobinę" :D Ale tylko w ramach żartu.
              > Mi się feminizm z dość otwartym podejściem do seksu kojarzy, bez maskarady i pr
              > zyjmowania obyczajów godowych. I dlatego zasada że jeśli nic nie iskrzy mocno p
              > o kilku spotkaniach to zapewne nic z tego nie będzie. I uważam że tutaj feminis
              > tki powinny się zgodzić. Choć arbitralnie ustalona liczba 3 randek jest faktycz
              > nie idiotyczna i pasuje do amerykańskich filmów dla młodzieży.


              Można mieć otwarte podejście do seksu, tylko wielu panów nie bierze pod uwagę, że podniecenie OWSZEM - może pojawić się po 3 randce i to czasem nawet dopiero po 10 :-)
              Nie wiem jak u innych pań ale mnie rozmiękcza męski mózg, do tego nie wystarczy jedna randka (chyba, że znam już faceta z którym idę na randkę). Autor wątku najzwyczajniej w świecie nie kuma tej różnicy, że jemu wystarczy look na pannę i już jest zwarty i gotowy a kobietom w większości potrzeba czasu - i to nie półgodzinnej gry wstępnej.
              Nigdy nie poszłam do łóżka z kimś, kto mnie nie kręcił intelektualnie. Nie i już.
              Sorry ale kilkugodzinne (na w sumie 3 randkach) gadanie o czymkolwiek nie spowoduje, że się kimś zachwycę, och, tu i teraz.
              Jeśli facet nie pojmuje, że podniecenie zaczyna się w mózgu kobiety, to niech nie miewa pretensji do kobiet za to, że są kobietami i nie podporządkowują się jego NIEJASNYM zasadom, to przecież proste.

              --
              Biżuteria - moja pasja, moja praca, moja... :)
              Mój blog artystyczny
        • 30.06.11, 21:33
          Feminizm z mizoandrią się nie pomylił przez przypadek?
    • 30.06.11, 21:13
      z dupy wysrane... jak mam ochotę na faceta to się z nim bzykam bez względu, które to spotkanie. Jeśli wiążę z nim poważniejsze plany odkładam to na później
      --
      Jak mam czas to leże i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leże.
      • 30.06.11, 21:15
        > z dupy wysrane... jak mam ochotę na faceta to się z nim bzykam bez względu, któ
        > re to spotkanie. Jeśli wiążę z nim poważniejsze plany odkładam to na później

        po co?

        --
        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
      • 30.06.11, 21:17
        lolcia-olcia napisała:

        > z dupy wysrane... jak mam ochotę na faceta to się z nim bzykam bez względu, któ
        > re to spotkanie. Jeśli wiążę z nim poważniejsze plany odkładam to na później

        Ale jak sie nie wyrobisz z tymi planami do 3 randki to wypadasz maleńka z rolek.
        • 30.06.11, 21:19
          niech cię o to główka nie boli
          --
          Jak mam czas to leże i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leże.
          • 30.06.11, 21:22
            yyyyy
      • 30.06.11, 21:22
        Czyli uznajesz seks bez związku?
        • 30.06.11, 21:23
          tak, już mnie nie lubisz za to?
          --
          Jak mam czas to leże i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leże.
          • 30.06.11, 22:28
            A dlaczego miałbym przestać Cię lubić? ;)
            • 30.06.11, 23:05
              tak tylko sprawdzam na ile mogę sobie pozwolić ;-)
              --
              Jak mam czas to leże i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leże.
              • 30.06.11, 23:11
                Nie oceniam po tym ludzi ;)
                • 30.06.11, 23:13
                  o to masz już za to duży plus :)
                  --
                  Jak mam czas to leże i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leże.
                  • 30.06.11, 23:22
                    Wolnoć Tomku w swoim domku. Nie będę się ładował w życiu seksualne np. koleżanki. Co mnie to obchodzi z kim ona spała?
                    • 30.06.11, 23:26
                      wg. mnie nic ach nic nie powinno ;-)
                      --
                      Jak mam czas to leże i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leże.
                      • 30.06.11, 23:53
                        Ale już przeszłość mojej dziewczyny jak najbardziej może mnie interesować ;)
                        • 01.07.11, 00:01
                          to raczej każdego interesuje przeszłość .... wybranki/a
                          --
                          Jak mam czas to leże i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leże.
                          • 01.07.11, 00:04
                            Ale jednych mniej, innych bardziej :)
                            Znam takich, co mogliby być tylko z dziewicą
                            • 01.07.11, 00:12
                              Ty ?;p
                              --
                              Jak mam czas to leże i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leże.
                              • 01.07.11, 00:26
                                Niestety ja akurat nie aż tak radykalny ;)
    • 30.06.11, 21:15
      myślę że jest bzdurne zakładanie jakichś magicznych trzech randek

      zawsze zakładam, że trzeciej randki mogę nie dożyć... ale tylko wtedy jeśli już od pierwszej chwili poczuję że chcę czegoś więcej niż tylko rozmowy o pogodzie
      • 30.06.11, 21:16
        > zawsze zakładam, że trzeciej randki mogę nie dożyć... ale tylko wtedy jeśli już
        > od pierwszej chwili poczuję że chcę czegoś więcej niż tylko rozmowy o pogodzie

        no wlasnie

        --
        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
        • 30.06.11, 21:17

          > no wlasnie
          >
          nawet jeśli nie dożyję do trzeciej randki, NIE JEST to powód, żeby iść do łóżka z palantem
          • 30.06.11, 21:19
            > nawet jeśli nie dożyję do trzeciej randki, NIE JEST to powód, żeby iść do łóżka
            > z palantem

            no to nie lepiej od razu powiedziec: "mam ciebie za palanta" a nie ciagnac do trzech randek a potem nic i marnowac czas swoj i jego?

            --
            Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
            • 30.06.11, 21:22
              dopracowanywkazdymcalu napisał:

              > > nawet jeśli nie dożyję do trzeciej randki, NIE JEST to powód, żeby iść do
              > łóżka
              > > z palantem
              >
              > no to nie lepiej od razu powiedziec: "mam ciebie za palanta"

              ale skoro on NIE MÓWI, ŻE NA TRZECIEJ RANDCE MA BYĆ SEKS, to skąd ona ma wiedzieć, że to palant?

              Specjalnie dla ciebie piszę krótkimi zdaniami i używam prostych słów.
              • 30.06.11, 21:27
                > ale skoro on NIE MÓWI, ŻE NA TRZECIEJ RANDCE MA BYĆ SEKS, to skąd ona ma wiedzi
                > eć, że to palant?
                >
                > Specjalnie dla ciebie piszę krótkimi zdaniami i używam prostych słów.

                Ale przeciez to oczywiste ze jak sie kobieta podoba mezczyznie to chce z nia seksu. A teraz zapytaj o to facetow. A jak mowia ze nie to znaczy ze klamia. Czy ci co klamia to nie palanty?

                --
                Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                • 30.06.11, 21:29

                  > Ale przeciez to oczywiste ze jak sie kobieta podoba mezczyznie to chce z nia se
                  > ksu.

                  A czego ona chce i kiedy - to już cię nie interesuje?

                  Postawmy sprawę jasno: nie umiesz podrywać, nie umiesz uwodzić, kobieta ma z tobą iść do wyra "bo ty chcesz".

                  A to się postarać trzeba! O.
                  • 30.06.11, 21:31
                    > Postawmy sprawę jasno: nie umiesz podrywać, nie umiesz uwodzić, kobieta ma z to
                    > bą iść do wyra "bo ty chcesz".
                    > A to się postarać trzeba! O.

                    No wlasnie po to ta zasada. Jak np nic sie nie wskora do trzech randek to znaczy ze sie nie umiej akurat JEJ podrywac i uwodzic. To po co byc z kim sna kogo sie nie dziala?

                    --
                    Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                    • 30.06.11, 21:32

                      > No wlasnie po to ta zasada. Jak np nic sie nie wskora do trzech randek to znacz
                      > y ze sie nie umiej akurat JEJ podrywac i uwodzic.

                      Jasne... Hehehe. Tak sobie tłumacz.
                    • 30.06.11, 21:33

                      > No wlasnie po to ta zasada. Jak np nic sie nie wskora do trzech randek to znacz
                      > y ze sie nie umiej akurat JEJ podrywac i uwodzic.

                      Bo faceci, którzy NIKOGO nie potrafią uwodzić, nie istnieją - prawda?

                  • 30.06.11, 21:32
                    postu, kiedy patrzy wyczekąco pod koniec trzeciej randki.
                    przecież zapłacił!!! poświęcił swój czas, a tu nic, ona nie rozkłada nóg, bo ją znudził do szpiku kości.

                    --
                    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                    • 30.06.11, 21:36
                      znana.jako.ggigus napisała:

                      > postu, kiedy patrzy wyczekąco pod koniec trzeciej randki.
                      > przecież zapłacił!!! poświęcił swój czas, a tu nic, ona nie rozkłada nóg, bo ją
                      > znudził do szpiku kości.
                      >


                      Poswięcił jej czas, więc ma prawo do jej majtek, a ona ma obowiązek mu je udostępnić.
                      • 30.06.11, 21:40
                        > Poswięcił jej czas, więc ma prawo do jej majtek, a ona ma obowiązek mu je udost
                        > ępnić.

                        wcale nie ma obowiazku. Ale skoro ona nie chce to chyba nie mozna go winic ze on odpuszcza? i bez wzajemnych animozji - ida sobie w swoja strone - co w tym zlego?

                        --
                        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                        • 30.06.11, 21:45
                          Pod warunkiem że oboje znają zasady gry. A zasady zna tylko pan zatem nie równości w poziomie wiedzy. Dlatego ty oczekujesz, że do 3 randki zamoczysz a jak nie to won.
                          • 30.06.11, 21:48
                            wersja_robocza napisała:

                            > Pod warunkiem że oboje znają zasady gry.

                            Ja z kolei wyobrażam sobie autora jako konkretny typ mężczyzny - także z wyglądu.

                            Lubi sportowe odzienie, zalicza się do autobusowych chłopców rozkrokowców, nie jest tytanem intelektu. Nosi bejsbolówkę.
                            • 30.06.11, 21:51
                              ciężko się z nim może prowadzić rozmowy, są długie przerwy, trzeba się szybko upić, a raczej podpić, bo z takim nietytanem to najgorsze, jak się rzuci po pierwszej, albo co gorsdza drugiej randce. dla tytana druga randka to prawie przyzwolenie, już by chciał parkować na udzie.
                              kurczę, chyba powinnam zacząć znowu randkować

                              --
                              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                            • 30.06.11, 21:53
                              > Ja z kolei wyobrażam sobie autora jako konkretny typ mężczyzny - także z wyglądu.
                              >
                              > Lubi sportowe odzienie, zalicza się do autobusowych chłopców rozkrokowców, nie
                              > jest tytanem intelektu. Nosi bejsbolówkę.

                              Kiedys bylem intelektualista. Ale sie przypakowalem.


                              --
                              Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                              • 30.06.11, 21:57

                                > Kiedys bylem intelektualista.

                                W poprzednim wcieleniu? Wiesz w ogóle, co to jest intelektualista?
                                • 30.06.11, 22:02
                                  > W poprzednim wcieleniu? Wiesz w ogóle, co to jest intelektualista?

                                  Wiem. taki co ma wiele do zaoferowania a niewiele dostaje. Teraz mam malo do zaoferowania a dostaje duzo:)

                                  --
                                  Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                                  • 30.06.11, 22:03
                                    dopracowanywkazdymcalu napisał:

                                    > > W poprzednim wcieleniu? Wiesz w ogóle, co to jest intelektualista?
                                    >
                                    > Wiem. taki co ma wiele do zaoferowania a niewiele dostaje.

                                    Błędna definicja. Nie wiesz, co to zaloty, nie wiesz, co to intelektualista... Marnie!



                                    "Wiele do zaoferowania" w jakiej dziedzinie?
                                  • 30.06.11, 22:03
                                    dopracowanywkazdymcalu napisał:

                                    > > W poprzednim wcieleniu? Wiesz w ogóle, co to jest intelektualista?
                                    >
                                    > Wiem. taki co ma wiele do zaoferowania a niewiele dostaje.
                                  • 30.06.11, 23:01
                                    o kurczę to jakby o mnie ;)
                                    --
                                    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                                    • 30.06.11, 23:03
                                      lacido napisała:

                                      > o kurczę to jakby o mnie ;)

                                      jesteś tożsama z trollem, tfu, z autorem? ;-)
                                      • 30.06.11, 23:04
                                        nie Kobieto z intelektualistą wg definicji Autora ;);)
                                        --
                                        Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
                                        ze specjalna dedykacją dla...
          • 30.06.11, 21:20
            maitresse.d.un.francais napisała:

            >
            > > no wlasnie
            > >
            > nawet jeśli nie dożyję do trzeciej randki, NIE JEST to powód, żeby iść do łóżka
            > z palantem


            Niedopracowany, wyryj to sobie na czole i na plecach.
    • 30.06.11, 21:18
      "Seks w wielkim mieście" się wciąż kłania. Jak się chemia dobrze zgra, to majtki same spadają ;)
      • 30.06.11, 21:20
        > "Seks w wielkim mieście" się wciąż kłania. Jak się chemia dobrze zgra, to majtk
        > i same spadają ;)

        wiec zasada jest sluszna. Skoro majtki nie spadly to znaczy ze chemia nie zgrywa i po co kontynuowac?

        --
        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
        • 30.06.11, 21:29
          Bo w/g amerykańskich filmideł, to na 3 randce seks się uprawia. Jak jakaś dziewoja naoglądała się hollywoodzkich produkcji, to myśli sobie jak dam na czwartej to będę "ta bardziej porządna".
          Nie ma co generalizować i tyle. Może ma kisiel w majtach, ale będzie je ściskać między nogami.
          Do każdego podchodzi się indywidualnie. Seks na 3ciej randce, to jeden z najbardziej durnych schematów.
          • 30.06.11, 22:06
            best.yjka napisała:

            > Bo w/g amerykańskich filmideł, to na 3 randce seks się uprawia.

            No i stąd teorie autora.
            • 30.06.11, 22:19
              Lew-Starowicz o takich rzeczach na pewno nie pisał. Miłość to chemia, nie matematyka.
              • 30.06.11, 22:22
                best.yjka napisała:

                > Lew-Starowicz o takich rzeczach na pewno nie pisał. Miłość to chemia, nie matem
                > atyka.

                Lew-Starowicz jest dla autora za trudny. Zresztą przypuszczam, że czytanie książek nie należy do hobbies autora.
                • 30.06.11, 22:23
                  > Lew-Starowicz jest dla autora za trudny. Zresztą przypuszczam, że czytanie ksią
                  > żek nie należy do hobbies autora.

                  Starowicza to ja moglbym uczyc. Jak praktyk teoretyka.


                  --
                  Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                  • 30.06.11, 22:26

                    > Starowicza to ja moglbym uczyc. Jak praktyk teoretyka.
                    >
                    >
                    Tak, tak, wszyscy dresiarze sądzą, że mogliby go uczyć.
                  • 30.06.11, 22:31
                    Tak to sobie tłumacz.
                • 30.06.11, 22:30
                  Czyli naoglądał się chłopak komedii romantycznych. I teraz ma schizy.
                • 30.06.11, 22:32
                  > Zresztą przypuszczam, że czytanie ksią
                  > żek nie należy do hobbies autora.

                  ps.
                  poza tym wole pisac i tworzyc niz czytac cudze.


                  --
                  Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                  • 30.06.11, 22:33

                    > ps.
                    > poza tym wole pisac i tworzyc niz czytac cudze.

                    Typowa odpowiedź osobnika unikającego książek jak zarazy.
                    >
                    > A co takiego tworzysz poza postami na forum, hę?
      • 30.06.11, 21:26
        "Seks w wielkim mieście" się wciąż kłania. Jak się chemia dobrze zgra, to majtki same spadają ;)

        Ja się wolno zaprzyjaźniam. Na studiach zaocznych oswoiłam się z koleżeństwem po ROKU zjazdów i wtedy uczyniłam koledze propozycję. Nasz dopracowany by nie dożył. :-P
        • 30.06.11, 21:27
          Ja sama bym nie dożyła tego roku :)
        • 30.06.11, 21:30
          po złożeniu propozycji kolega przystał i skonsumowaliście?
          --
          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
          • 30.06.11, 21:44
            znana.jako.ggigus napisała:

            > po złożeniu propozycji kolega przystał i skonsumowaliście?

            Nie, dostałam kosza. :-( Ale mi się gapił na biust, a 14 lat młodszy.
            • 30.06.11, 21:47
              idiota. Po niemiecku się ładnie mówi Klemmschwester, co de vfacto oznacza faceta bojącego się przyznać, że jest gejem, ale ja stosuję na wszystkich (obie płcie), co nie mają odwagi.

              Jak się gapi na biust, to tego chce. Dureń, trzeba go skonsulotwać z autorem tego wątku.
              A Ty odważnaś!

              --
              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
              • 30.06.11, 21:49
                znana.jako.ggigus napisała:

                > idiota. Po niemiecku się ładnie mówi Klemmschwester, co de vfacto oznacza facet
                > a bojącego się przyznać, że jest gejem, ale ja stosuję na wszystkich (obie płci
                > e), co nie mają odwagi.

                A nie, chłopina miał inne motywacje. Wiem, bo pociągnęłam za język.

                >
                > Jak się gapi na biust, to tego chce. Dureń, trzeba go skonsulotwać z autorem te
                > go wątku.
                > A Ty odważnaś!

                Eeee tam.
                >
                • 30.06.11, 21:52
                  nie, nie mówię, że był gejem.
                  Klemmschwester to dla mnie ogólne pojęcie.
                  Odważnaś, i nie certol się i nie udawaj, że tak nie jest.
                  --
                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                  • 30.06.11, 21:58

                    > Odważnaś, i nie certol się i nie udawaj, że tak nie jest.

                    To nie jest odwaga. Po prostu muszę, bo się uduszę. Wyrazić uczucie/pożądanie.
                    • 30.06.11, 22:01
                      i to jest odwaga.
                      dla mnie i dla wielu innych.
                      Gratuluję i zazdroszczę!
                      --
                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                      • 30.06.11, 22:04
                        znana.jako.ggigus napisała:

                        > i to jest odwaga.
                        > dla mnie i dla wielu innych.

                        Nie - to jest brak wyboru.
                        • 30.06.11, 22:10
                          a dla mnie to odwaga. będę to powtarzać, ile razy będziesz zaprzeczać. Zazdroszcząc i podziwiając, dodam.
                          --
                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                          • 30.06.11, 22:13
                            znana.jako.ggigus napisała:

                            > a dla mnie to odwaga. będę to powtarzać, ile razy będziesz zaprzeczać.

                            Zaprzeczasz moim własnym odczuciom i emocjom?
                            • 30.06.11, 22:15
                              ty piszesz o swoich, ja o swoich.
                              to są dwie różne sprawy.
                              --
                              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
      • 30.06.11, 22:39
        Współczuję kobietom (i ich facetom), którym majtki tak same spadają od razu
    • 30.06.11, 21:22
      dopracowanywkazdymcalu napisał:

      > Co myslicie o zasadzie trzech randek? Tzn ze facet ma taka zasade ze jak do trz
      > ecie randki do niczego nie dojdzie to se facet odpuszcza i olewa to?

      Myślę że to zależy czego oczekuje.
      Bo w końcu nie każdy facet jest tak do seksu skory (w kwestii praktyki, nie chęci wewnętrznej :D).
      Ale uważam że to jest dobry wyznacznik. Jeśli do trzeciej randki jako "randki" do niczego nie dojdzie, to najwyraźniej wcale aż tak ich do siebie nie ciągnie. Bo ja jestem naiwny i staram się ewentualnej manipulacji nie zauważać.
      --
      http://ntn.knives.pl/ ruch obywatelski NÓŻ TO NARZĘDZIE.
    • 30.06.11, 21:33
      Myślę, że jest durna. Jeśli któraś ze stron za szybko dostaje to, czego chce, to później szlag trafia cały dreszczyk emocji związany z flirtem i resztą rytuału zalotów. Po co się starać, skoro dostało się główne danie na tacy? Pffff... do okrężnicy z takimi zasadami (choć jak ktoś jest zdesperowany, to mogą być dobre - nie marnuje się czasu, który widocznie zaczął za szybko uciekać). Gdyby pan bez słowa zmył mi się po trzeciej randce, to bym za nim nie goniła. Szerokiej drogi i łatwiejszych panienek tuż przy niej.
      • 30.06.11, 21:38
        czyli jednak manipulacja: nie dawanie mu czegos co chce by chcial tego bardziej.
        • 30.06.11, 21:48
          Na tym polega flirt. Co więcej - wyobraź sobie, że niektórym ten właśnie flirt sprawia frajdę samą w sobie, a nie tylko i wyłącznie jest środkiem w dążeniu do celu. Niemniej nie zdziwię się jak tego nie zrozumiesz. Z tego co piszesz gustujesz w zaliczeniach na czas, więc nie będę się rozwodzić nad smakiem wyczekanej przyjemności. Po prostu zostańmy przy tym, że ja lubię trochę manipulacji, flirtu i dreszczyku oczekiwania, a ty wolisz, niczym klient w mięsnym, odpowiednią jakość (czyli danie dupy) w odpowiedniej cenie (czyli czasu poświęconego na 3 randki). O gustach się nie dyskutuje, ale skoro chciałeś wiedzieć co sądzimy o twojej metodzie, to ośmieliłam się wyrazić również swoje zdanie.
          • 30.06.11, 21:50
            ten wątek potwierdza że mężczyźni są z Marsa.

            a tak poważnie to każdy ma swoje fanaberie, jeden ma zasadę trzech randek, inny zasadę trzech posilków na obiad, jeszcze inny musi mieć trzy koty w domu.

            wolny kraj-można wszystko

            --
            Zanim powiesz tak, przeczytaj
          • 30.06.11, 21:50
            ty sprowadzassz to do relacji klient ( petent) - sprzedawca.
            Ja jestem zwolennikiem relacji obie strony sa rowne i szanuja siebie i swoje oczekiwania.

            --
            Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
            • 30.06.11, 22:00
              Wiesz, masz tak pokrętną logikę, że nie chce mi się wysilać zwojów mózgowych na szukanie przyzwoitych argumentów. Jak dla mnie oczekiwanie od kobiety seksu na trzeciej randce ma z szacunkiem i równością tyle wspólnego, ile świnia z karocą, ale mniejsza z tym. Jak tak myślę, to doszłam do wniosku, że kobiety powinny wprowadzić swoją zasadę - ślub po trzeciej randce. Jak nie to won - skoro żenić się nie chce, tylko podupczyć za darmo, to po co marnować czas na darmozjada i jego gierki, że może kiedyś coś, jeszcze nie, itd. Co o tym myślisz? Chyba równie dobra zasada, bo w końcu wszyscy faceci wiedzą, czego się po nich oczekuje, prawda? ;P
              • 30.06.11, 22:01
                Jak tak myślę, to doszłam do wniosku, że kobiety powinny
                > wprowadzić swoją zasadę - ślub po trzeciej randce.

                Zaręczyny na drugiej, nie?


                Jak nie to won - skoro żeni
                > ć się nie chce, tylko podupczyć za darmo, to po co marnować czas na darmozjada
                > i jego gierki, że może kiedyś coś, jeszcze nie, itd. Co o tym myślisz? Chyba ró
                > wnie dobra zasada, bo w końcu wszyscy faceci wiedzą, czego się po nich oczekuje
                > , prawda? ;P

                Aaaaaaaa!

                Pisz, pisz! Piękne masz riposty!
              • 30.06.11, 22:08
                > podupczyć za darmo

                skad takie okreslenia? poprostu masz wbite do glowy seks jako karte przetargowa. Mi by do glowy taki eokreslenie nie przyszlo. A co to dla kobiety bzykanie to taka nieprzyjemnosc ze musio za to cos dostawac? Bzykanie jest dla bzykania dla obojgu partnerow. a nie ze jeden zyskuje bo drugi cos daje. Oboje daja siebie i oboje biora.

                --
                Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                • 30.06.11, 22:12
                  dopracowanywkazdymcalu napisał:

                  > > podupczyć za darmo
                  >
                  > skad takie okreslenia?

                  W powszechnym użyciu.

                  Jako jednostka zorientowana w kwestiach filologicznych powiem ci, że twoją teorię o związku między określeniami współżycia a podejściem twojej lusseiany do seksu można o kant d...y potłuc.

                  O ile oczywiście rozumiesz coś z powyższego poza kantem d...y.
                • 30.06.11, 22:25
                  Nie ja mam wbite do głowy, bo nawet jedną myślą nie otarłeś się o jej zawartość, tylko po prostu dostosowuję się to twojego toku myślenia. To dla ciebie seks jest kartą przetargową. W końcu jak go nie ma na trzeciej randce, to już manipulacja i ciuciubabki. Czyje to określenie, moje czy twoje? To ty traktujesz bzykanie jako obowiązek, nie ja. Dla mnie to potwierdzenie więzi, najgłębsza intymność, a nie oferta na dobry początek znajomości, za jaką ty je uważasz. Nie wiem co masz wbite do głowy i czym ci to wbijali, ale do seksu, związków i wzajemnej bliskości masz bardzo jaskiniowe podejście (ujmując to bardzo delikatnie). Dla mnie prezentowane przez ciebie zasady są odpychające, ale skoro uważasz je za słuszne to cóż... pozostaje mi tylko życzyć powodzenia. I cieszyć się, że nikt z podobnymi zasadami nie stanął mi na drodze :)
                  • 30.06.11, 22:27
                    l
                    > z podobnymi zasadami nie stanął mi na drodze :)

                    A co byś zrobiła?
                    • 30.06.11, 22:33
                      Odpuściła drugą randkę :))
                  • 30.06.11, 22:28
                    A dajmy na to dwoje ludzi spotyka sie pol roku. Poem dochodzi do seksu i okazuje sie ze nie pasuja w tym wzgledzie. To okrutne. Lepiej od razu wiedziec.
                    • 30.06.11, 22:30
                      dopracowanywkazdymcalu napisał:

                      > A dajmy na to dwoje ludzi spotyka sie pol roku. Poem dochodzi do seksu i okazuj
                      > e sie ze nie pasuja w tym wzgledzie. To okrutne.

                      Ty sobie żartujesz, chłopcze. Pojęcia nie masz, co jest okrutne.
                    • 30.06.11, 22:32
                      można pasować do siebie pod względem seksu i nic poza tym czyli o seks jedynie chodzi?
                      --
                      Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                      • 30.06.11, 22:33
                        > można pasować do siebie pod względem seksu i nic poza tym czyli o seks jedynie
                        > chodzi?

                        obie sytuacje nie sa dobre.
                        Ale co to ma do tego ze lepiej wczesniej sprawdzic niz pozniej?

                        --
                        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                        • 30.06.11, 22:41
                          może lepiej sprawdzić czy pasuje się pod resztą względów :)
                          --
                          Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                          • 30.06.11, 22:44
                            > może lepiej sprawdzić czy pasuje się pod resztą względów :)

                            a czy ja mowie ze nie? Reszte wzgledow takze trzeba sprawdzic

                            --
                            Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                            • 30.06.11, 22:47
                              to może potrwać dłużej niż trzy randki :)
                              --
                              Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
                        • 30.06.11, 22:41
                          dopracowanywkazdymcalu napisał:

                          > > można pasować do siebie pod względem seksu i nic poza tym czyli o seks je
                          > dynie
                          > > chodzi?
                          >
                          > obie sytuacje nie sa dobre.
                          > Ale co to ma do tego ze lepiej wczesniej sprawdzic niz pozniej?
                          >

                          A powiedz, z twoja żoną macie kiepski seks, że szukasz go na bokach?
                          • 30.06.11, 22:43
                            > A powiedz, z twoja żoną macie kiepski seks, że szukasz go na bokach?

                            nie szukam. samo sie tak jakos przytrafia

                            --
                            Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                            • 30.06.11, 22:48
                              dopracowanywkazdymcalu napisał:

                              > > A powiedz, z twoja żoną macie kiepski seks, że szukasz go na bokach?
                              >
                              > nie szukam. samo sie tak jakos przytrafia
                              >

                              Aaa czyli żony jednak nie sprawdziłeś wcześniej. Prawie mi przykro.
                    • 30.06.11, 22:43
                      Cóż, z powyższego wnioskuję, że nie jesteś w stanie dać z siebie więcej, niż określoną liczbę posuwisto-zwrotnych ruchów, o określonym rytmie, długości i w określonej pozycji (ew. pozycjach), więc wolisz wiedzieć od razu, czy pani to pasuje, czy nie - też dobra postawa. Ja jednak uważam, że termin "niedopasowanie" to w przeważającej ilości przypadków dobre wytłumaczenie, żeby nie musieć się wysilać i pracować nad sobą. W dobrym związku, dwojga dorosłych ludzi, którym zależy na sobie, istnieje coś takiego, co się nazywa "porozumienie". Dzięki temu można wiele rzeczy dogadać. No ale to wymaga wysiłku intelektualnego, opanowania, cierpliwości i umiejętnego doboru argumentów, czyli tego wszystkiego, co mam wrażenie pojmujesz pod pojęciem gierek i manipulacji. W takim przypadku owszem, masz rację - chyba lepiej wiedzieć od razu, niż później męczyć się z człowiekiem, do którego nic nie dociera i którego racja jest zawsze najmojsza. Tak, to jest doprawdy okrutne.
                      • 30.06.11, 22:45
                        uwazam ze lepiej jesli dwoje ludzi jest ze soba bo naprawde sie przyciagaja a nie dla tego ze sie wysilaja by sie przyciagac.
                        Moze tego nie wiesz bo nie przezylas ego ze sie da bez wysilania.
                        • 30.06.11, 22:46

                          > Moze tego nie wiesz bo nie przezylas ego ze sie da bez wysilania.

                          Na filmach amerykańskich pokazywali, co? Że się da bez wysilania?

                          Ile masz lat?
                          • 30.06.11, 22:47
                            > Na filmach amerykańskich pokazywali, co? Że się da bez wysilania?

                            uwierz - to mozliwe

                            > Ile masz lat?

                            midzy 35 a 40

                            --
                            Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                            • 30.06.11, 22:49

                              > midzy 35

                              Dobra, pomnożyłeś przez dwa.

                              Na filmach pokazywali, że to możliwe?
                        • 30.06.11, 23:02
                          Albo mylisz pojęcia, albo rozumiesz ich znaczenie zupełnie inaczej niż ja. Ja nie wierzę w bajki, w dwie połówki jabłka, porozumienie dusz, ani kosmiczne przyciąganie. "Chemia" to zwierzęcy instynkt odziedziczony po owłosionych przodkach z wydatnymi wałami nadoczodołowymi i maczugą w garści. Służy tylko temu, by przedłużyć gatunek i przekazać geny dalej. Niczemu więcej, bo do niczego nie był potrzebny w świecie, gdzie niewiele osobników dożywało 30 roku życia. Gdybyś uważał na biologii, zamiast myśleć o dupie maryni, to byś wiedział jak to działa i po co to zostało wynalezione. W obecnym świecie (cywilizowanym, w miarę inteligentnym i stosunkowo długowiecznym) bez wysilania da się tylko przez pierwszy rok, góra dwa. Potem albo się dziękuje za uwagę, albo się zaczyna pracować nad utrzymaniem więzi. Prościej i klarowniej już nie umiem, więc jeśli dalej nie rozumiesz o czym piszę i masz zamiar mi pocisnąć kolejny banał, to sobie daruj, bo widocznie przez związek rozumiesz tylko bezinteresowny seks i nic ponadto (wszak wszystko inne to manipulacja i handel dupą wbity do głowy) więc drogi naszego rozumowania nigdy się nie zetkną.
                          • 30.06.11, 23:23
                            I na tym polega twoj blad.
                            myslisz ze to co jest miedzy kobieta a mezczyzna jest na tym poziomie na jakim jest rozum.
                            Bzdura.
                            to cos aby bylo glebokie i prawdzie, musi by coparte na najglebszych czeslisciach naszej zwierzecosci i naszych instynktow. tylko wtedy jest prawdziwe i daje pelna satysfakcje.

                            Walsnie tam siedza nasze uczucia i emocje a nie w rozumie.
                            • 30.06.11, 23:25
                              dopracowanywkazdymcalu napisał:

                              > I na tym polega twoj blad.
                              > myslisz ze to co jest miedzy kobieta a mezczyzna jest na tym poziomie na jakim
                              > jest rozum.

                              Ty jej w ogóle nie rozumiesz.

                              > Bzdura.
                              > to cos aby bylo glebokie i prawdzie, musi by coparte na najglebszych czesliscia
                              > ch naszej zwierzecosci

                              Gadziej części umysłu? ;-P Hehe.
                              • 30.06.11, 23:26

                                >
                                > Gadziej części

                                e tfu

                                gadziej części MÓZGU oczywiście
                                • 30.06.11, 23:30
                                  > gadziej części MÓZGU oczywiście

                                  moze byc i malpiej czesci mozgu:) byle by nie starac sie brac tego na logike.

                                  --
                                  Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                      • 30.06.11, 22:46
                        Ja jednak uważam, że termin "niedopasowanie"
                        > to w przeważającej ilości przypadków dobre wytłumaczenie, żeby nie musieć się w
                        > ysilać i pracować nad sobą. W dobrym związku, dwojga dorosłych ludzi, którym za
                        > leży na sobie, istnieje coś takiego, co się nazywa "porozumienie". Dzięki temu
                        > można wiele rzeczy dogadać. No ale to wymaga wysiłku intelektualnego, opanowani
                        > a, cierpliwości i umiejętnego doboru argumentów, czyli tego wszystkiego, co mam
                        > wrażenie pojmujesz pod pojęciem gierek i manipulacji. W takim przypadku owszem
                        > , masz rację - chyba lepiej wiedzieć od razu, niż później męczyć się z człowiek
                        > iem, do którego nic nie dociera i którego racja jest zawsze najmojsza. Tak, to
                        > jest doprawdy okrutne.

                        Słusznie rzeczesz, dać ci wódki!
                        • 30.06.11, 23:18
                          Dziękuję, ale postoję. Na stan pokacowy wódka nie jest dobrym remedium.
          • 30.06.11, 21:59
            l a ty wolisz, niczym klient w mięsnym, odpowiedni
            > ą jakość (czyli danie dupy) w odpowiedniej cenie (czyli czasu poświęconego na 3
            > randki).

            aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

            cóż za przecudna metafora! :-)
        • 30.06.11, 21:52
          dopracowanywkazdymcalu napisał:

          > czyli jednak manipulacja: nie dawanie mu czegos co chce by chcial tego bardziej
          > .
          Ech chłopcze, żyjesz w zubożonym świecie. Uwodzenie jako takie jest sztuką.
          • 30.06.11, 22:14
            to sztuka dla znawców. dla przyjemności intelektualnej można obejrzeć Lejdis albo ciekawy film, poczytać fajną książkę, iść do opery, operetki lub na spektakl dla intelektualistów.
            --
            ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
    • 30.06.11, 21:52
      Zasada mi sie nie podoba, zreszta bardzo rzadko spotykam kogos z kim mialabym sie ochote spotkac drugi, trzeci, n-ty raz. Naprawde niewielu mezczyzn az tak mnie ekscytuje a bez tego nie mam absolutnie zadnej motywacji do dlaszych spotkan. A jesli ktos mi sie podoba i jest chemia, to nie czekam do trzeciej randki, bo nie lubie sobie odraczac przyjemnosci - niecierpliwa jestem. W sumie ciesze sie, ze jestem kobieta, bo nam latwiej znalezc seks niz mezczyznom :)
      --
      Like medieval royals with syphilis, she went suddenly mad.
      • 30.06.11, 21:54
        > W sumie ciesze s
        > ie, ze jestem kobieta, bo nam latwiej znalezc seks niz mezczyznom :)

        Wcale nie. Jak sie nie trtaci czasu na te swietojebliwe to sie raz dwa znajdzie bratnia dusze:)

        --
        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
        • 30.06.11, 21:58
          Kobietom i tak jest latwiej. Szczegolnie jesli tak jak ja sa bardzo niesmiale :)
          Gdybym byla facetem, to zostalabym samotnym onanista.
          --
          Like medieval royals with syphilis, she went suddenly mad.
        • 30.06.11, 22:00
          dopracowanywkazdymcalu napisał:

          > > W sumie ciesze s
          > > ie, ze jestem kobieta, bo nam latwiej znalezc seks niz mezczyznom :)
          >
          > Wcale nie. Jak sie nie trtaci czasu na te swieto(...)

          Masz na myśli te, które idą do łóżka na 4. randce?

          Oj faktycznie tytanem intelektu to ty nie jesteś. Ja ci daję kosza od razu, przed pierwszą randką.
        • 30.06.11, 22:06
          w sumie to prościej by było zapytać na początku: dasz d.y od razu czy musimy się spotykać kilkakrotnie?
          --
          Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
          • 30.06.11, 22:07
            lacido napisała:

            > w sumie to prościej by było zapytać na początku: dasz d.y od razu czy musimy si
            > ę spotykać kilkakrotnie?

            Już pisałam. Autor mi oznajmił, że to zabija romantyzm.
            • 30.06.11, 22:14
              jaki altruista no paczcie państwo :)
              --
              Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
              ze specjalna dedykacją dla...
              • 30.06.11, 22:18
                lacido napisała:

                > jaki altruista no paczcie państwo :)

                ja bym rzekła: jaki romantyk...!
                • 30.06.11, 22:19
                  > ja bym rzekła: jaki romantyk...!

                  romantyzm jest bardzo wazny aby relacje miedzy kobieta i mezczyzna byly cudowne.

                  --
                  Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                  • 30.06.11, 22:22
                    jakbyś wolał dowiedzieć się, czego możesz oczekiwać od kobiety?

                    --
                    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                  • 30.06.11, 22:23
                    nawet taki udawany?
                    --
                    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                    • 30.06.11, 22:24
                      lacido napisała:

                      > nawet taki udawany?

                      Jak to "nawet"? Obawiam się, że autor zna tylko taki i o nim właśnie pisze.
                      • 30.06.11, 22:27
                        a to w takim razie zależy od umiejętności aktorskich :)
                        --
                        Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
                        ze specjalna dedykacją dla...
                    • 30.06.11, 22:24
                      > nawet taki udawany?

                      Wlasnie najgorsze co moze byc to udawanie. stad zasada trzech randek

                      --
                      Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                      • 30.06.11, 22:26
                        dopracowanywkazdymcalu napisał:

                        > > nawet taki udawany?
                        >
                        > Wlasnie najgorsze co moze byc to udawanie.

                        To na czym ten romantyzm polega?
                      • 30.06.11, 22:28
                        udawanie czego jest najgorsze wg Ciebie?
                        --
                        Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                        • 30.06.11, 22:30
                          lacido napisała:

                          > udawanie czego jest najgorsze wg Ciebie?

                          Mnie czy autora?
                          • 30.06.11, 22:32
                            Autora
                            --
                            Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                            • 30.06.11, 22:35
                              kurde doczekać się nie mogę!
                              • 30.06.11, 22:44
                                to chyba jego problem.
                                chciałby trochę potrollować i pozabijać czas i to mu się udało.
                                --
                                ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                        • 30.06.11, 22:38
                          > udawanie czego jest najgorsze wg Ciebie?

                          np udawanie uczuc, a np nie chce sie kochac.


                          --
                          Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                          • 30.06.11, 22:40
                            dopracowanywkazdymcalu napisał:

                            > > udawanie czego jest najgorsze wg Ciebie?
                            >
                            > np udawanie uczuc, a np nie chce sie kochac.

                            zaraz jakich uczuć? bo pożądanie do uczuć wyższych nie zalicza się
                            >
                            >
                            no na czym ten romantyzm polega???
                            • 30.06.11, 22:47
                              > zaraz jakich uczuć? bo pożądanie do uczuć wyższych nie zalicza się

                              ale sie czesto z tymi uczuciami mocno zazebia

                              > no na czym ten romantyzm polega???

                              ze jest romantycznie:)

                              --
                              Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                              • 30.06.11, 22:48

                                > ze jest romantycznie:)
                                >
                                to znaczy samo z siebie jest?

                                co jest romantyczne, a co nie jest?
                                • 30.06.11, 22:53
                                  > to znaczy samo z siebie jest?
                                  >
                                  > co jest romantyczne, a co nie jest?

                                  Nawet sam dotyk dloni moze byc romantyczny.
                                  Romantyczne moze byc to jak dwoje ludzi moknie w deszczu i nie przeszkadza im chlod i lejaca sie na nich woda, maja siebie i sa szczesliwi itd itp.

                                  --
                                  Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                          • 30.06.11, 22:41
                            hmm mieszasz, szczere lubienie to uczucie ale jeszcze nie powód do seksu :)
                            --
                            Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                            • 30.06.11, 22:50
                              > hmm mieszasz, szczere lubienie to uczucie ale jeszcze nie powód do seksu :)

                              no ok. ale kobieta wtedy zaznacza ze to tylko lubienie.
                              A jak delikwent nie rozumie - a takich wielu - to poprostu nie ma mowy o zadnych spotkaniach.

                              Ja mowie o sytuacji gdy kobieta randkuje a jak facet sie dobiera ( bo taka jego rola) to ona w kolko sie wymiguje.

                              --
                              Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                              • 30.06.11, 22:52
                                \
                                > Ja mowie o sytuacji gdy kobieta randkuje a jak facet sie dobiera ( bo taka jego
                                > rola)

                                To kobita się nie może dobierać? Błeeeeee.
                                • 30.06.11, 22:54
                                  > To kobita się nie może dobierać? Błeeeeee.

                                  no moze sie dobierac. ale ja jestem raczej tradycjonalista i wole robierac niz byc robieranym.

                                  --
                                  Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
                                  • 30.06.11, 22:56
                                    dopracowanywkazdymcalu napisał:

                                    > > To kobita się nie może dobierać? Błeeeeee.
                                    >
                                    > no moze sie dobierac. ale ja jestem raczej tradycjonalista i wole robierac niz
                                    > byc robieranym.
                                    >
                                    a jak tam adidaski? czyste?
                              • 30.06.11, 22:57
                                wg mnie lubienie to dobry początek :) rzadko spotyka się sytuację pokochania od pierwszego spotkania :) czy też deklaracji w stylu: będzie z tego coś więcej :)

                                facet się dobiera? niezachęcony facet dobierać się nie powinien bo wtedy kobieta ma go za klasycznego walidu.ę ;/
                                --
                                Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                  • 30.06.11, 22:23
                    dopracowanywkazdymcalu napisał:

                    > > ja bym rzekła: jaki romantyk...!
                    >
                    > romantyzm jest bardzo wazny aby relacje miedzy kobieta i mezczyzna byly cudowne
                    > .
                    na nieprzychodzeniu na randkę w dresie?
                • 30.06.11, 22:20
                  słów, bardziej romantycznych?
                  Np. czy kolega oczekuje coitusu po trzech spotkaniach, czy może wcześniej, albo czy jest zwwolennikiem zasady 4 randki (Diane Brill!).

                  --
                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                • 30.06.11, 22:23
                  gdzie tam romantyk on ma świadomość że do trzech razy sztuka - to jest chłodna kalkulacja ale nie powie wprost coby babka miała romantyczne doznania - altruizm jak złoto :D
                  --
                  Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
    • 30.06.11, 21:55
      jeśli obie strony znają i akceptują te zasady to ok :)

      --
      Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
      ze specjalna dedykacją dla...
    • 30.06.11, 22:29
      I nie może szybko wskakiwać do łóżka
      • 30.06.11, 22:31
        • 30.06.11, 22:38
          Dopiero po ślubie
          • 30.06.11, 22:51
            josef_to_ja napisał:

            > Dopiero po ślubie

            Hahaha, Jozek, nie trolluj.
            Do spania marsz. Juz!
            • 30.06.11, 22:56
              Czekam do ślubu i to na dziewicę
              • 05.07.11, 00:28
                josef to ty? ale fritzl?

                no faktycznie, ten to uwielbiał dziewice, hodowlę nawet w piwnicy założył..
      • 30.06.11, 22:31
        a trzy randki w odstępach dwumiesięcznych to szybko? ;)
        --
        Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
        • 30.06.11, 22:35
          To już może być coś innego?
          • 30.06.11, 22:42
            nie rozumiem pytania :[
            --
            Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
            • 30.06.11, 22:50
              Miało być ? na końcu. Ja np. nie spotykam się aż tak często z ludźmi, więc tyle spotkań w takim odstępie czasu dla mnie to jest norma
              • 30.06.11, 22:54
                no ale czy to b było zbyt szybie?
                --
                Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
                ze specjalna dedykacją dla...
                • 30.06.11, 22:57
                  Dla mnie już tak nie
                  • 30.06.11, 22:58
                    a tak pełnym zdaniem... :)
                    --
                    Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
                    • 30.06.11, 23:13
                      Jeśli to by były 3 randki w ciągu 2 miesięcy to dla mnie wcale nie byłoby to tak szybko
                      • 30.06.11, 23:15
                        aha :)
                        --
                        Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                        • 30.06.11, 23:26
                          Tak mam, że nie lubię się z kimś za często widywać ;)
                          • 30.06.11, 23:38
                            może nie spotkałeś osoby z która chciałbyś sie widywać częściej :)
                            --
                            Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                            • 30.06.11, 23:41
                              Nawet z najlepszymi przyjaciółmi nie muszę się często widywać ;)
                              • 30.06.11, 23:44
                                moje koleżanki, które mają mężów kierowców też tak mówią :)
                                --
                                Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
      • 30.06.11, 22:35
        > I nie może szybko wskakiwać do łóżka

        a sie kobity usmialy:) same wiedza ze tacy faceci nie istnieja, a mnie, jedynego szczerego sie czepiaja:)

        --
        Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
        • 30.06.11, 22:36
          dopracowanywkazdymcalu napisał:

          > > I nie może szybko wskakiwać do łóżka
          >
          > a sie kobity usmialy:) same wiedza ze tacy faceci nie istnieja

          Żebyś się nie zdziwił. Nie mierz świata własną dupą.
          • 30.06.11, 22:38
            > Żebyś się nie zdziwił. Nie mierz świata własną dupą.

            a kto sie nasmiewal?

            --
            Dla podkreslenia wagi moich slow, silacz palnie teraz piescia w stol.
            • 30.06.11, 22:41
              dopracowanywkazdymcalu napisał:

              > > Żebyś się nie zdziwił. Nie mierz świata własną dupą.
              >
              > a kto sie nasmiewal?
              >
              Józek to stary troll. Dlatego się naśmiewałam. Chyba z IQ u ciebie nie najlepiej, co?
              • 30.06.11, 22:51
                No straszny troll, jestem fikcyjną osobowością, strasznie
                • 30.06.11, 22:53
                  josef_to_ja napisał:

                  > No straszny troll, jestem fikcyjną osobowością, strasznie

                  Trollem jesteś ewidentnym. Spać Józek.
                  • 30.06.11, 22:57
                    Ale nawet dziwnym trafem wiesz jak ten troll wygląda
                    • 30.06.11, 23:02
                      josef_to_ja napisał:

                      > Ale nawet dziwnym trafem wiesz jak ten troll wygląda

                      No jak to troll.

                      anger.private.pl/troll.jpg
                      Poza tym wysłanie zdjęcia nie gwarantuje, że wysyłający trollem nie jest.
                      • 30.06.11, 23:12
                        Wysłałem Ci cudze zdjęcie ;)
                        • 30.06.11, 23:20
                          josef_to_ja napisał:

                          > Wysłałem Ci cudze zdjęcie ;)

                          To dowodzi trollowania. Haha.
                          • 30.06.11, 23:25
                            Całą postać stworzyłem od podstaw :)
                            • 30.06.11, 23:28
                              josef_to_ja napisał:

                              > Całą postać stworzyłem od podstaw :)

                              Nie wyszło ci jak gdyby. :-P
        • 30.06.11, 22:43
          nie czytałam całego wątku (nie mam aż tyle samozaparcia) ale wydaje mi się, że główną kwestią sporną jest dorabianie szlachetnej ideologii do zasady trzech randek :)
          --
          Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
          • 30.06.11, 22:47
            wydaje mi się, że
            > główną kwestią sporną jest dorabianie szlachetnej ideologii do zasady trzech ra
            > ndek :)

            Opanowałaś szlachetną sztukę streszczania. :-P
            • 30.06.11, 22:48
              z Twoich ust to prawdziwy komplement :D dziękuję :)
              --
              Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
              ze specjalna dedykacją dla...
              • 30.06.11, 22:53
                lacido napisała:

                > z Twoich ust to prawdziwy komplement :D dziękuję :)

                ależ dziękuję, miło mi ;-)
    • 30.06.11, 22:39
      Zawsze to jakis sposob na przesiew, masz do niego prawo. Jedyny minus jest taki, ze po trzeciej randce moglbys odpuscic sobie fajna kobiete, ktorej zachcialoby sie pojsc z toba do lozka na czwartej lub piatej. Ale rozumiem, ze gdzies te granice wyznaczyc trzeba (tzn ty chcesz ja sobie wyznaczyc).

      Kazdy ma swoj wlasny sposob przesiewu. Znam gorsze.

    • 30.06.11, 23:38
      hahahhaaha, ja mam zasadę trzech rundek
      jak po dziesięciu rundkach dasz radę jeszcze trzy, to przechodzisz dalej
      do kuchni i możesz coś ugotować.


      --
      tenderoni
      • 04.07.11, 13:28
        ach <rozmarzony>
    • 04.07.11, 13:17
      dopracowanywkazdymcalu napisał:

      > Co myslicie o zasadzie trzech randek? Tzn ze facet ma taka zasade ze jak do trz
      > ecie randki do niczego nie dojdzie to se facet odpuszcza i olewa to?

      Zwykłe pieprzenie głupot, jak kocha i mu zależy to poczeka choćby do ślubu. Ta zasada trzech randek to zwykła bzdura.
      • 04.07.11, 14:21
        a jak ona kocha, to pojdzie z nim na 1wszej
        • 05.07.11, 01:00
          wez_sie napisał:

          > a jak ona kocha, to pojdzie z nim na 1wszej

          Moim zdaniem wtedy jest albo naiwna albo facet potrafi nieźle bajerować. Z mojego doświadczenia, z jedną panienką dosyć szybko znalazłem się w łóżku, mimo deklaracji i obietnic z obydwóch stron do ślubu nie doszło, rozstaliśmy się po kilku miesiącach, z moją Żoną poczekałem grzecznie do ślubu, opłaciło się, jestem jej pierwszym i jednym, na dodatek potraktowałem to jako prezent ślubny od niej. Te trzy randki to mit, każdy (każda) się decyduje kiedy według własnego uznania i ochoty. Moja Żona miała ochotę ale chciała być pewna że mi na niej zależy, udowodniłem i... jest super!
    • 04.07.11, 14:48
      dopracowanywkazdymcalu napisał:

      > Co myslicie o zasadzie trzech randek? Tzn ze facet ma taka zasade ze jak do trz
      > ecie randki do niczego nie dojdzie to se facet odpuszcza i olewa to?
      > Ja uwazam ze zasada jest sluszna a poza tym ma pozytywne efekty - np takie ze j
      > ak facet oleje to czesto kobieta sama sie zglasza i rezygnuje ze swych gierek.
      > Bo wtedy kobieta widzi ze nie zaminipuluje sobie za bardzo i normalnie potem si
      > e dzieje jak miedzy chopem a kobitą a nie jakis ciuciubabki.
      >
      >
      >
      >
      >
      >
      No jak ty tak się szybko zniechęcasz i tylko panna ma się z tobą dupczyć bo łaskawie chodzisz z nią na randki i taki jesteś zajefajny, że aż trzy razy już, to możesz przerzuć się na sponsorowanie młodych studentek - będziesz miał już na pierwszej i wyjdzie cie taniej :P no i co tydzień będziesz mógł wybrzydzać i zmieniać na nową pannę. Żyć i nie umierać normalnie :P
      • 04.07.11, 14:56
        dwukropek P, dwukropek P
      • 04.07.11, 17:56
        ufff, udało mi się, całość przeczytałem ze zgrzytem zębów...
        Po pierwsze:
        Ja po prostu nie rozumiem podejśćia kobiety, która 'już wie', że seksu z tego nie będzie, ale dalej naciąga faceta na kasę na kolejnych randkach, albo wykorzystuje go do wszelkich prac bardziej chałupniczo-mechanicznych w domu...

        Nie rozumiem również 'logicznego' wytłumaczenia kobiet, iż nazywają to flirtem. Flirt drogie panie odbywa się caly czas, a nie tylko wtedy jak facet kawę postawi (99,9% z was zapomina o tym fakcie).

        Po trzecie - jak facet się stara i widać, że mu zależy zarówno na seksie (bo tak zawsze jest) jak również na kobiecie jako całości to miejcie przynajmniej na tyle tupetu aby mu rozwiać wątpliwości, bo nic bardziej nie frustruje od niezdecydowanej kobiety.

        Co do facetów:
        Po kiego grzyba potrzebna wam zasada 3 randek? Bierzesz, kiedy jest ku temu sposobność i ona na to pozwala. Albo na pierwszej, albo na trzeciej albo i na 50 randce (jak masz tyle siły i wytrwałości).

        Po Drugie:
        Nie jesteś od fundowania lasce drinków - niech widzi, że masz kasę, ale to jeszcze nie czyni cię od razu sponsorek każdej głupiej-blond przy barze, która ma ochotę na drinka. Niech sobie sama zakupi to porozmawiacie jak ludzie na normalnych zasadach. Podobnie z kinem czy wakacjami - niech ona dokłada swoją połowę, no chyba, że jest to aż taki 'prezent' z okazji rocznicy 5 minuty od pierwszego spotkania, imienin, whatever...

        Po trzecie:
        Nie dajcie sobą manipulować - to wy jesteście facetami, a nie kobiety, to wy podejmujecie decyzje. Zostawicie taką na lodzie, poczuje pustkę to albo da sobie spokój i znajdzie głupszego i gorszego albo będzie sama dążyła do kolejnego spotkania.

        Kobiety stoją pod tym względem na bardzo uprzywilejowanej pozycji - nie dość, że bronią dostępu do swojego ciała (mają całkowitą słuszność) to jeszcze stoi za nimi bardzo restrykcyjne prawo (jakoś nie słychać o gwałconych homoseksualistach....), mają środki obrony koniecznej (łącznie z tą śmieszną prezerwatywą z ząbkami), mają również do pomocy całe stado baranów, które przyjdzie z pomocą księżniczce w potrzebie.

        Mając tak niekorzystny stosunek do kobiety trzeba się zastanowić: czy warto (przeważnie nie warto), czy trzeba (przeważnie nie trzeba) i czy się chce (przeważnie się chce). Jeśli przynajmniej jedna odpowiedź jest twierdząca to krótka piłka - idziemy na drugą randkę.
        Można trochę poflirtować, troszkę podotykać za rączki etc. Jak zaskoczy to zaskoczy, a jak nie to żegnaj.

        Przyznam się szczerze, że wiele kobiet dostało ode mnie po łapach i wyjazd właśnie przez to, że myślały, ze jestem miękki jak ciepła wazelina, dam się ułożyć i zawsze im będę wszystko fundował. Takich kobiet jest na pęczki w dzisiejszym świecie i trzeba zacząć umieć sobie z nimi radzić. Ja mam swoją kobietę, ona posiada bardzo silny charakter podobnie do mnie, jest nam razem dobrze i zawsze ze sobą walczymy nawet w prostych kwestiach - ot, taki kaprys. Ona rozumie moje stanowisko, a ja rozumiem jej stanowisko. Co wcale nie znaczy, że moja racja nie jest najmojsza. Jest jak najbardziej i będę za nią optował do upadłego. Jednakże większość kobiet uważa, że zakichanym obowiązkiem mężczyzny w dzisiejszych czasach jest:
        1) być romantycznym księciem z bajki, wzrostu minimum 1,90m z krystalicznie białymi zębami, rysami twarzy spod dłuta michała anioła i kategorycznie bez żadnej nadwagi (włosy do wyboru wg gustu, podobnie jak kolor oczu)
        2) kasiastym na tyle, aby starczyło na jedno dziecko, które łaskawie są w stanie urodzić i 'się poświęcić' dla dobra rodziny, z czego wynika punkt 3.
        3) mieć bardzo dobrze płatną pracę, wysoki status materialny, dwa etaty, dom w centrum dużego, wojewódzkiego miasta z olbrzymim ogrodem no i wielkiego kochanego psa/kota (wg uznania, co która lubi).

        Jeśli jakikolwiek punkt waszej rzeczywistości odbiega od tego idealnego obrazka to już macie pod górkę - trzeba się postarać, aby w ogóle kobieta zwróciła na was uwagę. Jeśli już wróci to musicie stanąć na głowie, aby łaskawie zgodziła się na pierwszą randkę, gdzie oczywiście będzie spóźniona/zmęczona/padnięta ale dalej będzie robiła dobrą minę do złej gry. Niekiedy uda się wam wykorzystać chwilową słabość przeciwnika i tak zabajerować, że coś z tego będzie (czego ona potem będzie bardzo żałować, niezależnie od jakości seksu, ilości orgazmów). Tak jest z kobiecą psychiką zwyczajnie w świecie. Dopiero na drugiej randce możecie liczyć na głębszą konwersację, gdyż kobiety nie będą rozpraszać uwagi na temat własnego wyglądu (już nie musi się aż tak starać przecież więc ubierze coś bardziej odpowiedniego, co lubi i często nosi). Może uda się nawet z nią zatańczyć coś latynoskiego albo i gorącego argentyńskiego ;)

        Jak po drugiej randce nic nie ma (zero odzewu z drugiej strony, jakiej nici porozumienia, częstszych kontaktów telefonicznych oraz smsowych - warto zagryźć zęby i odpuścić na tym etapie). JAk kobieta mydli oczy i dalej niby się stara, ale i tak wam nie da (bo wiadomo - tylko po ślubie) to macie wyjście - albo czekacie do ślubu albo machacie ręką na pożegnanie - i błagam was, żadnego 'zostańmy przyjaciółmi' - chcecie się wykastrować? Jak sama zrozumie, że jesteście wartym rozważenia kandydatem to i tak zawsze będzie w pobliżu czy zagada. A jak nie to 'sporadyczne' wyjścia na miasto bo nikogo wolnego pod ręką nie ma - odpadają ku twej uldze. Trzeba się trzymać i nie poddawać - gdzieś jest druga połówka. Tylko to jeszcze nie powód, żeby dla dupy głowę tracić. Wielka miłość istnieje, ale szybko się wypala. A martwe związki nie mają racji bytu.

        Wszystkim szczęliwie zakochanym życzę powodzenia i pozdrawiam
        • 05.07.11, 00:38
          gdyby nie to że skopiowane z takiego jednego żałosnego podręcznika dla tych co nigdy żadnej nie wyrwali i się chowają z taką książką po kątach (o ile mnie pamięć nie myli to się nazywało "Sztuka uwodzenia" czy podobnie żałośnie - z ciekawości zajrzałam..) - powiedziałabym że masz posr*** poglądy.

          ale że to nie są twoje poglądy tylko czyjeś, to współczuję autorytetów.

          ponieważ zaraz się będziesz zarzekał że o żadnych książkach, kursach nlp czy podobnych gusłach w życiu nie słyszałeś - dyskusję zakończę w tym momencie :)
    • 04.07.11, 16:53
      randce nie będzie seksu, to koniec. Przecież już na pierwszej randce wiadomo, czy sobie przypadliśmy do gustu czy nie.
    • 04.07.11, 17:23
      A jak nie - to precz!
    • 04.07.11, 17:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • 05.07.11, 03:19
      Może to dlatego że jestem kobietą, ale nie zrozumiałam połowy z tego co napisałeś. Co to znaczy, że kobieta "widzi że nie zmanipuluje sobie za bardzo"? Rezygnuje z jakich gierek? Sugerujesz, że budowanie związku to gra? I co niby kobieta miałaby osiągnąć przez to "manipulowanie"? Jak do tej pory, owszem, zdarzało mi się doświadczać wyrachowania i kombinowania, ale przez mężczyzn, którzy zmierzali właśnie do tego, żeby jak najszybciej zaciągnąć dziewczynę do łóżka. Może wydaje Ci się, że kobiety siedzą po drugiej stronie szachownicy i głowią się, jak tu utrudnić potencjalnemu partnerowi dojście do celu? Dziwne to rozumowanie.
      Kobieta idzie do łóżka kiedy czuje, że to już odpowiedni moment, nie jest komputerem ani zabawką, co do której można sobie zaplanować jak i kiedy się nią zabawić. No ale jeśli chodzi Ci tylko o seks, wszelkie tłumaczenie to strata czasu.
    • 05.07.11, 04:17
      podstawowa zasada w zyciu jest, ze "jedno jest pewne, ze nic nie jest pewne", a zasada 3ch randek moze byc z pozoru uzyteczna, oszczedziac czas i rozczarowan, byc moze spotkales kobiete dla ktorej byles kumplem i animatorem czasu wolnego, a Ty ja traktowales jak kobiete, tak bywa, mezczyzni tez miewaja kumpelki, ktorym marzy sie uczucie (nawet z nimi sypiaja - to ta roznica miedzy plciami, mezyczyznom prosciej sypiac z kumpelkami, co nie zmienia faktu, ze nie beda dla niego waznymi kobietami), ale patrzac na zycie jedynie przez pryzmat swoich dotychczasowych doswiadczen i poznanych ludzi mozesz tez 'niewinnego' osadzic i przysporzyc jej rozczarowan, nie pomagamy sobie zrozumiec innych ani siebie, jezeli kierujemy sie sztywnymi zasadami, jezeli zamykamy sie, zasady z pozoru maja nam uproscic zycie, uchronic przed zranieniem, ale w rezultacie znieczulaja nas, a przeciez warto ryzykowac, otworzyc sie na nowe, bo moze byc super :) jestesmy tylko ludzmi, popelnianie bledow jest naprawde ok :) a co zrobic zeby nie wyjsc na oczywistego palanta-aminatora-czasu-wolnego? obserwowac, sluchac, jezeli kobieta zachowuje sie i deklaruje, ze jest otwarta na seks, inicjacje przeszla jako nastolatka, lubi 'zaszalec' to jej stopowanie seksu na tytulowej '3-ciej randce' mozna z duzym prawdopowobienstwem traktowac jako brak pociagu/zainteresowania danym mezczyzna, a prowokowanie, czulostki traktowac jako jej np. 'potwierdzania swojej atrakcyjnosci", inaczej ma sie sprawa, jezeli kobieta jest powsciagliwa, jezeli deklaruje, ze nie jest jej prosto zaczac, bo grunt to zaczac sie 'seksic', potem juz leci :) powsciagliwosc nie musi oznaczac pruderii, czy ozieblosci, moze to byc tak 'banalna' kwestia jak faza jej cyklu miesiecznego, wtedy swoja cierpliwoscia mozesz jej pomoc otworzyc sie, trafic na dobry moment i bingo, poki nie zakosztujesz tego , nie bedziesz wiedzial, co tracisz, co zyskujesz, ona takze :) podsumowujac: nikt nie powiedzial, ze bedzie latwo, ani ja Ci nie zagwarantuje, ze na pewno trafisz na super kobiete ani zasada 3-ch randek, wiec wybacz, ze Cie rozczaruje, nie ma skutecznych zasad w relacjach kobieta-mezczyzna, a poza tym ktos kiedys powiedzial - W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone - stosujac zasade 3ch randek stosujesz jeden chwyt, a zapewne stac Cie na wiecej :)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.