Dodaj do ulubionych

Zakochanie mimo woli

08.07.11, 17:55
Jestem raczej świeżą mężatką, od kilku lat z związku, szczęśliwym, tak mi się przynajmniej wydaje.
I mam problem. Bo się zauroczyłam, zakochałam? Niezależnie od woli... Codziennie widzę, przebywam, rozmawiam z szanownym zakochaniem (nie mogę tego póki co zmienić, nie ma na to szans). Nie ma między nami nic więcej, nawet aluzji czy żartów, nic nie robię i nie chcę w tym kierunku, on też. Ale codziennie wracam do domu i myślę, zasypiam i się śni. Czuję się jak durna nastolatka, do tego czuję, że nie panuję sama nad sobą. Cholernie poukładana dziewucha, którą nagle telepnęło. Nie chcę tego, chcę zasypiać normalnie, mieć sny o durnej treści, nie peszyć się, nie rozmaślać i przede wszystkim mieć męża i skupiać się na nim. Myślałam- przejdzie, a tu cholerstwo nie przechodzi nijak! Jest coraz gorzej! Może jak to wyrzucę z siebie Wam, to mi przejdzie, bo już szczerze mam siebie samej dość :/


Edytor zaawansowany
  • alpepe 08.07.11, 18:06
    więcej seksu z mężem, choćbyś nawet fantazjowała przy tym o zakochaniu.
    --
    Das Leben ist kein Ponyhof
  • serena123 08.07.11, 18:12
    Hej, wiem co czujesz. Ja jestem mężatką od ponad roku, w związku kilka lat i nigdy przedtem w nic podobnego się nie uwikłałam. Nie jestem nastolatką, mam 28 lat. U mnie sytuacja wygląda tak, że on jest żonaty z trójką dzieci, starszy o 13 lat. Nie jesteśmy powiązani służbowo, ale przez pewien czas musieliśmy ze sobą współpracować. On cały czas mnie adorował, podrywał, flirtował, ja na początku nie kumałam w ogóle o co mu chodzi, ale później coraz bardziej się w to angażowałam. Z jednej strony było to miłe, ale z drugiej strony wchodziłam, coraz głębiej w bagno i ...zakochałam się. On tak naprawdę na nic nie nalegał i nie nalega, wydaje się, że przyjemność sprawia mu samo to, że jestem, rozmowa. Parę dni temu jednak powiedziałam mu, że nie możemy się więcej widywać bo jest to dla mnie za trudne... boli jak cholera, wypłakałam już wszystkie łzy. Mąż mnie kocha ja go też i naprawdę dobrze nam się układa, nie szukałam tej miłości, nie chciałam jej a jednak przyszła i teraz myślę tylko o tym jak się jej pozbyć. Jeśli mogę coś poradzić to spróbuj po prostu robić wszystko, żeby spotykać go jak najrzadziej i nie myśl o nim ciągle (wiem, wiem...). Kiedyś musi przejść, ja cały czas się łudzę...
  • twist.off 08.07.11, 18:21
    Co do unikania to jest to naprawdę trudne, bo dość ściśle ze sobą współpracujemy, a ja na pewno nie zmienię w tym momencie pracy. Jedyne co mogę i spróbuję zrobić to ograniczyć te kontakty do minimum, być bardziej zdystansowaną.
    Wiekowo też jest różnica, choć mniejsza niż u Ciebie, też nie spodziewałam się tego po sobie, dlatego głupieję. Dzięki Bogu z jego strony nic <chyba> nie ma, bo nawet boję się pomyśleć o tym, jak bym się czuła, gdyby to było odwzajemnione :/
  • serena123 08.07.11, 18:25
    a co do tego seksu z mężem, to ja nie narzekam na częstotliwość a i owszem fantazjuje, ale niestety powoduje to jeszcze większą beznadzieje...
  • moonogamistka 08.07.11, 18:37
    idz pobiegac...6km co drugi dzien powinno pomoc;-))
  • ritsuko 08.07.11, 18:44
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • twist.off 08.07.11, 18:45
    Fak.
  • moonogamistka 08.07.11, 18:49
    oj tam;-) wylajzlo;-))
    Facet to facet, przechodni, wiec nei ma co wyolbrzymiac;-) Przezyjesz;-)
    Ale w-fy dobrze robia:-))
  • doral2 08.07.11, 18:57
    ach, cóż za romantyczna historia!!!
    aż się spłakałam nad jej infantylnością.
    pięknego harlequina dla pensjonarek dałoby się rozpisać...
    --
    http://images44.fotosik.pl/266/58ea10722a7ca480m.jpg
    każdego dnia rośnie ilość ludzi mogących pocałować mnie w to co powyżej.
  • twist.off 08.07.11, 19:06
    Wierz mi, że mnie to nie śmieszy. To mnie podwójnie boli, nie jestem bohaterką harlequinów, nie lubuję się w łzawych historyjkach o miłości, a tu nie mogę sobie wstawić racjonalizmu, hormony, defekt mózgu, nie wiem co mi się rzuciło i tyle. I to ta cholerna nieświadomość jest gorsza, to nad czym nie do końca panuję.
  • kasssannndra 08.07.11, 23:12
    doral2 napisała:

    > ach, cóż za romantyczna historia!!!
    > aż się spłakałam nad jej infantylnością.
    > pięknego harlequina dla pensjonarek dałoby się rozpisać...

    Infantylna to na pewno ty jesteś jeśli uwazasz że ta historia jest infantylna i płaczesz nas jej infaltynością!!!
  • milad.a 08.07.11, 19:25
    Ty, taka prawowita i bogobojna robisz pierwszy krok na złą ścieżkę? :>

  • twist.off 08.07.11, 19:36
    Tłumaczyłam nie raz, że nie jestem prawowita i bogobojna :). I wcale nie robię żadnych kroków, wbrew sugestiom :P
  • your.aura 08.07.11, 18:39
    ja się do tego stopnia zauroczyłam ? zakochałam ? że myslę nad zmianą pracy ;/
  • na_chwilke_tylko 08.07.11, 19:17
    Czas dojrzeć, dorosnąć do zakładania rodziny, do małżeństwa. Póki co gó...arstwo z was, aż przykro się czyta :/.

  • twist.off 08.07.11, 19:34
    A co jest z tym niedojrzałego i gó...arskiego? Nic nie robię, nie prowokuję żadnych sytuacji. Po prostu obserwuje u siebie, swoje reakcje, które mi, owszem, przeszkadzają, ale nie uważam, żeby dojrzałym było ignorowanie ich. Fantazje na temat innych osób są i będą, mogę się tylko zastanawiać czemu pojawiają się teraz i na temat tej osoby.
    Dla mnie małżeństwo to nie wieczne wpatrzenie w kogoś i zauroczenie, ale świadoma decyzja, tego się trzymam. Dziwne by było, gdybym się cieszyła, że coś mi utrudnia życie i wpatrzenie w jedną jedyną osobę. Nie planuję tu romansu, rozwodu, czy co jeszcze sobie wyobrażasz.
  • princessjobaggy 08.07.11, 20:29
    na_chwilke_tylko napisała:

    > Czas dojrzeć, dorosnąć do zakładania rodziny, do małżeństwa. Póki co gó...arstw
    > o z was, aż przykro się czyta :/.

    Eee tam, glupoty opowiadasz, pewnie dlatego, ze sama nie przezylas. Zauroczenia innymi ludzmi sie zdarzaja. Zwykle nie mamy na to wplywu. Kto powiedzial, ze po ziemi chodzi tylko nasza jedna, jedyna polowka? Grunt to zdac sobie sprawe, co jest dla nas najwazniejsze, podjac decyzje i sie jej trzymac.
  • kasssannndra 08.07.11, 23:14
    na_chwilke_tylko napisała:

    > Czas dojrzeć, dorosnąć do zakładania rodziny, do małżeństwa. Póki co gó...arstw
    > o z was, aż przykro się czyta :/.

    Ach jaka ty jeseś prawowita, świętobliwa , ehh...
  • pendzacy_krolik 08.07.11, 19:31
    e tam,wmawiasz sobie.wlacz rozum to sie odkochasz. ja to ostatnio przezylam i postanowilam,ze zwalcze to uczucie i codziennie jest coraz lepiej. dzisiaj juz prawie normalnie z nim rozmawialam,bez dziwnego podniecenia i glupiego smiechu. dobrze,ze scial wlosy prawie na lyso,bo podobal mi sie bardziej w dlugich. szukam jeszcze innych rzeczy,ktore pomoga mi go znielubic:)
  • kapselodtymbarka 08.07.11, 19:49
    Najgorsze, że nie ma odpowiedzi, ani na forum, ani w realu. Może przejdzie ci za parę miesięcy, może za dwa lata nie będziesz chciała o tym pamiętać, a może to strzał w dziesiątkę i osoba, z którą naprawdę byłabyś szczęśliwa? A ile czasu to trwa? :)
  • slottka.ja 08.07.11, 20:33
    nie dramatyzuj, każdemu się to przytrafia prędzej czy później, mnie tak trzymało przez dwa lata, ale on ułatwił mi sytuację gdyż się ożenił i zwolnił;) ja już tak mam, że zawsze muszę mieć jakiś obiekt do wzdychania, ale czasem coś trafi mocniej jak grom z niebios czy piekieł nie wiem.....
  • princessjobaggy 08.07.11, 20:33
    Zauroczenie. Chemia zwykla. Zdarza sie nawet najszczesliwszym mezatkom.
  • bonnie79 09.07.11, 10:37
    jak to jest, że ludzie w związkach mają tak bujne życie miłosne....ja od meisięcy bez związku i myśląca o byłym, który draniem okropnym był.....mężczyźni, ktorzy próbują się ze mną umówić zostają sprowadzeni na ziemię w sekundę....jak to jest, że jeden ma poukładane życie, a na boku szuka wrażeń? Drugi, który jest wolny nie może patrzeć na mężczyzn? grrrr....
    --
    "You become responsible, forever, for what you have tamed."
  • grassant 09.07.11, 10:57
    Drugi, który jest wolny nie może patrzeć na mężczyzn

    to takie dziwne?
  • twist.off 09.07.11, 12:04
    Nie szukam wrażeń, ale ogólnie co do zasady to prawa Murphy'ego chyba :P
  • twist.off 09.07.11, 12:11
    Widzę, że nie jestem kosmitką, więc poczekam aż minie :). Trochę alpepe ma rację, może nie z samym seksem, ale żeby się trochę bardziej skupić na małżu, trochę żeśmy zdziadzieli ostatnio, trzeba się trochę postarać :). A z resztą się przemęczę i tyle.
    I odkryłam czemu mnie to tak denerwuje- mam małą (tak sobie wmawiam :P) obsesję kontroli- i siebie i świata mnie otaczającego- zawsze planuję, trzymam się reguł, a tu ril lajf znowu mnie sprowadził do pionu, że nie nad wszystkim mam pełną kontrolę :).
  • pmorphy 09.07.11, 12:17
    wiedz, że nie ostatni raz tak masz... :P
  • twist.off 09.07.11, 12:44
    Niestety, domyślam się, że nie ostatni :P. Ale już jestem mądrzejsza o ten jeden raz :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka