Dodaj do ulubionych

Szkarady na portalach randkowych

07.09.11, 20:19
Wzięłam się aktywnie za poszukiwanie mena. Jestem po piątym spotkaniu i ręce i nogi mi opadają.... mój obiekt docelowy to ok 40-latek, podstawowy warunek to inteligencja i "pozbieranie życiowe", sama mam te cechy i nie jestem brzydka więc...
tymczasem co jest do wyboru? :-OOOO
Mamuś, gdybym ja wiedziała że tylko tacy zostali wolni to bym została ze swoim pierwszym , drugim lub trzecim menem i jakoś "niosła swój krzyż" :P - bo każdy z nich był lepszy od obecnie dostępnych kandydatów.
1. Blady Pan z fizjonomią sieroty życiowej i twarzy żaby Kermit, mając kilka miesięcy wolnego spędził je ...siedząc w domu, przyszedł na spotkanie bo ja zaproponowałam, pewnie jakbym znowu zaproponowała to znowu by przyszedł ale tak sam z siebie....a po co...
2. Rubaszny Pan rozwiedziony o fizjonomii Fredka Kiepskiego i takim samym obejściu...
3. Pan po przejściach zdecydowany na związek a nawet małżeństwo bo mu brakuje stałego seksu, może już natychmiast go tworzyć, nie widzi żadnych przeszkód nawet w trójce swoich dzieci, chudziutkie nóżki, pulchny kadłubek i praktycznie brak szyi... za to w uszach pokłady woskowiny.
4. Pan potrafiący przez telefon mówić kwieciście całymi godzinami, na spotkaniu nie umiał podtrzymać żadnego wątku, sięgał mi za to do ramienia i co 15 minut pytał czy mi to nie przeszkadza , po 2 tygodniach od spotkania znowu kompulsywnie chciał godzinami mówić przez telefon.
5. Dwumetrowy chudzielec o twarzy Frankensteina, nadrabiał inteligencją , poległ ostatecznie widoczną zaawansowaną nerwicą natręctw.


ja się boje umówić z kolejnym...
Edytor zaawansowany
  • ursyda 07.09.11, 20:25
    To musiałaś gdzieś naszego Józka spotkać.
  • izabellaz1 07.09.11, 20:39
    Wypisz wymaluj wszystkie 5 punktów!

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • ryszard_mis_ochodzki 08.09.11, 16:27
    to co zlego bylo w tych trzech?
  • josef_to_ja 10.09.11, 01:44
    Nie mam z tymi cechami wiele wspólnego
  • devilyn 07.09.11, 20:54
    Ólka mój Józek to nie lata po portalach :D



    --
    http://www.e-gify.com/gify/136.gif
  • senseiek 07.09.11, 23:53
    > Ólka mój Józek to nie lata po portalach :D

    Jozek ma 20 lat- to ona jest dla niego za doswiadczona, bo miala juz 3 partnerow seksualnych :P
  • mariuszdd 08.09.11, 07:48
    ? Podejrzewam że panna na wydaniu ma z 45 albo 50 :).
    Bo na tych portalach starym babom odwala i lazą do młodych facetów stare baby po przejściach.
    Coś im odbija z psychiką .
  • akle2 08.09.11, 09:02
    Skąd wiesz? Jakaś 70-tka się do Ciebie przystawiała?
    Sądzę że autorka ma ok 30, 30 parę. Przecież w tym wieku nie szuka się 20-latka. 20-latków to szukają panie od 50-ciu wzwyż, tak jak Madonna.
    Pod tym względem z psychiką odbija obydwu płciom, gdy emeryt/ka prowadza się z kimś, kto mógłby być wnuczką/wnuczkiem. Z resztą, to w większości przypadków nie sprawa psychiki, tylko kasy, bo jak już mają obok siebie wnuczkę, to raczej nie za własny urok osobisty.
  • marcinxxx_3 08.09.11, 13:12
    ... ma jedrne cialo, piekne duze nieobwisle piersi, wymiary idealne itp itd...

    No i szuka przede wszystkim inteligentnego... ale zeby nog nie mial za chudych!

    No wiec wystarczy, ze bedzie wysoki, zadbany, inteligentny, szczuply, z umiesnionymi nogami, poukladany zyciowo (czyli pewnie jakies 6000-7000 pln netto/msc), z niebanalnym wyszukanym dowcipem, bedzie wrazliwy, ale meski i bedzie akceptowal, a nawet kochal jej wady, i bedzie umial sie postawic swojej matce i nie bedzie potrafil niczego jej odmowic... Moglby tez swietnie gotowac i uwielbiac zmywac i prasowac...

    czy naprawde ona chce tak duzo...?
  • tomalamas 08.09.11, 13:52
    Z tym prasowaniem to już przesadziłeś... :-)
  • porucznik.rzewski 08.09.11, 14:37
    Prasowanie? Może jeszcze ma jej włosy farbować na blond?;-)
    Po co facetowi spełniającymi powyższe wymagania autorki wątku zdesperowana kobieta szukająca "połówki" na portalu randkowym? Same kłopoty, zero atrakcji. Znalazła to co opisała czyli podobnych desperatów do Siebie.

    --
    - Niech pan wejdzie w moje położenie – poprosiła Natasza Rostowa porucznika Rżewskiego.
    - Rżewski wszedł, wszedł jeszcze raz i zostawił ją w tym położeniu.
  • arturczajka 08.09.11, 21:43
    On juz ma chlopaka ;)
  • qrczacza 09.09.11, 18:40
    pikny komentarz:)))
  • czarny222 09.09.11, 23:08
    Jestem 41 letnim facetem, wyglądam o wiele młodziej, szukam kobiety tak 32,33 lata, ale codziennie uderza do mnie kilka 44-46 latek, czuję sie osaczony, jak bym chciał to bym to wykorzystywał w wiadomych celach, ale cenie siebie i nie zamierzam sobie w głowie bałaganić, a kobiecie robić złudnych nadziei, mam zasady i w końcu jest tak że nie mam kobiety , tylko tuzin koleżanek:)A może to i dobre.
  • dneirf 10.09.11, 21:48
    Kobietom odwala??? Ja mam 36 lat i ostatnio jakiś 62 latek zaproponował mi spotkanie... i strasznie się obraził, kiedy grzecznie odpowiedziałam, że dziękuję ale tatusia to już mam :)
  • sinsi 10.09.11, 22:27
    ooo kochana, ty powinnas pana po rękach całować że cię w ogole chciał
    a po nogach całować że od razu powiedzial że ma tyle lat :DDDDDDDD
  • devilyn 08.09.11, 17:29
    Józek ma więcej niż 25 lat :>

    --
    http://www.e-gify.com/gify/136.gif
  • senseiek 08.09.11, 17:52
    > Józek ma więcej niż 25 lat :>

    Wiele razy powtarzal, ze ma 20.
  • akle2 08.09.11, 20:16
    Przez te parę lat jojczenia tutaj mógł się troszkę posunąć w latach :D
  • senseiek 08.09.11, 23:25
    > Przez te parę lat jojczenia tutaj mógł się troszkę posunąć w latach :D

    On to mowil w lecie tego roku.

    Ale masz racje- rzygac mi sie juz chce od jego postow.
    Dobrze ze chociaz jest juz spokoj od iamhier.. ;)
  • akle2 08.09.11, 23:38
    Józek mi na nerwy tak bardzo nie działał (zawsze można przewinąć), ale dobrze że tą iamhier wreszcie gdzieś zamknęli w pokoju bez klamek
  • outthereltd 09.09.11, 14:40
    szszszszzzz nie wywołujcie wilka z lasu

    --
    ...nie mam czasu na seks, a tak bardzo chciałabym mieć,nie mam czasu na kochanie, na piepszoty, całowanie...tęsknota we mnie siedzi...
  • na-tasza 10.09.11, 09:49
    a'propos iamhier to podpisuję się pod tym obiema rękami:-) tylko czasem mam wrażenie, że udziela się pod nickiem niceflower354 czy coś takiego - podobna maniera pisania, zawsze nie na temat wątku, histeryczne sformułowania no i te jej poglądy:-)
  • akle2 10.09.11, 23:29
    Tak, to niceflower. Ja się czasem zastanawiam, jak ona w ogóle funkcjonuje w realnym świecie (o ile w ogóle funkcjonuje)?
  • soulshunter 07.09.11, 20:27
    a myslisz ze w druga strone tak nie ma? Ci powiem ze jest jeszcze gorzy.
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
  • ursyda 07.09.11, 20:28
    opowiadaj!
  • soulshunter 07.09.11, 20:29
    nie, bo nie zasne jak se przypomne
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
  • soulshunter 07.09.11, 20:29
    qrde, juz se przypomnialem, no i po spaniu.
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
  • izabellaz1 07.09.11, 20:39
    Gaaadaj. Przecież i tak się nie wysypiasz!

    --
    --------------------
    Si vis pacem, para bellum
  • soulshunter 07.09.11, 21:01
    nie no dajcie juz spokoj. Dziunia biale kozaczki, tipsiki, panterka czy tygrysek i nieporadnie wypchany czyms stanik. A wygladala calkiem calkiem na zdjeciu.
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
  • varia1 07.09.11, 21:09
    ale dlaczego szukasz na portalach randkowych?
  • soulshunter 07.09.11, 21:10
    pani, to bylo 100 lat swietlnych temu. Od tamty pory nigdy wiency.
    --
    Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle.
  • dankaspanka 07.09.11, 21:14
    To niby śmieszne, ale śmieszne nie jest. Same dziwolągi tam.... i poważnie się zastanawiam czy jeszcze się z kimś stamtąd umawiać żeby się to traumą nie skończyło.
  • mimiza.2 09.09.11, 21:38
    Można spotkać ciekawych i inteligentnych mężczyzn, ale inteligencja nie zawsze idzie w parze z rozumem. Poznałam takiego na portalu randkowym, ostrzegam przed nim, ma 45 lat, wykształcony, dowcipny i niezły z niego podrywacz. Oszukuje kobiety, kłamie, spotyka sie z kilkoma naraz, proszę na takich uważać, osobiście nie polecam, chociaż czasami można mieć szczęście i trafić na właściwego. Zalecam ostrożność!
  • varia1 07.09.11, 21:24
    uff <ulga>
  • tymczasowaola 07.09.11, 21:55
    Varia, dlaczego ulga? Rozumiem, że ktoś może nie mieć ochoty zawierać tak znajomości, ale nie czaję dlaczego tyle osób odbiera to jako akt desperacji.
  • varia1 08.09.11, 09:27
    ulga że soul przejrzał na oczy;)
  • tymczasowaola 08.09.11, 10:09
    Przejrzał na oczy bo już nie "szuka" przez internet? Medium jak każde inne w końcu.
  • varia1 08.09.11, 10:14
    nie, przejrzał na oczy bo już nie szuka desperacko;)

    nie mam nic przeciwko zawieraniu znajomości przez internet i dosyć szybko przenoszę je do całkiem realnego wymiaru...
  • tymczasowaola 08.09.11, 10:20
    Będę drążyć:) dlazego przez internet=desperacko?
  • varia1 08.09.11, 10:23
    nie w tym miejscu znak równości...
    desperackie wydają mi się takie hmm, jakby to określić, castingi ;)
    ale może się nie znam bo poznałam dopiero ze cztery setki ludzi ( nie tylko mężczyzn!) przez internet
  • tymczasowaola 08.09.11, 10:34
    Jeśli jesteś na etapie poszukiwań - idąc do klubu, dyskoteki, czy na imprezę do znajomych też urządzasz casting. Tak się odbywa dobieranie w pary:)
  • varia1 08.09.11, 10:40
    hmm, może racja, akurat jakoś inaczej u mnie to się odbywało...albo stara juz jeste i nie pamiętam;)
    w każdym razie z moim obecnym partnerem też się poznałam przez internet, chociaż nie na portalu randkowym... napisałam jakieś zapytanie do firmy, w której on pracował i jakoś nam się znajomość przeniosła na grunt prywatny;)
  • tymczasowaola 08.09.11, 10:49
    U mnie też się to odbyło inaczej - nie mam męża z internetu. Myślę, że nie umiałabym siebie "sprzedać" na takim portalu. Niestety przez to, że internetowe znajomości damsko-męskie są uznawane za obciachowe - wiele osób rezygnuje z poszukiwań internetowych, co zmniejsza ich szanse na ułożenie sobie z kimś życia. Jeszcze 30-40 lat temu za akt desperacji i niestosowność uznawano poznawanie ludzi w barach i klubokawiarniach. Mam nadzieję, że internetowe znajomości tez w końcu spowszednieją i nie będzie tylu samotnych ludzi na tym padole. A co.
  • varia1 08.09.11, 10:58
    nieee no, sprzedać to ja mogę nawet łysemu grzebień;)
    jeszcze paręnaście lat temu korzystanie z usług biura matrymonialnego też było swego rodzaju obciachem...
  • tymczasowaola 08.09.11, 11:01
    Myślę, że niestety nadal jest. Błogosławieni, którzy poznali męża w szkolnej ławie.
  • varia1 08.09.11, 11:02
    :D
  • chwilowy9999 08.09.11, 11:59
    A gdzie bys proponowala szukac?
  • cowgirl_ride 07.09.11, 20:30
    To może wreszcie wyjdź z domu zamiast hodować odciski na tyłku i psuć sobie wzrok patrzeniem w ekran komputera. Nie powiesz mi chyba, że "w pustyni i w puszczy" żyjesz...
  • akle2 07.09.11, 20:44
    A co ma jedno z drugim wspólnego? :)
  • cowgirl_ride 07.09.11, 23:00
    Jak spotkasz kogoś realnie od razu możesz zobaczyć czy ma kopalnie woskowiny w uszach albo nerwicę natrętctw. :) Przez net to trudno zobaczyć...
  • akle2 07.09.11, 23:37
    Aaa, to prawda. W realu zawsze można dyskretnie kogoś poobserwować, zanim przypuści się atak. W necie przypuszczasz atak, a tak naprawdę nie wiadomo, co dana osoba później sobą zaprezentuje.
  • pavvka 08.09.11, 11:15
    cowgirl_ride napisała:

    > Jak spotkasz kogoś realnie od razu możesz zobaczyć czy ma kopalnie woskowiny w
    > uszach albo nerwicę natrętctw. :) Przez net to trudno zobaczyć...

    Autorka wątku na przyszłość powinna kandydatów przed randką prosić o aktualne zdjęcie wnętrza uszu i zaświadczenie od psychiatry. Bez tego z randki nici.
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • mali_kali 08.09.11, 12:31
    Jednej rzeczy niezauwazasz. Na takich portalach randkowych, to wszyscy maja napisane: jestem wolny(a) i szukam. Tymczasem w realu spotykasz goscia i juz nawet sie fajnie gada i myslisz, ze super facet, a wtedy zza rogu wychodzi jego piekna zona i ploniesz policzkami, bo rozumiesz, ze nic z tego. Dzieki wyraznemu oznakowaniu, ktore nie budzi watpliwosci jestes pewna, ze potencjalny randkowicz szuka kogos. W realu brak takiej pewnosci.

    Poza tym real, czy internet, to i tak wiele problemow wychodzi dopiero, gdy zaczynaja sie sytuacje bardziej intymne.
  • akle2 08.09.11, 20:19
    To wszystko prawda, co piszesz, ale piękna żona może wyjść (i często wychodzi) nawet wtedy, gdy facet pisze, że szuka. I co wtedy?
  • mali_kali 09.09.11, 08:47
    > To wszystko prawda, co piszesz, ale piękna żona może wyjść (i często wychodzi)
    > nawet wtedy, gdy facet pisze, że szuka. I co wtedy?

    Nic. Nigdy nie mozesz byc pewna na 100%. Jednak dzieki portalowi randkowemu masz chociaz jakies zabezpieczenie. Teraz mozemy dyskutowac na ile to sie sprawdza, a na ile nie. Mimo wszystko wole miec chociaz takie zapewnienie, niz zupelny brak pewnosci. Przynajmniej wiem, ze pan jest chetny, a to tez juz cos.

    --
    Rząd nie jest rozumem, ani elokwencją, lecz siłą fizyczną. - G. Washington
  • pamejudd 08.09.11, 22:55
    Laska jest hardkorowa.

    Jedynie co nastraja mnie do niej pozytywnie, to prawdopodobnie jest trollem. Jak widac - skutecznym :)

    --
    en.wikipedia.org/wiki/Web_brigades
  • kombinerki.pinocheta 07.09.11, 20:30
    > 1. Blady Pan z fizjonomią sieroty życiowej i twarzy żaby Kermit, mając kilka mi
    > esięcy wolnego spędził je ...siedząc w domu

    Caly ja.

    >zdecydowany na związek a nawet małżeństwo bo mu brakuje
    > stałego seksu, może już natychmiast go tworzyć

    To tez o mnie.

    >na spotkaniu
    > nie umiał podtrzymać żadnego wątk

    Znowu.

    >pole
    > gł ostatecznie widoczną zaawansowaną nerwicą natręctw

    Z nerwica natrectw jestem na ty.

    Za to mam wiele innych cech, wiecej negatywnych, ale za to potrafie zrobic slonia z origami.

    Moje konto to sympatii to - uroczy_gogus_26. Zapraszam. Najlepiej panie o wymiarach 90-60-90 i rozmiarze stopy 36-40.
  • cowgirl_ride 07.09.11, 20:35
    36 -lewa a 40 - prawa czy na odwrót? :P
  • akle2 07.09.11, 20:43
    A co to jest to "26" przy Twoim nicku na S? jakaś kryptoreklama?
  • sportif 10.09.11, 00:44
    powinno być 69 - to by miało jakiś głębszy sens
    --
    Wybory 2011. Kłamczyński ogłosił hasło: "Polacy zasługują na więcej" (obietnic?)
  • chwilowy9999 10.09.11, 08:12
    A w tym przypadku glebokosc sensu zalezy od glebokosci gardla.
  • qwerfvcxzasd 10.09.11, 20:10
    A ja urodziłem się w 69 i jak to piszę to Panie uważają, ze je molestuję. ;)
  • qwerfvcxzasd 10.09.11, 20:12
    A na poważnie, to znalazłem żonę na cafe gazeta 6 lat temu i wciąż o dziwo jest ok. ;)
  • ingeborg 07.09.11, 21:58
    Kąbi, umów się ze mną!
  • kadfael 07.09.11, 20:33
    na pierwszej randce zaglądać facetowi w uszy.

    za to w uszach pokłady woskowiny

  • dankaspanka 07.09.11, 20:36
    Ja starałam się ze wszelkich sił tego nie dostrzegać! patrzyłam w niebo, na kwiatki, gdzieś przed siebie byle nie wprost. panu niestety się spodobałam i starał się przysunąć jak najbliżej ,

    blechhh... przestań, bo znowu sobie przypomnę to wrażenie...
  • samuela_vimes 07.09.11, 20:38
    Podoba mi się wątek. Co do reszty to bardzo współczuję.
    Może pora poszukać mena poza neostradowym światkiem?
  • moonogamistka 07.09.11, 20:40
    Kochana to nic... mam kuzynke dzialajaca na tym dziele wiec wiem...
    Frustraty w ilosci nadmiernej.
    Powodzenia...
  • real_mayer 07.09.11, 20:46
    zaloguj się tu i szukaj pozbieranego życiowo mężczyzny. Podziel się wrażeniami za dwa miesiące, bo jestem ciekawa co jest w środku tego czegoś.
    --
    Upór bezsensowny, nabiera sensu, gdy jest trwały.
    angel eyes
  • akle2 07.09.11, 20:53
    hehehe, fajne
  • kombinerki.pinocheta 07.09.11, 20:50
    Ciekawe jak kobiety prezentuja sie na takich portalach. Macie jakies doswiadczenia?
  • zeberdee24 07.09.11, 20:58
    Macie - w przedziale 22-30 ogólnie jest dobrze wizualnie, ale w sferze zrównoważenia psychicznego jest fatalnie, normalne rzeczowe babki to jednostki.
    --
    D`oh!
  • dankaspanka 07.09.11, 21:07
    wy przynajmniej sobie pooglądacie ładne dziewczyny :(
  • zeberdee24 07.09.11, 21:22
    Oglądanie ładnych dziewczyn to faktycznie super sprawa... dla 12 latka.
    --
    D`oh!
  • lacido 07.09.11, 21:30
    powiedz to facetom oglądającymi się za kobitkami na ulicy, na plaży w autobusie, kupującym "świerszczyki" , oglądającym pornole ;) mam wrażenie że większość ma ponad 12 lat (choć umysłowo może nie ;)

    --
    Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
  • zeberdee24 07.09.11, 21:43
    No jak tylko oglądają to są zaburzeni, jak działają to wszystko z nimi ok:)
    --
    D`oh!
  • lacido 07.09.11, 21:46
    nie mniej aby nie kupować kota w worku najpierw trzeba go porządnie zlustrować :)
    --
    Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
  • wlody1 07.09.11, 23:10
    kombinerki.pinocheta napisał:

    > Ciekawe jak kobiety prezentuja sie na takich portalach. Macie jakies doswiadcze
    > nia?

    Jasne. Fatalnie!!! Najczęściej zdjęcia sprzed rozwiedzionego już małżeństwa i sprzed 20kg. Uzębienie to ważna sprawa jak mielibyśmy sprawdzać smak- a tu jakiś dramat! "Niepaląca" która musi skoczyć na fajeczkę, propozycja szybkiego numerku po godzinie itd. ..Ogólnie-kicha!
    --
    Jeżeli myślisz o tym samym co ja,
    to jesteś niezła świnia...
  • ryszard_mis_ochodzki 08.09.11, 17:51
    > a tu jakiś dramat! (...) propozycja szybkiego numer
    > ku po godzinie itd. ..Ogólnie-kicha!


    w gębie to wszyscy faceci mocni są. a jak przyszło co do czego to rura zmiękła?
  • wlody1 09.09.11, 18:12
    ryszard_mis_ochodzki napisał:

    > > a tu jakiś dramat! (...) propozycja szybkiego numer
    > > ku po godzinie itd. ..Ogólnie-kicha!

    >
    > w gębie to wszyscy faceci mocni są. a jak przyszło co do czego to rura zmiękła?

    Rzecz w tym że w ogóle nie stwardniała:)


    --
    Jeżeli myślisz o tym samym co ja,
    to jesteś niezła świnia...
  • qrczacza 09.09.11, 18:48
    a ja znam parę osób które znalazły partnera w ten sposób...
    a szukały tam - chyba zwyczajnie z braku czasu w inny sposób
    nie każdy biega po klubach..a w warzywniaku..wyginęły warzywniaki:(
    Tylko jak przekopać się do tej normalności przez setki desperatów??
  • dotm 08.09.11, 23:30
    Kiedyś jedna chciała 'uprawiać' ze mną cyber"sex" za doładowanie do orendża(jedyne 25zł:)
  • devilyn 07.09.11, 20:51
    Pokaż swoje zdjęcie to ocenimy.



    --
    http://www.e-gify.com/gify/136.gif
  • g.r.a.f.z.e.r.o 07.09.11, 20:52
    Pozbierany, nienabrzydszy, wolny facet koło 40 jest towarem o wysokiej wartości. W związku z tym jest całkiem możliwe że nie jesteś dla niego wymarzonym partnerem. Ot i tyle.

    --
    graf.minitroopers.com/
  • akle2 07.09.11, 21:00
    Oni po prostu nie zdążą trafić na taki portal randkowy, nawet gdyby chcieli, bo są przechwytywani z rąk do rąk niczym piłka do rugby.
  • dankaspanka 07.09.11, 21:06
    Dochodzę do podobnych wniosków. Pozostaje odbicie jakiegoś mena innej, bo leczenie nieuniknionej ciężkiej traumy po kolejnych kilku miesiącach spotkań z "kandydatami" z randek może być zbyt kosztowne :P
  • maitresse.d.un.francais 07.09.11, 21:23
    Tak sobie pytam, bo choruję na to. Fajnie byś się czuła, gdybyś była chora i jeszcze za chorobę po dupie dostawała?
  • 0ion 07.09.11, 21:26
    Tyle, że gość pewnie "zapomniał" napisać, że jest chory psychicznie.
  • maitresse.d.un.francais 07.09.11, 21:29
    0ion napisał:

    > Tyle, że gość pewnie "zapomniał" napisać, że jest chory psychicznie.

    Oczywiście, że "zapomniał". Biorąc pod uwagę polskie wyobrażenia o tej straszliwej grupie, nie umówiłaby się z nim wtedy nawet stuletnia babcia klozetowa. Wcale mu się nie dziwię i popieram. Zakładał pewnie, że najpierw zrobi dobre wrażenie, a potem zrobi coming out, tylko że mu się nie udało. Gdyby miał bardzo mało objawów albo umiał je inteligentnie ukryć, to nasza lala nie zorientowałaby się wcale.

  • 0ion 07.09.11, 21:32
    No tak, to portal randkowy. Faceci zapominają o żonach a kobiety o dzieciach. Nie ma się co dziwić natrętom ale plus to raczej nie jest.
  • maitresse.d.un.francais 07.09.11, 21:44
    N
    > ie ma się co dziwić natrętom ale plus to raczej nie jest.

    Nie no oczywiście. Zaburzeni to gorsza forma człowieka i nie powinni mieć prawa startować do zdrowych, nieprawdaż?

    Tak na marginesie - osobiście wolałabym natrętnego niż psychopatę, mimo że psychopata nie jest upierdliwy. Nie wiem jak ty.
  • 0ion 07.09.11, 21:56
    Nie interesowałem się tematem ale związki małżeńskie z psychicznymi są chyba zakazane?
  • maitresse.d.un.francais 07.09.11, 21:58
    0ion napisał:

    > Nie interesowałem się tematem ale związki małżeńskie z psychicznymi są chyba za
    > kazane?

    Nie są. A co to ma do rzeczy?
  • 0ion 07.09.11, 22:06
    Z tego co wiem to kodeks rodzinny zakazuje małżeństw z z osobami upośledzonymi psychicznie lub umysłowo a autorka wątku szuka męża więc gość tylko marnował jej czas.
  • maitresse.d.un.francais 07.09.11, 22:14
    0ion napisał:

    > Z tego co wiem to kodeks rodzinny zakazuje małżeństw z z osobami upośledzonymi
    > psychicznie lub umysłowo a autorka wątku szuka męża więc gość tylko marnował je
    > j czas.

    1. Z tego co widzę to autorka szuka "mena". Nie pisała, czy chce z nim zawrzeć formalny związek, czy też nie.

    2. Portal randkowy NIE JEST biurem matrymonialnym i każdemu wolno zamieścić tam ogłoszenie. Ten facet nie odpowiada za to, że ktoś szuka męża, a ktoś inny nie.

    3. Trzecie i najważniejsze - nie jest. Owszem, trzeba z wywieszonym ozorem udowadniać, że jest się przytomnym i zdolnym do pożycia małżeńskiego (co uważam za dyskryminację - istnieje coś takiego, jak ubezwłasnowolnienie, a kto nie jest ubezwłasnowolniony, powinien mieć wszelkie prawa obywatelskie), ale zakazane NIE JEST.

  • maitresse.d.un.francais 07.09.11, 22:15
    0ion napisał:

    > Z tego co wiem to kodeks rodzinny zakazuje małżeństw z z osobami upośledzonymi
    > psychicznie lub umysłowo a autorka wątku szuka męża więc gość tylko marnował je
    > j czas.

    Wiesz co - a ja szukam ludzi inteligentnych.

    Wszelkie ćwoki starające się ze mną zaprzyjaźnić tylko marnują mój czas.

    Może by wprowadzić prawo do zawierania związków tylko z osobami o podobnym IQ?
  • monoekann 08.09.11, 14:21
    Z Pani postow wnioskuje iz owi poszukiwani inteligenci z ustawionym zyciem maja lepsze oferty niz Pani, wiec moze lepiej prawnie sobie nie ograniczac 'rynku' ?

    Pozdrawiam.
  • ferdi26 09.09.11, 15:11
    Maitresse chodzi zapewne o to, że kulturalny, myślący i elementarnie wrażliwy człowiek nie wymieni kogoś z nerwicą natręctw w tak brutalny sposób w poście o tym "jakie to dziwadła PRÓBOWAŁY...". I ma świętą rację. Skądinąd, nerwica natręctw to zdaje się dość łagodna forma psychozy - i bywa że przejściowa.
    Natomiast, czy ktoś powinien kontynuować spotkanie z kimś obarczonym taką formą nerwicy..? - to jest wewnętrzna decyzja każdego z nas. Jak zwykle nic nie jest czarne albo białe. Kiedyś odrzuciłam pomysł spotykania się z kimś o dość lekkiej formie fizycznego kalectwa, głównie właśnie przez to jego kalectwo. Ten człowiek był bardzo mądry, więc uznałam, że powiem mu wprost, tak jak będę umiała, o co mi chodzi, bo przecież on i tak będzie wiedział. I przez kolejny miesiąc czułam się z tego powodu jak złoczyńca. A potem zapomniałam. Myślę - że to jest w miarę typowa, ludzka, "zdrowa" reakcja kogoś nie dotkniętego chorobą na perspektywę związku z kimś niepełnosprawnym. W przeciwieństwie do wywlekania swojego oburzenia na forum, czy anonimowego pisania, że "W Polsce chyba jest zakaz małżeństw z psychicznymi".
  • g.r.a.f.z.e.r.o 07.09.11, 22:48
    0ion napisał:

    > Z tego co wiem to kodeks rodzinny zakazuje małżeństw z z osobami upośledzonymi
    > psychicznie lub umysłowo a autorka wątku szuka męża więc gość tylko marnował je
    > j czas.

    To musiałoby być upośledzenie ograniczające zdolność i prawo danej osoby do decydowania o sobie. "Zwykła" choroba psychiczna nie wystarczy.
    --
    graf.minitroopers.com/
  • lacido 07.09.11, 23:16
    szkoda że to nie jest prawda ;/ znam kobitę, która jest upośledzona w stopniu lekkim i z psychiką też coś nie teges aktualnie ma ze 35 lat i szóstkę dzieci póki co ;/
    --
    Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
    ze specjalna dedykacją dla...
  • raohszana 07.09.11, 23:55
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > Nie no oczywiście. Zaburzeni to gorsza forma człowieka i nie powinni mieć prawa
    > startować do zdrowych, nieprawdaż?
    *
    Chyba nie o to chodzi. Chodzi o to, że zdrowy może nie chcieć zaburzonego, do czego ma prawo; i może chce wiedzieć od razu?

    > Tak na marginesie - osobiście wolałabym natrętnego niż psychopatę, mimo że psyc
    > hopata nie jest upierdliwy. Nie wiem jak ty.
    *
    A co to, psychopata gorszy? Co to, psychopata to gorsza forma zaburzonego?
    Czuję się prywatnie dotkniętym.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • maitresse.d.un.francais 08.09.11, 18:45
    raohszana napisał:


    > Chyba nie o to chodzi. Chodzi o to, że zdrowy może nie chcieć zaburzonego, do c
    > zego ma prawo; i może chce wiedzieć od razu?

    Tylko że owa "wiedza" zdrowego jest niepełna i niezgodna z prawdą, biorąc pod uwagę, jak zdrowy zaburzonego postrzega. A na ogół postrzega go przez pryzmat newsów typu "Wariat zarąbał rodzinę siekierą!!!!" i na tym się jego wiedza kończy. Gdyby ów zdrowy został dokładnie uświadomiony co do rodzajów zaburzeń, ich etiologii (a tak!) i rokowań, to wtedy proszę bardzo.



    > A co to, psychopata gorszy? Co to, psychopata to gorsza forma zaburzonego?
    > Czuję się prywatnie dotkniętym.
    >
    Zmartwię cię. Nie jesteś psychopatką. Socjopatką nawet nie jesteś. Psychopata to nie jest taki lekko aspołeczny, to całkiem co innego. Natomiast ja naprawdę jestem kompulsywna.
  • raohszana 08.09.11, 20:58
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > Tylko że owa "wiedza" zdrowego jest niepełna i niezgodna z prawdą, biorąc pod u
    > wagę, jak zdrowy zaburzonego postrzega. A na ogół postrzega go przez pryzmat ne
    > wsów typu "Wariat zarąbał rodzinę siekierą!!!!" i na tym się jego wiedza kończy
    > . Gdyby ów zdrowy został dokładnie uświadomiony co do rodzajów zaburzeń, ich et
    > iologii (a tak!) i rokowań, to wtedy proszę bardzo.
    *
    Cały pic polega na tym, że w materii doboru partnera jest wolna wola i można sobie zaburzonego postrzegać nawet jako zielonego osła w pomarańczowe ciapki i nie chcieć. Ani też nie chcieć znać etiologii, rokowań, rodzajów.

    > Zmartwię cię. Nie jesteś psychopatką. Socjopatką nawet nie jesteś. Psychopata t
    > o nie jest taki lekko aspołeczny, to całkiem co innego. Natomiast ja naprawdę j
    > estem kompulsywna.
    *
    Nie zmartwiłaś mnie. Przeciwnie wręcz.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • maitresse.d.un.francais 09.09.11, 21:01
    raohszana napisał:

    > maitresse.d.un.francais napisała:

    > Cały pic polega na tym, że w materii doboru partnera jest wolna wola i można so
    > bie zaburzonego postrzegać nawet jako zielonego osła w pomarańczowe ciapki i ni
    > e chcieć.

    No ale CO TO MA WSPÓLNEGO Z WIEDZĄ, o której mówiłaś poprzednio? Natomiast zdecydowanie ma z uprzedzeniami. Każdy może nie chcieć dowolnej osoby, zgoda, ale z wiedzą wyżej opisane postrzeganie ma g... wspólnego.
  • raohszana 09.09.11, 21:31
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > No ale CO TO MA WSPÓLNEGO Z WIEDZĄ, o której mówiłaś poprzednio?
    *
    Jak to co? To, że może chciałby wiedzieć wcześniej z kim ma do czynienia.

    >Natomiast zdec
    > ydowanie ma z uprzedzeniami. Każdy może nie chcieć dowolnej osoby, zgoda, ale z
    > wiedzą wyżej opisane postrzeganie ma g... wspólnego.
    *
    Dlaczego?

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • maitresse.d.un.francais 09.09.11, 21:47

    > > ydowanie ma z uprzedzeniami. Każdy może nie chcieć dowolnej osoby, zgoda,
    > ale z
    > > wiedzą wyżej opisane postrzeganie ma g... wspólnego.
    > *
    > Dlaczego?
    >
    Bo jeśli ktoś każdego zaburzonego wyobraża sobie jako wariata z siekierą, toczącego pianę z ust, to to jest ciężka bzdura. Równie dobrze można by oczekiwać od krowy, żeby łowiła myszy.
  • raohszana 09.09.11, 21:56
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > Bo jeśli ktoś każdego zaburzonego wyobraża sobie jako wariata z siekierą, toczą
    > cego pianę z ust, to to jest ciężka bzdura. Równie dobrze można by oczekiwać od
    > krowy, żeby łowiła myszy.
    *
    Ale tutaj nikt sobie tak zaburzonego nie wyobraża - czy mnie coś ominęło?
    Tym bardziej nie można powiedzieć, że ktoś, kto woli wiedzieć wcześniej o zaburzeniach i nie chce zaburzonego - to z urzędu tak sobie wyobraża i dlatego nie chce.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • maitresse.d.un.francais 09.09.11, 22:48
    coś ominęło?

    Ale na tutejszym forum świat się nie kończy, a ja mam tendencje do uogólniania.

    > Tym bardziej nie można powiedzieć, że ktoś, kto woli wiedzieć wcześniej o zabur
    > zeniach i nie chce zaburzonego - to z urzędu tak sobie wyobraża i dlatego nie c
    > hce.
    >
    Słusznie, niemniej można powiedzieć, że bardzo wielu tak sobie wyobraża.
  • niezmiennick 09.09.11, 23:03
    A jak ma sobie inaczej wyobrażać? Kiedy w wiadomościach słyszymy "był leczony psychiatrycznie"? Gdy mówią o artyście czy o mordercy?

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 23:05
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > Ale na tutejszym forum świat się nie kończy, a ja mam tendencje do uogólniania.
    *
    Ahem... no, ale to Ty. A Twoja wizja świata nie sprawi, że wszyscy tacy będą jak w niej - więc dyskusja czcza.

    > Słusznie, niemniej można powiedzieć, że bardzo wielu tak sobie wyobraża.
    *
    Być może. Bardzo wielu wyobraża też sobie inaczej.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 23:08
    > Być może. Bardzo wielu wyobraża też sobie inaczej.

    A nie sądzisz po sobie? :)

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 23:12
    niezmiennick napisał:

    > A nie sądzisz po sobie? :)
    *
    Sądzę po tym, że ludzie są różni.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 23:15
    Ale każdy ma tendencję do przypisywania większości swoich cech. Tak psychopata będzie mówił, że ludzie są mali i podli a Matka Teresa, że pełni pragnienia miłości.
    Prawda obiektywna to nie jest :)

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 23:17
    niezmiennick napisał:

    > Ale każdy ma tendencję do przypisywania większości swoich cech. Tak psychopata
    > będzie mówił, że ludzie są mali i podli a Matka Teresa, że pełni pragnienia mił
    > ości.
    > Prawda obiektywna to nie jest :)
    *
    No, jak każdy ma - to co ja się będę wykłócać?

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 23:19
    No pewno, lepiej coś wypijmy.

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 23:22
    niezmiennick napisał:

    > No pewno, lepiej coś wypijmy.
    *
    Co proponujesz?

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 23:23
    Nie wiem, coś bezalkoholowego, bo od tego są zaburzenia w przyszłości przecież :P

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • maitresse.d.un.francais 09.09.11, 21:49
    raohszana napisał:

    > maitresse.d.un.francais napisała:
    >
    > > No ale CO TO MA WSPÓLNEGO Z WIEDZĄ, o której mówiłaś poprzednio?
    > *
    > Jak to co? To, że może chciałby wiedzieć wcześniej z kim ma do czynienia.

    No właśnie. Wie, że zaburzony Klasyfikuje sobie "aha, wariat, będzie latał z siekierą". I gdzie tu mamy wiedzę? No gdzie? Mamy najwyżej przypisanie informacji do wyobrażenia.
  • raohszana 09.09.11, 22:02
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > No właśnie. Wie, że zaburzony Klasyfikuje sobie "aha, wariat, będzie latał z si
    > ekierą". I gdzie tu mamy wiedzę? No gdzie? Mamy najwyżej przypisanie informacji
    > do wyobrażenia.
    *
    Again, kto tak klasyfikuje? Ktoś tu w wątku, w jakiejś gałązce drzewka? Bo chyba nie powiesz, że wszyscy ludzie z urzędu.
    Jak to gdzie mamy wiedzę - wiedzę mamy uprzednio, klasyfikacja tak czy inna - następczo. Zobacz, o czym była dyskusja najpierw - o nienapisaniu o zaburzeniach i o tym, że ludzie tam "zapominają" coś napisać. O klasyfikacji było dalej - jak się zbulwersowałaś, jak to 0ion napisał, że plus to raczej nie jest. Plusem nie jest to, że nie napisał. Albo ja już nie rozumiem.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 22:08
    A jeśli ktoś nie lubi tych, co lubią szpinak to powinni wszyscy pisać o swoim stosunku do szpinaku od początku?

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 22:11
    Niby nie, ale to trochę inny kaliber.
    Nie ukrywajmy - zaburzenia często utrudniają relacje i funkcjonowanie w sposób zwyczajny nie tylko zaburzonemu, ale i najbliższym. Inaczej nie byłyby jednostkami chorobowymi.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 22:16
    Niekoniecznie, ktoś może tolerować jakieś natręctwo (jednostki chorobowe to wielkie wory) a żyć z żoną nie umiejącą przygotować szpinaku - nie.
    No dobrze, szpinak to model, ale ile różnych spraw można wstawić w to miejsce. I o każdej pisać w pierwszym mailu? :)

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 22:39
    niezmiennick napisał:

    > Niekoniecznie, ktoś może tolerować jakieś natręctwo (jednostki chorobowe to wie
    > lkie wory) a żyć z żoną nie umiejącą przygotować szpinaku - nie.
    *
    Toż nie mówię, że wszyscy i że zawsze. Na potrzeby wątku posługujemy się pewnym modelem :)

    > No dobrze, szpinak to model, ale ile różnych spraw można wstawić w to miejsce.
    > I o każdej pisać w pierwszym mailu? :)
    *
    Z kalibru zaburzeń? Choroby wszelakie życie utrudniające. Względnie jakieś upierdliwe upodobania/hobby.
    Natomiast kwestią pozostaje - czy mus o tym pisać? Bo, jak zauważyłeś zapewne, ja opinii nie przedstawiam.
    Natomiast sądzę, że jeśli ktoś się przyczepi to raczej do zatajenia faktu posiadania zaburzeń [ czyli właściwie bardziej do zatajenia informacji istotnej dla niego ], a nie dlatego, że sobie wyobraża od razu, że to wariat od siekiery.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 22:46
    Ale czy to nie jest jednak tak, że Ci, dla których ten fakt jest od samego początku tak istotny mają takie wyobrażenie zaburzonych? Bo o tą odpoczątkowość zdaje się rozchodzi?
    I dlaczego mowa o zatajeniu? Tak na pierwszej randce siadamy i wymieniam Ci wszystkie choroby mogące w przyszłości powodować problemy? Gupie to jakoś :)



    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 23:07
    niezmiennick napisał:

    > Ale czy to nie jest jednak tak, że Ci, dla których ten fakt jest od samego pocz
    > ątku tak istotny mają takie wyobrażenie zaburzonych? Bo o tą odpoczątkowość zda
    > je się rozchodzi?
    *
    Mniej-więcej o to ;) Ja uważam, że nie jest tak. Ze po prostu chcą wiedzieć, a nie od razu wyobrażać sobie świra i traktować gorzej.

    > I dlaczego mowa o zatajeniu? Tak na pierwszej randce siadamy i wymieniam Ci wsz
    > ystkie choroby mogące w przyszłości powodować problemy? Gupie to jakoś :)
    *
    Niektórych nie da się nie zauważyć - a o takich mowa była :)

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 23:11
    Podałem wyżej argument o wiadomościach. Mam też w zanadrzu nieweryfikowalną historię o tym, jak to niektóre firmy chętnie sponsorują imprezy dla "wariatów" pod warunkiem, że na żadnych materiałach nie znajdzie się ich logo. Kampania stop wariatom drogowym też była piękna :)))

    Cukrzycę się da? A za miesiąc ciach i pół nogi mogę nie mieć.

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 23:16
    niezmiennick napisał:

    > Podałem wyżej argument o wiadomościach. Mam też w zanadrzu nieweryfikowalną his
    > torię o tym, jak to niektóre firmy chętnie sponsorują imprezy dla "wariatów" po
    > d warunkiem, że na żadnych materiałach nie znajdzie się ich logo. Kampania stop
    > wariatom drogowym też była piękna :)))
    *
    Ale co to ma do rzeczy?

    > Cukrzycę się da? A za miesiąc ciach i pół nogi mogę nie mieć.
    *
    Słuchaj, chcesz się pobawić w warianty i odpowiedzi personalne? To jest priv od tego.
    Mnie tam za jedno co ludzie wypisują. Po prostu nie zgadzam się z tym, że ludzie chcą wiedzieć po to, żeby kogoś gorzej traktować i wyobrażać sobie świra. Chcą wiedzieć na co się piszą - zwłaszcza, jeśli to coś jest widoczne - jak w przypadku pana z którym spotkała się autorka wątku.
    Nie zgadzam się też z tym, że wszyscy postrzegają zaburzonych jako wariatów z siekierą.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 23:22
    To, że o tym jak wygląda obiektywna prawda decydują fakty, a nie opinie :)
    Ergo: gdyby choroba psychiczna postrzegana byłą jak każda choroba to nikt nie odważyłby się w telewizji pokazać osoby w kaftanie szalejącej po drodze i powodującej wypadki.

    > Chcą wiedzieć na co się piszą

    I potem czytają podręcznik danego zaburzenia? No bo niby jak inaczej będą wiedzieć, co MOŻE ich czekać?


    > Słuchaj, chcesz się pobawić w warianty i odpowiedzi personalne? To jest priv od
    > tego.

    słuchaj, nie kumasz licencji to trudno, pijemy.

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 23:29
    niezmiennick napisał:

    > To, że o tym jak wygląda obiektywna prawda decydują fakty, a nie opinie :)
    > Ergo: gdyby choroba psychiczna postrzegana byłą jak każda choroba to nikt nie o
    > dważyłby się w telewizji pokazać osoby w kaftanie szalejącej po drodze i powodu
    > jącej wypadki.
    *
    Tak, tak, masz rację - to jest fakt bezsprzeczny. Skoro w telewizji tak było - musi prawda. I twarde fakty oraz wypowiedź za całe społeczeństwo.

    > I potem czytają podręcznik danego zaburzenia? No bo niby jak inaczej będą wiedz
    > ieć, co MOŻE ich czekać?
    *
    Pewnie coś przeczytają - co, to pewno wujek gugiel wie.

    > słuchaj, nie kumasz licencji to trudno, pijemy.
    *
    Słuchaj, masz wariant "ja po prostu wiem lepiej co wszyscy i jak wszyscy" - to polej, bo bez wódki nie razbieriosz.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 23:39

    > Słuchaj, masz wariant "ja po prostu wiem lepiej co wszyscy i jak wszyscy"

    ok


    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 23:47
    niezmiennick napisał:

    > ok
    *
    I nawet picia nie będzie?

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 09.09.11, 23:49
    Soczek grejfrutowy proponuję.

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 09.09.11, 23:52
    niezmiennick napisał:

    > Soczek grejfrutowy proponuję.
    *
    Z cukierem czy bez?

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 10.09.11, 00:05
    Bez

    szklanka czy kieliszek?

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 10.09.11, 00:07
    niezmiennick napisał:

    > szklanka czy kieliszek?
    *
    Szklanka. Co sobie żałować!

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • niezmiennick 10.09.11, 00:11
    Zły wybór, piorą się.

    --
    ‮ Zróbmy czasem coś na opak.
  • raohszana 10.09.11, 01:02
    A daj pan w czym popadnie - w końcu to nie Wersal! Może być i kubek!

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • dankaspanka 07.09.11, 21:48
    > to nasza lala nie zorientowałaby się wcale.


    a dlaczego mnie obrażasz pogardliwymi określeniami? to taka moda wśród chorych psychicznie czy to twoja indywidualna cecha?
  • maitresse.d.un.francais 07.09.11, 21:51
    dankaspanka napisała:

    > > to nasza lala nie zorientowałaby się wcale.
    >
    >
    > a dlaczego mnie obrażasz pogardliwymi określeniami? to taka moda wśród chorych
    > psychicznie czy to twoja indywidualna cecha?

    Indywidualna. Przypominam, że ty obraziłaś nerwicowych z natręctwami.

    Wśród nas nie ma mód, mamy poważniejsze zmartwienia.
  • dankaspanka 07.09.11, 21:53
    czym obraziłam?
  • mali_kali 08.09.11, 12:40
    Nie udawalas, ze osoba z zaburzeniami psychicznymi jest taka sama jak kazda inna, a nawet ja odrzucilas!

    Jesli nie bedziesz twierdzila, ze wszelkie mniejszosci (kolor skory, orientajca seksualna, uposledzenia, inwalidztwa, etc.) sa identyczne jak wiekszosc i maja takie same walory, to narazasz sie na oskarzenia o dyskryminacje, czyli obrazanie.
  • pavvka 08.09.11, 13:56
    mali_kali napisał:

    > Jesli nie bedziesz twierdzila, ze wszelkie mniejszosci (kolor skory, orientajca
    > seksualna, uposledzenia, inwalidztwa, etc.) sa identyczne jak wiekszosc i maja
    > takie same walory, to narazasz sie na oskarzenia o dyskryminacje, czyli obraza
    > nie.

    Nie ma powodu sobie kpić. Dyskryminacji należy unikać.
    Tyle że sytuacja wybierania partnera nie podlega zasadzie niedyskryminacji - tu masz prawo kierować się własnym gustem. Jeśli nie kręcą Cię czarnoskórzy, niscy, niebieskoocy czy rudzi to nikt Cię nie pozwie do sądu za to, że takich kandydatów odrzucasz.
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • maitresse.d.un.francais 08.09.11, 18:50

    > Nie ma powodu sobie kpić. Dyskryminacji należy unikać.

    Do tego, drogi puffko, niezbędna byłaby edukacja już od dziecka, z wizytami osób zaburzonych w szkołach włącznie. A na taką nikt nie ma pieniędzy, ochoty ani niczego w ogóle. No chyba że dostanie na to dopłatę z Ónii.
  • maitresse.d.un.francais 08.09.11, 18:48
    mali_kali napisał:

    > Nie udawalas, ze osoba z zaburzeniami psychicznymi jest taka sama jak kazda inn
    > a

    Bo nie jest. Natomiast gdyby cię odrzucono, bo jesteś np. niedosłyszący, to założyłbyś 1000 wątków o wredocie bab.

  • mali_kali 09.09.11, 08:51
    Nieeeee...

    Mnie odrzucano z innych powodow. Wyobraz sobie, ze niektorym nie podobal sie moj wyglad, a co ja z tym zrobie? Taki sie urodzilem i nic nie zrobie. To przeciez tez dyskryminacja. Pomimo tego wcale nie zalozylem zadnego watka o wredocie bab.

    --
    Rząd nie jest rozumem, ani elokwencją, lecz siłą fizyczną. - G. Washington
  • pavvka 08.09.11, 11:17
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > > Tyle, że gość pewnie "zapomniał" napisać, że jest chory psychicznie.
    >
    > Oczywiście, że "zapomniał". Biorąc pod uwagę polskie wyobrażenia o tej straszli
    > wej grupie, nie umówiłaby się z nim wtedy nawet stuletnia babcia klozetowa.

    A cóż to za stygmatyzacja ze względu na wiek i zawód?
    --
    I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
  • maitresse.d.un.francais 08.09.11, 18:51
    pavvka napisał:

    >
    >
    > A cóż to za stygmatyzacja ze względu na wiek i zawód?

    Puffko, mam szacunek dla stuletnich babć klozetowych, zapewniam! Chodziło mi o ich tzw. niski prestiż społeczny.
  • pavvka 09.09.11, 11:37
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > pavvka napisał:
    >
    > >
    > >
    > > A cóż to za stygmatyzacja ze względu na wiek i zawód?
    >
    > Puffko, mam szacunek dla stuletnich babć klozetowych, zapewniam! Chodziło mi o
    > ich tzw. niski prestiż społeczny.

    Terefere. Wyobraź sobie, że ktoś napisałby tu taki tekst:
    "Gdyby facet napisał w swoim profilu prawdę, nie umówiłaby się z nim nawet kobieta z natręctwami"

    Od razu byś się na delikwenta rzuciła z zębami i tipsami.
    --
    Although it is not true that all conservatives are stupid people, it is true that most stupid people are conservative. - John Stuart Mill
  • maitresse.d.un.francais 09.09.11, 21:05

    > Od razu byś się na delikwenta rzuciła z zębami i tipsami.

    Wyphaszam sobie, nie mam tipsów. ;-P
  • anaisanais96 07.09.11, 22:45
    Eee, tam > mnie się wydaje że nawet gdyby Brad Pitt stanął przed autorką to by znalazła w nim cos co by jej nie pasowało. Jeśli dorosła kobieta zwraca uwagę na urodę to dla mnie dziwne
    --
    "Błogosławieni Ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa."
  • sundry 08.09.11, 11:12
    Dorosłe kobiety muszą umawiać się z nieatrakcyjnymi?
    --
    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
  • anaisanais96 08.09.11, 14:02
    Nie muszą, ale gdybym szukała faceta na pewno nie patrzałabym czy ma ładną fizjonomię.
    --
    "Błogosławieni Ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa."
  • ksaniak 08.09.11, 15:06
    Taaak... Na pewno by nie patrzyła :P

    Dalej tak sobie tłumacz ;)
  • kkk_3 08.09.11, 18:01
    niestety"ładna fizjonomia" jest bardzo ważna jeśli planujesz wejść w relację seksualną (a chyba w każdym małżeństwie/związku to jest nieodzowne). nie wyobrażam sobie seksu z kimś, kogo wygląd mnie odpycha lub obrzydza. a wręcz wskazane żeby mnie przyciągał.
    to jest aktualne w każdym wieku, u dorosłych kobiet też :)
  • anaisanais96 09.09.11, 13:19
    No, ale brzydale też się żenią i uprawiają seks.
    --
    "Błogosławieni Ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa."
  • alienka20 10.09.11, 01:22
    Mój przystojny kolega ze studiów w mojej opinii jest brzydalem, a pół dziewczyn z roku za nim szalało. Mnie nawet nie wzruszał jego widok. Z kolei jeden pan adiunkt - no, kurde, aż mi serce trzepało na zajęciach na pierwszym roku :D.
    --
    "If you want to understand a man, walk a mile in his shoes"
    http://i468.photobucket.com/albums/rr42/Deadlypupp/xellos_02.gif
    www.youtube.com/watch?v=qfcznpn1WPg
  • chwilowy9999 08.09.11, 12:12
    Wiele lat zylem z osoba z natrectwami i musze Ci powiedziec, ze to koszmarne przezycie. Ta choroba strasznie destrukcyjnie wplywa na zycie codziennie. Osoba z natrectwami teoretycznie wie, ze jest chora i teoretycznie potrafi rozpoznac u siebie zachowania kompulsywne, ale tak tak naprawde granica jest bardzo plynna i wiele zachowan natretnych jest nieuswiadomionych. A co gorsze racjonalizowanych. Jak ktos ma cukrzyce, to na to choruje i juz. A jak ktos ma natrectwa, to wciaga cale otoczenie w swoja chorobe. Trzeba miec bardzo duzo sampozaparcie by zyc z taka osoba.

    P.S.
    Probowalas terapii behawioralnej?
  • maitresse.d.un.francais 08.09.11, 18:55
    chwilowy9999 napisał:

    > Wiele lat zylem z osoba z natrectwami i musze Ci powiedziec, ze to koszmarne pr
    > zezycie. Ta choroba strasznie destrukcyjnie wplywa na zycie codziennie.

    No i przynajmniej przemówił praktyk.

    Tak, próbowałam. Wyjaśniono mi, że to, co uważam za podstawę choroby, to nieprawda, moje uczucia to g...o, a wszystko sprowadza się do frustracji seksualnych.

    O tyle ciekawe, że natręctwa mam od dziecka.

    Byłam jeszcze na innej terapii, dla depresyjnych. Tam było znacznie gorzej i w dodatku wypisali mi kłamliwą epikryzę. Źle się ponoć zachowywałam. Owszem, przez jeden dzień, ale przez pięć byłam grzeczna. "Zapomnieli" o tym napisać.

    Spotkać lekarza psychiatrę, który nie uważa, że zaburzony psychicznie to niższa forma życia to w Polsce rzadkość.
  • chwilowy9999 08.09.11, 19:05
    A co uwazasz za podstawe choroby? I jakie masz natrectwa? Czystosc? Religia? Zdrowie?

    Moja prawie byla zona wmontowala cala rodzine w natrectwa. Dla swietego spokoju wszyscy jej zesmy ustepowali. Tylko, ze sie okazalo, ze to droga donikad. Teraz jej w wiekszosci przypadkow brutalnie odmawiam czy nie spelniam jej zyczen. Ona uwaza, ze jestem zlosliwy i niewrazliwy na jej cierpienie, ale tak naprawde to jest dzialanie na jej korzysc - to po prosru terapia behawioralna.

    Z mojego doswiadczenia moge powiedziec, ze i 'zwykla' psychoterpia i leki byly nieskuteczne.
  • maitresse.d.un.francais 08.09.11, 19:12
    chwilowy9999 napisał:

    > A co uwazasz za podstawe choroby? I jakie masz natrectwa? Czystosc? Religia? Zd
    > rowie?

    Tak przy ludziach?



    >
    > Z mojego doswiadczenia moge powiedziec, ze i 'zwykla' psychoterpia i leki byly
    > nieskuteczne.

    Zwykła, czyli jaka? Bo ja właśnie na tzw. behawioralnej byłam. Mnóstwo tam było pogrywania i nieszanowania pacjentów, nie mówię oczywiście o torpedowaniu im objawów ;-), ale o dziwnych historiach typu: przywiedzenie pacjentki do płaczu, następnie zaciągnięcie przed lustro i uwaga "Proszę spojrzeć, jak pani teraz wygląda"; czytaniu historii chorób (i wyśmiewaniu chorych) przez... kucharki, które... nagle okazały się pielęgniarkami (przyrządzanie i dostawa posiłków - nowa forma pielęgniarstwa???) plus uwaga szefowej kliniki "Ale o co państwu właściwie chodzi???" etc.
  • chwilowy9999 08.09.11, 21:33
    maitresse.d.un.francais napisała:

    > > A co uwazasz za podstawe choroby? I jakie masz natrectwa? Czystosc? Relig
    > ia? Zd
    > > rowie?
    >
    > Tak przy ludziach?

    To nie ludzie. To byty wirtualne.

    > Zwykła, czyli jaka?

    Mialem na mysli psychoanalityka.

    > Bo ja właśnie na tzw. behawioralnej byłam. Mnóstwo tam było
    > pogrywania i nieszanowania pacjentów, nie mówię oczywiście o torpedowaniu im
    > objawów ;-), ale o dziwnych historiach typu: przywiedzenie pacjentki do płaczu,
    > następnie zaciągnięcie przed lustro i uwaga "Proszę spojrzeć, jak pani teraz w
    > ygląda"; czytaniu historii chorób (i wyśmiewaniu chorych) przez... kucharki, kt
    > óre... nagle okazały się pielęgniarkami (przyrządzanie i dostawa posiłków - now
    > a forma pielęgniarstwa???) plus uwaga szefowej kliniki "Ale o co państwu właści
    > wie chodzi???" etc.

    Nie jestem psychiatra i nie wiem do jakich konowalow trafilas. Moge powiedziec co czytalem i co doswiadczylem i co rozumiem. Jedyna jakos dzialajca forma terapii natrectw jest terapia behawioralna. Tak pisza i jak widze tak to dziala. Terapia behawioarlna jakby tworzyla nowe sciezki w mozgu. Natrectwa tworzyly swoje, a te nowe dowswiadczenia maja tworzyc nowe.
  • maitresse.d.un.francais 08.09.11, 23:43

    > Mialem na mysli psychoanalityka.


    >
    > Nie jestem psychiatra i nie wiem do jakich konowalow trafilas.

    Bardzo znanych warszawskich konowałów, zapewniam.


    Moge powiedziec
    > co czytalem i co doswiadczylem i co rozumiem. Jedyna jakos dzialajca forma tera
    > pii natrectw jest terapia behawioralna. Tak pisza i jak widze tak to dziala. Te
    > rapia behawioarlna jakby tworzyla nowe sciezki w mozgu. Natrectwa tworzyly swoj
    > e, a te nowe dowswiadczenia maja tworzyc nowe.

    Tyle to i ja wiem, w takim razie skąd tyle tam było glindzenia o przyczynach choroby? Którą zawsze okazywała się niekochająca mamusia albo (wyłącznie w przypadku kobiet) frustracja seksualna. Jeśli pacjent upierał się, że jest inaczej, to nie miał racji z założenia.
  • chwilowy9999 09.09.11, 07:25
    Ale to o czym opowiadasz to psychoanaliza, a nie terapia behawioralna.

    Etiologia natrectw jest oczywiscie nieznana. W niektorych konkretnych przypdkach mozna ja stwierdzic - uszkodzenie ktorego tam genu moze powodowac natrectwa, ale poza tym sa tylko hipotezy.
  • maitresse.d.un.francais 09.09.11, 21:04
    chwilowy9999 napisał:

    > Ale to o czym opowiadasz to psychoanaliza, a nie terapia behawioralna.

    Nosz O TYM WŁAŚNIE PISZĘ!!!

    Instytucja reklamuje się jako "stosującą terapię behawioralną", a tak naprawdę to jedna wielka świątynia Freuda. Pacjenci tam tylko przeszkadzają. Plus uwagi w rodzaju "nierobotni źle się leczą" - czyżby echo przekonań, że nerwice to fanaberie wynikające z braku pracy?

    Owszem, behawioralna terapia też jest, ale połowa to pożal się Boże "psychoanaliza" na skróty o z góry założonym wyniku.
  • chwilowy9999 10.09.11, 11:17
    Rozumiem. A to jest instytucja prywatna czy panstwowa? Behawioralnie niby lecza w CBT, w okolicach Placu Konstytucji. Ale z tego co widzialem, to i tak psychoanalize czy cos w tym stylu tam uprawiaja - terapuci behawioralni to chyba mniejszosc.

    Z mojego doswiadczenia mowiac, to w tym konkretnym przypadku brak pracy tylko pogarsza sytuacje. Moja zona nie pracowala - to znakomicie pomaga budowac swiat natrectw.
  • maitresse.d.un.francais 10.09.11, 17:16
    chwilowy9999 napisał:

    > Rozumiem. A to jest instytucja prywatna czy panstwowa?

    Państwowa.
  • chimp 11.09.11, 00:25
    Nie, nie do odstrzału. Większość znanych mi osób (kręgi akademickie i high tech) ma za sobą wizytę u psychiatry. Czasem nawet leczenie - depresja, zaburzenia nerwicowe itp. Z mojego doświadczenia: jeśli miałbym się z kimś wiązać, to ostrożnie podchodziłbym do 'poukładanych kobiet, bez problemów i nerwic'. Kojarzy mi się to z brakiem empatii, choć nie mówię że tak musi być zawsze. Jeśli idzie o OCD, to obok choroby afektywnej dwubiegunowej, najczęściej koreluje ze zdolnościami i ciekawą osobowością.

    Ale jak kto chce normalnego, sztampowego życia gdzie wszystko jest in ordnung, to jego/jej sprawa.
  • dankaspanka 07.09.11, 21:09
    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

    > Pozbierany, nienabrzydszy, wolny facet koło 40 jest towarem o wysokiej wartości
    > . W związku z tym jest całkiem możliwe że nie jesteś dla niego wymarzonym partn
    > erem. Ot i tyle.


    jak na razie żadnego pana o tych cechach tam nie spotkałam, to w jaki sposób mam się przekonać że on mnie nie chce, jeśli się nie spotkaliśmy?
  • g.r.a.f.z.e.r.o 07.09.11, 21:19

    > jak na razie żadnego pana o tych cechach tam nie spotkałam, to w jaki sposób m
    > am się przekonać że on mnie nie chce, jeśli się nie spotkaliśmy?

    To nie tak. Jak ktoś już pisał - tacy faceci są z rąk do rąk wyrywani. Albo sami "wyrywają" ale wtedy bynajmniej nie szukają partnerki do ułożenia sobie życia.
    --
    graf.minitroopers.com/
  • akle2 07.09.11, 21:41
    Często jest tak, ze kobietę "na życie" to oni już mają. Co oczywiście nie przeszkadza w sekendlajfie ;)
  • tomalamas 08.09.11, 11:23
    Jak bardzo "pozbierany" i "wolny" ma być twój potencjalny wybranek? Możesz rozwinąć te określenia?
  • 0ion 07.09.11, 21:15
    Na portalach to generalnie wybraki siedzą.
    Na pierwszym lepszym weselu znajdzie się więcej chętnych i sensownych lasek niż na całym ogólnopolskim portalu. I można od razu zasięgnąć informacji na temat posagu i przeszłości seksualnej.
    To pozbieranie życiowe to konkretnie co? Jesteś jeszcze w jakimś sensownym wieku?
  • michas979 08.09.11, 14:53
    Taaak , a ja właśnie jakiś czas temu poszedłem sam na wesele z myślą i wielką nadzieją na spotkanie i zapoznanie jakiejś uroczej dziewczyny , a tam . . . nieukrywane rozczarowanie i brak potencjalnych kandydatek, norrrmalnie szok. Cóż zrobic - live is brutal ;)
  • michas979 08.09.11, 15:09
    A tak poza tym to również posiadam konto na portalu randkowym , ze swojej strony nie ukrywam , że chciałbym poznac kobietę , której ofiaruję swe serce , ciało i duszę całą , kobietę , która tak jak ja szuka prawdziwej miłości i trwałego związku , a za wybrakowanego się jakoś nie uważam - brunet , 179 cm , piwne oczy , kawaler , inteligentny , nie mam dzieci , uwielbiam kucharzyc . . . i jeszcze mógłbym pisac o sobie
    Serdecznie pozdrawiam samotnych :)))
    Trzymajcie się cieplutko i dla Nas przyjdą lepsze dni :)))
  • ryszard_mis_ochodzki 08.09.11, 18:04
    > Trzymajcie się cieplutko i dla Nas przyjdą lepsze dni :)))

    to brzmi trochę gejowato, pomysl nad tym dobrze Ci radzę
  • michas979 09.09.11, 09:05
    gejem nie jestem , jeśli mi to sugerujesz , ale bardzo dziękuję za dobrą radę ;)))
  • maklakiewicz 11.09.11, 21:51
    kobieta widzi to tak: 179cm czyli do szpilek się nie nadajesz, jak juz w ciemno brać min. 185, wiadomo atawizm: że wyższy to niby gniazda obroni, 979 w nicku, to pewnie słabo zakamuflowany rocznik 1979, czyli dobijasz 33lata prawie, facet piszący ze chce oddac serce w tym wieku jeszcze nie znalazł? przecież tego chce każda, więc już by 50związków mógł założyć, nawet niech będą 47nieudanych...

    oczy piwne ble ble.. sory ale kobiety tak nie patrzą, mogą być obojętnie jakie, natomiast jak masz fotkę z brodą albo wąsami, to nawet nie odpisuj na mój post...
  • michas979 12.09.11, 17:40
    weidz w mój profil , to zobaczysz moją fotkę
  • qrczacza 09.09.11, 23:52
    ja w tym roku również zrobiłam ten błąd..poszłam sama na wesele stwierdzając, że na siłę iść z kimkolwiek nie ma sensu. To rozwiązanie jednak również nie okazało się dobre, tym bardziej, że nie znałam towarzystwa weselnego. Jak zaczęły się tańce, to po pierwsze wszystkie odbywały się w parach, niezależnie od tempa utworu, a po drugie przy stolikach zostały pustki i zwyczajnie w świecie nie było z kim rozmawiać. Piękne gwiazdy były tej nocy..
  • katinkova 11.09.11, 20:58
    Ja kiedyś, parę lat temu, poszłam "na siłę z kimkolwiek".
    Było jeszcze gorzej, niż poszłabym sama. I tak czułam się samotna, a jeszcze musiałam udawać przed chłopakiem, że świetnie się z nim bawię. Lipa straszna. Już lepiej posiedzieć i pożartować i pić wódkę ze starymi dziadkami z rodziny ;-)

    --
    You want a part of me? Well, I'm not selling cheap.
  • biedrona1333 10.09.11, 14:25
    Dałeś radę:P.Na wesela chodzą pary ,nie ma tam singli/elek
  • garibaldia 10.09.11, 14:29
    biedrona1333 napisał:

    > Dałeś radę:P.Na wesela chodzą pary ,nie ma tam singli/elek


    nieparzyście to na wesele się idzie gdy się ma 20 lat.

    obecnie "normalne"wesele wygląda tak, że bez pary to obciach iść, bo zostaje się samemu przy stoliku. każda żona trzyma na krótkiej smyczy męża i taki osobnik może tańczyć tylko z żoną, jeśli w okolicy pojawi się singielka to żona gotowa ją zabić wzrokiem by konkurencję odgonić :P
  • ksiezycowa.dama 07.09.11, 21:28
    OMG dlatego ja nawet nie szukam faceta...
  • jej_torebka 07.09.11, 23:24
    OMG!! Serio???
    --
    Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
  • szalonymotocyklista 07.09.11, 21:30
    Ameryki nie odkryłaś. Szukanie w internecie to akt desperacji. Szukaj w świecie realnym.
  • magdzior1985 08.09.11, 16:30
    A guzik prawda! Może ze strony facetów, bo pierdoły z nich, że muszą szukać w necie, bo nie mają odwagi, ale jak inaczej kobieta ma zwrocic na siebie uwage mezczyzn, skoro z nich takie niedorajdy zyciowe?
  • kkk_3 08.09.11, 18:13
    powiedz mi mądralo gdzie w realu szukać ?
    jeśli któraś nie znajdzie partnera w szkole średniej, a ostatecznie na studiach, to szanse na poznanie kogokolwiek wolnego drastycznie maleją.
    w pracy obracasz się wśród tych samych ludzi, wśród znajomych wszyscy sparowani, na dyskotekach, imprezach itp. już same małolaty. zdarzy się chyba największym szczęściarom poznać kogoś przypadkiem, ale najczęśćiej nic się nie dzieje. jak już poznasz kogoś fajnego, to okazuje się, że jest w "długim, szczęśliwym związku". w internecie przynajmniej wiesz czy wybrana osoba też che kogoś poznać.
  • magdzior1985 09.09.11, 08:58
    Dokładnie! Całkowicie się zgadzam! Poza tym na portalach randkowych dziś to nie to samo co kiedyś, jest mnóstwo normalnych i nienormalnych... Ja jestem jak najbardziej za, natomiast irytują mnie kwiczące panienki, że nie mogą nikogo poznać, ale w necie to nie chcą, bo to co najmniej dziwne. Stereotypy i tylko stereotypy nimi kierują. Jednakże uważam, że trzeba sie zastanowić przed, z kim warto się spotkać, bo szkoda czasu na wszystkich. Do 4 razy sztuka! ;)
  • rozczochrany_jelonek 07.09.11, 21:31
    z tym kermitem to przesadziłaś :)

    --
    come to the dark side, we have cookies...

    http://www.fototube.pl/pix/img4/org/d41d8be18d4d8bf9c1f4404f8f51c5ee.jpg
  • dankaspanka 07.09.11, 21:44
    Przepraszam :D Właściwie Kermit poszedł do odstrzału jako pierwszy. Po kolejnych czterech kandydatach zaczął się mi jawić jako całkiem przyzwoity wręcz ideał :P
  • michas979 08.09.11, 15:34
    Szkoda , że mnie nie spotkałaś . . .
  • rozczochrany_jelonek 09.09.11, 21:58
    no widzisz, kermit jest spoko :)

    --
    come to the dark side, we have cookies...

    http://www.fototube.pl/pix/img4/org/d41d8be18d4d8bf9c1f4404f8f51c5ee.jpg
  • minasz 07.09.11, 21:45
    a opisz siebie ewentualnie daj link do portalu
    --
    szanim = minasz
    idol :)

    www.youtube.com/watch?v=KshLPLDvdWk
  • jeriomina 07.09.11, 22:15
    Mam te same wnioski, tragedia... co prawda ja w inny target wiekowy celuję:)
    Chyba pozostanie mi jednak radość z samotności i jazda na ręcznym:) byle do przodu:DDD
    --
    http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif

    "Be yourself, no matter what they say"
  • raohszana 07.09.11, 23:43
    To czemu nie oglądasz pierwej zdjącia?

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • akle2 07.09.11, 23:48
    Bo zdjęcie może być sprzed paru lat wsadzone, jak byliśmy piękni i chudzi i młodzi, albo obrobione przez któryś z wielu obecnie dostępnych programików graficznych
  • raohszana 07.09.11, 23:49
    Ona tu takie rzeczy opisuje, że to chyba by trza tfasz przeszczepić ;)

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • akle2 07.09.11, 23:56
    Niektórym wystarczy botoks i już młodość kołem zatacza.
    A wiesz, co mnie najbardziej śmieszy na portalach randkowych? Liczba symbolizująca wiek delikwenta, użyta w nicku. Np Kazik42, a potem z wizytówki wynika, że Kazik ma 47 wiosen. Znaczy się, że 5 lat na portalu siedzi i pewnie na jednym nieaktualizowanym zdjęciu :P
  • raohszana 08.09.11, 00:00
    akle2 napisała:

    > Niektórym wystarczy botoks i już młodość kołem zatacza.
    *
    E tam, aż takich cudów ni ma.

    > A wiesz, co mnie najbardziej śmieszy na portalach randkowych? Liczba symbolizuj
    > ąca wiek delikwenta, użyta w nicku. Np Kazik42, a potem z wizytówki wynika, że
    > Kazik ma 47 wiosen. Znaczy się, że 5 lat na portalu siedzi i pewnie na jednym n
    > ieaktualizowanym zdjęciu :P
    *
    Ano, to je dobre! Bywają i rozbieżne o naście lat :D W ogóle portale randkowe są śmiszne.

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • akle2 08.09.11, 00:05
    raohszana napisał:


    > E tam, aż takich cudów ni ma.
    >

    No jak to nie, a Krzysztof I.? On to miał lat 40 parę a teraz znowu jest k. 30-tki
  • raohszana 08.09.11, 00:06
    akle2 napisała:

    > No jak to nie, a Krzysztof I.? On to miał lat 40 parę a teraz znowu jest k. 30-
    > tki
    *
    Jak dla mnie to tak nie wygląda, ale ja się mogę nie znać ;)

    --
    Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
  • virtual_woman 07.09.11, 23:58
    Nie wiem na jakich portalach jesteś i co masz w swoim profilu.
    Moja przyjaciółka ma konta na paru takich randkowych. Rozmawia/spotyka się z naprawdę fajnymi facetami w podobnym wieku jak Twój obiekt docelowy. Odezwali się do Niej pierwsi, bo jako jedna z nielicznych (to ich słowa) ma wpisane w profilu, że chce tylko porozmawiać.

    --
    "za każdym lękiem kryje się pragnienie".
  • rasputeen 08.09.11, 07:23
    Tego typu uogólnienia są dość zabawne.
    Najlepiej powodów swoich porażek szukać u innych, a może to autorka nie umie znaleźć na portalu randkowym odpowiedniej osoby... Albo odpowiednie osoby nie chcą się z nią spotykać.
  • sofitell 08.09.11, 08:37
    Wobrażenie, że dzisiejsze kobiety mają nieograniczone możliwości poznawcze padło z wątkiem:(
  • robertdebelem 08.09.11, 13:16
    Portale randkowe to naprawdę świetna sprawa i ciężko mi zrozumieć osoby, które wolą czekać... na łut szczęścia i nie dając się posądzić o desperację heh.

    Taki portal umożliwia rozmowę, poznanie poczucie humoru, poglądów osoby, o której już wiemy, że mniej lub bardziej ale trafia w nasze fizyczne oczekiwania. O wiele łatwiej i przyjemniej spotkać się potem z taką osobą w "realu". Osobiście poznałem kilka ładnych, inteligentnych kobiet spędzając w ich towarzystwie sporo miłych chwil.

    W ogóle mam wrażenie, że tytułowy post to jakaś słaba prowokacja. Kto umawia się na randkę nie widząc NIC! o drugiej osobie? To jest jakiś fetysz? Randka w ciemno czy jak?
  • minasz 08.09.11, 09:51
    na portalu gazety (mazowieckie) i według mnie wcale ci faceci na zdjeciach nie wygladaja tak zle, podobnie jak kobiety -ale fakt to tylko zdjecia
    --
    szanim = minasz
    idol :)

    www.youtube.com/watch?v=KshLPLDvdWk
  • malwan 08.09.11, 11:14
    eee tammm...jestem na s. jakiś czas i wcale nie jest tak źle, sporo można wywnioskować z kim masz do czynienia po słowie pisanym-tak mi się przynajmniej zdaje. I w sumie warto najpierw porozmawiać tel bo później spotkanie jest bardziej naturalne. Mam stamtąd fajne znajomości, zdarzają się wypadki przy pracy, ale miałam ich w sumie niewiele. Nie łam się, można znaleźć fajnego faceta.
    --
    obudź się...nic nie będzie potem...
  • rozwazna35 08.09.11, 11:37
    Myślę, że dużo zależy też od tego w jakim mieście się szuka. Jeśli jest to W-wa, Wrocław czy jakieś inne większe miasto wybór zapewne jest większy. W mniejszych miastach, ale znów nie takich małych mniej więcej 170 tys. mieszkańców jest już większy problem. Ja bynajmniej odnoszę takie wrażenie. Rady, żeby wychodzić więcej z domu dają pewnie osoby przed 30-stką. Zwracam im jednak uwagę na to, że jak już ludzie mają ułożone życie rodzinne to z reguły spotykają się ze stałą paczką, a częściej nawet z inną parą. Poza tym wolne kobiety są chyba pewnym zagrożeniem i nie są po prostu zapraszane w obawie przed odbiciem mężów i partnerów. To nie są czasy studenckie, gdzie często organizowane są imprezy w większej liczbie osób. Po 30-stce zostaje grupa znajomych z pracy i ewentualnie stare znajomości. A na spotkania to też nie ma za często czasu. Praca, obowiązki sprawiają, że nieraz z koleżanką ciężko się umówić na kawę. Ja osobiście chodziłam na kurs angielskiego, zrobiłam też niedawno inny kurs. Poznałam fajnych ludzi, ale nikogo, kto mógłby być moim partnerem. Albo za młody, albo zajęty lub też po prostu nie mój klimat. Net daje większą możliwość poznania nowych ludzi w krótszym czasie (przypadkowe poznanie kogoś w realu nie zdarza się przecież codziennie). Ale zgadzam się w zupełności z autorką - sami desperaci w necie, kobieciarze, prawiczki, nieuki lub nieroby. Koszmar. Ja już dałam sobie na luz. Nie szukam na siłę. Poza tym spotkałam się tylko z dwoma mężczyznami poznanymi w sieci. reszta odpada przeważnie na wstępnej rozmowie. Najgorsze jest to, że ja już po kilku zdaniach widzę wady ewentualnych kandydatów jak na dłoni. Nikt nie jest idealny, ale też żaden nie przypadł mi do gustu. No, a poza tym to chyba jeszcze jestem zakochana w moim bylym facecie.
  • bezwzgl_szyderca 09.09.11, 01:22
    Taka prawda. Randki to jeden wielki rynek mięsa.
    Kazde mięso mysli ze jest warte wiecej niz jest. Do transakcji dochodzi rzadko, a jesli juz czesto zostaje niestrawnosc.
    Pozwolcie, ze przedstawie meski punkt widzenia na sprawe.
    My od wiekow widzimy, ze babki sprzedaja sie jak towar. Zawsze za duzo wiecej niz jest warty.
    Albo jestescie same, albo dorwiecie frajera, sponsora ktorzy przepłaci za taka znajomosc. Podaż kobiet jest PRZEOGROMNA.
    Facet bedzie mega uwazał, aby nie zrobic zlego interesu.
    Dlatego wielu z nas nie zamierza wchodzic w malzenstwo ani w trwale zwiazki.
    Zawsze chcemy oczywiscie dobrze sie zabawic.
    Zbajerowac lub kupić kobiete jest bajecznie łatwo. Dlaczego mielibysmy sie wysilać i wiązać?
    Doprawdy, naiwnoscia jest straszną, uwazać ze facet pragnie monogamii polaczanej ze sponsorowaniem ksiezniczki i jej potomstwa. To jest tylko presja chorego spoleczenstwa.
    My doskonale wiemy, ze z wiekiem zamieniacie sie w potwory. Psychiczne wampiry.

    Meski punkt widzenia: kobieta sluzy do jej zapladniania.I nic poza tym, sorry.
    Kto jest autorem calego postepu cywilizacyjnego? tylko i wylacznie mezczyzni.
    Albo bedziecie dla nas przydatne, albo partnera ogladac bedziecie tylko na ekranie.
  • simply_z 09.09.11, 09:02
    Meski punkt widzenia: kobieta sluzy do jej zapladniania.I nic poza tym, sorry.
    > Kto jest autorem calego postepu cywilizacyjnego? tylko i wy
    70% inteligencji dziedziczymy w genach po matce..twoja musiala byc wyjatkowo malo...hmm nie dokoncze przez grzecznosc.
    --
    cuando menos piensas , sale el sol
  • grogreg 08.09.11, 11:19
    Inteligentny 40 latek z poukładanym życiem, wcale nie oznacza modela oratora.
    --
    Somebody Stop Me!!!!
  • a_nonima 08.09.11, 11:25
    Ja się ostatnio zalogowałam na "zakochany rodzic.pl". Wobrałam panów z przedziału 32-42.
    Po objerzeniu kilku zdjęć wylogowałam się na amen. Uroda to rzecz względna, ale prezentowanie swej urody na zdjęciach....hmmm.
    --
    Można odejść na zawsze, by stale być blisko ks Twardowski

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka