• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jak pomóc przyjacielowi?

  • 09.09.11, 16:26
    Mój przyjaciel od kilku miesięcy nie ma gdzie mieszkać :( u mnie niestety nie może ponieważ nie ma miejsca, mieszkam z rodzicami i rodzeństwem. On nie ma nikogo znajomego do którego by mógł pójść, nikt nie ma warunków, niestety takie czasy. Rodziny też nie ma. Był w ośrodku dla bezdomnych ale podobno tam masakra, patologia, złodziejstwo. Pracuje ale zarabia bardzo nie wiele, tyle co na przeżycie, jedzenie, coś do ubrania. Kąpie się w hotelu robotniczym a mieszka gdzie popadnie klatka, las, ostatnio w opuszczonym grażu. Ja staram się mu pomóc jak mogę ale niestety nie jestem w stanie wiele mu pomóc. Szukam pracy, byłam już na kilku rozmowach ale nic z tego. Mja pomoc polega na tym że mu ugotuję obiad w domu, wypiorę rzeczy, zrobię ciepłą kawę i dam w słoiku na klatce. Kiedyś miał lepszą pracę to było ok ale niestety zmienił się właściciel i pozwalniał ludzi. Ale on się nie poddawał, poszedł do pracy na budowę ale trafił na oszusta który nie wypłacał pieniędzy. Później pojechał w delegację ale pech taki że znowu były tam jakieś przekręty więc wrócił. Pracuje teraz na skupie złomu za kilka złotych. Tak jak napisałam wcześniej starcza mu na jedzenie i coś do ubrania raz na jakiś czas sobie kupi. Idzie zima, ja coraz bardziej się martwię o niego. Nie wiem jak mu pomóc, on mówi żebym się nie martwiła ale widzę jak cierpi, jak mu źle. Może macie jakies pomysły jak wyjść z tej sytuacji? Ja nie wiem co wymyśleć. Dlatego napisałam do was, może ktoś podsunie jakiś pomysł? Z góry dziękuję.
    Edytor zaawansowany
    • 09.09.11, 16:35
      niech poszuka sobie pracy z zakwaterowaniem, to nie jest takie nierealne
      • 09.09.11, 17:59
        nie do wiary, ze takie rzeczy się zdarzają. ile on ma lat? w jakim województwie żyje?
        • 10.09.11, 13:17
          43 lata woj. pomorskie.
    • 09.09.11, 19:08
      daj znac, w jakim jest miescie, moze tutaj znajdzie sie ktos, kto mu zechce jakos pomoc,moze cos sie da wymyslic.
      nic mnie juz chyb apo tym poscie nie zdziwi w tym kraju :/
      i ten czlowiek chodzi do pracy... nie jakis len, ktoremu nie chce sie ruszyc z cieplego lozka...
      szok.
      daj namiary, moze cos sie da zrobic.
    • 09.09.11, 19:43
      na co jeszcze czeka? niech wyjezdza z tego kraju tam, gdzie za taka robote starczy mu na wynajecie pokoju. serio.
      • 09.09.11, 21:11
        yhy, za co ma kupić bilet jesli na chleb ledwo mu starcza?
        • 09.09.11, 21:29
          Autostopem niech jedzie. Moze sie wykapac, ubrac w czyste rzeczy i w droge.
          • 10.09.11, 12:54
            o kur.wa, jaki świetny pomysł
            • 10.09.11, 19:19
              No, za wiele do stracenia nie ma, wiec pomysl moze nie taki glupi ...
              --

              Sprawdz, co slychac w Narnii
            • 10.09.11, 20:02
              Co w nim nieswietnego? Ludzie tak podrozuja po Polsce i Europie, a nawet spotkalam czlowieka, ktory stopem jezdzil w Indiach. Skoro 2 dzieczyny przejechaly prawie 2 tys. km (do zach. Francji) to facet tez moze. Ew. mozna na rowerze.
              We Francji i pd. Niemczech zaczyna sie winobranie, potrzebuja pracownikow fiz., szczegolnie mezczyzn.
              • 10.09.11, 20:29
                Wszystko pięknie, ładnie, ale co w momencie jak ktoś nie ma zdrowia, żeby ciężko fizycznie pracować? A praca w polu przy zbiorach, gdzie trzeba dźwigać ciężary, stać godzinami w nienaturalnej pozycji, czy upał czy deszcz, zdecydowanie nie jest dla każdego. Podobnie jak praca na budowie, czy w kopalni.
                • 10.09.11, 20:46
                  Nie wymyslaj! Nie bylo mowy o tym, ze jest schorowany a na budowie pracowal. Jak zostanie na zime bez lokum to na pewno straci zdrowie, wiec jak najszybciej powinien cos zrobic.
              • 10.09.11, 20:57
                mumia_ramzesa napisała:

                > Ew. mozna na rowerze.

                Sikam:D

                Niezla jesteś:D
                • 10.09.11, 21:20
                  Prosze ja Ciebie:
                  polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,10080951,11_lat_na_rowerze__Jak_umrzec_to_tylko_w_drodze.html
                  --

                  Sprawdz, co slychac w Narnii
                • 10.09.11, 21:26
                  Nie wiem czy jestem, ale ja tak szukalam zagranica.
      • 10.09.11, 12:35
        jeszcze musi starczyć na bilet.
        co za kraj ja pier...dole
    • 09.09.11, 19:49
      jakie miasto?

      --
      „Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że się z nami nie kontaktują.”
      ALBERT EINSTEIN
    • 09.09.11, 19:52
      Sw.Albert czy jak mu tam?
      Musisz nosic wszystko na grzbiecie?
      To dorosly facet, zenua, zeby baba sie za niego martwila... Porazka....
    • 09.09.11, 20:29
      Od kilku miesiecy trwa sezon prac polowych i w ogrodnictwie. Najczesciej zapewniaja zakwaterowanie na miejscu i jak sie porzadnie pracuje to mozna zarobic wiecej niz w miescie.
      Niech idzie do Osr. Pomocy Spol. - tam go jakos pokieruja.
    • 09.09.11, 20:41
      Dziwne to trochę. Wszyscy go oszukują, okradają i gdzie by się nie podział to wszędzie jakieś przekręty. A co z ośrodkiem pomocy społecznej, urzędem pracy? Taka "złota rączka" to średnio 15-20PLN/h bierze a jak coś bardziej skomplikowanego robi, to jeszcze więcej. To jak kilka godzin dziennie popracuje, to go będzie stać na wynajęcie mieszkania. Chyba, że ma cztery lewe ręce i nie jest w stanie nawet gwoździa przybić ale wtedy jeszcze można kosić trawniki, odśnieżać, sprzątać ogrody, strychy, itp.
      • 09.09.11, 20:57
        no tez mi sie wydaje, ze moze tam jest jakis problem psychologiczny dodatkowo. Zazwyczaj taka niezaradnosc zyciowa jest skutkiem jakichs depresji czy innych problemow psychicznych. Mozna by mu poszukac jakiejs pomocy z tej strony. Daj znac, jakie to miasto.
    • 10.09.11, 00:28
      a ja rozumiem ze jak ktos nie ma bliskich, domu itd, i taka sytuacja trwa dluzszy czas to naprawde mozna sie stoczyc. A ten facet sobie moim zdaniem jakos daje rade. Nie wiem co poradzic, skierowac sie powinien do Osrodka Pomocy spolecznej, no i moze jesli znajdzie jakas w miare prace to pokoj sobie jakis tani wynajmie?
      --
      .. nic.
      • 10.09.11, 12:24
        Wszystkim madralom wydziwiajacym nad nieporadnoscia kolegi autorki watku i tym, 'jak mozna tak sie stoczyc", zycze kilku tygodni glodu, chlodu i samotnosci.

        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/aIfrGA8JA5xKlk8FwA.jpg
        • 10.09.11, 19:20
          Stoczyc sie jest bardzo, bardzo, bardzo latwo. A stracic wszystko mozna w kilka godzin. Takze kazdemu z nas moze sie to przydarzyc.
          --

          Sprawdz, co slychac w Narnii
    • 10.09.11, 20:06
      Czegos nie rozumiem: skoro nazywasz go swoim przyjacielem to dlaczego nie zaprosisz go na kawe czy obiad do domu tylko dajesz to w sloiku na klatce? Czy on jest tredowaty?
      • 10.09.11, 20:25
        Przecież napisała, że sama mieszka kątem u rodziny. Być może właściciele mieszkania nie są Matkami Teresami i nie mają ochoty nikomu pomagać. Może uważają go za menela i nie chcą widzieć w domu. Może uważają, że i tak dużo dla niego robią, skoro przymykają oko na to, że jego brudne ciuchy piorą się w ich pralce przy użyciu ich proszku i z ich produktów i sprzętu agd przygotowywane jest żarcie dla niego.
        • 10.09.11, 20:38
          Kawe w sloiku mozna dac nieznajomemu a nie przyjacielowi.
          • 11.09.11, 02:02
            On jest przyjacielem Karusi a nie jej rodziców. Oni niekoniecznie chcieliby go gościć.
            • 12.09.11, 12:49
              To nie mozna mu dac w kubku czy termosie, jesli juz naprawde nie mozna go zaprosic do domu?
      • 11.09.11, 12:16
        mumia_ramzesa napisała:

        > Czegos nie rozumiem: skoro nazywasz go swoim przyjacielem to dlaczego nie zapro
        > sisz go na kawe czy obiad do domu tylko dajesz to w sloiku na klatce? Czy on je
        > st tredowaty?

        Mam taką matkę że nie mogę nikogo zapraszać i nie chodzi tu o niego. Ciągle się kłócę z matką, ona jest wredna i nie pozwala żeby ktoś do mnie przyszedł.
        • 11.09.11, 12:57
          listek-3 napisała:

          > Mam taką matkę że nie mogę nikogo zapraszać i nie chodzi tu o niego. Ciągle się
          > kłócę z matką, ona jest wredna i nie pozwala żeby ktoś do mnie przyszedł.
          *
          O, trollica się nie przelogowała :]

          --
          Wszystkiego trzeba spróbować chociaż raz, z wyjątkiem kazirodztwa i tańców ludowych.
    • 10.09.11, 20:43
      Przypomnialo mi sie, ze osr. pomocy spol. maja jadlodajnie, do ktorych wydaja bezplatnie talony na obiady. Niech sie zglosi do najblizszego osrodka, tam tez mu poradza jak szukac pracy (udostepniaja takze telefon) i taniego lokum.
      Moze w tym miescie sa wydawane darmowe posilki przez jakies organizacje charytatywne, poszukaj w Google.
    • 10.09.11, 20:53
      serce ściska jak czytam co człowiek przechodzi i jacy ludzie są wredni. Słuchaj, są noclegownie dla osób bezdomnych, ośrodki pomocy społecznej, może jakiś ksiądz by pomógł itp. Niech przyjaciel się trzyma, w końcu musi wyjść słońce i być lepiej, zacząć od zera ale zacząć.
      --
      ...
    • 11.09.11, 02:06
      Nie ma rady - zima w schronisku (oby tylko nie pił), a na wiosnę bierze się za szukanie roboty za kilkaset złotych a nie za kilka złotych, oraz mieszkania wspólnego z kilkoma kolegami.
      • 11.09.11, 02:07
        + rejestracja w UP, + wyrobienie dowodu osobistego, bo obstawiam, że nie posiada.
        • 11.09.11, 02:44
          Wbrew pozorom to wcale nie jest takie proste. Obowiązek meldunkowy zdecydowanie zwiększa biurokrację i komplikuje nawet proste sprawy. W UP może być problem z zarejestrowaniem się bez meldunku, chociażby tymczasowego. Podobnie z zatrudnieniem się, chociażby na umowę zlecenie. Bez dowodu osobistego to już w ogóle. A raczej nikt legalnie nie wynajmie nawet pokoju komuś, kto jest bezdomny i bezrobotny i nie zamelduje go w swoim mieszkaniu. Do tego dochodzi jeszcze konieczność spisania umowy najmu, bo jak ktoś obcego melduje pod swoim dachem, to zachodzi uzasadnione podejrzenie, że wynajmuje mu lokal, więc czerpie z tego zyski a to trzeba zgłosić do US. Jak podpisze umowę, nawet na 3mies, to musi zapłacić z tego podatek dochodowy. A jak tak to i wynajmującego mogą capnąć za to, że kasę na wynajem ma, a dochodów nie zgłosił i podatku nie zapłacił. Oczywiście jest to czysto hipotetyczna sytuacja, ale jak się ma pecha, to można się na tym przejechać. I ludzie zazwyczaj nie chcą wchodzić w żadne formalne stosunki z bezdomnymi czy bezrobotnymi, żeby sobie jakiegoś kłopotu na głowę nie ściągnąć.

          Dlatego lepiej iść do MOPSu i poradzić się kogoś kto się na tym zna. Na pewno nie jest to sytuacja bez wyjścia, tylko trzeba wiedzieć co punkt po punkcie się robi.
          • 11.09.11, 02:56
            Samo wyrobienie dowodu osobistego bez meldunku jest jak najbardziej możliwe.
            Sama trzymałam taki dowód w ręku, notabene ten człowiek pracował legalnie w naszej firmie, więc tu bardziej o dobrą wolę pracodawcy chodzi, niż o faktyczne przeszkody prawne. No ale zgadzam się, że nie można oczekiwać, ze wszyscy będą altruistami. Z tego co wiem, przy urzędach gmin są teraz punkty konsultacyjno-doradcze i darmowe porady prawne, które finansuje unia. Trzeba przerwać to błędne koło i się pofatygować w parę miejsc. Autorka mogłaby tymczasem szukać czegoś podobnego przez Internet. Najgorzej będzie z mieszkaniem, bo nawet jak właściciel spisze umowę najmu, to marne szanse, że będzie chciał zameldować.

            forum.gazeta.pl/forum/w,644,77509943,77509943,Zycie_bez_meldunku.html
            • 11.09.11, 03:13
              Wpadł mi jeszcze do głowy taki hardcorowy pomysł: ona mogłaby wynająć razem z nim, ale na siebie, tzn stroną umowy byłaby tylko ona. Pewnie skończyłoby się to koniecznością wpłaty kaucji, ale coś za coś. Oczywiście kolega po pewnym czasie musiałby się zacząć w połowie dokładać, bo inaczej długo by tak nie pociągnęła.
              • 12.09.11, 12:16
                Ja mam taki pomysł - zrób akcję wśród rodziny, przyjaciół, znajomych, sąsiadów i zbierz trochę kasy (nawet jak każdy da 10 zł to już będzie ok). Tak żeby wystarczyło na kaucję i trochę na czynsz za najtańszy pokój, jakiś kąt wynajęty, na pewno coś znajdziecie, wiadomo, ze to nie będzie luksus, może być w kamienicy, czasem naprawdę tanio można coś trafić. Od tego trzeba zacząć, żeby miał jakiś kąt, dach nad głową, koniecznie. Przyjaciel pracuje, więc jest szansa, że jakoś da radę. Szukajcie w tańszych dzielnicach albo na peryferiach miasta.
                • 12.09.11, 12:30
                  Aha, jeszcze coś: popytajcie wśród ludzi, którzy mają ogródki działkowe - czasem te altanki są całkiem solidne, ludzie je sobie modernizują, ocieplają (nie całkiem legalnie). Może ktoś się zgodzi udostępnić taką altankę/domek za grosze, w zamian za doglądanie i pilnowanie działeczki. Popytaj znajomych, tych starszych szczególnie, może się ktoś zgodzi. Najważniejsze, żeby Twój przyjaciel utrzymał pracę, żeby mógł choć parę groszy zarobić i płacić ludziom albo spłacać to, co uda się Wam zebrać.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.