Gazeta.pl   Forum   Kobieta   Kobieta   Jak mnie wychowano: Carlos Marrodan Casas

Komentarze do artykułu

Jak mnie wychowywano: Carlos Marrodan Casas

w Hiszpanii polonistów nie było, bo nikt ich nie potrzebował. Za to okazało się, że warto, bym zajął się tłumaczeniem. Pod koniec studiów zacząłem tłumaczyć poezję. Z hiszpańskiego na polski - pierwszy był najmniej znany tomik wierszy Federica Garcii Lorki "Poeta w Nowym Jorku", który nigdy nie ukazał się drukiem

Jak mnie wychowano: Carlos Marrodan Casas

Autor: Gość: malinka IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 23.05.04, 19:51
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
To nawet lepiej, że Hiszpan a nie Polak tłumaczy książki napisane po
hiszpańsku. Przynajmniej nie robi tego dosłownie jak niektórzy tłumacze.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • Jak mnie wychowano: Carlos Marrodan Casas - Gość: malinka 23.05.04, 19:51

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.