Dodaj do ulubionych

Byli partnerzy: co sądzicie?

17.10.11, 13:54
Poznałem wspaniałą kobietę.
Jest mi z nią bajkowo i to mnie niecierpliwi i martwi. Może nie to, że jest mi z nią dobrze, ale jej przeszłość. W zasadzie jestem jej trzecim partnerem „na poważnie”. Tych na "niepoważnie" było...szesnastu. Może jestem zbyt tradycyjny i pruderyjny, ale taka liczba partnerów w wieku 26 lat może świadczyć o rozwiązłości, albo o instrumentalnym traktowaniu mężczyzn i współżycia. Nie jestem zazdrosny o byłych partnerów. Nie daje mi spokoju myśl, że mogę wkrótce wylądować na kupce z nr 17. Nie chcę się angażować w związek z kimś, kto może na to nie zasługuje, a z drugiej strony nie chcę niesprawiedliwie osądzić.
Jestem forumowiczem, lecz jak słowo nie może przejść przez gardło, tak mi nie może przejść ten tekst pod własnym nickiem.
Nie wiem czego oczekuję. Może rady od kobiety?
Tylko bez jaj proszę.
Edytor zaawansowany
  • ursyda 17.10.11, 14:00
    a może dlatego 16 bo to oni traktowali ją instrumentalnie a nie ona ich?
  • czadroman 17.10.11, 14:10
    dobre :D
  • rikol 17.11.11, 12:54
    No coz, jak ci dobrze z nia - to super. Jak ci sie nie podoba jej przeszlosc - to twoj problem. Albo bierzesz kobiete z dobrodziejstwem inwentarza, albo szukasz innej.
  • ryszard_mis_ochodzki 17.11.11, 14:19
    na HPV i HIV ?

    moczysz w gumie czy bez?

  • rikol 17.11.11, 16:59
    Dopiero teraz widze, ze partnerow kobieta miala 16. To nie jest wcale duzo, zwazywszy na to, ze w mlodym wieku co chwila sie kogos atrakcyjnego poznaje i chodzi sie na imprezy. To zaledwie kilku facetow rocznie, czyli jeden na kilka miesiecy.
  • hermina5 18.11.11, 10:16
    To nie jest wcale duzo, zwa
    > zywszy na to, ze w mlodym wieku co chwila sie kogos atrakcyjnego poznaje i chod
    > zi sie na imprezy.

    Rikol, litości, czy z kazdą atrakcyjną osoba, którą poznajesz na imprezach idziesz do łózka? Wg mnie 16 partnerów w wieku 26 lat to dużo. I chyba wolałabym, zeby moja partnerka się przebadała - mimo wszystko. Nie jest istotne, czy ona ich traktowała instrumentalnie, czy oni ją - chodzi o bezpieczeństwo i higienę pracy, że to tak nazwę. Chyba sama nie czułabym sie za dobrze z facetem, który powiedziałby mi, że miał przede mną 20 partnerek...
  • cehaem 18.11.11, 11:42
    > Rikol, litości, czy z kazdą atrakcyjną osoba, którą poznajesz na imprezach idzi
    > esz do łózka?

    A dlaczego nie? Jesli i jedna i druga maja ochote, to co w tym strasznego?
  • kwieto 18.11.11, 14:02
    cehaem napisał:

    > > Rikol, litości, czy z kazdą atrakcyjną osoba, którą poznajesz na imprezac
    > h idzi
    > > esz do łózka?
    >
    > A dlaczego nie? Jesli i jedna i druga maja ochote, to co w tym strasznego?

    Generalnie nie mam nic przeciwko seksowi na pierwszej randce, z drugiej jednak strony szanuję siebie na tyle, by nie ściągać portek natychmiast, gdy jakaś ładna dziewczyna kiwnie na mnie palcem.
  • hermina5 18.11.11, 21:13

    > A dlaczego nie? Jesli i jedna i druga maja ochote, to co w tym strasznego?

    Nic. Dla mnie po prostu to zachowanie "nie z mojej półki" i nie rozumiem go. Uważam, ze seks z osoba, do której się cokolwiek czuje i na ktory się troche poczeka ma w sobie duzo więcej emocji i potafi postawic włosy na ciele na sztorc... Seks z każdym kto wpadnie w oko na imprezie jest po prostu cholernie nudny, po 15 imprezie.
  • josef_to_ja 20.11.11, 14:06
    A włosy na ciele trzeba mieć, kobiety często nie mają już dzisiaj żadnych (nie mówię o niewidocznym meszku, który się ma na całym ciele)
  • zdzisiek66 18.11.11, 11:14
    Jak dziewczyna ładna, to 16 zaliczy na dwóch, trzech imprezach. W sumie, to nawet na jednej, jeśli ma dobrą kondycję :)
  • henyk 17.11.11, 19:26
    Dobra kobieta jest tylko w klasztorze i to z dużym znakiem zapytania. Tam różne cuda się zdarzają.
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:20
    To musiała szybko do łóżka chodzić...
  • pata.m 17.11.11, 12:46
    i co z tego? ja też miałam wielu partnerów, ale w końcu poznałam jedynego sensownego, hajtnęłam się, jestem nareszcie szczęśliwa i tylko z nim chodzę do łóżka. on też miał wiele partnerek, ale teraz w zupełności wystarczam mu ja.
  • rikol 17.11.11, 19:00
    Dokladnie. Od kiedy to kobieta ma obowiazek szukac meza juz w przedszkolu? wyszumiala sie dziewczyna i teraz przyszedl czas na powazny zwiazek. Choc nie wiem, czemu sie spowiada ze swojej przeszlosci. W koncu to jej prywatna sprawa.
  • fanatyczka2 18.11.11, 00:19
    prywatna sprawa? Jak się wchodzi w poważny związek to nie ma tajemnic, zwłaszcza na tym gruncie...a o chorobach wenerycznych się słyszało kiedyś? Nie wiem, czy związek by przetrwał po takich turbulencjach jak wirus hiv lub bakteria krętka bladego, a powiadomienie przez np. Powiatowy Punkt Krwiodawstwa(jeśli ktoś ma tyle szczęścia i w ogóle się dowie w porę, bo kiłę można wyleczyć, a wiremię zahamować na kilka lat)... Nie zakładam, że dziewczyna jest nieodpowiedzialna, ale post powyżej już tak, bo niestety nieświadomość tworzy patologię...tyle w temacie
  • gozal 18.11.11, 11:01
    ale to powinno iść w obie strony, nie? a tu nie widziałam zwierzeń, ile partnerek miał ten facet. może było ich podobnie dużo? i on też może być zarażony, nawet jeśli wcześniej miał tylko jedną partnerkę. przecież chorobami wenerycznymi mogą się zarazić w równym stopniu i faceci, i babki. a jeśli chodzi o tajemnice i rozbrajającą szczerość w kwestii wcześniejszych związków, to są dwie szkoły. ty jesteś zwolenniczką jednej, inni - drugiej. i każdy ma pod pewnymi względami rację. jednak w kwestii bezpieczeństwa seksu to chyba wystarczą same badania na obecność wirusów, nie ma powszechnej konieczności zwierzeń na kozetce partnera, bo czasem może to skomplikować relację i zniszczyć potencjalny kredyt zaufania na samym starcie (mój niedoszły szwagier najpierw wypytywał siostrę o szczegóły, a potem truł jej tyłek na ten temat aż się rozstali). czasem lepiej dać związkowi szansę bez obciążeń historycznych. z moich obserwacji wynika, że mężczyźni jakoś częściej mają z problem z ujawnioną przeszłością partnerki, a przecież na lekkie traktowanie kolejnych partnerów przy dużym przerobie są narażone obie płcie. tu chodzi chyba o coś innego niż choroby weneryczne, hiv itp. to chyba raczej jakieś atawistyczne pragnienie wyłączności posiadania drugiej osoby i jej dziurki, nawet jeśli do tego potrzebna jest nieistniejący wehikuł czasu. aha, nie przyglądam się z uwagą położeniu tej dziewczyny, bom sama "latawicą". piszę to jako osoba, która miała jednego partnera w życiu - swojego aktualnego męża.
  • alien999 18.11.11, 11:19
    Przemówiła bezpłodna feministka - której głównym zajęciem życia są bezwartościowe historyjki gender o szwagru
  • hermina5 18.11.11, 21:14
    Co to jest "szwagru"?
  • cehaem 18.11.11, 11:48

    > prywatna sprawa? Jak się wchodzi w poważny związek to nie ma tajemnic, zwłaszcz
    > a na tym gruncie...

    W "powaznym" zwiazku podajesz tez swoj numer PIN do karty kredytowej? W zwiazku liczy sie wiernosc i szczerosc teraz, a nie w odniesieniu do tego, co bylo.

    > o chorobach wenerycznych się słyszało kiedyś? Nie wiem, c
    > zy związek by przetrwał po takich turbulencjach jak wirus hiv lub bakteria kręt
    > ka bladego, a powiadomienie przez np. Powiatowy Punkt Krwiodawstwa(jeśli ktoś m
    > a tyle szczęścia i w ogóle się dowie w porę, bo kiłę można wyleczyć, a wiremię
    > zahamować na kilka lat)...

    Choroby wenerycznej mozna tez nabawic sie, obcujac tylko z jedna osoba. W powaznym zwiazku nie powinno byc problemu z przetestowaniem sie - niezaleznie od ilosci "bylych".

  • fanatyczka2 19.11.11, 03:18
    aj aj, totalny brak zrozumienia...przeciez ja wcale nie napisalam, ze ilosc partnerow ma znaczenie(chociaz statystycznie jednak ma), ale o sam fakt, ze ludzie rozwazaja dylemat od tej strony zamiast normalnie porozmawiac...badania to inna sprawa, nie sadze, ze chlopak powie dziewczynie na dzien dobry, oj tak na dobry paczatek zwiazku, idz sie przebadaj, bo itd itp, oboje powinni... jeszcze dodam ze nie kazdy ma odwage pojsc do lekarza i poprosic o badanie, bo to przeciez wstyd, niestety wciaz tak sie w naszym kraju mysli, takze w srodowisku medycznym...zeby sie nie posypaly komentarze zgadywanki, wiem, co mowie, bo zanim pani pielegniarka sie na moim skierowaniu doczytala ze to rutynowe badanie pracownicze tez sie na mnie patrzyla jak na przybysza z kosmosu...ehh
  • amenominakanushi-pan-poczatku 17.11.11, 23:14
    Trafione w sedno.
    Chyba, ze gość z tych co zamiast patrzeć w świetlaną przyszłość lubią taplać się w historii.
    --
    Religia jest dla ludzi bez rozumu.
    Józef Piłsudski
  • josef_to_ja 18.11.11, 10:09
    No to u was się jakoś rozłożyło, ale ja jestem PRAWICZKIEM
  • jacek226315 17.11.11, 18:51
    ursyda ciekawy jestem czy tak samo bys usprawiedliwiala jego gdyby to on mial 16partnerek
  • brms 17.10.11, 14:01
    Nie jestem zazdrosny o byłych partnerów. Nie daje mi spokoju myśl, że mogę wkrótce wylądować na kupce z nr 17.

    Kobiety nie znam i nic mi do jej partnerów (Tobie w sumie też nie)
    Kluczem do Twoich wahań jest niskie poczucie własnej wartości. Tylko tyle i aż tyle.
    Zupełnie na serio.
  • 3artka 17.10.11, 14:07
    Też mi się tak wydaje.

    Pomyśl sobie tak: jestem jaki jestem, lubię siebie, cenię siebie. Nie będę gorszy, mogę być lepszy (bo cały czas się rozwijamy). Jeżeli dla niej to będzie za mało to trudno. Widocznie to nie babka dla mnie. Ale może być tak, że właśnie te cechy, które posiadasz sprawią, że nie będziesz nr 17.
    Niestety, wszystko musi odbyć się empirycznie. Albo stety...
    --
    "Ciężki jest los współczesnej kobiety. Musi ubierać się jak chłopak, wyglądać jak dziewczyna, myśleć jak mężczyzna i pracować jak koń". Elizabeth Taylor
  • josef_to_ja 18.10.11, 19:25
    Takie kobiety na pewno szukają super przystojniaków, zwykły chłopak nie ma co u takiej szukać
  • rikol 17.11.11, 12:55
    Gledzisz niesamowicie. To dlatego jestes samotny, a nie z powodu swojej powierzchownosci.
  • squarito 17.11.11, 16:53
    Bzdury totalne piszecie. Obawy autora wcale nie świadczą o niskim poziomie własnej wartości. Poczucie własnej wartości ma niewiele do rzeczy. Owszem, jeśli autor ma szacunek dla siebie, to gdy pewnego dnia okaże się, że był numerem 17, a w kolejce za nim ustawił się już numer 18, wówczas poczucie własnej wartości pozwoli mu godnie to przyjąć. I to wszystko. Tymczasem jeśli szukać problemu, to z pewnością ma go ta dziewczyna, która raczej nie umie stworzyć stabilizacji, seks zamiast intymnie postrzega instrumentalnie jako jeszcze jedną formę rozrywki. W sumie to coraz częste przypadki dzisiaj: sam ostatnio obcowałem z kobietą, która twierdziła, bardziej intymne jest dla niej przytulanie się z drugim człowiekiem niż seks z nim. Zupełne odwrócenie wartości... :-/
    Autorowi mogę zaś powiedzieć jedno. 16 partnerów to liczba duża, wystarczająca, mieć poważne obawy o to, że niestety na nim się nie skończy. No bo niby czemu miałoby? Każdy to wyczuwa intuicyjne i myślę, że nikt, kto chciałby stałego, trwałego i pewnego związku nie będzie czuł się dobrze w relacji z mocno "przechodzoną" osobą.
  • kwieto 17.11.11, 17:04
    > Bzdury totalne piszecie. Obawy autora wcale nie świadczą o niskim poziomie włas
    > nej wartości.

    Obawy może i nie, ale próba ich uspokojenia drogą pytań na forum już tak.
  • squarito 17.11.11, 18:47
    Kolejna bzdura. Od kiedy zadawanie pytań i nadzieja na to, że ktoś opowie jak było w jego przypadku oznacza poczucie niskiej wartości? Na tej samej zasadzie można dojść do wniosku, że kobieta, która pyta na forum jak usmażyć naleśniki robi to nie dlatego, że chce zaspokoić swoją niewiedzę, ale dlatego, że... ma poczucie niskiej wartości(?)
  • kwieto 17.11.11, 22:52
    > Od kiedy zadawanie pytań i nadzieja na to, że ktoś opowie jak b
    > yło w jego przypadku oznacza poczucie niskiej wartości?

    Od wtedy, gdy pytania te dotyczą prywatnego życia o którym nie ma pojęcia żaden z pytanych.
    Skąd ja mam wiedzieć co jemu bardziej będzie odpowiadać?

    > Na tej samej zasadzie m
    > ożna dojść do wniosku, że kobieta, która pyta na forum jak usmażyć naleśniki ro
    > bi to nie dlatego, że chce zaspokoić swoją niewiedzę, ale dlatego, że... ma poc
    > zucie niskiej wartości(?)

    Różnica jest taka, że na naleśniki istnieje przepis, natomiast na związek czy "dopuszczalną" liczbę partnerów już nie bardzo.
  • squarito 18.11.11, 01:06
    > Od wtedy, gdy pytania te dotyczą prywatnego życia o którym nie ma pojęcia żaden
    > z pytanych.
    > Skąd ja mam wiedzieć co jemu bardziej będzie odpowiadać?

    Pokazałeś typowe polskie zachowanie. Jak sam piszesz nie znasz odpowiedzi na pytanie Autora, ale nie przeszkadza Ci to komentować jego tekstu. Owszem, można, tylko po co? Co tym udowadniasz? Kto po Twoich stwierdzeniach będzie się czuł lepiej? Kto się poczuje mądrzejszy? Jak na razie wygląda na to, że przyszedłeś, wydaliłeś z siebie jakieś przemyślenia od czapy i... to wszystko na co Cie stać.,..
  • kwieto 18.11.11, 06:10
    Skomentowałem Twoją uwagę, a nie jego tekst.

    Mało mnie interesuje czy jest to "polskie" czy "zimbabwiańskie", podobnie jak nie zależy mi na tym, abyś po tym komentarzu stał się mądrzejszy.

    Ja nie jestem od prostowania cudzych światopoglądów czy sprawiania, żeby się "czuli lepiej".
    Jeśli potrafisz coś z mojej wypowiedzi dla siebie wyciągnąć - dobrze.
    Jeśli nie potrafisz - też dobrze.
  • squarito 18.11.11, 09:28
    Innymi słowy, mielisz językiem dla samego mielenia.
  • kwieto 18.11.11, 09:46
    Jeśli Ci z tą oceną lepiej, to koniecznie tak myśl :")
  • ardzuna 17.11.11, 18:58
    squarito napisał:

    > Autorowi mogę zaś powiedzieć jedno. 16 partnerów to liczba duża, wystarczająca,
    > mieć poważne obawy o to, że niestety na nim się nie skończy.

    A z drugiej strony 3 partnerwo po trzy lata to bardzo niepokojąca liczba bo kobieta może trzy lata potrzymać i rzucić jak to ma w zwyczaju. W ogóle jeśli rzuciła już jednego to może rzucić następnego więc każda która już miała faceta jest zdyskwalifikowana jako twoja partnerka.

    --
    Obecnie skłaniam się ku byciu zwiewną leliją, delikatną,
    przemęczoną, z fochami raz na jakiś czas a jednocześnie maksymalnie niezależną finansowo. /triss_merigold6/
  • raderr 18.11.11, 09:31
    Instrumentalne to mi się wydaje wydawanie opini przez niektórych forumowiczów na temat nieznanej osoby i ocenianie jej przez pryzmat ilości partnerów seksualnych. Podejrzewam, że opinie internautów mocno odzwierciedlają ich własne doświadczenie i samozadowolenie bądź frustrację w tej materii. Ciekawie czytałoby się opinie internatów, gdyby każdy podpisywał się pod swoją opinią własna ilościa skonsumowanych partnerów/partnerek. Śmieszy mnie jak toś mówi, że 2 partnerów to OK ale 5 to juz przesada. Swoją drogą, współczuję dziewczynie, jeśli jej partner ma z tym taki problem. Poza tym jaka to jest różnca jak dziewczyna go zostawi jako 16-go czy np jako 2-go czy 25-go? niby żadna ale może właśnie to świadczy o niskim poczuciu wartości. mójk jest taki, że autor postu sam nie poużywał, a teraz ma z tym problem. pzdr. p.s. 9
  • josef_to_ja 18.11.11, 09:55
    Wymagać od kobiety wstrzemięźliwości i dobrej historii
  • raderr 18.11.11, 10:19
    jasne, że ma prawo wymagać, ale jeśli ma takie wymagania to trzeba było sobie poszukac dziewicę albo lekko dotartą pannę, a nie teraz narzekać, raczej tego się już nie da cofnąć.

    jak masz ochotę na ciastko, to przecież nie kupujesz ogórka żeby potem narzekać że nie jest słodki
  • josef_to_ja 18.11.11, 10:22
    Z tym się zgodzę, ale czasem w praniu pewne rzeczy wychodzą. Poza tym kobieta może się reklamować jako bardzo zasadnicza i romantyczna, a potem wyjdzie szydło z worka
  • raderr 18.11.11, 11:04
    tak, ale tego jak się pani w tym przypadku reklamowała nie wiesz ani ty ani ja (choć jak widać nie zataiła tego faktu!), a to że w praniu pewne rzeczy wychodzą to takie uogólnienie, z którego nic konkretnego nie wynika, albo wynika, że każdemu można coś zarzucić. no i zwróć uwagę, że autor postu napisał we wstępie, cyt "Poznałem wspaniałą kobietę. Jest mi z nią bajkowo i to mnie niecierpliwi i martwi. Może nie to, że jest mi z nią dobrze, ale jej przeszłość", jak jest bajkowo i kobieta wspaniała i w ogóle słodko do zemdlenia to to nie jest tak "że potem wyjdzie szydło z worka" tylko raczej szukanie dziury w całym. autor postu ma większy problem ze sobą niz z tą całą sytuacją. pzdr. z mojej strony EOT
  • josef_to_ja 18.11.11, 21:58
    Albo wcale tak bajkowo nie jest tylko mu się wydaje
  • josef_to_ja 19.11.11, 00:45
    Akurat mam mordę mega niewyjściową
  • josef_to_ja 18.10.11, 19:17
    A może facet się ceni i szuka kobiety o wzorowym prowadzeniu się?
  • gulcia77 17.11.11, 11:38
    Józuś! :) A czym dla Ciebie jest wzorowe prowadzenie się??? ;)
    Wymiękam, jak czytam komentarze panów, co to im się dziewica marzy :D
  • majkel33 17.11.11, 12:40
    Pomiędzy dziewicą a kobitką co się puszcza na prawo i na lewo jak ją zaswędzi jest pewna różnica. I duża ilość partnerów w krótki czasie jest dosyć dobra informacją o tym, że:
    - wybierała na oślep
    - szybko chodziła do łóżka
    - nie próbowała utrzymać związków no chyba, że to nie były związki a sam sex ale wtedy to już jest bardzo dokładna informacja o podejściu...

    ale żeby nie było, że same minusy to także można przypuszczać, że są plusy:
    - wie czego chce
    - jest doświadczona i zapewne z takim doświadczeniem ma szansę (choć nie musi) być dobra w łóżku

    No i teraz trzeba sobie zrobić rachunek :) Oczywiście taka chłodna kalkulacja nie ma nic wspólnego z uczuciem...
  • rudenko 17.11.11, 13:04
    jak swędzi to trza iśc do ginekologa a nie z facetem do łózka, bo to na pewno nie pomoze

    "...sam sex al e wtedy to już jest bardzo dokładna informacja o podejściu..."
    takie podejście nie powinno Wam panowie przeszkadzać w końcu sami tak robicie
  • rikol 17.11.11, 13:58
    dokladnie. Wychodzi z pana moralnosc Kalego.
  • facet_1977 17.11.11, 14:24
    rudenko napisała:

    > takie podejście nie powinno Wam panowie przeszkadzać w końcu sami tak robicie

    Bo my jesteśmy facetami, a wy kobietami - tak trudno to zrozumieć?
  • chomsterek 17.11.11, 17:40
    I co z tego? Jesteście wyższymi formami życia i z tego powodu więcej wam wolno?

    --
      /l、
    ゙(゚、 。 7
     l、゙ ~ヽ
     じしf_, )ノ
  • facet_1977 17.11.11, 18:16
    To z tego, że nam wolno co innego niż wam. Przykłady: zalany i zataczający się facet nie wzbudzi żadnego zainteresowania, zalana i zataczająca się kobieta zostanie uznana za ostatnią menelkę;
    płacząca kobieta wzbudzi litość, płaczący facet pogardę

    i tak dalej
  • navaira 17.11.11, 19:50
    > To z tego, że nam wolno co innego niż wam. Przykłady: zalany i zataczający się
    > facet nie wzbudzi żadnego zainteresowania, zalana i zataczająca się kobieta zos
    > tanie uznana za ostatnią menelkę;
    > płacząca kobieta wzbudzi litość, płaczący facet pogardę
    ...facet piszący takie rzeczy zostanie słusznie uznany za buca i seksistę...

    --
    Wesołe i zajmujące historie z życia heteroseksualistów!
  • tyrranus 18.11.11, 10:43
    > ...facet piszący takie rzeczy zostanie słusznie uznany za buca i seksistę...

    jest różnica między stwierdzeniem "tak jest" a stwierdzeniem "tak być powinno".

    Buc i seksista mówi to drugie.
    Dowolny obserwator powie to pierwsze.

    Osoba nazywająca go za to seksistą jest albo feministką albo idealistką której ideały przysłaniają rzeczywistość :D

    A co autora wątku - liczba 16 jest większa od 5, więc niby i ryzyko się zwiększa, ale z drugiej strony, kobiet ktore miały partnerów 16 jest wiele i każda inna, więc czego ty się od ludzi spodziewasz, że co ci powiedzą po tej liczbie?

    Oceniaj ją po tym jaka jest a nie po jednej liczbie z jej życia.
  • resztka 18.11.11, 10:50
    to ja tez prosze o uznanie za buca i seksiste.
    Sa elemnenty ktore kobiete i mezczyzne roznia np. facet ma ..uja a baba cycki, ale moga byc tez wspolne: jedno i drogie moze miac jaja (ale nie musi).
    Precz z poprawnoscia polityczna :)
  • cehaem 18.11.11, 11:51
    resztka napisał:

    > to ja tez prosze o uznanie za buca i seksiste.
    > Sa elemnenty ktore kobiete i mezczyzne roznia np. facet ma ..uja a baba cycki,
    > ale moga byc tez wspolne: jedno i drogie moze miac jaja (ale nie musi).

    Dlaczego musza miec "jaja", a nie np. "jajniki"?

    > Precz z poprawnoscia polityczna :)

    Spokojnie pociagnij te mysl. Np. w stosunku do koloru skory i inteligencji. ...
  • mali_kali 17.11.11, 17:30
    > ale żeby nie było, że same minusy to także można przypuszczać, że są plusy:
    > - wie czego chce

    Chyba zartujesz?! Jezeli zmieniala partnerow jak rekawiczki, to znaczy, ze nie wiedziala czego chce.

    Duze doswiadczenie to tez plus? Niekoniecznie. Mogla z kazdym z tych 16 facetow robic to tak samo. Jedyne doswiadczenie to, ze poznala duze spektrum meskich zachowan, ale wcale nie na pewno technik seksualnych.
  • elfia4 17.11.11, 20:56
    mali_kali napisał:
    >
    > Duze doswiadczenie to tez plus? Niekoniecznie. Mogla z kazdym z tych 16 facetow
    > robic to tak samo. Jedyne doswiadczenie to, ze poznala duze spektrum meskich z
    > achowan, ale wcale nie na pewno technik seksualnych.
    Częsta zmiana partnerów mogła oznaczać zarówno to, że zdobyła duże doświadczenie i jest mistrzynią, jak i to, że jest tak kiepska w łóżku, że każdy facet odchodził od niej rozczarowany po pierwszym wspólnym razie;-)
  • wojtas1303 18.11.11, 09:52
    Właśnie, tego nie uwzględniliśmy:)Bo z reguły jeśli seks jest ok, para umawia się na kolejne randki, spotkania.
  • josef_to_ja 18.11.11, 21:58
    Mi się nie marzy dziewica, ale dziewczyna która uznaje seks tylko w związku
  • nadjaaa 17.11.11, 14:20
    no tak, bo jakby Facet mial 17stu partnerow to byloby ok... a kobieta, to zaraz ta zla?
  • mali_kali 17.11.11, 17:34
    Jakby facet mial 17, to tez zle. Mowimy o liczbie raczej powszechnie uwazanej za wysoka.

    Pamietaj takze, ze jest bardzo duza roznica pomiedzy kobietami a mezczyznami w tych sprawach. Mianowicie kobieta ryzykuje ciaze i wszelkie jej konsekwencje, ktore potrafia zupelnie zmienic zycie. Dla mezczyzny takie ryzyko jest minimalne. Moze jak bedzie mial honor, to sie poczuje do odpowiedzialnosci i dziecko zmieni takze jego zycie. Ale wcale nie musi zmienic jego zycia. U kobiety ciaza NA PEWNO zmieni jej zycie.

    Ciezko zrozumiec? To nie wina facetow.
  • rikol 17.11.11, 18:58
    Czy wirus hiv dotyczy tylko kobiet? smiem watpic. a kobiety dzis maja do dyspozycji antykoncepcje i aborcje.
  • mali_kali 18.11.11, 10:06
    A co ma HIV wspolnego z ciaza? Antykoncepcja nie zawsze dziala, a aborcja jest niebezpieczna.

    Piszesz tak, ze chyba zycia nie znasz. Jak zbierzesz troche doswiadczen zyciowych, to sie przekonasz.
  • hermina5 18.11.11, 10:26
    To, że i Hiv i ciąza przenosi się tą samą drogą. A Hiv, syf, opryszczka itp potrafia zniszczyć życie skuteczniej niż jakakolwiek ciąza.

    Antykoncepcja nie zawsze dziala, a aborcja jest
    > niebezpieczna.

    Antykoncepcja RACZEJ działa, jeśli się ją stosuje, a nie - stosuje przygodnie.
    Takie poglądy to tylko w Polsce - aborcja jest bezpieczniejsza niż ropien zeba, wiesz? Chyba, ze żyje się w Polsce, gdzie cąły temat wygląda tak, ze aborcja wyobrazana jest jako ćwiartkowanie z posoleniem raczek i nózek , a kobieta oczywiscie już nigdy nie moze mieć dzieci.
  • sid-sid 18.11.11, 11:59
    > Mianowicie kobieta ryzykuje ciaze i wszelkie jej konsekwencje

    Podpowiadam magiczne słowo - antykoncepcja.

    > Dla mezczyzny takie ryzyko jest minimalne

    Kobieta zapładnia się sama?
  • josef_to_ja 18.11.11, 22:04
    Ale przygodnego partnera kobieta może już potem nawet nigdy nie zobaczyć i nawet nie wiedzieć jak się on nazywa
  • josef_to_ja 18.11.11, 22:00
    A kto powiedział, że wszystkie kobiety taką przeszłość akceptują u faceta?
  • monoekann 17.11.11, 11:05
    przeszlosc to przeszlosc.
    Mysl o przyszlosci i ciesz sie jej doswiadczeniem :)
  • kokainistka 17.11.11, 13:28
    Dokladnie. A ile ty masz lat i ile bylych partnerek? Bo ja wiekowo/partnerowo plasuje sie w okolicach twojej dziewczyny, moj mezczyzna jest troche starszy i ma troche mniej na liczniku, a absolutnie nie przejmuje sie moimi ciagle bliskimi relacjami z dwoma eksami, nawet popilismy sobie razem, do jednego z nich jedziemy na impreze na sylwka, zero stresu. I miedzy innymi dlatego planuje z nim przyszlosc, podchodzi do sprawy spokojnie, dojrzale i z zaufaniem do mnie.

    Ten poczatkowy etap zwiazku sila rzeczy charakteryzuje troche niepewnosci, kiedy sie poznajecie i ciagle jest woz albo przewoz, ale jak chcesz, zeby cos z tego bylo, to polecam pare glebokich oddechow - jesli dziewczyna jest faktycznie taka swietna, to czemu sie przejmujesz, ze tylu bylo chetnych? ;)
  • mali_kali 17.11.11, 17:37
    > o bylo, to polecam pare glebokich oddechow - jesli dziewczyna jest faktycznie t
    > aka swietna, to czemu sie przejmujesz, ze tylu bylo chetnych? ;)

    Bo to oznacza problemy emocjonalne i brak stabilnosci. Nie wiadomo na czym budowac zwiazek, jezeli ona taka zmienna bywa.

    Nie kwestia ilosci chetnych, lecz kwestia jej braku umiejetnosci wybierania partnerow.
  • andrzejto1 17.11.11, 14:39
    brms napisała:

    > Nie jestem zazdrosny o byłych partnerów. Nie daje mi spokoju myśl, że mogę w
    > krótce wylądować na kupce z nr 17.

    >
    > Kobiety nie znam i nic mi do jej partnerów (Tobie w sumie też nie)
    > Kluczem do Twoich wahań jest niskie poczucie własnej wartości. Tylko tyle i aż
    > tyle.
    > Zupełnie na serio.

    A mianowicie o atawizmach. Kobieta dostępna to większe ryzyko tego, że będziesz wychowywał i utrzymywał cudze geny. Brutalne ale prawdziwe. To jest czysty ukochany przez lewicę Darwin.

    --
    Alfa Romeo to magiczny samochód i tylko jej posiadacze wiedzą o tym
    "Całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji"

    – Natura nie zna pojęcia filozofii, Geralcie z Rivii. Filozofią zwykło się nazywać żałosne i śmieszne próby zrozumienia Natury, podejmowane przez ludzi. Za filozofię uchodzą też rezultaty takich prób. To tak, jak gdyby burak dochodził przyczyn i skutków swojego istnienia, nazywając wynik przemyśleń odwiecznym i tajemnym Konfliktem Bulwy i Naci, a deszcz uznał za Nieodgadnioną Moc Sprawczą.
  • wersja_robocza 17.11.11, 15:04
    andrzejto1 napisał:

    > A mianowicie o atawizmach. Kobieta dostępna to większe ryzyko tego, że będziesz
    > wychowywał i utrzymywał cudze geny. Brutalne ale prawdziwe. To jest czysty uko
    > chany przez lewicę Darwin.
    >

    No nie zapominajmy o atawizmach dotyczących panów, których jedynym przeznaczeniem, powinnością, naturalną skłonnością jest bzykać, co popadnie, by rozsiewać swoje geny. Skoro kobiety stanowia ryzyko to tym bardziej panowie.
  • rikol 17.11.11, 16:57
    Bez przesady. Dzis sa testy DNA. Takze ten argument nie ma racji bytu.
  • mali_kali 17.11.11, 17:39
    Ha, ha, ha! Robienie testow DNA oznacza faktyczny koniec zwiazku i juz tylko walke o alimenty.

    Nie badz smieszna. Ten argument ma racje bytu i przetlumacz go sobie w ten sposob:
    Wieksze prawdopodobienstwo, ze bedzie zdradzac w przyszlosci.
  • laylawashere 17.11.11, 18:14
    dobrze gada. jeśli nie czujesz się pewny, to zawsze tak będzie, również wtedy, gdy trafisz na dziewicę (a może nie będzie chciała ze mną współżyć po latach?), na biseksualną (a może będzie wolała kobietę??) lub na taką, która miala tylko jednego partnera (a jeśli wróci do byłego???). pracuj, chłopie, nad poczuciem własnej wartości, a jeśli to naprawdę fajna babka, to ciesz się, że mogłeś się załapać nawet na to 17ste miejsce.
  • rikol 17.11.11, 19:02
    Moim zdaniem dziewica jest gorsza kandydatka na zone - bedzie chciala sprobowac z innym. Jest tez druga mozliwosc - tak jak przed slubem, tak i po slubie nie bedzie miala ochoty na seks i pan wyladuje na forum 'brak seksu w malzenstwie'.
  • josef_to_ja 17.11.11, 20:00
    Niech taka sobie szuka babiarza podobnego do siebie
  • raohszana 17.10.11, 14:02
    A czym się różni partner "na poważnie" od takiego "na niepoważnie"?

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:17
    Tego na poważnie bierze się ze sobą do cioci na imieniny :)
  • raohszana 19.10.11, 16:18
    I to jest dopiero kryterium XD

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • josef_to_ja 19.10.11, 18:22
    No bardzo poważne :)
  • koham.mihnika.copyright 17.11.11, 10:51

    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • princess_yo_yo 17.10.11, 14:03
    sadzimy ze skoro nie chcesz sie pakowac w zwiazek to sie nie pakuj
  • wszedlem 17.10.11, 14:03
    na wlasnej skorze sie przekonales co wychodzi z durnych pytan na poczatku zwiazku (ktokolwiek je zadal). wracajac do tematu, 26 lat mowisz. na faceta w sam raz, na kobiete ciut duzo, bo sugeruje ze nie trzeba z nia "chodzic", ale jesli fajna babka i po prostu ciekawa swiata byla, nie mysl o tym.
  • iruuu 17.11.11, 14:21
    No cóż, w takim razie taka ilość na faceta to też "ciut dużo" i "nie trzeba z nim chodzić"... Co to z ogóle znaczy? Że dla kobiety wyznaczona jest (a jakże, przez płeć męską) jakaś górna granica? Powyżej 10 to już puszczalska, do 10 "jeszcze ujdzie"? Rozumiem, że dla faceta widełki są szersze, jeśli nie całkiem nieograniczone. Denerwujące. Bo facet, choćby chodził w syfem w spodniach, to i tak będzie "po prostu doświadczony", a babka "po prostu puszczalska".
  • olek_m 17.11.11, 15:09
    Trochę denerwujące faktycznie, że kobiety i mężczyźni się trochę różnią.

    Podstawowa różnica jest taka, że facet, żeby mieć 16 na liczniku to musi się trochę nachodzić, a potem jak jest starszy to mu się nie chce, zwłaszcza, że z reguły za ilością nie idzie jakość.

    Jeśli kobieta ma na liczniku 16 to znaczy, że ktoś patrzył na twarz, wiedział, że z nią można proponował, a ona rozchylała nogi. To znaczy, że jej się podoba ta zabawa dla samego seksu oraz nie odczuwa zbytniej bariery przed obcymi. Jak będzie starsza to tym bardziej wspomnienia spowodują, że będzie od czasu do czasu rozchylała nogi przed obcymi, a potem goniła za nimi, żeby tylko przeżyć to jeszcze raz.
  • rikol 17.11.11, 16:56
    W takim razie kolegapowinien byc wdzieczny swojej dziewczynie, bo zamiast 26 mogla miec 326. W koncu nawet przecietnej urody dziewczyna codziennie moze miec innego partnera - jesli tylko chce. NAjwyrazniej ona jakos ich selekcjonowala.
  • sid-sid 18.11.11, 12:01
    > To znaczy, że jej się podoba ta zabawa dla samego seksu

    Straszne, nie? Powinna uprawiać seks za prezenty, albo za "kocham cię".

    > będzie od czasu do czasu rozchylała nogi przed obcymi, a potem goniła za nimi, żeby tylko
    > przeżyć to jeszcze raz.

    :DDD
    Hasło dla FK - niemożliwe nie istnieje.:D
  • josef_to_ja 19.11.11, 00:54
    A nie jakiegoś grzecznego chłopca
  • mali_kali 17.11.11, 17:46
    > ograniczone. Denerwujące. Bo facet, choćby chodził w syfem w spodniach, to i ta
    > k będzie "po prostu doświadczony", a babka "po prostu puszczalska".

    Pamietaj takze, ze jest bardzo duza roznica pomiedzy kobietami a mezczyznami w tych sprawach. Mianowicie kobieta ryzykuje ciaze i wszelkie jej konsekwencje, ktore potrafia zupelnie zmienic zycie. Dla mezczyzny takie ryzyko jest minimalne. Moze jak bedzie mial honor, to sie poczuje do odpowiedzialnosci i dziecko zmieni takze jego zycie. Ale wcale nie musi zmienic jego zycia. U kobiety ciaza NA PEWNO zmieni jej zycie.

    Jezeli wolisz to zamiast puszczalska nazwe ja: ryzykantka oraz nie gwarantuje stabilnosci zwiazku.
    Facet na pewno nie jest ryzykantem. Jezeli zmienia kobiety, to znaczy, ze traktuje je przedmiotowo i to tez nie przemawia na jego korzysc.
  • hermina5 18.11.11, 10:36
    Słuchaj, przestań bredzić o tym ryzyku ciązy. Czy ta dziewczyna ma gromadkę dzieci z ciąż po 16 partnerach? Nie. Nie zyjemy w XIX wieku, a w XXI , jak kobieta sie zabezpiecza porządnie to żadnego ryzyka ciązy nie ma. A nawet jesli jest - to konsekwencją jest USUNIĘCIE- jelsi nie chce się mieć dzieci - tylko tyle i aż tyle. Zadnych zmian życiowych i męczeństwa samotnych matek niechcianych dzieci. .

    Róznica miedzy kobietami i męzyznami jest uznana kulturowo ---> dlatego męzczyzni w XIX w, majac zony , chodzili do burdeli, a potem zarazali swoje zony do slubu dziewice SYFILISEM, na który umierały. Natomiast jelsi kobiety chcialy się rozwieść, bo ich mąż był ku...arzem i gnojem, to zaraz uznawano je na wszetecznice - to tylko i aż róznica kulturowa.

    Teraz to wszystko bardzo się pozmieniało, ale nie zmieniło się jedno - przed ciążą mozna się zabezpieczyć, a niechcianą ciązę usunąć - natomiast panowie preferujący seks bez prezerwatyw zapominaja , że wirus HIV i inne weneryki tylko czekają w kolejce i zacierają lapki.
  • josef_to_ja 20.11.11, 12:16
    Bardzo mądra wypowiedź
  • wersja_robocza 17.10.11, 14:04
    Może jestem zbyt
    > tradycyjny i pruderyjny, ale taka liczba partnerów w wieku 26 lat może świadczy
    > ć o rozwiązłości, albo o instrumentalnym traktowaniu mężczyzn i współżycia. Nie
    > jestem zazdrosny o byłych partnerów.
    > Nie wiem czego oczekuję. Może rady od kobiety?

    Wspaniała kobieta, 26 lat, 19 partnerów seksualnych.
    Fajna dziewczyna, wspaniała aż do momentu przyznania do tej liczby. Czar prysnął a ty jesteś skołowany.
    Jeszcze nie przetrawiłeś informacji jaką się z tobą podzieliła.
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:22
    No niestety, nie każdy facet jest babiarzem co sam taką liczbę przetrawi
  • koham.mihnika.copyright 17.11.11, 10:53
    a gdyby sie wpakowal z butami i po slubie dowiedzial, ze 'rusałka'?
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • kura28 17.11.11, 13:16

    Zakładając że współżyje od 16 roku życia, to wychodzi ok. 2 partnerów rocznie. Nie wygląda to na jakąś straszliwą rozwiązłość.
    Dziwne może być tylko to, że żaden nie stał się facetem na dłużej.
  • mali_kali 17.11.11, 17:48
    > Nie wygląda to na jakąś straszliwą rozwiązłość.
    > Dziwne może być tylko to, że żaden nie stał się facetem na dłużej.

    yyyyy... Moglabys sobie sama nie zaprzeczac? Dziwne, ze zaden nie stal sie facetem na dluzej oznacza wlasnie rozwiazlosc i nie traktowanie mezczyzn na serio. Albo duze problemy emocjonalne po jej stronie.

    Poprosze, troche konsekwencji!
  • kitek_maly 17.10.11, 14:05
    > Jestem forumowiczem, lecz jak słowo nie może przejść przez gardło, tak mi nie m
    > oże przejść ten tekst pod własnym nickiem.

    Kąbi? :P

    Oraz - nie dziwię Ci się, że masz dylemat. Też bym miała (i miałam ;) ) dokładnie takie same myśli.

    może świadczy
    > ć o rozwiązłości, albo o instrumentalnym traktowaniu mężczyzn i współżycia. Nie
    > jestem zazdrosny o byłych partnerów. Nie daje mi spokoju myśl, że mogę wkrótce
    > wylądować na kupce z nr 17. Nie chcę się angażować w związek z kimś, kto może
    > na to nie zasługuje, a z drugiej strony nie chcę niesprawiedliwie osądzić.

    --
    :-)
  • princess_yo_yo 17.10.11, 14:09
    ja w kwesti technicznej bo nigdy mnie to nie spotkalo, kiedy sie przeprowadza przesluchanie na temat z iloma partnerami sie spalo wczesniej? jakos nigdy takiego tematu z nikim nie przerabialam bo tez nie wiem do czego bylaby mi ta wiedza potrzebna, i na wzajem, na szczescie spotykam sie z ludzmi sobie podobnymi :-)
  • varia1 17.10.11, 14:47
    no też mnie to zastanawia... ale mnie jeszcze jedna kwestia, autor pisze że ma to potwierdzone przez inne źródła dodatkowo

    jestem dość bezpruderyjna, ale takiego śledztwa bym nie zaakceptowała
  • raohszana 17.10.11, 14:49
    Kąbi o każdą pannę ponoć kolegów wypytuje.

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • princess_yo_yo 17.10.11, 14:52
    ja tam nie mam takich wszechwiedzacych kolegow, chowem wsobnym mi tu zalatuje
  • raohszana 17.10.11, 14:54
    Ty nie masz, a Kąbi ma. I koledzy muszą dziewoję akceptować i przyklasnąć i mieć dobre o niej zdanie. Inaczej testu nie przechodzi :D

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • sid-sid 17.10.11, 14:57
    Racja, racja.:)
  • josef_to_ja 18.10.11, 19:11
    I muszą przysięgę pod groźbą rozstrzelania złożyć, że nie spali z tą panienką :D
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:30
    Informacji nigdy za wiele ;) A kobiety nie chcą mówić o liczbie partnerów, więc ja teraz będę pytał o liczbę partnerów analnych :D
  • koham.mihnika.copyright 17.11.11, 10:58
    zaskakujacy
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • rikol 17.11.11, 12:47
    Seks analny preferuja szczegolnie dziewice do slubu, bardzo religijne itp.
  • josef_to_ja 18.11.11, 10:20
    Raczej pseudo-dziewice hipokrytki
  • sid-sid 17.10.11, 14:51
    > autor pisze że ma to potwierdzone przez inne źródła dodatkowo

    Na 100% Kombi, przecież jego kumple tylko siedzą i gadają, która laska z osiedla czy dyskoteki z kim się bzyka i ile razy. I wszystko wiedzą!:)
  • varia1 17.10.11, 14:52
    o kurczę, mam nadzieję że Kąbi nie mieszka na moim osiedlu;)
  • kalam07 18.10.11, 09:07
    varia1 napisała:
    > no też mnie to zastanawia... ale mnie jeszcze jedna kwestia, autor pisze że ma
    > dość bezpruderyjna, ale takiego śledztwa bym nie zaakceptowała

    Nehehe, pici pici, c'mon mi się zdaje że owa pani dla poprawienia sobie poziomu poczucia własnej wartości ta liczbą wręcz epatuje, stąd wątpliwości pana.
  • laylawashere 17.11.11, 18:26
    dokładnie. dziewczyna się z czegoś zwierzyła. moim zdaniem niepotrzebnie, bo zwierzać się trzeba z teraźniejszości a nie tego co zamknięte, ale zwierzyla się. zaufała. a ty potwierdzasz? dochodzisz? dyskutujesz? ej...

    poza tym - ludzie kochani, o czym my mówimy - dziewczyna nie ma 18 lat, żeby się dziwować nad ilością partnerów. może to przygody, może eksperymenty, może robiła po prostu to co wszyscy. ani to miejsce, ani grono na oceny moralne. znalazła fajnego faceta, zaufała mu - budujże, chłopaku, na tym, zamiast szukać problemów w tym co już nie istnieje.
  • kasiunte 17.11.11, 22:12
    doskonale napisane! podpisuję się pod tym. Mnie jakoś nie interesuje kto z iloma osobami był, mnie interesuje tylko 1. jakiej chce znajomości i czy chce budować związek, 2. czy jest zdrowy i nie zarazi mnie żadnym syfem. Nie wiem po co rozliczać dorosłych ludzi z przeszłości, którą już sami pozamykali.
  • josef_to_ja 18.11.11, 10:23
    A czemu takie po wielu partnerach nagle szukają porządnych facetów?
  • skladek 17.10.11, 14:51
    Techniczne pytanie...to było tak "wolałabym, żebyś to ode mnie usłyszał, a nie od innych ludzi". Od innych ludzi słyszałem, ale widocznie nie wszystko
  • sid-sid 17.10.11, 14:53
    Żyjesz w komunie, że ludzie wiedzą kto miał ilu partnerów seksualnych?:D
  • princess_yo_yo 17.10.11, 14:55
    ee tam od razu komunie, moze to jakis klub swingersow albo co
  • sid-sid 17.10.11, 14:57
    U swingersów to by się tak nie bulwersował.:)
  • g.r.a.f.z.e.r.o 17.10.11, 15:23
    princess_yo_yo napisała:

    > ee tam od razu komunie, moze to jakis klub swingersow albo co

    Albo mała wieś...
    No bo jak z okna widać kto od kogo rano wychodzi to od razu można w tabelce "jak się kto prowadzi" w odpowiednich miejscach +1 zapisać.
    --
    graf.minitroopers.com/
  • sid-sid 17.10.11, 15:38
    O, to też dobry trop.:)
  • princess_yo_yo 17.10.11, 15:42
    ale to trzeba chyba strasznie wczesnie wstawac, strasznie wymagajacy ten sport :D
  • sid-sid 17.10.11, 15:46
    Niektórzy żyją tym, jak żyją inni. W sumie żadne odkrycie.:)
  • princess_yo_yo 17.10.11, 14:54
    wow, jakby mi facet z takim drobnomieszczanskim tekstem wylecial to bym go rzucila bez dalszych dywagacji i niezaleznie od liczby partnerow.
  • skladek 17.10.11, 15:04
    Jeśli to do mnie, to wróć do mojego tekstu - źle przeczytałaś.

    princess_yo_yo napisała:

    > wow, jakby mi facet z takim drobnomieszczanskim tekstem wylecial to bym go rzuc
    > ila bez dalszych dywagacji i niezaleznie od liczby partnerow.
  • princess_yo_yo 17.10.11, 15:06
    dobrze przeczytalam, mam wytlumaczyc co znaczy drobnomieszczanski w tym kontekscie?
  • josef_to_ja 18.10.11, 19:12
    Ano właśnie, wytłumacz :P
  • koham.mihnika.copyright 17.11.11, 10:56
    to troche jak z lustracja. Gdyby sie ludzie pucowali, to nie byliby szantazowani.
    A prawda, jak oliwa....
    Ja tam wole wiedziec od zainteresowanej niz od numeru 15.
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • sid-sid 17.10.11, 14:20
    > Kąbi? :P

    Też tak obstawiam.:)
  • tabeletka 17.10.11, 14:07
    kabi/juzek, probujesz sie uwiarygodnic?
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:41
    Na dodatek piszę jeszcze pod kilkoma kobiecymi nickami, nawet pani admin wersja robocza to mój projekt
  • g.r.a.f.z.e.r.o 17.10.11, 14:07
    A co za różnica czy wylądujesz na kupce odrzutów w liczbie 17 sztuk czy 3 sztuk... Z twojego punktu widzenia żadna.

    A poza tym - nie wierzę żeby tak szczerze, z numerkami, opowiedziała o swojej przeszłości damsko-męskiej.
    No, chyba że jakieś panie z forum potwierdzą że na pytanie nowego chłopaka "z kim byłaś przede mną" odpowiadają z dokładnym wyliczeniem i jeszcze kategoryzowaniem poprzednich partnerów...
    --
    graf.minitroopers.com/
  • mmagi 17.10.11, 14:09
    żal ci dupe sciska ze nie ty masz zaliczonych 16 panienek:/???
    jak facet zalicza to jest wszystko oki,jak kobitka to znaczy ze jest rozwiązła?dewot jestes i pewnie skonczysz jako 17ty:>

    --
    "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
  • simply_z 17.10.11, 14:14
    e trolling jakis ,watpie ,zeby 26 letnia dziewczyna przyznala sie do takiej liczby..partnerow swojemu swiezo poznanemu chlopakowi:) ,chyba ,ze wyznanie bylo po pijaku.
    --
    cuando menos piensas , sale el sol
  • kochanica.motylica 17.11.11, 17:25
    tak czytam i czytam i jestem w coraz wiekszym szoku..
    Nie wierzysz ze 26 letnia dziewczyna przyznala sie do 19 partnerow? ja uwazam ze to liczba zupelnie przecietna, jak ktos napisal: skoro powiedzmy zaczela wspolzycie w wieku lat 16 to wychodzi ok 2 partnerow rocznie.
    Autor watku napisal ze 3 bylo na powaznie, czyli rozumiem ze dluzsze zwiazki, reszta przelotne.. czym tu sie dziwic?
    Rozumiem ze komentujacy jaka to dziewczyna rozwiazla ida wszyscy do lozka dopiero po 5 miesiacach znajomosci, tak? i stad do slubu maja maksymalnie 3 parnerow?

    Do autora watku: nie wiem jakie Ty masz doswiadczenia ze tak cie sytuacja Twojej dziewczyny szokuje, ja powiem z mojego punktu widzenia. W wieku 26 lat mialam podobna liczbe partnerow, kilka dluzszych zwiazkow. Obecnie jestem od paru lat mezatka, wierna mezowi i nigdy nie chce miec nikogo innego. Moj maz mial przede mna duzo bardziej rozwiazle zycie, co jak dla mnie jest tylko na plus, bo ma bagaz doswiadczen i nie musi szukac niczego nowego, bo wszystkiego juz doswiadczyl.
    Ja uwazam ze to kwestia spotkania wlasciwej osoby, w ktorej sie zakochamy z wzajemnascia, a przeszlosc nie ma nic do rzeczy. Czesto wlasnie osoby bez doswiadczen sa bardziej sklonne do zdrady bo mysla ze za rogiem jest cos bardziej ekscytujacego.
  • josef_to_ja 18.11.11, 10:18
    A ja np. jestem prawiczkiem
  • josef_to_ja 18.10.11, 19:14
    Takie kobiety są OK, ale niekoniecznie pasują do prawiczków, a autor to na bank prawiczek :D
  • porucznik.rzewski 17.11.11, 23:16
    No to jesteście siebie warci:-)
    --
    - Niech pan wejdzie w moje położenie – poprosiła Natasza Rostowa porucznika Rżewskiego.
    - Rżewski wszedł, wszedł jeszcze raz i zostawił ją w tym położeniu.
  • bruthal 17.10.11, 14:13
    A czym różnią się "poważni" od "niepoważnych"???
  • wersja_robocza 17.10.11, 14:15
    Pierwsi są z 'kocham cię' a drudzy bez.
  • bruthal 17.10.11, 14:17
    raczej ci pierwsi byli na trzeźwo
  • gulcia77 17.11.11, 11:48
    Czy ja wiem?? Jak żyję po pijaku to się bzykałam jeno z moją wielką, życiową miłością (na trzeźwo zresztą też :) generalnie lubię się z nim bzykać w każdej postaci własnej i jego), a "niepoważnych", w sensie tylko do bzykania, bez "kocham" też się paru by znalazło. I - to do józka - uważam, że dobrze się prowadzę. :)
  • rikol 17.11.11, 16:14
    Kobieto, nie wiesz, ze na tym forum sa sami arcymoralni, ktorzy do ust alkoholu nie biora, o seksie przed slubem nie wspominajac? Obrzydliwa jest ta hipokryzja.
  • gulcia77 18.11.11, 08:10
    Dlatego kocham się z nich nabijać :D
  • sid-sid 17.10.11, 14:17
    Omójboże, strasznetobardzo!
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:18
    Każdy młody facet bym się tym przeraził, jak dla mnie to normalne że takie coś budzi niepokój
  • skladek 17.10.11, 14:24
    1. To jest wszystko prawda. 3+16.
    2. Jeśli ktoś nie wierzy, przecież nie skonfrontuję.
    3. "Na poważnie" - ktoś z kim się mieszka przez dłuższy czas, prowadząc wspólnie dom.
    4. Dlatego zastanawia mnie ktoś "na niepoważnie". Nie wiem czy raz, dwa, trzy, liczy się osoba "na niepoważnie"
  • raohszana 17.10.11, 14:30
    A mam takie głupie pytanie - chcesz z nią być?

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • skladek 17.10.11, 14:35
    Chcę ale nie za wszelką cenę, nie kosztem zmarnowanego życia, rozbitej rodziny. Mnie interesuje jakie są prognozy...przecież kobiety, znacie siebie, możecie coś przewidzieć.

    raohszana napisał:

    > A mam takie głupie pytanie - chcesz z nią być?
    >
  • raohszana 17.10.11, 14:36
    To sobie, Kąbiś, odpuść. Po co masz jej czas marnować?

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • skladek 17.10.11, 14:45
    Pytanie jest, czy JA czasu nie tracę i nie marnuję życia? Spójrz na sytuację z mojej perspektywy i zastanów się co najprawdopodobniej może mnie czekać.

    raohszana napisał:

    > To sobie, Kąbiś, odpuść. Po co masz jej czas marnować?
    >
  • raohszana 17.10.11, 14:48
    skladek napisał:

    > Pytanie jest, czy JA czasu nie tracę i nie marnuję życia? Spójrz na sytuację z
    > mojej perspektywy i zastanów się co najprawdopodobniej może mnie czekać.
    *
    Ależ właśnie z tej strony patrzę. Odpuść sobie, bo każda może Cię zostawić. Ilość poprzednich partnerów nie ma nic do rzeczy. Nie marnuj kobietom czasu, skoro każdą chcesz prześwietlać i prognozować na podstawie jej przeszłości. Zdradziła jakiegoś, wykorzystała niecnie, skrzywdziła - to się liczy, a nie ilość partnerów seksualnych.
    Może Cię czekać fajny związek. Może Cię czekać rozstanie. Może Cię czekać seks. Może Cię czekać złoty meteor.

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • josef_to_ja 18.10.11, 19:13
    Mądrze piszesz, ale wg. mnie ilość i tak jest ważna :P
    No ale ja jestem tylko prawiczkiem, więc może się nie znam ;)
  • raohszana 19.10.11, 16:55
    Ilość jest ważna zdrowotnie. Poza tym - już mniej :)

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • josef_to_ja 19.10.11, 18:24
    No ale niektórych liczba potrafi bardzo zaszokować ;)
  • josef_to_ja 20.10.11, 20:45
    To znajdę Ci faceta co miał 100 kobiet?
  • raohszana 20.10.11, 20:50
    A znajdź. Jak będzie mi odpowiadał to czemuż nie?

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • josef_to_ja 20.10.11, 20:53
    I tym się kobiety różnią od facetów ;)
  • olek_m 17.11.11, 15:15
    a nie jest tak, że liczba świadczy o tym jak łatwo jej to idzie. A w piątym roku małżeństwa będzie miała kryzys i przez dwa tygodnie ilu może zaliczyć?

    Wydaje mi się, że będzie musiał solidnie na niej wymusić, że nigdy ale to przenigdy. Nie wiem jak?
    Powiedzieć, że zabije?
  • rikol 17.11.11, 17:02
    Pamietam, ze jakas zaliczyla ponad 600 w 8 godzin - bylo to bicie seksualnego rekordu swiata. Takze w 2 tygodnie to ho ho... Toz to w tysiace idzie.

    A powaznie, twoje poczucie wartosci to chyba jest ponizej zera.
  • olek_m 18.11.11, 10:43
    Nie o to chodzi. Nawiązywanie kontaktów seksualnych idzie jej łatwo, a w małżeństwie są chwilę zwątpienia. Można założyć, że taka chwila automatycznie zakończy się nowym partnerem.
  • krolowa_karo 17.10.11, 18:44
    Prosty rachunek:
    Powiedzmy, że zaczęła "zdobywać doświadczenie" w wieku 14 lat. Powiedzmy, że z każdym "poważnym" była rok.
    Teraz ma 26.
    Czyli:
    26-14=12 - lata "zbierania doświadczeń"
    12-3 = 9 - czas spędzony z tymi nie na poważnie

    9/16 = 0,56 (czyli ok 6 miesięcy) - średni czas jaki miała dla faceta "nie na poważnie".
    A jeszcze trzeba od tego odjąć czas poświęcony na poszukiwania kolejnego osobnika.

    Wniosek:
    Jeśli okażesz się kolejnym "nie na poważnie", to stracisz pół roku, a nie życie. Nie dramatyzuj.

    A jeśli będziesz "na poważnie" ale wam i tak nie wyjdzie... no cóż. To może się zdarzyć z każdą dziewczyną. Niezależnie od ilości facetów, których miała wcześniej.
  • six_a 18.10.11, 09:24
    > Spójrz na sytuację z
    > mojej perspektywy i zastanów się co najprawdopodobniej może mnie czekać.

    po zastanowieniu: czeka cię, uwaaaaaaaaaaga, będzie ostrosiostro: ŻYCIE!
    czyjaś kupka nie jest straszna, straszna będzie twoja kupka - jeśli już kobietę załadowałeś do kupki 'puszczalska', to nic z tego nie będzie. szukaj zakonnicy, będziesz prawie jak rutkowski;)


    --
    magnificent
  • josef_to_ja 18.10.11, 19:16
    A może uznał ją za dziewczynę wyzwoloną, a nie puszczalską?
  • kabum789 17.11.11, 21:36
    Mam podobny problem. Wprawdzie moja dziewczyna miała o wiele mniej partnerów, ale ja mam jeszcze mniejsze doświadczenie. Najważniejsze to wiedzieć, czego Ty chcesz, i rozmawiać o tym z najbliższą osobą. Pytać, czy ona też tak widzi waszą przyszłość. Jest teraz z Tobą i nie bez powodu. Pytania o byłych partnerów sobie odpuść. Naprawdę to nic nie daje. Jeśli chcesz o tym myśleć i analizować, to może coś innego Ci w niej nie odpowiada i zastanów się nad tym. Jeśli jednak chcesz być z nią, założyć rodzinę i być razem jak nadłużej, przestań myśleć i podążaj za sercem. Chciałbym, żeby mi ktoś dał taką radę wcześniej.
  • josef_to_ja 18.10.11, 19:12
    I po co ma swój czas przede wszystkim marnować :)
  • sid-sid 17.10.11, 14:40
    Szklana kulo, powiedz przecie...
    Tylko trzymaj kciuki, żeby nie poznała żadnego obcokrajowca, szczególnie z Zachodu lub z Egiptu!
  • koham.mihnika.copyright 17.11.11, 11:04

    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:31
    A może on sam tego nie wie :P
  • varia1 17.10.11, 14:26
    zawsze wchodząc w związek ryzykujesz...
    tu myślę że blokuje cię jakieś poczucie niskiej wartości
    nie oceniaj po ilości partnerów ... zresztą tak naprawdę nie możesz mieć pewności czy było ich szesnastu czy sześćdziesięciu... wiesz tylko tyle ile ona zechciała ci powiedziec o sobie


    jeśli jest - w twojej ocenie- tego warta, to pokaż jej że ty myślisz o niej "na poważnie" ... to kręci kobiety. W większości ;)

  • skladek 17.10.11, 14:32
    Ryzyko, a błąd życia to chyba różne kategorie.
    Mówiła prawdę. Wiem to też z innych źródeł.
    Tu nie chodzi o moją niską wartość, ale o to, co mnie najprawdopodobniej spotka.
    Moim zdaniem tak bujne życie w wieku 26 lat może bydzić niepokój.

    varia1 napisała:

    > zawsze wchodząc w związek ryzykujesz...
    > tu myślę że blokuje cię jakieś poczucie niskiej wartości
    > nie oceniaj po ilości partnerów ... zresztą tak naprawdę nie możesz mieć pewnoś
    > ci czy było ich szesnastu czy sześćdziesięciu... wiesz tylko tyle ile ona zechc
    > iała ci powiedziec o sobie
    >
    >
    > jeśli jest - w twojej ocenie- tego warta, to pokaż jej że ty myślisz o niej "na
    > poważnie" ... to kręci kobiety. W większości ;)
    >
  • sid-sid 17.10.11, 14:34
    Bo co, bo Cię rzuci?
    A może się wyszalała i chce się ustatkować? Albo zależy jej na Tobie? A może gdybyś był z dziewicą, to chciałaby spróbować jak jest z innym? Nie ma reguły.
  • mariela1987 17.10.11, 14:40
    A co to za r,oznica ilu miała partnerów ?Przynajmniej wie czego oczekiwać od Ciebie.
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:23
    To jest ważna kwestia. Dziewczyna po wielu partnerach może np. nie pasować do prawiczka
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:35
    Pewnie ciężko takiej się będzie ustatkować, poza tym taka pewnie szuka faceta doświadczonego, a nie prawiczka (a coś czuję, że autor to prawiczek, nawet jak się do tego nie przyzna)
  • rikol 17.11.11, 19:09
    Nie sadze, zeby dla kobiety doswiadczenie bylo wazne. Moze byc prawiczek, o ile jest chetny do nauki. Naprawde status dziewictwa nie jest takim obciachem, jak sie tobie wydaje. Sa tego zalety, np. pan nie ma zadnych chorob ani dzieci. No i nie objawi sie zadna jego byla narzeczona.
  • josef_to_ja 18.11.11, 10:02
    Jak się ma ryj jak Quasimodo to mało co już pomoże i to zrekompensuje. Poza tym od prawiczka w pewnym wieku na odległość można poczuć, że jest mało męski
  • zalosny.jestes 17.11.11, 13:13
    na piwo a kolega z boku ławki będzie się badawczo uśmiechał przy czym jak zdrowo pochla to się go zapyta czy doszedł już do miłości maltańskiej ;-0 No i może być kibel! Sądzę, że trzeba by pochodzić z tym towarem i zobaczyć co i jak....spore ryzyko wg mnie. Co innego dmuchać co innego się wiązać...

    sid-sid napisała:

    > Bo co, bo Cię rzuci?


    --
    Lost in the past...
  • varia1 17.10.11, 14:40
    gdybyś mnie ocenił po ilości partnerów "na niepoważnie", pewnie nawet nie chciałbyś ze mną gadać... co nie zmienia faktu że przez kilkanaście lat byłam wierna swojemu ex mężowi

  • princess_yo_yo 17.10.11, 14:42
    no wiec budzi twoj niepokoj, nie chcesz sie z nia wiazac do czego masz pelne prawo. nie rozumiem o czym jest dyskusja oprocz tego ze nadal nie otrzymalam odpowiedzi na moje techniczne pytanie zamieszczone powyzej.
  • sid-sid 17.10.11, 14:48
    Dokładnie to nie wiem, ale niektórzy maja takie odchyły.
  • majkel33 17.11.11, 11:38
    W mojej ocenie to nie jest wszystko jedno ilu miała partnerów i w jakim wieku. Oczywiście jakiej byś nie wziął nie masz gwarancji, że Cię nie puści kantem ale...
    jeśli miała ich aż tylu tzn, że dość szybko przechodzi od znajomości do seksu. Więc albo traktuje sex instrumentalnie - czyli jest skłonna pójść do łóżka bez uczucia albo jest bardzo kochliwa. Tak czy siak w mojej ocenie wzrasta w tym momencie szansa na zdradę albo przynajmniej rozpad związku. Gdyż jakiej byś samooceny nie miał to w każdym związku zdarzają się kryzysy. I widać, że dla niej rozwiązaniem takiego kryzysu było wejście w kolejny związek. (no chyba, że cały czas była w tych 3 opisanych związkach a sex był na boku).
    Oczywiście z drugiej strony można pomyśleć, że już się wyszalała i teraz będzie chciała zbudować coś trwałego.
    Nie wiem w jakim jesteś wieku ale może po prostu się nie spiesz - pospotykaj się z nią bez chodzenia do łóżka przez jakiś czas i zobaczysz jak ona na to reaguje. Jeśli za pół roku, rok nie zauważysz żadnych niepokojących oznak to pójdziesz krok dalej. Tak się chyba postępuje jak się ma wątpliwości :)
  • rikol 17.11.11, 12:51
    Jaki sens byc ze soba i nie chodzic do lozka? Dziewczyna pomysli, ze jest z impotentem.
  • gulcia77 17.11.11, 11:56
    Ech! Sierotko!!! Ja do 25 roku życia miałam 90% facetów,a po poznaniu TEGO JEDNEGO od 10 lat jestem grzeczna (no ok, raz się zdarzył jeden "bzykacz" ale to nie ma znaczenia :)). Wszystko dlatego, że to był TEN JEDEN. I nikogo więcej mi nie trzeba. I o to chodzi!!! A nie o to, że w takim wieku tylu, a w takim tylu.
  • zalosny.jestes 17.11.11, 13:16
    gulcia77 napisała:

    >(no ok, raz się zdarzył jeden "bzykacz" ale to nie ma znaczenia :)).

    Jak dla kogo nie ma znaczenia? Dla mnie ma...pakuj walizki...


    --
    Lost in the past...
  • gulcia77 17.11.11, 13:58
    Że co?!!! :D
  • zalosny.jestes 17.11.11, 14:35
    Ta ja z forum muszę się dowiadywać o Twoich przygodach łóżkowych???

    --
    Lost in the past...
  • gulcia77 17.11.11, 14:42
    Słońce!!! Jeśli Ci to przeszkadza, to pamiętaj, ze mieszkasz u mnie :)
    Bierze plecak i pa pa :D
  • gulcia77 17.11.11, 14:43
    I przypominam Ci, że już to wiesz, od ponad roku :D
    Nawet się pytałeś jak mi było lepiej :D
  • zalosny.jestes 17.11.11, 18:09
    Uwaga cytat... ;-)

    --
    Lost in the past...
  • gulcia77 18.11.11, 08:16
    Witam w towarzystwie dwojga dorosłych, świadomych ludzi, którzy dawno dawno temu schowali głęboko wszelką hipokryzję i codziennie cieszą się z faktu, że tyle ich wiele lat temu połączyło :D
    I dalej łączy :D
    A wczoraj wieczorem mój mężczyzna powiedział mi, że najbardziej zazdrosny byłby nie o kogoś z kim się bzyknę, tylko o kogoś, kto stałby się lepszym rozmówcą dla mnie, niż on :)
  • josef_to_ja 18.11.11, 09:58
    Z tymi rozmówcami to pic na wodę, bo jak się nie ma ładnej facjaty to o fajnej kobiecie można sobie pomarzyć
  • gulcia77 18.11.11, 11:36
    przysłać ci na priva zdjęcie mojego?? Marudo jedna??!!
  • josef_to_ja 19.11.11, 00:47
    A po co mi on? Jak chcesz to możesz przysłać :)
  • westa1985 17.11.11, 13:29
    Kompletnie nie rozumiem co Ty rozumiesz pod pojęciem "bujne życie w wieku 26 lat"? Czy 16 chłopaków to znaczy, że ze wszystkim od razu do łózka szła? Jeśli powiedziała, że z 2 było na poważnie to pewnie tylko z nimi spała.
    Nie podobają mi się Twoje wątpliwości. Oceniasz po pozorach. Mowisz, że Ci z nią bardzo dobrze, więc po co wnikasz? Podpytujesz? Co to w ogóle ma być? Jakbym się dowiedziała, że mój chłopak pyta innych ludzi ilu ja miałam chłopaków, to wolę nie myśleć co by się stało. Skup się na tym, że masz udany związek i uważaj, żeby nie dowiedziała się o Twoim śledztwie.
    Ktoś na górze napisał, że może ona była potraktowana przez facetów instrumentalnie, no i pewnie w częsci przypadków tak było. Idę o zakład, że z niektórymi z tej 16 chodziła po tzw. bułki do sklepu w wieku licealnym może miesiąc, może dwa i co najwyzej dała sobie z nimi cmoka :P
  • josef_to_ja 18.11.11, 10:09
    Obawiam się że tu chodzi o liczbę partnerów seksualnych
  • josef_to_ja 23.10.11, 13:18
    Może kręcić, ale to nie znaczy że ona będzie chciała z nim być na poważnie. Może się po prostu tylko tym dowartościowywać a potem i tak go kopnąć
  • ikcort 17.10.11, 14:45
    > W zasadzie jestem jej trzecim partnerem „na poważnie”.
    > Tych na "niepoważnie" było...szesnastu.

    Ja bym sobie darował ten związek ma Twoim miejscu. Zresztą przecież czujesz chyba, że to normalne nie jest (w przeciwnym wypadku byś nie pisał). Swoją drogą niezły wynik ma ta Twoja narzeczona, do trzydziestki powinna mieć na liczniku 30 chłopa, jeśli dobrze liczę. :)

    No, chyba że Ty to już miłość na zawsze...

    :-D

    --
    In Soviet Russia, videos watch you!
  • varia1 17.10.11, 14:50
    a jak to policzyłeś?
    zapodaj jakiś wzór, bo nie zainspirowałeś... chętnie policze swój potencjał do 40-stki :D
  • skladek 17.10.11, 14:57
    Proszę nie żartuj z tym liczeniem. Odpowiedź dałem w komencie do princess-yo-yo
  • ikcort 17.10.11, 14:58
    > a jak to policzyłeś?

    Oszacowałem, co nie? Założyłem, że narzeczona naszego roztrzęsionego użytkownika rozpoczęła tzw. życie seksualne w wieku mniej więcej lat 16, znaczy rucha się od jakiejś dekady. Partnerów miała 19, zaokrąglimy to, jeśli pozwolisz, do 20 (dla równego rachunku).

    A teraz tak: jeśli w ciągu 10 lat ugościła nasza narzeczona z przeszłością 20 penisów męskich (nie pytaj mnie, czy również są damskie), a do trzydziestki zostało jej jakieś 5 lat, czyli połowa dotychczasowego tzw. życia seksualnego, to przy utrzymaniu obecnego tempa dojedzie do 30 chłopa (20+20/2). Trzydziesty "partner" na trzydzieste urodziny. :)

    Jak Ci się podoba powyższe rozumowanie?

    --
    In Soviet Russia, videos watch you!
  • varia1 17.10.11, 15:07
    ale wiesz, założenie może być całkiem błędne;)
    mogła np. rozpocząć życie seksualne w wieku lat 19 i co wtedy?

    no i zakładasz utrzymanie tempa, a jak wiadomo im kobieta starsza, tym bardziej jej się chce:)

    z przerażeniem dokonuję oszacowań moich osobistych wedle twojej formuły;)
  • ikcort 17.10.11, 15:12
    > ale wiesz, założenie może być całkiem błędne;)

    Owszem. Wiesz, ja mam to do siebie, że mam rację tylko wówczas, kiedy się nie mylę.

    > mogła np. rozpocząć życie seksualne w wieku lat 19 i co wtedy?

    Wówczas moja misterna konstrukcja sypie się, z przykrością to stwierdzam, jak domek z kart. :(

    --
    In Soviet Russia, videos watch you!
  • varia1 17.10.11, 15:16
    > Owszem. Wiesz, ja mam to do siebie, że mam rację tylko wówczas, kiedy się nie m
    > ylę.
    >

    patrz pan, ja też :)

    obawiam się że bez "półlitra" tego nie rozbierzemy:) ... ale koncepcja jest warta dyskusji!
  • princess_yo_yo 17.10.11, 15:01
    sheldon cooper zapodal kiedys formule w jednym z odcinkow big bang theory - nie pamietam ktory sezon chyba przedostatni.
  • zalosny.jestes 17.11.11, 13:17
    ikcort napisał:

    > No, chyba że Ty to już miłość na zawsze...

    --
    Lost in the past...
  • lonely.stoner 17.10.11, 14:50
    daj se spokoj, pewnie nawet jesli to kobieta stworzona dla ciebie, do konca zycia bedziesz zyl w tym cieniu 16tu.

    I swoja droga- co to znaczy 'partner na niepowaznie'? taki z ktorym wyszla pare razy na randke do restauracji i po 5 randce stwierdzila ze to jednak nie to i pora sie ewakuowac? chlopie, jesli to dla ciebie bedzie stanowilo problem to ciezko widze twoja przyszlosc, poszukaj moze jakiejs dziewoji w jakiejs oazie- bo one z reguly maja wbite w lepetyne ze chocby facet pil, bil, smierdzialy mu nogi i byl leniwem, to maja trwac wiernie u jego boku zeby nie wyjsc na jakas wlasnie taka niepowazna, co traktuje mezczyzn intrumentalnie, i moze moze kiedys ktos ich ten ciezki krzyz co niosa przez zycie doceni i wstapia do raju. Tobie trzeba takiej to wlasnie, bogobojnej kozy.
    --
    .. nic.
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:33
    Słuchaj Lonely wątpię by kobieta, która miała 16 partnerów pasowała do prawiczka. Poza tym taką ciężka zadowolić, bo na pewno ma duże wymagania co do wyglądu itp. Mnie by strzelało, że moja kobieta była z super przystojniakami, czułbym się jak wyjątkowo brzydkie gó...
  • zalosny.jestes 17.11.11, 13:19
    to przeżyć...

    josef_to_ja napisał:

    >Mnie by strzelało, że moja kobieta była z super przystojniakami, czułbym s
    > ię jak wyjątkowo brzydkie gó...


    --
    Lost in the past...
  • josef_to_ja 19.11.11, 00:48
    Ale mi pociecha
  • rikol 17.11.11, 19:13
    No coz, wlasnie to jest twoj problem, jak sie czujesz, a nie ilu ona miala przed toba. Zamiast docenic dziewczyne, to bedziesz sledztwa prowadzil. Nonsens.
  • josef_to_ja 19.11.11, 00:49
    Ja nie miałem nigdy dziewczyny, więc nie do mnie to chyba. Nie będę na pewno śledztwa żadnych prowadził
  • funny_game 17.10.11, 14:57
    No dobra, bez jaj, ale ja się na takich tematach nie znam.
    Po pierwsze, to Ty ją zapytałeś o przeszłość seksualną (po co?) czy sama z tym tematem wyskoczyła (po co?)?
    A po drugie, to co by było, gdyby miała tych 19 partnerów, ale nie odpowiedziałaby na pytanie o ilość?


    --
    God rest the souls of that poor family... and pussy's half price for the next 15 minutes! - Al Swearengen
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/ai/hcbd/Bd2sD31ZeFjNibDlMX.jpg
  • kombinerki.pinocheta 17.10.11, 15:55
    Trzy sprawy.

    1. Kąbi?

    2. Jak ktos lubi ryzyko to jego sprawa. Pytanie tylko - po co? Juz David Buss pisal, ze ci ktorzy maja bogatsza przeszlosc seksualna czesciej zdradzaja. Jaka jest zaleta bycia z kims, kto byl z kazdym?

    3. Wiekszosc oburzonych tutaj to wlasnie panny, ktore maja sporo gosci na koncie.
  • sid-sid 17.10.11, 16:08
    Większość nabijających się (nie oburzonych, przykro mi:), to kobiety, które maja życie seksualne i doświadczenia seksualne, zapewne także związkowe. Jak widać teoria i porno tego nie zastąpią.
  • kombinerki.pinocheta 17.10.11, 16:21
    Mozna to nazywac pieszczotliwie tak zeby takie jak ty sie nie obrazily.

    Nie ma miedzy nami konfliktu. Ty sie bzykasz ze swoimi przystojniaczkami, a ja rozgladam sie za normalna kobieta.
  • sid-sid 17.10.11, 16:30
    Nazywanie rzeczy po imieniu to nie to samo, co nazywanie pieszczotliwie, ale jak sobie chcesz. Na tym forum chyba 90% żyje w jakimś swoim własnym świecie, coś mi się tak ostatnio wydaje.
  • josef_to_ja 23.10.11, 13:22
    Zgadzam się z Tobą. Niech laski się prują z przystojniaczkami na imprezach, a my porządni faceci szukamy porządnych kobiet
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:36
    A dlaczego temat ma powodować oburzenie? Autor ma prawo mieć takie odczucia. Sam bym pewnie po dowiedzeniu się takiej informacji cały się spocił i przez kilka nocy nie mógł spać :D
  • szybiarz 18.10.11, 13:23
    ad 3 masz rację, nawet trafnie ujął to Borewicz w 07.. "kur** kur*ie łba nie urwie", a te latawice jeszcze chcą chłopaka zdołować, że to niby on jest niedojrzały, zakompleksiony itp...

    Prawdziwa miłość powinna opierać się na przyjaźni, przyjaciele wiedzą o sobie wszystko i akceptują przyjaciela jakim jest, dlatego ta rozwiązła padlina jest tak rozjuszona jeśli ktoś nie akceptuje ich i ich przeszłości, albo ukrywają ilość bo zwyczajnie jej się wstydzą (lub chcą po prostu mieć kogoś, kto przy pełnej wiedzy by je olał)
  • josef_to_ja 21.10.11, 18:10
    Babiarz taką przeszłość zaakceptuje :)
    Więc będzie i związek i przyjaźń :)
  • miau_weglowy 17.10.11, 16:15
    a jakbys wylaadowal na kupce z nr 2 to bys sie czul lepiej, czy tak samo?
    --
    'det er så fint å leve, si meg kan du ikke se det?'
  • zalosny.jestes 17.11.11, 13:20
    dlatego większość opowiada bajki, że miały 3-4 partnerów co je wykorzystali i do niczego się nie nadawali. Co innego TY. Ty jesteś bosssski. Na razie... ;-)

    --
    Lost in the past...
  • martishia7 17.10.11, 17:05
    Nie dziwią mnie z jednej strony obawy, związane z jej zdolnością angażowania się związek, zwłaszcza jeśli sam do zagadnienia podchodzisz poważnie. Nadto dodam, że uzwiązkowienie takiego osobnika jest możliwe tylko przez osobę która a) ogromnie mu imponuje, b) raczej wymaga, żeby ją zdobywać, niż odwrotnie, c) przynajmniej przez jakiś czas trzyma emocje na wodzy (czyt. nie da więcej niż dostanie). Jeśli jesteś za miękki na taką grę, bo to jest trochę gra, to nie polecam.
  • delayla 17.10.11, 17:05
    Szczerze mówiąc u mnie większy niepokój sprawiałby partner/partnerka z żadnym czy 1 partnerem seksualnym z przeszłości niż z 16...
    Ona już się wyszalała, wszystko jest jej już znane, po co szukać dalej przygód łóżkowych...?
    Za to ktoś kogo jesteś jedynym partnerem...jak dla mnie horror! Taką osobę to dopiero musi ciągnąc do poznawania i próbowania czegoś nowego... a jak nie ciągnie to choćby same myśli na 100% się pojawiają/pojawią.
    Więc ja bym w ogóle na ta informacje nie zwracała uwagi, zwłaszcza, że dziewczyna sama Ci wyznała prawdę!
    Ja też kilku facetów w życiu miałam, nie wszyscy "na poważnie", co nie stoi na przeszkodzie bycia wierną mojemu obecnemu facetowi i planowania z nim wspólnej przyszłości bez kochanków;). Co przeżyłam to moje i więcej nie chcę.
  • princessjobaggy 17.10.11, 17:19
    > Za to ktoś kogo jesteś jedynym partnerem...jak dla mnie horror! Taką osobę to d
    > opiero musi ciągnąc do poznawania i próbowania czegoś nowego... a jak nie ciągn
    > ie to choćby same myśli na 100% się pojawiają/pojawią.

    A duza ilosc partnerow daje gwarancje, ze podobne mysli nie pojawia sie?
  • delayla 17.10.11, 17:45
    Oczywiście GWARANCJI to nie ma nigdy....
    Ale uważam, że ktoś kto miał tylko 1 partnera jest zdecydowanie bardziej ciekawy innych modeli;) niż ktoś kto już kilka miał...
  • princessjobaggy 17.10.11, 20:42
    Ciekawosc nowych modeli nie zalezy od ilosci partnerow, a od indywidualnych okolicznosci oraz tego, czy mamy do czynienia z osobowoscia poszukujaca. Wrazen, oczywiscie.

  • josef_to_ja 18.10.11, 18:45
    Nie zawsze tak jest
  • skladek 17.10.11, 19:55
    Właśnie! Jaka mam gwarancję, że nie wyjdzie szydło z worka, że "ciagnie wilka do lasu"?
    Może będę trzecim na poważnie, a co jeśli obok tego trzeciego "na poważnie" bedą co pół roku pojawiali się na jeden numerek tacy "na niepoważnie"?

    princessjobaggy napisała:

    > A duza ilosc partnerow daje gwarancje, ze podobne mysli nie pojawia sie?
  • skladek 17.10.11, 19:59
    Czy on zna Twoją przeszłość? Może się przecież w łóżku okazać gorszy od byłych. Co wtedy? Przecież Jack London napisał "Zew Krwi"

    delayla napisała:

    > Ja też kilku facetów w życiu miałam, nie wszyscy "na poważnie", co nie stoi na
    > przeszkodzie bycia wierną mojemu obecnemu facetowi i planowania z nim wspólnej
    > przyszłości bez kochanków;). Co przeżyłam to moje i więcej nie chcę.
  • princess_yo_yo 17.10.11, 20:25
    trzymaj fason skladek, albo przeloguj sie na jozka bo ci sie forumowe persony zaczynaja mieszac
  • skladek 17.10.11, 20:28
    Coś ci się pomyliło.

    princess_yo_yo napisała:

    > trzymaj fason skladek, albo przeloguj sie na jozka bo ci sie forumowe persony z
    > aczynaja mieszac
  • josef_to_ja 23.10.11, 13:16
    Nie mam z nim nic wspólnego
  • delayla 18.11.11, 11:20
    Zna :).
    Ale co ma za znaczenie czy byłby gorszy od byłych w łóżku?
    Czy związek opiera się tylko na seksie?
    Wydawało mi się, że dochodzi jeszcze cała gama uczuć, sytuacji i wszystkich innych cech człowieka.

    Ja tylko wysunęłam taką teorię, która często sprawdza się w praktyce (że osoby które są w wieloletnich związkach ze swoim pierwszym partnerem seksualnym mają duże ciągoty do spróbowania innych dań;)). Ale wiadomo, ze ludzie są rożni i jednej teorii opisującej wszystkich nigdy nie będzie.



    > Czy on zna Twoją przeszłość? Może się przecież w łóżku okazać gorszy od byłych.
    > Co wtedy? Przecież Jack London napisał "Zew Krwi"
    >
    > delayla napisała:
    >
    > > Ja też kilku facetów w życiu miałam, nie wszyscy "na poważnie", co nie st
    > oi na
    > > przeszkodzie bycia wierną mojemu obecnemu facetowi i planowania z nim wsp
    > ólnej
    > > przyszłości bez kochanków;). Co przeżyłam to moje i więcej nie chcę.
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:24
    A ja bym chciał dziewicę, albo taką co miała 1. Jestem prawiczkiem, taka co miała ponad 10 to pewnie nie dla mnie
  • gulcia77 17.11.11, 12:06
    Szukaj Józuś w podstawówce, bo w gimnazjum możesz mieć problemy z trafieniem. Ewentualnie wyrywaj jakąś zakonnicę, choć i tam nie masz pewności, że trafisz :)
    A tak, off topic. Nie przyszło Ci do głowy, coby poszukać fajną, sympatyczną, poukładaną dziewczynę? Taką, z którą będzie Ci się dobrze spędzało czas??? To jest zasadniczo lepszy sposób szukania kobiety, bo gwarantuje przynajmniej jakiś czas stałego związku :)
  • josef_to_ja 18.11.11, 10:01
    Ale panie po wielu partnerach też mnie raczej nie interesują. To nie na moje nerwy
  • ka-mi-la789 17.10.11, 17:08
    26 lat i szesnastu faciów? To raptem jeden na pół roku, od kiedy stała się pełnoletnia. Dyskutowałabym, czy to dużo. A ty ile miałeś lasek do tej pory?
    --
    Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego: "Spieprzaj, dziadu".
  • skladek 17.10.11, 19:50
    Trzy, i wszystkie trzy miałem na poważnie + 1 po alkoholu, jak poznawałem, co to kobieta.

    ka-mi-la789 napisała:

    > 26 lat i szesnastu faciów? To raptem jeden na pół roku, od kiedy stała się pełn
    > oletnia. Dyskutowałabym, czy to dużo. A ty ile miałeś lasek do tej pory?
  • ka-mi-la789 17.10.11, 23:30
    Co to znaczy "mieć na poważnie"? I ile masz lat? Bo mieć za sobą trzy kobitki w wieku lat dwudziestu i, powiedzmy, trzydziestu pięciu to jest różnica.
    --
    Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego: "Spieprzaj, dziadu".
  • skladek 18.10.11, 07:55
    Żarty sobie robisz. Napiszę wyraźnie: byłem w trzech stałych związkach, z których najdłuższy trwał 5 lat. Jeśli dwudziestolatek może być w trwałym związku od 5 lat, to nie wiem jak to możliwe.
    Przez 10 lat byłem w stałych związkach, a teraz jestem od 3 m-cy. Nie wiem, czy to ciągnąć.
    Ilu miałaś partnerów? Może to pozwoli zrozumieć zagadnienie.

    ka-mi-la789 napisała:

    > Co to znaczy "mieć na poważnie"? I ile masz lat? Bo mieć za sobą trzy kobitki w
    > wieku lat dwudziestu i, powiedzmy, trzydziestu pięciu to jest różnica.
  • ka-mi-la789 18.10.11, 11:44
    Gdyby którykolwiek z tych "związków" (jak ja kocham to słówko) był stały, to trwałby do dziś. To po pierwsze. Po drugie, nigdzie nie zapodałeś, ile ta stałość trwała, więc skąd, do cholery, mam to wiedzieć? Po trzecie, skoro można "być w trzech stałych związkach, z których najdłuższy trwał pięć lat", to można też "być w stałym związku" w liceum - równie to logiczne. A liczba moich romansów to nie twój biznes i niczego do "rozumienia" tu nie masz - to w końcu nie ja wywlekam moje łóżkowe rozterki na forum publicznym (ergo, nie ja jestem "zagadnieniem").
    --
    Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego: "Spieprzaj, dziadu".
  • estolatek 18.10.11, 12:31
    WPADNIJ NA WĄTEK:

    ZENON, MIAŁO JĄ PÓŁ MIASTA!

    pozdrawiam :)
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:42
    To bardzo dużo
  • imaginacj 17.10.11, 19:12
    hej mozesz do mnie napisac na prywatna poczte? imaginacj@gazeta.pl, pozdrawiam Dagmara
  • skladek 17.10.11, 19:45
    Czy to do mnie?
  • akle2 17.10.11, 20:23
    Powinieneś się cieszyć, ze babka ma temperament. Przecież wy faceci lubicie numerki bez zobowiązań, a z kim to zrobić jak nie z koleżanką? Czy Ty sam byś się przejmował "życiorysem", jaki dorabiasz przgodnej partnerce, którą chcesz jedynie bzyknąć, a nie prowadzić do ołtarza?
  • skladek 17.10.11, 20:30
    Ja jestem z nią w związku, ale...czy tak dalej powinno być?

    akle2 napisała:

    > Powinieneś się cieszyć, ze babka ma temperament. Przecież wy faceci lubicie num
    > erki bez zobowiązań, a z kim to zrobić jak nie z koleżanką? Czy Ty sam byś się
    > przejmował "życiorysem", jaki dorabiasz przgodnej partnerce, którą chcesz jedyn
    > ie bzyknąć, a nie prowadzić do ołtarza?
  • raohszana 17.10.11, 20:32
    skladek napisał:

    > Ja jestem z nią w związku, ale...czy tak dalej powinno być?
    *
    Czy powinno być tak, że osobę z którą jesteś podejrzewasz o niecność? Nie, nie powinno.

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • skladek 18.10.11, 07:31
    raohszana napisał:

    > Czy powinno być tak, że osobę z którą jesteś podejrzewasz o niecność? Nie, nie
    > powinno.

    Nie zrozumiałaś rozterki. Zastanawiam się czy, ona wywinie jakiś numer.

    Mam wnioski z komentarzy, że chyba żadna z kobiet na tym forum nie miała wiecej niż kilku facetów, a niektóre może jednego i z wypiekami na twarzy, przygryzając wargi, czytają komentarze.
  • raohszana 18.10.11, 08:17
    skladek napisał:

    > Nie zrozumiałaś rozterki. Zastanawiam się czy, ona wywinie jakiś numer.
    *
    Zrozumiałeś. Ale Ty usilnie nie rozumiesz odpowiedzi.

    > Mam wnioski z komentarzy, że chyba żadna z kobiet na tym forum nie miała wiecej
    > niż kilku facetów, a niektóre może jednego i z wypiekami na twarzy, przygryza
    > jąc wargi, czytają komentarze.
    *
    Wnioski masz, jak zwykle i jak większość, o kant rzyci potłuc. Ilość partnerów to ani podnieta ani o czymś świadczy.

    Zdecyduj się i zachowaj jak mężczyzna, a nie srajtek - albo bierzesz albo nie. A jak chcesz porady u wróżki - to po 18 dzisiaj Ci powróżę w materii "co ona zrobi".

    --
    Pani Wanda, ugodzona do żywego, zasadniczo stwierdziła, że nie lubi jak węże pierdzą.
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:40
    Dokładnie. Mężczyzna nie pyta się o takie rzeczy na forum, tylko podejmuje MĘSKA DECYZJĘ. W ogóle temat mi śmierdzi prowokacją i trolllizmem
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:38
    100% racji. Albo kogoś akceptujemy, albo nie i wtedy nie jesteśmy. Ja nie kryję się z tym, że przeszłość dziewczyny jest dla mnie ważna. Gwoli ścisłości mam koleżanki, które miały wielu partnerów, lubię je i szanuję, ale nie zamierzam się z nimi wiązać. Jestem dojrzały i tolerancyjny, mam otwarte myślenie :)
  • lonely.stoner 17.10.11, 20:35
    ja sie zastanawiam czy ta dziewczyna sobie zdaje sprawe z kims sie zwiazala ? moze powiedz jej wprost o swoich obawach i swiatopogladzie- problem bedziesz mial z glowy, bo dziewcze zwieje nim sie obejrzysz.
    --
    .. nic.
  • skladek 18.10.11, 07:57
    A co tu światopogląd ma do rzeczy? Nie przeczytałaś wyraźnie wątku. Tu chodzi o to co mnie czeka, co może mnie czekać, co jest najbardziej prawdopodobne?

    lonely.stoner napisała:

    > ja sie zastanawiam czy ta dziewczyna sobie zdaje sprawe z kims sie zwiazala ?
    > moze powiedz jej wprost o swoich obawach i swiatopogladzie- problem bedziesz mi
    > al z glowy, bo dziewcze zwieje nim sie obejrzysz.
  • gulcia77 17.11.11, 12:12
    Słońce, jeśli jesteś super facetem (niekoniecznie super przystojnym) to będzie długo, albo na zawsze. Jeśli jesteś do bani, to cię kopnie w cztery świata strony. I tyle. A czytając Twoje posty mam wrażenie, że z takim charakterkiem zaliczasz się do drugiej grupy :)
  • westa1985 17.11.11, 13:45
    Kup sobie kryształowa kule to sie dowiesz. Nikt Ci nie odpowie na takie idiotyczne pytanie. Kazdy zwiazek to ryzyko, a zdrady najbardziej boi sie ten, kto sam zdradzał. Kuniec.
  • josef_to_ja 17.11.11, 20:06
    Ja się zdrady boję, a nie zdradzałem
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:19
    A co w nim dziwnego, większość młodych facetów z takiej przeszłości by się nie cieszyło
  • akle2 17.10.11, 20:44
    skladek napisał:

    > Ja jestem z nią w związku, ale...czy tak dalej powinno być?
    >

    Nie powinno. Skoro jesteś prawiczkiem, to masz prawo rozglądać się za dziewicą. Tylko nie zdziw się, jak ochrona gimnazjum albo rozsierdzeni rodzice zadzwonią po policję.
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:26
    Moim zdaniem takie połączenie może nie wypalić
  • josef_to_ja 18.10.11, 18:25
    Ale już z dziewczynami do ołtarza to inaczej musi być :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka