Dodaj do ulubionych

Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn?

30.11.11, 08:51
Witam, mam 28 lat i obecnie jestem wrakiem człowieka pod wzgledem psychicznym (depresja, brak nadziei), fizycznym (cierpie na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc, nie najlepiej mi idzie z oddychaniem), społecznym (samotność, brak szans na sukces i związek, utrzymywanie się ze zleceń, całe życie przed komputerem).

Miałem w swoim życiu dwie kobiety, związki trwały po 3-3,5 roku, w obu przypadkach mimo początkowej euforii i zakochania ze strony kobiety po jakims czasie układało się tak, że byłem poniżany na każdym kroku, samotny w związku, odrzucony, obie "żony" (bo tak je traktowałem, jak idiota) patrzyły na mnie z mieszanką pogardy i obrzydzenia, a nawet zdarzało im się wprost mówić jaki jestem słaby, winny, żałosny itd. Podam przykład. Druga kobieta, kiedy kaszlałem (jak wspominałem cierpię na POChP, wówczas niezdiagnozowane) mówiła mi ze kaszel to moja wina, bo mam nadwagę i że pewnie niedługo i tak umrę, więc ona idzie na imprezę, będzie "wieczorem" (czyli ok. 4-5 rano).

Ja mam jedną wadę, a jest nią brak zalet. Moje kobiety natomiast miały zalety, ponieważ pierwsza była prężną i entuzjastyczną humanistką intelektualistką oraz działaczką organizacji pozarządowych, obecnie robi doktorat. Moja druga kobieta natomiast miała b. ładną twarz i była towarzyska (imprezy, koncerty, serwisy społecznościowe, koleżanki, koledzy, gg, facebook, sms-y itd.). Ja, jak pisałem, nie mam zalet, niczego czym mógłym zaimponować.

Tak więc kiedy pierwsza kobieta działała i studiowała, ja zostawałem sam w domu i siedziałem przed komputerem. Kiedy druga imprezowała, spotykała się ze znajomymi, chodziła na koncerty ze swoim "przyjacielem" - ja siedziałem w domu przed komputerem. Pytałem pierwszą, czy mogę jej jakoś pomóc w jej działalności, wesprzeć. Nie, nie mogę. Pytałem drugą, czy mógłbym może kiedyś gdzieś z nią wyjść i poznać jej znajomych. Nie, nie mogę. "Dlaczego zawsze musisz łazić tam gdzie ja, daj mi odrobinę swobody". Ok, siadam przed kompem, potem spać, ona wracała 4-5 rano i "chyba nie masz pretensji?", "nie mam, skarbie, w porządku, choć spać", "widzę, że masz, daj mi żyć" - "nie mam, jest ok" - "masz, i przestań mnie wbijać w poczucie winy, mam prawo do swojego życia i nic złego ci nie robię".

Takie to życie prowadziłem ze swoimi nieformalnymi żonami, oczywiście one kończyły te związki, a robiły to z dobroci serca, ponieważ "nie chciały mnie dłużej krzywdzić". Pierwsza nawet po zerwaniu napisała mi sms-a, że "wie, że to na razie niemożliwie, ale w przyszłości chciałby się ze mną przyjaźnić, bo jestem fajnym facetem". Mineło 5 lat, może skorzystać z propozycji? Jak myslicie? Nie mam obecnie żadnych przyjaciół, a ta byłaby dobrą przyjaciółką, wysoko postawiona, niebawem z doktoratem, prelegentka konferencji. Grunt to mieć dobre plecy!

Obecnie moje życie wygląda tak, że z przyczyn zdrowotnych siedzę na wsi w domu rodziców, tu mi się lepiej oddycha (cholerne POChP). Siedzę sam przed kompem i wspominam swoje kobiety. Miały rację. Jestem żałosny.
Obserwuj wątek
      • ezoterycznypoznan Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 09:02
        > nie uogólniaj, co?
        > to ze tobie się coś nie udało, nie znaczy że ogólnie kobiety krzywdzą mężczyzn

        Może masz rację, ale trzeci raz już nie będę próbował. Zresztą w swoim obecnym położeniu nawet nie bardzo mam możliwość dalej sprawdzać, czy może miałem wyjątkowego pecha, czy może kobiety po prostu takie są.

        A może to rzeczywiście moja "wina"? Może gdybym był pewnym siebie barczystym dresiarzem albo innym psychopatą, to wszystko byłoby inaczej?
        • varia1 Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 09:36
          wiesz co, chrzanisz bez sensu
          tu wygląd czy choroba nie mają nic do rzeczy
          gdybyś był fajnym, zadowolonym z życia, interesującym człowiekim, to nawet przy urodzie Quasimodo i poważniejszych schorzeniach, nie byłbyś sam

          ale masz rację, nie próbuj... dopóki nie otworzysz się na świat, stwierdziwszy uprzednio że nie jesteś jego pępkiem
          • marcinxxx_3 Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 13:34
            > wiesz co, chrzanisz bez sensu
            > tu wygląd czy choroba nie mają nic do rzeczy
            > gdybyś był fajnym, zadowolonym z życia, interesującym człowiekim, to nawet przy
            > urodzie Quasimodo i poważniejszych schorzeniach, nie byłbyś sam
            >
            > ale masz rację, nie próbuj... dopóki nie otworzysz się na świat, stwierdziwszy
            > uprzednio że nie jesteś jego pępkiem

            Ciekawe czy gdyby kobieta napisala, ze ma takie problemy tez co niektore panie odnosilyby sie do niej:

            "chrzanisz bez sensu"
            "jakbys byla fajniejsza, interesujaca, to nie bylabys sama"

            Wiadomo, ze wszystkie samotne kobiety sa same bo nie sa fajne, interesujace i zadowolone z zycia. Ladnie to odkrylem?

            Do autora:
            Jestes biednym czlowiekiem, ktory musi powoli krok po kroku zaczac odbudowywac swoje zycie. Poki co sam ze soba. Zycze powodzenia. Jednak bez specjalisty wg mnie sie nie obedzie.
        • marrysienka Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 15:47
          Biedny misio. Bo to złe kobiety były, a on nie był dresiarzem.

          Wydaje mi się, że sporo moich koleżanek nie prowadza się z dresiarzami czy psychopatami, ale zawsze najlepiej napisać, że te wszystkie złe, głupie kobiety wolą psychopatów.

          A może to rzeczywiście moja "wina"? Może gdybym był pewnym siebie barczystym dr
          > esiarzem albo innym psychopatą, to wszystko byłoby inaczej?
        • norjana Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 16:49
          Bo im na to pozwalałeś - uwierz mi - przede wszystkim dlatego.
          Zawsze w związkach odbywa się ustalanie granic, to nic złego.
          Złe rzeczy dzieją się gdy zgadzasz się na krzywdzące traktowanie siebie.
          Uwierz mi - właśnie po tym kobiety poznają kto ma jaja a kto nie.
          Jeśli mężczyzna nie szanuje siebie wystarczająco, żeby powiedzieć stanowczo czego sobie nie życzy, jak ktokolwiek inny ma go szanować?

          To zasada ogólna, która dotyczy nie tylko kobiet: ludzie pozwolą sobie dokładnie na tyle, na ile im pozwolisz.
      • sonix24 Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 12:59
        Aleś się stary podłożył! No teraz to forumowe zołzy sobie na tobie poużywają. Nie podkładaj się, nie dawaj pożywki, trochę godności. Nic dobrego od forumowiczek cię nie spotka. One nie znają litości. Człowiek honoru wie że nie kopie się leżącego ale osoby płci odmiennej na tym forum honoru z reguły nie mają, więc ty go chociaż miej i się nie podkładaj.
        --
        1.Lubię mówić do siebie. Bo wtedy mam z kim porozmawiać.
        2.Świat jest zbyt ciekawy by psuć w sobie jego wizerunek pewnością siebie i zbyt pochopnie wyciąganymi wnioskami.
        • ezoterycznypoznan Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 09:10
          > Masz troll detector.;)

          Może i ma, tylko niech go uprzednio odda do naprawy, może następnym razem lepiej zadziała. Zresztą nieważne, nikt nie musi wierzyć, że opisałem prawdziwą historie. Tylko ciekawe czemu miałem łzy w oczach, kiedy to pisałem. Chyba po prostu ze śmiechu, wspaniała zabawa. :/

          Szlag by trafił ten świat, nawet w internecie nikt mnie nie taktuje poważnie.
            • ezoterycznypoznan Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 09:18
              > Poważnie? Powiedz, czy zrobiłeś cokolwiek, by polepszyć swoje położenie?

              Właśnie tak. Dopóki nie podupadłem na zdrowiu (fizycznym, bo psychiczne zawsze miałem nie za dobre, depresja, nerwica, leki), to dużo robiłem. Ciężko pracowałem, całe życie walka, dążenie do czegoś. Kiedyś nawet spiąłem się w sobie i… zerwałem z kobietą (z tą drugą). Wróciła do mnie sama, ale po jakimś tygodniu wszystko było od nowa tak samo. Zauważyłem, że jak tylko udawałem ciut silniejszego, to było lepiej z tym traktowaniem. Całe życie podejmowałem walkę, i to ponad zwoje siły bo jestem b. słaby, tego nikt mi nie może odmówić. Starałem się. Naprawdę się starałem.

              Ale obecnie już nic nie mogę zrobić. Co może zrobić kaszlący prawie-mężczyzna z dusznościami? Pisać na forum.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 09:25

                > Ale obecnie już nic nie mogę zrobić. Co może zrobić kaszlący prawie-mężczyzna z
                > dusznościami? Pisać na forum.

                Proponowałbym spotkać się z psychologiem. Bo o ile choroby mogą być przyczyną niskiej samooceny czy stanów depresyjnych to NIE MUSI tak być.
                Jeśli nawet na forum wstawiasz teksty o byciu robakiem to pomoc w sferze psychologicznej na pewno Ci się przyda. Bo to nie kobiety czy ogólniej świat cię krzywdzi tylko choroba, np. depresja.

                --
                graf.minitroopers.com/
                • ezoterycznypoznan Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 09:32
                  > Proponowałbym spotkać się z psychologiem.

                  Powiem to tylko raz: mam w tyle psychologów razem z ich wydumanymi teoriami. Życie po prostu jest udręką i kozetka tego nie zmieni. A "normalni ludzie"? Oni po prostu jeszcze nie wiedzą, że życie to koszmar, żyją w błogiej nieświadomości. Jak ja gdzieś do 20. roku życia.

                  > Bo o ile choroby mogą być przyczyną niskiej samooceny czy
                  > stanów depresyjnych to NIE MUSI tak być.

                  Stany depresyjne i niską samoocenę to ja miałem będąc jeszcze zdrów jak koń (tzn. fizycznie). To nie stąd ta depresja. Nie wiem nawet czy przez kobiety, bo inni sobie jakoś radzą z rozstaniami. A może po prostu życie dla kogoś z moją kontrukcją psychiczną jest udręką samo w sobie? Moim zdaniem nic nie mogę zmienić.

                  Zresztą też czasy są bardzo złe jeśli o to chodzi, ciągła niepewność. Ostatnio czytałem, bo mam moc czasu na czytanie, Baumana. Bardzo mądry człowiek. On mówi, że właśnie są takie czasy, ciągła niepewność, nic stałego, nie wiadomo, co będzie jutro. Jak się w tym odnaleźć?

                  > Jeśli nawet na forum wstawiasz teksty o byciu robakiem

                  Bo jestem. I nie chcę żeby ktoś mnie pocieszał czy zaprzeczał, to nie to. Naprawdę jestem robakiem.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 09:38

                    > Powiem to tylko raz: mam w tyle psychologów razem z ich wydumanymi teoriami. Ży
                    > cie po prostu jest udręką i kozetka tego nie zmieni. A "normalni ludzie"? Oni p
                    > o prostu jeszcze nie wiedzą, że życie to koszmar, żyją w błogiej nieświadomości
                    > . Jak ja gdzieś do 20. roku życia.

                    Dobrze, to może bardziej medycznie do tego podejdziemy. Spotkaj się z psychiatrą. Mózg to taki samo organ jak każdy inny i też może chorować (tak samo jak i płuca). A objawami choroby są lęki, nerwice i depresje.
                    I nie pie...mi tu o życiu jako koszmarze i nieświadomych ludziach. Miliardy ludzi radzi sobie od dziesiątek tysięcy lat i nawet część z nich jest przez okresami szczęśliwa. Więc myślę że to ty jesteś w błędzie.

                    --
                    graf.minitroopers.com/
                    • ezoterycznypoznan Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 09:47
                      > Mózg to taki samo organ jak każdy inny i też może chorować (tak samo jak i płuca).
                      > A objawami choroby są lęki, nerwice i depresje.

                      Tak, wiem, to wszystko chemia. Pisarz Vonnegut (jak mówiłem, mam mnóstwo czasu na czytanie) widział człowieka jako probówkę, w której zachodzą pewne reakcje chemiczne. Bardzo to celne. Kropelka takiego związku - ochota na seks; kropelka innego - brak popędu. Agresja tak samo, chemicznie stymulowana. Nawet wygląd człowieka w dużej mierze zależy od stężenia różnych substancji na poszczególnych etapach życia.

                      I nastrój tak samo można regulować. Odrobina serotoninki i zaraz mamy z ponuraka szczęśliwca. Nawet optymizm można w ten sposób uzyskać. Tylko co z tego? To jest oszukiwanie samego siebie.

                      > Więc myślę że to ty jesteś w błędzie.

                      Nie, to optymiści są w błędzie. Zresztą to optymiści właśnie gorzej oceniają obiektywną sytuację, zostało to nawet zbadane przez Twoich ukochanych psychologów.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 09:54

                        > Nie, to optymiści są w błędzie. Zresztą to optymiści właśnie gorzej oceniają ob
                        > iektywną sytuację, zostało to nawet zbadane przez Twoich ukochanych psychologów
                        > .

                        Ja akurat w zdecydowaną większość psychologii nie wierzę, jestem dużo bliższy teorii z probówkami i sterowaniem za pomocą chemii. Oczywiście nie mamy dość wiedzy aby terapeutycznie robić to skutecznie - częściej przypomina to regulowanie zegarka za pomocą młotka, ale z braku innych rozwiązań zawsze coś.

                        Natomiast jeśli nie masz zamiaru nic robić ze swoim samopoczuciem to serdecznie witamy, zajmij sobie ławeczkę z tyłu i przywitaj się z innymi panami...

                        --
                        graf.minitroopers.com/
                      • koham.mihnika.copyright idz do psychologa, bierz prochy. 30.11.11, 10:59
                        Depresja to pryszcz w porownaniu ze schizofrenia, ktora mozna trzymac w ryzach lekami.
                        --
                        "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                        Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                        koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
                      • 26101985a Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 12:54
                        Rzadko kiedy udzielam sie na forach, ale Ty po prostu masz depresje, ktora powinnienes jak najszybciej zaczac leczyc. Pisze to dlatego, ze sam przeszedlem depresje i mialem dokladnie taka sama wizje swiata. Ze ludzie nie widza beznadziei zycia, braku sensu, przypadkowosci. Zyja sobie w swoich wygodnych swiatach klasy sredniej i ciesza sie pie...mi, nieistotnymi pracami, zbednymi produktami itd. Ze tylko ja to dostrzegam prawde, a oni sa zalosni i mieszkaja w jakims matrixie. Po pol roku juz nie moglem wytrzymac z tym ciaglym poczuciem beznadziei, lekiem przed nicoscia i poszedlem do psychiatry. Zaluje, ze tak pozno, bo im dluzej sie zwleka tym dluzej trwa leczenie, ale po 6 miesiacach brania lekow wreszcie odzylem. Zaczalem byc znowu aktywny i juz sie nie przejmuje, czy zycie ma sens czy nie, wazne miec swoje plany i je realizowac.

                        Fajnie, ze duzo czytasz, ale moim zdaniem wyciagasz zle wnioski z lektur w tym sensie, ze bedac chorym widzisz tylko negatywne aspekty. Byc moze nie masz humanistycznego wyksztalcenia, dlatego bierzesz wszystko za pewnik. Akurat Bauman pisze o plynnej nowoczesnoci, co jest jego terminem na okreslenie postmodernizmu, ktory na Zachodzie od konca lat 70 byl popularny. I jakos od 40 lat na zachodzie ludzie zyja w miare ok, nie zamartwiajac sie czy cos ma sens. W naukach spolecznych jest to jedna z wielu teorii, sa inne konkurencyjne, poza tym kto wie czy obecnie postmodernizm nie jest juz "przestarzaly" - patrz np. odrodzenie ruchow nacjonalistycznych w calej Europie. Dlatego tez wazne jest, abys czytal krytycznie, co u ciebie obecnie jest pewnie niemozliwe z powodu depresji (tez tak mialem)

                        Wierz mi, ze ja tez tak myslalem, ze nikt nie jest mi w stanie pomoc, ale to nieprawda, im szybciej pojdziesz do psychiatry tym lepiej. Pamietaj, ze leki antydepresyjne zaczynaja dzialac dopiero po 3 miesiacach, wiec im bardziej zwlekasz, tym pozniej zaczniesz odczuwac poprawe.
                      • madame_charmante masz pretensje do kobiet... 30.11.11, 13:26
                        .. ale tak naprawdę, to krzywdzisz sam siebie. Dobór partnerek też o czymś świadczy w końcu. Nota bene - jeśli ja zostałam cholernie skrzywdzona przez bliskiego mi mężczyznę - to co? Mam jak ty - uogólnić, ze wszyscy faceci tacy są ? I jak ty się poczujesz posądzony o to, że jesteś ... ?
                        --
                        Nie chce mi się pisać dużych liter.. a co, leniwa jestem :))
                  • wersja_robocza Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 09:38
                    Jest ci xle i nie zamierzasz nawet podjąć próby poprawy? Zabiłeś już w sobie instynkt samozachowawczy?
                    Terapia to jedyne co teraz możesz zrobić z sobą. Oczywiście jeśli ci na sobie zależy.
                    Spróbuj np tutaj forum.gazeta.pl/forum/w,16,125667955,125667955,Bezplatna_telefoniczna_i_internetowa_pomoc_psycho_.html
                    W sieci pełno jest miejsc, gdzie możesz szukać pomocy. No chyba, że zamierzasz do łączyć do forumowego klubu jęczydusz.
                  • kwieto Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:03
                    > Powiem to tylko raz: mam w tyle psychologów razem z ich wydumanymi teoriami. Ży
                    > cie po prostu jest udręką i kozetka tego nie zmieni.

                    OK, w takim razie najlepiej od razu się zastrzel.

                    > Moim zdaniem nic nie mogę zmienić.

                    I co, liczysz że ja Ci podam jakiś magiczny sposób na poprawę Twojego losu?

                    Powtórzę jak mantrę za pozostałymi - terapeuta. Choć z drugiej strony do takiej wizyty też trzeba dojrzeć, inaczej to nie będzie miało żadnego sensu.

                    Acha, jeszcze jedno, w związku z Twoimi partnerkami - trafiamy na takich ludzi, na jakich sami jesteśmy gotowi.
                    • wersja_robocza Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:19
                      kwieto napisał:

                      > Acha, jeszcze jedno, w związku z Twoimi partnerkami - trafiamy na takich ludzi,
                      > na jakich sami jesteśmy gotowi.

                      Interesujące.;)
                      Autor ma problem z sobą i to rzutuje na jego nieudane relacje z innymi. Niby zdaje sobie z tego sprawę, a jednocześnie odrzuca wszelkie możliwości rozwiązania swojego problemu. Ale przynajmniej sobie ponarzeka na zły świat i ludzi.
                      • kwieto Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:28
                        > Interesujące.;)

                        Prawdziwe, przynajmniej w moim przypadku.
                        Po prostu wraz ze zmianą moich wewnętrznych przekonań na temat siebie i świata zmienia się też typ kobiet, które mi się podobają - co po prostu widzę, gdy spojrzę wstecz.
                        Inaczej też tworzę relacje partnerskie, towarzyskie czy służbowe.

                        > Autor ma problem z sobą i to rzutuje na jego nieudane relacje z innymi. Niby zd
                        > aje sobie z tego sprawę, a jednocześnie odrzuca wszelkie możliwości rozwiązania
                        > swojego problemu. Ale przynajmniej sobie ponarzeka na zły świat i ludzi.

                        Dlatego wyżej zaproponowałem mu, żeby się po prostu zastrzelił.
                        Innego rozwiązania z takim podejściem nie widzę.
                      • koham.mihnika.copyright Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 11:06
                        wersja_robocza napisała:


                        > Autor ma problem z sobą i to rzutuje na jego nieudane relacje z innymi. Niby zd
                        > aje sobie z tego sprawę, a jednocześnie odrzuca wszelkie możliwości rozwiązania
                        > swojego problemu. Ale przynajmniej sobie ponarzeka na zły świat i ludzi.

                        Poniewaz jest CHORY!!!!!
                        Problemem jest brak zrozumienia przez osoby zdrowe. Moj podwladny odebral sobie zycie, gdy go zona rozwiodla. Nie wyobrazal sobie zycia w samotnosci. Niestety, bylismy takimi samymi ignorantami. Dzisiaj, po kilku latach i wielu ksiazkach, widze, ze wysylal serie sygnalow, potrzebowal pomocy, ale nikt tego nie widzial. Panie takze. zawiodla je damska intuaicja i poczucie empatii. Co mogli zrobic faceci, ktorych zycie bilo w dupe wiecej niz innych? Niestey, depresowicze/czki zachowuja sie irracjonalnie.
                        --
                        "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                        Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                        koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
                        • ezoterycznypoznan Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:35
                          > Jeśli wiążesz się z kobietami, które Cię krzywdzą, widać nie jesteś gotowy na
                          > związek z kimś, kto nie będzie tego robił.

                          No dobrze, ale przecież one mnie nie krzywdziły od razu, wręcz przeciwnie, przez pierwszy rok czy dwa było świetnie. Ech, byłem wtedy taki silny, pewny siebie i szczęśliwy. :) Bywało nawet, że czułem się jak prawdziwy mężczyzna.

                          Ale potem zawsze się zaczynało psuć, a im bardziej się psuło, tym moje położenie było gorsze. :/

                          Obecnie zaś nie jestem w ogóle gotów na żaden związek.
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:53
                          kwieto napisał:

                          > Dokładnie tak, jak jest napisane.
                          >
                          > Jeśli wiążesz się z kobietami, które Cię krzywdzą, widać nie jesteś gotowy na z
                          > wiązek z kimś, kto nie będzie tego robił.

                          A przez ile "niszczących" związków trzeba dojrzewać, aby na kogoś właściwego trafić?
                          Bzdurna teoria że hej...
                          --
                          graf.minitroopers.com/
                          • wersja_robocza Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 11:05
                            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                            > kwieto napisał:
                            >
                            > > Dokładnie tak, jak jest napisane.
                            > >
                            > > Jeśli wiążesz się z kobietami, które Cię krzywdzą, widać nie jesteś gotow
                            > y na z
                            > > wiązek z kimś, kto nie będzie tego robił.
                            >
                            > A przez ile "niszczących" związków trzeba dojrzewać, aby na kogoś właściwego tr
                            > afić?
                            > Bzdurna teoria że hej...

                            Czasami całe życie. Póki się nie wykształci, nie nauczy nowego wzorca.
                            I wbrew pozorom wcale nie takie głupie. Ludzie maja pokodowane wzorce i schematy, którymi się poruszają, które wybierają. Autor do usranej śmierci będzie jęczeć, ze kobiety go krzywdzą. Dopiero kiedy zda sobie sprawę i wyeliminuje popełniane błędy tak w myśleniu, w postawie jak i w zachowaniu, będzie miał szanse na zdrowy, satysfakcjonujący związek.
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 11:14

                              > Czasami całe życie. Póki się nie wykształci, nie nauczy nowego wzorca.
                              > I wbrew pozorom wcale nie takie głupie. Ludzie maja pokodowane wzorce i schemat
                              > y, którymi się poruszają, które wybierają. Autor do usranej śmierci będzie jęcz
                              > eć, ze kobiety go krzywdzą. Dopiero kiedy zda sobie sprawę i wyeliminuje popełn
                              > iane błędy tak w myśleniu, w postawie jak i w zachowaniu, będzie miał szanse na
                              > zdrowy, satysfakcjonujący związek.

                              Zgoda, ale nie należy tworzyć wrażenia że te złe związku w perspektywie doprowadzą do dobrego. Ja odniosłem takie wrażenie z tamtej teorii. Będzie raczej przeciwnie.


                              --
                              graf.minitroopers.com/
                      • izea Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 12:47
                        Przezywasz byc może kryzys wieku średniego - czasem przyspieszony ;-) Polecam w Twoim stanie stronę zenforest - wyguglaj sobie. Wielu ludzi postawiły mentalnie na nogi tamtejsze artykuły. Dodam, że w mojej ocenie, Twoim najwiekszym problemem jest to, że uważasz, że szczęście może dac Ci tylko coś/ktoś z zewnatrz, co jest niedopuszczalnym błędem, wymagającym natychmiastowej korekty:-) poniewaz rodzi takie patologie, jak niskie poczucie własnej wartości. To bład - szczęśliwy bedziesz, jak znajdziesz szczęście w sobie, zrozumiesz, czego tak NAPRAWDĘ chcesz w życiu (napewno nie tego, co POWINIENEŚ chcieć, a co Ci wtłaczają w głowe wszyscy dokoła tak, że wydaje Ci sie, że to Twoje włąsne "chcenie"). Gdy zaczniesz się samorealizować, dostrzeżesz piekno życia. Zrozum tez, że samotność (bycie sam na sam z sobą) to piekny stan - w odróżnieniu do OSAMOTNIENIA.
                        Polecam też artykuł Beaty Pawlikowskiej:


                        www.kobieta.pl/uczucia-i-seks/psychologia/zobacz/artykul/lew-i-zyrafa-beata-pawlikowska-pisze/
                    • artx2 Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 23:17
                      Tak kwieto, i w związku z tym okradziony sam sobie jest winny a zgwałcona też sama pewnie tego chciała... On po prostu nie wyszedł z szoku pourazowego. A urazem jest to że stał się ofiarą działania przeciwko niemu. Działaniem tym moze być napaść na niego, kradzież a może być równiez wykorzystanie jego zaufania. (niestety wielu mężczyzn jest wychowywanych w ufnosci do kobiet jako "lepszych, "aniołów", w przeciwieństwie do "złych facetów" szczególnie w rozbitych rodzinach) niektórzy szybko się z tego otrząsają a niektórzy potrzebują pomocy. Wyobraź sobie że ci kradną sprzed nosa twóją nowiótką wypasioną brykę i widzisz kradnącego złodzieja ale nie możesz nic zrobić. Jesteś wsciekły a nikt nie chce cię zrozumieć, dla policji to kolejna z wielu spraw, inni po kryjomu się podśmiewuja...
                  • koham.mihnika.copyright moimzdanie musisz isc do psychologa oraz podjac 30.11.11, 10:56
                    kuracje (prochy). Inaczej nie wyjdziesz.
                    Zanim wyruszysz na lowy, spotykaj sie ze znajomymi (chyba jakichs masz?), chodz do kina, "rozrywaj" sie.
                    Musisz jak najwiecej robic rzeczy, ktore poprawia ci humor/samopoczucie -> poziom dopaminy byle bez kokainy.
                    U osob z twoimi problemami nastepuje poglebienie problemu, poniewaz znajdujesz w literaturze cos, co potwierdza twoje przekonania. Odeslij Baumana w czorty, zacznij czytac, jak sobie pomoc - wizyta u specjalisty powinna dac odpowiedz na pytanie, co w twoim dziecinstwie spowodowalo taki efekt? Tatus?
                    Nie jestes robakiem, jestes facetem z problemami medycznymi. Z tym mozna zyc.

                    --
                    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
          • artx2 Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 22:53
            Nie przejmuj się złośliwościami kobiet, że to one ciebie atakują. Wystarczy sprawdzić kto się ukrywa za nickiem. A kobiet jest wiele. Nie traktuj kobiet jak bozyszcza tylko tak jak na to zasługują. Są bezwzględne ale mają słabostki, dzięki którym inteligentny facet taki jak ty może z wieloma z nich zrobić co chce. Przyglądaj im się i smiej sie w duchu z ich wad oraz wykorzystuj to. Jesteś inteligentnym facetem przecież.
    • damajah Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:02
      Nawróć się. Poszukaj w okolicy kościoła protestanckiego (Baptyści, zielonoświątkowcy, wolnie chrześcijanie - jakiś kościół który opiera się na Biblii i tylko na niej, nie na żadnych ludzkich dopiskach) idź i porozmawiaj, posłuchaj. Rzadko uprawiam działalność ewangelizacyjną na forum ponieważ to nie jest dobre miejsce ale do Ciebie to napiszę (mam nadzieję że nie jesteś trollem) Jeśli chcesz ZMIENIĆ swoje życie - zmień. Nie żartuję, nie kpię. Jestem wierząca, wiem co to kompleksy i problemy z depresją i wiem kto mnie z tego wyciągnął raz na zawsze - Bóg. Póki żyjesz sam (bez niego) musisz sobie radzić sam. Jak żyjesz z NIM - możesz wszystko. Zmienia się wszystko.

      Uprzejmie proszę o niedopisywanie złośliwych komentarzy - jak ktoś nie jest wierzący to jego sprawa, nie podoba się - nie czytajcie. Jeśli autor wątku nie jest zainteresowany to post oleje i trudno.

      Mam nadzieję że Ciebie ezoteryczny nie urażę tym co piszę - ale jakoś mnie ruszyło i bardzo chciałam napisać że dla każdego jest nadzieja i dla każdego jest nowe życie - tylko trzeba po nie sięgnąć. Za darmo - w prezencie. Tylko trzeba CHCIEĆ - pomyśl o tym.
      • ezoterycznypoznan Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:08
        > Nawróć się. Poszukaj w okolicy kościoła protestanckiego (Baptyści, zielonoświąt
        > kowcy, wolnie chrześcijanie - jakiś kościół który opiera się na Biblii i tylko
        > na niej, nie na żadnych ludzkich dopiskach) idź i porozmawiaj, posłuchaj. Rzadk
        > o uprawiam działalność ewangelizacyjną na forum ponieważ to nie jest dobre miej
        > sce ale do Ciebie to napiszę (mam nadzieję że nie jesteś trollem) Jeśli chcesz
        > ZMIENIĆ swoje życie - zmień. Nie żartuję, nie kpię. Jestem wierząca, wiem co to
        > kompleksy i problemy z depresją i wiem kto mnie z tego wyciągnął raz na zawsze
        > - Bóg. Póki żyjesz sam (bez niego) musisz sobie radzić sam. Jak żyjesz z NIM -
        > możesz wszystko. Zmienia się wszystko.

        Doceniam (naprawdę), że potraktowałaś mnie poważnie i chcesz mi pomóc, samo to dla mnie coś znaczy. Ale niestety, religia jest nie dla mnie. :( Naprawdę.
        • damajah Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:12
          Mój drogi nie religia a Bóg. Jest dla każdego. Jeżeli odrzucasz to świadomie to właściwie z mojego punktu widzenia nie potrafiłabym Ci doradzić nic innego.
          Czy religia dla Ciebie to kościół czy relacja z Bogiem? Bo jeśli to pierwsze to bardzo błędne założenie a jeśli to drugie to nie doświadczyłeś nigdy prawdziwej relacji (gdybyś doświadczył to byś o tym wiedział i nie porzucił tego) więc nie wiesz co to jest. Jeśli nie wiesz co to jest to jak możesz pisać że to nie dla Ciebie? Skąd wiesz?
          • ezoterycznypoznan Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:21
            > Jeśli nie wiesz co to jest to jak możesz pisać że to nie dla
            > Ciebie? Skąd wiesz?

            Jestem sceptykiem. A może po prostu niedowiarkiem. Kiedy byłem jeszcze nieco silniejszy, wręcz zwalczałem religię i w ogóle wiarę w nadnaturalne byty, ale teraz mi przeszło. Bo jeśli komuś to rzeczywiście pomaga? Wolę już żeby ludzie wierzyli sobie w takie rzeczy, niż żeby mieli się tak męczyć jak ja. Bo ja mam w sobie dużo empatii i współczucia, więc nikomu nie życzę takiej męczarni, z jaką ja się muszę zmagać. Moim zdaniem ból istnienia i lęki to jest najgorsza udręka, jaka może się człowiekowi przytrafić. Zaraz potem jest samotność i odrzucenie, większość życia byłem samotny i odrzucany.
            • damajah Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:33
              Posłuchaj - moim zdaniem masz to co chcesz mieć. Nie chcę Cię obrażać ale czasem zadziwia mnie upór z jakim ludzie krzywdzą sami siebie. Ale większych twardzieli widziałam jak klęczeli i płakali przed Bogiem w żalu że zmarnowali tyle życia bez Niego. Od zbirów z więzienia po z pozoru "wielkich" tego świata. Przez ludzi z depresją, po strasznych doświadczeniach i oczywiście wielkich wrogów wiary - którzy teraz głoszą ewangelię o wiele skuteczniej niż Ci którzy są z rodzin wierzących i wiarę mają niemal w genach (oczywiście to żart - Bóg nie ma wnuków, każdy musi podjąć decyzję sam)
              Więc ja się za Ciebie będę modlić, reszta w rękach Boga i w Twojej głowie i sercu. Ja tego doświadczyłam i doświadczam na co dzień - więc wiem o czym mówię.

              Tak na marginesie - mój mąż też kiedyś zwalczał wiarę. Dostał przez łeb, załapał że sam nie da rady, za mały jest na te wszystkie problemy i pobył się swojej dumy i pychy (bo dla mnie przekonanie że się wie lepiej i że Boga nie ma to nic innego niż duma i pycha ludzka) i mimo że jest typem "nie uwierzę dopóki nie zobaczę" doświadczenie Boga jest u niego tak realne że wierzy.
              • damajah Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:50
                Jeszcze jedno chciałam Ci napisać. Kobiety i mężczyźni są różni - nie jest tak że kobiety zawsze krzywdzą mężczyzn (ale to przecież wiesz, myślę że tytuł wątku to tylko taki chwyt nieco pod publiczkę) Ty sam siebie krzywdzisz i w głębi siebie nie próbujesz tego zmienić na poważnie. Chyba warto żebyś zrozumiał że zmiany musisz chcieć Ty sam. I nieprawdą jest że się nie da - da się. Nie dziwię się że nie biegną do Ciebie tabuny - z takim nastawieniem do siebie nie jesteś człowiekiem który przyciąga, i płeć nie ma tu znaczenia.
                Zawsze jest wyjście i nadzieja ale nic nie przychodzi samo. Czasem też trzeba sięgać po pomoc jeśli nie radzisz sobie sam. Jeśli odrzucasz wszystko, wszelkie rady kwitujesz "to nie dla mnie" i chcesz się pławić w swoim nieszczęściu to póki jesteś tak nastawiony to będziesz się w nim pławił. Wiem że takie słowa bolą, sama je kiedyś usłyszałam i najpierw się wściekałam a potem zrozumiałam że to prawda. 80% moich nieszczęść wewnętrznych sprawiam sobie sama. Bo tracę zaufanie do Boga, bo chcę się właśnie pławić w swoim nieszczęściu, bo łatwiej jest sobie pozwolić na zwątpienie i nierobienie niczego niż powalczyć o lepsze...Mam naturę depresyjną więc naprawdę wiem ile pracy kosztuje dobre życie.

                Od ponad 4 lat choruję na boreliozę, miałam kilka takich momentów że było naprawdę ciężko - nie bardzo miałam siłę z łóżka wstać, ból w każdej części ciała. Pleców się nie da wyprostować, kończyny ścierpnięte, mięśnie przykurczone. Do tego problemy z pamięcią, ze skupieniem, są dni kiedy wychodzę z domu i nie wiem po co wyszłam bo nie pamiętam. Wierz mi wiem co to ból bo nawet jak jest "dobrze" to ból jest ze mną codziennie, nawet teraz. Oswoiłam go i przyzwyczaiłam się. Szczerze mówiąc to co jest teraz minie, te kilkadziesiąt (może mniej - kto wie) lat jakie mam tutaj to pestka przy wieczności :) Pan Bóg miał swój cel dając mi takie doświadczenie. Jak do tej pory nie potrafię żałować niczego co mnie spotkało bo wszystkie trudności okazywały się po czasie potrzebne do czegoś (choćby do zmiany we mnie bądź kogoś w mojej rodzinie)

                Ostatnie zdanie na temat wiary. Kiedyś to słyszałam i przytoczę tutaj:

                "Jesteś niewierzący. Jeśli ty masz rację i Boga nie ma, a ja jestem w błędzie to nic nie tracę. Po prostu po śmierci rozpadnę się w proch. Ale jeżeli to ja mam rację, a ty jesteś w błędzie, grozi ci wieczność w piekle"

                pomyśl o tym.

                  • damajah Re: facet ma wszystkie klepki w porzadku, skoro w 30.11.11, 13:07
                    no cóż - takie jest Twoje zdanie. Możesz je mieć. W tym samym tonie mogłabym ci odpowiedzieć że w Boga nie wierzą zadufani w sobie głupcy którym się wydaje że Boga nie potrzebują. Jak napisałam wyżej -jeśli to ja się mylę to nic nie tracę. Jeśli Ty - nie zazdroszczę Ci tego co Cię czeka w wieczności. Prędzej czy później wszyscy się dowiemy.
                    • koham.mihnika.copyright po smierci czeka mnie piec 30.11.11, 13:22
                      ja sie smierci nie boje, zal mi tych, ktorzy beda mnie rozsypywac.
                      Ja jestem na 100% przekonany, ze Boga nie ma i go nie potrzebuje.
                      Ani ja nie udowodnie, ze Boga nie ma, ani ty, ze istnieje.
                      Generalnie - odrzucam wszystkie religie, ideologie oparte na strachu.
                      --
                      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                      koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
                • izea Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 02.12.11, 08:32
                  Damajah - zgadzam się z Tobą w 100%. Bóg poprzez chorobę i inne, pozornie niechciane przez nas, przypadki daje nam znak, że robimy coś nie tak w życiu. Niedawno zainteresowałam się psychosomatyką, która sprowadza się do stwierdzenia, że chora dusza = chore ciało. Damajah - nie sądzisz, że i borelioza ma takie podłoże? Jesli możesz - napisz na priv.
            • koham.mihnika.copyright jak dlugo bedziesz wierzyc, ze ci sie uda, tak dlu 30.11.11, 11:22
              go masz szanse.
              Ludzie wychodzili z wiekszego g..a.

              Dla przykladu, w Australii jest wielu polskich Zydow, ktorzy przeszli przez obozy, stracili rodziny.
              Udalo im sie przezyc, przyjechali z jedna para nozyczek, zaczeli jako krawcy. teraz oni i ich rodziny warte sa setki milionow dolarow.
              I tylko z rzadka opowiadaja o zlych czasach. Zostaw przeszlosc, nie boj sie przyszlosci, zyj TERAZ.
              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
      • koham.mihnika.copyright Boga nie ma, musi sobie pomoc sam i z pomoca 30.11.11, 11:16
        zyczliwych ludzi.
        Religia to opium dla mas. ......
        Tyle, ze bedzie mu latwiej zaakceptowac siebie i sytuacje, ale NIE BEDZIE walczyc o poprawe.

        --
        "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

        Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
        koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
    • koham.mihnika.copyright dwa razy miales fart, sprobuj trzeci. 30.11.11, 10:33
      Bywsze traktuj ozieble z domieszka ironii.
      Jak by mi "zona" zaproponowala jej wyjscie z przyjacielem na pol nocy, to zanim by ubrala buty, juz by miala zabawki za drzwiami.
      Leczenie depresji to moga byc dlugie lata. Skoro nie zrzucasz wagi, to mniej jedz. Jest forma wysilku, ktora jest medycznie do zaakceptowania?
      Poza tym, poszukaj sobie mniej "wyzwolonej".
      No, i wspolczuje.
      --
      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
      koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
      • ezoterycznypoznan Re: dwa razy miales fart, sprobuj trzeci. 30.11.11, 10:45
        > Jak by mi "zona" zaproponowala jej wyjscie z przyjacielem na pol nocy, to zanim
        > by ubrala buty, juz by miala zabawki za drzwiami.

        I tak należało zrobić. A ja się godziłem na to, nie jeden raz przecież. Mądry Polak po szkodzie.

        > Skoro nie zrzucasz wagi, to mniej jedz.

        Nie mam już nadwagi. Nadwaga stanowi obecnie ogromne zagrożenie dla mojego zdrowia.

        > Jest forma wysilku, ktora jest medycznie do zaakceptowania?

        Owszem, wysiłek umysłowy. ;)
        • koham.mihnika.copyright wyciagnij wnioski, nie powtarzaj bledow. 30.11.11, 11:27
          ezoterycznypoznan napisał:

          > > Jak by mi "zona" zaproponowala jej wyjscie z przyjacielem na pol nocy, to
          > zanim
          > > by ubrala buty, juz by miala zabawki za drzwiami.
          >
          > I tak należało zrobić. A ja się godziłem na to, nie jeden raz przecież. Mądry P
          > olak po szkodzie.
          >
          > > Skoro nie zrzucasz wagi, to mniej jedz.
          >
          > Nie mam już nadwagi. Nadwaga stanowi obecnie ogromne zagrożenie dla mojego zdro
          > wia.
          >
          > > Jest forma wysilku, ktora jest medycznie do zaakceptowania?
          >
          > Owszem, wysiłek umysłowy. ;)


          to MYSL POZYTYWNIE :-{)


          --
          "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

          Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
          koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
          • ezoterycznypoznan Re: wyciagnij wnioski, nie powtarzaj bledow. 30.11.11, 11:33
            > koham.mihnika.copyright napisał:

            Chciałem Ci podziękować za wszystkie wypowiedzi w tym wątku: i za podtrzymywanie na duchu, i za obiektywne rady (ja wiem w głębi duszy że powinienem się leczyć), i za obronę przed panem macho, i za ostudzenie zapędów ewangelizacyjnych pani powyżej. ;) Bliscy mnie ranili, a od obcych otrzymywałem wiele sympatii i życzliwości. Zawsze mnie to zastanawiało.
            • koham.mihnika.copyright posluchaj starszego - czeka cie wiele pracy 30.11.11, 12:48
              samemu bedzie ci trudno. Szukaj pomocy u psychologa, moze bedziesz musial odwiedzic kilku. Ja ci nie odpowiem, bo tylko ty znasz swoje zycie, swoj charakter, swoje problemy. Znalezienie osoby/osob w podobnej sytuacji moze ci pomoc. Musisz rozmawiac z ludzmi, znalezc jakies radosne, pozytywne momenty i powoli budowac.
              Dawno kiedys, gdy mi sprawy damsko-meskie slabo szly, wychodzilem na spacer w srodmiesciu warszawskim, Nowy Swiat, Swietokrzyska....ogladalem ludzi i wystawy. Chwila przerwy w walkowaniu tego samego tematu po raz setny.
              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
            • damajah Re: wyciagnij wnioski, nie powtarzaj bledow. 30.11.11, 13:16
              nikt nie ostudził moich zapędów ewangelizacyjnych. Napisałam Ci co chciałam i tyle - Twój problem czy skorzystasz czy nie. Takie teksty jak "Boga nie ma" czy "religia to opium dla mas" nie wywierają na mnie większego wrażenia, szczerze mówiąc uważam że są tandetne i puste i co najwyżej mi się zrobi żal kogoś kto z taką butą i pewnością siebie je głosi. Wiem co wiem, wiem w co wierzę i wiem jak chcę żyć i parę złośliwych słów tego nie zmieni :)
              A tobie życzę powodzenia.
    • sienmuza Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 10:50
      Muszę, po prostu muszę sie wypowiedzieć w Twoje sprawie. Nie moge uwierzyc w to, jak niskie jest Twoje poczucie własnej wartości. Kto Ci powiedział, że jesteś do niczego? Że niczego w życiu nie osiągnąłeś, nie osiągniesz? Ty sam, rodzice? Przede wszystkim zacznij od siebie, zmień swoje nastawienie. Skoro nie widziałeś jak te dwie kobiety bawią się Tobą, znaczy, że nie jesteś starym cynikiem a po prostu naiwnym, prostodusznym człowiekiem. A one to wykorzystywały. Jeśli zrobisz retrospekcję Waszego związku, zarówno w pierwszym , jak i drugim przypadku, przekonasz się, że nie było tak jak trzeba. I to niekoniecznie z Twojej winy. Imponowało Ci to, że są wykształcone, atrakcyjne fizycznie? Uwierz mi, to naprawdę nie wszystko. Najważniejsze jest to jakim się jest czlowiekiem - dla siebie i dla innych. Znam takich, którzy są wykładowcami wyższych uczelni, a postępują w życiu prywatnym po prostu okropnie. Ich zawód, wykształcenie zupełnie nie licuje z ich zachowaniem, postępowaniem. Na pewno masz mnóstwo zalet. I skup sie na tym a nie na innych. Jeśli sam siebie nie będziesz szanował. Inni także Cię nie poszanują. Twoja choroba nie wyklucza Cię z życia towarzyskiego, tym bardziej że jesteś młody i silny. Uwierz w siebie i zacznij normalnie żyć! Życzę Ci tego z całego serca.
    • miau_weglowy Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 11:09
      poniewaz nudze sie strajkujac, powiem CI powaznie ;), ze NA COS jednak polecialy te dwie baby. na pewno i koeljna na TO sie zalapie, wszak mlody jestes

      zabilo mnie okreslenie: prężna i entuzjastyczna humanistka intelektualistka
      (i prelegentka na dodatek. konferencji)

      rozwaze przedstawianie sie tym tekstem w odpowiedzi na pytanie o zawod ;D


      powinienes dialogi pisac do misiow i innych takich ;)
      --
      'Beautiful One
      Your hair shines in the sun'
      • ezoterycznypoznan Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 11:25
        > ze NA COS jednak polecialy te dwie baby

        Kto zrozumie kobiety?

        > na pewno i koeljna na TO sie zalapie

        Z pewnością. Tylko że ja już spasowałem, nie mam zamiaru trzeci raz tego przeżywać. Poza tym stres mi nie robi dobrze, jak tylko się zdenerwuję to zaraz mi gorzej idzie z oddychaniem.

        > zabilo mnie okreslenie: prężna i entuzjastyczna humanistka intelektualistka
        > (i prelegentka na dodatek. konferencji)

        Jest nią. A jak się ją wpisze w Google, to wyskakuje ileś tam stron wyników. ;) Tak że karierę zrobiła niezłą. Drugiej mojej byłej kobiecie kariery intelektualnej raczej nie wróżę, ale ma taką buźkę, że nie jest to jej do niczego potrzebne, i tak ma wszystko i wszystkich na skinienie palcem. Takie sobie fajne życia prowadzą moje byłe kobiety, a mnie życie upływa przed komputerem i na czytaniu książek, od których mi się tylko robi gorzej (psychicznie).
    • zeberdee24 Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 11:57
      Mineło 5 lat, może skorzystać z propozycji? Jak myslicie? Nie mam
      > obecnie żadnych przyjaciół, a ta byłaby dobrą przyjaciółką, wysoko postawiona,
      > niebawem z doktoratem, prelegentka konferencji.

      To tak na okrągło jest ta konferencja ? Takie rzeczy to chyba tylko w ONZ-cie, a do NY daleko.

      > Grunt to mieć dobre plecy!

      To prawda, dlatego warto zainwestować w szczotkę do pleców na kiju oraz balsam do ciała firmy 'the body shop'.



      --
      D`oh!
    • moniapoz Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 12:16
      hej
      jeżeli Ty tak na poważnie...bo nie jestem pewna, czy nie jest żart to musisz popracować nad poczuciem własnej wartości:

      Osoby z niskim poczuciem własnej wartości często stosują uogólnione, negatywne „afirmacje”. Mówią – „jestem beznadziejna”, „moje życie jest do niczego”, „nie się nigdy nie zmieni”.

      Read more: www.emocje.net.pl/niskie-poczucie-wlasnej-wartosci/#ixzz1fBaDUgns
    • po-trafie Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 13:03
      Kazda kobieta predzej czy pozniej ucieknie od faceta, ktory nie robi nic innego tylko siedzi nieproduktywnie przy kompie.

      Gdzie sa twoje zainteresowania, pasje, rzeczy ktore chcialbys robic, cos w co chcialbys byc zaangazowany?
      Zdajesz sie inteligentnym facetem. Choroba nie jest z tych ktore 100% przykuwaja do lozka niepozwalajac na nic.
      Mozesz pracowac zdalnie lub angazowac sie w jakies wolontariaty, pomagac ludziom, zainteresowac sie jakims rekodzielem, czegos uczyc, w ostatecznosci - pisac ksiazki lub artykuly i trzymac kciuki zeby ktos chcial je wydrukowac.

      Nie chodzi o to, zebys zarabial majatek, tylko zeby w Twoim zyciu cos sie dzialo, zebys mial SWOJ czas, SWOJE plany, cos z czego mozesz byc dumny, cos o czym mozesz opowiedziec, cos w czym jestes dobry.

      Nie dziwie sie, ze obie sie czuly jakby cie krzywdzily. To musi byc dziwne - kiedy samemu cos sie robi, kreci, wychodzi, dziala, a osoba ktora sie ceni i ktorej zyczy sie jak najlepiej siedzi sama w domu oczekujac na nic.
      Czulabym sie winna jak diabli, zupelnie nieslusznie. Czulabym sie winna ze mam pomysly na zagospodarowanie swojego czasu i pasje, a to osoba siedzi jak dupa, zapewne nienajweselsza i.. czeka, wypatrujac smutne oczy.
      Czulabym sie jakbym powinna razem z ta osoba siedziec na tylku, a jednoczesnie wiedzialabym ze bede z tym nieszczesliwa.
      • koham.mihnika.copyright wreszcie rzeczowe argumenty 30.11.11, 13:29
        tyle, ze kolega zarabia walac w klawiature (a moze sie myle)?
        Kolega pisze, ze mu sie porobilo wczesniej (z ta depresja), co niewatpliwie wplynelo na zachowanie. Czlowiek zdolowany nie ma ochoty wychodzic z domu.
        Troche zartem - sa takie panie (sex workers) swiadczace uslugi osobom niepelnosprawnym. Musza miec "papiery" jako sex therapist. W piatek ma byc program w TV z jedna taka.
        --
        "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

        Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
        koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
          • shigella Re: wreszcie rzeczowe argumenty 30.11.11, 17:09
            ezoterycznypoznan napisał:
            > > tyle, ze kolega zarabia walac w klawiature (a moze sie myle)?
            > Nie mylisz. Rzeczywiście, siedzenie przed komputerem to mój zawód. Nie gram w
            > gry, nie przesiaduję na FB itd. Pracuję.
            Oprocz calkiem rozsadnych rad z pojsciem do specjalisty sugerowalabym pojscie do roboty gdzies na zewnatrz, chocby na pol etatu.
            Nie po to, zeby zarobic, ale zeby miec motywacje dla ruszenia siedzenia z fotela i zobaczenia ludzi.
            Do tego pogadaj z pulmunologiem, ktos tez to radzil i podejmij chocby bardzo umiarkowana aktywnosc fizyczna, najlepiej na swiezym powietrzu. Niech to bedzie codzienne 30-40 min spaceru, jakas gimnastyka,
            • ezoterycznypoznan Re: wreszcie rzeczowe argumenty 30.11.11, 17:20
              > pojscie do roboty gdzies na zewnatrz, chocby na pol etatu.

              Nie sądzę, żebym był akceptowany przez współpracowników. Poza tym tu gdzie obecnie mieszkam nie ma pracy w moim zawodzie.

              > Do tego pogadaj z pulmunologiem, ktos tez to radzil i podejmij chocby bardzo um
              > iarkowana aktywnosc fizyczna, najlepiej na swiezym powietrzu. Niech to bedzie
              > codzienne 30-40 min spaceru, jakas gimnastyka,

              Jestem pod stałą opieką pulmonologiczną, spaceruję, robię ćwiczenia rozciągające. Akurat pod tym względem wszystko jest zgodnie z zaleceniami.
              • po-trafie Re: wreszcie rzeczowe argumenty 30.11.11, 19:03
                Praca, sen i cwiczenia to nie wszystko.
                Nadal nie ma tu zadnego hobby, zainteresowani, pasji, checi, marzen ani planow.

                Tez pracuje przy komputerze, wiaze sie z facetami pracujacymi przy komputerze, ale chocby nie wiem jak bardzo lubic swoja prace, trzeba miec zycie poza tym.
                Rozumiem ze marazm moze wynikac z depresji, i tu faktycznie - terapia i medykamenty pomagaja, ale hobby, zainteresowanie tez jest potrzebne, najlepiej wsrod ludzi.
                Zamykajac sie w domu przy kompie dziczejesz, kastrujesz sie emocjonalnie, spolecznie i intelektualnie. Moze wolontariat? Nie wymaga to poswiecania pelnego etatu czy siedzenia duzo w miescie, wystarczy pare godzin tygodniowo...
                • ezoterycznypoznan Re: wreszcie rzeczowe argumenty 30.11.11, 19:28
                  > Praca, sen i cwiczenia to nie wszystko.
                  > Nadal nie ma tu zadnego hobby, zainteresowani, pasji, checi, marzen ani planow.

                  Chęci, marzeń i planów rzeczywiście większych nie mam, natomiast hobby mam, pisałem, że lubię czytać. Co jednak do wyjść z domu, szczególnie "do ludzi", to rzeczywiście staram się unikać. Nie chcę nikogo męczyć swoją obecnością. Naprawdę nie wiem, czemu ktokolwiek chciałby się ze mną spotykać czy mnie potrzebować.
                  • koham.mihnika.copyright w mojej dzielnicy jest grupa osob, ktora jest dobr 30.11.11, 21:46
                    a w IT.
                    Pomagaja starszym ludziom przyswoic komputery, prace na nich etc. Komputery starszej generacji sa zbierane przez zarzad miejski i przekazywany nieodplatnie potrzebujacym. w ten sposob seniory moga sobie produkowac biuletyny towarzystwa szydelkowania itp.
                    Oni sa wdzieczni za pomoc. Pomysl o czyms takim. Czemu uwazasz, ze ludzie nie beda zainteresowani twoim towarzystwem?
                    --
                    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
                  • po-trafie Re: wreszcie rzeczowe argumenty 30.11.11, 21:59
                    To jest klasyczna niska samoocena, nie jestes w niczym gorszy od innych ludzi.

                    Nie potrzeba byc superherosem, ekstrawyjatkowa osoba, zeby miec wkolo siebie ludzi, ktorzy cie polubia. Mozna byc soba, tak zwyczajnie.
                  • moniapoz Re: wreszcie rzeczowe argumenty 30.11.11, 22:41
                    Ja mam tylko nadzieję, że po takiej ilości bardzo negatywnej energii z tego wątku się nie załamiesz, tylko pójdziesz po jakąś fachową pomoc: psycholog (praca nad poczuciem własnej wartości) + psychiatra (jeżeli będzie potrzeba leczenia lekami antydepresyjnymi, co stwierdzi lekarz)
                    musisz uwierzyć, że jesteś wartościowy i zrobić ten pierwszy krok, żeby żyć lepiej


                    ------
                    Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                    Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • damiann_38 Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 14:17
      Miałem podobny problem, chociaż w mniejszej skali, jak sądzę. Też trafiałem na mniej lub bardziej toksyczne i egoistyczne kobiety. Aż wpadłem na pomysł, żeby poszukac partnerki za granicą i okazało się, że zagraniczne kobiety (zwłaszcza z dalekiego wschodu) wcale nie są toksyczne.
    • minkat Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 14:57
      Obawiam sie, ze Ty sam podswiadomie wybierasz takie wredne baby, tak jak niektore kobiety zawsze wiaza sie z facetami, ktorzy je tluka(niezaleznie od tego czy to jakis menel czy pan dyrektor pod krawatem).

      Nie jestes zalosny, ale mysle, ze niezaleznie od leczenia depresji powinienes pojsc na terapie bo inaczej nastepna tez cie tak potraktuje.
    • samentu Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 14:58
      oczywiście one kończ
      > yły te związki, a robiły to z dobroci serca, ponieważ "nie chciały mnie dłużej
      > krzywdzić"

      co akurat pokazuje, że obie miały sumienie

      ta byłaby dobrą przyjaciółką, wysoko postawiona,
      > niebawem z doktoratem, prelegentka konferencji.

      nie, no
      po przeczytaniu tego uśmiałem się do łez
      ale też fajnie wiedzieć, że inni mają o Tobie tak wysoką opinię (od dawna dr i prelegent konferencji dla informacji Autora)

      Jestem żałosny

      bez dwóch zdań
      ale nie to jest problemem
      jako radę na przyszłość zacytuję Klasyka - znawcę w sprawach damsko - męskch

      "Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!"

      proszę to czytać tak długo, aż załapiesz o co chodzi bo w przeciwnym razie każdy związek skończy się tak samo
      -----------
      Money making is a wonderful thing:)
      • ezoterycznypoznan Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 15:23
        > co akurat pokazuje, że obie miały sumienie

        Marna pociecha jak dla mnie.

        > "Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!"

        Nietzsche ist tot! A porady tego rodzaju przypominają te udzielane przez publikę podczas obserwacji dwóch pojedynkujących się uliczników: "dalejże, obal go i trzymaj pod sobą!". Krótko mówiąc, doskonała rada, tylko jak ją wcielić w życie?

        • samentu Re: Dlaczego kobiety krzywdzą mężczyzn? 30.11.11, 15:25
          tylko jak ją wcielić w życie
          > ?


          i nad tym właśnie się zastanów
          bo Twój problem polegał na tym, że w tych związkach to one nosiły spodnie, a nie Ty
          a by rzecz w ogóle miała jakiś sens MUSI być na odwrót!
          --
          Money making is a wonderful thing:)