Dodaj do ulubionych

Ojciec oceniajacy atrakcyjnosc (doroslej) corki

19.12.11, 16:41
trafil mnie dzis szlag, zostalam doprowadzona do bialej goraczki... czy to normalne, lub po prostu czy ojcowie oceniaja atrakcyjnosc wlasnych corek?? Fakt, maja oczy, widza, jak sie cora na co dzien nosi, czy sie zapuszcza czy dba o siebie, a nawet czy ma duze czy male cy.cki, ale czy to kurna normalne, zeby robili aluzje w stylu "jedz wiecej zebys byla atrakcyjna"?? Jestem szczupla, cy.cki mam male i wysluchuje takich rad od ojca, ktory nie widzi w tym za bardzo nic niestosownego!! dzis sie dowiedzialam przy okazji, bo ojciec robi mi zastrzyki przeciwzakrzepowe, ze mam za malo tluszczu na brzuchu i zle sie zastrzyki robi - wkurzona powiedzialam, ze czy on mysli ze kazda normalna kobieta ma sadlo na brzuchu, uslyszalam w odpowiedzi, ze miedzy mna a kobieta jest duza roznica i ze kobieta ma wiecej ciala - jednym slowem, ze kur...a nie jestem kobieta - a poniewaz przy okazji przyniosl mi obiad i zrobil zakupy (jestem po operacji), trzymam wszystko w sobie i kipie ...
Edytor zaawansowany
  • ursyda 19.12.11, 16:48
    Bo widzisz, gdybyś była kobietą to facet a nie tatuś by Ci te zastrzyki robił:D
  • ursyda 19.12.11, 16:50
    A poza tym to takie zastrzyki można samemu robić.
    Ja robiłam!
    Ale brnę!:DD
  • czarna.koza 19.12.11, 16:58
    hahah nooo w sumie :) od roku jestem singlem, z zastrzykami ja nie dalam rady, a tatus lekarz wiec...
  • ka-mi-la789 19.12.11, 17:43
    E, tam, rady nie dałaś. Skoro ja dałam (a mam dwie lewe ręce), to każdy da. Ty też. A tatusiowi powiedz, że tłuste balerony Arabowie uważają za piękne. w Europie obowiązują inne kanony urody.
    --
    Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego: "Spieprzaj, dziadu".
  • miaukontent 19.12.11, 17:18
    oj nie brnij bo jak się zapędzisz to będziesz chciała robić mi. A ja nie chcę!
  • ursyda 19.12.11, 18:14
    a kim jesteś"Mi"?
  • miaukontent 19.12.11, 18:18
    Tym od wina na huśtafkach.
  • ursyda 19.12.11, 18:26
    o spoko,
    właśnie zawęziłeś krąg do jakichś 30 osób:P
    a tak serio to skąd ta zmiana?
  • miaukontent 19.12.11, 18:30
    Jeden z 30... Nieźle nawet.

    Z głębi jestestwa potrzeba zawyła. Pardą, zamiauczała.
  • ursyda 19.12.11, 18:34
    Sie z byle kim po huśtawkach nie ciągam:)
    potrzebę zmiany rozumiem
  • miaukontent 19.12.11, 18:36
    Nie? To co tam ze mną robiłaś?
  • ursyda 19.12.11, 18:41
    Picie na huśtawkach ze mną to nobilitacja i popularność w gimnazjum dla Ciebie. Czyli dobry uczynek spełniałam;)
  • miaukontent 19.12.11, 18:43
    Bardzom miau kontent.
    Tylko że od gimnazjalistek to ja kijem najwyżej będę się opędzał.
  • ursyda 19.12.11, 22:06
    Ja się z jedną zadaję:)
  • miaukontent 19.12.11, 22:48
    Przeszło 3 godziny milczenia. Za co?!?!?!
  • ursyda 19.12.11, 23:08
    Nie histeryzuj. Sałatkę robiłam. Szubę.
  • miaukontent 19.12.11, 23:13
    Nie kłam. Latałaś po innych wątkach. A ja zagryzałem kostki. U rąk.
  • ursyda 19.12.11, 23:19
    Do niczego się nie przyznaję. Na dowód mogę poczęstować szubą.
  • miaukontent 19.12.11, 23:24
    Przyjmę cokolwiek to jest. Łagodzi ból kostek?
  • ursyda 19.12.11, 23:34
    nie wiem
    ale wódka pod to wchodzi genialnie
  • miaukontent 19.12.11, 23:35
    Dawaj.
  • berta-death 19.12.11, 17:15
    Och, Órszullo, tak z grubej rury i to jako pierwsza odpowiedź w tym wątku. ;D
  • ursyda 19.12.11, 18:13
    A potem jest już tylko gorzej zauważ:)
  • gr.eenka 19.12.11, 18:46
    ursyda napisała:

    > Bo widzisz, gdybyś była kobietą to facet a nie tatuś by Ci te zastrzyki robił:D
    a ja miałam nadzieję, ze mi się humor poprawi
  • berta-death 19.12.11, 17:13
    Może jestem staroświecka, ale wydaje mi się, że mężczyźni atrakcyjność kobiet oceniają pod względem atrakcyjności seksualnej a ojcowie zawsze będą postrzegać swoje córki jako istoty aseksualne. W związku z tym trudno, żeby ojcu podobała się własna córka jako kobieta. Nie może być zatem obiektywny w swoich opiniach. I naucz się sama robić sobie zastrzyki?
  • siostra.bronte 19.12.11, 17:38
    Może chodzi o to, że jesteś teraz sama i Twój ojciec ma z tym problem. Myśli, że jego "rady" pomogą Ci znaleźć partnera. A widocznie ma taki wzorzec kobiety atrakcyjnej i przenosi go na Ciebie. Oczywiście, takie zachowanie ojca rani Cię i tracisz poczucie swojej wartości jako kobieta. Szkoda, że nie zdaje sobie z tego sprawy. Może jak dojdziesz już do siebie porozmawiaj z nim o tym na spokojnie.
  • moonogamistka 19.12.11, 17:40
    Martwi sie, bo jestes za chuda?
  • kseniainc 19.12.11, 17:47
    Wyolbrzymiasz, dochodzisz do siebie po operacji i drarzliwa jesteś. Myslę, że to były zwykłe uwagi ojcowskie bez chęci dokopania, czy złośliwości.
  • po-trafie 19.12.11, 18:08
    Moj dziadek, bedacy lwowskim dzentelmenem, dawal mi takie rady. Nigdy nie poczulam w nich nic niestosownego, ale tez robil je taktownie:
    - zebym chodzila energiczniej i z podniesiona glowa i prostymi plecami, bo kobiety nie chodza wolno i zgarbione;
    - zebym mowila wolniej i z ladna dykcja;
    - ze rajstopy do kiecki to mus i dama z gola noga to we wlasnym ogrodzie ewentualnie moze;
    i wiele innych.

    Mysle, ze gdybym byla bardzo koscista, to znalazlby jakis taktowny sposob na zasugerowanie przytycia. Nie dlatego, ze jakakolwiek seksualnosc, ale tak jak umialam na niego spojrzec i nawet jako 14latka stwierdzic, ze byl swietnym mezczyzna i zyczyc sobie spotkania podobneho w przyszlosci, tak jak mozna spojrzec na swoja mame i pomyslec ze jest piekna kobieta albo ze eksperyment z pomaranczowa szminka to raczej nieudany, tak mozna spojrzec na swoja corke i pomyslec, ze jakby troche przybrala na wadze, to wyszloby jej na dobre.
  • czarna.koza 19.12.11, 18:11
    tylko ze mnie to irytuje bo wydaje mi sie, ze chodzi o rozmiar cyckow - gdyby byly duze, to bylabym rzekomo atrakcyjna mimo, ze reszta zostalaby taka sama. Byl czas ze mojej mamie dogadywal jesli chodzi o cycki i widocznie ma taki wzorzec kobiety, ale na litosc boska ja jestem jego corka i nie zycze sobie uwag, ze do kobiety mi daleko. Rozmowa z nim to jak grochem o sciane.
  • kseniainc 19.12.11, 18:12
    Masz kompleks i dlatego Cię to wkurza.A jakby mówił , że masz za duże, to była bys zadowolona?>
  • czarna.koza 19.12.11, 18:23
    nie mam kompleksu - uwazam, ze wygladam normalnie, przecietnie, wiekszosc dziewczyn ma cycki male lub srednie i wygladaja normalnie, dobrze, a ja wysluchuje jego komentarzy za kazdym razem, jak do mnie przychodzi, czyli ostatnio codziennie :/ nie minie 15 minut odkad przekracza prog mieszkania i zawsze powie cos takiego, ze w piety pojdzie. Poza tym ciebie nie irytowalyby takie komentarze z ust wlasnego ojca? jak on przychodzi specjalnie sweter zakladam, zeby schowac "guziki", moim zdaniem jest w tym cos niesmacznego i zachodzacego (mi) za skore. W ciagu kilku dni dowiedzialam sie, ze powinnam wiecej jesc zeby byc atrakcyjna, ze wygladam jak zabiedzone dziecko i dzisiaj ze daleko mi do kobiety. No kur...
  • kseniainc 19.12.11, 18:29
    Skoro Cię "molestuje"własny ojciec, to nie otwieraj mu drzwi i nie słuchaj, albo zgłoś do odpowiednich organów;-)Mnie nic nie irytowało i nie irytuje w moim ojcu(może to, ze robi się przygłuchy i trzeba czasem cos 2 razy powiedzieć). Mój ojciec, jak kazdy normalny rodzic uważa mnie za najpiekniejszą, najukochańszą, najjjjjj, oczywiście bez szaleństw-gdy sobie zrobiłam włosy na zielono powiedział, ze wyglądam niczym ufo i niezwłocznie powinnam to zmyć;-)Słowa"trochę przytyłaś ostatnio" odbieram jako trochę przytyłaś, a nie ze jestem gruba;-) Wedle zasady, co za dużo to nie zdrowo.
  • po-trafie 19.12.11, 18:36
    I tu wlasnie klania sie kwestia kompleksow - ze taki komentarz zachodzi ci za skore.

    Gdyby ci mowil, ze masz za kosciste kolana (a ty wiedzialabys ze masz piekne kolana) albo ze masz nieregularne wywiniecie malzowin to bys sie rozesmiala. A ty sie przejmujesz, kipisz, gotujesz w sobie. Po co?
    Przekonaj sie sama ze masz fajny biust i nie przejmuj sie komentarzami ojca. Faktycznie moze mu chodzic nie o biust a o ogolny ksztalt ciala, wiele osob starszych uwaza ze szczuple => niezdrowe i rzucajac takie komentarze wyrazaja troske, ktora nie wiedza jak wyrazic inaczej.

    Potraktuj to jako troske, wyluzuj, odetchnij i nie spinaj sie. Wyjdzie i tobie na zdrowie i jemu i piersiom samym w sobie :-)
  • aiczka 20.12.11, 11:52
    > I tu wlasnie klania sie kwestia kompleksow - ze taki komentarz zachodzi ci za s
    > kore.

    Zgadzam się. Odkąd w wieku kilku lat przestałam być pucułowata, mój dziadek non-stop narzekał na to, że jestem chudziutka i powinnam się "poprawić" (tak samo zresztą mój brat, mama i inni). Nikt nie traktował tego na poważnie (chociaż czasem byliśmy już tym znudzeni czy zniecierpliwieni) a ewentualnie jako życzliwą zachętę do śmielszego częstowania się jedzeniem. I przejaw jakichś niedzisiejszych norm, w których "dobre odżywienie" świadczyło o powodzeniu i zdrowiu.

    Żartobliwe narzekanie na brak tłuszczu przy robieniu zastrzyków jest takim sposobem na oswojenie kłopotliwej sytuacji, wytłumaczenie się z ewentualnej niezręczności itp. Gdyby chodziło o przemywanie rany na głowie, usłyszałabyś, że to trudne "bo masz tu pełno włosów", a jeśli o naklejanie plastra na kolanie, że to trudne, bo "ty byś chciała ciągle to kolano zginać i prostować".
  • margie 19.12.11, 19:38
    ojciec nie ma za grosz taktu i wpedza cie w kompleksy. Toksyczne zachowanie.
    wez mu powiedz, ze jelsi ma cie czestowac taki tekstami, to niech sobie daruje przychodzenie, bo tobie ejst przykro, zle sie z tym czujesz, odbierasz to jako krytyke i masz wrazenie ze cie nie kocha, nie akceptuje i uwaza za gorsza.

    Moze dotrze,......
  • siostra.bronte 19.12.11, 19:46
    Dokładnie tak. Autorka wątku musi postawić sprawę jasno, inaczej nic się nie zmieni. Niestety wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy, że takie zachowaniem po prostu krzywdzą swoje dzieci. Nawet jeżeli są już dorosłymi ludźmi.
  • kseniainc 19.12.11, 19:48
    Dorosły człowiek, nie pozwala sobie na tego typu insynuacje. Taka duzia dzieszczyna , a nie potrafi nogą na tatusia tupnąć-phi, taka dorosłość.
  • siostra.bronte 19.12.11, 19:57
    Nie każdy potrafi "tupnąć" na rodziców. Może tatuś zawsze dołował autorkę wątku (tylko przypuszczenie). Asertywność i poczucie własnej wartości wynosi się z domu. Jeżeli tego zabrakło, to ciągnie się to za człowiekiem bardzo długo.
  • wersja_robocza 19.12.11, 21:59
    Dokładnie tak. Jak ma tupnąć na rodziców ktoś,kto został wychowany w poczuciu niższości, bycia gorszym, nic niewartym, słabym? By stawiać granice (również rodzicom) trzeba być świadomym i chociaż odrobinę silnym.
  • kseniainc 19.12.11, 22:09
    wersja_robocza napisała:

    > Dokładnie tak. Jak ma tupnąć na rodziców ktoś,kto został wychowany w poczuciu n
    > iższości, bycia gorszym, nic niewartym, słabym? By stawiać granice (również rod
    > zicom) trzeba być świadomym i chociaż odrobinę silnym.

    Nie było mowy i wieloletnim "upominaniu". Jak mozna się oceniać przez pryzmat piersi, czy ,mniejszej tkanki tłuszczowej?
  • wersja_robocza 19.12.11, 22:13
    Kseniu, można się oceniać przez pryzmat krzywego paznokcia u małego palca a innych przez seks analny w dyskotece. Ile ludzi tyle pryzmatów. I możesz sobie to oceniać jako dobre i niedobre, lepsze i gorsze, albo zdrowe i niezdrowe. Ale takie rzeczy są i ludzie z tym funkcjonują.;)
  • kseniainc 19.12.11, 22:51
    zgoda, ale nie w tym watku. Mnie nikt nie krzywił psychicznie, zawsze miałam wsparcie bliskich i stali za mną murem, co nie znaczy ze brak mi -uwaga modne słowo-empatii. Nie urodziłam się wczoraj i wiem, że z kompleksami też da się żyć, tyle ze jakość tego życia jest mierna.
  • wersja_robocza 19.12.11, 22:58
    Ok.
    Pytanie mam:
    Mnie nikt nie krzywił psychicznie, zawsze miałam ws
    > parcie bliskich i stali za mną murem, co nie znaczy ze brak mi -uwaga modne sło
    > wo-empatii.

    Jak ma się wsparcie i nikt nikogo nie krzywdzi to wyrasta się na osobę nieempatyczną?:>

    Nie urodziłam się wczoraj i wiem, że z kompleksami też da się żyć,
    > tyle ze jakość tego życia jest mierna.

    I to jest prawda. Dodam tylko, ze jeśli ktoś całe życie żyje ze swoimi kompleksami to są one jedynym, co zna. I trudno tak z dnia na dzień żyć inaczej, coś innego myśleć. Trudno naprostować pokrzywione drzewo.;)
  • kseniainc 19.12.11, 23:06
    To ze miałąm szczęsliwe dzieciństwo i dalsze życie bez chorych sytuacjach w domu, nie czyni ze mnie bezdusznego cyborga.
    Wszystko się zgadza wersja...ale w tym wątku dziewczyna nie pisala, ze jest uciemiężona, tylko ze wkurza ja ojciec docinkami odnośnie biustu i nieidealnej jego zdaniem figury. A poza tym moze ją uważac, za mądrą, wartościową itp.itd dziewczynę tyle ze z małym biustem i kościstym tyłkiem..
  • wersja_robocza 19.12.11, 23:25
    Wszystko prawda i nie mam uwag, ale weź mi wyjaśnij, gdzie sugerowałam, że jesteś bezemocjonalnym cyborgiem. Przejrzałam swoje posty w tym wątku i z ręka na sercu nic takiego nie napisałam. Pójdę dalej: nie pomyślałam tak o Tobie.;)
  • kseniainc 19.12.11, 23:29
    Ok.
    Pytanie mam:
    Mnie nikt nie krzywił psychicznie, zawsze miałam ws
    > parcie bliskich i stali za mną murem, co nie znaczy ze brak mi -uwaga modne sło
    > wo-empatii.

    Jak ma się wsparcie i nikt nikogo nie krzywdzi to wyrasta się na osobę nieempatyczną?:>

    Nie, nie wyrasta się na osobę nieempatyczną. ;-)

    I nie obruszyłam się, wszystko ok.Nie potrzebnie tak się wczułaś wersja;-)
  • wersja_robocza 19.12.11, 23:35
    To buzi?:>
    I tylko ciut się wczułam. Wypadek przy pracy. Bo ja tu na chłodno wszystko oceniam. Przykładam linijkę i jak coś odstaje to wycinam.:P
  • kseniainc 19.12.11, 23:41
    Że daj pyska od razu?;-) Nie w policzek co najwyżej;-) Fiem, fiem, ze Ty tutaj zapracowanaś nieziemsko;-) ale walnij czasem jakieś mniej grzeczne ukwancka, cy cóś nieprzyzwoitego -bądż soba;-)
  • wersja_robocza 19.12.11, 23:57
    A potem będę miała więcej sprzątania?:P
  • kseniainc 20.12.11, 00:06
    Lipnie masz wersja;-) Ale cytując powyklinać możesz?;-p
  • wersja_robocza 20.12.11, 00:08
    Nie. ;)
  • kseniainc 20.12.11, 00:10
    blagam, wykrzycz się na e-mail choć, bo jak tak dalej bedziesz się blokować to pękniesz;-);-);-) ufa mać
  • wersja_robocza 20.12.11, 00:15
    :D:D:D:D A nie, nie pęknę. Żeby dać upust frustracjom to budzę muchy i wyrywam im skrzydełka. A jak ma dobry humor to nawet nogi. :cool:
  • kseniainc 20.12.11, 00:21
    Nie drąze, boś niczym skała;-) Nie no kobieta eleganckom musi być;-) Mnie też plugawe słownictwo odrzuca;-) Morderczyni z Ciebie o psychopatycznym usposobieniu, ja sobie tłumacze to tak, że we błogim snie to nie boli;-p Ale myślami bankowo bluźnisz-jeśli nie, to nie jesteś człowiekiem no;-)
  • wersja_robocza 20.12.11, 00:25
    Klnę na motyla nogi i kurze twarze, i mordy jeża. I czasem brzydkie wyrazy powtarzam po trzy razy, ale ja cholerykiem nie jestem, więc się za siebie nie wstydzę, bo i wiązanek nie puszczam.:cool: A ze złością trza sobie umieć radzić. Parę osób nie umie i to takie niefajne.:P
  • kseniainc 20.12.11, 00:30
    Wiesz, chamstwa nie tłumaczę.Ale w dobie tak trudnych czasów jakie nastały, jak sobie ktoś piętrem walnie tez się nie obraze, bo i mnie się czasem z piersi wyrwie niczym ryk lwicy takie soczyste ja..pier....
  • wersja_robocza 20.12.11, 00:44
    No dobrze, dobrze. W skrajnych sytuacjach pomaga, kiedy np.coś ciężkiego spadnie na stopę.:P Natomiast jakoś u mnie się nie przyjęło jako codzienność.;)
  • czarna.koza 19.12.11, 19:53
    no wlasnie tez sadze ze bez wzgledu na moje kompleksy to gadanie jest nietaktowne ale co gorsza toksyczne i dziwie sie, ze niewiele osob to dostrzega. Ja to tak odczuwam... ale wiem, ze gadanie nie pomoze, jemu jakby brakuje empatii, gada co mu slina przyniesie i generalnie kazdy uwaza go za irytujaca osobe - potrafi wlasna matke gadaniem do bialej goraczki doprowadzic. Chyba musze powiedziec cos, co go wprawi w choc niewielkie zaklopotanie, np. ze ja mu nie zagladam co ma w majtkach i podobnych komentarzy na swoj temat sobie nie zycze. Jak tylko o tym mysle to mnie trafia :/ dzis po prostu przegial, wczoraj uslyszalam ze jestem jak zabiedzone dziecko i nie reagowalam az takim wewnetrznym wkur... jak dzisiaj :/
  • wersja_robocza 19.12.11, 22:06
    Niektórzy z głupoty mówią takie rzeczy. W ogóle nie przyjdzie im d głowy, że mogą kogoś dotknąć, zranić albo np. wpędzić w kompleksy (jak w przypadku dziecka, kiedy słowo rodziców jest całym światem). Empatia to rzecz,której brakuje twojemu tacie.
  • kochanic.a.francuza 20.12.11, 11:40
    A na ta glupote jest jeden sposob: pokazac jak to "milo".
    Nastepnym razem obejrzyj ojca dokladnie: lysine, siwizne, brzuchol, krosty, nieswierzy oddech, cokolwiek. Potem powiedz, ze a takim defektem on nie jest mezczyzna, a napewno nie atrakcyjnym mezczyzna.
    Sprawdzone, dziala 100%, tylko niektore inne "klientki" narzekaly, ze nie potrafia byc tak okrutne.
    Ponarzekaly, ale za dlugo narzekac nie daly rady. Wlanely raz czy dwa i sie skonczylo.
    Bardzo polecam.
    Rozmowy to sa dla delikatnych ludzi. Twoj ojciec do nich nie nalezy.
    Kompleksy, nie kopleksy, nikt nie ma prawa psuc Ci samopoczucia.
  • to.niemozliwe 21.12.11, 20:50
    O komunikacji w rodzinie, to kilometry tomow napisali, a i tak kazdy musi sam sobie to uporzadkowac. :-). Nie ma uniwersalnej sugestii co robic. Bo zupelnie rozne moga byc okolicznosci.
    Mozna sobie samemu szczerze odpowiedziec na pytania...
    Zalozmy, ze mamy sytuacje, gdy rodzic wyraza sie wlasnie tak, jak w
    tej sytuacji (ze za chuda?):
    Czy mam z tym, naprawde problem?
    Czy mam problem, ze ktos mi to mowi?
    Czy chodzi o to, ze nie jestem idealna?
    Czy chodzi o to, ze on mysli, ze nie jestem idealna?
    Czy on ma problem, ze ja nie jestem idealna?
    Czy on ma problem, ze on cos zrobil zle, bo nie jestem idealna?
    Czy on sie wstydzi?
    Czy on mysli, ze ma obowiazek cos z tym zrobic?
    Czy w ogole mozna cos z tym zrobic?
    Czy warto cos z tym zrobic?
    Czy przez to, ze on tak mowi, to mniej mnie akceptuje?
    Czy potrafie zniesc cudza krytyke?
    Czy to w ogole krytyka?
    Czy on moze potrzebowac uznania dla swoich staran o rozwiazanie moich problemow?
    Czy moja akceptacja dla niego obejmuje danie mu prawa do gadania bzdur?
    Czy on w tym nie jest w gruncie rzeczy zagubiony i nieporadny?
    ....itd.
    Na pewno przydaje sie w ogole przemyslec swoj wlasny stosunek do sprawy, to co naprawde sie chce, co realne i co prawdziwe.
    Wtedy latwiej udzielic sensownego, bo opartego o przemyslane przekonanie, odparcia tego uderzenia. Pisze...uderzenia, bo czesto doswiadczamy czegos na ksztalt zamroczenia, jak po ciosie.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • koham.mihnika.copyright 19.12.11, 21:43
    ile wazysz?
    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • 83kimi 19.12.11, 21:52
    A może się martwi, bo naprawdę za mało jesz i jesteś za chuda? Moja mama mi przez kilka lat mówiła, że jestem za chuda.
    --
    smakowite.com/
    www.clasesdepolaco.pl/
  • lonely.stoner 19.12.11, 21:55
    za czasow twego ojca pewnie kobieta to byl kawal baby co za jak siadzie to jednym posladkiem garsc orzechow rozlupie ;)

    a tak serio powiedz mu zeby ci tak nie dokuczal bo jest ci przykro.
    Mi tez tak zawsze w domu powtarzali ze chuda jestem, ze mam wiecej jesc... no nie te czasy sa i Jagna co rozlupuje dupskiem orzechy zamiaru nie mam byc, wiec powiedzialam ze sobie nie zycze, ze tak wygladam i guzik im do tego.
    --
    .. nic.
  • six_a 19.12.11, 23:44
    >Jestem szczupla, cy.cki mam male

    a ile masz wzrostu, bo nie wiem, czy priwka pisać.


    --
    good feeling
  • kbjsht 22.12.11, 21:21
    ahahahahahahahahahahahaha
  • kosc_ksiezyca 20.12.11, 00:20
    Mój najukochańszy śp Dziadek zawsze, kiedy udało mi się troszkę chociaż schudnąć, pytał zatroskany, czy na pewno nie jestem chora :)

    Luzuj cycki, troszczy się.
  • siostra.bronte 20.12.11, 17:00
    Dziękuję bardzo za taką troskę. Ojciec utrwala w dziewczynie poczucie niższej wartości i żadna troska tego nie tłumaczy.
  • azjaodkuchni 21.12.11, 19:07
    Tatuś lekarz fachowym okiem... wkurzyłby mnie i tyle.
    --
    azjaodkuchni.blogspot.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka