Dodaj do ulubionych

nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja

09.06.04, 18:48
jestem nauczycielem moja pensja to 670 zł netto. moja ukochana jest
pielęgniarką i zarabia 740 zł. spotykamy się od kilku lat i chcielibyśmy sie
pobrać. TYLKO CO DALEJ!!!!? W tym chorym kraju dwoje ludzi pracujących na
cały etet w niby szanowanych zawodach nie ma szans na godziwe życie. Mam tego
trochę dosyć. Zawsze chcialem być nauczycielem bo to lubię, ale jako
mężczyzna jestem w społeczenstwie outsiderem bo nie stać mnie nawet na
założenie rodziny
Obserwuj wątek
    • bondzik Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 09.06.04, 18:58
      Ej no chyba zartujesz...jezeli serio zarabiasz 670zl miesiecznie w szkole to
      lepiej ja zmien!W mojej rodzinie jest wielu nauczycieli i wiedzie im sie
      calkiem niezle,wiem ze 1500zl to nie sa zadne kokosy ale zarabiaja cos kolo
      tego!Jezeli chodzi o pielegniarki to sie nie znam ale wiem ze malo
      zarabiaja.Nie mysleliscie o dodatkowych zajeciach?Ty mozesz udzielac korepetycji
      (czego uczysz?)a Twoja partnerka moze opiekowac sie kims...
      • mist3 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 09.06.04, 21:20
        1500 zł to chyba po kilku latach stażu i awansie zawodowym na stopień
        przynajmniej nauczyciela mianowanego. Stażyści i kontraktowi nauczyciele o
        takiej kasie mogą sobie marzyć.
        Korepetycje to dobra rzecz, jeśli się uczy "chodliwego" przedmiotu. No i
        oczywiście trzeba mieć tak ustawiony plan, żeby wychodzić ze szkoły o
        przyzwoitej godzinie. Dla tych którzy sądzą, że wszyscy nauczyciele od południa
        każdego dnia mają wolne informacja - ja pracuję w szkole 3-zmianowej, w której
        zajęcia trwają od 7.10 -20.45 (wtedy kończą wieczorówki). Lubię swój zawód i nie
        chcę go zmieniać - no i mogę żyć nadzieją, że za te 6 lat może zacznę
        przyzwoicie zarabiać (chyba że sięprzepisy zmienią...).
        Jeśli ktoś ma "pecha", że się zakochał akurat w kimś kto też pracuje w równie
        docenianym zawodzie - mogę mu tylko współczuć.
        A rady, że po pracy może się ta biedna pielęgniarka opiekować kimś jeszcze... Ja
        mam pielęgniarki w rodzinie, więc mogę powiedzieć tylko - no comments. Ale może
        same pielęgniarki wypowiedzą się szerzej, wiarygodniej i bardziej optymistycznie.

        Chyba Cię nie pocieszyłam za bardzo - mogę się jedynie łączyć w bólu.
        Korepetycje to jedyna droga, żeby sobie coś dorobić - warunki - popularny
        przedmiot, w miarę rozwinięty popyt oraz umowa z dyrektorem, że przynajmniej 2
        dni w tygodniu Twój plan godzin nie jest podziurawiony okienkami jak sitko.
        Pozdrawiam.
        • bondzik Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 09.06.04, 21:48
          A co Ty sie tak na mnie rzucilas???A co wedlug Ciebie powinnam mu
          napisac?"Bedziecie klepac biede do konca zycia"???Niech sie chlop wezmie do
          roboty bo poki mlody to faktycznie moze nie zarabia tak duzo!I nie gadaj ze
          pracujesz od 7.10 do 20.45,bo w to akurat nie uwierze(bo niby pracujesz na 3-
          zmiany?)!!!Znam malzenstwo w ktorym oboje sa nauczycielami i nawet nie wiesz
          jak im sie zyje!Dlaczego?Bo dodatko zarabiaja kase a nie tylko siedza i uzalaja
          sie nad wlasnym losem-a to nauczyciele lubia robic najbardziej!Zreszta jestes
          tego najlepszym dowodem!Przechodzila kilkanascie lat do szkoly i wiem jak jest!
          Przychodzi taki na lekcje(nie kazdy) powie(odklepie) co ma powiedziec,idzie do
          domu i nawet mu sie klasowek nie chce sprawdzac!I nie powiesz mi ze jest
          inaczej, i ze nauczyciele to wielcy meczennicy,bo ja swoej zdanie mam wyrobione!
    • Gość: hehe.he Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 22:27
      co to znaczy "weź się do roboty"????? on przecież pracuje !!! w kazdym
      normalnym kraju za pracę można godnie żyć tylko nie w pięknym kraju Bolanda.
      Nie każdy może być zasranym przedstawicielem handlowym w bialym kombi z kratką,
      by oszukać na vacie. Ktos musi tych plastikowych kenów i barbie nauczyć pisać i
      liczyć przynajmniej do do pięciu żeby mogli obsługiwać skrzynię biegów w
      służbowych pojazdach.
      Ktoś musi im przynieść lekarstwa i wynieść basen kiedy się od tego jeżdżenia i
      wciskania ludziom jakiegoś syfu rozchorują lub odsączają sobie tłuszcz by sie
      popisywać przed sobą nawzajem.
      popaprany kraj gdzie tylko cwaniaczki i złodzieje zyją godnie.
      TRZYMAJ SIĘ CZŁOWIEKU - KIEDYS SKONCZY SIE TO JAK W ARGENTYNIE I MOZE WTEDY DO
      WLADZY DOJDA LUDZIE KTORZY POUKLADAJA TO JAKOS Z SENSEM.
      Życze wam szczęścia
      pzdr hehe
      • mist3 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 09.06.04, 23:29
        Jeśli uważasz że się na Ciebie rzuciłam to bardzo mi przykro :((( Nie było to
        moim zamiarem.
        Nie pracuję od 7.10-20.45 oczywiście - natomiast pracuję raz rano, raz po
        południu, 2 dni mam takie, że mam 2 godziny, 2 godziny okienka, 2 godziny, 4
        okienka, 2 godziny ("pani mieszka na miejscu to pani sobie poradzi") - to
        naprawdę rozwala dzień.
        Nauczycielką jestem młodą więc jeszcze pamiętam jak to jest być uczniem ;) I
        naprawdę się nie obijam.
        Ja nie napisałam jacy to nauczyciele biedni, itp. Sama pracuję na 1,5 etatu
        (przedmiot, w którym jeszcze jest niedobór nauczycieli) - gdyby był goły etacik
        może bym narzekała, dodatkowo prowadzę nieodpłatnie kółka w szkole - dla uczniów
        zdolnych. Nie nudzę się, ale i nie narzekam - bo to lubię. Poza tym dorabiam
        sobie korepetycjami i tłumaczeniami. Chodziło mi o to, że nauczyciel uczący
        jakiegoś przedmiotu, który możliwości dorabiania korkami nie ma, jest młody (nie
        ma stażu pracy a więc i dodatków), ma goły etat - naprawdę zarabia 670 zł.
        Zresztą można to sprawdzić na stronie ministerstwa - stawki są wszędzie takie
        same i dyrektor państwowej szkoły nawet gdyby chciał, to więcej kasy nie da.
        Mam porównanie z innymi zawodami - bo pracowałam wcześniej i uważam, że w każdym
        zawodzie są dobre i złe strony. Przykro tylko, że człowiek po studiach, który ma
        wychowywać innych jest tak ceniony przez państwo. I to prawda, że do tego zawodu
        idą albo pasjonaci albo nieudacznicy - tylko jak Ci drudzy będą wychowywać Twoje
        dzieci?
        Nic już więcej nie piszę, bo mi się znów oberwie ;)
        • kruszynka301 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 10:25
          Czy etat nauczyciela to nadal 18 godzin w tygodniu? Plus wakacje, ferie i wolne święta?
          Poza tym, kolega na studiach daje korepetycje z fizyki i matematyki(w małym miasteczku). Dorabia 1000 zł/miesięcznie.
          naprawdę, wkurzają mnie lamenty, że nauczyciele tak marnie zarabiają - ale ile mają godzin pracy????? Argumenty typu "ale sprawdzają klasówki w domu" do mnie nie docierają, bo już w naszym LO były testy, które sprawdzali uczniowie innych klas.
          • sagan2 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 12:18
            kruszynka301 napisała:

            > Czy etat nauczyciela to nadal 18 godzin w tygodniu? Plus wakacje, ferie i
            > wolne swięta?

            tak, i za te 18 godzin tygodniowo dostana jakies 500 zl, a po wilu latach
            groszowa emeryture... zadko ktory nauczyciel moze sobie pozwolic, aby pracowac
            na 1 etat - na ogol maja duzo wiecej godzin... moja mama, po ponad 30 latach
            pracy, aby miec ponad 1000 zlo netto pracuje na ponad dwa etety, codziennie w
            szkole od 8-15
            oczywiscie, jest duzo wakacji, ALE tylko i wylacznie w tym czasie, gdy
            ministerstwo sobie zaplanuje. nie ma sie zadnej mozliwosci pojechania
            gdziekolwiek "po sezonie"... a nie daj boze ma sie przypadek losowy w zyciu i
            chce sie wziac urlop w czasie roku szkolnego... nauczyciel NIE ma urlopu poza
            wakacjami, feriami, swietami (musi zdac sie na litosc dyrekcji, no i nikt mu nie
            zaplaci)


            > naprawdę, wkurzają mnie lamenty, że nauczyciele tak marnie zarabiają - ale ile
            > mają godzin pracy????? Argumenty typu "ale sprawdzają klasówki w domu" do mnie
            > nie docierają, bo już w naszym LO były testy, które sprawdzali uczniowie
            > innych klas.

            moze w Waszym liceum tak bylo; nie swiadczy to dobrze o liseum.
            przypominasz sobie prace z polskiego? te kilka kartek wypocin?... nauczyciel
            (dobry) musi takie sprawdziany robic kilka razy na miesiac. jesli ma kilka klas
            (np 8, to normalka), w kazdej ok 30 osob, to (przy jednym sprawdzianie w
            miesiacu) ma do przeczytania i *zrecenzowania* ponad 200 prac, kazda po
            kilka/kilkanascie stron; tak ok 10 dziennie (jesli chce miec weekend wolny...).
            oczywiscie "po godzinach", bo za to nikt nie placi.
            wiem co mowi, moja siostra codziennie wstaje o 5 rano, zeby te cholerne prace
            zdarzyc poprawic na czas...
            • kruszynka301 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 18:01
              Chodziłam do w miarę dobrego LO, tylko.... miałam wiekowych nauczycieli.... Może im starszy nauczyciel, tym bardziej wygodny i zamiast wypracowań (z polskiego miałam 2 w semestrze, sprawdzane przez 2 miesiące), robili testy?
              Moja mama i ciocia również są nauczycielkami, ale wiem, że ilość godzin (okieniek) to kwestia dobrych stosunków z dyrektorem rozpisujących godziny.

              Patrząc na mamę, myślę, że praca nauczyciela jest świetna, ale tylko dla kobiet - my zawsze mieliśmy mamę na 2 miesiące wakacji, wszystkie ferie.


            • kia5 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 20:07


              >
              > moja mama, po ponad 30 latach
              > pracy, aby miec ponad 1000 zlo netto pracuje na ponad dwa etety, codziennie w
              > szkole od 8-15

              A ja - nie nauczycielka, po wyższych studiach - pracuję codziennie od 8 do 18-19
              (rzeczywisty czas pracy) za 1400 netto. I nie narzekam.

              > oczywiscie, jest duzo wakacji, ALE tylko i wylacznie w tym czasie, gdy
              > ministerstwo sobie zaplanuje. nie ma sie zadnej mozliwosci pojechania
              > gdziekolwiek "po sezonie"... a nie daj boze ma sie przypadek losowy w zyciu i
              > chce sie wziac urlop w czasie roku szkolnego...

              Wiesz, chciałabym miec ten luksus w postaci choćby 2 tygodni NIEPRZERWANEGO
              urlopu. Nawet super po sezonie - w listopadzie. Maksimum tego co mogę wziąć
              jednorazowo to tydzień. I pojedyncze dni. A tutaj - 2 miesiące - na pewno, co
              rok.
              > nauczyciel NIE ma urlopu poza
              > wakacjami, feriami, swietami (musi zdac sie na litosc dyrekcji, no i nikt mu
              ni
              > e
              > zaplaci)

              A ja chodze do pracy nawet w Wigilię, w Sylwestra, pierwszy dzien po Świętach -
              bo firma tego dnia pracuje. Nikt mi nie da wolnego.
              Z szacunkiem
              Kia
              • viper39 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 20:26
                kia5 napisała:

                >
                >
                > >
                > > moja mama, po ponad 30 latach
                > > pracy, aby miec ponad 1000 zlo netto pracuje na ponad dwa etety, codzienni
                > e w
                > > szkole od 8-15
                >
                > A ja - nie nauczycielka, po wyższych studiach - pracuję codziennie od 8 do 18-
                1
                > 9
                > (rzeczywisty czas pracy) za 1400 netto. I nie narzekam.
                >
                > > oczywiscie, jest duzo wakacji, ALE tylko i wylacznie w tym czasie, gdy
                > > ministerstwo sobie zaplanuje. nie ma sie zadnej mozliwosci pojechania
                > > gdziekolwiek "po sezonie"... a nie daj boze ma sie przypadek losowy w zyci
                > u i
                > > chce sie wziac urlop w czasie roku szkolnego...
                >
                > Wiesz, chciałabym miec ten luksus w postaci choćby 2 tygodni NIEPRZERWANEGO
                > urlopu. Nawet super po sezonie - w listopadzie. Maksimum tego co mogę wziąć
                > jednorazowo to tydzień. I pojedyncze dni. A tutaj - 2 miesiące - na pewno, co
                > rok.
                > > nauczyciel NIE ma urlopu poza
                > > wakacjami, feriami, swietami (musi zdac sie na litosc dyrekcji, no i nikt
                > mu
                > ni
                > > e
                > > zaplaci)
                >
                > A ja chodze do pracy nawet w Wigilię, w Sylwestra, pierwszy dzien po
                Świętach -
                >
                > bo firma tego dnia pracuje. Nikt mi nie da wolnego.
                > Z szacunkiem
                > Kia


                zapomnialas dodac kia ze pelny etat nauczycielski to 18!!!!!!!! godzin
                tygodniowo, jesli dodac prace po godzinach bo trzeb przygotowac sie do lekcji
                (mowimy o kims kto sie przejmuje praca) i sprawdzic klasowki) to wyjdzie 28
                godzin tygodniowo?
                do tego wakacje, ferie wszystkie swieta, no za cos chyba placa co? wiec jak sie
                ma tyle wolnego to nie mozna zadac zbyt duzo
                • kia5 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 20:44
                  Zgadzam się - wszystko ma swoją cenę. Pewne i długie wakacje+ferie+święta+ 18
                  godz. pensum = niska pensja.
                  Każda praca ma jakieś wady. Nie mozna wybrac sobie zajęcia o którym się marzyło
                  całe życie, a potem narzekac, że jednak są jakies wady (np. niskie zarobki). Ja
                  na razie za 1400 netto pracuję po min. 10 godzin na dobę, z mikrourlopem. Nie
                  pracuję wszakże w szkolnictwie i mam nadzieję, że może za kilka lat zarobię
                  więcej. No, ale to nie jest praca moich marzeń - raczej wypadkowa mozliwości i
                  że tak powiem - perspektywiczności danej pracy. Po prostu patrzę na realia.
                  • viper39 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 20:47
                    kia5 napisała:
                    > Zgadzam się - wszystko ma swoją cenę. Pewne i długie wakacje+ferie+święta+ 18
                    > godz. pensum = niska pensja.
                    > Każda praca ma jakieś wady. Nie mozna wybrac sobie zajęcia o którym się
                    marzyło> całe życie, a potem narzekac, że jednak są jakies wady (np. niskie
                    zarobki). Ja> na razie za 1400 netto pracuję po min. 10 godzin na dobę, z
                    mikrourlopem. Nie > pracuję wszakże w szkolnictwie i mam nadzieję, że może za
                    kilka lat zarobię > więcej. No, ale to nie jest praca moich marzeń - raczej
                    wypadkowa mozliwości i > że tak powiem - perspektywiczności danej pracy. Po
                    prostu patrzę na realia.


                    podoba mi sie twoje podejscie do pracy, daleko zajdziesz, szkoda ze gdzies w
                    poblizu ciebie nie ma jesli bylabys na dodatek inzynierem mechanikiem to bym
                    ciebie zatrudnil w firmie gdzie ja pracuje, potrzebny mi inzynier mechanik

          • Gość: NauczycielskaCórka Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: 80.50.165.* 11.06.04, 16:33
            18 godzin w tygodniu-tak, to rzeczywiście nie jest dużo. Jednak trzeba przez
            jedynie 18 godzin przebywać w szkole - a wiadomo, że miejsce to do
            najspokojniejszych nie należy. Jedynie przez 18 godzin należy zapanować nad
            około 30 osobami - w czasie jednej lekcji, sprawić, aby zainteresowali się
            przedmiotem, wynieśli coś z lekcji. Do tych tylko kilkunastu godzin dochodzi
            sprawdzanie zeszytów, prac domowych, czasem matur, przygotowanie do lekcji,
            układanie sprawdzianów, testów, rady pedagogiczne, spotkania z rodzicami -
            które do najłatwiejszych czasem nie należą... To naprawdę wyczerpujące. wiem,
            bo moi rodzice to nauczyciele. Nigdy nie było tak, że wracając do domu mogli
            zapomnieć o swojej pracy, bo zawsze coś na nich czekało. Teraz nie pracują,
            przeszli na emeryturę. I uważam, że za ten wkład swojej pracy nie otrzymali ani
            nie otrzymują odpowiedniego wynagrodzenia.
        • bondzik Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 11:13
          No widzisz..Ty jednak sobie jakos radzisz pomimo mlodego wieku..wiec tym
          bardziej nie rozumiem dlaczego tak sie oburzylas jak proponowalam mu
          korepetycje itd...najbardziej mnie wkurza to ze koles pewnie pracuje po 4-5
          godzin dziennie i zarabia 670 zl a zanm przypadki gdy ludzie pracuja po 12
          godzin dziennie i dostaja tyle samo!Wiec skoro ma popoludnia,ferie,wakacje
          wolne to moze chyba jakos sobie dorobic...no nie wiem,chociby mial rozkalac
          towar w supermarkecie w wieczorne weekendy,na wakacje moze jechac na
          kolonie.Dla nauczycieli jest serio duzo zajec bo maja duzo wolnego!
          • john_wayne_is_back Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 12:15
            uczę historii w małej wiejskiej szkole. Korki? niby kogo mam uczyc. w tym
            rejonie nikt nie ma kasy ani ochoty na dalszą naukę. liczy sie zawód a historię
            to juz wogóle wszyscy olewają
            układanie towaru w hipermarkecie? jakim hipermarkecie? u nas nie ma
            hipermarketów.Poza tym prawie 30 % bezrobocia. Kiedyś pracowałem na stacji
            benzynowej 20 km stąd. Ale kiedy dowiedziała sie dyrektorka to o malo mnie nie
            wyrzuciła bo "to sie z etyką nauczyciela nie licuje". Poza tym moi uczniowie
            przychodzili po piwo i papierosy na stację. bez sensu
            • triss_merigold6 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 13:30
              Historyk? To pisz. Spróbuj współpracować z jakimś tytułem edukacyjnym,
              organizacją zajmującą się popularyzacją wiedzy o regionie, zrób kurs na
              przewodnika turystycznego w najbliższym turystycznym mieście (profity w
              wakacje) lub pilota, zaangażuj się w akcję typu "Szkoła z klasą". Cokolwiek
              jesli korepetycje odpadają. Zaproponuj współpracę lokalnej filii uczelni nawet
              prywatnej. Zajmij się metodyką - powstają nowe programy nauczania, ewoluują, są
              nowe wydania - poprawiane.
              Latem agroturystyka, sadownictwo (stosunkowo łatwe).
              Najlepiej siedzieć i narzekać. Braża edukacyjna jest super jak ktoś ma trochę
              inicjatywy.
              • Gość: hehe.he Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.04, 14:13
                no juz to widze, jak wszyscy nauczyciele w Polsce pisują do gazet(kto je bedzie
                czytał) i oprowadzają po Pipidówac japonskie wycieczki:)))) hhehehe
                Wy czegoś ty nie rozumiecie. Wg mnie nie chodzi o toby ktos musiał jakimis
                bzdurami dorabiać tylko o to że tutaj przy cenach europejskich płace są jak w
                Bangladeszu. Dla mnie to jest problem systemowy. A wy mu mówicie o kursie na
                hydraulika:)
                • seria Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 14:25
                  To jest nienormalne, zeby nauczyciel musial okazywac sie taki rzutki i mlody,
                  taki co to a tu jablonke posadzi, a tu wycieczke oprowadzi, a tu jeszcze
                  napisze artykul.
                  Aktywnosc jest dobra rzecza, ale bez przesady, zawod nauczyciela sam powinien
                  wystarczyc na normalne zycie. Gdzie w Europie nauczyciel sadzi gruszke? I potem
                  sprzedaje ze skrzynki w wiejskim sklepiku?
                  Co do konkretnych rad to ich nie mam, przepraszam.
                  • losiu4 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 21:23
                    seria napisała:

                    > To jest nienormalne, zeby nauczyciel musial okazywac sie taki rzutki i mlody,

                    czemu nienormalne? a czemu znany mi człek, który ledwo podstawówkę skończył
                    musiał się wykazać rzutkością - no bo gdzie zatrudniliby takiego człowieka - i
                    założył własny interes. A zarabia naprawdę nieźle.

                    > Aktywnosc jest dobra rzecza, ale bez przesady, zawod nauczyciela sam powinien
                    > wystarczyc na normalne zycie.

                    no cóż, kapytalyzm mamy...

                    Pozdrawiam

                    Losiu
                  • lukrecja8 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 14.06.04, 13:47
                    To jest nienormalne, zeby nauczyciel musial okazywac sie taki rzutki i mlody,
                    > taki co to a tu jablonke posadzi, a tu wycieczke oprowadzi, a tu jeszcze
                    > napisze artykul.
                    > Aktywnosc jest dobra rzecza, ale bez przesady, zawod nauczyciela sam powinien
                    > wystarczyc na normalne zycie.

                    tak, oczywiście, masz rację! Każdy człowiek, który pracuje uczciwie powinien
                    mieć pensję wystarczającą na normalne życie. Ale na razie w naszym kraju tak
                    nie jest i trzeba sobie z tym radzić, a nie biadolić, protestować i siedzieć z
                    założonymi rękami. Mi się należy i już! Jak polscy górnicy, rolnicy i nie tylko.

                    --
                    Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i głupota ludzka. Chociaż tego
                    pierwszego nie jestem pewien.
                    A.Einstein
                • losiu4 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 21:16
                  Gość portalu: hehe.he napisał(a):

                  > no juz to widze, jak wszyscy nauczyciele w Polsce pisują do gazet(kto je
                  > bedzie czytał) i oprowadzają po Pipidówac japonskie wycieczki:))))

                  ano jakoś dają sobie radę. Po Pipidówach też.

                  > hhehehe
                  > Wy czegoś ty nie rozumiecie. Wg mnie nie chodzi o toby ktos musiał jakimis
                  > bzdurami dorabiać tylko o to że tutaj przy cenach europejskich płace są jak w
                  > Bangladeszu.

                  nie jest tak. Naprawdę po świecie jest tak, że często trzeba sobie gdzie
                  indziej dorabiać. Nawet ci po różnych doktoratach.

                  > Dla mnie to jest problem systemowy. A wy mu mówicie o kursie na
                  > hydraulika:)

                  a czemu niby nie? słyszałem o historii człowieka (w USA), który skończył jakąś
                  archeologię, zarabiał jako dezynsektor, a zarobione pieniądze wydawał na hobby:
                  archeologię.

                  Pozdrawiam

                  Losiu
                    • losiu4 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 22:14
                      wsciekly_piesek napisał:

                      > losiu4 napisał:
                      > >słyszałem o historii człowieka (w USA), który skończył jakąś
                      > > archeologię, zarabiał jako dezynsektor, a zarobione pieniądze wydawał na
                      > > hobby: archeologię.

                      > ciekawe w ktorym z amerykanskich uniwersytetow byl zatrudniony ?

                      na żadnym. Założył po prostu własną firmę. Zaczynał od własnoręcznych działań.
                      Teraz nie musi.

                      Pozdrawiam

                      Losiu
              • wsciekly_piesek Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 21:17
                triss_merigold6 napisała:

                >Braża edukacyjna jest super jak ktoś ma trochę >
                > inicjatywy.

                dokładnie, np. prowadzisz zajecia w 5 szkolach wyzszych zeby zarobic pare
                groszy, w zwiazku z czym twoja wlasciwa praca np. naukowa lezy i czeka na
                lepsze czasy, a ty si zastanwaiasz czy zdazyzsz dobiec z jednych zajec na
                wieczorowce, na inne na podyplomowce, a potem w prywatnej szkole i na
                zaocznych. reszte czasu przeznaczach na korki dla debilnych dzieci badylarzy,
                ktore maja te zalete ze nie sa obciazone zadnym podatkiem. klientow na korki
                nalezy pozyskiwac wszelkimi srodkami np. zamieszczajac nielegalne ogloszenia w
                gazecie, np. dziennikarstwo.egz@gazeta.pl, a nóż ktos przeczyta zanim zostanie
                skasowane...? jesli masz wiecej inicjatywny zasiadaj w komisjach
                egzaminacyjnych wowczas korki u ciebie beda baaaaardzo drogie....gwarancja
                pmyslnego zdania egzaminu wliczona w cene.
                merigold ty albo jestes szalona, albo branze edukacyjna znasz z opowiadan.
                system edukacyjny w polsce jest chory, a to ze nauczyciel pracujacy w szkole,
                czy tez nauczyciel akademicki nie moze sie po prostu zajmowac swoja praca,
                tylko biega z wywalonym jezorem za kazdym groszem to jest patologia.

    • losiu4 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 10.06.04, 21:05
      john_wayne_is_back napisał:

      > jestem nauczycielem moja pensja to 670 zł netto. moja ukochana jest
      > pielęgniarką i zarabia 740 zł.

      ano takie pensje są w tych zawodach w "zwykłych" zakładach pracy.

      > spotykamy się od kilku lat i chcielibyśmy sie
      > pobrać. TYLKO CO DALEJ!!!!?

      ano dalej tak, jak wielu ludzi robi. Szuka sie albo czegos innego, albo czegoś
      dodatkowego (niekoniecznie w zawodzie)

      > W tym chorym kraju dwoje ludzi pracujących na
      > cały etet w niby szanowanych zawodach nie ma szans na godziwe życie.

      ano tak to jest. Te niby szanowane zawody są u nas kiepsko płatne. Zresztą też
      po świecie, ale tam za pensję idzie życ na sensownym poziomie.

      > Mam tego
      > trochę dosyć. Zawsze chcialem być nauczycielem bo to lubię, ale jako
      > mężczyzna jestem w społeczenstwie outsiderem bo nie stać mnie nawet na
      > założenie rodziny

      no cóż, trzeba robić to, co często robią ludzie na zachodzie, którzy skończyli
      studia na niechodliwym kierunku. Żeby na życie zarobic, pracują niekoniecznie w
      zawodzie. A swoje ambicje realizuja "po godzinach". I zdarza sie, że w końcu
      największe pieniądze mają ze swojej pasji, chociaz niekoniecznie w edukacji.
      Czego i Tobie życzę

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: m-a I TU SIĘ MYLISZ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 21:43
      mam w dość bliskiej rodzinie takie małżeństwo: ona pielegiarka, a on n-l
      polskiego
      maja dom nad jeziorem, samochód z salonu, satysfakcję z pracy i z zycia
      ale...
      przez lata tyrali jak wsciekli
      on jest świetnym nauczycielem - uczniowie pchali się drzwiami i oknami, kazdego
      potrafi przygotowac do matury
      ona brała dyzury nocne, prywatne itd.
      i jeszcze pracowali w wakacje
      ...chcieli miec domek
      i maja
      sa nieprawdopodobnie pracowici
      i niesamowicie ...szczęśliwi
      • oltynka1 Re: I TU SIĘ MYLISZ! 11.06.04, 21:15
        Tak, ale to jednak Ty się trochę mylisz :). Jak piszesz Twoi znajomi "przez
        lata tyrali jak wściekli" z tego wnioskuję, że ich staż pracy jest już dosyć
        długi. Nie wiem jak to jest w służkie zdrowia, ale w oświacie istnieje coś
        takiego jak awans zawodowy. W większości przypadków totalna fikcja, w praktyce
        oznaczająca mniejsze (duuuużo mniejsze) pieniądze dla młodych nauczycieli.
        Czyli jakieś 7 lat (może uzyskać wtedy stopień nauczyciela dyplomowanego) po
        rozpoczęciu pracy nauczyciel ma szansę na w miarę przyzwoitą pensję (ale nie są
        to żadne kokosy). Korepetycje owszem, ale radzę się zarejestrować (tu należy
        pamiętać o składkach ZUS itp.), bo coraz więcej "życzliwych". Jednak, musisz
        wziąć pod uwagę, że nam naród ubożeje i na prywatne lekcje nie tak duzo osób
        stać, a zawsze znajdzie się jakiś student, który zaoferuje lekcje za połowę
        stawki :).
        Poza tym uwierz mi, trzeba się dosyć mocno angażować w pracę, aby Cię nie
        zredukowali, a zrobić mogą to bardzo łatwo, wszak mamy niż demograficzny. Nie
        zawsze zostaje czas i siła na to, aby dorabiać gdzieś jeszcze.

        Pozdrawiam

        Ola

        --
        "Oooo! Mleczyk!!!|Myślałem że je wszystkie wymroziło!"
    • j_u Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 09:52
      Przeczytalam dyskusje i objawie swiatu swoje zdanie ;) Chyba najbardziej
      zgadzam sie (co niespotykane ;) ) ze wscieklym pieskiem. Prozne sa argumenty,
      ze nauczyciele malo robia (co nieprawda) i maja mnostwo wakacji (co prawda) i
      dlatego maja miec malo pieniedzy. To rzeczywiscie jest patologia, ze nie mozna
      wyzyc za 1 prace, trzeba szukac dodatkowych fuch. Glupie sa argumenty, ze
      przeciez sa ludzie zarabiajacy tyle samo albo mniej za 2x wiecej godzin. Po
      pierwsze, jesli to sa murarze, to jest calkiem naturalne: im wiecej sie w
      siebie inwestuje pracy (nauka, studia), tym wieksze powinny byc tego profity.
      Po drugie, jesli to sa pielegniarki, to sytuacja jest rownie patologiczna i nie
      nalezy jej uzywac jako argumentu. W cywilizowanym swiecie na zycie spokojnie
      wystarcza praca naukowca, nauczyciela, stroza nocnego i kucharki, i mozna
      jeszcze spokojnie brac kredyt na mieszkanie.
      --
      Ju Venerabilis
      • diab.lica Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 18:39
        zgadzam sie i z j_u i ze wsieklym_pieskiem
        dodam swoje trzy grosze. to pisanie o malej ilosci godzin pracy to brednie.
        nauczyciel musi sie przygotowac do zajec, poprawic prace uczniom, powinien
        rowniez sie doksztalcac.
        uczenie w szkole to ciezka praca ("obys cudze dzieci uczyl"), uzeranie sie z
        coraz bardziej rozwydrzona mlodzieza (niedawny przypadek anglisty z
        technikow),nic dziwnego, ze co iles tam lat tym ludziom przysluguje urlop na
        poratowanie zdrowia.
        podziwiam tych, ktorzy mimo warunkow pracy takich jakie sa potrafia wykonywac
        swoja prace z pasja i sa dobrymi nauczycielami i pedagogami. a ze nie jest ich
        duzo? trudno sie dziwic. pensja nieadekwatna do pracy a na dodatek brak
        szacunku i docenienia pracy ze strony reszty spoleczenstwa (czego dowodem jest
        wiele wspisow w tym watku)

        inna sprawa poruszona dzieku radom "zacznij dawac korepetycje". korepetycje to
        kolejna choroba polskiego systemu oswiaty. przecietnie uzdolniony uczen
        powiniem byc w stanie o wlasnych silach przejsc przez szkole i przygotowac sie
        na studia. korepetycje w moim odczuciu sa dla matolow, aby ich przepochnac z
        klasy do klasy i trudno mi uwierzyc, ze tyle jest tych glabow. odnosze wraznie,
        ze dzisiaj korepetycje tudziez kursy przygotowujace na studia sa zakamuflowana
        postacia lapowki.


        --
        pozdrawiam "cieplutko"

        " Jak chcesz sie spelnic w jakiejs "wladzy" to przepatrz swoje akta i zglos sie
        na administratora spolecznego"

        (C) tajemniczy.don.pedro
    • Gość: chwila Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: 62.121.129.* 11.06.04, 10:43
      > jestem nauczycielem moja pensja to 670 zł netto.
      -masz etat 18/g /tydz , czyli 3,5godz dziennie.. a co robisz w pozostalym
      czesie?? oprocz narzekania na zle zarobki?

      > moja ukochana jest
      > pielęgniarką i zarabia 740 zł. spotykamy się od kilku lat i chcielibyśmy sie
      > pobrać. TYLKO CO DALEJ!!!!?
      >W tym chorym kraju dwoje ludzi pracujących na
      > cały etet w niby szanowanych zawodach nie ma szans na godziwe życie.

      -a to dopiero teraz sie dowiedziales ile sie zarabia w tych zawodach?

      >Mam tego
      > trochę dosyć. Zawsze chcialem być nauczycielem bo to lubię, ale jako
      > mężczyzna jestem w społeczenstwie outsiderem bo nie stać mnie nawet na
      > założenie rodziny

      kazdy chcialby "robic to co lubi" i dostawac za to duzo kasy. ale tego sie nie
      da pogodzic jesli sie robi minimum a oczekuje na kokosy.

      jak to wyrazil sie moj przyjaciel od wielu lat przebywajacy na
      emigracji :"smiesza mnie narzekania rodakow w kraju na to jak im zle i jak malo
      zarabiaja, zapierdalac zapierdalac, samo nie przyjdzie" - wlasnie kolejny
      weekend spedzal w pracy..
        • Gość: chwila Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: 62.121.129.* 11.06.04, 11:37
          czyli za samo narzekanie kasay sie nie dostanie.

          tak sie sklada, ze mam kolezanke nauczycielke, zaczynala od minimum ale zadbala
          o swoj "awans zawodowy" i odpowiadajaca jej ilosc godzin (do tego dogodnie
          rozlozonych w czasie),+czasem korki,. zarabia -naście na rękę, na ferie,wakacje
          wyjezdza z dziecmi jako opieka (za wynagrodzeniem)a pol Polski juz zwiedzila w
          ten sposob, i Stac ja na zagraniczne wakacje dla siebie, itd., w szkole ma
          pelne obiady za 3,50zł, nie kupuje sobie perfum za 300zl, ale zyje sobie
          calkiem wygodnie.

          drugi zawod? znajoma pielegniarka- ma 1,75 normy etatu, duzyry dobiera tak, ze
          pracuje kilka dni -potem ma kilka nastepnych wolnego,+prywatne mocki, zastrzyki
          itd., i radzi sobie mimo ze jest samotna matka. -ostatnio nawet rozmawialysmy
          o pracy- i wiesz co mowi? ze pracy dla pielegniarek jest w brod,tylko trzeba
          sie troche wysilic a wszystko jest do poukladania i da sie przyzwoicie zarobic.
          ostatnie wakacje- 3 tygodnie nad jeziorami jako opieka pielegniarska kolonii,
          dobra zabawa ze znajomymi,wypoczela ona i dziecko, dostala kase +mieszkanie i
          wyzywienie gratis, z "pracy" tylko 2 razy musiala zabandazowc czyjs palec..
          wlasnie zaczela zaoczne studia pielegniarskie, zapewne niedlugo bedzie
          oddzialowa... - wiec da sie wszystko, tylko trzeba wlozyc w to troche wysilku.

          • Gość: melmire Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 11.06.04, 11:55
            Dla mnie to wlasnie jest chore, ze za jeden porzadnie przepracowany etat ludzie
            nie sa w stanie sie utrzymac na porzadnym poziomie (nie mowie o willi z
            basenem).
            Pewnie ze jak sie pracuje dniami, nocami i weekendami to ma sie kase - tylko co
            to za zycie?
            "Po co sie pracuje?zeby zarobic na zycie? Ale dlaczego to zycie na ktore sie
            zarobilo trzeba przeznaczyc na zarabianie na nastepny kawalek zycia?" (wolne
            tlumaczenie z Mafaldy)
            • bondzik Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 12:13
              > Dla mnie to wlasnie jest chore, ze za jeden porzadnie przepracowany etat
              ludzie
              >
              > nie sa w stanie sie utrzymac na porzadnym poziomie



              siedzenie w szkole 4-5h+wakacje+...to jest caly porzadnie przepracowny etat?
              Jezeli chodzi o pielegniarki to owszem zgadzam sie ze powinny zarabiac
              wiecej,bo tyraja od rana do nocy i niestety dostaja tyle samo co nauczyciele...
              • Gość: melmire Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 11.06.04, 12:18
                Porzadnie pracujacy nauczyciel przygotowuje sie do lekcji, sprawdza prace,
                przygotowuje na klasowki - wiem, sama znam kilku nauczycieli. Nie mowiac o tym
                ze praca z dziecmi do najlatwiejszych nie nalezy. Gdyby praca nauczyciela byla
                taka prosta, latwa itp to wszyscy , logicznie myslac, powinni chciec zostac
                nauczycielami :)
                To przypomina mi gadanie o tym jak to studentom jest dobrze - zadnych problemow
                z pieniedzmi (wiec nie dostane kasy za praktyki), zadnych problemow z
                transportem (wiec mozna mi zaproponowac mieszkanie na dalekich przedmiesciach è
                najwyzej sie przeteleportuje)...
                • bondzik Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 12:30
                  a ilu jest takich porzadnie pracujacych?Ja jak chodzilam do szkoly(a byla to
                  jedna z najlepszych w miescie) to nie moglam sie doczekac az niektorzy
                  nauczyciele łaskawie sprawdza mi prace!!!No widzisz..ja wyprowadzilam sie od
                  rodzicow na poczatku studiow(dostaje od nich ok.500zl),siedze calymi dniami na
                  uczelni,czasami bywa ze od 8 do 16-17,znajduje czas na nauke,a w weekendy
                  dorabiam sobie pracujac jako barmanka,nie mowie juz o wakacjach...zostawiam
                  sobie dwa tygodnie na odpoczynek a przez reszte pracuje i nie narzekam!Nie
                  lubie bezczynnosci,wiecznego marudzenia i uzalania sie nad wlasnym losem.Mam
                  mniej czasu od nauczycieli ale jakos sobie potrafie poradzic..
                  • Gość: melmire Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 11.06.04, 12:40
                    Moze ci co nie mieli czasu sprawdzic ci pracy byli wlasnie zajeci dorabianiem
                    sobie korepetycjami bo za malo zarabiala?
                    Nie wiem ile zarabiasz jako weekendowa barmanka. Moze to jakas super fucha.
                    Ja tez zyje praktycznie za grosze-ale wiem ze kiedy skoncze studia
                    (pazdziernik) zaczna sie schody, bo za te grosze nie uda mi sie zaplacic
                    czynszu (studentom doklada panstwo), ubezpieczenia (studenckie sa tanie),
                    roczny bilet na autobus rozwali mi budzet, nie mowiac juz co to bedzie jesli
                    bedzie nam potrzebny samochod! Nawet tutaj , we Francji, minimalna placa jest
                    naprawde minimalna, chociaz mam nadzieje ze wystarczy(i ze znajde prace). A
                    pracodawcy nie zawsze sa uczciwi - moj "praktykodawca" swoim pracownikom za
                    nadgodziny nie chce placic. Oni sie wyzylowuja, slonca nie widza, z nadzieja ze
                    kiedys moze im zaplaci. uwazam ze ludziom ktorzy pracuja, nalezy sie
                    wynagrodzenie za wykonywana prace, i to wynagrodzenie ktore nie zmusza ich do
                    dorabiania sobie na prawo i lewo. Ludzie to nie roboty, potrzebuja czasu na
                    wypoczynek, na zycie spoleczne (fajnie jest miec dzieci i widziec je 4 godziny
                    na dobe?), po prostu na czas dla siebie.
                • Gość: chwila Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: 62.121.129.* 11.06.04, 12:32
                  >Nie mowiac o tym
                  > ze praca z dziecmi do najlatwiejszych nie nalezy.

                  -mozemy rozwazyc o ile latwiej ma dziewczyna siedzaca w Tesco na kasie po
                  10h/dziennie zerajaca sie z szefem i klientami za 600,zl .

                  >Gdyby praca nauczyciela byla
                  > taka prosta, latwa itp to wszyscy , logicznie myslac, powinni chciec zostac
                  > nauczycielami :)

                  -zwyczjem bylo dawniej, ze jak ktos nie znalazl innej pracy to zostawal
                  nauczycielem... zapewne to ublizajace dla niektorych-ale tak bylo.
                  a "solidnym wyksztalceniem" dzieciakow z malych pipidow nikt sie nie przejmuje.
                    • Gość: chwila Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: 62.121.129.* 11.06.04, 13:04
                      ok, melemire, widze, ze mowimy o dwoch zazębiajacych sie ale roznych sprawach
                      1. polityka wynagradzania /minimalna placa, place oficjalne a rzeczywiste itd..,
                      swiadczenia pracownicze., (nauczyciele przynajmniej moga korzystac z wszelkich
                      dostepnych przepisami swiadczen -pracownicy prywatnych firm na ogol maja tylko
                      obowiazki :) pracujac 2,3razy dluzej a zarabiajac niewiele wiecej../
                      zgodze sie ze jest to chore- ale to nie tylko odczuwaja na sobie nauczyciele i
                      pilegniarki!
                      2. pokutujace w spadku po poprzednim systemie przekonanie, ze czy sie stoi czy
                      sie lezy -sie nalezy

                      gdybym przez kilka lat po studiach nie harowala w pracy jak wol wiele godzin
                      dziennie + weekendy poswiecone a dodatkowe studia , ....to teraz bym zapewne
                      zarabiala podobnie jak autor i podobnie narzekala na beznadzieje...
    • hal9000 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 13:04
      john_wayne_is_back napisał:

      > jestem nauczycielem moja pensja to 670 zł netto. moja ukochana jest
      > pielęgniarką i zarabia 740 zł. spotykamy się od kilku lat i chcielibyśmy sie
      > pobrać. TYLKO CO DALEJ!!!!?

      Tez bylem kiedys nauczycielem (akademickim). W koncu znudzilo mi sie klepanie
      biedy i poszukalem czegos innego. Na poczatku bylo trudno, ale teraz wiedzie mi
      sie (odpukac) calkiem, calkiem niezle.

      Ani troche nie zaluje.

      Zycze odwaznych decyzji...
      Pozdrawiam,
      --
      HAL9000

      "...a do wyra wybierzesz sobie fajniutkiego samczyka
      bo nie oczekujesz żeby w łóżku gadał ci o fizyce
      kwantowej tylko żeby cię dobrze wypierdolił."

      (c) Moniorek1
      • viper39 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 17:04
        przyslowie mowi
        jak sobie poscielesz tak sie wyspisz,
        jesli sie chce pracowac 3.5 godziny dzienni i miec 2 miesiace i rozngeo rodzaje
        ferie to sie adekwatnie do tego zarabia,
        a zadawanie pytan to co ja mam robic jak na wsi mieszkam, no coz stary to tylko
        swiadczy o twojej inwencji tworczej, swiat sie zmienil i trzeba sie wziac do
        roboty a nie patrzec az ktos poda wszystko na srebrnej tacy
        takie pytanie "a co ja mam robic na wsi" to pokazuje jakim jest sie
        nauczycielem i jakie nauki te biedne dzieci pobieraja, co to jest historia
        bezradnosci?
        najgorsze to jest to ze takich jak ten nauczyciel jest wiecej
        i to wlasnie oni blokuja rozwoj prawidlowy polski bo strach i brak inwencji sa
        wieksze niz chec zakasania rekawow i wziecia sie do roboty
        a tu socjalizm juz nie wroci....
        • Gość: MBA Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 18:15
          sorry człowieku ale ty to chyba jakiś beznadziejny głąb jestes!
          nie rozumiesz tego ze istotą problemu nie jest to zeby ten ktoś robił coś
          innego, tylko to ze za swoją pracę otrzymuje nieadekwatne pieniądze za które
          trudno przezyć. nIe wszyscy mogą sprzedawać danonki będąc przedstawicielami
          handlowymi i nie wszyscy mogą być prezesami. W tym kraju ktoś musi dzieci uczyć
          o grunwaldzie i rozbiorach bo jeśli tego nie zrobi to wyrośnie nam
          społeczenstwo ludzi bez wartości(a raczej dla których jedyną wartościa będzie
          tani garniturek i dzwiek służbowych komórek.
          To nie on ma sobie dorabiać sprzedając pokątnie produkty Avonu lub oszukiwać
          ludzi mamiąc 'kredytem' argentyńskim, tylko ma otrzymać za swoją pracę
          nauczyciela pensję pozwalającą przeżyć jemu i jego rodzinie.
          Pieprzenie typu 'zbieraj szyszki jest tym samym kretynizmem jak kazanie mu
          pójść na dworzec po jałmużnę.
          Pewnie to do ciebie nie dotrze bo do japiszonów z reguły nic nie dociera.
          jestescie przecież elitą intelektualną narodu. Głosujesz pewnie na UW lub
          platformers, co ?
          sorry ze sie unioslem ale nienawidzę kiedy jakies buce nie widzą istoty rzeczy
          a jedyne co potrafią to pisać 'wez sie do roboty'
          Ja mimo ze mam wygodne i w miarę dostatnie zycie nie zdobyłbym sie na to by
          komus kto ma mniejsze możliwości bo żyje w gorszej częsci Polski tak pisać.

          Twoje rozumowanie przypomina mi kawal jak nowobogacki biznesmen spotyka swojego
          bylego kolegę z klasy - bezdomnego. Opowiada mu z zachwytem o domu w
          Hiszpanii , nowym porsche i roleksie, a na koniec pyta go: 'a co tam u ciebie?'
          - Od tygodnia nic nie jadłem - odpowiada mu bezdomny kolega
          - TY SIE NIE WYGLUPIAJ ! TY SIE ZMUŚ!!!

          Paniał aluzju?
          • viper39 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 19:20
            Gość portalu: MBA napisał(a):
            > sorry człowieku ale ty to chyba jakiś beznadziejny głąb jestes!

            sluchaj matole jeden, kazdy ma prawo do opinii, nikt tobie nie zabiera tego
            prawa wiec jesli czlowiek sie pyta na forum o opinie kazdy mu ja wali prosto z
            mostu,

            pewnie ze ktos musi uczyc dzieci, ale to nie znaczy ze kazdy matol ktory
            skonczy studia nadaje sie do tego, powinno sie dostawac odpowiedni
            wynagrodzenie za swoja prace, ale jesli sie wybiera zawod w ktorym sie pracuje
            3.5 godziny dziennie na caly etat to chyba wiadomo ze sie tam nie zarabia na
            merca w ciagu roku,
            pewnie ze nie kazdy moze byc prezesem albo nie kazdy ma sprzedawac na
            jarmarkach, ale jakbys cymbale (MBA) sobie poczytal moj post to bys doszedl do
            wniosku ze ja mu tego nie kaze robic, ma gosc glowke niech kombinuje co ma
            robic aby godnie zyc,
            w kraju (polska) narazie nie ma co liczyc na dobre zarobki bo jak cymbaly
            (takie jak ty np MBA) glosuja na SLD czy samoobrone to tylko rozpieprza to
            panstwo do konca (czytaj rozkradna) wiec nie ma sie co dziwic ze nie ma
            normalnej relacji placowej, bo ktos juz cos ukradl a drugiemu sie nie chce
            robic nic ktos na nich musi (wcale nie ale tak w polsce i w eu jest) pracowac
            wiec nie mozna miec do nikogo pretensji ze sie malo zarabia jak sie nie ma
            inwencji tworczej i sie chce byc nauczycielem tylko i "godnie" zyc,
            matole (mowie do MBA) jak nie wiesz co sie w zyciu robi aby wygodnie zyc to
            znaczy ze twoj nauczyciel byl taki jak ten nieudacznik, a wiec zrobil zla
            robote i teraz nie wiesz o czym ludzie tutaj mowia
            nie glosuje na nikogo bo nie mieszkam w polsce to raz, ale glosowalbym na PO
            (choc daleko im do idealu) bo co do reszty szmatlawcow socialistycznych to
            mozna ich tylko rozstrzelac bo sa niereformowalnymi oszustami i zlodziejami
            sorry ze sie unioslem ale nie nawidze jak jakies dupki nie chca sie wziac do
            roboty i tylko czekaja na manne z nieba, a nie umieja sami wziac sie do roboty

            to czy ty masz wygodne i dostatnie zycie nie jest tematem tego watku, a to czy
            rzeczywiscie jest masz i co to dla ciebie wygodne i w miare dostatnie moze byc
            niedostatnie i nie wygodne dla innych, punkt odniesienia napewno jest inny dla
            kazdego z nas... wiec jak na cwiercinteligenta ktory wspolczuc chce i poci sie
            nad napisaniem "forumowej dysertacji" powinienes to wiedziec matole (MBA
            oczywiscie)
            Twoje rozumowanie przypomina mi dupka ktory marzy o socialu i zaglada do
            kieszeni tym ktorzy na niego w rzeczywostosci pracuja bo sam sobei nie moze dac
            rady
            panial aluzju?



            • Gość: MBA Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 19:38
              co wkurzyliśmy się gestarbeiterze? Zamiast siedzieć tu na forum wracaj do
              zmywania garów lub zrywania azbestu, bo ci nie starczy na powrót swoim oplem
              kadettem na święta bozonarodzeniowe. Znalazł się szczur który zwial stąd bo mu
              tylek przyszczypalo i będzie pouczal i mądrzył.
              Nie jesteś tu więc na tematy o których nie masz pojęcia nie wypowiadaj sie
              Miltonie Friedmanie od siedmiu boleści
              • viper39 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 20:31
                Gość portalu: MBA napisał(a):
                > co wkurzyliśmy się gestarbeiterze? Zamiast siedzieć tu na forum wracaj do
                > zmywania garów lub zrywania azbestu, bo ci nie starczy na powrót swoim oplem
                > kadettem na święta bozonarodzeniowe. Znalazł się szczur który zwial stąd bo
                mu
                > tylek przyszczypalo i będzie pouczal i mądrzył.
                > Nie jesteś tu więc na tematy o których nie masz pojęcia nie wypowiadaj sie
                > Miltonie Friedmanie od siedmiu boleści


                MBA, wlasnie pokazales jaki jestes matol,
                nie jezdze oplem, do polski latam samolotem, nie zmywam garow bo mam od tego
                zmywarke (heheeh) azbestu nie musze sciagac bo od tego sa takie matoly jak ty
                mba,
                gestarbeiterem tez nie jestes bo jestem obywatelem kraju w ktorym mieszkam,
                wiem ze cie zolc zalala, ale poniewaz polska sklada sie w duzej mierze z takich
                matolow jak ty mba to czasami tacy ludzie jak ja wyjezdzaja aby miec swiety
                spokoj a niech ci post-socialistyczni madrale sami na wzajem sie zjadaja
                widzisz tylka mi nie przyszczypalo, bo nadal w poslce mam to o czym ty
                wieczorami dlubiac w nosie marzysz, i medrkujesz jak to zle tobie i twojej
                zonie bo inni maja a tobie sie nie chce z dupa ruszyc i cokolwiek zrobisz
                dlatego prowadzac miernoto ubogie zycie marudzisz na kapitalizm, co socializmu
                by sie znow chcialo mba? niedlugo twoja zona bedzie musialbyc "sponsorowana"
                przez kogos bo ty nie bedziesz miernoto mogl jej utrzymac, ale nie przejmuj sie
                mba, poniewaz pewnie w lozku tez mierny jestes to jej wyjdzie to na dobre, a ty
                no coz palantem sie urodziles i palantem umrzesz
                milton friedman to slawa swiatowa w ekonomii (i nie tylko) jemu do stop nie
                siegasz, a gdybys mial tylko 1% jego wiedzy dzis nie zalewalaby cie zolc od
                tego ze ktos moze miec lepiej

    • bananas.in.pyjamas Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 18:52
      Ja osobiście gościa podziwiam. Nie tych co robią tzw. karierę liżąc tylki swoim
      szefom, tylko właśnie jego i jego dziewczynę.
      Oni muszą się przebijać z miłością przez życie ucząc i opiekując sie dziecmi
      tych nuworyszy i próbując zrobić z nich ludzi. Przypominają mi trochę siłaczkę
      i doktora judyma.
      Popieram Cie mistrzu! Walcz dalej nie poddawaj się!!
    • hehe.he Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 11.06.04, 20:42
      można popatrzec na to tez z tej strony. Ja pracuję od 7 rano do mniej więcej 8
      wieczorem (w domu jestem okolo 9).Zarabiam jak na Polskę przyzwoite pieniądze
      kosztem calego swojego czasu i życia. Wracam do pustego domu w którym nikt na
      mnie nie czeka, bo nie mam nawet kiedy poznać dziewczyny. Zresztą pewnie i tak
      mialaby mnie dosyć po kilku miesiącach bo nie miałaby szansy mnie poznać.
      Przychodzę biorę prysznic, zjem coś posiedzę na forum trochę i spać by rano
      rozpocząc caly kierat od początku. W weekend jestem tak padniety że nie mam już
      sily na nic (zresztą najczęsciej w soboty do popoludnia też pracuję.
      Mam prawie 30 lat a czuję że w życiu uciekło mi to co najważniejsze:(((
      Paskudne uczucie
      • im13 do hehe.he 14.06.04, 15:46
        Wracam do pustego domu w którym nikt na
        > mnie nie czeka, bo nie mam nawet kiedy poznać dziewczyny. Zresztą pewnie i
        tak
        > mialaby mnie dosyć po kilku miesiącach bo nie miałaby szansy mnie poznać.
        > Przychodzę biorę prysznic, zjem coś posiedzę na forum trochę i spać by rano
        > rozpocząc caly kierat od początku. W weekend jestem tak padniety że nie mam
        już
        >
        > sily na nic (zresztą najczęsciej w soboty do popoludnia też pracuję.
        > Mam prawie 30 lat a czuję że w życiu uciekło mi to co najważniejsze:(((
        > Paskudne uczucie
        Nie daj się. Szybciej niż myślisz spotka Cię coś dobrego. Niezależnie od tego,
        co Ci się w tej chwili wydaje. Ale na początek, dla zdrowie, skróć o 1 godz.
        czas pracy :)
    • Gość: marta uparta Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: 217.153.168.* 12.06.04, 18:10
      Z pozoru beznadzieja. Wiem i rozumiem o czym mówisz. Oboje jesteśmy z mężem
      nauczycielami wcale takich nie bardzo "chodliwych" przedmiotów. Ja mam 7 lat
      stazu w zawodzie, mąz 12, jesteśmy nauczycielami mianowanymi.
      Gdy się pobraliśmy, studiowałam jeszcze i bardzo szybko zresztą zaszłam w
      ciązę, tak więc cały urok utrzymania rodziny spoczął na nauczycielskich barkach
      mojego małżonka. Mogliśmy usiąść i płakać, liczyć na pomoc rodziców itp. Mąż
      zakasał jednak rękawy i pomiędzy 18 godzinami etatu wziął się do fizycznej
      roboty, harując czasem po 12 godzin dziennie. Do dziś podziwiam męża za to, bo
      własnie takie doświadczenia utwierdzają mnie w przekonaniu, ze zawsze będę
      mogła na nim polegać.
      Ta udręka trwała 4 lata. Po skończeniu studiów i odchowaniu dziecka poszłam do
      pracy (szkoła oczywiście). Mąz porzucił dodatkową pracę, ale dzięki niej
      kupiliśmy mieszkanie, samochód, zebraliśmy oszczędności na czarną godzinę.
      Dzisiaj każde z nas pracuje w dwóch szkołach, razem z nadgodzinami są to dwa
      etaty nauczycielskie na głowę. Stać nas na przyjemności dnia codzienego,
      inwestycje domowe, wakacje za granicą co roku. Wg raportu "Polityki"
      uplasowaliśmy się nawet w szeregach "średniej klasy właściwej":)))
      Jasne że czasem jest cięzko, bo tyrać w dwóch szkołach, tyle godzin nie nalezy
      do łatwych zadań. Ale nie narzekamy, cieszymy się że jest praca.
      Nie chcę moralizować, chcę pokazać, że warto parę lat naprawdę się przemęczyć,
      żeby osiągnąc stabilizację życiową. Wtedy sama praca nauczyciela moze przynieśc
      satysfakcję zawodową i nawet finansową.
      • mist3 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 12.06.04, 22:09
        Nie chcę znowu wyjść na malkontentkę, która tylko narzeka, ale cóż - najwyżej
        mnie spalą na stosie.
        1. Mieszkając i ucząc na wsi albo w wiejskiej gminie masz małe szanse na 2 etaty
        (no chyba że uczysz j. angielskiego - jak ja) - większość nauczycieli boi się o
        te 18 godzin, a co dopiero mówić o dodatkowych.
        2. Korki z historii - to chyba tylko dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych,
        którzy się na prawo wybierają - a jeśli jeszcze uczysz takiego ucznia i pojęcie
        "etyka zawodowa" nie jest Ci obce - to już Ci się popyt zawęża ;)
        3. Pracę dodatkową też można znaleźć, ok - ale gdzie jej w obecnych czasach
        szukać należy? Choć podobno mamy wzrost gospodarczy - w tym nadzieja dla
        nauczycieli ;)

        Ja dorabiam korkami, tłumaczeniami, ponieważ lubię moją pracę i moich uczniów i
        zależy mi na ich wynikach - przygotowuję dla nich materiały dodatkowe, ponieważ
        jestem n-lem stażystą - robię dodatkowe studia podyplomowe i kursy metodyczne.
        Więc mi się wszystko wyrównuje. "Dobrze", że facet mnie rzucił - więc
        przynajmniej mam czas na to by jechać 2 razy w tygodniu na basen i trochę
        odpocząć od myślenia ;) Bo wbrew pozorom praca nauczyciela to praca fizyczna i
        umysłowa :)
    • anusia29 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 14.06.04, 13:08
      1400 PLN bez prac dodatkowych to źle??? No, nie wiem...
      A jeśli chcialbyś miec więcej to:
      1. zacznij dorabiać - sam lub oboje
      2. zmień (zmieńcie) pracę
      3. zmień narzeczoną
      Brutalne? Oczywiście. Ale jak mnie coś nie pasuje to zastanawiam się jak moge
      to zmienić, a nie użalam się na "system". Wiele rzeczy powinno być innymi, a
      nie są. I same się nie zmienią.
      Pozdrawiam.
    • zwierzoczlowiekoupior Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 14.06.04, 14:21
      Z szacunkiem dla zawodu nauczyciela - i nie są to tylko słowa- ale ile godzin
      masz tygodniowo wliczonych w zarobki? 18? A ile razy dłuższy urlop niż w innych
      zawodach? Czterokrotnie? Ktoś policzy może? Nawet biorąc pod uwagę, że coś
      trzeba dorzucić na przygotowanie się do zajęć, sprawdzanie prac domowych i
      klasówek to biorąc faktyczny czas pracy stawka nauczyciela nie jest wcale taka
      niska. Nie wierzycie? To policzmy (acha nie mówię tu o nauczycielach
      akademickim, bo to jednak trochę inna sprawa).
      Teraz moje zarobki są nierówne (za projekty), więc trudno tu porównywać, ale w
      czasach etatu w pewnej korporacji zarabiałam około 3500 zł na rękę. Dużo? Na
      pozór tak. Ale policzcie proszę, że urlopu miałam 21 dni, przewidzianych godzin
      w tygodniu 40, w praktyce nie wychodziłam przed 20 - 21 wieczorem, i nie
      przypominam sobie weekendu bez laptopa, wychodzi więc jakieś 60 godzin
      tygodniowo, czyli jakieś 250 godzin miesięcznie. To daje między 13 a 14 złotych
      za godzinę. Teraz policzcie to przez liczbę przepracowanych dni w roku przez
      nauczycieli i resztę.
      Weźcie również też pod uwagę, że znam masę osób, które również zasuwają koło 60
      godzin tygodniowo i zarabiają znacznie mniej niż ja wtedy, czyli np. koło 2000 -
      2500 zł na rękę, wychodzi więc 8 - 10 zlotych na godzinę, czyli podobnie jak w
      przypadku nauczyciela. Jak przemnożymy to przez liczbę przepracowanych dni w
      roku, okaże się że to nawet mniej niż w przypadku nauczycieli.
      Pozdrawiam
      Zwierzak
      • pllena2000 nio to śuper 14.06.04, 14:37
        zwierzoczlowiekoupior napisała:

        > Z szacunkiem dla zawodu nauczyciela - i nie są to tylko słowa- ale ile godzin
        > masz tygodniowo wliczonych w zarobki? 18? A ile razy dłuższy urlop niż w
        innych
        >
        > zawodach? Czterokrotnie? Ktoś policzy może? Nawet biorąc pod uwagę, że coś
        > trzeba dorzucić na przygotowanie się do zajęć, sprawdzanie prac domowych i
        > klasówek to biorąc faktyczny czas pracy stawka nauczyciela nie jest wcale
        taka
        > niska. Nie wierzycie? To policzmy (acha nie mówię tu o nauczycielach
        > akademickim, bo to jednak trochę inna sprawa).
        > Teraz moje zarobki są nierówne (za projekty), więc trudno tu porównywać, ale
        w
        > czasach etatu w pewnej korporacji zarabiałam około 3500 zł na rękę. Dużo? Na
        > pozór tak. Ale policzcie proszę, że urlopu miałam 21 dni, przewidzianych
        godzin
        >
        > w tygodniu 40, w praktyce nie wychodziłam przed 20 - 21 wieczorem, i nie
        > przypominam sobie weekendu bez laptopa, wychodzi więc jakieś 60 godzin
        > tygodniowo, czyli jakieś 250 godzin miesięcznie. To daje między 13 a 14
        złotych
        >
        > za godzinę. Teraz policzcie to przez liczbę przepracowanych dni w roku przez
        > nauczycieli i resztę.
        > Weźcie również też pod uwagę, że znam masę osób, które również zasuwają koło
        60
        >
        > godzin tygodniowo i zarabiają znacznie mniej niż ja wtedy, czyli np. koło
        2000
        > -
        > 2500 zł na rękę, wychodzi więc 8 - 10 zlotych na godzinę, czyli podobnie jak
        w
        > przypadku nauczyciela. Jak przemnożymy to przez liczbę przepracowanych dni w
        > roku, okaże się że to nawet mniej niż w przypadku nauczycieli.
        > Pozdrawiam
        > Zwierzak

        ciekawe nad jakimi projektami pracuje matematyczka w firmie prawniczej :D
        ach ci konfabulanci !


        • anusia29 Re: nio to śuper 14.06.04, 14:46
          Może zrobić MBA i zając się zarządzaniem, albo logistyką, albo komputerami,
          ablo księgowością po dopowiednim kursie. jak się chce pracować, to mozliwosci
          jest dużo.
          No, ale narzekanie jest najłatwiejsze...
        • zwierzoczlowiekoupior Re: nio to śuper 14.06.04, 15:00
          > ciekawe nad jakimi projektami pracuje matematyczka w firmie prawniczej :D
          > ach ci konfabulanci !

          Pod moim postem... to chyba jednak do mnie?
          Korporacja - chciałabym nieśmiało zasugerować, że termin ten nie musi oznaczać
          firmy prawniczej.
          Nie wiem skąd pomysł, że jestem matematyczką, aczkolwiek głupi to on do końca
          nie jest. Znam kilku matematyków, którzy pracują w różnych firmach, a ich praca
          nie ma wiele wspólnego ze studiami. Podobnie jak znam w analogicznej sytuacji
          geologów, fizyków, lekarzy i wielu innych, matematyczka w firmie prawniczej nie
          byłaby więc chyba ewenementem? Jest ktoś kto o takich przypadkach nie słyszał?;)
          Pozdrawiam
          Zwierzak
          • Gość: marta uparta Re: nio to śuper IP: 217.153.168.* 14.06.04, 17:22
            Drogi Zwierzaku. Nie jest własciwa przekładnia 1 godz. nauczyciela = 1 godz.
            projektanta. Zapewniam Cię, że gdyby uczyniono normą 40 godzinny tydzień pracy
            nauczyciela (tzn. 40 godzin dydaktycznych) to ludzie Ci tracili by przydatnośc
            do zawodu juz po 10 latach. Nauczyciel (jeżeli jest dobrym nauczycielem, a nie
            zwyczajnym olewusem) przez 45 min lekcji ma na najwyższych obrotach ustawione
            funkcje sensoryczne i motoryczne:))) Osobiscie (jako nauczycielka) uwazam, że
            18 godz to moze faktycznie niewiele, ale więcej niż 24 tygodniowo, było
            stanowczo za dużo. Na taki etet chętnie nie tylko ja bym się zgodziła, pod
            warunkie, ze za zwiększony etat dodtałabym odpowiednio zwiększona pensję.
            Były projekty ze strony MEN zwiększenia pensum nauczycieli, ale gdyby przeszły
            one, oznaczałoby to zwiększenie szeregów bezrobotnych nauczycieli. Trzeba
            byłoby odebrać jednym nauczycielo, żeby dołozyc drugim.
            • zwierzoczlowiekoupior Re: nio to śuper 14.06.04, 18:05
              Marta dwie sprawy.
              Po pierwsze jest wiele zawodów, w których ludzie tracą przydatność po 10
              latach. Choćby dilerzy w bankach (fakt, że za to dostają sowitą rekompensatę,
              więc może akurat ten przykład sobie daruję). Ale znam jeszcze całkiem sporo
              zajeć, które nie są mniej odpowiedzialne czy stresujące niż zawód nauczyciela.
              Może nie bardziej, ale też nie mniej - choćby pielęgniarki, lekarze, ratownicy
              medyczni, pedagodzy i psycholodzy pracujący z trudnymi dziećmi, narkomanami,
              więźniami, w domach dziecka etc. I żadna z tych grup nie ma 18-godzinnego
              tygodnia pracy, zarabiać najczęściej nie zarabiają więcej, dokształcać też się
              muszą. Nie twierdzę, że płace w publicznym sektorze są normalne, bo nie są,
              tylko że to nie dotyka wyłącznie nauczycieli. I jak już mówimy wyłącznie o
              nauczycielach, to warto jednak pamiętać ile mają godzin tygodniowo i ile urlopu
              rocznie, w przeciwnym razie jest to nieuczciwe w stosunku do innych grup
              zawodowych.

              > Były projekty ze strony MEN zwiększenia pensum nauczycieli, ale gdyby
              przeszły
              > one, oznaczałoby to zwiększenie szeregów bezrobotnych nauczycieli. Trzeba
              > byłoby odebrać jednym nauczycielo, żeby dołozyc drugim.

              No i niestety ja innego wyjścia nie widzę. Część nauczycieli powinna się
              przekwalifikować i odejść z zawodu, a część zostać i pracować więcej za wyższą
              płacę.
              Pozdrawiam
              Zwierzak
              • mist3 Re: nio to śuper 14.06.04, 20:53
                nauczyciele, pedagodzy w schroniskach dla nieletnich i zakładach poprawczych -
                18 godzin,
                pracownicy (pedagodzy) poradni psychologiczno - pedagogicznej - 18 godzin
                Źródło: Karta Nauczyciela Art. 42, pkt 3. (tekst jednolity z dn 27.10.2002 r.)

                Skoro nam nauczycielom tak dobrze, to czemu pwszechna jest opinia, że do tego
                zawodu idą tylko nieudacznicy, którym nie udało się złapać czegoś LEPSZEGO.
                Jeszcze rok temu stałabym za Wami murem - że jest to praca lekka, łatwa i
                przyjemna. Dziś mam trochę odmienne zdanie ;)))) Ale i tak lubię swoją pracę :))))
                Szkoda tylko, że ludzie, którym powierzacie swoje dzieci mają taki obraz w
                Waszych oczach. Ale to temat na inną bajkę ;)
                • zwierzoczlowiekoupior Re: nio to śuper 15.06.04, 08:46
                  nauczyciele, pedagodzy w schroniskach dla nieletnich i zakładach poprawczych -
                  > 18 godzin,
                  > pracownicy (pedagodzy) poradni psychologiczno - pedagogicznej - 18 godzin
                  > Źródło: Karta Nauczyciela Art. 42, pkt 3. (tekst jednolity z dn 27.10.2002 r.)

                  Mylisz się co do pedagogów i psychologów. I właśnie to jest schizofreniczne, że
                  w zależności od rodzaju zatrudnienia w tej samej placówce jeden pedagog czy
                  psycholog będzie miał nauczycielskie pensum, czyli 18 godzin, a drugi będzie
                  zasuwał normalnie. A pensja taka sama.

                  > Skoro nam nauczycielom tak dobrze, to czemu pwszechna jest opinia, że do tego
                  > zawodu idą tylko nieudacznicy, którym nie udało się złapać czegoś LEPSZEGO.

                  Nie wszyscy. Jest trochę przyzwoitych nauczycieli i daleka jestem od
                  generalizowania. Ale spora część to rzeczywiście ludzie, którzy się nie
                  załapali gdzie indziej. I nie twierdzę, że nauczycielom jest tak świetnie,
                  mówię tylko że coś za coś i że przy 18-godz. pensum i trzy- czy czterokrotnie
                  dłuższym urlopem stawka wcale nie jest tak niska jak się na pozór wydaje.
                  Pozdrawiam
                  Zwierzak

                  • Gość: marta uparta Re: nio to śuper IP: 217.153.168.* 15.06.04, 09:18
                    Zwierzaku.W przeliczeniu na jedną godzinę to faktycznie nie jest mało.
                    Wydaje mi się że te 18 godzin do "dolny" próg wytrzymałosci nauczyciela:))) Ja,
                    np. pracuje 35 godzin dydaktycznych:))) Ale tyram w dwóch szkołach m.in. po to,
                    zeby zarobić tyle kasy, aby można było potem te 2 miesiące wakacji
                    zagospodarować:))
                    Poważnie mówiąc, masz absolutnie swiętą rację, mówiąc że 18 godz. to niewiele,
                    (aczkolwiek upieram się że 1 godz. prowadzenia lekcji wymaga znacznie wiecej
                    wysiłku niz np. 1 godz pracy w jakims biurze), oraz to, że długie urlopy są
                    pewną rekompensatą za niskie płace. Co wiecej, uważam, że jest to okolicznośc
                    wysoce sprzyjająca, bo daje to możliwość obrotnym nauczycielom podjęcia pracy w
                    kilku szkołach i przy zwiększonych obrotach uzyskania godziwych zarobków. Znam
                    rekordzistów którzy pracują po 45 godz w tygodniu, ale nie sądze żeby jakość
                    ich pracy była zadowalająca.
                    Tylko widzisz, taki stan rzeczy osiągnac można dopiero po jakimś czasie i przy
                    sprzyjających okolicznościach. Młody nauczyciel przychodzący do pracy i
                    otzrzymujący pensje 650 zł ( ten koles co załozył wątek wliczył chyba do
                    pensji "dodatek wiejski") to sytuacja naprawdę żałosna. Zanim sie rozkręci,
                    złapie kontakty w innych szkołach minie trochę czasu. Zresztą nawet jakby
                    pracował w dwóch szkołach, to jego pensja nie będzie zbyt duża, bo przez
                    najblizsze 7 lat bedzie pracował jako nauczyciel stażysta, potem kontraktowy,
                    zanim jego podstawowa pensja zbliży się do 1200. Okres zdobycia mianowania
                    wynosi teraz 7 lat! Czysta paranoja.
                    • Gość: chwila Re: nio to śuper IP: 62.121.129.* 15.06.04, 09:51
                      > Tylko widzisz, taki stan rzeczy osiągnac można dopiero po jakimś czasie i
                      przy
                      > sprzyjających okolicznościach. Młody nauczyciel przychodzący do pracy i
                      > otzrzymujący pensje 650 zł ( ten koles co załozył wątek wliczył chyba do
                      > pensji "dodatek wiejski") to sytuacja naprawdę żał


                      wiesz, niby racja. pensje w naszym kraju nie są normalne.
                      ale myslisz, ze jak wyglada w wielu przypadkach sytuacja w jakims
                      np"biznesowym" zawodze u prywatnego kapitalisty;)? przez pierwsze 2 do 5 lat
                      zaiwaniasz 10g/dziennie za "nauczycielską pensję ", czesto bez ubezpieczenia
                      przez pierwsze miesiace, weekendy sie doksztalcasz, a nawet nie mozesz na
                      urlopie pojechac na saksy dorobic bo wiecej niz 2 tyg urlopu pod rzad nie
                      dostaniesz..i pierwsze lata musisz się nieźle napocić żeby potem móc coś
                      odkładac z pensji.

                      sa tez przypadki, ze dostaniesz 2,5tys na łapkę w pierwszej pracy za
                      odsiedzenie 8godzin, -ale to wtedy jak prace masz przez wpływowego wujka
                      załatwioną:), albo w szanującym się i najlepiej zagranicznym koncernie ale
                      wtedy musisz te 8g solidnie przepracować i umieć zdobyc taka prace..

            • lukrecja8 Re: nio to śuper 15.06.04, 10:27
              wszyscy znani mi nauczyciele pracują na ileśtam etatów: 2,; 1,5; 2,3 itd. Widać
              jakoś mogą i te 18 godzin ich nie wyczerpuje do cna.
              Każda praca, jeśli tylko człowiek sie do niej przykłada, poświęca uwagę,
              wyczerpuje. Tyle że jeśli ktoś ma etat 40 godzin (plus parę godzin tygodniowo
              gratis dla firmy bo takie są realia), to już NIE MA CZASU, nawet jeśli by
              chciał, na drugi etat!
              --
              Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i głupota ludzka. Chociaż tego
              pierwszego nie jestem pewien.
              A.Einstein
        • viper39 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 14.06.04, 15:15
          staua, dziekuje za dobre slowa, no ale wiesz taki matol jak MBA (na dodatek
          homo) nie rozumie nic, a studiowac to ona mogl ale pewnie w oborze (bno takie
          niestety ma maniery)

          a wiec swiat sie dzieli w polsce na tych ktorzy chca cos osiagnac i pracuja
          ciezko tak jak kazdy czlowiek w cywilizowanym swiecie i na tych ktorzy sa
          nazwiojmy to "pozostaloscia po komunistycznej polsce" ktorym sie wszystko
          nalezy i im trzeba podtykac pod nos, bo sami sa inwalidami systemu w ktorym sie
          wychowali
          chciec to moc, nie wiem co jest mozliwe we wsi tego faceta, ale napewno jesli
          ktos skonczyl studia i glowe ma na karku to nie wazne jest miejsce ale wazna
          jest inwencja tworcza,
          jeden chce pracowac 18 godzin na pelnym etacie za 700 zl miesiecznie a inny
          woli 60 godzin tygodniowo za 2500zl miesiecznie wybor nalezy do kazdego,
          oczywiscie narzekac i tak beda inwalidzi systemowi...
          jesli gosc ma komputer i internet to moze pracowac dla firmy w usa nie ma
          ograniczen, ograniczeniem jest czlowiek sam w sobie
            • viper39 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 14.06.04, 21:47
              Gość portalu: MBA napisał(a):

              no nie wazne co taki smiec pisze
              mnie homo nie przeszkadzaja, ale ty wyraznie mi dzialasz na nerwy
              co nie mialesz przeczyszczonej dzis rurki przez partnera? czy moze odbija sie
              tobie smieciu jeden nie umyty k__tas partnera?
              ameryka sie cieszy majac takich jak ja, i cieszy sie tez ze tacy jak ty sa
              daleko, tutaj takich smieci jak ty nie potrzeba,
              skrot MBA to u ciebie co znaczy? moze-byc-anal?
              nie przejmuj sie azbestem amerykanskim, przyjada ludzie i go sciagna, widzisz
              nie wiesz co teraz jest popularne w usa i jak sie pracuje i gdzie polacy
              pracuja ... no coz mba niech ci ten azbest glowe zatruwa
              a tak nawiasem mowiac, gdybys mial choc troche oleju w glowie to wiedzialbys ze
              jesli o tej porze odpowiadam na posty (wiedzialbys ktora godzina tutaj baranie)
              to musze siedziec przy komputerze, a wiec nie moge sciagac azbestu, a moze
              wiesz ze tak jest i krew cie zalewa ze ktos moze tutaj azbestu nie sciagac a ty
              tam biede klepiesz smieciu jeden?
              • Gość: MBA Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 22:38
                ja tego vipera prowokowalem za kazdym razem i nie myliłem się:z faceta piana
                się toczyła ze szkoda gadać. Kiedy wymysliłem ze jestem homo wiedziałem ze nie
                wytrzyma i rzuci się prędzej czy póżniej. Dobrze być psychologiem bo można
                fajnie z człowieka najgorsze instynkty wyprowadzić na zewnątrz. sorry viper. to
                był taki mój mały eksperyment (udany). domyślam sie ze pewnie na codzien jestes
                milym czlowiekiem i pewnie bym cie polubił. poczytaj teraz sobie na spokojnie
                jakie rzeczy wypisywałes.ubawiłem sie po pachy:)))
                • viper39 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 14.06.04, 22:45
                  Gość portalu: MBA napisał(a):
                  > ja tego vipera prowokowalem za kazdym razem i nie myliłem się:z faceta piana
                  > się toczyła ze szkoda gadać. Kiedy wymysliłem ze jestem homo wiedziałem ze nie
                  > > wytrzyma i rzuci się prędzej czy póżniej. Dobrze być psychologiem bo można
                  > fajnie z człowieka najgorsze instynkty wyprowadzić na zewnątrz. sorry viper.
                  to> był taki mój mały eksperyment (udany). domyślam sie ze pewnie na codzien
                  jestes> > milym czlowiekiem i pewnie bym cie polubił. poczytaj teraz sobie na
                  spokojnie > jakie rzeczy wypisywałes.ubawiłem sie po pachy:)))

                  mba, niestety nie jestes dobrym psychologiem, bo widzisz to swiat wirtualny
                  jest nie wiesz jakie sa moje reakcje, experyment sie nie udal
                  nie polubilbys mnie bo ja nie zadaje sie z pedalami mba a ty mi na takiego
                  wygladasz, co ja wypisuje to ja wiem nie musze czytac tego jeszcze raz baranie,
                  a co do tego psychologa, no coz albo jestes kiepskim psychologiem albo z
                  psychologia masz tyle do czynienia ile ja z azbestem....
                  pokazales mba ze jestes dupkiem do kwadratu, jesli myslales ze podpuszczanie
                  kogos daje dobre efekty,
                  zboczyles z tematu czyli jak widac wyrwales sie jak filip z konopii
                  a wiec wyszedles na glupka myslac ze ubawisz towarzycho
                  a tu klapa....
        • bondzik Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 14.06.04, 15:21
          > jeśli z domu, a net jest drogi - to znaczy, że nie jest tak źle
          > jeśli z pracy - to zarabiasz faktycznie więcej niż 640
          > jeśli z internet cafe - to nie mieszka aż na takiej wsi, gdzie nie da się
          > dorobić


          Wlasnie do tego zmierzalam..:)))Tak sobie pomyslalam ze moze mogl pisac ze
          szkoly(no bo raczej gdzies w szokole moze byc) ale pozniej zorientowalam sie ze
          przeciez pisal w Boze Cialo a szkola jest zamknieta..czyli wniosek taki ze to
          byla zwykla prowokacja..:/
    • lukrecja8 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 15.06.04, 10:51
      Uważam że w całym tym poście mylone są dwie sprawy:
      1. Nauczyciel (jak każdy uczciwie pracujący człowiek) powinien zarabiać godnie,
      co też dla każdego oznacza coś innego, no ale powiedzmy, powinien nie martwić
      sie o byt swój i rodziny. To jest oczywiście prawda!!!
      ale druga sprawa ma się tak:
      2. w obecnej chwili w naszym kraju nauczyciele (i inne grupy, czasami nawet w
      gorszej sytuacji) zarabiają mało, czyli pomimo wkładu własnej wiedzy,
      umiejętności, wykształcenia, pracy i czasu, ciągle biedują.
      I w obliczu tej oczywistej prawdy wkurzają mnie nauczyciele, którzy żalą sie na
      swój los. Bo wiedzieli o tym co ich czeka od początku, nie nastąpiło nagłe
      obniżenie pensji nauczycieli. Jeśli dorosły człowiek świadomie wybiera taki
      zawód to musi się liczyć z konsekwencjami.
      Dlaczego nauczyciel to dobry, ambitny człowiek chcący nieść ogarek oświaty
      dzieciom a człowiek pracujący w "kapitalistycznej firmie" to nuworysz, śmieć,
      sprzedajna świnia liżąca tyłek szefowi????????
      Ja skończyłam z wyróżnieniem studia, które były moją pasją. I miałam do wyboru:
      iść do wymarzonej przez te wszystkie lata pracy i zarabiać 650 (w trakcie
      studiów płaciłam więcej za mieszkanie) lub iść do pracy nie związanej z zawodem
      a lepiej płatnej (choć też nie jest oczywiście tak, że tych "kapitalistycznych
      firmach" zarabia się krocie nic nie robiąc na dodatek, poza lizaniem
      ewentualnie oraz wymaga to również dokształcania - certyfikatów językowych i
      podyplomówek). No i wybrałam, jak mi sie na ów czas wydawało - przejściowo,
      pieniądze. Ale jak na razie nie zamierzam wracać do zawodu. Liczy się dla mnie
      bezpieczeństwo, to że nie muszę pożyczać przed pierwszym. Oraz to, że mogę
      realizować moje liczne pasje - okazało się, wbrew moim oczekiwaniom, że wcale
      nie jestem sfrustrowana, a wręcz przeciwnie. Moi znajomi ze studiów, którzy
      wybrali drogę chwały (pracę w zawodzie) i patrzyli na takich jak ja z co
      najmniej pobłażaniem, a często pogardą, po kilku latach harówy stwierdzają, że
      to był błąd, żyć się nie da.

      --
      Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i głupota ludzka. Chociaż tego
      pierwszego nie jestem pewien.
      A.Einstein
      • mist3 Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja 15.06.04, 16:26
        Ja też pracuję na 1,5 etatu (więcej się nie da - inni też chcą pracować) + korki
        + tłumaczenia. I naprawdę znam realia - wielu moich znajomych pracuje w
        prywatnych firmach i wiem czym to "pachnie". Sama wcześniej też pracowałam w
        innym zawodzie.
        Z tym, że jak wszyscy pójdziemy pracować do tych lepiej płatnych prac - to kto
        będzie uczył dzieci?
        No i jeszcze jedno - ja naprawdę lubię moją pracę - mogłabym zapewne znaleźć coś
        innego (studia z wyróżnieniem, 3 języki - jednego uczę, komputer, doświadczenie,
        itp.) -ale ja to po prostu lubię. Czasem sobie lubię ponarzekać (kto nie lubi ;)
        ), czasem chciałabym zarabiać więcej kasy (kto by nie chciał ;) ). Najbardziej
        denerwuje mnie to, że jak mówię, że jestem nauczycielką - to wiele osób patrzy
        na mnie właśnie jak na nieudacznika albo zaczynają się pytania - "to tak
        przejściowo, póki nie znajdziesz czegoś lepszego?" albo teksty typu "dziewczyno
        Ty się tam marnujesz". Więc jak to w końcu jest - dobrze czy źle być
        nauczycielem? Czy ktoś kto jest dobry, lubi swoją pracę ma mimo wszystko szukać
        czegoś "lepszego"? I co jest lepsze i ważniejsze od pracy z dziećmi i młodzieżą?
        To nauczycieli wspominamy po latach, to ich postawa sprawia, że jakąś dziedzinę
        wiedzy lubimy a jakiejś wprost nie znosimy. A ten nauczyciel pracujący na 4
        etatach to chyba nawet nie wie, jak jego uczniowie mają na imię, nie mówiąc o
        tym, że na pewno nie wie jakie mają zainteresowania, problemy.
    • Gość: iiwona Re: nauczyciel + pielęgniarka = beznadzieja IP: *.radiuzz / *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 22:37
      A jestem nauczycielką i żyje mi się całkiem nieźle. !0 lat temu założyłam szkołę
      niepubliczną i jestem jej dyrektorem. Praca sprawia mi dużo radości i
      satysfakcji, chociaż jest bardzo wyczerpująca. Otrzymuję też niezłą pensję.
      Oprócz tego wieczorami pracuję jeszcze dodatkowo i w sumie miesięcznie zarabiam
      prawie 3000 zł. Mój mąż jest też nauczycielem i także pracuje dodatkowo na pół
      etatu. Takie czasy, że trzeba zasuwać, żeby żyć na średnim poziomie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka