Widoczek z okienka na ruchliwą ulicę. Stoi sobie chłopina z ładnym bukietem i czeka...odeszłam do okna, zdążyłam coś porobić. Wracam do okna, chłopina stoi dalej, ale widać, że mu zimno, łapki zaciera, nerwowo przestępuje z nóżki na nóżkę.
Wyciąga tel i dzwoni, kilka sekund. Zawiedziony rozłącza się, próbuje jeszcze raz. Chowa telefon do kieszeni, jeszcze kilka razy rozgląda się z nadzieją. W końcu odchodzi z miejsca niedoszłego spotkania zawiedziony ze spuszczoną główką, drepcze przed siebie wyraźnie zdołowany. Za chwilę piękny bukiecik umieszcza w koszu na śmieci.
Kto przytuli biednego misiaczka?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.