Dodaj do ulubionych

Po co ludzie poszli na pogrzeb Madzi?

15.02.12, 22:22
Przeczytałam właśnie, że pojawiły się tłumy, ludzie nie mogli pomieścić się w kościele. Czy jest jakieś sensowne wytłumaczenie kompletnie obcych ludzi na pogrzebie tej dziewczynki??
Edytor zaawansowany
  • stephanie.plum 15.02.12, 22:29
    proste:
    bo media od tygodni o niczym innym nie trąbią, nakręcają ludzi.

    ludzie mają uczucia i emocje, którymi jest stosunkowo łatwo się bawić.
    pewnie wielu z nich było autentycznie przejętych.
    inni przyszli zobaczyć na własne oczy, jak wygląda rodzina, z której juz zrobiono, nie przymierzając, celebrytów.

    żal ściska.
    --
    it's my life
  • charles_chaplin 15.02.12, 22:46
    Niezdrowe zainteresowanie i pogoń za sensacją.
  • ka-mi-la789 15.02.12, 23:11
    Oraz za możliwością publicznego miotnięcia paru jobów na "tę sukę" i poczucia się dzięki temu jakże szlachetnym i świętojebliwym.
    --
    Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego: "Spieprzaj, dziadu".
  • minasz 15.02.12, 23:14
    dlaczego niezdrowe?
    moze nie etyczne ale nie zdrowe to przesada

    ja chetnie tez bym poszedł - ekscytowałem sie ta sprawa i chetnie bym zobaczył to miejsce a nawet wiecej zrobiłbym sobie podróz sladami matki - gdzie sie połozyła, gdzie mieszka, gdzie rutkowski znalazł pakunek-gdzie dziecko było zagrzebane
    dlaczego??????? dla klimatu- to tak jak lubiłem łazic na demonstracje czy odwiedzac rozne stadiony i wchodzic na miejscowe młyny

    robi sie przeciez wycieczki np szlakiem zabojców i nikt tego nie uwaza za nic strasznego
    -ludzie po prostu potrzebuja tego- tak jak potrzebuja relikwii dlatego chciano porabac papieza na kawałki
    --
    szanim = minasz

    www.youtube.com/watch?v=mmg3jr7Bhfo&feature=BFa&list=PLEB275EAB216B1623&lf=mh_lolz
  • vandikia 16.02.12, 12:36
    minasz napisał:
    > a nawet wiecej zrobiłbym sobie podróz sladami matki - gdzie sie poło
    > zyła, gdzie mieszka, gdzie rutkowski znalazł pakunek-gdzie dziecko było zagrzeb
    > ane
    > dlaczego??????? dla klimatu

    proponuję dla lepszego klimatu wcześniej upuścić jakieś dziecko, inaczej połowa z doznań ci odpadnie
    --
    www.youtube.com/watch?v=t5Hn5BYbr9k
  • minasz 16.02.12, 19:28
    słusznie chetnie bym zrobił wizje lokalna z kukła - i moze by sie okazało ze jest jak z masłem i kukła zawsze upada na buzie
    --
    szanim = minasz

    www.youtube.com/watch?v=mmg3jr7Bhfo&feature=BFa&list=PLEB275EAB216B1623&lf=mh_lolz
  • zeberdee28 15.02.12, 23:43
    Nolajfy na całym świecie lubią różne nagłośnione medialnie spędy - to im daje złudzenie że są w 'centrum wydarzeń'. Dla nich to fun.
  • koham.mihnika.copyright 16.02.12, 07:38

    --
    "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
  • lolcia-olcia 16.02.12, 07:54
    pogapić, pokazać, zebrać nowy materiał do plotek, a może i załapać na zdjęcia i oczywiście by pomachać do kamery tv
    --
    Jak mam czas to leżę i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leżę.
  • fochochochliczka 16.02.12, 12:28
    Też tego nie rozumiem. Nie rozumiem też dlaczego mówią/piszą o tym dziecku "Madzia". Ona tak miała na imię? Wydawało mi się, że nie można nadawać takich imion i podejrzewam, że tak naprawdę miała na imię Magdalena lub Magda. Albo ktoś nada dziecku imię, którego nie ma zamiaru używać (pytanie: po co?) albo jakaś galopująca infantylizacja się szerzy.
    --
    The chubbchubbs are coming!
  • swiete.jeze 16.02.12, 12:59
    http://2.bp.blogspot.com/-t5foIH3q0XE/TzzX40nwnyI/AAAAAAAAAFs/E95o9ESZnmE/s1600/kamieniiowanie.jpg
    --
    Złoty strzał i są wyniki
  • rudenko 16.02.12, 13:11
    Dokładnie po to samo po co Ty zaczynasz dyskusję. Po to, żeby zaznaczyć swoja wyższość nad durnym/debilnym tłumem/motłochem/plebsem.

    Mechanizm stosowany przez ludków od wieków. Tak było, jest i będzie i żadne tego typu dyskusje tego nie zmienią, bo taka jest natura człowieka.

    Kto nigdy nie brał w takim procederze udziału niech pierwszy rzuci kamieniem.

    --
    http://s15.rimg.info/735566810adbc335aab7c2d5d891ac5d.gif
  • mmagi 17.02.12, 15:08
    nie wiem po co ludzie poszli,wiem po co ja bym poszła gdybym mieszkała w Sosnowcu:/
    --
    "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
  • moonogamistka 17.02.12, 22:18
    Zenada...
  • kora3 18.02.12, 20:04
    wg mnie. Spokojnie, spokojnie :) - pewnie CZESC ludzi poszła z pobudek przez Was podanych. Z debilnej ciekawosci, w nadziei ze w ostaniej chwili pojawi sie KAtarzyna W. itd. Ale na pewno nie wszyscy. Zrozumcie, ze dla zcesci tych ludzi nie znana im w sumie dziewczynka, Madzia, stała się kimś bliskim. Przezywali szok po informacjach, ze porwano ja w zasadzie w cetrum miasta z wózeczka. współczuli rodzinie (w tym matce), apelowali do porywacza, mieli nadzieję, ze odnajdzie się całą i zdrowa, drzeli o swoje dzieci, wnuki, maluchy z rodziny, bo skoro ktoś ukrał Madzie, mógł porwać takze ich wnuka, syna, bratanka itd.

    Dziwie się też, ze nie rozumiecie reakcji ludzi w stosunku do Katarzyny W. Cofnijcie sie do wpisów sprzed ujawnienia prawdy przez Rutkowskiego szczególnie na forach gazet donoszacych o kolejnych dniach poszukiwań. Toż ludzi, którzy przejawiali wątpliwosci co do prawdziwosci wersji przedstawianej przez p. KAtarzynę W. wrecz zlinczować chciano! Jesli ktoś logicznie pokazywał, ze kobita łze i to nieudolnie, to ludzie rzucali sie na niego, "krzyczeli" o podłosci, bezmyślnosci, braku uczuć itd. Bo oni uwierzyli w te bajeczkę, choć nie trzymała się kupy za grosz. Teraz czują się oszukani, zrobieni w bambuko, zakpiono z ich dobrych intencji, szlachetnych uczuć, współczucia itp. Nic dziwnego, ze mają zal do osoby, która tak perfidnie to zrobiła.

    Co do mediów:) No cóż, dawno udporniłam sie na teksty, ze są winne wszelkiemu złu swiata:) - zmiana frontu jest an ogół wóczas, gdy sie coś od nich potrzebuje:)
    Prawda jest taka moje miłe, ze to nie media wymylsiły bajeczkę o porwaniu dziecka, a Katarzyna W. (przypuszczam ze nie sama, moze sledztwo wykaze z kim działała). Policja w całym kraju zwraca się czesto do mediów ogólnoposlich i lokalnych z portetami pamieciowymi przestepców fotografiami zaginionych, prośbami o zgłoszenie się swiadków róznych zdarzeń itd. Nierzadko o taką pomoc zwraca sie też rodzina kogoś zaginionego. I to zrozumiałe, ze sie o tym pisze, pokazuje to. A nuż taka osoba sie znajdzie, moze straciła pamiec, moze coś tam ....

    Doprawdy zaskakuje mnie, że macie jakies coś do mediów, że podawały info (za policją i prokuraturą zrresztą ) o domniemanym kidnapingu! To rzadkei raczej w naszym kraju, a i gdyby była to prawdziwa sytuacja, a nie wymysł pani W. dawałoby cień szansy na odnalezienie dziewczynki.

    Pewnie, gdyby dziecko po prostu wypadło matce z rąk na serio i zabiło się, napisano by o tym moze w lokalnych mediach. Gdyby zabiła je/zabiło się i ukryła zwłoki jak to opisuje, moze byłaby wzmianka w ogólnopolskich, acz niekoniecznie. Ale ta kobieta twierdziła, ze ktoś jej dziecko porwał! Że trzeba go szukać! Apelowała do ludzi przez media itd. Teraz się media obwinia za to, ze baba to wszystko wymyśliła, bo bałą się przyznac, ze dziecko jej wypadło i podobmno umarło, co stwierdziła sama, bo nie wzywała zadnej pomocy i poszła ukryć jego zwłoki. Nie uwazacie, ze to paranoja i niesprawiedliwe? A gdyby dziecko faktycznie ktoś porwał i natrafionoby na jego slad włąsnie dzieki nagłosnieniu w mediach? A gdyby okazało się, ze rodzice je sprzedali?

    NA ile i czego matka MAdzi jest winna oceni sąd. Ale dajmy spokój, nie róbmy z niej meczennicy, ofiary mediów i Rutkowskiego. Z zimną krwią kłamała, sama nakreciłą całą spiralę bajeczką o porwaniu, wiec nic dziwnego, ze kiedy wyszło, ze nawet nie wezwała pomocy, gdy dziecko rzekomo jej wypadło i nie dawało oznak życia i tylko kombinowała jak sie pozbyć zwłok i wymiksować z tałej sprawy, nie wzbudziła raczej sympatii.

    Nie mnie oceniać jej stan psychiczny, uznano ją ponoć za poczytalną. Wiem, ze miałą trudne dzieciństwo, złe układy z matką, nienajlepsze z tesciową itd. Ale takich ludzi jest masa. I zdecydowanie wiekszosc tych ludzi, gdy ich dziecko ulegnie wypadkowi, to szuka pomocy, a nie kombinuje, gdzie zakopac i co wymyslić na okolicznosci nieobecnosci dziecka.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • stephanie.plum 18.02.12, 20:21
    są media i media.

    ja zwątpiłam, kiedy na Wirtualnej Polsce pojawiła się mrożąca krew w żyłach i jakże istotna informacja (na samej górze, wielki tytuł), że ojciec Magdy fascynuje się śmiercią, kto wie, czy nie należy do jakiegoś mrocznego kultu bo... gdzieś tam, przed laty, opublikował swoje zdjęcie na cmentarzu, przy nagrobku!!!

    to nie jest rzeczowe, to nie jest po to, by komukolwiek pomóc, tylko to jest robienie cyrku.

    ale zgadzamm się z tym, że ludzie byli tam po części ze szczerego współczucia.
    --
    it's my life
  • kora3 18.02.12, 20:27
    w czasie, gdy dziecko miało być rzekomo porwane i teraz. Wiem, ze badania na wariografie m.in. wskazują na jego niewinnosc w sprawie póki co, ale nic dziwnego, ze spekulowano na temat widzac jego kamienną twarz, wymuskanie i czytajac, jak skarzy sie na to, ze jest w centrum uwagi i musi się czesto przebierac. Teraz treż kilka razy powiedział spokojnie "przecież nic się nie stało" ...

    Pamietam, ze przed ujawnieniem nagrania przez Rutkowskiego w mediach b. delikatnie pisano, ze są w tej sprawie niejasnosci, a tymczasem nie było to niejasnosci, tylko widoczne łgarstwo pani W. wodoczne dla kazdego kto logicznie mysli i nie daje się poniesc fali zbiorowej emocji. Mnsówto ludzi pisało o tym w komentarzach do doniesien prasowych.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • stephanie.plum 18.02.12, 20:39
    nie widziałam, widzieć nie chcę, nie bronię go. (widziałam tylko zdjęcia, faktycznie wymuskany)

    o ile nie jest dzieciobójcą, to mu współczuję, że jest pod stałą obserwacją i każdy jego gest, każda wypowiedź jest oceniana przez ogół populacji, via media.
    gdybym była na jego miejscu, pewnie gadałabym same bzdury.

    nie mam ambicji dyktować mediom, czym się powinny zajmować, a czym nie, i wiem, że są potrzebne, ale tu, w moim subiektywnym odczuciu, za dużo było babrania się.
    --
    it's my life
  • kora3 18.02.12, 21:15
    jako czynny dziennikarz mogę ci z czystym sumieniem powiedzieć, że tak naprawde czesto nie piszemy/nie mówimy tego, czego się np. nieoficjalnie dowiadujemy, chociażby ze wzgledu na dobro śledztwa. Czasem też by kogoś nie skrzywdzić spekulacjami (mówię o powaznych mediach, a nie brukowcach). Zdaj sobie jednak sprawe, ze dziennikarze to nie debile, w kazdym razie nie wszyscy :) - z tzw. zboczenia zawodowego wielu z nas sledzi wydarzenia bardziej na bieząco niż przecietny człowiek - niedziennikarz. Stąd powiem ci, że wiekszosc ludzi znanych mi z branży (także z mediów lokalnych dla okolic miejsca zamieszkania Madzi) uwierzyła w baśń pani Katarzyny W. tylko na poczatku - sucha info o porwaniu dziecka. Jak pani zaczeła opowiadać, jak to rzekomo było, wiara zgasła niemal natychmiast. Bo my w odróznieniuod ludzi słuchajacych tego, czy czytajacych o tym od przypadku do przypadku, mielismy dosc pełny obraz i z niego wyłaniało się coś na kształt bełkotu pijanego. Sprzecznosci, idiotyzmy, niemożliwosc itp.

    Nikt z piszacych o tym jednak wprost nie napisał, nie powiedział, w kółko było o "niejasnosciach" , kiedy jednak brednie siegnęły dna zaczeły sie spekulacje, takze pod wpływem informacji docierających do mediów nieoficjalnie.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • stephanie.plum 18.02.12, 22:15
    >Zdaj sobie jednak sprawe, ze dziennikarze to nie debile

    ależ Ci zależy, żeby mi łepetynę umeblować...

    nie martw się, nie myślę, że wszyscy dziennikarze to debile :~)
    --
    it's my life
  • kora3 18.02.12, 22:35
    A ja Ci powiem, ze przeraziło mnie podczas czytania tych koment pod doniesieniami, jak wielu ludzi jest debilami, niepotrafiącymi kompletnie kojarzyć faktów. Kiedy czytałam tych internautów rzucających sie na wątpiących w te brednie (nic osobistego, nie na mnie, bo ja na tych forach nie pisałam, czytałam tylko) to włos mi sie jezył na głowie.

    Kobieta pamietała rzekomo dokładnie trase którą szła, ale nie wiedziałą w sumie po co wyszłą z dzieckiem na dwór (4 wersje były). Bała się idącego za nią goscia, ze ją chce zgwałcić, ale zupełnie nie bała się co moze on zrobić dziecku, jesli np. zacznie ono płakać w tym momencie. Bała się, ale nie weszłą do zadnej mijanej kawiarni, sklepu, nie siadła do autobusu, czy choćby nie staneła na pełnym ludzi przystanku. Jestem jeszcze w stanie uwierzyć, ze ktoś nie znający Sosnowca, ani realiów sląskich i zagłebiowskich miast mógł się dać nabrać na to, ze lepiej jej było z półrocznym dzieckiem zimą wieczorem isc niż jechać. Na jednym z forum przeczytałam, ze policjha powinna przeszukać okoliczne ...wsie i tam poszukać dziecka. Tylko, ze tam wsi w zasadzie nie ma :) Aleok tego mozna nie wiedziec, ani jak tam jest rozwiazana komunikacja miejska - liczne autobusy, tramwaje na tej trasie.
    Niemniej, no nie mam tych dzieci, ale qrde WIEM, że o tej porze to sie półroczniaka kąpie i kładzie spac, an ie kąpie i wychodzi kolejno do pracy (bedac bezrobotną), szukać pracy (ta, o tej godzinie i z małym dzieckiem), na spacer (jasne, po kąpieli, zimą o tej godzinie), do matki (ta, po kąpieli - po kija kąpała, jak wiedziała,ze ma wyjsc, piechotą mając od groma srodków transportu komunikacją miejską i bez wyraźniej potrzeby). Do tego odległosc i zcas w jakim miała ją pokonać - z wózkiem i dzieckiem w srodku. Rezkome uderzenie w tył głowy pozbawiające przytomnosci, ale nie pozistawiajce zadnych śladów. Trzy wesje tego, jak się ocknęła i kto ją znalazł. Rzekome 1,5 minuty tejze nieprzytomnosci - spojrzała na zegarek jak ją uderzano i po ocknieciu się? Człowiek który straci przytomnosc nie umie zwykle powiedzieć jak długo ona trwała ...Gosc miał rzekomo w tym czasie pozbawic ja ptrzytomnosci, wyjącdziecko zamkniete w gondoli, zabrać kocyk i chyba teleportowac się skoro zaraz znalazł ją gosc, który nikogo nie widział. Gosc miał uczynic to wszystko na mostku, skąd są tylko dwie drogi ucieczki. Pomijam już takie szczegóły, jak to, ze jesli upadając trzymała wózek, to powinna go wywrócić, albo odepchnąć, co spowodowałoby, ze byłby dalej niż był.

    Jak ludziue mogli wierzyć w takie brednie? Zakładam optymistyczmie, ze moze ci wierzacy nie znali dokładnie zeznań pani W.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • stephanie.plum 18.02.12, 22:48
    ...który telewizji nie ogląda, i w ogóle wiadomości "po łebkach", o ile coś nie zafrapuje,

    powiem Ci, że do mnie dotarło tyle:
    babka wyszła z dzieckiem na spacer,
    ktoś podkradł się od tyłu i dał jej w łeb,
    dziecko zniknęło.

    święcie wierzyłam! a jak się okazało, co się okazało, byłam w szoku.

    nic nie wiedziałam o niescicłościach w zeznaniach, nie zgłębiałam tematu, ale też i żadnych komentarzy na ten temat nie produkowałam.

    a jakbym mieszkała w tamtym mieście to... na pogrzeb bym poszła może.
    --
    it's my life
  • kora3 18.02.12, 23:47
    twoją postawe rozumiem - wiedzialąś coś 5 przez 10 ogólnie, ale nie byłas obrońcą wersji pani W.

    Ja mieszkałam niedaleko przez ponad 30 lat. Gdybym mieszkała tam nadal, albo była w tym czasie u rozdicxów - nie poszłabym, chić szkoda mi bardzo tego dziecka. Moi rodzice i siostra też nie byli. Może kiedyś, jak bede tam po jakimś czasie, zapale swieczkę na grobie tej dziewczynki.

    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • kora3 18.02.12, 20:58
    kilka lat temu wydarzył się w jednej z niedalekich wsi tragiczne wypadek. 11-latek wracał z matką i jej koleznkami dwoma z kościoła. Chłopiec szedł pierwszy poboczem prowadzac rower, kobiety za nim w pewnej odległosci. Kilkaset metrów od domu minął te grupe rozpedzony samochód. Jechał b. szybko. Mimoze nie było slisko, ani ciemno (zmierzch) na łuku drogi zahaczył dziecko, które upadło na płot stojacego tam domu. Samochód odjechał, kobiety rzuciły się ku chłopcu. Upadł mocno uderzony na kamienną podmurówkę płotu, głową. Kilka dni walczył o życie i niestety zmarł. Policja zaraz po wypadku zaapelowała do ludzi. Moze ktoś poza zszokowanymi kobietami widział pedzace po wsi auto, moze kojarzy coś. Nim był pogrzeb dziecka na policję zgłosiła się kobieta, twierdziła,ze to ona jechała, byłą w szoku i dlatego się nie zatrzymała. Informację te policja podała w mediach. Podano w nich też date pogrzebu dziecka i miesjce, wioskowy cmentarz. Z tej wsi pochodzi mój znajomy, poszedł na pogrzeb, choć dziecka nie znał, znał natomiast dosc dobrze rodziców. Pogrezb był taki typowo wiejski, ciało dziecka wystawione w kaplicy, widok podobno straszny. Ludzi - tłumy. Cała wies, ale to normalne, szkoła, ludzie z okolicznych wiosek, ale i z miasta, całkiem nieznajomi dziecku, czy rodzicom.
    Podchodzili do nauczycielki chłopca (rodzice byli w takim stanie, ze apelowano by nie składać im kondolencji, rodzeństwo, dosc liczne zresztą, też) i pytali, jak mogą pomóc, czy czegoś rodzinie potrzeba, dzieciom. Jakaś kobieta podeszła, zostawiła swój nr tel. - pani psycholog, która udzieliła potem wsparcia tej rodzinie, całkiem darmo. JAkiś człowiek wyczytał w gazecie, ze rodzina wielodzietna, zaoferował wyjazd na wakacje trójce dzieci, jakaś kobieta prosiła o podanie adresu, chciała posłać paczkę.

    Ale to nie wszystko. Kilka godzin po pogrzebie dziecka zgłosił się na policję chłopak. Z wioski dosc odległej. Przypadkiem widział ten pogrzeb, musiał się zatrzymać, jak szedł kondukt ulicą, jechał przez te wies do swej dziewczyny. Powiedział, że prawdopodobnie dziecko potrrącił jego kolega. W dniu wypadku byli umówieni we wsi zeznającego z kilkoma kumplami. Jeden przyjechał na lekkiej bańce, miał wgniecenie na samochodzie, mówił, ze chyba potrącił sarnę. Był zdenerwowany. Podał personalia znajomego, powiedział, jakim samochodem przyjechał.
    Okazało się, ze to syn kobiety, która zgłosiła sie na policję. Prawa jazdy nie miał już od roku, stracił za jazde na bani, ale mimo to jezdził i to zwykle po kieliszku i szybko.
    Matka była niekarana, w porzadku papiery, wzieła winę na siebie, ale ostatecznie chłopak się przyznał. Ten co go wsypał powiedział policji, ze jak zobaczył ten pogrzeb, to sumienie go ruszyło i dlatego, mimo, ze wiedział, ze oznacza to kłopoty i niechec kumpli, postanowił powiedzieć co wie ...
    Tak sie skończyło przypadkowe jego napatoczenie się na kondukt załobny
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • lidka449 18.02.12, 22:04

    kariolafor napisała:

    > Przeczytałam właśnie, że pojawiły się tłumy, ludzie nie mogli pomieścić się w k
    > ościele. Czy jest jakieś sensowne wytłumaczenie kompletnie obcych ludzi na pogr
    > zebie tej dziewczynki??
    ludzie jak hieny zadni sensacji nie maja wlasnych problemow
    odzywiaja sie ludzkim nieszczesciem
    sorki jesli kogos to obrazilo
    ale takie sa fakty
  • astrofan 19.02.12, 00:07
    odpowiedź jest dość prosta, bo to ludzi kręci, dlaczego? nikt nie wie, taka jest natura człowieka,

    już w kronikach Piastów wspomniano o wyjątkowym zainteresowaniu tłumu rożnymi sensacjami: morderstwami,, zdradami, zboczeniami, a jakie emocje wzbudzały publiczne egzekucje, do tego dochodzi chęć uczestnictwa w ważnych (znanych) wydarzeniach , ..

    "i ja tam byłem" ta chęć zaznaczenia swego istnienia, poszukiwanie nieśmiertelności :)
  • sid.sid 19.02.12, 18:16
    Żeby porobić zdjęcia telefonami. Chore.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka