Ja trzymam ciuchy w dużej 3-drzwiowej szafie. Niewielka część jest na wieszakach - głównie marynaki i kostiumy. Reszta poskładana na półkach.
Od jakiegoś czasu takie rozwiązanie mnie wkurza, bo:
- jak chcę coś założyć to za każdym razem muszę te ciuchy prasować
- jak się spieszę, nie mam czasu na poskładanie ciuchów to w sekundzie w szafie robi się bajzel
- tak naprawdę część ubrań leży w tych wysokich "kupkach" i nawet ich nie zakładam, bo nie wiem co tam jest, a nie mam czasu żeby przed każdym wyjściem przeglądać bluzki (ich mam najwięcej) które tam leżą, więc w zasadzie to chodzę na zmianę w kilku ciuchach.
Najlepiej byłoby gdyby wszystko wisiało na wieszakach - ale u mnie ten wariant nie wchodzi w grę. Mam co prawda drugą szafę na wiszące rzeczy, ale tam są kurtki i płaszcze, które wiszą w niej przez cały rok (nie składam ich, żeby się nie niszczyły, a jest tego sporo).
Jak zorganizować szafę, żeby dostęp do ciuchów był wygodniejszy?
Czy Wy okrycia wierzchnie po sezonie zimowym składacie i trzymacie np. w pudłach?
Gdzie trzymacie torebki i paski?
Ogólnie - jak przechowujecie ciuchy, zwłaszcza gdy powierzchnia w porównaniu do ich ilości jest ograniczona?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.