• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Gwałt ścigany z urzędu Dodaj do ulubionych

  • 22.03.12, 11:55
    Wreszcie jest inicjatywa dokonania stosownej poprawki w kodeksie karnym, która uczyni gwałt przestępstwem ściganym z urzędu, a nie na wniosek pokrzywdzonej osoby

    szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,11391497,Gwalt_musi_byc_scigany_z_urzedu___Kobiety_sa_obwiniane_.html
    Poprawka nie jest wystarczająca, ale to krok w dobrym kierunku. Państwo nie ścigając gwałtu na kobietach z urzędu daje wyraźny sygnał, że ta sfera życia leży poza zainteresowaniem państwa. Kobiety płacą podatki i mają prawo domagać się od państwa pełnej ochrony.

    Warto by także uczynić z gwałtu zbrodnię, zamiast występku. Zbrodnią jest póki co gwałt na nieletniej osobie lub o charakterze kazirodczym, a także zbiorowy. "Zwykły" gwałt - z zastosowaniem wobec kobiety przemocy i groźby jest jedynie występkiem. To też sygnał od państwa, że gwałty to jednak traktowane są z przymrużeniem oka. W końcu wszystkie kobiety to k.., a one po to są właśnie przecież by dawać.

    W paru brać co się chłopu należy, czy od małolaty, albo kobiety z rodziny nie wypada, ale od dorosłej niespokrewnionej baby to chyba można, nie?A ona niech se potem w razie co zgłasza, to ją prokurator tak przepyta, ze zaraz jej się pierdołami poważnym organom ścigania odechce. Z mydła ma czy jak? - to wolne tłumaczenie aktualnie obowiązujących przepisów. Szacuje się że zgłaszanych jest około 8% gwałtów. Gwałty są przyczyną przewlekłych zaburzeń, zaburzeń w życiu seksualnym, nerwic, obniżonej samooceny, wieloletniego psychicznego cierpienia. Co trzecia kobieta przed ukończeniem 40 roku doświadcza, przynajmniej raz w życiu przemocy na tle seksualnym, co czwarta gwałtu. Co piąty gwałt kończy się nie chcianą ciążą, co 8-10 (rożne dane) zakażeniem chorobą weneryczną.
    Dane wzięłam głównie z ulotki "Gwałt - twoje prawa" wydanej za "unijny sponsoring" sprzed ładnych paru lat. Nie sadzę aby wiele się zmieniło.
    Zaawansowany formularz
    • 22.03.12, 12:04
      kolezanko feministko?
      --
      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
      • 22.03.12, 12:19
        Przepisy nie różnicują gwałtu pod kątem płci. Nie ma też znaczenia płeć sprawcy - czy ma charakter homoseksualny, czy heteroseksuwalny. Zmiany o których pisze bogini dotyczyłyby więc wszystkich gwałtów. Co nie zmienia faktu, żeznaczącą większość ofiar gwałtów stanowią kobiety.
        • 23.03.12, 14:22
          Gwalt scigany z urzedu to bardzo dobry pomysl. gwalt bardzo negatywnie dziala na psychike, ofiara nie jest w stanie prowadzic sprawy. Musi miec kogos do pomocy.
          • 24.03.12, 02:10
            jasssne, ofiara zglasza sprawe, policja bada, sad osadza. Tylko po drodze trzeba sie spotkac z panem gwalcicielem twarz w twarz, odtworzyc cale zajscie w detalach i odpowiadac na pytanie obroncy, ktorzy wyciagna kazdy brud.
            Zgnoic poszkodowana, byle dokopac gwalcicielowi.
            Nadal uwazam, ze to ofiara ma decydowac, czy chce scigania.
            --
            "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

            Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
      • 22.03.12, 13:09
        Zmiany obejmą również gwałty na mężczyznach. Niemniej jednak gwałt jest przestępstwem, którego ofiarą najczęściej padają kobiety. Gwałty na mężczyznach to ułamek gwałtów w ogólności, przy czym ustawa nie różnicuje płci ofiary, więc twoja troska jest zbędna.
        Warto też zauważyć, iż przestępstwa, których ofiarami częściej padają mężczyźni są karane surowiej.
        Weźmy przestępstwo zastosowania przemocy wobec kobiety ciężarnej, którego skutkiem jest poronienie i śmierć kobiety - dolny próg kary to tylko rok odsiadki!
        A taka bójka i pobicie - (gdzie karalne jest samo zagrożenie utraty życia lub poważnego rozstroju zdrowia ofiary) - odsiadka do lat trzech, dolnego progu nie określono.

        W efekcie widełek kary mogą być orzeczone w rożnej wysokości (wyższej nawet w odniesieniu do kobiety ciężarnej), ale samo sformułowanie dolnego progu zagrożenia w tak odmienny sposób wskazuje, iż zdaniem ustawodawcy kobieta ciężarna to odmienny i nieco gorszy typ człowieka, nieco tylko więcej warty niż kobieta.
        • 22.03.12, 13:29
          unikaja roglosu po gwalcie.
          Jesli z urzedu, to w jaki sposob waadza sie dowiaduje? z monitoringu czy tez z przekazu ustnego w przedsiebiorstwie magiel parowy?
          --
          "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

          Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
          • 22.03.12, 13:39
            > Jesli z urzedu, to w jaki sposob waadza sie dowiaduje? z monitoringu czy tez z
            > przekazu ustnego w przedsiebiorstwie magiel parowy?

            Jeśli przestępstwo jest ścigane z urzędu, to obowiązek złożenia zawiadomienia o nim, lub że istnieje uzasadnione podejrzenie, ze do niego doszło - ma szeroki krąg osób. W tym lekarz, lekarz ginekolog - do których ofiara gwałtu na pewno się zgłosi. Zawiadomić może także koleżanka, siostra - w państwach gdzie ściganie jest z urzędu to te osoby właśnie najczęściej składają wniosek.
            Ofiary gwałtu w państwach w których ściga się gwałcicieli z urzędu częściej tez podejmują kroki niezbędne do zabezpieczenia śladów. W Polsce ofiary najczęściej idą pod prysznic, a potem cicho siedzą. Poznałam kobietę, która "po fakcie" (kolega z pracy został razem z nią po godzinach) umyła się, odebrała dziecko z przedszkola, a wieczorem próbowała seksu z mężem - bo bała mu się powiedzieć i bała się kłopotów w pracy. Dostała ataku histerii. Oczywiście można powiedzieć, ze to idiotka, albo mąż surowy - ale to nie to. Ona była w szoku i nie działała racjonalnie. Gdyby wiedziała, ze państwo stoi za nią i że gwałty traktuje z taką sama surowością jak inne przestępstwa - być może reagowałaby inaczej.

            To chore, że za pobicie człowieka wymierza się relatywnie mniejsze kary niż za pobicie i zgwałcenie człowieka.

            • 22.03.12, 13:40
              relatywnie większe miało być...
            • 22.03.12, 13:42
              pani sie bzyknela za zgoda. Po nocy pan nie zdeklarowal sie sie, co do dalszej znajomosci. pani idzie do lekarza. Zglasza na policje.
              co teraz? udowodnij, ze nie jestes wielbladem?
              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              • 22.03.12, 13:49
                koham.mihnika.copyright napisał:

                > pani sie bzyknela za zgoda. Po nocy pan nie zdeklarowal sie sie, co do dalszej
                > znajomosci. pani idzie do lekarza. Zglasza na policje.
                > co teraz? udowodnij, ze nie jestes wielbladem?

                Teraz sytauacja jest taka sama. Z tą różnicą że oskarżenie można wycofać po dojściu do "ugody". Np. finansowej czy o innym charakterze.
                Po zmianie ta możliwość zniknie.
                --
                www.youtube.com/watch?v=yObk06-EeUg
                • 22.03.12, 13:53
                  nie ma jednego uniwersalnego rozwiazania, bowiem okolicznoci sa rozne.
                  Po obejrzeniu kilku wywiadow z ofiarami gwaltu, ktore zdecydowaly sie skarzyc, powiem tyle - gdyby sie to trafilo mojej corce, to bym ss... wlasnymi rekoma urwal. Ale bym nie nalegal na sprawe w sadzie.
                  --
                  "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                • 22.03.12, 13:58
                  > Teraz sytauacja jest taka sama. Z tą różnicą że oskarżenie można wycofać po doj
                  > ściu do "ugody". Np. finansowej czy o innym charakterze.
                  > Po zmianie ta możliwość zniknie.

                  To nieprawda. Przestępstwo gwałtu jest jedynym w przypadku którego nie można cofnąć wniosku. We wszystkich pozostałych przypadkach przestępstw ściganych na wniosek taka możliwość istnieje. Tłumaczone jest to tym, żeby obwiniony mógł się oczyścić z niesłusznego zarzutu gwałtu. Jakoś o podejrzanych o inne przestępstwa ustawodawca tak nie zadbał.

                  Brak możliwości cofnięcia wniosku o ściganie gwałciciela jest jednym ze sposobów wywierania nacisku na ofiary, żeby wniosku nie składały (a jak cała sprawa cię przerośnie, to nie będziesz mogła się wycofać, lepiej zastanów się teraz...).
                  • 23.03.12, 14:27
                    Tak, kobiety sa dyskryminowane nawet przez kodeks karny. Np. jesli ktos kogos zaatakuje na ulicy, to jest to karane. Ale jesli maz leje zone, to juz sprawa prywatna i nikt sie nie wtraca. A prawda jest taka, zekobiety zwykle sa atakowane w domu, albo przez meza czy kogos z rodziny, albo przez znajomych. Sprawcami 80% gwaltow sa osoby znajome - co oznacza, ze kobiecie jeszcze trudniej podjac decyzje o doniesieniu na policje, bo przeciez na znajomego nie bedzie donosic. Co oznacza, ze mnostwo gwalcicieli chodzi po ulicy. I oni wiedza, ze OPLACA sie gwalcic. W dodatku to kobieta bedzie musiala sie tlumaczyc, w co byla ubrana itp, bzdury.

                    Wiekszosc gwaltow ma miejsce w domu ofiary, co oznacza, ze sa zaplanowane. czyli mezczyzna specjalnie zdobyl zaufanie ofiary, zeby ona nie bala sie go zaprosic do domu.
                • 22.03.12, 14:07
                  Przestępstwa ścigane na wniosek to takie, w przypadku których, bez wniosku konkretnej osoby w żadnym wypadku nie można prowadzić postępowania, nawet jeżeli istnieją inne dowody, które pozwoliłyby sądowi rozstrzygnąć sprawę. Cofnięcie złożonego wniosku jest możliwe tylko za zgodą prokuratora lub sądu, chyba, że chodzi właśnie o gwałt – wówczas cofnięcie wniosku w ogóle nie jest możliwe.
                  --
                  69,5
              • 22.03.12, 13:51
                Jeśli pan czynił obietnice przed podjęciem współżycia, których potem nie dotrzymał (złota bransoletka, 100 zł, wspólna przyszłość, obrączka na rączkę, cokolwiek) to jest gwałcicielem. Doprowadzenie podstępem do stosunku tez jest gwałtem.

                A poważniej - istnieją bardzo specyficzne obrażenia na ciele ofiary jeśli doszło do zastosowania przemocy. Jeśli przemocy nie było, a np. samo zastraszenie i jest brak świadków - cała sprawa oprze się na ekspertyzach - opiniach psychologów, biegłych seksuologów. Oraz na zaznaniach ofiary i wyjaśnieniach podejrzanego. Szanse wyjaśnienia sprawy są takie same w przypadku, gdy "za zamkniętymi drzwiami" doszło do gwałtu jak i gdy do niego nie doszło.

                Co zabawne w wielu przypadkach w świadomości mężczyzny do gwałtu nie doszło, podczas gdy kobieta czuje się zgwałcona. Między innymi dlatego, że niektórzy mężczyźni mają bardzo przesunięte granice tego co wolno zrobić z kobietą.

                Są Państwa w których jako gwałt klasyfikuje się każdy stosunek, na który kobieta nie wyraziła w sposób jasny i wyraźny przyzwolenia.

                • 22.03.12, 13:57
                  twojabogini napisała:

                  > Jeśli pan czynił obietnice przed podjęciem współżycia, których potem nie dotrzy
                  > mał (złota bransoletka, 100 zł, wspólna przyszłość, obrączka na rączkę, cokolwi
                  > ek) to jest gwałcicielem. Doprowadzenie podstępem do stosunku tez jest gwałtem.
                  >
                  > A poważniej - istnieją bardzo specyficzne obrażenia na ciele ofiary jeśli doszł
                  > o do zastosowania przemocy. Jeśli przemocy nie było, a np. samo zastraszenie i
                  > jest brak świadków - cała sprawa oprze się na ekspertyzach - opiniach psycholog
                  > ów, biegłych seksuologów. Oraz na zaznaniach ofiary i wyjaśnieniach podejrzaneg
                  > o. Szanse wyjaśnienia sprawy są takie same w przypadku, gdy "za zamkniętymi drz
                  > wiami" doszło do gwałtu jak i gdy do niego nie doszło.
                  >
                  > Co zabawne w wielu przypadkach w świadomości mężczyzny do gwałtu nie doszło, po
                  > dczas gdy kobieta czuje się zgwałcona. Między innymi dlatego, że niektórzy mężc
                  > zyźni mają bardzo przesunięte granice tego co wolno zrobić z kobietą.
                  >
                  > Są Państwa w których jako gwałt klasyfikuje się każdy stosunek, na który kobiet
                  > a nie wyraziła w sposób jasny i wyraźny przyzwolenia.
                  >

                  i to mi nie odpowiada, bo moze byc naduzyte, jak w przypadku szwedzkich amorow Juliana Asange'a. Czy mamy podpisywac umowe, czy instalowac kamere wideo? Tak, granica flirtu jest rozciagliwa i ulega przemieszczeniu w trakcje amorow. Zarowno u pan, jak i u panow.
                  A robienie czegokolwiek pod wrazeniem obietnicy - tutaj pozwole sobie zacytowac - buyers beware oraz - if something is too good to be true....
                  --
                  "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                  • 22.03.12, 14:09
                    > i to mi nie odpowiada, bo moze byc naduzyte, jak w przypadku szwedzkich amorow
                    > Juliana Asange'a. Czy mamy podpisywac umowe, czy instalowac kamere wideo? Tak,
                    > granica flirtu jest rozciagliwa i ulega przemieszczeniu w trakcje amorow. Zarow
                    > no u pan, jak i u panow.

                    Co dokładnie ci nie odpowiada? Że kobieta powinna wyrazić zgodę na każdy stosunek seksualny? Wiem, że istnieją troglodyci, którzy uważają, że jak zgodziła się raz, to potem już można korzystać, bo i tak się baba zeszmaciła.
                    Czy w przypadku szwedzkich amorów doszło do nadużycia? Być może jak sugerują niektórzy - do prowokacji. Niemniej jednak w świetle szwedzkiego prawa niepoinformowanie partnerki o tym, ze utrzymuje się stosunki płciowe z inna osobą płci dowolnej skutkuje zakwalifikowaniem pożycia jako gwałtu, podobnie zainicjowanie współżycia podczas snu partnera (bo nie jest wtedy w stanie świadomie wyrazić zgody). Oczywiście jeśli ludzie ludzie lubią takie gierki mogą się dogadać jeszcze przed snem.
                    W Polsce takie regulacje budzą zdziwienie mężczyzn - no bo jak, mam ją tak po prostu zapytać? To efekt zaściankowego i zakłamanego myślenia - seks i owszem można uprawiać, ale żeby o tym rozmawiać i to wprost? No i przeświadczenia, ze przecież kobieta to zawsze jest chętna, zwłaszcza jak mężczyzna jest adonisem, erosem i mistrzem porno w jednym.
                    • 22.03.12, 14:26
                      Szwedzi maja porabane prawo i nie musimy sie na tym wzorowac. Dla mnie jest sprawa oczywista, gdy dochodzi do gwaltu polaczonego z atakiem fizycznym - zaciagniecie w krzaki.. Natomiast sfera randek powinna byc rozpatrywana inaczej. Nie ma potrzeby uzywac okreslenia troglodyta. Obyczaje sie zmieniaja. Nie nie musi facet pytac o seks, skoro pani sama sciaga wszystko w pospiechu. Mozna domniemywac, ze jej o to chodzi.
                      Ja rozumiem twoj bol, ale sprawa gwaltow nie moze byc rozwiazana poprzez jednakowe traktowanie kazdego przypadku. Masz ochote dopi..c rodzajowi meskiemu? Twoja wola.
                      Moim zdaniem wiecej osiagnie sie poprzez takie prowadzenie dochodzenia i rozprawy, aby zminimalizowac cierpienia poszkodowanej. Zwlaszcza ograniczenie obroncow w szkalowaniu ofiary. Czyli character assassination.
                      Uwazam, ze jak raz kobieta zgodzila sie na seks, to mozna domniemywac, ze zgoda istnieje. Do momentu, gdy powie wyraznie NIE.
                      Dla ciebie jest to problem bardzo emocjonalny, co nie sprzyja racjonalnym rozwiazaniom.
                      --
                      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                      • 22.03.12, 14:54
                        koham.mihnika.copyright napisał:

                        > Szwedzi maja porabane prawo i nie musimy sie na tym wzorowac.

                        Szwedzi mają prawo, które zabezpiecza przed gwałtem i jasno wyznacza granicę w kontaktach seksualnych - jest nią zgoda drugiej osoby na to co się dzieje. Nie ma w tym nic porąbanego.

                        >Nie nie musi facet pytac o seks, skoro pani sama sciaga wszystko w pospiechu. Mozna >domniemywac, ze jej o to chodzi.

                        Jedyne co można domniemywać, to, że pani jest w tej sytuacji gorąco.

                        Masz ochote dopi..c rodzajowi meskiemu?

                        Twoim zdaniem rodzaj męski to sami gwałciciele?

                        > Moim zdaniem wiecej osiagnie sie poprzez takie prowadzenie dochodzenia i rozpra
                        > wy, aby zminimalizowac cierpienia poszkodowanej.

                        Najpierw do tej sprawy musi dojść. Poza tym czasem jedna ofiara musi przez coś przejść , choć nie jest to łatwe, po to żeby ochronić kolejne osoby. Prawo pełni nie tylko funkcję ochronną ale i prewencyjną. Karne szczególnie.

                        > Uwazam, ze jak raz kobieta zgodzila sie na seks, to mozna domniemywac, ze zgoda
                        > istnieje. Do momentu, gdy powie wyraznie NIE.

                        To jest właśnie troglodytyzm. Jak poszła na randkę to znaczy że chętna, jak raz dała top chętna. Jak mówi nie niewyraźnie, albo tak jak na poronosach - to znaczy, ze ma na mysli tak...Spora liczba mężczyzn myślących w ten sposób wylądowała za kratkami tu w Polsce, nie w Szwecji. Do dziś uważają że zostali wrobieni.

                        > Dla ciebie jest to problem bardzo emocjonalny, co nie sprzyja racjonalnym rozwi
                        > azaniom.

                        Gwałt nie jest dla mnie problemem emocjonalnym. Jak ktoś cię pobije, to nie będziesz mógł racjonalnie dyskutować o przemocy? Myślisz stereotypowo - ze ofiara gwałtu ma traumę, bo została zbrukana? I ma zamiar kastrować wszystkich mężczyzn za doznana krzywdę?

                        Nie postuluję kastracji wszystkich mężczyzn profilaktycznie, tylko popieram zgłoszony przez inne osoby pomysł (poparty przez wielu specjalistów zajmujących się problemem) dokonania zmian w prawie na korzyść ofiar przestępstw, a także sprzyjających karaniu sprawców - czasem kosztem niewygody ofiary.
                        • 22.03.12, 15:45
                          twojabogini napisała:

                          > koham.mihnika.copyright napisał:
                          >
                          > > Szwedzi maja porabane prawo i nie musimy sie na tym wzorowac.
                          >
                          > Szwedzi mają prawo, które zabezpiecza przed gwałtem i jasno wyznacza granicę w
                          > kontaktach seksualnych - jest nią zgoda drugiej osoby na to co się dzieje. Nie
                          > ma w tym nic porąbanego.

                          Ta zgoda musi byc oczywiście na piśmie?


                          > >Nie nie musi facet pytac o seks, skoro pani sama sciaga wszystko w pospiec
                          > hu. Mozna >domniemywac, ze jej o to chodzi.
                          >
                          > Jedyne co można domniemywać, to, że pani jest w tej sytuacji gorąco.

                          A osoba wnioskująca włąsnie przybyła z odległej planety.


                          > > Uwazam, ze jak raz kobieta zgodzila sie na seks, to mozna domniemywac, ze
                          >> zgoda istnieje. Do momentu, gdy powie wyraznie NIE.
                          >
                          > To jest właśnie troglodytyzm.

                          Uważasz, że przy kazdej zmianie pozycji powinna byc uzyskiwana zgoda najlepiej pisemna za poświadczeniem notariusza?

                          > Jak poszła na randkę to znaczy że chętna,

                          Pójście na radnkę to nie zgoda na seks.


                          > Nie postuluję kastracji wszystkich mężczyzn profilaktycznie, tylko popieram zgł
                          > oszony przez inne osoby pomysł (poparty przez wielu specjalistów zajmujących si
                          > ę problemem) dokonania zmian w prawie na korzyść ofiar przestępstw, a także spr
                          > zyjających karaniu sprawców - czasem kosztem niewygody ofiary.

                          Gdzięś w innej gałężi wątku pytałem ale tu tez pozwolę: czemu kolejny raz zmuszać kobietę do czegoś czego nie chce? Możę czegoś nie zauważam ale jesli teraz od niej zalezy rozpoczęcie sprawy to czemu zabierać jej to prawo decyzji?
                          Profilaktyke rozumiem ale zmuszać kogoś do przechodzenia teamtu od nowa....?
                          --
                          Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                          • 22.03.12, 17:10
                            > Gdzięś w innej gałężi wątku pytałem ale tu tez pozwolę: czemu kolejny raz zmusz
                            > ać kobietę do czegoś czego nie chce? Możę czegoś nie zauważam ale jesli teraz o
                            > d niej zalezy rozpoczęcie sprawy to czemu zabierać jej to prawo decyzji?
                            > Profilaktyke rozumiem ale zmuszać kogoś do przechodzenia teamtu od nowa....?

                            gdzieś tu już wyjaśniałam ale jeszcze raz wyjaśnię. Prawo pełni różne funkcje, nie tylko ochronną ale i prewencyjną. W interesie społecznym, jak również innych kobiet potencjalnych ofiar gwałciciela leży ujęcie i ukaranie sprawcy.
                            Co do ofiary gwałtu - ze względu na szczególny charakter przestępstwa, ingerującego w najbardziej intymną sferę życia, należy ograniczyć czynności procesowe z jej udziałem do niezbędnego minimum. Np. postulowana poniżej zasada jednokrotnego przesłuchania.

                            Dla ofiary gwałtu wyrok karny dla sprawcy również ma znaczenie - choćby możliwość dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej (sąd cywilny jest związany ustaleniami dokonanymi w postępowaniu karnym).
                        • 22.03.12, 23:13
                          twojabogini napisała:



                          >
                          > Gwałt nie jest dla mnie problemem emocjonalnym. Jak ktoś cię pobije, to nie będ
                          > ziesz mógł racjonalnie dyskutować o przemocy? Myślisz stereotypowo - ze ofiara
                          > gwałtu ma traumę, bo została zbrukana? I ma zamiar kastrować wszystkich mężczyz
                          > n za doznana krzywdę?
                          >
                          > Nie postuluję kastracji wszystkich mężczyzn profilaktycznie, tylko popieram zgł
                          > oszony przez inne osoby pomysł (poparty przez wielu specjalistów zajmujących si
                          > ę problemem) dokonania zmian w prawie na korzyść ofiar przestępstw, a także spr
                          > zyjających karaniu sprawców - czasem kosztem niewygody ofiary.

                          uwazam, ze jestes kobieta na misji, ze twoje podejscie jest bardzo emocjonalne, ze koniecznie chcesz udowodnic swoj punkt widzenia.
                          Inni tez sa swiadomi niedoskonalosci systemu, ale widza odmienne rozwiazania. nie sadze abysmy doszli wspolnie do jednoznacznego porozumienia. Zycze powodzenia i juz mnie tu nie ma.

                          --
                          "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                          Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                          • 23.03.12, 14:44
                            Jakby cie ktos zgwalcil, to tez bys byl emocjonalny. Bo wlasnie gwalt uszkadza EMOCJE, psychike. Kobiety do konca zycia maja choroby psychiczne. To jest smieszne wedlug ciebie?
                            • 23.03.12, 23:50
                              Nie mam problemu z podniesieniem kar za gwalt. mam powazne obawy, co do scigania z urzedu. Z pewnoscia spoleczenstwo powinno byc edukowane o ilosci i szkodliwosci gwaltow. Nie sadze, aby polskie katolickie spoleczenstwo do tego doroslo. Przyklad wiejskich spolecznosci broniacych ksiedza pedofila jest tutaj charakterystyczny.
                              --
                              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                      • 23.03.12, 14:30
                        Moze i ma ochote na penetracje, ale nie w tej chwili tylko za 5 minut? Czy jak chcesz pozyczyc ksiazke od kolegi , to go pytasz, czy bierzesz sobie bez pytania, bo przeciez on na pewno by ci pozyczyl? Z tego co piszesz wynika, ze jestes gwalcicielem, bo ZAKLADASZ bezpodstawnie, ze kobieta chce seksu. A skad wiesz? Powiedziala ci?
                • 22.03.12, 14:08
                  twojabogini napisała:

                  > Jeśli pan czynił obietnice przed podjęciem współżycia, których potem nie dotrzy
                  > mał (złota bransoletka, 100 zł, wspólna przyszłość, obrączka na rączkę, cokolwi
                  > ek) to jest gwałcicielem. Doprowadzenie podstępem do stosunku tez jest gwałtem.

                  Prawodawca raczej nie miał na myśli obietnicy ślubu kiedy pisał o podstępie. Nie posuwajmy się do absurdu bo równie dobrze seks na randce można by za prostytucję uznać. W końcu facet zapłacił za kolację, prawda?

                  > Są Państwa w których jako gwałt klasyfikuje się każdy stosunek, na który kobiet
                  > a nie wyraziła w sposób jasny i wyraźny przyzwolenia.
                  Są też takie gdzie obiekcje może zgłosić później vide casus twórcy wikileaks w Szwecji.


                  Za problematyczne uznaje się tzw "date rape" czyli sytuację gdy kobieta trafia do sypialni z własnej nieprzymuszonej woli, a późniejsza presja ma charakter emocjonalny i psychologiczny, a po fakcie pozostaje kac. Kiedyś nazwalibyśmy to uwiedzeniem, dziś można to kwalifikować jako gwałt.
                  --
                  www.youtube.com/watch?v=yObk06-EeUg
                  • 22.03.12, 14:16
                    Co do obietnicy ślubu - to było żartobliwie. Aczkolwiek w przypadku gdy mężczyzna naprawdę ten ślub będzie deklarował w celu przełamania oporu kobiety do podjęcia z nim współżycia - jak najbardziej może zostać podejrzanym - i skazanym - za gwałt. To klasyczny podstęp.
                    W społeczeństwach oświeconych być może taka sytuacja wzbudziłaby śmiech, ale u nas gdy cześć kobiet ogląda pornosy do końca w oczekiwaniu na ślub, a współżyciu poddaje się w celu złowienia męża i ojca dla dziecka, bo kompletnie nie wie jak sama miałaby mieć z tego przyjemność...Tak taki podstęp ma duże szanse powodzenia.

                    Co do uwiedzenia - po uwiedzeniu kobieta czuje się szczęśliwa i radosna - nie zgwałcona. Casanovy nie czytałeś?Jeśli kochanek ją porzuci, będzie za nim tęsknic, a nie szukać rekompensaty za doznane upokorzenie fizyczne.

                    To, ze idę z kimś do sypialni, że piję z nim alkohol, a nawet, ze leżę koło niego nago nie oznacza automatycznej chęci na stosunek.
                    • 22.03.12, 14:31
                      warunkiem koniecznym. Gwalciciel najczesciej osiaga gratyfikacje poprzez podporzadkowanie sobie ofiary. Ten fragment nie ulega watpliwosci.
                      Stosunki intymne, to osobna sprawa, a juz miedzymalzenskie to bardzo delikatna materia i nie laczylbym tych spraw, poza aktami przemocy fizycznej.

                      --
                      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                      • 22.03.12, 14:56
                        Gwałt w polskim prawie może być dokonany groźbą przemocą lub podstępem - niezależnie od twojej opinii.
                        • 22.03.12, 15:53
                          twojabogini napisała:

                          > Gwałt w polskim prawie może być dokonany groźbą przemocą lub podstępem - niezal
                          > eżnie od twojej opinii.

                          Możesz uzasadnić (najlepiej linkami do źródeł) uznawanie podstępu jako również wcześniejsze obietnice? A nie jako przykladowo podstępnego zwabienia ofiary w dane miejsce?
                          --
                          Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                          • 22.03.12, 16:07
                            urko70 napisał:

                            > twojabogini napisała:
                            >
                            > > Gwałt w polskim prawie może być dokonany groźbą przemocą lub podstępem -
                            > niezal
                            > > eżnie od twojej opinii.
                            >
                            > Możesz uzasadnić (najlepiej linkami do źródeł) uznawanie podstępu jako również
                            > wcześniejsze obietnice? A nie jako przykladowo podstępnego zwabienia ofiary w d
                            > ane miejsce?

                            sjp.pwn.pl/szukaj/podst%C4%99p
                        • 23.03.12, 13:15
                          powinna byc taka sama jak za gwalt.Ale tutaj jakos zaostrzen nie widac.Pani moze sobie 10 facetow posadzic o gwalt,a pewnie co najwyzej kare grzywny dostanie.A 10 facetow bedzie mialo zrujnowane zycie, bo po takich oskarzeniach umiera sie smiercia cywilna i finansowa z reguly.
                          Za niesluszne posadznie o pedofilie czy o gwalt powinny byc dlatego wysokie kary pozbawienia wolnosci bez mozliwosci zawieszenia wyroku.
                          --
                          -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
                          -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
                          • 23.03.12, 14:35
                            Oczywiscie, ze kara nie bedzie taka sama. Bo oskarzenie o gwalt nie powoduje urazu fizycznego i chorob psychicznych. Proste.
                            • 23.03.12, 15:04
                              Posadzenie niewinnego czlowieka o takie przestepstwo moze miec jak najbardziej skutki psychiczne,jak i z tego wynikajace fizyczne.
                              --
                              -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
                              -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
                      • 22.03.12, 15:02
                        No raczej nie. Bo wszystkie sprawy związane z tzw. "pigułką gwałtu" idą wtedy do kosza. Tam nie przemocy, bo nie ma oporu.
                        • 22.03.12, 15:08
                          martishia7 napisała:

                          > No raczej nie. Bo wszystkie sprawy związane z tzw. "pigułką gwałtu" idą wtedy d
                          > o kosza. Tam nie przemocy, bo nie ma oporu.,

                          Jest wykorzystanie nieświadomości/braku świadomości charakteru danego zachowania - to jest w przepisach.
                          --
                          www.youtube.com/watch?v=yObk06-EeUg
                          • 22.03.12, 15:13
                            Jest w przepisach, ja się tylko nie zgadzam z tezą, że gwałt powinien być tylko wtedy, gdy jest przemoc.

                            Akurat jeśli chodzi o odurzenie ofiary, to jeżeli sprawca sam ją doprowadza do takiego stanu, a następnie odbywa stosunek, to jest to kwalifikowane jako gwałt (bo działał podstępem). Jeżeli zaś skorzysta ze stanu odurzenia (czy to takiego w który ktoś potajemnie ofiarę wprawił, czy to sama sobie takie kuku zrobiła), to wtedy ze 198.
                    • 22.03.12, 15:50
                      twojabogini napisała:

                      > Co do obietnicy ślubu - to było żartobliwie. Aczkolwiek w przypadku gdy mężczyz
                      > na naprawdę ten ślub będzie deklarował w celu przełamania oporu kobiety do podj
                      > ęcia z nim współżycia - jak najbardziej może zostać podejrzanym - i skazanym -
                      > za gwałt. To klasyczny podstęp.
                      > W społeczeństwach oświeconych być może taka sytuacja wzbudziłaby śmiech, ale u
                      > nas gdy cześć kobiet ogląda pornosy do końca w oczekiwaniu na ślub, a współżyci
                      > u poddaje się w celu złowienia męża i ojca dla dziecka, bo kompletnie nie wie j
                      > ak sama miałaby mieć z tego przyjemność...Tak taki podstęp ma duże szanse powod
                      > zenia.

                      Czemu durnowatością (nawiązuje do Twojego pisania o łowieniu męża i ogladaniu xxx) danej kobiety chcesz kwalifikować dane zachowanie jako gwalt?

                      Kłamstwo i gwałt to dwie zupelnie różne kwestie.

                      > To, ze idę z kimś do sypialni, że piję z nim alkohol, a nawet, ze leżę koło nie
                      > go nago nie oznacza automatycznej chęci na stosunek.

                      W warunkach jakie powyżej opisałaś: pewnych przyjetych norm spolecznych w których wypita naga kobieta to wlasnie oznacza przyzwolenie na seks.
                      --
                      Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
                      • 22.03.12, 17:27
                        urko70 napisał:

                        > Czemu durnowatością (nawiązuje do Twojego pisania o łowieniu męża i ogladaniu x
                        > xx) danej kobiety chcesz kwalifikować dane zachowanie jako gwalt?

                        Nie "chcę" kwalifikować danego zachowania jako gwałt - zgodnie z przepisami gwałtem jest również doprowadzenie do współżycia podstępem. Oszukanie danej osoby kwalifikuje się prawnie do kategorii "podstęp". Jeśli mężczyzna celowo wprowadza kobietę w błąd (np. twierdząc, że nie jest żonaty) w celu odbycia z nią stosunku seksualnego - to znaczy, że stosuje podstęp. Moja opinia nie ma tu nic do rzeczy. W świetle obowiązującego prawa mężczyzna popełnia przestępstwo gwałtu.


                        > W warunkach jakie powyżej opisałaś: pewnych przyjetych norm spolecznych w który
                        > ch wypita naga kobieta to wlasnie oznacza przyzwolenie na seks.

                        Przyjętą normą społeczną jest przelatywanie nagich pijanych kobiet? Skoro tak, to właśnie powód dla którego większość gwałcicieli twierdzi że jest niewinna. Przecież oni mieli społeczne przyzwolenie na seks.
                        • 22.03.12, 18:12
                          > Jeśli mężczyzna celowo wprowad
                          > za kobietę w błąd (np. twierdząc, że nie jest żonaty) w celu odbycia z nią stos
                          > unku seksualnego - to znaczy, że stosuje podstęp. Moja opinia nie ma tu nic do
                          > rzeczy. W świetle obowiązującego prawa mężczyzna popełnia przestępstwo gwałtu.

                          Toż to przecież gwałty są w takim razie na porządku dziennym. I to w obie strony.
                          Skoro "zatajenie swojego stanu cywilnego" jest podstępem w myśl KK w i wiele innych kwestii można by tu podnieść.
                          No bo i kolor włosów fałszywy podstępem być może, prawda?

                          --
                          www.youtube.com/watch?v=yObk06-EeUg
                        • 23.03.12, 14:38
                          No wlasnie, ciekawe, co oznacza to 'spoleczne'? Wszyscy jego koledzy tak mysla? Wychodzi na tym forum paru jaskiniowcow.
                    • 23.03.12, 14:56
                      Mysle, ze nie do konca masz racje. Bo np. niektorzy faceci klamia, zeby dostac seks, a potem jej nagie zdjecia wrzucaja do internetu. I tutaj oczywiscie intencje faceta sa zle, ale gwaltu nie bylo. Mozna go tylko ukarac za wrzucanie jej zdjec do internetu. Nie wsadza sie do wiezienia za zawiedziona milosc itd.
                  • 23.03.12, 14:33
                    Nie, date rape to jest normalny gwalt, a nie uwiedzenie. Np. jesli facet czegos dosypuje do drinka, albo wspolzyje z kobieta, ktora jest pijana do nieprzytomnosci. Chodzi o to, ze ona nie jest w stanie wyrazic zgody i w ogole ocenic sytuacji.

                    Nieslychane, ilu tu obroncow gwalcicieli sie pojawia. Moze cie ktos kiedys zgwalci, to zrozumiesz, o co w tym chodzi.
                • 22.03.12, 17:16
                  > Jeśli pan czynił obietnice przed podjęciem współżycia, których potem nie dotrzy
                  > mał (złota bransoletka, 100 zł, wspólna przyszłość, obrączka na rączkę, cokolwi
                  > ek) to jest gwałcicielem. Doprowadzenie podstępem do stosunku tez jest gwałtem.

                  nie wiesz o czym mówisz - chcącemu nie dzieje się krzywda:

                  "Podstępem jest stosowanie metod lub środków, które bądź eliminują opór osoby pokrzywdzonej, bądź też wyłączają świadome wyrażanie przez nią decyzji woli. Taki charakter ma podstępne odurzenie ofiary narkotykiem, odbycie przez lekarza stosunku z poddaną narkozie pacjentką albo dokonanie innej czynności seksualnej w celu zaspokojenia własnego popędu pod pozorem lekarskiego badania ginekologicznego. Natomiast nie stanowi podstępu wyłudzenie zgody na obcowanie płciowe fałszywą obietnicą małżeństwa, gdyż tego rodzaju wprowadzenie w błąd nie narusza integralności decyzji woli osoby godzącej się na stosunek. Nie jest również podstawą karalności doprowadzenie do zgody na stosunek lub inną czynność seksualną przez podanie środka podniecającego osobie, która wie, że zażywa taki środek, jak też nakłonienie jej do picia alkoholu, jeżeli odurzona alkoholem nie stawia rzeczywistego oporu przed odbyciem stosunku (por. wyr. SN z 26 IX 1974 r., III KR 105/74, OSNKW 1974, nr 12, poz. 229)." a. marek "komentarz do kk"

                  > Co zabawne w wielu przypadkach w świadomości mężczyzny do gwałtu nie doszło, po
                  > dczas gdy kobieta czuje się zgwałcona. Między innymi dlatego, że niektórzy mężc
                  > zyźni mają bardzo przesunięte granice tego co wolno zrobić z kobietą.

                  subiektywne poczucie krzywdy ofiary nie należy do znamion przestępstwa; nie wiem co mają poprzesuwane niektórzy mężczyżni ale nie ma to chyba znaczenia; sama zresztą przyznajesz że:

                  > istnieją bardzo specyficzne obrażenia na ciele ofiary jeśli doszł
                  > o do zastosowania przemocy. Jeśli przemocy nie było, a np. samo zastraszenie i
                  > jest brak świadków - cała sprawa oprze się na ekspertyzach - opiniach psycholog
                  > ów, biegłych seksuologów.

                  i szlus;
                  nie ma dowodów nie ma skazania; póki co samo oskarżenie w naszym kraju nie wystarczy; jeśli komuś się to nei podoba to nikt go tu pod pistoletem nie trzyma;) - w usa np doszło de facto do odwrócenia ciężaru dowodu w przypadku oskarżenia o molestowanie dzieci/gwałt, zwłaszcza jeśli oskarżonym jest czarny mężczyzna;)

                  > Są Państwa w których jako gwałt klasyfikuje się każdy stosunek, na który kobiet
                  > a nie wyraziła w sposób jasny i wyraźny przyzwolenia.

                  u nas też tak jest - zgoda nei powinna być dorozumiana; przy czym każda strona może zmienić zdanie nawet "w trakcie" i jeśli oznajmi to drugie w jasny sposób a ta nie posłucha to już mamy do czynienia ze zgwałceniem
                  • 22.03.12, 17:51
                    Wiem o czym mówię. Powołujesz się na orzecznictwo z 1974 roku. Ta linia orzecznictwa została przełamana na całe szczęście. Jest też orzecznictwo ze Strasburga patrz: Kurzawa, 2005: 8-12. Zgodnie z obowiązująca linią orzecznictwa do gwałtu dochodzi również wtedy, gdy kobieta w ogóle nie stawia oporu (to bardzo typowa reakcja). Przedmiotem badania w postępowaniu karnym nie jest już jak kiedyś opór kobiety, ale istnienie jej zgody. Jeśli zaś zgoda została wyrażona pod wpływem błędu - w który ofiarę wprowadził sprawca, a także jeśli sprawca wykorzystał błąd w którym ofiara już się znajdowała (to także wypełnia znamiona podstępu) - to także jest w świetle obecnego orzecznictwa gwałt. Parę państw już przerżnęło w Strasburgu. Polskę czeka to samo.

                    jeśli doszło do przemocy - sprawa jest jasna. Jeśłi do niej nie doszło - nawet tylko dlatego że kobieta nie stawiała oporu - nadal mamy do czynienia z gwałtem.

                    najlepsze omówienie tych zagadnień we współczesnym ujęciu prawnym znajdziesz tu:
                    www.us.szc.pl/main.php/lexus_arch/?xml=load_page&st=13270&ar=1&id=7726&gs=&pid=19248

                    • 22.03.12, 18:35
                      przeczytaj jeszcze raz, tym razem na spokojnie, moją wypowiedź; nigdzie nei pisałem że znamionem jest wyłacznie opór - to chyba oczywiste że przy doprowadzeniu podstępem tego oporu nie ma! Ty natomiast w swojej wypowiedzi do której się odniosłem przedstawiłaś jakąś piramidalnie bzdurną definicję tegoż podstępu - że niby jest nim np. obietnica małżenstwa - śmiech na sali; równie dobrze podstępem byłoby noszenie staników push-up albo farbowanie włosów
                    • 23.03.12, 14:42
                      Przypomina mi sie sprawa Simona Mola, ktory zarazal celowo kobiety. On je uwodzil i manipulowal, zeby zgodzily sie na seks bez prezerwatyw. w kazdym razie to jest co innego niz gwalt. Bo nie mozemy zakladac, ze kobieta jest na pozycji dziecka i jest ubezwlasnowolniona (bo np. kazdy stosunek z osoba ponizej 15 r. zycia to gwalt w swietle prawa). Musimy przyjac, ze jest osoba rozsadna i rozumie, na co sie godzi. a oszusci sa wszedzie i oszustwa sie karze. Tylko na jakiej podstawie ukarac kogos, kto zrywa zareczny, albo obiecywal slub i sie rozmyslil? To nie ma sensu.
    • 22.03.12, 12:09
      > A ona niech se
      > potem w razie co zgłasza, to ją prokurator tak przepyta, ze zaraz jej się pier
      > dołami poważnym organom ścigania odechce.

      Czyli jak będzie ścigane bez wniosku to będzie jej lepiej?
      Wystarczy uzasadnione podejrzenie zaistnienia gwałtu i panią zabieramy do prokuratury i na badania. W końcu to ofiara i świadek a organy ścigania potrzebują dowodów...
      I nie ma że "wolę o tym zapomnieć". Państwo wymaga.

      --
      www.youtube.com/watch?v=yObk06-EeUg
      • 22.03.12, 12:13
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > > A ona niech se
        > > potem w razie co zgłasza, to ją prokurator tak przepyta, ze zaraz jej się
        > pier
        > > dołami poważnym organom ścigania odechce.
        >
        > Czyli jak będzie ścigane bez wniosku to będzie jej lepiej?
        > Wystarczy uzasadnione podejrzenie zaistnienia gwałtu i panią zabieramy do proku
        > ratury i na badania. W końcu to ofiara i świadek a organy ścigania potrzebują d
        > owodów...
        > I nie ma że "wolę o tym zapomnieć". Państwo wymaga.
        >

        Może gdyby poprzednia ofiara nie "wolała zapomnieć" to ta pani nie miałaby problemu? To jest jakieś racjonalne uzasadnienie ścigania z urzędu.
        • 22.03.12, 12:21

          > Może gdyby poprzednia ofiara nie "wolała zapomnieć" to ta pani nie miałaby prob
          > lemu? To jest jakieś racjonalne uzasadnienie ścigania z urzędu.

          Owszem. Zgadzam się i warte jest to rozważenia. Ale wówczas ściganie z urzędu NIE JEST ochrona ofiary. Jest to zapobieganie, często KOSZTEM ofiary.

          No bo jeśli kobieta zrobi kalkulację że mniej traci będąc tylko ofiarą gwałtu a więcej ofiarą i stroną w postępowaniu karnym, no to wtedy o jej interes to prawo nie dba, prawda?

          Nie mówię że jestem przeciwny, tylko że sprawa wymaga głębszego rozważenia i że nie jest to oczywisty wybór.

          --
          www.youtube.com/watch?v=yObk06-EeUg
          • 22.03.12, 12:26
            Ale istotną kwestią jest po prostu ściganie sprawcy.
          • 22.03.12, 12:28
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

            >
            > > Może gdyby poprzednia ofiara nie "wolała zapomnieć" to ta pani nie miałab
            > y prob
            > > lemu? To jest jakieś racjonalne uzasadnienie ścigania z urzędu.
            >
            > Owszem. Zgadzam się i warte jest to rozważenia. Ale wówczas ściganie z urzędu N
            > IE JEST ochrona ofiary. Jest to zapobieganie, często KOSZTEM ofiary.
            >
            > No bo jeśli kobieta zrobi kalkulację że mniej traci będąc tylko ofiarą gwałtu a
            > więcej ofiarą i stroną w postępowaniu karnym, no to wtedy o jej interes to pr
            > awo nie dba, prawda?
            >
            > Nie mówię że jestem przeciwny, tylko że sprawa wymaga głębszego rozważenia i że
            > nie jest to oczywisty wybór.
            >

            To prawda, dopóki zgłaszanie gwałtu i uczestniczenie w procesie nie przestanie być traumą dla ofiary to takie zmuszanie jest nieludzkie, mimo że jest w duchu ochrony kobiet.
            • 23.03.12, 14:47
              Ciekawe, ze nikt takic hargumentow nie podnosi a propos pobicia, morderstwa i in. przestepstw. Dlaczego tutaj tak przejmujesz sie ofiara? Bo moze to doprowadzic do uwiezienia gwalciciela. Jesli gwalciciel siedzi w wiezieniu, to nie zgwalci nikogo innego -a o to tez tu chodzi.
              • 24.03.12, 16:17
                rikol napisała:

                > Ciekawe, ze nikt takic hargumentow nie podnosi a propos pobicia, morderstwa i i
                > n. przestepstw.

                załóż wątek to dostaniesz argumenty a propos pobicia, morderstwa i innych przestępstw, to jest wątek o gwałcie.
        • 22.03.12, 15:55
          my_favourite_axe napisała:

          > Może gdyby poprzednia ofiara nie "wolała zapomnieć" to ta pani nie miałaby prob
          > lemu? To jest jakieś racjonalne uzasadnienie ścigania z urzędu.

          To poprzednia ofiara nie ma juz prawa do decydowania o tym co może a czego nei moze zapomniec? Jakim prawem zmuszać kobietę, która tego nie chce, aby wracała do tych zdarzen?
          --
          Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
          • 22.03.12, 16:03
            urko70 napisał:

            > my_favourite_axe napisała:
            >
            > > Może gdyby poprzednia ofiara nie "wolała zapomnieć" to ta pani nie miałab
            > y prob
            > > lemu? To jest jakieś racjonalne uzasadnienie ścigania z urzędu.
            >
            > To poprzednia ofiara nie ma juz prawa do decydowania o tym co może a czego nei
            > moze zapomniec? Jakim prawem zmuszać kobietę, która tego nie chce, aby wracała
            > do tych zdarzen?

            Gdyby w twojej okolicy mieszkał pedofil chodzący luzem, bo pokrzywdzeni nie chcieliby wracać do sprawy, to byłoby ok? Z jednej strony jest komfort ofiary (o którym obecnie ciężko mówić w przypadku zgłaszania się na policję), a z drugiej bezpieczeństwo zagrożonych dalszą działalnością przestępcy.

            A zupełnie na marginesie, wydaje mi się że ściganie sprawy z urzędu nie oznacza automatycznie obowiązku składania zeznań przez ofiarę. To brak ważnego dowodu, ale sprawa się toczy. Teraz w przypadku milczenia ofiary sprawy po prostu NIE MA.
      • 22.03.12, 12:27
        Nie ma obowiązku zeznawania we własnej sprawie. Nawet jak jest się ofiarą.

        Problemem może być tylko to, że ktoś może w ogóle nie chcieć, żeby taka sprawa była rozdmuchana. Robienie z gwałtu zbrodni ściganej z urzędu nie zmieni mentalności społeczeństwa. A to o tą mentalność wszystko się rozbija i to przez nią kobiety nie chcą zgłaszać sprawy do prokuratury.
        • 22.03.12, 12:33
          berta-death napisała:

          Robienie z gwałtu zbrodni ściganej z urzędu nie zmieni mental
          > ności społeczeństwa. A to o tą mentalność wszystko się rozbija i to przez nią k
          > obiety nie chcą zgłaszać sprawy do prokuratury.

          Nie tylko o mentalność ale też właściwsze przygotowanie służb zaangażowanych w sprawę i usprawnienie procedur tak, aby samo postępowanie nie było tak bolesne dla ofiary jak teraz.
        • 22.03.12, 13:15
          Ja sądzę, że obowiązujące prawo ma wpływ na mentalność społeczeństwa. Odkąd spenalizowano bicie dzieci, wrażliwość społeczna wzrosła - niekiedy do granic absurdu.
          Sygnał od ustawodawcy, że gwałt jest powaznym przestępstwem i ofiary tego rodzaju przemocy sa chronione z mocy prawa, wiele zmieni.

          Wiele zmieni się również, gdy osoby nastoletnie i ograniczone w czynnościach prawnych nie będą musiały zgłaszać gwałtu za pośrednictwem swoich opiekunów - ustawowych przedstawicieli. Teraz tak jest i opiekunowie często nie zgłaszają gwałtu chroniąc gwałcicieli - członków najbliższej rodziny.
          Po zmianie wystarczy informacja od osoby zgwałconej, lub kogokolwiek z jej otoczenia, nawet anonimowa - bez względu na zdolność ofiary do czynności prawnych.



        • 22.03.12, 13:33
          ze szczegolnych okrucienstwem.
          To co wyprawiali obroncy oskarzonych z ofiarami gwaltu przechodzilo wszelkie wyobrazenie. Stad niechec do zglaszania sprawy i uczestniczenia w rozprawach. Ze wszystkimi instancjami itd moze to trwac kilka lat.
          --
          "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

          Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
          • 22.03.12, 13:43
            Wystarczy zapis w procedurze, że ofiarę gwałtu przesłuchuje się tylko raz (po ustanowieniu obrońcy dla podejrzanego, jeśli osoba podejrzana jest znana, tak aby obrona miała możliwość zadawania pytań).
            • 22.03.12, 13:49
              jesli sa niejasnosci, to trzeba je wyjasnic. Tak czy inaczej, trudno jest pozostac przy pierwszej wersji. Rozwiazaniem moze byc skladanie zeznan prezez wideo polaczenie, zeby ofiara nie musiala stawac oko w oko z bandyta. Proces to nie jest posiedzenie jednogodzinne. Rola obroncy jest uzyskanie jak najmniejszej kary, zatem stosuja wszystkie mozliwe chwyty. I nie mozesz im tego zabronic. Taka jest rzeczywistosc.
              W porocesie karnym trzeba wine udowodnic, a niejasnosci tlumaczy na korzysc oskarzonego.
              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              • 22.03.12, 14:29
                Zasada jednokrotnego przesłuchania obowiązuje w przypadku przestępstw dokonanych na dzieciach, w tym przestępstw seksualnych, a także w przypadku gdy dziecko było ofiarą przestępstwa. Nie narusza to prawa do obrony oskarżonego i nie naruszałoby w przypadku, gdyby ochrona taka objąć kobiety ofiary gwałtów, przemocy domowej itp.
                One po wszystkim jak najszybciej muszą ułożyć sobie życie, przestać żyć sprawą.

                Co do procesu - to, ze nie jest to jednogodzinne posiedzenie i nawet w przypadku dupowatych wykroczeń o zakłócenie ciszy nocnej sprawa toczy się miesiącami - to błąd systemowy. A co tu latami rozpatrywać w przypadku gwałtu? Zeznania ofiary, wyjaśnienia podejrzanego jeśli się na nie zdecyduje, opinia dwóch biegłych, góra trzech (psycholog, ginekolog, seksuolog), raport lekarza, jeśli trafiła do niego ofiara gwałtu, zeznania świadków jeśli byli, przedstawienie zabezpieczonych dowodów rzeczowych w tym śladów biologicznych, mowy końcowe pełnomocników stron. W międzyczasie standardowa opinia o podejrzanym. Przedstawienie (do wiadomości sądu) wyników badań WR i zakaźnych (aids, żółtaczka) podejrzanego i ofiary oraz ewentualnie jeśli ofiara chce - testu ciążowego. Koniec. Góra dwie rozprawy.

                Rolę obrońcy postrzegasz w odbiegający od rzeczywistości sposób. A to, że winę trzeba udowodnić działa na korzyść podejrzanego. W przypadkach poszlakowych w sprawach o gwałty najczęściej dojdzie do uwolnienia podejrzanego spod ciężaru oskarżenia.


                • 22.03.12, 14:39
                  w tak waznej sprawie karnej, nie mozna isc na skroty. Zakladasz, ze co powiedza fachowcy jest niepodwazalne. I tu blad. Bo oskarzony przyprowadzi inna trojce i ich opinie beda odmienne. Sad i jury musi wysluchac obydwu stron. Opinia o oskarzonym? Widac jestes wychowana na polskim prawie. W Australii podczas procesu wielokrotnego gwalciciela, jury nie wie o jego poprzednich wyczynach. maja rozstrzygnac te jedna sprawe. Funkcjonowanie wymiaru "sprawiedliwosci" w Polsce to jest wielka zagadka.
                  Powtarzam, jako ofiara dwoch gwaltow masz soje sprecyzowane zdanie. Ale oskarzeni maja swoje prawa, ktore sa gwarantowane. Jesli je ominiemy, to bedziemy sprawcami samosadow. Justice must be done and must be seen to be done (quickly).
                  --
                  "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                  • 22.03.12, 15:09
                    koham.mihnika.copyright napisał:

                    > w tak waznej sprawie karnej, nie mozna isc na skroty. Zakladasz, ze co powiedza
                    > fachowcy jest niepodwazalne. I tu blad. Bo oskarzony przyprowadzi inna trojce
                    > i ich opinie beda odmienne. Sad i jury musi wysluchac obydwu stron.

                    Dlatego zakładam, że sprawy mogłyby być dwie, a nie jedna. Żeby np. można było powołać innych biegłych. Zaznaczam, że to uprawnienie obu stron.

                    Opinia o os
                    > karzonym? Widac jestes wychowana na polskim prawie.

                    Nie jestem wychowana na polskim prawie, tylko prawo polskie taką procedurę przewiduje. Rozmawiamy o zmianach w polskiej ustawie karnej, więc na polskim kodeksie i procedurze operuję.

                    Funkcjonowanie wymiaru "sprawiedliwosci" w Polsce to
                    > jest wielka zagadka.

                    Dla kogoś, kto nie orientuje się w obowiązujących przepisach - z pewnością.

                    > Powtarzam, jako ofiara dwoch gwaltow masz soje sprecyzowane zdanie.

                    Nie jestem ofiarą dwóch gwałtów. Jestem kobietą, matką, pracownikiem, prawnikiem. ktos kiedys mnie zgwałcił, ktoś postawił mi zły stpopień. Kiedy krytykuję polską szkołe, to dlatego że miałam trójke z biologii.jak rozumiem twoim zdaniem prawo w szwecji w odniesieniu do gwałtów przybrało obecną formę tuz po tym jak zgwałcono tam ostatnie staruszki i niemowleta płci zeńskiej. I stąd odwetowa ustawa skierowana przeciwko naturalnym męskim popędom?

                    Ale oskarze
                    > ni maja swoje prawa, ktore sa gwarantowane. Jesli je ominiemy, to bedziemy spra
                    > wcami samosadow.

                    Zmiana sposobu ścigania i podwyższenie dolnej granicy zagrożenia o rok to twoim zdaniem omijanie praw oskarżonych?
                • 23.03.12, 14:53
                  No tak ,tylko ze to oznacza, ze traktujemy kobiety jak osoby ubezwlasnowolnione (dzieci). Moim zdaniem kobieta powinna miec wsparcie psychiczne, ale tez powinna zeznawac. Jesli jest w zlym stanie psychicznym, to przeciez moze miec zwolnienie od psychiatry.
          • 22.03.12, 17:52
            Zawsze to co robią obrońcy oskarżonych przechodzi wszelkie pojęcie. Gwałt jest przestępstwem które najmocniej stygmatyzuje sprawcę. Z etykietą gwałciciela, to delikwent jest skończony dożywotnio. W każdym środowisku. Nawet w więzieniu ma najniższą pozycję w hierarchii skazanych. Nic dziwnego, że nie zawaha się przed niczym, żeby tylko oczyścić się z zarzutów. A adwokaci tylko czynią swoją powinność, za co są nierzadko sowicie wynagradzani.

            Z drugiej strony gwałt, to przestępstwo z gatunki zuchwałych. Bo trzeba mieć niebywale dużo tupetu, poufałości i lekceważącego przedmiotowego stosunku do ofiary, żeby ją zgwałcić. A taki stosunek ma się zazwyczaj do osoby o dużo niższej pozycji niż własna. W stosunku do kogoś kogo się postrzega jako równego sobie bądź stojącego wyżej w hierarchii zazwyczaj sprawcy brakuje śmiałości, żeby coś tej osobie zrobić. Zwłaszcza, że gwałciciele to specyficzny typ osobowości, często nieszczególnie dobrze radzący sobie w relacjach społecznych typu równy z równym.
            Dlatego wybór ofiary pada najczęściej na kogoś kto nie będzie w stanie się bronić. Ani w trakcie gwałtu ani po nim. Dlatego bardzo często takie ofiary są miażdżone jak nie na policji i prokuraturze, to w sądzie.

            W związku z tym mam ambiwalentny stosunek do tego ścigania z urzędu gwałcicieli. Może się to tak skończyć, że tylko większa ilość kobiet będzie szmacona w sądach niż jest teraz, bo nie będą miały możliwości ucieczki od tego zdarzenia. Natomiast sądy będą zawalone pomówieniami i nieuzasadnionymi bądź słabo uzasadnionymi podejrzeniami. A sprawy będą się ciągnąć latami. Jeden biegły powie jedno a drugi drugie. Jak się nie odwoła prokuratura od wyroku, to się odwoła oskarżony. Patrz co się z takim Sobczakiem dzieje, już 9rok nie mogą ustalić, czy miał ten seks z własnym synem czy nie miał. A najbardziej na tym wszystkim cierpi sama ofiara, nie zazdroszczę mu tego co przeżywa wśród kolegów. Sprawa jest na tyle głośna, że raczej nie uda mu się ukryć swojej tożsamości.
            • 22.03.12, 23:53
              1 - po przeczytaniu wiekszosci argumentow tutaj, sklaniam sie ku utrzymaniu obecnej praktyki.
              2 -Z tego co czytalem, gwalciciel osiaga zadowolenie poprzez zmuszenie ofiary, zadowolenie seksualne moze byc dodatkiem. Czynnik agresji jest dominujacy.
              3 - W przypadku sydnejskim - grupa mlodych Libanczykow (bodaj) polowala na mlode Australijki, ktore byly wywozone i gwalcone zbiorowo przez szereg godzin. Do tego grozby pozbawienia zycia itd. Tu dochodzil takze element rasistowski i religijny.
              Interesujace jest, ze jedna z pan obronczyn (adwokatka) przespala sie z jednym ze skazanych. Badz tu madry.
              4 - Mam nadal watpliwosci z NIE. Para laduje w lozku i zaczyna sie migdal. On nalega, ona jest dobrze wychowana. Migdal trwa nadal i dochodzi do stosunku. Czasem jest to gwalt, czasem przyzwolenie nastepuje BEZ slow. Jak osadzac takie sprawy?
              Ile dziewczyn kladzie sie na lozku i prosi - rozplombuj mnie?
              Najczesciej panienka sie certoli, mowi nie, ale po jakims czasie ulega. Granica miedzy gwaltem, a stosunkiem za zgoda nie musi miec ostrych granic. gdybysmy kazde NIE traktowali jak NIE, to ulicami by chodzily miliony dziewic. Sa sytuacje/decyzje do ktorych panie dochodza po jakims czasie. Pierwsze nie, znaczy nie. Po 10 minutach, znaczy - poczekaj, po nastepnych 10 - no dawaj.
              Mowie, jak jest w zyciu.
              Albo sytuacja, gdy panienka sie bzyknela za zgoda, ale rodzice zdecydowali dla obrony honoru - slub albo gwalt?

              nadal problemem pozostaje - kiedy mamy do czynienia z gwaltem? Model szwedzki jest zbyt daleko idacy, moim zdaniem.
              jak chronic ofiare podczas dochodzenia i rozprawy, bez ograniczenia praw oskarzonego?
              Gwalt jest traumatyczny, ale bycie oskarzonym takze. Przyklad krakowski doskonale ilustruje trudnosc w dotarciu do prawdy. O ile wiem, oskarzenie nastapilo ze strony mamusi czyli bylej pana oskarzonego? I ponoc ta pani jest psychologiem i miala powody, aby sie na mezu mscic?
              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              • 23.03.12, 15:01
                NIE to jest NIE. Niedorozwiniety jestes czy tylko udajesz? A jakby tak kolega cie przelecial mimo ze mowisz NIE? Gwalcicielem jestes i tyle, tyle ze nikt cie nie zlapal.
                • 23.03.12, 23:59
                  nigdy nikogo nie zgwalcilem. Nigdy nie mialem klopotu ze znalezieniem panny chetnej do zabawy. To znacznie latwiejsze niz znalezienie osoby nadajacej sie na zone i matke.
                  Jak mi panna mowila nie, to byla zwalniana i na jej miejsce przychodzila nowa praktykantka. Zadnego przymusu. warunkiem randki bylo ewentualne lozko. Czasem panienka byla do celow reprezentacyjnych, ale wtedy nie byla jedynym obiektem zainteresowania. To tak w przerwach miedzy czyms powazniejszym. Wtedy obowiazywala monokultura.
                  --
                  "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    • 22.03.12, 12:35
      W praktyce to niewiele zmienia. Bo kto miały informować organy ścigania o popełnieniu zgwałcenia, jeśli nie pokrzywdzona? Świadkowie? Bądźmy realistami - ile gwałtów odbywa się przy świadkach?
      Nie, jak dla mnie to jednak priorytetem jest chronić ofiarę i jeśli ona sobie nie życzy ścigania, bo tak jest dla niej lepiej, to ja jestem po jej stronie.
      • 22.03.12, 13:25
        Nie zgadzam się. W ten sposób wielu gwałcicieli jest bezkarnych. Po raz pierwszy zostałam zgwałcona jako bardzo młoda nastolatka, gdybym mogła zgłosić to wtedy, bez udziału rodziców - zrobiłabym to. Z rodzicami jakoś nie potrafiłam o całej sprawie porozmawiać i powiedzieć im co się stało. Przy tym moi przynajmniej - gdyby wtedy wiedzieli - wnieśliby wniosek. Gdyby przestępstwo było ścigane z urzędu miałby też obowiązek donieść o nim mój terapeuta, lekarz rodzinny. Szanse że palantowi nie uszłoby na sucho byłyby większe.

        Po raz drugi zgwałcił mnie żonaty człowiek, dwójka dzieci, "porządny obywatel". Pod naciskami nie wniosłam oskarżenia, żeby "nie psuć" mu życia. Żałuję - byłam wciąż młoda i głupia. Ten człowiek zgwałcił później jeszcze przynajmniej dwie kobiety. Czułam się fatalnie, kiedy się o tym dowiedziałam. Żadna z kobiet nie wniosła - podobnie jak ja oskarżenia - bo to "taki dobry" człowiek.
        W sytuacjach pobicia, kradzieży - przestępstwach ściganych z urzędu nie słyszy się o naciskach rodziny sprawcy na ofiarę, bo ciężar odpowiedzialności za los przestępcy ponosi Państwo, nie ofiara. Krąg osób które mogą lub mają obowiązek zawiadomić o popełnionym przestępstwie jest też znacznie większy.
        • 22.03.12, 13:50
          Po raz drugi zgwałcił mnie żonaty człowiek, dwójka dzieci, "porządny obywatel"
          > . Pod naciskami nie wniosłam oskarżenia, żeby "nie psuć" mu życia.

          Ale przepraszam, bo czegos nie rozumiem. Ten porządny obywatel i ojciec był Twoim kochankiem ? Bo kto inny mógłby naciskać, aby nie psuć mu życia, jak nie on sam?
          • 22.03.12, 14:33
            > Ale przepraszam, bo czegos nie rozumiem. Ten porządny obywatel i ojciec był Two
            > im kochankiem ? Bo kto inny mógłby naciskać, aby nie psuć mu życia, jak nie on
            > sam?

            Pytanie jest wścibskie ale odpowiem. Nie, nie był moim kochankiem. Był znajomym, do którego miałam prawo mieć pełne zaufanie. Nigdy go nie prowokowałam, nie interesuję się żonatymi mężczyznami, a tym nie interesowałam się w szczególności. Do nie wnoszenia oskarżenia nakłaniali mnie wspólni znajomi. I przyjaciółka jego żony.
            • 22.03.12, 15:49
              >Nigdy go nie prowokowałam, nie i
              > nteresuję się żonatymi mężczyznami, a tym nie interesowałam się w szczególności

              Nie musisz się tłumaczyć.

              >Do nie wnoszenia oskarżenia nakłaniali mnie wspólni znajomi. I przyjaciółka j
              > ego żony.

              Czyli o wszystkim im powiedziałaś, a oni ot tak po prostu, uznali to za drobnostkę ? Zajebistych masz znajomych ... Ja rozumiem niewnoszenie sprawy z obawy przed tym, co cię czeka na policji, z obawy przed długotrwałością śledztwa w wypadku "gwałtu w krzakach", nawet z obawy zemsty, jeśli zna się gwałciciela, a ma on " specyficznych" znajomych,. ale tego przypadku, jak Boga kocham , nie rozumiem... Bo to brzmi tak, jakby facet co pewien czas lubił sobie kogoś na boku zgwalcić, a wszyscy uznają , że to normalka...
              • 22.03.12, 16:03
                hermina5 napisała:

                > Nie musisz się tłumaczyć.

                Twoje pytanie, które sugeruje jakoby taka sytuacja mogła wystąpić tylko w przypadku relacji kochanka/kochanek, sprowokowało ją do tłumaczenia.

                > Czyli o wszystkim im powiedziałaś, a oni ot tak po prostu, uznali to za drobnos
                > tkę ? Zajebistych masz znajomych ...

                A czy ona ma wpływ na to, jakimi ludźmi są znajomi?

                > Bo to brzmi tak, jakby facet co pewien czas lubił sobie kogoś na bok
                > u zgwalcić, a wszyscy uznają , że to normalka...

                Nie wydaje ci się, że to nadinterpretacja? Z wypowiedzi twojej przedmówczyni nic takiego nie wynika.
                • 22.03.12, 16:13
                  >woje pytanie, które sugeruje jakoby taka sytuacja mogła wystąpić tylko w przyp
                  > adku relacji kochanka/kochanek

                  Nigdzie nie sugeruję, jakoby taka sytuacja mogła wystąpić TYLKO w przypadku relacji kochanka/kochanek. Pytam czy był kochankiem. Tylko tyle.
                  Widzę, że kolejna osoba ma problem ze zrozumieniem prostego, jednoznacznego pytania.

                  A nawet jeśli byliby kochankami to co? Kochankowie mogą gwałcić ? Gwałt na kochance jest zasłużony? Bo tego się spodziewasz, prawda? Takich wniosków ? Stereotypy rzeczywiście zastępują myślenie...

                  Z wypowiedzi twojej przedmówczyni ni
                  > c takiego nie wynika.

                  Z wypowiedzi mojej przedmówczyni wynika, ze po niej ZGWAŁCIŁ JESZCZE DWIE KOBIETY i nadal żadna nie założyła sprawy.

                  I sugeruję, aby panie wreszcie przestały się wypowiadać w imieniu osoby, która może wypowiedzieć się sama.

                  • 22.03.12, 16:23
                    hermina5 napisała:

                    > Nigdzie nie sugeruję, jakoby taka sytuacja mogła wystąpić TYLKO w przypadku rel
                    > acji kochanka/kochanek. Pytam czy był kochankiem. Tylko tyle.
                    > Widzę, że kolejna osoba ma problem ze zrozumieniem prostego, jednoznacznego pyt
                    > ania.

                    Widzę, że nie rozumiesz tego, co sama piszesz. Czyje to słowa? - "Ale przepraszam, bo czegos nie rozumiem. Ten porządny obywatel i ojciec był Twoim kochankiem ? Bo kto inny mógłby naciskać, aby nie psuć mu życia, jak nie on sam?"

                    Sugerujesz, że nikt inny oprócz kochanka nie mógłby wywierać takich nacisków. Wybacz, ale z tej sugestii się nie wykręcisz, bo jest to czarno na białym. ;-)

                    > A nawet jeśli byliby kochankami to co? Kochankowie mogą gwałcić ? Gwałt na
                    > kochance jest zasłużony? Bo tego się spodziewasz, prawda? Takich wniosków ? S
                    > tereotypy rzeczywiście zastępują myślenie...

                    Czy ja gdzieś zasugerowałam nawet śladowo to, o co się pytasz???

                    > Z wypowiedzi mojej przedmówczyni wynika, ze po niej ZGWAŁCIŁ JESZCZE DWIE KOB
                    > IETY i nadal żadna nie założyła sprawy.

                    Tak, to wynika, ale twój komentarz idzie dalej i jest po prostu nadinterpretacją.

                    > I sugeruję, aby panie wreszcie przestały się wypowiadać w imieniu osoby, która
                    > może wypowiedzieć się sama.

                    Ja wypowiadam się jedynie w swoim imieniu, komentując twoje nadinterpretacje i sugestie.
                    • 22.03.12, 16:51
                      >Ten porządny obywatel i ojciec był Twoim kochankiem
                      > ? Bo kto inny mógłby naciskać, aby nie psuć mu życia, jak nie on sam?"

                      Widzisz tu znak zapytania, czy kropkę? Bo ja widzę znak zapytania. To sugestia, a nie stwierdzenie " że to musiał być TWÓJ kochanek"

                      Zresztą, to dość zabawne, bo sama zainteresowana DAWNO już odpowiedziała na to pytanie, a ty usiłujesz coś udowodnić za nią. Nie wiem tylko za bardzo co.

                      >
                      > Tak, to wynika, ale twój komentarz idzie dalej i

                      On nie idzie dalej, tak po prostu jest. Facet gwałci, inni o tym wiedzą ( łącznie z pierwsza zgwałconą osobą) i NIKT NIC NIE ROBI. To jest nadinterpretacja? To jest ironiczne podsumowanie tego stanu, nie nadinterpretacja.

                      • 22.03.12, 17:10
                        hermina5 napisała:

                        > Widzisz tu znak zapytania, czy kropkę? Bo ja widzę znak zapytania. To sugesti
                        > a, a nie stwierdzenie " że to musiał być TWÓJ kochanek"

                        Cieszę się, że w końcu przyznałaś, że to jest SUGESTIA. Ja właśnie twierdzę, że to była sugestia. ;-)

                        > On nie idzie dalej, tak po prostu jest. Facet gwałci, inni o tym wiedzą ( łącz
                        > nie z pierwsza zgwałconą osobą) i NIKT NIC NIE ROBI. To jest nadinterpretacja?
                        > To jest ironiczne podsumowanie tego stanu, nie nadinterpretacja.

                        Przeczytaj jeszcze raz, co sama napisałaś. To twój tekst: "(....) a wszyscy uznają , że to normalka...". Nie napisałaś "NIKT NIC NIE ROBI".
                      • 22.03.12, 17:57
                        W moim przypadku karalność czynu się przedawniła. Nie utrzymuję kontaktu, ale jest bardzo prawdopodobne, ze facet raz na jakiś czas sobie kogoś gwałci. Jeśli zgwałcił przypadkiem trzy kobiety, to mógł i pięć i 10.
                        • 22.03.12, 18:58
                          Przepraszam, ale chcę, żebyś tylko ty odpowiedziała na to pytanie, o ile możesz. Skąd wiesz, że oprócz Ciebie zgwałcił jeszcze dwie inne kobiety?

                          • 23.03.12, 15:07
                            Hermina, zalozmy, ze zgwalcil cie maz twojej najlepszej przyjaciolki. Przyjaciolka cie prosi, zebys nie wnosila oskarzenia, bo np. ona jest bezrobotna i na jego utrzymaniu. Albo zgwalcil cie maz twojej siostry i ona cie prosi.. Wlasnie po to jest propozycja scigania z urzedu, zeby ofiary nie czuly, ze niszcza komus zycie. a dokladnie chodzi nie o gwalciciela, tylko o jego zone, dzieci. Oczywiscie, to gwalciciel jest odpowiedzialny za wszystko. Ale jednak jego dzieci moga miec problemy z tego powodu. Jesli 80 % gwaltow dokonuja znajomi ofiary, to takie sytuacje zdarzaja sie czesciej niz myslisz. Szczegolnie w malych miastach, gdzie wszyscy sie znaja.
                            • 23.03.12, 15:11
                              rikol-spokojnie-policz do miliona;-)
                            • 23.03.12, 15:49
                              >Albo zgwalcil cie maz twojej siostry i ona cie prosi.

                              Nie wyobrażam sobie takiej siostry. Nie wyobrażam sobie możliwości istnienia jakichkolwiek normalnych stosunków między mną a siostrą po takiej prośbie.
                  • 22.03.12, 16:23
                    hermina5 napisała:

                    > >woje pytanie, które sugeruje jakoby taka sytuacja mogła wystąpić tylko w p
                    > rzyp
                    > > adku relacji kochanka/kochanek
                    >
                    > Nigdzie nie sugeruję, jakoby taka sytuacja mogła wystąpić TYLKO w przypadku rel
                    > acji kochanka/kochanek. Pytam czy był kochankiem. Tylko tyle.
                    > Widzę, że kolejna osoba ma problem ze zrozumieniem prostego, jednoznacznego pyt
                    > ania.

                    Kiedy występuje problem z przekazem to wyjścia są dwa: problem z odbiorcą lub problem z nadawcą. Oczywiście przyjęłaś lepsze dla siebie wyjście numer 1, ale biorąc pod uwagę ile osób zrozumiało to niewinne pytanie jako nie do końca niewinne radzę zastanowić się nad drugą ewentualnością. Nie wszystkich stać na taką autorefleksję, ale trzymam kciuki.
                    • 22.03.12, 16:43
                      A ile jest tych osób? Ty i jeszcze jedna - obie powtarzacie ten sam argument do znudzenia.

                      Przy czym, żeby było śmieszniej, ja to rozwijam.

                      Co wynika z tego, gdyby byli kochankami? Nic. Bo niczego to nie zmienia. No więc o jaki to problem tak się bijesz, hę?
                      • 22.03.12, 16:48
                        hermina5 napisała:

                        > A ile jest tych osób? Ty i jeszcze jedna - obie powtarzacie ten sam argument do
                        > znudzenia.

                        Nawet jeśli nie wliczysz w to twojejbogini, która uznała to pytanie za wścibskie to i tak dwa razy więcej osób stoi po stronie odbioru. A że powtarza się ten sam argument, to chyba wzmacnia jego sens? I co, nadal zero refleksji?

                        > Przy czym, żeby było śmieszniej, ja to rozwijam.
                        >
                        > Co wynika z tego, gdyby byli kochankami? Nic. Bo niczego to nie zmienia. No w
                        > ięc o jaki to problem tak się bijesz, hę?

                        Nic nie wynika, no właśnie. W takim razie dlaczego o to pytasz, w dodatku z sugestią?

                      • 22.03.12, 16:49
                        hermina5 napisała:

                        > A ile jest tych osób? Ty i jeszcze jedna - obie powtarzacie ten sam argument do
                        > znudzenia.

                        To ty sama dostarczyłaś nam ten argument w postaci swojego postu, którego chcesz się wyprzeć. ;-)
                        >
                        > Przy czym, żeby było śmieszniej, ja to rozwijam.

                        Żeby było śmieszniej, ty próbujesz wmówić nam, że nie napisałaś tego, co napisałaś. ;-)
                        • 22.03.12, 16:57
                          Nie wypieram się ANI JEDNEGO słowa z mojego postu, każde już tu opisałam, natomiast twój problem polega na tym, że nie odrożniasz pytań od twierdzeń, kropek od znaków zapytania, sugestii od pewników.

                          A najnudniejsze są zabawy wielonickowe :P

                          • 22.03.12, 17:14
                            hermina5 napisała:

                            > Nie wypieram się ANI JEDNEGO słowa z mojego postu, każde już tu opisałam, nato
                            > miast twój problem polega na tym, że nie odrożniasz pytań od twierdzeń, kropek
                            > od znaków zapytania, sugestii od pewników.

                            To ty sama nie odróżniasz sugestii od twierdzenia i wmawiasz mi, że imputuję ci twierdzenie. ;-) Ja cały czas twierdzę, że w swoim poście zawarłaś sugestię, co zresztą w końcu SAMA przyznałaś. ;-D

                            > A najnudniejsze są zabawy wielonickowe :P

                            No, nareszcie pojawił się ten argument. Już miałam do czynienia z podobnymi, gdy zabrakło argumentów merytorycznych. ;-)
                            • 22.03.12, 18:55
                              Nudzisz mnie.
                              • 23.03.12, 07:48
                                Idź do cyrku, rozerwiesz się.
              • 22.03.12, 17:53
                Nie mam znajomych, tylko miałam znajomych. Nie utrzymuje kontaktu z ludźmi takiego pokroju. Znajomych się jednak nie wybiera. Po prostu są - na uczelni, w pracy, znajomi rodziny, sąsiedzi.
                Nie mam wpływu na to kto mieszka za rogiem, ani kto jest ojcem szkolnej koleżanki mojego syna. A ludzie bywają różni.
            • 23.03.12, 13:23
              "Pytanie jest wścibskie ale odpowiem. Nie, nie był moim kochankiem. Był znajomym, do którego miałam prawo mieć pełne zaufanie. Nigdy go nie prowokowałam, nie interesuję się żonatymi mężczyznami, a tym nie interesowałam się w szczególności. Do nie wnoszenia oskarżenia nakłaniali mnie wspólni znajomi. I przyjaciółka jego żony. "-to moze ciebie poprostu nalezy ubezwlasnowolnic prawnie,bo jak widac nie potrafisz dbac o swoje prawa i nie reagujesz na negatywne wobec ciebie posuniecia.Jakis kurator moze by sie przydal,ktory by cie wyreczal w takich sprawach i wzial odpowiedzialnosc za twoje zycie??Jezeli sugestie jakiejs kolezanki sa dla ciebie wazniejsze niz dochodzenie swoich praw po gwalcie, to mam watpliwosci co do twojej poczytalnosci.
              --
              -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
              -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
          • 22.03.12, 14:38
            hermina5 napisała:

            > Po raz drugi zgwałcił mnie żonaty człowiek, dwójka dzieci, "porządny obywatel"
            > > . Pod naciskami nie wniosłam oskarżenia, żeby "nie psuć" mu życia.
            >
            > Ale przepraszam, bo czegos nie rozumiem. Ten porządny obywatel i ojciec był Two
            > im kochankiem ? Bo kto inny mógłby naciskać, aby nie psuć mu życia, jak nie on
            > sam?

            pewnie był kochankiem, a twojabogini miała za krótką sukienkę. Właściwie to ona powinna beknąć za zabieranie ojca dzieciom tą krótką sukienką.
            • 22.03.12, 15:43
              >pewnie był kochankiem, a twojabogini miała za krótką sukienkę

              A to już ty napisałaś i są to Twoje projekcje.

              Co do wścibstwa - jeśli ktoś opisuje swoja życiowa historię na forum, to może spodziewać się takich pytań, dla mnie calkiem uzasadnionych.
              • 22.03.12, 15:48
                hermina5 napisała:

                > >pewnie był kochankiem, a twojabogini miała za krótką sukienkę
                >
                > A to już ty napisałaś i są to Twoje projekcje.
                >
                > Co do wścibstwa - jeśli ktoś opisuje swoja życiowa historię na forum, to może
                > spodziewać się takich pytań, dla mnie calkiem uzasadnionych.

                jakie jest uzasadnienie imputowania jej romansu z żonatym?
                • 22.03.12, 15:53
                  To nie było "imputowanie", tylko pytanie, na które zresztą zainteresowana jasno odpowiedziała i nie potrzebuje Ciebie jako adwokata z tendencją do stereotypizacji myślenia.

                  • 22.03.12, 15:57
                    hermina5 napisała:

                    > To nie było "imputowanie", tylko pytanie, na które zresztą zainteresowana jasn
                    > o odpowiedziała i nie potrzebuje Ciebie jako adwokata z tendencją do stereotypi
                    > zacji myślenia.
                    >

                    Nie robię za adwokata. Wskazuję tylko na stereotypowe myślenie (które próbujesz właśnie odbić w moją stronę). Pytanie z tendencją to imputowanie, zresztą nieważne.. Idź i nie grzesz więcej!
                    • 22.03.12, 16:03
                      >Wskazuję tylko na stereotypowe myślenie (które próbujesz
                      > właśnie odbić w moją stronę).

                      Wybacz, ale nie wskazujesz. Wskazujesz na coś, co wydaje Ci się, że zaistniało, a zaistniało wyłącznie w twojej odpowiedzi, nie w pytaniu.

                      >zresztą niew
                      > ażne.. Idź i nie grzesz więcej!

                      Idąc Twoim tropem myślenia - DLACZEGO IMPUTUJESZ MI KATOLICYZM JAKO WYZNANIE RELIGIJNE?
                      • 22.03.12, 16:09
                        hermina5 napisała:

                        > Wybacz, ale nie wskazujesz. Wskazujesz na coś, co wydaje Ci się, że zaistniało,
                        > a zaistniało wyłącznie w twojej odpowiedzi, nie w pytaniu.

                        Patrząc z boku na to, co napisałaś stwierdzam, że nie masz racji. To twój tekst "Ale przepraszam, bo czegos nie rozumiem. Ten porządny obywatel i ojciec był Twoim kochankiem ? Bo kto inny mógłby naciskać, aby nie psuć mu życia, jak nie on sam?"

                        Twoje pytanie wyraźnie sugeruje, że tylko tak systuacja mogła mieć miejsce tylko w przypadku kochanka. Wybacz, ale mało wiesz o naciskach jakim poddawane są ofiary gwałtów. Nie tak dawno był przypadek nieletniej osoby skrzywdzonej przez księdza, na którą nacisk wywierali "dobrzy" parafianie, bo żal im było "biednego' i "porządnego" proboszcza.
                      • 22.03.12, 16:10
                        hermina5 napisała:

                        > >Wskazuję tylko na stereotypowe myślenie (które próbujesz
                        > > właśnie odbić w moją stronę).
                        >
                        > Wybacz, ale nie wskazujesz. Wskazujesz na coś, co wydaje Ci się, że zaistniało,
                        > a zaistniało wyłącznie w twojej odpowiedzi, nie w pytaniu.
                        >
                        > >zresztą niew
                        > > ażne.. Idź i nie grzesz więcej!
                        >
                        > Idąc Twoim tropem myślenia - DLACZEGO IMPUTUJESZ MI KATOLICYZM JAKO WYZNANIE R
                        > ELIGIJNE?

                        imputowałabym ci katolicyzm, gdybym od czapy zapytała: "a ty co, katoliczka jesteś, bo któż inny mógłby tak łatwo innych osądzać". Pytaniem natomiast jest: "jakiego jesteś wyznania?"
                        Czaisz różnicę?
                        • 22.03.12, 16:20
                          > imputowałabym ci katolicyzm, gdybym od czapy zapytała: "a ty co, katoliczka jes
                          > teś, bo któż inny mógłby tak łatwo innych osądzać"

                          Nie, wtedy zadałabyś mi po prostu pytanie z sugestią, zaledwie sugestią.

                          Cytując słowa Jezusa " Idź i nie grzesz więcej" a priori zakładasz, że masz do czynienia z katoliczką, bo to katolicy uznają grzech, odpuszczenie i poprawę. I tylko dla nich te słowa mają wartość symboliczną.

                          Wiem, że to ładny chwyt erystyczny, ale tez ładnie pokazujący, jak można wpaść we własne sidła logiczne :)
                          • 22.03.12, 16:33
                            hermina5 napisała:

                            > > imputowałabym ci katolicyzm, gdybym od czapy zapytała: "a ty co, katolicz
                            > ka jes
                            > > teś, bo któż inny mógłby tak łatwo innych osądzać"
                            >
                            > Nie, wtedy zadałabyś mi po prostu pytanie z sugestią, zaledwie sugestią.
                            >
                            > Cytując słowa Jezusa " Idź i nie grzesz więcej" a priori zakładasz, że masz d
                            > o czynienia z katoliczką, bo to katolicy uznają grzech, odpuszczenie i poprawę
                            > . I tylko dla nich te słowa mają wartość symboliczną.
                            >
                            > Wiem, że to ładny chwyt erystyczny, ale tez ładnie pokazujący, jak można wpaść
                            > we własne sidła logiczne :)

                            Będę się jednak upierać że to bardzo daleka analogia. Możemy iść dalej w ad absurdum, dlaczego uważasz że jestem pokemonem, a tak właśnie zakładasz kierując do mnie emotikony?
                            A co do reszty napisałam powyżej, zrobisz jak zechcesz.
                          • 22.03.12, 16:34
                            hermina5 napisała:

                            > Cytując słowa Jezusa " Idź i nie grzesz więcej" a priori zakładasz, że masz d
                            > o czynienia z katoliczką, bo to katolicy uznają grzech, odpuszczenie i poprawę
                            > . I tylko dla nich te słowa mają wartość symboliczną.

                            Nie masz racji. Jezus i jego nauczanie jest centralną częścią wszystkich wyznań chrześcijańskich. A zatem zarzut o sugerowanie, że jesteś katoliczką jest nieuzasadniony.
                            • 22.03.12, 16:54
                              Jedynie katolicy uznają sakrament pokuty, w trakcie którego ksiądz w konfesjonale wygłasza formułę " Ja ci wybaczam w imię Ojca itp, Idź i nie grzesz więcej" , po czym zadaje pokutę.

                              Naprawdę nudzi mnie już ta pisanina, bo rozmawiamy o elementarnych podstawach.
                              • 22.03.12, 17:05
                                hermina5 napisała:

                                > Jedynie katolicy uznają sakrament pokuty, w trakcie którego ksiądz w konfesjona
                                > le wygłasza formułę " Ja ci wybaczam w imię Ojca itp, Idź i nie grzesz więcej
                                > " , po czym zadaje pokutę.

                                Moja droga, zadziwiasz mnie tymi swoimi "dodatkami" do tego, co ktoś napisał. Twoja rozmówczyni napisała tylko "Idź i nie grzesz więcej". To są słowa Jezusa, które uznają wszyscy chrześcijanie. A ty dodałaś do tego coś, co nie pojawiło się w ogóle w wypowiedzi axe i wyszła z tego nadinterpretacja. ;-)

                                > Naprawdę nudzi mnie już ta pisanina, bo rozmawiamy o elementarnych podstawach.

                                No właśnie, taka elementarna sprawa jak unikanie nadinterpretacji i osobistych projekcji to rzecz godna uwagi i wydaje się, że niewymagająca uzasadnienia. ;-)
                                • 22.03.12, 19:01
                                  EOT.
                                  • 23.03.12, 07:58
                                    A jednak nie EOT. ;-)
                                • 22.03.12, 19:12
                                  >"Idź i nie grzesz więcej". To są słowa Jezusa,
                                  > które uznają wszyscy chrześcijanie.

                                  To są słowa, które ZAWSZE słyszy się podczas KAZDEJ spowiedzi w konfesjonale w kościele katolickim, czyli przeciętnie 2-3 razy dziennie. I jest to podstawa sakramentu w tymze kosciele, bo tylko w nim występuje spowiedz jeden na jeden - zatem tylko wtedy można powiedzieć drugiej osobie " Idź i nie grzesz więcej" . Całe rozwiniecie, które dodałam jest cytatem z tejże spowiedzi, a nie ze słów axe - wystarczy pomyśleć:)

                                  W każdym innym kościele chrześcijańskim słowa " Idź i nie grzesz więcej" padają raz w roku przy okazji czytania Ewangelii o cudzołożącej kobiecie, której Jezus nie potepił (J 8,1-11) lub nie padają w ogóle.

                                  I powiadasz, że to są słowa, które uznają wszyscy chrześcijanie i takie samo mają znaczenie dla katolika i dla ewangelika? Doprawdy fascynujące, biorąc pod uwagę ile razy słyszy je katolik, a ile - ewangelik.

                                  A zatem , moja droga absurdalna tropicielko nadinterpretacji, na jakiej podstawie twierdzisz, ze jestem chrzescijanką czy osoba wierzącą? To czy katoliczka, czy ewangeliczką, jest kompletnie nieistotne, nawet tego nie zauwazyłaś, co naprawde mnie rozbawiło do łez.
                                  • 22.03.12, 19:23
                                    rycz, mała rycz-płacz maleńka płacz;-p
                                    Rozumiem , że temat jest powazny, ale po co się tak zacietrzewiać?
                                  • 23.03.12, 07:57
                                    hermina5 napisała:

                                    > To są słowa, które ZAWSZE słyszy się podczas KAZDEJ spowiedzi w konfesjonale w
                                    > kościele katolickim, czyli przeciętnie 2-3 razy dziennie. I jest to podstawa s
                                    > akramentu w tymze kosciele, bo tylko w nim występuje spowiedz jeden na jeden -
                                    > zatem tylko wtedy można powiedzieć drugiej osobie " Idź i nie grzesz więcej" .
                                    > Całe rozwiniecie, które dodałam jest cytatem z tejże spowiedzi, a nie ze słów
                                    > axe - wystarczy pomyśleć:)

                                    Moja droga, ze teksty ze spowiedzi to możesz sobie cytować do woli, ale nie chodzi o to skąd i co cytujesz, tylko o to, że przypisałaś aze słowa, których ona nie napisała. ;-)

                                    > W każdym innym kościele chrześcijańskim słowa " Idź i nie grzesz więcej" padają
                                    > raz w roku przy okazji czytania Ewangelii o cudzołożącej kobiecie, której Jez
                                    > us nie potepił (J 8,1-11) lub nie padają w ogóle.

                                    A jakie znaczenie ma częstotliwość padania tych słów w jakimkolwiek kościele???

                                    > I powiadasz, że to są słowa, które uznają wszyscy chrześcijanie i takie samo ma
                                    > ją znaczenie dla katolika i dla ewangelika? Doprawdy fascynujące, biorąc pod uw
                                    > agę ile razy słyszy je katolik, a ile - ewangelik.

                                    Zadziwiasz mnie swoją zdolnością do przekręcania sensu wypowiedzi. Przecież ja nigdzie nie napisałam o tym, że te słowa mają takie samo znaczenie dla katolika i dla ewangelika. Napisałam tylko, że jako słowa Jezusa są ważne dla wszystkich wyznań chrześcijańskich.

                                    > A zatem , moja droga absurdalna tropicielko nadinterpretacji, na jakiej podsta
                                    > wie twierdzisz, ze jestem chrzescijanką czy osoba wierzącą? To czy katoliczka,
                                    > czy ewangeliczką, jest kompletnie nieistotne, nawet tego nie zauwazyłaś, co na
                                    > prawde mnie rozbawiło do łez.

                                    Moja droga manipulantko, GDZIE ja stiwerdziłam, że jesteś chrześcijanką czy osobą wierzącą??? Jesteś niezrównana po prostu!!! ;-D
      • 22.03.12, 13:53
        light_in_august napisała:

        > Nie, jak dla mnie to jednak priorytetem jest chronić ofiarę i jeśli ona sobie n
        > ie życzy ścigania, bo tak jest dla niej lepiej, to ja jestem po jej stronie.

        Chroniąc jedną ofiarę, można spowodować, że ofiarami tego samego przestępcy staną się inne kobiety.
    • 22.03.12, 12:40
      Powiem szczerze, że mam bardzo mieszane uczucia. Głównie dlatego, że nie widzę za bardzo możliwości, żeby taka zmiana formalna miała coś specjalnie zmienić. Gwałty są zazwyczaj przestępstwami, które nie mają świadków. Powstaje więc pytanie, kto miałby w ogóle zawiadomić organy ścigania, jeśli nie ofiara? Jeżeli nie będzie chciała, to tego nie zrobi.
      Istotne jest to, o czym panie wspominają w artykule - zmiana mentalności i podejścia, szczególnie ze strony organów ścigania. Ale także istotne jest wyczulenie lekarzy udzielających pierwszej pomocy.
    • 22.03.12, 12:45
      czyli przemoc domowa też powinna być z urzędu ścigana.
      Zdarza się , ze maż gwałci zonę i co-skad urzad miałby to wiedzieć? Nie ma zgłoszenia nie ma wydarzenia. Ścigać sobie można, ale skazać na podstawie poszlak jak, skoro świadków często brak, a osoboba pokrzywdzona nie ma obowiazku udzielania odpowiedzi na zadawane pytania.
      • 22.03.12, 13:32
        Przemoc domowa jest ścigana z urzędu! Nie istnieje przestępstwo przemocy domowej - istnieje przestępstwo np. pobicia, ścigane z urzędu. Obowiązek powiadomienia o nim ma każdy, kto się o nim dowie, także przy wykonywaniu czynności zawodowych - lekarz rodzinny, urzędnik, pedagog szkolny. To, ze ludziom tym zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa myli się z donosem i często nie dopełniają swojego obowiązku to inna sprawa.
        Skazanie za gwałt nie jest skazaniem na podstawie poszlak. Istnieją charakterystyczne obrażenia na ciele ofiary gwałtu, szczególnie w obrębie genitaliów. To tak samo jakby mówić, że skazanie za pobicie jest skazaniem na podstawie poszlak. Może sama się pobiła, może sama się zgwałciła?
        • 22.03.12, 13:40
          seks za zgoda stron, na pare sekund przed finalem pani zazadala by pan sie wycofal. Pan nie chial lub nie zdarzyl. Moze nie doslyszal. Zostal oskarzony i skazany za gwalt.
          Czy mial prawo oskarzyc ja o znecanie sie psychiczne?
          --
          "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

          Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
          • 22.03.12, 13:52
            >seks za zgoda stron, na pare sekund przed finalem pani zazadala by pan sie wyco
            > fal.

            Przed jakim finałem?
            • 22.03.12, 13:59
              wytryskiem, prosze pani.
              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              • 22.03.12, 14:09
                Być może ta pani nie zabezpieczała się w ogóle, proszę pana, więc miało to rzetelne uzasadnienie.
                • 22.03.12, 14:41

                  --
                  "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                  • 22.03.12, 15:24
                    Nie wiem, nie byłam materacem.
          • 22.03.12, 14:40
            koham.mihnika.copyright napisał:

            > seks za zgoda stron, na pare sekund przed finalem pani zazadala by pan sie wyco
            > fal. Pan nie chial lub nie zdarzyl. Moze nie doslyszal. Zostal oskarzony i skaz
            > any za gwalt.

            To jest gwałt w większości cywilizowanych ustawodawstw.W Polsce również były takie skazania. Jak to Pan nie usłyszał, był w drugim końcu sypialni? Że nie chciał - to nawet nie skomentuję. Że nie zdążył przez parę sekund się wycofać też ciężko mi uwierzyć.

            A miałam sama poruszyć taki aspekt gwałtu. Żyjemy w naprawdę interesującym społeczeństwie, gdzie nadal na każdym kroku roztrząsane są dylematy w stylu "jak można zgwałcić prostytutkę".

            Jakby pan samowolnie przeszedłby do seksu analnego i miał swój "finał", pomimo, że pani powiedziałaby że nie chce, a on by nie chciał nie dosłyszał lub nie zdążył - to tez nie byłoby gwałtu?
            • 22.03.12, 14:57
              uwazam, ze skoro oboje robili to za zgoda, to gwaltem nie bylo. trzeba byc facetem, by zrozumiec, ze pewne rzeczy sa bardzo trudne do wykonania w pewnych momentach. Cos z ograniczenia rozumowania. Od pewnego momentu wytrysku zatrzymac sie nie da, a wyciagniecie jest w zasadzie niemozliwe. Ale do tego trzeba byc facetem, zeby zrozumiec.

              oczywiscie, prostytutke mozna zgwalcic, ale to jest kiepski przyklad, bowiem, nie wszyscy panowie tak mysla.

              W tym wypadku, gdy nie bylo uprzedniej zgody, seks analny bylby gwaltem.

              Swoja droga, ile pan zgadza sie od razu na seks analny? co je przekonuje?
              A co z zonami, co je glowa boli? Albo facetami, ktorzy maja wazny projekt do skonczenia?
              A koncza w lozku spelniajac powinnosc malzenska.
              Reasumujac, kazdy przypadek jest inny i powinien byc oceniany osobno.

              A teraz dobranoc, do zobaczenia za 8 godzin.
              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              • 22.03.12, 18:53
                koham.mihnika.copyright napisał:

                > trzeba byc face
                > tem, by zrozumiec, ze pewne rzeczy sa bardzo trudne do wykonania w pewnych mome
                > ntach. Cos z ograniczenia rozumowania. Od pewnego momentu wytrysku zatrzymac si
                > e nie da, a wyciagniecie jest w zasadzie niemozliwe. Ale do tego trzeba byc fac
                > etem, zeby zrozumiec.
                >

                Na litość. To przerażające, co w tym wątku piszesz, kopyrajt.
                • 23.03.12, 00:22
                  taka jest fizjologia, wersjo. nie zrozumiesz, bo nie jestes facetem. Gdy sie para zdecyduje na stosunek przerywany, to facet caly czas o tym mysli, jest przygotowany. gdy ma byc do konca, to facetowi wylacza sie alarm i pedzi do konca. Sygnal idacy z dolu jest silniejszy niz bodzce dzwiekowe, o rozumowaniu nie wspominajac. I nie ma to nic wspolnego z lekcewazeniem, gwaltem, samolubnoscia. To jest fizjologia. Taka jest prawda, skoro ja znasz i cie ona przeraza, to wez to pod uwage. Seks jest najfajniejszy, gdy jest spontaniczny. Gdy zaczyna sie kombinowanie, uzgadnianie, robi sie dupes. Nie ma fanu!!! Seks ma przyblizac ludzi do siebie, z zalozenia prowadzic do satysfakcji.
                  Caly czas tlumacze, do stosunku doszlo za zgoda bezwarunkowa, a pani zmienila zdanie na moment przed wytryskiem. Do podjecia decyzji facet tez potrzebuje czasu, nie da sie zahamowac w miejscu. Nie zakladaj zlej woli, gdy sytuacja przerastala faceta.

                  Zaczne ksiazke pisac - Jak zostalem troglodyta na Forum Kobieta.

                  --
                  "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                  • 23.03.12, 00:43
                    koham.mihnika.copyright napisał:

                    > taka jest fizjologia, wersjo. nie zrozumiesz, bo nie jestes facetem. Gdy sie pa
                    > ra zdecyduje na stosunek przerywany, to facet caly czas o tym mysli, jest przyg
                    > otowany. gdy ma byc do konca, to facetowi wylacza sie alarm i pedzi do konca. S
                    > ygnal idacy z dolu jest silniejszy niz bodzce dzwiekowe, o rozumowaniu nie wspo
                    > minajac. I nie ma to nic wspolnego z lekcewazeniem, gwaltem, samolubnoscia. To
                    > jest fizjologia. Taka jest prawda, skoro ja znasz i cie ona przeraza, to wez to
                    > pod uwage.

                    ale tu nie ma nic do rozumienia. nie tłumacz wacka fizjologią, bo nie chodzi o powstrzymanie wytrysku tylko o robienie tego na co jest obopólna zgoda.
                    A jak nagle wacek postanowi zapukać do back door, na co kobieta się nie zgodziła przed faktem, to też się go nie da okiełznać? A potem: sorry bejbe, taka jest fizjologia, musisz rozumieć mężczyznę.
                    • 23.03.12, 01:32
                      my_favourite_axe napisała:


                      > ale tu nie ma nic do rozumienia. nie tłumacz wacka fizjologią, bo nie chodzi o
                      > powstrzymanie wytrysku tylko o robienie tego na co jest obopólna zgoda.
                      > A jak nagle wacek postanowi zapukać do back door, na co kobieta się nie zgodził
                      > a przed faktem, to też się go nie da okiełznać? A potem: sorry bejbe, taka jest
                      > fizjologia, musisz rozumieć mężczyznę.

                      naciagane. bzyk od tylu to zupelnie inna akcja. Nigdzie nie twierdzilem, ze sie da wytlumaczyc fizjologia. Nie imputuj mi rzeczy ktorych nie mowilem. Ale skoro nie rozumiesz, to zawsze mozesz sobie dopowiedziec, co ci pasuje.
                      --
                      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              • 24.03.12, 07:31
                > Od pewnego momentu wytrysku zatrzymac sie nie da, a wyciagniecie jest w zasadzie niemozliwe.

                Wytrysku zatrzymać się nie da, ale wyciągnąć można w każdej chwili. Jak ty sobie to wyobrażasz w sytuacji kiedy dojdzie do uszkodzenia partnerki. Np na skutek wady anatomicznej partnerki, zbyt dużego penisa partnera bądź, zbyt gwałtownych ruchów w jakiejś udziwnionej pozycji dojdzie do pęknięcia pochwy, odbytu, albo jakiegoś innego uszkodzenia, które powoduje obfite krwawienie i duży ból kobiety. Wtedy też parter nie dość, że nie słyszy krzyku partnerki, to jeszcze nie może przestać i musi ją zmasakrować do reszty? A co w przypadku seksu oralnego jak coś pójdzie nie tak i partnerka zacznie się dławić i dusić, też nie da rady wyciągnąć wcześniej, przerwać seksu i zacząć udzielać pierwszej pomocy? Albo jak dziecko przypadkowo wejdzie do sypialni rodziców albo łazienki, gdzie tatuś się masturbuje, to musi zobaczyć jak papa dobrnie do końca?
                • 24.03.12, 09:12
                  odpowiadam na:
                  Wytrysku zatrzymać się nie da, ale wyciągnąć można w każdej chwili. sytuacja o ktorej pisze, to kilka sekund. Przez analogie do kierowania samochodem - informacja do nas dociera i w najlepszym wypadku reagujemy w 0.2-0.25 sekundy. Na wyciagniecie tez potrzeba czasu. Pod warunkiem, ze do nas dotarl sygnal. W przypadku uszkoszenia ciala, z duza doza prawdopodobienstwa, tak. Ale, gdy sie facet nagrzeje, to szarzuje jak byk. Mysle, ze pare ruchow przynajmniej minie, zanim zda sobie sprawe. Wy kobiety powodujecie, ze tracimy glowe. W przenosni i doslownie.

                  Jak ty sobie to wyobrażasz w sytuacji kiedy dojdzie do uszkodzenia partnerki. Np na skutek
                  > wady anatomicznej partnerki, zbyt dużego penisa partnera bądź, zbyt gwałtownyc
                  > h ruchów w jakiejś udziwnionej pozycji dojdzie do pęknięcia pochwy, odbytu, alb
                  > o jakiegoś innego uszkodzenia, które powoduje obfite krwawienie i duży ból kobi
                  > ety. Wtedy też parter nie dość, że nie słyszy krzyku partnerki, to jeszcze nie
                  > może przestać i musi ją zmasakrować do reszty?

                  No, jak krzyczy, to inna sprawa. Jak mowi, wyjmij, albo nie - to raczej trudnoA co w przypadku seksu oralnego
                  > jak coś pójdzie nie tak i partnerka zacznie się dławić i dusić, też nie da rady
                  > wyciągnąć wcześniej, przerwać seksu i zacząć udzielać pierwszej pomocy?
                  Sprawdze, to odpowiem, jeszcze mi sie tyle szczescia nie trafilo. Jedna sie zaksztusila, ale ze smiechu. Byle nie gryzla, bo bedziemy krzyczec obydwoje
                  Albo j
                  > ak dziecko przypadkowo wejdzie do sypialni rodziców albo łazienki, gdzie tatuś
                  > się masturbuje, to musi zobaczyć jak papa dobrnie do końca?
                  nie wiem, bo mamy dwie lazienki :-{) poza tym, w lazienkach sa zamki, wystarczy przekrecic galke. Sam na to wpadlem!!
                  Generalnie, lepiej wybierac zgodniejsze niewiasty, a grymasnie niech sie masturbuja w lazience przy otwartych drzwiach. Moze ktos je zobaczy
                  Ale lepiej mowmy o tych wygibasach bez ran cietych, klutych i szarpanych czy postrzalowych

                  --
                  "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
                • 24.03.12, 10:54
                  berta-pojechałaś po bandzie;-p
                • 24.03.12, 16:26
                  berta-death napisała:

                  > > Od pewnego momentu wytrysku zatrzymac sie nie da, a wyciagniecie jest w z
                  > asadzie niemozliwe.
                  >
                  > Wytrysku zatrzymać się nie da, ale wyciągnąć można w każdej chwili. Jak ty sobi
                  > e to wyobrażasz w sytuacji kiedy dojdzie do uszkodzenia partnerki. Np na skutek
                  > wady anatomicznej partnerki, zbyt dużego penisa partnera bądź, zbyt gwałtownyc
                  > h ruchów w jakiejś udziwnionej pozycji dojdzie do pęknięcia pochwy, odbytu, alb
                  > o jakiegoś innego uszkodzenia, które powoduje obfite krwawienie i duży ból kobi
                  > ety. Wtedy też parter nie dość, że nie słyszy krzyku partnerki, to jeszcze nie
                  > może przestać i musi ją zmasakrować do reszty? A co w przypadku seksu oralnego
                  > jak coś pójdzie nie tak i partnerka zacznie się dławić i dusić, też nie da rady
                  > wyciągnąć wcześniej, przerwać seksu i zacząć udzielać pierwszej pomocy? Albo j
                  > ak dziecko przypadkowo wejdzie do sypialni rodziców albo łazienki, gdzie tatuś
                  > się masturbuje, to musi zobaczyć jak papa dobrnie do końca?

                  berta, bo ty w ogóle nic nie rozumiesz, niezbadane są wyroki siusiaków. jak taki dojdzie do głosu to musi dźgać nawet jak partnerka już nie żyje.
        • 22.03.12, 13:51
          Istnieją charakterys
          > tyczne obrażenia na ciele ofiary gwałtu, szczególnie w obrębie genitaliów. To t
          > ak samo jakby mówić, że skazanie za pobicie jest skazaniem na podstawie poszlak
          > . Może sama się pobiła, może sama się zgwałciła?


          A ile czasu takie ślady się utrzymują?Bo masz sporo czasu na zgłoszenie, niekoniecznie musisz od razu.
          • 22.03.12, 14:13
            Kiedy tarzałam się po trawniku z facetem, który usiłował ze mnie wszystko ściągnąc, miałam tak posiniaczone nogi, że efekt utrzymywał się jeszcze około 10-14 dni.

            Sperma - do 48 godzin.
          • 22.03.12, 14:59
            Nie zgłoszenie sprawy od razu działa na korzyść sprawcy. Przy braku dowodów bezpośrednich szanse na skazanie, nawet jeśli do gwałtu doszło, maleją. Więc długi czas na zgłoszenie nie narusza interesów podejrzanego.
    • 22.03.12, 13:56
      twojabogini napisała:

      > Warto by także uczynić z gwałtu zbrodnię, zamiast występku. Zbrodnią jest póki
      > co gwałt na nieletniej osobie lub o charakterze kazirodczym, a także zbiorowy.
      > "Zwykły" gwałt - z zastosowaniem wobec kobiety przemocy i groźby jest jedynie
      > występkiem. To też sygnał od państwa, że gwałty to jednak traktowane są z przym
      > rużeniem oka. W końcu wszystkie kobiety to k.., a one po to są właśnie przecież
      > by dawać.

      Ja poddałabym prawodawców i stróży prawa takiemu "zwykłemu" gwałtowi, żeby sami poczuli jak to jest.
      • 22.03.12, 14:02
        wasze zle doswiadczenia powoduja, ze rozumujecie jakby mniej racjonalnie. Gwalt jest gwaltem i powinien byc karany. problemem jest, ze trudno go udowodnic. A z tymi sladami, to bym musial poczytac. Nie nalezy jednostkowej sprawy uogolniac.
        --
        "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

        Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
        • 22.03.12, 14:10
          Gdzie widzisz tę mniejszą racjonalność?
          • 22.03.12, 14:42
            wymagania procesowe watkodawczyni. to moze pracowac w polskim systemie, ale nie w prawdziwym wymiarze sprawiedliwosci.
            --
            "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

            Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
            • 22.03.12, 14:57
              koham.mihnika.copyright napisał:

              > wymagania procesowe watkodawczyni.

              Mógłbyś wyjaśnić, co masz na myśli?
            • 22.03.12, 17:56
              A prawdziwy Twoim zdaniem to system anglosaski?
              --
              "Jeśli chcesz przeżyć, musisz mieć ręcznik".
              • 23.03.12, 00:35
                1. wole system europejski (inquisitorial/civil law) niz angielski (adversarial/common law).
                2. W polsce aparat sparwiedliwosci wydaje sie niewydajny i skorumpowany. jakkolwiek, mialem w Polsce dwie sprawy i obydwie oztaly zalatwione zgodnie z moimi oczekiwaniami.
                W stanie wojennym wygralem sprawe w Sadzie Pracy (reprezentujac sie samemu, bo pani adwokat mnie olala), sprawa spadkowa na wokandzie w trzy dni i trwala 30 minut. Bo ja dojezdny bylem.
                W systemie europejskim sedzia moze mieszac sie do sprawy, w angielskim jest tylko arbitrem. tak z grubsza.
                --
                "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

                Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    • 22.03.12, 14:05
      lojkowska.natemat.pl/6527,przestepstwo-zgwalcenia-scigac-z-urzedu-czy-na-wniosek
      Tutaj prawniczka to opisała. To jest krok w dobrą stronę, ale do zrobienia jest jeszcze bardzo dużo w kwestii zajęcia się poszkodowanym.
      --
      bykom-stop.avx.pl
    • 22.03.12, 14:40
      CO CZWARTA kobieta przed 40 doświadcza gwałtu?? 25%????
      Skąd te dane??

      --
      From 0 to bitch in less than 5 seconds!
      chez alma
      • 22.03.12, 18:03
        Gwałt obejmuje nie tylko stosunek, ale np. także dotykanie piersi kobiety bez jej przyzwolenia. Autorzy ankiety, niestety nie zacytowano kto robił bab\dania, klasyfikowali gwałt nie jako stosunek seksualny, ale odnosząc się do pojęcia określonego poprzez kodeks karny.
      • 23.03.12, 05:48
        National Institute of Justice (NIJ) Special Report on the Extent, Nature, and Consequences
        of Rape Victimization: Findings from the National Violence against Women
        Survey (NVAWS; Tjaden and ἀ oennes 2006) reported that 17.6% of surveyed women and
        3% of surveyed men had been raped at some time in their lives. Rape was defined as an
        act that includes attempted or completed vaginal, oral, or anal penetration. In the United
        States, the prevalence of rape is equivalent to one of every six women being raped and 1 of
        every 33 men. Because some victims were raped more than once, the NVAWS estimated
        that 17.7 million women and 2.8 million men were forcibly raped at some time in there
        lives with over three hundred thousand women and over ninety-two thousand men forcibly
        raped in the year prior to the survey (Tjaden and ἀ oennes 2006). ἀ e Federal Bureau
        of Investigation (FBI, 2004) reports in its “Crime in the United States” or Uniform Crime
        Report (UCR) publication that 94,635 forcible rapes were reported to the police at a rate of
        32.2 crimes per 100,000 residents (2004). ἀ ese statistics only reflect sexual assault cases
        that were reported to the police and are believed to represent significantly fewer than the
        actual sexual assaults that occur in this country.
        It is helpful to compare reported statistics with past years’ statistics. ἀ ere were
        93,103 forcible rapes reported in the FBI Uniform Crime Report in 1998, which represented
        decreased reporting for the sixth consecutive year. ἀ ere were 97,464 forcible rapes
        reported to law enforcement agencies in 1995 and 96,122 in 1997. ἀ e 2004 report indicates
        a slight increase in reporting.
        In 2007 another federal study by the Centers for Disease Control (CDC) published the
        following statistics regarding the occurrence of sexual violence among children, adolescents,
        and adults in the United States:
        Approximately 2 out of 1,000 children were confirmed by child protective services
        as having experienced sexual assault in 2003 (Department of Health and Human
        Services 2005).
        Approximately 9% of high school students reported that they experienced forced
        sexual intercourse (CDC 2004).
        Female high school students are more likely to report sexual assault than male students
        (11.9 vs. 6.1%) (CDC 2004).
        Among high school youth, 12.3% of black students, 10.4% of Hispanic students, and
        7.3% of white students have reported a history of forced sexual intercourse (CDC 2004).
        Among college students in the United States, between 20 and 25% of women reported
        experiencing completed or attempted rape (Fisher, Cullen, and Turner, 1999).
        More than three hundred thousand women (0.3%) and over ninety thousand men
        (0.1%) reported being raped in the previous 12 months (Tjaden and ἀ oennes 1999).
        One in six women (17%) and 1 in 33 men (3%) reported experiencing an attempted or
        completed rape at some time in their lives.
        People usually are raped more than once. Among adults who reported being raped,
        women experienced 2.9 rapes and men experienced 1.2 rapes in the previous year.
        ἀ ere are problems in determining the statistics in rape. First, the manner in which
        rape is defined affects incidence and prevalence rates. Incidence, which refers to the number
        of behaviors of a particular type, may, at the present time, be more reliable than prevalence,
        which refers to the proportion of people who engage in a particular behavior.

        Sexual abuse is an under-reported crime and victims of all ages do not readily identify
        themselves. ἀ e extent of nondisclosure ranges from over 50% (Burgess and Holmstrom
        1986) to as high as 68% (Bureau of Justice statistics 1996). Koss (1993), Resnick and colleagues
        (1996), and Acierno, Resnick, and Kilpatrick (1997) have identified several reasons
        for nondisclosure, including (1) fear of retribution by an offender, especially if the assailant
        is proximate or known to the victim; (2) fear of stigma attached to being a victim of rape;
        (3) fear of being blamed; (4) history of negative outcomes following previous disclosure
        (e.g., court involvement leading to acquittal); (5) lack of encouragement to discuss abuse;
        and (6) fear of psychological consequences of disclosure (e.g., anxiety or depression upon
        revisiting the event).

        --
        "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

        Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
    • 22.03.12, 15:23
      twojabogini napisała:

      > Wreszcie jest inicjatywa dokonania stosownej poprawki w kodeksie karnym, która
      > uczyni gwałt przestępstwem ściganym z urzędu, a nie na wniosek pokrzywdzonej os
      > oby

      Poza bezdyskusyjnością co do bardzo ostrego karania takich zachowań zapytam: czy to napewno dobre rozwiązanie pozbawiać kobiety wpływu na to co sie stanie po gwałcie? Chodzi mi o to, że tak niektóre chcą zapomnieć, nie rozwlekać, nie wracać do tematu, w przez to że ktoś zgłosi będą znów zmuszone do tego czego nie chcą.
      Teraz mają wolny wybór.

      Coś mi umyka, czegos nie dostrzegam?
      --
      Cytuj, komu i na co odpowiadasz.
    • 22.03.12, 18:53
      twojabogini napisała:
      (...)
      skoro wywołałaś mnie drugi raz do tablicy to równie dobrze mogę się wypowiedzieć ad rem;
      ratio legis szególnego traktowania zgwałcenia (ścigania z urzędu ale na wniosek o ile dobrze pamiętam) jest takie że postępowanie karne mogłoby stanowic zbyt dużą dolegliwość dla ofiary; dlatego pozostawiono jej wybór czy rzeczywiście chce ścigania sprawcy;

      ustawy kodeksowe nie są typową sr#!@ką z wiejskiej, przy ich przygotowywaniu pracuje przeważnie całe gremium fachowców z różnych dziedzin, nie tylko prawników; w tym wypadku - ide się przeciąć - za takim a nie innym traktowaniem tego przestępstwa optowali zasiadający w komisji kodyfikacyjnej psychologowie i na pewno mieli na poparcie swoich tez jakieś twarde dowody
    • 22.03.12, 23:52
      Ja myślę, że w polskiej rzeczywistości jest to pomysł, który może niestety przynieść więcej szkody niż pożytku - może na przykład dojść do tego, że zgwałcone, pokaleczone dziewczyny będą się bały zgłosić do lekarza, bo będą wolały narazić zdrowie i życie niż zetknąć się z policją.

      Nie mówiąc o tym, że wielu gwałcicieli może czuć większą pokusę, żeby nie tylko zgwałcić, ale i pozbyć się dowodów, czyli ofiary.

      Żeby ten przepis wprowadzić, trzeba byłoby najpierw dokonać poważnych zmian w systemie, żeby nie wylać dziecka z kąpielą.


      --
      Guru Twojej sekty przynudza? Masz już dość chodzenia po domach i wciskania ludziom ulotek? Święty Jesion chętnie przyjmie Twoją brudną, grzeszną duszę :)
    • 23.03.12, 13:08
      Mysle,ze sugerujesz sie w swojej wypowiedzi jedynie brzmieniem tego slowa.Prawnie wystepek to jednak przestepstwo.
      "To też sygnał od państwa, że gwałty to jednak traktowane są z przym
      > rużeniem oka. W końcu wszystkie kobiety to k.., a one po to są właśnie przecież
      > by dawać. "-sorry,ale to feministyczy,durny belkot.
      A co z mezczyznami posadzanymi bezpodstawnie o gwalt?
      --
      -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
      -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
    • 23.03.12, 23:37
      Oslupialam gdy otworzylam ten watek, bo trudno mi bylo sobie wyobrazic,
      ze w europejskim kraju gwalt nie jest scigany z urzedu.
      Ciekawa jestem czy aborcja jest scigana z urzedu?
      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/aIfrGA8JA5xKlk8FwA.jpghttp://s16.rimg.info/c6a5fe8fcd923ebeb91769127aa5a922.gif
      • 24.03.12, 00:17
        glowy bym nie dal, ale w Australii gwalt trzeba zglosic policji.
        Disclosure and reporting to police (IVAWS)

        Only 1 in 7 women (14%) who experienced violence from an intimate partner, and just over 1 in 6 women who experienced violence from someone else (non-partner), indicated that they had reported the most recent incident to police (16%).
        Women who experienced physical or sexual violence from their intimate partners were more likely to report the most recent incident to police if the offender was a former (24%) rather than current husband/partner/boyfriend (8%).
        The degree of satisfaction women reported in terms of their contact with police tended to accord with whether the charges were laid and whether the charges resulted in convictions in court. However, overall, a majority of women indicated that they were satisfied with the way the police had responded. Higher levels of dissatisfaction were reported by women who experienced violence from an intimate partner compared with women who experienced violence by a non-partner.
        Overall, the most common reason why women did not contact police (whether intimate or non-intimate violence was experienced) is because they felt the incident was too minor in nature. However almost half of the women indicated that their reason for not reporting was because they preferred to deal with it themselves, preferred to keep the matter private, or out of shame or embarrassment. Indeed a quarter of women (25%) who identified intimate partner violence through the IVAWS had never before spoken to anyone else about the incident.

        I cos o modelu szwedzkim

        Sweden has the highest incidence of reported rapes in Europe and one of the highest in the world. According to a 2009 study, there were 46 incidents of rape per 100,000 residents. This figure is twice that of the UK which reports 23 cases, and four times that of the other Nordic countries, Germany and France. The figure is up to 20 times the figure for certain countries in southern and eastern Europe.[36]

        The Swedish National Council for Crime Prevention claims that it is not "possible to evaluate and compare the actual levels of violent crimes... between countries", but that in any case the high numbers are explained by a broader legal definiton of rape than in other countries, and an effort to register all suspected and repeated rapes. It asserts that comparisons based on victim surveys place Sweden at an average level among European nations.[37]

        Wedlug FBI 8% oskarzen o gwalt okazuje sie bezpodstawnymi (co nie znaczy, ze gwaltu nie bylo).

        --
        "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

        Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
        • 24.03.12, 00:35
          Poprosze o tlumaczenie na polski ewentualnie francuski, czeski lub hiszpanski.

          --
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/aIfrGA8JA5xKlk8FwA.jpghttp://s16.rimg.info/c6a5fe8fcd923ebeb91769127aa5a922.gif
          • 24.03.12, 02:06
            nie martw sie, tylko pierwsze zdanie bylo do ciebie.
            reszta jest dla pozostalych dyskutantek.
            Z grubsza, wiekszosc pan woli to scierpiec bez publicznosci.
            --
            "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

            Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
        • 24.03.12, 10:00
          kazde przestepstwo trzeba zglosic na policje, samo zgloszenia powinno skutkowac tym ze policja rozpoczyna sciganie sprawcy, rozumiem ze w pl jest inaczej chociaz nie bardzo sobie wyobrazam jak to wyglada - policja czeka az ofiara wyraznie powie ze maja wszczac postepowanie w jej sprawie, nie wystarczy zgloszenie?

          oczywscie w wiekszosci wypadkow zglosic musi sama ofiara i kampanie spoleczne (prowadzone przez panstwo i organizacje pozarzadowe) i procedura powinny zachecac do zglaszania tego typu przestepstw - to sprawca a nie ofiara ma sie wstydzic, oferujac odpowiednie wsparcie itd. rozumiem ze w pl nie dziala nawet tak prosty system jak automatyczne dawanie (do reki a nie wypisywanie recepty) ofierze gwaltu morning after pill.

          kampanie robi sie tak (taka mamy teraz w telewizji aktualnie specjalnie dla nastolatkow):

          www.youtube.com/watch?v=WIX9oREk8Fw


      • 24.03.12, 07:19
        > Oslupialam gdy otworzylam ten watek, bo trudno mi bylo sobie wyobrazic,
        > ze w europejskim kraju gwalt nie jest scigany z urzedu.

        A wyobrażasz sobie, że w europejskim kraju sprawy w sądach toczą się latami, na opinie biegłych czeka się miesiącami a w areszcie czekając na wyrok można spędzić 2lata, nawet będąc niewinnym, gdzie jedynym dowodem w sprawie jest pomówienie? Gdzie pomówiciel, zwłaszcza jak pomawia z pozycji funkcjonariusza publicznego bądź osoby wykonującej zawód zaufania społecznego, nie ponosi żadnej konsekwencji za to, że się pomylił, wykazał niekompetencją, albo lapnął sobie trzy po trzy? Nawet kodeks pracy nie przewiduje, że go można z roboty za coś takiego wywalić albo chociaż po premii mu pojechać bądź ustną naganę dać, a co dopiero karny. Że w europejskim kraju bardziej stygmatyzujące jest bycie ofiarą gwałtu niż sprawcą? Że wiele kobiet ze wstydu i obawy przed wytykaniem palcami i szyderstwami nie chce nikomu powiedzieć o tym co je spotkało?

        Wyobrażasz sobie, że w europejskim kraju kobieta, o której wszyscy wiedzą, że była zgwałcona, mogłaby pełnić funkcję związaną z koniecznością wzbudzania respektu wśród osób, z którymi współpracuje?
        Przypominam, że gwałt w języku pierwotnym oznacza ni mniej ni więcej, tylko pokazanie samemu zgwałconemu i wszystkim osobom postronnym, które o zajściu wiedzą, że delikwent jest nikim. Że to taka szmata, która o własny tyłek zadbać nie potrafi, więc nie warto się z nim liczyć, bo skoro zgwałcić się pozwoliła, to wszystko inne też sobie pozwoli. Skoro o siebie nie potrafiła zadbać, więc o nikogo innego nie zadba tym bardziej. Jednym słowem jest śmieciem o jednej z najniższych pozycji w stadzie i tak należy ją traktować. A każdy kto potraktuje ją inaczej, to znaczy, że najwyraźniej stoi jeszcze niżej w hierarchii i ani się obejrzy jak jego też ktoś od tyłu zajdzie. Naprawdę trzeba wyjść na wyższy poziom cywilizacji, żeby myśleć innymi kategoriami a o to w europejskim kraju trudno.
        • 24.03.12, 09:20

          --
          "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

          Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
          • 24.03.12, 11:31
            Gwałt jest ścigany w większości Państw z urzędu. Po pierwsze dlatego, że ofiary same mogą nie być zainteresowane ściąganiem gwałciciela (presja otoczenia, lęk przed gwałcicielem lub przed ujawnieniem gwałtu), po drugie mogą nie mieć możliwości dokonania zgłoszenia (bezradność wynikająca z małego doświadczenia życiowego, niepełnosprawności, młodego wieku ofiary).
            Po drugie ściganie gwałcicieli leży w interesie publicznym. Im szybciej złapany zostanie gwałciciel tym mniej ofiar.
            Polska filozofia ma dwa pseudo-uzasadnienia: pierwsze, że ofiarę gwałtu chroni się przed wstydem. A czego ma się wstydzić ofiara gwałtu? To gwałciciel ma powód do wstydu. Drugie uzasadnienie - że chronimy ofiarę gwałtu przed trudną procedurą. Jeśli procedura jest trudna to trzeba ją zmienić, a nie robić wszystko, aby z niej nie korzystać.
            Prawdziwym powodem ścigania gwałtu na wniosek jest podejście do gwałtu jako do incydentu błahego. Nawet w przypadkach, gdy dojdzie do oskarżenia i wydania wyroku na gwałciciela - jest on zazwyczaj szokująco niski, i do tego w zawieszeniu. dane statystyczne, ich omówienie i namiary na dalsze dane dane dotyczące gwałtów są pod tym linkiem:

            www.us.szc.pl/main.php/lexus_arch/?xml=load_page&st=13270&ar=1&id=7727&gs=&pid=19248
            Dla leniwych przeklejam fragment artykułu nt:

            "Serzysko, na podstawie badań akt sądowych, przeprowadzonych przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, oraz analizy statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości, zwraca uwagę na zdumiewająco niskie wymiary kar dla gwałcicieli, orzekane w polskiej praktyce sądowej. I tak, na 153 wyroki orzekające o winie [Mowa tu o sprawach ujętych w badaniu M.Jankowskiego i I. Rzeplińską, opublikowane pod tytułem Sądowy wymiar kar za przestępstwo zgwałcenia(przyczynek do dyskusji nad liberalna vesrus represyjną polityką karną), pod za: Serzysko 2005: 15], w 143 orzeczono kary w zawieszeniu, a w zaledwie 10 (sic!) kary bez zawieszenia. W uzasadnieniach wyroków orzekających karę w zawieszeniu, sądy często powołują się na młody wiek sprawcy i jego dotychczasową niekaralność jako okoliczność łagodzącą. Istnieje tez tendencja do zwieszania kary ze względu na dobrą opinię o sprawcy i „przewidywaną dobrą prognozę na przyszłość” [Op.cit: 16].
            Sądy potrafią w uzasadnieniu napisać, że gwałt miał charakter incydentalny, a sprawca dobrze rokuje. "

            "w uzasadnieniach znalazło się stwierdzenie, iż kara orzeczona została w zawieszeniu gdyż gwałt miał charakter incydentalny"

            Gratuluję podejścia: jeden gwałt na kobiecie to mało, facet powinien bardziej się przyłożyć do sprawy. No i rokowania tez świetne - rozpoczął już życie seksualne, z pewnością niedługo spłodzi nowych tak potrzebnych Polaków.

            • 24.03.12, 12:13
              jednego juz sie nauczylem, nie wypowiadam sie o wyrokach, jesli nie uczestniczylem w rozprawie. Doniesienia prasowe i opracowania naukowe nie przekazuja calego przebiegu, zatem opieramy sie na czyjejs interpretacji.
              Powiedzmy, ze masz racje, ze gwalty sa scigane z urzedu. jak to widzisz praktycznie? Jesli ofiara zglosi sie na policje, to sprawa jest jasna. jesli ktos doniesie i policja skontaktuje sie z ofiara. Jesli ofiara nie zechce wspolpracowac z policja, to bedzie scigana za ukrywanie przestepstwa? Jesli donosiciel zna tylko nazwisko ofiary - czy policja moze zmusic ja do wyjawienia nazwiska? Jesli donosiciel/ka poda obydwie tozsamosci, ale okaze sie, ze donos byl klamstwem - jakie konsekwencje poniesie donosiciel/ka? A jesli zaslyszala w maglu i chciala dobrze, to jest to okolicznosc lagodzaca, czy nie?
              Masz swoj plan dzialania zwiazany z twoimi doswiadczeniami. Natomiast ja zadalem sobie trudu i dotarlem do dwu ksiazek - Encyclopedia of Rape oraz Practical Aspects of Rape Investigation - A Multidisciplinary Approach (4 ed). I wcale nie jest to takie jednoznaczne.
              Kara powinna byc odpowiednia do przestepstwa, tego nikt nie neguje. Natomiast sciganie sprawcy wbrew woli ofiary - sprawa kontrowersyjna. Jak wyobrazasz sobie zmuszenie muzulmanki do wspolpracy z policja? Nie wiesz, co ja czeka?
              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
              • 24.03.12, 13:00
                A jak to się dzieje w przypadkach innych przestępstw? Zabójstwa ścigamy z urzędu. Co jeśli ktoś poda fałszywe dane, fałszywie oskarży? A jak ofiara pobicia - ściganego co do zasady z urzędu - poda jako sprawcę sąsiada, który się jej ostatnio naraził?A jak fałszywie posądzi się o kradzież, wzięcie kredytu?

                Może odstąpmy, idąc twoim tokiem myślenia, od ścigania spraw o molestowanie dzieci. Współpraca z ofiarą jest w takich przypadkach skrajnie trudna i uzyskanie od niej jakichkolwiek sensownych informacji napotyka szereg przeszkód. Czasem dzieci nie chcą zeznawać, bo sprawca jest osobą im bliską. Najlepiej niech dzieci składają wniosek, unikniemy szeregu trudności procesowych.

                Jesli> donosiciel/ka poda obydwie tozsamosci, ale okaze sie, ze donos byl klamstwem -
                > jakie konsekwencje poniesie donosiciel/ka?

                Po pierwsze jeśli doszło do przestępstwa lub jego zaistnienie było prawdopodobne to mamy do czynienia nie z donosem, ale z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa. Jeśli zawiadomienie było fałszywe - to osoba zawiadamiająca ponosi odpowiedzialność karną.
                Ponadto nie jest tak, że na policje wpływa zawiadomienie i podejrzany natychmiast ląduje na dołku. Zawiadomienie powoduje wszczęcie czynności wyjaśniających. Jeśli w toku tych czynności ustali się, że przestępstwo jest prawdopodobne - otwiera się śledztwo/dochodzenie. Dopiero na tym etapie policja ustala osobę podejrzanego.

                Nie ma więc obaw, że ktoś złoży fałszywe zawiadomienie i wskutek tego dołki zapełnią się mężczyznami oskarżonymi o gwałt przez szurnięte baby.

                Skoro nie masz w zwyczaju wypowiadać się o wyrokach nie znając całej sprawy, daruj sobie także wypowiadanie się o procedurach nie znając przepisów które je regulują. Podobnie jak wypisywanie bzdur o treści przepisów, jak np. że kobieta wniosek o ściganie gwałtu może wycofać.

            • 24.03.12, 13:04
              > Polska filozofia ma dwa pseudo-uzasadnienia: pierwsze, że ofiarę gwałtu chroni
              > się przed wstydem. A czego ma się wstydzić ofiara gwałtu? To gwałciciel ma powó
              > d do wstydu. Drugie uzasadnienie - że chronimy ofiarę gwałtu przed trudną proce
              > durą. Jeśli procedura jest trudna to trzeba ją zmienić, a nie robić wszystko, a
              > by z niej nie korzystać.

              to nie są żadne pseudouzasadnienia; ustawodawca nei może ignorować rzeczywistości społecznej a ta jest taka a nie inna; i co? chcesz tę rzeczywistość zmieniać przy użyciu twarzy i narządów rodnych ofiar gwałtu, na siłe zmuszając je do zgłoszenia przestępstwa? zaraz zresztą piszesz że procedura jednak może być dolegliwa dla ofiary i dlatego należy ją zmienić; ok o tym należy rozmawiać, ale proces karny wygląda tak a nie inaczej bo takie a nie inne są wymagane procedury do udowodnienia komuś winy; jeśli np wprowadzić zasadę jednokrotnego przesłuchania to wyrok skazujący ma marne szanse na utrzymanie się w 2 inst; apelacja przekaze sprawe do ponownego rozpatrzenia i zasada jednokrotnego przesłuchania pojdzie sie...co innego gdy mamy twarde dowody materialne

              > Prawdziwym powodem ścigania gwałtu na wniosek jest podejście do gwałtu jako do
              > incydentu błahego. Nawet w przypadkach, gdy dojdzie do oskarżenia i wydania wyr
              > oku na gwałciciela - jest on zazwyczaj szokująco niski, i do tego w zawieszeniu
              > . dane statystyczne, ich omówienie i namiary na dalsze dane dane dotyczące gwał
              > tów są pod tym linkiem:

              nikt nie traktuje żadnego przestępstwa jako błahego; inne przestępstwa zagrożone tymi samymi widełkami mają podobny jeśli nie bardziej liberalny stosunek pozbawień do zawiasów, choćby dlatego że zgwałcenia nie można popełnić z zamiarem ewentualnym

              ad rem
              przytocz jakieś prace naukowe z dziedziny wiktymologii albo psychologii sądowej (tylko niech to nie będzie jakaś gazetka studencka) na podparcie swojej tezy albo chociaż na gruncie filozofii spróbuj udowodnić że prawo jednej ofiary zgwałcenia do samodecydowania o sobie i uniknięcia powtórnej traumy zasługuje na mniejszą ochronę prawną niż ewentualnej przyszłej ofiary - co do której nie wiemy czy w ogóle będzie istnieć; ja osobiście nie czuje się uprawniony do decydowania o tym

              bo tak to ktoś jeszcze gotów pomyśleć że Twój postulat niewiele się różni od pro-liferów roszczących sobie prawo do decydowania o czyichś macicach
            • 24.03.12, 16:13
              Trzeba wziąć poprawkę na to, że w PL kupuje się wyroki sądowe i opinie biegłych. Tzn w każdym kraju się kupuje, tylko w tych cywilizowanych jest to na tyle drogie, że stać na to ledwo garstkę społeczeństwa. Reszta ma sporą szansę na sprawiedliwy proces. Tak jak pisałam wcześniej, gwałt ma to do siebie, że dokonywany jest zazwyczaj na osobie stojącej niżej w hierarchii społecznej. A jak tak, to mającej zdecydowanie mniej pieniędzy i kontaktów, żeby w sądzie coś ugrać dla siebie. I tak dobrze, że w ogóle dochodzi do uznania gwałciciela winnym. Podejrzewam, że jakby porównać ilość zgłoszeń gwałtów do ilości wyroków skazujących to mielibyśmy jeszcze bardziej szokującą statystykę.

              I w tej sytuacji ściganie gwałcicieli z urzędu, skoro już samo prawdopodobieństwo postawienia delikwenta w stan oskarżenia jest nikłe a co dopiero wyroku skazującego i to jeszcze innego niż w zawiasach, może być mocno niefajne dla ofiar. Nie dość, że nic nie zyska to jeszcze narazi się na stres związany ze śledztwem i procesem oraz na to, że wszyscy dowiedzą się o całym zajściu i nierzadko przykleją jej etykietkę puszczalskiej. Może też stać się okolicznym pośmiewiskiem.
              • 24.03.12, 20:49
                Wszyscy, znaczy kto? Na etapie postępowania przygotowawczego sprawa jest tajna, a na wniosek ofiary można również utajnić rozprawę. Ewentualnie może o tym zadecydować sąd. Tajność tych informacji również jest egzekwowana odpowiednimi przepisami. Tylko sprawcy i jego poplecznikom może zależeć na zdyskredytowaniu zeznań ofiary i okryciu ją niesławą.
                --
                "Jeśli chcesz przeżyć, musisz mieć ręcznik".
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.