partner śpi z 11-letnią córką Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam
    czy możecie powiedzieć, co o tym myślicie?
    samodzielnie wychowuję 2 dzieci, niedawno zamieszkał z nami mój partner,
    który ma 11-letnia córkę, pannicę wyglądającą na co najmniej 13 lat, mieszkającą ze swoją mamą w innym mieście.
    mają spotkania co 2 tyg(spędzają czas u jego rodziców) lub ona przyjeżdża do nas.
    wszyscy świetnie się dogadujemy, problem pojawia się wieczorem:
    córeczka chce spać z tatusiem, a tatuś nie widzi problemu, więc ja karnie z poduszką pod pachą idę do pokoju dziecka (wolne łóżko), kiedy oni przytuleni oglądają tv i zasypiają
    także śpią razem, kiedy on do niej jedzie
    czy jest sens planować wspólne wakacje z dziećmi?
    czy za każdym razem mam się usuwać?
    nie wiem, co o tym myśleć
    pomocy
    • Przestań myśleć, a zacznij rozmawiać.
      • lusseiana napisała:

        > Przestań myśleć, a zacznij rozmawiać.

        popieram, rozmowa to podstawa.
        tylko z innym nastawieniem do "pannicy"
        • Kochane Dziewczyny,
          czy myślicie, że nie rozmawiam?
          po pierwsze uważam, że spanie z tak dużą córką nie jest chyba ok,
          po drugie czuję się upokorzona,
          po trzecie moje nastawienie jest jak najbardziej pozytywne,
          ale jako do dziecka
          • giulietta2011 napisał(a):

            > Kochane Dziewczyny,
            > czy myślicie, że nie rozmawiam?
            > po pierwsze uważam, że spanie z tak dużą córką nie jest chyba ok,
            > po drugie czuję się upokorzona,
            > po trzecie moje nastawienie jest jak najbardziej pozytywne,
            > ale jako do dziecka

            to delikatna sprawa, ale decydujący głos ma w ich kontaktach Twój partner. Jak chce spać z dzieckiem to nie powinnaś się chyba wtrącać w ich relację. Jakbyś widziała swoje dzieci raz na 2 tygodnie to też byś chciała z nimi maksymalnie wykorzystać czas.
            Ty możesz tylko rozporządzać swoim łóżkiem i zaproponować jakiś kompromis. Może uda się wygospodarować w domu kąt w którym poczuje się u siebie?
    • co do zasady to dziecko nie powinno cię eksmitować z łóżka, ale gdzie pannica ma wyznaczone miejsce do spania, w pokoju twojego dziecka? chyba nic dziwnego że woli spać z ojcem niż iść z poduszką pod pachą na wolne łóżko do cudzego pokoju.
      • dziewczynka ma przygotowany pokoik do swojej dyspozycji, (w tym celu, ponieważ moja córeczka ma urządzony pokój, ale jeszcze śpi w łóżeczku, na jej przyszłym łóżku w jednym pokoju spał synek)
        możemy razem posiedzieć, pooglądać film, a potem jest pora spania
        nie rozumiem tego, co napisałaś,
        to nie jest wystraszona 2-latka, która boi się baba-jagi
        poza tym w dobrze sobie znanym miejscu również śpi z tatą
        • nie przesadzajmy, spedzanie czasu spiac, to nie zadne spedzanie czasu razem - jesli mowimy o relacjach rodzic-dziecko
          na twoim miejscu nie wyprowadzalabym sie, nawet kosztem niewygody, to Twoje miejsce w Twoim lozku, chce, niech zostaje ogladac film u WAS, a nawet moze u WAS zasypiac (a najlepiej wywalic tv gdzie indziej ;)) - jej wybor. jak ktos slusznie zauwazyl - to nie kilkulatek, tylko nastolatek
          typowa zagrywka kto tu ma lepsza pozycje. oczywiscie ze strony malej
          a tatus ma poczucie winy, normalka. musisz z nim porozmawiac
          --
          Destroy Erase Improve
    • Na wakacjach jest szansa, że każdy będzie miał swoje łóżko, tak przynajmniej ośrodki wypoczynkowe to organizują. Do tego jeszcze będą mieli siebie na co dzień, więc nie będą się musieli cieszyć swoją obecnością w każdej chwili jaką uda im się wspólnie wygospodarować.

      Tak jak to ktoś wcześniej zauważył, może problemem jej brak kąta dla dziewczyny u was w domu. Wygospodarujcie jej jakieś miejsce, które będzie tylko dla niej, które będzie na nią czekało i z którego nikt nie będzie korzystał podczas jej nieobecności. Niekoniecznie musi to być własny pokój, chociaż jak macie możliwość taki jej dać, to byłoby to najlepsze rozwiązanie.

      Poza tym jak macie we trójkę dobre relacje, to zawsze możesz im się władować do łóżka na trzeciego.
      • ja ja jestem jego partnerką, żyjemy razem, mieszkamy razem, opiekujemy się dziećmi i nagle bum, wpada jego córka i robi nam rewolucję, zrób, to, zrób tamto, jestem głodna, pizzę chcę, kup mi to, daj mi to, nie pomyśli, jak czują się moje dzieci, kiedy na co dzień nie mają tego wszystkiego, co ona ma w jeden weekend? mój b.mąż też ma dziewczynę, z którą przebywają moje dzieci, ale wszystko jest jakieś normalne
        a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką, rozwiniętą ponad swój wiek?
        • giulietta2011 napisał(a):

          > ja ja jestem jego partnerką, żyjemy razem, mieszkamy razem, opiekujemy się dzie
          > ćmi i nagle bum, wpada jego córka i robi nam rewolucję, zrób, to, zrób tamto, j
          > estem głodna, pizzę chcę, kup mi to, daj mi to, nie pomyśli, jak czują się moje
          > dzieci, kiedy na co dzień nie mają tego wszystkiego, co ona ma w jeden weekend
          > ?

          wymagasz od 11-latki wrażliwości w temacie życzenia sobie pizzy (bo twoje dzieci codziennie nie jedzą), a sama nie pomyślisz jak się czuje dziecko bez ojca na codzień? żyjecie sobie spokojnie a tu nagle wpada taka pannica i robi rewolucję, skandal po prostu.

          > mój b.mąż też ma dziewczynę, z którą przebywają moje dzieci, ale wszystko jes
          > t jakieś normalne

          nie wiesz co ta dziewczyna tak naprawdę myśli, może też żyją sobie spokojnie opiekując się jej dziećmi, a tu nagle wpada obcy miot i ma jakieś roszczenia do ojca.

          > a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką, rozwi
          > niętą ponad swój wiek?

          jeśli podejrzewasz do o pedofilię (tak to zabrzmiało) to dlaczego pozwalasz mu mieszkać ze swoimi dziećmi?
          • nie rozumiem, dlaczego mnie obrażasz
            moje dzieci również nie mają ojca na co dzień, jego córka również ma matkę żyjącą z partnerem
            moje dzieci nie robią rewolucji ani nie stroją fochów, jasne, że chciałyby mieć pełna rodzinę,
            ale nauczyły się tej sytuacji, gdzie wiadomo, że dorośli są ze sobą i się nimi opiekują, nie ma rywalizacji
            • giulietta2011 napisał(a):

              > nie rozumiem, dlaczego mnie obrażasz

              ja też nie rozumiem dlaczego czujesz się obrażana.

              > moje dzieci również nie mają ojca na co dzień, jego córka również ma matkę żyją
              > cą z partnerem
              > moje dzieci nie robią rewolucji ani nie stroją fochów, jasne, że chciałyby mieć
              > pełna rodzinę,
              > ale nauczyły się tej sytuacji, gdzie wiadomo, że dorośli są ze sobą i się nimi
              > opiekują, nie ma rywalizacji

              pisałam już, nie wiesz jak to wygląda z innej strony. na pewno nie byłoby ci miło gdyby nowa dziewczyna twojego eksa patrzyła na twoje dzieci jak na obcy element którzy burzy ich nowe życie.
              • ja pokochałam tą dziewczynkę niemal jak własną córkę
                i jestem w stanie być dla nie j najfajniejszą przyjaciółką, bo wiadomo, ze mamy jej nie zastąpię
                i nie mam zamiaru
                jak mogę czuć niechęć do kogoś, kto jest najważniejszy faceta, z którym zdecydowałam się być

                dziewczyna mojego b.męża świetnie dogaduje się z moimi dziećmi może głównie dlatego, że nie jest wysyłana przez niego na tzw. drzewo, kiedy oni przyjeżdżają

                proszę, nie traktuj mnie tak agresywnie, ja naprawdę przeszłam tyle, ze chcę się poczuć w końcu szczęśliwa, a to jest problem, w którym proszę o radę, byc może ja popełniam jakiś błąd, nie zamierzam się tu kłócić
                • giulietta2011 napisał(a):

                  > ja pokochałam tą dziewczynkę niemal jak własną córkę
                  > i jestem w stanie być dla nie j najfajniejszą przyjaciółką, bo wiadomo, ze mamy
                  > jej nie zastąpię
                  > i nie mam zamiaru
                  > jak mogę czuć niechęć do kogoś, kto jest najważniejszy faceta, z którym zdecydo
                  > wałam się być
                  >
                  > dziewczyna mojego b.męża świetnie dogaduje się z moimi dziećmi może głównie dla
                  > tego, że nie jest wysyłana przez niego na tzw. drzewo, kiedy oni przyjeżdżają
                  >
                  > proszę, nie traktuj mnie tak agresywnie, ja naprawdę przeszłam tyle, ze chcę si
                  > ę poczuć w końcu szczęśliwa, a to jest problem, w którym proszę o radę, byc moż
                  > e ja popełniam jakiś błąd, nie zamierzam się tu kłócić

                  ale ja naprawdę nie jestem agresywna, odpowiadam na to co piszesz. a z tego co piszesz niestety przebija cień niechęci do jego dziecka. wierzę że tego nie okazujesz, ale anonimowo łatwiej przyznać.

                  w takiej "pozszywanej" rodzinie trudno jest ułożyć sobie relacje, potrzeba chyba ekstremalnie dużo empatii. oczywiście sprawa jest do wyjaśnienia między dorosłymi, 11-latka (nawet bardzo rozwinięta) nie może być obarczana odpowiedzialnością za to jak wyglądają wasze relacje.
            • Skąd wiesz, że twoje dzieci nie robią rewolucji i dla nowej partnerki twojego eksa, dni spotkań z dziećmi nie są dopustem bożym? Dla ciebie twoje dzieci są idealne, bo po pierwsze to są twoje dzieci a po drugie ty się już przyzwyczaiłaś do ich zachowań i osobowości. Natomiast dla obcej osoby, która spędza z nimi czas okazjonalnie to mogą być potwory nie do zniesienia. Zwłaszcza, że z tego co piszesz, to są małe dzieci, jedno w wieku niemowlęcym, czyli nie przyswoiły jeszcze nawet podstawowych norm zachowania. Zatem wielce prawdopodobne, że macosze serwują atrakcje w stylu upaćkania świeżo wypranych firanek łapskami ubrudzonymi czekoladą z batona który im się nadtopił w ręce, nakruszenia ciastkami, które jedzą po całym domu, walenia w łyżką w pokrywkę, które sobie wyciągnęły z szafki, grzebania jej w w szufladach i szafach i wyciągania co ciekawszych przedmiotów, zniszczenia wszystkiego co im w łapska wpadło i co dało się zniszczyć, głośnych zabaw z piskami i wrzaskami na czele, skakania buciorami po kanapie itp.
              Może na innym forum napisała analogiczny wątek, że partner raz na dwa tygodnie sprowadza jej bachory, które ma ze swoją byłą. I opisała ze szczegółami jak to już dzień wcześniej musi barykadować i zabezpieczać całe mieszkanie, potem przez weekend znosić upierdliwe dzieciaki a potem przez tydzien nie może mieszkania do porządku doprowadzić.
              • dzieci mają 3 i 6 lat, wiem na co je stać i wiem jak je wychowuję, są fajne i poukładane, oczywiście nabroją, jak to dzieci, ale nie wyobrażam sobie, żeby mój syn za 5 lat w odwrotnej sytuacji powiedział , mamo, chcę z tobą spać, a ja niesiona wyrzutami, że rzadko go widzę godziła się na to
                podobnie z córką
                nie wyobrażam sobie tego, że za 8 lat pakuje się do łóżka ojca, a jego dziewczyna usłużnie idzie na materac
                • giulietta2011 napisał(a):

                  > dzieci mają 3 i 6 lat, wiem na co je stać i wiem jak je wychowuję, są fajne i poukładane

                  tia więcej nie trzeba, pewnie eks Twojego faceta też tak myśli o swojej córce:)
                  --
                  Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                • Mój młody (prawie 8 lat) pakuje się do łóżka zarówno mi jaki mojej ex. Nie widzę w tym nic złego - zwłaszcza, że dziecko ma i tak w pewnym sensie spieprzone dzieciństwo. Z czasem to minie.

                  Ty też powinnaś się uzbroić w cierpliwość, jeszcze z rok, może dwa...

                  --
                  "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
                  • > Ty też powinnaś się uzbroić w cierpliwość, jeszcze z rok, może dwa...
                    hahahaha. Rok, dwa. :D Chyba nie wiesz jak wygląda 11-latka rozwinięta nad wiek? :D Dziewczyny dojrzewają nieco szybciej niż chłopcy. Ja w wielu 12 lat osiągnęłam prawie swój obecny wzrost i wagę. Nie słyszałam o przypadku spania ojca z jedenastoletnią pannicą. Ja spałam ze swoją córką do wieku jej 5 lat i wszyscy się pukali w czoło....
            • giulietta2011 napisał(a):

              > nie rozumiem, dlaczego mnie obrażasz

              Nikt Cie nie obraża. dokładnie tak zabrzmiało to, co napisałaś, zwłaszcza to podkreślenie 'rozwiniętą ponad swój wiek'.

              --
              "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
          • > > a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką,
            > rozwi
            > > niętą ponad swój wiek?
            Myślę że to chore. Pomijając fakt że jesteś wyrzucana z łóżka. Takie dziewczynki już często miesiączkują, są małymi kobietkami.
        • Dlaczego 11-latka ma się przejmować tym co myślą jakieś obce dla niej dzieciaki. Dla nich to też powinno być święto, że przyrodnia siostra ich odwiedza. Z uwagi na przyszłe relacje, które mogą się różnie układać, lepiej jak od samego początku będzie się im kojarzyła z czymś pozytywnym.
          Dziewczyna raz na 2tyg ma święto, spotyka się z ojcem i chce z nim spędzić ten czas. To chyba dobrze, że czuje się w mieszkaniu ojca jak u siebie, w końcu jest u ojca a nie u obcych. W związku z tym traktuje ten dom jak własny. Wolałabyś, żeby mąż co drugi weekend wyjeżdżał gdzieś z córką, żeby ci nie dezorganizowała życia?
        • > a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką, rozwi
          > niętą ponad swój wiek?

          no jakto co- ze pewnie uprawiaja seks.

          wez wyluzuj, ja w tym nic zlego nie widze- w koncu nie sypiaja razem nago, i sie nie kapia razem. Ja z moim tata jak mialam nawet 15 lat to lubilam zasypiac, i uwierz mi- obylo sie bez zadnych podtekstow.
          --
          I myself have never been able to find out precisely what feminism is: I only know that people call me a feminist whenever I express sentiments that differentiate me from a door mat or a prostitute. ~Rebecca West,
        • giulietta2011 napisał(a):

          > ja ja jestem jego partnerką, żyjemy razem, mieszkamy razem, opiekujemy się dzie
          > ćmi i nagle bum, wpada jego córka i robi nam rewolucję, zrób, to, zrób tamto, j
          > estem głodna, pizzę chcę, kup mi to, daj mi to, nie pomyśli, jak czują się moje
          > dzieci,
          kiedy na co dzień nie mają tego wszystkiego, co ona ma w jeden weekend

          zwariowałaś???
          jezeli jej ojca na to stac - na tap izze i nie iwem co jeszcze to ją jej oferuje, a co maja do tego twoje dizeci. I tak dziewczyna jest rzadko z ojcem.... Twoje dizeci maja swojego ojca, a ona nie musi sie do nich dokładać..

          --
          sterczy ci z nosa
          nie krowa nie koń
          kozucha malutka
          znajdź nowy jej dom!
        • > ja ja jestem jego partnerką, żyjemy razem, mieszkamy razem, opiekujemy się dzie
          > ćmi i nagle bum, wpada jego córka i robi nam rewolucję, zrób, to, zrób tamto, j
          > estem głodna, pizzę chcę, kup mi to, daj mi to, nie pomyśli, jak czują się moje
          > dzieci, kiedy na co dzień nie mają tego wszystkiego, co ona ma w jeden weekend
          > ? mój b.mąż też ma dziewczynę, z którą przebywają moje dzieci, ale wszystko jes
          > t jakieś normalne
          > a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką, rozwi
          > niętą ponad swój wiek?

          no i co z tego ? to jest jego dziecko! mam wrazenie że idealnym rozwiązaniem dla Ciebie byłoby gdyby córeczka poszła w odstawkę . Nie wiem co masz na mysli pisząc ,że 38 letni facet śpi z 13 letnią dziewczynką. Myślisz ,że Ją molestuje ? masz jakieś obiekcje?
        • giulietta2011 napisał(a):

          > ja ja jestem jego partnerką, żyjemy razem, mieszkamy razem, opiekujemy się dzie
          > ćmi i nagle bum, wpada jego córka i robi nam rewolucję, zrób, to, zrób tamto, j
          > estem głodna, pizzę chcę, kup mi to, daj mi to, nie pomyśli, jak czują się moje
          > dzieci, kiedy na co dzień nie mają tego wszystkiego, co ona ma w jeden weekend
          > ? mój b.mąż też ma dziewczynę, z którą przebywają moje dzieci, ale wszystko jes
          > t jakieś normalne
          > a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką, rozwi
          > niętą ponad swój wiek?

          widziala galy co braly... ON zawsze bedzie inaczej traktowal swoja corke, twoje dzieci sa twoje nie JEGO !!!Biorac partnera z bagazem trzeba byc przygotowanym na wszystko.
          Moj syn (10lat) tez lubi spac ze mna, to cos zlego ???
          A moze pannica ciebie poprostu nie lubi.


          --
          Ty masz prawo miec swoje zdanie.Ja mam prawo miec je w dupie.
    • To jest chore. Moim zdaniem jego corka walczy z Toba o pozycje "w stadzie" i niestety Ty te walke przegrywasz. Nie wiem czy jeszcze mozesz to odwrocic.
      • nikt chyba nie musiałby o nic walczyć, gdyby
        było jasne, kto jest dzieckiem, kto dorosłym.
        myślę, że spanie razem stanowi intymną i ważną część
        związku dorosłych ludzi,
        też pewnie byłabym zazdrosna o ojca, ale... do czego to prowadzi?
        • Ale taka walka zdarza sie tez miedzy matka a corka. Ta dziewczyna jest tzw. coreczka tatusia. Zle sie dzialo w jego malzenstwie i niejako role partnerki przejela corka.
          Tobie ten stan rzeczynnie odpowiada, wiec powinnas cos z tym zrobic. Zawsze chcesz sie czuc upokorzona? Partner nie powinien do tego dopuszczac.
        • Jakieś kosmate myśli ci chodzą po głowie. Skoro dziewczyna ma do wyboru spać w łóżku jakiegoś obcego dziecka, które lada moment to łóżko zajmie albo spać w łóżku własnego ojca, to chyba logiczne, że woli z ojcem. Zwłaszcza, że dodatkowo zyskuje na tym czas spędzony tylko z ojcem, bez udziału macochy i jej dzieci, jak to ma miejsce w ciągu dnia.

          Tak jak mówiłam zorganizujcie jej własny kąt do spania, który będzie tylko jej. Do tego daj dziewczynie nacieszyć się ojcem i spędzić czas sam na sam. Może niech gdzieś wyjdą tylko we dwoje albo ty wyjdź gdzieś ze swoimi dziećmi i zostaw ich samych. Widują się tylko raz na 2tyg a widać łączy ich silna więź i nie traktują tych spotkań jak odbębniania pańszczyzny.
        • giulietta2011 napisał(a):

          > nikt chyba nie musiałby o nic walczyć, gdyby
          > było jasne, kto jest dzieckiem, kto dorosłym.
          > myślę, że spanie razem stanowi intymną i ważną część
          > związku dorosłych ludzi,
          > też pewnie byłabym zazdrosna o ojca, ale... do czego to prowadzi?
          Cały czas spisz sama, czy tylko 4 noce w miesiącu?
          Bo mam wrażenie ze ty rywalizujesz z dzieckiem o "moje miejsce"
          A jestes już duża dziewczynka, do tego naiwna jestes uważając ze twój 3- latek jest tak perfekcyjny ze nie zakłóca spokoju nowej rodziny twojego b.meza.
          Gdybyś nie brała tego tak personalnie a popatrzyla na nią jako steskniona córkę byłoby inaczej.
          Ja mam córkę 8- letnia i ona tez czasem chce spać z tata/ze mna chodź ma nas na codzień .
          Przypominając mi moja matkę która była zazdrosna o to ze tato mnie kocha, i teraz nie widziałam matki od 2 lat a ona nawet nie zna mojego adresu. Więc takie zachowanie może bardzo zniszczyć relacje.
          Może jak przestaniemy być zazdrosna i traktować spanie osobno jak karę to i młoda przestanie.

          A i jeszcze jedno nie wiesz jakie bedą relacje twoich dzieci z tata za kilka lat, może z tęsknoty tez bedą tak się zachowywać.
          • Do tego za moment młoda dostanie okres i skończy się spanie z tata.
            Będzie się wstydzić.
            Do tego może jest zazdrosna ze twoje dzieci maja jej tatę codziennie i tylko wieczorem w nocy może mieć tatę tylko dla siebie, bez ciebie i twoich małych dzieci na których sklepów się uwaga.
            Wiem jakie są 3-6 latki bo sama mam na stanie i 4- latka.
            Jestem ciekawa czy ty nigdy nie spisz z dziećmi jak są chore ,boja się ?
            • a gdzie w tym wszystkim jest nasz związek?
              czy mam się bac podejść do ukochanego, bo jego córce odbije chisteria?
              mój 6-letni syn widzi nas na co dzień, tak samo jak widzi tatę z jego dziewczyną, i oni oboje zajmują się dziećmi, tak jak my oboje
      • mumia_ramzesa napisała:

        > To jest chore. Moim zdaniem jego corka walczy z Toba o pozycje "w stadzie" i ni
        > estety Ty te walke przegrywasz. Nie wiem czy jeszcze mozesz to odwrocic.

        samiczka alfa?
    • tym ze swoimi dziećmi nigdy bys tej bliskości- jako samotna matka nie osiągnęła, prawda??????
      Nie do pomyślenia byłoby to dla ciebie, co dla nich jest norma. przy ojcu wpsoilne zasypianie. Juz stawiasz granice wychowawcze.. A wiesz jak trudno jest psac z wlasnym rodizcem i ze ta lbiskosc jest konieczna. Potem sie rozjedzie.. Widocznie ona nie czuje sie 13 letnia pannica, a jego dzieckiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      --
      sterczy ci z nosa
      nie krowa nie koń
      kozucha malutka
      znajdź nowy jej dom!
      • Zaskakujesz mnie. W pełni się z Tobą zgadzam w tym wątku.

        --
        "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
        • co jet typowe dla samotnej matki?
          zostawiłam męża zdrajcę, mam własne piękne mieszkanie, on gołodupiec siedzi u panienki, ja nie mialam zamiaru z nikim się wiązać, stało się, i tyle.
          jestem fajna, niezależna, mogę być sama..
          chcę poukładać swoje życie i staram się o robić.
          zwrócilam się z pewnym wątkiem, a Wy po mnie jeździcie
          • giulietta2011 napisał(a):

            > co jet typowe dla samotnej matki?

            Nie chodzi o 'typowe' tylko o całą resztę w tym wpisie.

            > zostawiłam męża zdrajcę, mam własne piękne mieszkanie, on gołodupiec siedzi u p
            > anienki, ja nie mialam zamiaru z nikim się wiązać, stało się, i tyle.
            > jestem fajna, niezależna, mogę być sama..

            A co to ma do rzeczy?

            > chcę poukładać swoje życie i staram się o robić.

            No i OK.

            > zwrócilam się z pewnym wątkiem, a Wy po mnie jeździcie

            Tak to już bywa - dostaniesz garść opinii - takich, które potwierdzają Twój punkt widzenia i takich, które są całkiem odmienne. Do Ciebie należy przyjrzeć się im i być może wyciągnąć wnioski. Nikt po Tobie nie jeździ.

            --
            "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
    • i w ogole to mysle sobie ze jestes o ta jego corke zwyczajnie zazdrosna- tak po kobiecemu. Bo ty juz zaczelas dostrzegac ze 'pannica jest wyrosnieta', pewnie niedlugo zacznie cie wkurzac ze jakas obca baba swoj stanik rozwiesza na krzesle... a to jest mala dziewczynka, i na dodatek- corka!!!!
      --
      I myself have never been able to find out precisely what feminism is: I only know that people call me a feminist whenever I express sentiments that differentiate me from a door mat or a prostitute. ~Rebecca West,
      • dosc dlugo zyje i nie znam ani jednego dziecka w wieku lat 11 sypiajacego z ktorymkolwiek z rodzicow
        czemu powtorne zwiazki tychze rodzicow nagle maja rzadzic sie innymi zasadami?
        dorosli ludzie bedacy w parze maja wlasne lozko - nie tylko do spania
        dzieci, nawet jesli sypiaja z rodzicami do pewnego wieku (raczej nie do nastoletniego!), kiedy juz nie boja sie spac same, dostaja wlasne lozka do spania
        i tyle, o czym tu dyskutowac
        zaloze sie, ze dziewczynka matce do lozka sie nie pakuje


        --
        No matter where we go
        Souls adrift never say goodbye
      • A ja myślę, że to nie jest kobieca zazdrość tylko matczyna. Facet zapewne inaczej traktuje swoją córkę a inaczej dzieci partnerki z poprzedniego związku. Nieswoim nie poświęca tyle czasu, nie nawiązuje żadnej więzi emocjonalnej, nie kupuje pizzy, zapewne innych prezentów też nie robi. Niewykluczone, że biologiczny ojciec tych dzieci też nie traktuje tych dzieci jak mąż wątkodawczyni swoją córkę. I zaczynają się zgrzyty.

        A będzie jeszcze gorzej jak zacznie córce kupować różne kosztowne drobiazgi a to ipoda, to laptopa, to markowy ciuch, to zagraniczna wycieczka, to coś jeszcze. Im dziecko starsze tym ma większe i kosztowniejsze potrzeby. A jej dzieciom tego nie kupi, wychodząc z założenia, że dzieci mają swoich rodziców a on tyle kasy nie ma, żeby wszystkich sponsorować. I jak tu potem wyjaśnić własnym dzieciom dlaczego one czegoś nie mają skoro Kaśka ma? Dlaczego wujek Marek kupuje swojej córce różne rzeczy, sypia z nią w jednym łóżku i robi z nią różne fajne rzeczy a ich trzyma na dystans i dlaczego one nie mają takiego taty?

        Poza tym z faktu, że dziewczyna nie ma w mieszkaniu macochy, jak to zostało już zaznaczone, własnego kąta, wnioskuję, że jest traktowana jak zło konieczne. Przyjmuje się ją tam, bo się musi. A co będzie jak sytuacja się zmieni i to już nie będą spotkania co drugi weekend tylko, tydzień z jednym rodzicem a tydzień z drugim? Albo przejdzie pod opiekę ojca a do matki będzie jeździć raz na dwa tygodnie? Wychodząc za mąż za dzieciatego faceta, trzeba jednocześnie zaadoptować jego dzieci i z dobrodziejstwem inwentarza całą gromadkę przyjąć pod swój dach, nawet jak nie wszyscy będą tam nocować na co dzień.
        • ależ to oczywiste i zrozumiałe, że dla każdego rodzica dziecko jest najważniejsze
          on kupuje córce takie rzeczy, jakich nie kupi moim, ale moje mają własnego tatę,
          to nie o to chodzi
          w moim mieszkaniu zawsze zorganizuję jej fajne miejsce do spania, na swoje rzeczy....
          sęk w tym, że jak mamy gdzieś wyjechać razem, to nie ma opcji 2 dorosłych i nasze dzieci,
          nasze dzieciaki strasznie się polubiły, ale kiedy patrzę, jak moja przyszywana córka obejmuje mego partnera patrząc na mnie z satysfakcją, kiedy śpi z nim i z nieukrywaną pogardą mówi mi , że jest ważniejsza, kiedy siedzi przy wspólnym stole i zagarnia wszystko do siebie, kiedy zamawia tą nieszczęsną pizzę i wykrzykuje, ja chce taką i taką...... to chyba nie jest to ok
          • > nasze dzieciaki strasznie się polubiły, ale kiedy patrzę, jak moja przyszywana
            > córka obejmuje mego partnera patrząc na mnie z satysfakcją, kiedy śpi z nim i z
            > nieukrywaną pogardą mówi mi , że jest ważniejsza, kiedy siedzi przy wspólnym s
            > tole i zagarnia wszystko do siebie, kiedy zamawia tą nieszczęsną pizzę i wykrzy
            > kuje, ja chce taką i taką...... to chyba nie jest to ok

            nawet jeśli się przytula do ojca na wskroś złośliwie (dżizaz...) i chce największą pizzę na świecie... to nadal rozgrywka nie toczy się między tobą a nią, a między tobą a twoim partnerem.

          • córka obejmuje mego partnera patrząc na mnie z satysfakcją, kiedy śpi z nim i z
            > nieukrywaną pogardą mówi mi , że jest ważniejsza, kiedy siedzi przy wspólnym s
            > tole i zagarnia wszystko do siebie, kiedy zamawia tą nieszczęsną pizzę i wykrzy
            > kuje, ja chce taką i taką...... to chyba nie jest to ok

            kobieto- jestes albo wyjatkowo zazdrosna ze malemu dzieciakowi przypisujesz takie motywy dzialania (tak- na pewno przytula sie do swojego taty i patrzy na ciebie z satysfakcja) albo jestes chora psychicznie. Normalnie typowa wiedzmowata macocha, jak z bajki o krolewnie sniezce- jak dziewczyna jeszcze zacznie naprawde byc kobieca i piekna to kazesz ja zabic jak w tej bajce, zeby przypadkiem sie nie okazalo ze jest piekniejsza od ciebie...
            --
            I myself have never been able to find out precisely what feminism is: I only know that people call me a feminist whenever I express sentiments that differentiate me from a door mat or a prostitute. ~Rebecca West,
      • a to jest mala dziewczynka, i na dodatek- corka!!!!

        małą dziewczynką, i na dodatek- corką może być także w wieku 20 lat :))
    • Mieszkacie razem, czyli masz faceta na caly pozostaly czas- jak pannicy nie ma u Was. Ona ma go tylko wtedy, gdy sa razem.
      Moj eks jest beznadziejnym partnerem, ale swietnym ojcem-ma super kontakt z Mloda. Spanie razem- to potrzeba bliskosci, tesknota za tym. Wiem, ze w dziesiejszych czasach, kazdy facet od razu jest pedofilem i zboczencem, gdy przytuli dziecko, ale moze warto byc ponad to, i zazdrosc o partnera?
      Bo Ty jestes zazdrosna o niego. I rywalizujesz z dzieckiem.
      • słuchajcie, spokojnie:)
        good-morning, celna odpowiedź, fajnie jest zobaczyć zdroworozsądkowe podejście.
        ja nie mam zamiaru z nikim rywalizować, jestem niezależna, wolna, silna i nie mam poczucia porazki, kiedy dziewczynka spędza czas z ojcem
        co więcej, wiem jakbym chciała, żeby mój b.mąż traktował nasze dzieci i uwierzcie mi,
        chociaż to baaaaaardzo boli gdzieś w środku i wiem, że mnie zdradził i odszedł, to jestem jemu wdzięczna za to, że dzieci przyjeżdżają zadowolone, nie jest miło, kiedy słyszę pean na cześć kasi, ale patrzę oczami mych dzieci i widzę, że dwoje dorosłych ludzi się nimi porządnie zajęło, DWOJE DOROSŁYCH LUDZI, KTÓRZY SĄ RAZEM DLA DZIECI, a nie ty spadaj bo ja tutaj rzadko widzę tatusia
        a widzą ojca również raz na 2 tyg

    • A ja Cię rozumiem. Nie rozumiem za to większości wypowiedzi w tym wątku.

      Jak to - 11-letnia dziewczynka ma rozstawiać wszystkich po kątach, bo ONA CHCE? Kaman... Dziecko rozwiedzionych rodziców ma prawo mieć swoje traumy, ma prawo chcieć czuć bliskość, ale to wcale nie tak, że ma dyktować warunki, a wszyscy wokół mają skakać tak, jak ona zagra. Nie, nie, nie. Oczywiście nie można mieć do dziewczyny pretensji, że próbuje, że walczy o pierwsze miejsce, ale tu powinien wkroczyć ojciec i jednak te relacje poukładać zdrowiej. Może spędzać z córką cały "swój" czas, poświęcać jej maksimum uwagi, a jednocześnie ustalić zasady, że w nocy śpi z narzeczoną. I tyle. Nic skomplikowanego.

      W relacjach dziecko-rodzic to rodzic ustala reguły gry (oczywiście licząc się z potrzebami dziecka) i dotyczy to również dzieci z rozbitych rodzin. To, że rodzice się rozwiedli, nie daje dziecku mandatu do wchodzenia wszystkim na głowę i przeforsowywania wszystkich swoich zachcianek.
      • light_in_august napisała:

        > A ja Cię rozumiem. Nie rozumiem za to większości wypowiedzi w tym wątku.
        >
        > Jak to - 11-letnia dziewczynka ma rozstawiać wszystkich po kątach, bo ONA CHCE?

        w tym wątku nie ma chyba ani jednej takiej wypowiedzi
        • my_favourite_axe napisała:

          > light_in_august napisała:
          >
          > > A ja Cię rozumiem. Nie rozumiem za to większości wypowiedzi w tym wątku.
          > >
          > > Jak to - 11-letnia dziewczynka ma rozstawiać wszystkich po kątach, bo ONA
          > CHCE?
          >
          > w tym wątku nie ma chyba ani jednej takiej wypowiedzi
          No dokładnie, ma tatusia dla siebie z krążące dookoła macocha i jej małymi dziećmi, swietnie spędza razem czas , chce mieć go na trochę tylko dla siebie.

          Może lepiej by było gdyby ojciec jeździł do młodej i tam spędzał co 2 weekend.
          Może wtedy lepiej ci będzie?
          Och nie znowu będzie nie tak bo on będzie z nią aż 48 godzin a ja zostanę sama jak śmieć.
      • Masz racje, ale mozna wyposrodkowac. Wez pod uwage, ze to dziecko, ktoremu rozwalil sie swiat. Stracila poczucie bezpieczenstwa. Rywalizacja z takim dzieckiem to niedojrzalosc kobiety.
        • monogamistka, z całym szacunkiem,
          ale rywalizacja to ostatnia rzecz jaka może przyjść mi do głowy
          jak juz wcześniej wspomniałam, nie ma rywalizacji wtedy, kiedy każdy zna swoje miejsce
          dla mego faceta ja jestem jego kobietą, a córka jest jego dzieckiem
          czy nie myślicie, że od niego zależy poustawianie tego wszystkiego?
          a swoją drogą, gdybym ja miała w tym wieku spać z ojcem w jakiejkolwiek życiowej sytuacji....
          no nie wiem
          • Oczywiscie, ze od niego i zle gdy Mloda kreci tatusiem i Waszym wspolnym zyciem, gdy jest u Was.
            Ja tylko pisze, ze Mloda ma prawo do tesknoty za ojcem i nawet do zagarniania go tylko dla siebie. Wszystko w odpowiednich proporcjach- Ty, nie zazdrosna o nia, ojciec- bez paniki i poczucia winy-ktore pozwala Mlodej sterowac nim. Zdrowe proporcje we wszystkim.
          • giulietta2011 napisał(a):

            > monogamistka, z całym szacunkiem,
            > ale rywalizacja to ostatnia rzecz jaka może przyjść mi do głowy
            > jak juz wcześniej wspomniałam, nie ma rywalizacji wtedy, kiedy każdy zna swoje
            > miejsce
            > dla mego faceta ja jestem jego kobietą, a córka jest jego dzieckiem
            > czy nie myślicie, że od niego zależy poustawianie tego wszystkiego?

            w niemal każdej odpowiedzi masz informację że sprawę powinien załatwić ojciec. to przecież nic odkrywczego.

            piszesz że masz pozytywne nastawienie i że nie w głowie ci rywalizacja, ale mimochodem padają takie zwroty jak "pannica robi wam rewolucję" albo "przytula się do ojca patrząc na ciebie z satysfakcją". tu jest jakaś sprzeczność, może nie chcesz sobie uświadomić tej niechęci jaką ją darzysz?
            • uwierz mi, nie jet tak
              to jest cudowny dzieciak, fajna, wygadana dziewczynka
              to prawda, pojawia się niechęć, kiedy zaczyna zachowywać się jak rywalka
              ona ma 11 lat, ja 34.
              i gdzieś tutaj pojawia się to, że mój mężczyzna traktuję ją jak dorosłą osobę
              i to jest niedobre
              ja widzę to tak, że dwoje dorosłych ludzi zajmuje się dziećmi
              ale kiedy dziewczynka przegania mnie z mojego łóżka, kiedy mam np. w samochodzie
              wysiąść z miejsca pasażera i być z tyłu, to chyba coś nie gra
              ja rozumiem, ze nie ma ojca na codzień
              ale chyba ten ojciec układa sobie swoje życie z kobietą
              i mając jakiekolwiek wyrzuty sumienia wobec córki, to chyba są jakieś granice
              ja proszę o radę, nie mam najmniejszej ochoty na wojnę
              • pal licho samochod, odpusc, jesli zgodne to jest z przepisami
                ale nie odstepuj wlasnego lozka ;), to miejsce jest wasze, a nie wylacznie tatusia
                --
                Sullen laughter in unventured paradise
              • wiesz, że stawiając sprawę ja albo córka wybierze dziecko. Jak zaczniesz ustawiać córkę to on będzie jej bronił jak każdy rodzic, który ma dziecko raz na dwa tygodnie
                --
                Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
              • > i gdzieś tutaj pojawia się to, że mój mężczyzna traktuję ją jak dorosłą osobę
                > i to jest niedobre

                To jest niedobre, ale z tego sa dwa wyjscia: albo on to zauwazy, moze z twoja pomoca, i bedzie chcial zmienic albo ty swoim zachowaniem zmienisz sytuacje. Bez rywalizacji, bez czucia sie zagrozona czy upokorzona przez 11latke, po prostu zdecyduj sama gdzie wg ciebie jest twoje zdrowe miejsce i zdrowa granica: masz prawo chciec spac w swoim lozku, masz prawo nie chciec, zeby przy kazdej jej wizycie byla zamawiana pizza.

                > ale kiedy dziewczynka przegania mnie z mojego łóżka

                Lub: kiedy dajesz sie przegonic dziewczynce z wlasnego lozka...

                > ja widzę to tak, że dwoje dorosłych ludzi zajmuje się dziećmi

                A jak to widzi twoj partner? Zadna nasza rada czy opisanie jak powinno byc nic nie zmieni, jesli razem nie znajdziecie wspolnego frontu i podejscia. Skoro to ty czujesz ze jest niehalo, odnajdz sie w roli animatora sytuacji.
          • giulietta2011 napisał(a):

            > monogamistka, z całym szacunkiem,
            > ale rywalizacja to ostatnia rzecz jaka może przyjść mi do głowy
            > jak juz wcześniej wspomniałam, nie ma rywalizacji wtedy, kiedy każdy zna swoje
            > miejsce
            > dla mego faceta ja jestem jego kobietą, a córka jest jego dzieckiem
            > czy nie myślicie, że od niego zależy poustawianie tego wszystkiego?
            > a swoją drogą, gdybym ja miała w tym wieku spać z ojcem w jakiejkolwiek życiowe
            > j sytuacji....
            > no nie wiem
            rywalizacja No popatrz wcale nie, ale młoda ma znać swoje miejsce.
            No tak na twoich warunkach , i tylko ty masz racje ?kobieto ogarnia się.
            Oni byli kiedyś rodzina relacje miedzy nimi wypracowali sobie zanim ty się pojawiała. Dlaczego maja je zmieniać? Bo ty tak chcesz?
            Tak jedyna słuszna racja jest twoja a ich zdanie i uczucia to gdzie?
        • no wlasnie! wyposrodkowac
          w moim swiecie ludzie dorosli, ktorzy sie kochaja razem sypiaja
          i dzieci te czy owe nie maja prawa zadnego z pary wywalac na noc
          moga sobie przyjsc przed spaniem, moga z rana, prosze bardzo, ale bez jaj!

          --
          The sky will still be blue
          And I'll swim there if I want to
          • good_morning napisała:

            > no wlasnie! wyposrodkowac
            > w moim swiecie ludzie dorosli, ktorzy sie kochaja razem sypiaja
            > i dzieci te czy owe nie maja prawa zadnego z pary wywalac na noc
            > moga sobie przyjsc przed spaniem, moga z rana, prosze bardzo, ale bez jaj!
            >
            Tak a masz dzieci?
            Bo w moim świecie jak dziecko ma koszmary jest chore bądź długotrwałe problemy ze spaniem, to śpi często na miejscu tatusia, ze mną .
            Ale mój mąż jest dorosły i dojrzały i wie ze dzieci są tylko dziećmi i czasem trzeba być dla nich bo to nie roboty, maja uczucia leki i potrzeby emocjonalne.
            • oczywiscie, ze mam dzieci. nie zabieram glosu w ramach teoretyzowania sobie dla zabicia czasu
              nie widze tu mowy o chorobie i koszmarach
              chyba, ze 'koszmarach' z regularnoscia zegarka co dwa tygodnie ;)
              --
              Sullen laughter in unventured paradise
            • jakie koszmary?
              leży z tatusiem, on ją głaszcze po ramieniu, ona trzyma rękę na jego udzie...........
              to już nie chodzi o zazdrość i odrzucenie, z jednej czy z drugiej strony
              ja jestem jego kobietą, a córka jest jego dzieckiem
              powtórzę raz jeszcze
              11 lat to chyba nie jest wiek, kiedy śpi się z tatusiem, bo coś się przyśniło
      • o to chodzi, tym bardziej, że mozemy dzieckiem zająć się oboje, albo jest tak, że szanuję ich czas we dwoje....
        ale co ma do tego spanie? to, że ja mam się wynosić?
    • Dziewczyna ma 11 lat więc pewnie długo to nie potrwa. Będzie starsza to nie będzie chciała spać z ojcem w jednym łóżku. A wakacje zorganizuj tak, żeby każdy miał własne łóżko to nie będzie problemu.
    • 11 lat to jeszcze dziecko, nie robiłbym z tego afery :)


      --
      forum.gazeta.pl/forum/f,102329,Kobieta_bez_cenzury.html

      Martwy koń Kapitalizmu
    • chyba jesteś trochę egoistką- to tylko 11-letnie dziecko, które widzi się ze swoim ojcem raz na dwa tygodnie i chce z nim spędzić jak najwięcej czasu, to chyba normalne. za parę lat jej przejdzie.
      • to nie tak
        napisałam wcześniej, ze sama mam dzieci, które są ze swym tatą w podobny sposób.
        ja naprawdę widzę, jak bardzo dzieci potrzebują dwojga kochających się ludzi, którzy się nimi razem zajmują, każdy zna swoje miejsce, czy nie na tym polega poukładany świat dziecka?
        • Twoje dzieci może nie są aż tak związane z ojcem, jak ona kiedyś była, może jej brakuje mężczyzny w domu, a Twoim dzieciom nie aż tak albo mają go w postaci Twojego partnera. pozatym.. są różne charaktery, to nie tylko kwestia dyscypliny czy znania swojego miejsca.
    • obejrzyj porę filmów familijnych i zerżnij pomysł jak ujarzmić dziecko next ;)
      --
      Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
    • ale ta mloda chce sie nim nacieszyc dlatego spia ze soba ciezko to zrozumiec ?
    • Napisze swoją opinię o sytuacji, może być nietrafna, ale autorko przemyśl ją, może pomoże Ci to poukładać temat w głowie.
      Prawdopodobnie szwankuje u Ciebie asertywność (albo ogólnie, albo tylko na tle dzieci) i często ulegasz. W tej konkretnej sytuacji, gdy "jesteś wypraszana" (nie opisałaś jak dokładnie to wygląda ta scena gdy zmywasz się karnie z podusią) Twoje granice intymności są brutalnie naruszane, Twoja strefa komfortu i bezpieczeństwa jest rozjeżdżana buldożerem. To się dzieje w sferze dość nieświadomej, a na wierzch wypływa to co piszesz, złość na pizzę, zwracanie uwagi na rywalizację, delikatna niechęć.
      Najprawdopodobniej nie dzieje się tu nic złego w jego czy Twoich relacjach z dzieckiem, a całość Twojej frustracji wynika stąd, że psychicznie wykańcza Cię to "jeżdżenie" po Twoich granicach. Przestań się na naruszanie Twoich granic zgadzać, a jest szansa że wszystko się unormuje. Według mnie tu naruszenie jest baaardzo ostre, łóżko miejsce nocnego wypoczynku u niektórych wiąże się z dużym ładunkiem emocjonalnym.
      A i nic dziwnego ze facet nie widzi problemu, bo to nie jego granice są naruszane. Należy go uświadomić jakie przykre emocje wzbudza u Ciebie ta sytuacja i znaleźć rozwiązanie, które niczyich granic nie narusza (bo każdy ma prawo do ich poszanowania).
      --
      "Do what you want cause a pirate is free
      You are a pirate!"
      • > A i nic dziwnego ze facet nie widzi problemu, bo to nie jego granice są narusza
        > ne. Należy go uświadomić jakie przykre emocje wzbudza u Ciebie ta sytuacja i zn
        > aleźć rozwiązanie, które niczyich granic nie narusza (bo każdy ma prawo do ich
        > poszanowania).

        no wlasnie. Ja tez bym nie chciala zeby mnie ktos z mojego wlasnego lozka wygonil, wiec bym powiedziala jasno- ja spie w moim lozku, a jesli tatus chce spac z toba to w twoim pokoju :) no i koniec problemu.
        --
        I myself have never been able to find out precisely what feminism is: I only know that people call me a feminist whenever I express sentiments that differentiate me from a door mat or a prostitute. ~Rebecca West,
przejdź do: 1-100 101-200 201-267
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.