• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

partner śpi z 11-letnią córką Dodaj do ulubionych

  • 14.04.12, 18:08
    Witam
    czy możecie powiedzieć, co o tym myślicie?
    samodzielnie wychowuję 2 dzieci, niedawno zamieszkał z nami mój partner,
    który ma 11-letnia córkę, pannicę wyglądającą na co najmniej 13 lat, mieszkającą ze swoją mamą w innym mieście.
    mają spotkania co 2 tyg(spędzają czas u jego rodziców) lub ona przyjeżdża do nas.
    wszyscy świetnie się dogadujemy, problem pojawia się wieczorem:
    córeczka chce spać z tatusiem, a tatuś nie widzi problemu, więc ja karnie z poduszką pod pachą idę do pokoju dziecka (wolne łóżko), kiedy oni przytuleni oglądają tv i zasypiają
    także śpią razem, kiedy on do niej jedzie
    czy jest sens planować wspólne wakacje z dziećmi?
    czy za każdym razem mam się usuwać?
    nie wiem, co o tym myśleć
    pomocy
    Zaawansowany formularz
    • 14.04.12, 18:12
      Przestań myśleć, a zacznij rozmawiać.
      • 14.04.12, 18:16
        lusseiana napisała:

        > Przestań myśleć, a zacznij rozmawiać.

        popieram, rozmowa to podstawa.
        tylko z innym nastawieniem do "pannicy"
        • 14.04.12, 18:21
          Kochane Dziewczyny,
          czy myślicie, że nie rozmawiam?
          po pierwsze uważam, że spanie z tak dużą córką nie jest chyba ok,
          po drugie czuję się upokorzona,
          po trzecie moje nastawienie jest jak najbardziej pozytywne,
          ale jako do dziecka
          • 14.04.12, 18:30
            giulietta2011 napisał(a):

            > Kochane Dziewczyny,
            > czy myślicie, że nie rozmawiam?
            > po pierwsze uważam, że spanie z tak dużą córką nie jest chyba ok,
            > po drugie czuję się upokorzona,
            > po trzecie moje nastawienie jest jak najbardziej pozytywne,
            > ale jako do dziecka

            to delikatna sprawa, ale decydujący głos ma w ich kontaktach Twój partner. Jak chce spać z dzieckiem to nie powinnaś się chyba wtrącać w ich relację. Jakbyś widziała swoje dzieci raz na 2 tygodnie to też byś chciała z nimi maksymalnie wykorzystać czas.
            Ty możesz tylko rozporządzać swoim łóżkiem i zaproponować jakiś kompromis. Może uda się wygospodarować w domu kąt w którym poczuje się u siebie?
    • 14.04.12, 18:23
      co do zasady to dziecko nie powinno cię eksmitować z łóżka, ale gdzie pannica ma wyznaczone miejsce do spania, w pokoju twojego dziecka? chyba nic dziwnego że woli spać z ojcem niż iść z poduszką pod pachą na wolne łóżko do cudzego pokoju.
      • 14.04.12, 18:29
        dziewczynka ma przygotowany pokoik do swojej dyspozycji, (w tym celu, ponieważ moja córeczka ma urządzony pokój, ale jeszcze śpi w łóżeczku, na jej przyszłym łóżku w jednym pokoju spał synek)
        możemy razem posiedzieć, pooglądać film, a potem jest pora spania
        nie rozumiem tego, co napisałaś,
        to nie jest wystraszona 2-latka, która boi się baba-jagi
        poza tym w dobrze sobie znanym miejscu również śpi z tatą
        • 14.04.12, 19:33
          nie przesadzajmy, spedzanie czasu spiac, to nie zadne spedzanie czasu razem - jesli mowimy o relacjach rodzic-dziecko
          na twoim miejscu nie wyprowadzalabym sie, nawet kosztem niewygody, to Twoje miejsce w Twoim lozku, chce, niech zostaje ogladac film u WAS, a nawet moze u WAS zasypiac (a najlepiej wywalic tv gdzie indziej ;)) - jej wybor. jak ktos slusznie zauwazyl - to nie kilkulatek, tylko nastolatek
          typowa zagrywka kto tu ma lepsza pozycje. oczywiscie ze strony malej
          a tatus ma poczucie winy, normalka. musisz z nim porozmawiac
          --
          Destroy Erase Improve
    • 14.04.12, 18:33
      Na wakacjach jest szansa, że każdy będzie miał swoje łóżko, tak przynajmniej ośrodki wypoczynkowe to organizują. Do tego jeszcze będą mieli siebie na co dzień, więc nie będą się musieli cieszyć swoją obecnością w każdej chwili jaką uda im się wspólnie wygospodarować.

      Tak jak to ktoś wcześniej zauważył, może problemem jej brak kąta dla dziewczyny u was w domu. Wygospodarujcie jej jakieś miejsce, które będzie tylko dla niej, które będzie na nią czekało i z którego nikt nie będzie korzystał podczas jej nieobecności. Niekoniecznie musi to być własny pokój, chociaż jak macie możliwość taki jej dać, to byłoby to najlepsze rozwiązanie.

      Poza tym jak macie we trójkę dobre relacje, to zawsze możesz im się władować do łóżka na trzeciego.
      • 14.04.12, 18:44
        ja ja jestem jego partnerką, żyjemy razem, mieszkamy razem, opiekujemy się dziećmi i nagle bum, wpada jego córka i robi nam rewolucję, zrób, to, zrób tamto, jestem głodna, pizzę chcę, kup mi to, daj mi to, nie pomyśli, jak czują się moje dzieci, kiedy na co dzień nie mają tego wszystkiego, co ona ma w jeden weekend? mój b.mąż też ma dziewczynę, z którą przebywają moje dzieci, ale wszystko jest jakieś normalne
        a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką, rozwiniętą ponad swój wiek?
        • 14.04.12, 18:51
          giulietta2011 napisał(a):

          > ja ja jestem jego partnerką, żyjemy razem, mieszkamy razem, opiekujemy się dzie
          > ćmi i nagle bum, wpada jego córka i robi nam rewolucję, zrób, to, zrób tamto, j
          > estem głodna, pizzę chcę, kup mi to, daj mi to, nie pomyśli, jak czują się moje
          > dzieci, kiedy na co dzień nie mają tego wszystkiego, co ona ma w jeden weekend
          > ?

          wymagasz od 11-latki wrażliwości w temacie życzenia sobie pizzy (bo twoje dzieci codziennie nie jedzą), a sama nie pomyślisz jak się czuje dziecko bez ojca na codzień? żyjecie sobie spokojnie a tu nagle wpada taka pannica i robi rewolucję, skandal po prostu.

          > mój b.mąż też ma dziewczynę, z którą przebywają moje dzieci, ale wszystko jes
          > t jakieś normalne

          nie wiesz co ta dziewczyna tak naprawdę myśli, może też żyją sobie spokojnie opiekując się jej dziećmi, a tu nagle wpada obcy miot i ma jakieś roszczenia do ojca.

          > a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką, rozwi
          > niętą ponad swój wiek?

          jeśli podejrzewasz do o pedofilię (tak to zabrzmiało) to dlaczego pozwalasz mu mieszkać ze swoimi dziećmi?
          • 14.04.12, 19:02
            nie rozumiem, dlaczego mnie obrażasz
            moje dzieci również nie mają ojca na co dzień, jego córka również ma matkę żyjącą z partnerem
            moje dzieci nie robią rewolucji ani nie stroją fochów, jasne, że chciałyby mieć pełna rodzinę,
            ale nauczyły się tej sytuacji, gdzie wiadomo, że dorośli są ze sobą i się nimi opiekują, nie ma rywalizacji
            • 14.04.12, 19:08
              giulietta2011 napisał(a):

              > nie rozumiem, dlaczego mnie obrażasz

              ja też nie rozumiem dlaczego czujesz się obrażana.

              > moje dzieci również nie mają ojca na co dzień, jego córka również ma matkę żyją
              > cą z partnerem
              > moje dzieci nie robią rewolucji ani nie stroją fochów, jasne, że chciałyby mieć
              > pełna rodzinę,
              > ale nauczyły się tej sytuacji, gdzie wiadomo, że dorośli są ze sobą i się nimi
              > opiekują, nie ma rywalizacji

              pisałam już, nie wiesz jak to wygląda z innej strony. na pewno nie byłoby ci miło gdyby nowa dziewczyna twojego eksa patrzyła na twoje dzieci jak na obcy element którzy burzy ich nowe życie.
              • 14.04.12, 19:18
                ja pokochałam tą dziewczynkę niemal jak własną córkę
                i jestem w stanie być dla nie j najfajniejszą przyjaciółką, bo wiadomo, ze mamy jej nie zastąpię
                i nie mam zamiaru
                jak mogę czuć niechęć do kogoś, kto jest najważniejszy faceta, z którym zdecydowałam się być

                dziewczyna mojego b.męża świetnie dogaduje się z moimi dziećmi może głównie dlatego, że nie jest wysyłana przez niego na tzw. drzewo, kiedy oni przyjeżdżają

                proszę, nie traktuj mnie tak agresywnie, ja naprawdę przeszłam tyle, ze chcę się poczuć w końcu szczęśliwa, a to jest problem, w którym proszę o radę, byc może ja popełniam jakiś błąd, nie zamierzam się tu kłócić
                • 14.04.12, 19:30
                  giulietta2011 napisał(a):

                  > ja pokochałam tą dziewczynkę niemal jak własną córkę
                  > i jestem w stanie być dla nie j najfajniejszą przyjaciółką, bo wiadomo, ze mamy
                  > jej nie zastąpię
                  > i nie mam zamiaru
                  > jak mogę czuć niechęć do kogoś, kto jest najważniejszy faceta, z którym zdecydo
                  > wałam się być
                  >
                  > dziewczyna mojego b.męża świetnie dogaduje się z moimi dziećmi może głównie dla
                  > tego, że nie jest wysyłana przez niego na tzw. drzewo, kiedy oni przyjeżdżają
                  >
                  > proszę, nie traktuj mnie tak agresywnie, ja naprawdę przeszłam tyle, ze chcę si
                  > ę poczuć w końcu szczęśliwa, a to jest problem, w którym proszę o radę, byc moż
                  > e ja popełniam jakiś błąd, nie zamierzam się tu kłócić

                  ale ja naprawdę nie jestem agresywna, odpowiadam na to co piszesz. a z tego co piszesz niestety przebija cień niechęci do jego dziecka. wierzę że tego nie okazujesz, ale anonimowo łatwiej przyznać.

                  w takiej "pozszywanej" rodzinie trudno jest ułożyć sobie relacje, potrzeba chyba ekstremalnie dużo empatii. oczywiście sprawa jest do wyjaśnienia między dorosłymi, 11-latka (nawet bardzo rozwinięta) nie może być obarczana odpowiedzialnością za to jak wyglądają wasze relacje.
            • 14.04.12, 19:24
              Skąd wiesz, że twoje dzieci nie robią rewolucji i dla nowej partnerki twojego eksa, dni spotkań z dziećmi nie są dopustem bożym? Dla ciebie twoje dzieci są idealne, bo po pierwsze to są twoje dzieci a po drugie ty się już przyzwyczaiłaś do ich zachowań i osobowości. Natomiast dla obcej osoby, która spędza z nimi czas okazjonalnie to mogą być potwory nie do zniesienia. Zwłaszcza, że z tego co piszesz, to są małe dzieci, jedno w wieku niemowlęcym, czyli nie przyswoiły jeszcze nawet podstawowych norm zachowania. Zatem wielce prawdopodobne, że macosze serwują atrakcje w stylu upaćkania świeżo wypranych firanek łapskami ubrudzonymi czekoladą z batona który im się nadtopił w ręce, nakruszenia ciastkami, które jedzą po całym domu, walenia w łyżką w pokrywkę, które sobie wyciągnęły z szafki, grzebania jej w w szufladach i szafach i wyciągania co ciekawszych przedmiotów, zniszczenia wszystkiego co im w łapska wpadło i co dało się zniszczyć, głośnych zabaw z piskami i wrzaskami na czele, skakania buciorami po kanapie itp.
              Może na innym forum napisała analogiczny wątek, że partner raz na dwa tygodnie sprowadza jej bachory, które ma ze swoją byłą. I opisała ze szczegółami jak to już dzień wcześniej musi barykadować i zabezpieczać całe mieszkanie, potem przez weekend znosić upierdliwe dzieciaki a potem przez tydzien nie może mieszkania do porządku doprowadzić.
              • 14.04.12, 20:10
                dzieci mają 3 i 6 lat, wiem na co je stać i wiem jak je wychowuję, są fajne i poukładane, oczywiście nabroją, jak to dzieci, ale nie wyobrażam sobie, żeby mój syn za 5 lat w odwrotnej sytuacji powiedział , mamo, chcę z tobą spać, a ja niesiona wyrzutami, że rzadko go widzę godziła się na to
                podobnie z córką
                nie wyobrażam sobie tego, że za 8 lat pakuje się do łóżka ojca, a jego dziewczyna usłużnie idzie na materac
                • 14.04.12, 21:34
                  giulietta2011 napisał(a):

                  > dzieci mają 3 i 6 lat, wiem na co je stać i wiem jak je wychowuję, są fajne i poukładane

                  tia więcej nie trzeba, pewnie eks Twojego faceta też tak myśli o swojej córce:)
                  --
                  Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
                • 14.04.12, 22:24
                  Mój młody (prawie 8 lat) pakuje się do łóżka zarówno mi jaki mojej ex. Nie widzę w tym nic złego - zwłaszcza, że dziecko ma i tak w pewnym sensie spieprzone dzieciństwo. Z czasem to minie.

                  Ty też powinnaś się uzbroić w cierpliwość, jeszcze z rok, może dwa...

                  --
                  "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
                  • 15.04.12, 08:41
                    > Ty też powinnaś się uzbroić w cierpliwość, jeszcze z rok, może dwa...
                    hahahaha. Rok, dwa. :D Chyba nie wiesz jak wygląda 11-latka rozwinięta nad wiek? :D Dziewczyny dojrzewają nieco szybciej niż chłopcy. Ja w wielu 12 lat osiągnęłam prawie swój obecny wzrost i wagę. Nie słyszałam o przypadku spania ojca z jedenastoletnią pannicą. Ja spałam ze swoją córką do wieku jej 5 lat i wszyscy się pukali w czoło....
            • 14.04.12, 22:20
              giulietta2011 napisał(a):

              > nie rozumiem, dlaczego mnie obrażasz

              Nikt Cie nie obraża. dokładnie tak zabrzmiało to, co napisałaś, zwłaszcza to podkreślenie 'rozwiniętą ponad swój wiek'.

              --
              "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
          • 15.04.12, 08:33
            > > a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką,
            > rozwi
            > > niętą ponad swój wiek?
            Myślę że to chore. Pomijając fakt że jesteś wyrzucana z łóżka. Takie dziewczynki już często miesiączkują, są małymi kobietkami.
        • 14.04.12, 19:08
          Dlaczego 11-latka ma się przejmować tym co myślą jakieś obce dla niej dzieciaki. Dla nich to też powinno być święto, że przyrodnia siostra ich odwiedza. Z uwagi na przyszłe relacje, które mogą się różnie układać, lepiej jak od samego początku będzie się im kojarzyła z czymś pozytywnym.
          Dziewczyna raz na 2tyg ma święto, spotyka się z ojcem i chce z nim spędzić ten czas. To chyba dobrze, że czuje się w mieszkaniu ojca jak u siebie, w końcu jest u ojca a nie u obcych. W związku z tym traktuje ten dom jak własny. Wolałabyś, żeby mąż co drugi weekend wyjeżdżał gdzieś z córką, żeby ci nie dezorganizowała życia?
          • 14.04.12, 19:21
            mieszkanie jest moje, on się tu wprowadził
            • 14.04.12, 19:22
              tam siedzą u dziadków
            • 14.04.12, 19:31
              11-latka raczej nie pojmie takich niuansów jak prawo własności lokalu. Dla niej ojciec i macocha mieszkają we wspólnym mieszkaniu, które tak samo jest jednego i drugiego. A skoro mieszkanie jest ojca, to tak jakby było i jej. W związku z tym czuje i zachowuje się tam jak u siebie, czyli bardzo swobodnie. Jest głodna to o tym mówi, chce pizzą ten głód zaspokoić, to też to komunikuje. Póki co jest albo leniwa albo przyzwyczajona do obsługi, więc jeszcze wam po lodówce nie grzebie i nie wyjada zapasów. No chyba, że grzebie ale albo zapomniałaś o tym napisać, albo ci to nie przeszkadza.
              • 14.04.12, 22:11
                Też tak myslę jak berta-death. Zresztą 11 dziecko bardzo pragnie czułości i opieki tego rodzica którego kocha i którego mu brakuje. Nawet 13 letnie dziecko bo takie znam. Twój partner widocznie jest dobrym ojcem skoro jego dziecko do niego lgnie. Ja bym chyba pozwalała żeby spali razem, jeśli moja rozmowa na ten temat by nie przyniosła rezultatów. Ale po kilku miesiącach czy roku bym rozmowę podjęła.
                Ta dziewczynka mimo wszystko zasypiając sama napewno przeżywa to, że jest prawie u obcych ludzi, wydaje mi się, że nawet nie raz zasypiała ze łzami w oczach...
                • 17.04.12, 14:18
                  Ta dziewczynka mimo wszystko zasypiając sama napewno przeżywa to, że jest prawi
                  > e u obcych ludzi, wydaje mi się, że nawet nie raz zasypiała ze łzami w oczach..

                  o czym Ty bredzisz?
            • 14.04.12, 19:31
              giulietta2011 napisał(a):

              > mieszkanie jest moje, on się tu wprowadził

              jak się wprowadził to chyba też jego dom?
              • 14.04.12, 23:08

                > jak się wprowadził to chyba też jego dom?

                przez zaspanie?
                • 14.04.12, 23:13
                  grassant napisał:

                  >
                  > > jak się wprowadził to chyba też jego dom?
                  >
                  > przez zaspanie?

                  W języku polskim to nierozróżnialne. Ale jest to fajnie w angielskim. Jak się wprowadził, to jest to jego 'home'. A dom jako 'house' jest jej, bo to jej własność.

                  Więc to jego dom także. Choć formalnie to nie jego dom ;)

                  --
                  "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
                  • 14.04.12, 23:18
                    nie wyczytałem, że Giulietta mieszka w Anglii. Bardziej podejrzewałbym ją o Włochy.
                    Chociaż tam raczej synowie dłużej śpią z mamusiami.
                    • 14.04.12, 23:26
                      przestańcie, proszę
                      liczę na radę i bezstronną opinię
                      sama jestem w tym wszystkim pogubiona, więc
                      liczyłam na pomoc, nikogo nie osądzam i nie oceniam,
                      nie róbcie tego ze mną
                      to dla mnie nowa sytuacja i staram się to jakoś pozbierać
                      • 14.04.12, 23:31
                        znajdź sobie normalnego faceta. córka tatusia ma Ci dyktować, gdzie masz sypiać we własnym mieszkaniu? spróbuj odwrócić sytuację, a tatuś niech załatwi mieszkanie.
                        • 14.04.12, 23:54
                          nie jest to wszystko takie łatwe, więc pomóżcie, bez agresji, osądzania
            • 14.04.12, 23:06
              giulietta2011 napisał(a):

              > mieszkanie jest moje, on się tu wprowadził => walizek
        • 14.04.12, 19:34
          > a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką, rozwi
          > niętą ponad swój wiek?

          no jakto co- ze pewnie uprawiaja seks.

          wez wyluzuj, ja w tym nic zlego nie widze- w koncu nie sypiaja razem nago, i sie nie kapia razem. Ja z moim tata jak mialam nawet 15 lat to lubilam zasypiac, i uwierz mi- obylo sie bez zadnych podtekstow.
          --
          I myself have never been able to find out precisely what feminism is: I only know that people call me a feminist whenever I express sentiments that differentiate me from a door mat or a prostitute. ~Rebecca West,
        • 14.04.12, 19:34
          giulietta2011 napisał(a):

          > ja ja jestem jego partnerką, żyjemy razem, mieszkamy razem, opiekujemy się dzie
          > ćmi i nagle bum, wpada jego córka i robi nam rewolucję, zrób, to, zrób tamto, j
          > estem głodna, pizzę chcę, kup mi to, daj mi to, nie pomyśli, jak czują się moje
          > dzieci,
          kiedy na co dzień nie mają tego wszystkiego, co ona ma w jeden weekend

          zwariowałaś???
          jezeli jej ojca na to stac - na tap izze i nie iwem co jeszcze to ją jej oferuje, a co maja do tego twoje dizeci. I tak dziewczyna jest rzadko z ojcem.... Twoje dizeci maja swojego ojca, a ona nie musi sie do nich dokładać..

          --
          sterczy ci z nosa
          nie krowa nie koń
          kozucha malutka
          znajdź nowy jej dom!
        • 19.04.12, 11:04
          > ja ja jestem jego partnerką, żyjemy razem, mieszkamy razem, opiekujemy się dzie
          > ćmi i nagle bum, wpada jego córka i robi nam rewolucję, zrób, to, zrób tamto, j
          > estem głodna, pizzę chcę, kup mi to, daj mi to, nie pomyśli, jak czują się moje
          > dzieci, kiedy na co dzień nie mają tego wszystkiego, co ona ma w jeden weekend
          > ? mój b.mąż też ma dziewczynę, z którą przebywają moje dzieci, ale wszystko jes
          > t jakieś normalne
          > a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką, rozwi
          > niętą ponad swój wiek?

          no i co z tego ? to jest jego dziecko! mam wrazenie że idealnym rozwiązaniem dla Ciebie byłoby gdyby córeczka poszła w odstawkę . Nie wiem co masz na mysli pisząc ,że 38 letni facet śpi z 13 letnią dziewczynką. Myślisz ,że Ją molestuje ? masz jakieś obiekcje?
        • 21.04.12, 08:32
          giulietta2011 napisał(a):

          > ja ja jestem jego partnerką, żyjemy razem, mieszkamy razem, opiekujemy się dzie
          > ćmi i nagle bum, wpada jego córka i robi nam rewolucję, zrób, to, zrób tamto, j
          > estem głodna, pizzę chcę, kup mi to, daj mi to, nie pomyśli, jak czują się moje
          > dzieci, kiedy na co dzień nie mają tego wszystkiego, co ona ma w jeden weekend
          > ? mój b.mąż też ma dziewczynę, z którą przebywają moje dzieci, ale wszystko jes
          > t jakieś normalne
          > a co tak w ogóle myślicie o tym, ze 38-letni mężczyzna śpi z dziewczynką, rozwi
          > niętą ponad swój wiek?

          widziala galy co braly... ON zawsze bedzie inaczej traktowal swoja corke, twoje dzieci sa twoje nie JEGO !!!Biorac partnera z bagazem trzeba byc przygotowanym na wszystko.
          Moj syn (10lat) tez lubi spac ze mna, to cos zlego ???
          A moze pannica ciebie poprostu nie lubi.


          --
          Ty masz prawo miec swoje zdanie.Ja mam prawo miec je w dupie.
          • 23.04.12, 14:08
            Ja uważam, za nienormalne spanie z 10-letnim synem... Krzywdę mu robisz emocjonalną. Współczuję jego przyszłej żonie.
            • 23.04.12, 14:14
              trusia29 napisała:

              > Ja uważam, za nienormalne spanie z 10-letnim synem... Krzywdę mu robisz emocjon
              > alną. Współczuję jego przyszłej żonie.

              tak uwazasz ty... zreszta patrz moja sygnaturka.


              --
              Ty masz prawo miec swoje zdanie.Ja mam prawo miec je w dupie.
    • 14.04.12, 18:50
      To jest chore. Moim zdaniem jego corka walczy z Toba o pozycje "w stadzie" i niestety Ty te walke przegrywasz. Nie wiem czy jeszcze mozesz to odwrocic.
      • 14.04.12, 18:55
        nikt chyba nie musiałby o nic walczyć, gdyby
        było jasne, kto jest dzieckiem, kto dorosłym.
        myślę, że spanie razem stanowi intymną i ważną część
        związku dorosłych ludzi,
        też pewnie byłabym zazdrosna o ojca, ale... do czego to prowadzi?
        • 14.04.12, 19:25
          Ale taka walka zdarza sie tez miedzy matka a corka. Ta dziewczyna jest tzw. coreczka tatusia. Zle sie dzialo w jego malzenstwie i niejako role partnerki przejela corka.
          Tobie ten stan rzeczynnie odpowiada, wiec powinnas cos z tym zrobic. Zawsze chcesz sie czuc upokorzona? Partner nie powinien do tego dopuszczac.
        • 14.04.12, 19:37
          Jakieś kosmate myśli ci chodzą po głowie. Skoro dziewczyna ma do wyboru spać w łóżku jakiegoś obcego dziecka, które lada moment to łóżko zajmie albo spać w łóżku własnego ojca, to chyba logiczne, że woli z ojcem. Zwłaszcza, że dodatkowo zyskuje na tym czas spędzony tylko z ojcem, bez udziału macochy i jej dzieci, jak to ma miejsce w ciągu dnia.

          Tak jak mówiłam zorganizujcie jej własny kąt do spania, który będzie tylko jej. Do tego daj dziewczynie nacieszyć się ojcem i spędzić czas sam na sam. Może niech gdzieś wyjdą tylko we dwoje albo ty wyjdź gdzieś ze swoimi dziećmi i zostaw ich samych. Widują się tylko raz na 2tyg a widać łączy ich silna więź i nie traktują tych spotkań jak odbębniania pańszczyzny.
        • 14.04.12, 22:25
          giulietta2011 napisał(a):

          > nikt chyba nie musiałby o nic walczyć, gdyby
          > było jasne, kto jest dzieckiem, kto dorosłym.
          > myślę, że spanie razem stanowi intymną i ważną część
          > związku dorosłych ludzi,
          > też pewnie byłabym zazdrosna o ojca, ale... do czego to prowadzi?
          Cały czas spisz sama, czy tylko 4 noce w miesiącu?
          Bo mam wrażenie ze ty rywalizujesz z dzieckiem o "moje miejsce"
          A jestes już duża dziewczynka, do tego naiwna jestes uważając ze twój 3- latek jest tak perfekcyjny ze nie zakłóca spokoju nowej rodziny twojego b.meza.
          Gdybyś nie brała tego tak personalnie a popatrzyla na nią jako steskniona córkę byłoby inaczej.
          Ja mam córkę 8- letnia i ona tez czasem chce spać z tata/ze mna chodź ma nas na codzień .
          Przypominając mi moja matkę która była zazdrosna o to ze tato mnie kocha, i teraz nie widziałam matki od 2 lat a ona nawet nie zna mojego adresu. Więc takie zachowanie może bardzo zniszczyć relacje.
          Może jak przestaniemy być zazdrosna i traktować spanie osobno jak karę to i młoda przestanie.

          A i jeszcze jedno nie wiesz jakie bedą relacje twoich dzieci z tata za kilka lat, może z tęsknoty tez bedą tak się zachowywać.
          • 14.04.12, 22:35
            Do tego za moment młoda dostanie okres i skończy się spanie z tata.
            Będzie się wstydzić.
            Do tego może jest zazdrosna ze twoje dzieci maja jej tatę codziennie i tylko wieczorem w nocy może mieć tatę tylko dla siebie, bez ciebie i twoich małych dzieci na których sklepów się uwaga.
            Wiem jakie są 3-6 latki bo sama mam na stanie i 4- latka.
            Jestem ciekawa czy ty nigdy nie spisz z dziećmi jak są chore ,boja się ?
            • 14.04.12, 23:13
              a gdzie w tym wszystkim jest nasz związek?
              czy mam się bac podejść do ukochanego, bo jego córce odbije chisteria?
              mój 6-letni syn widzi nas na co dzień, tak samo jak widzi tatę z jego dziewczyną, i oni oboje zajmują się dziećmi, tak jak my oboje
      • 14.04.12, 23:20
        mumia_ramzesa napisała:

        > To jest chore. Moim zdaniem jego corka walczy z Toba o pozycje "w stadzie" i ni
        > estety Ty te walke przegrywasz. Nie wiem czy jeszcze mozesz to odwrocic.

        samiczka alfa?
    • 14.04.12, 19:32
      tym ze swoimi dziećmi nigdy bys tej bliskości- jako samotna matka nie osiągnęła, prawda??????
      Nie do pomyślenia byłoby to dla ciebie, co dla nich jest norma. przy ojcu wpsoilne zasypianie. Juz stawiasz granice wychowawcze.. A wiesz jak trudno jest psac z wlasnym rodizcem i ze ta lbiskosc jest konieczna. Potem sie rozjedzie.. Widocznie ona nie czuje sie 13 letnia pannica, a jego dzieckiem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      --
      sterczy ci z nosa
      nie krowa nie koń
      kozucha malutka
      znajdź nowy jej dom!
      • 14.04.12, 22:30
        Zaskakujesz mnie. W pełni się z Tobą zgadzam w tym wątku.

        --
        "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
        • 14.04.12, 23:36
          co jet typowe dla samotnej matki?
          zostawiłam męża zdrajcę, mam własne piękne mieszkanie, on gołodupiec siedzi u panienki, ja nie mialam zamiaru z nikim się wiązać, stało się, i tyle.
          jestem fajna, niezależna, mogę być sama..
          chcę poukładać swoje życie i staram się o robić.
          zwrócilam się z pewnym wątkiem, a Wy po mnie jeździcie
          • 14.04.12, 23:41
            giulietta2011 napisał(a):

            > co jet typowe dla samotnej matki?

            Nie chodzi o 'typowe' tylko o całą resztę w tym wpisie.

            > zostawiłam męża zdrajcę, mam własne piękne mieszkanie, on gołodupiec siedzi u p
            > anienki, ja nie mialam zamiaru z nikim się wiązać, stało się, i tyle.
            > jestem fajna, niezależna, mogę być sama..

            A co to ma do rzeczy?

            > chcę poukładać swoje życie i staram się o robić.

            No i OK.

            > zwrócilam się z pewnym wątkiem, a Wy po mnie jeździcie

            Tak to już bywa - dostaniesz garść opinii - takich, które potwierdzają Twój punkt widzenia i takich, które są całkiem odmienne. Do Ciebie należy przyjrzeć się im i być może wyciągnąć wnioski. Nikt po Tobie nie jeździ.

            --
            "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
    • 14.04.12, 19:37
      i w ogole to mysle sobie ze jestes o ta jego corke zwyczajnie zazdrosna- tak po kobiecemu. Bo ty juz zaczelas dostrzegac ze 'pannica jest wyrosnieta', pewnie niedlugo zacznie cie wkurzac ze jakas obca baba swoj stanik rozwiesza na krzesle... a to jest mala dziewczynka, i na dodatek- corka!!!!
      --
      I myself have never been able to find out precisely what feminism is: I only know that people call me a feminist whenever I express sentiments that differentiate me from a door mat or a prostitute. ~Rebecca West,
      • 14.04.12, 19:43
        dosc dlugo zyje i nie znam ani jednego dziecka w wieku lat 11 sypiajacego z ktorymkolwiek z rodzicow
        czemu powtorne zwiazki tychze rodzicow nagle maja rzadzic sie innymi zasadami?
        dorosli ludzie bedacy w parze maja wlasne lozko - nie tylko do spania
        dzieci, nawet jesli sypiaja z rodzicami do pewnego wieku (raczej nie do nastoletniego!), kiedy juz nie boja sie spac same, dostaja wlasne lozka do spania
        i tyle, o czym tu dyskutowac
        zaloze sie, ze dziewczynka matce do lozka sie nie pakuje


        --
        No matter where we go
        Souls adrift never say goodbye
      • 14.04.12, 20:06
        A ja myślę, że to nie jest kobieca zazdrość tylko matczyna. Facet zapewne inaczej traktuje swoją córkę a inaczej dzieci partnerki z poprzedniego związku. Nieswoim nie poświęca tyle czasu, nie nawiązuje żadnej więzi emocjonalnej, nie kupuje pizzy, zapewne innych prezentów też nie robi. Niewykluczone, że biologiczny ojciec tych dzieci też nie traktuje tych dzieci jak mąż wątkodawczyni swoją córkę. I zaczynają się zgrzyty.

        A będzie jeszcze gorzej jak zacznie córce kupować różne kosztowne drobiazgi a to ipoda, to laptopa, to markowy ciuch, to zagraniczna wycieczka, to coś jeszcze. Im dziecko starsze tym ma większe i kosztowniejsze potrzeby. A jej dzieciom tego nie kupi, wychodząc z założenia, że dzieci mają swoich rodziców a on tyle kasy nie ma, żeby wszystkich sponsorować. I jak tu potem wyjaśnić własnym dzieciom dlaczego one czegoś nie mają skoro Kaśka ma? Dlaczego wujek Marek kupuje swojej córce różne rzeczy, sypia z nią w jednym łóżku i robi z nią różne fajne rzeczy a ich trzyma na dystans i dlaczego one nie mają takiego taty?

        Poza tym z faktu, że dziewczyna nie ma w mieszkaniu macochy, jak to zostało już zaznaczone, własnego kąta, wnioskuję, że jest traktowana jak zło konieczne. Przyjmuje się ją tam, bo się musi. A co będzie jak sytuacja się zmieni i to już nie będą spotkania co drugi weekend tylko, tydzień z jednym rodzicem a tydzień z drugim? Albo przejdzie pod opiekę ojca a do matki będzie jeździć raz na dwa tygodnie? Wychodząc za mąż za dzieciatego faceta, trzeba jednocześnie zaadoptować jego dzieci i z dobrodziejstwem inwentarza całą gromadkę przyjąć pod swój dach, nawet jak nie wszyscy będą tam nocować na co dzień.
        • 14.04.12, 20:25
          ależ to oczywiste i zrozumiałe, że dla każdego rodzica dziecko jest najważniejsze
          on kupuje córce takie rzeczy, jakich nie kupi moim, ale moje mają własnego tatę,
          to nie o to chodzi
          w moim mieszkaniu zawsze zorganizuję jej fajne miejsce do spania, na swoje rzeczy....
          sęk w tym, że jak mamy gdzieś wyjechać razem, to nie ma opcji 2 dorosłych i nasze dzieci,
          nasze dzieciaki strasznie się polubiły, ale kiedy patrzę, jak moja przyszywana córka obejmuje mego partnera patrząc na mnie z satysfakcją, kiedy śpi z nim i z nieukrywaną pogardą mówi mi , że jest ważniejsza, kiedy siedzi przy wspólnym stole i zagarnia wszystko do siebie, kiedy zamawia tą nieszczęsną pizzę i wykrzykuje, ja chce taką i taką...... to chyba nie jest to ok
          • 14.04.12, 20:35
            > nasze dzieciaki strasznie się polubiły, ale kiedy patrzę, jak moja przyszywana
            > córka obejmuje mego partnera patrząc na mnie z satysfakcją, kiedy śpi z nim i z
            > nieukrywaną pogardą mówi mi , że jest ważniejsza, kiedy siedzi przy wspólnym s
            > tole i zagarnia wszystko do siebie, kiedy zamawia tą nieszczęsną pizzę i wykrzy
            > kuje, ja chce taką i taką...... to chyba nie jest to ok

            nawet jeśli się przytula do ojca na wskroś złośliwie (dżizaz...) i chce największą pizzę na świecie... to nadal rozgrywka nie toczy się między tobą a nią, a między tobą a twoim partnerem.

          • 14.04.12, 22:46
            córka obejmuje mego partnera patrząc na mnie z satysfakcją, kiedy śpi z nim i z
            > nieukrywaną pogardą mówi mi , że jest ważniejsza, kiedy siedzi przy wspólnym s
            > tole i zagarnia wszystko do siebie, kiedy zamawia tą nieszczęsną pizzę i wykrzy
            > kuje, ja chce taką i taką...... to chyba nie jest to ok

            kobieto- jestes albo wyjatkowo zazdrosna ze malemu dzieciakowi przypisujesz takie motywy dzialania (tak- na pewno przytula sie do swojego taty i patrzy na ciebie z satysfakcja) albo jestes chora psychicznie. Normalnie typowa wiedzmowata macocha, jak z bajki o krolewnie sniezce- jak dziewczyna jeszcze zacznie naprawde byc kobieca i piekna to kazesz ja zabic jak w tej bajce, zeby przypadkiem sie nie okazalo ze jest piekniejsza od ciebie...
            --
            I myself have never been able to find out precisely what feminism is: I only know that people call me a feminist whenever I express sentiments that differentiate me from a door mat or a prostitute. ~Rebecca West,
            • 14.04.12, 23:43
              nie rozumiem tego tonu
              kocham to dziecko, ona do mnie niemal lgnie, staram się być jak najlepsza, mimo tego, ze nigdy nie będę jej rodzicem
              czy nie uważasz, że są jakieś granice?
              proszę o radę, nie obrażanie
      • 14.04.12, 23:13
        a to jest mala dziewczynka, i na dodatek- corka!!!!

        małą dziewczynką, i na dodatek- corką może być także w wieku 20 lat :))
    • 14.04.12, 19:40
      Mieszkacie razem, czyli masz faceta na caly pozostaly czas- jak pannicy nie ma u Was. Ona ma go tylko wtedy, gdy sa razem.
      Moj eks jest beznadziejnym partnerem, ale swietnym ojcem-ma super kontakt z Mloda. Spanie razem- to potrzeba bliskosci, tesknota za tym. Wiem, ze w dziesiejszych czasach, kazdy facet od razu jest pedofilem i zboczencem, gdy przytuli dziecko, ale moze warto byc ponad to, i zazdrosc o partnera?
      Bo Ty jestes zazdrosna o niego. I rywalizujesz z dzieckiem.
      • 14.04.12, 20:03
        słuchajcie, spokojnie:)
        good-morning, celna odpowiedź, fajnie jest zobaczyć zdroworozsądkowe podejście.
        ja nie mam zamiaru z nikim rywalizować, jestem niezależna, wolna, silna i nie mam poczucia porazki, kiedy dziewczynka spędza czas z ojcem
        co więcej, wiem jakbym chciała, żeby mój b.mąż traktował nasze dzieci i uwierzcie mi,
        chociaż to baaaaaardzo boli gdzieś w środku i wiem, że mnie zdradził i odszedł, to jestem jemu wdzięczna za to, że dzieci przyjeżdżają zadowolone, nie jest miło, kiedy słyszę pean na cześć kasi, ale patrzę oczami mych dzieci i widzę, że dwoje dorosłych ludzi się nimi porządnie zajęło, DWOJE DOROSŁYCH LUDZI, KTÓRZY SĄ RAZEM DLA DZIECI, a nie ty spadaj bo ja tutaj rzadko widzę tatusia
        a widzą ojca również raz na 2 tyg

        • 14.04.12, 20:07
          Ty masz faceta pozostaly czas. Moim zdaniem lekko przesadzasz rywalizujac z nastolatka o uczucia faceta. Cos z Toba nie tak.
          • 14.04.12, 20:30
            lol

            przeciez taka sytuacja to istne kuriozum, nawet smieszna patrzac z boku. niestety, jak widzimy, dla ludzi, ktorzy sa w to uwiklani, jednak przykra i nienaturalna, jak by na to nie patrzec

            bo co znaczy taki komunikat? 'moje dziecko przyjezdza na ten weekend, wiec moja ukochana, ty bedziesz spac tam, za drzwiami, i sorry, ale zero seksu i za bardzo tez nie demonstruj uczuc wzgledem mnie dopoki dziecko nie wyjedzie' ;D

            przeciez to prosta droga do uczenia dzieci jak maja NIE wygladac relacje miedzy doroslymi. a te dzieci kiedys doroslymi sie stana i mamy je nauczyc, jak sobie radzic w doroslych relacjach...

            --
            No matter where we go
            Souls adrift never say goodbye
            • 14.04.12, 20:34
              Bylas "macocha"? Nie? moze i lepiej. Dla dzieci partnera.
              • 14.04.12, 20:36
                a ty pamietaj moze, ze dzieci wychowujesz dla ich przyszlych partnerow
                a nie na wladcow swiata
                --
                Sullen laughter in unventured paradise
                • 14.04.12, 21:13
                  być może mała kiedyś znajdzie się w podobnej sytuacji, jak myslicie, co wtedy?
    • 14.04.12, 20:19
      A ja Cię rozumiem. Nie rozumiem za to większości wypowiedzi w tym wątku.

      Jak to - 11-letnia dziewczynka ma rozstawiać wszystkich po kątach, bo ONA CHCE? Kaman... Dziecko rozwiedzionych rodziców ma prawo mieć swoje traumy, ma prawo chcieć czuć bliskość, ale to wcale nie tak, że ma dyktować warunki, a wszyscy wokół mają skakać tak, jak ona zagra. Nie, nie, nie. Oczywiście nie można mieć do dziewczyny pretensji, że próbuje, że walczy o pierwsze miejsce, ale tu powinien wkroczyć ojciec i jednak te relacje poukładać zdrowiej. Może spędzać z córką cały "swój" czas, poświęcać jej maksimum uwagi, a jednocześnie ustalić zasady, że w nocy śpi z narzeczoną. I tyle. Nic skomplikowanego.

      W relacjach dziecko-rodzic to rodzic ustala reguły gry (oczywiście licząc się z potrzebami dziecka) i dotyczy to również dzieci z rozbitych rodzin. To, że rodzice się rozwiedli, nie daje dziecku mandatu do wchodzenia wszystkim na głowę i przeforsowywania wszystkich swoich zachcianek.
      • 14.04.12, 20:22
        light_in_august napisała:

        > A ja Cię rozumiem. Nie rozumiem za to większości wypowiedzi w tym wątku.
        >
        > Jak to - 11-letnia dziewczynka ma rozstawiać wszystkich po kątach, bo ONA CHCE?

        w tym wątku nie ma chyba ani jednej takiej wypowiedzi
        • 14.04.12, 22:47
          my_favourite_axe napisała:

          > light_in_august napisała:
          >
          > > A ja Cię rozumiem. Nie rozumiem za to większości wypowiedzi w tym wątku.
          > >
          > > Jak to - 11-letnia dziewczynka ma rozstawiać wszystkich po kątach, bo ONA
          > CHCE?
          >
          > w tym wątku nie ma chyba ani jednej takiej wypowiedzi
          No dokładnie, ma tatusia dla siebie z krążące dookoła macocha i jej małymi dziećmi, swietnie spędza razem czas , chce mieć go na trochę tylko dla siebie.

          Może lepiej by było gdyby ojciec jeździł do młodej i tam spędzał co 2 weekend.
          Może wtedy lepiej ci będzie?
          Och nie znowu będzie nie tak bo on będzie z nią aż 48 godzin a ja zostanę sama jak śmieć.
          • 15.04.12, 00:02
            wiesz co?
            mam tyle zajęć i zainteresowań,
            że czasem, nawet często, chcę zostać sama.
            nigdy nie czuję się porzucona
            chodzi o relacje, chyba tego za bardzo nie rozumiesz.
            nie obrażaj mnie, bo szukam tu zdrowych opinii i dobrych rad
      • 14.04.12, 20:23
        Masz racje, ale mozna wyposrodkowac. Wez pod uwage, ze to dziecko, ktoremu rozwalil sie swiat. Stracila poczucie bezpieczenstwa. Rywalizacja z takim dzieckiem to niedojrzalosc kobiety.
        • 14.04.12, 20:34
          monogamistka, z całym szacunkiem,
          ale rywalizacja to ostatnia rzecz jaka może przyjść mi do głowy
          jak juz wcześniej wspomniałam, nie ma rywalizacji wtedy, kiedy każdy zna swoje miejsce
          dla mego faceta ja jestem jego kobietą, a córka jest jego dzieckiem
          czy nie myślicie, że od niego zależy poustawianie tego wszystkiego?
          a swoją drogą, gdybym ja miała w tym wieku spać z ojcem w jakiejkolwiek życiowej sytuacji....
          no nie wiem
          • 14.04.12, 20:38
            Oczywiscie, ze od niego i zle gdy Mloda kreci tatusiem i Waszym wspolnym zyciem, gdy jest u Was.
            Ja tylko pisze, ze Mloda ma prawo do tesknoty za ojcem i nawet do zagarniania go tylko dla siebie. Wszystko w odpowiednich proporcjach- Ty, nie zazdrosna o nia, ojciec- bez paniki i poczucia winy-ktore pozwala Mlodej sterowac nim. Zdrowe proporcje we wszystkim.
            • 15.04.12, 00:08
              dziękuję za fajną odpowiedź
              ja naprawdę chce to jakoś poukładać tak, żeby było nam super na nowej drodze,
              nie wyżywajcie się na mnie jak na złej macosze, plizzzzzzzzzzzzzzzzz
          • 14.04.12, 20:42
            giulietta2011 napisał(a):

            > monogamistka, z całym szacunkiem,
            > ale rywalizacja to ostatnia rzecz jaka może przyjść mi do głowy
            > jak juz wcześniej wspomniałam, nie ma rywalizacji wtedy, kiedy każdy zna swoje
            > miejsce
            > dla mego faceta ja jestem jego kobietą, a córka jest jego dzieckiem
            > czy nie myślicie, że od niego zależy poustawianie tego wszystkiego?

            w niemal każdej odpowiedzi masz informację że sprawę powinien załatwić ojciec. to przecież nic odkrywczego.

            piszesz że masz pozytywne nastawienie i że nie w głowie ci rywalizacja, ale mimochodem padają takie zwroty jak "pannica robi wam rewolucję" albo "przytula się do ojca patrząc na ciebie z satysfakcją". tu jest jakaś sprzeczność, może nie chcesz sobie uświadomić tej niechęci jaką ją darzysz?
            • 14.04.12, 20:55
              uwierz mi, nie jet tak
              to jest cudowny dzieciak, fajna, wygadana dziewczynka
              to prawda, pojawia się niechęć, kiedy zaczyna zachowywać się jak rywalka
              ona ma 11 lat, ja 34.
              i gdzieś tutaj pojawia się to, że mój mężczyzna traktuję ją jak dorosłą osobę
              i to jest niedobre
              ja widzę to tak, że dwoje dorosłych ludzi zajmuje się dziećmi
              ale kiedy dziewczynka przegania mnie z mojego łóżka, kiedy mam np. w samochodzie
              wysiąść z miejsca pasażera i być z tyłu, to chyba coś nie gra
              ja rozumiem, ze nie ma ojca na codzień
              ale chyba ten ojciec układa sobie swoje życie z kobietą
              i mając jakiekolwiek wyrzuty sumienia wobec córki, to chyba są jakieś granice
              ja proszę o radę, nie mam najmniejszej ochoty na wojnę
              • 14.04.12, 21:13
                pal licho samochod, odpusc, jesli zgodne to jest z przepisami
                ale nie odstepuj wlasnego lozka ;), to miejsce jest wasze, a nie wylacznie tatusia
                --
                Sullen laughter in unventured paradise
                • 15.04.12, 00:16
                  dzięki, jesteś wspaniałą mądrą osobą
                  i nie dlatego, że słyszę to. co może chcialabym usłyszeć, ale ta prosta codzienna mądrość w parze z dystansem, bez emocji mnie porywa
              • 14.04.12, 22:19
                wiesz, że stawiając sprawę ja albo córka wybierze dziecko. Jak zaczniesz ustawiać córkę to on będzie jej bronił jak każdy rodzic, który ma dziecko raz na dwa tygodnie
                --
                Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
              • 14.04.12, 22:36
                > i gdzieś tutaj pojawia się to, że mój mężczyzna traktuję ją jak dorosłą osobę
                > i to jest niedobre

                To jest niedobre, ale z tego sa dwa wyjscia: albo on to zauwazy, moze z twoja pomoca, i bedzie chcial zmienic albo ty swoim zachowaniem zmienisz sytuacje. Bez rywalizacji, bez czucia sie zagrozona czy upokorzona przez 11latke, po prostu zdecyduj sama gdzie wg ciebie jest twoje zdrowe miejsce i zdrowa granica: masz prawo chciec spac w swoim lozku, masz prawo nie chciec, zeby przy kazdej jej wizycie byla zamawiana pizza.

                > ale kiedy dziewczynka przegania mnie z mojego łóżka

                Lub: kiedy dajesz sie przegonic dziewczynce z wlasnego lozka...

                > ja widzę to tak, że dwoje dorosłych ludzi zajmuje się dziećmi

                A jak to widzi twoj partner? Zadna nasza rada czy opisanie jak powinno byc nic nie zmieni, jesli razem nie znajdziecie wspolnego frontu i podejscia. Skoro to ty czujesz ze jest niehalo, odnajdz sie w roli animatora sytuacji.
          • 14.04.12, 22:53
            giulietta2011 napisał(a):

            > monogamistka, z całym szacunkiem,
            > ale rywalizacja to ostatnia rzecz jaka może przyjść mi do głowy
            > jak juz wcześniej wspomniałam, nie ma rywalizacji wtedy, kiedy każdy zna swoje
            > miejsce
            > dla mego faceta ja jestem jego kobietą, a córka jest jego dzieckiem
            > czy nie myślicie, że od niego zależy poustawianie tego wszystkiego?
            > a swoją drogą, gdybym ja miała w tym wieku spać z ojcem w jakiejkolwiek życiowe
            > j sytuacji....
            > no nie wiem
            rywalizacja No popatrz wcale nie, ale młoda ma znać swoje miejsce.
            No tak na twoich warunkach , i tylko ty masz racje ?kobieto ogarnia się.
            Oni byli kiedyś rodzina relacje miedzy nimi wypracowali sobie zanim ty się pojawiała. Dlaczego maja je zmieniać? Bo ty tak chcesz?
            Tak jedyna słuszna racja jest twoja a ich zdanie i uczucia to gdzie?
        • 14.04.12, 20:35
          no wlasnie! wyposrodkowac
          w moim swiecie ludzie dorosli, ktorzy sie kochaja razem sypiaja
          i dzieci te czy owe nie maja prawa zadnego z pary wywalac na noc
          moga sobie przyjsc przed spaniem, moga z rana, prosze bardzo, ale bez jaj!

          --
          The sky will still be blue
          And I'll swim there if I want to
          • 14.04.12, 22:59
            good_morning napisała:

            > no wlasnie! wyposrodkowac
            > w moim swiecie ludzie dorosli, ktorzy sie kochaja razem sypiaja
            > i dzieci te czy owe nie maja prawa zadnego z pary wywalac na noc
            > moga sobie przyjsc przed spaniem, moga z rana, prosze bardzo, ale bez jaj!
            >
            Tak a masz dzieci?
            Bo w moim świecie jak dziecko ma koszmary jest chore bądź długotrwałe problemy ze spaniem, to śpi często na miejscu tatusia, ze mną .
            Ale mój mąż jest dorosły i dojrzały i wie ze dzieci są tylko dziećmi i czasem trzeba być dla nich bo to nie roboty, maja uczucia leki i potrzeby emocjonalne.
            • 14.04.12, 23:17
              oczywiscie, ze mam dzieci. nie zabieram glosu w ramach teoretyzowania sobie dla zabicia czasu
              nie widze tu mowy o chorobie i koszmarach
              chyba, ze 'koszmarach' z regularnoscia zegarka co dwa tygodnie ;)
              --
              Sullen laughter in unventured paradise
            • 14.04.12, 23:19
              jakie koszmary?
              leży z tatusiem, on ją głaszcze po ramieniu, ona trzyma rękę na jego udzie...........
              to już nie chodzi o zazdrość i odrzucenie, z jednej czy z drugiej strony
              ja jestem jego kobietą, a córka jest jego dzieckiem
              powtórzę raz jeszcze
              11 lat to chyba nie jest wiek, kiedy śpi się z tatusiem, bo coś się przyśniło
      • 14.04.12, 23:52
        o to chodzi, tym bardziej, że mozemy dzieckiem zająć się oboje, albo jest tak, że szanuję ich czas we dwoje....
        ale co ma do tego spanie? to, że ja mam się wynosić?
    • 14.04.12, 20:32
      Dziewczyna ma 11 lat więc pewnie długo to nie potrwa. Będzie starsza to nie będzie chciała spać z ojcem w jednym łóżku. A wakacje zorganizuj tak, żeby każdy miał własne łóżko to nie będzie problemu.
    • 14.04.12, 20:48
      11 lat to jeszcze dziecko, nie robiłbym z tego afery :)


      --
      forum.gazeta.pl/forum/f,102329,Kobieta_bez_cenzury.html

      Martwy koń Kapitalizmu
    • 14.04.12, 20:54
      chyba jesteś trochę egoistką- to tylko 11-letnie dziecko, które widzi się ze swoim ojcem raz na dwa tygodnie i chce z nim spędzić jak najwięcej czasu, to chyba normalne. za parę lat jej przejdzie.
      • 14.04.12, 21:06
        to nie tak
        napisałam wcześniej, ze sama mam dzieci, które są ze swym tatą w podobny sposób.
        ja naprawdę widzę, jak bardzo dzieci potrzebują dwojga kochających się ludzi, którzy się nimi razem zajmują, każdy zna swoje miejsce, czy nie na tym polega poukładany świat dziecka?
        • 14.04.12, 21:25
          Twoje dzieci może nie są aż tak związane z ojcem, jak ona kiedyś była, może jej brakuje mężczyzny w domu, a Twoim dzieciom nie aż tak albo mają go w postaci Twojego partnera. pozatym.. są różne charaktery, to nie tylko kwestia dyscypliny czy znania swojego miejsca.
    • 14.04.12, 21:39
      obejrzyj porę filmów familijnych i zerżnij pomysł jak ujarzmić dziecko next ;)
      --
      Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
    • 14.04.12, 21:52
      ale ta mloda chce sie nim nacieszyc dlatego spia ze soba ciezko to zrozumiec ?
    • 14.04.12, 22:29
      Napisze swoją opinię o sytuacji, może być nietrafna, ale autorko przemyśl ją, może pomoże Ci to poukładać temat w głowie.
      Prawdopodobnie szwankuje u Ciebie asertywność (albo ogólnie, albo tylko na tle dzieci) i często ulegasz. W tej konkretnej sytuacji, gdy "jesteś wypraszana" (nie opisałaś jak dokładnie to wygląda ta scena gdy zmywasz się karnie z podusią) Twoje granice intymności są brutalnie naruszane, Twoja strefa komfortu i bezpieczeństwa jest rozjeżdżana buldożerem. To się dzieje w sferze dość nieświadomej, a na wierzch wypływa to co piszesz, złość na pizzę, zwracanie uwagi na rywalizację, delikatna niechęć.
      Najprawdopodobniej nie dzieje się tu nic złego w jego czy Twoich relacjach z dzieckiem, a całość Twojej frustracji wynika stąd, że psychicznie wykańcza Cię to "jeżdżenie" po Twoich granicach. Przestań się na naruszanie Twoich granic zgadzać, a jest szansa że wszystko się unormuje. Według mnie tu naruszenie jest baaardzo ostre, łóżko miejsce nocnego wypoczynku u niektórych wiąże się z dużym ładunkiem emocjonalnym.
      A i nic dziwnego ze facet nie widzi problemu, bo to nie jego granice są naruszane. Należy go uświadomić jakie przykre emocje wzbudza u Ciebie ta sytuacja i znaleźć rozwiązanie, które niczyich granic nie narusza (bo każdy ma prawo do ich poszanowania).
      --
      "Do what you want cause a pirate is free
      You are a pirate!"
      • 14.04.12, 22:51
        > A i nic dziwnego ze facet nie widzi problemu, bo to nie jego granice są narusza
        > ne. Należy go uświadomić jakie przykre emocje wzbudza u Ciebie ta sytuacja i zn
        > aleźć rozwiązanie, które niczyich granic nie narusza (bo każdy ma prawo do ich
        > poszanowania).

        no wlasnie. Ja tez bym nie chciala zeby mnie ktos z mojego wlasnego lozka wygonil, wiec bym powiedziala jasno- ja spie w moim lozku, a jesli tatus chce spac z toba to w twoim pokoju :) no i koniec problemu.
        --
        I myself have never been able to find out precisely what feminism is: I only know that people call me a feminist whenever I express sentiments that differentiate me from a door mat or a prostitute. ~Rebecca West,
        • 14.04.12, 22:55
          naprawdę myślisz, że to będzie koniec problemu jak tatuś pójdzie spać z córką do innego pokoju? :)))
          --
          Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
          ze specjalna dedykacją dla...
          • 14.04.12, 23:22
            jeśli bedą zachowywali się cicho, to problemu nie będzie.
            • 14.04.12, 23:53
              tia
              --
              Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
            • 25.04.12, 22:05
              Troche dystansu do siebie Droga Gullietto, nie mysl ze na Ciebie najedzam, ale jestes odrobine dziecinna.
              Koniecznie powinnas o swoim problemie powiadomic rezyserow 'Trudnych Spraw' material na super odcinek. Zartuje, nie bierz tego do siebie.
              A tak na powaznie to...
              Zastanawiam sie co by Freud o tym powiedzial. No dobra mialo byc na powaznie.
              Nie mozesz sie tak przejmowac mala dzwieczynka, nawet jesli jest rozwnieta, to i tak ma 11 lat i po prostu uwaza, ze tatus jest najwazniejszym mezczyzna w jej zyciu. Jak mowi przy Tobie ze jest najwazniejsza dla ojca, to potwierdz to, Twoj syn tez pewnie jest dla Ciebie najwazniejszy. Za dwa lata i tak przestanie spac z nim w jednym lozku bo zacznie sie interesowac chlopcami w swoim wieku i tatus zejdzie na drugi plan.
              Mialam kiedys chlopaka i jego mlodsza siostrzyczka, choc bardzo mnie uwielbiala to probowala ze mna rywalizowac (wychowywali sie bez ojca, wiec on tak jakby byl dla siostrzyczki najwazniejszy) i zawsze przy mnie pytala sie brata czy na pewno to ona jest dla niego najwazniejsza i zawsze on jak i ja to potwierdzalismy, przeciez to bylo dziecko.
              Po za tym to tylko co drugi weekend wiec chyba jakos przezyjesz. Moze to jest troche dziwne, ze spi z tata, ale z drugiej strony Twoja pasierbica (tak to sie chyba nazywa) moze po prostu chce pobyc z tata sam na sam, opowiedziec mu o czyms, ze dostala jedynke, czy ze ktos ja wkurzyl w piaskownicy, albo zabral lalke, a po prostu nie czuje sie pewnie w towarzystwie Twoim i Twoich dzieci, nawet jezeli Tobie sie wydaje ze dajesz partnerowi i jego corce duzo swobody w ciagu dnia i ze jestes dla niej bardzo fajna. Ta dziewczynka moze tak nie czuje ( tej swobody), co nie jest Twoja wina, tylko takie sa dzieci, napewno mysli ze jestes super, ale sa rzeczy o ktorych lepiej porozmawiac tylko z rodzicem.
              Nie mozesz jej porownywac do swoich dzieci, bo nie kazdy jest taki sam, po za tym ona nie ma rodzenstwa i twoje dzieci moze czuja sie inaczej u twojego ex bo maja siebie.
              Ja tez do 13 roku mniej wiecej najbardziej kochalam tate (oczywiscie caly czas go kocham, ale chodzi o to ze w oczach dziewczynek tatus jest po prostu superbohaterem do czasu az nie zaczna dojrzewac i interesowac sie chlopakami, ciuchami i makijazem) i bylam jego ukochana coreczka, do tego pierworodna (mam dwoch mlodszych braci) i tez zawsze chcialam byc na pierwszym miejscu, siedzec z przodu w samochodzie, byc z tata w druzynie jak gralismy w cos, siedziec z tata po tej samej stronie stolu, i ogladac film na jego kolanach ( moi rodzice sa do dzisiaj razem) i mama nigdy nie dala po sobie poznac ze wolalaby zeby tata ja obejmowal w kinie niz trzymal mnie na kolanach. Do dzis mam z rodzicami super relacje, sa rzeczy o ktorych wole pogadac z tata, i takie z ktorymi lepiej do mamy. Malo tego jak moj ukochany ma nocki w pracy( o dziwo co drugi weekend) to czesto jade do rodzicow na noc, ogladamy film, a pozniej tato laduje na kanapie a ja w wyrku z mama ( mam 23 lata, i tatus chce zeby bylo mi wygodnie, a nie maja goscinnego lozka) oczywiscie to dwie rozne sytuacje, ale tez mama moglaby byc zla na tate, ze nie spia razem, prawda?
              Mozesz powiedziec partnerowi ze troche Cie to wkurza ze razem spia i znajdziecie wspolne rozwiazanie. Jakie, to zalezy od waszych mozliwosci i finansow. Moze niech on co dwa tygodnie gdzies jedzie z corka, do pensjonatu, albo pod namiot. Ona bedzie miala tate tylko dla siebie, Ty wolne lozko. Albo Ty jedz gdzies z dziecmi, chociazby do kogos z Twojej rodziny. Jesli nie, to naprzyklad jak mala wyjedzie to dzieci zostaw u nianki, idz z mezem na wieczorny seans do kina, na romantyczna kolacje, zamknijcie sie w sypialni i zrobcie sobie na wzajem erotyczny masaz, od razu poczujesz sie samica alfa.
              Mysle ze moze czujesz ze mala z Toba rywalizuje, dlatego ze Twoj ex Cie zdradzal i podswiadomie nie chcesz dzielic sie nowym partnerem z zadna samica.
              Po prostu wyluzuj, pogadaj i jak sie nie da nic zrobic, to odczekaj te kilka lat i tyle.
              • 27.04.12, 22:42
                dziękuję za odpowiedź,
                po przeanalizowaniu odpowiedzi doszłam do wniosku, ze owszem, co dwa tyg. przeżyję temat. tylko co dalej? związek się sypie, córka rządzi, tata z poczuciem winy, chcielibyśmy gdzieś wyjechać, i jedyne rozwiązanie to wyjeżdżamy sami i ani słowa dla małej, bo zacznie się histeria, albo jedziemy i udajemy, że się nie znamy, ja ze swymi dziećmi, on ze swą córką, jaki to ma sens?
                • 27.04.12, 22:58
                  Jak czujesz, ze zwiazek sie sypie, no to sama musisz zdecydowac, czy chce Ci sie to ciagnac czy nie. Jesli chodzi o wakacje, no to tak jak piszesz, jedzcie sami, malej ani slowa. Jezeli to cie nie zadowala, to radze psychologa rodzinnego dla waszej trojki, napewno pomoze. Sorry, ale nie czytalam wszystkich odpowiedzi, wiec nie wiem czy to pytanie bylo, ale rozmawialas o tym z partnerem?
        • 14.04.12, 23:11
          lonely.stoner napisała:

          > bym powiedziala jasno- ja spie w moim lozku, a jesli tatus chce spac z
          > toba to w twoim pokoju :) no i koniec problemu.

          I to jest jak najbardziej OK.

          --
          "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
        • 14.04.12, 23:43
          Najpierw ta córka musiałaby mieć własne łóżko, do którego mogłaby zapraszać ojca. Ona tam nie ma swojego łóżka. To co ma to jest dziecinne łóżko 3-letniego dziecka, które chwilowo jest wolne, bo 3-latek jeszcze w niemowlęcym nocuje. Raczej dwie duże osoby się w nim nie zmieszczą. I zapewne stoi w dziecięcym pokoju, gdzie nocują inne dzieci, więc z wieczornej intymności i nocnych pogaduch nici.
          • 14.04.12, 23:58
            cytat z pierwszego postu:
            więc ja karnie z poduszką pod pachą idę do pokoju dziecka (wolne łóżko), kiedy oni przytuleni oglądają tv i zasypiają

            pytanie nr 1: to jak? kobita sie zmiesci, a 11 letnia dziewczynka nie? ;P
            pytanie nr dwa: co to za intymnosc rodzic-dziecko polegajaca na ogladaniu tv i zasypianiu przed ekranem?!
            pytanie nr 3: co 11 letnie dziecko oglada poznym wieczorem i dlaczego w ogole? jakie NOCNE pogaduchy? to nie starszy nastolatek, zeby zyl trybem nocnym!
            pytanie nr 4: dlaczego ojciec dziecka nie stara sie zorganizowac czasu wylacznie dla siebie i swojego dziecka, zeby autentycznie nawiazywac jakas wiez i cos dziecku dac z siebie rozmawiajac z nim, a nie karmiac sieczka (i to poznowieczorna, nie przeznaczona dla 11 latkow)?
            --
            No matter where we go
            Souls adrift never say goodbye
            • 15.04.12, 00:09
              > pytanie nr 1: to jak? kobita sie zmiesci, a 11 letnia dziewczynka nie? ;P

              11-latka tak, ale 11-latka i jej ojciec to może być problem.
              Poza tym było mówione, że to wyjątkowo wyrośnięta panna jest. ;)

              > pytanie nr dwa: co to za intymnosc rodzic-dziecko polegajaca na ogladaniu tv i
              > zasypianiu przed ekranem?!

              Zawsze to bycie sam na sam razem, gdzie nikt nie przeszkadza i nie ładuje się na trzeciego.

              > jakie NOCNE pogaduchy?

              Jak się nie da w dzień bo nie ma na to warunków, to trzeba w nocy.

              > pytanie nr 4: dlaczego ojciec dziecka nie stara sie zorganizowac czasu wylacznie dla siebie i swojego dziecka

              Bo może jego nowa partnerka dopiero by focha strzeliła jakby się tak na cały dzień albo chociaż na pół dnia gdzieś ulotnili albo zamknęli w pokoju. Przecież cały czas powtarza, że chce, żeby wszystko robili razem i wspólnie opiekowali się wszystkimi dziećmi, tak jak wspólnie jej dziećmi opiekuje się jej eks z nową partnerką.
          • 15.04.12, 00:21
            ok
            przeczytalamm wszystkie dotychczasowe wypowiedzi.
            nie mam dzieci wiec moze sie tak zdarzyc ze mnie zaraz zakrzyczycie, ale...
            tak obiektywnie i wlasnie z perspektywy osoby nie majacej dzieci widze to tak:
            - osoby dorosłe (para) ma swoje łózko, w ktorym spi, bzyka sie i bog wie co robi jeszcze. Łózko jest ich intymnym miejscem w domu. w nim zasypiaja w swoich ulubionych pozycjach itd itp. Nie widze problemu w tym ze corka przyjezdzajac do taty poprzytula sie do niego, nie widze problemu w tym ze wskoczy IM do łozka ogladajac telewizję, ale do k.nedzy jakby ktos mi zasugerował ze mam teraz zabrac swoja poduszkę i isc do drugiego pokoju spac BO teraz ktos inny zajmie moje miejsce to bym powiedziała "CHYBA TY".
            - chce spac z corka? niech spi ale nie w NASZYM lózku. w sumie mnie to dziwi ze tata chce spac z corka w wieku dojrzewania (wiem, wiem nie kazdy jest pedofilem, ale sa granice... bo - corce pewnie rosna piersi (a raczej nie spi w skafandrze tylko w pizamce/koszulce, a dorosly facet ma to do siebie ze czasami COŚ mu sie sni... Nie sadze tez zeby miedzy nimi lezał miecz tylko pewnie sie obejmuja - na miły bóg, ale nie chciałabym sie obudzić z reką ojca na moim cycku, a skoro facet spi na codziec ze swoją kobitą to pewnie ja tam bezwiednie trzyma za to i za owo... i moze mu sie pomylić) - jakby choro to nie brzmialo to taka jest rzeczywistosc. (wiem ze nie ma slowo "choro" ).
            -kolejna rzecz. kto zainicjowal Twoje spanie osobno? bo jak ty sama to tylko sobie mozesz pluc w brode, bo twoj facet moze nie miec pojecia ze dla ciebie to problem i wypisujesz sie teraz na forum.
            - wez go na rozmowe i powiedz ze a) nie czujesz sie komfortowo i jest ci przykro ze musisz spac osobno, be)wytłumacz ze dziewczynka rosnie i nie powinna z nim spac, ce) zrob jej wlasny kat i tak jak superniania, ktora dzieci wyprowadza z łózka rodzicow powiedz z WIELKA radoscia i usmiechem nr 5, ze traktujesz ja jak domownika i zrobilas jej niespodzianke i ma WLASNE łozko i nie musi sie juz gniesc w lozku z ojem. Moze wtedy nie bedzie miala wymowki i bedzie musiala robic db mine do zlej gry i sie przeniesc do siebie.
            - a tak na marginesie... wiekszosc z was mowi ze 11 letnie dziecko to jest tylko dziecko, tiaaaa... one w tym wieku wiedza wiecej o seksie i roznych gierkach niz niejedna 40 latka w wieku swoich 20 lat... u mnie w bloku w zeszlym roku była afera jak sie wydalo ze w klubie na strychu, gimnazjaliscie sie bawia w "słoneczko"...
            • 15.04.12, 00:43
              Absolutnie się zgadzam się z małym pytaniem, cała reszta postów z wyjątkiem good morning, to doszukiwanie się na siłę drugiego lub trzeciego dna. Sytuacja, gdy 11-latka sypia z własnym ojcem jest dla mnie chora.
            • 15.04.12, 00:55
              male_pytanie napisała:


              > - a tak na marginesie... wiekszosc z was mowi ze 11 letnie dziecko to jest tylk
              > o dziecko, tiaaaa... one w tym wieku wiedza wiecej o seksie i roznych gierkach
              > niz niejedna 40 latka w wieku swoich 20 lat... u mnie w bloku w zeszlym roku by
              > ła afera jak sie wydalo ze w klubie na strychu, gimnazjaliscie sie bawia w "sło
              > neczko"...

              Ale 11 lat to chyba jeszcze nie gimnazjum?
              Nawet najbardziej rozwinięta 11 latka to jeszcze dziecko. Nawet jeśli wygląda na 13 latkę. Co innego rzeczywista 13-latka.

              Po przemyśleniu zgadzam się z tym, że wyrzucanie partnerki ze wspólnego łózka to błąd. Dobrym pomysłem jest właśnie zaproponowanie spania we trójkę.
              A za rok, góra 2 lata problem i tak się sam rozwiąże.

              --
              "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
              • 15.04.12, 01:27
                >
                > Po przemyśleniu zgadzam się z tym, że wyrzucanie partnerki ze wspólnego łózka t
                > o błąd. Dobrym pomysłem jest właśnie zaproponowanie spania we trójkę.
                > A za rok, góra 2 lata problem i tak się sam rozwiąże.
                >

                :D Bez przesady 11- latka, to nie dziecko 3-5 letnie.
    • 14.04.12, 23:57
      śpijcie we trójkę :)
      poważnie mówię, powiedz dziecku: słuchaj to jest łóżko moje i Twojego taty jeli chcesz spać z nim musisz też spać ze mną :)

      --
      Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
      • 15.04.12, 00:02
        wtedy jej dzieci mogą poczuć się odrzucone :(
        • 15.04.12, 00:10
          wtedy nalezy pozwolic wszystkim
          ten komu niewygodnie odpada :D (ale bedzie sie nazywalo, ze opuszcza lozko z wlasnej woli ;)), byc moze bylaby to nawet owa najstarsza dziewczynka. byc moze bylby to tatus (panowie bywaja dosc marudni w sytuacji lozka zapchanego dziecmi)
          czyzbysmy niechcacy udzielili najlepszej rady? ;D
          --
          Destroy Erase Improve
          • 15.04.12, 00:13
            I jeszcze niech grochówkę na kolację gotuje zamiast pizzy. To też powinno przyspieszyć sprawę. ;)
        • 15.04.12, 00:12
          Wystarczy większe łóżko kupić, żeby się w 5 osób zmieścili. Póki dzieci małe, to takie na 2m szerokie powinno wystarczyć.
          • 15.04.12, 00:30
            słuchajcie Kochani,
            nie nabijajcie się
            ja mam za sobą nieudany związek, dwoje małych dzieci, dwoje straconych....
            chcę być szczęśliwa
            jestem niezależna, myślę, ze w miarę ładna, samodzielna i sobie poradzę
            cóż, zakochałam się w facecie, który długo się do mnie dobijał;)
            zwróciłam się z prośbą o radę w jednym temacie
            jeżeli chcecie pomóc lub podzielić się spostrzeżeniami, to proszę,
            jeżeli mam być dla kogoś pośmiewiskiem, to kończymy temat
            pozdrawiam
            • 15.04.12, 00:35
              giulietta czemuz ty nam ciagle udowadniasz jaka jestes niezalezna,spelniona i super.
              prosze cie... przestan

              a ktos dal ci zaje.biscie madra rade... jak corka przyjezdza, spakuj swoje dzieci i idzcie do zoo. daj im czas wolny. coześ sie tak uparła na to razem i razem. to jest do zarzygania.
              pozwol ojcu z corka pobyc ze soba, moze wtedy po calym dniu sam na sam ona sama zapragnie chwili spokoju i pojdzie spac gdzies indziej.
            • 15.04.12, 01:07
              Przecież dostałaś całkiem sensowne rady.

              Po pierwsze zorganizuj pasierbicy własny kąt w waszym lub jak wolisz twoim mieszkaniu. Niech ma własne łóżko, szafkę, stolik, krzesło/fotel, które będą tylko jej i będą na nią czekać.

              Po drugie pozwól im się sobą nacieszyć. Jest przez weekend z wami, to np sobotę spędźcie wszyscy razem a niedzielę osobno. Niech on z córką idą sobie np do kina na jakiś film dla nastolatków a ty z dzieciakami idź do innego na jakiś dla przedszkolaków. Albo ty idź gdzieś z dziećmi a oni niech zostaną w domu, bądź odwrotnie. Nie da rady tak 48h spędzić w komunie. Zwłaszcza, że różnica wieku między pasierbicą a twoimi dziećmi jest zbyt duża, żeby czuły się dobrze w swoim towarzystwie. I w końcu ona tam do ojca a nie do macochy i jej dzieci przyjechała.
              Możesz też tak to poustalać, żeby w te same weekendy twoje dzieci szły do swojego ojca a pasierbica do twojego męża. Będziesz mieć 2 dni dla siebie, przeznaczysz je na fryzjera, kosmetyczkę, zakupy, spotkania z przyjaciółkami czy cokolwiek innego.

              I po trzecie, pogadaj z partnerem. Jeżeli ci to aż tak przeszkadza, że te 4noce w miesiącu nie śpisz we własnym łóżku, to powiedz mu o tym. Może wspólnie coś wymyślicie. Może jak się sobą nacieszą w dzień, to będą woleli w nocy od siebie odpocząć, może jak będzie miała własne łóżko to będzie wolała w nim spać a może ojciec będzie do niej przychodził. A może robisz z igły widły i im wcale na tym wspólnym spaniu nie zależy, tylko nie wiedzą, że dla ciebie to aż taki problem jest.

              No i nie doszukuj się w tym jakiś seksualnych podtekstów, bo to naprawdę jest chore. Może nie miałaś z własnym ojcem aż tak zażyłych relacji, więc wydaje ci sie to dziwne, ale w rodzinach gdzie ludzie lubią się nawzajem to takie rzeczy nie są niczym nadzwyczajnym.
              • 15.04.12, 01:48
                jasne, że wszystko można zorganizować i to świetnie funkcjonuje, ale rzecz w tym, że my jesteśmy razem i mamy jakieś plany, przynajmniej wyjazdy...
                mogę z tego zrezygnować, ty sobie, ja sobie, ale czy tak ma wyglądać mój związek, że kiedy jesteśmy sami z moimi dziecmi, to wszystko gra, a kiedy pojawia się córka, mój facet ma na nas alergię? jej mama jest w związku i jakoś nic się nie dzieje, potrafi to zaakceptować i żyć z innym facetem na co dzień i nie pakować się matce do łóżka, ani nie wyganiać nikogo do kąta
        • 15.04.12, 00:29
          Tak na koniec,ani chwili nie pomyslals o uczuciach swojego partnera.
          On mieszka u ciebie,w twoim mieszkaniu,z twoimi dziecmi,na twoich zasadach.
          I do tego jak jego corka jest u ciebie to ma swoje relacje z corka ukladac tez na twoich zasadzch?.
          A moze on tez chce z niz spac.Gyby tego nie chcial to by jej powiedzial "nie",moze ma taka potrzebe,polezec pogadac,teskni za nia po prostu tak po ludzku.

          Pomysl,gdybys ty mieszkala u niego z jego corka,bylabys caly czas dla niego ,dla niej i twoje dzieci by przyjechaly raz na 2 tygodnie,to tez bys byla szczesliwa, gdyby twoj partner mowil idziec spac do obcego pokoju,bo macie znac swoje miesce.( co to za powiedzenie "swoje miejsce" jak do psa Burek do budy tam twoje miejsce.)

          Jesli go kochasz,powinnas zrozumiec jego uczucia,4 dni w miesiacu pomyslec o nim,a przez reszte dni o sobie.

          Zamawiaj pizze dla was jak jej nie ma,organizuje weekend kiedy jestescie sami tak zeby bylo wy spedzili fajnie czas ,a jak ona jest to dac im, ojcu i corce dbac o relacje miedzy nimi.

          Gdyby to byl moj facet,to raz na 2-3 miesiace w dzien jej przyjazdu znikalabym ze swoimi dziecmi tak zeby oni mogli pobyc sami caly dzien,wtedy ona poczulaby ze ma tate,i mysle ze nie bylaby zazdrosna o niego tak bardzo co poprawilo by relacje miedzy wami.
          Albo powidzialbym facetowi idziec razem do kina,do zoo,ja zostane i poswiece czas swoim dzieciom.
          U nas w domu jest tak ze raz na jakis czas,jeden z rodzicow spedza czas z 1 z dzieci,ja biore corke gdzies idziemy same,na nastepny raz maz idzie z nia sam,potem z synem.
          • 15.04.12, 00:35
            czym innym jest mieć tatę, czym innym czuć się jak taty kobietą,
            a ona właśnie to robi
            • 15.04.12, 00:38
              giulietta2011 napisał(a):

              > czym innym jest mieć tatę, czym innym czuć się jak taty kobietą,
              > a ona właśnie to robi

              o majgat.
              czy ty siebie słyszysz? proponuje zebys poszła spac i rano przeczytala cały watek jeszcze raz.
              rozmawialas z nia o tym "czy kocha tatusia i chce zostac jego zoną?".
              kochana...nie wmowisz mi ze kochasz ta dziewczynke jak wlasna corke i nie traktujesz jej jak rywalki. ochłon
              idz juz spac
        • 15.04.12, 00:37
          dzieci mają swoje :)
          --
          Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na świecie jest o jednego drania mniej (TC)
          ze specjalna dedykacją dla...
      • 15.04.12, 00:27
        lacido napisała:

        > śpijcie we trójkę :)
        > poważnie mówię, powiedz dziecku: słuchaj to jest łóżko moje i Twojego taty jeli
        > chcesz spać z nim musisz też spać ze mną :)
        >
        to jest idealny pomysł
        tylko...
        moze sie okazac ze to nie corka jest problemem tylko jej facet.
        bo jak mala zrobi scene ze nieeeee, to ona przewroci oczami i tyle
        ale jak facet jej powie "no co ty, przeciez bedzie nam niewygodnie" w sensie mnie i corce to co wtedy?
        ja bym go chyba spakowala...
        • 15.04.12, 00:36
          tu jest wyraźnie pokazane ze 11 latka sprytnie manipuluje ojcem i macochą. Nie piszcie ze to niewinne dziecko bo ona już ma wszystko przemyślane chce sie odegrac ze tatus zostawil mamusie a macochy nienawidzi :D
          • 15.04.12, 00:39
            :D:D:D ale przecież to jest gdybanie :) my nie wiemy czy tak jest albo czy by tak było :)
            --
            Ludzie rozstają się z jakiegoś powodu. Mówią jaki to powód, dając ci szansę byś odpowiedział. Nie uciekają, ot tak sobie. Nie, to po prostu dziecinada. (MP)
            • 15.04.12, 00:45
              proszę po raz kolejny
              nie nakręcajcie się tak
              tworzymy związek i mamy razem 3 dzieci
              jak ma to wyglądać?
              • 15.04.12, 00:48
                jeżeli moja córka za 8 lat wejdzie do łóżka tatusia i powie do jego kasi sp..........., to to jest ok?
                • 15.04.12, 00:50
                  i tatuś z wyrzutami sumienia, że nasza córeczka ma jego za mało pogoni swą kasię?
                  • 15.04.12, 00:55
                    ja także jestem matką, nie rozumiem sytuacji, kiedy mój b.mąż mógłby pogonić za 8 lat swoją partnerkę i spać z moją córką, to jest chore
                    samo spanie z dzieckiem w tym wieku jest zboczone
                    i nie ma sensu wnikać, czy tęskni, czy nie tęskni, czy tata ma poczucie winy, czy nie................
                    • 15.04.12, 01:00
                      no to w końcu kto Cię wygania, ona czy chłop?

                      --
                      Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
                    • 15.04.12, 11:48
                      ...nie rozumiem sytuacji, kiedy mój b.mąż mógłby pogonić za 8 lat swoją partnerkę i spać z moją córką, to jest chore samo spanie z dzieckiem w tym wieku jest zboczone
                      > i nie ma sensu wnikać,...

                      zgadza się. po co założyłasz taki wątek i czego oczekiwałaś??????????????????????
                      aby potrollować? pewnie tak hehe
                • 15.04.12, 00:51
                  nie jest ok, ale ale, idź na forum macochy i tam spróbuj pytać o rady
              • 15.04.12, 00:52
                Nie przyszło Ci do głowy wniknąć w przyczynę tego stanu?

                --
                Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
                • 15.04.12, 00:59
                  przyszło mi do głowy to, że albo dzieciak ma problemy emocjonalne, albo tata, bo spanie z 11-latką jest chore
                  • 15.04.12, 01:01
                    i nie chodzi tu o zazdrość z jednej, czy drugiej strony, tu chodzi o najzwyklejszy fakt
                  • 15.04.12, 01:01
                    miałam raczej na myśli porozmawianie z dzieckiem, poczytanie na temat zachowań i potrzeb dzieci po rozstaniu rodziców, porady u kobiet które miały podobny problem itp
                    --
                    Tylko dzieci potrafią zatknąć kij w piasku, uznać, że jest królową i obdarzyć go miłością. (A.S.E)
                  • 15.04.12, 01:13
                    giulietta2011 napisał(a):

                    > przyszło mi do głowy to, że albo dzieciak ma problemy emocjonalne, albo tata, b
                    > o spanie z 11-latką jest chore


                    ale to juz wiekszosc ci potwierdzila.
                    dla mnie bardziej chore jest to ze twoj facet chce spac z corka niz ze corka chce spac z ojcem.

                    zakladajac ze corka jest małą wredotą, to ona ma radoche ze jest wazniejsza a ty idziesz sobie w cholere. bez podtekstow, tak po prostu.

                    ale co kieruje ojcem ktory zamiast babki ktora moze sobie przytulic i wlasnie potrzymac za to czy owo woli sie przytulac nocą do corki to jest dziwne...

                    ja proponuje zeby w ciagu tygodnia wziac na noc do siebie swoja dwojke dzieci i zobaczyc jak maz zareaguje, jak bedzie protestowal to powiedz ze przeciez jak jego corka z nim spi to nie widzi problemu to czemu nie chce spac z jej dziecmi????
                    • 15.04.12, 01:53
                      może to jest myśl, problem w tym , że moje dzieci od urodzenia śpią u siebie i są uczone czym jest pedofilia:)
                      • 15.04.12, 12:54
                        giulietta2011 napisał(a):

                        > może to jest myśl, problem w tym , że moje dzieci od urodzenia śpią u siebie i
                        > są uczone czym jest pedofilia:)

                        czyli masz go za zboczeńca. po raz kolejny więc pytam: dlaczego wpuściłaś pedofila pod swój dach?
              • 15.04.12, 01:05
                giulietta2011 napisał(a):

                > proszę po raz kolejny
                > nie nakręcajcie się tak
                > tworzymy związek i mamy razem 3 dzieci
                > jak ma to wyglądać?


                posluchaj
                zaczelo sie od tego ze masz problem z tym ze jak przyjezdza corka to ty idziesz spac do innego pokoju. potem w miare rozwoju watku probowalas nam wmowic ze kochasz ja jak wlasne dziecko bo jest cudowna i lgnie do ciebie. teraz wychodzi na to ze ona rywalizuje z toba o ojca, traktuje go jak wlasnego faceta i robi ci na zlosc poniekad specjalnie "patrzac sie z satysfakcja"
                i moje "małe pytanie" kto sie u licha nakreca?
                giulietta... no wez. jestes tu anonimowa. mozesz spokojnie powiedziec ze niecierpisz tej malej bo 4 dni w miesiacu zabiera ci faceta...
                ja swoje zdanie wyrazilam jasno: spanie nastolatki z ojcem jest zlym pomyslem, ale jeszcze gorszym jest twoje spanie oddzielnie jak ona przyjedza. calkowity brak granic.

                kolejna rzecz. nie wmawiaj nam ze cie napadamy. to jest jeden z nielicznych watkow gdzie kazdy przedstawil swoje zdanie, odpowiedzial ci z wlasnej perspektywy i nikt cie nie linczuje...

                i wiesz co? wydaje mi sie ze chcialas zrobic tak... napisac watek w ktorym przedstawisz problem. liczylas na to ze wszyscy od razu powiedza ze relacja ojciec - corka jest zła, a potem pokazac to swojemu facetowi. tylko wszystko sie rozbilo sie o kant doopy jak pokazano ci perspektywe tej małej ktora ma ojca 4 razy na miesiac i moze (moim zdaniem) wykorzystuje sytuacje nocna troche za bardzo... i pozniej juz sie posypala strategia bo zaczynalas pekac i pisac ze corka ma zakusy na swojego tatusia (to podejrzenie nawet mnie oburza...i obrzydza ze moglas tak pomyslec).
                i powiem ci cos jeszcze, nie masz zadnego, najmniejszego opbowiazku jej lubic a co dopiero kochac. po co nam chcesz udowaniac jakie sa twoje uczucia do niej.

                a tak na koniec to nikt nie wie jak jest naprawde. to wiesz tylko ty.
                poza tym, czy twoj facet to jakas swieta krowa i slepa ktora nie widzi problemu wysylania swojej kobiety precz?
                moze popłynelam w tym poscie ale jest pierwsza a mialam isc spac godzine temu a nie wypisywac sie na forum
                • 15.04.12, 01:26
                  ok,
                  po kolei
                  ja mam dwoje dzieci, on jedno
                  porozwalały się nasze małżeństwa, my jesteśmy ze sobą i z moimi dziećmi, jego b.żona ma partnera i mała z nimi mieszka, oni są razem, śpią razem, wyjeżdżają razem....................
                  dziecko ma swój pokój i tam zyje
                  mój b.mąż ma dziewczynę, moje dzieci do nich jeżdżą, również są razem i nimi się opiekują także wspólnie
                  a tu totalny rozpiernicz
                  wpada córka i rozstawia nas po kątach, ona śpi z moim facetem, ona stroi focha, kiedy siadam na miejscu obok kierowcy, ona mi rozkazuje, komentuje mój wygląd, decyduje co robimy i kiedy, obraża się kiedy mój facet bierze na ręce moje dzieci, kiedy kupuje im drobiazg, kiedy mnie przytula, żąda tego, czy tamtego, po prostu korzysta na maksa z rozstania rodziców, wzbudza w ojcu poczucie winy...........i łapie ile się da
                  czy to normalne, że przyjeżdża w rozwalonych butach? i tato kup nowe, czy to normalne ,że robi minkę jak kot ze shreka? i tato brakuje mi ciebie?
                  a gdzie jest w tym wszystkim nasz związek?


                  • 15.04.12, 01:40
                    giulietta2011 napisał(a):
                    > a tu totalny rozpiernicz
                    > wpada córka i rozstawia nas po kątach, ona śpi z moim facetem, ona stroi focha,
                    > kiedy siadam na miejscu obok kierowcy, ona mi rozkazuje, komentuje mój wygląd,
                    > decyduje co robimy i kiedy, obraża się kiedy mój facet bierze na ręce moje dzi
                    > eci, kiedy kupuje im drobiazg, kiedy mnie przytula, żąda tego, czy tamtego, po
                    > prostu korzysta na maksa z rozstania rodziców, wzbudza w ojcu poczucie winy....
                    > .......i łapie ile się da


                    i trzeba było tak od razu.
                    wtedy zamiast analizowac co tata ma na mysli spiac z corka i odwrotnie dowiedzialabys sie ze musisz ustalic granice. ze ona ma prawo jak to dziecko sie buntowac na sytuacje w rodzinie (kazdy ma inaczej i inaczej przezywa rozwody, nowe zwiazki itp) i przede wszystkim ze to twoj facet po rozmowie z toba powinien z nia porozmawiac (przede wszystkim to wy jestescie para i jak chcecie wspolnie zyc w tak skomplikowanych ralacjach to musicie miec ustalone zasady wspolzycia w rodzinie [duzej troche]). ze wspolnie powinniscie malej jakos to zycie poustalac i UWAGA wspolnie z jej matka i partnerem matki. bo cholera wie jak jest tam. a moze matka mowi: wez te stare buty i powiedz ze musisz miec nowe, a potem przybijaja sobie piatke ;)
                    • 15.04.12, 01:59
                      masz rację, myślałam, ze problem jest w tym miejscu,
                      rzeczywiście mama pakuję ją świadomie, a mała dyma go ja chce (sorki za wyrażenia)
                      • 15.04.12, 02:30
                        Nie mówiłam, że jesteś zazdrosna o niego nie po kobiecemu tylko po macierzyńsku? Co ci do tego, że go córka dyma jak chce. W końcu to jego córka i jego kasa. Może i co dwa tygodnie kupować jej buty, nawet markowe z górnej półki.
                        Naprawdę mam wrażenie, że tu chodzi o kasę a to łóżko to jest albo pretekstem, albo kroplą, która przepełniła kielich. Związałaś się z facetem, który ma zobowiązania i ciężko jest ci się z tym pogodzić, że nie masz go na wyłączność. Że nigdy nie będzie ojczymem z prawdziwego zdarzenia dla twoich dzieci, bo jego córka zawsze będzie na pierwszym miejscu. A będzie gorzej, bo tak jak wcześniej powiedziałam, im dziecko starsze tym ma większe wymagania. Przestanie spać z ojcem w jednym łóżku to zacznie go naciągać na kosztowne gadżety w stylu najnowszy model i-poda albo kosmetyki czy ciuchy. I zaczną się zgrzyty, że partnera nie stać na zagraniczne wakacje z tobą i twoimi dziećmi, bo kasę wydał na prezenty dla córki. Albo, że tobie nie kupił markowej sukni, tylko córce.

                        To, że relacje na linii twoje dzieci i nowa partnerka ich ojca układają się inaczej, jest związane tylko z tym, że tamta kobieta nie ma swoich dzieci. W związku z tym nie przeszkadza jej to, że jej facet jest ojcem. Ty też nie wiesz jak to jest dzielić się ojcem swoich dzieci z inną kobietą i innymi dziećmi. Poczekaj jak Kaśka zajdzie w ciąże a twój eks zacznie wykazywać większe zainteresowanie ich wspólnym dzieckiem niż waszymi.
                        • 15.04.12, 11:12
                          berta-death napisała:

                          > Albo, że tobie nie kupił markowej sukni, tylko córce.
                          >

                          Dokładnie o to chodzi, byłaby to naturalna kontynuacja obecnych 'problemów łóżkowych'.

                          --
                          "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
                  • 15.04.12, 11:32
                    >ona śpi z moim facetem, ona stroi focha, kiedy siadam na miejscu obok kierowcy, ona mi rozkazuje, komentuje mój wygląd, decyduje co robimy i kiedy, obraża się kiedy mój facet bierze na ręce moje dzieci, kiedy kupuje im drobiazg, kiedy mnie przytula, żąda tego, czy tamtego, po prostu korzysta na maksa z rozstania rodziców, wzbudza w ojcu poczucie winy...........i łapie ile się da
                    czy to normalne, że przyjeżdża w rozwalonych butach? i tato kup nowe, czy to normalne ,że robi minkę jak kot ze shreka? i tato brakuje mi ciebie?
                    a gdzie jest w tym wszystkim nasz związek?

                    jakaś dziwna jesteś. a już rozwalająca jest chęć rywalizowania z 11-latką. i ta zazdrość ("ona śpi z moim facetem" - powtórz to sobie z dziesięć razy na głos, to może usłyszysz może, jak kretyńsko to brzmi)
                    noi ciekawe, czy Twój facet też tak rozkminia, gdzie jest wasz związek w tygodniu, kiedy pewnie masz pracę i zajmowanie się dziećmi na głowie + dom. jakoś nie widzisz, że Twoje dzieci też mogą być w czyimś życiu problemem i pewnie czasami też są.

                    faceta też jest dziwny, skoro nie potrafi powiedzieć córce, gdzie ma usiąść w samochodzie ani wytłumaczyć, że nie może spać w waszym łóżku. swoją drogą po cholerę organizujecie weekendy ze spaniem skoro najwyraźniej nie macie się gdzie podziać w nocy.

                    fochy u 11-latek są normalne, naciąganie starych też jest normalne. a jeszcze się weź postaw na miejscu dziecka, które ma dwa domy i jakieś kompletnie nowe osoby musi tolerować oprócz ojca i matki.

                    dystansu trochę i współczucia, nie tylko dla siebie, by się przydało.


                    --
                    mama do the hump
                  • 15.04.12, 13:06
                    giulietta2011 napisał(a):

                    > ok,
                    > po kolei
                    > ja mam dwoje dzieci, on jedno
                    > porozwalały się nasze małżeństwa, my jesteśmy ze sobą i z moimi dziećmi, jego b
                    > .żona ma partnera i mała z nimi mieszka, oni są razem, śpią razem, wyjeżdżają
                    > razem....................
                    > dziecko ma swój pokój i tam zyje
                    > mój b.mąż ma dziewczynę, moje dzieci do nich jeżdżą, również są razem i nimi si
                    > ę opiekują także wspólnie
                    > a tu totalny rozpiernicz
                    > wpada córka i rozstawia nas po kątach, ona śpi z moim facetem, ona stroi focha,
                    > kiedy siadam na miejscu obok kierowcy, ona mi rozkazuje, komentuje mój wygląd,
                    > decyduje co robimy i kiedy, obraża się kiedy mój facet bierze na ręce moje dzi
                    > eci, kiedy kupuje im drobiazg, kiedy mnie przytula, żąda tego, czy tamtego, po
                    > prostu korzysta na maksa z rozstania rodziców, wzbudza w ojcu poczucie winy....
                    > .......i łapie ile się da

                    a rzeczona kasia ma dzieci? jak Twoje dzieci będą miały 11 lat to pewnie będzie już miała. ciekawe czy wtedy będzie im miło patrzeć jak ich tatuś przytula nowe maluchy.
                    to wszystko o czym piszesz to są normalne uczucia dzieci w skomplikowanych rodzinach, a ty oczekujesz że dziecko je sobie zracjonalizuje i będzie się martwiło czy nowej dziewczynie taty nie jest przypadkiem przykro jak ona chce dostać pizzę.

                    po raz 100 powiem w tym wątku: sprawę spania musi załatwić twój partner. sama to napisałaś i nie rozumiem dlaczego ciągle masz pretensje do dzieciaka o naturalne uczucia.

                    > czy to normalne, że przyjeżdża w rozwalonych butach? i tato kup nowe, czy to no
                    > rmalne ,że robi minkę jak kot ze shreka? i tato brakuje mi ciebie?

                    tak, to akurat normalne.
                • 15.04.12, 01:29
                  nie popłynęłaś;
                  dzięki, fajnie, że jesteś
                  • 15.04.12, 01:37
                    i jeszcze jedno, to jest moja sprawa, ponieważ to, ze rozstrząsam temat na forum może to tylko wszystko pogorszyć. ja nie muszę nikomu niczego udowadniać, ja proszę o radę i pomoc
                  • 15.04.12, 01:45
                    giulietta2011 napisał(a):

                    > nie popłynęłaś;
                    > dzięki, fajnie, że jesteś


                    ale ja juz jednak pojde spac bo mialam sie polozyc najpozniej o polnocy i widzisz co mi zrobilas.
                    tak na marginesie :) rozumiem ze teraz jest TEN weekend kiedy tata spi z corka a ty masz czas w pokoju syna pisac na forum ;)
                    połóz sie juz. jutro tez jest dzień.
                    wez tego swojego faceta wieczorem na strone i z nim pogadaj
                    • 15.04.12, 02:02
                      zmykaj i śpij dobrze:)
                      sorki za przetrzymanie i wielkie dzięki za komentarze
                      • 15.04.12, 04:17
                        wiekszosc osob w tym watku nie jest w stanie dostrzec twojego problemu i wypisuje jakies dyrdymaly. zamiesc swoj post na tym forum:
                        tutaj
                        tam sa kobiety w podobnej sytuacji jak twoja, zrozumieja i doradza.
                        powodzenia
    • 15.04.12, 01:45
      moze tatus lubi mlode cialko jak jest blisko a mloda o tym wie i stosuje szantazyk albo mi kupisz co bede chciala albo powiem co nie co :>
      • 15.04.12, 01:50
        niepelnosprytny30 napisał(a):

        > moze tatus lubi mlode cialko jak jest blisko a mloda o tym wie i stosuje szant
        > azyk albo mi kupisz co bede chciala albo powiem co nie co :>


        to było niesmaczne
        • 15.04.12, 11:14
          male_pytanie napisała:

          > niepelnosprytny30 napisał(a):
          >
          > > moze tatus lubi mlode cialko jak jest blisko a mloda o tym wie i stosuje
          > szant
          > > azyk albo mi kupisz co bede chciala albo powiem co nie co :>
          >
          >
          > to było niesmaczne

          Dokładnie, ale każdy sądzi po sobie :)

          --
          "Prawdziwą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie... A jeśli ktoś zada Ci cierpienie najlepszą zemstą jest przebaczenie". Epikur
    • 15.04.12, 06:17
      Nic lepszego sie dzieciom nie moze zdarzyc niz spanie z rodzicami w jednym lozku. Kogo nie zapytasz, wszyscy przyznaja, ze male dzieci kochaja "zbiorowe spanie". Daje im to poczucie bezpieczenstwa, cieplo, poczucie, ze sa kochane i akceptowane. Z czasem same pragna niezaleznosci i "wyprowadzaja sie" do wlasnych lozek. 11-letnia dziewczynka, ktorej poczucie bezbieczenstwa zostalo zaburzone rozstaniem rodzicow, jakos sobie rekompensuje emocjonalna dziure. Nie widze nic dziwnego w tym, ze pragnie bliskosci z ojcem. W tym wieku dzieci kompletnie nie sa nastawione na uczucia innych wiec nie licz na to, ze ona rozumie, ze Ty jestes "odstawiona". Gdybys tak mogla byc dojrzalsza i przeskoczyla "male" uczucie zazdrosci, wszystko skonczyloby sie w krotkim czasie jakichs 2-3 lat.
      Mysle tez, ze ona nie ma gdzie spac najzwyczajniej. Jest juz nastolatka a polozono ja do dziecinnego pokoju obcych dzieci. Znacie sie przeciez bardzo krotko. Zreszta takie male dzieci sa bardzo dla nastolatki "nieatrakcyjne"-to normalny etap w rozwoju, Twoje dzieci tez beda to przechodzic.
      Jestes mloda mama, ktora zna tylko male dzieci, trudno ci spojrzec z innej perpektywy, to zrozumiale, ze patrzysz na corke partnera jak na duza dziewczyne, ale jak Twoje dzieci podrosna do tych 11 lat zobaczysz, ze to ciagle dzieciaki, ktorym Ty powinnas sie opiekowac, dbac o ich uczucia.
      Jesli jest zbyt roszczeniowa podczas tych dwoch dni, pogadaj z mezem. Wszelkie reguly zycia w Waszym domu powinien przekazywac ojciec. Z drugiej strony mozna z tego zrobic taki pus, ze jej przyjazd jest dla Was swietem, podczas ktorego mozecie "zaszalec". Twoje dzieciaki beda szczesiwe, ze przyjezdza starsza siostra, bo mama znowu poda pizze i bedzie cola:)
      Po prostu wyluzuj.
      Ostatnio slyszalam historie pewnego nieszczesliwego wypadku: 12-letnia dziewczynka zabita w wypadku-potracil ja TIR. Wspominajac o corce ojciec placzac podkreslal bliskie relacje jakie laczyly go z corka: 12-letnia, inteligentna pannica nie tylko spala, nawet gramolila sie ojcu do wanny, kapali sie razem.
      Sa dzieci bardzo niezalezne i sa przylepy. Corka Twojego meza jest przylepa i powinnas sie cieszyc, ze nie ma wiekszych probemow, klotni miedzy nimi. Ona nie bedzie chciala z nim spac cale zycie. Niedlugo przestanie. przeczekaj. Pomysl gdzie molaby spac w przyszlosci i traktuj ja bardziej jak dziecko ale jednak mala kobiete-bedzie sie starala nia byc.
      • 23.04.12, 14:22
        "12-letnia, inteligentna pannica
        > nie tylko spala, nawet gramoliła sie ojcu do wanny, kapali sie razem. "

        A Ty to naprawdę uważasz za normalne???
        Ja w tym wieku nie pokazałabym się ojcu nago, bo to OJCIEC i MĘŻCZYZNA!!!!

        A Ty swojej córce pozwoliłabyś się ką pać z ojcem w tym wieku????? CHORE!!!!!!
        • 23.04.12, 20:19
          kapac raczej w tym wieku to nie.

          --
          Ty masz prawo miec swoje zdanie.Ja mam prawo miec je w dupie.
    • 15.04.12, 08:11
      Przeczytałam uważnie, co napisałaś i powiem Tobie, że serdecznie współczuję Twojemu partnerowi! Zaznaczanie TO jest moje, kiedy mieszka się razem i jak zaznaczasz chcesz sobie poukładać z nim życie jest bynajmniej nie taktem.

      Sprawa druga: Jak masz taki problem, spokojnie usiądź i porozmawiaj z nimi razem, chodź uważam, że dyplomatyczna rozmowa jest Tobie obca, więc nie wypali :)

      Trzy: Moja 11 córka również pakuje mi się do łóżka i nie mamy z tym problemu. Jak jest u swojego Taty też wiem, że czasami śpi z Tatą.

      Podsumowanie: Dla mnie jesteś egocentryczką skupioną na sobie. Wskazówka: znajdź sobie faceta, bez dziecka, zobowiązań i z własnym lokum :)

      Powodzenia!
      Ps. Przeczytał ten wątek mój partner ( tata 10 letniej córki) i cieszy się, że nie trafił na taką osobę jak Ty. Pamiętaj, że nie jesteś pępkiem świata, no chyba, że w TWOIM ślicznym mieszkaniu, tylko jaki ch..;) wpuszczasz tam obcych skoro Ci to tak przeszkadza! :)
      • 15.04.12, 14:25
        ja już nie wiem co o tym myśleć
        co powiedziałby Twój partner, kiedy powiem:
        1. nie wtrącam się do ich relacji, kasy, kupowania drogich rzeczy,
        nie jestem na jego utrzymaniu, mam własne pieniądze, a moje dzieci mają swego ojca, który bardzo dobrze zarabia, więc temat nie istnieje.
        2. jestem pełna uznania, jak zajmuje się córka, jak poświęca jej czas.....i wiem, że tak właśnie chcę, żeby mój b.mąż zajmował się moimi dziećmi i żeby one miały go dla siebie na maksa, wiem, ze z nią spi kiedy są sami....
        3. dzwonię czasem do jego córki lub ona do mnie, zaczepia mnie na skype, itp. nigdy się nie narzucam
        4. kiedy mój partner wyjeżdża do niej na weekendy, nawet nie dzwonię, kiedy on zadzwoni i gadamy dość długo, to pierwsza kończę rozmowę, mówiąc, my się zobaczymy pojutrze, teraz spędź jak najwięcej czasu z małą
        5. kiedy ona przyjeżdża do nas, do niczego się nie wtrącam, grzecznie gotuję, robię zakupy, zajmuję się swymi dziećmi, nie napraszam się, nie komentuję, kiedy jedziemy gdzieś wszyscy razem, np. na kręgle, to nigdy z mojej inicjatywy i każdy płaci za siebie, chyba, że któreś z nas proponuje, że płaci za wszystko, zwykle naprzemiennie
        6. sama często wyganiam ich samych, wiedząc jak są dla siebie ważni
        7. przyznam, że sama nie chcę wzbudzać w małej zazdrości, więc nie ma przy niej eksponowania naszych uczuć
        8. nasze dzieci super się dogadują, mimo sporej różnicy wieku, córka mego męża traktuje moją jak siostrzyczkę, o której marzyła, czasami widzę, ze jak moja mała już ją trochę męczy, więc organizuję jej dyskretnie inne zajęcia
        9. nie staram się zastąpić nikomu matki i nie zabiegam o uczucia, często zdarza się, że jego córka woli byc ze mną sam na sam, bez moich dzieci i swego ojca, przejść się na zakupy, pomierzyć ciuchy, buty..... ok, wtedy on jest z moimi dziećmi

        i nagle wstępuje w nią demon, baaaardzo rzadko w ciągu dnia, wieczorami ZAWSZE!!!!
        znika spojrzenie dziewczynki, pojawia się wyrachowana mała kobieta,
        gdyby była to tęsknota za ojcem, nie wodziłaby za mną wzrokiem z nieukrywaną satysfakcją

        więc może nie jestem taka zła i nie należy mnie oceniać w taki sposób, jak to zrobiłaś
        możesz dać to do przeczytania partnerowi
        stonowany męski punkt widzenia jest dla mnie ważniejszy niż emocjonalne jeżdżenie po mnie
        • 15.04.12, 14:32
          >grzecznie gotuję, robię zakupy, zajmuję się swymi dziećmi, nie napraszam się, nie komentuję, kiedy jedziemy gdzieś wszyscy razem, np. na kręgle, to nigdy z mojej inicjatywy

          bez urazy, ale sama z siebie robisz niemotę w tym układzie, nie wykazując żadnej inicjatywy ani nie mając nic do powiedzenia. no to dalej kolekcjonuj te spojrzenia i pielęgnuj urazę do dorastającego dzieciaka. a jak jeszcze wyrośnie na superlaskę, to dopiero będziesz miała zgryz.


          --
          colours
          • 15.04.12, 14:40
            oczywiście, że mam pomysły na wspólny czas, ale niczego nie narzucam i nie dyktuję
            • 15.04.12, 14:49
              no, i pozwalasz innym jeździć sobie po głowie, tylko tyle z tego wynika.
              nie umiesz ani stemperować dziewczyny, jeśli faktycznie zachowuje się bezczelnie ani nakłonić partnera, żeby coś z tym zrobił.

              ponieważ w całym wątku nie przejawiasz szczególnej chęci do przejęcia jakiejkolwiek inicjatywy i poprawy sytuacji tu gdzie na pewno możesz, czyli od swojej strony, tylko nie wiem, oczekujesz jakiegoś cudu? albo utwierdzenia w tym, że 11-latka jesst urodzoną wiedźmą, a twój facet to pedofil. to raczej prosty wniosek, że rola ofiary ci odpowiada i szukasz łatwego kozła ofiarnego, który będzie odpowiadać za zawalone weekendy i całe zło.

              eetam.

              i zrozum, nawet jeśli ta 11-latka robi Ci na złość, to ona jest wciąż dzieckiem. a ty jesteś dorosła i odstawiasz porównywalny cyrk do hormonalnej histerii wieku dojrzewania. ogarnij się i postaw tego swojego faceta do pionu.



              --
              fireball
    • 15.04.12, 10:00
      Śpij w swoim własnym łóżku i nie pozwól się wyganiać, ALE NIE RYWALIZUJ Z 11-LATKĄ! Przypisujesz jej dorosłe motywy działania, a tymczasem problemem jest twój partner i to on powinien być celem twojej "krucjaty", a nie jego dziecko.
      • 15.04.12, 13:36
        najlepiej to sie z im rozwiedz z tego powodu :-D
      • 15.04.12, 13:37
        po wnikliwej lekturze watku musze powiedzieć, że jego autorka BYĆ MOŻĘ jest łądna, fajna i jaka tam jeszcze pisze, ale na pewno nie jest niezależna
        prawdpodobnie bardzo chce byc niezależna, ale wie, jak bardzo nie jest
        aha- gdyby pasierbica naprawde lgnęła do giulietty, to do niech by sie łasiła przed spaniem


        ps. po pierdylionowym watku macochy vs dzieci z poprzednich zwiazków wiem już na 90 proc, ze faceci-dzieciaci rozwodnicy powinni poprzestać na agencjach towarzyskich
        ilość wątków pt: co zrobić z JEGO dziećmi przerosła moje wyobrażenia
        --
        po-ranna.bloog.pl/
    • 15.04.12, 14:33
      gulietta złe forum wybrałaś na takie problemy. tu siedzą licealistki ewentualnie parę lasek do 30, większość bezdzietna.

      popieram Cię i wyobrażam sobie jaki masz problem. Każdy tu najechał na Ciebie za wyjątkiem kilku osób. 11 letnie dziecko to dziecko myślące, potrafiące knuć i mające wyobraźnię. Tak więc o niewinność można posądzać 3 latkę ale nie 11 latkę! Jej działanie jest celowe, ona Cię po prostu nie zaakceptuje, bo jesteś obcą kobietą, którą jej ojciec przytula i okazuje czułość.
      Psychologowie by Ci to wytłumaczyli lepiej. córki potrafią rywalizować z własnymi matkami o uwagę i miłość ojca, a co dopiero z macochą!

      Mam wrażenie, że Ty się boisz jej zachowań i reakcji partnera!
      Od dziś koniec z wpuszczaniem jej na siedzenie w przodu i koniec opuszczania własnego łóżka! To jest przestrzeń zarezerwowana tylko dla Ciebie i partnera. Włóż sobie między bajki te cuda o budowaniu relacji z ojcem podczas spania. Ludzie co wy wymyślacie? poleżeć to sobie mogą wieczorem przed spaniem, pogadać poprzytulać się, ale w nocy się śpi, a nie buduje więzi! Niby co w tym mialoby pomagać? Zapach ojca?

      "leży z tatusiem, on ją głaszcze po ramieniu, ona trzyma rękę na jego udzie........... "
      że co???? na udzie?

      dostałaś wcześniej bardzo dobrą wypowiedź od kogoś,nie pamiętam loginu..
      dziewczyna ma naście lat i spanie z dorosłym mężczyzną to nie jest dobry pomysł. tak jak Ci ktoś wyżej napisał mężczyzna w nocy ma wzwód, albo zwyczajnie może zrobić coś, co niekoniecznie jest stosowne dla tego "małego dziecka"
      dziwne. że wszystkie lale rzucily się na Ciebie bo śmiałaś opisać swój problem i odczucia, ale jakoś mało kto zwrócił uwagę na to, że stary koń śpi z 11 latką w jednym wyrku!!!!!

      Najlepiej zrobisz gdy nie będziesz zmieniać swojego zachowania gdy tylko ona przekracza próg waszego mieszkania. Masz się nadal przytulać do partnera, całować go, obejmować tak żeby zwyczajnie to widziala, ma się do tego przywyczaić i po prostu to zaakceptować. Nie ustępuj w kwestii auta i łóżka. Dziecko musi znać swoje miejsce i wiedzieć, że to dorośli decydują, a nie one.

      Komentowanie wyglądu to już jawna złośliwość z jej strony. Nie daj się!
      • 15.04.12, 14:35
        wpisz w google : macochy forum
        e mama
        albo psychologia

        może problem pomoga rozwiązać osoby o dojrzalszym podejściu do życia.
        mam wrażenie, że większość wypowiedzi pokierowana była osobistymi emocjami forumek.
        • 15.04.12, 14:38
          li_lah napisała:

          > wpisz w google : macochy forum
          > e mama
          > albo psychologia
          >
          > może problem pomoga rozwiązać osoby o dojrzalszym podejściu do życia.
          > mam wrażenie, że większość wypowiedzi pokierowana była osobistymi emocjami foru
          > mek.

          kuriozalne :) kiedy to właśnie twój post jest najbardziej emocjonalny w tym wątku.

          a poza tym jeśli dopuszczasz myśl że facet może zrobić coś niestosownego 11latce, to powinnaś jej doradzić zgłoszenie tego na policję, bo taki facet to zagrożenie dzieci, w tym także jej.
          • 15.04.12, 14:53
            miałam na myśli, ze dziewczyny osądziły ją bo same mają podobne doświadczenia np z dzieciństwa. ja niestety takich mieć nie mogę, bo rodzice choć rozwiedzeni, to mieszkają tysiące kilometrów od siebie. nigdy nie miałam okazji oglądać jakiejś partnerki ojca o ile taką miał.
            nie mądruj się już, źle Ci wyszło.
            • 15.04.12, 15:03
              li_lah napisała:

              > miałam na myśli, ze dziewczyny osądziły ją bo same mają podobne doświadczenia n
              > p z dzieciństwa. ja niestety takich mieć nie mogę, bo rodzice choć rozwiedzeni,
              > to mieszkają tysiące kilometrów od siebie. nigdy nie miałam okazji oglądać jak
              > iejś partnerki ojca o ile taką miał.

              ja mam zupełnie inny obraz tego wątku. Właściwie każdy radzi jej żeby porozmawiała z partnerem bo tylko on może naprawić relację w tym trójkącie (w sensie pokazać małej że partnerka jest dla niego ważna), ale to wyjście na samym wstępie odpadło. potem mamy już tylko żalenie się że dziecko się złośliwie przytula, nie bierze pod uwagę uczuć autorki i w ogóle robi rewolucję w chałupie swoim jestestwem. może chodzi o wygadanie się i przytaknięcie że z małą jest problem? wtedy oczywiście jakikolwiek post uwzględniający perspektywę tej pannicy może być wzięty za brutalny atak.
              naprawdę rzadko kiedy się zdarza żeby forumowicze potraktowali czyjś problem tak delikatnie.

              > nie mądruj się już, źle Ci wyszło.

              licealna odzywka :)
              • 15.04.12, 15:09
                słowo "pannica" nie zawsze ma negatywny wydźwięk. osoby ze starszego pokolenia używają takiego słowa określając w ten sposób ładną dziewczynkę, widząc, lub przewidując, że wyrośnie z niej atrakcyjna kobieta. Przynajmniej ja spotkałam się z czymś takim.
                W sumie nie ma sensu roztrząsać jej problemu między nami.
                Ja uważam, że problem ma zarówno Gulietta jak i córka jej faceta, z tą różnicą, że córka pozwala sobie na wszystko i WIE , że może wszystko, a Gulietta jak na razie jest na przegranej pozycji.
                • 15.04.12, 15:16
                  >Ja uważam, że problem ma zarówno Gulietta jak i córka jej faceta, z tą różnicą, że córka pozwala sobie na wszystko i WIE , że może wszystko, a Gulietta jak na razie jest na przegranej pozycji.

                  tak, i pomijasz jeszcze taką drobną różnicę, że dżulietta jest dorosła i powinna mieć rozum, a rozumem tym ogarniać pewne sprawy, zamiast robić z nich tragedię grecką, a 11-latka leci na emocjach od rana do wieczora. traktowanie 11-letniej dziewczynki jak rywalki o faceta jest śmieszne, głupie i szkodliwe.

                  dziękuję za uwagę.



                  --
                  pumped up kicks
                  • 15.04.12, 15:59
                    sorki
                    ale z niczego nie robię tragedii
                    pytam tylko o zdanie
                    nie mieszkamy z małą na co dzień i mogę spokojnie przeżyć te kilka dni w miesiącu usuwając się zupełnie
                    sugeruję się mi dość dobitnie, ze jestem zazdrosną suką, która nie rozumie uczuć biednej dziewczynki, ale opisałam jak to wygląda

                    dziewczynka, uwierzcie mi, jest bardzo świadoma tego, co się dzieje w jej życiu, sporo z nią rozmawiam i dobrze ją poznałam
                    i kiedy wieczorem zachowuje sie wręcz jak mała lolitka, to coś chyba jest nie hello
                    gdyby chodziło tu o tęsknotę i więź nie śledziłby mnie jej wzrok pełen, jak już wspomniałam, nieukrywanej satysfakcji
                    i to jest problem
                    • 15.04.12, 16:13
                      dajesz się wykopywać małolacie z łóżka faceta i tyle.
                    • 15.04.12, 16:25
                      >ze jestem zazdrosną suką,
                      sama to sugerujesz, niestety.

                      > i kiedy wieczorem zachowuje sie wręcz jak mała lolitka,
                      no, ja myślę, że jeszcze z pięćdziesiąt postów i się okaże, że wieczorem pasjami tańczy na rurze.

                      w ogóle to chyba jednak troll, skoro żadne sugestie nie trafiają, pogratulować.

                      --
                      out of space
                    • 15.04.12, 16:34
                      Skoro dostrzegasz w jej zachowaniu lolitę i jej pełen satysfakcji wzrok, to jest coś nie halo. Kto inny nawet by na to nie zwrócił uwagi, nawet jakby to była prawda. A nawet jakby zwrócił, to nie traktowałby tego jak wyzwania a 11-letniej pasierbicy jako rywalki. Co najwyżej by się pośmiał i zapomniał o sprawie.

                      Weszłaś w coś w rodzaju arabskiej rodziny. Jesteś drugą żoną i już zawsze będziesz druga. Jego córka zawsze będzie od ciebie ważniejsza, bo to jest jego dziecko, które zawsze będzie jego dzieckiem a ty jesteś obca baba, którą zawsze może wymienić na nowszy model. Twoją pozycję mogłoby ewentualnie podnieść wspólne dziecko, bo wtedy z partnerki awansowałabyś na matkę jego dziecka.
                      I coś mi się wydaje, że doskonale zdajesz sobie sprawę z tych relacji i nie potrafisz się z tym pogodzić. Zapewne jak wiele drugich żon i macoch.

                      Z punktu widzenia pasierbicy sytuacja jest podobna. Ona tylko traci na tym wszystkim. Nie jest jej na rękę, żeby ojciec miał nowe dzieci z nową żoną, ani to żeby związał się emocjonalnie z cudzymi dziećmi. Dlatego wkurza się, jak bierze któreś z nich na kolana albo coś im kupuje. Tak samo wkurzałaby się jakby robił to z dziećmi sąsiadów. Tylko wtedy nikt nie miałby do niej o to pretensji.

                      Relacja pasierbica-macocha zawsze jest pełna zgrzytów, bo występuje konflikt interesów. Jak ojciec okazuje córce uczucie kosztem jej biologicznej matki, bądź kupuje jej coś zamiast kupić matce, to wszyscy są zadowoleni. Matka też ma interes w tym, żeby jej córka miała dobre relacje z ojcem, była szczęśliwa, miała ładne ciuchy i łatwiejszy start w życiu. Dla niej samej zapewne jest ważniejsza niż mąż. I nie raz faworyzowała ją kosztem męża, np zarządzając zakup nowego komputera dla dziecka zamiast plazmowego telewizora do oglądania meczów.
                      Natomiast macocha nie ma żadnego interesu w tym, że jej partner sponsoruje, okazuje uczucia i faworyzuje swoje dziecko z pierwszego związku zamiast niej. A jak jeszcze ma własne dzieci, kosztem których ta faworyzacja prawdziwa bądź urojona się odbywa, to zaczyna iść na noże.
          • 15.04.12, 14:55
            a i jeszcze coś. facet może zrobć coś niestosownego zupelnie niechcący lub nieświadomie, np przez SEN.
            nie musi być pedofilem.
            więcej wyobraźni proszę.
            • 15.04.12, 15:07
              li_lah napisała:

              > a i jeszcze coś. facet może zrobć coś niestosownego zupelnie niechcący lub nieś
              > wiadomie, np przez SEN.
              > nie musi być pedofilem.
              > więcej wyobraźni proszę.

              słowo pedofilia padło z ust autorki - to po pierwsze. po drugie, jeśli facet jest z definicji traktowany jak zwierzę które hamuje swoje odruchy tylko jak jest świadome to też niefajnie takiego trzymać w domu..
            • 15.04.12, 15:18
              Zaburzenia snu, gdzie człowiek staje się nieświadomie nadpobudliwy seksualnie i gwałci wszystko co na drzewo nie ucieknie, to ekstremalnie rzadkie przypadki. Jak to ktoś kiedyś bystrze zauważył, przypadki te wydarzają się głównie w krajach gdzie prawo oparte jest na precedensach a wyroki wydaje ława przysięgłych na podstawie płomiennej mowy adwokata osoby oskarżonej o gwałt.

              Normalny, zdrowy facet nikogo nie molestuje przez sen. A nawet jak dostanie erekcji, to ma przecież piżamę i kołdrę, więc jest to niewidoczne dla osoby postronnej, nawet leżącej z nim w łóżku. Dodatkowo jak facet regularnie się masturbuje albo współżyje z partnerką, to nawet nocna polucja mu się nie przytrafi, bo nie będzie z czego.

              A doszukiwanie się seksualnych podtekstów w tym, że ojciec śpi z córką jest chore. Zapewne jakby wątkodawczyni podzieliła się z partnerem swoimi wątpliwościami, to facet byłby w ciężkim szoku. A to mogłoby doprowadzić nawet do rozpadu związku. Jak można mieć aż tak kosmate myśli i podejrzewać kogoś o coś takiego.
        • 15.04.12, 14:42
          dziękuję, to chyba lepszy pomysł
          dawno mnie tu nie było i raczej wcześniej krążyłam po forum Dziecko:)
          dzięki za info
      • 15.04.12, 15:51
        gulietta złe forum wybrałaś na takie problemy. tu siedzą licealistki ewentualnie parę lasek do 30,

        pomnóż swoje przypuszczenia x2 :))
      • 15.04.12, 16:55
        o jeeeejaaaa,
        a myślałam, ze to dojrzałe forum, stąd to wszystko, teraz rozumiem, bo właściwie nikt nie opisał własnego przykładu relacji z pasierbami
        dzięki za info
        • 15.04.12, 17:14
          Jak nikt, co prawda nie jestem ani pasierbicą ani pasierbów nie mam, ale w najbliższym otoczeniu miałam całkiem sporo takich patchworkowych rodzin. Wszystkie były mocno skonfliktowane a jak zwykle jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Oraz inne korzyści związane z posiadaniem męża i ojca. Wszędzie osią konfliktu było to kto ma większe prawo do bycia faworyzowanym a kto powinien być ledwo tolerowany, bo jest złem koniecznym.

          Wszystko co taki facet zrobił myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem zawsze było interpretowane przeciwko niemu. I to przez obie strony. Co więcej, wszystko co pasierbowie robili bądź czego nie robili było przez macochę oceniane negatywnie i interpretowane na ich niekorzyść. Tak samo jak wszystko co macocha robiła, było oceniane źle przez jej pasierbów i byłą partnerkę męża.

          Nie ma złotego środka, który by temu zaradził. Ty na forum macochy dostaniesz tylko i wyłącznie obraz jednej strony konfliktu i rady jak utrzymać swoją pozycję. A pasierbica z matką poszukają sobie forum dla pasierbów i pierwszych żon i też tam zyskają wsparcie i porady jak się nie dać i utrzymać dominującą pozycję w konflikcie. I wrócicie do punktu wyjścia. To facet, którzy jest kością niezgody musi coś z tym zrobić i to sam na własną rękę, nie oglądając się ani na byłą rodzinę ani na nową.
    • 15.04.12, 17:32
      Zawiadom organa ścigania o pedofilstwo-------bedziesz wspólwinna.
    • 15.04.12, 19:48
      Czemu mieszkasz z pedofilem pod jednym dachem narażając swoje dzieci na jego obecność?
      • 15.04.12, 19:53
        kobieta spala z corka to by bylo ok a jak facet spi z corka to pedofil..nie ma co babska logika
        • 15.04.12, 20:00
          Autorka wątku w wielu postach poruszała problem pedofilii i kazirodztwa pisząc, że tatuś głaszcze czule córkę po udach, przytula a panienka zachowuje się przy tym, jak Lolitka.
          To powinno być zgłoszone policji.
          Autorka podkreśla że jest osobą niezależną, więc czemu kurczowo trzyma się faceta sypiającego z córką i do tego współukrywa ten chory układ?
          • 15.04.12, 20:08
            0ii0 napisała:

            > Autorka wątku w wielu postach poruszała problem pedofilii i kazirodztwa pisząc,
            > że tatuś głaszcze czule córkę po udach, przytula a panienka zachowuje się przy
            > tym, jak Lolitka.
            > To powinno być zgłoszone policji.
            > Autorka podkreśla że jest osobą niezależną, więc czemu kurczowo trzyma się face
            > ta sypiającego z córką i do tego współukrywa ten chory układ?


            bo jest idiotką?! Zamiast pogadać o tym z facetem to pisze na forum? Powinna wziąć na rozmowę tatusia i córeczkę i im powiedzieć co jej nie pasuje i ze trzeba ta sytuacje jakoś rozwiązać.

            Jednak uważam ze to głupia prowokacja jakiegoś trolla z gimnazjum a wy się podniecacie
            • 15.04.12, 20:13
              na kogo stawiasz, że autorem tej opery? ja na gmp
              • 15.04.12, 20:17
                Troll nie troll, na forum macochy tego typu wątków jest sporo. Ludzie naprawdę mają tego typu problemy. No może niekoniecznie dotyczące sypiania ojca z 11-letnią córką, ale zgrzyty na linii macocha-pasierbowie to normalka.
                • 15.04.12, 20:23
                  na wszystkie problemy najlepsza metoda jest rozmowa a nie pisanie na forum do obcych ludzi to zalosne i smiesze
    • 16.04.12, 09:01
      nie widze w tym nic złego jak nie ma tam z jego strony podtektów seksualnych

      warto zauwazyc ze kilkuletni chłopcy walcza o matke z ojcami (i ma to seksualne podłoze) i nikt takim matka nie zabrania ich przytulac

      --
      szanim = minasz w weekend
    • 16.04.12, 09:32
      Giulietta.
      Uważam, ze Twój partner ma wyrzuty sumienia w stos do swojej córki i dlatego zachowuje się w ten sposób, ze Ty lądujesz na materacu, a on śpi z córką.
      Znam ten ból bo mój eks zachowywał się bardzo podobnie. I to nie był problem dzieci bo są fajne bardzo. Problem miał ich ojciec, który fiksował na ich punkcie jak diabli. I dochodziło do sytuacji bardzo dla mnie niemiłych. On tego nie rozumiał i rozleciało się...
      --
      Można odejść na zawsze, by stale być blisko ks Twardowski
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.