• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

czuję, że na nic nie zasługuje

  • 25.04.12, 23:47
    nie wiem skąd mi się to wzięło... miałam ostatnio poważne problemy ze zdrowiem. moj facet się mną zajął... woził po lekarzach, pomagał chodzić, podawał wszystko, jeździł po leki, zajmował dzieckiem, przytulał jak ryczałam, że mam dosyć. a ja nagle zaczęłam czuć, że... na niego nie zasluguje. że nie jestem wystarczająco dobra. dzisiaj prosto po pracy pojechał do warsztatu do znajomego i naprawiał swój samochód, wrócił poźno, a ja przez ten czas słałam mu smsy z nerwami, że wciąż go nie ma, bo a to samochód a to jakies interesy... a on przecież nie robił nic złego... zrobiło mi się przykro, że jestem taka beznadziejna. ze on o nas dba, stara się, troszczy a ja...? jestem do dupy. dzisiaj siedziałam z mamą i przysnęło mi się, obudził mnie telewizor, który włączyła. i zdenerwowałam się(ja tak przysypiam po chorobie jeszcze) bo chciałam się zdrzemnąć, a ona wstała z nerwami i poskarżyła się przez telefon swojej siostrze, że ją źle traktuje i byłam zła o ten telewizor. no i znowu poczułam się podle i do niczego. zauważyłam, że mam wyrzuty sumienia jak ktoś coś robi, a ja leże(nawet jeśli jestem zmęczona), bo jestem bezużyteczna...
    Edytor zaawansowany
    • 26.04.12, 00:07
      Jestes bardzo uzyteczna,jestes miloscia zycia swojego faceta i nawet gdybys do konca,zycia nie dala rady podac mu szklanki hrbaty dla niego bedziesz bezcenna,to przed chwila powiedzial mi moj chlopak,jak go zapytalam co by zrobil gdybym byla na twoim miejscu,takze te glupie mysli do kosza:)
      • 26.04.12, 00:27
        jola-kotka napisał(a):

        > Jestes bardzo uzyteczna,jestes miloscia zycia swojego faceta

        tego nie wiesz :)



        --
        forum.gazeta.pl/forum/f,102329,Kobieta_bez_cenzury.html

        Martwy koń Kapitalizmu
    • 26.04.12, 00:24
      Idz se pospawac troszku drewna bo ci zylka w mozgu poszla.
      • 26.04.12, 00:29
        dlaczego mialaby pojsc, po prostu ocenilem,co mnie ona obchodzi
        • 26.04.12, 00:33
          oceniłeś, oceniłeś, a może sprawiłeś jej przykrość?



          --
          forum.gazeta.pl/forum/f,102329,Kobieta_bez_cenzury.html

          Martwy koń Kapitalizmu
          • 26.04.12, 00:35
            moze ale kaleka musi wiedziec ze jest kaleka - dokladnie przeczytaj co ona napisala, to co ja napisalem to najlagoniejsza forma powiedzenia jak sie zachowuje
            • 26.04.12, 00:39
              A propos amputacji chorych czesci ciala proponuje ci odciecie sobie glowy.
              • 26.04.12, 00:45
                spadaj
                • 26.04.12, 00:47
                  Z przyjemnoscia.
                  • 26.04.12, 00:49
                    pamietaj zeby nie wracac, tym razem mi bedzie przyjemnie
                    • 26.04.12, 00:57
                      Poprostu plakac sie chce czytajac nie ktore posty,zal mi was.
                      • 26.04.12, 01:03
                        ok
            • 26.04.12, 11:08
              Myślisz że męczy się z wyboru, a gdyby chciała to by przestała? To nie takie proste.
    • 26.04.12, 08:53
      porzuc to zyczeniowe myslenie bo, jeszcze sie spelni, facet odejdzie a matka pojedzie w wycieczke na teneryfe na przyklad. I zostaniesz sama jak palec. Jezeli bylas/jestes chora to wiadomo ze energii i sil fizycznych brak a jednak mozg pracuje stale i kreuje jakies niemozebne scenariusze. zatem staraj sie sama siebie przekonac ze to co cie spotyka nie dzieje sie bez przyczyny i dzieki twojej chorobie sprawdzilas na kogo mozesz liczyc. i podziekuj im za to ze sa i ze cie wspieraja i przepros za to ze czasem zachowujesz sie irracjonalnie. ludzie ktorzy cie kochaja duzo potrafia zrozumiec i wybaczyc. a swoja droga znajdz psychoterapeute.
      --
      Szukam partnera do tańca, o różańcu pomyślę jak będę stara;)
      (własne, możecie mnie cytować;)
    • 26.04.12, 10:07
      Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy się nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i sztuczne.Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik. Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję...
      Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni na delegację, służbowym samochodem.

      W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu się spodobać...

      Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła drzwi...
      - Gdzie mój zabytkowy ford mustang....... - jęknął tylko.
      - Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię denerwować, cieszysz się kochanie??

      Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości pomyśleć: "A może golf to nie był dobry wybór... może toyota... ".

      Pozostałych dwudziestu sześciu już nie czuła.
    • 26.04.12, 11:07
      Masz najzwyczajniejszą w życiu depresję. Nie Ty pierwsza ani nie ostatnia. Idź do psychiatry, poradź się, dostaniesz może coś, co pomoże Ci łatwiej przejść ten okres. Nie ma potrzeby, żebyś się dłużej męczyła, po co?
    • 26.04.12, 12:50
      Szczerze mówiąc taki stan faktycznie jest bezużyteczny. Nie chodzi mi o to, by Cię dobijać, jednak, by Ci coś uświadomić i pomów. Klucz do poprawy życia, to trzeźwa ocena. JEśli nie radzisz sobie z emocjami i to widzisz, to jest nadzieja! Jeśli masz tego świadomość, to znaczy, że jesteś na tyle inteligentna, że możesz coś z tym zrobić. Nie szukaj pocieszenia, tylko porady. Znajdź dobrego psychologa, pogadaj z przyjaciółką, poszukaj poradników (jest wiele genialnych książek). Nie dawaj się złym emocjom, powodzenia!
    • 26.04.12, 14:55
      masz wyrzuty sumienia z poczucia obowiazku
      troche to skomplikowane
      znam takie osoby aczkolwiek trudno mi radzic, sama taka nie jestem
      nalezy sie kazdemu w chorobie opieka i wyrozumialosc ze strony najblizszych, pomysl o tym
      i badz wyrozumiala dla samej siebie, stres opozni Twoj powrpt do zdrowia

      --
      Beautiful one
      Your hair shines in the sun
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.