Dodaj do ulubionych

Jak to jest z kulturą i sztuką?

24.05.12, 12:31
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103089,11786837,Dzien_bez_sztuki__strajk_artystyczny__RELACJA_NA_ZYWO_.html
No to artyści strajkują. Całym sercem jestem z nimi, ale nie wiem, czy istnieje jakakolwiek forma protestu, która byłaby skuteczna?
A jak sądzą forumki? Czy sztuka powinna być dotowana i co zrobić, żeby artystom żyło się lepiej?
Co do tej biedy - tak się składa, że dość dobrze znam to środowisko i naprawdę jest kiepsko.
Obserwuj wątek
    • sumire Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 12:51
      też jestem z nimi, tylko nie całkiem pewna, czy dobrą metodę strajkowania obrali. większość naszego drogiego społeczeństwa i tak nie chodzi do muzeów, galerii, teatrów itepe - codziennie mają 'dzień bez sztuki', bo przecież to nudne, sztywne i nikomu niepotrzebne.
    • berta-death Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 12:55
      Uważam, że prawdziwa sztuka sama się wypromuje. Dodatkowo ciężko zdefiniować sztukę, więc tak naprawdę nie wiadomo komu i za co trzeba dawać kasę.
      Bardziej bym szła w kierunku dotowania domów kultury, czy szkół artystycznych, żeby każdy miał szansę odkryć i rozwinąć swój talent, jeśli takowy posiada. Np szkoła muzyczna, baletowa czy plastyczna powinna być w każdej miejscowości a nie tylko w największych miastach, co zdecydowanie utrudnia uzdolnionym dzieciom i młodzieży kształcenie się w tych kierunkach.
      • marguy Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 13:05
        Sztuka zawsze byla dotowana. Mecenat to nie wymysl wspolczesnych czasow.
        Bez niego nie powstaloby wiele dziel sztuki, szczegolnie malarskich i rzezbiarskich.
        W porownaniu z nimi literatura i teatr przez wieki byly traktowane nieco po macoszemu.
        W peerelu teatr byl dotowany i mial sie doskonale. Jak jest dzis... nie wiem.
        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/aIfrGA8JA5xKlk8FwA.jpghttp://s16.rimg.info/c6a5fe8fcd923ebeb91769127aa5a922.gif
        • gulcia77 Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 13:34
          Od kiedy teatry stały się "miejskie" - stały się czymś w rodzaju przechowywania mniej uzdolnionych "pociotków" władz miasta. Promuje się w nich "hopy, siupy i przytupy".
          Do tego nie dotuje się w wystarczającej ilości domów kultury i szkół artystycznych.
        • soulshunter Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 14:02
          > W peerelu teatr byl dotowany i mial sie doskonale.
          Czerpiac obecnie z roznych zrodel informacje ilu z tych peereloskich artystow bylo jawnymi lub TW bezpieki, nie ma sie co dziwic ze byli dotowani. Wszak o swoich sie dba prawda? Poza tym ilu z nich bylo tubami propagandowymi systemu? Darmo mieli uprawiac swoj proceder?
          --
          http://i940.photobucket.com/albums/ad250/baasaysthelamb/gifs%20and%20reaction%20imgs/tumblr_l79afyZSEx1qav6f6.gif
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 12:58
      > A jak sądzą forumki? Czy sztuka powinna być dotowana i co zrobić, żeby artystom
      > żyło się lepiej?

      Sztuka JEST dotowana. Jak chcą żyć lepiej to
      a) niech tworzą coś co się sprzeda (sorry winetou, biznes jest biznes)
      b) niech znajdą MECENASA, który ze SWOICH pieniędzy będzie ich sztukę finansował. Tak to od zawsze funkcjonowało.

      Sztukę uprawia się albo jako hobby, za własne pieniądze, albo pod mecenatem, za czyjeś pieniądze. Idea tworzenia dla dobra społeczeństwa za pieniądze tegoż społeczeństwa to dziedzictwo poprzedniego ustroju.
      Owszem, zachowanie uznanych dzieł - dotowane. Ale każda twórczość? Bez sensu.

      --
      My się nie dzieli na trzy,
      z młodszymi koleżankami.
      • mumia_ramzesa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 15:14
        Sztuka to nie biznes. Poza tym co to za sztuka, ktora ma jakiekolwiek ograniczenia? Az strach pomyslec co by malowal np. van Gogh gdyby traktowal to jako biznes.

        > b) niech znajdą MECENASA, który ze SWOICH pieniędzy będzie ich sztukę finansował. Tak to od zawsze funkcjonowało.

        Najwiekszym mecenasem jest panstwo. Myslisz, ze Francja, USA, Wlk. Brytania nie finansuja sztuki z budzetu?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 17:01
          > Sztuka to nie biznes. Poza tym co to za sztuka, ktora ma jakiekolwiek ogranicze
          > nia? Az strach pomyslec co by malowal np. van Gogh gdyby traktowal to jako bizn
          > es.

          A kto van Gogha finansował?

          > Najwiekszym mecenasem jest panstwo. Myslisz, ze Francja, USA, Wlk. Brytania nie
          > finansuja sztuki z budzetu?

          Owszem, finansują, ale nie da się ukryć że również wykorzystują tą sztukę czysto biznesowo, do np. promocji turystyki. Ale podstawowy model jest taki że realizujesz się artystycznie w np. filmie czy na brodwayu projektując scenografię, a hobbystycznie (ZA ZAROBIONE pieniądze) uprawiasz sztukę czystą.
          A wiesz z czym mi się kojarzą te polskie protesty?
          Z tym.
          youtu.be/NH6ijKdSP0g?t=42m51s
          --
          My się nie dzieli na trzy,
          z młodszymi koleżankami.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 17:58

              > Dlaczego artysci maja robic cokolwiek za darmo?

              Jak to za darmo? Nie ma nic za darmo...
              Problem artystów polega na tym że oni chcą robić coś za co nikt nie chce płacić.
              To zazwyczaj nazywa się hobby a nie zawód.

              --
              My się nie dzieli na trzy,
              z młodszymi koleżankami.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 19:18
                  mumia_ramzesa napisała:

                  > A dlaczego nikt nie chce placic? Czy to nie efekt pauperyzacji spoleczenstwa?
                  > I kto ma byc mecenasem? Doda?

                  Nie ma mecenasów, nie ma zleceń? Cóż, trudno, to i sztuka musi być tańsza i skromniejsza.
                  Nie będzie kaplicy sykstyńskiej, nie będzie dawida, nie będzie panoramy racławickiej, będą dzieła skromniejsze, ale przecież przez to nie mniej warte (pod względem sztuki).
                  Mierz zamiary podług sił...

                  > Za "czysta" nauke tez nikt nie chce placic, wiec tez powinna byc uprawiana hobb
                  > ystycznie?

                  Chcą, chcą. Bo to się akurat opłaca, choćby ze względu na przewagę gospodarczą nad innymi państwami.
                  Nie jestem wrogiem sztuki, zdaję sobię sprawę że bez publicznego finansowania znacznie by zamarła, ale zawsze będę wrogiem twierdzenia "że mi się należy"
                  --
                  My się nie dzieli na trzy,
                  z młodszymi koleżankami.
                  • mumia_ramzesa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 25.05.12, 13:34
                    Czyli artysta malarz ma malowac akwarelami na papierze a nie olejnymi na blejtramie, bo to tansze? I robic to po godzinach pracy w supermarkecie na kasie, bo teatry tez nie maja $ (jesli o tym nie wiesz), wiec nie bedzie robil zadnej scenografii (zreszta sa to rzadkie zlecenia, bo sztuki "chodza" latami, a premiery sa niezbyt czesto; nie mowiac juz o tym, ze scenografie robi scenograf a nie malarz).

                    > Chcą, chcą. Bo to się akurat opłaca, choćby ze względu na przewagę gospodarczą
                    > nad innymi państwami.

                    Jaka przewage gosp. moze dac odkrycie nowej planety, dowod twierdzenia matematycznego czy nowa teoria filozoficzna?
                        • condessa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 25.05.12, 17:03
                          na sztuke nie ma duzego zapotrzebowania bo odbiorca jest elitarny. psykre ale prawdziwe.
                          zgadzam si, ze rejestrujac wlasne dzialalnosci powinni miec jakies ulatwienia na poczatek a potem albo sie utrzymasz albo nie. jednak o zabezpieczeniu sie na starosc powinni sami pomyslec.
                            • condessa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 25.05.12, 19:56
                              sztuka bez odbiorcy nie istnieje, ale choc odbiorca bedzie waskie grono to sztuka jednak bedzie nadal produktem, choc elitarnym. nie musi byc wcale komercja, choc nad tym mozemy polemizowac, np.wielkie nazwisko damien hirst, do bolu komercyjny, a uznany w swiecie wielkiej sztuki.
                              nie staram sie sprowadzic sztuki do roli przedmiotowej bo tym nie jest i nie powinna byc.
                              jestem ze srodowiska i znam srodowisko artystow i nigdy nie wpadlabym na to, ze mi sie nalezy bo robie wielkie rzeczy. uwazam to za patetyczne lub robienie z siebie ofiary.
                                  • mumia_ramzesa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 26.05.12, 18:41
                                    Nie. Artysci (ci bez etatow np. na uczelni, teatrze czy gdzie indziej) sa traktowani tak jak przedsiebiorcy. Natomiast dochody maja nieregularne. Co z tego, ze dzis taki malarz zarobi 100 tys. netto, skoro nie wie czy nastepny dochod bedzie za 2 mies., za rok czy za 3 lata i ile bedzie wynosil? Caly czas musi placic skladki emeryt., rentowe, zdrowotne i pozostale.
                                    Nie moze nic zaplanowac, bo nie wie na ile czasu oplacania ZUS-u ma miec odlozone pieniadze (bo argument "z gory" jest, ze przeciez moze sobie odlozyc).
                              • mumia_ramzesa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 26.05.12, 18:46
                                > sztuka bez odbiorcy nie istnieje, ale choc odbiorca bedzie waskie grono to sztuka
                                > jednak bedzie nadal produktem, choc elitarnym.

                                Nie wiem czy odbiorca jest waskie grono. W koncu Noce Muzeow pokazuja duze zainteresowanie, tyle ze ludzie chca miec sztuke za darmo (co pokazuje tez sprawa ACTA). Tymczasem artysci musza z czegos zyc i z czegos oplacac skladki ZUS. Zapewne nikt z tych krytykujacych srodowisko artystyczne ne zgodzilby sie udostepniac efektow swojej pracy za darmo.
                                • condessa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 28.05.12, 12:50
                                  odbiorca jest waskie grono. 90 % spoleczenstwa nie ma pojecia o sztuce bo jest konsumentem papki pseudoartystycznej, w kazdej dziedzinie tworczosci, czy to muzyce, plastyce czy literaturze.
                                  Artysci maja szanse na zatrudnienie sie czy to w domach kultury czy teatrach, zeby miec staly dochod a swoja tworczosc nadal uprawiac. Jesli ktos ma wystarczajaco sprytu czy robi cos nowatorskiego to prawdopodobnie zostanie zauwazony.
                                  Bycie artysta nie moze byc sposobem na zycie, jest tylko stylem zycia, w moim mniemaniu.
                                  Szczerze mowiac nie wiem jak wysokie sa te skladki, pewnie za wysokie., ale nie moze to byc postawa na zasadzie: jak mnie systemie wyuczyles na artyste to teraz sie mna zajmij.

                                  Jesli chodzi o manifestowanie to w tym przypadku sadze, ze bardziej powinno nalezec sie matkom wychowujacym dzieci, ktore nie pracuja i te lata nie licza im sie do emerytury. w koncu wychowuja nastepne pokolenie, ktore ma pracowac na te wlasnie emerytury. No ale to jest na odrebny watek temat.
                                  • mumia_ramzesa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 28.05.12, 17:59
                                    > odbiorca jest waskie grono. 90 % spoleczenstwa nie ma pojecia o sztuce

                                    Co to znaczy "miec pojecie o sztuce"? Niewazne czy ma pojecie, moze chodzic na wystawy, do teatru, filharmonii itp. Przez Luwr przewija sie codziennie tlum ludzi.
                                    Ile osob moze zatrudnic dom kultury, ile teatr? Aktorzy zarabiaja gl. na chlamie typu telenowele.
                                    Skladki sa takie jak dla przedsiebiorcow: placone od co najmniej 60% sredniej krajowej.
                                    Nie ma chyba przeciwskazan, zeby placili mniej. W koncu wys. emerytury zalezy od zebranej kwoty, wiec mieliby autoamatycznie nizsze emerytury.

                                    > bardziej powinno nalezec sie matkom wychowujacym dzieci, ktore nie pracuja i te lata > nie licza im sie do emerytury.

                                    Taka jestes chetna do placenia ze swoich podatkow skladek za nierobow? Licza im sie zdaje sie lata na urlopie wych., pozniej i tak na ogol dzieci ida do przedszkola (tak bylo we wszystkich znanych mi przypadkach kobiet "pracujacych" w domu), wiec nie ma powodu do dalszego pozostawania w domu.
                                    • fuks0 Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 28.05.12, 18:50
                                      > Nie ma chyba przeciwskazan, zeby placili mniej. W koncu wys. emerytury zalezy o
                                      > d zebranej kwoty, wiec mieliby autoamatycznie nizsze emerytury.

                                      No a później wylezą na ulice i będą biadolić, że mają bieda-emerytury...
                                    • condessa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 28.05.12, 21:23
                                      > Co to znaczy "miec pojecie o sztuce"? Niewazne czy ma pojecie, moze chodzic na
                                      > wystawy, do teatru, filharmonii itp. Przez Luwr przewija sie codziennie tlum lu
                                      > dzi.

                                      no prosze cie, przecie to 90 % spoleczenstwa zamiast pojsc na wystawe czy do teatru woli siedziec przed tv i ogladac m jak milosc czy inne badziewie.
                                      z artystami jest tak jak z wiekszoscia zawodow. spojrz nastatystyki, ile osob rocznie konczy kierunki prawnicze a ile znajduja zatrudnienie w zawodzie. inna sprawa jest kumoterstwo szeroko uprawiane w polsce ale to juz inna historia (choc moze zupelnie ta sama)


                                      • mumia_ramzesa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 29.05.12, 13:50
                                        A dlaczego ogladaja badziewie? Panstwo prowadzi polityke taka, smaka i owaka, prowadzi tez polityke kulturalna. Ma programy w telewizji, radiu, ma podatki, z ktorych moze finansowac cos ambitniejszego. Odbiorce kultury sie ksztalci.
                                        Pisalas o domach kultury i teatrach. One tez nie sa w stanie same sie finansowac a dotacje od panstwa sa obecnie b. male. Wiesz co sie dzieje z bibliotekami w malych miejscowosciach? Czesc Muzeum Narodowego w Warszawie byla zamknieta przez kilka mies., bo bylo za malo srodkow na utrzymanie.
                    • fuks0 Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 28.05.12, 19:13
                      > Jaka przewage gosp. moze dac odkrycie nowej planety, dowod twierdzenia matematy
                      > cznego czy nowa teoria filozoficzna?

                      Odnośnie pierwszych dwóch (a szczególnie drugiego): bardzo dużą.


                      > Czyli artysta malarz ma malowac akwarelami na papierze a nie olejnymi na blejtr
                      > amie, bo to tansze? I robic to po godzinach pracy w supermarkecie na kasie, bo
                      > teatry tez nie maja $

                      A dlaczego niby miałby być lepiej traktowany od pozostałych obywateli?
                      Wiesz, ja chętnie zostałbym kierowcą formuły 1, zasponsorujesz mi karierę? Wyłożysz kasę na rozwój takiego samochodu, ubezpieczysz go na wypadek gdybym go nie opanował na pierwszym zakręcie i rozwalił "zabawkę" wartą parę (tak sobie strzelam) milionów dolarów?

                        • fuks0 Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 28.05.12, 20:08
                          Też tak myślę, gdybym był wystarczająco dobry, to bym znalazł sponsora, tak samo jakby sponsora znalazł dobry artysta. Cóż... czasami brakuje umiejętności i trzeba się pogodzić z szarą codziennością i zająć się czymś w czym się jest wystarczająco dobrym, by to robić.
                            • fuks0 Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 29.05.12, 20:00
                              > No prosze Cie, nie rozsmieszaj ludzi!

                              Czemu nie? Podobno śmiech to zdrowie!

                              > Porownujesz artyste z kierowca Formuly 1?

                              A dlaczemu miałbym nie porównywać? Tego kierowcę formuły jeden zresztą możesz zastąpić kimkolwiek chcesz, to nie ma znaczenia... gitarzysta, akordeonista, wokalista grupy death- metalowej (albo disco-polowej), kolarz, kulturysta, miłośnik wycieczek egzotycznych mający również zacięcie pisarskie (a w każdym razie uważający, że takowe ma) itd. wszystko jedno kogo na jego miejsce wstawisz

                              > Chyba, ze artysta bedzie malowal reklamy pasty do zebow i srodka na wzdecia.

                              Wszystko jedno co będzie malował. Może malować co chce, oczywiście za własne (albo własnego sponsora) pieniądze.
    • condessa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 13:37
      to nie moze byc tak, ze kazdy samozwanczy artysta bedzie dotowany tylko z racji tego, ze umi trzymac pedzel.
      sztuka to ciezki kawalek chleba i albo sie ma duzo sprytu (czesto sie wyklucza bycie artysta i sprytnym), albo sie ma duzo szczescia no i tez troche talentu. choc zoczywistym jest, ze talent nie odgrywa najwazniejszej roli w tzw zaistnieniu na rynku, a co za tym idzie za finansami.
      teatry i galerie (sztuki ;)) same na siebie nie zarobia i powinny byc dotowane, natomiast w srodowisku artystycznym jak i w wielu innych istnieje to samo prawo albo ci sie uda albo zasuwasz jako barman, jesli nie potrafisz nic innego.
      • gulcia77 Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 13:49
        condessa napisała:
        (czesto sie wyklucza
        > bycie artysta i sprytnym),
        I to są mądre słowa. Dlatego ja jednak jestem za tym, żeby jakoś ich wspomagać. Wiadomo, że znaleźć odbiorców sztuki jest trudno.
        I właściwie chyba o to mi chodziło w moim pytaniu :) Jak to jest z odbiorcami sztuki. Czy często odwiedzacie galerie, muzea, teatr, chodzicie do filharmonii? Czy też gros ludzi woli W-11 i M jak ?Miłość?
        • berta-death Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 14:07
          Wszystko rozbija się o definicje sztuki. Ta dawna, którą określa się współcześnie sztuką i kulturą, to w rzeczywistości nic innego jak ówczesny show business. Rządzący się dokładnie tymi samymi prawami rynku co współczesny. Różnica polegała tylko na tym, że przeznaczony był do innego odbiorcy. Pospólstwem nikt się nie przejmował, ono miało swoją ludową sztukę, czyli jakieś świątki kozikiem dłubane, czy muzykę w stylu hej siup noga w nogę, jedna baba drugiej babie. I ta ludowa sztuka sama się tworzyła i rozprzestrzeniała. Żadnych dotacji nie potrzebowała. Tak jest i teraz. Ani disco polo, ani folklor w stylu country i innych, szczególnego wsparcia nie potrzebują, ludzie będą się przy tym bawić sami z siebie, bez żadnych zachęt.

          Ten dawny show business też był przeznaczony dla zysku. Ładowało się kasę w szkolenie młodych talentów, potem robiło castingi na celebrytów a potem ładowało kasę w ich wypromowanie, czyli robiło się coś w rodzaju badania rynku, kształtowania trendów i wmawiania ludziom, że to w dobrym tonie chodzić na sztuki X do teatru, kupować obrazy Y a Z zatrudniać jako architekta do budowy pałacu albo renowacji kościoła. Nie było znowu aż tak wielu znanych twórców. Kilku otaczało się splendorem a cała reszta ledwo wiązała koniec z końcem, najczęściej pracując jako ghoswriterzy, czy ghostcokolwiek dla tych co na świeczniku.
          A to czy te dzieła, które tworzyli, faktycznie były więcej warte i ambitniejsze niż to co się tworzy dzisiaj, to można polemizować.
          • condessa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 15:50
            bo jesli tworczosc czemus SLUZY to jest wspierana. i tak bylo od zawsze.
            powiadaja, ze sztuka jest tyle warta ile sa w stanie za nia zaplacic i taka jest rzeczywistosc, moge sie z nia zgodzic lub nie.

            tworzenie wynika z potrzeby i artysta sie rodzi a nie wyucza sie na artyste, nie mylic z dobrym rzemioslem.
            jakie ktryteria zastosowac do oceny kto jest artysta i komu sie nalezy opieka panstwa a komu nie? Sztuka nie moze byc ograniczana zadnymi kryteriami bo jest to zaprzeczenie samo w sobie.
            promowanie danego artysty to czysty marketing, nie do konca zwiazany z wartoscia dziel tylko checia zysku. Kto wie czy ktos wiedzialby kim byl Dali jesli nie mial by tak sprytnej kobiety obok siebie.
            jesli chodzi o dziela z dawnych czasow i dzisiejszych to byly one i sa tylko odpowiedzia na zapotrzebowanie rynku i nic wiecej. Sztuka nawet bedac ta SZTUKA przez wielkie S jest produktem, niestety.
            • berta-death Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 16:40
              Ja się podpisuje pod definicją sztuki jaką podała Czubaszek. Sztuka to coś co potrafią zrobić nieliczni. Jak ktoś po kilku lekcjach rysunku potrafi namalować takie same kwiaty w wazonie, jakie zobaczył na wystawie, to to co jest na tej wystawie nie jest sztuką. Jest zwykłym rzemiosłem, którego można się wyuczyć. A dzieł, których nie da się skopiować jest bardzo mało, o ile w ogóle takie istnieją. Różnica polega tylko na ilości godzin jakie trzeba spędzić na nauce, żeby poprawnie dane dzieło skopiować.
              • condessa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 24.05.12, 18:09
                Berta to tez nie chodzi o to czy jakis obraz da sie skopiowac czy nie, tylko, ze sztuka powinna byc nowatorska i przelamywac schematy, stad brak limitow i kryteriow.
                przeciez taki obraz niebieski yves kleina to i dziecko moze skopiowac, wiec to czy dany obraz da sie skopiowac czy nie, nie moze byc definicja prawdziwej sztuki. no ale to jest juz temat na odrebny watek.
                  • condessa Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 28.05.12, 21:31
                    a uznanie czegos jako prawdziwej sztuki jest czesto wynikiem promocji.

                    ze 3 lata temu pewna dziennikarka zrobila eksperyment i na slynnych targach sztuki przemycila obrazek namalowany, a wlasciwie to upackany przez maluchow w przedszkolu. powiesila go na scianie w mniejszym pomieszczeniu i pytala ludzi przewijajacych sie co o nim mysla. prawie wszyscy byli zachwyceni glebia przekazu i takie tam duperele no i na pytanie ile byli by sklonni zaplacic to dawali nawet 5000 €.
                    ludzmi mozna manipulowac i wmawiac im co jest dobre i za co powinni placic. tak jest ze wszystkim. taki mamy system, nie tylko polski ale globalny.
                    • fuks0 Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 28.05.12, 21:53
                      > a uznanie czegos jako prawdziwej sztuki jest czesto wynikiem promocji.
                      >
                      > ze 3 lata temu pewna dziennikarka zrobila eksperyment i na slynnych targach szt
                      > uki przemycila obrazek namalowany, a wlasciwie to upackany przez maluchow w prz
                      > edszkolu. powiesila go na scianie w mniejszym pomieszczeniu i pytala ludzi prze
                      > wijajacych sie co o nim mysla. prawie wszyscy byli zachwyceni glebia przekazu i
                      > takie tam duperele no i na pytanie ile byli by sklonni zaplacic to dawali nawe
                      > t 5000 €.
                      > ludzmi mozna manipulowac i wmawiac im co jest dobre i za co powinni placic. tak
                      > jest ze wszystkim. taki mamy system, nie tylko polski ale globalny.

                      Ja się z tym jak najbardziej zgadzam :) Jeżeli chodzi o działa sztuki, szczególnie obrazy, to jest to najczęściej kwestia owczego pędu. Jeden się zacznie zachwycać, to kolejni dołączą, nie chcąc być tymi, mało-wrażliwymi na piękno sztuki, piękno, którego tak na prawdę w danym okazie często nie widzą...

                      Ciężko podać racjonalne powody zapłaty za jeden obraz 50 mln $, a za drugi, bardzo podobny (albo nawet taki sam), tylko namalowany przez kogoś innego 500 $...

                      Właśnie min. z tego powodu nie widzę, powodu, dla którego społeczeństwo miało się dokładać do radosnej twórczości "artystów". Dlatego, że nie da się nawet w miarę obiektywnie ocenić czy to co tworzą jest rzeczywiście coś warte, czy warto inwestować publiczne pieniądze w artystę malującego poziome paski na czarnym tle? Ktoś może stwierdzić, że jet to odkrywcze, pełne głębi, wrażliwości na świat i tym podobne frazesy, ale taką argumentację można próbować stosować wobec każdego działa, również do "dzieła" 4-latka, który przez przypadek przewrócił pojemniczek z farbą na kawałek kartki.
    • koham.mihnika.copyright jak Kuba Bogu... 24.05.12, 15:24
      jakie podatki placa artysci ludowi - Doda, kazik i im podobni?
      To samo pytanie do aktorstwa z seriali tv, wzietych rezyserow.
      Czy ludzie robiacy w kulturze za wielkie pieniadze placa stosowne podatki?
      Dlaczego panstwo ma utrzymywac malarzy, poetow, aktorow...?
      Dlaczego kosztem nauczycieli, pielegniarek czy strazakow?
      Drobny mecenat powinien istniec w stosunku do pojedynczych tworcow, natomiast spora kasa powinna isc na biblioteki, domy kultury z sekcjami hobbystycznymi dla dzieci i mlodziezy.
      Jak maja talent, to znajda kupcow. jesli nie maja talentu, to do Biedronki. A dlaczego nie doplacac do naukowcow? przeciez ich osiagniecia sa bardziej wymierne i moga sluzyc spoleczenstwu bezposrednio.
      Pieszczochy po komunie stracily sponsorow?
      Tough luck.
      --
      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
      • fajnajozia Re: jak Kuba Bogu... 24.05.12, 17:22
        To samo pytanie do aktorstwa z seriali tv, wzietych rezyserow.
        Czy ludzie robiacy w kulturze za wielkie pieniadze placa stosowne podatki?

        No:) Budżet najtańszego dokumentu to 100 tys zł, najtańszej fabuły 4 mln zł. Trudno mówić o ubóstwie twórców. A podatek? Jaki podatek?:D
    • magnusg Wyjatkowo pasozytnicze srodowisko,ktore 25.05.12, 16:19
      nie wiem skad uzurpuje sobie prawo do zycia na koszt reszty spoleczenstwa.Ktos kiedys kilka lat temu obliczyl,ze w Warszawie i Amsterdamie jest porownywalna ilosc teatrow-okolo 30.Tyle,ze wAmsterdamie jeden byl panstwowy,a reszta prywatnych utrzymujacych sie samych,a w Warszawie dokladnie vice versa.Jeden prywatny i 29 na utrzymawiu calkowitym badz czesciowym podatnikow.
      Jak artysci nie potrafia tworzyc widowisk,ktore interesuja wystarczajacej liczby widzow, to albo nalezy ich pogonic,albo niech podniosa ceny swoich biletow do takich poziomow,zeby sie sami finasowali.Wtenczas rzekoma "elyta" tak glosnie broniaca tego srodowiska niech placi za ich wystepy odpowiednio.Rozumiem,ze panstwo musi dotowac biblioteki,zeby dzieci mialy mozliwosc poczytac ksiazki,ale dlaczego przecietny Kowalski ma finasowac operetke w Warszawie,zeby "saloony Warszafskie" mogly sie pokazac z nowymi kreacjami mody na takich przedstawieniach to juz kompletnie nie kumam.
      --
      -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
      -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
    • moonogamistka Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 28.05.12, 18:54
      Watpie.
      Swoja droga, moja cora ma artystyczna nature i przy mojej pragmacji mysle, ze przyjdzeie mi finansowac jej przyszlosc;-)
      Ale czego sie nie robi dla szczescia potomstwa;-)
      A na powaznie, mamy zbyt ubogie ciagle spoleczenstwo, klasa srednia ledwie dycha. Piramida Maslowa mowi o zaspokojeniu potrzeb- nie ma nic bardziej relatywnego, bo po co chrzanic o sztuce, jak na ziemniaki- ledwie starcza.
    • astrofan Re: Jak to jest z kulturą i sztuką? 28.05.12, 20:56
      qrwa, wszystkim coś się należy, od kogo niby?
      odje..bcie, się w końcu od dysponowania nie swoją kasą, :)

      sam mam dużo obrazów m.in. kolekcję Rózyka,i Wilka
      www.mk--ruzyk.home.pl/
      wilkart.republika.pl/wilk%20galeria01.html
      i w dupie mam utrzymywanie pasożytniczego systemu, bo jakieś stado, okazyjnie chodzące do teatru, chce mieć taką możliwość pod ręką na cudzy koszt

      z tym, że chodzi o zasadę, bo sztuka to pikuś w porównaniu z innymi bredniami socjalu i biurokracji
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka