Dodaj do ulubionych

Czy mezczyzni wola dziewice?

IP: 192.168.11.* 13.03.02, 15:04
Edytor zaawansowany
  • Gość: zenon IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 15:21
    Gość portalu: KASIA napisał(a):

    wola, ale te do 25 lat

  • Gość: Iza IP: *.warka.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 22:11
    a dlaczego tylko te do 25?
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 12.06.02, 22:17
    Gość portalu: Iza napisał(a):

    > a dlaczego tylko te do 25?

    Ave,
    zapewne potem dziewica jest przejrza ła :o).
    Andrzej
  • Gość: emilla IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 24.11.02, 17:04
    a ja uwielbiam roprawiczac facetow (juz ma 16 na koncie swoim)
  • Gość: Edward IP: 157.25.130.* 13.03.02, 15:30
    e tam, najlepsze są kobiety w okolicach 30 :)))
    świadome, doświadczone, nieskrępowane, lubiące seks i własne ciało
    to dopiero jest radocha :)))
  • Gość: zenon IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 15:37
    Gość portalu: Edward napisał(a):

    > e tam, najlepsze są kobiety w okolicach 30 :)))
    > świadome, doświadczone, nieskrępowane, lubiące seks i własne ciało
    > to dopiero jest radocha :)))
    sie bardzo zgadzam, ale byla mowa o dziewicach
  • Gość: Edward IP: 157.25.130.* 13.03.02, 15:48
    Gość portalu: zenon napisał(a):
    > sie bardzo zgadzam, ale byla mowa o dziewicach

    no pytał ktoś o zdanie to mówię co sądzę o lubienie dziewic przez mężczyzn, wolę
    nie dziewice
  • 13.03.02, 15:41
    Ja myslę, że mężczyźni lubią dobre kochanki, kobiety, umiejące czerpać radosć z seksu .., znające swoje ciało i
    swoje potrzeby... Odważne i pełne inicjatywy..
    Pozdrawiam.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 15:45
    Niekoniecznie, bo ta z błonka moze byc najwieksza lodziarą w calej wsi i za
    przproszeniem miec problemy ze zwieraczami...
    kurcze, ale temat..
  • Gość: frisky2 IP: 62.233.139.* 13.03.02, 15:50
    Nie ma znaczenia
  • Gość: A27 IP: *.proxy.aol.com 13.03.02, 16:03
    To zalezy. Jeden ma obsesje blonki. Inny na dzwiek slowa dziewica ucieka,
    gdzie piprz rosnie.
    Najlepiej to jak facet widzi w kobiete, istote ludzka z wspanialym potencjalem
    a nie hymen lub jego brak.
  • 13.03.02, 16:49
    A ja myślałam, że mężczyźni wolą blondynki :))))
  • Gość: dodo IP: 209.226.65.* 13.03.02, 17:50
    kini napisał(a):

    > A ja myślałam, że mężczyźni wolą blondynki :))))

    pewnie :-) i na dodatek "diamonds are the girls' best friends"!
  • 13.03.02, 21:07
    Jeżeli facet to dziewic to myślę że woli dziewicę.Tylko taką prawdziwą a nie
    największą lodziarę w mieście.Mnie to obojętne.Na pewno musi być wierna do
    bólu,a błonka..?Jak komus zależy to można ja podobno zszyć:)
  • 30.05.02, 20:03
    kini napisał(a):

    > A ja myślałam, że mężczyźni wolą blondynki :))))

    Chyba jest wręcz odwrotnie :))
  • 05.06.02, 12:48
    matrek napisał(a):

    > kini napisał(a):
    >
    > > A ja myślałam, że mężczyźni wolą blondynki :))))
    >
    > Chyba jest wręcz odwrotnie :))

    Jak to - wolą brunetki lub szatynki????!!!! Heaven, I'm in heaven! :))))))
  • 24.07.02, 16:54
    kini napisał(a):

    > matrek napisał(a):
    >
    > > kini napisał(a):
    > >
    > > > A ja myślałam, że mężczyźni wolą blondynki :))))
    > >
    > > Chyba jest wręcz odwrotnie :))
    >
    > Jak to - wolą brunetki lub szatynki????!!!! Heaven, I'm in heaven! :))))))

    Ja w każdym bądź razie na pewno brunetki, z duższymi ale nie za długimi,
    kręconymi wlosami... mmmm...., a między nami facetami, wiekszość powie że
    brunetki :)

    I believe you :)))

    --
    "Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale oddam życie, abyś mógł je głosić"
    /Voltaire/

    Dialektyka - orężem proletariatu, metafizyka - burżuazji
  • Gość: xxdx IP: *.devs.futuro.pl 24.11.02, 18:02
    blondynki sa bardzije zadbane a brunetki takie szare myszy..
    dlaczego?
  • 26.04.03, 22:39
    Jestem kobieta tego typu :))) hihiiiiii
    Fajnie, ze ktos takie lubi...
    Pozdrawiam
    BeataCh
  • 13.03.02, 21:14
    Zalezy jacy mezczyzni, to po pierwsze. Sa bowiem tacy, co w ten sposob
    udawadniaja (chyba sobie) swoja meskosc (najczesciej juz podwiedla lub...
    niedojrzala wlasnie:)))
    Ale z tego co wiem (chocby z tzw. meskich z rozmow) to nie wola. Liczy sie
    doswiadczenie partnerki i jej swiadomosc wlasnego ciala. Meczenie sie z dziewica
    moze najwyzej zostac potraktowane jako odmiana, ciekawostka, przystawka
    poprawiajaca apetyt przed glownym daniem.
    Ale sprawa nie dotyczy tzw. wielkiej milosci, hi,hi. Moze to zabrzmi dla Ciebie
    dziwnie, ale wiekszosc facetow za zony woli...dziewice
    :)

  • Gość: perotin IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 22:02
    kombinator2 napisał(a):

    > Moze to zabrzmi dla Ciebie
    >
    > dziwnie, ale wiekszosc facetow za zony woli...dziewice

    Nie wydaje mi sie. W zyciu by mi nie przyszla do glowy taka preferencja. Tak w
    ogole, to wolalbym, zeby byla wymagajaca w lozku...
  • 13.03.02, 22:08
    Gość portalu: perotin napisał(a):

    > kombinator2 napisał(a):
    >
    > > Moze to zabrzmi dla Ciebie
    > >
    > > dziwnie, ale wiekszosc facetow za zony woli...dziewice
    >
    > Nie wydaje mi sie. W zyciu by mi nie przyszla do glowy taka preferencja. Tak w
    > ogole, to wolalbym, zeby byla wymagajaca w lozku...

    Jeśli dla Ciebie zona to PRZEDE WSZYSTKIM partnerka seksualna, to nie mam nic do
    powiedzenia....

  • Gość: perotin IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 23:28
    kombinator2 napisał(a):

    > Jeśli dla Ciebie zona to PRZEDE WSZYSTKIM partnerka seksualna, to nie mam nic d
    > o
    > powiedzenia....

    A gdzie to napisalem? Akurat jest wrecz przeciwnie. Wolalbym po prostu, zeby nie
    byla ze mnie zadowolona jako kochanka tylko dlatego, ze nie ma punktu
    odniesienia. Brak doswiadczenia sprzyja zaistnieniu takiej sytuacji, owszem, ale
    nawet nie sugerowalem, ze widze tu jakas regule. Zreszta nie wiem nawet, tak
    tylko mysle.
    A tak w ogole to jestem dziewica ;-) wiec... pudlo kombi :-P

  • 26.04.03, 10:14
    kombinator2 napisał(a):

    > Gość portalu: perotin napisał(a):
    >
    > > kombinator2 napisał(a):
    > >
    > > > Moze to zabrzmi dla Ciebie
    > > >
    > > > dziwnie, ale wiekszosc facetow za zony woli...dziewice
    > >
    > > Nie wydaje mi sie. W zyciu by mi nie przyszla do glowy taka preferencja. T
    > ak w
    > > ogole, to wolalbym, zeby byla wymagajaca w lozku...
    >
    > Jeśli dla Ciebie zona to PRZEDE WSZYSTKIM partnerka seksualna, to nie mam nic
    d
    > o
    > powiedzenia....


    Przeciez wlasnie o preferencjach seksulanych jest rozmowa-skoro wolisz dziewice
    za zone, to tez patrzysz przez pryzmat seksu.....
    >
  • Gość: lena IP: *.movinet.com.uy 13.03.02, 22:07
    może odrazu trzeba było napisać, że faceci którzy chcą jedynie się pieprzyć
    wolą kobiety doświadczone, bo przecież nikt nie będzie się męczył z dziewicą.
    Nie wiadomo kiedy da dupy a takiemu facetowi nie chce się długo czekać. Inna
    jest sprawa z mężczyznami, którzy kochają. Z własnego doświadczenia wiem, że
    oni poczekają. Pytanie brzmi czy mężczyźni wolą dziewice ale nikt nie pyta się
    jakich mężczyzn wolą dziewice. Krąży jakiś dziwny stereotyp,że jak dziewica, to
    jest to kobieta nieśmiała, że może nie znająca swojego ciała, swoich potrzeb,
    lub w ogóle ich nie posiada. Mój mężczyzna z którym straciłam dziewictwo
    powiedział, że tak wspaniałej kochanki nigdy nie miał. Zero doświadczenia a
    jednak sprawiłam jemu rozkosz jaką żadna inna kobieta tzw. doświadczona jemu
    nie dała. Podsumuwując kobiety, które chcą zrobić to z tym jedynym nie stracą
    dziewictwa z przypadkowym gościem, czy facetem do którego nic nie czują.
    Również facet, który szuka tylko i wyłącznie zaspokojenia swoich potrzeb
    cielesnych nie będzie nawet próbował zaspokajać je z dziewicą, która oprócz
    potrzeb cielesnych ma potrzebę kochania i bycia kochaną.
  • Gość: oooo IP: *.icpnet.pl 14.03.02, 00:17
    ale ty jestes naiwna a co miał mowic facet,przecież nie powie babce którą
    pieprzy po raz pierwszy ze jest do kitu.
    nie bedzie jej porównywał do super kochanek!!!
    znam dziewice ,ktore z milosci nie szly do lóżka.robiły to zeby zlapac faceta
    na dziecko,bo niestety ,kiedys coś zaprzepaściły i wystąpił strach przed
    samotnoscia(wtedy miłosc nie jest potrzebna)
    Naiwnych nie sieją.
  • Gość: mundzio IP: *.proxy.aol.com 14.03.02, 03:47
    Gość portalu: oooo napisał(a):

    > ale ty jestes naiwna a co miał mowic facet,przecież nie powie babce którą
    > pieprzy po raz pierwszy ze jest do kitu.
    > nie bedzie jej porównywał do super kochanek!!!

    Nie zawsze ilosc idzie w parze z jakoscia. Casem seks z dziewica, ktora sie
    bardzo kocha moze byc bardziej satysfakcjonujacy niz seks z seksualna bestia.

  • Gość: lena IP: *.regeringen.se 14.03.02, 12:25
    Gość portalu: mundzio napisał(a):

    > Gość portalu: oooo napisał(a):
    >
    > > ale ty jestes naiwna a co miał mowic facet,przecież nie powie babce którą
    > > pieprzy po raz pierwszy ze jest do kitu.
    > > nie bedzie jej porównywał do super kochanek!!!
    >
    > Nie zawsze ilosc idzie w parze z jakoscia. Casem seks z dziewica, ktora sie
    > bardzo kocha moze byc bardziej satysfakcjonujacy niz seks z seksualna bestia.

    Mam pytanko dlaczego myślicie, że jeżeli dziewica to odrazu nie może
    być "seksualną bestią":))) Dla każdej kobiety pierwszy raz wiąże się ze stresem,
    mniejszym lub większym. W moim przypadku mój mężczyzna tak mnie podniecił, że
    bólu w ogóle nie czułam i prawdę mówiąc to nie wiedziałam, co się ze mną dzieje:))
    Pierwszy raz jest tylko jeden i od niego zależy to czy kobieta tak naprawdę
    będzie umiała czerpać radość z seksu. Warto więc, żeby panowie wykazali maksimum
    czułości w stosunku do kobiety, która to robi pierwszy raz a mogę ręczyć, że to
    się opłaca. Mój mężczyzna mówi, że stworzył potwora a seks z potworem seksualnym
    uwierzcie mi jest bardzo wyczerpujący:)))mój pierwszy raz trwał całą noc i było
    nieziemsko a mój facet jakoś nie narzekał na brak atrakcji:))))no ale wtedy to
    już nie byłam dziewicą:)))a do naiwności to mi daleko:P

  • Gość: bubekkkkk IP: *.acn.pl / 10.66.2.* 14.12.02, 19:30
    wolą tylko dobre kochanki.Dlatego tępe dziwice nie mają szans
  • Gość: bubekkkkk IP: *.acn.pl / 10.66.2.* 14.12.02, 19:31
    wolą tylko dobre kochanki.Dlatego tępe dziwice nie mają szans
  • Gość: Starsza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 14:20
    Gość portalu: lena napisał(a):

    > może odrazu trzeba było napisać, że faceci którzy chcą jedynie się pieprzyć
    > wolą kobiety doświadczone, bo przecież nikt nie będzie się męczył z dziewicą.
    > Nie wiadomo kiedy da dupy a takiemu facetowi nie chce się długo czekać. Inna
    > jest sprawa z mężczyznami, którzy kochają. Z własnego doświadczenia wiem, że
    > oni poczekają. Pytanie brzmi czy mężczyźni wolą dziewice ale nikt nie pyta się
    > jakich mężczyzn wolą dziewice. Krąży jakiś dziwny stereotyp,że jak dziewica, to
    >
    > jest to kobieta nieśmiała, że może nie znająca swojego ciała, swoich potrzeb,
    > lub w ogóle ich nie posiada. Mój mężczyzna z którym straciłam dziewictwo
    > powiedział, że tak wspaniałej kochanki nigdy nie miał. Zero doświadczenia a
    > jednak sprawiłam jemu rozkosz jaką żadna inna kobieta tzw. doświadczona jemu
    > nie dała. Podsumuwując kobiety, które chcą zrobić to z tym jedynym nie stracą
    > dziewictwa z przypadkowym gościem, czy facetem do którego nic nie czują.
    > Również facet, który szuka tylko i wyłącznie zaspokojenia swoich potrzeb
    > cielesnych nie będzie nawet próbował zaspokajać je z dziewicą, która oprócz
    > potrzeb cielesnych ma potrzebę kochania i bycia kochaną.

    Oh, Kicia, ile masz lat??? Osiem???????

  • Gość: lena IP: *.CATHERINES.COM 17.03.02, 14:57
    no troszkę więcej niż osiem, rozczarowana? ale czym? moimi poglądami, wiarą w
    miłość tą jedyną.
  • 27.04.03, 17:28
    Gość portalu: lena napisał(a):
    > Również facet, który szuka tylko i wyłącznie zaspokojenia swoich potrzeb
    > cielesnych nie będzie nawet próbował zaspokajać je z dziewicą, która oprócz
    > potrzeb cielesnych ma potrzebę kochania i bycia kochaną.

    czy po tym pierwszym razie - po ktorym nie jest juz dziewica - przestaje miec
    potrzebe kochania i bycia kochana?

    hmmm

    interesujace:))))

    --
    --
    naranja
  • 13.03.02, 22:20
    A ja wogole nie rozumiemtego calego zamieszania wokol
    dziewictwa i przypisywaniu mu automatycznie jakis
    wartosci. Dla normalnego, wrazliwego faceta nie powinno
    miec to miec znaczenia. A czesto sie slyszy opinie ze
    jak kobieta jest okolo 30- stki i jest dziewica to cos
    z nia jest nie tak (nikt jej nie chcial?). Z drugiej
    strony jak kobieta jest mlodzsza duza ilosc partnerow
    zle o niej swiadczy i dziewictwo jest w cenie- tez bez
    sensu, bo jak ktos kiedys zauwazyl (nie pamietam
    nazwiska) "cnote ma sie w sercu a nie miedzy nogami".
    To czy z kims bedzie dobrze w zyciu i w lozku nie
    zalezy ilosci wczesniejszych doswiadczen seksulanych.
  • 13.03.02, 22:56
    goga.74 napisał(a):

    > A ja wogole nie rozumiemtego calego zamieszania wokol
    > dziewictwa i przypisywaniu mu automatycznie jakis
    > wartosci. Dla normalnego, wrazliwego faceta nie powinno
    > miec to miec znaczenia. A czesto sie slyszy opinie ze
    > jak kobieta jest okolo 30- stki i jest dziewica to cos
    > z nia jest nie tak (nikt jej nie chcial?). Z drugiej
    > strony jak kobieta jest mlodzsza duza ilosc partnerow
    > zle o niej swiadczy i dziewictwo jest w cenie- tez bez
    > sensu, bo jak ktos kiedys zauwazyl (nie pamietam
    > nazwiska) "cnote ma sie w sercu a nie miedzy nogami".
    > To czy z kims bedzie dobrze w zyciu i w lozku nie
    > zalezy ilosci wczesniejszych doswiadczen seksulanych.

    Goga masz racje. Stuprocentowa!
    Odnosze wrazenie, ze jakkolwiek kobieta by sie nie zachowala, zawsze znajdzie sie
    malkontent, ktoremu sie to czy owo nie spodoba. Dziewica... O tak! Ale od razu
    pojawia sie obwarowanie, ze dziewictwo jest w cenie tylko u tych kobiet, ktore
    maja nie wiecej niz lat... (tu niech kazdy sobie wpisze, co chce). Kobiety z
    doswiadczeniem... Jak najbardziej! Ale (znowu 'ale'?) oby to ich doswiadczenie
    nie bylo zbyt duze, bo bogactwo doswiadczen w tej materii moze nadwatlic
    reputacje owej pani. Tak zle i tak niedobrze! Dlaczego kobiety wciaz stawia sie
    pod pregierzem?
  • 14.03.02, 00:27
    nessuna napisał(a):

    > goga.74 napisał(a):
    >
    > > A ja wogole nie rozumiemtego calego zamieszania wokol
    > > dziewictwa i przypisywaniu mu automatycznie jakis
    > > wartosci. Dla normalnego, wrazliwego faceta nie powinno
    > > miec to miec znaczenia. A czesto sie slyszy opinie ze
    > > jak kobieta jest okolo 30- stki i jest dziewica to cos
    > > z nia jest nie tak (nikt jej nie chcial?). Z drugiej
    > > strony jak kobieta jest mlodzsza duza ilosc partnerow
    > > zle o niej swiadczy i dziewictwo jest w cenie- tez bez
    > > sensu, bo jak ktos kiedys zauwazyl (nie pamietam
    > > nazwiska) "cnote ma sie w sercu a nie miedzy nogami".
    > > To czy z kims bedzie dobrze w zyciu i w lozku nie
    > > zalezy ilosci wczesniejszych doswiadczen seksulanych.
    >
    > Goga masz racje. Stuprocentowa!
    > Odnosze wrazenie, ze jakkolwiek kobieta by sie nie zachowala, zawsze znajdzie s
    > ie
    > malkontent, ktoremu sie to czy owo nie spodoba. Dziewica... O tak! Ale od razu
    > pojawia sie obwarowanie, ze dziewictwo jest w cenie tylko u tych kobiet, ktore
    > maja nie wiecej niz lat... (tu niech kazdy sobie wpisze, co chce). Kobiety z
    > doswiadczeniem... Jak najbardziej! Ale (znowu 'ale'?) oby to ich doswiadczenie
    > nie bylo zbyt duze, bo bogactwo doswiadczen w tej materii moze nadwatlic
    > reputacje owej pani. Tak zle i tak niedobrze! Dlaczego kobiety wciaz stawia sie
    >
    > pod pregierzem?


    i ja sie tutaj podpisuje...
    racja, racja, swieta racja, moje panie!!! : )))
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 14.03.02, 06:58
    Ja też uważam, że należy unikać kobiet, które mają pod trzydziestkę i są
    dziewicami. Z doświadczenia wiem, że kobiety takie mają skrzywione wyobrażenia
    na temat życia. Nie wiedzą jak postępować z mężczyzną, nie tylko w łóżku, ale i
    w życiu codziennym. Najczęściej czekają na księcia z bajki. Uważają, że ich
    dziewictwo ma taką wartość samo w sobie, że mogą je poświęcić tylko dla
    przyszłego męża i tylko z wielkiej miłości. Nic dziwnego, skoro wiedzę o
    złożonych stosunkach damsko-męskich czerpią z seriali brazylijskich.
    Podpisuję się pod opinią, że jak dziewczyna ma 30 lat i jest dziewicą to należy
    unikać jej jak ognia, bo ma skopaną psychikę.
    Jak myślicie co myśli sobie facet, który zaczyna spotykać się z 30-latką i
    słyszy od niej, że jest dziewicą i seks tak, ale po ślubie?
  • 14.03.02, 08:38
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Ja też uważam, że należy unikać kobiet, które mają pod trzydziestkę i są
    > dziewicami. Z doświadczenia wiem, że kobiety takie mają skrzywione wyobrażenia
    > na temat życia. Nie wiedzą jak postępować z mężczyzną, nie tylko w łóżku, ale i
    >
    > w życiu codziennym. Najczęściej czekają na księcia z bajki. Uważają, że ich
    > dziewictwo ma taką wartość samo w sobie, że mogą je poświęcić tylko dla
    > przyszłego męża i tylko z wielkiej miłości. Nic dziwnego, skoro wiedzę o
    > złożonych stosunkach damsko-męskich czerpią z seriali brazylijskich.
    > Podpisuję się pod opinią, że jak dziewczyna ma 30 lat i jest dziewicą to należy
    >
    > unikać jej jak ognia, bo ma skopaną psychikę.
    > Jak myślicie co myśli sobie facet, który zaczyna spotykać się z 30-latką i
    > słyszy od niej, że jest dziewicą i seks tak, ale po ślubie?

    Mam 30 lat i jestem dziewicą. Nie czekam na księcia z bajki, ale rozglądam się za
    mężczyzną, który będzie miał określoną wrażliwość. Miałam propozycje pójścia do
    łóżka składne jednakże przez żonatych mężczyzn, więc jakoś nie spieszylo mi się,
    by skorzystac. Nie uważam, żeby kawałek nabłonka miał taką kolosalną wagę, ale z
    tego, co niejednokrotnie czytam na tym forum, dla wielu mężczyzn fakt, że kobieta
    miała kogoś przed nimi, staje się dla niech często sprawą dość problematyczną,
    choć początkowo deklarują, ze to, co bylo przed nie liczy się, liczy sie jedynie
    to, co jest teraz.
    Mysle, ze Twoja klasyfikacja kobiet, gdzie 30-letnie dziwice sa traktowane przez
    Ciebie jak dziwolagi, swiadczy jedynie o braku jakiejkolwiek wrazliwosci i bardzo
    ubogiej wiedzy o ludziach. Nie feruj tak szybko wyrokow, jesli nie znasz powodow,
    jakimi sie ktos kieruje, podejmujac okreslone decyzje lub dostosowujac sie do
    tego, co daje mu los.
  • Gość: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 14.03.02, 09:59
    Naprawde, nigdy w zyciu nie spotkalam faceta, oczywiscie z mojej grupy rowiesniczej, dla ktorego
    jakimkolwiek problemem byłoby posiadanie dziewictwa u kobiety ,czy tez nie.., i zeby to było jakies
    kryterium w doborze partnerki lub zony... Az zawitałam na to forum..:))) Czasami nie wiem czy niektórzy
    panowie racza zartować, czy moze tylko moje srodowisko nie jest przezarte ta mania dziewictwa, bo
    wykształcone, z wlasnym swiatopogladem oraz kierujace sie miłoscia do drugiego człowieka, a nie
    naukami ksiedza i fascynacja dla kawalka błonki..
    Zreszta dla mnie facet kierujacy sie w doborze zony jej dziewictwem jest poprostu smieszny,
    zakompleksiony...Przeciez małzenstwo two zwiazek dwojga ludzi, dwóch odrebnych osobowosci i
    dwojga innych charakterow, to nić porozumienia i milosc powinna byc przyczynkiem do łaczenia sie
    na "dobre i na zle", a nie jakis tam kawalek skory...
    W jakich dziurach tacy jak wy, wielbiciele blonek sie ukrywaja?? Naprawde nigdy w zyciu zadnego z
    was nie spotkalam..
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 14.03.02, 17:37
    Spotykałaś zawsze żonatych? W liceum, na studiach i później? Nie wierzę. No
    obecnie to faktycznie wszycy już są zajęci, pozostaje ci jedynie odbicie
    żonatego. Natomiast problem leży w tym, że ci wolni nie odpowiadali twoim
    wyobrażeniom o mężczyznach, które stworzyłaś w swojej wyobraźni.
    Twój post potwierdza moje zdanie o trzydziestoletnich dziewicach. Dopuszczasz
    pójście do łóżka jedynie z kandydatem do małżeństwa. Natomiast zdaniem moim i
    wielu innych meżczyzn o małżeństwie można mówić później, gdy układa się i w życiu
    i w łóżku. Poważni i odpowiedzialni faceci znając nastawienie takich dziewic wolą
    ich unikać, gdyż gdyby się im nieukładało, to naraziliby się na zarzut uwiedzenia
    itd. Niepoważnym i nieodpowiedzialnym to oczywiście nieprzeszkadza, ale z kolei
    ty takich nie chcesz.
    Z tych właśnie przyczyn uważam, że należy unikać dziwic w twoim wieku.

  • 14.03.02, 18:27
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Spotykałaś zawsze żonatych? W liceum, na studiach i później? Nie wierzę. No
    > obecnie to faktycznie wszycy już są zajęci, pozostaje ci jedynie odbicie
    > żonatego. Natomiast problem leży w tym, że ci wolni nie odpowiadali twoim
    > wyobrażeniom o mężczyznach, które stworzyłaś w swojej wyobraźni.

    Ci zonaci tez nie odpowiadali moim wyobrazeniom.

    > Twój post potwierdza moje zdanie o trzydziestoletnich dziewicach. Dopuszczasz
    > pójście do łóżka jedynie z kandydatem do małżeństwa.

    Nie, ale po prostu nie chce wiklac sie w takie uklady. Najwyrazniej ja mysle, ci
    faceci nie.

    > Natomiast zdaniem moim i
    > wielu innych meżczyzn o małżeństwie można mówić później, gdy układa się i w życ
    > iu
    > i w łóżku.

    Rozumiem, ze decyzje o malzenstwie podejmuja tylko mezczyzni? Kobiecie pozwala
    sie jedynie wyrazic swoje "tak" lub "nie". Byc moze konwenanse sa tym, co mnie
    krepuje.

    > Poważni i odpowiedzialni faceci znając nastawienie takich dziewic wo
    > lą
    > ich unikać, gdyż gdyby się im nieukładało, to naraziliby się na zarzut uwiedzen
    > ia
    > itd.

    Skad mozesz wiedziec na jaki zarzut ze strony 30-letniej dziewicy narazaja sie
    mezczyzni, ktorzy juz odwaza sie do takiej osoby zblizyc, skoro Ty omijasz je
    szerokim lukiem. Pewnie tak niesie wiesc gminna?

    > Niepoważnym i nieodpowiedzialnym to oczywiście nieprzeszkadza, ale z kolei
    > ty takich nie chcesz.
    > Z tych właśnie przyczyn uważam, że należy unikać dziwic w twoim wieku.

    Nalezy mnie unikac bo mam w miare powazny stosunek do zycia? Bo nie wskakuje do
    lozka z byle kim, tylko po to, by sprawdzic, jak to jest? Bo mysle o
    antykoncepcji, gdyz ciaza w mojej sytuacji bylaby nie do przyjecia?
    Dlaczego uwazasz, ze szukam meza? Nie szukam. Szukam mezczyzny, z ktorym bedzie
    mi dobrze. Rzadko sie zakochuje. Bo chyba nie ma w kim.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 14.03.02, 21:44
    Dlaczego napotykani mężczyźni nie odpowiadali twoim wyobrażeniom? Może dlatego,
    że oczekujesz zbyt wiele? Mam wrażenie, że tego typu osoby często stawiają
    wszystko na jedną kartę, albo będzie wyśniony książę, albo nikt. Zresztą, skąd
    wiesz jakie cechy powinien mieć mężczyzna, skoro z żadnym z nich nie byłaś
    związana? Gdybyś miała doświadczenie, to byś wiedziała jakie cechy u mężczyzn są
    naprawdę ważne i czy twoje wymogi są w ogóle do spełnienia.
    > Nie, ale po prostu nie chce wiklac sie w takie uklady. Najwyrazniej ja mysle, c
    > i
    > faceci nie.
    A jakie układy ciebie interesują?
    > Rozumiem, ze decyzje o malzenstwie podejmuja tylko mezczyzni? Kobiecie pozwala
    > sie jedynie wyrazic swoje "tak" lub "nie". Byc moze konwenanse sa tym, co mnie
    > krepuje.
    Konwenanse konwenansami, ale do małżeństwa potrzebna jest zgoda obu stron. Czy
    myślałaś o wykazaniu się inicjatywą w kontaktach z mężczyznami?
    > Skad mozesz wiedziec na jaki zarzut ze strony 30-letniej dziewicy narazaja sie
    > mezczyzni, ktorzy juz odwaza sie do takiej osoby zblizyc, skoro Ty omijasz je
    > szerokim lukiem. Pewnie tak niesie wiesc gminna?
    To widać np. z twojego postu i 15 min. rozmowy z dziewicą w twoim wieku. Z góry
    informujecie, że interesują was wyłącznie poważne związki itd. Zgadzacie się na
    seks tylko wtedy, jeżeli to ma być poważny związek. Natomiast mężczyźni uznają,
    że warunkiem udanego i poważnego związku jest właśnie udany seks. Czyli wg nas
    najpierw seks, a potem może poważny związek, a wg ciebie najpierw poważny
    związek, a potem seks.
    > Nalezy mnie unikac bo mam w miare powazny stosunek do zycia? Bo nie wskakuje do
    > lozka z byle kim, tylko po to, by sprawdzic, jak to jest? Bo mysle o
    > antykoncepcji, gdyz ciaza w mojej sytuacji bylaby nie do przyjecia?
    > Dlaczego uwazasz, ze szukam meza? Nie szukam. Szukam mezczyzny, z ktorym bedzie
    > mi dobrze. Rzadko sie zakochuje. Bo chyba nie ma w kim.

    Właśnie z tych przyczyn powinno się omijać cię z dala, bo traktujesz seks i
    związki zbyt poważnie. Masz na te tematy wyobrażenia kompletnie oderwane od
    rzeczywistości. Co do zakochania, to często zakochanie przychodzi
    niespodziewanie, podczas wydawałoby się przelotnych romansów. Czyli jest
    najpierw romans potem zakochanie. Miłość od pierwszego wejrzenia zdarza się
    zwykle tylko w powieściach.
  • 14.03.02, 23:01
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Dlaczego napotykani mężczyźni nie odpowiadali twoim wyobrażeniom? Może dlatego,
    > że oczekujesz zbyt wiele? Mam wrażenie, że tego typu osoby często stawiają
    > wszystko na jedną kartę, albo będzie wyśniony książę, albo nikt.

    Na pewno nie chce wiazac sie z kimkolwiek. Mam sie komus rzucic w ramiona, bo,
    kto wie, moze to bedzie ktos wartosciowy? Nie wierze w ksiazat z bajki, ale wiem
    tez, ze ropuch nie zamieni sie nagle w zwyklego fajnego faceta. Czasem
    zastanawiam sie, dlaczego moje kolezanki poslubily pewnych gosci. Znam pewna
    dziewczyne, ktora, gdy poznala swojego obecnego meza, zwierzyla mi sie, ze wie,
    iz to nie jest chlopak o jakim marzyla, ze sa dimatralnie rozni (ona po studiach,
    on po szkole sredniej bez matury), ale jej rodzina juz wtedy przestrzegala ja, ze
    on sie o nia postara, ze on ja zdobedzie wytrwaloscia. No i zdobyl. Patrze czasem
    na nich i nie moge uwierzyc w milosc. Ja tego u nich nie widze. To mily,
    pracowity chlopak, pewnie dobry maz. Ale moim zdaniem to zwiazek z rozsadku. Ja
    tak nie chce, nie potrafie. Musze czuc jakis impuls. Nie moge sie przekonywac,
    robic cos na sile w nadziei, ze odkryje w tej drugiej osobie to cos, co sprawi,
    ze ja pokocham. Dla mnie to absurd. Ja chce to czuc, a nie przekopywac swoje
    serce, szukajac czegos, czego tam nie ma.

    > Zresztą, skąd
    > wiesz jakie cechy powinien mieć mężczyzna, skoro z żadnym z nich nie byłaś
    > związana? Gdybyś miała doświadczenie, to byś wiedziała jakie cechy u mężczyzn s
    > ą
    > naprawdę ważne i czy twoje wymogi są w ogóle do spełnienia.

    Bylam z kims, choc krotko. Mial byc seks, bez slubu, niestety nie udalo sie nam.
    I nie mow mi, ze nie wiem, kogo szukam, bo wiem. Mniej wiecej.

    > > Nie, ale po prostu nie chce wiklac sie w takie uklady. Najwyrazniej ja mys
    > le, c
    > > i
    > > faceci nie.
    > A jakie układy ciebie interesują?

    Nie te, w ktorych odgrywalabym role tej trzeciej, tej suki, jak tu juz
    nijednokrotnie czytalam. Mam znajome, ktore zyly badz zyja w takich ukladach. Te,
    ktore maja to za soba, szczerze odradzaja. To na mnie skupiloby sie cale odium.

    > > Rozumiem, ze decyzje o malzenstwie podejmuja tylko mezczyzni? Kobiecie poz
    > wala
    > > sie jedynie wyrazic swoje "tak" lub "nie". Byc moze konwenanse sa tym, co
    > mnie
    > > krepuje.
    > Konwenanse konwenansami, ale do małżeństwa potrzebna jest zgoda obu stron. Czy
    > myślałaś o wykazaniu się inicjatywą w kontaktach z mężczyznami?

    Nie tylko myslalam, ja sie nawet ta inicjatywa wykazalam. Na razie trafiam kula w
    plot. Taki los.

    > > Skad mozesz wiedziec na jaki zarzut ze strony 30-letniej dziewicy narazaja
    > sie
    > > mezczyzni, ktorzy juz odwaza sie do takiej osoby zblizyc, skoro Ty omijasz
    > je
    > > szerokim lukiem. Pewnie tak niesie wiesc gminna?
    > To widać np. z twojego postu i 15 min. rozmowy z dziewicą w twoim wieku. Z góry
    >
    > informujecie, że interesują was wyłącznie poważne związki itd.

    Po pierwsze nie informuje nikogo z gory, ze jestem dziewica. Ale nie chce byc dla
    mezczyzny zabawka. Chce szacunku, a nie udawania, ze komus zalezy na mnie,
    podczas gdy tak naprawde zalezy mu na, sama nie wiem, potwierdzeniu wlasnej
    atrakcyjnosci i sily uwodzenia.

    > Zgadzacie się na
    > seks tylko wtedy, jeżeli to ma być poważny związek. Natomiast mężczyźni uznają,
    > że warunkiem udanego i poważnego związku jest właśnie udany seks. Czyli wg nas
    > najpierw seks, a potem może poważny związek, a wg ciebie najpierw poważny
    > związek, a potem seks.

    Myslalam, ze seks, jakkolwiek wazny, jest elementem zwiazku, a nie jego podstawa.
    Ale widze, ze roznimy sie pogadami w tym wzglezdie.

    > > Nalezy mnie unikac bo mam w miare powazny stosunek do zycia? Bo nie wskaku
    > je do
    > > lozka z byle kim, tylko po to, by sprawdzic, jak to jest? Bo mysle o
    > > antykoncepcji, gdyz ciaza w mojej sytuacji bylaby nie do przyjecia?
    > > Dlaczego uwazasz, ze szukam meza? Nie szukam. Szukam mezczyzny, z ktorym b
    > edzie
    > > mi dobrze. Rzadko sie zakochuje. Bo chyba nie ma w kim.
    >
    > Właśnie z tych przyczyn powinno się omijać cię z dala, bo traktujesz seks i
    > związki zbyt poważnie. Masz na te tematy wyobrażenia kompletnie oderwane od
    > rzeczywistości. Co do zakochania, to często zakochanie przychodzi
    > niespodziewanie, podczas wydawałoby się przelotnych romansów. Czyli jest
    > najpierw romans potem zakochanie. Miłość od pierwszego wejrzenia zdarza się
    > zwykle tylko w powieściach.

    Nie licze na milosc od pierwszego wejrzenia. Ale faktycznie traktuje zycie dosc
    serio, moze w tym wlasnie tkwi moj problem. Dziele wlos na czworo. Taka po prostu
    jestem. Ale, wierz mi, wiem, ze nasze wyobrazenia nie zawsze przystaja do
    prawdziwego zycia. Znam roznice miedzy wirtualnym (bo wyobraznia tez do niego
    nalezy, zgodzisz sie?), a realnym swiatem.

    Znam kogos, kto jest taki sobie, ani mnie ziebi, ani grzeje. Ja mu sie podobam.
    Jest sympatyczny i to na razie koniec jego zalet. Mam z nim isc do lozka, bo on
    by tego chcial? Powinnam sobie powiedziec, a do cholery, zrobie to i bede miala z
    glowy? A co potem bede czuc? Co mi radzisz? On by to ze mna zrobil, juz mi to
    deklarowal. Tylko jakos kiepsko to widze. Bo widzisz, mam takie przeswiadczenie,
    ze gdyby bylo jakies uczucie (niekoniecznie plomienna milosc), to czulabym sie
    akceptowana i sila rzeczy wyluzowana (a to ponoc wazne, by byc na luzie, choc
    pierwsze zblizenie ponoc rzadko bywa czyms fajnym dla kobiety, nawet gdy facet, z
    ktorym ona to robi, okazuje jej uczucia, a nie tylko pozadanie). A gdy tego
    uczucia nie ma, to co wtedy? Pociag fizyczny? Ale to przed. A co pojawia sie juz
    po?

    Wlasciwie troche rozumiem Twoj tok myslenie, co nie znaczy, ze to akceptuje, a
    odezwalam sie, bo zrobilo mi sie tak zwyczajnie przykro, ze jestem do odstrzalu.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 15.03.02, 18:21
    Niketórzy ludzie zyskują przy bliższym poznaniu, a niektórzy tracą. Weź to pod
    uwagę. Będziesz długo czekała na wymarzonego, spotkasz kogoś takiego i potem
    okaże się, że we wzajemnym pożyciu czegoś mu jeszcze podstawowego brakuje. I co
    wtedy zrobisz? Skąd w ogóle masz wiedzieć jakie cechy ma mieć facet na stałe? Z
    opowieści koleżanek? Każda kobieta jest inna i potrzebuje czegoś innego od
    faceta. Czego ci trzeba będziesz wiedziała dopiero po kilku związkach itp. I
    odwrotnie, z opisywanych przez ciebie "ropuch" może wyjdzie facet, z którym da
    się spędzić życie?
    Widzę u ciebie taki naiwny pogląd - podstawą stałego i trwałego związku musi być
    miłość. Gdybyś przeżyła kilka związków to byś wiedziała, że także inne rzecz są
    ważne, jak np. czy twój facet sprząta i gotuje i tp. Nieuwierzysz, ale niekiedy
    miłość przychodzi już np. po zawarciu tzw. małżeństwa z rozsądku.

    > Bylam z kims, choc krotko. Mial byc seks, bez slubu, niestety nie udalo sie nam
    Miszkałaś z nim? Ile czasu spotykaliście się? Rok, dwa, pięć?
    > > A jakie układy ciebie interesują?
    >
    > Nie te, w ktorych odgrywalabym role tej trzeciej, tej suki, jak tu juz
    > nijednokrotnie czytalam. Mam znajome, ktore zyly badz zyja w takich ukladach. T
    > e,
    > ktore maja to za soba, szczerze odradzaja. To na mnie skupiloby sie cale odium.
    Każda osoba jest odmienna od innych i ma własne niepowtarzalne życie. U innych
    nie wyszło, a u ciebie może?
    > Nie tylko myslalam, ja sie nawet ta inicjatywa wykazalam. Na razie trafiam kula
    > w
    > plot. Taki los.
    Może próbujesz u mężczyzn, którym nie odpowiadasz? Każdy facet chce mieć kobietę,
    która wyróżnia się czymś, cechą dla niego najważniejszą. Jedni wolą kobiety
    ładne, inni bogate, inni inteligentne. Generalnie, jeżeli facet jest zamożny, to
    nie ma dla niego znaczenia twój majątek, znany twoja sława, wykształcony twoje
    wykształcenie. I odwrotnie, gdy faceci tych cech nie mają, to twoje np.
    wykształcenie, czy majątek podnoszą twoją atrakcyjność. Patrz na swą koleżankę,
    wyszła za faceta po szkole średniej, który jest dumny z tego, że jego żona ma
    wyższe. Ale gdyby on miał wyższe nie miałoby dla niego to znaczenia. Jest to
    szczególnie ważne dla ciebie - nie oszukuj się, w twoim wieku już trudno zachęcić
    faceta urodą i młodością.
    > Po pierwsze nie informuje nikogo z gory, ze jestem dziewica. Ale nie chce byc d
    > la mezczyzny zabawka. Chce szacunku, a nie udawania, ze komus zalezy na mnie,
    > podczas gdy tak naprawde zalezy mu na, sama nie wiem, potwierdzeniu wlasnej
    > atrakcyjnosci i sily uwodzenia.
    No, no, co za wymagania. Po co facet ma je znosić, skoro może zamiast ciebie
    wybrać inną, która będzie liczyła na to, że po łóżku będzie małżeństwo? Te
    przypadki są o dziwo częste.
    > Myslalam, ze seks, jakkolwiek wazny, jest elementem zwiazku, a nie jego podstaw
    > a. Ale widze, ze roznimy sie pogadami w tym wzglezdie.
    A różnimy się.
    > > > Nalezy mnie unikac bo mam w miare powazny stosunek do zycia? Bo nie w
    > skakuje do lozka z byle kim, tylko po to, by sprawdzic, jak to jest? Bo mysle o
    > > > antykoncepcji, gdyz ciaza w mojej sytuacji bylaby nie do przyjecia?
    Widzisz, ciąża i dzieci to naturalna kolej rzeczy i normalne następstwo seksu.
    Poważny facet, który idzie do łóżka zdaje sobie z tego sprawę.
    > > > Dlaczego uwazasz, ze szukam meza? Nie szukam. Szukam mezczyzny, z kto
    Skąd wiesz, jakiego faceta potrzebujesz? Z iloma żyłaś?
    > rym bedzie mi dobrze. Rzadko sie zakochuje. Bo chyba nie ma w kim.
    Inne mają, tylko ty nie?
    > Nie licze na milosc od pierwszego wejrzenia. Ale faktycznie traktuje zycie dosc
    > serio, moze w tym wlasnie tkwi moj problem. Dziele wlos na czworo. Taka po pros
    > tu jestem. Ale, wierz mi, wiem, ze nasze wyobrazenia nie zawsze przystaja do
    > prawdziwego zycia. Znam roznice miedzy wirtualnym (bo wyobraznia tez do niego
    > nalezy, zgodzisz sie?), a realnym swiatem.

    > Znam kogos, kto jest taki sobie, ani mnie ziebi, ani grzeje. Ja mu sie podobam.
    > Jest sympatyczny i to na razie koniec jego zalet. Mam z nim isc do lozka, bo on
    > by tego chcial? Powinnam sobie powiedziec, a do cholery, zrobie to i bede miala
    > z glowy? A co potem bede czuc? Co mi radzisz? On by to ze mna zrobil, juz mi to
    > deklarowal. Tylko jakos kiepsko to widze. Bo widzisz, mam takie przeswiadczenie
    > , ze gdyby bylo jakies uczucie (niekoniecznie plomienna milosc), to czulabym
    sie akceptowana i sila rzeczy wyluzowana (a to ponoc wazne, by byc na luzie, choc
    > pierwsze zblizenie ponoc rzadko bywa czyms fajnym dla kobiety, nawet gdy facet,
    > z ktorym ona to robi, okazuje jej uczucia, a nie tylko pozadanie). A gdy tego
    > uczucia nie ma, to co wtedy? Pociag fizyczny? Ale to przed. A co pojawia sie ju
    > z
    > po?
    Odpuść sobie tego faceta. Nawyraźniej albo nie wie z kim się zadaje (brak mu
    doświadczenia), albo jest niepoważny i chce ciebie zaliczyć. Gdyby był poważny
    omijałby ciebie z dala. W obu wypadkach nie byłoby to dla ciebie wygodne.
    > Wlasciwie troche rozumiem Twoj tok myslenie, co nie znaczy, ze to akceptuje, a
    > odezwalam sie, bo zrobilo mi sie tak zwyczajnie przykro, ze jestem do odstrzalu.
    Do odstrzału? Z twoich postów wnoszę, że w istocie rzeczy facet nie jest ci
    potrzebny - wystarczy ci przyjaciółka. To też jest jakiś pomysł na życie. A,
    tylko nie kupuj owczarka alzackiego :).

  • 15.03.02, 23:26
    Ja tez czasem weryfikuje swoje poglady wobec osob, ktore robia na mnie nie
    najlepsze pierwsze wrazenie. Twierdzisz, ze wierze tylko w zwiazki oparte na
    milosci. Byc moze tak wlasnie jest, ale wynika to z tego, ze jakos trudno mi
    sobie wyobrazic sytuacje, w ktorej wiaze sie z kims, bo tak nakazuje mi
    rozsadek. Jakie moglyby byc te rozsadne przeslanki w mojej sytuacji? Mam 30
    lat, wiec pewnie powinnam spuscic z tonu, zweryfikowac swoje wymagania wobec
    plci przeciwnej i najlepiej chwytac sie pierwszej nadarzajacej sie okazji? Nie
    twierdze, ze pozjadalam wszystkie rozumy w sprawach mesko-damskich. Jest zgola
    inaczej, w koncu brak mi zaplecza w postaci bogatego doswiadczenia, ale mysle,
    ze jesli nie milosc, to przynajmniej gleboka przyjazn, wzajemna fascynacja sa
    wazne, gdy buduje sie zwiazek.
    Patrze na malzenstwo tej mojej kolezanki, tej ktora poslubila prostego chlopaka
    i jakos nie widze, zeby ona go kochala. Oczywiscie moge sie mylic, ale nigdy
    nie widzialam u nich tych gestow, ktore czasem widze u innych znajomych par, a
    ktore swiadcza o tym, ze dwoje ludzi lubi ze soba przebywac, lubi to sobie
    okazac dotykiem, jakims slowem szeptanym na ucho. Oczywiscie, ze roznie rozni
    okazuja sobie uczucia.
    Wybacz, ale chyba nie mowisz serio, gdy sugerujesz, ze moze ja akurat
    znalazlabym szczescie u boku mezczyzny majacego juz zobowiazania wobec innej
    kobiety.
    Piszesz, ze byc moze wybieram niewlasciwie i probuje swych szans u mezczyzn, na
    ktorych chocbym nie wiem, jak sie starala, nie zrobie wrazenia. Uwazasz, ze
    powinnam odpuscic sobie facetow po studiach, bo ja tez jestem po studiach, wiec
    moje wyksztalcenie automatycznie przestaje miec dla nich jakiekolwiek
    znaczenie? Tak wynika z Twojego wywodu, ale to niedorzeczne. I DLACZEGO MAM
    KIEROWAC SIE WOLA I OCZEKIWANIAMI MEZCZYZNY ?! JA SIE KIERUJE MOIMI
    OCZEKIWANIAMI.
    Piszesz, ze maz mojej kolezanki jest dumny, ze ma madra, wyksztalcona zone.
    Pewnie tak. Problem w tym, ze czasem widze, ze moja kolezanka NIE jest wcale
    dumna z faktu, iz jej maz nie ma wyksztalcenia i zdarza mu sie mowic glupoty.
    Bo jemu sie to czasem zdarza, a wowczas moja kolezanka strofuje go jak
    uczniaka. To strofowanie jest, moim zdaniem, po prostu zenujace.
    Piszesz tak: "No, no, co za wymagania. Po co facet ma je znosic, skoro moze
    zamiast ciebie wybrac inna...". Wszystkie swoje wypowiedzi piszesz z pozycji
    pana i wladcy, ktory jak chce to bierze sobie taka kobiete, a jak chce to inna.
    Podoba mu sie inteligentna, kiwa paluszkiem i ona juz leci na jedno jego
    skinienie, a jak ma jej dosc, to oswiadcza "no to pa, laluniu". W ktoryms z
    postow napisales, ze zwiazek opiera sie na decyzjach obojga ludzi, ale z Twoich
    wypowiedzi wynika, ze tak naprawde tylko mezczynie przyznajesz prawo do
    podejmowania decyzji. Kobieta powinna sie dostosowac, i tyle!
    Napisalam, ze rzadko sie zakochuje, a Ty okazales zdziwienie. Dlaczego dziwi
    Cie, za ja rzadko bywam zakochana, a nie dziwi Cie, ze mozna zwiazac sie z kims
    z rozsadku, a nie z milosci? Bo to akurat dziwi mnie.
    Wiec nalezy mnie omijac z daleka? Stanowie zagrozenie? A jakich panow ja
    powinnam omijac szerokim lukiem? Na pewno takich, w ktorych 30-letnia dziewica
    budzi tak negatywne odczucia jak w Tobie. No coz, nie zamierzam nikogo na sile
    do siebie przekonywac.
    I jeszcze jedno: nie robie z mojego dziewictwa jakiegos wyjatkowego skarbu,
    ktorym zamierzam obdarowac tego jedynego. Jestem nadal dziewica, bo tak sie
    ulozylo moje zycie, a nie dlatego, ze postanowilam zlozyc swoj hymen na oltarzu
    wielkiej milosci czy malzenstwa.
    Nigdy nie bylam kokietka, nie robie maslanych oczu do facetow, nie nosze zbyt
    glebokich dekoltow, bo taka mam nature. Moze czasami jestem zbyt powazna, moze
    powinnam to zmienic, ale chce byc soba, bo nie potrafie udawac kogos, kim nie
    jestem. A nie jestem lalunia, ktora smieje sie troche za glosno, trzepocze
    rzesami, ociera sie niby przypadkiem o ramie mezczyzny, itd.
    Chce spotkac milego wrazliwego mezczyzne. Juz kiedys takiego spotkalam. Nie byl
    idealny, ale mial to, co uwazam za wazne. Zycie solo nie jest fajne, ale wciaz
    jeszcze nie potrafie sobie wyobrazic sytuacji, w ktrorej mowie sobie, "trudno,
    pogodz sie z losem i bierz, co daja; niewazne, ze tak naprawde to nie ten, ale
    moze z czasem sie do niego przekonasz". Ja tak nie chce. Wciaz jeszcze nie. No
    i to by bylo chyba na tyle.

    PS. Ponoc ludzie nie sa doskonali. Zarzucasz mi, ze nie chce tego dostrzec. Ale
    moja niedoskonalosc jest tak wielka, ze mnie kompletnie przekresla?

    PS 2. A tego z owczarkiem alzackim nie rozumiem i chyba nawet nie chce rozumiec.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 16.03.02, 16:50

    Pozdrowienia,
    > twierdze, ze pozjadalam wszystkie rozumy w sprawach mesko-damskich. Jest zgola
    > inaczej, w koncu brak mi zaplecza w postaci bogatego doswiadczenia, ale mysle,
    > ze jesli nie milosc, to przynajmniej gleboka przyjazn, wzajemna fascynacja sa
    > wazne, gdy buduje sie zwiazek.
    Nie uwierzysz mi, ale naprawdę małżeństwo i tym podobne związki zbudowane są
    wokół i dla seksu. Związki oparte na przyjaźni są więc czymś całkowicie
    odmiennym. jeżeli będziesz poszukiwała przyjaciela, to znajdziesz przyjaciela, a
    nie męża. To znaczy teoretyzuję, bo facetów w twoim wieku nie interesują stosunki
    przyjacielskie z kobietą. Poszukują kobiety, a nie przyjaciela. Od przyjaźni są
    inni faceci.
    > Wybacz, ale chyba nie mowisz serio, gdy sugerujesz, ze moze ja akurat
    > znalazlabym szczescie u boku mezczyzny majacego juz zobowiazania wobec innej
    > kobiety.
    Trzeba dać sobie szansę. Zresztą co za perspektywiczne podejście: co z tego
    będzie kiedyś. Skup się na chwili obecnej, a przyszłość sama z niej wyniknie.
    > Piszesz, ze byc moze wybieram niewlasciwie i probuje swych szans u mezczyzn, na
    > ktorych chocbym nie wiem, jak sie starala, nie zrobie wrazenia. Uwazasz, ze
    > powinnam odpuscic sobie facetow po studiach, bo ja tez jestem po studiach, wiec
    > moje wyksztalcenie automatycznie przestaje miec dla nich jakiekolwiek
    > znaczenie? Tak wynika z Twojego wywodu, ale to niedorzeczne. I DLACZEGO MAM
    > KIEROWAC SIE WOLA I OCZEKIWANIAMI MEZCZYZNY ?! JA SIE KIERUJE MOIMI
    > OCZEKIWANIAMI.
    To przykre, ale tak jest z facetami. Możesz się z tym nie godzić, ale skutek
    będzie taki, że dalej będziesz sama. Bez zgody faceta nie będziesz miała z nim
    ślubu czy nawet związku.Ponownie uważam, że powinnaś się brać za facetów u
    których masz szanse.
    > Piszesz, ze maz mojej kolezanki jest dumny, ze ma madra, wyksztalcona zone.
    > Pewnie tak. Problem w tym, ze czasem widze, ze moja kolezanka NIE jest wcale
    > dumna z faktu, iz jej maz nie ma wyksztalcenia i zdarza mu sie mowic glupoty.
    > Bo jemu sie to czasem zdarza, a wowczas moja kolezanka strofuje go jak
    > uczniaka. To strofowanie jest, moim zdaniem, po prostu zenujace.
    Pomyśl, co za możliwości: można strofować faceta z poczuciem wyższości. Wolisz
    być strofowana? Pomijając prestiż, czy taki mężczyzna musi być złym mężem? Na
    pewno będzie starał się o dom i ciebie bardziej, niż taki dla którego twoje cechy
    nie będą atrakcyjne.
    > Piszesz tak: "No, no, co za wymagania. Po co facet ma je znosic, skoro moze
    > zamiast ciebie wybrac inna...". Wszystkie swoje wypowiedzi piszesz z pozycji
    > pana i wladcy, ktory jak chce to bierze sobie taka kobiete, a jak chce to inna.
    Zapewniam cię, że jeżeli facet jest młody, przystojny, zamożny, wykształcony itp.
    to kobiety o niego zabiegają. Jaką on z nich wybierze? Niestety, zwykle wybierają
    najmłodsze i najładniejsze. Dlatego właśnie tylu profesorów żeni się ze swoimi
    studentkami. Jak się więc domyślasz twoje starania o takiego faceta nie dają ci
    dużych szans. Natomiast tacy, którym się wydajesz być atrakcyjna, z kolei nie
    odpowiadają tobie. I kółko się zamyka.
    > Podoba mu sie inteligentna, kiwa paluszkiem i ona juz leci na jedno jego
    > skinienie, a jak ma jej dosc, to oswiadcza "no to pa, laluniu". W ktoryms z
    Co za pesymizm. A może mu się spodobasz i zostaniesz u niego na stałe? Trzeba dać
    sobie i innym szansę.
    > postow napisales, ze zwiazek opiera sie na decyzjach obojga ludzi, ale z Twoich
    > wypowiedzi wynika, ze tak naprawde tylko mezczynie przyznajesz prawo do
    > podejmowania decyzji. Kobieta powinna sie dostosowac, i tyle!
    Takie są prawa popytu i podaży. W pewnym uproszczeniu: jak kobieta, jest młoda i
    ładna, to ma większy wybór partnerów. mniej więcej podobnie jest z facetami.
    > Wiec nalezy mnie omijac z daleka? Stanowie zagrozenie? A jakich panow ja
    > powinnam omijac szerokim lukiem? Na pewno takich, w ktorych 30-letnia dziewica
    > budzi tak negatywne odczucia jak w Tobie. No coz, nie zamierzam nikogo na sile
    > do siebie przekonywac.
    Dlaczego zaraz zagrożenie, miałem raczej na myśli kłopoty.
    > Nigdy nie bylam kokietka, nie robie maslanych oczu do facetow, nie nosze zbyt
    > glebokich dekoltow, bo taka mam nature. Moze czasami jestem zbyt powazna, moze
    > powinnam to zmienic, ale chce byc soba, bo nie potrafie udawac kogos, kim nie
    > jestem. A nie jestem lalunia, ktora smieje sie troche za glosno, trzepocze
    > rzesami, ociera sie niby przypadkiem o ramie mezczyzny, itd.
    I to teżm jest twój błąd. Nie oszukuj się Faceci są wzrokowcami. Liczy się dla
    nich przede wszystkim wygląd. Jeżeli dziewczyna wygląda i zachowuje się jak
    zakonnica, to każdemu przechodzi ochota do badania jej atrakcyjnego wnętrza.
    > Chce spotkac milego wrazliwego mezczyzne. Juz kiedys takiego spotkalam. Nie byl
    > idealny, ale mial to, co uwazam za wazne.
    Wiesz, jak byłaś młodsza to był i większy wybór facetów, a i ty byłaś dla nich
    atrakcyjna. Teraz towar został już przebrany, a pozostałych jest większa
    konkurencja.
    Zycie solo nie jest fajne, ale wciaz
    > jeszcze nie potrafie sobie wyobrazic sytuacji, w ktrorej mowie sobie, "trudno,
    > pogodz sie z losem i bierz, co daja; niewazne, ze tak naprawde to nie ten, ale
    > moze z czasem sie do niego przekonasz".
    Przesadzasz sporo ludzi właśnie tak się żeni i sobie chwalą.

    >
    > PS. Ponoc ludzie nie sa doskonali. Zarzucasz mi, ze nie chce tego dostrzec. Ale
    >
    > moja niedoskonalosc jest tak wielka, ze mnie kompletnie przekresla?
    A kto mówi o przekreślaniu? Bez mężczyzn też można żyć - czego jesteś dobrym
    przykładem.
    > PS 2. A tego z owczarkiem alzackim nie rozumiem i chyba nawet nie chce rozumiec
    Nie czyałaś Bridget Jones?




  • 16.03.02, 18:28
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Nie uwierzysz mi, ale naprawdę małżeństwo i tym podobne związki zbudowane są
    > wokół i dla seksu. Związki oparte na przyjaźni są więc czymś całkowicie
    > odmiennym. jeżeli będziesz poszukiwała przyjaciela, to znajdziesz przyjaciela,
    > a nie męża.

    Istotnie, nie wierze. Uwazam, ze seks jest naprawde wazny. Ale uwazam tez, ze
    zwiazek oparty tylko i wylacznie na pociagu fizycznym ma kruche podstawy. Mysle,
    ze trwalszym jest zwiazek, ktorego poczatkiem jest na przyklad wlasnie przyjazn.

    > To znaczy teoretyzuję, bo facetów w twoim wieku nie interesują stosun
    > ki
    > przyjacielskie z kobietą. Poszukują kobiety, a nie przyjaciela. Od przyjaźni są
    > inni faceci.

    Ja szukam kochanka, ktory bedzie tez moim przyjacielem, a nie kogos kto mnie od
    czasu do czasu przeleci, bo ma na to akurat ochote. Szukam kogos, z kim bede sie
    czula dobrze, z kim bede miala o czym porozmwiac. Spotkalam kogos takiego. Wiem,
    ze sa tacy mezczyzni. Ale on nie byl idealem. Mial tez swoje wady. Ale plusow
    bylo wiecej niz minusow.

    > > Wybacz, ale chyba nie mowisz serio, gdy sugerujesz, ze moze ja akurat
    > > znalazlabym szczescie u boku mezczyzny majacego juz zobowiazania wobec inn
    > ej
    > > kobiety.
    > Trzeba dać sobie szansę. Zresztą co za perspektywiczne podejście: co z tego
    > będzie kiedyś. Skup się na chwili obecnej, a przyszłość sama z niej wyniknie.

    Chyba caly czas mnie nie rozumiesz. Zonaci mezczyzni mnie nie interesuja. Jasne,
    ze poniekad dlatego, ze nie mam szansy na normalny zwiazek z kims takim,
    niekoniecznie slub, po prostu na zwiazek. Nie odpowiadlaby mi rola tej trzeciej.
    Ale przede wszystkim nie chce robic innej kobiecie tego, czego, gdybym byla
    czyjas zona, sama bym nie chciala przezywac. Nie chce rozbijac rodzin. Jesli
    mezczyzna uwaza, ze jego zwiazek jest zly, niech go definitywnie zakonczy i
    wowczas szuka nowej partnerki. Ale mezczyzni wola sytuacje, w ktorej maja i
    niedobra zone, i wyrozumiala kochanke. Zona robi za praczke, kucharke, matke jego
    dzieci, a takze za rodzaj kola ratunkowego przed zakusami ze strony kochanki.
    Gdyby mezczyzna pozbyl sie zony, wowczas nic nie staloby na przeszkodzie, zeby
    podjac zobowiazania wobec tej drugiej kobiety. Ale ZOBOWIAZNIA to jest wlasnie
    to, czego mezczyzni boja sie najbardziej.

    > To przykre, ale tak jest z facetami. Możesz się z tym nie godzić, ale skutek
    > będzie taki, że dalej będziesz sama. Bez zgody faceta nie będziesz miała z nim
    > ślubu czy nawet związku.

    No coz, nadal uwazam, ze zgoda na zwiazek musi byc obopolna. Zdarzylo mi sie
    powiedziec komus "nie, nic z tego nie bedzie". I choc oni (bo bylo ich dwoch)
    jednoznacznie okazywali mi swoje zaintersowanie, ja ich odtracilam.

    > Ponownie uważam, że powinnaś się brać za facetów u
    > których masz szanse.

    A ktorzy to sa? Mam szukac na zasadzie kontrastu? Mam szukac niskiego (bo jestem
    wysoka), szatyna ewentualnie bruneta (bo jestem blondynka), z wasami (bo ich nie
    lubie), litrami pijacego piwo (tez nie lubie), bez jakiegokolwiek wyksztalcenia
    (bo ja szkoly pokonczylam, wiec moze mu tym zaimponuje), itd. To absurd!

    > Pomyśl, co za możliwości: można strofować faceta z poczuciem wyższości. Wolisz
    > być strofowana? Pomijając prestiż, czy taki mężczyzna musi być złym mężem? Na
    > pewno będzie starał się o dom i ciebie bardziej, niż taki dla którego twoje
    > cechy
    > nie będą atrakcyjne.

    No coz, nie odpowiada mi rola ani tej, ktora strofuje, ani tej, ktora sie
    strofuje. Szukam partnera zarowno do rozmowy, jak i do lozka. PARTNERA.
    Mezczyzny, ktory mi moze czyms imponowac, i ktoremu ja rowniez moge czyms
    imponowac. Dla mnie akurat wiedza i wyksztalcenie sa istotne. Nie potrafie i nie
    chce wyobrazic sobie sytuacji, w ktorej wiaze sie z mezczyzna, ktorego sie
    wstydze, bo uwazam go za prostaka. To pozbawione sensu.

    > Zapewniam cię, że jeżeli facet jest młody, przystojny, zamożny, wykształcony it
    > p.
    > to kobiety o niego zabiegają. Jaką on z nich wybierze? Niestety, zwykle wybiera
    > ją
    > najmłodsze i najładniejsze. Dlatego właśnie tylu profesorów żeni się ze swoimi
    > studentkami.

    W instytucie, w ktroym studiowalam byl tylko jeden profesor, ktory ozenil sie ze
    swoja studentka. Tylko, ze kiedy ona byla studentka, on byl zaledwie asystentem,
    wiec oboje byli jeszcze piekni, mlodzi i wyksztalceni.

    > I to teżm jest twój błąd. Nie oszukuj się Faceci są wzrokowcami. Liczy się dla
    > nich przede wszystkim wygląd.

    Uwielbiam to stwierdzenie, ze faceci sa wzrokowcami. Zaskocze Cie, ja tez zwracam
    uwage na wyglad faceta. Jestem wzrokowcem, choc jestem kobieta. Na dodatek jestem
    estetka. Jak facet jest niedomyty, bezzebny (bardzo czeste w naszym kraju,
    niestety, i dotyczy na rowni inteligentow, jak i robotnikow), jednym slowem
    znaiedbany, to ja to w lot zauwazam. Wadzi mi to. Facet nie musi wygladac jak z
    zurnala, ale powinien miec pelny usmiech i czyste portki. I niekoniecznie chodzic
    zawsze w adidasach. Polskie kobiety sa co najmniej o 2 klasy lepiej ubrane od
    polskich mezczyzn. Polskie kobiety w maire o sibie dbaja. olscy mezczyzni bywaja
    godni pozalowania. I te wasiska! Jak mozna nosic wasiska, majac zaledwie 24 lata,
    jak to czyni na przyklad Malysz. W Wielkiej Brytanii Polakow (i jeszcze jedna
    nacje) rozpoznaje sie wlasnie po wasach.

    > Jeżeli dziewczyna wygląda i zachowuje się jak
    > zakonnica, to każdemu przechodzi ochota do badania jej atrakcyjnego wnętrza.

    Nie jestem zakonnica, ale nosze to, w czym czuje sie swobodnie.

    > Zycie solo nie jest fajne, ale wciaz
    > > jeszcze nie potrafie sobie wyobrazic sytuacji, w ktrorej mowie sobie, "tru
    > dno,
    > > pogodz sie z losem i bierz, co daja; niewazne, ze tak naprawde to nie ten,
    > ale
    > > moze z czasem sie do niego przekonasz".
    > Przesadzasz sporo ludzi właśnie tak się żeni i sobie chwalą.

    Moze tak twierdza, ale czy naprawde to sobie chwala? Ja tego NIE ROZUMIEM. Po co
    wiazac sie z kims, do kogo nie tak naprawde nic nie czuje. W takim zwiazku
    czulabym sie jak w klatce.

    > A kto mówi o przekreślaniu? Bez mężczyzn też można żyć - czego jesteś dobrym
    > przykładem.

    Oczywiscie, ze zyje bez mezczyzny, ale mi ten stan doskwiera i nie wstydze sie do
    tego przyznac. Chce byc z mezczyzna, ale nie z kimkolwiek, nie z byle kim.
    Dostrzegasz roznice?

    > > PS 2. A tego z owczarkiem alzackim nie rozumiem i chyba nawet nie chce roz
    > umiec
    > Nie czyałaś Bridget Jones?

    Juz rozumiem. Czytalam ksiazke i ogladalam film.
  • Gość: Andrzj IP: 62.89.126.* 16.03.02, 20:19
    Pozdrowienia,

    > Ja szukam kochanka, ktory bedzie tez moim przyjacielem, a nie kogos kto mnie od
    >czasu do czasu przeleci, bo ma na to akurat ochote. Szukam kogos, z kim bede sie
    > czula dobrze, z kim bede miala o czym porozmwiac. Spotkalam kogos takiego. Wiem
    > ,
    > ze sa tacy mezczyzni. Ale on nie byl idealem. Mial tez swoje wady. Ale plusow
    > bylo wiecej niz minusow.
    I co nie chciał ciebie? Kiedy to było, kiedy byłaś młodsza?

    > dzieci, a takze za rodzaj kola ratunkowego przed zakusami ze strony kochanki.
    > Gdyby mezczyzna pozbyl sie zony, wowczas nic nie staloby na przeszkodzie, zeby
    > podjac zobowiazania wobec tej drugiej kobiety. Ale ZOBOWIAZNIA to jest wlasnie
    > to, czego mezczyzni boja sie najbardziej.
    Mam wrażenie, że mężczyźni żonaci podobają ci sie bardziej niż co wolni. Myślę,
    że podświadomie uważasz. że skoro inna kobieta związała się z facetem, to na
    pewno jest to ktoś wartościowy.

    > No coz, nadal uwazam, ze zgoda na zwiazek musi byc obopolna. Zdarzylo mi sie
    > powiedziec komus "nie, nic z tego nie bedzie". I choc oni (bo bylo ich dwoch)
    > jednoznacznie okazywali mi swoje zaintersowanie, ja ich odtracilam.
    A widzisz. A pisałaś wcześniej, że nie budziłaś nigdy żadnego zainteresowania
    mężczyzn. Więc jednak byli, ale nie ci wymarzeni.
    > A ktorzy to sa? Mam szukac na zasadzie kontrastu? Mam szukac niskiego (bo jeste
    > m wysoka), szatyna ewentualnie bruneta (bo jestem blondynka), z wasami
    Nie wiem, czy jesteś zamożna, wykształcona, dobrze zarabiasz itp. Szukaj faceta,
    któremu będą te cecchy imponowały - czyli takiego, ktory np. mniej od ciebie
    zarabia, lub jest gorzej wykształcony. Jak napisałem wcześniej, na facetach,
    którzy są na twoim poziomie materialnym te cechy nie zrobią żadnego wrażenia. I
    wybiorą młodsze i ładniejsze od ciebie.

    > No coz, nie odpowiada mi rola ani tej, ktora strofuje, ani tej, ktora sie
    > strofuje. Szukam partnera zarowno do rozmowy, jak i do lozka. PARTNERA.
    > Mezczyzny, ktory mi moze czyms imponowac, i ktoremu ja rowniez moge czyms
    > imponowac. Dla mnie akurat wiedza i wyksztalcenie sa istotne. Nie potrafie i ni
    > e
    Ależ ty masz wymagania. Nie dziwię, ze jesteś sama. Mało który facet uzna swą
    kobietę całkowicie za partnerkę, jeżeli góruje nad nią tzw. pozycją społeczną.
    > chce wyobrazic sobie sytuacji, w ktorej wiaze sie z mezczyzna, ktorego sie
    > wstydze, bo uwazam go za prostaka. To pozbawione sensu.
    Prostacy (i prostaczki) także mają zalety jako mężowie (żony). Ugotują,
    posprzątają, będą się ciebie słuchać.

    > W instytucie, w ktroym studiowalam byl tylko jeden profesor, ktory ozenil sie z
    > e
    > swoja studentka. Tylko, ze kiedy ona byla studentka, on byl zaledwie asystentem
    > ,
    > wiec oboje byli jeszcze piekni, mlodzi i wyksztalceni.
    Co to był za instytut? Gdzie indziej takie przypadki są o wiele częśtsze. Zresztą
    może były i inne, ale wiadomości do ciebie nie dotarły?
    Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy ich wykształceniem? Studentki i pracownika
    naukowego? On ją wybrał ze względu na jej urodę i młodość, a nie jej walory
    intelektualne.
    > uwage na wyglad faceta. Jestem wzrokowcem, choc jestem kobieta. Na dodatek jest
    > em
    > estetka. Jak facet jest niedomyty, bezzebny (bardzo czeste w naszym kraju,
    > niestety, i dotyczy na rowni inteligentow, jak i robotnikow), jednym slowem
    > znaiedbany, to ja to w lot zauwazam. Wadzi mi to. Facet nie musi wygladac jak z
    >
    > zurnala, ale powinien miec pelny usmiech i czyste portki. I niekoniecznie chodz
    > ic
    Ho, ho, dziewczyno, ale ty masz wymagania. Naprawdę jestem pod wrażeniem. Czy
    zdajesz sobie sprawę, że tacy faceci są naprawdę rzadkością w Polsce? A jeżeli
    są, to od razu jest wokół nich wianuszek kobiet? Młodych i ładnych, czym się
    spośród nich wyróżniasz?
    > zawsze w adidasach. Polskie kobiety sa co najmniej o 2 klasy lepiej ubrane od
    > polskich mezczyzn. Polskie kobiety w maire o sibie dbaja. olscy mezczyzni bywaj
    > a
    > godni pozalowania. I te wasiska! Jak mozna nosic wasiska, majac zaledwie 24 lat
    > a,
    > jak to czyni na przyklad Malysz. W Wielkiej Brytanii Polakow (i jeszcze jedna
    > nacje) rozpoznaje sie wlasnie po wasach.
    Niesamowite. I ty mówisz, że nie masz dużych wymagań? Stawiasz wręcz zaporowe
    warunki. Jeżeli facet by zamienił z tobą parę słów i usłyszał to, co napisałas
    wyżej, to zwiewałby, gdzie pieprz rośnie. Pomyśl tylko: chcesz aby facet był:
    wykształcony, inteligentny, zamożny, dobrze ubrany, w twoim wieku, wolny, bez
    nałogów, zakochany w tobie, nie ciągnął ciebie do łóżka, zależało mu na trwałym
    związku, aby był twoim przyjacielem. Coś pominąłem? Tymi zaletami można by
    obdzielić z 5 facetów. Rzadko się zdarza facet, który ma 2, czy 3 takie cechy, a
    wszystkie? Czy w ogóle jest taki? To chyba jeszcze trochę poczekasz na taki
    ideał. Szczerze mówiąc ja takiego nie znam. jeżeli nawet ktoś taki jest, czy
    wiesz jak o niego walczą kobiety? Czym zwrócisz na siebie jego uwagę? Jak go
    nakłonisz, aby poznawał twoje frapujące wnętrze? Nie jesteś ani młoda, ani ładna,
    a twoje wykształcenie, majątek itp. nie będą miały dla takiego faceta
    znaczenia.
    > > Jeżeli dziewczyna wygląda i zachowuje się jak
    > > zakonnica, to każdemu przechodzi ochota do badania jej atrakcyjnego wnętrz
    > a.

    > Nie jestem zakonnica, ale nosze to, w czym czuje sie swobodnie.
    Opisałaś wcześniej jak się ubierasz i zachowujesz się. Naprawdę, nie jest to
    ubiór i zachowanie dziewczyny, która poszukuje faceta.
    > Moze tak twierdza, ale czy naprawde to sobie chwala? Ja tego NIE ROZUMIEM. Po c
    > o
    > wiazac sie z kims, do kogo nie tak naprawde nic nie czuje. W takim zwiazku
    > czulabym sie jak w klatce.
    A widzisz. Gdybyś miała kiedyś faceta to byś wiedziałą co naprawdę ma znaczenie w
    związkach.
    > Oczywiscie, ze zyje bez mezczyzny, ale mi ten stan doskwiera i nie wstydze sie
    > do
    > tego przyznac. Chce byc z mezczyzna, ale nie z kimkolwiek, nie z byle kim.
    > Dostrzegasz roznice?
    Nie, gdyż twój ideał jest dla ciebie nieosiągalny, co wykazałem ci wcześniej.
    Zabawiając się w psychologa powiem, że ustawiłaś tak wysoko poprzeczkę wymagań,
    aby przypadkiem, któryś z facetów jej nie spełnił. W gruncie rzeczy boisz się
    mężczyzn i jedynie na potrzeby propagandowe mówisz, że byś się związała z
    facetem, ale nie ma odpowiedniego.
    Taki więc zaakceptuj taką siebie. W końcu, gdzie jest powiedziane, że wszystkie
    kobiety mają mieć faceta?

  • 16.03.02, 20:48
    Gość portalu: Andrzj napisał(a):

    > I co nie chciał ciebie? Kiedy to było, kiedy byłaś młodsza?

    To bylo pol roku temu.


    > Mam wrażenie, że mężczyźni żonaci podobają ci sie bardziej niż co wolni. Myślę,

    Oni mnie nie pociagaja. Dlaczego uwazasz, ze wiesz lepiej?


    > A widzisz. A pisałaś wcześniej, że nie budziłaś nigdy żadnego zainteresowania
    > mężczyzn. Więc jednak byli, ale nie ci wymarzeni.

    Wcale wczesniej nie pisalam, ze w ogole nie budze zainteresowania mezczyzn.
    Niestety czesciej budze ciekawosc tych, na ktorych mi niestety nijak nie zalezy.


    > Ależ ty masz wymagania. Nie dziwię, ze jesteś sama. Mało który facet uzna swą
    > kobietę całkowicie za partnerkę, jeżeli góruje nad nią tzw. pozycją społeczną.

    Upieram sie przy partnerstwie. Dla mnie to wazne.


    > Prostacy (i prostaczki) także mają zalety jako mężowie (żony). Ugotują,
    > posprzątają, będą się ciebie słuchać.

    Do takich prac wynajmuje sie gosposie. Inna sprawa, ze gosposi trzeba zaplacic.
    Zonie czy mezowi juz nie.


    > Co to był za instytut? Gdzie indziej takie przypadki są o wiele częśtsze. Zresz
    > tą
    > może były i inne, ale wiadomości do ciebie nie dotarły?
    > Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy ich wykształceniem? Studentki i pracownik
    > a
    > naukowego? On ją wybrał ze względu na jej urodę i młodość, a nie jej walory
    > intelektualne.

    Kiedy ja studiowalam, oni oboje byli juz pracownikami naukowymi. Oboje po
    habilitacji. A ona nigdy nie byla piekna. I ponoc nie byla nawet w jego typie.
    Ale wybral wlasnie ja. Mysle ze za intelekt, wyrazne poglady i pewnie mnostwo
    innych rzeczy, o ktorych ja juz nie wiem.


    > Ho, ho, dziewczyno, ale ty masz wymagania. Naprawdę jestem pod wrażeniem. Czy
    > zdajesz sobie sprawę, że tacy faceci są naprawdę rzadkością w Polsce? A jeżeli
    > są, to od razu jest wokół nich wianuszek kobiet? Młodych i ładnych, czym się
    > spośród nich wyróżniasz?
    > > zawsze w adidasach. Polskie kobiety sa co najmniej o 2 klasy lepiej ubrane
    > od
    > > polskich mezczyzn. Polskie kobiety w maire o sibie dbaja. olscy mezczyzni
    > bywaj
    > > a
    > > godni pozalowania. I te wasiska! Jak mozna nosic wasiska, majac zaledwie 2
    > 4 lat
    > > a,
    > > jak to czyni na przyklad Malysz. W Wielkiej Brytanii Polakow (i jeszcze je
    > dna
    > > nacje) rozpoznaje sie wlasnie po wasach.
    > Niesamowite. I ty mówisz, że nie masz dużych wymagań? Stawiasz wręcz zaporowe
    > warunki. Jeżeli facet by zamienił z tobą parę słów i usłyszał to, co napisałas
    > wyżej, to zwiewałby, gdzie pieprz rośnie. Pomyśl tylko: chcesz aby facet był:
    > wykształcony, inteligentny, zamożny, dobrze ubrany, w twoim wieku, wolny, bez
    > nałogów, zakochany w tobie, nie ciągnął ciebie do łóżka, zależało mu na trwałym
    >
    > związku, aby był twoim przyjacielem. Coś pominąłem? Tymi zaletami można by
    > obdzielić z 5 facetów. Rzadko się zdarza facet, który ma 2, czy 3 takie cechy,
    > a
    > wszystkie? Czy w ogóle jest taki? To chyba jeszcze trochę poczekasz na taki
    > ideał. Szczerze mówiąc ja takiego nie znam. jeżeli nawet ktoś taki jest, czy
    > wiesz jak o niego walczą kobiety?

    Pisales tu wielokrotnie o wymaganiach, jakie mezczyzni stawiaja kobietom (mlody
    wiek, uroda) i to bylo ok. Dziwi Cie natomiast, ze ja, 30-letnia kobieta (na
    dodatek dziewica), smiem miec wobec mezczyzn jakies wymagania. Wiec nie powinnam
    ich miec? Kobiecie nie wolno niczego od mezczyzny wymagac? Nawet czystych portek?


    > Czym zwrócisz na siebie jego uwagę? Jak go
    > nakłonisz, aby poznawał twoje frapujące wnętrze? Nie jesteś ani młoda, ani ładn
    > a,

    A skad wiesz, ze nie jestem ladna? Co upowaznia Cie do formulowania takich
    wnioskow? Nie widziales mnie. Moze jestem ladna, moze jestem brzydka. Moze jestem
    kobieta z broda.


    > a twoje wykształcenie, majątek itp. nie będą miały dla takiego faceta
    > znaczenia.


    Mam nadzieje, ze to co mam w glowie, ze moje poglady, moje odczucia, moja
    wrazliwosc beda mialy dla mezczyzny nie mniejsze znaczenie niz moje cialo. Jasne,
    ze chce mu sie podobac jako kobieta. Chce czuc jego pozadanie. Ale i szacunek.


    > Opisałaś wcześniej jak się ubierasz i zachowujesz się. Naprawdę, nie jest to
    > ubiór i zachowanie dziewczyny, która poszukuje faceta.

    No coz, nie rozpinam bluzki po pepek, bo to nie w moim stylu.


    > A widzisz. Gdybyś miała kiedyś faceta to byś wiedziałą co naprawdę ma znaczenie
    > w
    > związkach.

    Co wiec ma znaczenie? Moze zdradzisz mi to w koncu?


    > Zabawiając się w psychologa powiem, że ustawiłaś tak wysoko poprzeczkę wymagań,

    Wlasnie, tylko bawisz sie w psychologa.


    > W gruncie rzeczy boisz się
    > mężczyzn i jedynie na potrzeby propagandowe mówisz, że byś się związała z
    > facetem, ale nie ma odpowiedniego.

    Moze i tak. Moze mam powody, by mezczyznom nie ufac.


    > Taki więc zaakceptuj taką siebie. W końcu, gdzie jest powiedziane, że wszystkie
    > kobiety mają mieć faceta?

    Ja chce byc z mezczyzna. Ale z takim, ktorego polubie ja, i ktory polubi mnie.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 16.03.02, 21:40
    Hej,
    > Wcale wczesniej nie pisalam, ze w ogole nie budze zainteresowania mezczyzn.
    > Niestety czesciej budze ciekawosc tych, na ktorych mi niestety nijak nie zalezy
    No widzisz, to kwestia wysokości poprzeczki. Gdybyś ją obniżyła ...
    > > > Niesamowite. I ty mówisz, że nie masz dużych wymagań? Stawiasz wręcz zapor
    > owe
    > > warunki. Jeżeli facet by zamienił z tobą parę słów i usłyszał to, co napis
    > ałas
    > > wyżej, to zwiewałby, gdzie pieprz rośnie. Pomyśl tylko: chcesz aby facet b
    > ył:
    > > wykształcony, inteligentny, zamożny, dobrze ubrany, w twoim wieku, wolny,
    > bez
    > > nałogów, zakochany w tobie, nie ciągnął ciebie do łóżka, zależało mu na tr
    > wałym
    > >
    > > związku, aby był twoim przyjacielem. Coś pominąłem? Tymi zaletami można by
    >
    > > obdzielić z 5 facetów. Rzadko się zdarza facet, który ma 2, czy 3 takie ce
    > chy,
    > > a
    > > wszystkie? Czy w ogóle jest taki? To chyba jeszcze trochę poczekasz na tak
    > i
    > > ideał. Szczerze mówiąc ja takiego nie znam. jeżeli nawet ktoś taki jest, c
    > zy
    > > wiesz jak o niego walczą kobiety?
    Do listy twoich wymagań oprócz powyższych trzeba dopisać jeszcze "partnerstwo" -
    to jest dopiero cięzki warunek. Nie ma co mówić, znaczna część facetów (łącznie
    ze mną) nie uznaje partnerstwa
    > Pisales tu wielokrotnie o wymaganiach, jakie mezczyzni stawiaja kobietom (mlody
    >
    > wiek, uroda) i to bylo ok. Dziwi Cie natomiast, ze ja, 30-letnia kobieta (na
    > dodatek dziewica), smiem miec wobec mezczyzn jakies wymagania. Wiec nie powinna
    > m
    > ich miec? Kobiecie nie wolno niczego od mezczyzny wymagac? Nawet czystych porte
    > k?
    Różnica jest taka, że jak facet jest starszy, to łatwiej mu o kobietę młodszą od
    niego i ładną, a z kobietami jest odwrotnie im jest starsza tym dla niej jest
    trudniej.
    A co do wymagań od faceta, to nie chodzi Ci przecież tylko o czyste portki, ale o
    10 innych ważnych cech, które podałem Ci wcześniej. To są dopiero razem zaporowe
    warunki.
    > A skad wiesz, ze nie jestem ladna? Co upowaznia Cie do formulowania takich
    > wnioskow? Nie widziales mnie. Moze jestem ladna, moze jestem brzydka. Moze jest
    > em
    > kobieta z broda.
    Nie oszukuj się, masz 30 lat ....

    > Mam nadzieje, ze to co mam w glowie, ze moje poglady, moje odczucia, moja
    > wrazliwosc beda mialy dla mezczyzny nie mniejsze znaczenie niz moje cialo. Jasn
    > e,
    > ze chce mu sie podobac jako kobieta. Chce czuc jego pozadanie. Ale i szacunek.
    Ale jak nakłonisz takiego faceta, aby zapoznał się z twoim wnętrzem? Musi jakoś
    zwrócć na Ciebie uwagę.

    > No coz, nie rozpinam bluzki po pepek, bo to nie w moim stylu.
    Niektórym facetom to się podoba ...

    > Moze i tak. Moze mam powody, by mezczyznom nie ufac.
    Napisz, jakie?

    > Ja chce byc z mezczyzna. Ale z takim, ktorego polubie ja, i ktory polubi mnie.
    O, to jest postęp. Wcześniej była mowa o miłości...

  • 16.03.02, 22:05
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > No widzisz, to kwestia wysokości poprzeczki. Gdybyś ją obniżyła ...

    W pewnych kwestiach to po prostu niemozliwe. Mezczyzna, z ktorym bylam krotko
    zwiazana, byl inteligentnym, wrazliwym czlowiekiem, choc z elegancja na bakier.
    Ale portki mial czyste. I kompletny usmiech.


    > Do listy twoich wymagań oprócz powyższych trzeba dopisać jeszcze "partnerstwo" -
    > to jest dopiero cięzki warunek. Nie ma co mówić, znaczna część facetów (łącznie
    > ze mną) nie uznaje partnerstwa

    Zauwazylam, ze pojecie partnerstwa jest Ci obce.


    > Nie oszukuj się, masz 30 lat ....

    Doskonale wiem, ile mam lat, ale... Zreszta, niewazne.


    > > Mam nadzieje, ze to co mam w glowie, ze moje poglady, moje odczucia, moja
    > > wrazliwosc beda mialy dla mezczyzny nie mniejsze znaczenie niz moje cialo.
    > Jasn
    > > e,
    > > ze chce mu sie podobac jako kobieta. Chce czuc jego pozadanie. Ale i szacu
    > nek.
    > Ale jak nakłonisz takiego faceta, aby zapoznał się z twoim wnętrzem? Musi jakoś
    >
    > zwrócć na Ciebie uwagę.
    >
    > > No coz, nie rozpinam bluzki po pepek, bo to nie w moim stylu.
    > Niektórym facetom to się podoba ...

    Ja za to nie lubie, gdy obcy facet ostentacyjnie gapi sie na moje piersi. Co
    innego, gdy jestem obok mezczyzny, ktorego znam i akceptuje. Wowczas jego
    spojrzenia, dotyk sa pozadane.


    > > Ja chce byc z mezczyzna. Ale z takim, ktorego polubie ja, i ktory polubi m
    > nie.
    > O, to jest postęp. Wcześniej była mowa o miłości...

    Chyba nie czytasz uwaznie, bo juz 15-03-2002, o 23:26 napisalam, ze:
    "Ja tez czasem weryfikuje swoje poglady wobec osob, ktore robia na mnie nie
    najlepsze pierwsze wrazenie. Twierdzisz, ze wierze tylko w zwiazki oparte na
    milosci. Byc moze tak wlasnie jest, ale wynika to z tego, ze jakos trudno mi
    sobie wyobrazic sytuacje, w ktorej wiaze sie z kims, bo tak nakazuje mi
    rozsadek. Jakie moglyby byc te rozsadne przeslanki w mojej sytuacji? Mam 30
    lat, wiec pewnie powinnam spuscic z tonu, zweryfikowac swoje wymagania wobec
    plci przeciwnej i najlepiej chwytac sie pierwszej nadarzajacej sie okazji? Nie
    twierdze, ze pozjadalam wszystkie rozumy w sprawach mesko-damskich. Jest zgola
    inaczej, w koncu brak mi zaplecza w postaci bogatego doswiadczenia, ale mysle,
    ze jesli NIE MILOSc, to przynajmniej GLEBOKA PRZYJAZN, WZAJEMNA FASCYNACJA sa
    wazne, gdy buduje sie zwiazek."
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 17.03.02, 10:22
    alien? napisał(a):

    > W pewnych kwestiach to po prostu niemozliwe. Mezczyzna, z ktorym bylam krotko
    > zwiazana, byl inteligentnym, wrazliwym czlowiekiem, choc z elegancja na bakier.
    Ale coś albo tobie, albo jemu nieodpowiadało w waszych relacjach?
    > Ale portki mial czyste. I kompletny usmiech.
    A co zresztą pożądanych cech? np. z partnerstwem?
    > Doskonale wiem, ile mam lat, ale... Zreszta, niewazne.
    Masz inne zalety?

    > Ja za to nie lubie, gdy obcy facet ostentacyjnie gapi sie na moje piersi. Co
    > innego, gdy jestem obok mezczyzny, ktorego znam i akceptuje. Wowczas jego
    > spojrzenia, dotyk sa pozadane.
    Taki obcy facet może by cię zaprosiła na kawę , wykazał się inteligencją, humorem
    itd, gdybyś tylko zwracała na siebie uwagę facetów.
    > Chyba nie czytasz uwaznie, bo juz 15-03-2002, o 23:26 napisalam, ze:
    > "Ja tez czasem weryfikuje swoje poglady wobec osob, ktore robia na mnie nie
    > najlepsze pierwsze wrazenie. Twierdzisz, ze wierze tylko w zwiazki oparte na
    > milosci. Byc moze tak wlasnie jest, ale wynika to z tego, ze jakos trudno mi
    > sobie wyobrazic sytuacje, w ktorej wiaze sie z kims, bo tak nakazuje mi
    > rozsadek. Jakie moglyby byc te rozsadne przeslanki w mojej sytuacji? Mam 30
    > lat, wiec pewnie powinnam spuscic z tonu, zweryfikowac swoje wymagania wobec
    > plci przeciwnej i najlepiej chwytac sie pierwszej nadarzajacej sie okazji? Nie
    > twierdze, ze pozjadalam wszystkie rozumy w sprawach mesko-damskich. Jest zgola
    > inaczej, w koncu brak mi zaplecza w postaci bogatego doswiadczenia, ale mysle,
    > ze jesli NIE MILOSc, to przynajmniej GLEBOKA PRZYJAZN, WZAJEMNA FASCYNACJA sa
    > wazne, gdy buduje sie zwiazek."
    Zapewniam Cię, że wielokrotnie fascynacja, miłość, przyjaźń itd przychodzą
    dopiero w trakcie związku. Czyli, gdybyś związała się z facete, to niewykluczone,
    że uczucia by przyszły z czasem. Na początek wystaczy fizyczne pożądanie.
  • 17.03.02, 11:07
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Ale coś albo tobie, albo jemu nieodpowiadało w waszych relacjach?

    Oczywiscie, ze tak, skoro odszedl.


    > > Ale portki mial czyste. I kompletny usmiech.
    > A co zresztą pożądanych cech? np. z partnerstwem?

    Napisalam rowniez, ze byl inteligentny i wyksztalcony. Oczywiscie podobal mi sie
    fizycznie.


    > > Doskonale wiem, ile mam lat, ale... Zreszta, niewazne.
    > Masz inne zalety?

    Tak, mam rowniez zalety, oprocz kilku wad, bo nie jestem istota doskonala.
    Zdarzylo mi sie slyszec niedowierzanie w glosie i mezczyzn, i kobiet, gdy
    dowiadywali sie, ze jestem sama.


    > Zapewniam Cię, że wielokrotnie fascynacja, miłość, przyjaźń itd przychodzą
    > dopiero w trakcie związku. Czyli, gdybyś związała się z facete, to niewykluczon
    > e,
    > że uczucia by przyszły z czasem. Na początek wystaczy fizyczne pożądanie.

    Dobrze, ale akurat ci, ktorzy okazywali mi swoje zainteresowanie, fizycznie mnie
    nie pociagali. Najwyrazniej ja pociagalam ich bardziej, niz oni mnie. "Z tym
    najwiekszy jest ambaras, zeby dwoje chcialo naraz!"
  • Gość: lena IP: 193.66.190.* 17.03.02, 11:40
    Z uwagą czytam wasze wypowiedzi i mogę tylko stwierdzić, że Andrzej nigdy nie
    zrozumie Ciebie bo niestety jego mózg odbiera fale o innej częstotliwości . Dla
    niego najpierw trzeba zapoznać się z cipką kobiety a później ewentualnie z jej
    wnętrzem i to On jak przystało na maczo mena ma wydawać rozkazy, decydować, nie
    uznaje partnerstwa bo to by była plama na jego jakże samczym honorze. Dobrze
    Ciebie rozumiem pomimo tego ,że nie jestem dziewicą i mam mniej lat.Straciłam
    dziewictwo dosyć nie dawno , z moim pierwszym chłopakiem, który jest zarazem
    miłością mojego życia. Jako nastolatka, póżniej studentka chodziłam na randki
    ale praktycznie po paru spotkaniach okazywało się, że to nie jest facet, z
    którym bym chciała być i właściwie nie chodziło mi o wygląd czy cechy
    charakteru ale nie czułam tego "czegoś", nie było tej iskierki która mogłaby
    się przerodzić w ogień miłości. Z wiekiem presja jest coraz większa, wszyscy
    patrzą się na Ciebie jak na jakąś księżniczkę, która szuka tego księcia z bajki
    a ja szukam tylko swojej połówki. Nigdy bym nie mogła być z mężczyzną ot dla
    samego bycia bo przecież wszyscy mają chłopaków to ja też muszę mieć. Uważam,
    że każdy człowiek ma swoją drugą połówke i na pewno ja kiedyś spotka. Ale
    niestety ludzie się spieszą, ponieważ boją się samotności i popełniaja błędy,
    wiążąc się z nieodpowiednimi osobami.Po chwili fascynacji ciałem przychodzi
    rozczarowanie, zaczynają szukać innej osoby, zdradzają. Wierzę, że spotkasz
    swoją połówkę i do niczego się nie zmuszaj, kieruj się głosem serca. :)))
    pozdrawiam
  • 17.03.02, 12:11
    Gość portalu: lena napisał(a):

    > Z uwagą czytam wasze wypowiedzi i mogę tylko stwierdzić, że Andrzej nigdy nie
    > zrozumie Ciebie bo niestety jego mózg odbiera fale o innej częstotliwości.

    Masz racje, Andrzej i ja prezentujemy calkowicie odmienne racje i kompromis
    raczej nie bedzie mozliwy.


    > Dla
    > niego najpierw trzeba zapoznać się z cipką kobiety a później ewentualnie z jej
    > wnętrzem i to On jak przystało na maczo mena ma wydawać rozkazy, decydować, nie
    > uznaje partnerstwa bo to by była plama na jego jakże samczym honorze.

    Z tonu, jaki Andrzej przyjmuje, piszac swoje posty, jasno widac, jakie sa jego
    poglady co do roli i pozycji kobiety w ogole, i w szczegolnosci juz w zwiazku.


    > Ciebie rozumiem pomimo tego ,że nie jestem dziewicą i mam mniej lat.Straciłam
    > dziewictwo dosyć nie dawno , z moim pierwszym chłopakiem, który jest zarazem
    > miłością mojego życia. Jako nastolatka, póżniej studentka chodziłam na randki
    > ale praktycznie po paru spotkaniach okazywało się, że to nie jest facet, z
    > którym bym chciała być i właściwie nie chodziło mi o wygląd czy cechy
    > charakteru ale nie czułam tego "czegoś", nie było tej iskierki która mogłaby
    > się przerodzić w ogień miłości.

    Wlasnie. Jesli nie ma tej "iskierki", to nie potrafie sie zmuszac. I tego chyba
    Andrzej nie jest w stanie lub nie chce zrozumiec.
    Kiedys rozmawialam ze znajomym na temat nagosci. Powiedzial mi, ze nawet niezbyt
    piekna kobieta, ale naga, budzi w nim jednoznaczne emocje. Ja moge spojrzec na
    meskie nagie cialo, moge je ocenic, ze podoba mi sie lub nie, ale na tym w sumie
    koniec. Po prostu patrze, nie budzi to we mnie pozadania. Pozadanie budzi sie
    raczej, gdy slysze slowa. Oczywiscie upraszczam w tej chwili. Ale na to, czy ktos
    mi sie podoba, sklada sie sporo czynnikow. Sama ladna twarz nie wystarczy. Nie
    wystarczy tez sam intelekt. Liczy sie pewien melanz, polaczenie walorow ducha z
    walorami ciala. Nie zgadzam sie z zarzutami, ze jestem, nie wiem jak wymgagajaca.
    Ale istotnie, mam pewne oczekiwania.


    > Z wiekiem presja jest coraz większa, wszyscy
    > patrzą się na Ciebie jak na jakąś księżniczkę, która szuka tego księcia z bajki
    > a ja szukam tylko swojej połówki.

    Nie czuje presji otoczenia. Samotnosc nie odpowida mnie samej. Tylko tyle.


    > Nigdy bym nie mogła być z mężczyzną ot dla
    > samego bycia bo przecież wszyscy mają chłopaków to ja też muszę mieć.

    Wlasnie, ale Andrzej na przyklad nijak tego nie moze, nie chce pojac.


    > Uważam,
    > że każdy człowiek ma swoją drugą połówke i na pewno ja kiedyś spotka. Ale
    > niestety ludzie się spieszą, ponieważ boją się samotności i popełniaja błędy,
    > wiążąc się z nieodpowiednimi osobami.Po chwili fascynacji ciałem przychodzi
    > rozczarowanie, zaczynają szukać innej osoby, zdradzają. Wierzę, że spotkasz
    > swoją połówkę i do niczego się nie zmuszaj, kieruj się głosem serca. :)))
    > pozdrawiam

    Nie wiem, czy wierze w teorie o dwoch tylko sobie przeznaczonych polowkach.
    Dziekuje za zyczenia. Mam nadzieje, ze spotkam jednak kogos, myslac o kim, bede
    czula, jesli nie pewnosc, to przynajmniej silne przekonanie, ze to jest czlowiek,
    z ktorym chce byc. Bycie z kims tylko dlatego, ze nikogo innego nie bylo akurat
    pod reka, wydaje mie sie rownie zlym rozwiazaniem, jak zycie w pojedynke.
    Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego z mezczyzna, ktorego kochasz.
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 17.03.02, 13:10
    alien? napisał(a):
    > Oczywiscie, ze tak, skoro odszedl.
    jak poznaliście się i dlaczego odszedł, znalazł inną, bez zahamowań?
    >
    > > > Ale portki mial czyste. I kompletny usmiech.
    > > A co zresztą pożądanych cech? np. z partnerstwem?
    >
    > Napisalam rowniez, ze byl inteligentny i wyksztalcony. Oczywiscie podobal mi si
    > e
    > fizycznie.
    Ponawiam pytanie, a czy miał pozostałe zalety? W szczególności uznawał
    partnerstwo? Czy był poważny i odowiedzialny?

    > Tak, mam rowniez zalety, oprocz kilku wad, bo nie jestem istota doskonala.
    > Zdarzylo mi sie slyszec niedowierzanie w glosie i mezczyzn, i kobiet, gdy
    > dowiadywali sie, ze jestem sama.
    Napisz o swoich zaletach i wadach. To ci powiem, które zalety należy eksponować,
    a jakie wady ukrywać.

    > Dobrze, ale akurat ci, ktorzy okazywali mi swoje zainteresowanie, fizycznie mni
    > e
    > nie pociagali. Najwyrazniej ja pociagalam ich bardziej, niz oni mnie. "Z tym
    > najwiekszy jest ambaras, zeby dwoje chcialo naraz!"
    No to faktycznie jest problem. Nawet ci, którzy są żonaci?
    Słowem pozostaje Ci przede wszystkim samodzielne zdobycie faceta, który Ci się
    podoba. Pisałaś, że podejmowałaś takie próby. Może robiłaś to w niumiejętny
    sposób?
    Dodatkowo pamiętaj, że prawie na pewno pierwszy facet z którym się zwiążesz nie
    będzie ostatnim. Pożądanie jest warunkiem koniecznym, acz niewystarczającym.
    Dopiero jak wspólnie zwiążecie się bliżej, zobaczysz Ty, ale i on), czy macie
    cechy psychiczne niezbędne do wspólnego życia. Te cechy są zmienne i zależne od
    waszych charakterów. Jeżeli np. jesteś osobą stanowczą i lubiącą stawiać na swoim
    to prawie na pewno związek z facetem o podobnym charakterze nie ma szans, i tak
    dalej. Ale to wszystko, to są okoliczności który wyjdą dopiero później.
    Po tym pierwszym konieczne będzie więc znalezienie kolejnych. Biorąc pod uwagę
    Twoje wymagania nie jest to sprawa prosta, więc wymaga czasu. Ponownie twierdzę,
    że jest bardzo mało mężczyzn, którzy spełniają Twoje wyśróbowane wymagania. A ci
    którzy je spełniają są rozchwytywani przez kobiety. Ty nie zwrócisz nawet na
    siebie ich uwagi.
    Podtrzymuję więc moje wcześniejsze zdanie, że raczej nie masz szans na związek z
    facetem: poważni nie będą chcieli się z Tobą wiązać, a z kolei niepoważnych Ty
    będziesz odrzucała.
  • 17.03.02, 13:30
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > jak poznaliście się i dlaczego odszedł, znalazł inną, bez zahamowań?

    Podal mi powody, ale to nie moje dziewictwo bylo akurat powodem jego odejscia.
    Nie zamierzam jednak na forum analizowac niepowodzenia mojego zwiazku.


    > Napisz o swoich zaletach i wadach. To ci powiem, które zalety należy eksponować
    > ,
    > a jakie wady ukrywać.

    Ja nie ukrywam wad, moze w tym tkwi problem. Staram sie byc taka, jak jestem w
    istocie. Na pewno nie zawsze mi sie udaje.

    Co Cie upowaznia do zajmowania stanowiska eksperta? Jak bogate Ty masz
    doswiedczenia, by ferowac wyroki i udzielac porad? Piszesz o malzenstwie, ale mam
    wrazenie, ze nadal jestes kawalerem.


    > Biorąc pod uwagę
    > Twoje wymagania nie jest to sprawa prosta, więc wymaga czasu. Ponownie twierdzę
    > ,
    > że jest bardzo mało mężczyzn, którzy spełniają Twoje wyśróbowane wymagania. A c
    > i
    > którzy je spełniają są rozchwytywani przez kobiety. Ty nie zwrócisz nawet na
    > siebie ich uwagi.
    > Podtrzymuję więc moje wcześniejsze zdanie, że raczej nie masz szans na związek
    > z
    > facetem: poważni nie będą chcieli się z Tobą wiązać, a z kolei niepoważnych Ty
    > będziesz odrzucała.

    Juz mowilam, ze bycie z mezczyzna, ktorym bym w rzeczywistosci gardzila, uwazam
    za niedorzeczne. Tak samo nie chcialabym, by mezczyzna, dla ktorego bylabym w
    rzeczywistosci nikim, zdecydowal sie byc ze mna, bo moze lepiej tak niz samemu. I
    jeszcze raz ponawiam prosbe, bys zajrzal do watku pt. "Ja, mężatka zakochałam
    się. Czy to przejdzie?"
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 17.03.02, 14:51
    alien? napisał(a):

    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
    >
    > > jak poznaliście się i dlaczego odszedł, znalazł inną, bez zahamowań?
    >
    > Podal mi powody, ale to nie moje dziewictwo bylo akurat powodem jego odejscia.
    > Nie zamierzam jednak na forum analizowac niepowodzenia mojego zwiazku.
    >
    >
    > > Napisz o swoich zaletach i wadach. To ci powiem, które zalety należy ekspo
    > nować
    > > ,
    > > a jakie wady ukrywać.
    >
    > Ja nie ukrywam wad, moze w tym tkwi problem. Staram sie byc taka, jak jestem w
    > istocie. Na pewno nie zawsze mi sie udaje.
    >
    > Co Cie upowaznia do zajmowania stanowiska eksperta? Jak bogate Ty masz
    > doswiedczenia, by ferowac wyroki i udzielac porad? Piszesz o malzenstwie, ale m
    > am
    > wrazenie, ze nadal jestes kawalerem.
    >
    >
    > > Biorąc pod uwagę
    > > Twoje wymagania nie jest to sprawa prosta, więc wymaga czasu. Ponownie twi
    > erdzę
    > > ,
    > > że jest bardzo mało mężczyzn, którzy spełniają Twoje wyśróbowane wymagania
    > . A c
    > > i
    > > którzy je spełniają są rozchwytywani przez kobiety. Ty nie zwrócisz nawet
    > na
    > > siebie ich uwagi.
    > > Podtrzymuję więc moje wcześniejsze zdanie, że raczej nie masz szans na zwi
    > ązek
    > > z
    > > facetem: poważni nie będą chcieli się z Tobą wiązać, a z kolei niepoważnyc
    > h Ty
    > > będziesz odrzucała.
    >
    > Juz mowilam, ze bycie z mezczyzna, ktorym bym w rzeczywistosci gardzila, uwazam
    >
    > za niedorzeczne. Tak samo nie chcialabym, by mezczyzna, dla ktorego bylabym w
    > rzeczywistosci nikim, zdecydowal sie byc ze mna, bo moze lepiej tak niz samemu.
    > I
    > jeszcze raz ponawiam prosbe, bys zajrzal do watku pt. "Ja, mężatka zakochałam
    > się. Czy to przejdzie?"


  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 17.03.02, 14:59
    Przepraszam, ale coś mi się zrobiło z odpowiedzią.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 17.03.02, 15:13

    alien? napisał(a):

    > Podal mi powody, ale to nie moje dziewictwo bylo akurat powodem jego odejscia.
    Podał Ci prawdziwe i rzeczywiste przyczyny odejścia, czy wymyślone i niepoważne?
    > Ja nie ukrywam wad, moze w tym tkwi problem. Staram sie byc taka, jak jestem w
    > istocie. Na pewno nie zawsze mi sie udaje.
    Napisz o swoich wadach i zaletach.
    > Co Cie upowaznia do zajmowania stanowiska eksperta? Jak bogate Ty masz
    > doswiedczenia, by ferowac wyroki i udzielac porad? Piszesz o malzenstwie, ale m
    > am wrazenie, ze nadal jestes kawalerem.
    Będziesz mogła ocenić mnie po wskazówkach, których Ci udzielę.
    > Juz mowilam, ze bycie z mezczyzna, ktorym bym w rzeczywistosci gardzila, uwazam
    >
    > za niedorzeczne. Tak samo nie chcialabym, by mezczyzna, dla ktorego bylabym w
    > rzeczywistosci nikim, zdecydowal sie byc ze mna, bo moze lepiej tak niz samemu.
    Może więc i lepiej, że będziesz sama? Dzięki temu oszczędzisz sobie rozczarowań i
    będziesz pielęgnowała piękne wyobrażenia o związkach.
    > jeszcze raz ponawiam prosbe, bys zajrzal do watku pt. "Ja, mężatka zakochałam
    > się. Czy to przejdzie?"
    Czytałem, odpowiedzi udzieliłem wcześniej.

  • 17.03.02, 12:49
    Andrzeju,
    Zajrzyj do watku pt. "Ja, mężatka zakochałam się. Czy to przejdzie?" To co
    pisze autorka w pierwszym swoim poscie, zadaje klam Twojej teorii o malzenstwie
    z rozsadku. Pozdrawiam.
  • 17.03.02, 12:59
    Mam nadzieje ze jestes za madra zeby w jakikolwiek
    sposob przejac sie tymi bredniami co Ci ten Pan
    napisal. Tez czytam te listy i wierzyc mi sie nie chce,
    nawet sie zaczelam zastanawic czy przypadkeim to nie sa
    posty jakiegos "dowcipnisia" bo jeszce sie z czyms
    takim nie spotkalam. Moze mialam szcescie.
    Pozdrawiam
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 17.03.02, 14:43
    goga.74 napisał(a):

    > posty jakiegos "dowcipnisia" bo jeszce sie z czyms
    > takim nie spotkalam. Moze mialam szcescie.
    Nie jestem czymś, ale kimś. Dalej, pragnę zwrócić uwagę, że nie jesteś, ani
    mężczyzną, ani 30-letnią dziewicą.
    Dlaczego wypowiadasz się na tematy o których nie masz zielonego pojęcia?
    Rozumiem, gdybyś była taką dziewicą, albo facetem który zajmował się nią.
    Piszesz: straszne. Gdzie widzisz błędy w moich wywodach? O tym moglibyśmy sobie
    dyskutować, gdybyś miała jakąś wiedzę w tym zakresie.

  • 17.03.02, 14:59
    Mysle, Andrzeju, ze Goga ma takie same prawo jak Ty czy ja, by brac udzial w
    tej dyskusji. Piszesz, ze ona nie jest dziewicą. Ty tez nie. Ona za to byla
    kiedys dziewicą, Ty byles za to kiedys prawiczkiem. Bycie prawiczkiem czy
    dziewica tylko pozornie wyglada na pojecia tozsame. Oba pojecia dotycza nie
    uprawiania seksu. Jednak tylko dziewictwo jest stanem, ktory wzbudza wciaz
    emocje, choc mamy XXI wiek. Tylko w odniesienu do dziewictwa, czy seksualnosci
    kobiet w ogole, pokutuja wciaz w naszym spoleczenstwie bardzo tradycyjne, by
    nie powiedziec archaiczne poglady. To, ze ja akurat jestem dziewica nie wynika,
    jak juz mowilam z tego, ze zalozylam sobie, iz pojde do lozka tylko i wylaczne
    z moim slubnem. Tak sie po prostu stalo. Bylam w swoim zyciu tylko dwa razy
    mocno zaanagazowana uczuciowo. Reszta to przelotne stany zadurzenia. Nie bylam
    w lozku z mezczyzna, poniewaz... Sama nie wiem, nie skladalo sie po prostu. Ale
    to nie znaczy, ze nie mam zadnych doswiadczen seksualnym. Znam petting nie
    tylko z lektury czy wynurzen kolezanek. Miedzy mna a tym mezczyzna dochodzilo
    do pieszczot. Nie spedzilam natomiast nocy z mezczyzna, nie odbylam stosunku.
    Znam swoje potrzeby seksualne, mam - wyobraz sobie - swiadomosc ich istnienia.
    Nie uwazam sie za osobe z jakimis straszliwymi zahamowaniami, ale seks nie jest
    da mnie czym mechanicznym i automatycznym. Potrzebuje chyba rowniez uczuc,a o
    tym, ze nielatwo sie zakochuje i dlaczego tak akurat sie u mnie dzieje juz
    pisalam.
  • 17.03.02, 15:46

    > > posty jakiegos "dowcipnisia" bo jeszce sie z czyms
    > > takim nie spotkalam. Moze mialam szcescie.
    > Nie jestem czymś, ale kimś.
    Piszac "czyms" mialam na mysli nie Ciebie ale gloszone
    przez Ciebie poglady.

    Dalej, pragnę zwrócić uwagę, że nie jesteś, ani
    > mężczyzną, ani 30-letnią dziewicą.
    > Dlaczego wypowiadasz się na tematy o których nie masz
    zielonego pojęcia?
    > Rozumiem, gdybyś była taką dziewicą, albo facetem który
    zajmował się nią.
    > Piszesz: straszne. Gdzie widzisz błędy w moich
    wywodach? O tym moglibyśmy sobie
    >
    > dyskutować, gdybyś miała jakąś wiedzę w tym zakresie.
    >
    Zacznijmy od tego ze swoj post zaadresowalam do Alien a
    nie do Ciebie. No ale skoro sie odezwales. Twoje wywody
    dotyczyly nie tylko dziewictwa ale i ogolnie zwiazkow i
    pelne byly bezsensownych uogolnien na temat relacji
    damsko-meskich.
    Teraz mnie pouczasz, ze nie mam wystarczajacej wiedzy
    zeby dyskutowac. A kim Ty jestes czlowieku? Bo na pewno
    nie psychologiem, mimo iz sie w niego zabawiasz. I cale
    szczescie , inaczej biedni by byli Ci Twoi pacjenci.
    Owszem dziewica nie jestem. Owszem mam doswiadczenie. I
    cenie to sobie, bo ma to zalety o jakich moze pisales-
    wiem jacy sa mezczyzni, wiem czego mozna od nich
    oczekiwac, i w swietle tych doswiadczen kogos takiego jak
    Ty "skasowalabym" od razu, bo wiem ze jest duzo bardziej
    interesujacych meczyzn na swiecie. Natomiast do glowy nie
    przyszlo by mi, gdybym poznala jakiegos mezczyzne ktory
    by mi sie podobal zeby np. zrezygnowac z tej znajomosci
    bo on jest prawiczkiem. To jest po prostu jakis absurd.
    Nic by mi to nie przeszkadzalo. Te wszystkie cechy jakie
    sa wazne w zwiazkach to kwestia charakeru przede
    wszytskim. A seks? Wiesz, czasem mezczyzni ktorzy maja
    duza ilosc doswiadczen w lozku sa bywaja denni,
    egoistyczni i seks z nimi jest nudny. "Techniki" mozna
    sie nauczyc w kazdym wieku, a wrazliwosci i wyczulenia na
    potrzeby partera niekoniecznie.


  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 17.03.02, 13:29
    Alieno...
    Powtarzam Ci, ze każdy ma własne niepowtarzane życie. Co ma wg Ciebie wynikać z
    tego, że ta kobieta wyszła za mąż z rozsądku, a teraz zakochała się? Że jest taka
    reguła? Równie dobrze mogła wyjść za mąż z miłości, a potem ponownie zakochać się
    w obcym facecie. Życie jest nieprzewidywalne.
    Jeżeli czerpiesz wiedzę o (własnym) życiu z czasopism kobiecych i relacji innych
    kobiet ........

  • Gość: marynarz IP: proxy / *.vf.shawcable.net 19.10.02, 03:01
    Ale pierdolisz Andrzeju! Zaloze sie,ze masz wasy! i wszystkie inne cechy
    buraka, co widac po kazdej twojej wypowiedzi. Boisz sie kobiet madrzejszych od
    Ciebie, wiec nigdy nie przyznasz alienowi? racji. Ona Cie przewyzsza na kazdym
    polu i w kazdym calu.
  • Gość: matylda IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 05.12.02, 10:19
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):


    > To widać np. z twojego postu i 15 min. rozmowy z dziewicą w twoim wieku. Z
    góry
    >
    > informujecie, że interesują was wyłącznie poważne związki itd. Zgadzacie się
    na
    >
    > seks tylko wtedy, jeżeli to ma być poważny związek. Natomiast mężczyźni
    uznają,
    >
    > że warunkiem udanego i poważnego związku jest właśnie udany seks. Czyli wg
    nas
    > najpierw seks, a potem może poważny związek, a wg ciebie najpierw poważny
    > związek, a potem seks.

    ... czyli typowe myslenie egoistyczno-konsumpcyjne. brawo! najpierw sobie
    sprawdze czy na pewno bedzie MI z nia dobrze, czy MNIE zaspokoi a dopiero potem
    moge zastanowic sie nad ewentualnym zwiazaniem sie z nia. GDZIE MIJSCE NA
    UCZUCIA??? GDZIE?? eeeh... szkoda slow... wspolczuje ci...
  • Gość: perotin IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 19:39
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Spotykałaś zawsze żonatych? W liceum, na studiach i później? Nie wierzę. No
    > obecnie to faktycznie wszycy już są zajęci, pozostaje ci jedynie odbicie
    > żonatego.

    A nieprawda, przy tym wieksza jest nawet wg mnie szansa, ze trafi sie ktos
    atrakcyjny z tego gatunku, ktory nie musi sie bac, ze jak zaraz po studiach sie
    nie hajtnie, to potem moze byc za pozno i nikt go nie zechce. I wcale nie
    playboy. Znam przypadki, wiem zatem o czym mowie.
  • Gość: perotin IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 10:57
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Ja też uważam, że należy unikać kobiet, które mają pod trzydziestkę i są
    > dziewicami. Z doświadczenia wiem, że kobiety takie mają skrzywione wyobrażenia
    > na temat życia. Nie wiedzą jak postępować z mężczyzną, nie tylko w łóżku, ale i

    W ten sposob latwo mozesz kogos zranic i zrobic krzywde. Mozna by to powiedziec
    inaczej. Na ile to bzdura, nie wiem na pewno, ale to inna sprawa.

    > Jak myślicie co myśli sobie facet, który zaczyna spotykać się z 30-latką i
    > słyszy od niej, że jest dziewicą i seks tak, ale po ślubie?

    To juz swiadczy o glupocie - w imie tak postrzeganej wartosci malzenstwa godzi
    sie na jedno z glownych zagrozen wlasnie dla malzenstwa, zwlaszcza ze w praktyce
    to pociagnie za soba najpewniej brak zgody na mieszkanie razem przed slubem. To
    zbyt powazna sprawa na skok w ciemno. Dla mnie, przyznaje, cos takiego
    dyskfalifikuje z tego powodu, ze nie zamierzam sobie rozpieprzac zycia z jakiegos
    powodu, czy to roznicy w tolerancji cieplnej (niemoznosc mieszkania razem), czy
    po prostu niemoznosc wytrzymania razem choc w okresie narzeczenstwa wszystko bylo
    OK, czy wreszcie wlasnie z powodu roznicy temperamentu (i w ogole upodoban) w
    lozku albo - lepiej, fizycznego niedopasowania (zdarza sie podobno).

    Wzgledy religijne... gdyby wszyscy tego przestrzegali, to wskaznik rozwodow
    mielibysmy chyba z 90%. Ktos zapomina, ze lansowany przez Kosciol model powstal w
    czasach, kiedy zapewne ogromna wiekszosc kobiet pojecia takiego orgazmu nie
    znala, wiec nie mozna bylo mowic na przyklad o braku satysfakcji w lozku z braku
    punktu odniesienia. Podobnie zycie razem w ogole - inne uwarunkowania kulturowe,
    wychowanie, inna mentalnosc. Swiat sie zmienil, tamto nie.
  • Gość: Krizia IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.03.02, 21:48
    Hmmmm...a nie wydaje Ci sie, ze problemy z psychika
    maja panie, ktora bezmyslnie wskakuja byle komu do
    lozka a potem pisza rozpaczliwe, ale przy tym
    groteskowe posty typu "Ratunku! Jestem w ciazy!" Ale
    tego typu pan nie radzisz unikac, prawda?

    Bez pzdr
  • 14.03.02, 22:36

    > Ja też uważam, że należy unikać kobiet, które mają pod
    trzydziestkę i są
    > dziewicami. Z doświadczenia wiem, że kobiety takie mają
    skrzywione wyobrażenia
    > na temat życia. Nie wiedzą jak postępować z mężczyzną,
    nie tylko w łóżku, ale i
    >
    > w życiu codziennym. Najczęściej czekają na księcia z
    bajki. Uważają, że ich
    > dziewictwo ma taką wartość samo w sobie, że mogą je
    poświęcić tylko dla
    > przyszłego męża i tylko z wielkiej miłości. Nic
    dziwnego, skoro wiedzę o
    > złożonych stosunkach damsko-męskich czerpią z seriali
    brazylijskich.
    > Podpisuję się pod opinią, że jak dziewczyna ma 30 lat i
    jest dziewicą to należy
    >
    > unikać jej jak ognia, bo ma skopaną psychikę.

    Twoj post kolego swiadczy o skopanej psychice.

    Juz wyzej napisalam co mysle, ale to co wypisujesz mnie
    prowokuje do napisania wiecej. To czy ktos jest dziewica
    czy mial wielu partnerow w zadne, ale aboslutnie zaden
    sposob nie charakteryzuje danego czlowieka. Roznie
    ludziom sie zycie uklada. Bycie dziewica kolo trzysietki
    niekoniecznie swiadczy o czekaniu na ksiecia z bajki,
    moze tylko na czekaniu na kogos do kogo bedzie sie cos
    czulo z wzajemnoscia, niekoniecznie milosc do grobowej
    deski. A moze ktos jest po prostu niesmialy.Czy nalezy ta
    osobe skreslic tylko z tego powodu? Nie chce byc
    zrozumiana ze uwazam ze powinno sie trwac w dziewictwie i
    robic z tego wielka cnote. Ot, po prostu fakt, ani powod
    do dumy ani do wstydu. Tak samo jak drazni mnie taka
    postawa, drazni mnie czasami okreslanie niezbyt milymi
    epitetami kobiety, ktore seks lubia i wcale nie potrzebna
    im do tego milosc. W obu wypadkach ich sprawa.
    A co do lozka to nie przesadzajmy, nie jest to jakas
    wiedza tajemna dostepna tylko tym ktorzy wczesnie zaczeli.
    Wszelkie zdania typu "dziewice kolo 30 sa takie",
    "kobiety co czesto zmienaja partnerow sa owakie" sa
    rownie madre co zdanie pt. "rudzi sa zlosliwi". Ocena
    szybka, latwa i czesto niesprawiedliwa.

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 14.03.02, 23:10
    Przeczytaj dokładnie, co napisałem wcześniej.
    Najważniejsze dla mnie jest, że takie kobiety nie wiedzą ani czego chcą od
    faceta, ani jak z nim postępować. Skąd mają wiedzieć skoro nigdy go nie miały?
    Ta wiedza przychodzi z doświadczeniem. Dalej, takie kobiety uznają skrzywione
    wyorażenia na temat seksu i związków - uznają jedynie trwałe związki.
    I dla facetów nie mają znaczenia przyczyny takiego stanu rzeczy - gdyż facet
    poszukuje kobiety, a nie pacjentki.
    Zapewniam cię, że takie dziewictwo spacza psychikę kobiety i w wieku lat 30 nie
    da się już tego zmienić. Taka osoba uważa swą cnotę za skarb, który przechowuje
    dla wymarzonego. Oczywiście takiego nie ma, bo ludzie jacy są, każdy widzi.
  • 14.03.02, 23:26
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Przeczytaj dokładnie, co napisałem wcześniej.
    > Najważniejsze dla mnie jest, że takie kobiety nie
    wiedzą ani czego chcą od
    > faceta, ani jak z nim postępować. Skąd mają wiedzieć
    skoro nigdy go nie miały?
    > Ta wiedza przychodzi z doświadczeniem. Dalej, takie
    kobiety uznają skrzywione
    > wyorażenia na temat seksu i związków - uznają jedynie
    trwałe związki.
    > I dla facetów nie mają znaczenia przyczyny takiego
    stanu rzeczy - gdyż facet
    > poszukuje kobiety, a nie pacjentki.
    > Zapewniam cię, że takie dziewictwo spacza psychikę
    kobiety i w wieku lat 30 nie
    >
    > da się już tego zmienić. Taka osoba uważa swą cnotę za
    skarb, który przechowuje
    >
    > dla wymarzonego. Oczywiście takiego nie ma, bo ludzie
    jacy są, każdy widzi.
    >
    A ja sie upieram ze generalizujsz. Mysle ze opisany przec
    Ciebie typ istnieje, ale to jest bardziej kwestia
    pogladow tej osoby niz posiadania lub nie blonki.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 15.03.02, 17:02
    To znaczy pod jakim względem generalizuję? Myślisz, że można mieć wiedzę nt
    stosunków damsko-męskich bez praktyki w tym zakresie? Czy też sądzisz, że
    niektóre takie kobiety tylko czekają na przelotny romans? Ja uważam, że opisane
    przeze mnie cechy cechy są wspólne dla wszystkich trzydziestletnch dziewic.
    Innymi słowy nie ma dla nich ratunku
  • Gość: lena IP: 168.11.137.* 14.03.02, 23:36
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Przeczytaj dokładnie, co napisałem wcześniej.
    > Najważniejsze dla mnie jest, że takie kobiety nie wiedzą ani czego chcą od
    > faceta, ani jak z nim postępować. Skąd mają wiedzieć skoro nigdy go nie miały?
    > Ta wiedza przychodzi z doświadczeniem. Dalej, takie kobiety uznają skrzywione
    > wyorażenia na temat seksu i związków - uznają jedynie trwałe związki.
    > I dla facetów nie mają znaczenia przyczyny takiego stanu rzeczy - gdyż facet
    > poszukuje kobiety, a nie pacjentki.
    > Zapewniam cię, że takie dziewictwo spacza psychikę kobiety i w wieku lat 30 nie
    >
    > da się już tego zmienić. Taka osoba uważa swą cnotę za skarb, który przechowuje
    >
    > dla wymarzonego. Oczywiście takiego nie ma, bo ludzie jacy są, każdy widzi.
    >

    Jak według Ciebie należy postępować z mężczyznami? Widocznie 30 letnia dziewica
    wychowywała się w zakonie i nigdy z facetem nie rozmawiała, nie wie jak
    postępować z nim. A może Ci chodzi o to, że dziewica nie umie pieścić faceta, nie
    umie jego podniecić, że jest oziębła bo przecież tak długo wytrzymała bez seksu.
    Piszesz, że 30letnie dziewice trzeba omijać a jak ktoś ma 27 lat albo 28 to
    omijamy też czy jeszcze nie? Za chwilę to wszystkie dziewice będą musiały mieć
    tabliczki np. "dziewica 29 lat" czyli jeszcze facet ma rok na to żeby się nią
    zainteresować a ona przez rok ma nadzieję,że może ktoś ją w końcu rozdziewiczy.
    Załóż lepiej obóz dla dziewic po 30stce w którym wszyscy będą mogli oglądać
    kobiety czekające na swoją miłość.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 15.03.02, 16:46
    Wbrew pozorom postępowanie z mężczyzną (lub kobietą) jest umiejętnością, którą
    nabywa się przez praktykę. Osoba, która nie miała wcześniej partnerów nie wie,
    czego oni oczekują od niej, ani czego i jak wiele jej wolno żądać od partnera.
    Wiedzę o tym zastępuję wyobrażeniami opartymi na literaturze, filmach, danymi
    życia koleżanek itp. Same przygodne rozmowy z płcią odmienną tego nie zastąpią.
  • 15.03.02, 17:48
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Wbrew pozorom postępowanie z mężczyzną (lub kobietą)
    jest umiejętnością, którą
    > nabywa się przez praktykę.

    Oswiec mnie na czym ta umiejestnosc polega. Jestem w
    udanym zwiazku dobrych pare lat i postepuje z moim
    mezczyzna po prostu jak z ... czlowiekiem.

    Osoba, która nie miała wcześniej partnerów nie wie,
    > czego oni oczekują od niej, ani czego i jak wiele jej
    wolno żądać od partnera.
    > Wiedzę o tym zastępuję wyobrażeniami opartymi na
    literaturze, filmach, danymi
    > życia koleżanek itp. Same przygodne rozmowy z płcią
    odmienną tego nie zastąpią.
    A co Ty o nich mozesz wiedziec? Przeciez ich unikasz, i
    tylko powtarzasz jakies zaslyszane gdzies slogany.
  • Gość: lena IP: 168.11.137.* 15.03.02, 19:34
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Wbrew pozorom postępowanie z mężczyzną (lub kobietą) jest umiejętnością, którą
    > nabywa się przez praktykę. Osoba, która nie miała wcześniej partnerów nie wie,
    > czego oni oczekują od niej, ani czego i jak wiele jej wolno żądać od partnera.
    > Wiedzę o tym zastępuję wyobrażeniami opartymi na literaturze, filmach, danymi
    > życia koleżanek itp. Same przygodne rozmowy z płcią odmienną tego nie zastąpią.

    Wbrew pozorom postępowanie z mężczyzną lub kobietą nie jest żadną umiejętniścią
    jest kwestią charakteru. Facet super w łóżku może jednocześnie traktować swoją
    kobietę w życiu codziennym jak szmatę. Również kobieta seks bomba, robiąca super
    lody facetowi może puszczać się na lewo i prawo. Wszystko zależy od charakteru
    człowieka. Według Ciebie najważniejsze jest doświadczenie, a największe mają
    prostytutki. One przecież miały wielu partnerów, wie czego oczekują od niej
    faceci i wie ile mogą zażądać od swojego partnera-klienta. Według Ciebie to
    kobiety mają zdobywać doświadczenie, czyli jak jakiś facet się nią zainteresuję
    to siup do łóżka, im więcec tym lepiej. Może najlepiej jak już nastolatki będą
    się szkolić u panienek z agencji towarzyskich, żeby w przyszłości jak spotkają
    takiego Andrzejka wiedziały czego on oczekuje(przeszkolone będą w obciąganiu, w
    analu) i na co mogą liczyć(zapewne na kopa w dupkę).


  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 15.03.02, 20:12
    Leno,
    mówiąc o doświadczeniu w postępowaniu z mężczyznami miałem na myśli wiedzę o
    całości życia kobiety z męczyzną, a nie samego seksu, który jest ważnym elementem
    życia, ale są także inne. Np. umiejętność wspólnego podejmowania decyzji, albo
    podziału obowiązków domowych, czy tolerowania wzajemnych odmienności.
    Jeżeli ktoś ma 30 lat i do tej pory z nikim nie próbowała układać sobie życia, to
    oznacza, że taka osoba tego nie potrafi. Oczywiście, będzie dorabiała do tego
    ideologię "bo ja czekam na odpowiedniego faceta", i może nawet w to uwierzy, ale
    prawda jest taka, że taka dziewczyna do stałego związku już się nie nadaje.
    I właśnie dlatego nie ma sensu tracić czasu na nawracanie takiej osoby.
  • Gość: lena IP: 168.11.137.* 15.03.02, 21:37
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Leno,
    > mówiąc o doświadczeniu w postępowaniu z mężczyznami miałem na myśli wiedzę o
    > całości życia kobiety z męczyzną, a nie samego seksu, który jest ważnym element
    > em
    > życia, ale są także inne. Np. umiejętność wspólnego podejmowania decyzji, albo
    > podziału obowiązków domowych, czy tolerowania wzajemnych odmienności.
    > Jeżeli ktoś ma 30 lat i do tej pory z nikim nie próbowała układać sobie życia,
    > to
    > oznacza, że taka osoba tego nie potrafi. Oczywiście, będzie dorabiała do tego
    > ideologię "bo ja czekam na odpowiedniego faceta", i może nawet w to uwierzy, al
    > e
    > prawda jest taka, że taka dziewczyna do stałego związku już się nie nadaje.
    > I właśnie dlatego nie ma sensu tracić czasu na nawracanie takiej osoby

    To, że jest dziewicą nie oznacza, że nie próbowała układać sobie życia z
    mężczyznami. Może po bliższej znajomości doszła do wniosku , ze to nie jest
    facet, z którym chciałaby być na dobre i na złe. Ludzie rozstają się przecież
    nawet po wielu latach bycia ze sobą, lepiej chyba wcześniej niż później. Sa
    kobiety, które straciły dziewictwo z tzw. miłością swojego życia a facet potem je
    zostawił. Teraz boją się ponownie zaufać mężczyźnie bo czują się okropnie
    oszukane i nie potrafią stworzyć normalnego związku, mimo że nie są już
    dziewicami. Jestem bardzo ciekawa co byś zrobił jakbyś zakochał się w jakiejś
    kobiecie, chciałbyś ją bliżej poznać, umawiasz się z nią, fascynuje cię pod
    każdym względem. Powiedzmy ma 29 lat, zaczynacie się coraz lepiej poznawać i
    dowiadujesz się, że ona jest jeszcze dziewicą. I co robisz? Rozumiem, że nie
    tracisz czasu na "nawracanie" takiej osoby. A gdybyś jednak zechciał stracić czas
    to zastanów się z czego chcesz ją nawracać, bo jeżeli z jej wiary w prawdziwą
    miłość to rzeczywiście lepiej daj sobie spokój niech ona lepiej będzie dziewicą
    niż gdyby miała to zrobić z facetem, który i tak nie doceni zaufania jakim go
    obdarzyła. Mówisz o jakimś podziale obowiązków domowych, tylko taki podział jest
    wtedy kiedy ludzie mieszkają ze sobą a nie każda para może sobie pozwolić na
    kupno, czy wynajęcie mieszkania. Podejmowanie wspólnych decyzji hmm... nie
    powiesz mi chyba, że w każdym związku zawsze ludzie się zgadzają, ludzie się
    rozstają po wielu latach wspólnego życia i "tolerowania wzajemnych odmienności".
    Naprawdę nie sądziłam,że kawałek błonki, który sie ostał trochę dłużej, może
    świadczyć o tym, że kobieta nie potrafi stworzyć normalnego związku. Jeszcze raz
    powtarzam wszystko zależy od charakteru człowieka i ani Tobie ani mnie osądzać
    kogoś, kto postanowił stracić dziewictwo z osobą, którą kocha. Co do stałego
    związku to według Ciebie bardziej się nadaje kobieta, która miała np. pięć
    związków za sobą. Nie bałbyś się, że twój związek z nią niedługo skończy się jak
    te poprzednie. Może to ona właśnie szuka tzw "księcia z bajki" ale nie jest
    dziewicą więc jej wolno szukać.

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 16.03.02, 07:30


    Leno,
    jeżeli ona jest dziewicą to oznacza, że nie potrafi żyć z facetem. I nie ma tu
    znaczenia, czy próbowała. Nawet jeżeli jak piszesz próbowała bliżej poznać
    faceta, który następnie przestał jej odpowiadać to o czym to świadczy? Chyba o
    braku umiejętności życia z facetem. Zresztą taka ogólna próba poznania jest
    dopiero wstępem do prawdziwego poznania się, które następuje, gdy ludzie
    mieszkają ze sobą.

    > zostawił. Teraz boją się ponownie zaufać mężczyźnie bo czują się okropnie
    > oszukane i nie potrafią stworzyć normalnego związku, mimo że nie są już
    > dziewicami.
    To jest właśnie świetny przykład rzyka jakie niesie uwodzenie dziewicy. Jak się
    czuje uczciwy facet, który był w łóżku z dziewicą, a potem się okazuje, że są
    niedopasowani do siebie? Ma się z nią męczyć, czy zostawić narażając się na łatkę
    oszusta? Dlatego, jak twierdzę, lepiej takich kobiet unikać.
    Jestem bardzo ciekawa co byś zrobił jakbyś zakochał się w jakiejś
    > kobiecie, chciałbyś ją bliżej poznać, umawiasz się z nią, fascynuje cię pod
    > każdym względem. Powiedzmy ma 29 lat, zaczynacie się coraz lepiej poznawać i
    > dowiadujesz się, że ona jest jeszcze dziewicą. I co robisz? Rozumiem, że nie
    > tracisz czasu na "nawracanie" takiej osoby. A gdybyś jednak zechciał stracić cz
    > as

    Ja i wielu, wielu facetów najpierw nawiązuje bliższą znajomość, a dopiero potem
    zakochuje się. Co do opisanej sytuacji, to miałem podobną i wolałem zostawić
    dziewczynę ( po roku znajomości) niż ryzykować opisane przeze mnie komplikacje.

    > to zastanów się z czego chcesz ją nawracać, bo jeżeli z jej wiary w prawdziwą
    > miłość to rzeczywiście lepiej daj sobie spokój niech ona lepiej będzie dziewicą
    > niż gdyby miała to zrobić z facetem, który i tak nie doceni zaufania jakim go
    > obdarzyła. Mówisz o jakimś podziale obowiązków domowych, tylko taki podział jes
    > t
    > wtedy kiedy ludzie mieszkają ze sobą a nie każda para może sobie pozwolić na
    > kupno, czy wynajęcie mieszkania. Podejmowanie wspólnych decyzji hmm... nie
    Leno, ja piszę o kobietach trzydziestoletnich. Wtedy już mieszka się z facetem
    np. u teściów.
    > powiesz mi chyba, że w każdym związku zawsze ludzie się zgadzają, ludzie się
    > rozstają po wielu latach wspólnego życia i "tolerowania wzajemnych odmienności"
    Ale przez lata żyją mnie, więcej zgodnie.

    > Naprawdę nie sądziłam,że kawałek błonki, który sie ostał trochę dłużej, może
    > świadczyć o tym, że kobieta nie potrafi stworzyć normalnego związku. Jeszcze ra
    > z powtarzam wszystko zależy od charakteru człowieka i ani Tobie ani mnie
    osądzać kogoś, kto postanowił stracić dziewictwo z osobą, którą kocha. Co do
    stałego związku to według Ciebie bardziej się nadaje kobieta, która miała np.
    pięć
    > związków za sobą. Nie bałbyś się, że twój związek z nią niedługo skończy się ja
    > k
    > te poprzednie. Może to ona właśnie szuka tzw "księcia z bajki" ale nie jest
    > dziewicą więc jej wolno szukać.
    >
    W ezłym toku w Polityce był artykuł o starych pannach. WYnikało z niego, że
    jedynie śladowa ilość wolnych kobiet po 30-tce wychodzi za mąż. Można więc
    zgeneralizować, że kobieta, która nie potrafiła nikogo znaleść do 30 roku będzie
    dalej sama.
    Piszesz, że są wśród dziewic wwyjątki. Patrząc z punktu widzenia faceta, dlaczego
    mam ryzykować podbój dziwicy, który na 99% jest skazany na niepowodzenie, prawie
    na pewno ryzykować utratę czasu i pieniędzy, gdy jest wokół tyle normalnych,
    ładniejszych i młodszych kobiet?
  • 16.03.02, 10:06
    > jeżeli ona jest dziewicą to oznacza, że nie potrafi żyć z facetem. I nie ma tu
    > znaczenia, czy próbowała. Nawet jeżeli jak piszesz próbowała bliżej poznać
    > faceta, który następnie przestał jej odpowiadać to o czym to świadczy?

    Skad Ty tak doskonale wiesz, jak bylo w moim przypadku? Bylo inaczej, niz sadzisz.

    > To jest właśnie świetny przykład rzyka jakie niesie uwodzenie dziewicy. Jak się
    > czuje uczciwy facet, który był w łóżku z dziewicą, a potem się okazuje, że są
    > niedopasowani do siebie? Ma się z nią męczyć, czy zostawić narażając się na łat
    > kę oszusta?

    Moze odejsc. A to, ze ona bedzie akurat cierpiec, to chyba naturalne. Nie sadze,
    by tylko dziewice tak bardzo przezywaly, gdy konczy sie zwiazek, bo mezczyzna
    odchodzi. Mysle, ze gdy ktos z dwojga zrywa, to wowczas ta druga osoba, jesli
    byla naprawde zaangazowana emocjonalnie, bedzie cierpiala, bez wzgledu na to, czy
    to kobieta (doswiadczona lub i nie), czy to mezczyzna (bardziej lub mniej w tych
    sprawach obeznany).

    > Ja i wielu, wielu facetów najpierw nawiązuje bliższą znajomość, a dopiero potem
    > zakochuje się.

    Co znaczy wedlug Ciebie "blizsza" znajomosc? Chcesz powiedziec, ze przy
    takim "blizszym" poznaniu sprawdzasz, czy aby delikwentka nie jest przechodzona
    dziewica i jesli, na swoje szczescie, nie jest, zaczynasz sie zastanwiac, czy
    warto zaczac sie w niej zakochiwac, czy tez jednak nie?

    > Co do opisanej sytuacji, to miałem podobną i wolałem zostawić
    > dziewczynę ( po roku znajomości) niż ryzykować opisane przeze mnie komplikacje.

    Czy zechcialbys odpowiedziec na pytanie, co zdecydowalo o porzuceniu przez Ciebie
    tej kobiety? Nie chciala isc z Toba do lozka? Skoro byliscie rok, a ona nadal
    byla dziewica, najwyrazniej nie zamierzala Ci sie oddac. Jakie czynniki o tym,
    Twoim zdaniem zadecydowaly? Jej zahamowania w sferze seksu, przekonania
    religijne, a moze nie byles dla niej nikim naprawde waznym? A moze to ona
    odprawila Cie z kwitkiem i stad w Tobie tyle niechceci do dziewic?

    > W ezłym toku w Polityce był artykuł o starych pannach. WYnikało z niego, że
    > jedynie śladowa ilość wolnych kobiet po 30-tce wychodzi za mąż. Można więc
    > zgeneralizować, że kobieta, która nie potrafiła nikogo znaleść do 30 roku będzi
    > e
    > dalej sama.

    W tym artykule, a tez go czytalam, autorka stwiala teze, ze gorna granica
    znalezienia sobie partnera jest wiek lat 35. I pisala to w odniesieniu zarowno do
    kobiet, jak i mezczyzn. Ten artykul byl swego czasu do przecztania na necie.

    > Piszesz, że są wśród dziewic wwyjątki. Patrząc z punktu widzenia faceta, dlacze
    > go
    > mam ryzykować podbój dziwicy, który na 99% jest skazany na niepowodzenie, prawi
    > e
    > na pewno ryzykować utratę czasu i pieniędzy, gdy jest wokół tyle normalnych,
    > ładniejszych i młodszych kobiet?

    Twierdzisz, ze 30-letnie dziewice sa nienormalne?
    Oczywiscie, ze na swiecie jest pelno mlodych, pieknych dziewczat. Uwazasz, ze
    jestes dla nich az tak atrakcyjny? I na czym opierasz swoja atrakcyjnosc? Co jest
    Twoim atutem? Uroda ciala i lica? Madrosc? Gruby portfel? Czy wybitne znawstwo 30-
    letnich dziewic?

    Na tym forum juz niejdnokrotnie spotkalam sie z wypowiedziami kobiet mi
    podobnych, ktore przekroczyly 30-ke, a mimo to sa dziewicami. Czytalam tu tez
    podobne wyznania, pisane przez mezczyzn. A wlasnie, jaki jest Twoj osad wobec 30-
    letnich prawiczkow?
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 16.03.02, 17:41
    Pozdrowienia,

    > Moze odejsc. A to, ze ona bedzie akurat cierpiec, to chyba naturalne. Nie sadze
    > ,by tylko dziewice tak bardzo przezywaly, gdy konczy sie zwiazek, bo mezczyzna
    > odchodzi. Mysle, ze gdy ktos z dwojga zrywa, to wowczas ta druga osoba, jesli
    > byla naprawde zaangazowana emocjonalnie, bedzie cierpiala, bez wzgledu na to, c
    > zy to kobieta (doswiadczona lub i nie), czy to mezczyzna (bardziej lub mniej w
    tych sprawach obeznany).
    Myślę, że bardziej to przeżywają.
    > Co znaczy wedlug Ciebie "blizsza" znajomosc? Chcesz powiedziec, ze przy
    > takim "blizszym" poznaniu sprawdzasz, czy aby delikwentka nie jest przechodzona
    > dziewica i jesli, na swoje szczescie, nie jest, zaczynasz sie zastanwiac, czy
    > warto zaczac sie w niej zakochiwac, czy tez jednak nie?
    Dokładnie,
    > Czy zechcialbys odpowiedziec na pytanie, co zdecydowalo o porzuceniu przez Cieb
    > ie
    Szczerze mówiąc jej postawa denerwowała mnie od początku, szczególnie od momentu,
    gdy zaczęła wywody o wartości swej cnoty. Od tego momentu zacząłem się rozglądać
    za inną. Potem to ona zaczęła mi to proponować, ale byłem zbyt na nią obrażony.
    Potem znalazałem sobie sympatyczną dziewczynę, a z tą się rozstałem.

    > W tym artykule, a tez go czytalam, autorka stwiala teze, ze gorna granica
    > znalezienia sobie partnera jest wiek lat 35. I pisala to w odniesieniu zarowno
    > do kobiet, jak i mezczyzn. Ten artykul byl swego czasu do przecztania na necie.
    Podejrzewam, że małżeństwa po 30 zawierają te kbiety, które wcześniej miały
    doświadczenie z facetami, ale nie miały szczęcia czy chęci do małżeństwa.
    > Twierdzisz, ze 30-letnie dziewice sa nienormalne?
    Powiedzmy, że są niedopasowane do życia w małżeństwie, bo przecież
    przyzwyczajenie drugą naturą.
    > Oczywiscie, ze na swiecie jest pelno mlodych, pieknych dziewczat. Uwazasz, ze
    > jestes dla nich az tak atrakcyjny? I na czym opierasz swoja atrakcyjnosc? Co je
    > st
    > Twoim atutem? Uroda ciala i lica? Madrosc? Gruby portfel? Czy wybitne znawstwo
    > 30-
    > letnich dziewic?
    Zdziwsz się, ale część facetów z wiekiem zdobywa wykształcenie, pieniądze, zawód,
    doświadczenie w kontaktach z kobietami itp. wskutek czego są bardziej atrakcyjni
    dla kobiet. Kobiety przywiązują do tych cech dużo większe znaczenie, niż
    mężczyźni, dla których najważniejsza jest młodość i uroda partnerki. Facet np. 30-
    letni może wybierać i często wybiera partnerki w wieku np. 18 lat. I wszyscy są
    zadowoleni. Kobiety 30-letnie takich możliwości nie mają - mężczyźni atrakcyjni
    dla nich są już obsadzeni. Zostały tylko same resztki, lub odbicie faceta innej
    kobiecie.
    > Na tym forum juz niejdnokrotnie spotkalam sie z wypowiedziami kobiet mi
    > podobnych, ktore przekroczyly 30-ke, a mimo to sa dziewicami. Czytalam tu tez
    > podobne wyznania, pisane przez mezczyzn. A wlasnie, jaki jest Twoj osad wobec 3
    > 0-
    > letnich prawiczkow?
    Taki sam. Lepiej ich unikać.
  • 16.03.02, 11:53
    Wiesz Andrzej ja czytam to wypisujesz i oczom nie
    wierze. Piszesz jakbys glosil jakies niezwykle madre
    prawdy zyciowe, a to jest po prostu strasznie...
    prymitywne.
  • Gość: lena IP: *.regeringen.se 16.03.02, 14:51
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    >
    >
    > Leno,
    > jeżeli ona jest dziewicą to oznacza, że nie potrafi żyć z facetem. I nie ma tu
    > znaczenia, czy próbowała. Nawet jeżeli jak piszesz próbowała bliżej poznać
    > faceta, który następnie przestał jej odpowiadać to o czym to świadczy? Chyba o
    > braku umiejętności życia z facetem. Zresztą taka ogólna próba poznania jest
    > dopiero wstępem do prawdziwego poznania się, które następuje, gdy ludzie
    > mieszkają ze sobą.
    >
    > > zostawił. Teraz boją się ponownie zaufać mężczyźnie bo czują się okropnie
    > > oszukane i nie potrafią stworzyć normalnego związku, mimo że nie są już
    > > dziewicami.
    > To jest właśnie świetny przykład rzyka jakie niesie uwodzenie dziewicy. Jak się
    >
    > czuje uczciwy facet, który był w łóżku z dziewicą, a potem się okazuje, że są
    > niedopasowani do siebie? Ma się z nią męczyć, czy zostawić narażając się na łat
    > kę
    > oszusta? Dlatego, jak twierdzę, lepiej takich kobiet unikać.
    > Jestem bardzo ciekawa co byś zrobił jakbyś zakochał się w jakiejś
    > > kobiecie, chciałbyś ją bliżej poznać, umawiasz się z nią, fascynuje cię po
    > d
    > > każdym względem. Powiedzmy ma 29 lat, zaczynacie się coraz lepiej poznawać
    > i
    > > dowiadujesz się, że ona jest jeszcze dziewicą. I co robisz? Rozumiem, że n
    > ie
    > > tracisz czasu na "nawracanie" takiej osoby. A gdybyś jednak zechciał strac
    > ić cz
    > > as
    >
    > Ja i wielu, wielu facetów najpierw nawiązuje bliższą znajomość, a dopiero potem
    >
    > zakochuje się. Co do opisanej sytuacji, to miałem podobną i wolałem zostawić
    > dziewczynę ( po roku znajomości) niż ryzykować opisane przeze mnie komplikacje.
    >
    > > to zastanów się z czego chcesz ją nawracać, bo jeżeli z jej wiary w prawdz
    > iwą
    > > miłość to rzeczywiście lepiej daj sobie spokój niech ona lepiej będzie dzi
    > ewicą
    > > niż gdyby miała to zrobić z facetem, który i tak nie doceni zaufania jakim
    > go
    > > obdarzyła. Mówisz o jakimś podziale obowiązków domowych, tylko taki podzia
    > ł jes
    > > t
    > > wtedy kiedy ludzie mieszkają ze sobą a nie każda para może sobie pozwolić
    > na
    > > kupno, czy wynajęcie mieszkania. Podejmowanie wspólnych decyzji hmm... nie
    >
    > Leno, ja piszę o kobietach trzydziestoletnich. Wtedy już mieszka się z facetem
    > np. u teściów.
    > > powiesz mi chyba, że w każdym związku zawsze ludzie się zgadzają, ludzie s
    > ię
    > > rozstają po wielu latach wspólnego życia i "tolerowania wzajemnych odmienn
    > ości"
    > Ale przez lata żyją mnie, więcej zgodnie.
    >
    > > Naprawdę nie sądziłam,że kawałek błonki, który sie ostał trochę dłużej, mo
    > że
    > > świadczyć o tym, że kobieta nie potrafi stworzyć normalnego związku. Jeszc
    > ze ra
    > > z powtarzam wszystko zależy od charakteru człowieka i ani Tobie ani mnie
    > osądzać kogoś, kto postanowił stracić dziewictwo z osobą, którą kocha. Co do
    > stałego związku to według Ciebie bardziej się nadaje kobieta, która miała np.
    > pięć
    > > związków za sobą. Nie bałbyś się, że twój związek z nią niedługo skończy s
    > ię ja
    > > k
    > > te poprzednie. Może to ona właśnie szuka tzw "księcia z bajki" ale nie jes
    > t
    > > dziewicą więc jej wolno szukać.
    > >
    > W ezłym toku w Polityce był artykuł o starych pannach. WYnikało z niego, że
    > jedynie śladowa ilość wolnych kobiet po 30-tce wychodzi za mąż. Można więc
    > zgeneralizować, że kobieta, która nie potrafiła nikogo znaleść do 30 roku będzi
    > e
    > dalej sama.
    > Piszesz, że są wśród dziewic wwyjątki. Patrząc z punktu widzenia faceta, dlacze
    > go
    > mam ryzykować podbój dziwicy, który na 99% jest skazany na niepowodzenie, prawi
    > e
    > na pewno ryzykować utratę czasu i pieniędzy, gdy jest wokół tyle normalnych,
    > ładniejszych i młodszych kobiet?


    Andrzeju
    Właściwie to nie wiem co mam jeszcze napisać. Twoje argumenty nie przekonują mnie
    ani moje Ciebie. Pocieszające jest to, że nie każdy facet ma podobne poglądy
    jakie Ty głosisz na tym forum. Przykro mi, że znajomość z kobietą do dla Ciebie
    ryzyko utraty czasu, pieniędzy. Świadczy to tylko o twoim bardzo przedmiotowym
    podejściu do kobiet. Najwpierw trzeba "nawiązać bliższą znajomość", a ewentualnie
    kiedy partnerka spełni twoje łóżkowe fantazje to może coś więcej. Nie ma miejsca
    na uczucia jest tylko zwyczajne pieprzenie się z "normalnymi, ładniejszymi i
    młodszymi" kobietami. Nie dziwię się, że boisz się dziewic i to nie tylko 30
    letnich, wolisz partnerki z doświadczeniem, które nie będą zbyt się angażowały
    uczuciowo i kiedy będziesz się chciał rozstać nie będą płakać jak
    te "nienormalne" dziewice. Podsumowując mogę tylko zacytować słowa jednej
    piosenki "Świat schodzi na psy a Ty razem z nim(...) Trwa pościg za kasą,
    pozycją, dupami,gdzie ludzie rozmineli się z wartościami"

  • Gość: matylda IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 05.12.02, 10:50
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Przeczytaj dokładnie, co napisałem wcześniej.
    > Najważniejsze dla mnie jest, że takie kobiety nie wiedzą ani czego chcą od
    > faceta, ani jak z nim postępować. Skąd mają wiedzieć skoro nigdy go nie
    miały?
    > Ta wiedza przychodzi z doświadczeniem. Dalej, takie kobiety uznają skrzywione
    > wyorażenia na temat seksu i związków - uznają jedynie trwałe związki.
    >

    w takim razie odpowiedz sobie teraz na pytanie jakie ty masz pojecie na temat
    zwiazku skoro za przyklad podajesz zwiazek niestaly. z gory zakladasz ze sie
    rozleci? i ty smiesz komus mowic ze ma skrzywione pojecie na ten temat. rany...
  • Gość: Shakti IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.02, 17:32

    > Podpisuję się pod opinią, że jak dziewczyna ma 30 lat i jest dziewicą to należy
    >
    > unikać jej jak ognia, bo ma skopaną psychikę.
    Skopaną psychikę, to można mieć w każdym wieku... .I dziewictwo tu nie ma nic do
    rzeczy!!! A poza tym nie ma takiego terminu psychologicznego jak "skopana
    psychika"!

    > Jak myślicie co myśli sobie facet, który zaczyna spotykać się z 30-latką i
    > słyszy od niej, że jest dziewicą i seks tak, ale po ślubie?
    A co to ma do rzeczy, ile ona ma lat? Jak ktoś ma takie poglądy, to czemu go od
    razu do skopanych włączać?

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 27.04.02, 19:33
    Gość portalu: Shakti napisał(a):

    >
    > > Podpisuję się pod opinią, że jak dziewczyna ma 30 lat i jest dziewicą to n
    > ależy
    > >
    > > unikać jej jak ognia, bo ma skopaną psychikę.
    > Skopaną psychikę, to można mieć w każdym wieku... .I dziewictwo tu nie ma nic d

    Inna może mieć, lub, nie, a taka na pewno ma ...

    > o
    > rzeczy!!! A poza tym nie ma takiego terminu psychologicznego jak "skopana
    > psychika"!

    Nie posługuję się terminologią psychologiczną ...


    > > Jak myślicie co myśli sobie facet, który zaczyna spotykać się z 30-latką i
    >
    > > słyszy od niej, że jest dziewicą i seks tak, ale po ślubie?
    > A co to ma do rzeczy, ile ona ma lat? Jak ktoś ma takie poglądy, to czemu go od
    >
    > razu do skopanych włączać?

    Nie każda musi mieć faceta, można wybrać i taki model życia.
    Andrzej

  • Gość: muniek IP: *.ramtel.com.pl 30.04.02, 18:25
    Andzrej
    ciesze sie ze znalazł sie ktos kto wywalił kawe na ławe.
    Zgadzam sie z wiekszoscia Twoich opinii na temat dziewic koło 30-stki.
    Przede wszystkim z tym ze kontakty z takim kobietami sa potwornie ciezkie ,
    obarczone jakims piętnem...
    Nie chodzi tylko o same dziewictwo a o to co temu towarzyszy - czyli ogólna
    flustracja takiej "damy" spowodowana samotnościa, widokiem par na ulicy,
    kolejnymi walentynkami i siwymi włosami (chocby ich było niewiele) itd .
    Myśle rowniez ze To co dowiedziała sie Aliena od Ciebie powinna wiedzieć juz
    dawno od swojej mamy.
    Słusznie zwrociłes uwage na brak umiejętności nawiązywania kontaktów z facetami
    jest tu najwiekszym problemem, nie jakas błonka.
    Wyobraź sobie taką rzecz: jest kobieta (28lat) - ma wszystkie cechy Alieny,
    mi sie podobała (dziewica - to wiem),
    umawiasz sie z nią ( spotkanie na luzie ) przychodzi wieczor i tu mała
    dygresja:
    widziałes jak 5-cio letnia dziewczynka sie maluje?
    jesli nie to powiem Ci ze zwykle szminka "troszke" nie trafia
    w linię ust...
    no więc przychodzi wieczor spotykacie sie. MAMA I TATA dziewczyny (kobiety)
    odporowadzają ją do twojego samochodu. Jej TATA pyta sie czy auto jest na pewno
    Twoją własnością ( czy nie jest na kredyt ?), czy zaliczyłeś ten 10 semestr?, i
    jakie masz plany wzgędem jego córki?

    Reszty Ci nie bede opowiadał.... wsnioski mam identyczne jak Ty, no prawie
    identyczne.

    Moze są kobiety ktorym los tak poukładał zycie ze faceci pozostali w sferze
    mitow, myśle ze jednak same do teg dażą - robią wszystko zeby być dziwicami na
    amen.
    Dobrze Andrzeju ze zabrałes głos na tym forum.
    Moze ktoras cos zrozumie puki czas.

    Ciesze sie też ze potrafiłeś utrzymać poziom swoich wypowiedzi.
    Mimo wszystko!

    pozdr. muniek31
    ps
    zal mi troche Alieny
    aha
    dzis ta kobieta ma 31 lat - wszystko bez zmian
  • 04.07.02, 12:55
    Wiesz, co Andrzejku? Straciłam dziewictwo wieku 27 lat
    i nie czekałam na księcia z bajki. A jeśli zakładasz,
    ze taka kobieta ma 'skopana psychikę' to najpierw
    przejrzyj się w lustrze, a na pewno zobaczysz człowieka
    ze skopana psychiką...
  • Gość: Edward IP: 157.25.130.* 14.03.02, 09:58
    goga.74 napisał(a):
    > To czy z kims bedzie dobrze w zyciu i w lozku nie
    > zalezy ilosci wczesniejszych doswiadczen seksulanych.

    a to czy ktoś umie grać na gitarze nie zależy od czasu trenowania...

    ej, ludzie, nie przeginajcie, wszystkiego w życiu się uczymy
    seks między co najmniej lubiącymi się ludźmi jest wspaniały, ludźmi, którym
    dobrze w swoim towarzystwie, pożądają siebie i całkowicie akceptują, lubią własną
    cielesność

    naturalnie sam trening to nie wszystko, właśnie to uczucie dodaje prawdziwego
    smaku, bo inaczej to można by sobie takie wspaniałe przeżycia u dobrej dziwki
    kupić, a nie można
  • Gość: stu IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 19:56
    Ja bylam dziewica tylko raz ihih tylko do tego pierwszego razu jak mialam 19
    lat. Potem dopiero zaczelo mi to sprawiac przyjemnosc w wieku 27 lat i wiem
    czego mi trzeba teraz ( mam 60 hihi, nie zartuje przed 40 tka). Moj uwaza ze
    mamzbyt duzy temperament ale kto to widzial zeby mezczyzna skarzyl sie na
    nadmiar seksu?!Zarzucil mi niegdys ze mnie chyba bardziej na tym ogolnie zalezy
    a nie na nim. Na nic moje zapewnienia, ze to on tak na mnie dziala, co jest
    prawda.
  • Gość: frisky2 IP: 62.233.139.* 15.03.02, 16:50
    Stu, to nie wiedzialas, ze kobiety pod wzgledem seksualnosci dojrzewaja wolniej
    niz mezczyzni? Niektore - jak widac po tobie - dopiero w wieku 40-60 lat.:)))
  • 15.03.02, 17:06
    Mi tez sie wydaje ze to Andrzej przegina, a nie ta 30-letnia dziewica. Bo to on
    w koncu jej mowi, ze ona podchodzi do zwiazkow zbyt powaznie i wyraznie lubi
    powskakiwac z dziewczynami do lozka bez zobowiazan. Tylko ze dla mnie on z gory
    zaklada, ze nie ma zamiaru sie wiazac na stale, noooo, chyba, ze sie przez
    przypadek cos powazniejszego rozwinie. A nasz alien, nie jest wcale dla mnie
    alien, tylko nie lubi sie wycierac po "niesprawdzonych" lozkach, w koncu racja,
    zajdzie w ciaze (w koncu 100% zabezpieczenia jest tylko w bajkach), a koles jej
    powie, ze wlasciwie to on sie nie ma zamiaru wiazac.
    W sumie oboje zyja na dwoch biegunach, dyskusja chyba nie ma sensu...
    A co wola mezczyzni? Jak widac po Andrzeju wola lozko od malzenstwa:)))))
  • 16.03.02, 06:07
    ja wolę - ale jedną, mam rozumieć? czy więcej?
    ja jedną
  • Gość: ........ IP: *.sympatico.ca 16.03.02, 07:10
    Gość portalu: KASIA napisał(a):

    Pomimo ubytku lat taka mi sie nie przydarzyla. Pytanie wiec nie
    do mnie.
  • 16.03.02, 15:31
    jestem głosem studiujących dziewczyn u nas dziwnym sposobem dziewce są w
    modzie i należy się wykazać tym śmiesznym kawałkiem blonki:) ale na tym koniec
    powinno się być dziewicą i przy okazji taką sobie puszczalską dziewicą pod
    żadnym pozorem cnotliwą i skromną ostatnio słyszałam kilka takich wypowiedzi z
    męskich ust z których wynikało że do ołtaża to się prowadzi dziewicę
  • Gość: ........ IP: *.sympatico.ca 16.03.02, 20:30
    Prowadzi sie raczej nie dziewice lecz grzesznice. Niegrzesznym
    oltarz jest niepotrzebny.
  • Gość: Thomcio IP: *.icpnet.pl 17.03.02, 13:44
    Jakaś kompletna bzdura - stereotyp ,który nalezy wykorzenić. Jeżeli któryś
    facet Ci powie ze woli dziewice to możesz go stuknąć w czoło: powiem wprost -
    takie predyspozycje to czysta perwersja. Normalny człowiek pragnie osoby którą
    kocha a nie "produktu w opakowaniu ktorego jeszcze nikt nie uzywał".

    Myslenie że faceci wolą dziewice, bądź kobiety prawiczków jest po prostu nie
    racjonalne - to może być słodkie i przyjemne - wprowadzać młodą kobietę w życie
    seksulane - zarazem to jednak ogromna odpowiedzialność której nie każdy jest w
    stanie podołać... Jenakże wracajać do rozpoczętej myśli: wystarczy sie
    zastanowić: ok - facet poderwał "dziewice", wkrótce (zapewne dzieki niemu)
    przestanie ona być dziewicą, a więc i jego obiektem pożadania....

    Sory - jezeli cos takiego slyszalas od faceta, lub podejrzewasz go o takie
    zapędy to dam Ci jedną dobra rade - kopnij go tam gdzie go najbardziej boli!

    pozdrawiam,
    Tomek
    (24 lata)
  • 17.03.02, 14:10
    Gość portalu: Thomcio napisał(a):

    > Myslenie że faceci wolą dziewice, bądź kobiety prawiczków jest po prostu nie
    > racjonalne - to może być słodkie i przyjemne - wprowadzać młodą kobietę w życie
    >
    > seksulane - zarazem to jednak ogromna odpowiedzialność której nie każdy jest w
    > stanie podołać...

    A w jaki sposob dziewica ma przstac byc dziewica, jesli podjecie wspolzycie z nia
    wiaze sie z tak wielka odpowiedzialnoscia?
  • 17.03.02, 14:27
    wiesz alien, wyrwalas tekst tomcia z kontekstu i to calkiem zmienilo jego
    znaczenie. dlaczego tak uwazam? bo najpierw przeczytalam twoj a dopiero
    potem "oryginal". piszesz tak, ze mozna miec ochote atakowac tomcia, a on
    przeciez stoi po twojej stronie! chyba ze tak jak on napisalam z przekasem?
    ja sobie w poprzedniej wypowiedzi zartowalam, ale tak naprawde to uwazam, ze
    to "wolenie dziewíc" to chyba nie jest wogole problem w dzisiejszych czasach,
    co? jak by mi to powiedzial facet po 30-tce to bym pomyslala ze cos z nim nie
    tak, ale slyszalam takie teksty od 20-latkow, i sorry nie moge tego traktowac
    powaznie;) A tak wogole to jestem za tolerancja.
  • 17.03.02, 14:37
    Liloom,
    Tak w ogole uwazam, ze wartosciowanie kobiet poprzez posiadanie lub nie tego
    kawalka nablonka jest nieporozumieniem. Uwazam, ze czynienie z dziewictwa fetyszu
    jest rownie niedorzeczne jak sugerowanie, ze kobieta o silnym libido jest
    puszczalska. Na tym forum jednak kwestie zwiazane z postrzeganiem dziewictwa w
    naszym spoleczenstwie powracaja bardzo czesto. Rzadko natomiast, jesli w ogole,
    pisze sie o kwestii meskiej cnotliwosci.

    liloom napisał(a):

    > wiesz alien, wyrwalas tekst tomcia z kontekstu i to calkiem zmienilo jego
    > znaczenie. dlaczego tak uwazam? bo najpierw przeczytalam twoj a dopiero
    > potem "oryginal". piszesz tak, ze mozna miec ochote atakowac tomcia, a on
    > przeciez stoi po twojej stronie! chyba ze tak jak on napisalam z przekasem?
    > ja sobie w poprzedniej wypowiedzi zartowalam, ale tak naprawde to uwazam, ze
    > to "wolenie dziewíc" to chyba nie jest wogole problem w dzisiejszych czasach,
    > co? jak by mi to powiedzial facet po 30-tce to bym pomyslala ze cos z nim nie
    > tak, ale slyszalam takie teksty od 20-latkow, i sorry nie moge tego traktowac
    > powaznie;) A tak wogole to jestem za tolerancja.

  • 26.08.02, 15:36
    męskie dziewictwo jest czymś wspaniałym,
    czerwony jak burak, gdy dojrzała kobieta patrzy wilgotnymi oczami,
    wśród kolegów popisywanie się coraz bardziej niestworzonymi podbojami
    miłosnymi, a w środku płacz, kiedy to wreszcie nastąpi?
    --
    człowiek zupełnie nie tknięty szałem
    nie wejdzie do świątyni muz.
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 17.03.02, 14:33

    Widzisz Alen, nie tylko ja mam takie zapatrywania na dziewice.

    alien? napisał(a):

    > A w jaki sposob dziewica ma przstac byc dziewica, jesli podjecie wspolzycie z n
    > ia
    > wiaze sie z tak wielka odpowiedzialnoscia?

    Może zajmują się tym ci, którzy nie przejmują się odpowiedzialnością? A może
    dziewice ukrywają swój stan? Jak pisałem w cześniej, najbardzie przeszkadzają
    dziewicom ogrniczenia psychiczne, które z biegiem czasu ulegają wzmocnieniu.
  • Gość: lena IP: *.CATHERINES.COM 17.03.02, 14:51
    Dobra rada zacznij lepiej czytać uważniej a nie między wierszami. Thomcio
    napisał, że wprowadzanie kobiety w życie seksualne wiąże się z
    odpowiedzialnością ,której nie każdy facet jest w stanie podołać. To, że Ty
    byś nie podołał to już wiemy. Co do zapatrywań Thomcia na dziewice to śmiem
    wątpić czy są takie same jak Twoje.
  • 17.03.02, 14:55
    A ja uwazam ze Andrzej strasznie uogolnia, a ja nie lubie uogolniania. Sorry,
    ale ile tych "starszych dziewic" "sprawdziles" ze tak wszystko wiesz, co?
    To nie ma nic z dziewictwem wspolnego! Ja mam wrazenie, ze Ciebie odstraszaja
    dziewczyny, ktore maja wymagania. Lekko latwo i przyjemnie - to raczej cos dla
    Ciebie. Tak Cie widze. Nie potepiam Cie, bo to nie moja sprawa, ale nie
    chcialabym Cie spotkac na swojej drodze. Ja mialam szczescie mimo duzych
    wymagan spotkac kogos kto moje "wymagania" (albo raczej wyobrazenia) spelnial ,
    ale obserwuje swoich znajomych i ich rozne dylematy i hm... dyskutujac na tym
    forum, musze raczej przyznac racje alience.
    pozdrawiam
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 17.03.02, 15:23
    To znaczy w czym przyznajesz jej rację? Aliena przedstawiła swoją wizję życia:
    z wymarzonym, albo samotnie. Można podzielać jej poglądy, ale chyba nie
    przyznawać racji? Rację się przyznaje w sporze, ale ja z nią sporu nie toczę.
    Staram się jedynie jej wskazać, że wyznawany przez nią pogląd na życie ma
    określone konsekwencje (samotność). I udzielam jej wskazówek. Broń Boże nie mam
    zamiaru jej nawracać - jeżeli chce być samotna, to jej wybór.
    W czym wg ciebie nie mam racji? Że nie ma facetów odpowiadająch jej wymaganiom?
    ALe taka jest prawda. Wg ciebie 30 latkowie wg spełniający jej wymagania tylko
    czekają żeby związać się z nią? Niewyróżniającą się i czekającą aż ktoś odkryje
    jej zalety i ją zdobędzie?
  • Gość: liloom IP: *.11.vie.surfer.at 17.03.02, 15:36
    Nie Andrzej, nieprawda ze racje przyznaje sie tylko wtedy gdy jest spor. Macie
    inne zdania i jej zdanie jest blizsze mojemu. Dla mnie ona ma racje i tyle.
    Nie umiem powiedziec co by bylo gdybym nie spotkala swojego faceta,
    czy "zmiekczylabym" swoje idealy, aby tylko z kims byc (?) Ale udalo mi sie je
    dotrzymac, a nie potrafilam wtedy traktowac zwiazkow z zalozenia na luzie tak
    jak ty. Bylo mi to absolutnie obce. Aby zwiazac sie z facetem potrzebowalam
    zawsze zaufania, a takie podejscie jak Twoje uniemozliwia budowanie zwiazku na
    zaufaniu, czy rozumiesz o co mi chodzi?
  • 17.03.02, 15:58

    > ALe taka jest prawda. Wg ciebie 30 latkowie wg
    spełniający jej wymagania tylko
    > czekają żeby związać się z nią? Niewyróżniającą się i
    czekającą aż ktoś odkryje
    >
    > jej zalety i ją zdobędzie?

    Andrzej ludzie sa rozni. 30-latkowie tez. Nie wszyscy
    patrza tylko na mlodosc i urode partnerki. Poza tym skad
    wiesz, czy Alien nie jest ladna? Moze jest? Patrze na
    wiele zwiazkow i wiedze, ze tutaj nie ma regul. Wcale nie
    trezba byc ladnym, madrym czy pieknym zeby kogos z sobie
    rokochac. Nie trzeba byc nawet milym. Bo to nie zalezy
    absolutnie do niczego. Wiec nie wymyslaj regul bo ich nie
    ma. Niedawno rozwiedli sie rodzice moje kolezanki.
    Mezczyzna odszedl do innej. Zaskocze Cie, nie do mlodszej
    ale do starszej i brzydszej. Przykladow mozna by mnozyc.
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 17.03.02, 16:58

    Wiem, że ludzie są różni, ale dla kobiety w pewnych okresach życia jest łatwiej o
    faceta, a w innych trudniej. Zapewniam Cię, że facetów spełniających wymagania
    Alieny jest naprawdę bardzo mało.
    Zresztą prawie wszyscy faceci po 30 są zaobrączkowani, a z pozostałych mało który
    odpowiada Alienie. Statystyka jest nieubłagana. Co do rozkochania, powtarzam po
    raz kolejny, że trzeba zwrócić na siebie uwagę faceta. A co robi Aliena w tym
    kierunku? Pisze, taki ubiór jest niestosowny, a takie zachowanie
    niedopuszczalne.
    Poza tym naprawdę faceci bardzo cenią sobie urodę, młodość kobiety. Czy wg ciebie
    poszczególne odmienne przypadki oznaczają, ze taka teza jest nieprawdziwa?
    Zapominasz też, że Aliena nie ma żadnego doświadczenia w postępowaniu z facetami,
    ma błędne wyobrażenia o wspólnym życiu, ma wobec facetów ogromne wymagania. Moim
    zdaniem jest już zbyt późno, aby była w stanie coś z tym obciążeniami
    psychicznymi zrobić.
    A co zrobić z jej ogromnymi wymaganiami względem kandydata na faceta?
    Czy nowa kobieta ojca twojej koleżanki jest 40 letnią dziewicą? Raczej sądzę, że
    także kobietą doświadczoną, która wie jak postępować z facetem.
  • 17.03.02, 17:09

    >
    > Wiem, że ludzie są różni, ale dla kobiety w pewnych
    okresach życia jest łatwiej
    > o
    > faceta, a w innych trudniej. Zapewniam Cię, że facetów
    spełniających wymagania
    > Alieny jest naprawdę bardzo mało.
    > Zresztą prawie wszyscy faceci po 30 są zaobrączkowani.

    Wiekszosc ludzi z mojego otoczenia zaobraczkowa nie jest
    a sa to ludzie kolo 30-tki wlasnie. Fakt nie mieszkam w
    Polsce.

    a z pozostałych mało któ
    > ry
    > odpowiada Alienie. Statystyka jest nieubłagana. Co do
    rozkochania, powtarzam po
    >
    > raz kolejny, że trzeba zwrócić na siebie uwagę faceta.
    A co robi Aliena w tym
    > kierunku? Pisze, taki ubiór jest niestosowny, a takie
    zachowanie
    > niedopuszczalne.
    > Poza tym naprawdę faceci bardzo cenią sobie urodę,
    młodość kobiety.

    Mlodosc - coz kazda kobieta kiedys w lata 30-te wkroczy.
    Czy wtedy planujesz wymienic swoja na mlodsza? Uroda -
    przeciez nie wiesz jak Alien wyglada, a zakladasz ze nie
    jest ladna. Dlaczego, bo jest dziewica?

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 17.03.02, 18:36

    > Wiekszosc ludzi z mojego otoczenia zaobraczkowa nie jest
    > a sa to ludzie kolo 30-tki wlasnie. Fakt nie mieszkam w
    > Polsce.
    A widzisz. W Polsce jest tak jak opisałem. Mam 28 lat i z moich kolegów ze
    studiów wszyscy, z wyjątkiem jednego są zaobrączkowani, albo żyją w stałych
    parach i planują ślub.

    > Mlodosc - coz kazda kobieta kiedys w lata 30-te wkroczy.
    > Czy wtedy planujesz wymienic swoja na mlodsza? Uroda -
    > przeciez nie wiesz jak Alien wyglada, a zakladasz ze nie
    > jest ladna. Dlaczego, bo jest dziewica?
    Tłumaczę Ci, że bycie dziewicą rzutuje na psychikę to po pierwsze. Po drugie
    poważni faceci wiedząc o powyższym nie chcą ryzykować związku z dziewicą, bojąc
    się jej oczekiwań, wyobrażeń itp. Oczywiście to nie znaczy, że każda dziewica
    jest spaczona, tylko powiedzmy 9)%. Ale faceci wiedząc o tak wysokim odsetku nie
    chcą ryzykować.
    Ponownie przypominam Ci o bardzo wysokich wymaganiach Alieny. Jak je przeczyałem
    zadałem pytanie, czy rzeczywiście jej zależy na facecie, czy jest to raczej
    tworzone dla innych, aby uzasadnić jej samotność?
    Mam nadzieję, ze nie ma owczarka alzackiego :).

  • 17.03.02, 19:20


    > Tłumaczę Ci, że bycie dziewicą rzutuje na psychikę to
    po pierwsze. Po drugie
    > poważni faceci wiedząc o powyższym nie chcą ryzykować
    związku z dziewicą, bojąc
    >
    > się jej oczekiwań, wyobrażeń itp. Oczywiście to nie
    znaczy, że każda dziewica
    > jest spaczona, tylko powiedzmy 9)%. Ale faceci wiedząc
    o tak wysokim odsetku ni
    > e
    > chcą ryzykować.
    > Ponownie przypominam Ci o bardzo wysokich wymaganiach
    Alieny. Jak je przeczyałe
    > m
    > zadałem pytanie, czy rzeczywiście jej zależy na
    facecie, czy jest to raczej
    > tworzone dla innych, aby uzasadnić jej samotność?

    Ja tez czytalam o wymaganiach Alieny i nie uwazam ich za
    wygorowane. Raczej za normalne. Oczywiscie ze facet
    powinien sie podobac fizycznie- inaczej nici z seksu.
    Oczywsicie ze dla osoby integentnej powinien byc
    inteligenty- chcialoby sie tez nim porozmawiac.
    Partnerswto- rzecz oczywista. Czy cos przeoczylam?
    Piszesz ze niewiele jest takich mezczyzn. Dlaczego ja
    zawsze takich znajduje, czy my mieszkamy na innej
    planecie ?(od razu pisze, ze mieszkalam w Polsce dlugo i
    tez tacy byli.)
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 17.03.02, 19:32

    Hej,
    > Ja tez czytalam o wymaganiach Alieny i nie uwazam ich za
    > wygorowane. Raczej za normalne. Oczywiscie ze facet
    > powinien sie podobac fizycznie- inaczej nici z seksu.
    > Oczywsicie ze dla osoby integentnej powinien byc
    > inteligenty- chcialoby sie tez nim porozmawiac.
    > Partnerswto- rzecz oczywista. Czy cos przeoczylam?
    O, tych wymogów było dużo, dużo więcej. W którymś poście je wyliczyłem.
    Najbardziej mnie rozśmieszyło, że facet nie może mieć brody, ani wąsów (ja mam).

    > Piszesz ze niewiele jest takich mezczyzn. Dlaczego ja
    > zawsze takich znajduje, czy my mieszkamy na innej
    > planecie ?(od razu pisze, ze mieszkalam w Polsce dlugo i
    > tez tacy byli.)
    Byłaś wtedy młodsza od niej, może bardziej atrakcyjna, może nie byłaś dziewicą?
    Może nie miałaś wygórowanych oczekiwań?
  • 17.03.02, 19:55
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Najbardziej mnie rozśmieszyło, że facet nie może mieć brody, ani wąsów (ja mam)
    > .

    Juz nie po raz pierwszy wkladasz mi w usta slowa, ktorych nie powiedzialam.
    Istotnie mowilam o wasach, ale ani slowem nie zajaknelam sie na temat brody.
    Powiem wiecej, mezczyzni z brada czasem mi sie podobaja. Z wasami niestety nie,
    nic na to nie poradze. Wasy postarzaja i sa malo estetyczne, tak uwazam.

    A co, jesli podobam sie czasem mlodszym od siebie mezczyznom?
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 17.03.02, 20:02

    Alien,
    wróciłaś?
    Istotnie z brodą przeholowałem, ale to wyłącznie dlatego, że myślałem, że
    opóściłaś definitywnie wątek i mnie nie zdemaskujesz :o).

    alien? napisał(a):
    A co, jesli podobam sie czasem mlodszym od siebie mezczyznom?
    To bez znaczenia, bo oni się tobie nie podobają :o). Każda dziewica chce mieć
    faceta starszego od siebie (o, kolejny wymóg).
    Własnie, czy "Alien" to skrót od twojego imienia (Eleonora)?
  • 17.03.02, 20:28
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Alien,
    > wróciłaś?
    > Istotnie z brodą przeholowałem, ale to wyłącznie dlatego, że myślałem, że
    > opóściłaś definitywnie wątek i mnie nie zdemaskujesz :o).

    Niestety zdemaskowalam Cie. Gdzies tam wyzej tez przypisales mi slowa, ktorych
    nie pwoeidzialam, moze pozniej to odszukam.
    Jest niedziela, dzien wolny, chyba moglam gdzies wyjsc z domu, stad moja chwilowa
    nieobecnosc. W tygodniu tez mnie raczej nie bedzie, ale miej sie na bacznosci,
    bede sledzic z uwaga Twoje ewentualne wypowiedzi i w odpowiednim momencie
    zareaguje.


    > A co, jesli podobam sie czasem mlodszym od siebie mezczyznom?
    > To bez znaczenia, bo oni się tobie nie podobają :o). Każda dziewica chce mieć
    > faceta starszego od siebie (o, kolejny wymóg).

    No i tu sie mylisz na calej linii. Wiek nie jest dla mnie kryterium. Raczej pewna
    dojrzalos, nazwijmy ja emocjonalna, a to nie zawsze idzie w parze z wiekiem. Poza
    tym, skad u Ciebie tak obszerna wiedza, co do dziewic? Dlaczego uwazasz, ze wiesz
    lepiej, co ja mysle, co czuje, czego szukam, skoro to ja jestem dziewica, a nie
    Ty. I wlasciwie moze zaczalbys mnie traktowac jak kobiete, ktora w istocie
    jestem. Kobiete, ktora ma, przyznaje, skromne doswiadczenia w sferze seksu (ale
    cos tam jednak wie), kobiete, ktora ma moze pare oczekiwan wobec plci przeciwnej,
    ale ja naleze przede wszystkim do kategorii kobiet (po prostu!), a nie do jakiego
    podgatunku zwanego "dziwicami". Owszem jestem dziewica, ale nie obnosze sie z
    tym. Powiedzialam o tym tutaj, poniewaz ten watek poruszal te kwestie. Nade
    wszystko, powtorze, JESTEM PO PROSTU KOBIETA.

    > Własnie, czy "Alien" to skrót od twojego imienia (Eleonora)?

    Nie, "alien?" wzielo sie stad, ze bedac dziewica w wieku lat 30, czuje sie
    chwilami nieco obco w naszym spoleczenstwie. Tu niby kazdy uprawia seks: rano, we
    poludnie i w nocy, takie przynajmniej mozna odnisc wrazenie wertujac prase,
    ogladaja TV czy podczytujac niektore watki na tym forum. Ale mam znajomych, ludzi
    zyjacych w zwiazkach, od ktorych wiem, ze nie zawsze jest tak radosnie jak by sie
    osobie postronnej moglo wydawac. Znam mezczyzn, ktorzy nie moga sie doprosic
    swych zon, by zechcialy sie z nimi kochac. Znam bardzo atrakcyjne i mlodsze od
    siebie kobiety, ktorym tez doskwiera samotnosc. No, wystarczy.
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 17.03.02, 20:48

    Hej,
    > No i tu sie mylisz na calej linii. Wiek nie jest dla mnie kryterium. Raczej pew
    > na
    > dojrzalos, nazwijmy ja emocjonalna, a to nie zawsze idzie w parze z wiekiem. Po
    To dobrze. DLa młodszych facetów Twój wiek może być zaletą. Może powinnaś
    poszukać kandydata wśród mężczyzn o kilka lat od ciebie młodszych? Ale jak to
    wyglądało w praktyce? Poderwałaś jakiegoś? Czy też tylko Ci się wydaje?
    > za
    > tym, skad u Ciebie tak obszerna wiedza, co do dziewic? Dlaczego uwazasz, ze wie
    > sz
    > lepiej, co ja mysle, co czuje, czego szukam, skoro to ja jestem dziewica, a nie
    >
    Znam ten typ kobiet. Jak pisałem o tym wcześniej.
    > Ty. I wlasciwie moze zaczalbys mnie traktowac jak kobiete, ktora w istocie
    > jestem. Kobiete, ktora ma, przyznaje, skromne doswiadczenia w sferze seksu (ale
    > > cos tam jednak wie), kobiete, ktora ma moze pare oczekiwan wobec plci >
    przeciwneale ja naleze przede wszystkim do kategorii kobiet (po prostu!), a nie
    do jakiego podgatunku zwanego "dziwicami". Owszem jestem dziewica, ale nie
    obnosze sie z
    > tym. Powiedzialam o tym tutaj, poniewaz ten watek poruszal te kwestie. Nade
    > wszystko, powtorze, JESTEM PO PROSTU KOBIETA.
    Wg mnie należysz do podgatunku ludzi pod nazwą "dziewice", z pewną szansą
    (niedużą) zostania kobietą.


    > Nie, "alien?" wzielo sie stad, ze bedac dziewica w wieku lat 30, czuje sie
    > chwilami nieco obco w naszym spoleczenstwie. Tu niby kazdy uprawia seks: rano,
    > we
    W języku staroprowansalskim Eleonorę nazywano Alienor - stąd moje pytanie. Co do
    samotności nie przejmuj się, jedni nie mają ręki, inni nogi, a inne są samotne.
    Ot, zrządzenie losu.


  • 18.03.02, 00:21
    Przeczytałem wszystkie wątki, chłopie twoje wypowiedzi zwalają mnie z nóg!!!
    Ale przyznam, że najbardziej mnie ścieło kiedy napisałeś, że masz 28 lat!!!!!!
    To tak jak ja, ale ty jesteś z epoki kamienia łupanego a ja z czasów
    współczesnych. Przyznam, że czytając twe wypociny wyobrażałem sobie stękającego
    pięćdziesięciolatka w kwiecie andropauzy i kryzysu wieku post-średniego, a tu
    masz - rówieśnik. Chłopie ty jesteś tak zacofany jak ci szaleńcy z Nigerii,
    którzy chcą ukamienować tę biedną dzuiewczynę (vide post Andrzejka na
    wątku "Ratujcie bidulę skazaną na ukamienowanie" - niech sobie tam forumowicze
    zajrzą i przeczytają na co stać Jędrusia) włos się jerzy, o twoim zacofaniu
    świadczą rzecz jasna równie dobitnie posty na tym wątku. W dawnych czasach
    ludzie byli określanie przez warstwę społeczną w której się urodzili,
    zamożność, posag, płeć, wiek, itp. to wszystko determinowało ich życie,
    małżeństwa zawierało się z wyrachowania (interesy rodów) a swoją chuć faceci
    realizowali z dziwkami - odrębana kasta. W tamtych realiach człowiek miał nikłe
    prawo do indywidualności. Dziś (podaję to do twojej wiadomości) wyszliśmi z
    tego bagna. A tobie jakby czegość brak, no to ubzdurałeś sobie jakieś
    statystyki według których klasyfikujesz ludzi na 1.dziewice i 2.niedziewice 3.
    dziewice w okolicach 30-tki, mało tego, masz czelność tworzyć portret
    psychologiczny, zwłaszcza tych ostatnich. Coś niesamowitego!!!! jesteś możę
    psychologiem, terapeutą specjalizującym się w terapii 30-letnich dziewic? Brak
    słów na opisanie twojego prostactwa. Mało tego ty znasz recepturę miłości:
    1.Porównać rysy twarzy i wymiary ewnetualnej kandydatki z paramerami ostatniej
    miss universum (bo, co to właściwie znaczy ładna?)- skalkulować czs i pieniądz
    2. Zajrzeć do dowodu osobistego, żeby poznać wiek - skalkulować czas i pieniądz
    3. Przeprowadzić wywiad, pozwalajcy wykluczyć grupę: dziewica ok.30-tki -
    skalkulować czas i pieniądz
    - jesli kandydatka przejdzie pomyślnie wszystkie trzt etepy kwalifikacyjne
    przechodzi do nastepnego:
    4.przelecieć - skalkulować czas i pieniądz
    Po tym etapie należy się zdystnsować do sprawy i jeśli okazała się niezłą dupą,
    tzn. zrobiła ci np. extra loda, spełniła twoje fantcje o seksie w gumowym
    kombinezonie itepe, zachwycia się twą jurnością i nie chciałą nic w zamian, to
    można ewentualnie rozważyć decyzję: zakochać się - nie zakochać się. Niech cie
    będzie, ale jedna uwaga: nie używaj słowa: "zakochać się" bo ty mie masz
    pojęcia o miłości i ma mój gust jesteś przypadkiem beznadziejnym. Z Jędrkeim
    już skończyłem.
    Do pozostałych forumowiczów - nie jestem żadnym prawiczkiem, nie jestem też
    bratem, ani narzeczonym 30-letniej dziewicy. Tylko irytują mnie takie dinozaury
    jak Jędruś. Przecież o tym czy chce się z kimś być decyduje wymykający się
    wszelkim definicjom urok tej osoby, jej indywidualność i czar i możę jeszcze
    jakaś chemia....której nie rozumiemy. W swojej dziewczynie zakochałem się od
    pierwszego myśnięcia dłoni i gdyby nawet była 40-letnią dziewicą nie miało by
    to dla mnie żadnego znaczenia. Poza tym Kocha się nie tylko za coś, ale także
    po mimo wszystko, ktoś kto poznaje jakiś fakt z zycia osoby, którą był
    oczarowany a zaraz po tem spieprza powiniem mieć wytatułowane na czole: nie
    załuguję na niczyje uczucie. Kończąc swój post powiem tylko, że mam kolęgę,
    który do wieku 28 lat był prawiczkiem, nie z powodu braku okazji - facet była
    bardzo zaangazowany zdobywanie wykształcenia i swoje pasje, poz tym jest trochę
    nieśmiały. Dziś ma fantastyczną dziewczynę, która zakochałą się w jego
    nieśmiałości i nie przeszkadzał jej brak doświadczenia. Nie dawno na wątku na
    temat wieku inicjacji facet przyznał, że była to 30-tka, "bo wcześniej nie było
    z kim", trzeba było przeczytać jeszcze jego wypowiedź na wątku o orgazmach
    założonym przez redakcję...
    pozdrawiam wszystkich (oprócz Andrzeja)
    Miron
  • 18.03.02, 00:28
    Dzieki :-) Czuje sie mniej wyalienowana.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 18.03.02, 09:46
    Hej,
    przeczytałem z uwagą twojego posta. I co w nim znalazłem? Stek obelg, inwektyw,
    zero rzeczowej krytyki i znajomość życia na poziomie liceum.
    Ty jednonogi teoretyku od trójskoku! Co ty wiesz o związkach z 30 letnią
    dziewicą?
    W ogóle twoje wyobrażenia o tym jak się zawiązuje małżeństwa można streścić
    następująco: idzie chłopak ulicą, naprzeciwko niego idzie dziewczyna, patrzą
    sobie w oczy, zakochują się w sobie i biorą ślub. Potem żyją długo szczęśliwie.
    Wg ciebie niepotrzebne jest, aby najpierw się spotykać, poznawać siebie, umawiać
    się na randki.
    Nie twierdzę, że tak nie jest, ale ja nie znam tego typ przypadków. Zwykle jest
    inaczej: ludzie podobają się sobie zewnętrznie, zaczynają spotykać się, poznają
    się lepiej i czasami wtedy pojawia się uczucie. Potem decydują się, albo i nie na
    trwały związek.
    > świadczą rzecz jasna równie dobitnie posty na tym wątku. W dawnych czasach
    > ludzie byli określanie przez warstwę społeczną w której się urodzili,
    > zamożność, posag, płeć, wiek, itp. to wszystko determinowało ich życie,
    Człowieku, jeżeli facet (albo kobieta) ma kasę, sławę itp to wokół nich jest
    mnóstwo zainteresowanych osób płci odmiennej. I odwrotnie. Może dla cebie nie ma
    znaczenia, czy twój partner jest biedny, głupi, niewykształcony, brzydki i stary,
    ale zapewniam cię, że dla innych osób te cechy mają charakter podstawowy. Aliena
    wyraźnie napisała, że nie wyobraża sobie umówienia się z facetem m.in.
    niewykształconym, głupim, źle ubranym i z wąsami. Katalog wymaganych cech może
    zmieniać się w zależności od kobiety, ale jest zasadą, że kobieta chce mieć
    faceta, który jest na co najmniej jej poziomie.
    Piszesz o recepturze na miłość , spaczając i wulgaryzując to co pisałem. Gdzie u
    mnie znalazłeś, że napisałęm, ze dziewczyna ma wykazywać sie nadzwyczajną
    znajomością technik seksualnych? Postępowanie z mężczyną obejmuje nie tylko seks,
    ale i umiejętność codziennego życia z drugą osobą, spełnienia jej uzasadnionych
    oczekiwań uzyskiwania dla siebie miejsca we wspólnym życiu. Tą umiejętność nabywa
    się przez praktykę. Seks jest ważny i podstawowy, ale we wspólnym życiu liczy się
    nie tylko udany seks.
    > tzn. zrobiła ci np. extra loda, spełniła twoje fantcje o seksie w gumowym
    > kombinezonie itepe, zachwycia się twą jurnością i nie chciałą nic w zamian, to
    Nic nie zrozumiałeś z tego co pisałem. Seks jest ważny i podstawowy w związku,
    ale równie ważne w związku są inne cechy: umiejętność wspólnego podejmowania
    decyzji, tolerancja itd.
    > Do pozostałych forumowiczów - nie jestem żadnym prawiczkiem, nie jestem też
    > bratem, ani narzeczonym 30-letniej dziewicy. Tylko irytują mnie takie dinozaury
    To co ty wiesz o poruszanym temacie?

    > załuguję na niczyje uczucie. Kończąc swój post powiem tylko, że mam kolęgę,
    > który do wieku 28 lat był prawiczkiem, nie z powodu braku okazji - facet była
    > bardzo zaangazowany zdobywanie wykształcenia i swoje pasje, poz tym jest trochę
    > nieśmiały. Dziś ma fantastyczną dziewczynę, która zakochałą się w jego
    > nieśmiałości i nie przeszkadzał jej brak doświadczenia. Nie dawno na wątku na
    > temat wieku inicjacji facet przyznał, że była to 30-tka, "bo wcześniej nie było
    Mironie, facet rozwija się i psychicznie i fizycznie wolniej od kobiety,
    powiedzmy o 5 lat. Więc twój kolega był na poziomie 23 letniej dzieczyny, a
    tamten 25. Zapomniałeś też o tym co pisałem, że im facet starszy tym ma większy
    wybór kobiet, jest dla nich bardzie atrakcyjny, i łatwiej dla niego o partnerkę
    spełniającą jego wymagania: im młodsz i ładniejsza tym lepiej. Z kobietami jest
    wręcz przeciwnie. Z wiekiem rosną ich wymagania, a spada liczba potencjalnych
    epuzerów.
    Dalej, ilu znasz 30-latków spełniających warunki formalne Alieny?
    Reasumując, ty ignorancie, wypaczasz moją myśl, używasz chybionych przykładów i
    dochodzisz do nonsensownyh wniosków. Nic dziwnego, nie rozumiesz w ogóle istoty
    problemu Alieny i tego typu kobiet.
    Wyrządzasz przy okazji krzywdę Alienie, której utwierdzasz w jej wierze w księcia
    z bajki, który przyjedzie po nią na białym koniu, zamiat pozwolić jej
    zaakceptować taki stan rzeczy.
  • 18.03.02, 13:57
    Zgodnie z przewidywaniami nie zrozumiałeś nic z mojego postu, ktoś o takiej
    mentalności mie mógł rzecz jasna nic z tego zrozumieć, (zwłaszcza że nie
    pojmuje nawet, iż ukamnienowanie niewinnej dziewczyny jest zbronią, nota bene w
    byłym ZSRR w majestacie prawa funkcjonowało coś takiego, jak schizofrenia
    bezobjawowa, którą nader często stwierdzano u przeiwników partii robotniczej i
    zgodnie z prawem zamykano ich w szpitalach psychiatrycznych, dla ciebie pewnie
    to jest o.k. - dura lex sed lex - może jadnak nie? może ty tylko kobiet nie
    lubisz?) koniec dygresji.
    Z pewnym zdumieniem stwierdzam jenak, iż mimo że nie zrozumiałeś mojego postu
    to odniósł on pewien skutek - nie piszesz już o opłacalności, bilansie finansów
    i czasu zainwestowanych w nierentowną znajomość, tylko o tym, że trzeba się
    poznać. Ciekawe jak długo ten efek się utrzyma, pół godziny? dobre i to.
    Ciekawi mnie co ma niby zaakceptować Aliena? To że "jedni nie mają ręki, inni
    nogi, a inni są samotni"? bez komentarza. Parafrazując twoje słowa można
    powiedzieć: sraty - źle z tobą, ale to nic; jedni nie mają ręki, inni nogi, a
    jeszcze inni inteligencji i uczuć. W sumie nic strasznego - można funkcjonować
    na poziomie pawiana, zwłaszcza że i tak nie wiesz, co tracisz.
    bez pozdrowień
    M.
    P.S. Ojciec cię chyba krótko trzymał i całą twoją familię.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 18.03.02, 19:29

    Mironie, co ma piernik, do wiatraka, murzynki i Stalin do naszej dyskusji o
    dziewicach?
    Co do zysków i strat przy uwodzeniu 30-letnich dziewic nadal twierdzę, że będzie
    to zmarnowany czas i pieniądze.
    Znajomość, poznawanie się itd są dobre przy normalnych dziewczynach.
    > Ciekawi mnie co ma niby zaakceptować Aliena? To że "jedni nie mają ręki, inni
    > nogi, a inni są samotni"?
    Właśnie samotność udowodniłem przekonywująco, że ma minimalne szanse na
    znalezienie faceta, więc powinna zaakceptować taki stan rzeczy, a nie łudzić się
    mglistymi nadziejami. Uważam, że to jest okrutne dawać jej nadzieję, przy jej
    beznadziejnym stanie, bo to tylko spotęguje rozczarowanie.
    Andrzej
  • Gość: Emu IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 25.07.02, 18:55
    > > Ciekawi mnie co ma niby zaakceptować Aliena? To że "jedni nie mają ręki, i
    > nni
    > > nogi, a inni są samotni"?
    > Właśnie samotność udowodniłem przekonywująco, że ma minimalne szanse na
    > znalezienie faceta, więc powinna zaakceptować taki stan rzeczy, a nie łudzić
    si
    > ę
    > mglistymi nadziejami. Uważam, że to jest okrutne dawać jej nadzieję, przy
    jej
    > beznadziejnym stanie, bo to tylko spotęguje rozczarowanie.
    > Andrzej

    Wcinam się w wątek, ale słabo już mi się robi nad wypowiedziami Andrzejka.
    Nie jesteś kobietą i najwyraźniej kobiet nie rozumiesz. Więc uświadomię ci
    tylko, że nie jest ani naiwnością, ani chorobą czekanie na kogoś, kto będzie
    odpowiadał oczekiwaniom. Po prostu nie chcemy wiązać się z byle kim.
    Mam 21 lat i też nigdy nie współżyłam, a nawet nie całowałam się z facetem. Po
    prostu nie było żadnego zwsiązku. Zastanawiam się nad wszystkim, co tylko na
    świecie istnieje - w tym nad swoim stosunkiem do tej sfery życia. Po drodze
    były odrzucenia, ostatecznie zdecydowałam, że pragnę tego. Ale nie pójdę do
    łóżka z pierwszym lepszym facetem.
    A poza tym dodam, że w mym wiecznym pragnieniu bycia Odmienną czuję kompleksy
    wobec Alien... :) Absolutnie serio.
  • 18.03.02, 16:56
    Andrzej napisal:

    „Może próbujesz u mężczyzn, którym nie odpowiadasz? Każdy facet chce mieć
    kobietę,
    która wyróżnia się czymś, cechą dla niego najważniejszą. Jedni wolą kobiety
    ładne, inni bogate, inni inteligentne. Generalnie, jeżeli facet jest zamożny,
    to
    nie ma dla niego znaczenia twój majątek, znany twoja sława, wykształcony twoje
    wykształcenie. I odwrotnie, gdy faceci tych cech nie mają, to twoje np.
    wykształcenie, czy majątek podnoszą twoją atrakcyjność. Patrz na swą koleżankę,
    wyszła za faceta po szkole średniej, który jest dumny z tego, że jego żona ma
    wyższe. Ale gdyby on miał wyższe nie miałoby dla niego to znaczenia.”

    „Pomyśl, co za możliwości: można strofować faceta z poczuciem wyższości. Wolisz
    być strofowana? Pomijając prestiż, czy taki mężczyzna musi być złym mężem? Na
    pewno będzie starał się o dom i ciebie bardziej, niż taki dla którego twoje
    cechy
    nie będą atrakcyjne.”

    „Człowieku, jeżeli facet (albo kobieta) ma kasę, sławę itp to wokół nich jest
    mnóstwo zainteresowanych osób płci odmiennej. I odwrotnie. Może dla cebie nie
    ma
    znaczenia, czy twój partner jest biedny, głupi, niewykształcony, brzydki i
    stary,
    ale zapewniam cię, że dla innych osób te cechy mają charakter podstawowy.
    Aliena
    wyraźnie napisała, że nie wyobraża sobie umówienia się z facetem m.in.
    niewykształconym, głupim, źle ubranym i z wąsami. Katalog wymaganych cech może
    zmieniać się w zależności od kobiety, ale jest zasadą, że kobieta chce mieć
    faceta, który jest na co najmniej jej poziomie.”

    Andrzeju, dwa pierwsze przytoczone tu przeze mnie akapity, to Twoje
    wczesniejsze wypowiedzi skierowane do mnie. Trzeci cytac pochodzi z Twojego
    postu do Mirona. Widze, ze Twoje poglady ewoluuja. Na poczatku sugerowales mi
    poszukanie sobie chlopaka gorzej wyksztalconego ode mnie, tak by moje studia
    mogly na nim ewentualnie zrobic jako takie wrazenie. Zarzuciles mi tez, ze mam
    wygorowane wymagania i ze lepiej byloby dla mnie zwiazac sie z kims, kto mi nie
    bedzie mogl ucierac nosa. Ale w dyskusji z Mironem (vide ostatni cytat)
    przyznajesz nagle, ze wyksztalcenie jest istotne dla wielu ludzi. Gdy pisalam,
    ze dla mnie inteligencja i wiedza sa istotnym kryterium, wydawales sie tego nie
    rozumiec, a teraz przyznajesz, ze osob, ktore zwracaja na ten aspekt osobowosci
    drugiej osoby baczna uwage, jest wiecej. Wiec jak to z Toba jest?
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 18.03.02, 19:22

    Alieno,
    załamujesz mnie, ale po raz kolejny Ci to wszystko wytłumaczę.
    Jednym z kryteriów atrakcyjności jest dla płci przeciwnej to co nazywam pozycją
    społeczna (pieniądze, majątek, władza, wykształcenie, inteligencja itp). Pozycja
    społeczna jest dla kobiet ważniejsze niż dla mężczyzn, którzy większą wagę
    przywiązują także do młodego wieku i urody kobiety.
    Im wyższą pozycję społeczną ma facet, tym więcej o niego zabiega kobiet. Facet
    wybierając jedną z nich kieruje się w większym stopniu urodą i młodym wiekiem
    kobiety, a w mniejszym stopniu pozycją społeczną. Facetowi z biegiem lat jest
    łatwiej zabiegać o kobiety bo jest on dla nich coraz bardziej atrakcyjny.
    Z kolei kobieta chciałaby faceta o co najmniej takiej samej pozycji społecznej
    jak ona, więc z założenia starszego, bo młodsi od niej z reguły mają niższą
    pozycję.
    I taki właśnie jest twój punkt wyjścia Alieno. Zabiegasz z wieloma innymi,
    młodszymi od siebie i ładniejszymi kobietami o coraz mniejszą liczbę wolnych
    facetów po 30, zajmujących taką samą pozycję społeczną co TY. Oczywiście nie masz
    dużych szans w rywalizacji z tymi panienkami, bo są od ciebie młodsze, a dla
    facetów jest obojętne o ile twoja pozycja społeczna jest wyższa od konkurentek,
    gdyż wszystkie macie niższą od niego.
    Ja ci radzę, Alieno, abyś przełamała te stereotypowe zabiegi i zwróciła uwagę na
    facetów, dla których Twoja pozycja społeczna jest atrakcyjna. Są to faceci
    zajmujący niższą pozycję od ciebie. Np. dlatego, że mają 25 lat. Dla takich
    facetów będziesz bardzo atrakcyjna, a Twoje mieszkanie, zawód, praca,
    wykształcenie będzie dodawało Ci w ich oczach uroku.
    Alieno, ja wiem od początku, czym Ty się kierujesz w wyborze faceta. W końcu
    świetnie znam się na psychologi 30-letnich dziewic. Ile czasu i pieniędzy
    zmarnowałem w zabiegach o rówieśniczki, gdyż nie znałem powyższych reguł i
    zabiegałem o rówieśniczki, zamiast o panienki o pięć lat młodsze!
    Alieno, zrozum, że nie ma już dostępnych facetów spełniających Twoje uzasadnione
    stereotypami wymogi i dlatego właśnie radziłem Ci obniżenie poprzeczki. Co
    oczywiście wymaga przełamanie bariery psychicznej: jak to mam się oddać np.
    facetowi, który ma np. tylko średnie wykształcenie?
    To od Ciebie zależy, czy dalej będziesz zachowywała się stereotypowo, mając
    minimalne widoki na znalezienie partnera, czy raczej też skorzystasz z moich rad.
    :0) Andrzej
    P.S. Miron mnie załamał, nic znajomoście psche 30-letniej dziewicy
  • 18.03.02, 19:42
    Andrzej,

    A Ty zalamujesz mnie. Chociaz musze przyznac ze nie moge
    powstrzymac sie od ryczenia ze smiechu jak czytam te
    Twoje posty. Zaczynam byc coraz bardziej przekonana ze
    wcale nie jestes 28-mezczyzna tylko kims innym, jakis
    15-letnim smarkaczem ktory sie zabawia.Lub tez jakims
    frustratem ktory akurat taka znalazl dobie forme na
    odreagowywanie frustracji.
    A teraz przejde do listu


    >
    > Alieno,
    > załamujesz mnie, ale po raz kolejny Ci to wszystko
    wytłumaczę.
    > Jednym z kryteriów atrakcyjności jest dla płci
    przeciwnej to co nazywam pozycją
    >
    > społeczna (pieniądze, majątek, władza, wykształcenie,
    inteligencja itp). Pozycj
    > a
    > społeczna jest dla kobiet ważniejsze niż dla mężczyzn,
    którzy większą wagę
    > przywiązują także do młodego wieku i urody kobiety.
    > Im wyższą pozycję społeczną ma facet, tym więcej o
    niego zabiega kobiet. Facet
    > wybierając jedną z nich kieruje się w większym stopniu
    urodą i młodym wiekiem
    > kobiety, a w mniejszym stopniu pozycją społeczną.
    Facetowi z biegiem lat jest
    > łatwiej zabiegać o kobiety bo jest on dla nich coraz
    bardziej atrakcyjny.
    > Z kolei kobieta chciałaby faceta o co najmniej takiej
    samej pozycji społecznej
    > jak o

    na, więc z założenia starszego, bo młodsi od niej z
    reguły mają niższą
    > pozycję.
    > I taki właśnie jest twój punkt wyjścia Alieno.
    Zabiegasz z wieloma innymi,
    > młodszymi od siebie i ładniejszymi kobietami o coraz
    mniejszą liczbę wolnych
    > facetów po 30, zajmujących taką samą pozycję społeczną
    co TY. Oczywiście nie ma
    > sz
    > dużych szans w rywalizacji z tymi panienkami, bo są od
    ciebie młodsze, a dla
    > facetów jest obojętne o ile twoja pozycja społeczna
    jest wyższa od konkurentek,
    >
    > gdyż wszystkie macie niższą od niego.

    Zaraz zaraz, bo z tego wynika ze wedlug Ciebie pozycja
    spoleczna kobiety jest z definicja nizsza niz mezczyzny.
    Ale niewazne. Zaczelam wyobrazac sobie Twoj zwiazek. Ty
    jestes z nia, bo jest mloda i ladna. Ona z Toba dla
    Twojej pozycji spolecznej. Coz, np.dla mnie tego typu
    zwiazek nie bylby czyms wartosciowym. Czy Ty naprawde
    potrafisz byc w nim szczeslwiy jesli Twoja kobieta jest z
    Toba dla Twojego stausu i pieniedzy? Ta wiedza Ci nie
    przeszkadza?



    > Ja ci radzę, Alieno, abyś przełamała te stereotypowe
    zabiegi i zwróciła uwagę n
    > a
    > facetów, dla których Twoja pozycja społeczna jest
    atrakcyjna. Są to faceci
    > zajmujący niższą pozycję od ciebie. Np. dlatego, że
    mają 25 lat.

    Kolejne interesujace zaleznosci, tym razem miedzy pozycja
    spoleczna a wiekiem.




    > W końcu
    > świetnie znam się na psychologi 30-letnich dziewic.

    Tutaj ryknelam ze smiechu.

    Ile czasu i pieniędzy
    > zmarnowałem w zabiegach o rówieśniczki, gdyż nie znałem
    powyższych reguł i
    > zabiegałem o rówieśniczki, zamiast o panienki o pięć
    lat młodsze!

    I tu Cie mam. Tak, jestes tym typem. Mezczyzna
    nieciekawym, ktorym nigdy nie interesowaly sie jego
    rowiesniczki. Odkryl, ze dla niewielkiego procent kobiet
    (nieciekawy rowniez, co najwyzehj ladny)leci na pieniadze
    i stanowisko. I na tej wlasnie grupie sie skoncentrowal i
    zaczelo przynosic to efekty. Gratuluje! I fajnie, ze
    potrafisz sie z tego cieszyc.


    > Alieno, zrozum, że nie ma już dostępnych facetów
    spełniających Twoje uzasadnion
    > e
    > stereotypami wymogi i dlatego właśnie radziłem Ci
    obniżenie poprzeczki. Co
    > oczywiście wymaga przełamanie bariery psychicznej: jak
    to mam się oddać np.
    > facetowi, który ma np. tylko średnie wykształcenie?
    > To od Ciebie zależy, czy dalej będziesz zachowywała się
    stereotypowo, mając
    > minimalne widoki na znalezienie partnera, czy raczej
    też skorzystasz z moich ra
    > d.

    Ty Alieny chyba wogole nie zrozumiales. Ona nie chce
    znalesc KOGOKOLWIEK.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 18.03.02, 20:09
    Gogo, ty jesteś za granicą. Może tam jest inaczej?

    > Zaraz zaraz, bo z tego wynika ze wedlug Ciebie pozycja
    > spoleczna kobiety jest z definicja nizsza niz mezczyzny.
    Dlaczego tak sądzisz? Możesz to objaśnić? Jest wręcz odwrotnie - więcej kobiet
    zajmuje wysoką pozycję, dlatego mają ogromne trudności ze znalezieniem partnera
    odpowiadającego ich wymaganiom (wyższa pozycja).
    > Ale niewazne. Zaczelam wyobrazac sobie Twoj zwiazek. Ty
    > jestes z nia, bo jest mloda i ladna. Ona z Toba dla
    > Twojej pozycji spolecznej. Coz, np.dla mnie tego typu
    > zwiazek nie bylby czyms wartosciowym.
    Rozumiem. Wolisz facetów mających niższą pozycę społeczną od Ciebie?

    > Kolejne interesujace zaleznosci, tym razem miedzy pozycja
    > spoleczna a wiekiem.
    Bardzo interesujące, a jakie prawdziwe!
    > I tu Cie mam. Tak, jestes tym typem. Mezczyzna
    > nieciekawym, ktorym nigdy nie interesowaly sie jego
    > rowiesniczki. Odkryl, ze dla niewielkiego procent kobiet
    > (nieciekawy rowniez, co najwyzehj ladny)leci na pieniadze
    > i stanowisko. I na tej wlasnie grupie sie skoncentrowal i
    > zaczelo przynosic to efekty. Gratuluje! I fajnie, ze
    > potrafisz sie z tego cieszyc.
    Rówieśniczki także się mną interesowały, ale te ich pretensje, wymogi i mrzonki
    m.in. o partnesrstwie! Co do uzależniania atrakcyjności faceta od pieniędzy, to
    taki pogląd wyznaje 95% dziewic.
    >Ty Alieny chyba wogole nie zrozumiales. Ona nie chce znalesc KOGOKOLWIEK.
    Ale ja na to wpadłem wcześniej i o tym pisałem. Dlatego radziłem jej, aby
    pogodziła się z samotnością i nie kupowała owczarka alzackiego :0).

  • 18.03.02, 20:27

    > > Zaraz zaraz, bo z tego wynika ze wedlug Ciebie pozycja
    > > spoleczna kobiety jest z definicja nizsza niz mezczyzny.
    > Dlaczego tak sądzisz? Możesz to objaśnić? Jest wręcz
    odwrotnie - więcej kobiet
    > zajmuje wysoką pozycję, dlatego mają ogromne trudności
    ze znalezieniem partnera
    >
    > odpowiadającego ich wymaganiom (wyższa pozycja).

    Sam to napisales w poprzednim poscie:

    "Zabiegasz z wieloma innymi,
    młodszymi od siebie i ładniejszymi kobietami o coraz
    mniejszą liczbę wolnych
    facetów po 30, zajmujących taką samą pozycję społeczną co TY"
    a zaraz potem

    "gdyż wszystkie macie niższą od niego."



    > > Ale niewazne. Zaczelam wyobrazac sobie Twoj zwiazek. Ty
    > > jestes z nia, bo jest mloda i ladna. Ona z Toba dla
    > > Twojej pozycji spolecznej. Coz, np.dla mnie tego typu
    > > zwiazek nie bylby czyms wartosciowym.
    > Rozumiem. Wolisz facetów mających niższą pozycę
    społeczną od Ciebie?

    Nic nie rozumiesz i chyba nie jestes w stanie zrozumiec,
    wiec nie bede Ci tlumaczyc.

    > > Kolejne interesujace zaleznosci, tym razem miedzy pozycja
    > > spoleczna a wiekiem.
    > Bardzo interesujące, a jakie prawdziwe!
    Ujelabym to tak, rownie prawdziwe jak wszystkie inne
    Twoje teorie.

    > > I tu Cie mam. Tak, jestes tym typem. Mezczyzna
    > > nieciekawym, ktorym nigdy nie interesowaly sie jego
    > > rowiesniczki. Odkryl, ze dla niewielkiego procent kobiet
    > > (nieciekawy rowniez, co najwyzehj ladny)leci na pieniadze
    > > i stanowisko. I na tej wlasnie grupie sie skoncentrowal i
    > > zaczelo przynosic to efekty. Gratuluje! I fajnie, ze
    > > potrafisz sie z tego cieszyc.
    > Rówieśniczki także się mną interesowały, ale te ich
    pretensje, wymogi i mrzonki
    >
    > m.in. o partnesrstwie! Co do uzależniania atrakcyjności
    faceta od pieniędzy, to
    >
    > taki pogląd wyznaje 95% dziewic.
    Skad wiesz ze 95% a nie 87%? Czy znasz jakies statystyki
    czy sobie po prostu ta liczbe z palca wyssales?

    > >Ty Alieny chyba wogole nie zrozumiales. Ona nie chce
    znalesc KOGOKOLWIEK.
    > Ale ja na to wpadłem wcześniej i o tym pisałem. Dlatego
    radziłem jej, aby
    > pogodziła się z samotnością i nie kupowała owczarka
    alzackiego :0).
    >
    Wciaz piszesz o tym owczarku a ja nie rozumime o co Ci
    chodzi. Co ma owczarek alzacki do dziewic, czyzbym
    przeoczyla jakas Twoja teorie?


  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 18.03.02, 21:02
    Gogo,
    jeżeli kobietom podobają się faceci stojący wyżej i one się o niego ubiegają, to
    te ubiegające się stoją od niego niżej? Chodziło mi o to, że oprócz Alieny o
    wolnych facetów ubiegają się także dziewczyny młodsze od niej. W oczach faceta
    pozycja Alieny nie jest wielkim atutem, gdyż facet ma taką samą pozycję. Traktuje
    więc ją na równych zasadach, co pozostałe: i wybiera z nich najmłodszą i
    najładniejszą. Ile ja widziałem tego typu sytuacji, kiedy rówieśniczka z
    pretensjami przegrywała z miłą i sympatyczną studentką!

    > Nic nie rozumiesz i chyba nie jestes w stanie zrozumiec,
    > wiec nie bede Ci tlumaczyc.
    A ja Ci cierpliwie tłumaczę ....

    > > taki pogląd wyznaje 95% dziewic.
    > Skad wiesz ze 95% a nie 87%? Czy znasz jakies statystyki
    > czy sobie po prostu ta liczbe z palca wyssales?
    Takie proporcje wynikają z mojej wiedzy i doświadczeń ....
    > pogodziła się z samotnością i nie kupowała owczarka
    > alzackiego :0).
    > >
    > Wciaz piszesz o tym owczarku a ja nie rozumime o co Ci
    > chodzi. Co ma owczarek alzacki do dziewic, czyzbym
    > przeoczyla jakas Twoja teorie?
    Oj, nie czytujesz klasyki. Ale to dlatego, że nie jesteś 30-letnią dziewicą i nie
    masz czasu na lektury.
    Andrzej
    >

  • 18.03.02, 21:06
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):
    > Oj, nie czytujesz klasyki. Ale to dlatego, że nie jesteś 30-letnią dziewicą i n
    > ie
    > masz czasu na lektury.
    > Andrzej

    Andrzeju,
    Ty, jak widze, masz czas na czytanie "Dziennika Bridget Jones". Czyzbys byl 30-
    letnia dziewica?


  • 18.03.02, 21:24
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Gogo,
    > jeżeli kobietom podobają się faceci stojący wyżej i one
    się o niego ubiegają, t
    > o
    > te ubiegające się stoją od niego niżej?

    Moim zdaniem to mezczyzni ubiegaja sie o kobiety, co juz
    podwaza same zalozenia Twoich wywodow.



    > > pogodziła się z samotnością i nie kupowała owczarka
    > > alzackiego :0).
    > > >
    > > Wciaz piszesz o tym owczarku a ja nie rozumime o co Ci
    > > chodzi. Co ma owczarek alzacki do dziewic, czyzbym
    > > przeoczyla jakas Twoja teorie?
    > Oj, nie czytujesz klasyki. Ale to dlatego, że nie
    jesteś 30-letnią dziewicą i n
    > ie
    > masz czasu na lektury.
    > Andrzej

    A wiec jednak jestes dziewica, skoro masz czas na lekture.

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 18.03.02, 21:57

    > Moim zdaniem to mezczyzni ubiegaja sie o kobiety, co juz
    > podwaza same zalozenia Twoich wywodow.
    Gogo, zaczynasz mnie zaskakiwać. Ja rozumiem, że jesteś tak atrakcyjna, że o
    ciebie rywalizują superfaceci, abyś tylko przyjęła ich oświadczyny, ale ogół
    kobiet, szczególnie tych koło 30 musi się nieźle naszukać aby znaleźć
    odpowiedniego kandydata na mężą.
    Gogo, ile ty masz lat? 20?
    > > Oj, nie czytujesz klasyki. Ale to dlatego, że nie
    > jesteś 30-letnią dziewicą i n
    > > ie
    > > masz czasu na lektury.
    > A wiec jednak jestes dziewica, skoro masz czas na lekture.
    Z facetami jest pod tym względem o wiele lepiej.
    Andrzej

  • 18.03.02, 22:03
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    >
    > > Moim zdaniem to mezczyzni ubiegaja sie o kobiety, co juz
    > > podwaza same zalozenia Twoich wywodow.
    > Gogo, zaczynasz mnie zaskakiwać. Ja rozumiem, że jesteś
    tak atrakcyjna, że o
    > ciebie rywalizują superfaceci, abyś tylko przyjęła ich
    oświadczyny, ale ogół
    > kobiet, szczególnie tych koło 30 musi się nieźle
    naszukać aby znaleźć
    > odpowiedniego kandydata na mężą.
    > Gogo, ile ty masz lat? 20?

    27. Czekam na Twoja "pchychoanalize" 27-letniej
    nie-dziewicy :)

    > > > Oj, nie czytujesz klasyki. Ale to dlatego, że nie
    > > jesteś 30-letnią dziewicą i n
    > > > ie
    > > > masz czasu na lektury.
    > > A wiec jednak jestes dziewica, skoro masz czas na
    lekture.
    > Z facetami jest pod tym względem o wiele lepiej.
    Pod jakim wzgledem?


  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 18.03.02, 22:28
    > 27. Czekam na Twoja "pchychoanalize" 27-letniej
    > nie-dziewicy :)
    Niestety, jestem specem od dziewic :o).
  • 18.03.02, 20:57
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Alieno,
    > załamujesz mnie, ale po raz kolejny Ci to wszystko wytłumaczę.
    > Jednym z kryteriów atrakcyjności jest dla płci przeciwnej to co nazywam pozycją
    > społeczna (pieniądze, majątek, władza, wykształcenie, inteligencja itp). Pozycj
    > a
    > społeczna jest dla kobiet ważniejsze niż dla mężczyzn, którzy większą wagę
    > przywiązują także do młodego wieku i urody kobiety.
    > Im wyższą pozycję społeczną ma facet, tym więcej o niego zabiega kobiet. Facet
    > wybierając jedną z nich kieruje się w większym stopniu urodą i młodym wiekiem
    > kobiety, a w mniejszym stopniu pozycją społeczną. Facetowi z biegiem lat jest
    > łatwiej zabiegać o kobiety bo jest on dla nich coraz bardziej atrakcyjny.
    > Z kolei kobieta chciałaby faceta o co najmniej takiej samej pozycji społecznej
    > jak ona, więc z założenia starszego, bo młodsi od niej z reguły mają niższą
    > pozycję.
    > I taki właśnie jest twój punkt wyjścia Alieno. Zabiegasz z wieloma innymi,
    > młodszymi od siebie i ładniejszymi kobietami o coraz mniejszą liczbę wolnych
    > facetów po 30, zajmujących taką samą pozycję społeczną co TY. Oczywiście nie ma
    > sz
    > dużych szans w rywalizacji z tymi panienkami, bo są od ciebie młodsze, a dla
    > facetów jest obojętne o ile twoja pozycja społeczna jest wyższa od konkurentek,
    > gdyż wszystkie macie niższą od niego.
    > Ja ci radzę, Alieno, abyś przełamała te stereotypowe zabiegi i zwróciła uwagę n
    > a
    > facetów, dla których Twoja pozycja społeczna jest atrakcyjna. Są to faceci
    > zajmujący niższą pozycję od ciebie. Np. dlatego, że mają 25 lat. Dla takich
    > facetów będziesz bardzo atrakcyjna, a Twoje mieszkanie, zawód, praca,
    > wykształcenie będzie dodawało Ci w ich oczach uroku.
    > Alieno, ja wiem od początku, czym Ty się kierujesz w wyborze faceta. W końcu
    > świetnie znam się na psychologi 30-letnich dziewic. Ile czasu i pieniędzy
    > zmarnowałem w zabiegach o rówieśniczki, gdyż nie znałem powyższych reguł i
    > zabiegałem o rówieśniczki, zamiast o panienki o pięć lat młodsze!
    > Alieno, zrozum, że nie ma już dostępnych facetów spełniających Twoje uzasadnion
    > e
    > stereotypami wymogi i dlatego właśnie radziłem Ci obniżenie poprzeczki. Co
    > oczywiście wymaga przełamanie bariery psychicznej: jak to mam się oddać np.
    > facetowi, który ma np. tylko średnie wykształcenie?
    > To od Ciebie zależy, czy dalej będziesz zachowywała się stereotypowo, mając
    > minimalne widoki na znalezienie partnera, czy raczej też skorzystasz z moich ra
    > d.
    > :0) Andrzej
    > P.S. Miron mnie załamał, nic znajomoście psche 30-letniej dziewicy

    Andrzeju,
    Zarzucasz mi wciaz, ze jestem istota malo pojetna. Nijak sie z tym zgodzic nie
    moge, a nawet nie chce. Ale do rzeczy! Przeanalizujmy Twoj wywod.
    Twierdzisz, ze jednym z kryteriow atrakcyjnosci dla plci przeciwnej jest to, co
    nazywamy pozycja spoleczna. Jednoczesnie czynisz zastrzezenie, ze to kobiety
    przywiazuja wieksza wage do tego kryterium, niz mezczyzni. Innymi slowy, kobieta
    dokonuje wyboru mezczyzny w oparciu o kryterium, jakim jest jego pozycja
    spoleczna. Sugerujesz jednoczesnie, ze mezczyzna, wybierajac partnerke, nie
    zwraca wielkiej uwagi na jej pozycje spoleczna. Mezczyzna, przy ocenie
    atrakcyjnosci kobiety, bierze pod uwage przede wszystkim jej wyglad i wiek.
    Dobrze zrozumialam?
    Idac dalej Twoim tokiem rozumowania, musimy dojsc do wniosku, ze kobiety takie
    jak ja maja bardzo male szanse na znalezienie partnera wsrod uprzejmych,
    inteligentnych i zadbanych 30-latkow stanu wolnego, gdyz ci, zgodnie z Twoja
    teoria, wola, primo, kobiety mlodsze i piekniejsze, secundo, nie zawracaja sobie
    glowy pozycja spoleczna kobiety. Probujac mi podac pomocna dlon, doradzasz mi
    zatem, abym skierowala swa uwage w strone mezczyzn albo nie tak inteligentnych
    jak bym chciala, albo na mlodszych od siebie. I tu Twoja teoria zaczyna sie
    chwiac. Bo, wyjasnij mi prosze, dlaczego np. mezczczyna 25-letni mialby sie mna
    akurat zaintersowac, skoro mezczyzni, bez ogladania sie na pozycje spoleczna
    kobiety, wybieraja zazwczaj kobiety mlodsze od siebie i piekne, ze powtorz raz
    jeszcze Twoje slowa. Czy zatem 25-latek nie pownien sie raczej ogladac ze, dajmy
    na to, 23-latkami? Albo inaczej: dlaczego mezczyzna, ktoremu nie zalezalo na
    zdobyciu wyksztalcenia i poprzestal na szkole zawodowej, mialby nagle docenic to,
    ze mi chcialo sie zrobic mature, a potem wybrac sie jeszcze na studia? Dlaczego
    ten akurat mezczyzna mialby docenic moja pozycje spoleczna, skoro pozycja
    spoleczna nie jest kryterium, jakim mezczyzni kieruja sie przy wyborze partnerki?
    Czy umiesz mi to logicznie wyjasnic, bez jeczenia, ze cos w moim zachowaniu Cie
    zalamuje, denerwuje, irytuje?
    Wciaz przypominasz mi, jak bardzo jestem stara i brzydka. A skad Ty wiesz, jak ja
    wygladam? Skad wiesz, ze jestem brzydka? A jesli powiem Ci, ze wiele osob okazuje
    zdziwienie, slyszac ze mam lat 30? Co Ty na to?
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 18.03.02, 22:19
    Pozdrowienia,

    alien? napisał(a):

    > Andrzeju,
    > Zarzucasz mi wciaz, ze jestem istota malo pojetna. Nijak sie z tym zgodzic nie
    > moge, a nawet nie chce. Ale do rzeczy! Przeanalizujmy Twoj wywod.
    > Twierdzisz, ze jednym z kryteriow atrakcyjnosci dla plci przeciwnej jest to, co
    >
    > nazywamy pozycja spoleczna. Jednoczesnie czynisz zastrzezenie, ze to kobiety
    > przywiazuja wieksza wage do tego kryterium, niz mezczyzni. Innymi slowy, kobiet
    > a
    > dokonuje wyboru mezczyzny w oparciu o kryterium, jakim jest jego pozycja
    > spoleczna. Sugerujesz jednoczesnie, ze mezczyzna, wybierajac partnerke, nie
    > zwraca wielkiej uwagi na jej pozycje spoleczna. Mezczyzna, przy ocenie
    > atrakcyjnosci kobiety, bierze pod uwage przede wszystkim jej wyglad i wiek.
    > Dobrze zrozumialam?
    > Idac dalej Twoim tokiem rozumowania, musimy dojsc do wniosku, ze kobiety takie
    > jak ja maja bardzo male szanse na znalezienie partnera wsrod uprzejmych,
    > inteligentnych i zadbanych 30-latkow stanu wolnego, gdyz ci, zgodnie z Twoja
    > teoria, wola, primo, kobiety mlodsze i piekniejsze, secundo, nie zawracaja sobi
    > e
    > glowy pozycja spoleczna kobiety. Probujac mi podac pomocna dlon, doradzasz mi
    > zatem, abym skierowala swa uwage w strone mezczyzn albo nie tak inteligentnych
    > jak bym chciala, albo na mlodszych od siebie. I tu Twoja teoria zaczyna sie
    > chwiac. Bo, wyjasnij mi prosze, dlaczego np. mezczczyna 25-letni mialby sie mna
    >
    > akurat zaintersowac, skoro mezczyzni, bez ogladania sie na pozycje spoleczna
    > kobiety, wybieraja zazwczaj kobiety mlodsze od siebie i piekne, ze powtorz raz
    > jeszcze Twoje slowa. Czy zatem 25-latek nie pownien sie raczej ogladac ze, dajm
    > y
    > na to, 23-latkami? Albo inaczej: dlaczego mezczyzna, ktoremu nie zalezalo na
    > zdobyciu wyksztalcenia i poprzestal na szkole zawodowej, mialby nagle docenic t
    > o,
    > ze mi chcialo sie zrobic mature, a potem wybrac sie jeszcze na studia? Dlaczego
    >
    > ten akurat mezczyzna mialby docenic moja pozycje spoleczna, skoro pozycja
    > spoleczna nie jest kryterium, jakim mezczyzni kieruja sie przy wyborze partnerk
    > i?
    > Czy umiesz mi to logicznie wyjasnic, bez jeczenia, ze cos w moim zachowaniu Cie
    >
    > zalamuje, denerwuje, irytuje?
    > Wciaz przypominasz mi, jak bardzo jestem stara i brzydka. A skad Ty wiesz, jak
    > ja
    > wygladam? Skad wiesz, ze jestem brzydka? A jesli powiem Ci, ze wiele osob okazu
    > je
    > zdziwienie, slyszac ze mam lat 30? Co Ty na to?

    Alieno,
    Takiemu 25 latkowi naprawdę będziesz imponowała swoją pozycją społeczną tak
    bardzo, że będzie Ciebie wolał od dziewczyn w swoim wieku i młodszych. Podobnie z
    facetem o wykształceniu średnim, albo o wiele mniej od ciebie zarabiającym. Dla
    mężczyzn pozycja społeczna kobiety także ma znaczenie, ale tylko wtedy gdy jest
    wyraźnie wyższa od ich pozycji - tylko wtedy podnosi atrakcyjność kobiety w
    oczach faceta. Alieno, pisałem przecież, ze faceci także zwracają uwagę na
    pozycję społeczną kobiety, ale tylko wtedy gdy jest wyraźnie wyższa od ich
    pozycji.
    Zapewniam Cię, że facet o wykształceniu średnim doceni twoje wyższe wykształcenie
    i będzie Ciebie traktował z szacunkiem - przypomnij sobie swoją koleżankę, a i ja
    mam dwie koleżanki, które ożeniły się z facetami ze średnim (policjanci) i bardzo
    sobie chwalą. Natomiast facet z wyższym nie doceni Ciebie, będzie myślał: też mi
    mądrość mieć studia! Gdyby miała 3 razy więcej pieniędzy niż ja, to by było coś,
    a tak...
    A co nie denerwuje w tobie? Że idealizujesz miłość, seks, związki itp. - a tym
    czasem to są zwykłe koleje życia i tak należy je przyjmować.
    A co do twoich 30 lat, to może oni mówili z uprzejmości?
    Andrzej
  • 18.03.02, 22:45
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > A co do twoich 30 lat, to może oni mówili z uprzejmości?
    > Andrzej

    Nie chcialam o tym wczesniej pisac, bo spodziewalam sie takiej wlasnie reakcji z
    Twojej strony. Istotnie mogli mi to mowic z uprzejmosci. Zdarza mi sie nierzadko
    poddawac w watpliwosc komplementy, ktore slysze na swoj temat. W tej jednej
    kwestii mam jednak minimalne rozterki. Dlaczego? Gdyz nie sa to jednostkowe
    sytaucje. Juz wielokrotnie slyszalam, ze nie wygladam na 30 lat. Nie jest tak, ze
    gdy mowie, ile mam lat, to ludzie rzucaja zdawkowe "mlodo wygladasz". Zwykle
    slysze "serio masz 30 lat?". Smieszy mnie to tym bardziej, ze gdy bylam
    nastolatka, dawano mi z reguly o kilka lat wiecej. Dopiero gdy bylam na studiach,
    to sie zmienilo. Pojechalam wowczas sama na wycieczke. Przy ktoryms posilku,
    jedna z pan przy stole spytala, w ktorej klasie ogolniaka jestem. Byla nieco
    speszona, slyszac, ze to IV rok studiow.
    Znam jeszcze co najmniej ze 2 dziewczyny, choc mezatki, ktorym tez malo kto daje
    30 lat, a sa 30-latkami. Moze one i ja jestesmy z dobrego rocznika?
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 19.03.02, 07:11
    alien? napisał(a):

    > 30 lat, a sa 30-latkami. Moze one i ja jestesmy z dobrego rocznika?
    Świetnie, młody wygląd i uroda, to są jednak niewątpliwe zalety.

  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 18.04.02, 20:47
    Pozdrowienia,
    Co u Ciebie słychać?
    Andrzej
  • 18.04.02, 20:54
    a co taki ciekawy jesteś?
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 19.04.02, 07:18
    lena8 napisał(a):

    > a co taki ciekawy jesteś?

    Ave,
    z natury taki jestem.
    Andrzej

  • 19.04.02, 07:49
    Rozumiem, że nie masz komu wygłaszać swoich wspaniałych teori na temat
    dziewictwa a może ciekawi Ciebie czy Aliena zrobiła jakieś "postępy" w tych
    sprawach.
  • 19.04.02, 14:24
    Andrzej, przyznaj sie. Ty Aliene polubiles- mimo jej
    dziewictwa.
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 19.04.02, 15:38
    goga.74 napisał(a):

    > Andrzej, przyznaj sie. Ty Aliene polubiles- mimo jej
    > dziewictwa.

    Ave,
    zawsze lubiłem dziwaczki :).
    Andrzej

  • Gość: eve IP: *.tkb.net.pl 26.04.03, 17:17
    > Reasumując, ty ignorancie, wypaczasz moją myśl, używasz chybionych
    przykładów i
    >
    > dochodzisz do nonsensownyh wniosków. Nic dziwnego, nie rozumiesz w ogóle
    istoty
    >
    > problemu Alieny i tego typu kobiet.

    Psycholog spod budki z piwem..???
    Doskonale zna psychike kobieca i potrafi rozwiazywac ich problemy...
    Zastanow sie i przepros Mirona, bo on przynajmniej cos soba reprezentuje. Nie
    daje odpowiedzi na pytania o ktorych nie ma pojecia, a sugeruje ze sprawa jest
    bardziej zlozona... Przeczytaj jeszcze raz i ucz sie!!!
  • Gość: eve IP: *.tkb.net.pl 26.04.03, 17:21
    Brawo!!!
    Milo poczytac kogos kto ma cos do powiedzenia,kto widzi swiat szrzej niz
    pozwala rozmiar dziurki od klucza.
    Pozdrawiam:)
  • 17.03.02, 22:29

    > Byłaś wtedy młodsza od niej, może bardziej atrakcyjna,
    może nie byłaś dziewicą?
    iesz, kiedys musialam byc dziewica

    > Może nie miałaś wygórowanych oczekiwań?

    Oczekiwania mialam i mam, i wyobraz sobie ze raczej wysokie.
  • Gość: mgiełka IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 12:32
    A propos statystyki oraz wcześniej rzuconego cytatu:

    > W ezłym toku w Polityce był artykuł o starych pannach. WYnikało z niego, że
    jedynie śladowa ilość wolnych kobiet po 30-tce wychodzi za mąż. Można więc
    zgeneralizować, że kobieta, która nie potrafiła nikogo znaleść do 30 roku
    będzie dalej sama.<

    zawsze mozna się przeprowadzic do Wlk. Brytanii. Wg niedawno opublikowanych
    danych średnia wieku Angielek wstępujących w związek małżeński to 32,1; a panów
    34,8. Poza tym mam koleżanką Amerykankę, 31- letnią, kilka miesięcy temu
    poznała wspaniałego gościa, któremu bardzo na niej zależy i bardzo o nią dba. A
    do tamtej chwili, przez ostatnie 3 lata nie była na żadnej randce. To u nas
    panują jakieś chore przesądy, a w ich szerzeniu biorą czynny udział faceci typu
    Andrzeja.

    A swoją drogą takie 'rady i porady' bardziej przydałoby się Andrzejowi, niż
    Alien, bo odnoszę wrażenie, że ten facet nie ma bladego pojęcia, czym jest
    szacunek dla kobiety.
  • Gość: kasia IP: *.waw.cdp.pl 18.03.02, 08:19
    Ktoś kiedyś powiedział, że tak naprawdę prawdziwe uczucie miłości przeżywa się
    tylko do 20 roku życia, później miłość jest inna, nie tak szalona, nie tak
    cudowna, zbrukana poprzednimi niepowodzeniami, bardziej ostrożna. Przed 20 ma
    się inne wymagania, a po inne - bardziej wygórowane. Aby być z kimś, to trzeba
    mieć w sobie tę iskierkę, która przyciąga innych do siebie. Trzeba się nauczyć
    też być z innymi. Nie jestem 30 letnią dziewicą, chociażby dlatego że jeszcze
    nie mam 30 lat, ale jestem w bardzo szczęśliwym związku małżeńskim. Być może
    nie rozumiem użalania się dziewic 30 letnich nad sobą, ale mam takie koleżanki,
    które wręcz mnie pouczają jak powinna wyglądać prawdziwa miłość. Skąd one mogą
    wiedzieć tyle o miłości, jeżeli są dziewicami. Zachowują się w ten sposób jak
    ci, którzy nie mają dzieci, ale znają się najlepiej na ich wychowywaniu.
  • Gość: lena IP: 64.3.143.* 18.03.02, 22:40
    Andrzejku czy nie zastanawiałeś się nad tym aby swoje jakże cenne uwagi,
    wskazówki, porady którymi raczysz nas na tym forum wydać w formie książki?
    Tytuł może być taki "Jak złapać faceta, czyli porady dla 30 letnich dziewic"
    Pomyśl ile dziewic by mogło w końcu znaleźć jakiegoś chłopa. Zastanów się nad
    tym Andrzejku, tylu kobietom byś radość sprawił.
  • 18.03.02, 23:44
    Same zalety. Dziewice wiele skorzystaja. Ty zarobisz
    pieniadze, bo poradnik bedzie bestsellerem. Pieniadze i
    slawa podniosa twoj status spoleczny. Zwiekszy sie
    Twoja atrakcyjnosc w oczach mlodych i ladnych kobiet,i
    bedziesz mogl obecna wymienic na lepsza (mlodsza,
    ladniejsza,dziewice lub nie, w mlodym wieku to jeszcze
    nie ma znaczenia).

  • Gość: yo-anna IP: *.bydgoska.krakow.pl 19.03.02, 02:42
    Ale sobie stworzyłeś teorię, musiały Ci te rówieśnice - dziewice nieźle
    dopiec,pewnie się obracasz w jakimś szczególnym środowisku, skoro takie mnóstwo
    Twoich trzydziestoletnich rówieśnic jest tam dziewicami. Ale do rzeczy: Twoje
    zabawne i groteskowe na swój sposób posty w gruncie rzeczy mną wstrząsnęły.
    Człowieku Ty masz poważny problem; wiesz, że opisane przez Ciebie preferencje w
    wyborze partnerki dotyczą mężczyzn o niestabilnej samoocenie, niepewnych
    siebie, nieumiejących radzic sobie ze swoimi emocjami, którzy aby się
    dowartościować wybierają dziewczyny młodsze od siebie, zwracając uwagę przede
    wszystkim na ich wygląd? [już widzę ten opór przed przyjęciem tych treści i
    gotową, na pozór składną i niby-przemyślaną ripostę] Tacy mężczyźni obawiają
    się partnerskich związków i w obawie przed odrzuceniem, poniżeniem, czy
    poprostu niesprawdzeniem się w roli dojrzałego partnera (a propos "mrzonki o
    partnerstwie" to twoje słowa) wybierają dziewczyny o niższym (jak to
    powiedziałeś statusie) mninimalnych wymaganiach, dla których nie jest ważne
    jakim taki gość jest człowiekiem (mam wątpliwości, czy wiesz co to znaczy)
    tylko skoncentrują się na jego powierzchownych cechach, takich jak zamożność,
    pozycja społeczna. Zarzucasz Alienie, że idealizuje miłość, pewnie tak jest,
    ale Twój pogląd na ten temat jest na prawdę porażający - w tych rozwlekłych
    rozmyślaniach zupełnie pominąłeś pewien drobiazg: miłość jest uczuciem, wprost
    trudno w to uwierzyć, ale wszystko co tu napisaleś (łącznie z żenującymi
    wypowiedziami dot. wątku o Safiji wskazanym przez Mirona) przekonuje mnie, że
    wyższe uczucia, empatia, czy nawet zwykłe spontaniczne ludzkie odruchy
    współczucia są dla Ciebie czymś kłopotliwym. Odcinasz się od swoich emocji,
    ponieważ nie potrafisz sobie z nimi radzić i coraz bardziej rozbudowujesz swoje
    osobiste (bo przecież nie naukowe) teorie, znajdując w nich oparcie. Nie wiem
    jakie przykre przeżycia z przeszłości związane z kobietami sprawiły, że
    poczułeś się, aż tak zraniony że teraz jesteś człowiekiem tak oziębłym
    uczuciowo i tak rozgoryczonym, napiałeś coś w stylu, że "związek kobiety i
    mężczyzny to codzienność" (?) jakoś tak. Tak mówią ludzie po przejściach oraz
    tacy, którzy nigdy nie byli szczęśliwi w związku partnerskim. Andrzeju, miłość
    to magia, nigdy nie wiesz kiedy Cię dopadnie, a żeby ją przeżyć to najpierw
    trzeba mieć otwartość na innych ludzi, otwartość na doświadczenia i umiejętność
    zainteresowania sobą drugiej osoby. Trzydziestoletnie dziewictwo, status, itp.
    nie mają tutaj nic do rzeczy. Najpierw jest fascynacja, zachwyt Tą wałaśnie
    jedyną osbą, później przychodzi czas na poznawanie się, co czasem przynosi to
    rozczarowania, a czasem pogłębia związek. Ryzyko jest zawsze. Ty natomiast
    miłość pojmujesz dokładnie na odwrót: napierw oględziny, a później się
    zastanowie, czy się angażowć. Chcesz w ten sposób uniknąć ryzyka, boisz się, że
    (znowu?) się nie uda i aby ograniczyć możliwość niepowodzenia z góry
    eliminujesz grupę podwyższonego ryzyka - trzydziestoletnie dziewice. Na tym
    jednak nie koniec, projektujesz na tę grupę własne problemy i zahamownia,
    traktując ją jak kozłą ofiarnego. Kiedy czytałam Twoje wypowiedzi uderzyło
    mnie, że do wytypowanej przez siebie mniejszości trzydziestoletnich dziewic
    odnosisz się w analogiczny sposób, jak nietolerancyjne społeczeństwa do
    mniejszości narodowych, wiesz że nietolerancja wobec mniejszości nasilała się,
    gdy na kraj spadały jakieś nieszczęścia? Jakie nieszczęście dotknęło Ciebie, że
    tak absorbują Twoją uwagę przysłowiowe już (przepraszam
    Alieno) "trzydziestoletnie dziewice"? (Niby dlaczego jesteś największym
    aktywistą na tym forum? Nie masz co robić?) No, jasne przecież sam napisałeś,
    że tyle zachodu (faktycznie miałeś na myśli przykrości, ale to nie Twój jężyk)
    kosztowały Cię bezskuteczne zabiegi o względy rówieśnic, zwłaszcza tych bez
    doświadczeń seksualnych. Nie widzisz, że w świetle tego wszystkigo Twoje
    mądrości życiowe nie są żadnymi mądrościami, tylko ekspresją subiektywnych
    (wyłącznie subiektywnych) doświadczeń i przeżyć, których nie potrafisz wyrazić
    inaczej z powodu swojego uczuciowego otępienia. Potrzeba ich wyrażania w
    jakiejkolwiek formie jest jednak u Ciebie b.silna. W swerze relacji damsko
    męskich funkcjonujesz dzięki mechanizmowi obronnemu, zwanemu racjonalizacją, a
    to co tu napisałeś i co nazywasz wiedzą i doświadczeniem życiowym jest po
    prostu prezentacją działania owego mechanizmu obronnego. Piszę to wszystko nie
    tylko dla Andrzeja, który zapewne wszystkiemu zaprzeczy i zaplącze się w swoje
    mechanizmy obronne, piszę to przede wszystkim dla gości tego forum, którzy
    zapoznali się z jego wypowiedziami, a w szczególności dla Alieny. Jestem
    psychologiem terapeutą, od pewnego czsu czytam posty na róznych forach
    Wyborczej, jest to bardzo ciekawe źrodło wiedzy o ludziach, z reguły pozostaję
    biernym odbiorcą, ale to co tutaj zobaczyłam (przypadek Andrzeja)sprawiło, że
    zachwałam się "nieprofesjonalnie" i postanowiłam się profesjonalnie wtrącić.
    Gdyby ta dyskusja była moderowana, już dawno moderator uciszyłby tego gościa.
    On rości sobie prawo do pełnienia roli znawcy w dziedzinie o której nie ma
    pojęcia, bo przecież psychologiem nie jest, a zachowuje się jaby zadwało mu
    się, że jest bohaterem czatu z ekspertem. To co on tu wypisywał jest okropne i
    mam nadzieję, że zaraz o tym zapomnicie, szczególnie Aliena. Niesamowite, jak
    można mieć czelność tak kogoś instruować w kwestii tego co ma robić ze soim
    życiem, jak on to powiedział "niech się pogodzi z rzeczywistością, bo jest
    podgatunkiem: dziewica z nikłą szansą na stanie się kobietą" - potworne. O
    Andrzeju można by jeszce dużo napisać, wcale nie zadnych dalekoidących
    interpretacji, tylko prostych wniosków, które nasuwją się same po analiziejego
    wypowiedzi, ale nie w tym rzecz. Napisałam ten post, aby podważyć pozorną
    sensowność i spójność bzdur, które on wypisuje, na wypadek gdyby kotoś w to
    uwierzył. Mam nadzieję, że to odniesie jakiś skutek.
    Alieno, ludzi którzy tak jak Ty mają trudności w bliskich kontaktach z innymi,
    zwłaszcza z płcią przeciwną jest wielu, nie jesteś więć żadną Alieną. Wątek na
    temat nieśmiałości założył facet, który ma analogiczne trudności, jego Nick to
    Lonley - też mysli że jest sam na świecie. Ludzie nie nawiązują intymnych
    związków z różnych powodów, bardzo często jest to nieśmiałość, słabo rozwinięte
    umiejętności społeczne, konflikty wewnętrzne, itp. Wśród moich klientów
    zdarzają się tacy ludzie, dlatego wiem jak cierpią i jak absurdalne są czasem
    powody ich samotności. Pamiętaj jedno z tym można sobie poradzić, trzeba tylko
    umieć szukać pomocy, a forum nie jest chyba do tego najlepsym miejscem. Nie
    przejmuj się tym, że taki z przeproszeniem Andrzej, chce sobie poprawić
    samopoczucie Twoim kosztem, on nawet nie wie że ma problem. Nie wierz w ani
    jedno słowo tego dupka, jesteś młoda, odnosisz sukcesy najlepszez lata życia
    przed Tobą, do Cibie i tylko do Ciebie należy wybór czy chcesz je z kimś
    dzielić. Do Ciebie też należy decyzja gdzie szukać pomocy w rozwiązaniu swoich
    kopotów.
    to na tyle
    Joanna
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 19.03.02, 07:51

    Pozdrowienia,
    zapoznałem się z postem Joasi.
    Jest on aż do bólu schematyczny, typowy dla osób które nie mogą nic
    interesującego wnieść do dyskusji. Ile w nim wyzwisk i wycieczek osobistych!
    Sugerowanie antysemityzmu (?) i wzywanie do usunięcia mnie z Forum. Nie ma
    natomiast rzeczowej krytyki. Zabawne jest to podpieranie się własnym (rzekomym)
    autorytetem i wykonywanym zawodem! Joasiu, na wypadek gdybyś nie wiedziała, to
    pedagogika i psychologia nie są naukami ścisłymi i przejście przez studia i
    uzyskanie dyplomu nie sprawiło, że na Ciebie spłynęło oświecenie.
    Co się z Twojego postu dowiadujemy? Że dla facetów nie ma znaczenia wiek, uroda
    partnerki, a dla kobiet pieniądze, pozycja społeczna faceta. Widać, że obracasz
    się w pewnym kręgu osób, które nie wyróżniają się tymi cechami. Widziałem
    kobiety wyznające tego typu poglądy w chwili, gdy raczył z nimi rozmawiać facet z
    pieniędzmi, o wyraźnie wyższym statusie społecznym. Trzeba zobaczyć ich miny,
    żeby uwierzyć w przemianę! Były rozszczebiotane i całą sobą mówiły: zaproś mnie
    na randkę, proszę! Oczywiście nie miały na nią szans, bo nie były (są)
    atrakcyjne dla takiego faceta. Oczywiście podobnie jest z facetem o powiedzmy
    średnim statusie, z którym rozmawia z super laska.
    Więcej empirii! Jak na razie nie zauważyłem, żebyś w ogóle zdawała sobie sprawę
    na czym polega problem 30-letnich dziewic.
    Uwierz mi Joanno, że uczucie rozwija się powoli i to zwykle wtedy, gdy partnerzy
    odpowiadają sobie i w łóżku i w życiu codziennym. Wtedy przychodzi miłość.
    Fascynacja tak, oczywiście, ale powstająca w trakcie spotkań i poznawania się.
    Natomiast żaden facet nie bęzie się spotykał z kobietą, która mu nie odpowiada
    zewnętrznie, ani kobieta z facetem, który nie ma pozycji społęcznej wymaganej
    przez nią. Poczytaj tylko posty Alieny. Wiara w miłość od pierwszego wejrzenia
    jest dobra dla nastolatek.
    Nie uwierzysz Joasiu, ale naprawdę dla ludzi jest typowe życie w parach, więc nie
    rozumiem dlaczego dziwisz się, że związek kobiety i mężczyzny to codziennosć, czy
    wg ciebie związki takie rzadko się zdarzają, ze są ewenementem?
    Reasumując, Twoje doświadczenia w stosunkach damsko - męskich nie wykraczają poza
    liceum. Czyżbyś była pedagogiem szkolnym?
    Zważ też, że wyrządzasz krzywdę Alienie: mówisz do niej, czekaj, aż miłość sama
    przyjdzie. A jak nie przydzie? Skąd mamy takie mnóstwo starych panien o wysokim
    statusie społecznym? To są właśnie ofiary takich szarlatanów jak Ty, osoby które
    uwierzyły, że miłość sama przyjdzie, że przyjedzie wymarzony książę na białym
    koniu, oświadczy się i będą żyli długo i szczęśliwie.
    W prawdziwym życiu o parnera trzeba zabiegać.
  • 19.03.02, 11:36
    Mój post wprawdzie traktował o Andrzeju, ale nie był skierowany do niego, tylko
    do gości tego forum, którzy przeczytali jego posty. Nie uważam by Andrzej
    zasługiwał na uwagę jako partner do dyskusji, zgodnie z przewidywaniami odpisał
    sam sobie, gdyż ta jego pisanina nijak ma się do mojego tekstu. Nie będę tego
    komentować.
    Joanna
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 21.03.02, 19:10

    Pozdrowienia,
    Twój post, Asiu, zawierał jedynie osobisty atak na mnie i nie było w nim nic, co
    by przypominało polemikę, argumenty itp. - co Ci wykazałem.
    Dodatkowo wykazałaś się całkowitą nieznajomością tematu dyskusji, nie było więc z
    czym polemizować.
    Asiu, jeżeli chcesz z kimś dyskutować, to pisz rzeczy, albo śmieszne, albo mądre.
    I nie przesłaniaj swojej ignorancji rzekomą "uczonością".
    Andrzej
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 19.03.02, 09:06
    No nie wiem .... Myślałem, że są to rzeczy oczywiste ....
    Sądzisz, że w ten sposób mogę komuś pomóc?
  • Gość: lena IP: 64.3.183.* 19.03.02, 10:05
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > No nie wiem .... Myślałem, że są to rzeczy oczywiste ....
    > Sądzisz, że w ten sposób mogę komuś pomóc?

    Przecież sam widzisz, że to nie są rzeczy oczywiste. Większość ludzi na tym forum
    nie potrafi nawet zrozumieć Twoich jakże cennych porad, żyją w świecie
    brazylijskich seriali, marząc o wielkiej miłości. A Ty dzięki swoim wskazówkom
    możesz im pomóc. Sprawisz, że będą szczęśliwi.

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 21.03.02, 19:17
    Hej,
    Może to i nie jest głupi pomysł?
    Chociaż, te dziewice żyją złudzeniami i jeżeli im napiszę, że nie mają szans na
    faceta z tego powodu, że są 30-letnimi dziewicami, czy nie będą nieszczęśliwe?

  • Gość: moona IP: 195.117.174.* 19.03.02, 11:47
    Nic się nie przejmuj wypocinami tego dzieciaczka Andrzejka. Nie do wiary, 28
    latek, a niedojrzały jak majowe jabłuszko. Zupełnie naturalne, że nie chcesz
    się wiązać z byle kim. Zupełnie naturalne, że szukasz mężczyzny ( nie takiego
    niedorostka, jak Andrzej), z którym zwiąże cię wzajemna fascynacja,
    zauroczenie, podziw, pociąg i wszystko to, co z miłością się wiąże. Mam
    nadzieję, że nie weźmiesz sobie do serca postów Andrzeja, bo nie warto. Gdyby
    nie to, że czytam je, nie uwierzyłabym, że można mieć takie poglądy. No, chyba,
    że to wygłup 15 latka...
  • Gość: alissa19 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.02, 13:58
    drogi Andrzeju musze przyznac ze choc twoje poglady sa kontrowersyjne to dosyc
    prawdziwe-ja wlasnie wykorzystuje swoja urode i mlodosc by osiagnac cele.lubie
    inwestowac w swoj wyglad po prostu i faceci tez to doceniaja.Za bardzo tylko
    uogolniasz z wiekiem-30lat to nie starosc a nie kazda 18czy 23 latka jest
    atrakcyjna przez sam fakt ze ma tyle lat-jest mnostwo mlodych zaniedbanych,czy
    wrecz brzydkich dziewczyn i super lasek 30 czy 29 letnich.spojrz na:Liz
    Hurley,salme hayek,naomi cambpell,tyre banks,kylie minogue,czy one sa
    brzydkie???czy stare?i nie jest to kwestia tego ze sa znane-po prostu dbaja o
    to by dobrze wygladac i jesli to jest starosc to ja sie moge tak zestarzec.mimo
    ze jeszcze mi daleko do 30stki.pozdr.
  • Gość: Una IP: *.devs.futuro.pl 19.03.02, 15:51
    "Jak na razie nie zauważyłem, żebyś w ogóle zdawała sobie sprawę na czym polega
    problem 30-letnich dziewic. "

    I kto tu ma problem? Nie widzę zrozpaczonych 30-latek, tylko baaaardzo
    zaangażowanego w dyskusję 28-latka, którego poglądy sprowadzają się do jednego:
    UWODZENIE (!)niedoświadczonych kobiet po 30-stce to STRATA CZASU! No pewnie,
    chciałbyś pewnie, żeby każda gimnazjalistka na widok chętnego faceta od razu
    rozkładała nogi, nie zaprzątając sobie głowy takimi bzdurami jak uczucie,
    ewentualna ciąża itp.
    A do biorących udział w dyskusji pań mam apel: nie tłumaczcie się kochane, że
    każda kobieta, marzy o miłości i seksie w jednym wydaniu i żeby ten pierwszy
    był (najlepiej) jedynym. Niektóre z nas już wiedzą, że nie wszyscy panowie (a
    tak naprawdę znikoma ich część) mają tak popaprane poglądy jak Andrzej, a
    reszta, ta która jeszcze szuka, niezależnie od tego czy ma 15, 25 czy 35 lat
    dowie się tego na pewno.
    A'propos owczarka alzackiego: Bridget nie była dziewicą, a czarne myśli o
    samotności dopadły ją długo po pierwszym razie:))
  • 19.03.02, 17:40
    czytam te posty i czytam, nasuwają mi się dwie możliwości interpretacji
    postałej tu sytuacji:
    1. nie ma czegoś takiego jak "psyche 30letniej dziewicy", a Andrzej tak sobie
    majaczy
    2. faktycznie istnieją jakieś cechy wspólne dla tej grupy społecznej, jednak
    jeśli by tak było, to musi to być szczególnie dobrze znająca się na ludziach
    część populacji, ponieważ poznała się na Andrzeju i mu dokopała

    Nie wiem jak jest w rzeczywistości i wcale mnie to nie obchodzi, w każdym razie
    Andrzej tonie w bagnie, które sam stworzył.
    Nawet małolata zauważyła, że 30 to żadna starość, jeden Andrzej tego nie wie.
    hi, hi, hi...
    diasy

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 21.03.02, 19:25
    diasy napisał(a):

    > czytam te posty i czytam, nasuwają mi się dwie możliwości interpretacji
    > postałej tu sytuacji:
    > 1. nie ma czegoś takiego jak "psyche 30letniej dziewicy", a Andrzej tak sobie
    > majaczy
    > 2. faktycznie istnieją jakieś cechy wspólne dla tej grupy społecznej, jednak
    > jeśli by tak było, to musi to być szczególnie dobrze znająca się na ludziach
    > część populacji, ponieważ poznała się na Andrzeju i mu dokopała
    >
    > Nie wiem jak jest w rzeczywistości i wcale mnie to nie obchodzi, w każdym razie
    >
    > Andrzej tonie w bagnie, które sam stworzył.
    > Nawet małolata zauważyła, że 30 to żadna starość, jeden Andrzej tego nie wie.
    > hi, hi, hi...
    > diasy

    Hej,
    jesteś okropna ... Piszesz, że nie wiesz, czy mam rację, ale mimo to uważasz, że
    słusznie mi dokopują, majaczę sobie i tonę w bagnie?
    Jesteś złośliwa jak 30-letnia dziewica.
    Pa,
    Andrzej


  • 22.03.02, 21:08
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > diasy napisał(a):
    >
    > > czytam te posty i czytam, nasuwają mi się dwie możliwości interpretacji
    > > postałej tu sytuacji:
    > > 1. nie ma czegoś takiego jak "psyche 30letniej dziewicy", a Andrzej tak so
    > bie
    > > majaczy
    > > 2. faktycznie istnieją jakieś cechy wspólne dla tej grupy społecznej, jedn
    > ak
    > > jeśli by tak było, to musi to być szczególnie dobrze znająca się na ludzi
    > ach
    > > część populacji, ponieważ poznała się na Andrzeju i mu dokopała
    > >
    > > Nie wiem jak jest w rzeczywistości i wcale mnie to nie obchodzi, w każdym
    > razie
    > >
    > > Andrzej tonie w bagnie, które sam stworzył.
    > > Nawet małolata zauważyła, że 30 to żadna starość, jeden Andrzej tego nie w
    > ie.
    > > hi, hi, hi...
    > > diasy
    >
    > Hej,
    > jesteś okropna ... Piszesz, że nie wiesz, czy mam rację, ale mimo to uważasz,

    a ty tępy jak sztuczne zęby w szklance przy twoim łóżku, ty i racja!?!?!? cóż za
    horrendalne zestawianie jak to się stało, że taka myśl zagościła w twoim pustym
    łbie? raczej jak to możliwe, że tam zagościła w ogóle jakaś myśl? bo tych twoich
    naukowych osiągów na temat dziewic myślami bym nie nazwała tylko delirycznymi
    majakami. Do twojej wiadomości Głąbie: ja się nie zastanawiam nad twoimi racjami,
    tylko się z ciebie śmieję.
    > e
    > słusznie mi dokopują, majaczę sobie i tonę w bagnie?
    > Jesteś złośliwa jak 30-letnia dziewica.

    dziękuję, złośliwość jest przywilejem inteligentnych ludzi, ty natomiast nie
    jesteś złośliwy tylko żałosny
    > Pa,
    spadaj
    d.
    > Andrzej
    >
    >

  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 22.03.02, 22:04
    Pozdrowienia,
    Z Twoich postów wnoszę, że moje wywody są dla Ciebie dosyć skomplikowane -
    chyba (?) nie zgadzasz się z nimi, ale nie jesteś w stanie wyjaśnić mi, ani z
    czym się nie zgadzasz konkretnie, ani dlaczego.
    Natomiast coś Cię niewątpliwie poruszyło w moich wypowiedziach, co mianowicie?
    Napisz, a będą mógł rozwiać Twoje wątpliwości.
    Pa, Andrzej
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 21.03.02, 19:22

    Pozdrowienia,
    Pisałem, że dla facetów liczy się uroda i wuek, pod warunkiem, ze dziewczyna
    zajmuje niższą pozycję społeczną.
    Te kobiety o któryv wspomniałaś to mają tyle pieniędzy itd, że chociażby były
    stare i brzydkie jak noc to i tak będą budzić zainteresowanie facetów. Zresztą,
    one na pewno nie są dziewcami. Moja reguła dotyczy jedynie 30-letnich dziewic,
    które, jak pisałem, są już stracone dla społeczeństwa. Jeżeli kobieta jest
    normalna i ma zdrowe poglądy na życie, to i po 40 znajdzie faceta.
    Andrzej

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 21.03.02, 19:26

    Pozdrowienia,
    Pisałem, że dla facetów liczy się uroda i wuek, pod warunkiem, ze dziewczyna
    zajmuje niższą pozycję społeczną.
    Te kobiety o któryv wspomniałaś to mają tyle pieniędzy itd, że chociażby były
    stare i brzydkie jak noc to i tak będą budzić zainteresowanie facetów. Zresztą,
    one na pewno nie są dziewcami. Moja reguła dotyczy jedynie 30-letnich dziewic,
    które, jak pisałem, są już stracone dla społeczeństwa. Jeżeli kobieta jest
    normalna i ma zdrowe poglądy na życie, to i po 40 znajdzie faceta.
    Andrzej

  • 21.03.02, 01:02
    He he, nie wiecie ze blonke mozna hirurgicznie z powrotem woperowac? :o)
  • Gość: yak-ona IP: *.client.attbi.com 21.03.02, 01:13
    wiemy ze mozna, kosztuje od 2000$ - bardzo powszechne w Izraelu!
    ale po co???
  • 21.03.02, 01:17
    W wielu kulturach nie ma nic gorszego niz nie bycie dziewica w noc poslubna. U
    nich w noc poslubna pam mlody pokazuje krwawe przescieradlo gosciom weselnym.
    gdy krwi nie bedzie rodzina panny mlodej traci honor. Dziewczyny pochodzace z
    Iranu, Iraku i mieszkajace za granica czesto robia te operacje. Czesto
    przychodza same, a zdaza sie, ze i z narzeczonym :o). Prywatnie, uwazam ze jest
    bez sensu.

    A moral jest taki, ze chyba trzeba zmienic definicje slowa "dziewica".

    NINNA

  • 23.03.02, 11:55
    Andrzej chciał aby chrurg usunął mu operacyjnie błonę dziewiczą, lekarz
    powiedział że to nie możliwe i wtedy Andrzj już całkiem sfiksował i zaczął
    udzielać się na forum
  • Gość: boy IP: *.g1.pl 18.04.02, 20:59
    Jak juz pisalem w innym watku, kochalem sie z 4 dziewicami (ktore juz teraz nie
    sa nimi) i wole chyba doswiadczone kobiety.
    Dziewice wszystkiego sie boja i leza jak drewno.
    Jedna mnie pyta w czasie stosunku: "co ja mam teraz robic?". Mowie "lepiej juz
    nic nie rob i pozwol mi skonczyc".
    boy
  • 18.04.02, 21:09
    sytuacja komiczna ona się pyta : a co mam teraz robić? a Ty : nic już nie rób
    niech ja lepiej juz skończę tą farsę. Po czym parę pchnięć i kończysz a Ona
    kończy zapewne z Tobą znajomść ha ha ha
  • Gość: boy IP: *.g1.pl 19.04.02, 02:29
    zakonczylem te znajomosc sam. Nie sprawialo mi to przyjemnosci a poza tym ona
    byla zupelnie nieogolona. Dziewice sa ZAWSZE zarosniete.
  • Gość: mrowka IP: *.pl 19.04.02, 09:09
    Gość portalu: boy napisał(a):

    > zakonczylem te znajomosc sam. Nie sprawialo mi to przyjemnosci a poza tym ona
    > byla zupelnie nieogolona. Dziewice sa ZAWSZE zarosniete.

    jeszcze nie zabieralam glosu w tym watku, chociaz jakby nie patrzec, do niedawna
    dotyczyl on tez mnie. dziewictwo stracilam w wieku lat 19, gdyz dopiero wtedy
    poznalam mezczyzne,ktory dawal mi poczucie bezipeczenstwa. nie chodzilo tutaj o
    czekanie na ksiecia z bajki, milosc po grob, ale prozaiczne "nie odwroci sie
    plecami po wszystkim". on tego nie zrobil, a ty widze nalezysz do tego typu
    mezczyzn. szkoda mi twoich partnerek egoisto... jesli facet ocenia kobiete po
    posiadaniu badz braku blonki to jest nic nie wart. wszystkiego mozna sie nauczyc,
    jesli przede wszystkim zalezy ci na tej drugiej osobie a nie na sexie.

    p.s. a moja osoba zupelnie powala te twoja teorie, ze wszystkie dziewice sa
    nieogolone. ludzie dobieraja sobie partnera o podobnej sexualnosci, poziomie
    intelektualnym i stopniu higieny... wiec najpierw zastanow sie jak to jest z tym
    ostatnim u ciebie... i nasunie ci sie odpowiedz dlaczego one byly zarosniete...

    zegnam i pozdr
  • Gość: boy IP: *.g1.pl 19.04.02, 11:10
    Wiesz, ja mam dosc wykrzywione podejscie do sexu i wiem o tym i boleje nad tym.
    Zaczalem dosc wczesnie, kiedy mialem 13 lat. Czlowiek wtedy dopiero ksztaltuje
    swoja osobowosc a tu takie wydarzenie.
    No i mam problemy z otwarciem sie na druga osobe i nawiazaniem cieplej relacji.
    Mysle ze powinno mi sie raczej wspolczuc niz mnie kopac.
    pozdrawiam
    boy
  • 19.04.02, 18:08
  • Gość: sagan IP: *.desy.de 23.04.02, 11:43
    Witam Wszystkich serdecznie :)

    Andrzeju, czytam Twoje posty i az sie ze zgrozy lapie
    za glowe! Twoje poglady sa absolutnie bledne i dowiodly
    tego niedawne badania naukowe!
    otoz naukowcy amerykanscy, po przeanalizowaniu ogromnej
    ilosci danych doswiadczalnych wyciagneli nastepujace
    wnioski:
    1. stopien atrakcyjnosci danej kobiety dla mezczyzny
    uwarunkowany jest niemalze wylacznie przez parametry
    tegoz mezczyzny: duzi lubia male, bruneci rude,
    mezczyzni zakompleksieni i malostkowi kobiety ulegle i
    nieciekawe, a osobniki niezbyt inteligentne pociagaja
    kobiety duzo od nich mlodsze i koniecznie ladne.
    mezczyzni ze wspolczynnikiem inteligencji ponizej
    przecietnej nie akceptuja pod zadnym warunkiem dziewic
    powyzej 31 roku zycia [a wiec niewiele sie pomyliles],
    a osoby o ponadprzecietnej inteligencji wola partnerow
    o zblizonych walorach intelektualnych, bez wzgledu na
    ich doswiadczenia seksualne
    2. badane kobiety, w zasadzie nie zaleznie od wieku i
    wyksztalcenia, cenily najbardziej partnerow, ktorzy by
    im imponowali, czy to w sferze intelektualnej, czy
    lozkowej. wykazaly natomiast kompletny brak
    zainteresowania statusem spolecznym wybranka. jedyny
    wyjatek tutaj stanowily kobiety bardzo mlode, przed 20
    rokiem zycia, ktore kierowaly sie w zaszadzie wylacznie
    statusem spolecznym mezczyzny, przy czym wyznacznikiem
    tego statusu byly glownie pieniadze. swoje zapatrywania
    tlumaczyly tym, ze majac malo pieniedzy i wielki apetyt
    na zycie, staraja sie lowic bogatych pozerow, dla
    ktorych mlodosc, ladna buzia i gleboki dekolt sa
    najwazniejsze i, nim biedacy sie zorientuja, wydoic ich
    ja najbardziej, czekajac spokojnie na milosc swojego
    zycia, ktora wiekszosc z nich planuje spotkac tak po
    30stce.
    3. alarmujaco wypadly statystyki na temat dziewictwa
    wsrod ankietowanych. otoz najbardziej poszukiwanymi
    osobami na 'rynku seksulanym' byly dziwice po 33 roku
    zycia i prawiczki po 35. orientujac sie w wymaganiach
    rynku, duza czesc badanych decydowala sie na spelnienie
    tych wymogow, inwestujac w swoja przyszlosc, aby w
    odpowiednim czasie stac sie najwartosciowszym
    'towarem'

    bylo jeszcze kilka innych wnioskow, ale te wybralam
    jako najbardziej adekwatne do gloszonych przez Ciebie
    pogladow i postanowilam zacytowac.

    i co teraz? glupio Ci?... :)
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 23.04.02, 21:41

    Ave,
    bardzo spodobał się mi Twój post. Czy żby on potwierdzał moją teorię?
    Andrzej


    Gość portalu: sagan napisał(a):

    > Witam Wszystkich serdecznie :)
    >
    > Andrzeju, czytam Twoje posty i az sie ze zgrozy lapie
    > za glowe! Twoje poglady sa absolutnie bledne i dowiodly
    > tego niedawne badania naukowe!
    > otoz naukowcy amerykanscy, po przeanalizowaniu ogromnej
    > ilosci danych doswiadczalnych wyciagneli nastepujace
    > wnioski:
    > 1. stopien atrakcyjnosci danej kobiety dla mezczyzny
    > uwarunkowany jest niemalze wylacznie przez parametry
    > tegoz mezczyzny: duzi lubia male, bruneci rude,
    > mezczyzni zakompleksieni i malostkowi kobiety ulegle i
    > nieciekawe, a osobniki niezbyt inteligentne pociagaja
    > kobiety duzo od nich mlodsze i koniecznie ladne.
    > mezczyzni ze wspolczynnikiem inteligencji ponizej
    > przecietnej nie akceptuja pod zadnym warunkiem dziewic
    > powyzej 31 roku zycia [a wiec niewiele sie pomyliles],
    > a osoby o ponadprzecietnej inteligencji wola partnerow
    > o zblizonych walorach intelektualnych, bez wzgledu na
    > ich doswiadczenia seksualne
    > 2. badane kobiety, w zasadzie nie zaleznie od wieku i
    > wyksztalcenia, cenily najbardziej partnerow, ktorzy by
    > im imponowali, czy to w sferze intelektualnej, czy
    > lozkowej. wykazaly natomiast kompletny brak
    > zainteresowania statusem spolecznym wybranka. jedyny
    > wyjatek tutaj stanowily kobiety bardzo mlode, przed 20
    > rokiem zycia, ktore kierowaly sie w zaszadzie wylacznie
    > statusem spolecznym mezczyzny, przy czym wyznacznikiem
    > tego statusu byly glownie pieniadze. swoje zapatrywania
    > tlumaczyly tym, ze majac malo pieniedzy i wielki apetyt
    > na zycie, staraja sie lowic bogatych pozerow, dla
    > ktorych mlodosc, ladna buzia i gleboki dekolt sa
    > najwazniejsze i, nim biedacy sie zorientuja, wydoic ich
    > ja najbardziej, czekajac spokojnie na milosc swojego
    > zycia, ktora wiekszosc z nich planuje spotkac tak po
    > 30stce.
    > 3. alarmujaco wypadly statystyki na temat dziewictwa
    > wsrod ankietowanych. otoz najbardziej poszukiwanymi
    > osobami na 'rynku seksulanym' byly dziwice po 33 roku
    > zycia i prawiczki po 35. orientujac sie w wymaganiach
    > rynku, duza czesc badanych decydowala sie na spelnienie
    > tych wymogow, inwestujac w swoja przyszlosc, aby w
    > odpowiednim czasie stac sie najwartosciowszym
    > 'towarem'
    >
    > bylo jeszcze kilka innych wnioskow, ale te wybralam
    > jako najbardziej adekwatne do gloszonych przez Ciebie
    > pogladow i postanowilam zacytowac.
    >
    > i co teraz? glupio Ci?... :)

  • Gość: sagan IP: *.desy.de 24.04.02, 08:41
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    >
    > Ave,
    > bardzo spodobał się mi Twój post. Czy żby on > > > >
    >potwierdzał moją teorię?
    > Andrzej

    a umiesz Ty czytac drogi Andrzeju?
    i myslec i wyciagac wnioski???
    jakos trudno to wywnioskowac z Twojego pytania...

    milego dnia


    > Gość portalu: sagan napisał(a):
    >
    > > Witam Wszystkich serdecznie :)
    > >
    > > Andrzeju, czytam Twoje posty i az sie ze zgrozy lapie
    > > za glowe! Twoje poglady sa absolutnie bledne i
    dowiodly
    > > tego niedawne badania naukowe!
    > > otoz naukowcy amerykanscy, po przeanalizowaniu
    ogromnej
    > > ilosci danych doswiadczalnych wyciagneli nastepujace
    > > wnioski:
    > > 1. stopien atrakcyjnosci danej kobiety dla mezczyzny
    > > uwarunkowany jest niemalze wylacznie przez parametry
    > > tegoz mezczyzny: duzi lubia male, bruneci rude,
    > > mezczyzni zakompleksieni i malostkowi kobiety ulegle
    i
    > > nieciekawe, a osobniki niezbyt inteligentne pociagaja
    > > kobiety duzo od nich mlodsze i koniecznie ladne.
    > > mezczyzni ze wspolczynnikiem inteligencji ponizej
    > > przecietnej nie akceptuja pod zadnym warunkiem
    dziewic
    > > powyzej 31 roku zycia [a wiec niewiele sie
    pomyliles],
    > > a osoby o ponadprzecietnej inteligencji wola
    partnerow
    > > o zblizonych walorach intelektualnych, bez wzgledu na
    > > ich doswiadczenia seksualne
    > > 2. badane kobiety, w zasadzie nie zaleznie od wieku i
    > > wyksztalcenia, cenily najbardziej partnerow, ktorzy
    by
    > > im imponowali, czy to w sferze intelektualnej, czy
    > > lozkowej. wykazaly natomiast kompletny brak
    > > zainteresowania statusem spolecznym wybranka. jedyny
    > > wyjatek tutaj stanowily kobiety bardzo mlode, przed
    20
    > > rokiem zycia, ktore kierowaly sie w zaszadzie
    wylacznie
    > > statusem spolecznym mezczyzny, przy czym
    wyznacznikiem
    > > tego statusu byly glownie pieniadze. swoje
    zapatrywania
    > > tlumaczyly tym, ze majac malo pieniedzy i wielki
    apetyt
    > > na zycie, staraja sie lowic bogatych pozerow, dla
    > > ktorych mlodosc, ladna buzia i gleboki dekolt sa
    > > najwazniejsze i, nim biedacy sie zorientuja, wydoic
    ich
    > > ja najbardziej, czekajac spokojnie na milosc swojego
    > > zycia, ktora wiekszosc z nich planuje spotkac tak po
    > > 30stce.
    > > 3. alarmujaco wypadly statystyki na temat dziewictwa
    > > wsrod ankietowanych. otoz najbardziej poszukiwanymi
    > > osobami na 'rynku seksulanym' byly dziwice po 33 roku
    > > zycia i prawiczki po 35. orientujac sie w wymaganiach
    > > rynku, duza czesc badanych decydowala sie na
    spelnienie
    > > tych wymogow, inwestujac w swoja przyszlosc, aby w
    > > odpowiednim czasie stac sie najwartosciowszym
    > > 'towarem'
    > >
    > > bylo jeszcze kilka innych wnioskow, ale te wybralam
    > > jako najbardziej adekwatne do gloszonych przez Ciebie
    > > pogladow i postanowilam zacytowac.
    > >
    > > i co teraz? glupio Ci?... :)
    >

  • Gość: sagan IP: *.desy.de 24.04.02, 09:51
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    >
    > Ave,
    > bardzo spodobał się mi Twój post. Czy żby on > > > >
    >potwierdzał moją teorię?
    > Andrzej

    a umiesz Ty czytac drogi Andrzeju?
    i myslec i wyciagac wnioski???
    jakos trudno to wywnioskowac z Twojego pytania...

    milego dnia


    > Gość portalu: sagan napisał(a):
    >
    > > Witam Wszystkich serdecznie :)
    > >
    > > Andrzeju, czytam Twoje posty i az sie ze zgrozy lapie
    > > za glowe! Twoje poglady sa absolutnie bledne i
    dowiodly
    > > tego niedawne badania naukowe!
    > > otoz naukowcy amerykanscy, po przeanalizowaniu
    ogromnej
    > > ilosci danych doswiadczalnych wyciagneli nastepujace
    > > wnioski:
    > > 1. stopien atrakcyjnosci danej kobiety dla mezczyzny
    > > uwarunkowany jest niemalze wylacznie przez parametry
    > > tegoz mezczyzny: duzi lubia male, bruneci rude,
    > > mezczyzni zakompleksieni i malostkowi kobiety ulegle
    i
    > > nieciekawe, a osobniki niezbyt inteligentne pociagaja
    > > kobiety duzo od nich mlodsze i koniecznie ladne.
    > > mezczyzni ze wspolczynnikiem inteligencji ponizej
    > > przecietnej nie akceptuja pod zadnym warunkiem
    dziewic
    > > powyzej 31 roku zycia [a wiec niewiele sie
    pomyliles],
    > > a osoby o ponadprzecietnej inteligencji wola
    partnerow
    > > o zblizonych walorach intelektualnych, bez wzgledu na
    > > ich doswiadczenia seksualne
    > > 2. badane kobiety, w zasadzie nie zaleznie od wieku i
    > > wyksztalcenia, cenily najbardziej partnerow, ktorzy
    by
    > > im imponowali, czy to w sferze intelektualnej, czy
    > > lozkowej. wykazaly natomiast kompletny brak
    > > zainteresowania statusem spolecznym wybranka. jedyny
    > > wyjatek tutaj stanowily kobiety bardzo mlode, przed
    20
    > > rokiem zycia, ktore kierowaly sie w zaszadzie
    wylacznie
    > > statusem spolecznym mezczyzny, przy czym
    wyznacznikiem
    > > tego statusu byly glownie pieniadze. swoje
    zapatrywania
    > > tlumaczyly tym, ze majac malo pieniedzy i wielki
    apetyt
    > > na zycie, staraja sie lowic bogatych pozerow, dla
    > > ktorych mlodosc, ladna buzia i gleboki dekolt sa
    > > najwazniejsze i, nim biedacy sie zorientuja, wydoic
    ich
    > > ja najbardziej, czekajac spokojnie na milosc swojego
    > > zycia, ktora wiekszosc z nich planuje spotkac tak po
    > > 30stce.
    > > 3. alarmujaco wypadly statystyki na temat dziewictwa
    > > wsrod ankietowanych. otoz najbardziej poszukiwanymi
    > > osobami na 'rynku seksulanym' byly dziwice po 33 roku
    > > zycia i prawiczki po 35. orientujac sie w wymaganiach
    > > rynku, duza czesc badanych decydowala sie na
    spelnienie
    > > tych wymogow, inwestujac w swoja przyszlosc, aby w
    > > odpowiednim czasie stac sie najwartosciowszym
    > > 'towarem'
    > >
    > > bylo jeszcze kilka innych wnioskow, ale te wybralam
    > > jako najbardziej adekwatne do gloszonych przez Ciebie
    > > pogladow i postanowilam zacytowac.
    > >
    > > i co teraz? glupio Ci?... :)
    >

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 24.04.02, 16:39
    Ave,
    prztoczyłaś amerykańskie badania ..., a na ile realia amerykańskie są zgodne z
    polskimi?
    To pierwsza uwaga.
    Mogłabyś też napisać, jak te badania wpływają na postrzeganie trzydziestoletnich
    dziewic przez facetów? Czy istotnie one mają wykoślawioną psychikę?
    Andrzej
  • Gość: sagan IP: *.desy.de 25.04.02, 09:26
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Ave,
    > prztoczyłaś amerykańskie badania ..., a na ile realia >
    > amerykańskie są zgodne z
    > polskimi?
    > To pierwsza uwaga.
    > Mogłabyś też napisać, jak te badania wpływają na > > >
    > postrzeganie trzydziestoletnic
    > h
    > dziewic przez facetów? Czy istotnie one mają
    > wykoślawioną psychikę?
    > Andrzej

    badania nic nie wspominaly o wykoslawionej psychice.
    pokazywaly raczej, ze 30 letnie dziewice staja sie powoli
    norma. czyli jesli ktos uwaza ich psychike za
    wykoslawiona, to z nim samym cos jest nie w porzadku...


  • Gość: sagan IP: *.desy.de 25.04.02, 09:27
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Ave,
    > prztoczyłaś amerykańskie badania ..., a na ile realia
    amerykańskie są zgodne z
    > polskimi?
    > To pierwsza uwaga.
    > Mogłabyś też napisać, jak te badania wpływają na
    postrzeganie trzydziestoletnic
    > h
    > dziewic przez facetów? Czy istotnie one mają
    wykoślawioną psychikę?
    > Andrzej

    a poza tym, dlaczego dziwictwo niby ma wykoslawiac
    psychike w Polsce, a w USA juz nie??? tak by wynikalo z
    uwagi, ze realia tu i tam sie roznia...

  • Gość: skwarka IP: *.talnet.pl 19.04.02, 09:03
    W Arabii Saudyjskiej na pewno tak. W Polsce wystarczy żeby dobrze gotowała i
    umiała sprzątać. A teraz to nawet lepiej żeby więcej od męża zarabiała.
  • 19.04.02, 10:50
    Dziewica 80-letnia to jest dopiero egzemplarz, ale już coraz rzadszy, niestety!
  • 19.04.02, 22:36
    wierna1 napisał(a):

    > Dziewica 80-letnia to jest dopiero egzemplarz, ale już coraz rzadszy, niestety!

    A co w niej takiego fajnego, ze piszesz "niestety"? ;-)
  • Gość: xsenia IP: *.bydgoska.krakow.pl 20.04.02, 00:57
    silvio1 napisał(a):

    > wierna1 napisał(a):
    >
    > > Dziewica 80-letnia to jest dopiero egzemplarz, ale już coraz rzadszy, nies
    > tety!
    >
    > A co w niej takiego fajnego, ze piszesz "niestety"? ;-)

    Nie wiesz? za 85 lat onanizmu dostaje się nagrodę - bezpłatny i nielimitowany
    karnet do agencji towarzyskiej na następne 80 lat. Warunek: onanizm musi być
    całkowity i nie zakłócony kontaktami seksualnymi. Jak zaczęła jako dziewica ma
    przewagę nad konkurencją i większe szanse na nagrodę. Dotychczas karnet otrzymały
    2 osoby: królewna śnieżka (zaliczyli jej sny erotyczne) i pewien facet z Rzymu,
    który chce pozostać anonimowy.

  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 22.04.02, 22:33

    Ave,
    Po przejrzweniu męskich odpowiedzi nasuwa się wniosek, że mężczyźni raczej nie
    gustują w dziewicach. Natomiast kobietom dziewice się podobają. Ciekawe.
    Andrzej
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 23.04.02, 07:31

    Ave,
    w gazecie "Forum" z zeszłego tygodnia jest przedruk artykułu z New York Timesa
    pt Z bombą H w ręku. Bombą H jest dyplom Harvardu. W artykule tym studentki
    Harvardu żalą się, że wystarczy, że na randce powiedzą, że studiują na
    Harvardzie i chłopak odchodzi. Dlatego muszą to ukrywać.
    Z kolei w innym artykule w Forum przeczytałem, że 45% kobiet w USA, które mają
    stopnie naukowe jest bezdzietna (i samotna).
    Jak więc widać, zbyt mądrej kobiecie trudno jest o faceta.
    Andrzej
  • 23.04.02, 17:48
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    >
    > Ave,
    > w gazecie "Forum" z zeszłego tygodnia jest przedruk artykułu z New York Timesa
    > pt Z bombą H w ręku. Bombą H jest dyplom Harvardu. W artykule tym studentki
    > Harvardu żalą się, że wystarczy, że na randce powiedzą, że studiują na
    > Harvardzie i chłopak odchodzi. Dlatego muszą to ukrywać.
    > Z kolei w innym artykule w Forum przeczytałem, że 45% kobiet w USA, które mają
    > stopnie naukowe jest bezdzietna (i samotna).
    > Jak więc widać, zbyt mądrej kobiecie trudno jest o faceta.
    > Andrzej

    dokladnie Andrzeju, coraz trudniej jest o inteligentnego i wyksztalconego
    faceta. Statystyki mowia, ze kobiety sa lepiej wyksztalcone, szkoda ze mezczyzni
    za nimi nie nadazaja.
  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 23.04.02, 21:38
    sloe napisał(a):

    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
    >
    > >
    > > Ave,
    > > w gazecie "Forum" z zeszłego tygodnia jest przedruk artykułu z New York Ti
    > mesa
    > > pt Z bombą H w ręku. Bombą H jest dyplom Harvardu. W artykule tym studentk
    > i
    > > Harvardu żalą się, że wystarczy, że na randce powiedzą, że studiują na
    > > Harvardzie i chłopak odchodzi. Dlatego muszą to ukrywać.
    > > Z kolei w innym artykule w Forum przeczytałem, że 45% kobiet w USA, które
    > mają
    > > stopnie naukowe jest bezdzietna (i samotna).
    > > Jak więc widać, zbyt mądrej kobiecie trudno jest o faceta.
    > > Andrzej
    >
    > dokladnie Andrzeju, coraz trudniej jest o inteligentnego i wyksztalconego
    > faceta. Statystyki mowia, ze kobiety sa lepiej wyksztalcone, szkoda ze mezczyzn
    > i
    > za nimi nie nadazaja.

    Ave,
    cóż, mężczyznom to nie przeszkadza.
    Andrzej

  • 23.04.02, 22:51
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > sloe napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
    > >
    > > >
    > > > Ave,
    > > > w gazecie "Forum" z zeszłego tygodnia jest przedruk artykułu z New Yo
    > rk Ti
    > > mesa
    > > > pt Z bombą H w ręku. Bombą H jest dyplom Harvardu. W artykule tym stu
    > dentk
    > > i
    > > > Harvardu żalą się, że wystarczy, że na randce powiedzą, że studiują n
    > a
    > > > Harvardzie i chłopak odchodzi. Dlatego muszą to ukrywać.
    > > > Z kolei w innym artykule w Forum przeczytałem, że 45% kobiet w USA, k
    > tóre
    > > mają
    > > > stopnie naukowe jest bezdzietna (i samotna).
    > > > Jak więc widać, zbyt mądrej kobiecie trudno jest o faceta.
    > > > Andrzej
    > >
    > > dokladnie Andrzeju, coraz trudniej jest o inteligentnego i wyksztalconego
    > > faceta. Statystyki mowia, ze kobiety sa lepiej wyksztalcone, szkoda ze mez
    > czyzn
    > > i
    > > za nimi nie nadazaja.
    >
    > Ave,
    > cóż, mężczyznom to nie przeszkadza.
    > Andrzej
    >

    wczesniej pisales, ze przeszkadza.
    A powaznie, mezczyzni nie lubia glupich kobiet (zwlaszcza jako kadndydatke na
    zone), facetow pociagaja kobiety madre czy nawet inteligentniejsze od nich, sa z
    nich dumni. Tacy sa przynajmniej ci, ktorych znam.
    co nie zmienia faktu, ze niektorzy unikaja kobiet madrzejszych od siebie, zle
    sie z nimi czuja, wpedzaja sie w kompleksy.
    Na tym koncze, mialo byc o dziewicach, nie o inteligencji czy wyksztalceniu.
    Chyba temat sie wyczerpal.
  • 23.04.02, 11:56
    Czy dziewictwo to problem, bo widzę że temat wałkowany, a mamy podobno XXI wiek?
    A może dojdziemy niedługo do systemu licytacji, jak w XIX wieku w Chinach, kto
    da więcej?
    Ej, dajcie spokój, bo blona dziewicza przesłoni Wam świat, w którym jest o
    wiele ważniejszych spraw niż dziura w błonie.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 29.04.02, 18:57
    wierna1 napisał(a):

    > Czy dziewictwo to problem, bo widzę że temat wałkowany, a mamy podobno XXI wiek
    > ?
    > A może dojdziemy niedługo do systemu licytacji, jak w XIX wieku w Chinach, kto
    > da więcej?
    > Ej, dajcie spokój, bo blona dziewicza przesłoni Wam świat, w którym jest o
    > wiele ważniejszych spraw niż dziura w błonie.

    Ave,
    dziewictwo to jest temat równie dobry jak każdy inny. A od ważnych spraw
    światowych jest Forum - Świat.
    Andrzej
  • Gość: xsenia IP: 195.150.224.* 02.05.02, 01:35
    Andrzej jest zajebisty! opowiada najlepsze dowcipy
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > wierna1 napisał(a):
    >
    > > Czy dziewictwo to problem, bo widzę że temat wałkowany, a mamy podobno XXI
    > wiek
    > > ?
    > > A może dojdziemy niedługo do systemu licytacji, jak w XIX wieku w Chinach,
    > kto
    > > da więcej?
    > > Ej, dajcie spokój, bo blona dziewicza przesłoni Wam świat, w którym jest o
    >
    > > wiele ważniejszych spraw niż dziura w błonie.
    >
    > Ave,
    > dziewictwo to jest temat równie dobry jak każdy inny. A od ważnych spraw
    > światowych jest Forum - Świat.
    > Andrzej

    coś mi się wydaje, że ten wątek jest nieśmiertelny

  • Gość: muniek IP: *.com.pl 02.05.02, 08:20

    Andrzej
    Ciesze sie ze znalazł sie ktos kto wywalił kawe na ławe.
    Zgadzam sie z wiekszoscia Twoich opinii na temat dziewic koło 30-stki.
    Przede wszystkim z tym ze kontakty z takim kobietami sa potwornie ciezkie ,
    obarczone jakims piętnem...
    Nie chodzi tylko o same dziewictwo lecz o to co temu towarzyszy - czyli ogólna
    flustracja takiej "damy" spowodowana samotnościa, widokiem par na ulicy,
    kolejnymi walentynkami i siwymi włosami (chocby ich było niewiele) itd .
    Myśle rowniez ze To co dowiedziała sie Aliena od Ciebie powinna wiedzieć juz
    dawno od swojej mamy.
    Słusznie zwrociłes uwage ze brak umiejętności nawiązywania kontaktów z facetami
    jest tu najwiekszym problemem, nie jakas błonka.
    Wyobraź sobie taką rzecz: jest kobieta (28lat) - ma wszystkie cechy Alieny,
    mi sie podobała (dziewica - to wiem),
    umawiasz sie z nią ( spotkanie na luzie ) przychodzi wieczor i tu mała
    dygresja:
    widziałes jak 5-cio letnia dziewczynka sie maluje?
    jesli nie to powiem Ci ze zwykle szminka "troszke" nie trafia
    w linię ust...
    no więc przychodzi wieczor spotykacie sie. MAMA I TATA dziewczyny (kobiety)
    odporowadzają ją do twojego samochodu. Jej TATA pyta sie czy auto jest na pewno
    Twoją własnością ( czy nie jest na kredyt ?), czy zaliczyłeś ten 10 semestr?, i
    jakie masz plany wzgędem jego córki?

    Reszty Ci nie bede opowiadał.... wsnioski mam identyczne jak Ty, no prawie
    identyczne.

    Moze są kobiety ktorym los tak poukładał zycie ze faceci pozostali w sferze
    mitow, myśle ze jednak same do tego dażą - robią wszystko zeby być dziwicami na
    amen.
    Dobrze Andrzeju ze zabrałes głos na tym forum.
    Moze ktoras cos zrozumie puki czas.

    Ciesze sie też ze potrafiłeś utrzymać poziom swoich wypowiedzi.
    Mimo wszystko!

    pozdr. muniek31
    ps
    zal mi troche Alieny
    aha
    dzis ta kobieta ma 31 lat - u niej wszystko bez zmian

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 02.05.02, 15:57
    Gość portalu: muniek napisał(a):

    > Wyobraź sobie taką rzecz: jest kobieta (28lat) - ma wszystkie cechy Alieny,
    > mi sie podobała (dziewica - to wiem),
    > umawiasz sie z nią ( spotkanie na luzie ) przychodzi wieczor i tu mała
    > dygresja:
    > widziałes jak 5-cio letnia dziewczynka sie maluje?
    > jesli nie to powiem Ci ze zwykle szminka "troszke" nie trafia
    > w linię ust...
    > no więc przychodzi wieczor spotykacie sie. MAMA I TATA dziewczyny (kobiety)
    > odporowadzają ją do twojego samochodu. Jej TATA pyta sie czy auto jest na pewno
    >
    > Twoją własnością ( czy nie jest na kredyt ?), czy zaliczyłeś ten 10 semestr?, i
    >
    > jakie masz plany wzgędem jego córki?
    >
    > Reszty Ci nie bede opowiadał.... wsnioski mam identyczne jak Ty, no prawie
    > identyczne.

    Ave,
    opowiedz co było dalej, bo na pewno to było zabawne.
    Andrzej


    >
    > Moze są kobiety ktorym los tak poukładał zycie ze faceci pozostali w sferze
    > mitow, myśle ze jednak same do tego dażą - robią wszystko zeby być dziwicami na
    >
    > amen.
    > Dobrze Andrzeju ze zabrałes głos na tym forum.
    > Moze ktoras cos zrozumie puki czas.
    >
    > Ciesze sie też ze potrafiłeś utrzymać poziom swoich wypowiedzi.
    > Mimo wszystko!
    >
    > pozdr. muniek31
    > ps
    > zal mi troche Alieny
    > aha
    > dzis ta kobieta ma 31 lat - u niej wszystko bez zmian
    >

  • Gość: xsenia IP: 195.150.224.* 02.05.02, 20:31
    pewnego razu umówiłam się Tomkiem, chciał być miły i dał mi kwiatki, były to
    chryzantemy z czarną kokardką, dostałam też prezent - zgrzewkę niegazowanej H2O -
    za 2zł. Tomek przyszedł ze swoją niby-byłą, dziewczyną, zebyśmy się poznały, bo
    on tak całkiem się jeszcze z nią nie rozstał i teraz właśnie sobie porówna i
    wybierze, którą woli. Ona w trosce o swego ex-nie-ex zapytała, czy lubię lody, bo
    on brdzo. Odpowiedziałam, że truskawkowe i tyle mnie widzieli.
    Kolo nie był 30-letnią dziewicą, był Tomkiem, od tamtej pory unikam Tomków jak
    ognia.
    Pytanie: czy uogólnienie opnii o tym gościu na wszystkich Tomków jest
    racjonalne?

    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Gość portalu: muniek napisał(a):
    >
    > > Wyobraź sobie taką rzecz: jest kobieta (28lat) - ma wszystkie cechy Alieny
    > ,
    > > mi sie podobała (dziewica - to wiem),
    > > umawiasz sie z nią ( spotkanie na luzie ) przychodzi wieczor i tu mała
    > > dygresja:
    > > widziałes jak 5-cio letnia dziewczynka sie maluje?
    > > jesli nie to powiem Ci ze zwykle szminka "troszke" nie trafia
    > > w linię ust...
    > > no więc przychodzi wieczor spotykacie sie. MAMA I TATA dziewczyny (kobiety
    > )
    > > odporowadzają ją do twojego samochodu. Jej TATA pyta sie czy auto jest na
    > pewno
    > >
    > > Twoją własnością ( czy nie jest na kredyt ?), czy zaliczyłeś ten 10 semest
    > r?, i
    > >
    > > jakie masz plany wzgędem jego córki?
    > >
    > > Reszty Ci nie bede opowiadał.... wsnioski mam identyczne jak Ty, no prawie
    >
    > > identyczne.
    >
    > Ave,
    > opowiedz co było dalej, bo na pewno to było zabawne.
    > Andrzej
    >
    >
    > >
    > > Moze są kobiety ktorym los tak poukładał zycie ze faceci pozostali w sferz
    > e
    > > mitow, myśle ze jednak same do tego dażą - robią wszystko zeby być dziwica
    > mi na
    > >
    > > amen.
    > > Dobrze Andrzeju ze zabrałes głos na tym forum.
    > > Moze ktoras cos zrozumie puki czas.
    > >
    > > Ciesze sie też ze potrafiłeś utrzymać poziom swoich wypowiedzi.
    > > Mimo wszystko!
    > >
    > > pozdr. muniek31
    > > ps
    > > zal mi troche Alieny
    > > aha
    > > dzis ta kobieta ma 31 lat - u niej wszystko bez zmian

    Opowiadajcie dalej te kawały o dziewicach, mozna się pośmiać, bardzo przypominają
    groteskowe historie znajomości zawieranych przez chat.
  • 03.05.02, 15:11
    Xsenia,
    w przykładzie z Tomkiem mylisz opakowanie z zawartością, my nie twierdzimy, że
    wszystkie Jolki, tylko, że mamy rezerwę do dziewic po 30-stce. I to dotyczy
    zawartości, cech takich kobiet, a nie etykiet.

    Podkreślam także, że mówiąc mamy rezerwę należy to odczytywać jak informację o
    szkodliwości palenia tytoniu. I argument, że palenie nie szkodzi bo mój dziadek
    ma 100 lat i żyje choć pali jak smok dowodzi tylko nieznajomości podstaw
    statystyki i rozmówcy.

    Tak właśnie traktuję 30-letnie dziewice, więcej niż połowa z nich może mieć jakiś
    problem psychiczny, że nia dały szansy żadnemu facetwi ze swojego otoczenia.

    Dziewictwo to balast do jasnej cholery, na co komu potrzebne?

    kłaniam się
  • Gość: xsenia IP: 195.150.224.* 03.05.02, 23:59
    chudyy napisał(a):

    > Xsenia,
    > w przykładzie z Tomkiem mylisz opakowanie z zawartością, my nie twierdzimy, że
    > wszystkie Jolki, tylko, że mamy rezerwę do dziewic po 30-stce. I to dotyczy
    > zawartości, cech takich kobiet, a nie etykiet.
    >
    > Podkreślam także, że mówiąc mamy rezerwę należy to odczytywać jak informację o
    > szkodliwości palenia tytoniu. I argument, że palenie nie szkodzi bo mój dziadek
    >
    > ma 100 lat i żyje choć pali jak smok dowodzi tylko nieznajomości podstaw
    > statystyki i rozmówcy.
    >
    > Tak właśnie traktuję 30-letnie dziewice, więcej niż połowa z nich może mieć jak
    > iś
    > problem psychiczny, że nia dały szansy żadnemu facetwi ze swojego otoczenia.
    >
    > Dziewictwo to balast do jasnej cholery, na co komu potrzebne?
    >
    > kłaniam się

    Drogi Chuddy,
    Ksenia wiedzieć, że Chuddy od czasu do czasu myśleć i nie mieć co do tego
    wątpliwości. Chuddy nie musieć tego udowadniać. Gdyby jednak Chuddy mysleć
    trochę częściej dostrzec by ironia w poście Kseni. Ksenia rozumieć, ze ten post
    od Chuddy być przejaw przejściwy problem z software, który Chuddy mieć
    zainstalowany między uszami.

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 05.05.02, 15:41
    Ave,
    Zerwałaś znajomosć z Tomkiem, gdyż jego zachowanie zewnętrzne wskazywało na to,
    że jest on osobą niepoważną i ma coś nie tak z psychiką. I nie badałaś, jakie
    motywy nim kierowały, czy da się go nawrócić, i czy w grucie rzeczy nie jest
    sympatycznym młodzieńcem.
    Podobnie, moim zdaniem, o tym, że z dziewczyną jest coś nie tak świadczy fakt, że
    w wieku lat 30 jest dziewicą.
    Andrzej
  • Gość: xsenia IP: 195.150.224.* 05.05.02, 20:34
    świadczy niedostrzeżenie ironii w moim poście.

    a z tym rabienm toś się wygłupił...



    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Ave,
    > Zerwałaś znajomosć z Tomkiem, gdyż jego zachowanie zewnętrzne wskazywało na to,
    >
    > że jest on osobą niepoważną i ma coś nie tak z psychiką. I nie badałaś, jakie
    > motywy nim kierowały, czy da się go nawrócić, i czy w grucie rzeczy nie jest
    > sympatycznym młodzieńcem.
    > Podobnie, moim zdaniem, o tym, że z dziewczyną jest coś nie tak świadczy fakt,
    > że
    > w wieku lat 30 jest dziewicą.
    > Andrzej

  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 08.05.02, 09:27
    Gość portalu: xsenia napisał(a):

    > świadczy niedostrzeżenie ironii w moim poście.

    Ave,
    możesz bliżej wskazać, gdzie w Twoim poście była ta ukryta ironia?
    Andrzej


    >
    > a z tym rabienm toś się wygłupił...
    >
    >
    >
    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
    >
    > > Ave,
    > > Zerwałaś znajomosć z Tomkiem, gdyż jego zachowanie zewnętrzne wskazywało n
    > a to,
    > >
    > > że jest on osobą niepoważną i ma coś nie tak z psychiką. I nie badałaś, ja
    > kie
    > > motywy nim kierowały, czy da się go nawrócić, i czy w grucie rzeczy nie je
    > st
    > > sympatycznym młodzieńcem.
    > > Podobnie, moim zdaniem, o tym, że z dziewczyną jest coś nie tak świadczy f
    > akt,
    > > że
    > > w wieku lat 30 jest dziewicą.
    > > Andrzej
    >

  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 13.05.02, 21:56
    Gość portalu: muniek napisał(a):

    >
    > Andrzej
    > Ciesze sie ze znalazł sie ktos kto wywalił kawe na ławe.
    > Zgadzam sie z wiekszoscia Twoich opinii na temat dziewic koło 30-stki.
    > Przede wszystkim z tym ze kontakty z takim kobietami sa potwornie ciezkie ,
    > obarczone jakims piętnem...
    > Nie chodzi tylko o same dziewictwo lecz o to co temu towarzyszy - czyli ogólna
    > flustracja takiej "damy" spowodowana samotnościa, widokiem par na ulicy,
    > kolejnymi walentynkami i siwymi włosami (chocby ich było niewiele) itd .
    > Myśle rowniez ze To co dowiedziała sie Aliena od Ciebie powinna wiedzieć juz
    > dawno od swojej mamy.
    > Słusznie zwrociłes uwage ze brak umiejętności nawiązywania kontaktów z facetami
    > jest tu najwiekszym problemem, nie jakas błonka.
    > Wyobraź sobie taką rzecz: jest kobieta (28lat) - ma wszystkie cechy Alieny,
    > mi sie podobała (dziewica - to wiem),
    > umawiasz sie z nią ( spotkanie na luzie ) przychodzi wieczor i tu mała
    > dygresja:
    > widziałes jak 5-cio letnia dziewczynka sie maluje?
    > jesli nie to powiem Ci ze zwykle szminka "troszke" nie trafia
    > w linię ust...
    > no więc przychodzi wieczor spotykacie sie. MAMA I TATA dziewczyny (kobiety)
    > odporowadzają ją do twojego samochodu. Jej TATA pyta sie czy auto jest na pewno
    >
    > Twoją własnością ( czy nie jest na kredyt ?), czy zaliczyłeś ten 10 semestr?, i
    >
    > jakie masz plany wzgędem jego córki?
    >
    > Reszty Ci nie bede opowiadał.... wsnioski mam identyczne jak Ty, no prawie
    > identyczne.
    >
    > Moze są kobiety ktorym los tak poukładał zycie ze faceci pozostali w sferze
    > mitow, myśle ze jednak same do tego dażą - robią wszystko zeby być dziwicami na
    >
    > amen.
    > Dobrze Andrzeju ze zabrałes głos na tym forum.
    > Moze ktoras cos zrozumie puki czas.
    >
    > Ciesze sie też ze potrafiłeś utrzymać poziom swoich wypowiedzi.
    > Mimo wszystko!
    >
    > pozdr. muniek31
    > ps
    > zal mi troche Alieny
    > aha
    > dzis ta kobieta ma 31 lat - u niej wszystko bez zmian
    >

    Ave,
    No Muniek, nie trzymałbyś nas drżących z niepewności tylko byś skończył tą
    zajmującą historię.
    Andrzej
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 15.05.02, 20:50
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Gość portalu: muniek napisał(a):
    >
    > >
    > > Andrzej
    > > Ciesze sie ze znalazł sie ktos kto wywalił kawe na ławe.
    > > Zgadzam sie z wiekszoscia Twoich opinii na temat dziewic koło 30-stki.
    > > Przede wszystkim z tym ze kontakty z takim kobietami sa potwornie ciezkie
    > ,
    > > obarczone jakims piętnem...
    > > Nie chodzi tylko o same dziewictwo lecz o to co temu towarzyszy - czyli og
    > ólna
    > > flustracja takiej "damy" spowodowana samotnościa, widokiem par na ulicy,
    > > kolejnymi walentynkami i siwymi włosami (chocby ich było niewiele) itd .
    > > Myśle rowniez ze To co dowiedziała sie Aliena od Ciebie powinna wiedzieć j
    > uz
    > > dawno od swojej mamy.
    > > Słusznie zwrociłes uwage ze brak umiejętności nawiązywania kontaktów z fac
    > etami
    > > jest tu najwiekszym problemem, nie jakas błonka.
    > > Wyobraź sobie taką rzecz: jest kobieta (28lat) - ma wszystkie cechy Alieny
    > ,
    > > mi sie podobała (dziewica - to wiem),
    > > umawiasz sie z nią ( spotkanie na luzie ) przychodzi wieczor i tu mała
    > > dygresja:
    > > widziałes jak 5-cio letnia dziewczynka sie maluje?
    > > jesli nie to powiem Ci ze zwykle szminka "troszke" nie trafia
    > > w linię ust...
    > > no więc przychodzi wieczor spotykacie sie. MAMA I TATA dziewczyny (kobiety
    > )
    > > odporowadzają ją do twojego samochodu. Jej TATA pyta sie czy auto jest na
    > pewno
    > >
    > > Twoją własnością ( czy nie jest na kredyt ?), czy zaliczyłeś ten 10 semest
    > r?, i
    > >
    > > jakie masz plany wzgędem jego córki?
    > >
    > > Reszty Ci nie bede opowiadał.... wsnioski mam identyczne jak Ty, no prawie
    >
    > > identyczne.
    > >
    > > Moze są kobiety ktorym los tak poukładał zycie ze faceci pozostali w sferz
    > e
    > > mitow, myśle ze jednak same do tego dażą - robią wszystko zeby być dziwica
    > mi na
    > >
    > > amen.
    > > Dobrze Andrzeju ze zabrałes głos na tym forum.
    > > Moze ktoras cos zrozumie puki czas.
    > >
    > > Ciesze sie też ze potrafiłeś utrzymać poziom swoich wypowiedzi.
    > > Mimo wszystko!
    > >
    > > pozdr. muniek31
    > > ps
    > > zal mi troche Alieny
    > > aha
    > > dzis ta kobieta ma 31 lat - u niej wszystko bez zmian
    > >

    Ave,
    Muniek, dlaczego nie odpowiadasz. Kobieta powiesiła Ci kłódkę na kompie?
    Andrzej

    > Ave,
    > No Muniek, nie trzymałbyś nas drżących z niepewności tylko byś skończył tą
    > zajmującą historię.
    > Andrzej

  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 17.05.02, 19:56
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: muniek napisał(a):
    > >
    > > >
    > > > Andrzej
    > > > Ciesze sie ze znalazł sie ktos kto wywalił kawe na ławe.
    > > > Zgadzam sie z wiekszoscia Twoich opinii na temat dziewic koło 30-stki
    > .
    > > > Przede wszystkim z tym ze kontakty z takim kobietami sa potwornie cie
    > zkie
    > > ,
    > > > obarczone jakims piętnem...
    > > > Nie chodzi tylko o same dziewictwo lecz o to co temu towarzyszy - czy
    > li og
    > > ólna
    > > > flustracja takiej "damy" spowodowana samotnościa, widokiem par na uli
    > cy,
    > > > kolejnymi walentynkami i siwymi włosami (chocby ich było niewiele) it
    > d .
    > > > Myśle rowniez ze To co dowiedziała sie Aliena od Ciebie powinna wiedz
    > ieć j
    > > uz
    > > > dawno od swojej mamy.
    > > > Słusznie zwrociłes uwage ze brak umiejętności nawiązywania kontaktów
    > z fac
    > > etami
    > > > jest tu najwiekszym problemem, nie jakas błonka.
    > > > Wyobraź sobie taką rzecz: jest kobieta (28lat) - ma wszystkie cechy A
    > lieny
    > > ,
    > > > mi sie podobała (dziewica - to wiem),
    > > > umawiasz sie z nią ( spotkanie na luzie ) przychodzi wieczor i tu mał
    > a
    > > > dygresja:
    > > > widziałes jak 5-cio letnia dziewczynka sie maluje?
    > > > jesli nie to powiem Ci ze zwykle szminka "troszke" nie trafia
    > > > w linię ust...
    > > > no więc przychodzi wieczor spotykacie sie. MAMA I TATA dziewczyny (ko
    > biety
    > > )
    > > > odporowadzają ją do twojego samochodu. Jej TATA pyta sie czy auto jes
    > t na
    > > pewno
    > > >
    > > > Twoją własnością ( czy nie jest na kredyt ?), czy zaliczyłeś ten 10 s
    > emest
    > > r?, i
    > > >
    > > > jakie masz plany wzgędem jego córki?
    > > >
    > > > Reszty Ci nie bede opowiadał.... wsnioski mam identyczne jak Ty, no p
    > rawie
    > >
    > > > identyczne.
    > > >
    > > > Moze są kobiety ktorym los tak poukładał zycie ze faceci pozostali w
    > sferz
    > > e
    > > > mitow, myśle ze jednak same do tego dażą - robią wszystko zeby być dz
    > iwica
    > > mi na
    > > >
    > > > amen.
    > > > Dobrze Andrzeju ze zabrałes głos na tym forum.
    > > > Moze ktoras cos zrozumie puki czas.
    > > >
    > > > Ciesze sie też ze potrafiłeś utrzymać poziom swoich wypowiedzi.
    > > > Mimo wszystko!
    > > >
    > > > pozdr. muniek31
    > > > ps
    > > > zal mi troche Alieny
    > > > aha
    > > > dzis ta kobieta ma 31 lat - u niej wszystko bez zmian
    > > >
    >
    > Ave,
    > Muniek, dlaczego nie odpowiadasz. Kobieta powiesiła Ci kłódkę na kompie?
    > Andrzej
    >
    > > Ave,
    > > No Muniek, nie trzymałbyś nas drżących z niepewności tylko byś skończył tą
    >
    > > zajmującą historię.
    > > Andrzej
    >

  • Gość: Andrzej IP: *.waw.cdp.pl 22.05.02, 07:19
    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: muniek napisał(a):
    > >
    > > >
    > > > Andrzej
    > > > Ciesze sie ze znalazł sie ktos kto wywalił kawe na ławe.
    > > > Zgadzam sie z wiekszoscia Twoich opinii na temat dziewic koło 30-stki
    > .
    > > > Przede wszystkim z tym ze kontakty z takim kobietami sa potwornie cie
    > zkie
    > > ,
    > > > obarczone jakims piętnem...
    > > > Nie chodzi tylko o same dziewictwo lecz o to co temu towarzyszy - czy
    > li og
    > > ólna
    > > > flustracja takiej "damy" spowodowana samotnościa, widokiem par na uli
    > cy,
    > > > kolejnymi walentynkami i siwymi włosami (chocby ich było niewiele) it
    > d .
    > > > Myśle rowniez ze To co dowiedziała sie Aliena od Ciebie powinna wiedz
    > ieć j
    > > uz
    > > > dawno od swojej mamy.
    > > > Słusznie zwrociłes uwage ze brak umiejętności nawiązywania kontaktów
    > z fac
    > > etami
    > > > jest tu najwiekszym problemem, nie jakas błonka.
    > > > Wyobraź sobie taką rzecz: jest kobieta (28lat) - ma wszystkie cechy A
    > lieny
    > > ,
    > > > mi sie podobała (dziewica - to wiem),
    > > > umawiasz sie z nią ( spotkanie na luzie ) przychodzi wieczor i tu mał
    > a
    > > > dygresja:
    > > > widziałes jak 5-cio letnia dziewczynka sie maluje?
    > > > jesli nie to powiem Ci ze zwykle szminka "troszke" nie trafia
    > > > w linię ust...
    > > > no więc przychodzi wieczor spotykacie sie. MAMA I TATA dziewczyny (ko
    > biety
    > > )
    > > > odporowadzają ją do twojego samochodu. Jej TATA pyta sie czy auto jes
    > t na
    > > pewno
    > > >
    > > > Twoją własnością ( czy nie jest na kredyt ?), czy zaliczyłeś ten 10 s
    > emest
    > > r?, i
    > > >
    > > > jakie masz plany wzgędem jego córki?
    > > >
    > > > Reszty Ci nie bede opowiadał.... wsnioski mam identyczne jak Ty, no p
    > rawie
    > >
    > > > identyczne.
    > > >
    > > > Moze są kobiety ktorym los tak poukładał zycie ze faceci pozostali w
    > sferz
    > > e
    > > > mitow, myśle ze jednak same do tego dażą - robią wszystko zeby być dz
    > iwica
    > > mi na
    > > >
    > > > amen.
    > > > Dobrze Andrzeju ze zabrałes głos na tym forum.
    > > > Moze ktoras cos zrozumie puki czas.
    > > >
    > > > Ciesze sie też ze potrafiłeś utrzymać poziom swoich wypowiedzi.
    > > > Mimo wszystko!
    > > >
    > > > pozdr. muniek31
    > > > ps
    > > > zal mi troche Alieny
    > > > aha
    > > > dzis ta kobieta ma 31 lat - u niej wszystko bez zmian
    > > >
    >
    > Ave,
    > Muniek, dlaczego nie odpowiadasz. Kobieta powiesiła Ci kłódkę na kompie?
    > Andrzej
    >
    > > Ave,
    > > No Muniek, nie trzymałbyś nas drżących z niepewności tylko byś skończył tą
    >
    > > zajmującą historię.
    > > Andrzej
    >

  • Gość: xsenia IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 18:56
    Dziewic już dawno nie ma na świecie, właśnie dlatego wymarły smoki.
    Wątek jest zatem bezprzedmiotowy.
    Jedyną znaną mi dziewicą jest Kubuś Puchatek, jednak jego płeć jest
    niejednoznaczna.
  • 24.04.02, 09:08
    Są też jeszcze Dziewice Orleańskie, ale na wymarciu.
  • Gość: xsenia IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 19:29
    wierna1 napisał(a):

    > Są też jeszcze Dziewice Orleańskie, ale na wymarciu.
    gdzie one się ukryły przed tymi smokami?
    a może smoki nie całkiem wymarły i jedzą te Orleańskie po kawałku?
    :-0 0-:

  • Gość: Kris IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.05.02, 23:56
    Ja nie wole...
    Nie ma to jak doswiadczona partnerka ;)
  • 02.05.02, 16:25
    hie, hie, 30-letnie dziewice źle znoszą prawdę o tym jakie są, a więc muszą was
    zdefiniować jako prymitywów (opisane przez psychologów zjawisko deprecjonowania
    przeciwnika).
    kłaniam się

    p.s. kiedy się wreszcie skończy ten idiotyczny kult dziewictwa?
  • 02.05.02, 16:38
    Postanowiłam zakończyc ten debilny temat. Prawdę mówiąc mam gdzieś co wolą
    mężczyźni. To już dziewictwo im nie pasuje, kurestwo też to jak takim dogodzić
    się pytam?(pytanie retoryczne)Mam dosyć oglądania tego pytania na forum ale ono
    niestety jak na złośc nie chce zniknąć bo pan Andrzej musiał znowu odgrzebać
    ten watek. Może Andrzej zajmij się lepiej rozdziewiczaniem za pieniądze 30
    letnich dziewic. One tylko czekają na takiego faceta jak Ty!!!! Niedługo
    dojdzie do tego, ze dziewczyny będą same przebijały sobie błonę bo będą bały
    się powiedziec takiemu Andrzejowi, ze są dziewicami.

    Wszystkich serdecznie pozdrawiam:))
    nawet Andrzeja:)
  • 02.05.02, 16:40
    lena8 napisał(a):
    > Postanowiłam zakończyc ten debilny temat.

    nie masz takiej mocy ;)
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 06.05.02, 20:26
    lena8 napisał(a):

    > Postanowiłam zakończyc ten debilny temat. Prawdę mówiąc mam gdzieś co wolą
    > mężczyźni. To już dziewictwo im nie pasuje, kurestwo też to jak takim dogodzić
    > się pytam?(pytanie retoryczne)

    Ave,
    nie ma dla Ciebie nic pośredniego pomiędzy dziewictwem, a kurestwem?
    Andrzej

    >Mam dosyć oglądania tego pytania na forum ale ono
    >
    > niestety jak na złośc nie chce zniknąć bo pan Andrzej musiał znowu odgrzebać
    > ten watek. Może Andrzej zajmij się lepiej rozdziewiczaniem za pieniądze 30
    > letnich dziewic. One tylko czekają na takiego faceta jak Ty!!!! Niedługo
    > dojdzie do tego, ze dziewczyny będą same przebijały sobie błonę bo będą bały
    > się powiedziec takiemu Andrzejowi, ze są dziewicami.
    >
    > Wszystkich serdecznie pozdrawiam:))
    > nawet Andrzeja:)

  • 06.05.02, 21:02
    coś mnie tkneło i znowu zajrzałam na ten głupi wątek. Problem jest w tym, ze to
    Ty uroiłes sobie obraz dziewicy jako kobiety o dziwnej psychice no bo jak ona
    może byc jeszcze dziewicą, pewnie boi sie dotyku itd. A życie Andrzeju nie jest
    takie proste. Mówie to z własnego doświadczenia bo kiedy moje kolezanki
    traciły dziewictwo ja nie chciałam tego zrobic z byle jakims gosciem, chciałam
    to zrobic z mężczyzną którego będę dzarzyć uczuciem i zrobiłam. Nie mam 30 lat
    mam 23 a dziewictwo straciłam kiedy miałam 22 lata ale mogę Ciebie zapewnić, ze
    gdybym nie poznała mojego faceta to nadal byłabym dziewicą i może jeszcze przez
    długi czas bo w dzisiejszych czasach trudno znaleźć mężczyznę na poziomie. A Ty
    i paru innych facetów wypowiadających się na tym wątku są najlepszym dowodem na
    to jaki mężczyźni mają stosunek do kobiet. Traktują kobiety bardzo
    przedmiotowo. Gdybym była jeszcze dziewicą to bałabym się powiedziec o tym
    jakiemus facetowi bo jeszcze by mnie wyśmiał. Moje pytanie retoryczne było
    równiez pytaniem ironicznym.
  • 03.05.02, 12:58
    Watek prawie umarl, ale Andrzej i jeszcze pare osob wyciagaja co i rusz trupa z
    szafy. Teraz czynie to ja. Bo mam kilka uwag, tak na koniec. Mialam ich nie
    czynic, ale cholera, dlaczego mam milczec, w koncu jestem dziewica, wiec
    zabiore glos. Wolno mi!
    Z Andrzejem, Munkiem i paroma Paniami, nie mniej ironicznie jak Ci dwaj
    zajmujacymi się kwestia dziewic, tego posmiewiska wspolczesnosci, nie chce mi
    się już polemizowac i nie dlatego wcale, ze zajmuja inne stanowisko od mojego,
    ale dlatego, ze wypowiadaja sady ostateczne, i ze to wlasnie oni, drwiac z
    adwersarza, eliminuja go z dyskusji. Moglabym podyskutowac, ale z rozmowca,
    który bylby chociaz sklonny mnie wysluchac. Oni tacy sklonni nie sa. Wiedza
    swoje. Ok., tak bywa.
    Andrzej nie jest facetem, który rozmawia. Andrzej peroruje swoje, bo uwaza, ze
    ma racje. Wlasciwie wolno mu. Andrzej mowi tez, kto może, a kto nie może w tym
    watku się wypowiadac. Bo Andrzej jest z tych, co zawsze wiedza najlepiej.
    Andrzej to taki macho znad Wisly, a raczej znad Odry, bo – jak mi się zdaje –
    jest z Wroclawia.
    Tak sobie mysle, chlopaki, co by było, gdyby na tym swiecie zabraklo takich jak
    ja, dziewic... Chyba nie mielibyscie się czym zajmowac, a tak zawsze w wolnej
    chwili można dokopac panience z blonka.
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 03.05.02, 18:42
    Ave,
    ALieno, nie obrażaj się. Chciałem Ci pomóc radą w zaakceptowaniu Twego losu, a Ty
    się dąsasz.
    Przedstawiliśmy Ci, jak mężczyźni widzą w istocie 30-letnie dziewice, a Ty co na
    to? Masz pretensje do faktów. A, piszę z Warszawy.
    Pozdrowienia, Andrzej



    alien? napisał(a):

    > Watek prawie umarl, ale Andrzej i jeszcze pare osob wyciagaja co i rusz trupa z
    >
    > szafy. Teraz czynie to ja. Bo mam kilka uwag, tak na koniec. Mialam ich nie
    > czynic, ale cholera, dlaczego mam milczec, w koncu jestem dziewica, wiec
    > zabiore glos. Wolno mi!
    > Z Andrzejem, Munkiem i paroma Paniami, nie mniej ironicznie jak Ci dwaj
    > zajmujacymi się kwestia dziewic, tego posmiewiska wspolczesnosci, nie chce mi
    > się już polemizowac i nie dlatego wcale, ze zajmuja inne stanowisko od mojego,
    > ale dlatego, ze wypowiadaja sady ostateczne, i ze to wlasnie oni, drwiac z
    > adwersarza, eliminuja go z dyskusji. Moglabym podyskutowac, ale z rozmowca,
    > który bylby chociaz sklonny mnie wysluchac. Oni tacy sklonni nie sa. Wiedza
    > swoje. Ok., tak bywa.
    > Andrzej nie jest facetem, który rozmawia. Andrzej peroruje swoje, bo uwaza, ze
    > ma racje. Wlasciwie wolno mu. Andrzej mowi tez, kto może, a kto nie może w tym
    > watku się wypowiadac. Bo Andrzej jest z tych, co zawsze wiedza najlepiej.
    > Andrzej to taki macho znad Wisly, a raczej znad Odry, bo – jak mi się zda
    > je –
    > jest z Wroclawia.
    > Tak sobie mysle, chlopaki, co by było, gdyby na tym swiecie zabraklo takich jak
    >
    > ja, dziewic... Chyba nie mielibyscie się czym zajmowac, a tak zawsze w wolnej
    > chwili można dokopac panience z blonka.

  • Gość: Sonia IP: *.w.club-internet.fr 03.05.02, 22:56
    Nie czytalam Twoich wszystkich wypowiedzi, szanowny Andrzeju, ale to, co
    przeczytalam wystarczy w zupelnosci.
    Przykro mi, ze patrzysz na swiat w taki smutny sposob, wrzucajac do jednego
    worka roznych ludzi i tak bardzo ich uogolniajac. Z tego, co zauwazylam,
    30letnia dziewica jest w Twoich oczach psychopatka, a w najlepszym przypadku
    jest uposledzona emocjonalnie. Pewno sa i takie, tak jak i sa 30letnie "nie-
    dziewice" uposledzone psychicznie, rownie dobrze jak i mezczyzni w tym wieku.
    Problem polega na tym, ze nie mozna oceniac ludzi na podstawie jednego, czy
    dwoch faktow z ich zycia (1 -dziewica, 2 -30letnia). Nie jestem nawet pewna,
    czy Twoje oceny sa uogolnieniem, bo patrzac na sprawe rzeczowo - ile
    trzydziestoletnich dziewic na 100 jest zaburzona psychicznie, albo
    emocjonalnie? Jesli wiecej niz 50, to uogolniasz, jesli mniej, to.. powiesz, ze
    wyjatek potwierdza regule?
    Oj, Andrzej Andrzej.. co moge Ci powiedziec? Zdejmij te klapki z oczu, otworz
    je i glowe, przewietrz sie, odpocznij, moze za duzo pracujesz? Masz jakies
    klopoty?
    Pozdrawiam,
  • Gość: Andrzej IP: 62.89.126.* 06.05.02, 18:23
    Gość portalu: Sonia napisał(a):

    > Nie czytalam Twoich wszystkich wypowiedzi, szanowny Andrzeju, ale to, co
    > przeczytalam wystarczy w zupelnosci.
    > Przykro mi, ze patrzysz na swiat w taki smutny sposob, wrzucajac do jednego
    > worka roznych ludzi i tak bardzo ich uogolniajac. Z tego, co zauwazylam,
    > 30letnia dziewica jest w Twoich oczach psychopatka, a w najlepszym przypadku
    > jest uposledzona emocjonalnie. Pewno sa i takie, tak jak i sa 30letnie "nie-
    > dziewice" uposledzone psychicznie, rownie dobrze jak i mezczyzni w tym wieku.
    > Problem polega na tym, ze nie mozna oceniac ludzi na podstawie jednego, czy
    > dwoch faktow z ich zycia (1 -dziewica, 2 -30letnia). Nie jestem nawet pewna,
    > czy Twoje oceny sa uogolnieniem, bo patrzac na sprawe rzeczowo - ile
    > trzydziestoletnich dziewic na 100 jest zaburzona psychicznie, albo
    > emocjonalnie? Jesli wiecej niz 50, to uogolniasz, jesli mniej, to.. powiesz, ze
    >
    > wyjatek potwierdza regule?
    > Oj, Andrzej Andrzej.. co moge Ci powiedziec? Zdejmij te klapki z oczu, otworz
    > je i glowe, przewietrz sie, odpocznij, moze za duzo pracujesz? Masz jakies
    > klopoty?
    > Pozdrawiam,

    Ave,
    dzięki za Twego "odkrywczego" posta. Nie zmienia to faktu, że jak dziewczyna
    patrzy jak inne wychodzą za mąż, rodzą dzieci, trzymają się za rączki, zmieniają
    facetów, a ona dalej jest dziewicą, to taka osoba stara się taki stan rzeczy
    sobie racjonalnie uzasadnić. Przecież nie przyzna się, że to jej wybór! Będzie
    budowała sobie skrzywioną wizję świata i będzie oczekiwać księcia z bajki, który
    jej skompensuje oczekiwanie ... A jak jakiś facet będzie próbował się nią
    zainteresować będzie go spławiała, bo ona czeka na księcia!
    Andrzej


  • Gość: xsenia IP: 195.150.224.* 04.05.02, 00:12
    jaja to sobie co niektórzy robią z Andy'ego, ale nie z Ciebie. Jego dziewiczy
    umysł myślą nietknięty można traktować jako niewyczerpane źródło dowcipów.
    Powiem Ci historyjkę: był na tym forum kiedyś facet z TVN, szukał kandydatów do
    talk show, wyobraź sobie co by było,gdyby zgłosił się Andrzej..........
    już? wyobraziłaś sobie?
    to masz fantazję....
    bo ja sobie tego nie wyobrażam
    keep smiling ;-)

    alien? napisał(a):

    > Watek prawie umarl, ale Andrzej i jeszcze pare osob wyciagaja co i rusz trupa z
    >
    > szafy. Teraz czynie to ja. Bo mam kilka uwag, tak na koniec. Mialam ich nie
    > czynic, ale cholera, dlaczego mam milczec, w koncu jestem dziewica, wiec
    > zabiore glos. Wolno mi!
    > Z Andrzejem, Munkiem i paroma Paniami, nie mniej ironicznie jak Ci dwaj
    > zajmujacymi się kwestia dziewic, tego posmiewiska wspolczesnosci, nie chce mi
    > się już polemizowac i nie dlatego wcale, ze zajmuja inne stanowisko od mojego,
    > ale dlatego, ze wypowiadaja sady ostateczne, i ze to wlasnie oni, drwiac z
    > adwersarza, eliminuja go z dyskusji. Moglabym podyskutowac, ale z rozmowca,
    > który bylby chociaz sklonny mnie wysluchac. Oni tacy sklonni nie sa. Wiedza
    > swoje. Ok., tak bywa.
    > Andrzej nie jest facetem, który rozmawia. Andrzej peroruje swoje, bo uwaza, ze
    > ma racje. Wlasciwie wolno mu. Andrzej mowi tez, kto może, a kto nie może w tym
    > watku się wypowiadac. Bo Andrzej jest z tych, co zawsze wiedza najlepiej.
    > Andrzej to taki macho znad Wisly, a raczej znad Odry, bo – jak mi się zda
    > je –
    > jest z Wroclawia.
    > Tak sobie mysle, chlopaki, co by było, gdyby na tym swiecie zabraklo takich jak
    >
    > ja, dziewic... Chyba nie mielibyscie się czym zajmowac, a tak zawsze w wolnej
    > chwili można dokopac panience z blonka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.