różnice kulturowe....

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jakiś czas temu podczas wyjazdu służbowego poznałam Pakistańczyka, który mówiąc delikatnie adorował mnie i skaladał dość orginalne propozycje....z uwagi na fakt, że stoi w zawdowej hierarchii wyżej niż ja tylko się uśmiechałam i udawałam, że nie do końca rozumiem czego on ode mnie chce. Po powrocie do Polski myślałam, że mam go z głowy, ale się okazuje, że nie do końca. Pan już szuka ciekawej konferencji naukowej w Polsce i planuje mnie odwiedzić . Wypisuje w mailach jaka jestem wspaniała itd....Oczywiście ma żone i dzieci. Ostatnio zaczęłam się wkurzać ponieważ ciągle pisze jaka ta jego żona jest be, że ciągle siedzi w domu i tyje....a jak się go zapytałam dlaczego jego żona w takim razie nie wróci do pracy (była przed ślubem nauczycielem akademickim), to on oczywiście daje do zrozumienia, że jej miejsce jest przy dzieciach w domu i, że ona jest w domu bardzo szczęśliwa. Rozumiem różnice kulturowe i je szanuję, ale do cholerki to po co mi narzeka jaka ta jego żona okropna, nudna i mało atrakcyjna...jak reagować na takie treści? ignorować? pisać co o tym myślę?

    Dzisiaj przeszedł samego siebie i poprosił żebym zaproponowała jakiś zestaw ćwiczeń dla jego żony, aby ćwicząc w domu udało się jej skutecznie schudnąć...
    --
    Someday, someone will walk into your life and make you realize why it never worked out with anyone else.
    • 04.07.12, 09:28 Odpowiedz
      Ja tam żadnych, ale to żadnych różnic kulturowych nie widzę.
      Idę o zakład że znalazłabyś na pęczki takich samych panów w Polsce czy w każdym innym kraju :D

      Dlaczego narzeka na żonę? :D :D Proszę Cię...
      --
      My się nie dzieli na trzy,
      z młodszymi koleżankami.
      • 04.07.12, 09:41 Odpowiedz
        > Idę o zakład że znalazłabyś na pęczki takich samych panów w Polsce czy w każdym
        > innym kraju :D

        Niby takich samych, ale jednak... cóż, Pakistańczyk to Pakistańczyk, rozumiecie, obywatelu – egzotyka. Wcale nie jest łatwo takiego zignorować, trzeba decyzję przemyśleć, spytać na forum: a nuż któraś użytkowniczka odwiedzie od tego pomysłu? powie, że ignorować nie trzeba, że można jeszcze trochę rozpalających maili z panem powymieniać?
        • 04.07.12, 09:50 Odpowiedz
          Z mojej strony maile są jak najbardziej neutralne. Na zerwanie kontaktu z owym panem nie mogę sobie pozwolić ze względów czysto zawodowych, więc sprawa nie jest taka prosta.
          --
          Someday, someone will walk into your life and make you realize why it never worked out with anyone else.
          • 04.07.12, 09:57 Odpowiedz
            > Na zerwanie kontaktu z owym panem nie mogę sobie pozwolić ze względów czysto
            > zawodowych

            Ta? Dać Ci listę ludzi, z którymi zerwałem kontakt mimo względów czysto zawodowych? Nawet chyba jacyś Pakistańczycy by się na tej liście znaleźli, jakby dobrze poszukać. Nie ma takich względów zawodowych, które by Ci nakazywały flirtowanie z Pakistańcem, u diabła! Komu Ty chcesz taki kit wepchnąć? mnie? :)

            > sprawa nie jest taka prosta.

            Ha, ha! Zapomniałaś jeszcze dodać, że świat nie jest czarno-biały. :D
            • 04.07.12, 10:37 Odpowiedz
              highly.sceptical napisał:

              > Ha, ha! Zapomniałaś jeszcze dodać, że świat nie jest czarno-biały. :D
              *
              Ej, to ja się zwykle tego czepiam :P

              --
              - Zamiast mężów wszystkie macie gosposie.
              - Tak, to o wiele mniej kosztowne niż mąż i mniej grymasi.
              • 04.07.12, 10:42 Odpowiedz
                > > Ha, ha! Zapomniałaś jeszcze dodać, że świat nie jest czarno-biały. :D
                > *
                > Ej, to ja się zwykle tego czepiam :P

                Że ludzie tym zwrotem tłumaczą połowę swoich fatalnych zauroczeń, niegodziwości, upadków moralnych, tkwienia w jakichś beznadziejnych układach itd.?
                • 04.07.12, 11:07 Odpowiedz
                  highly.sceptical napisał:

                  > Że ludzie tym zwrotem tłumaczą połowę swoich fatalnych zauroczeń, niegodziwości
                  > , upadków moralnych, tkwienia w jakichś beznadziejnych układach itd.?
                  *
                  Yep. I już parę razy było wielowątkowe gadanie "no tak, tak, tłumaczą, bo..." i tłumaczenie dlaczego tłumaczą i dlaczego właściwie to dobre tłumaczenie, bo skoro trudno jest postępować mądrze to trzeba jakoś usprawiedliwić postępowanie głupio :) A w ogóle to się nie znamy i nic nie może być czarno-białe i wszystko jest skomplikowane i nic nie jest proste i o chmurwa.

                  --
                  - Zamiast mężów wszystkie macie gosposie.
                  - Tak, to o wiele mniej kosztowne niż mąż i mniej grymasi.
                  • 18.07.12, 09:08 Odpowiedz
                    raohszana napisał:

                    > Yep. I już parę razy było wielowątkowe gadanie "no tak, tak, tłumaczą, bo..." i
                    > tłumaczenie dlaczego tłumaczą i dlaczego właściwie to dobre tłumaczenie, bo sk
                    > oro trudno jest postępować mądrze to trzeba jakoś usprawiedliwić postępowanie g
                    > łupio :) A w ogóle to się nie znamy i nic nie może być czarno-białe i wszystko
                    > jest skomplikowane i nic nie jest proste i o chmurwa.

                    Na szczęście, ludzkość jeszcze nie zginęła, bo istnieje na tym świecie idealna osoba, która nidy się nie usprawiedliwia! ;-D
          • 04.07.12, 09:58 Odpowiedz
            no i wilgoć jest taka przyjemna ;))
          • 04.07.12, 10:29 Odpowiedz
            Napisz mu, że Twój facet zakatrupił już trzech takich, co usiłowali Cię poderwać. Albo, że wykastrował...
          • 04.07.12, 11:04 Odpowiedz
            bonnie79 napisała:

            > Z mojej strony maile są jak najbardziej neutralne. Na zerwanie kontaktu z owym
            > panem nie mogę sobie pozwolić ze względów czysto zawodowych, więc sprawa nie je
            > st taka prosta.

            Kolejny wątek będzie się zaczynał od: Ja nie z tych, które oglądają się za cudzymi mężami i jestem przeciwna romansom w pracy, ale on miał takie ładne oczy... Drogie Bravo, co zrobić?
            --
            bykom-stop.avx.pl
        • 04.07.12, 12:07 Odpowiedz
          Również nie widzę tu żadnych różnic kulturowych. I powiem jeszcze jedno - trzweba być zdrowo stuknięta, żeby zostać kochanką Pakistańczyka.
    • 04.07.12, 09:29 Odpowiedz
      ucinać, nie kontynuować, odpowiadać tylko na tematy służbowe. To inna "kultura" i inna mentalność i nie ma co ciapatemu tłumaczyć.
      --
      Das Leben ist kein Ponyhof
    • 04.07.12, 09:30 Odpowiedz
      > Jakiś czas temu podczas wyjazdu służbowego poznałam Pakistańczyka
      > Pan już szuka ciekawej konferencji naukowej w Polsce
      > jego żona (...) była przed ślubem nauczycielem akademickim

      Ech, te środowiska akademickie...

      > jak reagować na takie treści? ignorować? pisać co o tym myślę?

      Ja o tym myślę, że jakbyś chciała go zignorować, tobyś już to dawno zrobiła bez forumowych porad.
    • 04.07.12, 09:56 Odpowiedz
      Ostatnio zaczęłam się wkurzać ponieważ ciągle pisze jaka ta jego żona jest be, że ciągle siedzi w domu i tyje....

      przefowarduj do żony, zaczniesz lepiej sypiać.
    • 04.07.12, 10:03 Odpowiedz
      Nie az takie duze roznice. Gruba, zaniedbana zona w domu (calkowicie zalezna od meza) i atrakcyjna kochanka na boku.......To sie chyba panu marzy.
    • 04.07.12, 10:08 Odpowiedz
      >Rozumiem różnice kulturowe i je szanuję, ale do cholerki to
      > po co mi narzeka jaka ta jego żona okropna, nudna i mało atrakcyjna..

      jakie tam roznice kulturowe, to strategia charakterystyczna dla wszystkich kultur :)
    • 04.07.12, 10:21 Odpowiedz
      Moim zdaniem brak Ci asertywności, co Cię wpędziło teraz w niezręczną sytuację, która się na dodatek będzie pogłębiać. Uprzejmie, acz stanowczo musisz mu przekazać, że tego typu tematy nie są odpowiednie albo Cię nie interesują.
      --
      Blog Jamesa
    • 04.07.12, 10:21 Odpowiedz
      Bonnie.

      Jakby to Polak był to moze nie zatrzymywałby zony na siłe w domu, ale do potencjalnej "zdobyczy" też by narzekał :), ze : beznadziejna, za gruba, za bardzo skupiona na sobie, źle zajmuje sie domem, za duzo pracuje.

      Powiem wprost: moim zdaniem gosc chce ze tak powiem wejsc z Tobą w zazyłosc łózkową i gra podobnie jak panowie kultury europejskiej. Niestety dałąś sie wciągnąć w gre. Co robić? Jako, ze jak rozumiem nie mozesz gosciowi napisać "Spadaj" z racji zawodowych, przestań odpowiedaiać na jego wynurzenia natury osobistej. "Pan wybaczy, nie czuję się kompetentna udzielać rad w tym temacie", "Przykro mi, ale nie rozmawiam na tak osobiste tematy" , "W mojej kulturze na tak osobiste tematy nie rozmawia się z osobami dalszymi", "Nie czuję się na siłach radzić w sprawach małzeńskich" - do znudzenia.
      --
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
      • 04.07.12, 14:14 Odpowiedz
        Dziękuję, że podeszłaś do mojego wątku poważnie. Reaguję mniej więcej w taki sposób jak zaproponowałaś. Mam wrażenie, że zbytnio się z nim spoufaliłam podacz podróży służbowej - pech chciał, że nasze hotele był w tej samej okolicy i ten sam samochód po nas przyjeżdzał, wieczorem umawiając się w większym gronie siłą rzeczy szliśmy do restauracji czy też na spotkania razem....i on chyba uznał, że jeśli z nim rozmawiam w miły i serdeczny spsób to na bank jestem nim zainteresowana.....
        --
        Someday, someone will walk into your life and make you realize why it never worked out with anyone else.
        • 05.07.12, 19:36 Odpowiedz
          "Nie wiem, nie czuję się kompetentna, nie chciałąbym wypowiadać się w takich sprawach" itd.

          Niezaleznie chyba od ze tak powiem kanonów kulturowych tak bywa, że serdeczne, sympatyczne, otwarte zachowanie jednej osoby druga bierze za objaw zainteresowania innego niż towarzyskie, czy kolezeńskie. Zdarza sie to i mezczyznom i kobietom szczegolnie wówczas, gdy mają własnie taki otwary sposób bycia, a druga strona taka szuka tzw. "okazji".

          Nia daj się wciągać w dyskusje o osobistym życiu pana, za to przy okazji sama napomnij o swoim udanym. Wiesz, coś w stylu "Naprawdę trudno mi powiedzieć, mój chłopak/partner nigdy nie wspominał o takim problemie" czy cóś :) w tym guscie.


          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
    • 04.07.12, 10:31 Odpowiedz
      Dziewczyno, zaczynasz brnąć, a facet manipuluje Tobą książkowo. Natychmiast się zdystansuj, wtręty pozasłużbowe ucinaj stanowczo, ale grzecznie.
    • 04.07.12, 10:32 Odpowiedz
      daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu pliiiiiiiiiiiiiis
      i opisz pozniej na forum
      --
      jesli wejdziesz w moja wizytowke, to zostaw po sobie slad w postaci kropki.
      blagam, to dla mnie bardzo wazne.
    • 04.07.12, 10:35 Odpowiedz
      mnie pewien pakistańczyk nawet się oświadczył i poinformował o tym całą swoją rodzinę z pakistanu (tam miał już nakręconą narzeczona) - bajer miał dobry, po tym bajerze się bardzo dowartościowałam. był bardzo kształcony i bardzo "europejski", ale nie zaryzykowałam.
      w pewnych sytuacjach jego muzułmańskie korzenie i widzenie świata brało górę.

      moje "nie" po jakimś czasie dotarło do niego ;) w podziękowaniu dostałam jego zdjęcie ślubne z tą pakistańską panią psycholog ;) że niby miało mi się żal zrobić, a mnie się zrobiło miło, że sobie życie ułożył i nie będzie mi zawracać gitary.

      imho, radzę ci dać mu do zrozumienia, że masz go gdzieś i urwać kontakt. inna sprawa, jak "zdradza" żonę, to z następną pewnie też tak postąpi, bo przecież może mieć cztery.
      --
      I can't stand this indecision married with a lack of vision
    • 04.07.12, 10:38 Odpowiedz
      1. po pierwsze- takim facetom ( z krajow muzulmanskich) nigdy nie okazuj sympatii, nie usmiechaj sie, nie podawaj reki, nie gadaj z nimi zbyt wylewnie- zachowuj dystans i nie dawaj swojego numeru telefonu- u nich w kulturze takie zachowanie to cos niespotykanego i oznacza dla nich jedno- kobieta jest latwa.
      2. po drugie- emaile ignoruj i na nie nie odpisuj. Po prostu. To nie sa emaile w sprawie zawodowej. A poza tym cokolwiek nie odpiszesz- patrz punkt nr 1.
      --
      www.youtube.com/watch?v=uI_zhSA960E
      • 04.07.12, 13:50 Odpowiedz
        a nie sądzisz, ze taki Pakistańczyk powinien troszkę poznać naszą kulturę i wiedzieć, ze gesty jak z pkt 1 to normalka w naszej kulturze


        traktuj go tak samo jak facetów z naszego kręgu kulturowego, my jak do nich jeździmy to się dostosowywujemy czas ,zeby oni tez zaczęli
        --
        http://s15.rimg.info/735566810adbc335aab7c2d5d891ac5d.gif
        • 04.07.12, 15:11 Odpowiedz
          A właśnie, rudenko poruszył istotną kwestię, otóż Twój szef, jako obcokrajowiec, jako ten, który powinien odnaleźć się w polskich realiach wcale nie musi mieć nad Tobą przewagi, bo to Ty jesteś u siebie, i w jakimś sensie możesz rozdawać karty. Może poszukaj wsparcia u kolegów rodaków. W końcu w kupie siła;)
    • 04.07.12, 11:43 Odpowiedz
      zestaw ćwiczen podać mozesz, ale relacji seksualnej z muzulamninem to nie polecam, ja bym wiala, gdzie pieprz rosnie, sorry, pakistan...
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/zem315nmt9immb3h.png
    • Zadziwia mnie jedno.

      Wiadomo, ze Azjaci maja najmniejsze kuski na swiecie. Obok Koreanczykow to wlasnie Pakole i Hindusi sa najmniejsi i nawet gumki azjatyckie sa na nich za male(byl o tym kiedys artykul).

      Mimo to goscie bzykaja tyle Polek, ze statystyczny Kowalski moze tylko o takiej ilosci pomarzyc.

      Skad to sie bierze?
    • 04.07.12, 13:36 Odpowiedz
      Powiedz mu, że masz faceta i jesteś z nim szczęśliwa.

      --
      http://s15.rimg.info/735566810adbc335aab7c2d5d891ac5d.gif
    • 04.07.12, 13:41 Odpowiedz
      a swoja drogą to typek żałosny jest i tyle. Ale autorka najwyraźniej ma z tej całej sytuacji jakąś satysfakcję.... blee nie będe pisac nic więcej bo jeszcze zbulwersuję forumowe otoczenie

      --
      http://s15.rimg.info/735566810adbc335aab7c2d5d891ac5d.gif
    • 04.07.12, 14:13 Odpowiedz
      jednak reagujac na durne zalety zonatego islamuska (poswiecajac im w ogole cien uwagi)

      (standard - jak stad do Mekki)

      przeszlas sama siebie :)
      • 04.07.12, 14:15 Odpowiedz
        czytaj ze zrozumieniem...
        --
        Someday, someone will walk into your life and make you realize why it never worked out with anyone else.
        • 04.07.12, 14:50 Odpowiedz
          bonnie79 napisała:
          czytaj ze zrozumieniem...

          nawet nie zamierzam. mam alergie.

          poszperaj w archiwum.
          to juz setny watek na forach GW n/t zalotow jakiego islamuska
          a znajdziesz jeszcze 50 nastepnych w stylu:

          "- wyszlam za maz za islamuska, przezd slubem byl slodki, jak marcepan,
          a po slubie zamienil sie w diabla, co robic, ratunku !!!"

          zatem gdybys opisywala zaloty wolnego islamuska, odeslal bym cie wprost do archiwum, jednakze opisywanie zalet zonatego islamuska to juz o stopien za duzo.
          wiadomo co robic: nie mozesz go opie*dolic, bo jest wyzej w hierarchii, to pozostaje ignorowanie.
          i nad czym sie tu rozwodzic ?
    • 04.07.12, 15:34 Odpowiedz
      >który mówiąc delikatnie adorował mnie i skaladał dość orginalne propozycje

      Ja wiem ze za pierwszym zetknieciem z nimi cos takiego jest ekscytujace i pewnie podnosi twoja samoocene, ale badz pewna ze 90% muzulmanow bedzie takimi samymi slodkimi sloweczkami sypac do 90% europejek. Oni generalnie uwazaja europejki za latwe i rozwiazle (zeby nie powiedziec dosadniej), a ze u siebie ciezko z przygodnym seksem, korzystaja kiedy tylko moga, po czym maja co mowic kolegom przy herbatce mietowej ile i jak zaliczyli. Ja zawsze takim pannom z dylematem mowie: chcesz sie bawic z arabem to sie baw, twoja sprawa(mimo ze jest to dla mnie desperackie zachowanie). Tylko uzywaj gumki i wiedz ze to tylko przygodny seks, bo wszystkie te slodkie slowka to jedna wielka sciema(i proba zdobycia wizy).
      A w skrocie: olej paki boya, niech spada na palme.
    • 04.07.12, 16:45 Odpowiedz
      tzn jakie?
      szczegoly poprosze

      --
      Don't look too far
      • 04.07.12, 18:56 Odpowiedz
        Od ponad roku żyję w wielokulturowym kraju. Większość moich przyjaciółek to muzułmanki i żadna z nich nie pozwoliłby by sobie na dwuznaczne maile i adorowanie " bez zobowiązań". Żaden muzułmański facet nie zachowałby się tak wobec muzułmanki gdyby nie miał poważnych zamiarów. Faceta twoje zachowanie mile łechce. On się czuje zadowolony i pewnie marzy mu się skok w bok czyli pani na sex przygodę. Wymiksuj się z układu jak najszybciej. Prośby o ćwiczenia dla żony ignoruj a maile wysyłane do niego ogranicz do spraw zawodowych i zadbaj by były max rzeczowe. O ile to możliwe dorzuć kogoś do listy ( by maile nie były tylko do niego ). Piszę z perspektywy Singapuru , ale jeśli chcesz poczytac o mentalności Pakistańczyków to polecam :
        mojedwaslonca.blogspot.sg/
        --
        azjaodkuchni.blogspot.sg/
    • 05.07.12, 17:50 Odpowiedz
      dziwię się, że poświęcasz choć jedną myśl tej sprawie, i temu panu.

      mnie by się nie chciało.

      maili można nie czytać, a on wbrew twej woli chyba Cię nie odwiedzi.

      "zastanawianie się, jak reagować" oznacza w tej sytuacji, że masz ochotę łykać jego komplementy jak gąska kluski...

      :~)


      --
      it's my life
    • 05.07.12, 19:34 Odpowiedz
      skup sie na robocie i oslepnij na prywate
    • 05.07.12, 21:24 Odpowiedz
      o kurcze,, współczuje natręta....
      --
      bleeeeeeee
    • 05.07.12, 22:35 Odpowiedz
      Różnice kulturowe, taaaa. Tutaj akurat to chyba kwestia uniwersalna dla kultur wszelakich. "Żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią. Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!" Pan chce bzyknąć na boku i to tyle w temacie różnic międzykulturowych. Ponieważ pan w hierarchii służbowej wysoko to szczerze odradzam kontynuację i reagowanie na zwierzenia bo szykują się kłopoty. Ponadkulturowe.
      Napisz mu, ze zastanawiasz się nad zajściem w ciążę. Może to go ostudzi
      • sabrilla napisał:

        > Różnice kulturowe, taaaa. Tutaj akurat to chyba kwestia uniwersalna dla kultur
        > wszelakich. "Żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią.

        No właśnie.

        Trzeba Pakistańczyka nauczyć, że w naszej kulturze też takie chwyty są znane i rozpoznawane. :-P
    • 06.07.12, 21:47 Odpowiedz
      Ignoruj całkowicie prywatne wiadomosci i skup się na służbowych. W ogóle nie pytaj o zonę, a maile zaczynaj od "I hope this email finds you well" zamiast "how are you?" Badź grzeczna ale w ogóle się nie angażuj, nie ciągnij żadnych prywatnych tematów i tyle.
      --
      Niecodziennik
    • 07.07.12, 07:30 Odpowiedz

      > Dzisiaj przeszedł samego siebie i poprosił żebym zaproponowała jakiś zestaw ćwi
      > czeń dla jego żony, aby ćwicząc w domu udało się jej skutecznie schudnąć...

      napisz mu, że sex jest najlepszym ćwiczeniem...
      dodaj, że masz prywatnego trenera w domu... i olej dziada.. jak takiej aluzji nie zrozumie..

      --
      http://www.grzegomonia.com/gify/zwierzeta/konie/31.gif
      .... wielokropek....
    • 14.07.12, 18:19 Odpowiedz
      To nie różnice kulturowe - to samiec na łowach.Wiesz o naszych, których żony są nieatrakcyjne?
    • 17.07.12, 20:44 Odpowiedz
    • 18.07.12, 14:07 Odpowiedz
      Najlepiej wprost zareoagować i poweidzieć że nie życzysz sobie takich spoufałości, jesli jednak jest Twoim przełożonym i nie chcesz sobie psuć w ten sposob ralacji to najlepiej niereagować


      --
      www.kasmir.com.pl
      • 18.07.12, 14:14 Odpowiedz
        shakus1988 napisał(a):

        > Najlepiej wprost zareoagować i poweidzieć że nie życzysz sobie takich spoufałoś
        > ci, jesli jednak jest Twoim przełożonym i nie chcesz sobie psuć w ten sposob ra
        > lacji to najlepiej niereagować

        Gdyby był jej przełożonym, to autorka powinna właśnie zareagować w tak kategoryczny sposób.
    • 18.07.12, 20:40 Odpowiedz
      ja tu raczej różnic kulturowych nie widze...
    • 06.08.12, 22:50 Odpowiedz
      przepraszam, ja tak tylko w kwestii formalnej: co to znaczy "ORGINALNA propozycja" ? Czy może chodzi o orgię czy coś w tym stylu ?
    • 06.08.12, 23:38 Odpowiedz
      Ludzie to mają... naprawdę namieszane w głowie. Ma oczywiście żonę, ale oczywiście szuka szczęścia niewiadomo po co i na co. Zamiast zająć się żoną i ją odciążyć od obowiązków to ją blokuje w domu z dziećmi, a sam randkuje.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.