Dodaj do ulubionych

różnice kulturowe....

04.07.12, 09:24
Jakiś czas temu podczas wyjazdu służbowego poznałam Pakistańczyka, który mówiąc delikatnie adorował mnie i skaladał dość orginalne propozycje....z uwagi na fakt, że stoi w zawdowej hierarchii wyżej niż ja tylko się uśmiechałam i udawałam, że nie do końca rozumiem czego on ode mnie chce. Po powrocie do Polski myślałam, że mam go z głowy, ale się okazuje, że nie do końca. Pan już szuka ciekawej konferencji naukowej w Polsce i planuje mnie odwiedzić . Wypisuje w mailach jaka jestem wspaniała itd....Oczywiście ma żone i dzieci. Ostatnio zaczęłam się wkurzać ponieważ ciągle pisze jaka ta jego żona jest be, że ciągle siedzi w domu i tyje....a jak się go zapytałam dlaczego jego żona w takim razie nie wróci do pracy (była przed ślubem nauczycielem akademickim), to on oczywiście daje do zrozumienia, że jej miejsce jest przy dzieciach w domu i, że ona jest w domu bardzo szczęśliwa. Rozumiem różnice kulturowe i je szanuję, ale do cholerki to po co mi narzeka jaka ta jego żona okropna, nudna i mało atrakcyjna...jak reagować na takie treści? ignorować? pisać co o tym myślę?

Dzisiaj przeszedł samego siebie i poprosił żebym zaproponowała jakiś zestaw ćwiczeń dla jego żony, aby ćwicząc w domu udało się jej skutecznie schudnąć...
--
Someday, someone will walk into your life and make you realize why it never worked out with anyone else.
Edytor zaawansowany
  • g.r.a.f.z.e.r.o 04.07.12, 09:28
    Ja tam żadnych, ale to żadnych różnic kulturowych nie widzę.
    Idę o zakład że znalazłabyś na pęczki takich samych panów w Polsce czy w każdym innym kraju :D

    Dlaczego narzeka na żonę? :D :D Proszę Cię...
    --
    My się nie dzieli na trzy,
    z młodszymi koleżankami.
  • highly.sceptical 04.07.12, 09:41
    > Idę o zakład że znalazłabyś na pęczki takich samych panów w Polsce czy w każdym
    > innym kraju :D

    Niby takich samych, ale jednak... cóż, Pakistańczyk to Pakistańczyk, rozumiecie, obywatelu – egzotyka. Wcale nie jest łatwo takiego zignorować, trzeba decyzję przemyśleć, spytać na forum: a nuż któraś użytkowniczka odwiedzie od tego pomysłu? powie, że ignorować nie trzeba, że można jeszcze trochę rozpalających maili z panem powymieniać?
  • bonnie79 04.07.12, 09:50
    Z mojej strony maile są jak najbardziej neutralne. Na zerwanie kontaktu z owym panem nie mogę sobie pozwolić ze względów czysto zawodowych, więc sprawa nie jest taka prosta.
    --
    Someday, someone will walk into your life and make you realize why it never worked out with anyone else.
  • highly.sceptical 04.07.12, 09:57
    > Na zerwanie kontaktu z owym panem nie mogę sobie pozwolić ze względów czysto
    > zawodowych

    Ta? Dać Ci listę ludzi, z którymi zerwałem kontakt mimo względów czysto zawodowych? Nawet chyba jacyś Pakistańczycy by się na tej liście znaleźli, jakby dobrze poszukać. Nie ma takich względów zawodowych, które by Ci nakazywały flirtowanie z Pakistańcem, u diabła! Komu Ty chcesz taki kit wepchnąć? mnie? :)

    > sprawa nie jest taka prosta.

    Ha, ha! Zapomniałaś jeszcze dodać, że świat nie jest czarno-biały. :D
  • raohszana 04.07.12, 10:37
    highly.sceptical napisał:

    > Ha, ha! Zapomniałaś jeszcze dodać, że świat nie jest czarno-biały. :D
    *
    Ej, to ja się zwykle tego czepiam :P

    --
    - Zamiast mężów wszystkie macie gosposie.
    - Tak, to o wiele mniej kosztowne niż mąż i mniej grymasi.
  • highly.sceptical 04.07.12, 10:42
    > > Ha, ha! Zapomniałaś jeszcze dodać, że świat nie jest czarno-biały. :D
    > *
    > Ej, to ja się zwykle tego czepiam :P

    Że ludzie tym zwrotem tłumaczą połowę swoich fatalnych zauroczeń, niegodziwości, upadków moralnych, tkwienia w jakichś beznadziejnych układach itd.?
  • raohszana 04.07.12, 11:07
    highly.sceptical napisał:

    > Że ludzie tym zwrotem tłumaczą połowę swoich fatalnych zauroczeń, niegodziwości
    > , upadków moralnych, tkwienia w jakichś beznadziejnych układach itd.?
    *
    Yep. I już parę razy było wielowątkowe gadanie "no tak, tak, tłumaczą, bo..." i tłumaczenie dlaczego tłumaczą i dlaczego właściwie to dobre tłumaczenie, bo skoro trudno jest postępować mądrze to trzeba jakoś usprawiedliwić postępowanie głupio :) A w ogóle to się nie znamy i nic nie może być czarno-białe i wszystko jest skomplikowane i nic nie jest proste i o chmurwa.

    --
    - Zamiast mężów wszystkie macie gosposie.
    - Tak, to o wiele mniej kosztowne niż mąż i mniej grymasi.
  • stokrotka_a 18.07.12, 09:08
    raohszana napisał:

    > Yep. I już parę razy było wielowątkowe gadanie "no tak, tak, tłumaczą, bo..." i
    > tłumaczenie dlaczego tłumaczą i dlaczego właściwie to dobre tłumaczenie, bo sk
    > oro trudno jest postępować mądrze to trzeba jakoś usprawiedliwić postępowanie g
    > łupio :) A w ogóle to się nie znamy i nic nie może być czarno-białe i wszystko
    > jest skomplikowane i nic nie jest proste i o chmurwa.

    Na szczęście, ludzkość jeszcze nie zginęła, bo istnieje na tym świecie idealna osoba, która nidy się nie usprawiedliwia! ;-D
  • grassant 04.07.12, 09:58
    no i wilgoć jest taka przyjemna ;))
  • horpyna4 04.07.12, 10:29
    Napisz mu, że Twój facet zakatrupił już trzech takich, co usiłowali Cię poderwać. Albo, że wykastrował...
  • maitresse.d.un.francais 04.07.12, 16:50
    Agresywny facet lub zaborczy brat bijący w ciemnej uliczce adoratorów siostry.
  • swiete.jeze 04.07.12, 11:04
    bonnie79 napisała:

    > Z mojej strony maile są jak najbardziej neutralne. Na zerwanie kontaktu z owym
    > panem nie mogę sobie pozwolić ze względów czysto zawodowych, więc sprawa nie je
    > st taka prosta.

    Kolejny wątek będzie się zaczynał od: Ja nie z tych, które oglądają się za cudzymi mężami i jestem przeciwna romansom w pracy, ale on miał takie ładne oczy... Drogie Bravo, co zrobić?
    --
    bykom-stop.avx.pl
  • hermina5 04.07.12, 12:07
    Również nie widzę tu żadnych różnic kulturowych. I powiem jeszcze jedno - trzweba być zdrowo stuknięta, żeby zostać kochanką Pakistańczyka.
  • bonnie79 04.07.12, 14:08
    Spokojnie - ja napewno kochanką nie zostanę. Po pierwsze on ma bardzo radykalne poglądy, na które zareagowałam dość ostro i mi się nie uśmiecha wchodzić w poważniejsze relacje z taką osobą. Po drugie Pan zupełnie nie jest w moim typie - nie kręci mnei ogzotyczna uroda.
    --
    Someday, someone will walk into your life and make you realize why it never worked out with anyone else.
  • swiete.jeze 04.07.12, 15:03
    > i mi się nie uśmiecha wchodzić w pow
    > ażniejsze relacje z taką osobą

    Aż od ciebie bije pewność odmowy.
    --
    Złoty strzał i są wyniki
  • my_favourite_axe 06.08.12, 22:58
    pewność ta poparta jest gorączkowym "co mu napisać, co mu napisać?!"
  • stedo 05.07.12, 19:07
    A jak wygląda "radykalizm" po pakistańsku?;))
  • alpepe 04.07.12, 09:29
    ucinać, nie kontynuować, odpowiadać tylko na tematy służbowe. To inna "kultura" i inna mentalność i nie ma co ciapatemu tłumaczyć.
    --
    Das Leben ist kein Ponyhof
  • highly.sceptical 04.07.12, 09:30
    > Jakiś czas temu podczas wyjazdu służbowego poznałam Pakistańczyka
    > Pan już szuka ciekawej konferencji naukowej w Polsce
    > jego żona (...) była przed ślubem nauczycielem akademickim

    Ech, te środowiska akademickie...

    > jak reagować na takie treści? ignorować? pisać co o tym myślę?

    Ja o tym myślę, że jakbyś chciała go zignorować, tobyś już to dawno zrobiła bez forumowych porad.
  • grassant 04.07.12, 09:56
    Ostatnio zaczęłam się wkurzać ponieważ ciągle pisze jaka ta jego żona jest be, że ciągle siedzi w domu i tyje....

    przefowarduj do żony, zaczniesz lepiej sypiać.
  • simply_z 04.07.12, 10:02
    jesli zonie w ogole wolno posiadac dostep do internetu...
    --
    cuando menos piensas , sale el sol
  • highly.sceptical 04.07.12, 10:05
    > jesli zonie w ogole wolno posiadac dostep do internetu...

    Nawet jeśli kiedyś wolno jej było, to mąż, spostrzegłszy, jakie się z takim dostępem wiążą możliwości, pewno zakazał.
  • 10iwonka10 04.07.12, 10:03
    Nie az takie duze roznice. Gruba, zaniedbana zona w domu (calkowicie zalezna od meza) i atrakcyjna kochanka na boku.......To sie chyba panu marzy.
  • condessa 04.07.12, 10:08
    >Rozumiem różnice kulturowe i je szanuję, ale do cholerki to
    > po co mi narzeka jaka ta jego żona okropna, nudna i mało atrakcyjna..

    jakie tam roznice kulturowe, to strategia charakterystyczna dla wszystkich kultur :)
  • king.james 04.07.12, 10:21
    Moim zdaniem brak Ci asertywności, co Cię wpędziło teraz w niezręczną sytuację, która się na dodatek będzie pogłębiać. Uprzejmie, acz stanowczo musisz mu przekazać, że tego typu tematy nie są odpowiednie albo Cię nie interesują.
    --
    Blog Jamesa
  • kora3 04.07.12, 10:21
    Bonnie.

    Jakby to Polak był to moze nie zatrzymywałby zony na siłe w domu, ale do potencjalnej "zdobyczy" też by narzekał :), ze : beznadziejna, za gruba, za bardzo skupiona na sobie, źle zajmuje sie domem, za duzo pracuje.

    Powiem wprost: moim zdaniem gosc chce ze tak powiem wejsc z Tobą w zazyłosc łózkową i gra podobnie jak panowie kultury europejskiej. Niestety dałąś sie wciągnąć w gre. Co robić? Jako, ze jak rozumiem nie mozesz gosciowi napisać "Spadaj" z racji zawodowych, przestań odpowiedaiać na jego wynurzenia natury osobistej. "Pan wybaczy, nie czuję się kompetentna udzielać rad w tym temacie", "Przykro mi, ale nie rozmawiam na tak osobiste tematy" , "W mojej kulturze na tak osobiste tematy nie rozmawia się z osobami dalszymi", "Nie czuję się na siłach radzić w sprawach małzeńskich" - do znudzenia.
    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • bonnie79 04.07.12, 14:14
    Dziękuję, że podeszłaś do mojego wątku poważnie. Reaguję mniej więcej w taki sposób jak zaproponowałaś. Mam wrażenie, że zbytnio się z nim spoufaliłam podacz podróży służbowej - pech chciał, że nasze hotele był w tej samej okolicy i ten sam samochód po nas przyjeżdzał, wieczorem umawiając się w większym gronie siłą rzeczy szliśmy do restauracji czy też na spotkania razem....i on chyba uznał, że jeśli z nim rozmawiam w miły i serdeczny spsób to na bank jestem nim zainteresowana.....
    --
    Someday, someone will walk into your life and make you realize why it never worked out with anyone else.
  • kora3 05.07.12, 19:36
    "Nie wiem, nie czuję się kompetentna, nie chciałąbym wypowiadać się w takich sprawach" itd.

    Niezaleznie chyba od ze tak powiem kanonów kulturowych tak bywa, że serdeczne, sympatyczne, otwarte zachowanie jednej osoby druga bierze za objaw zainteresowania innego niż towarzyskie, czy kolezeńskie. Zdarza sie to i mezczyznom i kobietom szczegolnie wówczas, gdy mają własnie taki otwary sposób bycia, a druga strona taka szuka tzw. "okazji".

    Nia daj się wciągać w dyskusje o osobistym życiu pana, za to przy okazji sama napomnij o swoim udanym. Wiesz, coś w stylu "Naprawdę trudno mi powiedzieć, mój chłopak/partner nigdy nie wspominał o takim problemie" czy cóś :) w tym guscie.


    --
    Korcia
    "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
  • opuncja.figowa 04.07.12, 10:31
    Dziewczyno, zaczynasz brnąć, a facet manipuluje Tobą książkowo. Natychmiast się zdystansuj, wtręty pozasłużbowe ucinaj stanowczo, ale grzecznie.
  • wez_sie 04.07.12, 10:32
    daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu daj mu pliiiiiiiiiiiiiis
    i opisz pozniej na forum
    --
    jesli wejdziesz w moja wizytowke, to zostaw po sobie slad w postaci kropki.
    blagam, to dla mnie bardzo wazne.
  • headvig 04.07.12, 10:35
    mnie pewien pakistańczyk nawet się oświadczył i poinformował o tym całą swoją rodzinę z pakistanu (tam miał już nakręconą narzeczona) - bajer miał dobry, po tym bajerze się bardzo dowartościowałam. był bardzo kształcony i bardzo "europejski", ale nie zaryzykowałam.
    w pewnych sytuacjach jego muzułmańskie korzenie i widzenie świata brało górę.

    moje "nie" po jakimś czasie dotarło do niego ;) w podziękowaniu dostałam jego zdjęcie ślubne z tą pakistańską panią psycholog ;) że niby miało mi się żal zrobić, a mnie się zrobiło miło, że sobie życie ułożył i nie będzie mi zawracać gitary.

    imho, radzę ci dać mu do zrozumienia, że masz go gdzieś i urwać kontakt. inna sprawa, jak "zdradza" żonę, to z następną pewnie też tak postąpi, bo przecież może mieć cztery.
    --
    I can't stand this indecision married with a lack of vision
  • mr.man 06.08.12, 23:34
    a ty wierzysz w boga?
    --
    Keep calm and carry on
  • lonely.stoner 04.07.12, 10:38
    1. po pierwsze- takim facetom ( z krajow muzulmanskich) nigdy nie okazuj sympatii, nie usmiechaj sie, nie podawaj reki, nie gadaj z nimi zbyt wylewnie- zachowuj dystans i nie dawaj swojego numeru telefonu- u nich w kulturze takie zachowanie to cos niespotykanego i oznacza dla nich jedno- kobieta jest latwa.
    2. po drugie- emaile ignoruj i na nie nie odpisuj. Po prostu. To nie sa emaile w sprawie zawodowej. A poza tym cokolwiek nie odpiszesz- patrz punkt nr 1.
    --
    www.youtube.com/watch?v=uI_zhSA960E
  • rudenko 04.07.12, 13:50
    a nie sądzisz, ze taki Pakistańczyk powinien troszkę poznać naszą kulturę i wiedzieć, ze gesty jak z pkt 1 to normalka w naszej kulturze


    traktuj go tak samo jak facetów z naszego kręgu kulturowego, my jak do nich jeździmy to się dostosowywujemy czas ,zeby oni tez zaczęli
    --
    http://s15.rimg.info/735566810adbc335aab7c2d5d891ac5d.gif
  • opuncja.figowa 04.07.12, 15:11
    A właśnie, rudenko poruszył istotną kwestię, otóż Twój szef, jako obcokrajowiec, jako ten, który powinien odnaleźć się w polskich realiach wcale nie musi mieć nad Tobą przewagi, bo to Ty jesteś u siebie, i w jakimś sensie możesz rozdawać karty. Może poszukaj wsparcia u kolegów rodaków. W końcu w kupie siła;)
  • mahadeva 04.07.12, 11:43
    zestaw ćwiczen podać mozesz, ale relacji seksualnej z muzulamninem to nie polecam, ja bym wiala, gdzie pieprz rosnie, sorry, pakistan...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem315nmt9immb3h.png
  • highly.sceptical 04.07.12, 11:49
    > relacji seksualnej z muzulamninem to nie polecam

    Nie polecasz, jak rozumiem, na podstawie materiału własnego? :>
  • bonnie79 04.07.12, 14:06
    zestaw ćwiczeń podałam, a inne osobiste wycieczki zignorowałam :)
    --
    Someday, someone will walk into your life and make you realize why it never worked out with anyone else.
  • varia1 05.07.12, 20:09
    jesteś zawodowym trenerem fitnes, a twoje kontakty z Pakistańczykiem to dlatego że oni produkują najtańszy sprzęt sportowy, genialnie skopiowany z najlepszych marek światowych, tak?
  • my_favourite_axe 06.08.12, 23:04
    bonnie79 napisała:

    > zestaw ćwiczeń podałam, a inne osobiste wycieczki zignorowałam :)

    oczywiście że podałaś, nie można przecież dopuścić żeby przestał cię adorować
  • kombinerki.pinocheta 04.07.12, 12:09
    Zadziwia mnie jedno.

    Wiadomo, ze Azjaci maja najmniejsze kuski na swiecie. Obok Koreanczykow to wlasnie Pakole i Hindusi sa najmniejsi i nawet gumki azjatyckie sa na nich za male(byl o tym kiedys artykul).

    Mimo to goscie bzykaja tyle Polek, ze statystyczny Kowalski moze tylko o takiej ilosci pomarzyc.

    Skad to sie bierze?
  • alpepe 04.07.12, 12:13
    oliwkowa cera, czarne oczy o spojrzeniu łani i granatowoczarne włosy.

    --
    Das Leben ist kein Ponyhof
  • highly.sceptical 04.07.12, 12:18
    > oliwkowa cera, czarne oczy o spojrzeniu łani i granatowoczarne włosy.

    Koroly jak z reklamy.
  • kitek_maly 04.07.12, 12:21
    > Mimo to goscie bzykaja tyle Polek, ze statystyczny Kowalski moze tylko o takiej
    > ilosci pomarzyc.

    Ale skąd Ty to wszystko wiesz?
  • g.r.a.f.z.e.r.o 04.07.12, 13:53

    > Ale skąd Ty to wszystko wiesz?

    Już dawno zostało ustalone że Kombinerek to wenerolog specjalizujący się w imigrantach. Wszystko wie o ich zwyczajach seksualnych w Polsce...
    --
    My się nie dzieli na trzy,
    z młodszymi koleżankami.
  • simply_z 04.07.12, 13:28
    czytalam gdzies ,ze pdoobnir rzecz sie ma z azjatkami ,wychodzi niedopasowanie ..w przypadku kobiet i bialych mezczyzn.
    --
    cuando menos piensas , sale el sol
  • princessjobaggy 05.07.12, 21:37
    > czytalam gdzies ,ze pdoobnir rzecz sie ma z azjatkami ,wychodzi niedopasowani
    > e ..w przypadku kobiet i bialych mezczyzn.

    Wytlumaczysz na czym to rzekome niedopasowanie miedzy Azjatkami a bialymi mezczyznami polega?
  • rudenko 04.07.12, 13:36
    Powiedz mu, że masz faceta i jesteś z nim szczęśliwa.

    --
    http://s15.rimg.info/735566810adbc335aab7c2d5d891ac5d.gif
  • rudenko 04.07.12, 13:41
    a swoja drogą to typek żałosny jest i tyle. Ale autorka najwyraźniej ma z tej całej sytuacji jakąś satysfakcję.... blee nie będe pisac nic więcej bo jeszcze zbulwersuję forumowe otoczenie

    --
    http://s15.rimg.info/735566810adbc335aab7c2d5d891ac5d.gif
  • maly.jasio 04.07.12, 14:13
    jednak reagujac na durne zalety zonatego islamuska (poswiecajac im w ogole cien uwagi)

    (standard - jak stad do Mekki)

    przeszlas sama siebie :)
  • bonnie79 04.07.12, 14:15
    czytaj ze zrozumieniem...
    --
    Someday, someone will walk into your life and make you realize why it never worked out with anyone else.
  • maly.jasio 04.07.12, 14:50
    bonnie79 napisała:
    czytaj ze zrozumieniem...

    nawet nie zamierzam. mam alergie.

    poszperaj w archiwum.
    to juz setny watek na forach GW n/t zalotow jakiego islamuska
    a znajdziesz jeszcze 50 nastepnych w stylu:

    "- wyszlam za maz za islamuska, przezd slubem byl slodki, jak marcepan,
    a po slubie zamienil sie w diabla, co robic, ratunku !!!"

    zatem gdybys opisywala zaloty wolnego islamuska, odeslal bym cie wprost do archiwum, jednakze opisywanie zalet zonatego islamuska to juz o stopien za duzo.
    wiadomo co robic: nie mozesz go opie*dolic, bo jest wyzej w hierarchii, to pozostaje ignorowanie.
    i nad czym sie tu rozwodzic ?
  • beenthere 04.07.12, 15:34
    >który mówiąc delikatnie adorował mnie i skaladał dość orginalne propozycje

    Ja wiem ze za pierwszym zetknieciem z nimi cos takiego jest ekscytujace i pewnie podnosi twoja samoocene, ale badz pewna ze 90% muzulmanow bedzie takimi samymi slodkimi sloweczkami sypac do 90% europejek. Oni generalnie uwazaja europejki za latwe i rozwiazle (zeby nie powiedziec dosadniej), a ze u siebie ciezko z przygodnym seksem, korzystaja kiedy tylko moga, po czym maja co mowic kolegom przy herbatce mietowej ile i jak zaliczyli. Ja zawsze takim pannom z dylematem mowie: chcesz sie bawic z arabem to sie baw, twoja sprawa(mimo ze jest to dla mnie desperackie zachowanie). Tylko uzywaj gumki i wiedz ze to tylko przygodny seks, bo wszystkie te slodkie slowka to jedna wielka sciema(i proba zdobycia wizy).
    A w skrocie: olej paki boya, niech spada na palme.
  • good_morning 04.07.12, 16:45
    tzn jakie?
    szczegoly poprosze

    --
    Don't look too far
  • azjaodkuchni 04.07.12, 18:56
    Od ponad roku żyję w wielokulturowym kraju. Większość moich przyjaciółek to muzułmanki i żadna z nich nie pozwoliłby by sobie na dwuznaczne maile i adorowanie " bez zobowiązań". Żaden muzułmański facet nie zachowałby się tak wobec muzułmanki gdyby nie miał poważnych zamiarów. Faceta twoje zachowanie mile łechce. On się czuje zadowolony i pewnie marzy mu się skok w bok czyli pani na sex przygodę. Wymiksuj się z układu jak najszybciej. Prośby o ćwiczenia dla żony ignoruj a maile wysyłane do niego ogranicz do spraw zawodowych i zadbaj by były max rzeczowe. O ile to możliwe dorzuć kogoś do listy ( by maile nie były tylko do niego ). Piszę z perspektywy Singapuru , ale jeśli chcesz poczytac o mentalności Pakistańczyków to polecam :
    mojedwaslonca.blogspot.sg/
    --
    azjaodkuchni.blogspot.sg/
  • stephanie.plum 05.07.12, 17:50
    dziwię się, że poświęcasz choć jedną myśl tej sprawie, i temu panu.

    mnie by się nie chciało.

    maili można nie czytać, a on wbrew twej woli chyba Cię nie odwiedzi.

    "zastanawianie się, jak reagować" oznacza w tej sytuacji, że masz ochotę łykać jego komplementy jak gąska kluski...

    :~)


    --
    it's my life
  • zderzacz.hadronow 05.07.12, 19:34
    skup sie na robocie i oslepnij na prywate
  • samuela_vimes 05.07.12, 21:24
    o kurcze,, współczuje natręta....
    --
    bleeeeeeee
  • sabrilla 05.07.12, 22:35
    Różnice kulturowe, taaaa. Tutaj akurat to chyba kwestia uniwersalna dla kultur wszelakich. "Żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią. Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd!" Pan chce bzyknąć na boku i to tyle w temacie różnic międzykulturowych. Ponieważ pan w hierarchii służbowej wysoko to szczerze odradzam kontynuację i reagowanie na zwierzenia bo szykują się kłopoty. Ponadkulturowe.
    Napisz mu, ze zastanawiasz się nad zajściem w ciążę. Może to go ostudzi
  • maitresse.d.un.francais 05.07.12, 22:54
    sabrilla napisał:

    > Różnice kulturowe, taaaa. Tutaj akurat to chyba kwestia uniwersalna dla kultur
    > wszelakich. "Żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią.

    No właśnie.

    Trzeba Pakistańczyka nauczyć, że w naszej kulturze też takie chwyty są znane i rozpoznawane. :-P
  • sueellen 06.07.12, 21:47
    Ignoruj całkowicie prywatne wiadomosci i skup się na służbowych. W ogóle nie pytaj o zonę, a maile zaczynaj od "I hope this email finds you well" zamiast "how are you?" Badź grzeczna ale w ogóle się nie angażuj, nie ciągnij żadnych prywatnych tematów i tyle.
    --
    Niecodziennik
  • vector40 18.07.12, 13:59
    No ale na grilla mogłaby go zaprosić. Oczywiście grill w towarzystwie tylko dzieciatych par.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.