Dodaj do ulubionych

Jak sobie wybic faceta z głowy ?

IP: 193.128.25.* 25.06.04, 11:45
Kobiety, jak się pozbyć faceta ze swojej głowy,z którym nie można być ? Jak
przestać o nim myśleć ? Zapomnieć się nie da, bo go codziennie widzę w
pracy...Myslę, że niejedna z Was przez to przechodziła, może coś poradzicie ?

pozdrawiam,
Collage
Edytor zaawansowany
  • blanchet 25.06.04, 11:48
    i może powiedzieć że ratuje tylko nowa miłośc która jednocześnie pokazuje że
    wcześniejsz była śmieszna, nieprawdziwa i takie tam...co najwazniejsze bardzo
    łatwo sie w kimś zakochać gorzej w drugą stronę-oddkochać
  • Gość: _collage IP: 193.128.25.* 25.06.04, 11:53
    że też my kobiety musimy tak strasznie przeżywać te wszystkie
    miłości....strasznie mnie to męczy
    dlaczego facetom jest z tym o wiele lżej ?
  • blanchet 25.06.04, 12:03
    mój facet powiedział- że kiedy na początku w pewnym sensie go odtrąciłam od
    siebie- on stwierdził wtedy że pewnie nie jestem taka fajna jak myślał -
    kobiety mają- jednym slowem tendencję do poszukiwania przyczyn takich problemów
    w swoim wnetrzu, cechach osobistych, podjetych działaniach, faceci- w
    okolicznościach od nich niezaleznych, zewnętrznych i tym samym zachowują
    optymizm.
  • Gość: iskjerka IP: *.provider.pl 25.06.04, 19:49
    Zgadzam się z Tobą Blanchet.
    Kobiety bardzo często poszukują w sobie win, dla męzczyzn sprawy męsko - damskie
    są prostsze: albo wiedzą, że mają słabość do kobiety, albo też podnieca ich w
    danym okresie bardzą - lub też mają jakiś inny cel. Męzczyzni częsciej myśla w
    kategoriach celów, kobiety niestety często są kierowane niezrozumiałym dla nich
    instynktem, "uczuciem" itd.

    Można się odkochać. Po pierwsze nic nie robić w kierunku danej osoby, znaleść
    sobie możliwie szybko inne zainteresowania oraz stać się arogancką i ignorującą.


  • kopov 25.06.04, 11:53
    i wtedy odpuści głowę a skupi się na czyms innym:)
    --
    Cześć, nazywam się KOPOV i też mam 12 lat :)
  • natalie27 25.06.04, 12:12
    Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Jego, to poczułam coś dziwnego, coś na kształt
    wyzwania, a jednocześnie czułam jak mocno bije mi serce. Wiem, że brzmi to
    patetycznie,ale ja się tego nie wstydzę,choć wtedy byłam z kim innym. Potem
    długi czas go nie widywałam, zdążyłam obronić moją pracę,skończyć studia,
    zakończyć mój związek z byłym chlopakiem.Minęło trochę czasu, nim spotkałam
    Go
    kolejny raz i wtedy właśnie, nie wiem jak to było, czy wmówiłam to sobie,ale
    poczułam,że to właśnie Ten, z którym będę do końca moich dni:), że On jest mi
    przeznaczony.Wiem,że to brzmi absurdalnie, nie należę do osób, które żyją
    wyłącznie marzeniami, normalnie jestem dosyć konkretna. Ale stało się, tak
    sobie pomyślałam i może to był bład, bo do tej pory wierzę, że jednak
    będziemy
    razem.Od tamtego czasu minęło aż półtora roku, zresztą nie zawsze go
    widywałam
    przez ten czas, zaledwie kilka miesięcy. Mijamy się niemal codziennie,i nadal
    udajemy,że się nie znamy, choć on stale patrzy w moją stronę i wiem, że tak
    do
    końca nie jestem mu obojętna. Nie wiem, czy on kogoś ma.Nigdy też celowo nie
    patrzymy na siebie w tym samym momencie, nigdy nie siadamy blisko siebie,choć
    zawsze tak by jedno widziało drugie. Kiedyś myślałam,ze wszystko się zmieni i
    poznam go wreszcie, ale on tylko przy kumplach był dla mnie kimś kogo znałam,
    wtedy błyszczał w towarzystwie,uśmiechał się do mnie, zagadywał.Sam nigdy
    tego
    nie robi tylko patrzy na mnie tak, że aż to onieśmiela.Próbowałam się
    uśmiechać,ale nie odwzajemnił tego.Myślałam,że mam w sobie tyle siły,żeby
    przestać Go widywać,zapomnieć i zacząć normalnie żyć, spotykać się z innymi,ale
    wciąż wracam. I chętnie też posłuchałabym waszych rad,jak znaleźć w sobie siłę
    by zapomnieć?
  • Gość: Obiektywna IP: *.futuro.pl 25.06.04, 12:51
    Nie ma rady trzeba to przeżyć, nie da się niczego przyspieszyć. A może zakochaj
    sie w kimś?
  • natalie27 25.06.04, 12:59
    To własnie w nim się zakochałam i popatrz co z tego wyszło:)
  • Gość: złośnica IP: *.acn.pl 25.06.04, 13:27
    blanchet napisała:

    > i może powiedzieć że ratuje tylko nowa miłośc która jednocześnie pokazuje że
    > wcześniejsz była śmieszna, nieprawdziwa i takie tam...co najwazniejsze bardzo
    > łatwo sie w kimś zakochać gorzej w drugą stronę-oddkochać

    amen.
  • lukrecja8 25.06.04, 13:25
    a czy ja dobrze rozumiem, że ty go W OGÓLE NIE ZNASZ????????
    --
    -A jak pan sądzi, co oznacza św. Szymon Słupnik jako symbol? Ten jego słup?
    Facet wciąż zajęty tym swoim słupem? Przecież to jasne! Studiował pan chyba
    Freuda, nie?
    Boris Vian
  • natalie27 25.06.04, 13:27
    no właśnie,nie znam go...
  • lukrecja8 25.06.04, 13:53
    matko kochana, może tracisz coś ważnego (choćby czas) żyjąc urojeniami. poznaj
    go koniecznie, może to ktoś zupełnie inny niż oczekujesz, niż ci się wydaje,
    niż go spostrzegasz!!!!!
    --
    -A jak pan sądzi, co oznacza św. Szymon Słupnik jako symbol? Ten jego słup?
    Facet wciąż zajęty tym swoim słupem? Przecież to jasne! Studiował pan chyba
    Freuda, nie?
    Boris Vian
  • natalie27 25.06.04, 14:01
    Wychodze z zalozenia,ze jesli go interesuje to,czemu sam nie zagada do mnie?
    Moze po prostu kogos ma,zreszta nie wiem jak to zrobic rowniez zeby sie nie
    osmieszyc
  • lukrecja8 25.06.04, 14:11
    to, że ty go interesujesz, to tylko twoje przypuszczenie. możliwości są dwie:
    albo trafne, albo nie... może zauważył, że ty zwracasz na niego uwagę i tylko w
    tym zakresie go interesujesz??
    skoro się jakoś jednak spotykacie, to wymyśl takie okoliczności, w których
    możnaby zagadać. jeśli on do tego dąży tak jak i ty, to je wykorzysta, jeśli
    nie, to znaczy że chyba on nie ma ochoty, tak sobie myślę.

    --
    -A jak pan sądzi, co oznacza św. Szymon Słupnik jako symbol? Ten jego słup?
    Facet wciąż zajęty tym swoim słupem? Przecież to jasne! Studiował pan chyba
    Freuda, nie?
    Boris Vian
  • natalie27 25.06.04, 14:18
    przeciez na poczatku nie zwracałam na niego uwagi,to wlasnie jego zachowanie
    spowodowało,że tak właśnie pomyślałam, dlatego,że ciągle na mnie patrzył, albo
    odwracał się kiedy, wiedział,że stoję za nim,siadal na przeciwko mnie,ale nigdy
    obok,tylko tak,żeby mnie widzieć, poza tym,to tak długo już trwa,że w tym
    względzie nie mogę się mylić,chyba,ze gra w coś, o czym nie mam
    pojęcia,tylko,że tyle czasu, to każdy by sobie tę zabawę odpuścił,co do
    okoliczności to jest bardzo poważny, więc żadne żarty nie wchodzą w grę,
    chyba,że prośba o pomoc,ale w czym?
  • lukrecja8 25.06.04, 14:35
    to nie muszą być żarty. no nie wiem, nie chcę cię namawiać do niecnych czynów
    i zastawiania pułapek, ale po prostu dziwię ci się, że przyjęłaś taki stan za
    obowiązujący i nic z tym nie robisz. nie wiem na jakiej stopie się spotykacie,
    czy na uczelni na przykład, czy w pracy? mogłabyś bardzo dyskretnie
    poobserwować co robi po tej pracy czy uczelni. na przykład w czwartki wieczorem
    chodzi na basen - no i też tam pójść i po prostu się przywitać, uśmiechnąć,
    powiedzieć coś w stylu: "dzień dobry, my się chyba widujemy na uczelni".
    wymyślam teraz, ale nie daje mi to spokoju, to twoje dogłębne przekonanie, że
    to ten jedyny i jednoczesny brak podejmowania jakichkolwiek działań.
    --
    -A jak pan sądzi, co oznacza św. Szymon Słupnik jako symbol? Ten jego słup?
    Facet wciąż zajęty tym swoim słupem? Przecież to jasne! Studiował pan chyba
    Freuda, nie?
    Boris Vian
  • natalie27 25.06.04, 14:40
    Tak, może to i dziwne,ale ja po prostu zakładam,że i tak będziemy razem,jeśli
    jesteśmy sobie przeznaczeni.
  • lukrecja8 25.06.04, 14:50
    ja bym tak losowi nie ufała! :))
    ale i tak życzę powodzenia
    --
    -A jak pan sądzi, co oznacza św. Szymon Słupnik jako symbol? Ten jego słup?
    Facet wciąż zajęty tym swoim słupem? Przecież to jasne! Studiował pan chyba
    Freuda, nie?
    Boris Vian
  • natalie27 25.06.04, 14:54
    fajna z Ciebie dziewczyna:),a co do tej ufnosci,to sprobowac nie zaszkodzi...
  • lukrecja8 25.06.04, 15:01
    o, dziękuję :)
    ja jestem przeświadczona o celowości zdarzeń, wierzę w przeznaczenie, a jakże,
    nic nie dzieje się przypadkowo. ale los nie zrobi niczego za nas, on tylko
    podsuwa nam sposobności. to my musimy podjąć decyzje, podewziąć działania. tak
    to widzę.

    --
    -A jak pan sądzi, co oznacza św. Szymon Słupnik jako symbol? Ten jego słup?
    Facet wciąż zajęty tym swoim słupem? Przecież to jasne! Studiował pan chyba
    Freuda, nie?
    Boris Vian
  • natalie27 25.06.04, 14:56
    acha.,spotykamy się w pociągu
  • Gość: _collage IP: 193.128.25.* 25.06.04, 13:51
    Natalie, pytania dwa:
    - jeśli go w ogóle nie znasz, to czemu sama nie zaczniesz znajomosci?
    Po prostu podejść i zagadać....
    Jeśli to ma być facet Twojego życia, to zrób coś w tym kierunku aby nim został !
  • Gość: gabi IP: 193.0.72.* 25.06.04, 15:21
    natali27, jestem w takiej samej sytuacji jak Ty, ja tego Jedynego widuje prawie
    codziennie ale w autobusie. Sytuacja bardzo podobna do Twojej.Patrzymy tylko na
    siebie, i nic. Facet bardzo bardzo mi się podoba, myślę, ze ja jemu też.chyba.
    ale żadne z nas jakos nie może zdobyć się na odwagę i coś zrobić, żeby siebie
    poznać. W każdym razie nie zamierzam tego tak zostawić. Chcę Go poznać i chocaż
    przekonać się czy było warto tyle czekać.
    Pozdrawiam
  • Gość: zakochana_ala IP: *.magma / *.magma-net.pl 25.06.04, 15:48
    Wiem z doswiadczenia ze wybic faceta z glowy jest prawie niemozliwe, zgadzam
    sie z innymi, ze najlepszym lekarstwem jest nowa milosc.
    Juz to przerabialam i skutkuje.
    Ale skoro go nie znasz a cos do niego czujesz, to zrob to co ja,
    DZIALAJ! ja wzielam sprawy w swoje rece i powiedzialam mu co do niego czuje.
    Wiedzialam, ze duzo ryzykuje,ale wiem,ze w zyciu zaluje sie bardziej tego co
    sie nie zrobilo niz tego co sie zrobilo (niewazne jaki byl efekt)
    Dodam ze zakochalam sie w moim najlepszym kumplu,wiec ryzykowalam utrate
    prawdziwej przyjazni. Balam sie tego,bo wiedzialam, ze dla niego jestem tylko
    kumpela, wspolne wypady w gory,basen, piwo itp.
    Kosztowalo mnie to duzo odwagi,czulam sie upokorzona,bo przeciez "atakowalam"
    kogos szokujacym wyznaniem :)
    Efekt jest taki ze jsetesmy razem prawie 10 miesiecy.
    To milosc mojego zycia!
    tak wiec,smialo,powiedz mu co myslisz i zobaczysz co z tego bedzie.
    Jak nic, to przynajmniej bedzeisz wiedziala na czym stoisz!
    powodzenia zycze i odwagi
    Zyje sie tylko raz,
  • Gość: _collage IP: 193.128.25.* 25.06.04, 16:18
    tylko, że ja tego faceta znam, i to nie jest tak, że do niego wzdycham z
    oddali...
    potkalismy się parę razy, on jest zainteresowany znajomością w celach
    rozywkowych i to by był najlepszy układ, tylko, ze ja tak nie potrafię, muszę
    mieć cos więcej....
    no i wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że jestem głupia, że powinnam już
    dawno sobie dać z nim spokój, tylko, że nie potrafię...ciągle mi siedzi w
    głowie.
  • Gość: zakochana_ala IP: *.magma / *.magma-net.pl 25.06.04, 16:35
    no ja tez go znalam i to bardzo dobrze!
    Tak jak napisalam w poprzednim liscie, to byl moj najlepszy przyjaciel,
    razem studiowalismy,wspolni znajomi, wspolne imprezy - widywalam go codziennie.
    Nie masz nic do stracenia, a zobaczysz jaka to ulga wiedziec na czym sie stoi.
    Po co sie meczyc i zastanawiac do konca zycia co by bylo gdyby...
    Odwagi!
  • Gość: _collage IP: 193.128.25.* 25.06.04, 16:42
    Ja wiem na czym stoję...
    On ma żonę i trójkę dzieci, ja mam męża i dziecko...
    i naprawdę daleko mu do mojego męża...
    tylko kurcze ma coś takiego... może właśnie to, że go nie mogę mieć ?
  • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 22:39
    ja bym nie rezygnowala...moj facet na poczatku tez mowil,ze nie chce sie
    wiazac,ze nie chce miec kobiety na stale..jestesmy ze soba od dwoch lat,bo ja z
    niego nie zezygnowalam, nie dalam za wygrana.uwierzylam,ze on sie we mnie
    zakocha.bylam pewna,ze to jest ten..
    moze Ty tez nie rezygnuj..badz przy nim,obok niego.nie rob nic na sile,badz
    soba,nikogo nie graj..
    ja bym nie odpuscila;)pozdrawiam
  • Gość: karola IP: *.ozarow.net / *.ozarow.net 25.06.04, 21:06
    ja zrobiłam tak jak ty i ... przestraszył się chyba, kiedys potrafiliśmy
    przegadać cały dzień i pól nocy a teraz czasem zagadne ja co u niego słychać,
    bo mi nadal zależy, wiem ze źle robię bo to teraz on powinien zrobic następny
    krok, ale wiem, że tego nie zrobi bo jego najbliższy kolega nim "steruje",
    przykre bo mamy już swoje lata i każdy wie co jest dla niego dobre, tak więc
    jest mi bardzo cięzko tym bardziej ze za tydzień sie przeprowadzam, ale trudno
    ja swoje zrobiłam więc niech on żałuje że w pewnym momencie nie miał odwagi
    pójśc na głosem serca...
  • Gość: aga IP: *.fastres.net 25.06.04, 17:55
    mlotkiem
    albo klin klinem
  • Gość: Dixi IP: *.citynet.pl / 149.156.98.* 25.06.04, 18:53
    jesli jest żonaty to go sobie odpuśc, bo konsekwencje mogą być dla was grożne
    na poczatku , a potem dla ciebie.Sytuacja moze wymknac sie spod kontroli. jesli
    jest wolny to czekaj na znak od niego. niech sie toba zainteresuje.
  • Gość: kozborn IP: *.torun.mm.pl 25.06.04, 19:02
    Najlepiej wyobraż go sobie na kiblu. Podczas biegunki, najbardziej
    naturalistyczne obrazy. Albo ugryźmy to z innej strony: można Cię uwarunkować w
    prosty sposób. Masz jakąś fobię? Na przykład nie lubisz patrzeć na krew,
    pająki, czy coś w tym stylu? Postaraj się myśleć jednocześnie o swoim lęku i o
    nim. Po jakimś czasie jest szansa, że myśl o facecie zacznie Ci się niemiło
    kojarzyć i po herbacie. Istnieje jednak inne niebezpieczeństwo: chętka na
    gościa nie przejdzie a warunkowanie zadziała odwrotnie: polubisz krew, pająki i
    inne rzeczy... próbuj!
  • Gość: kozborn IP: *.torun.mm.pl 25.06.04, 19:08
    zamiast poznać, podejść, zagadać, to wy chodzicie (nie mówię, że wszystkie, ale
    sporo z Was, jak widzę miwa takie problemy) jak wokół jajka jakiegoś. Taki
    facet, skoro też się na Was gapi to widocznie rónież nie najlepsza partia, bo
    zachowuje się tak, jakby go ktoś trzymał za jaja... Więcej zdecydowania!
    Ludzie! Ja moje Słoneczko odbiłem innemu i dobrze. I jest nam najlepiej na
    świecie, gdybym tego nie zrobił, tylko siedział na dupsku jak Wy, to dwójka
    ludzi byłaby mniej szczęśliwa. Pozdr.
  • Gość: Johan Bengtson IP: 195.245.217.* 25.06.04, 19:13
    A w ogóle, sorry, ale pieprzysz. Zobaczysz dlaczego, jak twoje Słoneczko
    zostanie ci odbite przez następnego cwaniaka.
    I nie chrzań, że to niemożliwe, bo niemożliwe to jest wsadzenie głowy do
    własnej dupy, i tylko to.
  • Gość: Słoneczko ;) IP: *.torun.mm.pl 26.06.04, 12:29
    Kozborn ma świętą rację, bo nie ma nic gorszego niż facet, który kocha się po
    cichu i nieśmiało, a nie zrobi nic by kobietę zdobyć, bo jeszcze nie wyjdzie.
    Podobnie kobieta, która nic w analogicznej sytuacji nie robi (choć u kobiety to
    naturalniejsze).
    Nie uwiedziesz kobiety, która jest w związku szczęśliwa i zakochana. Więc gdy
    pragniesz - bądź egoistą, a wszystkim to tylko na zdrowie wyjdzie. Pomijam
    sytuacje małżeństw, zwłaszcza z dziećmi.
    Jako Słoneczko Kozborna całkowitą rację mu przyznaję. Gdyby nie jego
    zdecydowanie, ciągnęłabym nieudany związek... jeszcze z miesiąc. A potem
    została sama, zamiast być najszczęśliwszą kobietą na Ziemi.
  • Gość: Lis IP: *.ds.pg.gda.pl 26.06.04, 18:27
    dziewczyny ale Was pogrzało troche z tym zakochiwaniem sie :)
  • koza85 26.06.04, 20:45
    No właśnie?Mam ten sam problem.
    Poznałam zajebistego kolesia.Jakis czas się spotykaliśmy.W końcu się z nim
    przespałam.Od tamtego momentu minęło dwa tygodnie a on się do mnie nie
    odezwał.A ja się niestety zadłużyłam ;( I co teraz?
  • Gość: T IP: 213.78.165.* 26.06.04, 21:49
    ja bym sie nie przespala po pierwsze
  • Gość: Kuba IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.04, 18:09
    teraz to juz tylko przespij sie z kolejnym kozo. :)
  • Gość: vesna IP: *.torun.mm.pl 27.06.04, 18:39
    Jeżeli się zadłużyłaś, to problem jest innego rodzaju. Jak się zadurzyłaś to
    radzę Ci puknąć się w łeb.
    Jak idziesz do łóżka z facetem, to najrozsądniej jest zrobić to:
    a) gdy jest między wami uczucie
    b) gdy potrzebujesz seksu, a uczucie Ci niepotrzebne.
    Kiedy nie stosujesz sie do punktów a) i b) pojawiają się problemy, na które nie
    pomoże ci forum
  • Gość: mala mi IP: *.smsnet.pl / 62.233.243.* 27.06.04, 22:41
    o tak i to bardzo bolalo i nie moglam o nim zapomniec przez rok mimo ze go nie
    widzilama dlatego najlepiej by bylo zebys go wogole nie widywala ani nie
    utrzymaywala z nim kontaktu ,i drugie bardzo wazne musisz znalezc sobie nowego
    goscia z nim bedziesz spedzla aczas i zpomnis zo tamtym,wiem ze to trudne ale z
    czasem napewno ci sie uda ,trzyamam kciuki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka