• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Temat drazliwy, smutny i trudny. Wiadomo, kazdy przezywa smierc najblizszej osoby inaczej, jedni bardziej teatralnie inni bardziej osobiscie w samotnosci. Pomimo, ze sama przezylam juz “odjescie “ bliskich mi osob, nadal nie rozumiem i nie pojmuje, jak mozna az taaak rozpaczac na temat smierci 89 letniej matki. Staram sie zrozumiec bol tej rozpaczajacej osoby, w koncu stracila matke, ale ta miala 89 lat!!! Teatr i cyrk w jednym, a najbardziej dobilo mnie stwierdzenie: “smierc matki to najgorsza rzecz pod sloncem”. Napewno. Ale gdy sie ma na karku 60- pare lat, to i pewnien bagaz doswiadczen ma sie juz za soba, wiec chyba mozna jednak oczekiwac innego zachowania. To tak a propos drugiej zony mojego tescia.
    • Dwa pierwsze zdania bardzo rozsądne, niestety dalej zaprzeczasz temu całkowicie.
      • Smierc powinno sie traktowac w naszym kregu kulturowym tak samo jak narodziny. Jest to naturalne zakonczenie zycia. Nie powinno wiec nikogo dziwic, ze czlowiek po 80- tce umiera. Tutaj na "zaskoczenie" nie powinno byc miejsca.
        • naprawdę uważasz że masz prawo mówić jak się powinno (użyłaś tego słowa 3 razy w krótkim poście) przeżywać śmierć?
          • uwazam, ze nie powinno robic sie ze smierci cyrku, jesli to byla to smierc naturalna i osoba zmarla w podeszlym wieku.
            • Nie no oczywiście. Weź zabroń innym przeżywać nieszczęścia tak, jak przeżywają. W ogóle ustal co i jak powinno się przeżywać.
              • Mamy juz jako spoleczenstwo rozne kodeksy i prawa. Dlaczego nie wprowadzic ustalen, co do przezywania nieszczec? Dla niektorych jednostek byloby to ratunkiem. A jeszcze wiekszym dla ich rodzin.

                • Obywatele mają prawo do inicjatywy ustawodawczej. Prosiem. Ty przodem.
                • tak ci jej rozpacz przeszkadza ze az potrzebujesz ratunku? To ciekawe jak bediesz przezywac smierc bliskich.. Wtedy dopiero bedziesz potrzebowac pomocy, a rodzina ci powie zebys nie odstawiala cyrku, bo paragraf 20 glosi, ze placz po smierci jest dozwolony w nieparzyste dni tygodnia w godzinach 21-21.30
                  • Jestesmy niestety spolecznestwem "modelowym". Mamy wyznaczone modele zachowania. Siorbiesz przy stole?, Pierdzisz glosno w towarzystwie? Policzkujesz kolezanke bo nie zgadza sie z twoim zdaniem w dyskusji? Zabijasz kierowce bo stanal na parkingu, ktory ty sobie akurat upatrzylas?

                    Wiesz, niektorym osobnikom przydaloby sie jeszcze pare "modelowych zachowan" do odpowiednich sytuacji.
                    • albo prowokujesz, albo rzeczywiscie masz amputowana empatie. Porownywanie nakazu przezywania zaloby w okreslony sposob z zakazem zabijania pokazuje ze poslugujesz sie tylko wyuczonymi schematami bez grama refleksji. To wolno a tego nie wolno.
                      A teraz przyznaj sie, kto ci kazal napisac na poczatku tego niepozornego watku, ze kazdy przezywa zalobe po swojemu. Sama tego nie wymyslilas, bo w kazdym poscie konsekwentnie temu zaprzeczasz. Kto wiec cie wyuczyl tego sloganu?
                      • Bingo! ale tylko w sprawie amputacji.
                        Nie czuje sympatii do ludzi ktorzy robia cyrk ze smierci bliskiej osoby. To nie jest w tym przypadku zaloba tylko proba znalezienia sie w centrum zainteresowania. Skupienia NA SOBIE uwagi, a nie na tym co sie naprawde stalo.

                        • 3longina napisała:

                          > Bingo! ale tylko w sprawie amputacji.
                          > Nie czuje sympatii do ludzi ktorzy robia cyrk ze smierci bliskiej osoby. To nie
                          > jest w tym przypadku zaloba tylko proba znalezienia sie w centrum zainteresowa
                          > nia. Skupienia NA SOBIE uwagi, a nie na tym co sie naprawde stalo.
                          >

                          a co sie takiego stalo? Staruszka odwalila kite, normalka przeciez. Chyba ta jej corka nie myslala ze dociagnie do setki, haha.
                          dobrze to ujelam?
                          • No to teraz odpowiedz sobie na pytanie:
                            "kto nauczyl sie tego sloganu?"

                            Ja nie mowie, ze nie nalezy obnosic sie z zaloba, a ja mowie, ze nie nalezy robic cyrku z zaloby. Zwlaszcza, ze smierc nalezy do naszego zycia. Jest z nim nierozerwalnie zwiazana i kazdy z nas doczeka smierci. To nie jest jakas tragedia ktora dotyka tylko NIEKTORYCH ludzi. To jest tragedia kazdego czlowieka. I na nia powinien byc kazdy przygotowany, zwlaszcza ten, kto ma rodzicow w podeszlym wieku.
                            • dlaczego mam odpowiadac na swoje pytanie, ktore ty zignorowalas?

                              Oczywiscie ze nalezy byc przygotowanym na smierc, co nie oznacza automatycznie ze to latwe doswiadczenie i ma po nas splynac. Po niektorych nie splywa - tu wlasnie ma zastosowanie rzeczony slogan. Jednym slowem odczep sie od kobiety i jej sposobu przezywania smierci matki. Zachowaj swoje stoickie poglady dla siebie, beda jak znalazl kiedy zycie postanowi cie przetestowac.
                              • Chyba dorobilas nieco do mojej teorii? Ja nie pisalam o "splywaniu". I daleko mojej teorii do "splywania". Smierc bliskiej osoby to nie TEST zycia, to normalny bieg rzeczy w naszym zyciu.
                                • 3longina napisała:

                                  > Chyba dorobilas nieco do mojej teorii? Ja nie pisalam o "splywaniu". I daleko m
                                  > ojej teorii do "splywania".

                                  twoja teoria jest ogólnie mętna. podobnie jak rzekomy cyrk żałobny. może napisz wprost jak się trzeba zachować w takiej sytuacji i w których momentach reakcja teściowej odbiega od narzuconego przez ciebie schematu. a na końcu przyznaj wreszcie dlaczego cię to tak zajmuje, w jaki sposób to się na twoim życiu odbija?

                                  >Smierc bliskiej osoby to nie TEST zycia, to normaln
                                  > y bieg rzeczy w naszym zyciu.

                                  mało wiesz o życiu

                                  no więc jak to będzie z tym sloganem, powiesz w końcu po kim powtarzasz?
                                • 3longina napisała:

                                  > Chyba dorobilas nieco do mojej teorii? Ja nie pisalam o "splywaniu". I daleko m
                                  > ojej teorii do "splywania". Smierc bliskiej osoby to nie TEST zycia, to normaln
                                  > y bieg rzeczy w naszym zyciu.

                                  i odnosisz się tu jedynie do podstarzałych rodziców?
                    • 3longina napisała:
                      > Wiesz, niektorym osobnikom przydaloby sie jeszcze pare "modelowych zachowan" do
                      > odpowiednich sytuacji.
                      a resztę do gazu, tak?
                      --
                      .............. fusy precz!
                      http://s2.rimg.info/ab24ba036a4d9ead229e5139c22320c7.gif
                      • tfu.tfu napisała:

                        > 3longina napisała:
                        > > Wiesz, niektorym osobnikom przydaloby sie jeszcze pare "modelowych zachow
                        > an" do
                        > > odpowiednich sytuacji.
                        > a resztę do gazu, tak?

                        pytanie tylko czy beda wiedzieli jak sie w tym gazie zachowac. Moze zaczna niestosownie krzyczec i co wtedy?
                        • racja, racja, należałoby jeszcze jakiś poradnik zachowań egzekucyjnych wręczać...
                          --
                          .............. fusy precz!
                          http://s2.rimg.info/ab24ba036a4d9ead229e5139c22320c7.gif
                          • Uwazam, ze na pogrzebach tez nalezy umiec sie zachowac. W koncu reszta zalobnikow tez przyszla pozegnac te zmarla osobe.
                            • 3longina napisała:

                              > Uwazam, ze na pogrzebach tez nalezy umiec sie zachowac. W koncu reszta zalobnik
                              > ow tez przyszla pozegnac te zmarla osobe.

                              nie uzyskałam odpowiedzi na pytanie, więc także uznaję że go nie było;-p
                              Powiedz to matce, która straciła nagle syna w wypadku(jedynego);-p
                              Dla innych synem nie był prawda?
                            • 06.08.12, 17:01
                              3longina napisała:
                              > Uwazam, ze na pogrzebach tez nalezy umiec sie zachowac. W koncu reszta zalobnik
                              > ow tez przyszla pozegnac te zmarla osobe.

                              Np. co ?
                              Beczec i rozpaczac pod sufit nie wolno, tylko dostojnie z godnosciom osobistom trzeba ?

                              Obled.
        • " jedni bardziej teatralnie inni bardziej osobiscie w samotnosci" - tu masz odpowiedz.
          Śmierć najblizszych zawsze jest szokiem, bo bez względu na wiek ,nikt jej nie wyczekuje.
          No chyba, ze ktos ma w tym interes.!
    • cyrk to ty robisz. bleh.

      --
      bumpinx2
    • dziecka
      --
      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
      • > najgorsza rzecza pod sloncem to jest smierc dziecka

        Czy ja wiem? Jeśli założyć, że faktycznie śmierć jest czymś smutnym i trudnym, to cóż… psychologowie nie zalecają odkładania takich rzeczy na potem, lepiej mieć to za sobą jak najprędzej. Raz dwa, i po krzyku. Bolało?

        --
        Long live revolution! – człowiek rzekł
        Po naszemu Jakub, po tamtemu Dżek
    • kwestia bycia doroslym i w miare dojrzalym. moja matka w wieku majac ponad 40 lat po smierci swojej matki, z ktora odstawiala glosne i codzienne klotnie oswiadczyla ze jest teraz sierota i wymaga jeszcze bardziej specjalnego traktowania niz normalnie. mialam wtedy z 10 - 12 lat i do tej pory pamietam to jako jeden z wiekszych absurdow jaki w zyciu slyszalam.
    • > Temat drazliwy, smutny i trudny.

      Temat drażliwy, smutny i trudny to system edukacji narodowej. Śmierć? Po pierwsze, jest potężniejsza od każdego nas, po drugie nieuchronna. Był człowiek, miał swoje plany, marzenia, troski, smutki, może nawet chwile szczęścia, po czym wraca do stanu sprzed urodzenia, jego świadomość stygnie razem z pamięcią. Jeśli coś się zaczęło, to i musi się skończyć. Logiczne? – jak powiadał gotowy pijak spytany, czemu śpi, wskazując na fakt, że chce mu się spać.

      Co do mnie: czekam na nieuchronną śmierć jak na rodzaj wyzwolenia, ponieważ życie na tym świecie jest zbyt deprymujące jak na moje osobiste standardy. Dlatego pojmuję śmierć jako koniec gehenny. (Byle tylko osiągnąć założone cele, nie chcę się w chwili ostatecznej czuć, jakby wstyd miał mnie przeżyć).

      --
      Long live revolution! – człowiek rzekł
      Po naszemu Jakub, po tamtemu Dżek
    • Nie pojmuję powodu Twojego zdziwienia.
      Co ma do rzeczy wiek matki? Czy kochasz matkę mniej tylko dlatego, że ma lat 80?
      Owszem, kiedy osoba bliska dobija późnego wieku, to się człowiek liczy z ewentualnością jej odejścia, ale czy przez to utrata tej osoby jest mniej bolesna? Szczególnie jeśli mieliśmy z nią bardzo bliski, emocjonalny kontakt?
      No i nie wiem, dlaczego uważasz, że lepiej wiesz, jak żona twojego teścia ma przeżywać żałobę.
      Ta kobieta tak a nie inaczej odczuwa ból i widocznie ma potrzebę "cyrku i teatru", jak to nazwałaś.
      • Wlasnie: "ma potrzebe cyrku i teatru"- fajnie to nazwalas.
        Ja uwazam, ze to wlasnie jest nie na miejscu. Duuuuzo przesady w tym poczatku zaloby.
        • Ale zrozum, że ludzie się różnią poziomem swojej emocjonalności. Ty zapewne jesteś osobą bardziej powściągliwą z natury, więc przeżywasz żałobę w większej ciszy i skupieniu. A żona Twego teścia jest po prostu inna i dla niej rozpaczanie, płacze, szlochy, rwanie włosów z głowy, czy co ona tam odstawia, jest jak najbardziej w normie.
          Po prostu zaciśnij zęby i przeczekaj.
        • w czym ci to przeszkadza?
          zajmij sie wlasnym zyciem
          --
          A friend in need's a friend indeed
        • ale mozesz sobie tak uwazac i miec na ten temat swoje zdanie, ja mam podobne w zaleznosci od sytuacji, tyle ze nie masz zadnego wplywu na zachowanie innych w tym temacie wiec daj im zyc po swojemu.
        • 3longina napisała:

          > Wlasnie: "ma potrzebe cyrku i teatru"- fajnie to nazwalas.

          To byl cytat z ciebie, nic dziwnego ze ci sie podoba.

          > Ja uwazam, ze to wlasnie jest nie na miejscu. Duuuuzo przesady w tym poczatku z
          > aloby.

          a co by bylo na miejscu, brak reakcji? Wtedy bys ja obsmarowala ze nie przezywa i jak tak mozna!? Dulszczyzna, tfu!
        • 3longina napisała:

          > Wlasnie: "ma potrzebe cyrku i teatru"- fajnie to nazwalas.
          > Ja uwazam, ze to wlasnie jest nie na miejscu. Duuuuzo przesady w tym poczatku z
          > aloby.
    • Moj dziadek zmarl 3 lata temu- do tej pory mysle o nim co noc przed snem, i placze czesto gdy go wspominam. Niestety pomimo ze taka jest kolej rzeczy ciezko mi sie jest z tym pogodzic. Nie robie jakis teatralnych dramatow ale rodzina juz sie przyzywczaila ze jak tylko jestem na cmentarzu go odwiedzic to rycze jak male dziecko. Kazdy chyba przezywa to na swoj sposob.
      --
      youtu.be/19eBAfUFK3E
    • oceniasz jakby Tobie tym cierpieniem krzywdę robiła-robi?
      • Gdyby w naszym spoleczenstwie wiecej mowilo sie na temat "smierci", gdyby to nie byl temat tabu, to napewno niektorzy zachowywaliby sie na pogrzebach i w czasie zaloby inaczej. Pomimo to, ze tematyka smierci jest omijana wielkim lukiem przez spoleczenstwo, czlowiek inteligentny powinien wiedziec jak nalezy sie zachowac w miejscach publicznych mimo, powiedzmy sobie, wielkiego zalu i nieszczescia.
        • 3longina napisała:

          > Gdyby w naszym spoleczenstwie wiecej mowilo sie na temat "smierci", gdyby to ni
          > e byl temat tabu, to napewno niektorzy zachowywaliby sie na pogrzebach i w czas
          > ie zaloby inaczej. Pomimo to, ze tematyka smierci jest omijana wielkim lukiem p
          > rzez spoleczenstwo, czlowiek inteligentny powinien wiedziec jak nalezy sie zach
          > owac w miejscach publicznych mimo, powiedzmy sobie, wielkiego zalu i nieszczesc
          > ia.

          takie pierdu, pierdu;-p
          Człowiek inteligentny także wykazuje zrozumienie dla drugiego. I wie co to tolerancja;-p
        • oswiec nas czlowieku inteligentny
          --
          A friend in need's a friend indeed
        • a gdyby wiecej mowilo sie o pieniadzach, to ludzie byliby bogatsi.
          a czlowiek inteligentny i tak bez tego wie, jak robi sie pieniadze. ;)
    • No cóż. To jest tak jak z empatią. Sa osoby, które ja mają i takie, które wcale. Tak jak Ty na przykład.
    • Siła żałoby zależy od głębokości relacji jakie łączyły te dwie osoby. Może mimo zaawansowanego wieku były sobie bardzo bliskie, zwierzały się sobie ze wszystkiego, utrzymywały stały kontakt, lubiły się, jednym słowem życie jednej było połączone z życiem drugiej.
      Żałoba to nie jest żal tej drugiej osoby, że odeszła tylko własny, że się coś straciło. To bardzo egoistyczne uczycie. W związku z tym im więcej się straci na stracie danej osoby tym tragedia większa. Dlatego też jest to bardzo subiektywne, jednego najbardziej rusza śmierć starej matki, innego męża czy żony, innego śmierć dziecka a jeszcze innego śmierć polityka, co często spotyka się z niezrozumieniem osób, które mają inne priorytety w tej dziedzinie.
    • śmierć bliskich przeżywa się w sercu a nie musi to być takie przesadne z nadęciem
    • Ty podchodzisz do tego racjonalnie, inni emocjonalnie.

      Zostaw te osobe w spokoju, nawet , gdy Ci to osoba bliska, i gdy Cie to meczy.

      Nikt nie powiedzial, ze w zyciu bedzie lekko.
    • bingo :)
    • A ty już kiedyś nie pisałeś wątków w tym stylu o koleżance, której umarł mąż? Kosz.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.