Przytylam 2,5 kg w ....2 dni??????? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Do kobiet na forum, ktore stosowaly diety, odchudzaly sie..cos o tym wiedza. :(

    W poniedzialek wchodzac na wage doznalam szoku. Od piatku wg wagi przybylobymi prawie 3 kg. Czy to mozliwe?
    Od 2 miesiecy jestem na diecie, ktora opiera sie na tym ,ze codziennie cwicze i ograniczylam spozycie slodyczy i bardzo tlustych potraw. Unikalam tez pieczywa i jedzenia wieczorami. Udalo mi sie schudnac ponad 7 kg. W kazda niedziele troche sobie odpuszczalam czyli siegalam po slodycze, troche placka, duzy obiad i normalna kolacja. Zawsze jednak od poniedzialku wracalam do zdrowego odzywiania sie.
    W ten weekend pofolgowalam sobie dwa dni. Nie bylo to obzarstwo ale jadlam tak jak ..za dawnych czasow. I w poniedzialek wchodze na wage i jakby miesiac odchudzania poszedl w leb. :(
    Co sie stalo?
    • > Od 2 miesiecy jestem na diecie, ktora opiera sie na tym ,ze codziennie cwicze

      Jak ćwiczysz i przez ile czasu?

      > ograniczylam spozycie slodyczy i bardzo tlustych potraw. Unikalam tez pieczywa
      > i jedzenia wieczorami.

      Zliczasz jakoś te kalorie?
      --
      Jak kiedyś mi się pogorszy, to wykastruję wszystkich, którzy piszą sex zamiast seks.
    • > Co sie stalo?

      Zjadlas wiecej niz spalilas?
      • O 2 kilogramy?
        W ciastkach to będzie jakieś 8000 kcal :D
        --
        My się nie dzieli na trzy,
        z młodszymi koleżankami.
        • Zjadlam moze 3000 kcal?
          • > Zjadlam moze 3000 kcal?

            3 tys? * 2 dni = 6 tys, nie?

            Ja jem 3350 kcal dziennie. Zeby utrzymac wage na tym samym poziomie, ani przytyc ani schudnac, to robie codziennie 300 pompek, 200 brzuszkow + podnoszenie ciezarow ok. 6 ton + setki kopniec karate..
            Ty pewnie nie zrobilas ani procenta moich cwiczen.
            • zjadlam w ciagu dnia? Tzn ile zjem? Ok. Podczas diety nie jadlam wiecej niz 1500 ale masz racje tyle cwiczen co ty nie robilam natomiast cwiczenia plus 25 km dziennie jazdy na rowerze to duzo prawdA? Systematycznie.
              • Najlepsza metoda na schudniecie to przeksztalcenie duzo-zajmujacej-relatywnie-lekkiej-tkanki-tluszczowej na malo-zajmujaca-ciezkiej-tkanki-miesniowej. Mozesz wazyc tyle samo, a duzo lepiej sie wyglada- bo miesnie mniej zajmuje objetosci. I sa one bardzo energochlonne - jak pracuja (czyli nastepuja skurcze) to kaza organizmowi doprowadzic duzo kalorii. Tkanka tluszczowa nic nie zada od organizmu.

                Rowerek nie spala duzo kalorii - bieganie jest duzo efektywniejsze.
                • Lubie bardzo jesc i przyznam szczerze,ze wole ruch a potem jesc slodycze niz malo jesc i ciagle uwazac.
                  Nie mam takiej kondycji na 300 pompek ale od czegos trzeba zaczac.:)
                  • > Lubie bardzo jesc i przyznam szczerze,ze wole ruch a potem jesc slodycze niz ma
                    > lo jesc i ciagle uwazac.
                    > Nie mam takiej kondycji na 300 pompek ale od czegos trzeba zaczac.:)

                    Zacznij od 5 serii pompek po 20 szt. Rob je co 15-30 minut.
                    Jak nie bedziesz sie czula zmeczona po serii cwiczen to znaczy, ze trzeba zwiekszyc ilosc serii/ilosc powtorzen w serii.
                    Kobiety nielubia/niecierpia pompek - ale to jest cwiczenie ogolnorozwojowe. Duzo miesni pracuje rownoczesnie. I duzo sie spala - bo to jest jak podniesienie ciezarow wazacych tyle ile my sami wazymy.
                    • > Zacznij od 5 serii pompek po 20 szt. Rob je co 15-30 minut.
                      > Jak nie bedziesz sie czula zmeczona po serii cwiczen to znaczy, ze trzeba zwiekszyc ilosc
                      > serii/ilosc powtorzen w serii.

                      Trener od siedmiu boleści się znalazł, haha:D

                      Znajdź mi trenera w jakimkolwiek klubie fitness, który na schudnięcie zaleci kobiecie 20 pompek co 30 minut. Chudnie się najbardziej od ciągłego wysiłku, który trwa minimum 20 minut (więc Twoje serie z przerwami odpadają) i najlepiej, jeśli jest to wysiłek kardio (na przykład szybka przebieżka 100 m, potem spacer 3 minuty, znów przebieżka, potem trucht, spacer, itd., przez minimum 30 do 60 minut).

                      Rower treningowy jest dla niej sto razy lepszy niż twoje pompki.

                      Owszem, pompki to ćwiczenie, ale głównie na budowanie masy mięśniowej i raczej ostatnie, które zaleca się kobietom. Chyba, że jako dodatek do treningów kardio, jak boxing exercise czy body combat.

                      > I duzo sie spala - bo to jest jak podniesienie ciezarow wazacych tyle ile my sami wazymy.

                      Wow, cóż za genialna teoria. W takim razie mamy, kóre dźwigają dzieci na rękach powinny co do jednej wyglądać jak szczudła;)
                      • > Trener od siedmiu boleści się znalazł, haha:D

                        Chcesz ja zabic? Czy zniechecic?

                        > wysiłku, który trwa minimum 20 minut (więc Twoje serie z przerwami odpadają)

                        Jakbym napisal jej zeby robila 20, pozniej przerwa 2 min, znow 20, to by po 2 takich seriach miala dosc i nigdy wiecej nic nie robila... ;)

                        > Owszem, pompki to ćwiczenie, ale głównie na budowanie masy mięśniowej

                        Czyli spelnia to co napisalem wczesniej:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,16,138522640,138523290,Re_Czyli_zeby_nie_przytyc_musze_spalic_tyle_ile.html
                        > i raczej ostatnie, które zaleca się kobietom.

                        Przeciez nie napisze jej "kup sobie sztange".. ;)
                        A pompki mozna robic gdziekolwiek - wiec argument pt "nie ma rowerka, nie ma sztangi, hantli wiec nie trenujemy dzisiaj" odpada momentalnie.

                        > Chyba, że jako dodatek do treningów kardio
                        > , jak boxing exercise czy body combat.

                        Aerobowe szajsy.. ;)

                        > > I duzo sie spala - bo to jest jak podniesienie ciezarow wazacych tyle ile
                        > my sami wazymy.
                        > Wow, cóż za genialna teoria. W takim razie mamy, kóre dźwigają dzieci na rękach
                        > powinny co do jednej wyglądać jak szczudła;)

                        A nauczylas sie czytac po polsku w szkole podstawowej?
                        Mama dzwigajaca niemowlaka dzwiga swoj wlasny ciezar do gory? Czy moze dzwiga 2-3 kg?
                        • > Chcesz ja zabic? Czy zniechecic?

                          Że jak? Twierdzę, że przejechanie na rowerze 25 km da lepszy efekt przy odchudzaniu niż wykonanie 100 pompek.

                          > Przeciez nie napisze jej "kup sobie sztange".. ;)
                          > A pompki mozna robic gdziekolwiek - wiec argument pt "nie ma rowerka, nie ma sz
                          > tangi, hantli wiec nie trenujemy dzisiaj" odpada momentalnie.

                          Że jak? Przecież dziewczyna ma rowerek i codziennie na nim jeździ.

                          > Aerobowe szajsy.. ;)

                          Na niektórych spalasz do 900 kcal w ciągu godziny.
                          Szajs to mają karki w głowie, zamiast mózgu, co dobitnie widać na twoim przykładzie.

                          > A nauczylas sie czytac po polsku w szkole podstawowej?
                          > Mama dzwigajaca niemowlaka dzwiga swoj wlasny ciezar do gory? Czy moze dzwiga 2
                          > -3 kg?

                          Na potwierdzenie tego szajsu...;) - miałeś kiedyś okazję przeczytać, z jaką wagą rodzą się dzieci? Standardowo 3,5 kg na start. Mamy dźwigają dzieci średnio do trzeciego roku życia, każdego dnia.

                          Skończ się kompromitować.

                          --
                          I almost agree...
                          • > Że jak? Twierdzę, że przejechanie na rowerze 25 km da lepszy efekt przy odchudz
                            > aniu niż wykonanie 100 pompek.

                            W ktorym wszechswiecie?

                            Bo na pewno nie w naszym..

                            72 kg wagi kobiety * 100 razy to tak jak podniesienie 7,2 ton..

                            www.youtube.com/watch?v=WobDtKrQaPo:P

                            > Na niektórych spalasz do 900 kcal w ciągu godziny.
                            > Szajs to mają karki w głowie, zamiast mózgu, co dobitnie widać na twoim przykła
                            > dzie.

                            A kto powiedzial, ze mam "kark"? ;)
                            Poczytaj sobie moje posty - nawet tutaj napisalem, ze mam BMI 22,5..

                            > Na potwierdzenie tego szajsu...;) - miałeś kiedyś okazję przeczytać, z jaką wag
                            > ą rodzą się dzieci? Standardowo 3,5 kg na start. Mamy dźwigają dzieci średnio d
                            > o trzeciego roku życia, każdego dnia.

                            I co z tego? Jeden ma 2, drugi 3, trzeci 4, to nie ma znaczenia - to w ogole nie ma porownania do podnoszenia do gory cielska co ma 72 kg na poczatek 100 razy dziennie..

                            > Skończ się kompromitować.

                            Przyznaj sie, ze nawet nie umiesz czytac.
                            Zaczelas belkotac juz bez sensu w poprzednim poscie, a teraz juz tylko sie staczasz.
                    • na 100%? to zaczne jutro, bo chwilowo nie moge biegac. mam skrecona noge. A biegam i sobie b. chwale to zajecie. Oprocz schudniecia ma sie ladna cere i dobry humor.
                      --
                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                • Senseiek podnosisz 6 ton? jedną ręką?
                  --
                  last minute
              • > zjadlam w ciagu dnia? Tzn ile zjem? Ok. Podczas diety nie jadlam wiecej niz 150
                > 0 ale masz racje tyle cwiczen co ty nie robilam natomiast cwiczenia plus 25 km
                > dziennie jazdy na rowerze to duzo prawdA?

                Bosz, kobieto...;)

                Organizm kobiety spala sam z siebie około 2000 kcal dziennie na procesy życiowe, przede wszystkim na utrzymanie ciepłoty ciała. Niektóre spalą mniej, inne więcej, bo zależy to przede wszystkim od masy mięśniowej ciała. Im większa, tym więcej organizm spala (czyli umięśniona kobieta będzie spalać więcej niż jej nieumięśniona siostra bliźniaczka, robiąc przez cały dzień i jedząc zupełnie to samo).

                Jeśli jesteś na diecie 1500 kcal + wykonujesz jakieś tam ćwiczenia, to musisz spalać tłuszcz.
                Żeby pozbyć się 1 kg tłuszczu potrzebujesz spalić nadprogramowo jakieś 7 tys kcal.
                Załóżmy, że nie ćwiczysz wcale, ale jesz te 1500 kcal siedem dni w tygodniu = spalasz nadprogramowo 7 x 500kcal = 3500 kcal, czyli pół kilograma czystego tłuszczu.
                Jeśli dodatkowo ćwiczysz - i załóżmy spalasz 500 kcal dodatkowo codziennie, to w ciągu tygodnia pozbywasz się 1 kg tłuszczu.
                Waga przy diecie początkowo prawdopodobnie wskaże ubytek 3 kg/tydzień, ale to jest głównie strata płynów i różnica między standardowo przepełnionym żołądkiem, a nieco bardziej pustym przy diecie.
                Stąd bierze się przerażenie kobiet na diecie, bo przecież tak szybko na początku chudły, a waga nagle stoi, mimo iż się odchudzają! - a nieprawda, bo chudły cały czas tak samo.

                Systematyczne chudnięcie (1kg/tydzień) jest zalecane, bo rzadko prowadzi do efektu jojo.
                Jeśli zbyt drastycznie zredukujesz dietę, organizm zacznie czerpać składniki mu potrzebne z mięśni, i zaczniesz tracić masę mięśniową, co w efekcie prowadzi do spadku tempa metabolizmu oraz wyniszczenia organizmu. Owszem, efekt jest szybki i spektakularny, ale równie spektakularny jest późniejszy efekt jojo albo w drugą stronę - anoreksja:)



                --
                I almost agree...
                • Rozumiem . Chodzilo mi mniej wiecej o 1kg tygodniowo , tak stopniowo. Stad wiem,ze na stale zmienie niektore skladniki, ktore sa najgorsze dla organizmu.
                  Po prostu przyrost 3kg na wadze jest troche spektakularny . Wczesniej do diety 1500kcal "przyzwyczajalam" organizm stopniowo ograniczajac slodycze i jedzenie poznym wieczorem.
              • 25 km na rowerze treningowym to jakieś 300-400 kal , więc malutko:)
            • zawod masz napisane - piekny.
              moze kolezanka sie opila?
              --
              "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
        • Wypijesz 2 herbaty - jestes ciezszy o 0,5 kg..

          Nie wysikasz sie - 0,5 kg
        • > W ciastkach to będzie jakieś 8000 kcal :D

          Nie 8, a 14 tysięcy kcal trzeba zjeść nadprogramowo, by przytyć 2 kg.

          Obstawiam wahania hormonalne, czyli zatrzymanie wody w organizmie i może po prostu pełen żołądek;)

          --
          I almost agree...
          • A zatrzymanie wody w organizmie czego jest skutkiem? Tego objadania sie?
            • > A zatrzymanie wody w organizmie czego jest skutkiem? Tego objadania sie?

              Zależy, co jadłaś.
              Nadmierne spożycie soli zatrzymuje wodę w organizmie (choćby w pesto, chipsach, solonym słoneczniku, orzeszkach czy gotowych potrawach z paczki - tutaj łatwo przekroczyć dzienną normę dwu- lub nawet trzykrotnie), albo hormony, najczęściej tuż przed okresem.

              Nie panikuj, nie da się przytyć 2 kilogramów w dwa dni, musiałabyś jeść na potęgę, a i tak pewnie organizm połowę by z przejedzenia zwrócił:)


              --
              I almost agree...
              • Byla impreza rodzinna, goscie, malo ruchu praktycznie samo jedzenie:)
                Jadla wszytsko co "zakazane". Biale pieczywo, maslo , sery zolte, paroweczki, ziemniaki, pieczone mieso, slodkie napoje, kompoty, placki, lody, paluszki.

                Podczas diety zastepuje pieczywo pieczywem chrupkim, cukier slodzikiem, nie jem masla , nie pije slodkich napojow, slodycze z umiarem, unikam kolacji itd.

                Wiem,ze w ten weekend przesadzilam, zjadlam bardzo duzo w porownaniu z dieta.
                • > Byla impreza rodzinna, goscie, malo ruchu praktycznie samo jedzenie:)
                  > Jadla wszytsko co "zakazane". Biale pieczywo, maslo , sery zolte, paroweczki, z
                  > iemniaki, pieczone mieso, slodkie napoje, kompoty, placki, lody, paluszki.

                  Ktos przystawil pistolet do glowy i kazal "jesc az sie porzyga"?? ;)

                  > Podczas diety zastepuje pieczywo pieczywem chrupkim, cukier slodzikiem, nie jem
                  > masla , nie pije slodkich napojow, slodycze z umiarem, unikam kolacji itd.

                  Bez sensu - CWICZ, i jedz co chcesz.. To nie bedzie jojo..

                  Ja wlasnie wpierniczam batonik marcepanowy co ma 401 kcal.. :P
                • >Podczas diety zastepuje pieczywo pieczywem chrupkim,

                  co to za dieta, ja się pytam, skoro odrabiasz w weekendy?
                  co do wagi, to albo się zepsuła, albo jesteś przed okresem.

                  jeśli chodzi o opis tej fety weekendowej, to może rozważ jakiegoś psychologa. dlaczego pchasz w siebie jak w kaczkę? zajadasz nerwy? problemy? no coś zajadasz, bo ewidentnie tyle energii nie potrzebujesz.


                  --
                  ready2go
    • > W poniedzialek wchodzac na wage doznalam szoku. Od piatku wg wagi przybylobymi
      > prawie 3 kg. Czy to mozliwe?

      Możliwe, pewne wahania masy ciała (około dwukilogramowe) są normalne, wynikają z fizjologii. Natomiast katowanie się dietą plus kompulsywna obserwacja języczka u wagi załatwi Ci prędko psychikę, zacznij lepiej zażywać sportów.

      --
      Cechuje mnie krytyczny stosunek do systemu edukacji narodowej.
      (I nie tylko do tego).
    • Obstawiam mobbing ze strony wagi.
    • Woda w organizmie przed okresem albo potrzeba dluzszej wizyty w toalecie?
      --
      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    • bardzo dobrze, papusiaj na zdrowie.
      --
      http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/23/1._Pu%C5%82k_Artylerii_Motorowej_%281st_Motorized_Artillery_Regiment%29.jpg
    • Dwa razy pójdziesz na siusiu i pół kilo będziesz lżejsza. Sprawdź też wagę, może jest stara lub nieskalibrowana?
    • Czy wytarowałaś wagę?
    • mi sie takie cuda zdarzaly jak mi implant zaczal wariowac po prawie dwoch latach. autentycznie jednego dnia wygladalam normalnie, nastepnego puchlam 2-3 kg tak do prawie 5 po czym tak po tygodniu wracalam do normalnej wagi. koszmar.
      w twoim przypadku moze byc tak ze skoro sie najadlas duzo potraw macznych i tlustych to ci sie trawienie zbuntowalo. wroc do normalnego sposobu zywienia (dieta) i waga powinna spasc rownie szybko jak sie podniosla.
    • Pojadłaś węglowodanów, a te odłożyły się w mięśniach i wątrobie jako glikogen.
      Magazynowanie glikogenu wiąże też wodę i to w proporcji 3:1.
      No i stąd te 3 kg.
      Paniała?
      --
      Si Vis Pacem, Para Bellum!
      • to w odleglosciach co 3 godz. To wyglada jak obrazrstwo ale taki mialam apetyt.
        Wczoraj niestety znowu sobie odpuscilam. Moge napisac co zjadlam w ciagu dnia. Moze to jednak obzarstwo?
        Sniadanie: 3 kromki pieczywa z serem topionym i pomidorem (ale bez masla), do tego herbata
        drugie sniadanie: kawa , 2 owoce plus 3 wafle ryzowe
        obiad: talerz ryzu na mleku z cukrem i cynamonem,
        podwieczorek: 3 gruszki, jogurt, garsc chrupek z cukrem
        kolacja: to samo co na sniadanie........
        wieczorem przegryzalam jeszcze chrupki kukurydziane. Herbate poslodzilam zwyklym cukrem a nie slodzikiem.
        Mam zalamke i czuje,ze nie ujade tak dalej na bez zwyklego chleba, cukru, normalnej kolacji:(
        • Jesli chodzi o ten rowerek to wskaznik pokazuje,ze podczas godzinnej jazdy spalam ok 650 kcal. Czasami jezdzilam wiecej niz godz, bywalo ,ze dziennie na nim spalalam 1000kcal. Moze dzieki temu ,ze nie porzucilam cwiczen nie wrocilam calkowicie do wagi sprzed 2 miesiecy.

          Nie sadzilam,ze "sama z siebie" w ciagu dnia spalam 2000kcal. To duzo.
        • > Moze to jednak obzarstwo?

          To nie obżarstwo, tylko tragicznie skomponowana dieta, oparta na węglowodanach prostych.
          Nic dziwnego, że co chwilę chce Ci się jeść:/
          --
          I almost agree...
          • Trafilas w sedno. Moglabym podjadac non stop.
            Kilka dni temu ugotowalam sobie platki owsiane z mlekiem, duzo dobrego o nich slyszalam. Czulam maly glod w ciagu dnia ale ubylo mi troche na wadze:)
            Dzis zjadlam mniej a jutro postanowilam zrobic znow dzien owsiankowy zeby oczyscic troche organizm.
            Obecnie nie pracuje, nie stac mnie na dietetyka.
            • > Obecnie nie pracuje, nie stac mnie na dietetyka.

              Tobie nie dietetyk potrzebny, a przeczytanie kilku artykułów w internecie. Polecam skupić się na węglowodanach złożonych (!!!), pełnoziarnistych produktach, mięsie (wołowina, drób oraz ryby i przyrządzaniu ich w piekarniku, zamiast na patelni), warzywach - przede wszystkim surowych oraz wyrzuceniu z diety wszelkich przesłodkich owoców typu gruszki, banany czy winogrona.
              Do tego poucz się o słodzonych jogurtach oraz dlaczego jedzenie ich na diecie to niemal przestępstwo, to samo ma się z cukrem oraz ze słodzikami. I te cholerne serki topione wyrzuć i zastąp plastrem wędzonego łososia lub twarogiem. I ryż biały zastąp brązowym lub dzikim, i na boga, nie dodawaj do niego cukru, tylko lepiej wymieszaj z groszkiem i marchewką.
              I jeszcze doczytaj, dlaczego w prawidłowo zbilansowanej diecie nie stosuje się "dni owsiankowych" albo "dni odpoczynku od diety".

              Żeby dorosłej babie takie rzeczy tłumaczyć...
              --
              I almost agree...
              • sfornarina napisał(a):
                > Tobie nie dietetyk potrzebny, a przeczytanie kilku artykułów w internecie.

                Z tym to bym tak nie szarżował, bo w internecie (a szczególnie w dziale gazety ironicznie nazwanym "zdrowie") można przeczytać takie debilizmy na temat żywienia, że opadają członki. Potem nie ma się co dziwić, że ludzie nie mają pojęcia o fizjologii i odżywianiu.

                --
                Si Vis Pacem, Para Bellum!
              • Platki owsiane na mleku maja malo kalorii, wiec czemu je odrzucasz? Moglabym jesc je na kolacje zamiast pieczywa lub slodkich owocow.
                Lubie sery, a najbardziej te zolte i topione ale bialy twarog tez np ten ziarnisty lub tzw prymusek, do tego pomidor. Ale ok zrezygnuje ztych tlustych.
                A slodzik? Pije duzo herbaty i kawy (bez mleka) i gorzkiej nie rusze. A slodzik jest lepszy niz 3 lyzeczki cukru kazda po 40kcal, prawda?
                • > Platki owsiane na mleku maja malo kalorii, wiec czemu je odrzucasz?

                  Przytocz, proszę, gdzie je odrzuciłam, bo sobie nie przypominam. Zdaje się natomiast, że zaleciłam Ci poczytanie o cukrach złożonych.

                  Po drugie, płatki owsiane z mlekiem mają całkiem sporo kalorii. Natomiast są zdrowe i zawierają sporo węglowodanów złożonych, czyli takich, które uwalniają cukier do krwi bardzo powoli i zapewniają przez to uczucie sytości przez kilka godzin.
                  Jedzenie tego wieczorem jest kompletnym nieporozumieniem, to jest dobry posiłek węglowodanowy na śniadanie. Węglowodany są potrzebne najbardziej rano, szczególnie na prawidłowe funkcjonowanie mózgu.
                  Idąc spać nie potrzebujesz się faszerować węglowodanami złożonymi, chyba że cierpisz na choroby metaboliczne. Ale raczej na bank nie, bo byś już dawno wiedziała co i dlaczego jeść:)

                  > Lubie sery, a najbardziej te zolte i topione

                  A ja lubię czipsy, najbardziej te o smaku barbekju, mogłabym jeść na okrągło. I co?

                  > Ale ok zrezygnuje ztych tlustych.

                  Twój wybór;) Nikt nie każe Ci ich na zawsze odstawić, natomiast mogłabyś ograniczyć. Serki topione są nafaszerowane chemicznymi świństwami, które jeszcze podkręcają apetyt. Natomiast pod względem odżywczym to kompletny szit.

                  > A slodzik? Pije duzo herbaty i kawy (bez mleka) i gorzkiej nie rusze. A slodzik
                  > jest lepszy niz 3 lyzeczki cukru kazda po 40kcal, prawda?

                  Jest lepszy. Ale najlepsze jest odstawienie i cukru, i słodzika. Po kilku dniach picia bez będziesz się krzywiła na sam smak cukru.


                  --

                  I almost agree...
                  • Rozumiem z tymi platkami. Zjadlam je dzis rano i na obiad. Jesli chodzi o kolacje to jem najpozniej o 17 lub 18. Po tej godzinie wogole NIC nie jem. Czasami jestem bardzo glodna ale wytrzymuje. Bywa,ze jem jablko i glod mija ale nic slodkiego i tlustego.

                    Niestety jak herbata i kawa to poslodzona 3 lyzeczkami cukru, tzn tak lubie. Gorzkiej nie cierpie, stad slodzik. Ale kto wie, moze skusze sie (tak jak piszesz) na gorzko? Choc to kontrowersyjne.

                    Obecnie nie pracuje, w domu wykonuje lekkie prace domowe tylko, stad zaliczam sie do bardzo malego aktywnie trybu zycia. Skutkiem czego przy wzroscie i wadze jaka mam moja zalecana dawka kcal to nie wiecej niz 1800 kcal.
                    Czy aby napewno organizm spala sam z siebie (bez cwiczen) 2000kcal dziennie????
                    • > Czy aby napewno organizm spala sam z siebie (bez cwiczen) 2000kcal dziennie????
                      to jest bzdura, dzienne zużycie zależy od wagi/wieku/wzrostu i nadal będzie orientacyjne

                      Dobowe PPM - podstawowa przemiana materii ( dla kobiet = 665,09 + 9,56 x waga (kg) + 1,85 x wzrost (cm) - 4,67 x wiek

                      u mnie to orientacyjne wynosi 1320

                      załóżmy że masz takie samo i pomnożysz je przez niską aktywność (x 1,4), to ci daje ok. 1800 kalorii dziennego zapotrzebowania.

                      więc żeby chudnąć w tempie 1 kg tygodniowo, musiałabyś CODZIENNIE jeść o 1000 kalorii mniej. jesz o 1000 mniej? nie sądzę, szczególnie że w weekendy odrabiasz straty.


                      tu jest to dość dobrze wytłumaczone, możesz sobie policzyć, żeby się zorientować, ile w ogóle kalorii potrzebujesz, bo coś mi się zdaje, że odchudzasz się w ciemno i bez sensu

                      vitalia.pl/artykul3651_Ile-kalorii-spala-twoj-organizm-wciagu-doby.html?offset=0


                      --
                      some some some i some i murder some i some i let go
                      • PPm wyszlo mi 1,936 kcal a mnozac razy 1,7 (jednak wykonuje cwiczenia ) to CPM mam 2710.
                        To tak sobie?
                        Mam 61 kg przy wzroscie 165cm. BMI mam ok ale ....to nie wszytsko.
                        • moooja droga, 1,7 to jest pewnie ciężki wysiłek, czyli praca fizyczna.
                          a nie jakieś tam ćwiczenia.
                          tak to nie schudniesz, sorry.


                          --
                          do it well
                        • zasadniczo to ja nie rozumiem problemu, skoro bmi masz OK, to po jaki uj się odchudzasz?
                          jeśli problemem jest nierównomierne rozłożenie wagi - czyli np. masywne uda, opona na brzuchu czy inne przypadłości, to po prostu rób ćwiczenia na te partie ciała, po co Ci dieta, skoro wagę masz OK. nie potrzebna Ci dieta, tylko mięśnie.
                          dziękuję za uwagę.

                          --
                          cheap bad moves
                          • Waga jest prawidlowa, ale takie 55 byloby ok dla mnie. Chcialabym tyle schudnac a potem juz tylko wage utrzymywac. Niestety moje problemowe strefy to bogi i biodra. Gora ciala jest szczupla, stad jako cwiczenia wybralam rowerek, zeby wlasnie wysmuklic nogi .
                            Jezdze na nim od ponad 4 miesiecy zanim przeszlam na diete. Roznica jest, sa smuklejsze ale to jeszcze nie to. Byc moze musze jezdzic jeszcze raz tyle czasu?
                            Liczy sie systematycznosc
    • idz zrob kupe, zobaczysz ze waga spadnie przynajmniej o kilo
    • waga nigdy nie spada w dół liniowo. Raz jest więcej raz mniej. Ma na to wpływ wiele czynników, np. to czy Ci się woda w organizmie zatrzymuje a ta potrafi się zatrzymać po tłustym/smażonym/bardzo niezdrowym żarciu, po napojach gazowanych, alkoholu itp. Ja mając niedoczynność tarczycy bardzo często mam zatrzymaną wodę w organizmie, zwykle jestem wtedy też opuchnięta na twarzy, wtedy wiem by się nie wku..wić nie wchodzić na wagę :D
    • vertes napisała:

      > Od 2 miesiecy jestem na diecie, ktora opiera sie na tym ,ze codziennie cwicze i
      > ograniczylam spozycie slodyczy i bardzo tlustych potraw.

      dobre, jeśli jesteś gruba to tłustych potraw i słodyczy nie powinnaś jeść wcale, do tego dieta i bieganie, bardzo dużo biegania

      --
      Nie zniosę tego dłużej
    • Wypiłaś coca colę 2,5 litra to i ważysz 2,5 kg więcej.
    • o 2,5 kilograma moze sie zmieniac waga w ciagu dnia wystarczy ze niezle sie wypocisz nie przyjmujesz płynów i sie zwazysz- pamietam jak gralismy kiedys na sali co był ukrop tracilismy w ciagu godz ze 2-3kilo
      --
      szanim = minasz

      www.youtube.com/watch?v=RvjML3-66SA

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.