Dodaj do ulubionych

Między stresem a seksem...

02.10.12, 21:08
Zwracam się z zapytaniem do kobiet a w szczególności pracujących matek i żon-co o tym myślicie,jakie są Wasze poglądy.opinie,własne doświadczenia.
Chodzi mi o żonę.Czy jej całotygodniowy stres,napięcia związane z podwyższoną odpowiedzialnością w pracy(bankowość) plus jeszcze jakieś naciski przełożonych "z góry"
może mieć wpływ że nawet w weekendy nie potrafi się w miarę trochę zreleksować,wyluzować żeby mieć choć odrobinę ochoty na jakiś w minimalnym wymiarze seks ze mną choćby tylko w te weekendy?Dodam że w przeszłości za kochliwa nie bywała,jakiś farmaceutyków antystresowych nie używa a z mojej strony raczej jest wszystko co potrzebne do normalnego funkcjonowania rodziny(pomoc,budżet,wyjazdy itp.)Patologia też nie występuje.Z góry dzięki za opinie i pozdrawiam komentujących
Edytor zaawansowany
  • wersja_robocza 02.10.12, 21:10
    och_tato napisał:

    > Dodam że w przeszłości za kochliwa nie bywała,


    A potem się dziwią.
  • zuzi.1 02.10.12, 21:55
    Taki ogromny stres w korporacji, presja, naciski na wyniki i kryzys plus widmo problemów w pracy może doprowazic do tego, że człowiekowi nie chce się zyc, chodzic do pracy, może popasc w depresję i oczywiście nie miec kompletnie ochoty na seks. Wspieraj żonę w tym trudnym okresie i czekaj na lepszy moment, wspieraj ją w jej problemach w pracy i staraj się ją zrozumiec. Takie korporacje i metody w nich stosowane są bardzo obciążające psychicznie.
  • dreemcatcher 03.10.12, 10:21
    z doświadczenia wiem ze wspieranie nic nie da, przed wejściem szanownej małżonki do domu , kubeł zimnej wody na głowę niech zmienia nastawienie i nie wprowadza złej atmosfery do domu bo się udziela wszystkim. Jesli sobie znalazła dom i domowników jako sposób na odreagowanie to niech lepiej przed wejściem zrobi długi spacer. Jak sie przyzwyczai do nadskakiwania po sprawie , zawsze znajdzie powód żeby mieć pretekst do odreagowania.
  • zuzi.1 03.10.12, 10:30
    dreamcatcher, dawno nie czytałam opinii takiego palanta jak ty, że też kbiety tworzą związki z takimi męskimi gnidami...
  • dreemcatcher 03.10.12, 10:57
    palanta to sobie znajdź w rodzinie...
    jeśli ktoś zamierza wprowadzać taką atmosferę w domu to chyba z nim jest coś nie tak.
    czy jak by toej mąż przyszedł z pracy i dał w pysk za słona zupę bo nie był w humorze to też bys szukała rozwiązania jak go zagłaskać i wyciszyć?
  • zuzi.1 03.10.12, 11:10
    nie, palantem to jestes ty i bez odzewu durny frustracie
  • dreemcatcher 03.10.12, 11:16
    twoja agresja mnie upaja :)
    brak merytorycznej odpowiedzi spowodowało że musiałaś mnie obrazić ?
  • sb.slav 06.10.12, 12:53
    Daj spokój, zuzia się wyżywa na mężu, nie wie, że można inaczej:)
  • damajah 03.10.12, 11:12
    Nie widzisz różnicy pomiędzy zmęczeniem i zestresowaniem i w związku z tym mniejszą ochotą na seks a przyjściem do domu i daniem w pysk? Ile ty masz lat - 16? Bo dorosły człowiek rozumie że powinien wspierać w problemach swoją żonę (albo żona męża) Miałeś kiedyś jakieś problemy poważniejsze w życiu? I co chodziłeś i tryskałeś humorem i tworzyłeś cudowną atmosferę w domu? Naprawdę piszesz idiotyzmy człowieku. Spacer to sobie można zafundować na lekki stresik a nie na długotrwały ciężki stres.
  • dreemcatcher 03.10.12, 11:23
    właśnie widzisz jako 16 latek mogę wiele powiedzieć na ten temat, bo im bardziej byłem wyrozumiały tym cześciej problemy przenosiły się do domu i miały znaczący wpływ na pożycie. Żona zrobiła sobie z domu miejsce gdzie frustracje i nerwy wyładowywała, piątek to był dniem kłótni, musiała się pokłócić żeby mieć z głowy sobotęi niedziele.
    Dorosły człowiek wie że współmałżonek to nie sposób na wyładowanie nerwów ale ktoś komu możana się wyżalić. A jak się wpad do domu w nerwach to chyba lepeij zrobić kilka kółek dookoła domu i ochłonąć i zastanowić się czy warto rozpieprzyć własny zwiazek przez złe samopoczucie.
  • damajah 03.10.12, 11:34
    Bo chyba Twoje osobiste problemy Ci przesłaniają temat wątku.
    Autor nie napisał że żona się awanturuje co piątek, że wprowadza złą atmosferę i co tam jeszcze dołożysz. Napisał że jego żona nie ma ochoty na seks i zapytał czy silny stres może być tego przyczyną. Owszem, może i zapewne jest i autor, mąż zestresowanej kobiety może sporo zrobić żeby jej pomóc oraz żeby znowu cieszyć się fajnym seksem z nią. I Twoje uwagi jakoby ona miała spacerem rozwiązać swoje problemy są totalnie nietrafione.
  • dreemcatcher 03.10.12, 11:55
    spacer nie mial na celu rozwiazanie problemu a jedynie miał spełniac formę wyciszenia przed pojawieniem się w domu , uzmysłowienie ze ktoś w domu czeka i tęskni
  • aneta-skarpeta 03.10.12, 15:20
    ok, ona nie ma ochoty na seks, bo jest przemęczona i zestresowana

    ok jak jej pomóc?
    może zmienic pracę? moze mniej sprzatac, mąż więcej?

    czy zacznie wtedy tryskac seksem?

    ona sama musi zrozumiec, ze seks jej jest potrzebny do życia i komfortu psychicznego
    seks wspaniale relaksuje, odstresowuje, łagodzi i uszczęsliwia- jest to fajne lekarstwo na stres, smutek, przygnebienie. dodatkowo buduje relacje z męzem, która przekłada sie na inne aspekty zycia- wspólna praca w domu, z dziecmi , mila atmosfera

    nie wiem czemu kobiety traktuja seks jako...nie wiem... obowiazek. muszą byc bardzo przychylne warunki ( trudne do osiagniecia w codziennym zyciu) zeby nabrała kobieta ochoty na seks bo inaczej klops. Jakby to nie było miłe, relaksujace, odprężające i po prostu fajne dla niej

    kurcze masz w domu faceta, z ktorym dobrze Ci sie układa ( zakładam), podoba mi się i lubie seks

    padam na twarz, ale w sumie tak fajnie byloby uprawiac seks ( tak jak fajnie byloby usiasc i obejrzec na wsolnej, pomalowac paznokcie, wziac relaksująca kąpiel) wiec dzisiaj jestem zbyt zmeczona, ale jutro zjemy na obiad kanapki, nie posprzatam salonu i polozymu sie jak tylko dzieci zasną- już nie wspomnę o weekendzie:>

    ja bym tak kombinowała:)
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
    szopinistka.blogspot.com
  • damajah 03.10.12, 15:43
    > ok jak jej pomóc?
    ona musi dać sobie pomóc. Pomóc można bardzo prosto - nie pospieszając jej dać jej czas i dostosować czas gry wstępnej do jej potrzeb i możliwości (to ona potrzebuje więcej czasu żeby dojść do porządnego podniecenia) Każda kobieta ma swoje ulubione sposoby - musi się nie wstydzić mówić co lubi i co jej sprawia przyjemność.

    > nie wiem czemu kobiety traktuja seks jako...nie wiem... obowiazek. muszą byc ba
    > rdzo przychylne warunki ( trudne do osiagniecia w codziennym zyciu) zeby nabrał
    > a kobieta ochoty na seks bo inaczej klops. Jakby to nie było miłe, relaksujace
    > , odprężające i po prostu fajne dla niej

    traktują jako obowiązek bo nie jest to dla nich przyjemnością. Nie jest bo nie są do końca szczere (wstydzą się pokazać co lubią a ich mężowie nie potrafią ich rozbudzić)
    Co do warunków to nie muszą być idealne ale jest parę rzeczy które dla mnie przekreślają dobry seks (a dla mnie dobry seks kończy się orgazmem) Chodzi mi o takie rzeczy jak stres że zaraz drzwi się otworzą i wpadnie dziecko a my nadzy w pozycji 69 - no jak tu się wyluzować? Ale to łatwo załatwić - drzwi sypialni mamy na klucz i już po problemie. Druga fatalna sytuacja to bardzo mało czasu. Oczywiście jak jest silne podniecenie i wystarczy 2 minuty i kobiecie ale ja piszę o sytuacji kiedy kobieta ma akurat problemy (zmęczona zestresowana) wtedy wiem że jak mam 5 min to nic z tego nie będzie bo ja nie dam rady tak szybko. Więc przekładamy na wieczór
    (albo co innego ale nie będę opisywać)

    Padać na twarz ze zmęczenia to nie to samo co być pod wpływem długiego wyniszczającego stresu. Uwierz mi, doświadczyłam tego. Zwykłe zmęczenie to NIC. Nie wiem czy doświadczyłaś kiedyś powiedzmy miesięcy ciągłego stresu, ja tak i wierz mi, odechciewa się żyć. kąpiel i pomalowanie paznokci nie pomaga. Człowiek chciałby tylko spać a o seks nie łatwo (choć da się przy zaangażowaniu partnera)
    Ja właściwie nadal jestem pod wpływem stresu chociaż już znacznie lepiej sobie radzę ze wszystkim a w sferze seksu nie mam już problemów dzięki cierpliwości, miłości i wytrwałości mojego męża.
  • zuzi.1 03.10.12, 11:25
    Dokładnie damajah, długotrwaly ciężki stres, przemęczenie pracą, wręcz wypalenie spowodowane całokształtem sytuacji w pracy, nie każdy jest w stanie sobie z taką sytuacją poradzic psychicznie i jeszcze miec ochotę na seks, autor powinien zaproponowac zonie wizyty u psychologa, żeby psycholog pomóg jej uporac się z obciążeniami psyc. i stresem ponad jej siły...Nawet kobieta wamp i uwielbiająca seks może pod wpływem nawałnicy takich obciążeń emocjonalnych nie miec ochoty kompletnie na nic, popasc w depresję i zaliczy wypalenie zawodowe. Mądry maż powinien ją zrozumiec, wspierac i otoczyc opieką i wszelką pomocą...
  • aneta-skarpeta 03.10.12, 16:51
    opierając się na tym co napisał autor to wsparcie, pomoc zaangazowanie z jego strony jest
    jest takze zrozumienie , że ona w tygodniu nie ma ochoty

    ale jego potrzey też są przeciez ważne i jemu w tym związku też jest źle

    oczywiscie warto zasięgnąc porady psychologa, ale może trzeba postarac się zmienic pracę ( wiem, nie takie proste) na mniej stresującą, byc moze gorzej płatną, ale spokojniejszą?
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
    szopinistka.blogspot.com
  • dreemcatcher 04.10.12, 07:06
    tez myślałem nad tym zeby żona zmienila pracę, ale wydaje mi się że problem lezy po jej stronie, brak empatii powoduje ze odbiera wrogo to co ją otacza, niedopatrzenia, pomyłki w stosunku do niej traktuje jak celowe działanie. Mozliwe że psycholog mozę jej pomóc (jeśli da sobie pomóc ) niestety miłość nie trwa wiecznie, nie chciała jej pielegnować jesteśmy lokatorami w domu. Dlatego uważam że jesli ktoś przynosi problemy do domu to powinien sie zastanowić nad skutkami. Druga strona nic nie zawiniła a moze być idealną odskocznią od problemów chyba że chce się na własne życzenie zniszczyć związek. Czym innym jest stres i zmęczeniea co za tym idzie brak checi na cokolwiek a czym innym powoływanie sie na zmeczenie po to zeby wymigać się od seksu.
  • zuzi.1 04.10.12, 09:44
    Jeśli mąz jest w seksie dobry, potrafi żonę rozbudzic i dac satysfakcję, plus szanuje żone, wspiera i pokazuje, że kocha, to mało która kobieta odmówi seksu, gdy jest inaczej, to zaczynają się schody ze strony kobiety i uniki... Pewny jestes dreemcatcher, że to nie ty kiepską jakością seksu i jej złym traktowaniem zony nie przyczyniłeś się do olewania waszego związku przez żone i braku seksu. Zazwyczaj cos takiego nie zdarza się ot tak, bez powodu, myślę, że byc może jestes po protu kiepski w łożku i dlatego twojej żonie się zwyczajnie nie chce wysilac...
  • dreemcatcher 04.10.12, 13:50
    mąż powinien wspierać głaskać , zebrać żeby szanowna małoznak łaskawie nogi rozłożyła. W jakim ty świecie żyjesz chyba sama nei wierzysz w to co piszesz. NIe wiem czy wiesz ale w łożku są dwie osoby a nie tylko mąż do zgadywania w myślach, no chyba ze uznajesz zasadę moje żony że seks to tylko rozłożenie nóg :)
    Napisz ze jeszcze mam małego bo ty akurat najlepiej o tym wiesz :) żałosna jesteś :)
  • zuzi.1 04.10.12, 14:16
    nie obrażaj się zbytnio, szkoda nerwów ;-) ja tylko przypuszczam na podstawie znajomości kobiecych potrzeb i zachowań...Ty powinienes wiedziec lepiej co jest na rzeczy, skoro żonie seks kojarzy się JEDYNIE z rozkładaniem nóg...dla mnie to jest objaw braku satysfakcji seks....
  • zuzi.1 04.10.12, 23:46
    Może uraziłes dreemcatcher żonę uwagami na temat jej tuszy i odcięła sie od Ciebie emocjonalnie i traktuje Cię teraz jak namolną muchę.
  • dreemcatcher 05.10.12, 08:42
    pływania , biegania, kupno sprzetu do ćwiczeń (na jej prośbe) nie pomagały tylko ulubione seriale i wieczór przed tv . Patrzy w lustro i widzi jak wygląda, oczekuje ze powiem jej ż ewyglada świetnie?, zadbane jej ciało to nie nagroda dla mnie, ona sama musi chcieć tego sama dla siebie. Kiedyś mi powiedział ze nie będzie ćwiczyła bo się meczy i lepeij wie jak powinna ćiczyć :)
  • zuzi.1 05.10.12, 17:50
    Byc może od zawsze prowadziliscie mało aktywny tryb życia, a zauważyłes to dopiero wtedy, gdy żona Ci się "zapuściła", trzeba było od początku małżeństwa RAZEM aktywnie spędzac czas, skoro lubisz szczupłe babki, wile panów w przeciwieństwie do Ciebie lubi krągłości ;)
  • damajah 03.10.12, 10:42
    co za bzdury.
  • damajah 03.10.12, 10:42
    oczywiście to było do dreemcatcher
  • aneta-skarpeta 03.10.12, 15:04
    u mojego męża występuje taki syndrom- stres, przepracowanie, przemeczenie, nieumiejetnosc nabrania dystansu do pracy skutkuje mniejsza aktywnością

    i z doswiadczenia powiem- nic nie daje wpsieranie, czekanie, rozumienie, głaskanie po głowie

    krótko i przy d...- mówic czego sie oczekuje, bo inaczej to czym dalej w las tym ciemniej

    ja rozumiem, ze w tygodniu mozna nie miec głowy, ale weekend mozna bys ie wysilic, dla dobra związku i m eza

    i jeden, drugi weekend mozna odpuscic, ale ile mozna odpuscic? 10? 15?

    a czym mniej osoba mało aktywna bedzie uprawiała seksu, tym mniej bedzie go potrzebowała
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
    szopinistka.blogspot.com
  • damajah 03.10.12, 15:18
    ja nie piszę o czekaniu. Wręcz przeciwnie. Ja miałam problem - długa choroba, dużo doswiadczeń różnych, dużo stresów. Przez wiele lat myślałam że muszę tryskać pożądaniem albo seksu nie będzie. Mój mąż też myślał że jak się na niego nie rzucam tak jak 10 lat temu to już nie mam ochoty, nie lubię itp. A to nieprawda. Tu musi być wola z obu stron i świadomość że może trzeba trochę czasu, że może trzeba trochę starań i pracy żeby rozbudzić to na nowo. A potem jest coraz lepiej. Tylko żeby strona mająca problem nie uciekała a druga strona nie oczekiwała wybuchu namiętności w 2 minuty.
    A że najczęściej to jednak kobiety mają problem z seksem to tak napisałam
    Zresztą nie tylko stres może powodować brak ochoty na seks. W seminarium które polecam kilka linków niżej jest świetne zdanie. Kobieta na orgazm przeciętnie potrzebuje (o ile dobrze pamiętam) 7-14 minut. Mężczyzna 2 minuty (to jest uogólnienie) Jeśli facet pójdzie swoim torem to cóż...kobieta ma problem.

    I wcale mnie nie dziwi ile kobiet mówi że nie wie co to orgazm. Potrzebują się tego nauczyć, potrzebują więcej czasu. Nie mając go nie mają przyjemności z seksu. Kto chce powtarzać czynność która nie sprawia mu przyjemności jak najczęściej? Czując ciągły niedosyt i żal?
    A jak do tego dodać negatywny stres i problemy które naruszają równowagę psychiczną kobiety co wpływa na jej seksualność to ten czas potrzebny na dobry seks się jeszcze wydłuża.
    Kobieta nie mogąc mieć odpowiedniej ilości czasu wycofuje się (myślę że często nawet nie rozumie że jakby dała sobie ten czas i gdyby mąż ten czas poświęcił na rozbudzenie jej to jak najbardziej miałaby świetny seks i wyluzowanie i oddech po ciężkim dniu)
    Ale zamiast rozmawiać to się kłócą i pielęgnują coraz większe pretensje. Wiem bo sama to robiłam kiedyś i było to głupie.
  • aneta-skarpeta 03.10.12, 15:33
    ze wszystkim się zgadzam, ale ja tutaj widzę inny problem, żonie seks nie jest potrzebny
    w zasadzie nigdy nie był, ale kiedys troche go uprawiała.

    i , nie znam szczegółów, moze tak nie jest, wydaje mi się, ze nawet jakby chlop stanął na rzesach, uprawiał dziki sex z marzeń to ona generalnie podejdzie do tematu letnio

    tak jak kobieta potrzebuje otoczki tak smao facet jej potrzbeuje, bo to strasznie frustruje jak inicjujesz seks, a tu sciana. Nie słyszysz konkretnych argumentów, któe pomogłyby Ci przebić tą ścianę.

    dlatego uważam, że wspieranie niewiele tu da, bo nadal beda obowiazki, zmeczenie i stres, a seksu jak nie było tak nie bedzie

    facet ma się tutaj starac, a babka musi wziąc się w garsc- raz drugi troche się przemęczyć dla dobra narodu i jak juz zaczna ten seks uprawiac to mogą pracowac nad jego jakością, upodobaniami etc

    ale trzeba sie bzykać;)

    sama wiem , że naprawdę trudno czekac, wspierac, inicjowac jak ciagle jest sciana, ktorej nie masz jak przebic, bo slyszysz " jestem zmęczona"

    ok, ale przychodzi weekend, wolne, wakacja i ciagle zmęczenie?

    generalnie brak jest rozmowy i do tej rozmowy trzeba ZMUSIĆ żonę, żeby nawet powiedziała o co jej chodzi
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
    szopinistka.blogspot.com
  • damajah 03.10.12, 15:49
    Nie wiem czy nie potrzebuje. Ja kiedyś też sprawialam wrażenie że nie potrzebuję, mąż był przekonany że nie potrzebuję a to nie była prawda - owszem potrzebowałam ale nie potrafiłam się otworzyć. Głównie dlatego że się wstydziłam i bałam, ja, przedtem chodząca ochota na seks a tu nagle mam problem i potrzebuję czasu. No cóż - moja głupota.
    Więc jedyne co ona musi zrobić to się nie odwracać tylko próbować, nie bać się, nie wstydzić a on powinien zająć się resztą

    Czy nigdy nie potrzebowała? Też nie wiadomo. Pierwszy facet z którym byłam był beznadziejny w łóżku. Naprawdę 2 minuty i po sprawie. Miał gdzieś co ja czuję i się strasznie dziwił że nie mam orgazmów. W końcu zaczęłam je udawać (młoda i głupia byłam) Jakbym za niego wyszła (z wielu względów Bogu dzięki że nie bo byłabym rozwódką na 100%) to zapewne byłabym chłodną i nie potrzebującą kobietą. Co to za fun być materacem?
  • aneta-skarpeta 03.10.12, 16:48
    żadna i nie o udawanie chodzi w seksie. Być może mąż autorki nie spełnia jej oczekiwań, a ona się obawia szczerej rozmowy- trudno powiedziec, ale sama przyznałas ze takie zachowanie jest głupie i tak naprawdę najwiecej zalezało od ciebie w tej kwesti. BO sama musialas przepracować, odważyć się, próbowac, czy nawet wywalczyc

    trzeba rozmwiac, probowac, rozmawiac, probowac i przede wszystki słuchac
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
    szopinistka.blogspot.com
  • dreemcatcher 04.10.12, 07:27
    a nie można dosadnie , mąż jej się znudził a jej już się nie chce tyłka ruszać.
    Pisanie o niespełnianiu oczekiwań sugeruje winę męża trochę to niesprawiedliwa ocena a moze tylko niefortunny dobór słów ?
  • damajah 04.10.12, 10:32
    no dokładna odwrotność rzeczywistości. Kobieta ma jakiś problem który od tego że mąż jej się znudził jest prawdopodobnie o lata świetlne w innym kierunku ale facet ma gdzieś co ona naprawdę czuje i myśli bo sobie już wytłumaczył że jej się znudził. Naprawdę cieszę się bardzo że jestem z facetem który potrafi się zdobyć na inny tok myślenia niż dreemcatcher bo inaczej pewnie bylibyśmy już osobno.
  • dreemcatcher 04.10.12, 13:54
    a zakładasz taką możliwość że zwyczajnie nie potrzebuje seksu , ze jest je on do życia zbędny, czy to tez wina faceta?
    Bierzesz pod uwagę że chciłaś również coś z tym zrobić, rozumiem ze siedziałaś przed tv a mąż zgadywał o co ci chodzi ?
  • damajah 04.10.12, 14:37
    najpierw dosyć długo uciekałam. Dopiero później stawiłam temu czoła. Poważne problemy nie są czasem do załatwienia w tydzień czy w miesiąc. Chwilę trwało zanim sama załapałam co się dzieje, jeszcze dłuższą chwilę zabrało mi zrozumienie że nie tędy droga. Najgorzej wspominam czas kiedy ja mówiłam szczere co jest nie tak a mąż nie wierzył - wolał wierzyć we własną wersję tego co ja niby myślę i czuję. Więc i on musiał powalczyć ze sobą. Na szczęście wygraliśmy to razem. I to wiele problemów pokonaliśmy, nie tylko takie. Walcząc razem bo oboje chcieliśmy. Ale bywało tak że jedna strona odlatywała daleko i miała problem żeby wrócić, wtedy druga strona wyciągała ręce a nie chrzaniła że "miłość nie trwa wiecznie" I tak wzajemnie się wciągamy na wspólną orbitę a z czasem to odloty są coraz mniej dotkliwe i coraz rzadsze bo jest więcej szczerości i umiejętności wzajemnej pomocy i po prostu zrozumienia między nami.
    Nie chcę się już więcej rozpisywać bo i tak już aż za bardzo się w tym wątku wywnętrzyłam.
    Cieszę się że mam męża który mnie kocha na serio a nie tylko wtedy jak jest super.
  • dreemcatcher 05.10.12, 08:48
    mylisz sie uważajć ze po pierwszym razie zabrałem zabawki i wyniosłem sie do innej piaskownicy.... miłośc mają okazywać sobie partnerzy jeśli jedno nie ma zamiaru tego robić ale oczekuje ze druga strona będzi eto robić zawsze to sie bardzo myli, związek jest bez szans. A mi lośc przeminie jeśli nei jest podsycana przez obydwojga.
  • damajah 04.10.12, 10:29
    tak, sporo zależało ode mnie ale od męża też bardzo dużo. Bardzo ważne było żeby zrozumiał i przestał myśleć że a)znudził mi się, b)już mnie nie pociąga, c)to jego wina, d)nie lubię już seksu, c)podoba mi się ktoś inny - i tym podobne, czyli wszystko tylko nie wiara w to co mówię bo to niemożliwe że - jestem zmęczona, zestresowana, nie daję rady szybko i zawsze, moja psychika na moje ciało ma totalny wpływ i nie robię tego specjalnie/złośliwe/z braku miłości...
    Ogólnie chodziło o to żeby móc rozmawiać, żeby on słyszał i rozumiał wprost to co ja mówię a nie wmawiał sobie że prawdą jest to co on myśli że ja myślę.
  • dreemcatcher 04.10.12, 07:15
    nie widzę krytyki zuzi, czyżby solidarność jajników? ja dla niej jestem palantem twoje podejście jej nie szokuje. ech te zakłamane dwulicowe baby
  • po-trafie 02.10.12, 22:41
    Mysle, ze mozna byc tak zmordowanym praca, ze w weekend mysli sie o:
    - wyspaniu;
    - zadbaniu minimalnie o higiene ciala, duszy, domu: dluzsza kapiel, ogarniecie wkolo, moment relaksu;
    - wyspaniu.

    Mimo duzego temperamentu bywaly u mnie tygodnie, gdy po faktycznie ciezkim tygodniu i perspektywie na nastepny taki i w weekend po prostu nie umialam pomyslec, odczuc, chciec seksu.
  • swiete.jeze 02.10.12, 23:02
    Ponoć przestawienie się z trybu "stres & praca" na tryb "relaks" trwa tydzień i dopiero potem tak naprawdę zaczynasz odpoczywać.
    --
    penpen.jogger.pl/2011/08/#e488903
  • lilyrush 03.10.12, 09:55
    to jest całkowicie "osobnicze"- kwestia podejścia do seksu w ogóle- mnie seks cudownie odpręża, rozluźnia, pomaga. Nie ma nic lepszego niż dobry orgazm po ciężkim dniu- inaczej sie wtedy śpi. W tym temacie najbardziej brakuje mi stałego partnera, który ze mną mieszka

    No a jeśli żona kochliwa nigdy nie była to czemu sie dziwisz?
  • mr.man 03.10.12, 10:22
    Jeżeli nie może się zrelaksować nawet w weekendy, to chyba sam sobie odpowiedziałeś co trzeba zrobić.

    --
    Keep calm and carry on
  • damajah 03.10.12, 10:40
    Szkoda jak ludzie siebie nie rozumieją.
    Prawda jest taka że większość kobiet które odrzucają seks (a jest ich sporo bo dla kobiet które mają stresy, dużo pracy, są zmęczone i zabiegane znacznie trudniej o ochotę na seks niż u mężczyzn mających te same zajęcia) nie rozumie że nie muszą od razu, przy pierwszym dotyku krzyczeć z rozkoszy i rzucać się na faceta z dziką żądzą. Powinny dać się rozbudzić mężowi bo o ile facet zazwyczaj potrzebuje chwili żeby być gotowym o tyle kobieta, zwłaszcza zestresowana i zapracowana może potrzebować o wieeele dłuższego czasu. Ale te kobiety nie wiedzą o tym bo nigdy nie doświadczyły takiej uwagi i starań ze strony faceta który nie wie co to gra wstępna, nie potrafi być inicjatorem, nie potrafi obudzić swojej żony i cierpliwie doprowadzić jej do wrzenia tylko chce ją chwilę pomacać, pościskać i za 5 min. skończyć. A jak kobieta mając w perspektywie seks bez spełnienia i przyjemności (bo zanim ona zdąży coś poczuć to on już skończy się kochać) nie ma ochoty to facet wściekły, obrażony, zawiedziony...

    Więc tak: kobieto pozwól się dotykać i obudzić nawet jak myślisz że Ci się nie chce, nie masz siły, mężczyzno bądź inicjatorem w swoim domu, rozgrzej kobietę, bądź dla niej dobry, pomóż jej w obowiązkach, daj czas na relaks, zrób dla niej coś miłego (choćby dobrą kolację, umyj gary, pokaż że się troszczysz o nią - to na kobiety działa bardzo) a potem zajmij się nią żeby ją rozbudzić (nie, nie 2,3 lub 5 min. Może potrzebuje godziny pieszczot przy świecach i cichej muzyce co nakręci was oboje BARDZO) A ona zaskoczy Cię swoim temperamentem i okaże się świetną kochanką.

    PS: nie moje mądrości, niesamowite szkolenie dla małżeństw mamy z mężem za sobą - ale sprawdzone i działa to doskonale. Wszelkie problemy w temacie zniknęły
  • ewelajnawrocek 03.10.12, 10:49
    moze ma niskie libido, trza by do doktora poleźć
  • kochanic.a.francuza 06.10.12, 11:45
    "Prawda jest taka że większość kobiet które odrzucają seks (a jest ich sporo bo dla kobiet które mają stresy, dużo pracy, są zmęczone i zabiegane znacznie trudniej o ochotę na seks niż u mężczyzn mających te same zajęcia)..."

    Mezczyzni nie maja tych samych zajec. Mezczyzni maja dwa razy mniej obowiazkow, stad nierowne rozlozenie libiada.
    Jakby sie pan maz wzial za mopa, sciere i gary to by mu sie zaraz libido obnizylo do poziomow nie macacych zwiazku, a jej podwyzszylo do poziomow, ktore by go oszolomily.
    Ale ze wiekszosc panow jest leniwa, woli medzic na zone zamiast odciazyc.
    Na szczescie sa i tacy, ktorzy sami sprzataja: spracowana zona nie ma ochoty na figle w lozku i tego powinni uczyc juz w szkole.
  • och_tato 06.10.12, 23:53
    Mezczyzni nie maja tych samych zajec. Mezczyzni maja dwa razy mniej obowiazkow,
    > stad nierowne rozlozenie libiada.
    > Jakby sie pan maz wzial za mopa, sciere i gary to by mu sie zaraz libido obnizy
    > lo do poziomow nie macacych zwiazku,

    Co Ty za bzdury wypisujesz!!!To chyba że u Ciebie jest że mąż jest panem władca a Ty jego niewolnicą i służącą,te czasy dawno minęły....Bynajmniej u mnie nie ma problemu żeby jej pomóc w sprzątaniu,poćwiczyc godzinkę na siłowni,zrobić 10 km na rowerze a i tak bym znalazł siły i ochotę żeby się z nią pokochać jak by tego chciała...

    i czytaj dokładniej tekst..

    a z mojej strony raczej jest wszystko co potrzebne do normalnego funkcjonowania rodziny(pomoc,
  • allatatevi1 03.10.12, 12:27
    No cóż skoro żona nigdy nie była zbyt kochliwa, a z czasem wzajemna fascynacja tylko spada to chyba mogłeś przewidzieć taki rezultat.

    Faceci powinni brać za żony kobiety, które ich wykańczają seksualnie, którym wręcz nie dają rady, wtedy jak pierwsze emocje opadną to będą mieli taką rozsądną ilość seksu.

    Na teraz proponuje podmiankę, z tego co można poczytać, jest wiele kobiet które chodzą po ścianach i tracą radość życia, bo mężowi się nie chce.
  • damajah 03.10.12, 12:47
    To chyba byłyby tłumy kawalerów :)
    Prawda jest taka że kobiety są zainteresowane seksem ale reagują inaczej i mają inne potrzeby niż mężczyźni. Ja nie piszę o napalonych 20 latkach którą sama kiedyś byłam i faktycznie nie przepuściłam żadnej nocy mężowi nawet jak umierał ze zmęczenia. Ja piszę o kobietach mających pracę, dzieci, sporo stresów na głowie. Kobiety przeżywają wszystko bardziej, a ich stan psychiczny ma cholernie wielki wpływ na życie seksualne. Tak jak facet jak ma ciężki dzień to chętnie wieczorem się odstresuje i spuści napięcie w łóżku, tak kobieta wręcz przeciwnie - zestresowana nie ma ochoty na seks. Ale facet może to zmienić, bo kobieta w brew pozorom potrzebuje seksu bardzo, potrzebuje tego rozładowania i hormonów. Tylko trzeba ją rozgrzać...zachęcić, pomóc jej się rozluźnić, dać jej czas, nie spieszyć się. Niech się nie denerwuje że ma 5,5 minuty na dojście do orgazmu bo to niemożliwe i się podda i zniechęci od razu.

    Gdzieś poszukam jakiś linków w tym temacie to dołączę. Po prostu mężczyzna i kobieta to dwa różne światy, pod względem seksualnym również i problemy bardzo często wynikają z niezrozumienia.
  • allatatevi1 03.10.12, 13:13
    Nie mam dzieci, więc nie wiem jak to jest.
    Natomiast mi osobiście bardzo wzrosło libido jak skończyłam studia i poszłam do bardzo stresującej pracy.
    Jako leniuchująca całe dnie studentka nie miałam nawet w połowie takiej ochoty, jak wtedy kiedy pracowałam po 8-10 godzin na dobę i miałam jeszcze na głowie dużo spraw związanych z remontem domu.
  • damajah 03.10.12, 13:31
    Nie mam dzieci, więc nie wiem jak to jest.
    To nie zrozumiesz, serio. Zresztą stres stresowi nierówny. Co innego mieś pracę gdzie jest duża odpowiedzialność i dużo pracy ale nie jest to negatywne (mnie również fajne projekty jednocześnie stresują ale i nakręcają tak że mogę np. nie spać do rana bo nie mogę zasnąć z nadmiaru adrenaliny czy czego tam co się u mnie robi jak jestem nakręcona.
    A zupełnie co innego mieć stres bardzo negatywny, obciążający strachem, niepewnością, nerwami, taki stres na dłuższą metę niszczy zdrowie i psychikę i często powoduje wypalenie zawodowe (wiem bo doświadczyłam) Podobnie jak długotrwała choroba i stres związany z niepewnością co do zdrowia (również wiem bo doświadczyłam) W takich warunkach nawet ktoś o wielkim libido może stracić ochotę na seks (i po raz kolejny - wiem bo doświadczyłam) A wówczas kochający mąż/żona może pomóc to odbudować (hm, wiem bo...doświadczyłam)
  • damajah 03.10.12, 13:32
    z tymi dziećmi to był żart :)
    Dzieci mi w seksie nigdy nie przeszkadzały, chyba że bardzo chorowały i umierałam z niepokoju ale to na szczęście chwilowe (choroby i stres z tym związany)
  • kalllka 03.10.12, 13:41
    ehh no prosze,
    pani, dzieci [ ] w seksie nigdy nie przeszkadzaly... itd itp.

    teza i konstrukt myslowy, godny jusefa.
    ( to zaczyna byc miejscowa specialite' Dela maison?)
  • damajah 03.10.12, 13:55
    jeśli napisałam coś zbyt wielkim skrótem myślowym to rozwinę specjalnie dla Ciebie:
    posiadanie dzieci samo w sobie, albo inaczej pisząc bycie matką nie miało negatywnego wpływu na moje życie seksualne i to miałam na myśli, choć oczywiście konstrukcja napisanego zbyt szybko zdania rzeczywiście mogła zasugerować coś innego (co mnie do głowy nie przyszło od razu bo nie myślę tymi torami)

    Ewentualnie choroby owych dzieci i zmartwienie z tego powodu lub zbyt dużo pracy, złego stresu plus jakieś problemy z dziećmi - owszem wpływ miały ale każdy stres negatywny, długotrwały strach, niepewność, poczucie zagrożenia itp mają wpływ na zdrowie i samopoczucie i stan psychiczny a co się z tym wiąże również na to czy mam ochotę na seks czy nie.
  • damajah 03.10.12, 13:59
    a poza wyrwaniem zdania (niefortunnego przyznam) z kontekstu coś więcej przeczytałaś z kilku moich wypowiedzi czy tak po prostu lubisz sobie pokpić na podstawie kilku słów mając w nosie całość?
  • kalllka 03.10.12, 14:57
    fortunne [ ] dla jusefa, bo im wiecej tworzysz postow w jego klimacie ( powiedzmy ze to Twoj bliski sasiad z bloku;) tym wiecej chlopina wypala trawy na swoim dvd np
    a bez kpiny ?

    chodzi o Ciebie, o Twoj sposob wypowiedzi,
    konfrontacyjan butna postawe. negatywna postawe wiec negatywny sposob wypowiedzi, ktory (niestety) na forach gazety od dluzszego czasu swieci tryumfy.
    skutecznie uniemozliwiajac rozsadna edukacje ( istotna w dobie kryzysu)
    niszczac dobre imie uzerow, portalu i gazety ,,Wyborczej)



  • damajah 03.10.12, 15:08
    że co proszę?
    konfrontacyjna butna postawa? Bo napisałam do autora wątku na podstawie własnych doświadczeń że można coś zrobić żeby było lepiej tylko trzeba się porozumieć?
    A z jusefem nie wiem naprawdę o co chodzi. Ale wiesz co - zupełnie nie chcę wiedzieć.
    Negatywny i zaczepny klimat Tworzysz dla mnie ty - chociaż nie kojarzę nawet Twojego nicka

  • zuzi.1 03.10.12, 15:45
    ale kalla "pojechałas" równo...moim zdaniem z pewnym poziomem głupoty nie warto dyskutowac...
  • zuzi.1 03.10.12, 15:41
    Zgadzam się w pełni z opinią damajah, naprawdę stres stresowi nierówny. Obecnie w bankach dzieją się różne cyrki, mam kilku znajomych tam pracujących. Moze byc to naprawdę obciążające, szczegónie da wrażliwej kobiety.
  • aneta-skarpeta 03.10.12, 15:11
    damajah napisała:

    Po prostu mężczyzna i ko
    > bieta to dwa różne światy, pod względem seksualnym również i problemy bardzo cz
    > ęsto wynikają z niezrozumienia.

    jak to czytam, to mam wrażenie, że jestem mężem, a mój mąż moją żoną

    mam dużo na głowie i nie zawsze mam ochotę nasex,ale nie mam ochoty dzisiaj i jutro, ale juz pojutrze mam...najpóźniej w weekend;)
    i tez mam prace, dom, dziecko, zajecia, zakupy i gotowanie

    to nie do końca w tym rzecz

    głównie chodzi o temperament i predyspozycje psychiczne do radzenia sobie ze stresem i zmeczeniem

    niezaleznie od płci
    ja wyznaję, z doswiadczenia, teorię że wbrew pozorom niewiele sie róznimy jesli chodzi o płeć- raczej chodzi o indywidualne upodobania
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
    szopinistka.blogspot.com
  • damajah 03.10.12, 15:22
    Jest to zależne od płci jeśli patrzeć na statystyki. Oczywiście że bywa odwrotnie, oczywiście że tak.
    Jednak znacznie częściej to kobieta ma problem z seksem niż facet. Inna biologia, inna psychika. Serio - nie wymyślam sobie tego z palca, miałam kiedyś takie problemy i naprawdę dużo czytałam szukałam, rozmawiałam.

    Różnica między płciami jest OGROMNA. Inaczej sobie radzimy ze stresem (kobiety chcą gadać, faceci milczeć) inaczej reagujemy na czyjeś problemy (kobieta wysłucha i pocieszy, facet chce od razu naprawiać) inaczej odpoczywamy, inaczej myślimy. Chociaż zdarzają się kobiety o psychice zbliżonej do męskiej i odwrotnie to jednak nie jest to większość.
  • przeciez.wiem 03.10.12, 14:11
    Kwestia osobnicza. Ja do zrelaksowania się potrzebuję seksu, nie potrzebuję relaksowanie się do seksu.


    --
    Komentuj, nie obrażaj!
  • damajah 03.10.12, 14:27
    no jednak nie. Ja wiem że są wyjątki ale nie większość. Myślę że żona autora wątku jest przedstawicielką typowej większości
  • aneta-skarpeta 03.10.12, 15:14
    czyli typowa kobieta generalnie nie garnie sie do sexu?

    bo tu nie jest problem ze ona nagle , ni z tego czy owego, od nadmiaru obowiazków nie ma ochoty na seks

    ona nigdy jakos się specjalnie nie garnęła, a z czasem ta chęc jeszcze zmalała- tyle, że u niej okazało się ze zanikła

    wiadomo, ze zawsze po latach mniej jest tego seksu, bo człowiek juz "wybzykany" trochę, emocje nie szaleją, a i zmećzenie, ale jak ktos generalnie lubi seks to go nadal uprawia, mniej, ale uprawia i nie trzeba czekać na niego 3 miesiace;)
    --
    mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkach;)
    szopinistka.blogspot.com
  • damajah 03.10.12, 15:32
    > czyli typowa kobieta generalnie nie garnie sie do sexu?
    NIE NIE nie :)
    Kobieta częściej może mieć z tym problem, kobieta nie ma potrzeby tak często, myślę że jednak kobiety są generalnie mniej zainteresowane seksem (nie piszę że nie są zainteresowane albo są mało zainteresowane ale nie aż tak jak mężczyźni) Myślę że u kobiety stan psychiczny ma znacznie większy wpływ na libido, problemy i stres bardzo kobietę blokują, kobieta potrzebuje więcej czasu na udany seks. I znowu napiszę że nie każda - ogólnie.
    Myślę też że tak jak u mężczyzny poziom zainteresowania seksem jest dosyć równy przez większość życia tak u kobiety zdecydowanie mniej.
    No przecież to kobietę "głowa boli" to kobieta straszy faceta ze seksu nie będzie. Ja piszę o realnym życiu a nie o forumowych wyidealizowanych postaciach.

    Natomiast jak już kobietę się rozbudzi to może okazać się faktycznie wulkanem - ja tak mam. Jak jestem wymęczona to wydaje mi się że nie dam rady, że mi się nie chce, wręcz że to ostatnia rzecz jakiej bym chciała. I wtedy pojawia się mój mąż i po pół godziny okazuje się że to ja mam ochotę na jeszcze i jeszcze a on poszedłby już spać ;)))
    Różnica między stanem obecnym a dawnym jest taka że dawniej obróciłabym się tyłem i powiedziała że nie mogę bo jestem zmęczona a on by urażony obrócił się do mnie i tak byśmy zasnęli z urazą.
  • damajah 03.10.12, 14:35
    wszystkim w związkach - czy to z problemami czy bez.
    www.vocatio.com.pl/index.php?route=product/product&product_id=404
    www.youtube.com/watch?v=z_oasTe39U8
    kurcze, żeby nie było że coś sprzedaję - po prostu przerobiłam to z mężem, zresztą u nas w zborze było dla małżeństw to zrobione - GENIALNE.
  • wredny-typek 03.10.12, 16:59
    Co prawda nie jestem kobietą, ale czy brałeś pod uwagę, ze jej nie pociągasz?
  • och_tato 04.10.12, 22:21
    to dlaczego mi to nie powie wprost jak ją pytam o to(może Cię nie podniecam,może nie lubisz mojego dotyku,może nie lubisz mojej obecności,itp?) na spokojno w bezpośrednich rozmowach???
  • knok-knok 03.10.12, 23:24
    Stres jest zabójczy dla związku, wiem to po sobie. Możesz próbować stworzyć w weekendy fajną atmosferę, może coś z tego wyjdzie. Ale może problemem nie jest stres, tylko coś nie jarzy w Waszym związku
  • coff.eina 04.10.12, 08:59
    może żona zwyczajnie nie potrafi się odstresować? ja tez jestem matką i tez pracuję,dla mnie nie jest to problem,coś myślę,ze ta Twoja to trochę zimna ryba?nie potrzebuje tego? czasem po porodzie kobiety całkowicie tracą ochotę, to coś podobnego kiedy facet jest przy porodzie-w ogóle tego nie rozumiem-bo jak włożył to niech teraz patrzy jak "gładko" wychodzi..........:P
  • twojabogini 04.10.12, 14:27
    Stres obniża libido. Seks obniża poziom stresu. Błędne koło.

    Swoją drogą libido nie jest wartością stałą. Pisanie i mówienie o niskolibidowcach jest pomyłką. Każdy doświadcza w swoim życiu okresów wzmożonych potrzeb i ich zaniku. Bardzo cz ęsto słyszę od mężów - zacząłem myć te gary (prasować, gotować wynosić śmieci, kąpać dzieci), a ona dalej nic...
    Człowiek przemęczony ma niskie libido - opcja seksu się wyłącza. Więc na starcie nie ma bata, trzeba zaangażować się w dom i dzieci. pomóc obniżyć poziom stresu w pracy - czas na własne hobby zapewnić, na spacer, czy co tam może okazać się skuteczne. Najlepiej zapytać - widzę, że masz ogromną presję w robocie, co mogłoby cię odstresować.

    Ale trzeba też pamiętać, że opcja seksu już się u kobiety wyłączyła i trzeba ja włączyć. Jak? Uwieść, rozbudzić seksualnie. Naciskanie na seks nie za bardzo pomoże. Pod presją człowiek nie robi się chętny. Na początek wspólne spędzenie czasu, rozmowa. Bez kontekstu. Sygnał dobrze mi z tobą lubię z tobą być, podobasz mi się to właśnie podstawowy sygnał w uwodzeniu, prawda?
    No i warto porozmawiać o tym, czy żona była zadowolona z tego co dotychczas działo się waszej relacji seksualnej. Łatwo zrezygnować z czegoś co nie sprawia przyjemności. Prawdopodobnie, jak większość kobiet twoja żona nie przezywała orgazmów podczas stosunków, co ty traktowałeś jako główną formę aktywności seksualnej. Żona gdzieś tam czekała aż przyjemność się pojawi, a tu nic... To zawsze działa tak, że końcu człowiek ma dość odstawiania teatrzyku, który przynosi tylko rozczarowania, rozbudza odrobinę ale nie zaspokaja., a przyznać się też głupio (lęk przed odrzuceniem jest silny). Zresztą obawa nie jest nieuzasadniona - cała masa mężczyzn ma w takiej sytuacji pretensje, jak ona śmiała nie mieć orgazmów i je udawać. Więc zaczyna się unikanie, lawirowanie...Kobiety dochodzą też czasem do wniosku, że nie są z tych i seks to nie dla nich, skoro dotąd nie było przyjemnie...
    Jeśli jesteś mądrym mężczyzną, a takim się wydajesz, poczytaj sobie co nieco o kobiecej seksualności, zaproś żonę na jakiś weekend i jak już sobie spędzicie razem trochę czasu, nawiążecie bliski kontakt - porozmawiaj otwarcie. Startowy dobry komunikat to, że brakuje ci bardzo bliskości i intymności. ze zastanawiałeś się co może być przyczyną, że się oddaliliście. Że wiele się dowiedziałeś o kobiecych potrzebach. Że jest ci przykro jeśli do tej pory nie brałeś jej potrzeb pod uwagę, ale wynikało to z twojej nieświadomości. Że jesteś gotowy na zmiany. I prosisz o szansę. Okazanie zrozumienie i współczucia zamiast oskarżeń o oszukiwanie i urażonego ego to podstawa, jeśli macie nawiązać dialog.
    Lektura - Satysfakcja. Sztuka kobiecego orgazmu, Autor: Levinson Mark, Cattrall Kim. Wstęp do książki opisuje właśnie problem kobiet unikających seksu z powodu braku satysfakcji i dlaczego kobiety boją się poinformować o tym swoich mężczyzn, których kochają i pragną (mimo, ze unikają kontaktów intymnych z nimi).
    polecam tez stronę: seksualnosc-kobiet.pl/

    Ważne jest tez aby nie wysyłać komunikatów pragnę seksu - tylko pragnę ciebie.

    Oczywiście nie wiem czy wasz problem wynika właśnie z tego, ale to najczęściej występujący w takich przypadkach problem. Statystycznie istnieje więc duże prawdopodobieństwo, ze tak jest i w waszym przypadku.

    Powodzenia.
  • grassant 04.10.12, 16:37
    Stres obniża libido. Seks obniża poziom stresu. Błędne koło

    i gdzie tu błędne koło?????????
  • wersja_robocza 04.10.12, 23:22
    grassant napisał:

    > Stres obniża libido. Seks obniża poziom stresu. Błędne koło
    >
    > i gdzie tu błędne koło?????????

    Stres->niskie libido->brak ochoty na seks->brak możliwości obniżenia poziomu stresu czyli powtarzamy schemat: poziom stresu wysoki->niskie libido->... Zrozumiał?
  • ruda_owca 05.10.12, 12:16
    > Stres->niskie libido->brak ochoty na seks->brak możliwości obniżeni
    > a poziomu stresu czyli powtarzamy schemat: poziom stresu wysoki->niskie lib
    > ido->... Zrozumiał?

    A zrozumiala, ze do tego niepotrzebna jest informacja o tym, ze seks obniza poziom stresu?
    Taka konstrukcja wypowiedzie:
    "> > Stres obniża libido. Seks obniża poziom stresu. Błędne koło"
    Sugeruje, iz pierwsze i drugie zdanie sa elementami tego blednego kola.
  • grassant 05.10.12, 12:30
    Stres obniża libido. Seks obniża poziom stresu. Błędne koło
    > >
    > > i gdzie tu błędne koło?????????
    >
    > Stres->niskie libido->brak ochoty na seks->brak możliwości obniżeni
    > a poziomu stresu czyli powtarzamy schemat: poziom stresu wysoki->niskie lib
    > ido->... Zrozumiał?

    Stres obniża libido. OK
    Niższy poziom stresu => większego libido. A nie mniejsze libido!! Przyjmując, że większe libido nie zwiększa stresu, nie mamy tu żadnego błędnego koła. Logika psze Pani.
    Poniała, versehst, get it? :))
    Zgadzasz się?
  • zuzi.1 05.10.12, 17:53
    No to błysnąłeś grassant yntelygencją, a chciałbys może coś dodac w temacie wątku, czy w głowie pustka...? Czy nudzi Ci się i szukasz na siłę do czego się tu dowalic?
  • kbjsht 04.10.12, 23:14
    Dawno już nie przeczytałam na tym forum tak mądrego i ciekawego tekstu inteligentnej osoby, serio. Pozdrawiam :)
    --
    punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
  • zuzi.1 04.10.12, 23:22
    Dołączam się do pochwał, twojabogini jest mistrzynią słowa, świetnie rozpracowuje problemy krok po kroku, przedstawia wszystkie strony problemu, pięknie usystematyzowane, nie zapomina o niczym, widac, że prawnik i to z dużą empatią, co w tym zawodzie nie jest takie częste ;-)
  • kbjsht 06.10.12, 14:39
    dokładnie :)
    --
    punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
  • six_a 05.10.12, 12:41
    >Na początek wspólne spędzenie czasu, rozmowa. Bez kontekstu. Sygnał dobrze mi z tobą lubię z tobą być, podobasz mi się to właśnie podstawowy sygnał w uwodzeniu, prawda?

    no niestety, ale to są porady dla pierwszorandkowców czy kogo? bo ci ludzie już siedzą w bagnie wzajemnych pretensji, gdzie takie magiczne sztuczki w rodzaju: zapalmy świece zapachowe i chodźmy do wanny, co najwyżej wzbudzą uśmiech politowania u obojga.

    ona nie chce seksu, ale najwyraźniej wie, jak się odstresować, skoro non stop wieczory spędza przed telewizorem i serialami. więc zdaje się, że seks przestał być atrakcyjny, w czym zapewne ma spory udział jej kłodowatość i rozlazłość. rozumiem, że w związku należy się starać, ale w pewnych przypadkach, należy powiedzieć: albo dowiesz się, dlaczego ten seks cię nie interesuje, albo papa. nie ma sensu wiecznie kogoś namawiać, zachęcać i motywować, jak on sam ma to w dupie.



    --
    fireball
  • lusseiana 06.10.12, 11:02
    Wziąłeś sobie, przepraszam za taką metaforę, letniego kotleta (cyt. "w przeszłości za kochliwa nie bywała"), to go masz. I dziwię się, że nie masz świadomości, że będzie już tylko stygnął. Jeśli partnerka ma niskie libido i wulkanem seksu nigdy nie była, nie jest, to też już się nigdy nim nie stanie. A stresy, napięcia, odpowiedzialność, itp., to na moje oko tylko wymówki - jak ktoś lubi ten sport, to wszystko wyżej wymienione właśnie seksem rozładowuje. Nienawidzę tego tekstu, ale niestety... widziały gały co brały. Taka jest prawda. I niekoniecznie cokolwiek w tej sytuacji musi być Twoją winą (chyba tylko wybór partnerki) - jeśli żonie seks nie jest do niczego potrzebny i w zasadzie mógłby dla niej nie istnieć, to nie dziw się, że po całym tygodniu zmuszania się do przeróżnych rzeczy, w weekendy już nie ma ochoty zmuszać się do czegokolwiek, co nie sprawia jej osobistej satysfakcji.

    Pozdrawiam.
  • och_tato 06.10.12, 20:58
    w większości się zgadzam z Tobą że "widziały gały co brały" i z tym "kotletem kobiecym" ale chyba nie zawsze na poczatku,do końca się wie co "siedzi" w głowie danej osobie albo co się rozwinie w przyszłości.
    Co z tego że tam gdzieś na początku miałem/mieliśmy wystarczającą ilość seksu a z biegiem lat jej libido słabnęło a mój temperament wzrastał i wzrasta?
    Zapewne dla wielu proste rozwiązanie-rozwód,ale jak są jeszcze inne okoliczności?
    Pozdrawiam również
  • ina_nova 06.10.12, 22:08
    >> Co z tego że tam gdzieś na początku miałem/mieliśmy wystarczającą ilość seksu

    No to jak w końcu, pisałeś na początku, że w przeszłości kochliwa nie była. To jednak chyba te gały widziały co brały.
    --
    „Każdy facet boi sie tego, że po ślubie dziewczyna zetnie włosy,
    przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy"
  • och_tato 06.10.12, 23:29
    a więc pisząc że "kochliwa nie była" miałem na myśli że nie było codziennego seksu ale 1-2 razy w tygodniu co mi wystarczało... wystarczająco zrozumiale czy jeszcze chcesz jakiś szczegółów?
  • 1piwonka 06.10.12, 23:48
    Wiesz, to chyba wcale nie jest tak, ze stres. Żyję w stresie od lat, i od lat, choc jestem w związku , sypiam sama. Bardzo mi z tym źle. Seks uwielbiam. Nie ma nic , co dawałoby większą odpornośc na stres właśnie. Żadne tam spa ,okłady z błota, masaże czy kamienie .Ale jest pewne "ale". Jeśli kochasz się z kimś i jutro go nie pragniesz to nic tego nie uratuje. Och tato, jestem -och mamą. Dla syna tkwię w tym paradoksie. I wcale nie jestem dumna z siebie. Wyjścia są dwa. Zostac, bo uczciwośc nakazuje, albo rzucic to wszystko w cholerę. Tertium non datur. To stara prawda. Uwierz jej.
  • och_tato 07.10.12, 00:06
    jak chcesz powymieniać uwagi to proszę o kontakt na mój gazetowy adres
  • 1piwonka 07.10.12, 00:21
    Chętnie, ale słabo znam takie strony. I forum jest mi obce dośc. Podam Ci mój zwykły mail- piwonka@onet.eu. Jutro do roboty gnam od rana, to czas utulic podusię. Dobrych snów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.