• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Facet bez prawa jazdy Dodaj do ulubionych

  • 22.10.12, 13:43
    Co myślicie na ten temat? Facet jest po 30,wykształcony, ma jakies tam stanowisko, ale prawa jazdy nigdy nie zrobił. Na pierwszy rzut oka czepianie się takiej błahostki mnie samej wydaje się płytkie i głupie... Ale ponieważ ja sama nie prowadzę ( choć jestem już na dobrej drodze), a w większości innych kwestii życiowych radzę sobie całkiem nieźle sama- tę dziedzinę, jako jedną z nielicznych -mam w swojej głowie zarezerwowaną dla faceta- a na pewno, że będzie w tym lepszy niż ja. Więc facet, który nie umie prowadzić, jest taki mocno wybrakowany... A co Wy sądzicie?
    Edytor zaawansowany
    • 22.10.12, 13:47
      beznickaona napisał(a):

      > Co myślicie na ten temat? Facet jest po 30,wykształcony, ma jakies tam stanowi
      > sko, ale prawa jazdy nigdy nie zrobił.

      Znam człowieka, ma na imię Józef.

      > Ale ponieważ ja sama ni
      > e prowadzę ( choć jestem już na dobrej drodze),

      Trzynasty egzamin gratis?

      > a w większości innych kwestii ż
      > yciowych radzę sobie całkiem nieźle sama- tę dziedzinę, jako jedną z nielicznyc
      > h -mam w swojej głowie zarezerwowaną dla faceta- a na pewno, że będzie w tym le
      > pszy niż ja. Więc facet, który nie umie prowadzić, jest taki mocno wybrakowany

      Na razie to ustaliliśmy, że ty jesteś trochę wybrakowana.
      --
      Who actually cares?
      • 22.10.12, 20:05
        > > Co myślicie na ten temat? Facet jest po 30,wykształcony, ma jakies tam st
        > anowi
        > > sko, ale prawa jazdy nigdy nie zrobił.
        >
        > Znam człowieka, ma na imię Józef.

        znasz jozka??

        A dobry w lozku???
      • 22.10.12, 20:40
        Blad, Jozek jest mlodszy ode mnie, a ja 30-tki nie mam.
        --
        http://s10.suwaczek.com/20130301135153.png
        • 23.10.12, 11:00
          to bez nicka czy wyalienowana alienka?
          • 24.10.12, 12:04
            Ta sama co zawsze :).
            --
            http://s10.suwaczek.com/20130301135153.png
    • 22.10.12, 13:48
      ja swojego eksa prosiłam pół roku. zrobił i szło mu całkiem nieźle choć ja miałam prawo dużo szybciej od niego :) tak jak i facet powinien w związku nosić spodnie, tak i jeździć autem. nie to że codziennie, ale potrafić powinnien.


      --
      punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      • 23.10.12, 12:37
        tak jak i facet powinien w związku nosić spo
        > dnie, tak i jeździć autem.

        A ty, a ty? A ty co powinnas w zwiazku?
    • 22.10.12, 13:52
      moja babcia mnie wozi swoja fura i to ona tez naprawia komputer jak go zawirusuje
      --
      Nie ma czegoś takiego jak "rodowity Warszawiak". Są Warszawiacy i "słoiki" po prostu. Nie można być "Warszawiakiem od 3 lat", czyli nierodowitym tak, jak nie można stać się Arabem po przeprowadzce do Kuwejtu.
    • 22.10.12, 13:53
      > Co myślicie na ten temat? Facet jest po 30,wykształcony, ma jakies tam stanowisko,
      > ale prawa jazdy nigdy nie zrobił.

      Niebywałe! Jeszcze żeby nie był wykształcony, można by to jakoś pojąć, ale wykształcony i bez prawa jazdy? I to na jakimś tam stanowisku? – W głowie się nie mieści.

      > Więc facet, który nie umie prowadzić, jest taki mocno wybrakowany
      > A co Wy sądzicie?

      Nie wiem, jak inni, ale ja sądzę, że każdy człowiek ma prawo do wymagania od potencjalnych partnerów spełniania oczekiwań.

      I tak na przykład ja nie mógłbym się związać z kimś, kto wykazuje brak krytycyzmu (zwłaszcza wobec systemu edukacji narodowej, także religii, szarlatanerii, Curriculum Vitae, Facebooka itd.); komuś innemu może przeszkadzać brak prawa jazdy, ateizm, sympatyzowanie z PiS-em, nieodpowiednie pochodzenie społeczne (np. zbyt mała liczba lekarzy i prawników w linii bocznej oraz wśród przodków), brak modnego przyodziewku, używanie brzydkich wyrazów, palenie marihuany, itd. itd.

      Ilu ludzi, tyle dróg (do szczęścia w miłości).

      --
      🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
      • 22.10.12, 13:57
        > brak modnego przyodziewku

        :D
        Kiedyś sobie może zrobię listę ulubionych słów, których już się nie używa.
        --
        Who actually cares?
        • 22.10.12, 14:01
          > Kiedyś sobie może zrobię listę ulubionych słów, których już się nie używa.

          Bardzo lubię odkurzać takie słowa. Co prawda niektórzy twierdzą, że to pretensjonalne, ale z drugiej strony cóż… raz się żyje. ;)

          PS Nie chciałbym zdradzać swojego gustu, ale lista znacznie szybciej się zapełni, jeśli przeczytasz Klub Pickwicka.

          --
          🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
          • 22.10.12, 15:01
            krytyk_systemu_edukacji napisał:

            >
            > PS Nie chciałbym zdradzać swojego gustu, ale lista znacznie szybciej się zapełn
            > i, jeśli przeczytasz Klub Pickwicka.
            >
            W nowej Masłowskiej jest tyle cudnych słów, mi straszną frajdę sprawiło "chromolony". Od podstawówki tego nie słyszałam.

            A tak chciałam podyskutować o kaloszach, ale nie, po ptokach.
            • 22.10.12, 15:05
              > A tak chciałam podyskutować o kaloszach, ale nie, po ptokach.

              Ponowiłem wątek na forum moda, gorąco zapraszam do dyskusji.

              --
              🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
    • 22.10.12, 13:53
      A dlaczego biedaczyna nie chce tego prawa jazdy mieć? Niepotrzebne mu, bo lubi jeździć autobusem czy boi się, że go kierownica ugryzie?
      --
      It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
      • 22.10.12, 15:08
        Łagodny post w kwestii posiadania przez mężczyznę prawa jazdy jak na Ciebie. ;)
    • 22.10.12, 14:08
      mój małżonek robił PJ w wieku 29 lat, wcześniej nie miał potrzeby, bo miał wszystko pod nosem i dochodził pieszo. jak przeniósł się do mnie na wioskę, wszystko się zmieniło. może ten typ też tak ma?
      --
      I can't stand this indecision married with a lack of vision
      • 22.10.12, 14:16
        > mój małżonek (...)
        > jak przeniósł się do mnie na wioskę (...)

        Dlaczego ludzie mieszkający „na wioskach” bądź stamtąd pochodzący mówią na ogół o swoich mężach lub żonach odpowiednio „małżonek”, „małżonka”? Chyba że to w Twoim wydaniu tylko taki żart językowy.

        „Mój małżonek” – jak to brzmi w ogóle? Zgoła urzędowo. :)

        --
        🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
        • 22.10.12, 14:23
          Chyba wolę małżonka od tych wszystkich określeń z FK, których się używa, gdy już zwoje zaczną się prostować (monsz, niemonsz, mój M. itd.)
          --
          Jak kiedyś mi się pogorszy, to wykastruję wszystkich, którzy piszą sex zamiast seks.
          • 22.10.12, 14:32
            MAŁŻ

            --
            punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
            • 22.10.12, 16:35
              MAŁŻĘ :P

              --
              Kobiety robią to słabo, ale cioty są wredne.
        • 22.10.12, 14:28
          > Dlaczego ludzie mieszkający „na wioskach” bądź stamtąd pochodzący m
          > ówią na ogół o swoich mężach lub żonach odpowiednio „małżonek”, 
          > 222;małżonka”? Chyba że to w Twoim wydaniu tylko taki żart językowy.

          prowadzisz prace badawcze nad użyciem słowa "małżonek" w miastach i wsiach? wykresy też masz? a jaki jest cel tego badania?

          > „Mój małżonek” – jak to brzmi w ogóle? Zgoła urzędowo. :)

          ulży ci jak zacznę mówić "mój stary"? to dopiero będzie po wiejsku, nie? :)
          --
          we've been too long american dreaming (3:05)
          • 22.10.12, 14:40
            > prowadzisz prace badawcze nad użyciem słowa "małżonek" w miastach i wsiach?

            Prowadzę luźne obserwacje.

            > ulży ci jak zacznę mówić "mój stary"?

            Ulży mi dopiero wówczas, gdy zaczniesz mówić normalnie, czyli „mój mąż”.

            --
            🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
            • 22.10.12, 14:52
              co nienormalnego jest w słowie "małżonek"? ja nie dopatruję się w nim żadnych dziwactw.

              --
              dream on and wake up to a brand new day
              • 22.10.12, 15:01
                > co nienormalnego jest w słowie "małżonek"? ja nie dopatruję się w nim żadnych
                > dziwactw.

                Zbyt oficjalne, żeby je stosować w mowie potocznej. Razi to niemal tak, jak nadużywanie słowa posiadać.

                Ale że normy stylistyczne we współczesnej polszczyźnie są, pisał profesor Miodek, rozchwiane, nikogo to już nie dziwi. Podobnie jak przesada w drugą stronę: na przykład mówienie „witam”, „dobra” i „pozdrawiam” do osób starszych bądź z innych powodów godnych szacunku.

                Takie to jest właśnie rozchwianie norm stylistycznych we współczesnej polszczyźnie.

                --
                🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
                • 22.10.12, 15:15
                  > Zbyt oficjalne, żeby je stosować w mowie potocznej. Razi to niemal tak, jak nad
                  > używanie słowa posiadać.

                  wczytaj się w swój język, a zobaczysz ile "niepotocznych" słów sam używasz.

                  > Takie to jest właśnie rozchwianie norm stylistycznych we współczesnej polszczyź
                  > nie.

                  twoje normy stylistyczne też są rozchwiane i nikt ci nie wytyka :)
                  --
                  dream on and wake up to a brand new day
                  • 22.10.12, 15:20
                    > wczytaj się w swój język, a zobaczysz ile "niepotocznych" słów sam używasz.
                    > twoje normy stylistyczne też są rozchwiane i nikt ci nie wytyka :)

                    Dlatego właśnie pytałem, czy ten małżonek to był żart językowy, czy nie. Język w moich postach to mnie czy więcej żartobliwa stylizacja – chyba nikt się nie spodziewa, że mówię czy piszę w ten sposób na co dzień. :)

                    --
                    🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
    • 22.10.12, 14:18
      Pewnie nie potrzebuje. Nie rozumiem tego jak wielka wage sie przywiazuje do posiadania prawa jazdy, potrzebne jest to zrobisz i juz. Z twojego postu wynika jakby to prawo jazdy bylo czyms takim co trudno osiagnac, a to jest tak jak kupienie kurtki na zime- potrzeba to kupujesz, nie kazdy musi ja miec. Ja znam sporo ludzi (w tym facetow, normalnych) ktorzy prawka nie maja i juz.
      --
      youtu.be/19eBAfUFK3E
      • 22.10.12, 20:16

        > nie kurtki na zime- potrzeba to kupujesz, nie kazdy musi ja miec. Ja znam sporo
        > ludzi (w tym facetow, normalnych) ktorzy prawka nie maja i juz.

        Jak?? Gdzie?? :) Bo przysięgam, że ja nie znam ani jednego. Kobiety również.

        --
        It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
        • 22.10.12, 20:30
          >Bo przysięgam, że ja nie znam ani jednego. Kobiety również.

          To strasznie mało ludzi musisz znać.
          • 22.10.12, 20:49
            No tak, oczywiście. Ze 3 się uzbiera do kupy ;)
            A tak poważnie, to wśród tych kilkudziesięciu, z którymi mam obecnie kontakt, każdy ma prawo jazdy. Może to kwestia wieku, a może dość specyficznego regionu, gdzie życie bez samochodu jest bardzo uciążliwe.
            --
            It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
            • 22.10.12, 20:57
              > Może to kwestia wieku, a może dość specyficznego regionu,
              > gdzie życie bez samochodu jest bardzo uciążliwe.

              Być może. W dużych miastach spokojnie można się bez samochodu obejść.
              • 22.10.12, 21:56
                Wręcz przeciwnie. W dużym mieście dojazdy komunikacją miejską zajmują mnóstwo czasu. No oczywiście samochód=korki (choć przeciez nie zawsze, nie o każdej porze), ale odpada spacer na przystanek, czekanie na autobus/tramwaj, przesiadki, dojście z przystanku do celu itd.
                W małym mieście można przynajmniej poruszać sie pieszo.
                Ja codziennie przemieszczam się między kilkoma miastami i dojazd komunikacją zająłby mi parę godzin.
                --
                It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
                • 22.10.12, 22:54
                  >W dużym mieście dojazdy komunikacją miejską zajmują mnóstwo c
                  > zasu. No oczywiście samochód=korki (choć przeciez nie zawsze, nie o każdej porz
                  > e), ale odpada spacer na przystanek, czekanie na autobus/tramwaj, przesiadki, d
                  > ojście z przystanku do celu itd.

                  Poza godzinami szczytu samochód jest faktycznie w większości przypadków szybszy, w godzinach szczytu w takiej np. Warszawie już nie do końca (choć oczywiście kwestia także trasy do pokonania).

                  > ale odpada spacer na przystanek, czekanie na autobus/tramwaj, przesiadki, d
                  > ojście z przystanku do celu itd.

                  Ale trzeba się skupić na prowadzeniu samochodu, a nie na przykład na czytaniu albo krótkiej drzemce. Nie ma także problemu ze znalezieniem wolnego miejsca postojowego. Do tego nawet pomimo podwyżek cen biletów KM jest znacznie tańsze (zakup samochodu, ubezpieczenie, koszty użytkowania + naprawy + bilety za parkowanie -> to są jednak dosyć spore koszta). Nie każdy próbuje wyznaczać swój status społeczny poprzez model posiadanego samochodu.

                  > W małym mieście można przynajmniej poruszać sie pieszo.

                  I iść pieszo 30 minut do np. urzędu miasta... Poza tym jako że w małych miasteczkach zazwyczaj ciężko o pracę, to trzeba do niej dojeżdżać gdzieś poza nie, często nie ma innego sensowniejszego sposobu aniżeli samochodem.
                • 22.10.12, 23:01
                  A mogę się dowiedzieć w jakim mniej więcej wieku prawo jazdo zdałaś? ;)
                • 23.10.12, 10:56
                  light_in_august napisała:

                  > Wręcz przeciwnie. W dużym mieście dojazdy komunikacją miejską zajmują mnóstwo c
                  > zasu.

                  Słyszałeś kiedyś o zrównoważonym rozwoju?

                  > W małym mieście można przynajmniej poruszać sie pieszo.

                  Tak, jak to jest wioska z dwoma ulicami na krzyż. We wszystkich innych przypadkach droga jest za długa jak na piesze spacery, a komunikacji miejskiej nie ma.
                  --
                  Spotkamy się kiedyś u studni, takiej zwykłej - z kołowrotem
                  • 23.10.12, 19:08
                    Gdybym była facetem, to może bym usłyszał. A tak to słyszałam. Jednak bardziej niż zrównoważony rozwój interesuje mnie mądre gospodarowanie moim czasem, czyli przeznaczanie na dojazdy pół godziny dziennie zamiast 2 godzin.
                    --
                    It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
                    • 23.10.12, 22:00
                      A Ty w jakim wieku zdałaś egzamin? :P
                      • 23.10.12, 22:54
                        W emerytalnym. Wcześniej mnie faceci wozili.
                        --
                        It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
                        • 24.10.12, 10:12
                          Nie mów, że dopiero koło 30tki? ;)
                          • 24.10.12, 20:00
                            Józuś, zajmij Ty się swoim prawem jazdy, nie moim, ok? Ja swoje mam w portfelu, a Ty swoje gdzie masz? Jak będziesz miał, to daj znać, wtedy sobie pogadamy jak równy z równym ;)
                            --
                            It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
                            • 24.10.12, 22:21
                              Zapamiętam sobie, że dopóki nie zdam prawka będzie na mnie patrzeć z góry i traktować jak obywatela niższej kategorii. ;)
                    • 24.10.12, 10:18
                      > Jednak bardziej
                      > niż zrównoważony rozwój interesuje mnie mądre gospodarowanie moim czasem, czyli
                      > przeznaczanie na dojazdy pół godziny dziennie zamiast 2 godzin.

                      No to wiadomo, że jak wszyscy przesiądą się do aut, to czas twojego dojazdu się skróci.
                      --
                      Spotkamy się kiedyś u studni, takiej zwykłej - z kołowrotem
                      • 24.10.12, 19:57
                        Ech, a czy ja twierdzę, że wszyscy muszą się przerzucić na samochody? Na szczęście są tacy, ktorzy się nie przesiądą za żadne skarby, oczywiście z dbałości o to, abyśmy my, samochodowcy, nie stali w korkach ;)
                        Co mnie w ogóle obchodzi, czy ktoś traci woli spędzać godziny w autobusach, czy lubi dojeżdżać rowerem czy dba o kondycję i do pracy biega truchtem? Niech sobie każdy rzeźbi jak mu wygodnie. Po prostu umiejętność prowadzenia auta jest przydatna i czasooszczędna. Tyle w temacie :)
                        --
                        It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
        • 22.10.12, 21:00
          ludzie w moim wieku- mniej wiecej 26-35 lat, miasta rozne, zazwyczaj poznani zamagranica, ale powiedzmy sobie - pracy to nie maja takiej standardowej 'od do', jeden pan jest rezyserem a drugi dzwiekowcem obslugujacym znane imprezy muzyczne. a, no i np. 2 moich kumpli (programistow) dopiero rok temu zrobilo prawko (w wieku 29lat). Moj eks tez nie mial prawka (co prawda mlodszy nieco ale tez sie wlicza)... nie no ja znam naprawde mase ludzi ktora prawka nie ma i juz. Sama w tym roku dopiero zrobilam- w wieku 30 lat.
          --
          youtu.be/19eBAfUFK3E
          • 23.10.12, 11:03
            Sama w tym roku dopiero zrobilam- w wieku 30 lat.

            to wiele straciłaś:))
            • 23.10.12, 17:13
              grassant napisał:

              > Sama w tym roku dopiero zrobilam- w wieku 30 lat.
              >
              > to wiele straciłaś:))

              serio? do tej pory mi prawko nie potrzebne, wybieram zawsze rower, a i wczesniej mieszkalam w takim miescie gdzie posiadanie samochodu jest po prostu bezsensowne. Zrobilam teraz akurat bo stwierdzilam ze moooooze mi sie kiedys przydac ( na wypadek np. 6 miesiecznego wypadu do Indii- moglabym autem przejechac wzdluz i w szerz ;)
              --
              youtu.be/19eBAfUFK3E
              • 23.10.12, 17:28
                > Zrobilam teraz akurat bo stwierdzilam ze moooooze mi sie kiedys przydac (
                > na wypadek np. 6 miesiecznego wypadu do Indii- moglabym autem przejechac wzdluz
                > i w szerz ;)

                Hahaha, juz cie tam widze. Zycie ci niemile? ;)
              • 23.10.12, 22:20
                > na wypadek np. 6 miesiecznego wypadu do Indii- moglabym autem przejechac wzdluz
                > i w szerz ;)

                powodzenia :D
                tu masz "autostradę"

                https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTgmHT5yOHxarbgu5casueAHe-IUHxOKiPOewG1BjkEp2JVN6QmOQ

                a w mieście uwzględnij jeszcze krowy, świnie i psy + tłum ludzi jako uczestników ruchu.



                --
                never be mine
      • 23.10.12, 11:01
        napisz jeszcze, że znasz takich, którzy nie mają kurtki na zimę.
        • 23.10.12, 17:16
          grassant napisał:

          > napisz jeszcze, że znasz takich, którzy nie mają kurtki na zimę.

          no wlasnie - znam.

          --
          youtu.be/19eBAfUFK3E
    • 22.10.12, 15:13
      Ale on po prostu nie chce/nie potrzebuje mieć prawka czy robił kiedyś podchody w tym kierunku i nie wyszło? Ja kiedyś próbowałam i stanowiłam gigantyczne zagrożenia dla siebie i innych, omal nas z instruktorem nie wysłałam na tamten świat. Wiem, że zwykle to kwestia ilości ćwiczeń i wszystko można opanować, ale ja uważam się za niezdolną do nauczenia się tego. Może dzięki temu uratowałam kogoś z was! :)
      • 22.10.12, 16:38
        Nie widze problemu!
        Roland Moreno, wynalazca elektronicznej pchly ktora dzis posluguje sie caly swiat, czlowiek bardzo inteligentny i niesamowicie bogaty, do konca zycia mieszkal w malutkim mieszkanbku i nie prowadzil auta.

        Jesli jednak masz wielka potrzebe uniformizacji i niewystawania z rzedu to rzuc tego nieglupiego goscia bez prawa jazdy i wez sobie jakies karczycho z fura i komora.
        --
        http://i47.tinypic.com/23t5j0p.jpg Plaire à tout le monde, c'est plaire à n'importe qui. [Sacha Guitry]
    • 22.10.12, 19:07
      Wyglądasz jakbyś potrzebowała szofera.

      A facet bez prawa jazdy, to facet bez prawa jazdy.
      Jak ci tak zależy na wożeniu tyłka to sama je zrób, bo widać, że bardziej potrzebne jest tobie.
    • 22.10.12, 20:46
      bzdura.. Oboje z mężem zrobiliśmy swoje prawka w wieku 32 lat (on pierwszy ;)).
    • 22.10.12, 21:05
      Znam sporo osób pod 30-tkę (obojga płci), którzy nie mają prawa jazdy i nie są ułomni.

      Gdyby to dotyczyło jednak mojego małżonka lub partnera, to przeszkadzały by mi dwie rzeczy:
      - Facet z prawkiem i samochodem jak dla mnie wygodniejszy, z takim bez prawka miałabym więcej na swojej głowie.
      - W przypadku posiadania dzieci przynajmniej jeden samochód w rodzinie zdecydowanie się przydaje. I tu znowu, dobrze, żeby mężczyzna również miał prawo jazdy, a nie wszystko na mojej głowie. A jeśli robił je późno, to ma mniejszą wprawę, mniejsze doświadczenie, umiejętności. I po prostu bardziej bym się bała, że jadąc z dziećmi doprowadzi do wypadku lub nie będzie potrafił go uniknąć.

    • 22.10.12, 21:24
      słusznie, co konkret to konkret
    • 22.10.12, 21:33
      Jeśli nie usprawiedliwia go jakiś powód zdrowotny (np. poważna wada wzroku), to jest to dziwne nie mieć w tym wieku prawa jazdy.
      --
      http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
      "Be yourself, no matter what they say"
      • 23.10.12, 12:00
        A po co inwestować w papier, który będzie nieprzydatny, bo np. nie potrzebuje się samochodu i nie lubi się jeździć?
        • 23.10.12, 17:26
          Moje zdanie jest takie, że nigdy nie wiadomo, co Cię w życiu spotka, teraz możesz mieć pracę która nie wymaga prawka, za chwilę ją zmienisz lub stracisz i prawko będzie potrzebne. Możesz wyjechać z przyjaciółmi i być jedyną osobą, która będzie musiała szybko zawieźć kogoś do szpitala (moi znajomi mieli taką sytuację, kogoś użarł szerszeń i trzeba było szybko jechać po pomoc).
          Posiadanie prawa jazdy jest kwalifikacją, taką jak znajomość obcego języka. Moim zdaniem warto tych kwalifikacji mieć więcej niż mniej.
          --
          http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
          "Be yourself, no matter what they say"
          • 23.10.12, 17:49
            Mądry post. Nie każdy jednak na kierowcę się nadaje. ;)
            • 23.10.12, 17:57
              josef_to_ja napisał:

              > Mądry post. Nie każdy jednak na kierowcę się nadaje. ;)

              Moim zdaniem czasem to jest takie wmawianie sobie :)
              --
              http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
              "Be yourself, no matter what they say"
              • 23.10.12, 18:11
                Poza tym, to że ktoś zda prawko to nie znaczy, że poradzi sobie w pracy, która wymaga od niej podróżowania samochodem. ;)
                • 23.10.12, 18:13
                  Ale to jest jakieś bez sensu założenie :)
                  A robienie prawka to jest niezły fun :)
                  Naprawdę polecam :)
                  --
                  http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
                  "Be yourself, no matter what they say"
                  • 23.10.12, 18:32
                    Robiłem i nie zrobiłem. Wyjątkowo mi nie szło.
    • 22.10.12, 21:34
      a Ty zrobiłaś? to mu pożycz.

      --
      out of space
      • 23.10.12, 11:04
        a jeśli nie odda?
        • 23.10.12, 16:04
          a niech nie oddaje, chodzi o to, żeby mieć szofera.
          ;)
          --
          fool yourself
    • 22.10.12, 22:01
      Ja tam widze same plusy. Jak bedzie jechal po pijaku, to przynajmniej gliny mu nie zabiora.
      • 23.10.12, 10:23
        Co jak co, ale jazda po pijaku chyba dyskwalifikuje faceta jako potencjalnego partnera.
        --
        "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
        http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
        • 23.10.12, 11:05
          przesadzasz. jeśli razem pili??
          • 23.10.12, 11:12
            Co z tego, że razem pili? Ja bym nie chciała mieć za faceta potencjalnego mordercy, ale co kto lubi.
            --
            "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
            http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
    • 22.10.12, 22:05
      Mój mężczyzna też nie miałprawka...nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo.Zmobilizował się chyba po tym jak nasze dziecko postanowiło że przyjdzie sobie o miesiąc za wcześnie na swiat a on biedny utknąl na jakimś przystanku GDZIEŚ.....beż szansy szybkiego wydostania....
    • 22.10.12, 22:40
      > Facet jest po 30,wykształcony, ma jakies tam stanowisko, ale prawa jazdy nigdy nie zrobił.

      Właśnie sobie uświadomiłem, że stanowię dokładne przeciwieństwo tego Twojego gacha: jestem przed trzydziestką, stanowisko żadne, a prawo jazdy mam od dekady.

      To szczególne.

      --
      🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
      • 23.10.12, 10:24
        Przynajmniej możesz się dowartościować, że wybrakowany nie jesteś:)
        --
        "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
        http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
        • 23.10.12, 10:36
          > Przynajmniej możesz się dowartościować, że wybrakowany nie jesteś:)

          Jak to nie? Prawo jazdy co prawda mam, ale za to nie mam samochodu. :)

          --
          🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
          • 23.10.12, 11:15
            Ale w każdej chwili mógłbyś je kupić i jeździć, czyż nie?
            --
            "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
            http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
            • 23.10.12, 12:14
              > Ale w każdej chwili mógłbyś je kupić i jeździć, czyż nie?

              W każdej chwili może nie, ale jakbym się uparł, to pewnie bym mógł. Z tym że nie bardzo ma to sens: nie mam gdzie trzymać takiego samochodu, nie za bardzo lubię prowadzić (męczy mnie to i stresuje), no i też nie potrzebuję właściwie.

              Bardzo sobie natomiast cenię komunikację miejską. Miejską i dalekobieżną: siadam, wyjmuję w zależności od długości trasy książkę lub netbooka, i tyle, koniec zmartwień. A ze samochodem to same problemy: ubezpiecz, zatankuj, utrzymaj, zaparkuj, nastój się w korkach, skupiaj się na drodze itd. – nie dla mnie, mam dość na głowie i bez samochodu. :)

              --
              🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
              • 23.10.12, 12:52
                No widzisz, najwyraźniej mieszkasz w takim miejscu, gdzie ci to nie jest potrzebne. Ja mieszkam na takim zadupiu, że autobus/pociąg jeździ raz na godzinę albo wcale, bez auta mogłabym się pochlastać, ubezpieczenie, tankowanie to przy tym małe piwo, a w korkach autobusy stoją tak samo.
                --
                "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
                http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
                • 23.10.12, 12:56
                  > Ja mieszkam na takim zadupiu, że autobus/pociąg jeździ raz na godzinę albo
                  > wcale, bez auta mogłabym się pochlastać

                  Planuję w ciągu 3 do 5 lat również zamieszkać na zadupiu, wówczas samochód będzie niestety koniecznością.

                  > a w korkach autobusy stoją tak samo.

                  Nie w Krakowie. Są buspasy, poza tym akurat teraz jeżdżę głównie tramwajami.

                  --
                  🎓 Jestem krytykiem systemu edukacji.
    • 23.10.12, 10:32
      Przyznam, że myślę podobnie jak Ty
      --
      misiedlakazdego.blox.pl/html
    • 23.10.12, 11:17
      Zgadzam się z tobą, są miejsca, gdzie prawo jazdy nie jest potrzebne w codziennym życiu, ale przydaje się i tyle.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
      http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
      • 23.10.12, 12:15
        Jaka liberalna dziś jesteś w tej kwestii. ;)
      • 23.10.12, 12:51
        z prawem jazdy podobnie, jak z okularami :)
        • 23.10.12, 12:53
          No nie, bez okularów byłabym jeszcze bardziej upośledzona niż bez prawka, bo mam -9;)
          --
          "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
          http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
          • 23.10.12, 19:33
            miałem na myśli przyciemnione ;)
    • 23.10.12, 11:58
      Człowiek bez prawa jazdy zawsze może stać się człowiekiem z prawem jazdy. A idiotka idiotką pozostanie do końca życia. To sądzimy.
    • 23.10.12, 12:47
      znam wysoko postawionego pana (po 40), który nie ma prawa jazdy - pracuje na uczelni i do pracy zawozi go żona albo jedzie na rowerze.
    • 23.10.12, 14:01
      Ja też długo nie miałam prawka. Kiedy kończyłam liceum moich rodziców nie było stać na opłacenie mi kursu, a na studiach też ledwo ciągnęłam od pierwszego do pierwszego. Może gdybym się bardziej zmobilizowała i ograniczyła imprezowanie pewnie dałabym radę odłożyć kasę.
      Dopiero po studiach zdecydowałam się na zrobienie prawka, bo w końcu było mnie na to stać. Pojeździłam trochę, ale obecnie znowu przerzuciłam się własne nogi i komunikację miejską. I zdrowsze to dla środowiska i dla mojego ciała.

      Nie oczekuję więc od kogoś, aby miał prawko, bo sama wiem, że było ciężko. Poza tym nie każdy człowiek uważa prawko za coś niezbędnego do życia.

      Mój wujek ma 50 lat. Zrobił prawko w wieku 19 lat, ale nigdy nie jeździł autem, bo uważa że przez to się tylko tyje. Należy on do osób szczególnie kochających wszelką formę ruchu.

      Auto jest wygodne, ale - jak sama widzisz - nie każdy lubi jeździć. Niby panuje straszna moda na posiadanie prawka, a czasami nawet można odczuć presję: "Jak to? Nie posiadasz prawka?!" Przecież to śmieszne. Nie każdy ma kartę pływacką, nie każdy ma uprawnienia na wózki widłowe i nie każdy ma prawo jazdy.


    • 23.10.12, 14:57
      No prosze, dzieki FK dowiedzialam sie czegos o sobie:D Po przeczytaniu watku doszlam do wniosku, ze facet w moim wieku (ok 30) bez prawa jazdy wydalby mi sie conajmniej dziwny i na pewno zarobilby na wstepie sporego minusa. Nie mialam z takimi do czynienia (albo nie przyznawali sie..) dlatego dopiero ten watek sklonil mnie do refleksji;) Moze wynika to z tego ze ja uwielbiam prowadzic, nie rozumialabym kogos kto nawet nie chcial sprobowac, no chyba zeby mial jakies mocne argumenty (ale jakos zaden rozsadny nie przychodzi mi do glowy).
      • 23.10.12, 15:02
        Lubię jeść budyń, ale nie dziwi mnie, że ktoś nie chce spróbować. Czy to takie dziwne, że ludzie nie chcą wydawać sporej kasy i poświęcać czasu na próbowanie czegoś, co sprawia przyjemność KOMUŚ INNEMU, ale ich nie kręci? Równie dobrze można na siłę zacząć się uczyć chińskiego, bo koleżanka mówi, że to taki fajny język i ona go uwielbia.
        • 23.10.12, 15:24
          >Czy to takie
          > dziwne, że ludzie nie chcą wydawać sporej kasy i poświęcać czasu na próbowanie
          > czegoś, co sprawia przyjemność KOMUŚ INNEMU, ale ich nie kręci?

          Skad wiedza ze ich nie kreci, skoro nie probowali?

          >Równie dobrze m
          > ożna na siłę zacząć się uczyć chińskiego, bo koleżanka mówi, że to taki fajny j
          > ęzyk i ona go uwielbia.

          Troche marne porownanie, bo poki co chinski przynosi niewiele korzysci w zyciu codziennym. Ale juz np. jezyk angielski? Albo obsluga komputera? Wiadomo ze mozesz facetowi robic za tlumacza na wakacjach, albo wyslac za niego maila, mimo wszystko dla mnie to umiejetnosci ktore kazdy powinien posiadac.
          • 23.10.12, 15:28
            A masz prawo jazdy na traktor? Skąd wiesz, że to by cię nie kręciło i nie stało się życiową pasją?
            Ja np. nie mam prawa jazdy i w żaden sposób nie mam z tego powodu problemów w życiu codziennym. Przy moim trybie życia nie jest to umiejętność przydatna. Zresztą angielskiego też nie znam i żyję. Za to mam wiele umiejętności, które są przydatne dla MNIE, ale dla kogoś innego już niekoniecznie. Nauczę się różnych rzeczy, jak będę miała taką realną potrzebę. Inwestowanie w umiejętności i papierki na zapas uważam za bezsensowne.
            • 23.10.12, 18:04
              Przeciętnemu człowiekowi prawo jazdy na traktor nie jest do niczego potrzebne, nie sądzę też, że kierowanie samochodem jest dla tych, co nim jeżdżą, jakąś życiową pasją, ot, ułatwienie życia, a czasami konieczność.
              --
              "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
              http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
              • 24.10.12, 07:41
                I dlatego ci, którzy samochodu potrzebują to zwykle mają i korzystają. Np. taki mikser też jest ułatwieniem życia, zmywarka również. Ale nie zauważyłam, żeby tyle emocji budziło u ludzi to, że ktoś inny zmywarki czy miksera nie ma, nie używa bo nie potrzebuje. Więc zastanawiające jest to usilne wmawianie ludziom, ze prawo jazdy jest im niezbędne. jakby sami nie wiedzieli czego potrzebują.
    • 23.10.12, 14:59
      beznickaona napisał(a):
      Więc facet, który nie umie prowadzić, jest taki mocno wybrakowany ... A co Wy sądzicie?


      Nie zasmieca mi jezdni, a nie lubie za duzo tego niedouczonego badziewia na i tak zatloczonych drogach.


  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.